Dodaj do ulubionych

Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pracy

07.11.06, 07:16
Bezczelene! Nie dość, że tacy ludzie łamią prawo pracy, to jeszcze mają
czelność się tym wszem i wobec chwalić.

Pracodawca NIE MA prawa zapytać kogoś podczas rozmowy o pracę o planowane
dzieci. Tak samo jak nie ma prawa pytać o to, czy się jest gejem, ani inne
osobiste rzeczy. To jest jawna dyskryminacja.

Tylko daltego, że ten pan akurat twierdzi, że pomaga osobom planującym
rodzinę, nie znaczy, że postępuje w porządku.
Obserwuj wątek
    • cynozura Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 07:24
      babce zajć w ciążę! Moż jeszcze niedługo "pracodawcy" będą w tym pomagać?Bo
      osiągnęlimy takie wstecznictwo społeczne,żę XIX wiek by się nie powstydził!!!
      • lucusia3 Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 07:34
        Wiedzą Panowie, że się dziwię. Może Panowie to kawalerowie, a może zwolennicy tych, którzy uważają, że kobieta=żona=całodobowa obsługa rodziny. Jako pracująca matka dwójki dzieci uważam, że to dobrze, iż wreszcie ktoś zdał sobie sprawę, że dyskryminacja kobiet - potencjalnych czy rzeczywistych matek, jaka odbywała się masowo w Polsce w ostatnich 10 latach już się nie opłaca i na dłuższą metę uderza w pracodawców, a wpadł na to nie ludzki pan, tylko sprytny przedsiębiorca.
        A pytać sobie mogą wszyscy o co chcą, nie ma przecież obowiązku odpowiadania.
        • regis32 Nie ma prawa pytać o takie rzeczy i koniec... 07.11.06, 08:12
          > A pytać sobie mogą wszyscy o co chcą, nie ma przecież obowiązku odpowiadania.

          Otóż NIE! Pytać NIE WOLNO i prawo wyraźnie to reguluje. Odmowa odpowiedzi lub
          przemilczenie to również odpowiedź i pracodawca na tej podstawie może nie
          przyjąć do pracy. Dlatego w ogóle NIE WOLNO o to pytać. Zalecam douczenie się,
          ponieważ na macierzyńskim dla dwójki dzieci lucusia cosik przespała (albo nigdy
          nie rozumiała co to prawo). W takich sytuacjach samo ciśnie na usta "ależ
          niedouczone, przemadrzające się babs.." - w dodatku wypowiadająca sie wbrew
          interesom kobiet.
          • pesher Re: Nie ma prawa pytać o takie rzeczy i koniec... 07.11.06, 09:02
            Oczywiscie, ze pracodawca nie ma prawa pytac na rozmowie kwalifikacyjnej o
            plany zwiazane z ciaza. Jednak.. Jak zapyta to co mu zrobisz? Podasz do sadu?
            Mozesz, ale musisz tez jednoczesnie udwodnic, ze mimo lepszych kwalifikacji
            (lub takich samych) nie zostala kobieta zatrudniona, bo powiedziala o
            planowanej ciazy. Poza tym, jaki dowod przedstawisz? Do rzadkosci naleza
            rozmowy kwalifikacyjne nagrywane. Sam nagrasz bez wiedzy pracodawcy?

            Jest to problem, a zapis w prawie pracy jest wlasciwie czysto teoretyczny IMO.
            Ale moge sie mylic, z kadrami nie mam nic wspolnego.
            • dziennikustaw Re: Nie ma prawa pytać o takie rzeczy i koniec... 07.11.06, 10:17
              "i koniec" .... a tak wlasciwie to dlaczego nie ma prawa ? Toż to jawna
              dyskryminacja ! Nie można tego, nie można tamtego - jak za komuny !
              Przeciez to jest zwykle pytanie "czy zamierza Pani być w ciąży ?"
              Nie jestem pracodawcą, ale gdybym był, to zadałbym takie pytanie. I jeszcze
              zapytalbym sie "kiedy ?". To chyba normalne że robimy sobie plany na przyszlosc,
              tak samo robią pracodawcy. Np: wchodzisz do salonu samochodowego, kupujesz auto
              ale pytasz sie czy jest do niego serwis (po co ci auto ktorego nie mozna naprawic).
              Albo pracodawca ktory poszukuje sekretarki: dobrze wie że jego klientami są
              najczesciej mezczyzni, wiec bylby total durniem gdyby zatrudnił jakąś "pokrakę".
              I takich przykładów można mnożyć. Przestanmy sie na wszystko obrazac i wszystko
              dyskryminowac !
              • delfina77 Jestem w ciąży a po porodzie jadę za granicę 15.11.06, 16:12
                Tak więc ciąża niczego pracodawcy nie gwarantuje - za granicą są lepsze warunki
                do wychowywania dzieci, różne dodatki i łatwiej o pracę w niepełnym wymiarze
                godzin. Nie pali mi się po macierzyńskim wracać do pracy na 8-10h dziennie a z
                jednej wypłaty polska rodzina nie wyżyje, niestety.
          • inquisition Kolejny absurdalny artykuł w GW natemat pracy 07.11.06, 12:35
            Szanuję Gazetę jej wkład w wolne media w Polsce. Jednak czasami piszą takie
            bzdety dotyczące rynku pracy w Polsce że człowiek się zastanawia czy oni aby
            przypadkiem nie mają redakcji na Marsie.

            Byćmoże chodzi to lansowanie wśród pracodawców zatrudniania młodych kobiet - i
            słusznie - ale robią to w równie nieudolny sposób, w jaki kampanie
            antynarkotykowe zniechęcają dzieci do używek. O ile jednak można się łudzić, że
            dzieci są na tyle głupie, że uwierzą Bodkowi, iż jego kolega zdegenerował sobie
            DNA od jarania trawki ale raczej nie pracodawcę.

            Dla 95% POLSKICH pracodawców niestety ciąża to okres za który trzeba płacić
            pracownikowi a nie ma z niego pożytku więc wychodzi on z założenia że niech ktoś
            inny się bawi w św. Mikołaja. Tak samo z młodymi rozpoczynającymi swoje kariery
            nie mogącymi zdobyć doświadczenia. Oczywiście takie krótkowzroczne zaślepienie
            powoduje masową ucieczkę młodych z tego kraju, ale mało który Polak jest na tyle
            inteligentny, żeby myśleć o tym co będzie za rok a tu mówimy o skutkach za 10-15
            lat.


            ___
            Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
          • sir.vimes Re: Nie ma prawa pytać o takie rzeczy i koniec... 08.11.06, 08:35
            Może i wbrew prawu - zdecydowanie nie wolno pytać o sprawy prywatne, ale
            rzeczywiście przedsiębiorca dokonał słusznej obserwacji - jest mniejsza szansa,
            że kobieta z bobasem wyjedzie nagle po dwóch miesiącach pracy. W kraju w którym
            ZUS nie uwierzył pracodawcy, który zatrudnił ciężarną (znacie sprawę lektorki,
            która dostała etat pod koniec ciąży, wcześniej na zlecenie pracowała?) ten pan
            wyróżnił się pozytywnie - mimo wszystko szanse ciężarnych i matek bobasów na
            pracę są dużo mniejsze.
            A to nieszczęsne pytanie i tak większość pracodawców zadaje - dziwię się, że
            panom na tym forum przeszkadza tylko sytuacja, gdy owocuje to zatrudnieniem
            osoby planującej rodzinę a nie odrzuceniem takiej kandydatury.
          • kabja Re: Nie ma prawa pytać o takie rzeczy i koniec... 15.11.06, 16:22
            A ja będę bronić Lucusi! Może i pracodawcy nie mają prawa pytać o sprawy
            osobiste,ale zawsze,kiedy na rozmowę kwalifikacyjna przychodziła młoda mężatka
            (np.ja) i facet, to zatrudniano faceta. ciekawe dlaczego? Zdarzyło sie
            również,że pracodawca mówił wprost,że nie zatrudnia młodych kobiet,bo mogą
            wyjść za mąż i zajść w ciążę.
        • ted1951 Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 09:38

          Droga Lucusiu3! Mijasz sie z prawda! Jaka dyskryminacja kobiet ma miejsce w
          Polsce? W Polsce jest dyskryminacja ale mezczyzn, sczegolnie przez
          sfeminizowane sadownictwo polskie, ktore w jawny sposob, lamiac wszelkie zasady
          panstwa prawa zamiast kierowac sie jego przepisami, kieruje sie wylacznie
          tzw. "solidarnoiscia jajnikow". Podobnie na rynku pracy: kobiecie znacznie
          latwiej jest znalezcw Polsce prace niz mezczyznie, szczegolnie w wieku powyzej
          lat 45!
          A co do pytan zadawanych przez pracodawcow odnosnie zycia ososbistego
          kandydata na pracownika to rzeczywiscie sa one bezprawne!
          Dla porownania w Szwecji, pracodawca nie ma prawa nawet zapytac z jakiego
          kraju pochodze, gdyz zaraz posadzony zostalby o dyskryminacje! Ale i tak
          zjawisko to wystepuje: wystarczy ze pracodawca uslyszy obcy akcent w jezyku
          szwedzkim i juz wie, ze to imigrant...
          Ted1951.
          • ludwigvanbeethoven Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 10:24
            Moj drogi "tedzie1951" bardzo mi przykro,ze uwazasz iz w Polsce jest
            solidarnosc jajnikow szczegolnie widywana w sadownictwie.To powiem Ci taki
            przypadek.W 1976 moi rodzice sie rozeszli bo ojciec znalazl sobie inna,ktora
            miala kase,a z moja Mama musieliby sie dorabiac.Przez lata moja Mama walczyla w
            sadzie w Warszawie o alimenty i ich czasami podwyzszenie.Niestety ojciec zawsze
            mial lepsze wykrety i tysiace usprawiedliwien zeby nie placic na mnie.Posunal
            sie nawet do tego,ze przyniosl na sprawe papier od psychiatry,ze jego syn jest
            chory i potrzeba mu pieniedzy na jego leczenie!!!!!Latka leca i mamy rok
            1992.Rodzi sie moj syn i jego ojciec zapowiada mi,ze moge nie liczyc na to ze
            sie ze mna ozeni ani,ze uzna syna.Jedyne na co moge liczyc to marne alimenciny.
            Tez w sadzie sie wykrecal,przynosil zaswiadczenia i inne cuda:ze musi sie
            uczyc,ze jego studia tez wplyna na przyszlosc jego syna itp.Dzisiaj pozwany nie
            ma stalej pracy po studiach,placi nedzne 180 zl ktore nie byly podwyzszane od 9-
            ciu lat i zycie sie toczy.Nigdy sedzina nie zapytala sie mnie czy mam fundusze
            na zycie,bardziej lezal jej na sercu los pseudo tatusia niz matki i dziecka.Co
            zas do emigracji to faktycznie rodowici Szwedzi czy Dunczycy od razu wiedza kto
            jest kto i zawsze mozna miec cien niepewnosci,ze mozna nie dostac pracy tylko z
            tego powodu,ze jest sie z inneg kraju.Pozdrawiam
            • lobo13 Nie w tym rzecz... 07.11.06, 11:04
              Współczuję Ci. Ale fakt wymigiwania się od ojcostwa, niepłacenia alimentów i
              cięzkich bitw sądowych jest dowodem tylko i wyłącznie na niewydolność wymiaru
              sprawiedliwości. Problemy, o których napisałaś mają wszyscy, którzy są zmuszeni
              do dochodzenia swoich praw w sądzie. I nie jest to żaden przejaw dyskryminacji
              ani kobiet ani mężczyzn, tylko przejaw słabości prawa i jego egzekucji!!!

              Dyskryminacji kobiet na rynku pracy też nie ma. Zwróćcie uwagę na
              wyrażenie "rynek"! To on decyduje jaka jest wartość pracy kobiet i ile warto za
              nią zapłacić. Nie ma co wciskać kitu, że pracodawca zatrudniając pracownika
              dyskryminuje kobiety. Gdyby te kobiety były w stanie wypracowywać lepsze zyski
              niż mężczyźni, to one byłyby górą. Na końcu liczy się tylko i wyłącznie
              pieniądz, a nie jakieś płciowe uprzedzenia. Wciskanie tutaj polityki to bezsens.

              A pytanie dlaczego bardziej opłaca się zatrudniać mężczyzn niż kobiety, to
              należy zadać politykom. To oni tworzą regulacje prawne powodujące taką a nie
              inną sytuację kobiet. A proporcje pomiędzy kobietami a mężczyznami w sejmie
              świadczą o tym, że kobietom chyba nie za bardzo zależy na równouprawnieniu.
              Wszakże społeczeństwo to połowa kobiet i połowa mężczyzn. Gdyby kobietom na
              prawdę zależało na walce o swoje prawa, mielibyśmy na pewno większą
              reprezentację płci pięknej w cyrku na Wiejskiej, a już na pewno silny lobbing
              polityczny. Ale go nie ma. A dlaczego? A dlatego, że lobbing ten nie ma
              poparcia społecznego wśród kobiet, które przełoży się na głosy wyborcze. Tak to
              działa, zamiast płakać o dyskryminacji płci należy zastanowić się jakie są
              przyczyny tego, że w pewnych kwestiach życia faceci mają lepiej. Może po prostu
              lepiej potrafią walczyć o swoje...?
              • ludwigvanbeethoven W tym rzecz... 07.11.06, 11:28
                ze rownouprawnienia nie bylo i nie bedzie bo niestety rasa meska zawsze bedzie
                miala lepiej.Widac to 100% na przykladzie mojego meza:sukinkot ma wolna reke w
                pracy,szef zawsze wie,ze on nigdy nie odmowi bo ja jestem w domu i on moze
                sobie pozwoloc na dodatkowe godziny.Corke ja prowadze do szkoly i
                przyprowadzam.Wszystkie prace zwiazane z domem leza na mojej glowie,a jasnie
                hrabia uwaza,ze moja praca jest gorsza od jego.Nie tak dawno kiedy bylismy w
                sklepie i wybieralismy nowa kuchnie,sprzedawca powiedzial ze teraz produkuje
                sie niektore modele o 8 cm wyzsze.Na co moj durny maz odpowiada,ze to nie
                szkodzi bo i tak on glownie przebywa w kuchni!!!!Moze i przebywa ale w celu
                wypalenia papierosa albo wypicia kawy!!!Zawsze przy kazdej okazji potwierdza
                nizszosc moja i nie szanuje mojego wkladu w nasz zwiazek.To,ze tak moze
                pracowac jest tylko moja zasluga,ale chlop jest na to za ciemny zeby zobaczyc
                role kobiety.Nawet za ta sama prace kobieta zawsze dostanie mniejszy pieniadz i
                nic na to nie poradzimy.Chcialysmy emancypacji a wyszlo z tego wielkie "G" bo w
                dzisiejszych czasach faceci nie maja zadnego szacunku dla kobiety.
                • lobo13 Re: W tym rzecz... 07.11.06, 11:37
                  A więc przyczyniasz się do pielęgnowania dyskryminacji kobiet poprzez godzenie
                  się na tego typu traktowanie. Chcesz zmienić pojeście męża? Postaw sprawę jasno
                  czego oczekujesz. Nie zgodzi się? Może rozwód?

                  Powyższe jest dużym uproszczeniem i radykalizowaniem. Jednakże tylko w sposób
                  stanowczy i radykalny można zmieniać światopogląd mężczyzn wobec kobiet.
                  Pochylając głowę i godząc się na takie a nie inne traktowanie, kobiety same
                  przyczyniają się do pielęgnowania dyskryminacji. Jak ktoś mądry już powiedział:
                  milczenie oznacza akceptację.
                  • polska_baba Rozwód to dodatkowy bonus dla tego pana 07.11.06, 12:11
                    Swoją pozycję zawodową osiągnął także dzięki żonie, która wzięła na siebie
                    obowiązki domowe. Po rozwodzie, żona zamiast choć częściowo konsumować owoce
                    SWOJEJ pracy, dostanie parę groszy alimentów na dziecko, które będzie musiała
                    wychowywać sama (tatuś weźmie córkę raz w tygodniu na lody i będzie rewelacyjnym
                    tatusiem, który zapewnia rozrywkę, daje prezenty, mamusia natomiast będzie tą
                    upierdliwą starą, która domaga się odrabiania lekcji, chodzenia spać o 22,
                    pomagania w domu i która nie chce kupić kolejnej lalki Barbie).
                    Tatuś prawdopodobnie szybko sobie znajdzie inną panią, a mamusia najpewniej
                    resztę życia spędzi samotnie - takie są dane statystyczne.
                    • lobo13 Re: Rozwód to dodatkowy bonus dla tego pana 07.11.06, 12:32
                      Używasz argumentów typowych dla wojującej feministki. Wygląda na to, że za
                      wszystkie zła na świecie odpowiedzialni są faceci. A więc odpowiedzialni są za
                      to, że dziecko uznaje mamusię za jędzę, opdowiedzialni są faceci za to, że
                      pomimo rozwodu dalej potrafią sobie ułożyć życie. Odpowiedzialni są również za
                      to, że po rozwodzie kobieta nie chce oddać mu dziecka, w związku z czym nie
                      może się samorealizować bo musi wychowywać. Chwileczkę!!! Trzeba umieć ponosić
                      konsekwencje swoich decyzji i mieć ich świadomość zanim się je podejmie. Nie
                      można mieć bowiem wszystkiego i zawsze trzeba z czegoś zrezygnować.

                      I nie przytaczaj mi tu argumentu alimentów, ponieważ jak napisałem powyżej jest
                      to tylko i wyłącznie kwestia nieskutecznego i wadliwego prawa, które jak
                      wiadomo jest nieskuteczne i wadliwe we wszystkich aspektach sądownictwa,
                      wymiaru sprawiedliwości, przepisów i zasad.
                      • mojboze Re: Rozwód to dodatkowy bonus dla tego pana 07.11.06, 13:13

                        lobo13 napisał:

                        > Używasz argumentów typowych dla wojującej feministki.

                        Wcale nie używa.
                        Meżczyzna nie jest za wszystko odpowiedzialny i nie zawsze.
                        Jednak z reguły to mężczyźni porzucają rodziny, z ich winy dzieje sie tragedia.
                        Oni także wnioskują o rozwód.
                        To nie są argumenty feministek, to są statystyki.

                        Trzeba z czegoś zrezygnować?
                        Komu tak doradzasz? Porzuconym?
                        Może należy powiedzieć to meżczyznom- "Nie starcza Ci kasy, aby utrzymać żonę,
                        dzieci i kochanki? Zrezygnuj z koczanek - zawsze trzeba z czegoś zrezygnować..."

                        Żeby nie było niedomówień, nie wszyscy faceci to świnie.
                        Niektórzy są napradę prawymi, odpowiedzialnymi, prawdziwymi facetami, tyle, ze
                        coraz ich mniej...

                    • dziennikustaw Re: Rozwód to dodatkowy bonus dla tego pana 07.11.06, 12:40
                      Chyba nie do konca masz rację.
                      Obowiązki domowe to nic nadzwyczajnego. Kazdy je ma. Podobnie jak obowiązki
                      zapewnienia bytu materialnego. W malzenstwie teoretycznie powinno jedno i drugie
                      o to dbac, ale praktyka jest taka, ze jedno jest lepsze w jednym a drugie w drugim.
                      Jeżeli kobieta jest lepsza w obowiązkach domowych a mezczyzna w zarabianiu
                      pieniedzy to o co Ci chodzi ? A jak jest odwrotnie to też masz z tym problemy ?
                      Jeżeli kobieta nie radzi sobie ani z jednym ani z drugim, to już jest zle.
                      Widze ze jestes rozgoryczona .... "resztę życia spędzi samotnie - takie są dane
                      statystyczne" - taka jest cena rozwodu .....
                      • mojboze Re: Rozwód to dodatkowy bonus dla tego pana 07.11.06, 13:24
                        Obowiązki domowe są cholernie pracochłonne.
                        Pewnie Twoim obowiązkiem jest podlanie kwiatków, bo nie wiesz, co piszesz.
                        Pamiętam, kiedy przez kilka miesięcy to ja byłam "głową rodziny", a mój facet
                        musiał zajac się obowiązkami domowymi, przestał wygadywać bzdury o tym, że on
                        chętnie by został w domu i nie pracował, bo obowiązki domowe to godzinka pracy
                        dziennie. Zaczął doceniać to, co wcześniej wyśmiewał. Nagle okazało się, że nie
                        wystarczy zmyć kilku naczyń i nastawić pralki. Nagle okazało się, ze kurz osadza
                        się na żyrandolach, które cieżko umyć, stoły mają spody, drzwi futryny, które
                        się brudzą, lodówki trzeba rozmrażać i umyć, w wiele jego koszul namaczać i
                        odplamiać. Koty sikają jakoś za czesto i kuwet trzeba sprzatać kilka razy w
                        tygodniu, a nie raz na miesiąc. A i tak miał szczeście, ze nie mieliśmy dzieci,
                        a ja zajęłam się gotowaniem:)))
                        Może każdemu mężczyźnie by się przydała taka czasowa zamiana ról...
                        • dziennikustaw Re: Rozwód to dodatkowy bonus dla tego pana 07.11.06, 13:31
                          Chesz sie przekrzykiwac co jest trudniejsze ? :-)
                          Ja licytuje na przynoszenie pieniedzy. Kto da wiecej ?
                        • lobo13 Re: Rozwód to dodatkowy bonus dla tego pana 07.11.06, 14:43
                          Będzie to moja ostatnia wypowiedź w tej dyskusji i będzie tak samo radykalna
                          jak wypowiedź zwolenniczek teorii totalnej dyskryminacji.
                          Drogie Panie, nie wińcie mężczyzn za to, że wyszłyście za gości, których prace
                          domowe przerastają. Jeżeli żyjecie z facetem, który przyzwyczajony jest do
                          tego, że to kobieta wokół wszystkiego skacze, znaczy to że takie wartości
                          wyniósł z domu. A jeżeli takie wartości wyniósł z domu, to znaczy, że winni są
                          rodzice w osobach: ojciec i matka. A więc nie tylko mężczyźni są odpowiedzialni
                          za tak stan rzeczy!!! Jeżeli mamusia całe życie skacze wokół jedynaczka, to nie
                          spodziewajcie się, że będzie on dobry w pracach domowych.
                          W Twoich wypowiedziach widzę, ze patrzysz z perspektywy swojego doświadczenia.
                          Ja posługując się tym tokiem myślenia, napiszę, że od małego byłem szkolony
                          zarówno przez ojca jak i matkę w różnego typu robotach domowych i świetnie wiem
                          z czym to się je. Moja kobieta nie narzeka, ponieważ pomagam jej kiedy tylko
                          mogę.

