Dodaj do ulubionych

Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wiel...

19.12.06, 13:37
Komu bardziej wierzycie: Prymasowi czy ubeckim teczkom?
Obserwuj wątek
    • justyna373 Wielgus 19.12.06, 13:39
      W tym filmei gra jakis Wielgus:
      pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBywot_Briana
      • jeshua Jak widzicie, wszystko jest kwestią wiary 19.12.06, 13:59
        Wszystko jest kwestią wiary i tak powinno pozostać. Nie grzebcie się w ubeckich teczkach, tylko ufajcie moim kapłanom. Komu macie ufać, jak nie im?
        • galba Wiary w co? 19.12.06, 14:03
          Z jednej strony dokumenty z drugiej stwierdzenie Glempa "nie chcę o tym
          słyszeć". Ja też wierzę Glempowi, że nie chce. A
        • arct Wierzymy i ufamy Tobie i 19.12.06, 17:57
          arcybiskupowi Paetzowi, który też dawał dowody chrześcijańskiej miłości. To
          wybitny kapłan i przedstawiciel Jezusa na ziemi. Wzór do naśladowania dla nas
          wszystkich.
    • kapitan_stopczyk Glemp współpracował z ZMP:) 19.12.06, 13:41
      A właściwie tam należał.......
    • fly8171 Re: Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wi 19.12.06, 13:51
      To niestety nie jest kwestia wiary!!!!!
    • smukly.jaroslaw Re: Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wi 19.12.06, 13:53
      To nie jest kwestia wiary (hehe) Księże Prymasie, tylko - jak mówi nasz
      Prześwietny minister Żebro - "twardych dowodów", które są "twarde" w zależności
      od tego kogo dotyczą. Jak "Smukłego Jarosława" to dowody są miękkie, jak "ich"
      to są twarde. Jak jaja wielkanocne. Idą święta więc są to twarde jaja.
    • krokodylik Re:Co dziesiąty................... 19.12.06, 13:54
      Co dziesiąty ksiądz nie był agentem!!!
      • uniaeuropejska1 Re:Co dziesiąty................... 19.12.06, 17:46
        Więc 90% było.Pesymista z ciebie.A co do zarzutów wobec Wielgusa to uważam,że
        jednak był ,tylko teraz mu głupio.Tak samo zaprzeczał ks.Czajkowski.
    • manes3 Re: Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wi 19.12.06, 13:57
      przeciež co drugi ksiadz by moc užywać žycie( luksus, auta,dziewczeta) donosil
      Jankowski na tym zbil interes že hohoho!!! teraz sa wszyscy bohaterowie bo za
      pomoca kacyka rydzyka rzadza Polska i posuwaja ja o dziesiatki lat wstecz.
    • galba Dlaczego Wielgus tak zwalczał lustrację? 19.12.06, 13:58
      Teraz już wiemy. Ciekawe jakie są motywy Życińskiego i Pieronka...
    • junkier Kapus nr 1 Czajkowski korzystajac z propagandowego 19.12.06, 13:59
      Kapus nr 1 Czajkowski korzystajac z propagandowego wsparcia antypolskich mediow
      przez lata bezkarnie szkalowal Narod Polski i Kosciol:

      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20061216&id=my18.txt
      "Autorytet" z mroczną przeszłością - prof. J.R. Nowak

      W poprzednim moim artykule na łamach "Naszego Dziennika" pisałem o dość
      szczególnych cechach "wyróżniających" szerzej znane postaci ostatnio
      zdemaskowane w związku z ich długoletnią współpracą ze Służbą Bezpieczeństwa.
      Ludzie ci w swych publikacjach nierzadko dawali upust zajadłej niechęci do
      dekomunizacji i lustracji. Równocześnie zaś na ogół charakteryzowali się
      skłonnościami do skrajnie negatywnych uogólnień na temat różnych rzekomych
      ujemnych cech Narodu Polskiego, a zwłaszcza jego domniemanego skrajnego
      nacjonalizmu i antysemityzmu. Nader typowa pod tym względem jest postać księdza
      Michała Czajkowskiego, który przez wiele lat występował w roli "moralisty",
      gwałtownie piętnującego "polski nacjonalizm" i "antysemityzm".
      Moralistyczne "pouczania" ks. M. Czajkowskiego pod adresem Polaków były dość
      szczególnym faryzejskim zachowaniem w przypadku osoby, która miała za sobą tak
      mroczną przeszłość wielu lat haniebnej, tajnej współpracy ze Służbą
      Bezpieczeństwa. Jego współpraca z UB, a później SB, była przecież zdradą
      zarówno wobec Kościoła katolickiego, jak i wobec Polski. Człowiek splamiony
      taką przeszłością, zanim ją ujawniono przed pół rokiem, przez wiele lat
      występował w roli moralnego "autorytetu", szczególnie mocno wysławianego przez
      środowiska związane z Michnikowską "Gazetą Wyborczą". Kilka lat temu właśnie
      ks. Czajkowskiego wybrano do poświęcenia nowej siedziby "Gazety Wyborczej". Od
      1984 r. do 2006 r. był on asystentem kościelnym miesięcznika "Więź".
      Dziś wiadomo, że ks. Czajkowskiego zwerbowano do współpracy z UB już w lipcu
      1956 roku. Podpisał wówczas zobowiązanie współpracy z UB, obiecując, że: "(...)
      wszelkie spostrzeżenia o działalności wrogich elementów starał się będę w porę
      poinformować władze do tego powołane (organy Bezpieczeństwa Publicznego)"
      (wg "Więzi" nr 7-8 z 2006 r., s. 89.). Aż do zakończenia współpracy w 1984 r.
      ks. Czajkowski należał do najniebezpieczniejszych współpracowników bezpieki w
      środowiskach kościelnych. Jako TW "Jankowski" donosił m.in. na bohaterskiego
      ks. Jerzego Popiełuszkę.
      Na pierwszych stronach niektórych gazet ukazało się nawet zdjęcie ks.
      Czajkowskiego z podpisem, że jest on współodpowiedzialny za śmierć ks. J.
      Popiełuszki.

      "Brak roztropności" czy podłość?
      Ksiądz Czajkowski kolejno współpracował z następującymi funkcjonariuszami
      komunistycznych służb specjalnych: ppor. T. Rutkowskim, starszym oficerem
      operacyjnym M. Mrozowiczem, mjr. E. Ciszyńskim, oficerem o pseudonimie "Rom",
      ppłk. L. Dąbrowskim, płk. M. Maszarą, mjr. M. Bedką, płk. S. Nowakiem, i
      wreszcie, co najmniej od kwietnia 1977 r. do 28 października 1984 r., z płk.
      Adamem Pietruszką, jak wiadomo jednym z głównych sprawców porwania i
      zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki. Według informacji z akt MSW, "ks.
      Czajkowski pragnął jak najszybciej wyjechać do Rzymu, prosił Mrozowicza
      [starszego oficera operacyjnego - J.R.N] o przyśpieszenie załatwienia sprawy
      paszportu" (op. cit., s. 93). Podczas pobytu w Rzymie ks. Czajkowski stał się
      soborowym korespondentem "Tygodnika Powszechnego". Odtąd konsekwentnie
      reprezentował skrajne "nowinkarstwo" w sprawach religijnych, faktycznie
      przeciwstawiając się przez lata rzekomo anachronicznemu tradycyjnemu
      katolicyzmowi polskiemu, w tym postawie samego Prymasa Tysiąclecia. Dzięki
      współpracy z SB miał ogromne możliwości wielokrotnego wyjeżdżania za granicę
      (Włochy, Izrael, Stany Zjednoczone, Austria, RFN, Francja). Według "Więzi" (op.
      cit., s. 93): "(...) w dokumentach wielokrotnie znaleźć można ślady przestróg
      kierowanych pod adresem ks. Czajkowskiego przez życzliwych mu duchownych, aby
      wyjazdu na studia zagraniczne nie okupił współpracą z SB (...). Ksiądz prof.
      Stanisław Łach, gratulując wyjazdu na studia rzymskie, mówił: 'jeśli nie za
      cenę współpracy, to cieszę się'". Ksiądz Czajkowski w rozmowach z
      zaprzyjaźnionymi duchownymi stanowczo zaprzeczał jednak, aby był w ogóle
      wzywany przez ludzi z bezpieki w związku ze swymi staraniami o wyjazdy.
      Według "Więzi" (op. cit., s. 107, 112-113): "Raporty - a mówiąc językiem MSW,
      doniesienia - 'Jankowskiego' z lat 1967-1971 są obszerne i wielowątkowe (...).
      Przede wszystkim 'Jankowski' informował o sytuacji duchowieństwa wrocławskiego,
      o poglądach panujących w kurii i w seminarium duchowym, o różnicach opinii
      między księżmi a biskupami, o pojawiających się napięciach i konfliktach, o
      szczegółach pracy Wyższego Seminarium Duchownego. 'Jankowski' nie tylko opisał
      konflikt arcybiskupa z księdzem, którego postawa moralna stwarzała poważne
      problemy, ale przekazał nawet - niewątpliwie ściśle poufny - wewnątrzkościelny
      protokół z rozstrzygającej rozmowy biskupa z tym duchownym, dodając w
      raporcie: 'Szczegóły w protokole doręczonym Panu' (...) Wśród informacji
      przekazywanych przez 'Jankowskiego' zdarzały się też takie, które były
      obiektywnie szkodliwe, dotyczące np. moralnych problemów księży. Również
      opinie 'Jankowskiego' o kościelnych dostojnikach pełne były goryczy, a czasem
      nawet niechęci".
      Według podanych w "Więzi" (op. cit., s. 122) danych od 1978 r. do przerwania
      współpracy w październiku 1984 r. spotkał się z płk. A. Pietruszką "co najmniej
      73 razy, co daje średnio więcej niż jedno spotkanie miesięcznie. W kolejnych 16
      przypadkach nie ma pewności, czy doszło do spotkania, czy też rozmawiano
      jedynie przez telefon (...)". Według "Więzi" (op. cit., s. 124,
      127): "(...) 'Jankowski' był wówczas dla Adama Pietruszki swego
      rodzaju 'konsultantem' do spraw aktualnej sytuacji w środowiskach
      inwigilowanych przez Departament IV. Bezpośrednie prowadzenie tak wartościowego
      i dobrze ulokowanego współpracownika, mającego znakomite kontakty w kręgach
      kościelnych i niezłe w opozycyjnych, dawało Pietruszce bezpośredni kontakt z
      rozpracowywanymi przez niego środowiskami. Pozwalało na dodatkową weryfikację
      informacji, które otrzymywał drogą służbową. Dawało też - co zapewne było dlań
      szczególnie cenne - możliwość poznawania sposobów myślenia, nastrojów, ogólnej
      sytuacji kościelnych elit. Tego rodzaju wiedza była niewątpliwie ważna dla
      celów analityczno-prognostycznych (...). Zainteresowanie Adama Pietruszki
      wzbudzały też wyjazdy zagraniczne 'Jankowskiego'. Przed swoimi
      wyjazdami 'Jankowski' otrzymywał bardzo obszerne i ambitne zadania (...)".
      Dominikanin Maciej Zięba OP pisał w "Więzi" (op. cit., s. 144) o ks.
      Czajkowskim: "Niestety, dokumenty, które widziałem - również w mojej sprawie -
      nie pozwalają mi mieć wątpliwości, że w sposób aktywny współpracował ze Służbą
      Bezpieczeństwa. Mówił oficerom SB również o mnie i - co boli mnie znacznie
      bardziej - o mojej Mamie. Być może miał jakieś intencje osłaniania mnie w
      takiej formie, było to jednak paktowanie z diabłem. Potwierdzał SB, że słuszna
      jest ich strategia skierowania ogromnej energii w uderzaniu na mnie poprzez
      moją Mamę. To i było dla niej bardzo bolesne, bardzo trudne, a stąd również dla
      mnie. Myślę, że inne przekazywane przez niego informacje też miały, niestety,
      znaczną wartość operacyjną".
      • uniaeuropejska1 Re: Kapus nr 1 Czajkowski korzystajac z propagand 19.12.06, 17:49
        A junkier znów bredzi.Chce pokryć klęskę Wielgusa artykułem R.Nowaka.Mroczna
        przeszłość Wielgusa już niedługo wyjdzie na światło dzienne.
    • zapytaniaznak Widać ile warta jest lustracja 19.12.06, 14:12
      Co zyskujemy dzięki tak prowadzonej lustracji ?
      Ktoś rzucił gównem i w dalszym ciągu nie wiemy czy biskup donosiła, czy nie
      donosił, a jeżeli donosił, to co i czy naprawdę. Nie wiemy nic, poza znanym
      faktem, że zawsze coś się przyklei.

      Wielu donosicieli śpi spokojnie, bo ich teczki zostały spalone, wielu ma teczki
      a w nich fałszywki, inni zaś donieśli raz czy dwa, a może i więcej, ale za to o
      pierdołach - bo MUSIELI. Rozgrzebywanie ludzkich losów nie jest łatwe, a
      robienie tego wyłącznie z perspektywy ubeckiej teczki to nawet nie uproszczenie,
      to manipulacja.

      Widziałem stojącego nad grobem hrabiego Dzieduszyckiego, który trzęsącym się
      głosem przepraszał. OK, donosił, podobno nawet aktywnie. To było niemoralne, ale
      legalne, bo tego żądała legalna władza, która go szantażowała. mamy go
      ukamienować ? Wolałbym, żeby ten staruszek dożył swoich dni w spokoju. To nie
      zbrodniarz wojenny, to nie stalinowski prokurator.
      • doomin lustracja jest potrzebna! 19.12.06, 14:51
        JAka legalna władza - matołku jeden? Komuchy, to nie była żadna legalna władza.
        Hr. Dzieduszycki był zwykłą kanalią i żadne rozterki michnikowszczyzny tego nie
        zmienią.
        A bp. Wielgus? Wplałbym żeby prymas wierzył w Boga, a nie w słowa Wielgusa, czy
        dokumenty teczkowe. Te są do sprawdzenia i zweryfikowania. Adam Michnik też nie
        wierzył w przeszłość ks. Czajkowskiego. I kto miał rację?:)
        Kwaśniewszczyzna i michnikowszczyzna ma takie autorytety na jakie zasługuje.
        Kapusi, donosicieli, sprzedajne łajzy itd.
        • uniaeuropejska1 Re: lustracja jest potrzebna! 19.12.06, 17:52
          Ty specjalisto od autorytetów sprzedajnych łajz pełno w każdej partii,a nie
          wiadomo czy nie kręcą się wokół ciebie.
      • mg2005 Re: Widać ile warta jest lustracja 19.12.06, 15:26
        zapytaniaznak napisał:

        >To było niemoralne, al
        > e
        > legalne, bo tego żądała legalna władza,

        Podobnie legalna jak Gestapo...

        > która go szantażowała.

        Skąd wiesz, że szantażowała - i czym, że tak gorliwie donosił ?...



    • mg2005 Omylny jeshua...)) 19.12.06, 15:28
      jeshua napisał:

      > Komu bardziej wierzycie: Prymasowi czy ubeckim teczkom?
      >

      Błąd logiczny.
      • mg2005 Kolejna kompromitacja Glempa... 19.12.06, 15:32
        Prymas przechodzi do porządku nad faktem, że jego następca mógł być
        komunistycznym kapusiem...

        A 'komisja Życińskiego' chowa głowę w piasek...
        • uniaeuropejska1 Re: Kolejna kompromitacja Glempa... 19.12.06, 17:57
          Nie przejmuje się tym z przyzwyczajenia.Wysocy rangą duchowni katoliccy i tak
          mają obowiązek donoszenia:donoszą Watykanowi,sporządzając różnorakie raporty o
          religijności,jak prowadzą się księża w danym dekanacie itp.Tak ,że kapowanie
          mają w krwi.Kapowanie dla komuny nie było niczym szczególnym.
    • pokon Re: Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wi 19.12.06, 17:42
      ..rączka rączkę myje....
      • uniaeuropejska1 Re: Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wi 19.12.06, 18:00
        Czuje ,że "Gapol" załatwił Wielgusa na cacy.Skoro ujawniono,że nawet
        esbekdocenił gorliwość księdza to nie mogły to być jedynie informacje podane
        przy okazji wydania paszportu,jakieś rutynowe rozmowy.Chyba,że Sakiewicz
        łże,ale to przecież ideowiec.
        • dorsai Re: Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wi 19.12.06, 20:53
          Ale wy durni, ale durni...
          Dobra, posłuchajcie! Słoneczko Karpat, Miłosciwie Nam Panujący Jarosław I
          Wszechmądry doszedł tak z poł roku temu do wniosku że KK mu nie podlega i jest
          to błąd, który musi naprawić. Więc pofatygował się do Watykanu, gdzie najpierw
          dobrotliwie poklepał po plecach Benedykta XVI "gratulujac mu, że kontynuuje
          linię Jana Pawła II " (czym Benka niepomiernie wku..wił) a potem "przeszedł do
          meritumu", żadjać, aby metropolia była tak, jak ON che i biskupi tacy, jakich ON
          chce. Benek, ma się rozumieć, wyrzucił te skromne żądania hurtem do kosza (bo co
          to jest to g... z Polski, które przyjechało go pouczać??) i dał Jarusiowi po łapach.
          Jaruś się zabulgotał i zapamietał. Teraz, kiedy Benek wydał nominację dla
          Wielgusa nie mineło nawet tydzień i piesek łańcuchowy Jarusia i kumpel Kurskiego
          niejaki Sakiewicz wypuszcza materiał, gdzie Wielgusa nazywa "kapusiem".
          Konkluzja? Prosta. Albo Benek nie wie, kto u niego jest kim, jest wiec idiotą,
          albo promuje kapusiów komunistycznych. W ten sposób Jaruś zaczął prywatną
          wojenkę z Watykanem. Jest to mniej więcej równie rozsądne, co starcie dzikiego z
          dzidą z czołgiem, ale Jarusiowi już całkiem walnęło na dekiel...
      • vincent02 Re: Prymas: Nie wierzę w oskarżenia wobec abpa Wi 19.12.06, 21:15
        Tylko raczki myja?
        A dupy nie?
        Znam niestety osobiscie wiele histori zwiazanych z "czarnymi"zeby w to wierzyc!
        Jak bedzie trzeba to i w Kaczej dupie sie poslizgaja!
        Mimo zé jest wielu naprawde porzadnych Ksiezy,to zostana oni wyciszeni!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka