sredni4
26.12.06, 14:17
Hanna Gronkiewicz-Waltz reklamuje się w kampanii na prezydenta stolicy
sloganem: "Rozwiążę problemy Warszawy". Tymczasem jej rodzina już rozwiązała
swoje problemy, sprzedając odziedziczoną kamienicę razem z lokatorami spółce
o dość dziwnej proweniencji.
Waltz lokatorski
Przy ul. Noakowskiego 16 zapanował strach. Lokatorzy (ok. 100 osób) dostali
wypowiedzenia stawek czynszowych. Wzrosły wielokrotnie. - Nie martwcie się.
My działamy zgodnie z prawem - powiedział przedstawiciel spółki Fenix
Capital, która kupiła budynek od spadkobierców. - OPS (Ośrodek Pomocy
Społecznej) zapłaci wam czynsz, a miasto da mieszkania.
Bezdomni i skazani
- Kto naiwny, to uwierzył - mówi Agnieszka Jankowska, matka 4 dzieci,
dozorczyni kamienicy. - Skąd opieka wzięłaby takie pieniądze? A miasto też
nie ma tylu mieszkań komunalnych. Ja takiego czynszu nie udźwignę. Nie wiem,
co będzie. Wszyscy tu czujemy się bezbronni i skazani.
Pani Agnieszka, sprzątając ogromną sześciokondygnacyjną kamienicę, zarabia
700 zł, jej mąż jest bezrobotny. Do tej pory płaciła 255 zł czynszu za mały
pokój, w którym woda zalewa instalacje elektryczne. - Zwiększonej stawki nie
udźwigniemy - mówi - bo niby jak...
Mama Elżbiety Lewandowskiej mieszka na Noakowskiego 16 już 61 lat. Trzy
miesiące temu cieszyła się z narodzin wnuczki. Teraz drży o jej przyszłość.
Krzysztof Lewandowski, tata malutkiej Marysi, założył zarejestrowane już
Stowarzyszenie Mieszkańców Noakowskiego 16. Przekonał innych, że trzeba
złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Bo przecież została naruszona
zasada równości wobec prawa. W 1994 r. przez 2 tygodnie lokatorzy mogli
wykupywać mieszkania od gminy. Zrobiło to 5 rodzin - ci, którzy akurat w
danym momencie dysponowali gotówką. Gdy Lewandowscy zebrali żądaną kwotę,
dowiedzieli się, że... sprawa już jest nieaktualna.
Przyjdzie im więc płacić zawyżony czynsz albo... wynieść się pod chmurkę z
dwojgiem drobnych dzieci, matką w podeszłym wieku, bratem i siostrą.
Tymczasem lokatorzy mieszkań komunalnych należących do gmin i dzielnic płacą
niski czynsz i żyją spokojnie. Przynajmniej dopóki nie zostaną sprzedani
razem z nieruchomością. To drugi przykład łamania konstytucyjnej zasady
równości wobec prawa.
Grunt to rodzinka
W 1994 r. spadkobiercy kamienicy przy Noakowskiego 16 przegrali sprawę w
sądzie pierwszej instancji z miastem dysponującym kamienicą, w której
istniały mieszkania komunalne. W drugiej instancji wygrali. Między jednym
wyrokiem a drugim miejski samorząd zezwolił na wykup mieszkań. Przez dwa
tygodnie...
Niecały miesiąc temu nieruchomość została przekazana przez skarb państwa
spadkobiercom przedwojennych właścicieli. Główny pakiet udziałów przypadł
Andrzejowi Waltz, mężowi Hanny Gronkiewicz-Waltz, kandydatki na fotel
prezydenta stolicy z ramienia PO i dwóm innym osobom z jej bliskiej rodziny:
Januszowi Waltz i Dominice Waltz. Oni z kolei w pośpiechu, bo w ciągu
następnych kilku dni sprzedali nieruchomość spółce akcyjnej z kapitałem
zagranicznym, głównie francuskim i szwajcarskim (Sąd Rejestrowy dla m. st.
Warszawy Okręg VI/ wyciąg z rejrestru).
- Dlaczego państwo Waltz nie zaproponowali sprzedaży kamienicy jej
dotychczasowym lokatorom - zastanawia się Krzysztof Lewandowski. - Trudno na
to znaleźć sensowną odpowiedź, zwłaszcza w sytuacji braku w gminie mieszkań
zamiennych dla lokatorów komunalnych, których nie stać na płacenie czynszu po
stawkach komercyjnych, czego wymaga interes spółki akcyjnej. Czynsze te
podskoczyły nagle o 400 procent, ale to już do zmartwień państwa Waltz nie
należy, bo rozwiązali skutecznie problem Warszawy - kolejny jej skrawek
przekazując w obce ręce.
Interesik młodych wilków
Spółka Fenix Capital, która z woli rodziny Hanny Gronkiewicz-Waltz stała się
właścicielem kamienicy na Noakowskiego, została utworzona 17 stycznia 2006 r.
przez prezesa i wiceprezesa, którzy współtworzyli już spółkę Fenix Capital
Partners.
Kapitał założycielski Fenix Capital wynosi 500 tys. zł, tyle, ile przewiduje
prawo i ani grosza więcej. Tyle że tylko 200 zł (słownie: dwieście złotych)
zostało wniesionych za pośrednictwem przelewów bankowych. Reszta została
wniesiona... oświadczeniem ustnym, co wskazuje zarówno na duży pośpiech przy
zakładaniu spółki, jak i na niedostateczne udokumentowanie jej zasobów.
13 lipca 2006 r. kapitał spółki został podniesiony przez emisję nowych akcji
do kwoty 22 mln zł. Faktycznie został wniesiony w połowie, czyli w kwocie 11
mln zł, co potwierdzają przelewy bankowe. Tyle też spółka mogła najwyżej
zapłacić za kamienicę. Kwota ta według wycen rynkowych stanowi 10 procent
wartości opisywanej nieruchomości razem z zabudową.
Dlaczego spadkobiercy zdecydowali się na tak niską kwotę - nie wiadomo.
Właścicielami Fenix Capital SA są handlarze nieruchomościami ze Szwajcarii,
Francji, W. Brytanii, Niemiec, Belgii i Hiszpanii - razem 54 osoby.
Szwajcarzy posiadają po 3800 udziałów o wartości 1 tysiąca złotych każdy. Na
czele Rady Nadzorczej spółki stoi Stephan Matieu z Lozanny. Prezes Fenix
Capital, zamieszkały we Francji Polak Andrzej Rahman-Kawalec, nabył trzeci
największy po Szwajcarach (drugi pakiet ma Patrice LEGRAND, Chemic de la
Bossenaz - Szwajcaria) pakiet akcji 200 tys. z wymaganych 2,3 mln złotych.
Rahman-Kawalec mieszka we Francji. Pełnego pełnomocnictwa udzielił bratu,
matce i ojcu, którzy reprezentują w Warszawie jego interesy. Ma 34 lata.
Wiceprezes Radosław Martyniak jest jeszcze młodszy. Ma 28 lat i jest
zameldowany w Bielsku-Białej.
Zyski z pierwszego roku działalności spółka przeznaczyła na rozwój.
Poczynając jednak od 2007 r., akcjonariusze będą się zapewne spodziewać
maksymalnej dywidendy, a lokatorzy Noakowskiego 16 - eksmisji.
Dla spółki są bezwartościowi. Już teraz nie są w stanie płacić wygórowanych
czynszów, a administracja napomyka o kolejnych podwyżkach. Narosną więc
zaległości czynszowe - posypią się wyroki sądowe, a za nimi eksmisje. Piękny
przedwojenny, secesyjny budynek w sercu Warszawy stanie się apartamentowcem
dla cudzoziemców, kasynem, hotelem lub luksusowym domem schadzek.
Co stanie się z lokatorami, którzy w zagrożone mieszkania nieraz
zainwestowali dorobek życia, modernizując je i remontując na własny koszt?
A cóż to może obchodzić sympatyczną finansistkę z uśmiechem na pulchnej buzi
sięgającą po fotel prezydenta stolicy?...