                          Podsumowując: piszecie, że to kobieta jest obarczona obowiązkiem wychowania
                          dziecka bardziej niż facet (bo przecież zarabia i resztę ma w d...pie). Jeżeli
                          tak, to w waszym interesie powinno leżeć takie wychowanie Jasia, aby jak Janem
                          będzie nie powielał błędów ojca, umiał docenić pracę kobiety i jej pomóc.
                          W związku z powyższym, jeżeli uznajemy istnienie dyskryminacji kobiet, należy
                          również uznać że jest ona pielęgnowana w równym stopniu przez obie płcie.
                • mimi9930 Re: W tym rzecz... 07.11.06, 12:29
                  zostaw kretyna...na pastwę losu, wyjedż na dłuuugi urlop,odpocznij po prostu
              • polska_baba Twój post świadczy o ignorancji 07.11.06, 11:53
                Nie masz zielonego pojęcia o tym, jak funkcjonuje mechanizm wyborczy, bo inaczej
                nie pisałbyś takich bzdur. Nie można przecież wybierać na posła osoby, której
                nie ma na liście kandydatów, a partie (o komitetach wyborczych niezwiązanych z
                partiami nie ma co mówić, bo ich kandydaci z reguły nie mają żadnych szans)
                wystawiają bardzo mało kobiet i najczęściej na ostatnich miejscach, czyli głosy
                oddane na kobiety i tak de facto zbiorą mężczyźni z pierwszych miejsc -
                proponuję zapoznać się z ordynacją wyborczą.
                Właśnie zbliżają się wybory samorządowe. Mam swoją kandydatkę - jest na 10.
                miejscu listy. Mój głos na nią oddany i tak de facto dostanie osoba z pierwszego
                miejsca na tej liście - oczywiście jest to mężczyzna.
                Więc nie pisz, proszę, że kobiety nie głosują na kobiety. Głosują, tylko że te
                głosy i tak przechwytują faceci, bo tak jest skonstruowana ordynacja wyborcza,
                że wchodzą osoby z pierwszych miejsc list, a tam są prawie wyłącznie mężczyźni -
                umieszczeni tam przez mężczyzn, którzy rządzą partiami. Kobiety, wiedząc, że i
                tak w partii będą zepchnięte na margines, nie pchają się tam.
                • lobo13 Twój post świadczy o ignorancji 07.11.06, 12:23
                  Nie masz zielonego pojęcia jak działa demokracja. Gdyby istniał wystarczająco
                  silny nacisk ze strony wyborców na zwiększenie roli kobiet w życiu publicznym,
                  z piewszych miejsc startowałyby kobiety. Jestem na 100% pewien, że gdyby
                  równouprawnienie było chodź w połowie tak istotne dla społeczeństwa aktywnego
                  wyborczo jak np. emerytury górnicze, sytuacja uległaby diametralnej zmianie.

                  I nie wciskaj mi tutaj kitu, że Twoja kandydatka zajmuje 10 miejsce na liście
                  ponieważ jest kobietą. To śmieszne. Zajmuje je, ponieważ prawdopodobnie jest
                  dla partii typowym mięsem armatnim, którego rolą jest płacenie składek i
                  zapełnianie list. Dla partii liczy się stołek w sejmiku lub w radzie miasta, a
                  nie płeć. Jest tak również dlatego, że odpowiednio cwany przeciwnik polityczny
                  na szybko wypunktowałby partię szydząc z niej że dyskryminuje kobiety.

                  W demokracji zawsze wszystko sprowadza się do głosów wyborców. Odpowiedz sobie
                  na pytanie ile głosów dostała kobieta startująca na prezydenta Polski, która
                  mówiła najwięcej o równouprawnieniu. Będziesz wiedzieć dlaczego tym krajem
                  rządzą prawie wyłącznie faceci.
                  • ally Re: Twój post świadczy o ignorancji 07.11.06, 13:09

                    > Nie masz zielonego pojęcia jak działa demokracja.

                    wiesz, są różne demokracje, tej naszej daleko do ideału. większośc
                    społeczeństwa wychowała się jednak w prl-u i to widać
                • mario-radyja to skąd się wzięły te baby na stołkach rządowych? 08.11.06, 03:17
                  Jak twoja teoria tłumaczy:

                  1) premier Suchocką
                  2) min. fin. Gilowską
                  3) posłankę Beger
                  4) posłankę Hojarską
                  5) min. skarbu Aldona Kamela-Sowińska
                  6) wstrętna baba w KRRiT Elżbieta Kruk
                  7) Min. SZ Anna Fotyga

                  i ile ich tam jeszcze było, to są te nazwiska które w 30 sek. potrafię z głowy
                  podać.

                  A jak ci tego nie starczy to zawsze możesz sobie zagłosować na Hanię
                  Gronkiewicz znajdującą się na hehehe pierwszymy miejscu (z definicji!) listy
                  kandydatów PO na stanowisko prez. Warszawy.

                  Podsumowując, kobiet na listach wyborczych jest pełno i są wybierane do
                  parlamentu. Może za mało kobiet jest na tyle ambitnych żeby iść do brutalnej
                  polityki? Same się dyskwalifikują i sobie później wmawiają (tak jak ty!) że
                  jest dyskryminacja, więc i tak nie miałyby szansy.
            • dziennikustaw Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 11:20
              Moze cos w genach macie ?
              Nie mozna lapac pierwszego faceta z brzegu byleby ci zrobil dziecko (jak bede
              miala dziecko to on ode mnie nie odejdzie, a jak odejdzie to go batem
              alimentacyjnym zdrowo potraktuje). Po prostu trzeba myslec "przed" a nie "po"
              Oczywiscie ze w Polsce faceci są dyskryminowani, nawet nie ma o czym gadac !
              Czas najwyzszy to po prostu zmienic !
              • ludwigvanbeethoven Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 11:33
                Niestety w moim przypadku bylo inaczej.Oboje rozmawialismy o dziecku,ale jemu
                nagle sie odwidzilo bo stwierdzil,ze musi robic kariere.Nigdy nie byla swinia w
                sadzie i uwazalam,ze jezeli tatus nie chce placic to ja mam swoj kobiecy honor
                i nie bede sie prosic!A wiekszosc z was panowie powinno sie albo wyslac na
                bezludna wyspe - wtedy nie bedziecie dyskryminowani albo od razu
                zabic.Odpowiedzcie sobie sami ilu z was docenia role kobiety w domu i jej
                pozycje jako Matki i Zony?
              • mojboze Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 12:14
                dziennikustaw napisał:

                > Moze cos w genach macie ?
                > Nie mozna lapac pierwszego faceta z brzegu byleby ci zrobil dziecko (jak bede
                > miala dziecko to on ode mnie nie odejdzie, a jak odejdzie to go batem
                > alimentacyjnym zdrowo potraktuje). Po prostu trzeba myslec "przed" a nie "po"
                > Oczywiscie ze w Polsce faceci są dyskryminowani, nawet nie ma o czym gadac !
                > Czas najwyzszy to po prostu zmienic !

                Mężczyźni mają znacznie lepiej niż kobiety. Tak już to jest!
                Do dziecka trzeba dwojga, może mężczyzna zadbać o antykoncepcję jak się boi
                dzidziusia. Co najlepiej poużywać, najlepiej nie ponosić konsekwencji, i
                psioczyć, że się aż 300 zł alimentów płaci!

            • mimi9930 Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 12:26
              hi, ludvik, jak sobie radzisz ? bo moja koleżanka tez miała problemy z ojcem
              dziecka, obiecał sie ożenić, ale odwołał, z czego my-kolezanki się cieszymy;
              mój bradziak tez unika płacenia, horror, miga sie jak może, na baby ma, a na
              dzieci nie...dziwne, co?
              • ludwigvanbeethoven Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 18:14
                Tatus mojego syna do dzisiejszego dnia nie interesuje sie nim.Na propozycje
                podwyzszenia alimentow o 20 zl odpowiedzial,ze niestety nie przewiduje tego w
                swoim bilansie.Pieprzyc sukinkota ja juz przestalam sie prosic - nie chce
                placic jego problem.Mam nadzieje tylko,ze ktoregos pieknego dnia to wszystko
                wroci do niego ze zdwojona sila.Nie przejmuj sie mimi9930 bedzie dobrze.Mamy
                swoj kobiecy honor i powinnysmy byc dumne,ze jestesmy kobietami.Pozdrow
                kumpele.MVH Ludwig
            • ted1951 Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 12:38

              Drogi ludviguvanbeethovenie! Przykro mi z powodu takiego "tatusia" i
              wspolczuje Ci ale czy uwazasz, ze cos w ten sposob udowodniles? Czy jednostkowa
              sprawa wobec "praktyki sadowej" moze czegos dowodzic? Miales pecha bracie,
              widocznie Twoj tatus mial "garba" w sadownictwie i tyle....
              Generalnie praktyka jest taka, ze racje ma zawsze kobieta - matka - Polka,
              ktora musi ja miec bez wzgledu na fakty i prawda obiektywna chyba ze me pecha
              jak Twoja mama.
              Praktyka zasadzania w Polsce bardzo wysokich alimentow od niewinnych,
              bezrobotnych ojcow jest praktyka haniebna!!!
              Za ponad 20 %-owe bezrobocie w Polsce wine ponosza rzadzace Polska elity
              polityczne, ktore doprowadzily juz do tego, ze ponad 2 miliony Polakow
              wyjechalo za chlebem z Polski a nastepny milion szykuje sie do wyjazdu a "oni"
              maja jeszcze czelnosc chwalic sie publicznie na swej politycznej scenie ze im
              bezrobocie spadlo!!!! To nie scena polityczna tylko KABARET, moj panie! Ted1951.
              • mojboze Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 13:05
                Generalnie praktyka jest taka, ze racje ma zawsze kobieta - matka - Polka,
                > ktora musi ja miec bez wzgledu na fakty i prawda obiektywna chyba ze me pecha
                > jak Twoja mama.
                > Praktyka zasadzania w Polsce bardzo wysokich alimentow od niewinnych,
                > bezrobotnych ojcow jest praktyka haniebna!!!

                Niestety nie masz racji.
                W mojej rodzinie i u znajomych też zdarzały się przypadki rozwodów i alimentów,
                zawsze Sąd ułatwiał życie facetom.
                Faktycznie, kiedy rodzice walczą o dziecko, zazwyczaj zostaje ono przy kobiecie,
                choćby ojciec był najlepszym na świecie.
                Jednak często jest tak, że Sąd nagle stwierdza, że na dzieci należy łożyć po
                połowie, i nagle kobieta z trojgiem dzieci ma znalreźć sobie pracę, choć do tej
                pory siedziała w domu.Z własnej woli? Nie zawsze, najczęściej zajmowała się
                domem, dziećmi, mężem, co wcale nie jest łatwą pracą. Nie trzeba pisać jak
                wielkie taka kobieta ma możliwośći znaleźć pracę. Całe życie poświęca facetowi,
                aby mógł spokojnie robić kariere, a potem nagle staje się balastem!
                A tymczasem mąż płaci kilkaset złotych i układa sobie nowe życie.
                I jak tu można mówić o solidarnośći jajników w Sądzie!
                • ludwigvanbeethoven Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 18:29
                  Wlasnie taka jest praktyka u nas w Danii,ze kobita przewaznie dostaje po
                  ryju.Maz przepisuje nagle w mistyczny sposob majatek na firme,kochanke,sasiada
                  itp zeby udowodnic ze nic nie posiada.Ja po 9 latach malzenstwa gdybym nagle
                  odeszla od meza to nie dostala bym nic,a jeszcze najprawdopodobniej musiala
                  placic alimenty na corke.Sad sie przychyla do osoby,ktora lepiej moze zapewnic
                  dziecku byt dnia codziennego,aby nie odczulo obnizenia standardu zycia.Co ma
                  zrobic wiec kobieta,ktora tak jak ja od tych 9-ciu lat obsluguje jasnie pana i
                  niczego sama sie nie dorobila?
              • ludwigvanbeethoven Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 18:20
                kochany tedzie1951. W temacie "tatusiow" przeszlam juz do porzadku dziennego.W
                Polsce niestety zawsze sa poszkodowani i ci ktorym sie udaje jak w/w
                ojcowie.Jest tez duza grupa ojcow,ktorym odmawia sie widzenia swoich dzieci i
                to jako kobieta mimo wszystko uwazam za sku..synstwo.Co zas do elit
                politycznych to juz dawno powinny dostac po ryju i kopa w dupe.Pozdrawiam
                LudwigvB
      • zx_spect Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 08:18
        Ciekawe, czy chłopów też pytają.
      • inkwizytornia Re: Aaaach!Cóż za sukces!Ludzki pan pozwala... 07.11.06, 08:50
        Podstawowe pytanie Marka Greli, szefa GM Records w trakcie rozmowy
        kwalifikacyjnej z kobietą: - Czy planuje pani dziecko?


        Ależ, Panie dyrektorze, tak od razu? Przy rozmowie kwalifikacyjnej?
        Nie wiem, co mąż na to powie. Trochę nieprzygotowana jestem, nie spodziewałam
        się...
        To gdzie, tu na biurku?

        :)))))
    • olias Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 07:38
      nie pieprz! zobacz najpierw jaki jest przyrost naturany w RP-3. Od wielu, wielu
      lat ujemny. Dod tego ucieczka najlepszych (wykształconych, bez rodzinnych
      koneksji za to w duzą możliwości awansu ... TAM, na zewnątrz zapyziałego kraiku
      gdzie o awansie decyduje stopień pokrewieństwa.
      Czy wiesz że TAM, w lepszych krajach gdy już zdobędziesz zaufanie pracodawcy to
      możesz rekomendować swojego znajomego czy krewnego? I pracodawca uwzględni
      Twoją rekomendacje. I ten system działa doskonale, nawet Polak nie będzie TAM
      zachęcał swgo pracodawce do zatrudnienia siostrzeńca czy syna jeśli nie będzie
      miał pewności że nie straci swojej reputacji. A u nas? Ten system działa pod
      nazwą "krewni i znajomi królika" i rozwala państwo.
    • fraglesi67 Wraże liberały 07.11.06, 07:46
      prywaciarze cholerne! Tylko myślą jak wykorzystać biednego pracownika ;-)
      ZNACJONALIZOWAĆ!
    • zp68 Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 07:49
      Oczywiscie. Po za tym jest to kolejny przejaw nagonki na kobiety i proba
      wywarcia na nie presji do rodzenia dzieci.
      • marcin.bielicki Typowe polactwo 07.11.06, 08:09
        Polacy zawsze znajdą dziurę w całym - pracodawca nie chce, żeby pracownica
        zachodziła w ciążę - niedobrze. Pracodawca chce, żeby rodziła dzieci - jeszcze
        gorzej. Akurat w tym przypadku, kiedy zamiar zajścia w ciążę jest atutem dla
        pracodawcy, nie jest dyskryminacją pytanie się jej o to, czy zamierza mieć
        dziecko. To tak samo, jeśli ja bym się czuł urażony, że pracodawca pyta mnie,
        czy mam wyższe wykształcenie.
        • jan.wojcik Re: Typowe polactwo 07.11.06, 08:39
          Ha... Ale skąd wiesz czy to atut czy przeciwnie? A może on kłamie, mówiąc że to
          atut aby przyjąć tylko te najtwardsze kobiety które mimo tego powiedzą że nie
          będą miały? Pozatym ten artykuł jest kolejnym z serii "Żniwo mamy wielkie ale
          robotników mało" i "zostańmy razem". Kombinowanie jak wół pod górkę. Zarabiają
          te wszystkie firmy grube miliony ale pracownikowi to 800 na łapę. Podwyżek nie
          bedzie. Prędzej otworzą rynek w Polsce dla ukrainców. Bo wiadomo jest (co widać
          po 17 latach rządów) że nie tylko najważniejszy dla jest on sam, lecz każdy inny
          polak jest wrogiem!!! I napewno należy do układu!!!!
          • aurita Re: Typowe polactwo 07.11.06, 09:19
            rozumiem ze pan marcin Bielicki jest chinczykiem a nie polakiem...typowe
            polactwo... :(
    • hermenegilda_zenia Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 07:57
      Jedna jaskółka wiosny nie czyni, bo nie jest to jakiś powszechny trend tylko
      raczej wyjątek. Wystarczy poczytać wpisy niektórych forumowiczów, na temat tego
      że nigdy nie zatrudnią baby w wieku rozrodczym albo nasze przepisy, które w
      sposób żenujący dyskryminują kobiety na własnej działalności. Nie dziwota,że
      wciąż w przeważającej mierze potencjalna matka to gorzej niż trędowaty.
      • cynik.pl Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 09:27
        ermenegilda_zenia napisała:

        > Jedna jaskółka wiosny nie czyni, bo nie jest to jakiś powszechny trend tylko
        > raczej wyjątek. Wystarczy poczytać wpisy niektórych forumowiczów, na temat tego
        > że nigdy nie zatrudnią baby w wieku rozrodczym albo nasze przepisy, które w

        Widzisz zeniu, jest tylko jeden "drobny" problem - nie każdą pracę można
        zostawić na kilka miesięcy czy nawet lat (urlop wychowawczy) i potem wrócić jak
        gdyby nigdy nic (a w tym czasie pracodawca natychmiast znajdzie kogoś równie
        wydajnego na zastępstwo)

        > nasze przepisy, które w
        > sposób żenujący dyskryminują kobiety na własnej działalności.

        Ponieważ od 1989 rządzili już praktycznie "wszyscy", a nikt tej kwestii nie
        załatwił, nie licz, że coś się zmieni.
    • kasia.balou Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pracy 07.11.06, 08:06
      To i tak jakiś ewenement. Ja straciłam pracę przez dziecko, bo zespół modych
      bez zobowiązań i planów nawet matrymonialnych jest lepszy. Zresztą planownie
      rodziny to chyba prywatna sprawa. Co za chory kraj-politycy zaglądają do łóżek
      i chcą kontrolować kto z kim sypia, a pracodawcy planują nam rodziny. Nic
      dziwnego że ludzie wyjeżdżają.
      Mam znajomych którzy chcą wyjechać z małym dzieckiem, bo kobiety z małym
      dzieckiem nie chcą zatrudnić w Polsce. Polityka prorodzinna jak nic. Baj, ja
      też opuszczam ten kraj - z małym dzieckiem.
      • aquarius43 Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 09:28
        Powodzenia sympatyczna Kasiu Balou!
    • coztojestprawda Bezczelne klamstwo GW 07.11.06, 08:08
      Ogromna wiekszosc firm zwalnia kobiety bedace w ciazy (wypowiedzenie z data
      urodzenia dziecka), a ich zatrudnianie to jakas zupelna abstrakcja.

      Po co GW pisze takie bzdury, pokazujace Polakom, ze jest normalnie?
      • jan.wojcik Re: Bezczelne klamstwo GW 07.11.06, 08:42
        NO właśnie... Czy oni dostają jakieś dotacje od rządu? Ja ni paniemaju. Wogóle
        moderator mógłby usunąć ten artykuł bo faktycznie sięga dna
      • pesher Re: Bezczelne klamstwo GW 07.11.06, 09:19
        coztojestprawda napisał:

        > Ogromna wiekszosc firm zwalnia kobiety bedace w ciazy (wypowiedzenie z data
        > urodzenia dziecka), a ich zatrudnianie to jakas zupelna abstrakcja.

        Alez nie mozna zwolnic kobiety z dniem urodzenia dziecka. Od ktoregos tam
        miesiaca ciazy jest pracownikiem chronionym, nawet jezeli jest na umowie na
        czas okreslony. Nie dosc, ze ma prawo do maciezynskiego, to potem spokojnie
        moze isc na wychowawczy, o ile conajmniej na 2 tygodnie przed rozpoczeciem
        wychowawczego poinformuje o tym pracodawce! Po maciezynskim lub wychowawczym ma
        prawo wrocic na to samo (lub rownorzedne) stanowisko. I dopiero wtedy
        pracodawca moze wreczyc wymowienie takiej kobiecie. A ze okres wymowienia (przy
        umowie na czas nieokreslony) to w najgorszym czasie miesiac.

        Mysle, ze kobiety strzelaja sobie gola do wlasnej bramki. Wystarczy wejsc na
        forum Ciaza i Porod, a natknac sie mozna na posty typu "jestem w 6 tc, isc juz
        na zwolnienie?" No sorry...
    • seth11 Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pracy 07.11.06, 08:35
      "- Zarabiają tam dwa-trzy razy więcej (ok. 2 tys. euro) i wracają do pewnej
      pracy do Polski, bo cały czas są naszymi pracownikami - tłumaczy "Gazecie"
      Duda. - Dzięki temu nie ulegają presji kolegów, którzy mówią im, żeby rzucali
      pracę i wyjeżdżali."

      Panie Duda moi koledzy pracują u Pana. Z Pańskiej wypowiedzi wynika, że
      zarabiają ok.1000euro tj. prawie 4000zł. Tylko dlaczego wciskają mi kit o tym,
      że ich zarobki to 900-1300zł? Zatrudnłeś Pan kłamców. Ja bym ich zwolnił.
    • aricia1 Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 08:38
      Jedna wielka bzdura! Może tacy wspaniali "przedsiębiorcy" rzeczywiście
      istnieją, ale można ich policzyć na palcach jednej ręki. I co z tego, że prawo
      zabrania pytać podczas rozmowy kwalifikacyjnej o planowanie rodziny, prawo jest
      sobie realia sobie. Jestem obecnie w trzeciej ciąży, i w przerwach pomiędzy
      urodzinami dzieci szukam pracy najintensywniej jak tylko matka może, wiadomość
      o liczbie dzieci, oraz ewentualnej wczesnej ciąży dyskwalifikowały mnie na
      samym początku, i wierzcie lub nie, szukałam zatrudnienia w różnych
      dziedzinach, niekoniecznie we własnym zawodzie. Polska polityka prorodzinna to
      wyssana z palca bajka, bez zastosowania w rzeczywistości.
      • jan.wojcik Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 08:46
        ah nie wierze. Spójrzcie na Giertycha. Na ten jego uroczy pysk. No jak sie na
        niego patrzy to ja bym już od razu chciał dzieci do szkoły posłać. NO taki
        słodziutki... A, i te becikowe Ty niewdzięczna kobieto. Ja idę zaraz dzieci
        robić. Zawsze troche grosza :-)
        • ezavv Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 08:56
          Nie można nikogo obrażać. To, czy polityk nam pasuje, czy też nie, to nasza
          sprawa. On ma takie poglądy i jest to jego święte prawo. Co do pyska, jeśli
          mówimy tym samym językiem, to zadam pytanie:
          Czy szanowny przeddyskutant (przeddyskutantka) zastanawiał się (zastanawiała
          się, że jego (jej) pysk może się również komuś nie podobać.
          Zastanówmy się nad tym by doprowadzić do zreformowania tego pop(...)
          pseudoliberalnego bantustanowego ustroju, do zmian w systemie fiskalnym,
          płacowym oraz do zmian w mentalności.
          Naród musi być silny, bez tego nie istnieje. Są do prawdy, dla niektórych zbyt
          oczywiste i dlatego niepostrzegane. Bez poszanowania samego siebie będziemy
          zawsze dupkami.
          • jan.wojcik Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 09:16
            Używanie trudnego słownictwa nie świadczy o inteligencji. A w Polce nie mamy
            raczej "bantustanowego" ustroju, bo tamten mówi o wydzielaniu terytorium dla
            ludzi gorszych (apartheid). A u nas jest sytuacja odwrotna, pola do manewru jest
            coraz więcej bo wszyscy uciekają z IV RP. W trzeciej też było daremnie ale wtedy
            ludzie mieli nadzieję, ateraz to juz nic
      • ezavv Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 08:51
        Witam, to chyba polski bantustan (kosmos). Gdzie są te firmy? Wogóle, co to za
        firmy?
        Zajmijmy się tysiącami ludzi bez pracy - wykształconymi, chętnymi do pracy, a
        nie do niewolniczej orki.
        Niech państwo, politycy zaczną myśleć o społeczeństwie, a nie tylko i wyłącznie
        o własnej d(...). Rozpieprzono skutecznie w imię pseudoliberalnych pierdół cały
        system społeczny. Nieprzychylny fiskalizm, bmw-uizm króluje. Może czas
        rozgonioć na wszystkie strony świata tę darmozjadową bandę. Prasoły piszą, za
        swoje 50% kosztów uzyskania, wszystko co im ślina na język przyniesie. Mam
        przyjemność pracować z setkami młodych, wykształconych ludzi, którym państwo
        (państewko właściwie), firma, firmy pod obcym kapitałem innego państewka o
        bardzo zadufanym w siebie społeczeństwie, nie daje szansy - odchudza w tysiące.
        OPdbiera pobory w imię doktryny - to co było, nie może być brane pod uwagę.
        Twoje osiągnięcia, dorobek są niczym - ty jesteś niczym. Grupa wydających
        sobie, że wiedzą wszystko prowadzi do upadku. Bal nad przepaścią. Dbamy o
        ciebie pracowniku, dbamy o ciebie kliencie - wszystko dla ciebie. Drzwi są
        najlepsze. Papier przyjmie wszystko. Dlaczego, jeden z drugim, prasoł nie
        pisze, że wPolsce nie ma w praktyce minimum socjalnego, dlaczego za pensum
        minimum nie można wyżyć, dlaczego mamy dziewiętnastiowieczny kapitalizm,
        dlaczego (...).
    • numer48 Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 08:45
      Bezczelne! Nie dość, że tacy ludzie łamią prawo pracy, to jeszcze mają
      czelność się tym wszem i wobec chwalić. Podpisuję się pod tym.
      A poza tym to zobaczcie jak przestrzega się prawo pracy w firmach pana Marka G.
      gdyż jakbyście nie byli tacy ślepi mówilibyście o panu Marku G.
    • ulau Re: A co na to ZUS? 07.11.06, 09:17
      i jego akcja "brzuszki"??
      Przeciez to jak nic namawianie do wyłudzania świadczeń, zatrudnia sie taka i
      zachodzi zaraz w ciążę, żeby mieć L4 pełnopłatne i jeszcze macierzyński!
      :)))))))))))))))
      Kraj absurdów...
    • zyzionow A gdzie to takowe firmy?? 07.11.06, 09:39
      Chetnie sie zainteresuje:-)
      Ja zostalam potraktowana przez swojego pracodawce jak pies z kulawa noga: 0
      podwyzki przez 3 lata, 0 jakichkolwiek szkolen, a jak sie dowiedzial o mojej
      ciazy to nawet probowal na mnie wymusic odejscie dobrowolne z pracy...

    • shamsa Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pracy 07.11.06, 09:40
      kobieta z malym dzieckiem nie wyjedzie...

      na jakim oni swiecie zyją?
    • maaax 500 000 Polaków w Irlandii?co za nonsensy rozsiewa 07.11.06, 09:46
      Gaz- wg statystyk irlandzkich jest 10 (dziesiec) razy mniej!!!!!!!
    • fuchsgs Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pracy 07.11.06, 10:02
      TAK I BĘDĄ PRACOWAĆ ZA 700 ZŁ!!!!!WSTYD
    • julita28 Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pracy 07.11.06, 10:12
      Widzę, że zadziałał automat, bo bzdury są powielane we wszystkich portalach.
      Wniosek z tego, że niestety ludzmi rządzi bezmyślność i rutyna.
    • jurwal Niektóre polskie firmy zrozumiały ża musza walczyć 07.11.06, 10:34
      To nie jest prawda. Tak dobrze jeszcze nie jest. Są zawody poszukiwane. Wiele
      osób zagłaszających się do pracy są jak politycy. Dobrze gadaja lecz nic nie
      potrafią zrobić, bo nic nie umieją. Pracodawcy poszukują ludzi znających swój
      fach. Lecz nadal oszukują jak mogą. Przyczyna tego są przepisy fiskusa.
      Podniesienie zarobków to ogromny wydatek dla firmy. Co mogą zrobić pracodawcy:
      Mogą tylko oszukiwać.
      Jak zwykle rząd nie potrafi stanąć na wysokości zadania i szybko dostosować
      ustawy do potrzeb. Tu się nie śpieszą.
    • bandoleros Zatrudniłem i nie wiedziałem ,że jest w ciąży i .. 07.11.06, 10:35
      poszła na macierzyńskie i tyle mam z pracownika . Dlatego teraz zawsze będę
      pytał . Szukają pracy w czasie ciąży ,bo chcą iść na płatne zwolnienie .
      Cffffaniaków w tym gó.... kraju jest pełno .
      • kayla.op.pl Re: Zatrudniłem i nie wiedziałem ,że jest w ciąży 07.11.06, 15:19
        O, faktycznie! Co za cwaniaczka, nie dosc, ze chce miec dziecko, to jeszcze
        chcialaby miec pieniadze, zeby dziecko moglo godnie zyc. Po prostu skandal do
        czego e kobiety sa zdolne. Cale szczescie, ze mezczyzni nie maja nic wspolnego z
        posiadaniem dzieci.
        • mojboze Re: Zatrudniłem i nie wiedziałem ,że jest w ciąży 07.11.06, 16:20
          No bez przesady, jeśli chce mieć dziecko, to niech pieniądze da jej mąż, a nie
          obcy facet!
          Fajnie jest godnie żyć za cudze pieniadze.
          Jeszcze rozumiem, jeśli na macierzyński idzie kobieta od kilku lat związan z
          firmą, wtedy pracodawca rzeczywiście ma po co ją zatrzymywać, ale w przypadku
          tego faceta kobieta zatrudniła się, nie informujać, że jest w ciaży. To nieuczciwe
          • infractus Re: Zatrudniłem i nie wiedziałem ,że jest w ciąży 07.11.06, 19:02
            "niech pieniądze da jej mąż"... a co, musi mieć męża?
            Zatrudniając pracodawca podejmuje ryzyko - nawet zdrowy młody mężczyzna może
            np. zapaśc na przewlekłą chorobę i pół roku nie pokazywać się w pracy. tylko
            gdyby Szanowny Pan miał takiego dobrego fachowca, i tenże fachowiec zachrowałby
            na raka - Szanowny pan byłby zapewne bardzo współczuł swojemu pracownikowi,
            modlił sie o jego zdrwoei itp. I nigdy by Panu Pracodawcy do głowy nie
            przyszło, że ten chory "godnie zyje za jego pieniądze"... Ale jeśli przypadkiem
            ten fachowiec jest kobietą i zachodzi w ciążę... to nagle sie okazuje, że
            obraza boska.
            Oczywiście, przy obecnie obowiązującym prawie i bezrobociu kobiety będą tak
            postępować. Gdyby sytuacja była normalna, gdyby kobieta nie bała się utraty
            pracy z powodu ciąży, albo wiedziała, że póxniej łatwo pracę znajdzie - nikt by
            nie robił takich numerów, bo nie byłoby PO CO.
            A propos, moja pracownica ma 1,5roczne dziecko; wprawdzie czasem bierze
            zwolnienia, ale jest bardzo solidna i świetnie sobie radzi.
      • stredoevropan Re: Zatrudniłem i nie wiedziałem ,że jest w ciąży 15.11.06, 10:59
        Nieszanowny panie!
        To co pan jeszcze robisz "w tym gó.... kraju"???!!! Z tymi "Cffffaniakami"???!! Nawet poprawnie po "polskiemu" nie umiesz pan pisać... A w ogóle to po co pan kogokolwiek zatrudniasz???!!! Przecież wszyscy pracownicy to oszuści, którzy patrzą jakby tu pracodawcę - "nową siłę przewodnią narodu" - wykorzystać i oszukać!!!
        Bez poważania
    • blq to ja proponuję pytać... 07.11.06, 10:39
      "czy lubi Pani zielony"

      jak odpowie "NIE" to przeciez nie wyjedzie do Irlandii!

      Boże, jacy ci pracodawcy są głupi, i jeszcze (jak ktos słusznie zauważył) łamią
      prawo pracy.

      PS. z małym dzieckiem nie wyjadą? jasne, że wyjadą. nie lepiej spytać "czy
      zamierza pani jechac za granice w najblizszym czasie?"
    • greenmiau Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 12:02
      Wcale nie jest powiedziane, że ktoś planujący dziecko nie wyjedzie... Sama mam
      małe dziecko (ma niemal roczek) i jak najbardziej planuję wyjechać,
      powiedziałabym, że nawet właśnie m.in. z tego powodu. I szczerze powiem - nie
      sądzę, że jestem wyjątkiem.
    • mojboze Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 12:04
      • mojboze Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 12:07
        Jestem kobietą, w dodatku po gender studies, ale gdybym była pracodawcą, nie
        zatrudniła bym kobiety, chyba że byłaby istnym rekinem przedsiębiorczości.
        Dyskryminacja - nie, raczej dbanie o własne interesy.
        • klaryska Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 13:44
          Odpowiadasz na :
          mojboze napisała:

          > Jestem kobietą, w dodatku po gender studies, ale gdybym była pracodawcą, nie
          > zatrudniła bym kobiety, chyba że byłaby istnym rekinem przedsiębiorczości.
          > Dyskryminacja - nie, raczej dbanie o własne interesy.


          a co masz przeciwko kobietom, wiele z nich jest lepszych w przestrzennym
          mysleniu ,koncentrowaniu sie na wielu sprawach w tym samym czasiè?
          • mojboze Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 16:16
            Nic nie mam przeciw kobietom.
            Uważam, że są co najmniej tak samo zdolne jak mężczyźni.
            Tylko, ze ich uwaga skoncentrowana jest głównie na rodzinie, a ja, gdybym była
            pracodawcą, chciałabym pracownika skoncentrowanego głównie na pracy.
            Nie chciałabym, aby poszedł na zwolnienie, potem na macierzyński, a potem na
            wychowawczy, potem wcześniej wychodził z pracy, albo spóźniał się, bo szkola czy
            przedszkole.
            To strasznie niesprawiedliwe, ale szczerze powiedziawszy najlepiej, jakby jedno
            z rodziców zajęło się pracą, a drugie domem.A czy to kobieta pracuje czy
            meżczyzna to już ich sprawa.
            Jeśli oboje pracują, to albo zaniedbują pracę, albo obowiązki rodziców.

            A że w Polskim społeczeństwie przyjęte jest, że to kobieta robi na dwa etaty
            (dom, praca), albo siedzi w domu, to już nie moja wina.

            Szczerze?
            ktoś wcześniej napisał, że kobiety są współwinne, bo tak wychowują synów.
            Niestety ma wiele racji, jest od groma mamisynków, którzy nie tylko nie potrafią
            ugotować sobie obiadów, ale mają dwie lewe ręce jeśli chodzi o prace typowo
            "męskie"- wyminan uszczelki czy wbicie gwoździa.Przyzwyczajeni są, że kobieta (w
            roli matki) im po prostu służy.
            Potem wymagają tego od żon.

            Wiec apeluję do matek synów:
            Wychowujcie mężczyzn, a nie ślamazary!
            • infractus Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 19:14
              do roli maminsynka faceci przyzwyczajają się właśnie w tych domach, dzie
              kobiety siedzą w domu. Niestety. Właśnie wtedy ich praca jest najmniej
              szanowana. Kobieta pracująca zawodowo ma przynajmniej "prawo" powiedzieć, ze
              jest zmęczona, i wtedy synek może nauczy sie robić herbatę. Matka "zajmująca
              sie domem" wychowuje egoistę i lalusia.
              A ja chciałbym mieć - i mam pracowników, którzy mają swoje zycie, którzy nie
              uważają pracy za jakiegoś boga - i sam pracoholikiem nie jestem mimo
              kierowniczego stanowiska. Moim zdaniem chodzi po prostu o to, by w godzinach
              pracy koncentrować sie na pracy, mieć dobrze określony zakres obowiązków i
              sobie z nim radzić.A zaległości powstałe z powodu np. choroby po prostu
              odrabiać. Dobra organizacja pracy powoduje, że nikomu nie spędza ona snu z
              powiek. I nikt nie musi się jakoś straszliwie angazować - wazny jest tzw.
              syndrom dobrej roboty - wszystko, za co się bierzesz, zrób dobrze i do końca. A
              potem zajmuj sie dziećmi, poezja i czym tam jeszcze chcesz.
              Wazne jest dzielenie swojego czasu na pracę i resztę.
              Niektóre pracownice mojej firmy maja inaczej ułozona godziny pracy, żeby
              pogodzićją z opieką nad dziećmi - ale przacują tyle co wszyscy. I dużo lepiej
              od wielu zatrudnionych w firmie facetów.

              Pozdrawiam
    • d.o.s.i.a Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 12:42
      Przeciez to jest jawna dyskryminacja kobiet, ktore nie planuja dziecka...
      Firmy powinny znalezc inne sposoby na zatrzymanie pracownika niz "jak ma
      dziecko to przeciez nie wyjedzie". Takie metody sa smieszne dla pracodawcy i
      uwlaczajace dla pracownika.
    • avari79 Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pracy 07.11.06, 16:32
      Miłe, ale to tylko trzy firmy. Sama jestem młodą matką, którą prywatna szkoła
      zwolniła po urlopie macierzyńskim..przestałam być dyspozycyjna...Te firmy tylko
      znikomy odsetek...prawda jest chyba jednak troszkę inna...
      • anka1 Re: Polskie firmy: Ciąża pomaga w znalezieniu pra 07.11.06, 17:16
        gdzie sa takie firmy ? gdzie ? czy GW jakies rozowe okulary nalozyla czy
        bajeczki opowiada ?
    • colombina polscy pracodawcy to idioci 07.11.06, 20:57
      Najpierw nie przyjmowali do pracy z durnych powodow a teraz przyjmuja do pracy
      z tych samych durnych powodow. Jesli firma chce miec wyniki to powinna
      przyjmowac najlepszych bez wzgledu na wiek, plec, stan cywilny.

      Pytanie o chec posiadania dzieci jest dopuszczalne chyba tylko u lekarza gdy
      tenze pomaga wybrac pacjentce odpowiednie srodki antykoncepcyjne. W czasie
      interview o prace jest NIELEGALNE.

      • sikorka68 Re: polscy pracodawcy to idioci 08.11.06, 18:41
        colombina napisała:
        "Pytanie o chec posiadania dzieci jest dopuszczalne chyba tylko u lekarza gdy
        tenze pomaga wybrac pacjentce odpowiednie srodki antykoncepcyjne.
        W czasie interview o prace jest NIELEGALNE."

        Masz rację, ale czy to nie jest miłe, że wreszcie kobieta nie jest traktowana
        jako "gorsza", bo może zajść w ciąże. Kiedyś dla nas, kobiet było to
        utrapieniem. Młoda, to zaraz dzieciak będzie- nie zatrudnię. Takie coś, to
        dopiero jest coś nienormalnego.

        • stredoevropan Re: polscy pracodawcy to idioci 15.11.06, 11:20
          sikorka68 napisała:

          > colombina napisała:
          > "Pytanie o chec posiadania dzieci jest dopuszczalne chyba tylko u lekarza gdy
          > tenze pomaga wybrac pacjentce odpowiednie srodki antykoncepcyjne.
          > W czasie interview o prace jest NIELEGALNE."
          >
          > Masz rację, ale czy to nie jest miłe, że wreszcie kobieta nie jest traktowana
          > jako "gorsza", bo może zajść w ciąże. Kiedyś dla nas, kobiet było to
          > utrapieniem. Młoda, to zaraz dzieciak będzie- nie zatrudnię. Takie coś, to
          > dopiero jest coś nienormalnego.
          >
          Szanowna Pani
          Uważam, że pytanie kobiety o ciążę, niezależnie od preferowanej przez osobę pytającą odpowiedzi, jest przekroczeniem jej granic prywatności. Równie dobrze pracodawcy mogliby pytać mężczyzn o to czy aby przypadkiem nie są impotentami, bo dzięki temu, nie tracąc czasu i energii na uprawianie seksu mogliby wydajniej pracować...
          Pozdrawaiam Panie antydyskryminacyjnie

          Středoevropan z południa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka