Dodaj do ulubionych

Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H.

12.12.06, 16:49
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • hiki6 Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 17:00
      kogo masz na mysli ?
      huberta
      prezia
      a moze popatrzyles w lustro i cie sie ot tak wyrwalo?
      pzdr
      • poszeklu Hubert H. jest inteligentniejszy od Tuskego 12.12.06, 20:20
        Jesli PO nie zgubi tego diamentu, to bedzie miec w przyszlosci
        nastepce nieudacznika w swoim kierownictwie.
        • monster1972 no ale dobrze, ze pisdziaki maja ciebie... 12.12.06, 21:48
          zawsze napiszesz cos ciekawego i jakos obronisz biedaków przed "układem"

          załosny z ciebie kmiotek, kolego...

          dzien, gdy to do ciebie dotrze, bedzie bardzo dla ciebie bolesny...
      • basza Re: Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 13.12.06, 00:29
        wyjatkowa złosliwośc wymiaru.
        Miałby zimę Hubert H. w cieple przed sobą, w celi,
        miałby wikt i opierunek a tak?
        Tak własnie wygląda polska sprawiedliwość!
        mówimy nie, myslimy tak!!!!!!!!
        Mówimy, sąd łaskawy był, a przeciez wiemy, że
        zamarznie na mrozie. Bo znikąd nadziei.
        Hubert ofiara polskiej sprawiedliwości jest.
        A mógłby, gdyby litościwy był tgen sąd, dotrwać do wiosny.
        Ten rząd-nierząd nie dotrwa, a Hubert szansę miał. Sa mu ja odebrał!!!!
    • b0d0 Osoba nietrzeźwa 12.12.06, 17:00
      Proponuję, iżby w logicznym wniosku z tego wyroku przyjąć zasadę, żeby każda
      osoba zamroczona alkoholem w momencie popełniania czynu zabronionego nie musiała
      odpowiadać przed sądem, jako że ktoś taki realnie nie jest w stanie świadomie
      złamać odpowiedniego przepisu. W szczególności dotyczyłoby to oczywiście jazdy
      na podwójnym gazie.

      Kpię. Ale uzasadnienie na to zasługuje.
      • krwawy.zenek Re: Osoba nietrzeźwa 12.12.06, 17:06
        b0d0 napisał:
        >
        > Kpię. Ale uzasadnienie na to zasługuje.

        Naprawdę sądzisz, że uzasadnienie tak brzmiało??? :)))
        Pretensje miej do żurnalisty z PAP-u. Może to ten sam, który tak opisał sprawę
        Wolniewicza, że połowa forumowaiczów jeszcze stanęła po jego stronie.
        • nick3 Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastopowana 12.12.06, 17:36
          Brawo Hubercie H.!

          Próba ustanowienia precedensu państwa milicyjnego, w którym karze się
          niepochlebne wypowiedzi o władzy, została zastopowana.

          Szkoda, że było to tylko umorzenie, a nie - jak sprawiedliwie być powinno -
          uniewinnienie.

          IVRP = IIPRL

          (To też pewnie karaliby jako "szkalowanie ustroju" - na szczęście demokracja
          polska - przez prawicowych totalitarystów zwana "postkomuną":) - zdążyła już
          przez te 16 lat trochę okrzepnąć. I nie jedno przetrwa. Dzięki niech będą za to
          wytrwałej pracy cywilizacyjnej Adama Michnika i środowiska GW.

          Śmierć katofaszystom.
          • dobrasekta Spieprzaj dziadu! 12.12.06, 17:53
            Jasne ze nie da sie znieważyć po kilku głębszych, nie da się też znieważyć na
            trzeźwo, czy mówienie prawdy może być zniewagą?
            ---------------
            www.moherfucker.com i tyle
          • krwawy.zenek Re: Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastop 12.12.06, 18:01
            nick3 napisał:

            > Szkoda, że było to tylko umorzenie, a nie - jak sprawiedliwie być powinno -
            > uniewinnienie.

            Czyn popełniony był, ale nie stanowił przestęstwa z powodu znikomosci społ.
            szkodl. W takich przypadkach następuje umorzenie i jest w tym pewna logika.
            • patriota21wieku Re: Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastop 12.12.06, 19:14
              krwawy.zenek napisał:

              > nick3 napisał:
              >
              > > Szkoda, że było to tylko umorzenie, a nie - jak sprawiedliwie być powinno
              > -
              > > uniewinnienie.
              >
              > Czyn popełniony był, ale nie stanowił przestęstwa z powodu znikomosci społ.
              > szkodl. W takich przypadkach następuje umorzenie i jest w tym pewna logika.

              I tu lezy problem: albo byl albo nie bylo! Jak bylo to przestepstwo to niech go
              skaza w zawieszeniu, a jak nie bylo, to go uniewinnia!!!

              Ta cala logika ze czyn "...nie stanowił przestęstwa z powodu znikomosci społ.
              szkodl..." powoduje ze nasze prawodawstwo jest do d.... wprowadzajac 3 stopnie
              odpowiedzialnosci!!! Powinno byc:

              1. Winny
              2. Niewinny

              A nie "troche winny" ale naprawde to on nic nie zrobil.
              • krwawy.zenek Re: Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastop 12.12.06, 19:20
                patriota21wieku napisał:

                > I tu lezy problem: albo byl albo nie bylo! Jak bylo to przestepstwo to niech
                go
                > skaza w zawieszeniu, a jak nie bylo, to go uniewinnia!!!

                Nie rozumiesz istot przestępstwa. Aby czyn zabroniony był przestęstwem musi być
                zawiniony i społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy.
                W tym przypadku czyn z pewnością był (nikt tego chyba nie kwestionuje)
                natomiast jego karanie było bezsensowne.


                > 1. Winny
                > 2. Niewinny

                I dokładnie tak jest. Hubert H. okazał sie niewinny.

                > A nie "troche winny"

                Nie ma czegoś takiego.

                • patriota21wieku Re: Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastop 12.12.06, 20:04
                  krwawy.zenek napisał:

                  > patriota21wieku napisał:
                  >
                  > > I tu lezy problem: albo byl albo nie bylo! Jak bylo to przestepstwo to ni
                  > ech
                  > go
                  > > skaza w zawieszeniu, a jak nie bylo, to go uniewinnia!!!
                  >
                  > Nie rozumiesz istot przestępstwa. Aby czyn zabroniony był przestęstwem musi
                  być
                  >
                  > zawiniony i społecznie szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy.
                  > W tym przypadku czyn z pewnością był (nikt tego chyba nie kwestionuje)
                  > natomiast jego karanie było bezsensowne.
                  >

                  Jezeli czyn z definicji nie jest szkodliwy spolecznie, to nie powinien byc w
                  kodeksie albo nie powinien byc scigany z urzedu!

                  Przyklad: jak ktos ukradnie zlotowke, to powinno to byc scigane jako
                  wykroczenie a nie przestepstwo. Jak ktos ukradnie million slotych, to juz jest
                  przestepstwo.

                  W tym wypadku policja powinna go byla zatrzymac z zaklucanie porzadku
                  publicznego poprzez uzywanie wulgaryzmow (wykroczenie) a nie obraze
                  Kaczynskiego, bo ten jest prezydentem (obecnie przestepstwo, chociaz
                  idiotyczne). Dlaczego uwazam ze jest idiotyczne? Bo jak by to samo powiedzial o
                  Kaczynskim 2 lata temu, to nic by mu sie nie stalo, mimo tego ze uzywalby tych
                  samych epitetow!!!

                  >
                  > > 1. Winny
                  > > 2. Niewinny
                  >
                  > I dokładnie tak jest. Hubert H. okazał sie niewinny.
                  >
                  > > A nie "troche winny"
                  >
                  > Nie ma czegoś takiego.
                  >

                  Jest: sprawa upozona z powodu niskiej szkodliwosci spolecznej czynu (idiotyzm)!
                  • krwawy.zenek Re: Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastop 12.12.06, 20:43
                    patriota21wieku napisał:

                    > Jezeli czyn z definicji nie jest szkodliwy spolecznie, to nie powinien byc w
                    > kodeksie albo nie powinien byc scigany z urzedu!

                    I dokładnie tak jest. Jedną z zasad kryminalizacji jest zakaz kryminalizowania
                    zachowań nieszkodliwych.
                    Natomiast w ramach poszczególnych typów czynów zdarzają sie przypadki atypowo
                    mało szkodliwe. Temu służy właśnie klauzula art. 1 par 3 k.k.

                    > Przyklad: jak ktos ukradnie zlotowke, to powinno to byc scigane jako
                    > wykroczenie a nie przestepstwo.

                    W rzeczy samej kradzież złotówki jest wykroczeniem.

                    > Jak ktos ukradnie million slotych, to juz jest
                    > przestepstwo.

                    Nie trzeba miliona wystarczy 250,01 zł.


                     Jest: sprawa upozona z powodu niskiej szkodliwosci spolecznej czynu
                    (idiotyzm)!

                    Nie z powodu „niskiej” lecz z powodu braku przestępstwa – czyn okazał się
                    czynem znikomo społecznie szkodliwym, a więc nie karygodnym.

                    Faktem jest, że postuluje się w doktrynie nadanie takiemu rozstrzygnięciu formy
                    uniewinnienia. W swoim czasie wybrano umorzenie, no bo jednak czyn był a
                    uniewinnienie kojarzy się z sytuacją, gdy zarzut w ogóle się nie potwierdził.

            • m.malone Re: Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastop 12.12.06, 21:33
              może tez nastąpić odstąpienie od wymierzenia kary
              • krwawy.zenek Re: Próba IVRP powrotu do "lżenia organów" zastop 13.12.06, 09:38
                m.malone napisał:

                > może tez nastąpić odstąpienie od wymierzenia kary

                Też, z tym, że jest to skazanie (bo przypisuje się odpowiedzialność) tyle
                tylko, że w konkretnym przypadku nie wymierza się kary.
    • uu1 Re: Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 17:10
      > Policjanci sporządzili notatkę i wystąpili z zawiadomieniem o przestępstwie >
      znieważenia prezydenta przez Huberta H.
      Ja rozumiem, że wiele osób "poluje" na swoje pięć minut. Ale żeby dwóch,
      powiedzmy nie najwyższych lotów policjantów, przez swoje niemądre działania
      angażowało prokuraturę i sąd, i "robiło" sensację na cały kraj, to już lekka
      przesada. Brawo dla sądu.
    • indris A powinien go uniewinnić 12.12.06, 17:13
      Art. 54 Konstytucji RP zapewnia każdemu wolność rozpowszechniania opinii.
      WSZELKICH opinii, bo nie zawiera żadnych ograniczeń. Bluzg na prezydenta jest
      właśnie wyrażeniem opinii. A Konstytucja ma przewagę nad każdą ustawą
      szczegółową i stosuje się bezpośrednio.
      • krwawy.zenek k.p.k. przewiduje w takim przypadku umorzenie 12.12.06, 17:18
        indris napisał:

        > Art. 54 Konstytucji RP zapewnia każdemu wolność rozpowszechniania opinii.
        > WSZELKICH opinii, bo nie zawiera żadnych ograniczeń. Bluzg na prezydenta
        jest
        > właśnie wyrażeniem opinii.

        Nie. Żaden bluzg nie jest wyrażeniem opinii. Jest bluzgiem, czyli
        znieważeniem.
        Ile razy Ci tłumaczono, że Konstytucja nie składa sie z jednego artykułu, że
        jest tam np. także art. 31, z którego wynika nie tyle prawo ile OBOWIĄZEK
        państwa zapewnienia obywatelowi ochrony przed zniewagą?
        Wolność słowa kończy się tam, gdzie zaczyna się naruszanie cudzej wolnosci.

        To konkretne rozstrzygnięcie oczywiście słuszne, bałamutna wypowiedź indrisa
        wymagała jednak sprostowania. Tak samo jak błedna jest teza zawarta w tytule -
        w takim przypadku k.p.k. przewiduje umorzenie postępowania.

        • patriota21wieku BZDURY plecies!!!! 12.12.06, 17:49
          krwawy.zenek napisał:

          > indris napisał:
          >
          > > Art. 54 Konstytucji RP zapewnia każdemu wolność rozpowszechniania opinii.
          >
          > > WSZELKICH opinii, bo nie zawiera żadnych ograniczeń. Bluzg na prezydenta
          > jest
          > > właśnie wyrażeniem opinii.
          >
          > Nie. Żaden bluzg nie jest wyrażeniem opinii. Jest bluzgiem, czyli
          > znieważeniem.
          > Ile razy Ci tłumaczono, że Konstytucja nie składa sie z jednego artykułu, że
          > jest tam np. także art. 31, z którego wynika nie tyle prawo ile OBOWIĄZEK
          > państwa zapewnienia obywatelowi ochrony przed zniewagą?
          > Wolność słowa kończy się tam, gdzie zaczyna się naruszanie cudzej wolnosci.
          >
          > To konkretne rozstrzygnięcie oczywiście słuszne, bałamutna wypowiedź indrisa
          > wymagała jednak sprostowania. Tak samo jak błedna jest teza zawarta w tytule -

          > w takim przypadku k.p.k. przewiduje umorzenie postępowania.
          >

          Bluzg jest wyrazaniem opinii. Jesli by on stwierdzil ze "Prezydent RP"
          generalnie i zawsze jest bandyta, wtedy moze to byc zniewaga urzedu. Ale jesli
          sie wyraza o osobie, nie o urzedzie, to jest to wyurazanie opinii, ktora moze
          (chot to tez IMHO, jest chore) byc sadzona z powodztwa cywilnego, a nie z
          urzedu!!!

          Oczywiscie, wy uwazacie ze jak prezydentem byl Kwasniewski to mozna na niego
          bylo bluzggac za to ze byl pijany czy sklamal o tytule magistra, ale jak ktos
          osmieli sie wyrazic o Kaczynskim niepochlebnie to....

          A jesli chodzi o twoje stwierdzenie: "...Wolność słowa kończy się tam, gdzie
          zaczyna się naruszanie cudzej wolnosci..." podaj mi przyklad jak sie narusza ta
          wolnosc? Nie wiedzialem ze slowa sa jak kajdanki czy cela (chyba ze na Kubie
          czy Bialorusi).
          • krwawy.zenek nie, ty pleciesz bzdury 12.12.06, 18:05
            patriota21wieku napisał:

            > Bluzg jest wyrazaniem opinii. Jesli by on stwierdzil ze "Prezydent RP"
            > generalnie i zawsze jest bandyta, wtedy moze to byc zniewaga urzedu. Ale
            jesli
            > sie wyraza o osobie, nie o urzedzie, to jest to wyurazanie opinii, ktora moze
            > (chot to tez IMHO, jest chore) byc sadzona z powodztwa cywilnego, a nie z
            > urzedu!!!

            Interesująca propozycja de lege ferenda, na razie jednak jest inaczej.


            > Oczywiscie, wy uwazacie ze jak prezydentem byl Kwasniewski to mozna na niego
            > bylo bluzggac

            Po pierwsze, ja jestyem jeden. Po drugie, nie uważam tak.


            > A jesli chodzi o twoje stwierdzenie: "...Wolność słowa kończy się tam, gdzie
            > zaczyna się naruszanie cudzej wolnosci..." podaj mi przyklad jak sie narusza
            ta
            >
            > wolnosc?

            Na przykład w ten sposób, że ktoś na twój temat rozpowszechnia jakieś kłamstwa
            i twierdzi, że to "opinia". Indris wielojkroć twierdził, że to powinno być
            niekaralne.

            > Nie wiedzialem ze slowa sa jak kajdanki czy cela (chyba ze na Kubie
            > czy Bialorusi).

            Mówienie o karaniu "za słowa" jest wyjątkowo podłą manipulacją. Czy uważasz, że
            ustne przekazanie informacji szpiegowskich powinno być niekaralne? A fałszywe
            zeznania też? Przecież to też "słowa".

            • patriota21wieku Re: nie, ty pleciesz bzdury 12.12.06, 19:07
              krwawy.zenek napisał:

              > patriota21wieku napisał:
              >
              > > Bluzg jest wyrazaniem opinii. Jesli by on stwierdzil ze "Prezydent RP"
              > > generalnie i zawsze jest bandyta, wtedy moze to byc zniewaga urzedu. Ale
              > jesli
              > > sie wyraza o osobie, nie o urzedzie, to jest to wyurazanie opinii, ktora
              > moze
              > > (chot to tez IMHO, jest chore) byc sadzona z powodztwa cywilnego, a nie z
              >
              > > urzedu!!!
              >
              > Interesująca propozycja de lege ferenda, na razie jednak jest inaczej.
              >

              I tu lezy pies pogrzebany: ten przepis powinien byc uznany za niezgodny z
              prawami czlowieka: ogranicza moja osobista wolnosc wyrazania opinii. Jak sie
              komus moja opinia nie podoba, to trudno, jego sprawa! Jesli ta opinia nie
              spowoduje ze np. ktos zostanie na jej podstawie aresztowany, to nie powinna ona
              sie znalezc w sadzie pod zadnym pretekstem! Inaczej mielibysmy panstwo
              totalitarne!

              >
              > > Oczywiscie, wy uwazacie ze jak prezydentem byl Kwasniewski to mozna na ni
              > ego
              > > bylo bluzggac
              >
              > Po pierwsze, ja jestyem jeden. Po drugie, nie uważam tak.
              >

              Uzylem "wy" bo odnosilem sie do wypowiedzi twojej i tego osobnika ktoremu
              odpowiadales.

              >
              > > A jesli chodzi o twoje stwierdzenie: "...Wolność słowa kończy się tam, gd
              > zie
              > > zaczyna się naruszanie cudzej wolnosci..." podaj mi przyklad jak sie naru
              > sza
              > ta
              > >
              > > wolnosc?
              >
              > Na przykład w ten sposób, że ktoś na twój temat rozpowszechnia jakieś
              kłamstwa
              > i twierdzi, że to "opinia". Indris wielojkroć twierdził, że to powinno być
              > niekaralne.
              >

              I ja sie zgadzam z Indisem, jesli to nie klamstwo to co cie to obchodzi? Chyba
              ze to klamstwo spowoduje naruszenie WOLNOSCI osobistej (bo spowoduje twoje
              aresztowanie), albo utrate majatku (przez np. utrate kontraktu czy spadek
              wartosci gieldowej twojej firmy). A jesli zostaly urazone tylko twoje uczucia,
              to twoja sprawa ze jestes nadwrazliwy!!!!

              > > Nie wiedzialem ze slowa sa jak kajdanki czy cela (chyba ze na Kubie
              > > czy Bialorusi).
              >
              > Mówienie o karaniu "za słowa" jest wyjątkowo podłą manipulacją. Czy uważasz,
              że
              >
              > ustne przekazanie informacji szpiegowskich powinno być niekaralne? A fałszywe
              > zeznania też? Przecież to też "słowa".

              Przekazywanie informacji czy falszywe zeznania nie sa wyrazeniem OPINII
              OSOBISTEJ O CZLOWIEKU, lecz podwazanie INSTYTUCJI PANSTWOWEJ. Nie przekrecaj
              moich slow. Ty pisales o naruszaniu SWOBODY OSOBISTEJ a nie tajemnic
              panstwowych. A powiedz mi czy sad powinien mnie skazac za zniewage jesli pod
              przysiega zeznam ze osobiscie uwazam Kaczynskich za niegodnych sprawowania
              urzedow? Wyrazalbym sie publicznie i powiedzialbym prawde!
              • krwawy.zenek Re: nie, ty pleciesz bzdury 12.12.06, 19:17
                patriota21wieku napisał:

                > I tu lezy pies pogrzebany: ten przepis powinien byc uznany za niezgodny z
                > prawami czlowieka:

                Jeśli już, to z Konstytucją.

                > ogranicza moja osobista wolnosc wyrazania opinii.

                Przepis o zwyczajnej zniewadze (art. 216 k.k.) też w pewnym sensie "ogranicz
                Twoją wolność" ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie proponuje jego
                uchylenia. To nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że daje szczególną ochronę
                określonym podmiotom, które zapewne poradziłyby sobie bez niej.


                > Jak sie
                > komus moja opinia nie podoba, to trudno, jego sprawa! Jesli ta opinia nie
                > spowoduje ze np. ktos zostanie na jej podstawie aresztowany, to nie powinna
                ona
                > sie znalezc w sadzie pod zadnym pretekstem!

                Na pewno? A jeżeli to będzie "opinia", że X. jest pedofilem, z powodu której
                nie będzie mógł znaleźć zatrudnienia? Albo "opinia" że uczciwy i rzetelny
                rzemieślnik jest partaczem, która spowodowuje, że jemu i jego rodzinie głód
                zajrzy w oczy?

                > Inaczej mielibysmy panstwo totalitarne!

                Co ty nie powiesz? Niemcy, Szwajcaria i Norwegia, gdzie przepiosy na ten temat
                są znacznie ostrzejsze, niż w Polsce, to państwa totalitarne? Nie żartuj.



                > > Na przykład w ten sposób, że ktoś na twój temat rozpowszechnia jakieś
                > kłamstwa
                > > i twierdzi, że to "opinia". Indris wielojkroć twierdził, że to powinno by
                > ć
                > > niekaralne.
                > >
                >
                > I ja sie zgadzam z Indisem, jesli to nie klamstwo to co cie to obchodzi?

                Ano to, że dla opinii publicznej to nie musi być oczywiste, że to kłamstwo.
                Naprawdę na to nie wpadłeś?

                > Chyba
                > ze to klamstwo spowoduje naruszenie WOLNOSCI osobistej

                DO istoty znieqagi i zniesławienia należy, że - niejako ex definitione -
                naruszają czyjąś wolność.



                > Przekazywanie informacji czy falszywe zeznania nie sa wyrazeniem OPINII
                > OSOBISTEJ O CZLOWIEKU, lecz podwazanie INSTYTUCJI PANSTWOWEJ.

                A znieważanie prezydenta (urzędu prezydenta) nie jest? A widzisz.

                > Ty pisales o naruszaniu SWOBODY OSOBISTEJ a nie tajemnic
                > panstwowych.

                Nie, ja pisłaem o bałamutności używania kliszy "karanie za słowa". Słowa to
                równie dobry sposób popełnienia wielu przestęstw, jak inne sposoby.


                > powiedz mi czy sad powinien mnie skazac za zniewage jesli pod
                > przysiega zeznam ze osobiscie uwazam Kaczynskich za niegodnych sprawowania
                > urzedow?

                Nie. A dlaczego niby ktoś miałby od Ciebie odbierać takie zeznania?


                • patriota21wieku Re: nie, ty pleciesz bzdury 12.12.06, 19:55
                  krwawy.zenek napisał:

                  > patriota21wieku napisał:
                  >
                  > > I tu lezy pies pogrzebany: ten przepis powinien byc uznany za niezgodny z
                  >
                  > > prawami czlowieka:
                  >
                  > Jeśli już, to z Konstytucją.
                  >
                  > > ogranicza moja osobista wolnosc wyrazania opinii.
                  >
                  > Przepis o zwyczajnej zniewadze (art. 216 k.k.) też w pewnym sensie "ogranicz
                  > Twoją wolność" ale przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie proponuje jego
                  > uchylenia. To nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że daje szczególną ochronę
                  > określonym podmiotom, które zapewne poradziłyby sobie bez niej.
                  >
                  >

                  > > Jak sie
                  > > komus moja opinia nie podoba, to trudno, jego sprawa! Jesli ta opinia nie
                  >
                  > > spowoduje ze np. ktos zostanie na jej podstawie aresztowany, to nie powin
                  > na
                  > ona
                  > > sie znalezc w sadzie pod zadnym pretekstem!
                  >
                  > Na pewno? A jeżeli to będzie "opinia", że X. jest pedofilem, z powodu której
                  > nie będzie mógł znaleźć zatrudnienia? Albo "opinia" że uczciwy i rzetelny
                  > rzemieślnik jest partaczem, która spowodowuje, że jemu i jego rodzinie głód
                  > zajrzy w oczy?
                  >
                  > > Inaczej mielibysmy panstwo totalitarne!
                  >
                  > Co ty nie powiesz? Niemcy, Szwajcaria i Norwegia, gdzie przepiosy na ten
                  temat
                  > są znacznie ostrzejsze, niż w Polsce, to państwa totalitarne? Nie żartuj.
                  >

                  I w pewnym sensie sa! Jesli maja taki przepis w kodeksie. Bo ogrraniczaja
                  swobode wypowiedzi.

                  >
                  >
                  > > > Na przykład w ten sposób, że ktoś na twój temat rozpowszechnia jaki
                  > eś
                  > > kłamstwa
                  > > > i twierdzi, że to "opinia". Indris wielojkroć twierdził, że to powi
                  > nno by
                  > > ć
                  > > > niekaralne.
                  > > >
                  > >
                  > > I ja sie zgadzam z Indisem, jesli to nie klamstwo to co cie to obchodzi?
                  >
                  > Ano to, że dla opinii publicznej to nie musi być oczywiste, że to kłamstwo.
                  > Naprawdę na to nie wpadłeś?

                  A co mnie opinia publiczna obchodzi?

                  >
                  > > Chyba
                  > > ze to klamstwo spowoduje naruszenie WOLNOSCI osobistej
                  >
                  > DO istoty znieqagi i zniesławienia należy, że - niejako ex definitione -
                  > naruszają czyjąś wolność.
                  >

                  Bzdura, te dwie definicje sa styczne a nie rownowazne! Znieslawienie (pochodne
                  od "nie slawa") stanowi odebranie komus czci publicznej. Zniewaga (pochodne
                  od "nie wazenia" kogos i.e. lekce wazenia) jest odnosna do opinii o czlowieku.

                  >
                  >
                  > > Przekazywanie informacji czy falszywe zeznania nie sa wyrazeniem OPINII
                  > > OSOBISTEJ O CZLOWIEKU, lecz podwazanie INSTYTUCJI PANSTWOWEJ.
                  >
                  > A znieważanie prezydenta (urzędu prezydenta) nie jest? A widzisz.

                  Zniewazenie uzredu jest, zniewazenie osoby ten urzad piastujacej - nie. I tu
                  lezy roznica: naszym politykom sie wydaje ze jak raz wleza na stolek, to o nich
                  nic zlego nie mozna powiedziec a wszyscy maja im wlazic w d... bez wazeliny. I
                  dlatego oburzaja sie na gazety za publikacje ktore ich krytykuja.

                  >
                  > > Ty pisales o naruszaniu SWOBODY OSOBISTEJ a nie tajemnic
                  > > panstwowych.
                  >
                  > Nie, ja pisłaem o bałamutności używania kliszy "karanie za słowa". Słowa to
                  > równie dobry sposób popełnienia wielu przestęstw, jak inne sposoby.
                  >

                  Nic nie zrozumiales: jesli powiem ze jestes idiota, to jest to zniewaga, ale co
                  z tego, wyrzuca cie za to z pracy (jesli tak, to powinienes sadzic pracodawce
                  za bezpodstawna terminacje, a nie mnie)? A jesli powiem ze jestes gwalcicielem,
                  to jest znieslawienie, bo moze byc podstawa do aresztu!
                  >
                  > > powiedz mi czy sad powinien mnie skazac za zniewage jesli pod
                  > > przysiega zeznam ze osobiscie uwazam Kaczynskich za niegodnych sprawowani
                  > a
                  > > urzedow?
                  >
                  > Nie. A dlaczego niby ktoś miałby od Ciebie odbierać takie zeznania?
                  >
                  >

                  Przykladowo jako swiadka obrony w czasie procesu Huberta H., gdyby prokurator
                  chcial podwarzyc moja wiarygodnosc (sugerujac ze jestem sympatykiem
                  oskarzonego).
                  • krwawy.zenek Re: nie, ty pleciesz bzdury 13.12.06, 09:39
                    patriota21wieku napisał:


                    > A co mnie opinia publiczna obchodzi?

                    Padniesz kiedyś ofiarą jakiegoś bezczelnego paszkwilanta, to Cię zacznie
                    obchodzić.

            • indris Zniewaga to nie zniesławienie 12.12.06, 19:19
              Zniesławienie, to podanie fałszywych informacji o faktach. Np. "Kaczyński
              regularnie bije żonę". To nie jest OPINIA, to jest oszczerstwo. Nigdy nie
              twierdziłem, że nie powinno to być karalne, a nawet wręcz przeciwnie. NAtomiast
              zniewaga, to jest właśnie niepochlebna OPINIA. Czyli zdanie które mówi NIE o
              jakichś faktach, ale o moim zdaniu o znieważanym. Np. "Kaczyński to burak i
              kompromitacja Polski". Oczywiście takie zdanie w żaden sposób nie ogranicza
              WOLNOŚCI osoby znieważanej, może najwyzej naruszać jej dobre samopoczucie.
              Co więcej, o ile zniesławienie można dobrze zidentyfikować, bo mozna sprawdzić,
              czy powiedziano PRAWDE, to w przypadku zniewagi jest to trudne jeśli nie
              niemozliwe.
              • krwawy.zenek Re: Zniewaga to nie zniesławienie 12.12.06, 19:21
                A więc powiem do ciebie "indris, ty ch... i sk... " - i to będzie "opinia"???
                Ty się oczywiście uśmiechniesz i powiesz "dziękuję Ci za opinię na mój temat"?
                • patriota21wieku Re: Zniewaga to nie zniesławienie 12.12.06, 19:57
                  krwawy.zenek napisał:

                  > A więc powiem do ciebie "indris, ty ch... i sk... " - i to będzie "opinia"???
                  > Ty się oczywiście uśmiechniesz i powiesz "dziękuję Ci za opinię na mój
                  temat"?

                  Absolutnie!!!! Om moze tego nie lubic, ale to towja opinia! Co najwyzej moze ci
                  odpowiedziec "przyganial kociol garnkowi".
                  • krwawy.zenek Re: Zniewaga to nie zniesławienie 13.12.06, 09:41
                    No to więcej pytań nie mam. :(
      • pies_na_lewizne Re: A ty powinienes sie puknac w makowke 12.12.06, 17:18
        indris napisał:

        > Art. 54 Konstytucji RP zapewnia każdemu wolność rozpowszechniania opinii.
        > WSZELKICH opinii, bo nie zawiera żadnych ograniczeń. Bluzg na prezydenta jest
        > właśnie wyrażeniem opinii. A Konstytucja ma przewagę nad każdą ustawą
        > szczegółową i stosuje się bezpośrednio.

        Moglbym Ci powiedziec ze "pieprzysz glupoty i jestes idiota" gdybym tak samo
        interpretowal Art. 54 Konstytucji RP.

        Ale poniewaz uwazam ze Twoja interpretacja jest nieprawidlowa, ogranicze sie
        tylko do "pieprzysz glupoty".
        • krwawy.zenek Re: A ty powinienes sie puknac w makowke 12.12.06, 17:19
          Jesteś w dobrym towarzystwie - wszystkich konstytucjonalistów, TK i SN. No ale
          indris wie lepiej...
          • nick3 Prawo do oceny władz przedprawem przeciw zniewadze 12.12.06, 17:49
            (zniewadze instytucji rządzących)

            Na pewno tak jest. Inaczej rozprawienie się z demokracją nie zajęłoby rządzącym
            więcej niż pięć minut.

            Tak samo, jak osoby publiczne mają mniejsze prawo do prywatności ze względu na
            prawo obywateli do swobodnego dostępu do informacji (stąd działania
            paparazzich, choć niesmaczne moralnie, są legalne), tak i politycy u władzy
            mają mniejsze prawo do ochrony własnego dobrego imienia.

            A to dlatego, że chronienie ich w tym względzie na równi z prywatnymi
            obywatelami stanowiłoby potencjalne zagrożenie dla swobody krytykowania władzy.

            Tymczasem gwarancja swobody dla takiej krytyki jest fundamentem ustrojowym
            państwa.

            Jest więc dobrem nadrzędnym.
            • uu1 Re: Prawo do oceny władz przedprawem przeciw znie 12.12.06, 17:55
              > Jest więc dobrem nadrzędnym.
              Oki. Ale cóż znaczy dobro nadrzędne wobec Samego Dobra. I jego Wielkiego Brata.
            • pies_na_lewizne do nick3. Pelna zgoda. 12.12.06, 20:55
              nick3 napisał:

              > Prawo do oceny władz przedprawem przeciw zniewadze instytucji rządzących
              >
              > Na pewno tak jest. Inaczej rozprawienie się z demokracją nie zajęłoby
              > rządzącym więcej niż pięć minut.
              >
              > Tak samo, jak osoby publiczne mają mniejsze prawo do prywatności ze względu
              > na prawo obywateli do swobodnego dostępu do informacji (stąd działania
              > paparazzich, choć niesmaczne moralnie, są legalne), tak i politycy u władzy
              > mają mniejsze prawo do ochrony własnego dobrego imienia.
              >
              > A to dlatego, że chronienie ich w tym względzie na równi z prywatnymi
              > obywatelami stanowiłoby potencjalne zagrożenie dla swobody krytykowania
              > władzy.
              >
              > Tymczasem gwarancja swobody dla takiej krytyki jest fundamentem ustrojowym
              > państwa.
              >
              > Jest więc dobrem nadrzędnym.

              Pelna zgoda. I nawet jesli to w demokracjach zachodnich chyba nigdzie nie jest
              jednoznacznie zapisane, to wladze orzadkowe/policja by takie obelgi zignorowaly
              a sam polityk pewnie tez nie pozywalby takiego palanta do sadu. Bo ze palant i
              cham to nie mam watpliwosci, ale jak juz slusznie stwierdziles, w demokracjach
              wolnosc krytyki wladzy jest wazniejsza nic ochrona dobr osobistych polityka.

              oczywiscie inaczej to wyglada np. w USA (wieksza swoboda) a inaczej np. we
              Francji (mniejsza swoboda)

              I jasne jest ze mowa tu o prywatnych obywatelach... nie dotyczy to np. mediow.
              • pies_na_lewizne Re: do nick3. Pelna zgoda. 12.12.06, 21:01
                pies_na_lewizne napisał:

                > nick3 napisał:
                >
                > > Prawo do oceny władz przedprawem przeciw zniewadze instytucji rządzących
                > >
                > > Na pewno tak jest. Inaczej rozprawienie się z demokracją nie zajęłoby
                > > rządzącym więcej niż pięć minut.
                > >
                > > Tak samo, jak osoby publiczne mają mniejsze prawo do prywatności ze wzglę
                > du
                > > na prawo obywateli do swobodnego dostępu do informacji (stąd działania
                > > paparazzich, choć niesmaczne moralnie, są legalne), tak i politycy u wład
                > zy
                > > mają mniejsze prawo do ochrony własnego dobrego imienia.
                > >
                > > A to dlatego, że chronienie ich w tym względzie na równi z prywatnymi
                > > obywatelami stanowiłoby potencjalne zagrożenie dla swobody krytykowania
                > > władzy.
                > >
                > > Tymczasem gwarancja swobody dla takiej krytyki jest fundamentem ustrojowy
                > m
                > > państwa.
                > >
                > > Jest więc dobrem nadrzędnym.
                >
                > Pelna zgoda. I nawet jesli to w demokracjach zachodnich chyba nigdzie nie
                jest
                > jednoznacznie zapisane, to wladze orzadkowe/policja by takie obelgi
                zignorowaly
                >
                > a sam polityk pewnie tez nie pozywalby takiego palanta do sadu. Bo ze palant
                i
                > cham to nie mam watpliwosci, ale jak juz slusznie stwierdziles, w
                demokracjach
                > wolnosc krytyki wladzy jest wazniejsza nic ochrona dobr osobistych polityka.
                >
                > oczywiscie inaczej to wyglada np. w USA (wieksza swoboda) a inaczej np. we
                > Francji (mniejsza swoboda)
                >
                > I jasne jest ze mowa tu o prywatnych obywatelach... nie dotyczy to np.
                > mediow.

                Przypomne tylko ze tego Huberta podala policja do prokuratora a prokurator do
                sadu, z urzedu.

                Prezydent nie bycl nawet pytany czy uwaza ze ten facet powinien byc scigany czy
                nie.

                Ja uwazam ze jesli nie policjant to prokurator powinienbyl uznac sprawe za zbyt
                blaha, to niewatpliwie byl blad z jego strony. No ale znajac i interpretujac
                obowiazujace przepisy byc moze prokurator pomyslal "nie chce ale musze" ?
      • ob.laden Re: A powinien go uniewinnić 12.12.06, 19:12
        indris napisał:

        > Art. 54 Konstytucji RP zapewnia każdemu wolność rozpowszechniania opinii.
        > WSZELKICH opinii, bo nie zawiera żadnych ograniczeń. Bluzg na prezydenta jest
        > właśnie wyrażeniem opinii. A Konstytucja ma przewagę nad każdą ustawą
        > szczegółową i stosuje się bezpośrednio.
        czyli Lepper jest skazany niesłusznie?
        Wygląda, że art 54 to wszystko co w życiu czytasz oprócz codziennej
        lekutury GW oczywiście...

    • pies_na_lewizne no i oczywiscie znikoma szkodliwosc i ograniczona 12.12.06, 17:14
      Zapomnialem jeszcze dodac ze naklada sie na to rowniez "znikoma szkodliwosc
      czynu" i "ograniczona poczytalnosc/swiadomosc popelniania tego czynu" (pijany).

      • krwawy.zenek ? 12.12.06, 17:19
        Dla Ciebie nietrzeźwość równa się ograniczeniu poczytalności? A moze poczytaj
        sobie art. 31 k.k. ?
      • chirlider dylemat Huberta 12.12.06, 18:31
        Biedny Hubert, chyba bardziej musiał być pijany gdy przepraszał niż wtedy kiedy
        lżył prezia. Nie wyobrażam sobie żeby mógł przeprosić na trzeźwo ;)))
    • l.markowski Kaczor będzie niepocieszony 12.12.06, 17:35
      pewnie kaczki i tak nie odpuszczą;)
      • 1zorro Ziobro sie wscieknie! Szef go opieprzy, ze sady 12.12.06, 18:05
        wymykaja sie spod jego wplywow.A tak juz bylo fajnie...
        • krwawy.zenek Re: Ziobro sie wscieknie! Szef go opieprzy, ze sa 12.12.06, 18:12
          1zorro napisał:

          > wymykaja sie spod jego wplywow.A tak juz bylo fajnie...

          To znaczy co? Ziobro rządził orzekaniem przez sądy? Tak nigdy nie było. I nie
          będzie.
    • lech_kartofel_kaczynski 1. Lech Kaczyński to debil 12.12.06, 18:08
      2. Andrzej Lepper to złodziej i pastuch.
      3. Roman Giertych to kretyn i osioł a nie koń.
      4. Jarosław Kaczyński to oszust.
      5. Poseł Łyżwiński to zwykły cham.
      6. Renata Beger to oszustka

      Resztę proszę sobie samemu dopisać......
    • troxx23 Trzeba bylo procesu by dojsc do takich wnioskow?! 12.12.06, 18:24
      Nie wystarczyloby elementarne poczucie zdrowego rozsadku? :-///
    • monster1972 a kto poniesie koszta sądowe tego bezsensu? 12.12.06, 18:35
      czy mała żółta kaczuszka zapłaci za postępowanie?

      a może mądrzy inaczej doradcy kaczuszki zaplacą ze swoich kieszeni?

      jakos mi sie wydaje, ze zaplaci "panstwo" czyli my


      i luzik, tak ma byc...

      Polska jest folwark zwierzęcy, w którym po czerwonych swinkach władzę przejęły
      żółte kaczuszki... tak trzymać!

    • malgoska_k Niech zyja wciaz N_I_E_Z_A_W_I_S_L_E sady !!! 12.12.06, 18:47
      ostatnia ostoja sprawiedliwosci przed "zadnymi krwi" kaczystami
    • halfliner Szkoda, mógłby stworzyć nową antykurduplą partię. 12.12.06, 18:54
      pozdr
    • wicary Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 19:07
      Jestem bardzo zawiedziony - miałem nadzieję,że az te kurduple ..e, kartofle,
      wykształciule, itd itp stanę przed wysokim Ziobro a tu mała szkodliwość
    • monte-everesto Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 19:21
      Pan Hubert "nie jest autorytetem". A kto nim jest? Moze pan prezydent?
      Moze ci dwaj z obory albo z haremu, Lyzwinski i Lucyfer? Lepier powinno bylo
      byc.
      To nie jest zadne uzasadnienie. Wolnosc wyglaszania wlasnych opinii to jest to,
      coca cola.
      Swiete woly moga nie tylko Indie ale takze Polske pisowa doprowadzic do kaganca.
    • wicary [...] 12.12.06, 19:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • milo_1 Re: Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 19:38
      A jak inaczej mógł postąpić ??????
      Dość mamy DNA w polityce ............
    • zielonamamba Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 19:54
      "Szef kancelarii prezydenta Aleksander Szczygło, komentując decyzję sądu o
      umorzeniu postępowania wobec Huberta H. powiedział, że ani prezydent Lech
      Kaczyński ani Kancelaria Prezydenta nie były stroną w tej sprawie."
      A jak by byla strona, to wtedy co?

      no wlasnie, sprawa nie powinna wogole trafic do sadu. zyjemy w wolnym
      panstwie. ...podobno. no ale skoro policjani sami w taki sposob bronia glowy
      panstwa, to nie wiadomo jak dlugo. poza tym jak przechodznie kleli na
      poprzednich prezydentow to w sadzie nie ladowali.
      chyba sie naszym funkjonariuszom i czesci obywateli mozg scial jak jajko na
      patelni(czy pamietacie historie gdzie, bodajze pani z lokalnego samorzadu
      chciala wstrzymac przedstawienie o brzydkim kaczatku z powodu obrazy
      majestatu?)
      • b0d0 Re: Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 21:52
        > no wlasnie, sprawa nie powinna wogole trafic do sadu. zyjemy w wolnym
        > panstwie. ...

        Sprawa powinna trafić do sądu. Żyjemy w wolnym państwie, w którego kodeksie
        karnym jest zapis o karalności czynu obrazy głowy państwa.

        To że ten paragraf jest idiotyzmem to jest inna sprawa.
    • basia.z H.H. znieważył policjantów, a nie prezydenta 12.12.06, 20:01
      i dziwię się, czemu ci nie wystąpili do sądu właśnie o przeprosiny dla siebie,
      a nie tego bubka. Jakby mnie ktoś uznał za przedstawiciela kaczyńskiego (a
      chyba można tak potraktować te "kmioty"), to bardzo bym się obraziła.
      • tjedynak Re: H.H. znieważył policjantów, a nie prezydenta 12.12.06, 20:06
        Ja bym raczej zwrócił uwagę na zachowanie policjantów.
        Na miejscu komendanta tego posterunku skąd byli Ci policjanci ukarał ich, a
        Huberta przeprosił, toż to społki jakich tępić sie powinno...
    • ja.demkow Re: Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 20:54
      ....no i bardzo dobrze...., bo "jaśnie panujący" kartofel to nie Królowa
      angielska, której nie wolno bezkarnie obrazić nawet po pijaku....;-)

      ***
      w PiSdu....!!! - i wylądował.....
    • mordzinass Sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H. 12.12.06, 20:55
      Podczas rozprawy na sali Sądu siedziało kilku odmódżonych ,lewackich
      obłąkańców którzy mieli na swoich mordach naklejone tąśmy z napisem
      IV RP . Wszystko po to by zasugerować brak wolności słowa w obecnej
      Polsce...

      Czy mozna sobie wyobrazić jak ci ludzie są odmóżdzeni???
      Jak sa otruci propagandą polskojęzycznych gazinówek ,które wamawiają
      ludziom niestworzone historię na temat Kaczyńskich.

      Jak trzeba być pomylonym by robić takie demoistracje.

      Absurd całkowity. Bezsens totalny.


      Wysztko jest efekt prania mózgów.

      Zwykłego lumpa media wykreowały na cierpiętnika , którego dręczy
      Kaczyński.

      No ale było to zgodne z linią dowalania PiSowi więc medialne
      prostytutki nawet z tej sprawy zrobiły zarzut wobec prezydenta
      KAczyńskiego.

      Niedobrze sie robi od tego odmóżdżonego skretyniałego i wyjatkowo
      złosliwego lewactwa.
    • pies_na_lewizne Slepa Temida ???++++++++++++++++++++++++++++++ ++++ 12.12.06, 21:35
      Jeden sąd umorzył postępowanie wobec Huberta H., ktory "puscil wiazke" po
      adresem Prezydenta i premiera kraju, ze wzgledu na znikomosc szkodliwosci czynu.

      Inny sad ukaaral R. Giertycha grzywna i obciazyl sadowymi kosztami obu stron za
      to ze ten niesluszne nazwal byl A. Michnika - o zgrozo! - "byłym partyjnym
      aparatczykiem".

      Natomiast jak Glemp nazwal pezesladowanego i torturowanego niegdys przez UB i
      SB ks. Zaleskiego "nadUBowcem" .... to ten nie tylko nie wniosl sprawy do sadu
      ale zniosl te zniewage w pokorze serca.

      Wybaczcie, ale ja chyba czegos tu nie rozumiem....

      • monster1972 [...] 12.12.06, 21:39
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • krwawy.zenek Re: Slepa Temida ???+++++++++++++++++++++++++++++ 13.12.06, 09:40
        Faktycznie. Widać że niczego nie rozumiesz..
    • premier.z.krakowa A sprawy Michnika nie umorzono! 12.12.06, 22:29
      Dlaczego nie wszyscy są traktowani jednakowo w Polsce?
      O Michniku nie można powiedzieć nic ana Prezydenta mozna pluć i obrażać.
    • premier.z.krakowa a kiedy Sprawy za znieważenie Kwaśniewskiego będą 12.12.06, 22:31
      umorzone?

      Od pięciulat człowiek jest ścigany i to ENA ta znieważenie Kwaśniewskiego.
      A biedak powiedział tylko prawdę że Kwasniewski topijak i kłamca.

      Dlaczego w tej sprawie media milcżą?

      Gdzie są ci obroncy praw wszelakich i wolności?
    • frank_drebin I z kogo teraz sily postepu zrobia "meczennika" 12.12.06, 22:40
      walki o wolnosc slowa ???? ;)
    • maruda.r "Spieprzaj dziadu!" 12.12.06, 23:27

      "W ocenie sądu, wypowiedzi oskarżonego nie wpłynęły na efektywność wykonywania
      zadań przez prezydenta. Nie osłabiły też jego władzy" - mówiła sędzia.

      ************************************

      Widzisz, Hubert? Było iść w zaparte, to zostałbyś bohaterem. A tak
      wytrzeźwiałeś, wymiękłeś i polałeś się wazeliną.

      BTW Zgadzam się z oceną sądu w sprawie oceny efektywności pracy Lecha
      Kaczyńskiego - gorzej już być nie może. Osiągnął dno i fakt, ze ktoś o tym mówi,
      przestał mieć jakiekolwiek znaczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka