janul1 25.11.06, 08:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gw_organ_tw7 Pedalskie zloty, manify, TW i Kutz 27.11.06, 09:24 alez wielki pisarz nam sie rodzi, po Maleszce, Czajkowskim i Kuroniu największy. Odpowiedz Link Zgłoś
arkalionxp Przeszedł na ciemną strone mocy 28.11.06, 20:08 Pan Kutz ,człowiek,który zrobił tyle dobra ,które nakręcił filmy piękne i dobre:Śląską sagę,Zawróconego,Półkownika Kwiatkowskieo,dziś przeszedł na strone lewicy,stoi po stronie tych,którzy kiedyś nieszczyli tą ziemie,rabowali jej dobra,tych co wprowadzili stan wojenny,co teraz krzyczą o prawach dla gayów.Smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio No niezle, ciekawie, ale niy wjym.....hmmm.... 28.11.06, 21:30 Tekst Senatora "cos ma", cos w tym stylu jest, oryginalnego, ciekawego. Jakby taki Janosch, tylko na wyzszym jezykowo-myslowym poziomie. Gdyby jeszcze byl troche bardziej wywazony - ja akurat patrze na (górno)slaskosc z troche "innej" strony, perspektywy: moi byli bauerami, robili na hucie, na grubie, byli fleischerami, jeden robil w banku, kilku na kolei. Godali, sprechali, mówlili, jezdzili tysz do krewnych pod Rudyszwoldem (region Ratibor i Loslau). I gdyby nie te zasrane powstania i wojny, to raczej dobrze im bylo w Królewskiej Hucie: kilka z najlepszych szpitali w calych Prusach, piekne parki, kluby sportowe, teatr, kina, szkoly, sklepy i (zydowskie) domy towarowe, domy kultury i vereijny mlodzierzowe,...... Ten fleischer jezdzil czasami do Wiednia (biznes), inni (np.krawcowa) na urlaub w Sudety, czasami robili tysz wypad zagranica "do Zyda" w ruskim, a potem polskim Sosnowcu (bo tania zywnosc i kram), z ciekawosci 1-2 razy do Krakowa. Chodzilo sie do Piekar. A hutnik miol motorrad. Hopaki robili turnen i to akrobatycznie. Chodzilo sie do parku, coby przy muzyce orkiestry grac w szachy abo rombac w szkata. Pastor, ksiadz i rabi byli kolegami i tysz grali. I se pomagali. Publicznie jedli w jednej restauracji. ------------------ Kazik, ino jednego niy kapija: lostatnie zdanie - co to je za bild z tymi jajcami w lewej rynce ?! :) Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: No niezle, ciekawie, ale niy wjym.....hmmm... 28.11.06, 21:32 > jezdzili tysz do krewnych pod Rudyszwoldem (region Ratibor i Loslau). Kaj jusz trocha po slonsku-czesku "kludzili" :) Odpowiedz Link Zgłoś
norymberga3 Łza się w oku kręci... 30.11.06, 11:58 bardzo żałuję, że nie wypytywałam starszych pokoleń, kiedy jeszcze było kogo. Powstałaby pewnie podobna opowieść do tej Pana Kutza. Może bez tajemniczych zabójców, ale z braćmi po obu stronach barykady, wielojęzycznością i wielokulturowością w rodzinie, kilkoma czarnymi owcami też. Kompletnie nie na miejscu te wyrzuty o lewicowość itd. Pana Kutza. No i cóż to ma do rzeczy? Ale ubawiłam się, przypominając sobie Jego felieton w śląskiej prasie o dzieciństwie, jak już wtedy był wrażliwy na uroki kobiet ku utrapieniu rodziny. Cyzżby geny dziadka Wawrzka? Aha, tak ławeczka do butów to ryczka. Serdeczności od krajanki! Odpowiedz Link Zgłoś