Dodaj do ulubionych

Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kaczy...

04.11.06, 22:21
No i znowu się zaczyna...ciągłe zajmowanie się sprawami nieistotnymi jest
fenomenalnym patentem, by nie robic absolutnie niczego.
Za chwilę, jak znam życie, kilka osób na forum napisze, że trzeba się tym
zająć, bo to problem palący, zapominajac tym samym, że obowiazujaca w Polsce
ustawa i tak jest niezwykle radykalna i de facto ciężko nazywać ją nawet
kompromisem...
Obserwuj wątek
    • xvart wybory idą 04.11.06, 22:23
      jakie to nudne co 4 lata to samo.....
      Mogliby wymyślić coś nowego...
      • bronimir Re: wybory idą 04.11.06, 23:04
        xvart napisał:

        > jakie to nudne co 4 lata to samo.....
        > Mogliby wymyślić coś nowego...


        Gertychy nie podlegają ewolucji. Takimi ich Bóg stworzył i finito.
        • nick3 Referendum! 05.11.06, 02:11
          O tym, jakie będzie prawo w kwestii aborcji, powinno rozstrzygnąć referendum.

          I absolutnie nie można dawać posłuchu "oburzonemu" klerowi, jakoby tak ważnych
          spraw "nie mogli rozstrzygać ludzie". (Skądinąd, w krajach, gdzie były wyraźne
          widoki na zwycięstwo strony delegalizującej aborcję, Kościół wręcz parł do
          referendum.)

          W demokracji nie może być innego prawa niż świadomie i legalnie ustanowione
          przez obywateli.

          Pewien groźny mason pisał o tym w ten sposób:

          "Kościół winien być oddzielony od państwa ... Naród powinien być panem własnego
          losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw kościoła. Żadna religia nie
          może im przeczyć odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia
          powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród."

          Takie są tradycje pojmowania demokracji w Europie.

          Tym "bezbożnym masonem", który napisał cytowany fragment, był Kościuszko:)
          • d_arek_d Zbóje 05.11.06, 04:27
            Po przejściu takiej ustawy zmienią się tylko:

            1. Cenniki (wzwyż - bo to niby większe ryzyko będzie) w gabinetach
            ginekologicznych za "przywrócenie bezbolesne miesiączki".
            2. Bogatsi nadal będą w tym celu wyjeżdżać za zachodnią i południową granicę.
            3. Biedniejsi nadal będą wyjeżdżać za wschodnią granicę lub korzystać
            z "przywróceń bezbolesnych miesiączki".
            4. Najważniejsze, że decydenci będą żywcem wniebowzięci. Uda im się bowiem znów
            przymusić społeczeństwo do dostosowania się do ich prywatnej etyki.
            5. Gloria, gloria, alleluja.
            • d_arek_d Re: Zbóje 05.11.06, 04:29
              Miałem oczywiście na myśli ustawę zaostrzającą.
              • mis22 Polska uczy się od Iranu 05.11.06, 04:45
                Abp Józef Michalik napisał do marszałka Sejmu - prawo do życia i konieczność
                jego ochrony przez jednoznaczny zapis, w sposób naprawdę je gwarantujący,
                powinny znaleźć swe miejsce w Konstytucji.

                W Iranie cywilni politycy rządzą, ale ich kontrolują ajatollachowie. W Polsce
                arcybiskup próbuje robić to samo. Czy Polska zamieni się w demokrację kościelną
                podobną do Iranu?
                • kamil_max1 Re: Polska uczy się od Iranu 05.11.06, 12:23
                  Ludzie uciekajcie z Polski jak najszypciej bo na poprawe sie nie zanosi.
                • zuzanka101 Re: kościelna władza - absolutyzm 05.11.06, 13:33
                  mis22 napisał:

                  > W Iranie cywilni politycy rządzą, ale ich kontrolują ajatollachowie. W Polsce
                  > arcybiskup próbuje robić to samo. Czy Polska zamieni się w demokrację kościelną>
                  > podobną do Iranu?

                  W kościele nie ma pojęcia demokracja. Zasadą kościoła i religii jest dogmat. Czy
                  kościelni się zmieniają? NIE, bo niemożliwe. Są tylko coraz bogatsi.
                  Kościelni to na ogół to wiejskie matoły. Jako kapłani reprezentują największą
                  wierność doktrynie bo są za głupi aby cokolwiek wymyślić. Poszli do stanu
                  duchownego z przekonania lub z wyrachowania. Druga grupa kościelnych to cwaniacy
                  wszelkiego autoramentu, którzy wybrali łatwe życie. Ci są bardziej groźni. Dla
                  utrzymania władzy i pieniędzy nie cofną się przed niczym. Jedni i drudzy to
                  gromada tych, co to "nie orzą , nie sieją a żyją bogato".
            • tajemniczydonpedro Re: Zbóje 05.11.06, 09:51
              To nieprawda, że za wschodnią granicę wyjeżdżają tylko biedniejsi. Ci zabiegów
              dokonują we własnym zakresie lub w różnych pokątnych przybytkach "medycny
              naturalnej", "alternatywnej" lub innej (jak zwał, tak zwał), u znachorów... Za
              wschodnią granicą zabieg można wykonać w bardzo przyzwoitych warunkach, często u
              bardzo dobrych secjalistów (tam nie wszyscy jeszcze zdążyli wyjechać "na
              Zachód") i przede wszystkim dużo taniej...
          • konostr i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 07:44
            w sprawie kary smierci tez proponuje referendum, od razu wyjdzie cala obluda
            lewactwa

            w tym przypadku decyzje podejmowalby "ciemny motloch" (bo oczywiscie wiekszosc
            Polakow jest za kara smierci), a w referendum aborcyjnym "swiatli obywatele"




            nick3 napisał:

            > O tym, jakie będzie prawo w kwestii aborcji, powinno rozstrzygnąć referendum.
            >
            • exxtremum i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 07:48
              to przeciez fenomen uprawiany przez lewizne w calej Europie - gdyby zapytac
              obywateli np. Wlk. Brytanii, to tez opowiedzieliby sie w referendum za kara
              smierci, no ale o takie rzeczy w referendum pytac nie wolno - smialo mozna
              natomiast o aborcje

              taka jest ta europejska, kulawa i streowana demokracja




              konostr napisał:

              > w sprawie kary smierci tez proponuje referendum, od razu wyjdzie cala obluda
              > lewactwa
              >
              > w tym przypadku decyzje podejmowalby "ciemny motloch" (bo oczywiscie wiekszosc
              > Polakow jest za kara smierci), a w referendum aborcyjnym "swiatli obywatele"
              >
              >
              >
              >
              > nick3 napisał:
              >
              > > O tym, jakie będzie prawo w kwestii aborcji, powinno rozstrzygnąć referen
              > dum.
              > >
              • iluminacja256 i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 08:57
                No za to ci glosujący przeciw aborcji w jakiwejkolwiek postaci oraz za karą
                smierci czyli rzekoma prawica są swieci, tak? Tu zadnej hipokryzji nie ma nie?

                W tym referendum powinni brać udzial TYLKO pełnoletni zainteresowani, a więc
                kobiety i męzczyżni od 18 do mniej wiecej 50 roku zycia i nikt więcej - zaden
                kler, zadni emeryci.
                • pmikinka i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 09:34
                  sorry Winetou, zanim zaczniesz pisać głupoty przeczytaj, że referendum w Polsce
                  jest 4ro przymiotnikowe - powszechne, bezpośrednie, równe i tajne. Na tym polega
                  demokracja.
                  • iluminacja256 i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 10:17
                    No zajebiście, tylko zanim przeczytasz te głupoty, to przeczytaj tez i to, ze
                    własnei chcą ci zmieniać konstytucje - wiec za chwilę mozesz nie mieć nie tylko
                    referendum, ale i zadnych praw do ochrony Twojego zycia w ciązy - kobieto.
                    • uchachany Pora płacić za wyborcze poparcie Kościółka, 05.11.06, 10:58
                      Panie i Panowie z PiSu, pora płacić :-))... M. in. kosztem zgwałconych
                      czternastolatek, ale to szczegóła całkiem drobna...
            • frant3 i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 08:04
              Trzeba głośno mówić o obłudzie prawicy:
              "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci."
              "Popieramy wprowadzenie kary śmierci, ponieważ jest to jedyny, skuteczny sposób na unicestwienie pedofilów - morderców. Domagamy się zaistnienia tejże kary w polskim prawie."
              Liga Polskich Rodzin

              --
              Frant - humor, satyra, krytyka

            • bubba49 i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 17:07
              Tak referendum w sprawi aborcj,i kary śmierc.Nie można tak poważnej sprawy
              zostawiac w rękach koalicji Lepper Giertych Kaczyński.A o aborcji powinny w
              referendum decydowac kobiety i tylko do 35 roku życia a nie wszystkie babcie i
              przekwitnięte dziewice.
              • hermina5 i w sprawie kary smierci tez !!! Re: Referendum! 05.11.06, 17:21
                Sorry, ale chyba nie widziałeś polskiej wsi - kobiety niejednokrotnie zachodzą
                w ciaze mając 45 lat - ku twmu zdziwieniu w 36 roku zycia kobiety nei staja
                się z dnia na dzięń neipłodne...
        • zj3591 Re: wybory idą 05.11.06, 09:55
          "Giertychy nie podlegają ewolucji.Takimi ich Bóg stworzył i finito" inaczej z
          kobietami.Zmieniać prawo we wszystkich dziedzinach życia dotyczącego kobiet od
          15 roku życia aby chciały i mogły urodzić poczęte dziecko a problem sam się
          zmarginalizuje.
      • xvart ponad 200 odpowiedzi ????? 05.11.06, 21:56
        ależ Wy naiwni jestescie. Nie rozumiecie, że tak długo jak na takie artykuły
        będzie 200 postów to politycy będą regularnie odgrzewać te smierdzące kotlety
        przed każdymi wyborami "bo to chodliwy temat"?
        Jakie te pierdoły mają znaczenie?
        Nie można zrobic aborcji w Polce. Ok można w Czechach albo w Reichu więc w czym
        problem? A i u nas wystarczy otworzyć każdą dowolną gazetę i poczytac
        ogłoszenia o "przywracaniu miesiączki". Więc o co ten krzyk? Mnie bardziej
        interesuje że znowu podnoszą mi podatki....
        • wdakra Re: ponad 200 odpowiedzi ????? 11.11.06, 11:35
          xvart napisał:


          > Jakie te pierdoły mają znaczenie?
          > Nie można zrobic aborcji w Polce. Ok można w Czechach albo w Reichu więc w czym
          >
          > problem? A i u nas wystarczy otworzyć każdą dowolną gazetę i poczytac
          > ogłoszenia o "przywracaniu miesiączki". Więc o co ten krzyk?

          O prawo kobiet do ochrony życia i zdrowia, o ich pozycję w społeczeństwie.
      • triclosan [...] 12.11.06, 11:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • uu1 Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kaczy... 04.11.06, 22:25
      Do zasady - nie należy kopać się z koniem, trzeba dodać drugą.
      Ne należy dyskutować z koniem - nawet jeżeli mówi.
    • miko_why [...] 04.11.06, 22:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • joadwa Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kaczy... 04.11.06, 22:28
      przyznaje ze mialam problem ze znalezieniem jakiejkolwiek wzmainki o tych
      demonstracjach, zdziwilo mnie tez to, ze raczej nie byla to wiadomosc dnia w
      tv, natomiast to, ze kaczynksi nie mogl wyladowa w lodzi to slyszlam wszedzie
      i po kilka razy. czy to oznacza, ze aborcje znowu uznaje sie za cos
      niewaznego, cos, co nas nie dotyczy?
      • joadwa Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 22:30
        cholera, nie przeczytalam waszych opisnii przed, a i owszem uznaje sie to za
        prblem niewazny. mnie nie odpowiada ustawa w obecnym ksztalcie, a co dopiero
        calkowity zakaz aborcji, to jest wprost nie do wyobrazenia.
    • skubi6 Mamy zły kompromis 04.11.06, 22:30
      Kompromis, który mamy, polega na tym, że jak mowa o zobiciu płodu z
      jednej przyczyny (kobieta zgwałcona), to można zabić: gwałt, to sprawa
      poważna, więc w tym przypadku płód nie człowiek. Ale jeśli przyczyna inna
      (kobieta nie zgwałcona, tylko porzucona przez nieodpowiedzialnego
      dziecioroba, bez pieniędzy), to już płód staje się człowiekiem i nie można
      go zabić.

      Ten kompromis logicznie kupy się nie trzyma. A poza tym jest tylko na
      papierze, nawet władza nie szanuje prawa: www.skubi.net/pis.html

      Nie myślcie, że popieram LPR. Popieram wartości chrześcijańskie,
      ale nie bandę łobuzów z LPR. Gdyby LPR autentycznie bronił życia, to by
      przede wszystkim zadbał o przestrzeganie istniejącej ustawy antyaborcyjnej,
      która jest generalnie olewana, również przez prokuraturę. To, co napisałem
      o PiS w zlinkowanym tekscie dotyczy również LPR.
      • wukade Re: Mamy zły kompromis 04.11.06, 22:53
        Powiem szczerze Skubi, że może lepiej byłoby ją olewać.Osobiście zwróciłem
        uwagę na jedną z części Twojej wypowiedzi, tę z wartościami chrześcijańskimi.
        To piękne wartości i nie mam nic przeciwko nim ale nie sądzisz, że byłoby
        lepiej , gdyby ludzie decydowali jakie watości wyznają.Osobiście nie jestem
        katolikiem i uważam, że w ogóle aborcja powinna byc legalna. Nie znaczy to
        jednocześne, że popieram każdą dziewczynę, która stosuje takową jako środek
        antykoncepcyjny. Uważam jednak, że to kwestia, którą winno rozpatrywać się
        przez pryzmat moralności a nie prawa karnego. Jeśli bowiem ktoś jest dobrym
        katolikiem i uważa, że zabija dziecko nienarodzone to przecież tego nie uczyni
        (chyba, że jednak w obliczu sytuacji wyjątkowej okaże się hipokrytą)jeśli zaś
        katolikiem nie jest to nie uważa zbioru komórek i tkanek za formę życia.
        Wolny wybór w tej sytuacji byłby chyba nieco lepszy.
        Jeszcze jedno- nie chciałbym , żeby moja partnerka musiała rodzić dziecko
        spłodzone w efekcie gwałtu. Ta byłoby lepiej i dla niej i dla mnie. Egoizm?
        Pewnie! Taki sam jak w przypadku obrońcow życia narzucających swoje zasady
        moralne pozostałej części społeczeństwa.
        • skubi6 Wartości, to nie tylko sprawa osobista 04.11.06, 23:19
          > jeśli zaś
          > katolikiem nie jest to nie uważa zbioru komórek i tkanek za formę życia.

          Ty też jesteś zbiorem komórek i tkanek (ja też zresztą). Czy uważasz,
          że Ty masz prawo do życia, a płód nie? No dobrze, ale czy nie jest to
          arbitralne?

          Były czasy, kiedy w różnych europejskich krajach uważano murzynów za nie-ludzi
          (według niegdysiejszego francuskiego prawa: murzyn jest ruchomością).
          Uzasadnienie było ekonomiczne: handel niewolnikami był ekonomicznie korzystny
          dla Europy.

          Dziś dla wielu płód nie jest człowiekiem. Ekonomiczne uzasadnienie jasne:
          dużo taniej małego Downa zabić zastrzykiem z potasu (czy czym tam jeszcze,
          nie znam się na tych technikach) niż się nim zajmować.

          Żyjemy w czasach humanitarnych. Jeżeli państwo uważa, że mały
          Down albo dziecko poczęte z gwałtu ma prawo żyć, to jego matkę powinien
          wspomóc. To kupa forsy, nie jakieś tam głupie becikowe. Zastrzyk z potasu
          kosztuje dużo taniej. Tak samo, jak kilkaset lat temu taniej i prościej
          było przywieźć sobie murzynów do zbierania bawełny niż samemu ją zbierać.

          > To piękne wartości i nie mam nic przeciwko nim ale nie sądzisz, że byłoby
          > lepiej , gdyby ludzie decydowali jakie watości wyznają.

          Ja wyznaję np. takie wartości, że gimnazjalista nie ma prawa złapać
          koleżanki i jej zgwałcić w szkolnej toalecie. Czy powiesz, że to piękne
          wartości i że mi gratulujesz tego, że nie gwałcę dziewczyn, ale niech każdy
          wyznaje swoje wartości (jak dla kogoś gwałcenie jest OK, to niech gwałci)?

          Myślę, że nie. Wartość "nie gwałcić" jest ściśle powiązana z prawami człowieka,
          dlatego powinna być zapisana w prawie, a prawo powinno być przestrzegane.
          To samo myślę o wartości "nie zabijać ludzkiego płodu".

          Wracając do bieżącej polityki: głosuj, ale pamiętaj, że dobrym
          chrześcijaninem jest "ten, kto czyni wolę Ojca Mego, a nie ten, kto woła
          'Panie, Panie' " www.skubi.net/nieoddaj.html
          • inquisition Skubi odwracasz kota ogonem :-( 05.11.06, 00:04
            Zasłaniasz się prawami człowieka, ale przemilczasz to że dla Ciebie kobieta to
            pojemnik na płód (przepraszam nienarodzonego człowieka). Tymczasem kobieta to
            też człowiek (cherezja co?), który powinien mieć takie same prawa jak Ty!

            Jeśli kobieta zachoruje to powinien mieć prawo do leczenia, nawet jeśli oznacza
            to utratę płodu. Jeśli została skrzywdzona w czasie gwałtu to czy można ją
            krzywdzić dalej w imię Twoich zasad? Czy odmówienie komukolwiek badań jest
            respektowanie praw człowieka? Wg Ciebie jest gdyż broni nienarodzonego życia
            (nie brzmi to swoją drogą paradoksalnie?)

            ___
            Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
            • nick3 Co najmniej wątpliwe, czy zarodek to "człowiek":) 05.11.06, 00:55
              A zwolennicy kar za aborcję zrobili z tego oczywistość na podstawach bardziej
              niż nikłych.

              Raczej posługują się grą na emocjach przy użyciu nieuprawnionych analogii, jak
              to robi skubi.

              Bo za całą racjonalną argumentację musi im starczyć to, że zarodek "już ma to
              samo DNA, co będzie miał przez całe życie" i "już jest ustalony jego przyszły
              kolor oczu, włosów".

              Jest. I co z tego wynika?

              Pozostaje jeszcze argument, że nie ma żadnego innego wyraźnego wyróżnionego
              punktu niż zapłodnienie jajeczka.

              Nie ma. No cóż, świat nie jest po to, żeby dawał się łatwo podporządkować
              spragnionym klarownego ładu umysłom:)

              Istnieje pewien temperament nazwijmy go "abstrakcyjnym" dla którego zasada
              wyłączonego środka to świętość: "albo coś jest człowiekiem albo nie jest".

              Ale logika w wielu jeszcze innych punktach nie przystaje do świata. I co? Mamy
              ten świat wyrzucić?

              Cały problem polega na tym, żeby ten typ ludzi zrozumiał, że dojrzała etyka
              polega na kierowaniu się w życiu empatią (tak, niekiedy "mglistą"!), a nie
              dającymi spokój fałszywej pewności - doktrynerskimi dedukcjami logicznymi
              z "moralnych aksjomatów".
              • z2006 Re: Co najmniej wątpliwe, czy zarodek to "człowie 05.11.06, 09:51
                nick3 napisał:

                (...)
                To, co napisałeś to deklaracja obrzydliwego relatywizmu moralnego.
                • eora Re: Co najmniej wątpliwe, czy zarodek to "człowie 05.11.06, 10:19
                  z2006 napisał:

                  > To, co napisałeś to deklaracja obrzydliwego relatywizmu moralnego.

                  dla mnie osobiscie obrzydliwa jest moralnosc oparta na bajkach sprzed 2000 lat.
                  • z2006 Re: Co najmniej wątpliwe, czy zarodek to "człowie 06.11.06, 11:41
                    To obraza uczuć religijnych.
                • patman A ty jesteś materialistą 05.11.06, 12:53
                  Insynuujesz, że człowiek to kupka komórek? Otóż, dla twej wiedzy, człowiek to przede wszystkim rozum, intelekt, świadomość. Ta kupka komórek jest jedynie potencjalnym nośnikiem człowieczeństwa. A ty traktujesz człowieka w sposób materialistyczny, sprowadzasz go do poziomu zwierzęcia - płód ludzki czy szympansa są takie same. Jeśli uznajesz się za równego małpie to proszę, ja jestem w ewolucji posunięty znacznie dalej. Szkoda gadać z osobnikami, którzy tak dewaluują ludzkie życie.
                  • z2006 Re: A ty jesteś materialistą 07.11.06, 10:11
                    patman napisał:

                    > Insynuujesz, że człowiek to kupka komórek? Otóż, dla twej wiedzy, człowiek to p
                    > rzede wszystkim rozum, intelekt, świadomość.
                    Czy to znaczy, że z człowiek pozbawiony przytomności nie jest człowiekiem?

                    Ta kupka komórek jest jedynie pote
                    > ncjalnym nośnikiem człowieczeństwa. A ty traktujesz człowieka w sposób material
                    > istyczny, sprowadzasz go do poziomu zwierzęcia - płód ludzki czy szympansa są t
                    > akie same.
                    Nie są takie same, bo maja inne geny.
              • wdakra Re: Co najmniej wątpliwe, czy zarodek to "człowie 11.11.06, 12:06
                nick3 napisał:

                >
                > Raczej posługują się grą na emocjach przy użyciu nieuprawnionych analogii, jak
                > to robi skubi.

                W dodatku posługują się kłamstwami
                >
                > Bo za całą racjonalną argumentację musi im starczyć to, że zarodek "już ma to
                > samo DNA, co będzie miał przez całe życie" i "już jest ustalony jego przyszły
                > kolor oczu, włosów".
                >
                > Jest. I co z tego wynika?

                Nie. To twierdzenie jest nieprawdziwe. Przez pierwszy trymestr ciąży DNA może
                się łatwo modyfikować. Tuż po zapłodnieniu nawet płeć przyszłego dziecka nie
                jest przesądzona.
                >
                > Pozostaje jeszcze argument, że nie ma żadnego innego wyraźnego wyróżnionego
                > punktu niż zapłodnienie jajeczka.
                >
                > Nie ma.

                Są takie punkty - np. rozpoczęcie pracy przez mózg płodu.
                >
                >
                > Cały problem polega na tym, żeby ten typ ludzi zrozumiał, że dojrzała etyka
                > polega na kierowaniu się w życiu empatią (tak, niekiedy "mglistą"!), a nie
                > dającymi spokój fałszywej pewności - doktrynerskimi dedukcjami logicznymi
                > z "moralnych aksjomatów".

                Żeby było śmieszniej, a może straszniej taki bezmyślny dogmatyzm występuje u
                ludzi, mieniących się wyznawcami Chrystusa, który powtarzał, że najważniejszym
                przykazaniem jest przykazanie miłości, która implikuje empatię.
                • z2006 Re: Co najmniej wątpliwe, czy zarodek to "człowie 16.11.06, 14:44
                  wdakra napisała:

                  > Są takie punkty - np. rozpoczęcie pracy przez mózg płodu.
                  A co to właściwie znaczy?
                  >
                  > Żeby było śmieszniej, a może straszniej taki bezmyślny dogmatyzm występuje u
                  > ludzi, mieniących się wyznawcami Chrystusa, który powtarzał, że najważniejszym
                  > przykazaniem jest przykazanie miłości, która implikuje empatię.
                  "Kochać to prawdę mówić."
          • kika843 Aborcja 05.11.06, 00:36
            Osobiście nie wyobrażam sobie, żebym miała urodzić dziecko spłodzone w wyniku
            gwałtu. Niezależnie od tego, czy miałabym trafic do więzienia, czy nie,
            dokonałabym aborcji, chocby nielegalnie, bo w przeciwnym razie bym chyba wolała
            popełnić samobójstwo niż męczyć się 9 miesięcy z rosnącym w brzuchu
            wspomnieniem życiowej tragedii. I myślę, że podobnie postąpiłaby większość
            kobiet. Ten kompropmis musi istnieć, żeby nie dochodziło do samobójstw kobiet
            zgwałconych będacych w ciązy,żeby ciąża zagrażająca zdrowiu lub życiu kobiety
            nie prowadziła do jej śmierci. Jeśli chodzi o aborcję w pozostałych
            przypadkach, to nie musiałoby do niej dochodzić, gdyby nasi ukochani politycy
            wprowadzili w szkołach edukację seksualną i środki antykoncepcyjne były
            dostępne dla wszystkich za darmo lub po bardzo niskich cenach.
            • iluminacja256 Kompromis 05.11.06, 09:03
              Powiedzcie mi moi drodzy , tak naprawdę, to miedzy kim a kim jest ten
              kompromis, ze tę obecnąustawę nazywa sie kompromisem? No bo kompromis musi w
              pewnym stopniu zadawalać obie strony, a o ile pamiętam to obecny został zawarty
              miedzy klerem a ZCHN-em , więc dalibóg dziwnie w Polsce rozumie sie słowo
              kompromis...
              • sterridder Re: Kompromis 05.11.06, 12:38
                to taki łże-kompromis :)
            • cyaan Re: Aborcja 05.11.06, 11:47
              Dziękuję Ci bardzo za ten głos rozsądku!
          • bloody_rabbit Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 05.11.06, 00:37
            A ja uważam, że czyrak ma duszę i że wycięcie czyraka jest morderstwem świadomej
            istoty. I mam na to tyle samo empirycznych dowodów co ci którzy twierdzą że
            2-tygodniowy płód to ludzka istota.

            Nie ma mowy o kompromisie w takiej ważnej moralnie sprawie: żądam ochrony czyraków!
            • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 05.11.06, 09:53
              bloody_rabbit napisał:

              > A ja uważam, że czyrak ma duszę i że wycięcie czyraka jest morderstwem świadome
              > j
              > istoty.
              A kto głosi, że dwutygodniowy płód jest świadomy? Coś kręcisz.
            • polakmoronslayer Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 05.11.06, 10:08
              I wszystko sie zgadza poniewaz w ropie z czyraka jest twoje DNA.
              • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 06.11.06, 11:42
                polakmoronslayer napisał:

                > I wszystko sie zgadza poniewaz w ropie z czyraka jest twoje DNA.
                róznica polega na tym, że zygota ma swoje niepowtarzalne DNA.
                • bloody_rabbit Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 06.11.06, 18:46
                  A ty myślisz, że każda komórka Twojego ciała ma to samo, identyczne DNA?
                  • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 07.11.06, 10:12
                    A nie?
          • wukade Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 05.11.06, 01:10
            Skubi- nie jesteś głupim gościem więc nie używaj taniej demagogii.
            Dobrze wiesz o co mi chodziło. Chodzi o to, że w tak wrażliwej i
            nierozsądzalnej kwestii, będącej w gruncie rzeczy sporem bardziej moralnym niż
            prawnym to kobieta powinna móc decydować i tyle. Nie nawowoływałem, poprzez
            uznanie innej moralności niż bliska Tobie chrześcijańska, do anarchii,
            morderstw i wyzysku niewolników (przyznasz chyba sam, że wyciąganie ich z
            kapelusza było nierozsądne, bo mają się do tej dyskusji jak pięść do nosa)a
            jedynie do liberalizmu. W całej Europie ustawa o ochronie życia poczętego nie
            wygląda tak jak u nas- czy tam biją murzynów albo jedzą dzieci?
            Tak czy owak
            Pozdrawiam serdecznie
            • mis22 Kanibalizm rytualny w Polsce 05.11.06, 04:54
              wukade napisał:
              > W całej Europie ustawa o ochronie życia poczętego nie
              > wygląda tak jak u nas- czy tam biją murzynów albo jedzą dzieci?

              Nikt nie je dzieci. Natomiast tradycją katolicką jest kanibalizm rytualny -
              wszyscy wierni jedzą ciało swego Boga, a kapłan pije również jego krew. Ten
              rytualny kanibalizm nazywa się Sakramentem Komunii.
              • lze_elita.073 Masz to w calym chrzescijanstwie:)Nb. dzieki temu 05.11.06, 14:48
                rytualowi niezwykle latwe jest NAWRACANIE PAPUASOW:)))
          • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 05.11.06, 01:11
            skubi6 napisał:
            > Ja wyznaję np. takie wartości, że gimnazjalista nie ma prawa złapać
            > koleżanki i jej zgwałcić w szkolnej toalecie. Czy powiesz, że to piękne
            > wartości i że mi gratulujesz tego, że nie gwałcę dziewczyn, ale niech każdy
            > wyznaje swoje wartości (jak dla kogoś gwałcenie jest OK, to niech gwałci)?

            Pomalutku, skubi16, pomalutku - tutaj to juz uprawiasz demagogie. Nie jest dla
            nikogo zadnym objawieniem, ze gwalt jest przestepstwem. To, w co wkracza kodeks
            karny, to nie jest zadne "wyznawanie wartosci", tylko przestrzeganie prawa lub
            nie. Za "nie" sa przewidziane konsekwencje: jesli podoba Ci sie sasiadka tak
            bardzo, ze nie mozesz sie powstrzymac i obskoczysz ja w windzie wbrew jej woli,
            to bedzie potem trzeba wytlumaczyc prokuratorowi co tez takiego sie stalo. A on
            ma przykry zwyczaj zadawania dosc niewygodnych pytan i domagania sie odpowiedzi...
            Podobnie, jak nie jest kwestia wyznawania wartosci chrzescijanskich
            powstrzymanie sie od zabicia sasiada z parteru za to, ze zbyt glosno gral jego
            telewizor, albo zaniechania kradziezy mercedesa z parkingu, bo akurat tak Ci sie
            podobal. Nie tylko zreszta wartosci chrzescijanskich, bo o ile wiem to np. w
            Japonii - kraju religii buddyjskiej - tak zabojstwo, jak i kradziez sa podobnie
            niemile widziane.
            Ale kiedy przychodzi do aborcji, to - przede wszystkim - powinny o tym
            zdecydowac same kobiety, bo zaden mezczyzna poddany temu zabiegowi nie bedzie.
            Po drugie, jesli kobiecie nie pozwala na aborcje "sumienie" (czy jakkolwiek tam
            nazwiemy te czesc swiadomosci), to przeciez jeszcze nie lapia na ulicach, zeby
            od razu na sile skrobac.
            Po trzecie, nalezy pamietac, ze niespelnione aborcje - z braku lepszego
            okreslenia - najczesciej skutkuja niechcianymi dziecmi, te zas rzadko bywaja
            otoczone czuloscia, opieka, troskliwoscia, miloscia i oddaniem rodzicow.
            Najczesciej wychowuje je ulica, jesli nie sierociniec. Doskonale wiemy, ze
            obydwa srodowiska nie sprzyjaja poprawnemu rozwojowi, a i czesto sa terenem
            polowania dla rozmaitych perwertow - naprawde wartosci katolickie zawieraja
            miedzy soba stworzenie dziecku takiego "komfortu" jak sierociniec, nocowanie na
            dworcach i zabawy z pedofilami? To moze i lepiej, ze ich nie wyznaje...
            • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 05.11.06, 09:57
              viking2 napisał:

              > Ale kiedy przychodzi do aborcji, to - przede wszystkim - powinny o tym
              > zdecydowac same kobiety, bo zaden mezczyzna poddany temu zabiegowi nie bedzie.
              I co z tego, ze nie będzie?

              > Po drugie, jesli kobiecie nie pozwala na aborcje "sumienie" (czy jakkolwiek tam
              > nazwiemy te czesc swiadomosci), to przeciez jeszcze nie lapia na ulicach, zeby
              > od razu na sile skrobac.
              I co z tego?

              > Po trzecie, nalezy pamietac, ze niespelnione aborcje - z braku lepszego
              > okreslenia - najczesciej skutkuja niechcianymi dziecmi, te zas rzadko bywaja
              > otoczone czuloscia, opieka, troskliwoscia, miloscia i oddaniem rodzicow.
              To nie znaczy, że lepiej takie dzieci zabić.

              Doskonale wiemy, ze
              > obydwa srodowiska nie sprzyjaja poprawnemu rozwojowi, a i czesto sa terenem
              > polowania dla rozmaitych perwertow - naprawde wartosci katolickie zawieraja
              > miedzy soba stworzenie dziecku takiego "komfortu" jak sierociniec, nocowanie na
              > dworcach i zabawy z pedofilami? To moze i lepiej, ze ich nie wyznaje...
              Jak wyżej.
              • uwolnic_cyce Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 05.11.06, 16:50
                > Ale kiedy przychodzi do aborcji, to - przede wszystkim - powinny o tym
                > > zdecydowac same kobiety, bo zaden mezczyzna poddany temu zabiegowi nie be
                > dzie.
                > I co z tego, ze nie będzie?

                Ano to z tego, że sprawa facetów nie dotyczy więc dlaczego maja o tym decydować.

                nie lapia na ulicach,
                > zeby
                > > od razu na sile skrobac.
                > I co z tego?

                To z tego, że dopuszczenie legalnej aborcji nie sprawi, że wszystkie babki
                polecą się wyskrobać. Nikt nikogo też zmuszać nie będzie.

                > To nie znaczy, że lepiej takie dzieci zabić.

                Nikt nie mówi o zabijaniu dzieci tylko o usunięciu niechcianego lub
                uszkodzonego płodu, który jest potencjalnym dzieckiem.

                • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 06.11.06, 11:47
                  (...) napisał:

                  > > Ale kiedy przychodzi do aborcji, to - przede wszystkim - powinny o tym
                  > > > zdecydowac same kobiety, bo zaden mezczyzna poddany temu zabiegowi
                  > nie be
                  > > dzie.
                  > > I co z tego, ze nie będzie?
                  >
                  > Ano to z tego, że sprawa facetów nie dotyczy więc dlaczego maja o tym decydować.
                  Dotyczy, przecież te dzieci mają swoich ojców.
                  >
                  To z tego, że dopuszczenie legalnej aborcji nie sprawi, że wszystkie babki
                  > polecą się wyskrobać. Nikt nikogo też zmuszać nie będzie.
                  ALe będzie miao miejsce pozwalanie przez państwo na zło.
                  >
                  > > To nie znaczy, że lepiej takie dzieci zabić.
                  > Nikt nie mówi o zabijaniu dzieci tylko o usunięciu niechcianego lub
                  > uszkodzonego płodu, który jest potencjalnym dzieckiem.
                  Jest dzieckiem, bo nie osiągnęło jeszcze dorosłości.
              • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 06.11.06, 01:10
                z2006 napisał:
                > > Ale kiedy przychodzi do aborcji, to - przede wszystkim - powinny o tym
                > > zdecydowac same kobiety, bo zaden mezczyzna poddany temu zabiegowi nie be
                > dzie.
                > I co z tego, ze nie będzie?

                1. To, ze nie powinien miec decydujacego glosu w tej akurat dyskusji (co nie
                znaczy, ze nie moze miec swojego zdania, bo jedno drugiemu nie przeszkadza).
                Podobnie jak jakis facet z zupelnie innego miasta nie powinien miec decydujacego
                glosu w kwestii jak zagospodarujesz swoj ogrod za domem. Nie jest wazne, czy on
                lubi kwiaty, czy woli trawe, czy tez chcialby pusty, wyasfaltowany plac. To nie
                jego plac i nie on bedzie decydowal co z nim zrobic. Podobnie, jak macica
                kobiety to nie moj brzuch i nie ja bede decydowal co i kiedy ma w niej rosnac.

                > > Po drugie, jesli kobiecie nie pozwala na aborcje "sumienie" (czy jakkolwi
                > ek tam
                > > nazwiemy te czesc swiadomosci), to przeciez jeszcze nie lapia na ulicach,
                > zeby
                > > od razu na sile skrobac.
                > I co z tego?

                2. To, ze jesli kobieta sama uzna, ze nie chce aborcji i decyduje sie na dziecko
                - na podstawie jakichkolwiek przeslanek: bo lubi dzieci, albo jej maz ja
                przekonal, albo jest zdania, ze aborcja jest "nieetyczna" albo "niemoralna",
                albo cokolwiek jeszcze innego - to nikt jej do aborcji nie zmusi. Z logicznego
                wiec punktu widzenia zakazywanie aborcji nie ma sensu - to tak, jakby istnialo
                prawo nakazujace oddychanie.
                A w przypadku, kiedy kobieta nie chce miec dzieci - zobacz pkt.1

                > > Po trzecie, nalezy pamietac, ze niespelnione aborcje - z braku lepszego
                > > okreslenia - najczesciej skutkuja niechcianymi dziecmi, te zas rzadko byw
                > aja
                > > otoczone czuloscia, opieka, troskliwoscia, miloscia i oddaniem rodzicow.
                > To nie znaczy, że lepiej takie dzieci zabić.

                3. Wlasnie rzecz polega na tym, ze nikt tych dzieci nie zabije, jesli dokona sie
                aborcji. Nauka i medycyna sa zgodne co do faktu, ze do bodajze 16 tygodnia ciazy
                ten zalazek nie jest czlowiekiem (ergo: nie moze byc dzieckiem).
                Naturalnie, ze nawiedzeni i fanatycy kontrolowania zachowan innych ludzi moga
                sobie wymyslec dowolne teorie (prawdopodobnie juz niedlugo powiedza, ze sam
                plemnik juz jest czlowiekiem, albo moze sama mysl o seksie juz jest "zyciem
                poczetym", czy jak oni to tam nazywaja...), ale sam fakt, ze jakas sekta
                fundamentalistow glosi jakies "prawdy objawione" jeszcze nie przekresla stuleci
                osiagniec nauki i medycyny. A jesli przekresla, to wchodziwmy w jalowa i
                nie-do-rozstrzygniecia dyskusje, ktora sekta ma racje - a jest ich na swiecie
                kilka tuzinow.

                > Jak wyżej.

                4. Wlasnie.
                • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 06.11.06, 11:54
                  viking2 napisał:

                  > > I co z tego, ze nie będzie?
                  >
                  > 1. To, ze nie powinien miec decydujacego glosu w tej akurat dyskusji (co nie
                  > znaczy, ze nie moze miec swojego zdania, bo jedno drugiemu nie przeszkadza).
                  Decydujacy głos maja zasady moralne.

                  > Podobnie jak jakis facet z zupelnie innego miasta nie powinien miec decydujaceg
                  > o
                  > glosu w kwestii jak zagospodarujesz swoj ogrod za domem.
                  Różnica polega na tym, że w kwestii aborcji chodzi o życie, które powinno byc przez wszystkich chronione.

                  >. Podobnie, jak macica
                  > kobiety to nie moj brzuch i nie ja bede decydowal co i kiedy ma w niej rosnac.
                  Ale życie dziecka nie jest własnościa matki i nie ona powinna decydować, czy ma żyć czy nie.
                  >
                  > > I co z tego?>
                  > 2. To, ze jesli kobieta sama uzna, ze nie chce aborcji i decyduje sie na dzieck> o
                  > - na podstawie jakichkolwiek przeslanek: bo lubi dzieci, albo jej maz ja
                  > przekonal, albo jest zdania, ze aborcja jest "nieetyczna" albo "niemoralna",
                  > albo cokolwiek jeszcze innego - to nikt jej do aborcji nie zmusi. Z logicznego
                  > wiec punktu widzenia zakazywanie aborcji nie ma sensu - to tak, jakby istnialo
                  > prawo nakazujace oddychanie.
                  Do kraziezy też nikt nikogo nie zmusza, a nikt nie twierdzi, że zakaz kradzieży nie ma sensu.
                  >
                  > > To nie znaczy, że lepiej takie dzieci zabić.>
                  > 3. Wlasnie rzecz polega na tym, ze nikt tych dzieci nie zabije, jesli dokona si
                  > e
                  > aborcji. Nauka i medycyna sa zgodne co do faktu, ze do bodajze 16 tygodnia ciaz
                  > y
                  > ten zalazek nie jest czlowiekiem (ergo: nie moze byc dzieckiem).
                  A ja słyszałem na lekcji biologii, że życie ludzkie zaczyna sie w chwili poczecia. Przeciez wtedy powstaje nowy, niepowtarzalny kod genetyczny żywego osobnika gatunku haomo sapiens.

                  > Naturalnie, ze nawiedzeni i fanatycy kontrolowania zachowan innych ludzi moga
                  > sobie wymyslec dowolne teorie (prawdopodobnie juz niedlugo powiedza, ze sam
                  > plemnik juz jest czlowiekiem,
                  Nie jest człowiekiem, bo nie jest diploidalny.
                  • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 07.11.06, 03:18
                    z2006 napisał:

                    > Decydujacy głos maja zasady moralne.

                    Co to sa "zasady moralne"? Pytanie moze i retoryczne bo niby kazdy wie, ale
                    jednoczesnie wynikaja one z wiedzy nabytej, albo moze raczej ze swiadomosci
                    nabytej: zyjesz w spoleczenstwie i od samego poczatku dziecinstwa tlumaczono Ci
                    co mozna, a czego nie, uczono Cie odrozniania dobra od zla (przy jednoczesnym
                    wpajaniu sklonnosci do wybierania dobra - samo tylko rozroznianie co dobre, a co
                    zle, jeszcze niczego nie zalatwia). Kiedy byles dzieckiem i Twoja umyslowosc nie
                    pozwalala jeszcze na pojmowanie glebszych tresci, uczono Cie np. ze "nie wolno
                    klamac" w kategoriach bezwzglednych. Natomiast kiedy juz dorosles i rozumiesz
                    wiecej niz dziecko, potrafisz operowac pojeciami lezacymi w "strefie szarosci",
                    a nie tylko schematem czarne-biale.
                    Poniewaz "moralnosc" jest cecha umowna i wewnetrzna w ludzkiej swiadomosci, nie
                    mozna jej zobaczyc - i z natury rzeczy jest niewykonalne jej narzucanie innym.
                    Przykladow dziesiatki: ksiadz, ktory okazuje sie pedofilem, ksiegowy, ktory
                    kradnie, "wzorowa" zona komiwojazera, ktora puszcza sie z sasiadem kiedy maz
                    jest w podrozy - i tak dalej. Wszystkich tych ludzi tez uczono w dziecinstwie,
                    ze "nieladnie klamac".
                    Jesli Twoje zasady moralne nie dopuszczaja aborcji - nie daj jej sobie zrobic. A
                    jesli wchodzi w gre Twoja dziewczyna, zona, kochanka, siostra - sprobuj jej to
                    wyperswadowac. Slowami, tlumaczeniem i rzeczowymi argumentami, ale nie kijem.

                    > Różnica polega na tym, że w kwestii aborcji chodzi o życie, które powinno byc p
                    > rzez wszystkich chronione.
                    > Ale życie dziecka nie jest własnościa matki i nie ona powinna decydować, czy ma
                    > żyć czy nie.

                    Rzecz sprowadza sie do roznicy zdan w kwestii "kiedy zalazek albo plod przestaje
                    byc zygota, a zaczyna byc dzieckiem". Jak juz napisalem, medycyna i nauka maja w
                    tej kwestii dosc autorytatywne zdanie. Podwazanie go na zasadzie "to kultura
                    smierci" albo "to sludzy szatana" niczemu nie sluzy i prowadzi tylko do tego, ze
                    co bardziej nerwowy przeciwnik klerykalizacji zycia ucieknie sie do podobnych
                    inwektyw (typu "zaklamane pasibrzuchy", "chciwe pasozyty", "gwalciciele dzieci"
                    itd. itp.) pod adresem teologow czy ksiezy. Wywiazujaca sie z tego pyskowka (bo
                    juz nie dyskusja - te spuszczono w wychodku w momencie, kiedy polecialy pierwsze
                    wyzwiska) nie doprowadzi przeciez do zadnych konkluzji ani niczego nie rozwiaze
                    - wprost przeciwnie, wszystkie strony udzial biorace stana sie jeszcze bardziej
                    zacietrzewione.

                    > Do kraziezy też nikt nikogo nie zmusza, a nikt nie twierdzi, że zakaz kradzieży
                    > nie ma sensu.

                    Argument nieadekwatny. Jesli "kradziez" mialaby polegac na tym, ze ukradles cos
                    sam sobie - bez udzialu osob postronnych ani ich stanu posiadania - to nikt Cie
                    za to nie zaprowadzi do sadu. Bardziej adekwatnym przykladem byloby samobojstwo
                    lub samookaleczenie - ani za jedno ani za drugie nie pojdziesz do wiezienia, co
                    najwyzej bedzie chcial z Toba porozmawiac psychiatra.

                    Na marginesie - podtrzymuje teze, ze niechciane dzieci "wychowuje" ulica, gdzie
                    narazone sa na niebezpieczenstwa ze strony patologii spolecznych, a jednoczesnie
                    czesto staja sie "nowym narybkiem" dla kregow marginesu spolecznego.
                    Paradoksalnie, broniac "poczetego zycia przed zabiciem" poprzez aborcje
                    sprawimy, ze za lat nascie jakis perwert zamorduje dwunastolatka/-ke dla
                    przyjemnosci. Kto skazal to dziecko na smierc? Przeciez nie aborcja - nie
                    dokonalismy jej. Mozesz na to odpowiedziec, ze to przypadki skrajne i zdarzaja
                    sie rzadko. To prawdza, ale wowczas odpowiedz mi na pytanie ile razy musi sie to
                    wydarzyc, by bylo "wystarczajaco czesto", a nie "za rzadko"?
                    Nie jest to zreszta jedyny sposob "skazania na smierc" - niechciany, porzucony i
                    wychowujacy sie na smietnikach czy pod mostem dzieciak czesto w koncu trafia na
                    droge zbrodni. Moze zginac w strzelaninie z policja? Moze zginac podczas
                    wlamania, zastrzelony przez zaskoczonego wlasciciela domu? Moze wreszcie zostac
                    zakatowany w bandyckich porachunkach? A moze sam zabic kogos innego,
                    niekoniecznie bandyte? Oto kolejne retoryczne pytania...

                    By podsumowac jakims wnioskiem - promowanie zakazu aborcji nabierze dla mnie
                    jakiegos sensu i wiarygodnosci dopiero wtedy, kiedy zostanie polaczone ze
                    zorganizowana akcja "oddaj nam swojego niechcianego noworodka", w ktorej wezma
                    udzial wszyscy przeciwnicy aborcji. I to czynny udzial: siec wzajemnej pomocy w
                    przyjmowaniu dzieci pod swoj dach, przysposobieniu, adoptowaniu, wychowywaniu i
                    ksztalceniu. Przypuszczam, ze gdyby istotnie taka akcja zostala w sensowny
                    sposob zorganizowana, to zdumialbys sie oddzwiekiem w spoleczenstwie -
                    prawdopodobnie liczba aborcji spadlaby kilku- kilkunastokrotnie, bez wzgledu na
                    obowiazujace przepisy.
                    Dopoki zas pozostanie to tylko gadaniem i proba kontrolowania ludzkich zachowan,
                    to moja ocena zjawiska pozostanie krytyczna.
                    • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 07.11.06, 10:21
                      viking2 napisał:

                      > Natomiast kiedy juz dorosles i rozumiesz
                      > wiecej niz dziecko, potrafisz operowac pojeciami lezacymi w "strefie szarosci",
                      > a nie tylko schematem czarne-biale.
                      Skąd wiesz, co ja potrafię?

                      > Poniewaz "moralnosc" jest cecha umowna i wewnetrzna w ludzkiej swiadomosci, nie
                      > mozna jej zobaczyc - i z natury rzeczy jest niewykonalne jej narzucanie innym.
                      A co z narzucaniem zakazu kradzieży złodziejom?

                      > Jesli Twoje zasady moralne nie dopuszczaja aborcji - nie daj jej sobie zrobic.
                      Grzechem jest równiez tolerowanie zła.

                      > Rzecz sprowadza sie do roznicy zdan w kwestii "kiedy zalazek albo plod przestaj
                      > e
                      > byc zygota, a zaczyna byc dzieckiem". Jak juz napisalem, medycyna i nauka maja
                      > w
                      > tej kwestii dosc autorytatywne zdanie.
                      To dlaczego według ciebie zygota nie jest człowiekiem?

                      Podwazanie go na zasadzie "to kultura
                      > smierci" albo "to sludzy szatana" niczemu nie sluzy i prowadzi tylko do tego, z
                      > e
                      > co bardziej nerwowy przeciwnik klerykalizacji zycia ucieknie sie do podobnych
                      > inwektyw (typu "zaklamane pasibrzuchy", "chciwe pasozyty", "gwalciciele dzieci"
                      > itd. itp.) pod adresem teologow czy ksiezy.
                      "Cywilizacja śmierci" to słuszny opis rzeczywistości.

                      > > Do kraziezy też nikt nikogo nie zmusza, a nikt nie twierdzi, że zakaz kra
                      > dzieży
                      > > nie ma sensu. >
                      > Argument nieadekwatny. Jesli "kradziez" mialaby polegac na tym, ze ukradles cos
                      > sam sobie - bez udzialu osob postronnych ani ich stanu posiadania - to nikt Cie
                      > za to nie zaprowadzi do sadu.
                      Przeciez aborcja nie jest czyms, co sie robi samemu sobie.

                      > Paradoksalnie, broniac "poczetego zycia przed zabiciem" poprzez aborcje
                      > sprawimy, ze za lat nascie jakis perwert zamorduje dwunastolatka/-ke dla
                      > przyjemnosci.
                      Zła nie należy zwalczać złem ale dobrem.

                      > By podsumowac jakims wnioskiem - promowanie zakazu aborcji nabierze dla mnie
                      > jakiegos sensu i wiarygodnosci dopiero wtedy, kiedy zostanie polaczone ze
                      > zorganizowana akcja "oddaj nam swojego niechcianego noworodka", w ktorej wezma
                      > udzial wszyscy przeciwnicy aborcji. I to czynny udzial: siec wzajemnej pomocy w
                      > przyjmowaniu dzieci pod swoj dach, przysposobieniu, adoptowaniu, wychowywaniu i
                      > ksztalceniu. Przypuszczam, ze gdyby istotnie taka akcja zostala w sensowny
                      > sposob zorganizowana, to zdumialbys sie oddzwiekiem w spoleczenstwie -
                      > prawdopodobnie liczba aborcji spadlaby kilku- kilkunastokrotnie, bez wzgledu na
                      > obowiazujace przepisy.
                      > Dopoki zas pozostanie to tylko gadaniem i proba kontrolowania ludzkich zachowan
                      > ,
                      > to moja ocena zjawiska pozostanie krytyczna.
                      Takimi akcjami powinni zajmowac się wszyscy, nie tylko przeciwnicy aborcji.
                      • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 08.11.06, 03:48
                        z2006 napisał:
                        > Skąd wiesz, co ja potrafię?

                        Stad, ze gdybys nadal byl na mentalnym poziomie malego dziecka, nie pisalbys na
                        tym forum - nie zrozumialbys o co chodzi, ani nie mialbys argumentow w dyskusji.
                        Pochlebiam sobie, ze traktuje rozmowcow - takze tych, ktorych nie znam osobiscie
                        - z szacunkiem, zakladajac, ze sa na poziomie ludzi cywilizowanych. Wiem, ze na
                        tych forach mogles natknac sie na dziesiatki, jesli nie setki, postow, w ktorych
                        forumowicze w zasadzie tylko obrzucaja sie wyzwiskami i zaczynaja i koncza
                        zdanie od k...y albo ch...a - ale w koncu nie wszyscy musza sie przeciez
                        poddawac temu trendowi.

                        > A co z narzucaniem zakazu kradzieży złodziejom?

                        Narzucanie zakazu kradziezy nie jest wartoscia moralna, tylko przepisem prawnym.
                        Nie jest tak, ze prawo nie ma nic wspolnego z etyka i moralnoscia, ale tez nie
                        mozna postawic miedzy nimi znaku rownosci. Dla przykladu: wyobrazmy sobie, ze
                        jakis mezczyzna zdradza zone z sasiadka, zona zas - zakochana w nim bez pamieci
                        - pozwala na to i godzi sie ze zlem koniecznym, byle tylko miec go w domu. Czy
                        ktos w tej sytuacji pojdzie do wiezienia? Nie, nikt nie pojdzie, bo prawo nie
                        wdaje sie w trojkaty malzenskie, dopoki nie wchodzi w gre pozew rozwodowy. Nawet
                        jesli wchodzi, to i tak rozwod jest kwestia prawa rodzinnego/cywilnego, a nie
                        karnego i w sadzie cywilnym nikt nikogo nie skazuje na wiezienie.
                        Ale czy naprawde mozesz powiedziec, ze taka sytuacja jest w porzadku z punktu
                        widzenia moralnosci? Ja nie, mimo, ze niechetnie wdaje sie w osadzanie innych ludzi.

                        > Grzechem jest równiez tolerowanie zła.

                        Bardzo mozliwe, ale ja kwestionuje czy aborcja do 16 tygodnia ciazy jest zlem. Z
                        cala pewnoscia - i tu wiekszosc specjalistow od medycyny jest zgodna - nie
                        wplywa dodatnio na organizm i psychike kobiety (a takze jej otoczenia), ale po
                        pierwsze, jest dokonywana z wyboru osoby najbardziej zainteresowanej, a po
                        drugie, jej zaniechanie skutkuje calym ciagiem konsekwencji (tak osobistych, jak
                        i spolecznych), ktore tez czesto okazuja sie zlem. Ktore zlo jest gorsze?
                        Pytanie "ktore zlo jest gorsze?" ludzkosc zadaje sobie sobie juz od tysiecy lat
                        z mizernym skutkiem, dlatego traktuje z pewnym niedowierzaniem tych, ktorzy
                        nagle zaczynaja nieomylnym tonem glosic, ze juz wszystko wiedza.

                        > To dlaczego według ciebie zygota nie jest człowiekiem?

                        A dlaczego wedlug Ciebie jest?

                        > "Cywilizacja śmierci" to słuszny opis rzeczywistości.

                        Jesli rozwazasz to na plaszczyznie realistycznej, to tak. W tym sensie, ze -
                        predzej czy pozniej - kazdy umrze. Ale dotyczy to nie tylko rodzaju ludzkiego,
                        bo umieraja takze i zwierzeta i rosliny i wszystkie inne zywe komorki.
                        W oderwaniu od rzeczywistosci, termin ten zostal uzyty po raz pierwszy chyba
                        przez jakiegos dostojnika kosciola (nie pamietam juz, kto to byl), jako figura
                        retoryczna, majaca przydac mocy wypowiedzi publicznej. Cos w rodzaju
                        "zdruzgoczemy wrogie sily" wojennych politykow, "bitwa, ktora bedzie matka
                        wszystkich bitew" Husseina (tego ostanio skazanego na smierc), czy "odcinania
                        wrogiej reki podniesionej na wladze ludowa" z Poznania 1956. Naturalna rzeczy
                        koleja, wystep publiczny, ktory ma na celu dotarcie do ludzkich umyslow i
                        wstrzasniecie swiadomoscia bedzie zawieral mocne, dosadne sformulowania.
                        Ale analiza realiow latwo pokazuje, ze od zarania dziejow ludzie prowadzili
                        miedzy soba wojny, a historia wybrukowana jest wydarzeniami opartymi na masowym
                        mordowaniu sie nawzajem. Wojna, pozoga i zabijanie nie sa "wymyslem 20 wieku",
                        anie tez - jak przypuszczam - wcale nie sa specjalnie nasilone. Nasilone sa
                        media i naglasnianie tych wydarzen, a szybkosc informacji powoduje, ze
                        dowiadujesz sie o ludobojstwie juz w chwile po jego rozpoczeciu. Dla kontrastu,
                        kiedy w 1308 Krzyzacy dokonali rzezi Gdanska, mieszkaniec, powiedzmy,
                        Zakopanego, nie dowiedzial sie o tym jeszcze przez dobre 2 albo 3 tygodnie. Nie
                        zmienia to faktu, ze w Gdansku doszla do glosu "kultura smierci" dokladnie tak
                        samo dotkliwa jak i teraz.

                        > Przeciez aborcja nie jest czyms, co sie robi samemu sobie.

                        Nie jest w sensie fizycznym, w sensie dokonywanych czynnosci (nie wiem, czy
                        wogole byloby technicznie mozliwe dokonanie aborcji na samej sobie) - ale tez
                        nie jest wydarzeniem niezaleznym od woli i swiadomosci. Inaczej mowiac, trudno
                        wyobrazic sobie kogos, kto zgadza sie, lub - co wiecej - decyduje sie byc
                        okradziony albo zgwalcony. I na odwrot, nikt nie wykona legalnego zabiegu
                        aborcji na kobiecie, ktora sie na to nie zgadza.

                        > Zła nie należy zwalczać złem ale dobrem.

                        Po co w takim razie istnieja wiezienia? Nie powiesz przeciez, ze skazanie kogos
                        na 15 lat jest wyswiadczeniem mu jakiegos dobra? Wprost przeciwnie, jest - z
                        zalozenia - kara, a kara polega na wyrzadzeniu komus czegos zlego z mocy prawa i
                        w imieniu spoleczenstwa.
                        Przy tym, w tym akurat punkcie roznimy sie pogladami. Ja jestem zdania, ze zlo
                        nalezy zwalczac surowymi karami, adekwatnymi do przewinienia. Litowanie sie,
                        przebaczanie, grupowe usciski i wzajemne trzymanie sie za rece maja dla mnie
                        znikoma wartosc w zwalczaniu zla. Oko za oko, zab za zab dzialaja wedlug mnie
                        calkiem dobrze, dziekuje bardzo. Gdyby kto byl ciekawy, to jestem tez
                        zwolennikiem kary smierci, ale to juz prawdopodobnie temat na zupelnie inne
                        forum i zupelnie inny watek.

                        > Takimi akcjami powinni zajmowac się wszyscy, nie tylko przeciwnicy aborcji.

                        Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Mnie osobiscie nie przeszkadza to, czy
                        kobiety poddaja sie aborcji, czy nie. W obu przypadkach maja swoje powody,
                        ktorych mozemy nie znac i ktore nie mnie osadzac.
                        Jesli natomiast Tobie przeszkadza aborcja az tak bardzo, ze chcialbys
                        kontrolowac zachowania innych ludzi poprzez jej zakaz, to wez udzial w
                        rozwiazaniu problemu. Wiadomo, ze zakaz - nawet absolutny - nie oznacza
                        zaniechania aborcji, a tylko stworzenie czarnego rynku albo nasilenie krotkich
                        wycieczek do innych panstw Unii.
                        Pomijajac juz sam fakt, ze - tak jak wielu innych - nie poczuwam sie do
                        odpowiedzialnosci za aborcje lub jej zapobieganie, zdeklarowani przeciwnicy tego
                        zabiegu mieli dotad dosc czasu i dosc szerokie pole do popisu, by przynajmniej
                        rozpropagowac (jesli juz nie podjac) inicjatywe w rodzaju "wezmiemy niechciane
                        dzieci". I co? Gdzie, ogromnie przepraszam, byli? Jak juz napisalem, do tej pory
                        ogranicza sie to do napuszonych deklaracji, gadulstwa, straszenia ogniem
                        piekielnym i prob kontrolowania swiadomosci innych ludzi.
                        • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 09.11.06, 11:58
                          viking2 napisał:

                          > > A co z narzucaniem zakazu kradzieży złodziejom?
                          >
                          > Narzucanie zakazu kradziezy nie jest wartoscia moralna, tylko przepisem prawnym.
                          Zakaz aborcji też jest przepisem prawnym?

                          > Z
                          > cala pewnoscia - i tu wiekszosc specjalistow od medycyny jest zgodna - nie
                          > wplywa dodatnio na organizm i psychike kobiety (a takze jej otoczenia), ale po
                          > pierwsze, jest dokonywana z wyboru osoby najbardziej zainteresowanej, a po
                          > drugie, jej zaniechanie skutkuje calym ciagiem konsekwencji (tak osobistych, ja
                          > k
                          > i spolecznych), ktore tez czesto okazuja sie zlem. Ktore zlo jest gorsze?
                          Każde z nich nalezy zwalczać o ile to możliwe.

                          > Pytanie "ktore zlo jest gorsze?" ludzkosc zadaje sobie sobie juz od tysiecy lat
                          > z mizernym skutkiem, dlatego traktuje z pewnym niedowierzaniem tych, ktorzy
                          > nagle zaczynaja nieomylnym tonem glosic, ze juz wszystko wiedza.
                          A kto tak robi?
                          >
                          > > To dlaczego według ciebie zygota nie jest człowiekiem?>
                          > A dlaczego wedlug Ciebie jest?
                          Bo jest niepowtarzalnym żywym osobnikiem gatunku homo sapiens.
                          >
                          > > "Cywilizacja śmierci" to słuszny opis rzeczywistości.>
                          > Jesli rozwazasz to na plaszczyznie realistycznej, to tak. W tym sensie, ze -
                          > predzej czy pozniej - kazdy umrze.
                          Nie o to chodzi. Zwrote o "cywilizacji śmierci" używał Jan Paweł II.

                          > Dla kontrastu,
                          > kiedy w 1308 Krzyzacy dokonali rzezi Gdanska, mieszkaniec, powiedzmy,
                          > Zakopanego, nie dowiedzial sie o tym jeszcze przez dobre 2 albo 3 tygodnie. Nie
                          > zmienia to faktu, ze w Gdansku doszla do glosu "kultura smierci" dokladnie tak
                          > samo dotkliwa jak i teraz.
                          I czego to dowodzi?
                          >
                          > Nie jest w sensie fizycznym, w sensie dokonywanych czynnosci (nie wiem, czy
                          > wogole byloby technicznie mozliwe dokonanie aborcji na samej sobie) - ale tez
                          > nie jest wydarzeniem niezaleznym od woli i swiadomosci. Inaczej mowiac, trudno
                          > wyobrazic sobie kogos, kto zgadza sie, lub - co wiecej - decyduje sie byc
                          > okradziony albo zgwalcony. I na odwrot, nikt nie wykona legalnego zabiegu
                          > aborcji na kobiecie, ktora sie na to nie zgadza.
                          Aborcja jest złem skierowanym nie przede wszystkim przeciwko kobiecie, ale przeciwko jej dziecku.
                          >
                          > > Po co w takim razie istnieja wiezienia? Nie powiesz przeciez, ze skazanie kogos
                          > na 15 lat jest wyswiadczeniem mu jakiegos dobra?
                          Daje szansę na refleksję i nawrócenie.

                          > Pomijajac juz sam fakt, ze - tak jak wielu innych - nie poczuwam sie do
                          > odpowiedzialnosci za aborcje lub jej zapobieganie, zdeklarowani przeciwnicy teg
                          > o
                          > zabiegu mieli dotad dosc czasu i dosc szerokie pole do popisu, by przynajmniej
                          > rozpropagowac (jesli juz nie podjac) inicjatywe w rodzaju "wezmiemy niechciane
                          > dzieci". I co? Gdzie, ogromnie przepraszam, byli?
                          Przecież Kościół prowadzi domy samotnej matki.
                          • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 10.11.06, 04:37
                            z2006 napisał:

                            > Zakaz aborcji też jest przepisem prawnym?

                            Jest (w Polsce i kilku innych krajach), ale dla powodow, o ktorych pisalem
                            wyzej, uwazam, ze ma mniej wiecej tyle samo sensu, co prawo nakazujace
                            oddychanie. Po pierwsze, stwarza znakomite warunki do powstania czarnego rynku
                            (ktory w sferze zabiegow aborcji dziala juz w Polsce w najlepsze - podejrzewam,
                            ze ginekolodzy stanowia pokazna grupe przeciwnikow zniesienia zakazu aborcji, bo
                            takie wydarzenie spowodowaloby utrate oplat za zabiegi - zawyzonych o "element
                            ryzyka" i w gotowce, czyli nigdy nie deklarowanych do podatku).
                            Po drugie - z racji istnienia czarnego rynku - to prawo nie zapobiega aborcji.
                            Inaczej mowiac, pacjentka, ktora chce, znajdzie sposob na poddanie sie
                            zabiegowi. Jesli nawet wprowadzisz niezwykle wysokie kary (nie wiem, 25 lat
                            wiezienia czy cos w tym rodzaju) to po pierwsze, Twoj argument o zwalczaniu zla
                            dobrem wlasnie poplynal w wychodku, a po drugie, kobiety moga zupelnie spokojnie
                            masowo jezdzic na kilkudniowe wycieczki do Holandii czy Francji. Przypuszczam
                            tez, ze organizacje feministyczne w Unii doprowadzilyby w krotkim czasie do
                            dotowania takich wyjazdow, albo chociaz zwrotu pokaznej czesci kosztow. A nad
                            lekarzem z Amsterdamu czy Lyonu, Polska zwyczajnie nie ma jurysdykcji i nie moze
                            go wsadzic do wiezienia.
                            A kobieta w ciazy, ktora chce miec dziecko nie dokona aborcji i urodzi nie
                            dlatego, ze nie pozwolil jej jakis urzednik zza biurka, tylko dlatego, ze...
                            chce miec dziecko.
                            Wreszcie - w kwestii prawnego zakazu czy zezwolenia na aborcje - istnieje na
                            swiecie znakomity przyklad, ktory akurat znam. Otoz, w roku 1988, Sad Najwyzszy
                            Kanady uchylil prawo zakazujace aborcji (bo takie obowiazywalo), stwierdzajac,
                            ze jest ono sprzeczne z Konstytucja i Karta Praw Obywatelskich. Nie zastapiono
                            tego prawa zadnym innym, bo jakos nikt nie mial ani pomyslu, ani odpowiedniej
                            sily przebicia, ani checi podejmowania ryzyka wyborczego i w zwiazku z tym w
                            Kanadzie NIE ISTNIEJE prawo dotyczace przerywania ciazy. Sama procedura jest
                            regulowana ogolnymi przepisami dotyczacymi lekarzy w ogolnosci, a takze scisle
                            przestrzeganymi kanonami sztuki medycznej (ktorych znajomosc wynosi sie ze
                            studiow medycznych na wydziale obstetryczno-ginekologicznym).
                            W czasie debaty nad cala sprawa, fundamentalisci rozpetali tylez rozlegla co
                            histeryczna kampanie, pelna deklaracji o "mordowaniu" i ponurych przepowiedni o
                            spodziewanym masowym zalewie klinik ginekologicznych przez pacjentki zadajace
                            aborcji. I co sie stalo? Nic. NIC! Tak, nic. Liczba aborcji ani nie spadla, ani
                            nie wzrosla w zaden znaczacy sposob. Kobiety, tak jak przedtem, podejmuja swoje
                            wlasne decyzje i jedne rodza, a drugie skrobia. I jednych i drugich jest mniej
                            wiecej tyle samo (procentowo, bo liczba ludnosci rosnie), co przed rokiem 1988-ym.

                            > Każde z nich nalezy zwalczać o ile to możliwe.

                            To bardzo ladnie powiedziane, ale jakos do tej pory ta teoria nie zdaje egzaminu
                            praktycznego. Tym bardziej, ze przeciwnicy aborcji musza zrozumiec pewna
                            zaleznosc: taka rzecz, jak darmowy obiad nie istnieje. Zawsze jest "cos za cos".
                            Jesli chcesz miec prawo decydowac za innych, musisz tez przyjac na siebie
                            odpowiedzialnosc za konsekwencje. W jaki sposob zadoscuczynisz rodzicom
                            licealistki, ktora zgwalcilo i zamordowalo trzech wychowankow poprawczaka na
                            przepustce? A do poprawczaka trafili poprzez "wychowanie na ulicy" - byli
                            niechcianymi dziecmi, bo 16 czy 17 lat temu nie mozna ich bylo wyskrobac...
                            Ktore zlo bylo tu mozliwe zwalczac i jak?

                            > A kto tak robi?

                            Caly szereg osob, ktore najpierw postanowily, ze wiedza lepiej niz medycyna i
                            genetyka kiedy zygota zaczyna byc czlowiekiem, a potem doszly do wniosku, ze
                            maja doskonaly sposob na zbawienie calego swiata. Ci ludzie, podjudzani przez
                            waska ale glosna grupe fanatykow zaczeli od pomyslu regulowania tego, co kobieta
                            moze, a czego nie moze zrobic ze swoim wlasnym cialem. Osobiscie uwazam, ze
                            podeszli niebezpiecznie blisko do linii, za ktora oficjalnie istnieje niewolnictwo.

                            > Bo jest niepowtarzalnym żywym osobnikiem gatunku homo sapiens.

                            Rzecz polega na tym, ze nie jest, dopoki nie wyksztalci mu sie mozg i
                            swiadomosc. Technicznie rzecz biorac, niepowtarzalnosc moglaby wyrazac sie
                            faktem, ze zawiera unikalny kod genetyczny, ale kod genetyczny posiadaja
                            wszystkie komorki (takze np. trawa). Jesli tak dalej pojdzie, to nie bedzie
                            mozna obcinac paznokci - w nich tez jest material genetyczny.

                            > I czego to dowodzi?

                            Ze nasz cywilizacja zawsze byla taka, jaka jest teraz. Jesli uznamy ja za
                            "cywilizacje smierci", to w cywilizacji smierci przezylismy juz kilka tysiecy i
                            lat i rozwijamy sie calkiem niezle. Nawet jesli przyjac do rozpatrzenia tylko
                            historie nowozytna, to wowczas cywilizacja smierci datuje sie do wczesnego
                            sredniowiecza - gotyk - i zawdzieczamy ja kosciolowi z jego slynnym "memento mori".
                            Nie ma zatem zadnego realnego powodu, poza zapalna retoryka, zeby glosic to jako
                            nowa "prawde objawiona", bo to mniej wiecej taka sama rewelacja, jak fakt, ze 2+2=4.

                            > Aborcja jest złem skierowanym nie przede wszystkim przeciwko kobiecie, ale prze
                            > ciwko jej dziecku.

                            Jak juz pisalem wczesniej, zaniechanie aborcji czesto okazuje sie zlem
                            skierowanym przeciwko kobiecie, przeciwko dziecku i przeciwko zupelnie
                            postronnym osobom, ktore z tym dzieckiem przypadkiem skrzyzuja drogi za lat 20.

                            > Daje szansę na refleksję i nawrócenie.

                            Tak, w przypadku przewinien, gdzie nie zlozono na szali ludzkiego zycia. Jak juz
                            napisalem, jestem zwolennikime kary smierci i uwazam, ze sznur i wysoka
                            poprzeczna belka daja znakomita szanse na refleksje tym, ktorzy - podobnie jak
                            ten wieszany - takze chcieliby kogos zabic. Niewarygodne, jak refleksja typu "no
                            tak, ale jak go zabije, to mnie powiesza" moze sklonic potencjalnego agresora do
                            nawrocenia - odlozy na bok noz albo siekiere i jednak nie zabije. A jesli go nie
                            skloni, to - z definicji - zabilby kogos tak, czy owak, ale petla na szyi
                            pozbawi go mozliwosci ucieczki z wiezienia albo zwolnienia przedterminowego,
                            uwienczonego kolejnym zabojstwem.

                            > Przecież Kościół prowadzi domy samotnej matki.

                            Tu nie chodzi o samotne matki (jest ich sporo takze i bez kosciola), tylko o
                            kobiety, ktore po prostu nie chca miec dziecka. Jesli istotnie szukasz
                            rozwiazania, to podrzuce Ci taki pomysl: siec adopcyjna. Niechciane noworodki,
                            przekazane pod fachowa opieke (tu potrzebne jest cos w rodzaju oddzialu
                            polozniczego, z pielegniarkami, pediatrami, odpowiednimi pomieszczeniami itd) i
                            adoptowane przez przyszlych rodzicow jak najszybciej - optymalnie przed
                            ukonczeniem pierwszego roku zycia. Taki network musi byc przez kogos
                            zorganizowany i utrzymywany, ktos musi w jakis sposob "kojarzyc" rodzicow
                            adopcyjnych z dziecmi, przeprowadzac wywiad srodowiskowy, sprawdzac kto, co i
                            kiedy, przeprowadzac formalnosci prawne, wreszcie - monitorowac caly interes, by
                            uniknac naduzyc.
                            Kto to ma zrobic? A ktozby inny, niz przeciwnicy aborcji? Jesli jest Was az
                            tylu, ze nie stanowicie tylko "krzykliwej mniejszosci" ale realna grupe
                            spoleczna, to pole do popisu jest otwarte. Bedzie trudno? Bedzie. Ale sami
                            postanowiliscie, ze chcecie decydowac za innych (czyli kobiety w ciazy) jak maja
                            zyc swoje zycie. Jak juz napisalem, cos za cos.
                            • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 10.11.06, 10:57
                              viking2 napisał:

                              A do poprawczaka trafili poprzez "wychowanie na ulicy" - byli
                              > niechcianymi dziecmi, bo 16 czy 17 lat temu nie mozna ich bylo wyskrobac...
                              Skąd wiadomo, czy byli chciani? Przeciez napisałeś "Liczba aborcji ani nie spadla, ani nie wzrosla w zaden znaczacy sposob."

                              > Ci ludzie, podjudzani przez
                              > waska ale glosna grupe fanatykow zaczeli od pomyslu regulowania tego, co kobiet
                              > a
                              > moze, a czego nie moze zrobic ze swoim wlasnym cialem.
                              Dziecko nie jest ciałem kobiety.

                              > > Bo jest niepowtarzalnym żywym osobnikiem gatunku homo sapiens>
                              > Rzecz polega na tym, ze nie jest, dopoki nie wyksztalci mu sie mozg i
                              > swiadomosc.
                              Dlaczego?
                              Technicznie rzecz biorac, niepowtarzalnosc moglaby wyrazac sie
                              > faktem, ze zawiera unikalny kod genetyczny, ale kod genetyczny posiadaja
                              > wszystkie komorki (takze np. trawa).
                              Ale trawa nie zawiera ludzkiej informacji genetycznej.

                              Nawet jesli przyjac do rozpatrzenia tylko
                              > historie nowozytna, to wowczas cywilizacja smierci datuje sie do wczesnego
                              > sredniowiecza - gotyk - i zawdzieczamy ja kosciolowi z jego slynnym "memento mori".
                              Memento mori to nie jest hasło cywilizacji śmierci.
                              pl.wikipedia.org/wiki/Cywilizacja_śmierci
                              > Jak juz pisalem wczesniej, zaniechanie aborcji czesto okazuje sie zlem
                              > skierowanym przeciwko kobiecie, przeciwko dziecku
                              Nie jest przeciwko komuś coś, co przyczynia sie do ratowania jego życia. Kto myśli inaczej, staje po stronie cywilizacji śmierci.

                              i przeciwko zupelnie
                              > postronnym osobom, ktore z tym dzieckiem przypadkiem skrzyzuja drogi za lat 20.
                              To nie usprawiedliwia zabijania.
                              • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 11.11.06, 05:32
                                z2006 napisał:
                                > Skąd wiadomo, czy byli chciani? Przeciez napisałeś "Liczba aborcji ani nie spad
                                > la, ani nie wzrosla w zaden znaczacy sposob."

                                Jezeli dzieci "wychowuje" ulica i poprawczak, to zdecydowanie cos jest nie w
                                porzadku. Jest powszechnie wiadomo - ja tez to dostrzeglem - ze wspolczesne
                                tempo zycia, pogon za zyskiem, "wyscig szczurow", dynamika codziennosci i
                                stawianych przez nia przeszkod, czesto powoduja, ze rodzice zwyczajnie nie maja
                                czasu zajmowac sie wychowaniem swoich dzieci. Inni moze i znalezliby czas, ale
                                nawet nie przyjdzie im do glowy, ze to potrzebne. Taka sytuacja jest niedobra.
                                Jak rozumiem, sa grupy spoleczne, nawolujace rodzicow do wiekszego
                                zainteresowania tym, co, jak i kiedy robia ich dzieci. Te nawolywania podparte
                                sa tez wypowiedziami socjologow i psychologow - nie wszystko, co mowia istotnie
                                trzyma sie kupy i ma sens (czesto jest wprost idiotyzmem), ale akurat
                                stwierdzenie, ze "nie wystarczy urodzic, trzeba jeszcze wychowac" uwazam za trafne.
                                Jezeli zakaz aborcji dostarcza coraz to nowych niechcianych dzieciakow, ktorych
                                wychowaniem rodzice sie nie zajma - z definicji, bo ich nigdy nie chcieli - to
                                proby ratowania sytuacji sa skazane na porazke.
                                Jesli ci hipotetyczni wychowankowie poprawczaka byli chciani, to w jaki spsob
                                trafili za "mlodociane kraty"? Moze nie byli chciani, ale ich matki nie zrobily
                                zabiegu, bo "ksiadz mowil, ze nie wolno"? Jak juz napisalem wczesniej, prawo
                                zezwalajace na aborcje nie oznacza NAKAZU aborcji - kto nie chce, nie musi sie
                                zabiegowi poddawac. Nie jest zadna tajemnica, ze od bardzo juz dlugiego czasu
                                rozmaici "przywodcy religijni" jesli nie kontroluja, to z pewnoscia wplywaja na
                                swiadomosc sluchaczy, czesto promujac jakies idee dla swoich wlasnych celow.
                                Jadnym z tych celow moze takze byc zwykla chec kotrolowania postepowania innych
                                ludzi przez wydawania im nakazow i zakazow, chocby miala to byc "sztuka dla
                                sztuki". Z tego powodu bedzie jakas liczba kobiet, ktore - nawet przy pelnej
                                dostepnosci i legalnosci aborcji - nie dokonaja tego zabiegu, bo wierza, "ze to
                                zle".

                                > Dziecko nie jest ciałem kobiety.

                                Dziecko nie jest, ale zygota jest czescia organizmu kobiety, a dowod na to jest
                                bardzo prosty: czy 16-tygodniowa zygota moze funkcjonowac bez organizmu kobiety?
                                Nie, nie moze. Natomiast plod nawet 6-cio miesieczny moze przezyc bez organizmu
                                matki (poronienie, inkubator, kontrolowany i wspomagany rozwoj do standardowego
                                wieku 9 miesiecy, wychodzi z tego normalny, zdrowy noworodek).

                                > Dlaczego?

                                Dlatego, ze "homo sapiens" oznacza po lacinie "czlowieka myslacego". Jak moze
                                byc myslacy, skoro nie wyksztalcil mu sie mozg i swiadomosc?

                                > Ale trawa nie zawiera ludzkiej informacji genetycznej.

                                Ludzka informacje genetyczna posiadaja takze i paznokcie, albo slina. Nikt mi
                                nie wmowi, ze paznokiec jest czlowiekiem.

                                > Memento mori to nie jest hasło cywilizacji śmierci.

                                Haslo "cywilizacji smierci" w znaczeniu, ktorego uzywasz, zostalo - jak
                                napisales - uzyte w jakims wystapieniu przez papieza Jana Pawla 2. Jak juz
                                stwierdzilem wczesniej, kazdy wytrawny mowca, ktory chce swoimi slowami dotrzec
                                do zakatkow ludzkiej swiadomosci i dostarczyc silnych bodzcow umyslowi, bedzie
                                uzywal mocnych, dosadnych, czasem szokujacych a niekiedy i brutalnych wyrazen.
                                Nie trzeba jednak zapominac, ze to tylko retoryka, ktora - z definicji - sluzy
                                przekazaniu jakiejs mysli, jakiegos przekonania o slusznosci swojej teorii.
                                Tyle, ze mocna retoryka nie czyni jeszcze teorii prawda, a jedynie sprawia, ze
                                sluchacze zwracaja uwage na to, co sie do nich mowi. Wikipedyczna definicja, do
                                ktorej mnie odsylasz, wymienia takze samobojstwo, morderstwo i ludobojstwo - a
                                te istnieja od tysiecy lat. Od tysiecy lat zatem zyjemy w cywilizacji smierci i
                                - jak dotad - wiedzie nam sie nie najgorzej, jesli chodzi o rozwoj cywilizacji.
                                Wogole generalnie traktuje z pewna rezerwa wypowiedzi dostojnikow koscielnych na
                                tematy zycia w rodzinie, wartosci rodzinnych, rodzenia i wychowywania dzieci i
                                swieckiego trybu zycia. Z racji celibatu, swiecen i obowiazku unikania pokus,
                                funkcjonariusze kosciola katolickiego nie maja prawa posiadac wlasnej rodziny
                                (zona, dzieci, wnuki, zieciowie, synowe), ani nie moga prowadzic trybu zycia
                                takiego jak osoby swieckie - jak wiec mozna brac za dobra monete to, co sobie o
                                tym tylko wyobrazaja? Jest to wbrew logice. Jesli chce sobie uszyc buty, to nie
                                pojde po porade do kogos, kto cale zycie chodzil boso.

                                > Nie jest przeciwko komuś coś, co przyczynia sie do ratowania jego życia. Kto my
                                > śli inaczej, staje po stronie cywilizacji śmierci.

                                Zdecydowanie nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Jest to niebezpieczna
                                generalizacja. Przyklad, moze troche drastyczny, ale akurat pierwszy, ktory mi
                                sie nasunal: Podczas okupacji gestapo miewalo szczescie i aresztowalo czasem
                                znaczacego dzialacza konspiracji. Zeznania wymuszano zen torturami, ktore wraz z
                                oporem aresztowanego i uplywem czasy stawaly sie coraz brutalniejsze. Bywalo, ze
                                czlowieka nieomal zakatowali na smierc. Kiedy nie "nadawal sie juz do uzytku",
                                kladli go w wieziennym szpitalu, gdzie lekarze ratowali mu zycie - tylko po to,
                                by w kilka tygodni pozniej znow wzieli za niego oprawcy w piwnicach przy Alei
                                Szucha. Naprade uwazasz, ze to ratowanie zycia dla umozliwienia kontynuacji
                                tortur nie bylo wymierzone przeciwko temu aresztowanemu? Podobne przyklady mozna
                                mnozyc o tych, ktorzy konaja w potwornych meczarniach, a medycyna przedluza im
                                zycie (jesli mozna to tak nazwac?) na zadanie rodziny. Czy istotnie to ratowanie
                                zycia nie jest wymierzone przeciw tym, ktorzy i tak umra, ale dopiero za kilka
                                tygodni meki?

                                > To nie usprawiedliwia zabijania.

                                Tu znow roznimy sie pogladami na to, co jest a co nie jest zabijaniem czlowieka.
                                Nadal twierdze, ze zabijanie zygoty nie jest "zabijaniem czlowieka". Zwazywszy,
                                ze nie mozna przewidziec, jakie beda czyjes koleje losu za lat 20 czy 30, nie
                                sposob powiedziec czy usuniecie zygoty wyszlo nam wszystkim na dobre, czy na
                                zle. Mozna "gdybac" w nieskonczonosc, rozwazajac jak wygladalby swiat, gdyby
                                austriacka praczka nazwiskiem Schickelgruber, albo gruzinska chlopka nazwiskiem
                                Dzugaszwili, wyskrobala zamiast urodzic. Mozna tez postawic teze, ze ktoras
                                kolejna aborcja dokonana gdzies na swiecie pozbawila ludzkosc genialnego
                                kardiochirurga albo artysty. Problem polega na tym, ze takie rozwazanie niczego
                                nie dowodzi, a tylko teoretyzuje.
                                • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 11.11.06, 11:04
                                  viking2 napisał:

                                  > Jesli ci hipotetyczni wychowankowie poprawczaka byli chciani, to w jaki spsob
                                  > trafili za "mlodociane kraty"? Moze nie byli chciani, ale ich matki nie zrobily
                                  > zabiegu, bo "ksiadz mowil, ze nie wolno"?
                                  To tylko teoretyzowanie.

                                  > Jadnym z tych celow moze takze byc zwykla chec kotrolowania postepowania innych
                                  > ludzi przez wydawania im nakazow i zakazow, chocby miala to byc "sztuka dla
                                  > sztuki". Z tego powodu bedzie jakas liczba kobiet, ktore - nawet przy pelnej
                                  > dostepnosci i legalnosci aborcji - nie dokonaja tego zabiegu, bo wierza, "ze to
                                  > zle".
                                  Ale aborcja jest tak wiekim złem, że powinna być zabraniona.
                                  >
                                  > Dziecko nie jest, ale zygota jest czescia organizmu kobiety, a dowod na to jest
                                  > bardzo prosty: czy 16-tygodniowa zygota moze funkcjonowac bez organizmu kobiety
                                  > ?
                                  > Nie, nie moze.
                                  I co z tego, że nie może?

                                  Natomiast plod nawet 6-cio miesieczny moze przezyc bez organizmu
                                  > matki (poronienie, inkubator, kontrolowany i wspomagany rozwoj do standardowego
                                  > wieku 9 miesiecy, wychodzi z tego normalny, zdrowy noworodek).
                                  Człowieczeństwo nie zalezy od naszych możliwości technicznych ratowania życia.
                                  >
                                  > Dlatego, ze "homo sapiens" oznacza po lacinie "czlowieka myslacego". Jak moze
                                  > byc myslacy, skoro nie wyksztalcil mu sie mozg i swiadomosc?
                                  Podobnie możnaby argumentować, że atomy nie zasługuja na tą nazwe, bo nie są niepodzielne.
                                  >
                                  > > Ale trawa nie zawiera ludzkiej informacji genetycznej.>
                                  > Ludzka informacje genetyczna posiadaja takze i paznokcie, albo slina. Nikt mi
                                  > nie wmowi, ze paznokiec jest czlowiekiem.
                                  Paznokieć nie posiada niepowtarzalnej informacji genetycznej, a zygota tak.
                                  >
                                  Wikipedyczna definicja, do
                                  > ktorej mnie odsylasz, wymienia takze samobojstwo, morderstwo i ludobojstwo - a
                                  > te istnieja od tysiecy lat. Od tysiecy lat zatem zyjemy w cywilizacji smierci i
                                  > - jak dotad - wiedzie nam sie nie najgorzej, jesli chodzi o rozwoj cywilizacji.
                                  Ale tylko pod względem technicznym, nie moralnym.

                                  > jak wiec mozna brac za dobra monete to, co sobie o
                                  > tym tylko wyobrazaja?
                                  Oni są bardziej obiektywni.

                                  Jest to wbrew logice. Jesli chce sobie uszyc buty, to nie
                                  > pojde po porade do kogos, kto cale zycie chodzil boso.
                                  A czy ornitolog musi fruwac?

                                  > Podobne przyklady mozna
                                  > mnozyc o tych, ktorzy konaja w potwornych meczarniach, a medycyna przedluza im
                                  > zycie (jesli mozna to tak nazwac?) na zadanie rodziny. Czy istotnie to ratowanie
                                  > zycia nie jest wymierzone przeciw tym, ktorzy i tak umra, ale dopiero za kilka
                                  > tygodni meki?
                                  Uważam, że nie jest wymierzone.
                                  >
                                  > Nadal twierdze, ze zabijanie zygoty nie jest "zabijaniem czlowieka". Zwazywszy,
                                  > ze nie mozna przewidziec, jakie beda czyjes koleje losu za lat 20 czy 30, nie
                                  > sposob powiedziec czy usuniecie zygoty wyszlo nam wszystkim na dobre, czy na
                                  > zle.
                                  Nie od przyszłych zasług albo win zależy prawo do życia.
                                  • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 12.11.06, 03:52
                                    z2006 napisał:
                                    > To tylko teoretyzowanie.

                                    Oczywiscie, ze teoretyzowanie, ale poparte dosc powaznymi poszlakami. Z
                                    zyciorysow tych, ktorzy dopuszczaja sie ciezkich zbrodni, czesto widac, ze
                                    wychowywali sie w rodzinach (jesli wogole mozna je tak nazwac) patologicznych. W
                                    srodowisku, gdzie od samego poczatku nie byli chciani, rodzicom (czesto tylko
                                    matce, bo nie do konca wiadomo, ktory z 3 czy 4 partnerow okazalby sie ojcem)
                                    bylo kompletnie obojetne co, jak, gdzie i kiedy, robia, a na codzien otoczeni
                                    byli przemoca i prawami dzungli.
                                    Wprawdzie niektorzy mordercy i gwalciciele okazuja sie pochodzic z "dobrych
                                    domow", ale po uwaznej obserwacji i to srodowisko wcale nie okazuje sie byc
                                    takie znow dobre: ojciec i matka zajeci "robieniem kariery", czasem w doraznych
                                    zwiazkach na zewnatrz malzenstwa i zyjacy obok siebie "dla dobra dzieci" (ktore
                                    czesto polega na tym, ze rodzice prowadza wspolnie duza firme i rozwod
                                    przyczynilby im klopotow zwiazanych z podzialem majatku i - straszna
                                    perspektywa! - spadku dochodow!). Kiedy potem czyta sie o tych przypadkach, nie
                                    jest trudno znalezc informacje, ze "syn robil, co chcial", "spotykal sie z
                                    nieodpowiednim elementem", a matke cytuje sie slowami "ja tak naprawde to nigdy
                                    nie chcialam tego dziecka, ale jakbym wyskrobala to tesciowa by mi nie darowala".
                                    Tak, ze moje teoretyzowanie jest podbudowane dosc pokaznym materialem z zycia
                                    wzietym.

                                    > Ale aborcja jest tak wiekim złem, że powinna być zabraniona.

                                    Tu znow roznimy sie pogladami - aborcja nie jest zadnym zlem (nie tylko
                                    wielkim), jesli jest dokonywana do 16 tygodnia ciazy (jak juz pisalem wczesniej,
                                    nie jestem 100%-wo pewny tych 16 tygodni, moze sie okazac, ze chodzi o 14 albo o
                                    21 tygodni). Jesli zas zabiegu dokonuje sie - tak, jak to ostatnio prasa
                                    doniosla o jakiejs klinice w Hiszpanii - w 7-ym miesiacu, to nie jest to zadna
                                    aborcja, tylko sztuczne poronienie zakonczone smiercia noworodka, czyli, w
                                    najlepszym (dla sprawcy) razie - nieumyslne spowodowanie smierci.

                                    > I co z tego, że nie może?

                                    Napisales, ze dziecko nie jest czescia organizmu kobiety, wiec ona nie moze
                                    decydowac, co sie z nim stanie. Teraz zas, kiedy mowimy tylko o zygocie - i ona
                                    jest czescia organizmu kobiety - pytasz "co z tego?" To, ze kobieta moze
                                    decydowac o czesci swojego ciala, czesci swojego organizmu - podobnie, jak moze
                                    decydowac o tym, czy nosic okulary, czy poddac sie laserowej korekcji wzroku.

                                    > Podobnie możnaby argumentować, że atomy nie zasługuja na tą nazwe, bo nie są ni
                                    > epodzielne.

                                    Jezeli odrzucimy teze, ze czlowiekiem jest ten, kto posiada ludzki mozg i
                                    swiadomosc, to czym odroznimy czlowieka od np. kozy? Dieta, bo koza nie jest
                                    miesozerna? W porzadku, nie jest, ale np. tygrys jest. Czy zaczniemy stawiac
                                    znak rownosci miedzy ludzmi i zwierzetami?

                                    > Paznokieć nie posiada niepowtarzalnej informacji genetycznej, a zygota tak.

                                    Oczywiscie, ze paznokiec posiada unikalna informacje genetyczna. Jesli ktos
                                    popelnil morderstwo, to marzeniem kazdego laboratorium kryminalistycznego jest
                                    znalezc na miejcu zbrodni paznokiec sprawcy. Material genetyczny tam zawarty
                                    jest tak obszerny, oczywisty i jednoznaczny, ze identyfikacja jest 100%-wa.

                                    > Ale tylko pod względem technicznym, nie moralnym.

                                    Kwestionuje to stwierdzenie. Ani niewolnictwo, ani inkwizycja, polaczona z
                                    torturowaniem i paleniem ludzi zywcem za to, za wierza w cos innego, ani
                                    praktyki ludobojcze polowy wieku XX z cala pewnoscia nie byly bardziej moralne
                                    niz nasze dzisiejsze postawy tolerancji i uznawania praw czlowieka. Tak, ze
                                    jednak nie tylko pod wgledem technicznym posunelismy sie od czasow Torquemady...

                                    > Oni są bardziej obiektywni.

                                    W podobny sposob moglbys twierdzic, ze bardziej obiektywni sa niewidomi krytycy
                                    malarstwa, albo glusi sluchacze opery.

                                    > A czy ornitolog musi fruwac?

                                    Nie, ale tez nie wymagamy od niego, by opowiadal nam wszystko z perspektywy
                                    ptaka - wie i opowiada z perspektywy czlowieka, ktory tylko dowiedzial sie o
                                    ptakach. Jeseli jestes np. jaskolka, to - spojrzmy prawdzie w oczy - niewiele
                                    obchodzi Cie co ma do powiedzenia ornitolog. O wiele wieksza uwage poswiecisz
                                    poszukiwaniu robakow, a takze temu, co w tej chwili robi jastrzab. Jesli mam sie
                                    poddac operacji serca, to wole, by robil to praktykujacy chirurg, a nie ktos,
                                    kto tylko "dowiedzial sie" co to jest kardiologia.

                                    > Uważam, że nie jest wymierzone.

                                    Ja zas uwazam ze jest. Wiecej, ratowanie ludzkiego zycia wbrew zyczeniom
                                    zainteresowanego i w efekcie tylko po to, zeby przedluzyc jego meczarnie uwazam
                                    za nieludzkie.

                                    > Nie od przyszłych zasług albo win zależy prawo do życia.

                                    Co to jest "prawo do zycia"? Zauwaz, ze stoje na stanowisku, iz zygota nie jest
                                    czlowiekiem - jesli ma ona prawo do zycia, to dokladnie takie samo prawo maja
                                    tez wszystkie inne zywe komorki. Pomysl ten prowadzi do absurdu: nie mozesz umyc
                                    rak, bo mydlo zabija bakterie, a one - w istocie zywe organizmy - tez maja
                                    "prawo do zycia".
                                    • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 12.11.06, 11:21
                                      viking2 napisał:

                                      > W
                                      > srodowisku, gdzie od samego poczatku nie byli chciani, rodzicom (czesto tylko
                                      > matce, bo nie do konca wiadomo, ktory z 3 czy 4 partnerow okazalby sie ojcem)
                                      > bylo kompletnie obojetne co, jak, gdzie i kiedy, robia, a na codzien otoczeni
                                      > byli przemoca i prawami dzungli.
                                      To nie znaczy, że wolno zabijać niewinnych "profilaktycznie".

                                      To, ze kobieta moze
                                      > decydowac o czesci swojego ciala, czesci swojego organizmu - podobnie, jak moze
                                      > decydowac o tym, czy nosic okulary, czy poddac sie laserowej korekcji wzroku.
                                      Ale ja się pytam, w jaki sposób z tego, że zygota nie może żyć poza organuizmem kobiety, wynika, że jest częścia jej organizmu.
                                      >
                                      > Jezeli odrzucimy teze, ze czlowiekiem jest ten, kto posiada ludzki mozg i
                                      > swiadomosc,
                                      Czy według ciebie nie jest człowiekiem ktoś, kto utracił przytomność?

                                      to czym odroznimy czlowieka od np. kozy?
                                      Wieloma cechami.
                                      >
                                      > Oczywiscie, ze paznokiec posiada unikalna informacje genetyczna.
                                      Nie. Posiada taką samą jak reszta człowieka. Chodziło mi o niepowtarzalność w tym sensie, że np. paznokieć ma taką samą informację genetyczną jak jego właściciel a zygota ma taką, jaką nic innego nie posiada.

                                      > Ani niewolnictwo, ani inkwizycja, polaczona z
                                      > torturowaniem i paleniem ludzi zywcem za to, za wierza w cos innego, ani
                                      > praktyki ludobojcze polowy wieku XX z cala pewnoscia nie byly bardziej moralne
                                      > niz nasze dzisiejsze postawy tolerancji i uznawania praw czlowieka.
                                      Ale dalej dokonuje się zabijania niewinnych.> .
                                      >
                                      > W podobny sposob moglbys twierdzic, ze bardziej obiektywni sa niewidomi krytycy malarstwa, albo glusi sluchacze opery.
                                      Ale księża mają wiedzę z badań naukowych i konfesjonału.
                                      >
                                      > Jesli mam sie
                                      > poddac operacji serca, to wole, by robil to praktykujacy chirurg, a nie ktos,
                                      > kto tylko "dowiedzial sie" co to jest kardiologia.
                                      Są świeccy katolicy...
                                      >
                                      > Co to jest "prawo do zycia"?
                                      Prawo do nie bycia zabitym.

                                      Zauwaz, ze stoje na stanowisku, iz zygota nie jest
                                      > czlowiekiem -
                                      Stoisz na błędnym stanowisku.

                                      jesli ma ona prawo do zycia, to dokladnie takie samo prawo maja
                                      > tez wszystkie inne zywe komorki. Pomysl ten prowadzi do absurdu: nie mozesz umy
                                      > c
                                      > rak, bo mydlo zabija bakterie, a one - w istocie zywe organizmy - tez maja
                                      > "prawo do zycia".
                                      Ale bakterie nie należą do gatunku homo sapiens.
                                      • viking2 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 13.11.06, 00:38
                                        z2006 napisał:

                                        > To nie znaczy, że wolno zabijać niewinnych "profilaktycznie".

                                        Wracamy do punktu wyjscia - "aborcja" w 7-ym miesiacu w klinice hiszpanskiej
                                        jest zabijaniem. Usuniecie zygoty do 16 tygodnia ciazy - nie jest.

                                        > Ale ja się pytam, w jaki sposób z tego, że zygota nie może żyć poza organuizmem
                                        > kobiety, wynika, że jest częścia jej organizmu.

                                        To chyba oczywiste? Podobnie, jak np. watroba czy miesien trojglowy nie wyzyja
                                        same z siebie, pozbawione organizmu nosiciela - sa zatem czescia tego organizmu.
                                        Dokladnie taka sama czescia jest zygota.

                                        > Czy według ciebie nie jest człowiekiem ktoś, kto utracił przytomność?

                                        Jest, bo jego mozg i swiadomosc nie zniknely nagle w magiczny sposob, a tylko
                                        chwilowo zaklocone zostalo ich funkcjonowanie. Co wiecej, w utracie przytomnosci
                                        funkcje mozgu nadal wystepuja, tyle, ze nie widzimy objawow ich reakcji na
                                        bodzce zewnetrzne. Objawow - bo mozg nadal odbiera bodzce i na nie reaguje, ale
                                        wysylane przezen polecenia psychomotoryczne nie sa realizowane przez miesnie.

                                        >a zygota ma taką, jaką nic innego nie posiada.

                                        To nie dowodzi, ze zygota jest czlowiekiem. Klos zboza tez posiada wlasciwa
                                        sobie informacje genetyczna, podobnie jak np. ogon kota - ale niekoniecznie
                                        spieszymy przyznac status czlowieczenstwa przenicy albo kotu.

                                        > Ale dalej dokonuje się zabijania niewinnych.> .

                                        Takie jest zycie i taki jest swiat. Ja go nie stworzylem.

                                        > Ale księża mają wiedzę z badań naukowych i konfesjonału.

                                        Podobnie jak niewidomi mogli przeczytac alfabetem Braille'a co to jest
                                        malarstwo, a gluchym wytlumaczono na migi co to jest muzyka.

                                        > Są świeccy katolicy...

                                        Nie rozumiem zwiazku. Swiecki katolik, ktory ma wlasne doswiadczenia w swieckim
                                        stylu zycia moze zupelnie spokojnie zostac np. konsultantem poradni malzenskiej,
                                        albo psychologiem rodzinnym - nie widze w tym niczego zlego ani nielogicznego.
                                        Widze naiwnosc i brak logiki w szukaniu porad ksiezy na tematy wspolzycia w
                                        malzenstwie i rodzinie.

                                        > Prawo do nie bycia zabitym.

                                        I znow - ma je kazdy czlowiek. Nie maja go organizmy, ktore nie sa czlowiekiem.

                                        > Stoisz na błędnym stanowisku.

                                        Tu mozemy przerzucac sie slowami do skonczenia swiata, bo ja uwazam, ze to Ty
                                        jestes w bledzie.

                                        > Ale bakterie nie należą do gatunku homo sapiens.

                                        Zygota tez nie. Jesli zas uwazasz, ze tak, to zastanow sie nad innym przykladem:
                                        jesli dostalem gangreny w zlamanej nodze, to bakterie ktore sie tam legna sa
                                        czescia mojego organizmu, czyli staja sie gatunkiem homo sapiens? Jesli nie, to
                                        jakim sposobem zygota, ktora zalegla sie pare tygodni temu ma byc homo sapiens?
                                        To sie nie trzyma kupy: jedno przeczy drugiemu.

                                        Jezeli wykladnia dostepnosci aborcji lub jej zakazu ma byc to, co twierdzi
                                        kosciol (na marginesie: osobiscie uwazam, ze bezprawnie i bez najmniejszego
                                        sensu), to - skoro przyjmujesz to bezkrytycznie - trzeba byc konsekwentnym.
                                        Dlaczego ma sie z tego koniecznie urodzic dziecko? Bo bog tak chial. Dobrze, ale
                                        w takim razie powinienies tez zabronic kobiecie wizyty u ginekologa. Nie ma co
                                        sprawdzac, czy rozwoj dziecka jest prawidlowy, bo jesli nie jest - to przeciez
                                        bog tak chcial. A jesli umarlo? No, to tez bog tak chcial... Do czego zmierzam?
                                        Do tego, ze zaslanianie sie slowami "bog tak chcial" jest bardzo wygodne, bo
                                        mozna je odniesc do absolutnie kazdej sytuacji. Szczegolnie, jesli czyni sie to
                                        wybiorczo: to, co mi sie podoba i co uwazam za sluszne, dzieje sie, bo "bog tak
                                        chcial". To, co mi sie nie podoba... - wlasnie, kto tak chcial?
                                        • z2006 Re: Wartości, to nie tylko sprawa osobista 16.11.06, 14:53
                                          viking2 napisał:

                                          > Wracamy do punktu wyjscia - "aborcja" w 7-ym miesiacu w klinice hiszpanskiej
                                          > jest zabijaniem. Usuniecie zygoty do 16 tygodnia ciazy - nie jest.
                                          Dlaczego nie?
                                          >
                                          > To chyba oczywiste? Podobnie, jak np. watroba czy miesien trojglowy nie wyzyja
                                          > same z siebie, pozbawione organizmu nosiciela - sa zatem czescia tego organizmu.
                                          > Dokladnie taka sama czescia jest zygota.
                                          Nie, ponieważ zygota ma inne geny.
                                          >

                                          > Klos zboza tez posiada wlasciwa
                                          > sobie informacje genetyczna,
                                          Ziarna zbóż są osobnymi przedstawicielami odpowiednich gatunków.

                                          podobnie jak np. ogon kota - ale niekoniecznie
                                          > spieszymy przyznac status czlowieczenstwa przenicy albo kotu.
                                          Ogon kota ma takie same geny, jak reszta kota.
                                          >
                                          > Takie jest zycie i taki jest swiat.
                                          Ze złem należy walczyć.
                                          >
                                          > > Ale księża mają wiedzę z badań naukowych i konfesjonału.
                                          > Podobnie jak niewidomi mogli przeczytac alfabetem Braille'a co to jest
                                          > malarstwo, a gluchym wytlumaczono na migi co to jest muzyka.
                                          Księża nie mają ograniczonej używalności zmysłów, więc analogia jest chybiona.
                                          >
                                          > Widze naiwnosc i brak logiki w szukaniu porad ksiezy na tematy wspolzycia w
                                          > malzenstwie i rodzinie.
                                          Róznież jeżeli chodzi o aspekty moralne?
                                          >
                                          > > Ale bakterie nie należą do gatunku homo sapiens.>
                                          > Zygota tez nie.
                                          A do jakiego należy?

                                          Jesli zas uwazasz, ze tak, to zastanow sie nad innym przykladem
                                          > :
                                          > jesli dostalem gangreny w zlamanej nodze, to bakterie ktore sie tam legna sa
                                          > czescia mojego organizmu, czyli staja sie gatunkiem homo sapiens?
                                          Nie, bo mają inne, nieludzkie geny.

                                          Jesli nie, to
                                          > jakim sposobem zygota, ktora zalegla sie pare tygodni temu ma byc homo sapiens?
                                          Takim, że ma rodziców z tego samego gatunku.
                                          >
                                          > Do tego, ze zaslanianie sie slowami "bog tak chcial" jest bardzo wygodne, bo
                                          > mozna je odniesc do absolutnie kazdej sytuacji.
                                          Ale "śmierci Bóg nie wymyślił".

                                          > To, co mi sie nie podoba... - wlasnie, kto tak chcial?
                                          "A śmierć przyszła na świat przez zawiść diabła".
        • ouimet Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 01:24
          wukade napisał:
          > Jeszcze jedno- nie chciałbym , żeby moja partnerka musiała rodzić dziecko
          > spłodzone w efekcie gwałtu.

          debilem jestes,czy gwalcicielem?A moze i to i to?



          To byłoby lepiej i dla niej i dla mnie.

          masz kolesia do gwalcenia partnerki?????????????
          Egoizm?
          > Pewnie! Taki sam jak w przypadku obrońcow życia narzucających swoje zasady
          > moralne pozostałej części społeczeństwa.

          bez komentarza...
          • wukade Ouimet nierozumny.. 05.11.06, 01:39
            ouimet
            Dobrze wiesz o co chodziło ale ponieważ, wbrew słowom zapisanym u dołu twojego
            posta, grzeczny i rozumny być nie potrafisz nie odpowiem na Twój bełkot.
            Chyba, że postawisz jakieś konkretne pytanie. Aha, jeśli nie rozumiesz zdania-"
            nie chciałbym , żeby moja partnerka musiała rodzić dziecko
            spłodzone w efekcie gwałtu." i czepiasz się semantycznej kwestii nie wiedząc
            jak zdobyć się na merytoryczną dyskusję, śpieszę z tłumaczeniem, że nie jestem
            gwałcicielem i nie uważam siebie za debila ale specjalnie dla Ciebie
            przeredaguję, żebyś zrozumiał UWAGA:
            Nie chciałbym bardzo, żeby moja partnerka (żona, konkubina, dziewczyna) musiała
            urodzić dziecko po tym, jak ktoś (nie Ja przecież-wydawałoby się to zrozumiałe
            ale nie dla wszystkich jak widać...)by ją zgwałcił.Czy już zrozumiałeś, czy
            pobawimy się jeszcze trochę w rozkładanie zdań na czynniki pierwsze?
        • ubu_roy Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 02:29
          A ja uwazam, ze debili rodzaju Romana Giertycha nalezy skrobac jak najczesciej.
          Jestem wielkim zwolennikiem aborcji bowiem wlasnie akt zabicie plodu jest
          doskonalym przykladem na hipokryzje katolickiej wiekszosci. Nie ma w panstwowych
          szkolach edukacji seksualnej a antykoncepcja jest synonimem grzechu. Kreatury
          pokroju malego romka interesuje tylko plod. Jak sie juz dzieciak urodzi to nie
          chca go widziec ani o nim slyszec od momentu az nadaje sie do wojska. Wtedy
          wlasnie bandyci z LPR sa bardzo zainteresowani takim przerosnietym plodem bo
          nadaje sie do zabijania innych plodow ktore przypadkowo mowia innym jezykiem i
          modla sie do innego zabobonu.
          • iluminacja256 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 09:08
            Dobry post!
            • z2006 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 09:58
              A ja uważam, że nalezy go usunąć, bo jest bluźnierczy i napastliwy.
              • iluminacja256 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 10:21
                To juz twoj problem.
                • z2006 Re: Mamy zły kompromis 06.11.06, 11:55
                  Ochrona uczuć religijnych obowiązuje w Polsce.
                  • viking2 Re: Mamy zły kompromis 09.11.06, 03:38
                    z2006 napisał:

                    > Ochrona uczuć religijnych obowiązuje w Polsce.

                    O ile wiem, to istnieje generalna prawna ochrona wolnosci religijnej, czyli
                    wszystkich uczuc religijnych (a nie tylko Twoich) - inaczej mowiac, prawo
                    stanowi, ze obrazanie uczuc religijnych buddysty, Zyda, albo protestanta jest
                    tak samo zle, jak obrazanie uczuc rzymskiego katolika.
                    Nie jestem pewny, ale zdaje sie, ze w swietle prawa ateizm tez jest
                    zakwalifikowany jako "uczucie religijne" - w tym sensie, ze jest przeciwko prawu
                    zmuszanie do wiary w cokolwiek.
                    • z2006 Re: Mamy zły kompromis 11.11.06, 11:06
                      viking2 napisał:

                      > Nie jestem pewny, ale zdaje sie, ze w swietle prawa ateizm tez jest
                      > zakwalifikowany jako "uczucie religijne" - w tym sensie, ze jest przeciwko prawu
                      > zmuszanie do wiary w cokolwiek.
                      A kto zmusza?
          • meteorr Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 13:55
            Moze podobnie tylko innym jezykiem:
            Obluda i hipokryzja Moherowych Beretow siega znacznie dalej. Plod jest
            czlowiekiem tylko wtedy kiedy ma sie go, mowiac brutalnie, wyskrobac. Kiedy
            obumrze sam, jest traktowany jak smiec. Do 23 tygodnia plod nie jest oficjalnie
            czlowiekiem, nie mozna go zarejestrowac (nadac mu imienia), czy urzadzic
            pogrzebu. Ba, znam przypadek, kiedy ksiadz stwierdzil ze nie mozna pochowac
            8-miesiecznego plodu, bo nie zostal ochrzczony (!)
            Ale o tym zdewociale babcie zazpominaja robiac demonstracje w "obronie" zycia.

            Drugi przyklad hipokryzji to liczba aborcji. Legalnych 150. Liczbe nielegalnych
            szacuje sie na 1000 razy wiecej. A co rzad robi? Zamiast zajac sie zachecaniem
            do nieprzerywania ciazy (niewazne legalnie czy nielegalnie) poprzez jakis
            konkretny program pomocy, zajmuje sie tymi 150 przypadkami ktorym sie to nalezy!

            Ale wiadomo - latwiej jest im zarzadzac swoim folwakiem poprzez tworzenie
            bardziej lub mniej glupiego prawa, niz probowac pociagnac ludzi do dobrego,
            stworzyc im warunki i mozliwosci zeby _nie_popelniali_ przestepstwa. Tworzac
            prawa przynajmniej tworza iluzje, ze cos robia. A ludzie te prawa obchodza lub
            lamia, jezeli maja tylko dostatecznie silny bodziec (czym niewatpliwie ciaza
            bedzie).
            • nick3 Bardzo dobry post, meteorr!:) 05.11.06, 16:33
              Hasło "obrony życia" to zasłona dymna.

              Bo prawda jest taka, że celem tzw. "obrońców życia" nie jest żadna "obrona
              życia" (przytoczone przecz ciebie fakty są tego dowodnym świadectwem).

              Ich celem jest ustanowienie prawa Kościoła do apodyktycznego narzucania
              społeczeństwu swoich rygorów. Także poprzez prawo państwowe.

              A to zupełnie inny typ motywacji:)
        • z2006 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 09:49
          wukade napisał:

          > Jeśli bowiem ktoś jest dobrym
          > katolikiem i uważa, że zabija dziecko nienarodzone to przecież tego nie uczyni
          > (chyba, że jednak w obliczu sytuacji wyjątkowej okaże się hipokrytą)jeśli zaś
          > katolikiem nie jest to nie uważa zbioru komórek i tkanek za formę życia.
          Kwestia, kiedy zaczyna sie ludzkie zycie, nie jest sprawą światopogladu.
          • paszczakowna1 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 10:31
            > Kwestia, kiedy zaczyna sie ludzkie zycie, nie jest sprawą światopogladu.

            ?!!!

            Wyobraż sobie, że taki np. św. Augustyn (może Ci się ta postać z czymś kojarzy)
            uważał (za Arystotelesem), że to co odróżnia człowieka od reszty przyrody
            ożywionej jest posiadanie 'duszy rozumnej'. Raczej wątpię, by podpisał się pod
            poglądem, że człowiekiem jest byt bez fal mózgowych (a nawet układu nerwowego).
            • uwolnic_cyce Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 16:57
              paszczakowna1 napisała:
              > Wyobraż sobie, że taki np. św. Augustyn (może Ci się ta postać z czymś
              kojarzy)
              > uważał (za Arystotelesem), że to co odróżnia człowieka od reszty przyrody
              > ożywionej jest posiadanie 'duszy rozumnej'. Raczej wątpię, by podpisał się pod
              > poglądem, że człowiekiem jest byt bez fal mózgowych (a nawet układu
              nerwowego).

              A tutaj inny ojciec kościoła kat.:
              „Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem (czyli wstępuje w niego Duch
              Święty) po 40 dniach, zarodek żeński – staje się człowiekiem po 80 dniu
              Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
              wiatrów".
              Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274 r.), ojciec kościoła katolickiego.

              No i co na to powiesz?
              • z2006 Re: Mamy zły kompromis 06.11.06, 12:00
                uwolnic_cyce napisał:

                > No i co na to powiesz?
                To powtierdza tylko to, co napisałem: św. Tomasz miał inny pogląd na ten temat niz ja, choc obaj jesteśmy katolikami.
            • nick3 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 16:59
              Chłopcy mają duszę od 40 dnia ciąży, dziewczynki od 90-tego:)
              Tommy z Akwinu

              (wiadomo dziewczynki w ogóle są mniej uduchowione, "kobiety mają akurat tyle
              intelektu, by móc go rozpoznać u innych")
            • z2006 Re: Mamy zły kompromis 06.11.06, 11:58
              paszczakowna1 napisała:

              > > Kwestia, kiedy zaczyna sie ludzkie zycie, nie jest sprawą światopogladu.
              >
              > ?!!!
              >
              > Wyobraż sobie, że taki np. św. Augustyn (może Ci się ta postać z czymś kojarzy)
              > uważał (za Arystotelesem), że to co odróżnia człowieka od reszty przyrody
              > ożywionej jest posiadanie 'duszy rozumnej'. Raczej wątpię, by podpisał się pod
              > poglądem, że człowiekiem jest byt bez fal mózgowych (a nawet układu nerwowego).
              Przecież dusza ludzka nie potrzebuje istnienia ani działania układu nerwowego do swojego istnienia.
      • arius5 Re: Mamy zły kompromis 04.11.06, 23:00
        od tej biblii to ci sie juz zupelnie popierdilo w glowie
      • dominik.olsztyn Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 00:46
        Racja. Ten kompromis jest zły.

        Podstawową przycyzną dla której mamy obecny kompromis jest fakt iż kler
        załaszował dyskusję o aborcji wmawiając wszystkim że usunięcie jakiegos
        embriona jest zabiciem człowieka. Ani zygota, ani płód, który nie posiada mózgu
        nie jest w stanie niczego odczuwać. Nie ma więc mowy o żadnym człoweiczeństwie
        w pierwszych 3 miesiącach ciąży. Niestety manipulacje w stylu "niemego krzyku",
        czy semantyczny terror klerykałów, którzy ludzi racjonalnie myślących nazywają
        mordercami doprowadził do zafałszowania rzeczywistości. Nie po raz pierszy z
        resztą.

        Wszystkich zbulwersowała sprawa aborcji dokonywanych w klinice Hiszpanii nawet
        w 7 miesiącu ciąży. To jest jasny przykład morderstwa, a nie jest nim aborcja
        dokonywana w 12 tygodniu ciązy. Oczywiście zawsze pozostanie trudne
        pytanie: "gdzie jest granica" ? Gdzie jest granica między człowiekiem, a
        jedynie zlepkiem komórek. Nie da się jej jednoznacznie ustalić, na konkretny
        dzień, tydzień, czy miesiąc ciąży. Można natomiast z pewnością wskazać
        maksymalny nieprzekraczalny termin, w którym tego czegoś co jest w łonie matki
        człowiekiem nazwać nie sposób.

        p.s. Jestem całkowitym przeciwnikiem aborcji, tak samo jak i całkowitym
        przeciwnikiem wprowadzania jej prawnego zakazu.
        • dominik.olsztyn errata 05.11.06, 00:55
          "Ani zygota, ani płód, który nie posiada mózgu
          nie jest w stanie niczego odczuwać"

          powinno być

          "Ani zygota, ani płód, który nie posiada mózgu
          nie jest w stanie niczego odczuwać, nie mogą być przyrównywane do człowieka."
        • z2006 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 10:00
          dominik.olsztyn napisał:

          > Racja. Ten kompromis jest zły.
          >
          > Podstawową przycyzną dla której mamy obecny kompromis jest fakt iż kler
          > załaszował dyskusję o aborcji wmawiając wszystkim że usunięcie jakiegos
          > embriona jest zabiciem człowieka. Ani zygota, ani płód, który nie posiada mózgu
          >
          > nie jest w stanie niczego odczuwać.
          Płód ma mózg.
          • paszczakowna1 Re: Mamy zły kompromis 05.11.06, 10:17
            Podejrzewam klopot z interpunkcja kolegi z Olsztyna. Mialo byc pewnie 'płód
            który nie posiada mózgu' (zdanie podrzędne definiujące). Na pewnym etapie
            rozwoju płód istotnie nie posiada mózgu.
        • z2006 Re: Mamy zły kompromis 06.11.06, 12:03
          dominik.olsztyn napisał:

          Można natomiast z pewnością wskazać
          > maksymalny nieprzekraczalny termin, w którym tego czegoś co jest w łonie matki
          > człowiekiem nazwać nie sposób.
          Ale przecież zarodek czy płód żyje i jest niepowtarzalnym osobnikiem gatunku homo sapiens.
    • maureen2 Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kaczy.. 04.11.06, 22:39
      jest taka bajka o rybaku i złotej rybce, trzeba znać umiar.
      Komu jest potrzebna taka zmiana w konstytucji i do czego ?
      Dlaczego nikt nie proponuje zmiany art 104.1 ?
    • mg2005 Dziwna logika premiera... 04.11.06, 22:39
      - za, a nawet przeciw...
      • nick3 Logika to nie wszystko, mg2005... 05.11.06, 01:42
        ...trzeba mieć też rozum.
        • mg2005 Re: Logika to nie wszystko, mg2005... 05.11.06, 10:58
          nick3 napisał:

          > ...trzeba mieć też rozum.


          Zgoda. Ale zakaz zabijania dzieci dlatego, że są chore lub powstały z gwałtu
          - wynika nie tylko z zasad religii, ale także z zasad humanitaryzmu
          - i jest zgodny z rozumem.
          I nie lekceważę tu dramatu ,jaki przeżywa zgwałcona kobieta...
          • iluminacja256 Re: Logika to nie wszystko, mg2005... 05.11.06, 12:12
            >I nie lekceważę tu dramatu ,jaki przeżywa zgwałcona kobieta...

            Lekcewazysz go non stop. Widzisz jaką niokreslona, zgwałconą kobietę , której
            nie znasz i która jest dla ciebie po prostu słowem" kobieta" . Proponuję
            zobaczyć na tym miejscu własną matke, zonę albo niepełnoletnia córkę i
            wiedzieć j pzrez dzień po gwałcie, tydfzień, tzry meisiące, 6 miesięcy, poród i
            ciebie obok jako ojca, męza albo syna...
            • z2006 Re: Logika to nie wszystko, mg2005... 06.11.06, 12:04
              Zła nie nalezy zwalczać złem ale dobrem.
          • exotique Re: Logika to nie wszystko, mg2005... 08.11.06, 15:38
            zabijania dzieci?
            czy raczeej plodu? bo nikt nie leci do przedszkola i nie strzela do dzieci
    • boski_odys protest 180 osób 04.11.06, 22:40
      No to wydarzenie! Gazeta spisała się na medal! Gdyby tak pasażerowie ze 2
      autobusów 517 w godzinach szczytu ogłosili protest, byłoby ich więcej.

      Mogę w tydzień skrzyknąć podobną liczebnie grupę w proteście przeciw
      czemukolwiek. Napiszecie?
      • dominik.olsztyn Re: protest 180 osób 04.11.06, 23:50
        boski_odys napisał:

        > No to wydarzenie! Gazeta spisała się na medal! Gdyby tak pasażerowie ze 2
        > autobusów 517 w godzinach szczytu ogłosili protest, byłoby ich więcej.
        >

        Wydarzeniem jest to iż katoprawica w porozumeiniu z klerem daje znów upust
        swoim antyaborcyjnym fobiom. No bo chyba tym wydażeniem, o którym mowa nie jest
        jakiś list faceta w filetowym berecie ?
    • stachenka Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 22:42
      wukade napisał:
      > No i znowu się zaczyna...ciągłe zajmowanie się sprawami nieistotnymi

      Tak sprawa jest akurat jak najbardziej istotna. Tylko i moment do d... i sprawa
      brana od d... strony.
    • cortez_i_pizarro A co niby jest istotne? 04.11.06, 22:44
      Parady pedalow?
      • wukade Re: A co niby jest istotne? 04.11.06, 22:59
        Cotrez i Pizzarro -wnioskuję z waszego postu, że nie jesteście parą :)
        Albo jesteście, tylko nie potraficie tego zaakceptować-tak czy inaczej, jaki
        istotny sens ma zastanawianie się nad zaostrzeniem i tak już super radykalnej
        ustawy ?
        Rozumiem święte oburzenie, w momencie, w którym próbowano by złagodzić obecne
        przepisy, co moim zdaniem powinno mieć zresztą miejsce ale w tym kraju raczej
        się szybko nie wydarzy...
      • orka-1710 Re: A co niby jest istotne? 04.11.06, 23:41
        Niech sobie paradują ...oni są bezpieczni pod każdym względem... póki co trzeba
        uważać na te osoby które nie mają za co żyć i robią skoki na zwykłych ludzi aby
        mieć za co np. flaszkę i fajki kupić nie mówiąc już o matkach bez środków do
        życia bo one nikogo nie napadną ani nie zabiją a dzieci ... Im trzeba pomóc.
    • ghoel Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 22:45
      Nie dość że Gietrych próbuje zbić parę punktów przed wyborami, to jeszcze ten pomysł z dopiskiem jest idiotyczny. Równie dobrze do "Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy" można dopisać "od momentu podjęcia pracy".
      • orka-1710 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 23:36
        ... I godnego życia za uczciwie zapracowane pieniądze a nie jałmużnę na odczepnego
    • chris12 Biskup Michalik zapomniał o homoseksualiźmie... 04.11.06, 22:56
      wśród duchownych różnego kalibru w tym pedofilii.
      • uu1 Re: Biskup Michalik zapomniał o homoseksualiźmie. 04.11.06, 23:00
        Bierze przykład z Watykanu.
        • orka-1710 Re: Biskup Michalik zapomniał o homoseksualiźmie. 04.11.06, 23:32
          Błąd... tu nie chodzi o BRATA bo bracia byli za wschodnia granicą w latach
          komunizmu... wtedy to była szczera miłość ... teraz chodzi li tylko o KASĘ która
          za parę latek będzie i będzie baaardzo dochodowym i nieprzerwanym interesikiem
          bez podatku na dodatek dla kościółka co nie? a może się mylę i to nie ten temat?
          • uu1 Re: Biskup Michalik zapomniał o homoseksualiźmie. 04.11.06, 23:40
            Odpowiedziałeś na sygnaturkę. :)
            ----------
    • bzenon1 Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kaczy.. 04.11.06, 22:56
      Najwwięcej pyskują i chcą zakazu ci co mają na sumieniu.Sprawa aborcji to
      sprawa TYLKO KOBIETY i jej sumienia WARA od tego wszystkim innym dewotom w
      spódnicach jak i spodniach.Dzisiaj jest XXI wiek a nie średniowiecze gdzie
      klechy ędą rządzić poczynaniami WOLNEGO przecież człowieka.Chyba ,że chcecie w
      tym ciemnogrodzie wyśmiewanym przez cały świat pozostać sami jako
      ramole.Młodzież po maturze i po studiach już masowo wyjeżdzża panowie z LPR,PIS
      zastanówcie się,aby nie było zapóźno.Takie podejście do życiowych problemów
      jest jedną z przyczyn tak wielkiej emigracji w Polsce.
      • ubu_roy Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 04:42
        Racja. Ja sie czasami zatanawiam nad ukrytym homoseksualizmem pieknych chlopcow
        z LPR. Nalezy sobie w koncu uzmyslowic, ze tylko osobnik gleboko nienawidzacy
        kobiet moze byc az takim ich wrogiem. Co wam kobiety zrobily panowie Wierzejski
        i Giertych ze az tak ich nienawidzicie ? Kto wam dal prawo by traktowac kobiety
        jak rozplodowe maciory ktore musza urodzic nawet wtedy kiedy nie chca. Odkad to
        cialo kobiety nalezy do LPR i co sie dzieje w waszym nedznym zyciu ze tak
        histerycznie dazycie do absolutnej kontroli kazdej waginy ?
        • z2006 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 10:04
          A kto dał prawo zwolennikom legalizacji aborcji do zezwalania na zabijanie?
          • eora Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 10:24
            z2006 napisał:

            > A kto dał prawo zwolennikom legalizacji aborcji do zezwalania na zabijanie?

            Tak sie sklada, ze w swiecie wspolczesnym, kobieta ma prawo do wlasnego ciala. Czy to sie podoba zacofanym mezczyznom, czy nie. Na szczescie nie zyjemy w starozytnosci, wsrod pasacych owce pasterzy, ktorzy wszelkie fenomeny natury i zycia musieli sobie wyjasniac istnieniem jakiegos boga, bo nauka byla wtedy w powijakach. Juz nie mowiac o traktowaniu kobiety jak krowy rozplodowej dla przetrwania istnienia plemienia.
            • z2006 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 06.11.06, 12:08
              eora napisała:

              > Tak sie sklada, ze w swiecie wspolczesnym, kobieta ma prawo do wlasnego ciala.
              Ale kobiety nie mają prawa do zabijania cudzego (majacego przecież inny, niepowtarzalny kod genetyczny) ciała swojego dziecka.

              Na szczescie nie zyjemy w star
              > ozytnosci, wsrod pasacych owce pasterzy, ktorzy wszelkie fenomeny natury i zyci
              > a musieli sobie wyjasniac istnieniem jakiegos boga,
              Dlaczego małą literą?

              bo nauka byla wtedy w powij
              > akach.
              Przekonanie o istnieniu Boga nie jest wynikiem tylko potrzeby zrozumienia świata.
      • z2006 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 10:02
        bzenon1 napisał:

        > Młodzież po maturze i po studiach już masowo wyjeżdzża panowie z LPR,PIS
        > zastanówcie się,aby nie było zapóźno.Takie podejście do życiowych problemów
        > jest jedną z przyczyn tak wielkiej emigracji w Polsce.
        Uzasadnij to.
    • czy_aborcja Legalizacja aborcji => spadek przestępczości 04.11.06, 22:59
      Badania przeprowadzone w USA pokazują, że jedną z przyczyn zmniejszenia się
      przestępczości była legalizacja przerywania ciąży. Po prostu ci przestępcy w
      rodzinach patologicznych się nie urodzili.

      U nas jakieś 12-14 lat temu zdelegalizowano przerywanie ciąży. Urodzone wtedy
      niechciane dzieci dzisiaj wchodzą do gimnazjów. Czy to przypadek, że akurat
      teraz są te wszystkie afery z gimnazjalistami?

      No tak, ale tak nieskomplikowany ciąg logiczny jest zbyt skomplikowany dla
      dziecka człowieka, który żył z dinozaurami.
      • orka-1710 Re: Legalizacja aborcji => spadek przestępczo 04.11.06, 23:28
        BRAWO!!! Jestem tego samego zdania.
        • skubi6 Re: Legalizacja aborcji => spadek przestępczo 05.11.06, 01:16
          > BRAWO!!! Jestem tego samego zdania.

          Czyli popierasz karę śmierci dla małych przyszłych przestępców, zanim
          jeszcze popełnili przestępstwo.

          www.skubi.net/nieoddaj.html
          • nick3 Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 05.11.06, 01:30
            Parę postów wyżej skubi6 napisał:
            Czy uważasz,
            > że Ty masz prawo do życia, a płód nie? No dobrze, ale czy nie jest to
            > arbitralne?

            Niby stawiasz pytanie, ale nie dopuszczasz innej odpowiedzi niż twierdząca,
            traktując to pytanie jako czysto retoryczne.

            Czy naprawdę nic nie skłania by przypuścić, że może jednak nie jest -
            arbitralne?

            Na fakt, że wielu ludzi myśli inaczej od ciebie, masz proste
            wytłumaczenie "insynuatorskie":

            > Dziś dla wielu płód nie jest człowiekiem. Ekonomiczne uzasadnienie jest
            jasne...

            Przypisać oponentom jak najniższe motywy i nie zajmować się ich argumentami.
            Oto sposób.

            No i oczywiście ociupina drastyczności (zarodek obowiązkowo staje się w tym
            celu "małym Downem", a więc kwestia, czy jest istotą ludzką zostaje chyłkiem
            przesądzona):

            > dużo taniej małego Downa zabić zastrzykiem z potasu (czy czym tam jeszcze,
            > nie znam się na tych technikach) niż się nim zajmować.

            Tymczasem właśnie, gdyby względy ekonomiczne były tu tak kluczowe jak sądzisz,
            zabijano by dzieci upośledzone i po urodzeniu. A w każdym razie traktowano by
            je bardzo marnie.

            Tym czasem zwróć uwagę, że społeczeństwa tych samych krajów UE, w których
            aborcja nie jest przestępstwem, otaczają dzieci upośledzone troską i empatią, o
            której w krajach "wartości tradycyjnych" nawet się nie śniło.

            Ale zauważenie tego psuło by ci obraz nowoczesnych społeczeństw legalizujących
            aborcję jako "egoistycznych" i "przeżartych pogonią za zyskiem".

            I zmusiłoby cię do poważniejszego zastanowienia się nad tym, dlaczego jednak
            nie przyznają one zarodkowi tych samych praw co dziecku.

            • z2006 Re: Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 05.11.06, 10:07
              nick3 napisał:

              > I zmusiłoby cię do poważniejszego zastanowienia się nad tym, dlaczego jednak
              > nie przyznają one zarodkowi tych samych praw co dziecku.
              Społeczeństwa nie mają nic do przyznawania, tylko do odczytania prawa naturalnego.
              • iluminacja256 Re: Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 05.11.06, 10:24
                No to stosuj prawo naturalne też do siebie - umrzyh sobie spokojnie na grypę
                albo zapalenie wyrotka robaczkowego - wara od szpitali i aptek.
                • z2006 Re: Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 06.11.06, 12:09
                  Prawem istot żywych jest chronić swoje życie.
              • eora Re: Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 05.11.06, 10:26
                z2006 napisał:

                > tylko do odczytania prawa naturalnego

                Wlasnie zalegalizowales homoseksualizm, gratuluje!
                • z2006 Re: Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 06.11.06, 12:10
                  Niby czemu?
              • nick3 Re: Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 05.11.06, 15:23
                z2006 napisał:
                > Społeczeństwa nie mają nic do przyznawania, tylko do odczytania prawa
                naturalne
                > go.

                To jest pewien pogląd filozoficzny.

                Istnieje - i jest poważany - pogląd przeciwny.

                Tak czy inaczej, polska konstytucja głosi, że opcje filozoficzne nie mają w
                Polsce charakteru obowiązującego i nie mogą stanowić uzasadnienia prawa.


                Ale, ponadto, w moim poscie użycie słowa "przyznają" nie musi wcale wiązać się
                z zajęciem stanowiska w tym sporze.

                Nie trzeba przecież wcale czytać tego słowa w znaczeniu "ustanawiają", zmieści
                się w nim znaczeniowo i twoje "odczytywanie".
                • z2006 Re: Retoryka zwolenników więzienia za aborcję 06.11.06, 12:11
                  Konstytucja nie jest źródłem moralności.
          • orka-1710 Re: Legalizacja aborcji => spadek przestępczo 05.11.06, 23:37
            Dlaczego nie czytasz tego co piszemy co? Przecież jeśli kobieta zdecyduje się
            nie urodzic tego pierwszego czy też kolejnego dziecka to zrobi to świadomie z
            przyczyn dla niej oczywistych a nie w imię kościoła im więcej tym lepiej
            ........ dla kościoła oczywiście bo to będzie znaczyło, że nie ma środków do
            życia z tymi dziećmi co już ma albo nie jest w stanie zapewnić temu przez
            naście lat godnego życia bez żebrania czy też zabijania dla 20 zł np. więc ......
            • z2006 Re: Legalizacja aborcji => spadek przestępczo 06.11.06, 12:12
              orka-1710 napisała:

              > Przecież jeśli kobieta zdecyduje się nie urodzic
              To eufemizm dla decyzji o zabiciu.
    • bronimir Gertych chce więcej przygłupów w szkołach? 04.11.06, 23:01
      Mało mu tego co ma? Ciekawe dlaczego nie ma więcej własnych dzieci? ANTYKONCEPCJA?
      • orcheystra Re: Gertych chce więcej przygłupów w szkołach? 04.11.06, 23:04
        nie można zabić kogoś, kto się nie urodził
        • z2006 Re: Gertych chce więcej przygłupów w szkołach? 06.11.06, 12:14
          orcheystra napisał:

          > nie można zabić kogoś, kto się nie urodził
          Uzasadnij to.
      • orka-1710 Re: Gertych chce więcej przygłupów w szkołach? 04.11.06, 23:24
        Jego stać na podziemie w razie wpadki więc się niczego nie obawia...
      • dominik.olsztyn Re: Gertych chce więcej przygłupów w szkołach? 05.11.06, 03:02
        bronimir napisał:

        > Mało mu tego co ma? Ciekawe dlaczego nie ma więcej własnych dzieci?
        ANTYKONCEPC

        No cośty. On nie pali, nie pije, nie uprawia seksu. Jak prawdziwy wszechpolak.
        • orka-1710 Re: Gertych chce więcej przygłupów w szkołach? 05.11.06, 23:30
          Taaaak??? to dlaczego było mu tak śpieszno do ustawy o "becikowym" które zgarnął
          zaraz w niespełna miesiąc istnienia tej ustawy co? Okna mył że go zawiało i
          dziecko z pylenia roślin mu się nadarzyło? Bo podobno niektórzy politycy
          zakazują swoim .... myć okna w tym okresie wiosenno-letnim i dlatego mają
          dochodzące panie do sprzątania. A może się znowu mylę?
    • haen1950 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 23:18
      No to jak Kaczyńskie się nie zgodzą na aborcję asolutną to Giertych rozwali
      koalicję. Innego rozwiazania w tak podstawowej sprawie nie ma.
    • orka-1710 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 23:20
      Moje zdanie na ten temat chyba nie zdziwi nikogo a raczej wręcz rozjuszy....
      Wont od spraw tak delikatnych dotyczących KOBIET!!! Aborcja musi być
      "cywilizacyjna" to znaczy dostępna w normalnym tego słowa znaczeniu! Zadna
      KOBIETA-MATKA nie zrobi tego jeśli będzie miała zapewnione normalne życie w
      normalnym PAńSTWIE!!! Najpierw trzeba ustanowić w Konstytucji zapis o ochronie
      kobiet - matek wychowujących dzieci bez mężów i ojców tychże, bez środków do
      życia i zapewnienia tym dzieciom już narodzonym godnego życia w zdrowiu bez
      głodu, smrodu alkoholu, strachu co będzie jutro i wielu wielu innych
      "codziennych niespodzianek" Niech ci cholerni politycy zajmą się najpierw
      kodeksem karnym, "kochankami na jedną noc" zanim znikną wiedząc że zrobili to
      bez zabezpieczenia lub gwałtem, czy też ot tak bo... "nadarzyła się okazja" więc
      należało to wykorzystać. A co z ochroną matek dzieci bez środków do życia ? a co
      z dziećmi chorymi a ich matkami bez pracy???!!! Chyba to palące na codzień
      samotnych KOBIET-MATEK problemy powinniście panowie politycy w pierwszej
      kolejności lub nawet poza nią ustawowo zapewnić a dopiero potem rwać się z
      hasłami pana Giertycha i "przywódców" kościoła bo oni taże mają w tym interes i
      to nie mały.Zastanawiam się czy nikt z rządzących nie wie jaka jest "podziemna
      statystyka". Obawiam się, że wolą lepiej nie wiedzieć choć wiedzą, wiedzą ale
      się do tego nigdy nie przyznają. Pozdrawiam wszystkich którzy są podobnego
      zdania jak ja.
      • ouimet Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 01:33
        orka-1710 napisała:

        > Zadna KOBIETA-MATKA nie zrobi tego jeśli będzie miała zapewnione

        ustal durnoto:Kobieta,czy juz MATKA -ktora urodzila...niezaleznie od mienia
        zapewnionego ...itt
        • orka-1710 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 23:20
          Och walnięta istoto z świata tego nierealnego czytać nie umiesz czy co?
          przecież napisane jest zapewnione!!! nie zapełnione co za banda podobnych
          Giertychowi tutaj próbuje się "rządzić. Fuj... Ale cóż jaki pasterz takie barany...
    • ququ777 Papiez w Turcji!!!!!!!!!!!!!!!Zobacz! 04.11.06, 23:26
      zobacz ochrone papieza!!!!!!!!!!!
      ------------------
      LUBIE SOBIE POMARUDZIC

    • nessie-jp Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 23:28
      Popieram pierwszy post w wątku - Liga Pozbawionych Rozumu chce po prostu
      zaistnieć w mediach, więc wsiada na starego, dobrze znanego konika.

      Gdyby komuś rzeczywiście, ale to rzeczywiście leżało na sercu i sumieniu
      zabijanie nienarodzonych dzieci, toby robił wszystko, żeby do tego nie dopuścić.
      Na przykład - lobbowałby za upowszechnieniem i refundacją środków
      antykoncepcyjnych; tworzyłby ośrodki opiekuńcze, w których kobieta mogłaby
      urodzić i odejść, a dziecko miałoby zapewnioną opiekę; stworzyłby sieć
      adopcyjną, w której pary oczekujące na adopcję byłyby kontaktowane z kobietą w
      niechcianej ciąży; itede, itepe.

      Ale to mało miedialne jest, chyba że zrobi się taki cyrk, jak jakieś zakonnice
      wysmażyły z "oknem życia" - co to dziecko można anominowo podrzucić, ale potem
      trzeba się zgłosić, podać swoje dane i zrzecz się praw do dziecka, żeby mogło
      trafić do adopcji...

      Obecna ustawa antyaborcyjna jest surowa. Mimo to aborcje są przeprowadzane. Ja
      rozumiem, że ktoś może chcieć zmniejszyć ten odsetek aborcji, ale wówczas obiera
      drogi opisane w poprzednim akapicie. A bicie piany w mediach i darcie szat przed
      wejściem do kancelarii prezydenta raczej do nich nie należą. :(
      • z2006 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 10:10
        nessie-jp napisała:

        > Na przykład - lobbowałby za upowszechnieniem i refundacją środków
        > antykoncepcyjnych;
        Antykoncepcja jest niemoralna.
        www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_34.htm
        • eora Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 11:18
          z2006 napisał:

          > Antykoncepcja jest niemoralna.
          > www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_34.htm

          Katolicki belkot. Z jednej strony rozumowanie istoty czlowieka nie tylko poprzez jego cielesnosc, ale i posiadanie duszy. Z drugiej zas, odwolywanie sie do prawa natury. Moralne fundamenty z prehistorii, ktore kosciol probuje dopasowac do wspolczesnego swiata i tepic wszystko to, co jest niezgodne z jego doktryna.

          "Człowiek nie posiada nieograniczonej władzy nad swoim ciałem. Tak samo, i to w zgoła szczególniejszy sposób, nie ma on jej nad zdolnością rozrodczą".

          Jesli nie posiada nieograniczonej wladzy nad swoim cialem, to znaczy, ze w szczegolnosci nie posiada wladzy nad swoim popedem seksualnym (prosze sobie wyobrazic tych ludzi sprzed 2000 lat wymyslajacych biblijna moralnosc, jak oni musieli sie czesto koltunic, zeby sobie dogodzic wedlug prawa natury). Na szczescie wspolczesna nauka dala nam narzedzia do kontrolowania zdolnosci rozrodczych. Czy wiec nie powinienes chwalic Boga, ze dal ludziom rozum?
          • z2006 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 06.11.06, 12:20
            eora napisała bardzo obraźliwie:

            > Katolicki (...). Z jednej strony rozumowanie istoty czlowieka nie tylko poprze
            > z jego cielesnosc, ale i posiadanie duszy. Z drugiej zas, odwolywanie sie do prawa natury.
            A gdzie tu sprzeczność?

            Dlaczego piszesz Kościół małą literą?
            > "Człowiek nie posiada nieograniczonej władzy nad swoim ciałem. Tak samo, i to w
            > zgoła szczególniejszy sposób, nie ma on jej nad zdolnością rozrodczą".
            >
            > Jesli nie posiada nieograniczonej wladzy nad swoim cialem, to znaczy, ze w szcz
            > egolnosci nie posiada wladzy nad swoim popedem seksualnym
            Posiada taką władzę, że może nie uprawiac seksu. "Jezeli zechcesz, zachowasz przykazania".

            (prosze sobie wyobraz
            > ic tych ludzi sprzed 2000 lat wymyslajacych biblijna moralnosc,
            Przecież Pięcioksiąg jest duzo starszy. Poza tym, moralność nie jest wymyślona.

            Czy
            > wiec nie powinienes chwalic Boga, ze dal ludziom rozum?
            Rozum powinien być stosowany zgodnie z wola Bożą.
    • piehemoth Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 23:32
      Wiecie, co jest najgorsze? Dupek, który ma 1% poparcia zabiera głos i uważa, że
      za wszystkich. Uważa, że wszystko wie, lepiej za całą resztę.
      • magdolot Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 23:41

        ... a sprawa jest dosyć prosta:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=51507500&a=51551448
      • mikado111 Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 04.11.06, 23:49
        piehemoth napisał:

        > Wiecie, co jest najgorsze? Dupek, który ma 1% poparcia zabiera głos i uważa, że
        > za wszystkich. Uważa, że wszystko wie, lepiej za całą resztę.

        Ten dupek robi wszystko, żeby mieć jeszcze mniejsze poparcie. On już tak ma.
    • wikal Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kaczy.. 04.11.06, 23:42
      Czy to stado impotentów, pedofilów i gejów w sutannach koniunkturalnie
      popierane przez sfrustrowanych dziadów w sejmie i ich młode komanda nie odczepi
      się nigdy od damskich za przeproszeniem tyłków? Wyglada na to, że pod pod
      pozorem obrony życia zaczyna się w Polsce kolejna nagonka na kobiety. Inna
      sprawa, że same jesteśmy sobie winne. Zamiast kobiecej solidarności wiele z nas
      całuje upierścienione łapska swoich ciemężycieli, nie wiadomo czemu wierząc, że
      pójdzie za to do nieba. Oni na pewno nie pójdą. Jak można w ogóle rozważać coś
      takiego, że kobieta ma umierać przy porodzie, bo tak im się podoba, że
      zgwałcona 12-latka ma rodzić? To są chorzy i okrutni ludzie. W dodatku
      ci "obrońcy życia" poczętego (co to w ogóle takiego? jest taki termin
      medyczny?) bardzo głośno domagają się zabijania ludzi w majestacie prawa czyli
      kary śmierci (tu trzeba przyznać kościołowi, że on przynajmniej jest
      konsekwetnie przeciwko) i tak małą wagę przywiązują do jakości życia tych już
      narodzonych - patrz: patologie i przemoc w rodzinach, głodne dzieci,
      dziedziczenie bezrobocia i nędzy. Hipokryzja polskiego kleru i prawicowych
      polityków jest obezwładniająca. Przepraszam za emocjonalną wypowiedź, ale coraz
      gorzej czuję w IV RP panów Kaczyńskich. I jako obywatel i jako kobieta. Nagonka
      na moją płeć to też może część "walki a układem"? Panowie "obrońcy", zajmijcie
      się swoimi problemami intymnymi, bo coś mi mówi, że ich ilość jest naprawdę
      pokaźna.
      • m_milak Re: Spór o aborcję: Giertych apeluje do braci Kac 05.11.06, 11:18
        wikal zgadzam się z Tobą!!
    • inquisition Aborcja = Igrzyska dla głupiego wyborcy 04.11.06, 23:50
      Polacy są wyjątkowo niewprawieni demokratycznie przez co dają się nabierać nawet
      na najprymitywniejsze sztuczki polityków.
      Polak to nie osoba dokonująca świadomego wyboru, a mięso wyborcze, które
      odpowiednio przeszkolony polityk może formować wg własnego uznania.

      Nawet 100% przeciwnik aborcji jeśli ma rozum to wie że w takiej sytuacji kobieta
      zamiast się łudzić, że może przeprowadzić zabieg legalnie od razu zadzwoni na
      "przywracanie cyklu farmakologicznie" lub "ginekolog, wszystko, próżniowo"

      Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
    • 1europejczyk To co sprowokowal Episkopat Polski poruszajac 04.11.06, 23:50
      obecnie temat aborcji nic wspolnego z aborcja nie ma.
      Giertych jest tylko i wylacznie "echem" potrzeb politycznych Episkopatu.
      Jest to typowo polityczne "zagranie" by odwrocic uwage od kleski jaka jest nauka
      religi w szkolach. Nie dosc, ze niczego nie uczy to na dodatek nie jest nawet w
      stanie zahamowac rozprzestrzeniania sie chamstwa, bandytyzmu i chuliganskiej
      agresji w polskich szkolach.
      Czemu i komu sluzy ?
      Gdzie jest te 95 % wiernych, ktore stale reklamuje polska hierarchia kk by
      roscic sobie prawo do mieszania sie w sprawy panstwowe, lamiac polska
      Konstytucje skoro w klasie Ani przez 20 minut nie znalazl sie zaden uczen by
      protestowac przeciwko seksualnym rozrywkom mlodych byczkow, ktorych szkolny
      katecheta nazywa chlopakami!
      Po stanie w jakiej znalazla sie dzisiaj polska szkola bez wahania mozna
      stwierdzic ze indoktrynacja religina w szkolach nie sluzy na pewno ani nie
      edukacji ani dzieciom i mlodziezy.
    • humbug96 Sama sobie zrobiłaś ??? 04.11.06, 23:57
      Kto nie słyszał bicia serca 6-tygodniowego płodu w brzuchu mamy, ten będzie pieprzył o prawie kobiet do swojego brzucha...
      • triss_merigold6 Re: Sama sobie zrobiłaś ??? 05.11.06, 00:38
        To, że bije serce nie oznacza, że 6-tygodniowy zarodek odczuwa ból i posiada
        działający mózg.
        • humbug96 Re: Sama sobie zrobiłaś ??? 05.11.06, 00:48
          podobnie jak u ciebie
          • uu1 Re: Wyjątkowy bęcwał. 05.11.06, 01:07

            • bombay_saphire Re: no nie wiem, czy wyjatkowy ..;-( 05.11.06, 01:16
              ta populacja jest dosc liczna w Polsce niestety
              • sclavus Re: no nie wiem, czy wyjatkowy ..;-( 05.11.06, 09:46
                bombay_saphire napisał:

                > ta populacja jest dosc liczna w Polsce niestety

                Są dwie Polski... jak się okazuje...
                Polska fundamentalistyczna i Polska racjonalna :)
                Jednak masz rację: fundamentalizm w Polsce liczy wiele dusz....
          • sclavus Re: Sama sobie zrobiłaś ??? 05.11.06, 09:43
            humbug96 napisał:

            > podobnie jak u ciebie

            Tak pisząc, jak piszesz, dajesz dowód na wspaniałość swojego nicka....
            Gdybyś nie wiedział.... "humbug"="nonsens" :)
            KoŃtynuuj.... jak koń - który cos mówi (humbugi)
        • z2006 Re: Sama sobie zrobiłaś ??? 05.11.06, 10:12
          triss_merigold6 napisała:

          > To, że bije serce nie oznacza, że 6-tygodniowy zarodek odczuwa ból i posiada
          > działający mózg.
          Nawet jeżeli nie posiada, to co z tego?
      • nick3 Nieszczery sentymentalizm tzw. "obrońców życia"! 05.11.06, 00:39
        humbug96 napisał:

        > Kto nie słyszał bicia serca 6-tygodniowego płodu w brzuchu mamy, ten będzie
        pie
        > przył o prawie kobiet do swojego brzucha...


        Ach, ach, "małe serduszko"... :)

        No, akurat słyszałem. I bardziej rozwiniętego płodu - też słyszałem. Akurat
        dźwięk zupełnie niekojarzący się ze znanym nam odgłosem bicia serca. Wątpię,
        czy byś odróżnił od serca żaby czy jakiejś kijanki.

        Często też "obrońcy życia" (z reguły są to rozmaici fanatycy całą swoją
        osobowością wyrażający wrogość do wszelkiego innego życia niż "poczęte")
        domagają się uznania jako oczywistości tego, że "zarodek to człowiek", bo on ma
        już DNA, "w którym jest określone, jakiego koloru będą jego oczy".

        No, jest. I co z tego. Od kiedy to od określoności przyszłego koloru oczu
        zależy, czy coś jest człowiekiem?

        Tymczasem uważam, że nazywanie kobiety "morderczynią" za usunięcie kawałka
        pozbawionej mózgu dość amorficznej tkanki - jest po prostu nagonką.

        (Używane przez zwolenników kar za aborcję owe działające na wyobraźnię
        zdjęcia "małych ludzików" pochodzą najczęściej z późniejszych okresów rozwoju
        płodu)

        Zresztą w swojej kampanii "obrońcy życia" często uciekają się do kłamstw,
        zupełnie jakby w tak świętej sprawie prawdomówność przestawała ich obowiązywać.
        • ylemai zaniżanie kryteriów człowieczeństwa 05.11.06, 00:57
          dla Arystotelesa bycie człowiekiem oznaczało posiadanie "duszy rozumnej",
          formalnej i celowej przyczyny człowieczeństwa. Tego co pozwalało na abstrakcyjne
          myślenie.

          Banda oszołomów od bijących serduszek, zamiast podwyższać poprzeczkę, zamiast
          wymagać coraz więcej od siebie i od innych - równa w dół. Każdy glut wkrótce
          będzie święty.
          • z2006 Re: zaniżanie kryteriów człowieczeństwa 06.11.06, 12:21
            Arystoteles nie znał osiądnięć wspóczesnej nauki.
          • z2006 Re: zaniżanie kryteriów człowieczeństwa 06.11.06, 12:23
            ylemai napisał:

            > Banda oszołomów od bijących serduszek, zamiast podwyższać poprzeczkę, zamiast
            > wymagać coraz więcej od siebie i od innych - równa w dół.
            Nie jestprzypisanie człowiekowi rozstrzyganie, kto jest człowiekiem. Człowiek moze to tyko rozpoznać.

            Każdy glut wkrótce
            > będzie święty.
            Nie, ponieważ nie zawiera niepowtarzalnego kodu genetycznego.
        • humbug96 Re: Nieszczery sentymentalizm tzw. "obrońców życi 05.11.06, 01:04
          ty też byłes kiedyś tą amorficzną tkanką.
          "Małe ludziki z późniejszych okresów rozwoju płodu" - :))) no to już zwalnia mnie z dyskusji :) dobranoc
          • nick3 ...czyli - zwolenników kary więzienia za aborcję 05.11.06, 01:36
            humbug96 napisał:
            > ty też byłes kiedyś tą amorficzną tkanką.

            Owszem. I co z tego wynika? (Żeby być dokładniejszym: powstałem z tej
            amorficznej tkanki, a nie "byłem nią".)

            > no to już zwalnia mn
            > ie z dyskusji :)

            Nie za łatwo udzielasz sobie tej dyspensy od racjonalności, panie Święcie
            Oburzony?:))
            • z2006 Re: ...czyli - zwolenników kary więzienia za abor 05.11.06, 10:14
              nick3 napisał:

              > humbug96 napisał:
              > > ty też byłes kiedyś tą amorficzną tkanką.
              >
              > Owszem. I co z tego wynika? (Żeby być dokładniejszym: powstałem z tej
              > amorficznej tkanki, a nie "byłem nią".)
              Życie człowieka zaczyna sie w momencie poczęcia.
              • iluminacja256 Re: ...czyli - zwolenników kary więzienia za abor 05.11.06, 12:07
                Powiedz to zaśniadowi albo ciązy pozamacicznej.
                • z2006 Re: ...czyli - zwolenników kary więzienia za abor 06.11.06, 12:24
                  Niewłaściwe ulokowanie nie wyklucza człowieczeństwa.
      • ylemai kto słyszał 05.11.06, 00:54
        bulgotanie kiszek w brzuchu obżartucha, ten nie będzie pieprzył o prawie ludzi
        do samodzielnego jedzenia! poddać wszystko absolutnej kontroli! Ro-mek! Ro-mek!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka