Dodaj do ulubionych

Terroryzm - walka słabych z silnym

16.01.07, 19:14
Cóż, nie tylko w Polsce nie chcą słuchać "wykształciuchów" ...
Obserwuj wątek
    • halev Re: Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 07:47
      Argumenty Busha do mnie nie trafiają.
      • wissenwertes Terroryzm to przestepstwo, dlaczego Dalej Lama 18.01.07, 08:03
        i jego narod ktory stracil wszystko na rzecz czerwonych Chin nie wysadza sie w
        powietrze? Znacie narod ktory obdarowany jest taka sympatia mimo, ze nie
        wysadzaja niewiernych?
        • xenomorph666 Re: Terroryzm to przestepstwo, dlaczego Dalej Lam 18.01.07, 09:44
          > i jego narod ktory stracil wszystko na rzecz czerwonych Chin nie wysadza sie w
          > powietrze? Znacie narod ktory obdarowany jest taka sympatia mimo, ze nie
          > wysadzaja niewiernych?

          Niektórzy się wysadzają, niektórzy nie. Tybet też miał swoich partyzantów którzy
          przez lata walczyli z CHRL i nie przebierali w środkach.

          Japońcy kamikaze i fukuryu za to dokonywali ataków samobójczych, ale nie są za
          to wsółcześnie piętnowani gdyż cele ich były militarne. Szarżę polskich ułanow
          na niemieckie czołgi też zaliczyłbym do ataków samobójczych aczkolwiek bohaterskich.

          Zachowajmy poczycie skali:
          Al aqueda zabiła niecałe 3'000 amerykańskich cywiłów w WTC.
          US ARMY zabiła ponad 50'000 irackich cywilów podczas 'wojny z terrorem'
          www.iraqbodycount.org/
          • darthmaciek 90% ofiar w Iraku to ofiary innych Irakijczykow 18.01.07, 10:44
            na skutek walk miedzy sunitami i szyitami. USA nie powinny byly atakowac Iraku,
            ale nie krytykujmy przynajmniej Amerykanow za cudze ofiary.
          • the_real_kris Przestan juz powtarzac to goebelsowskie klamstwo.. 18.01.07, 11:32
            Nigdy nie bylo zadnej szarzy polskich ulanow na niemieckie czolgi... To ta szuja
            goebels wymyslila metode na szkalowanie Polakow i kazala zmontowac taki film - i
            do dzis tacy jak ty powtarzaja ta wyssana z palca bzdure. Minelo juz 60 lat -
            jak widac klamstwo ma dlugie nogi!!!
            • darthmaciek w tym punkcie 100% zgody z prawdziwym krisem 18.01.07, 12:20

    • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 08:32
      Dobry tekst, aż mnie zamurowało i sprawdziłem adres, faktycznie www.gazeta.pl
      • darthmaciek beznadziejny tekst - patrz moj post ponizej 18.01.07, 12:21

    • bigrasta Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 08:33
      Tak, tak - dalaj lama - ale czy z drugiej strony słychać coś o wyprowadzaniu się chińczyków z tybetu? O ewakuacji osadnikow chinskich, ktorych zwieziono tam w duzej ilosci, o rozwoju wolnosci religijnej, itp, itd?
      A zatem...?
    • aga.p13 Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 08:38
      Kiepsko przetlumaczony tekst.
    • fruchtzwerg Najwiekszy mit, to sama durna nazwa. 18.01.07, 08:55
      To nie jest wojna z terroryzmem. Terrorysci sa po prostu rodzajem sil zbrojnych.
      To tak jakby mowic, ze II Wojna Swiatowa byla walka z Wehrmachtem, SS czy
      Luftwaffe.

      Obecny konflikt jest tylko kolejnym etapem wojny wydanej calemu swiatu w roku
      622 prez pewnego morderce, pustynnego rabusia i pedofila, ktorego mozna smialo
      uznac za prekursora wszystkich totalitaryzmow.

      "7. Nie ma specyficznych powiązań między islamem i terroryzmem. "

      Specyficznych ? moze i nie, Terorysci sa formacja zbrojna ummy, taka sama jak
      kiedys janczarzy tureccy, hordy atakujace 1300 lat temu Hiszpanie i Francje,
      Armie Graniego probujace podbic Etiopie 16 wieku, egipskie i arabskie floty
      zniszczone pod Diu i Lepanto itd..

      „Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby bral jenców, dopóki on nie
      dokona calkowitego podboju ziemi”
      Koran 8:67

      Koran 9:111 Zaprawde, Bóg kupil u wiernych ich zycie i ich majatki, w zamian za
      co otrzymaja Ogród. Oni walcza na drodze Boga i zabijaja, i sa zabijani

      Koran 5:51 Nie bierzcie sobie za przyjaciól zydów i chrzescijan; oni sa
      przyjaciólmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciól, to
      sam jest sposród nich.
      • xenomorph666 Re: Najwiekszy mit, to sama durna nazwa. 18.01.07, 09:56
        Chrześcijaństwo i Judaizm to za to religie pokoju hehehe
        Stary testament, księga powórzonego prawa 9-20 :

        "A gdy przestaną hetmani mówić do ludu, tedy postawią rotmistrze wojsk przed
        ludem. Gdy przyciągniesz do jakiego miasta, abyś go dobywał, poczęstujesz je
        pokojem. A jeźliże pokój ofiarowany przyjmie, i otworzyć bramy, tedy wszystek
        lud znaleziony w niem będzie hołdował i służył. Ale jeźli nie uczyni pokoju z
        tobą, lecz podniesie przeciw tobie wojnę, oblężesz je. A gdy je da Pan, Bóg
        twój, w rękę twoję, tedy zabijesz w niem każdego mężczyznę ostrzem miecza.
        Tylko niewiasty, i dziatki, i bydła, i wszystko, co będzie w mieście, wszystek
        łup jego obrócisz sobie w korzyść, i będziesz jadł łupy nieprzyjaciół twoich,
        które da Pan, Bóg twój, tobie. Tak uczynisz wszystkim miastom, daleko odległym
        od ciebie, które nie są z miast tych narodów. Ale z miast narodów tych, które
        Pan, Bóg twój, podawa tobie w dziedzictwo, żadnej duszy żywić nie będziesz.
        Lecz do szczętu wytracisz je, Hetejczyka, Amorejczyka, Chananejczyka, i
        Ferezejczyka, Hewejczyka, i Jebuzejczyka, jakoć rozkazał Pan, Bóg twój;
        Przeto żeby nie uczyli was czynić według wszystkich obrzydliwości swoich, które
        czynili bogom swym, i zgrzeszylibyście przeciw Panu, Bogu waszemu.
        Gdy oblężesz jakie miasto, a przez wiele dni dobywać go będziesz, abyś je wziął,
        nie psuj drzewa jego, wycinając je siekierą, bo z niego jeść będziesz; przetoż
        go nie wycinaj, (bo azaż są ludźmi drzewa polne?) abyś ich używał do oblężenia.
        Tylko drzewa, które obaczysz, że owocu nie rodzą, te psować będziesz i wycinać:
        i budować będziesz baszty przeciwko onemu miastu, które z tobą walczy, póki go
        nie opanujesz."

        ...czyli: zapytaj się czy w mieście chcą się poddać i zostać niewolnikami.
        Jeżeli nie to oblegaj je i urządź masakrę.
        Hetejczyków, Amorejczyków etc ... masz po prostu eksterminować bez litości bo
        tak chce Pan.
    • br311 Nie ma zadnej Al-Kaidy 18.01.07, 09:53
      Niestety, w "ojczyznie demokracji" panuje taka cenzura, ze pani profesor nie
      moze powiedziec wszystkiego. A prawda jest taka, ze generalnie nie istnieje
      terroryzm bezpanstwowy. Terroryzm jest srodkiem stosowanym przez PANSTWO dla
      osiagniecia celow politycznych. Panstwo oczywiscie nie dzila przez swoje
      oficjalne organy tylko przez roznych figurantow w stylu Ali Agcy, Oswalda czy
      innego bin Ladena. Z reszta jezeli poszukac dokladniej, to chyba kazdy
      terrorysta w historii ludzkosci byl pracownikiem lub agentem jakiegos wywiadu.
      • tbernard Re: Nie ma zadnej Al-Kaidy 18.01.07, 10:08
        > innego bin Ladena. Z reszta jezeli poszukac dokladniej, to chyba kazdy
        > terrorysta w historii ludzkosci byl pracownikiem lub agentem jakiegos wywiadu.

        Tylko może nie każdy o tym wiedział.
        • xenomorph666 Re: Nie ma zadnej Al-Kaidy 18.01.07, 10:34
          > > innego bin Ladena. Z reszta jezeli poszukac dokladniej, to chyba kazdy
          > > terrorysta w historii ludzkosci byl pracownikiem lub agentem jakiegos wywiadu

          Oczywiście to duża przesada, ale faktem jest że bin ladena i jego koleżków
          szkoliła CIA na potrzeby walki z ZSRR w Afganistanie.
        • wr50m2 Re: Nie ma zadnej Al-Kaidy 18.01.07, 10:43
          Mówienie że "terroryzm to walka słabych z silnymi" jest płytkie i pozbawione
          istoty sensu.

          Zdefiniowałbym to inaczej:

          "Terroryzm, to zmaterializowane wyrzuty sumienia nawiedzające silnych i bogatych
          wiele lat po zadaniu krzywd. Wtedy, kiedy tamci woleliby już zapomnieć i w
          błogostanie konsumować efekty wyżej wymienionych."
    • darthmaciek i prawda to i nieprawda 18.01.07, 11:00
      I autor recenzji i autorka ksiazki maja 100% racji krytykujac Busha i jego
      ludzi za wojne w Iraku. To byla niepotrzebna awantura, rozpoczeta pod falszywym
      pretekstem i nie majaca od poczatku zadnego sensu, ktora tylko wzmocnila Al
      Qaide i jej sprzymierzencow na calym swiecie.
      Wszelako krytykowanie samej "wojny z terrorem" to przesada. 11 wrzesnia 2001
      roku USA zostaly zaatakowane przez organizacje zbrojna majaca do dyspozycji
      bazy w Afganistanie i obecna w takiej czy innej (najczesciej konspiracyjnej)
      formie w kilkudziesieciu krajach swiata. Niezbedne bylo jej unieszkodliwienie,
      dzialaniami wojska, wywiadu i policji. To jest wojna, czy sie ja tak nazwie,
      czy nie. Wiec czemu nie nazwac rzeczy po imieniu?
      Niektore z tych 12 prawd to zwykle bezproduktywne wymadrzanie sie, w ktorym
      intelektualisci znajduja zawsze wielka rozkosz. Co obchodzi rodzine czlowieka,
      zabitego np. w klubie nocnym na Bali, na stacji Atocha w Madrycie lub w
      londynskim autobusie, ze co roku kilka tysiecy ludzi ginie takze w wypadkach
      samochodowych, albo to, ze terroryzm nie jest niczym nowym? Nie ma to zadnego
      znaczenia - znaczenie ma fakt, ze na swiecie istnieje siec wspolpracujacych ze
      soba grup zbrojnych, ktora nazwala sie Al Qaida i stawia sobie okreslone cele,
      do ktorych osiagniecia potrzebuje mordowania obywateli panstw, ktore uznaje za
      wrogie. A tak sie sklada, ze jej wrogami sa przede wszystkim panstwa Zachodu, w
      tym zwlaszcza USA. Organizacja ta istnieje, dziala, popelnia zamachy, stara sie
      wspierac ruchy zbrojne, ktorych dzialanie przyblizy realizacje jej wielkiego
      projektu - najpierw zjednoczenie wszystkich muzulmanow w ramach odrodzonego
      kalifatu, w ktorym panowaloby czyste prawo islamskie pozbawione wszelkich
      nalecialosci i nowinek, a pozniej rozszerzenie panowania islamu na cala
      planete. Ja osobiscie nie chce, zeby ten program zostal zrealizowany i sadze,
      ze wiekszosc ludzi Zachodu tez nie chce - nalezy wiec jej sie przeciwstawic, a
      skoro dziala zbrojnie, nalezy jej sie przeciwstawic zbrojnie. Wiec jest to
      wojna, chocby nie wiem ilu lewicujacych madralow mowilo i pisalo co innego.

      I jeszcze dodatek, nawiazujacy do wczesniejszych dyskusji na tym forum: Iran
      nie powinien miec broni atomowej. Delenda est Carthago.... Dawniej nie lubilem
      Katona Starszego, ale teraz rozumiem go bardziej. Wiec bede to dodawal do
      kazdego postu.

      • the_real_kris Nic nie zrozumiales z powyzszego tekstu 18.01.07, 11:51
        ponownie jak cala ekipa prezia-krzaka nic nie zrozumiala z 11 wrzesnia.

        Sprobuje ci to wytlumaczyc lopatologicznie.

        Po drugiej stronie nie ma zadnej armii ktora moglaby zostac zniszczona przez US
        Army, rozumiesz to baranie??? Zamach taki jak 11 wrzesnia (lub podobny) jest w
        stanie zorganizowac grupa 15 osob, dzialajaca w zupelnej separacji od
        jakiejkolwiek organizacji - jesli beda dobrzy i zdeterminowani (w dodatku jesli
        znaja sie przez 15 lat ze szkoly koranicznej) to nie ma zadnej metody na to by
        ich powstrzymac. Przeciez tak wlasnie zostaly zorganizowane zamachy w Madrycie i
        Londynie. Wyslanie bandy odmozdzonych amerykanskich chlopcow w maszynach do
        zabijania do jakiegos dalekiego kraju w celu walki z iluzorycznym wrogiem moze
        sie skonczyc tylko w jeden sposob - niepotrzebnie zginie masa ludzi (zdecydowana
        wiekszosc niewinnie - tak jak np. zolnierze irakijscy broniacy swojego kraju
        przed bandyckim najezdzca, nie mowiac o ludnosci cywilnej i 'collateral damage').

        I nie mysl ze smierc tych wszystkich ludzi zostanie zapomniana - wrecz
        przeciwnie - podsyci ona tylko wszystkich tych cichych desperatow zyjacych wsrod
        zachodnich spoleczenstw - niektorzy z nich zasila szeregi terrorystow. Nie
        rozumiesz tego? To przeciez samograj.

        A wystarczylo po 11 wrzesnia zastanowic sie kto, dlaczego i jak zapobiec czemus
        takiemu w przyszlosci, jak zmienic swoja polityke by osiagnac konsensus zamiast
        tworzyc mit ibn Ladena - nigdy sie barany nie nauczycie (lysa pala z
        nasterydowanym odwlokiem siedzi wam we lbach).
        • darthmaciek wybacz, ale wydaje mi sie, ze troche sie mylisz 18.01.07, 12:14
          1. W 2001 roku po drugiej stronie istniala armia, ktora USA mogly zniszczyc -
          byly to oddzialy AL Qaidy walczace po stronie talibow, oraz sama armia talibow,
          kontrolujaca wiekszosc Afganistanu i ochraniajaca tym samym obozy szkoleniowe i
          inne bazy radykalnych islamistow z calego swiata w poludniowym Afganistanie.
          Unicestwienie tego bezpiecznego schronienia i osrodka szkoleniowego dla
          ektremistow muzulmanskich bylo niezbedne. Tak jak niezbedne jest obecnie
          niedopuszczenie powrotu talibow do wladzy w Afganistanie.
          2. Mit bin Ladena? Bin Laden i jego organizacja nie sa mitami, lecz
          rzeczywistoscia - 3 tysiace ofiar z 11 wrzesnia 2001 roku moga o tym
          zaswiadczyc. I wciaz dzialaja.
          3. Na poczatku mojego postu wyraznie napisalem, ze uwazam atak na Irak za
          wielki blad - dlaczego wiec krytykujesz mnie za jego domniemane popieranie?
          4. Na koniec gratuluje Ci przenikliwosci - tak sie krylem, a ty od razu
          odgadles, ze jestem parzystokopytnym przezuwaczem. Pozdrowienia z pastwiska!
          5. Gratuluje Ci takze uprzejmosci w dyskusji - dzieki takim postom jak Twoj
          dyskusja na tym forum to prawdziwa przyjemnosc.
          • the_real_kris Re: wybacz, ale wydaje mi sie, ze troche sie myli 18.01.07, 13:32
            Wiesz co - nie mam czasu na przekonywanie idiotow ktorzy zyja w swiecie
            wyobrazni - niczego nie rozumiesz z otaczajacego cie swiata i to jest twoj
            problem a nie moj. Nie zamierzam rowniez byc grzeczny w stosunku do
            'pozytecznych idiotow' jak ty za wsparciem ktorych wartosci demokratyczne oraz
            moja osobista wolnosc sa zagrozone.

            Argumentujac iz talibowie mogli zniszczyc USA po prostu sie osmieszasz - dobrze
            ze nie napisales iz planowali uszczelnic swoje 150 T-55 i przeprawic sie nimi za
            ocean by dokonac inwazji na USA.

            O ibn Ladenie nikt nie slyszal przed 11 wrzesnia i gdyby nie buszowska
            propaganda to nawet pomimo 11 wrzesnia pozostalby on drobnym terrorystyna a nie
            mitycznym (tak, mitycznym misiu - stworzono na potrzeby telewidzow jego mit i
            celebrowano ten mit - to o to chodzi w przymiotniku mityczny) przywodca ruchu Al
            Quaida.

            Naprawde - szkoda mi czasu (mam lepsze rzeczy do roboty) by z tobie podobnymi
            dyskutowac.
            • darthmaciek po pierwsze, dzieki za awans z barana na misia 18.01.07, 13:57
              zawsze to jakis krok wyzej, chocby w lancuchu pokarmowym....
              Co do meritum, przeczytaj uwaznie moj inkryminowany post - gdziez napisalem, ze
              talibowie mogli zniszczyc USA? Co mogli natomiast, to kontrolowac wiekszosc
              Afganistanu, przez co Bin Laden i Al Qaida mieli wygodna i bezpieczna baze.
              O Bin Ladenie sporo mowiono na dlugo przed 11 wrzesnia 2001, wystarczylo tylko
              troche posluchac. To wlasnie rodzaca sie Al Qaida dokonala pierwszego ataku na
              World Trade Center w 1993 roku. Rowniez Al Qaida wsparla finansowo zamachy
              algierskiej GIA (Groupe Islamique Armé) we Francji w latach 1994-95. Ta sama Al
              Qaida zebrala liczne lokalne inicjatywy sympatykow w bardziej zorganizowany
              system zbierania pieniedzy i wysylania ochotnikow na wojny uwazane za czesc
              swiatowego jihadu - glownie do Kaszmiru, Bosni, Czeczenii, Algierii,
              poludniowego Sudanu i poludniowych Filipin, a po 1995 roku takze Afganistanu
              (gdy pojawili sie tam talibowie). Na skutek zamachu na World Trade Center w
              1993 roku Amerykanie zmusili rzad Sudanu do wyrzucenie w 1995 roku Bin Ladena z
              tego kraju (tam byla jego pierwsza baza), zas Arabia Saudyjska pozbawila go
              obywatelstwa. Wtedy wlasnie uszedl do Afganistanu i zawarl sojusz z talibami. W
              pozniejszych latach jego organizacja dokonala takze zamachow na ambasady
              amerykanskie w Kenii i Tanzanii w 1998 roku i na amerykanski niszczyciel
              USS "Cole" w porcie w Jemenie w 2000 roku. Bin Laden i jego zastepca Ajman Al
              Zawahiri nie byli oczywiscie dowodcami wszystkich muzulmanskich ruchow
              ekstremistycznych na calej planecie, ale wszystkie wpierali pieniedzmi i
              ochotnikami, zas potrzebujacych schronienia goscili w Afganistanie. Gwoli
              scislosci pierwsze akcje zbrojne przeciw Al Qaidzie Amerykanie podjeli w 1998
              roku po zamachu na ambasady, ostrzeliwujac pociskami krazacymi bazy organizacji
              w Afganistanie. Tak ze byl on juz dobrze znany przed 2001 rokiem.
      • plorg Re: i prawda to i nieprawda 19.01.07, 09:23
        > znaczenie ma fakt, ze na swiecie istnieje siec wspolpracujacych ze
        > soba grup zbrojnych, ktora nazwala sie Al Qaida i stawia sobie okreslone
        > cele,
        -----------------------------------------
        Wszystko sie zgadza poza nazwa. Ta siec nazywa sie CIA-ida ew. MI6-ida.
        Polecam film:
        video.google.com/videoplay?docid=786048453686176230&q
        • darthmaciek ta siec tez istnieje, po stronie Dobra przeciw Zlu 19.01.07, 13:43
          przypomne Ci, ze to miedzy innymi dzieki wielkiej pracy wykonanej przez CIA i
          MI5 i MI6, Zwiazek Radziecki nie opanowal calej planety.... Obecnie zas sluzby
          te (wraz z wieloma innymi, sposrod ktorych wcale nie ostatnia jest francuska
          DGSE) strzega zachodnich demokracji przed niebezpieczenstwem, zarowno ze
          strony islamistow jak i wszelkich innych nieprzyjaciol. Niech Bog im pomaga w
          ich pracy (i solidny budzet tez).
          • plorg Ja tez przypomne, 19.01.07, 17:55
            ze dzieki 'wielkiej' pracy CIA, USA pozbawiono prezydenta zwanego JFK.
            video.google.com/videoplay?docid=-4315024059102108031
            Niech Bog strzeze nas przed takimi "strozami" demokracji.
            Tak poza tym to fajnie, ze sprawdziles podany link =P
            • darthmaciek drogi plorgu, troszke trujesz 19.01.07, 19:15
              Kennedy'ego, wielkiego protektora CIA i Pentagonu, zabil szaleniec, najpewniej
              dzialajacy w pojedynke, ale jesli w ogole przez kogokolwiek manipulowany, to
              juz raczej przez Kube i ZSRR (bo z nimi mial kontakty, to fakt niezbity).
              Osobiscie watpie, zeby za Oswaldem stal ktos inny, sadze ze byl to po prostu
              samotny czubek. Jaki cel zreszta mialaby CIA w zabijaniu Kennedy'ego, skoro
              jego nastepca byl Lyndon Johnson, czlowiek zdecydowanie bardziej nieufny wobec
              i CIA i Pentagonu.
              Ja tez bardzo lubie "Z archiwum X" - ale nie czerpie z niego wiedzy o swiecie.
              • plorg Zobacz film poznaj argumenty pozniej pisz 19.01.07, 20:50
                Poki co trujesz sam. Wszelkie znaki na niebie i ziemi dowodza, ze nie mogl
                dzialac sam. Ale Ty oczywiscie sadzisz po swoim widzimisie. Zaprzeczasz
                rzeczywistosci budujac swoja idealistyczna wizje swiata.

                > Jaki cel zreszta mialaby CIA w zabijaniu Kennedy'ego, skoro jego nastepca byl
                > Lyndon Johnson, czlowiek zdecydowanie bardziej nieufny wobec i CIA i
                > Pentagonu.
                -----------------------------------------
                Terefere. CIA istnieje do dzis? Wiec cel zostal osiagniety.
    • plus_minus_zero niewatpliwie sa w czolowce - najbardziej tepych 18.01.07, 11:18
      narodow, chociaz trudno ten konglomerat zakwalifikowac jako narod...
      • darthmaciek moze wiec nauczmy sie od nich tej tepoty? 18.01.07, 12:19
        wtedy my takze bedziemy tacy bogaci jak Amerykanie, bedziemy mieli tak silna
        gospodarke, tak sprawne panstwo, tak potezna armie i tak prezny przemysl
        filmowy. A w naszych laboratoriach bedzie sie dokonywac wiekszosc postepu
        naukowego i technologicznego. Ech tepoto amerykanska, gdybysmy tylko mogli
        troche cie kupic....
        • plus_minus_zero Nic ci nie pomoze ta wazelina 18.01.07, 12:48
          choc mysle ze mozesz do nich dolaczyc, zwlaszcza do tej poteznej armii
          • darthmaciek czyzbym napisal nieprawde? 18.01.07, 12:56
            czy uwazasz, ze w ktoryms z punktow, ktore poruszylem, jest blad? Jesli tak,
            pokaz go - a jesli nie, co jest zlego w mowieniu prawdy, zwlaszcza w reakcji na
            niemadre pyskniecie?
            • plus_minus_zero alez oczywiscie, ja tez ... 18.01.07, 13:08
              czasami trzeba czegos doswiadczyc na wlasnej skorze ...
        • plorg Re: moze wiec nauczmy sie od nich tej tepoty? 19.01.07, 18:05
          Tu nie o madrosc idzie, a o zlodziejstwo na skale globalna.
          Jak bedziemy sciagac haracz z calego swiata jak USA, to tez bedziemy bogaci.
          Dodamy do tego jeszcze niewolnicza prace nielegalnych emigrantow, podlejemy
          dochodami z handlu narkotykami i nasza gospodarka zakwitnie.
          • darthmaciek ciekawostka - praca niewolnicza, ale zamiast wiac 19.01.07, 19:17
            niewolnicy tak sie pchaja do USA, ze nawet mury, zasieki i wojsko ich nie sa w
            stanie powstrzymac.....
            • plorg Nic ciekawego desperaci posunac sie do wszystkiego 19.01.07, 20:56
    • irini Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 11:29
      Pisze się "niewiele" a nie "nie wiele". Tak w ogóle, jeszcze nie doczytałam do
      końca, bo za długi artykuł.
    • rudy102_t_34_85 Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 15:03
      Ale przecież nikt rozsądny nie myślał że celem ataku na Irak było zwalcznie
      terroryzmu wprost!
      To miał być kluczowy element strategii działania pośredniego.Likwidacja
      dyktatury i zbudowanie demokratycznego,świeckiego państwa dobrobytu pokazać
      miało sfrustrowanym wyznawcą Allacha na Bliskim Wschodzie że istnieje lepsza
      alternatywa niż religijny zamordyzm a rozkosze życia doczesnego w
      społeczeństwie konsumpcyjnym są bardziej pociągające niż raj z dziewicami po
      męczeńskiej śmierci.Na miejsce eksperymentu wybrano Irak bo:
      -był silnie zlaicyzowany (jak na tamtejsze standarty),
      -był łatwy do podboju (osłabiony sankcjami,rozbity wewnętrznie),
      -miał ogromne znaczenie geostrategiczne (jako ew. sojusznik USA),
      -miał ogromne,niewykorzystane bogactwo ropy naftowej co miało umożliwić
      sfinansowanie budowy nowoczesnego kraju,
      -mógł potencjalnie graniczyć z UE gdyby weszła do niego Turcja (otrzymałby
      status "kraju stowarzyszonego").
      Ogólne założenie było dobre.Nie wierzyłem w zachodnią demokrację w Iraku ale
      świecka,prozachodnia "demokratura" połączona z dobrobytem nie byłaby
      zła.Dlatego kilka lat temu wyraziłem na tym forum ostrożne poparcie dla tej
      wojny.Liczyłem że Amerykanie dobrze się do tego przygotują,że (podobnie jak w
      przypadku Japonii) zasięgną rad znawców lokalnej
      kultury,mentalności,religii,zwyczajów itp.Nie myślałem że wykażą się taką
      głupotą i ignorancją,że po udanej pierwszej fazie (militarnego podboju)
      sp...właściwie wszystko co się da sp...lić w tym wypadku.Teraz jasno widać że
      szansa przeszła obok i już nie wróci a USA wdepnęły tak głęboko jak tylko można
      sobie wyobrazić.Pozostaje tylko czekać co z tego będzie i uważać na własny
      łeb...
      Polska zaangażowała się w tą wojnę dla spodziewanych korzyści-niezależnie od
      górnolotnych zapewnień naszych polityków.Dzisiaj jasno widać że tych korzyści
      nie będzie zbyt wiele.Nie zbudowaliśmy realnego militarno-politycznego sojuszu
      z USA opartego na partnerstwie,nie zostaliśmy "specjalnym" sojusznikiem jak
      Izrael czy U.K. nasza gospodarka nie korzysta na preferencyjnym dostępie do
      miejscowego rynku-takiego dostępu w ogóle nie dostaliśmy a jedyny sensowny
      kontrakt (na broń) dostaliśmy tylko dzięki temu że przestaliśmy współdziałać z
      Amerykanami a zaczęliśmy z nimi konkurować wykorzystująć stare znajomości z
      czasów RWPG.Jeśli do tego dodać brak sprzętowego wsparcia dla naszej armii
      przez USA (darowane HMVV ledwo pokryły nasze straty) jasno widać że powinniśmy
      się z tamtąd wynosić choć nie na "hurra" tylko stopniowo z rozmysłem,tak aby
      zyskać jak najwięcej dla siebie jeśli to w ogóle możliwe.
      • krystin3 Re: Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 17:49
        Czyli drogi rudy - mówiąc cynicznie i wprost - zamarzyło nam się bogactwo cudzym
        kosztem.
        • rudy102_t_34_85 Re: Terroryzm - walka słabych z silnym 18.01.07, 21:19
          Polityka zawsze polegała na rywalizacjii i wzmacnianiu się cudzym kosztem-tak
          było,jest i będzie...To brudna,parszywa gra pełna cynizmu.Ale MUSIMY w nią grać
          jeśli chcemy przetrwać jako państwo i naród.W Iraku nie chodziło o to aby się
          dorobić ale żeby zbudować dla naszego kraju system połączeń i zobowiązań
          dających nam samym bezpieczeństwo.Wojskowy sojusz z USA i dostęp do irackiej
          ropy miały być odpowiedzią na potencjalne zagrożenie ze strony naszych
          wschodnich sąsiadów.Polityczne poparcie USA mogłoby być też użyteczne gdyby w
          Niemczech doszły do władzy siły rewizjonistyczne i antypolskie (mało
          prawdopodobne ale możliwe).USA zaatakowałyby Irak tak czy siak nasz sprzeciw
          nic by nie dał nie zostałby w ogóle zauważony.Los tego kraju został
          przypieczętowany i moglibyśmy tylko albo stać z boku albo wejść do gry i
          spróbować coś wygrać dla siebie.Wybraliśmy to drugie bo przykład z 1-ej wojny z
          Irakiem był zachęcający (20 mld$ darowanego długu za pomoc w ratowaniu agentury
          CIA w tym kraju to było dużo).Tym razem jednak przegraliśmy...
      • darthmaciek najrozsadniejszy post na tym forum od dawna 18.01.07, 18:15
        jestem pod wrazeniem, zupelnie jakby mnie czolg przejechal....
        Zgadzam sie z prawie wszystkim, z jednym niewielkim zastrzezeniem - uwazam, ze
        nie bylo zadnej szansy zbudowania demokratycznego Iraku i to niezaleznie od
        amerykanskich bledow. Ten kraj to sztuczny twor i raczej bylo jasne, ze bez
        zelaznej klamry dyktatury musie sie rozleciec i to raczej nie pokojowo.
        Czy Amerykanie naprawde zaatakowali, zeby sprobowac wprowadzic demokracje w
        Iraku? Chociaz brzmi to tak nieprawdopodobnie, chyba musi byc to prawdziwy
        powod, bo jak Bog na niebie innego doszukac sie nie mozna. Ale zle to swiadczy
        o zdrowiu psychicznym autorow inwazji....
        • blacklord1 Re: najrozsadniejszy post na tym forum od dawna 18.01.07, 21:58
          Czy w Iraku da się zbudować demokraćję? Z pewnością się nie da. Zbieranina
          plemion które tam mieszkają nie dorosła do własnego państaw i dlatego uważam,
          że jeśli kiedykolwiek Amerykanie wyjadą to z pewnością kraj powróci do
          dyktatury. To wynika z tradycji i kultury tego islamskiego państwa. Teraz taka
          anegdota pyta Amerykanin Irakijczyka :
          - Cieszysz się z demokracji ?
          - Nie odpowiada po chwili tamten
          - Dlaczego? Przecież teraz nikt cię nie zabije!
          - A zamachy? Kiedyś wiedziałem że jeśli będę słuchał władzy będę żył!
          - No dobrze ale teraz możesz kupić co tylko chcesz i władza ci tego nie
          zabierze!
          - Jak mam to kupić? Nie mam domu i pieniędzy. Kiedyś wiedziałem że będę miał co
          do garnka włożyć jeśli będę posłuszny
          (...)
          Możnaby ciągnąć tak tą rozmowę ale to co chciałem przekazać to: schemat
          myślenia przeciętnego Irakijczyka o inwazji. Nie wierzę propagandowym filmom
          wiwatujących Irakijczyków po śmierci Saddama, choć z pewnością tacy też byli.
          To trochę przypomina moim zdaniem propagandę PRL. Nie zdziwiłbym się gdyby za
          te wiwaty miał człowiek zagwarantowaną pracę.. (no ale to domysły akurat tylko)

          Od początku było dla mnie jasne zatem, że Ameryka jedzie tam po ropę a my... po
          złudne korzyści. Czy ktoś rozsądny mógł liczyć na to że wielkie USA, któremu
          Polska tylko do celów propagandowych mogła się przydać da nam coś więcej niż
          ochłapy z pańskiego stołu ? Dodatkowo daję pełne gwarancję, że pojechaliśmy do
          Iraku bezprawnie. Decyzja o wysłaniu wojsk została podjęta w sprzeczności z
          konstytucją, czy jak kto woli (po późniejszych wyjaśnieniach prezydenta
          Kwaśniewskiego) Paktem Północno - Atlantyckim (NATO i tu schylam głowę bowiem o
          ile jestem pewny, że chodziło o jakiś z naszych paktów strategicznych to nie
          zagwarantuję że nie było tam mowy o ONZ a nie o NATO). Fakt faktem jednak USA
          podjęły decyzję samodzielnie, a Polacy poszli bo chcieli (w zasadzie prezydent
          oszukał swój naród).

          Wiecie na czym opiera się w znacznej mierze potęga USA? Na przemyśle
          zbrojeniowym. Jak się tak ciągle produkuje machiny do zabijania to aby ta
          maszynka się jakoś napędzała potrzeba od czasu do czasu wszcząć jakiś konflikt
          i wystrzelać trochę składu. Oto cała prawda o poligonie USA. Przynajmniej tyle
          wiem ja i tego się trzymam.

          argumentum a simile Pierwsza Wojna Iracka miała podobne znaczenie dla
          gospodarki USA.

          Pozdrawiam tych co dotarli do końca wpisu :)
        • plorg Re: najrozsadniejszy post na tym forum od dawna 19.01.07, 18:47
          > jestem pod wrazeniem,
          -----------------------------------------
          trafil swoj na swego. Rozsadek polega na bezmyslnej wierze w propagande
          amerykanska i czyste intencje ich prezydenta.
          Dobrze chcieli tylko im nie wyszlo :-))))))
          Biedacy ponoc sa najmadrzejsi na swiecie (patrz swoj post powyzej), a rozumieli
          dobrze jakim krajem jest Irak, rozpoczynajac wojne. Sp... wszystko co sie dalo.
          Hahahaha, Jesli chodzi o misje w Iraku to dokonali ze 100% dokladnoscia
          zalozony plan. Z doskonala perfekcja napuscili sklocone plemiona na siebie, aby
          zdestabilizowac kraj calkowicie i pograzyc w nieustajacych walkach. Sami
          przejeli kontrole nad ropa i mission accomplished. Obsadza permanentne bazy
          wojskowe w kluczowych miejscach i nikt im nie podskoczy, z jakimis glupimi
          pomyslami handlu ropa za euro.

          > Czy Amerykanie naprawde zaatakowali, zeby sprobowac wprowadzic demokracje w
          > Iraku? Chociaz brzmi to tak nieprawdopodobnie, chyba musi byc to prawdziwy
          > powod, bo jak Bog na niebie innego doszukac sie nie mozna. Ale zle to
          > swiadczy o zdrowiu psychicznym autorow inwazji....
          -----------------------------------------
          Zejdz na ziemie i nie szukaj odpowiedzi u Boga. Przestan wierzyc w bajki o
          demokracji i przejrzyj na czym ten swiat stoi. Autorzy inwazji o slabym zdrowiu
          psychicznym? To najbardziej wyrafinowane i perfidne kanalie na swiecie. Byc
          moze kiedys nauka zaliczy to do chorob psychicznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka