maly_rowerek
30.12.06, 01:02
Cenie fotografie, ktora pisze sie przez duze "F".
Z roku na rok jest coraz wiecej fotografii icoraz mniej dobrej, przemyslanej,
poruszajacej,takiej,jaka robili lub jeszcze czasem robia mistrzowie z Magnum
Photos czy VII z Nachtwey'em, Kratochwilem i innymi.
Czy dzis robi sie zdjecia takie jak robil np Eugene Smith z wyspy Minamata,
czy Wake.
Kiedys fotografowie byly swiadkami, bez idealizowania, poniewaz np smierc
hiszpanskiego rewolucjonisty, do dzis wzbudza wiele emocji i kontrowersji. Co
mamy dzis? Trudno jest fotografom sie okreslic, a nam odbiorcom zrozumeic ich
intencje.
Czesto odnosze wrazenie, iz fotografie robi sie szybko, sensacyjnie, krwiscie,
brak niegdysiejszej swiadomosci kadru, bo i tak sie przytnie lub wytnie...
Zalew informacji, obrazow, szybkosc doprowadzily do splycenia wartosci
czegokolwiek.
Nie ma znaczenia, czy fotografia jest dobra. Ma byc szybko i... no wlasnie!? Jak?
W calym zaproponowanym zestawie znalazlem zaledwie kilka interesujacych zdjec.
Nie tych, ktore mozna nazwac dobrymi, ale tylko interesujacymi.
I jeszcze jedno. Chcialbym zobaczyc na najlepszych zdjeciach zwyklych ludzi.
Ich troski, slabosci, dzien powszedni... A tu nic! Sportowcy, politycy,
gwiazdy, wojna... Banal i nuda. Na wiekszosci ogladajacych nawet smierc juz
nie robi wiekszego wrazenia.
Wracam do klasykow fotografii