Dodaj do ulubionych

Dać lekcję piekłu

23.01.07, 00:45
"Będą oni, ci z Teheranu i ci z Brukseli, znowu, jak powiedział niegdyś André
Malraux, dawać lekcje piekłu i zatruwać ludzką pamięć i historię świata.
Dzięki naszej wolności, za nasze podatki (...)"

Za "nasze podatki" - dobre, dobre. Dowcipne.
Obserwuj wątek
    • czlowiek_ksiazka a sąd w Mukaczewo daje lekcję demokracji 23.01.07, 01:44
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34263,3868696.html
      "Sąd rejonowy w miasteczku Mukaczewo na południowym zachodzie Ukrainy orzekł w
      poniedziałek, że przewodniczący ukraińskiego parlamentu Ołeksandr Moroz nie ma
      praw do podpisania ustawy o Rądzie Ministrów."

      -
      • eva_dildo15 jak sie pojawi eva zaraz jest czlewiek-idiot 24.01.07, 20:57
        czy wy nie mozecie sie troche zmieniac ?
        Wiem ze ambasada sowiecka dala wam jeden komputer ale to odrazu widac ze
        piszecie z jednego biurka ... szmatlawe propagandzisci ...
        • bravor Re: jak sie pojawi eva zaraz jest czlewiek-idiot 25.01.07, 22:47
          Tam są cztery komputery, brakuje jeszcze kacapa i kobiety rosyjskiej.
    • arian3 Dać lekcję piekłu 23.01.07, 13:06
      Jestem całkowicie zgodny z autorem,że należy dać lekcję piekłu.aby ludzie nie
      dali zapomnieć o ludobójstwie.Człowiek tym różni się od zwierzęcia,że powoli
      wyzwala się z praw natury,która dopuszcza niszczenie własnego
      gatunku.Ludobójstwo musi być zapamiętane i ukarane.arian3
    • indris Wolność słowa jest niepodzielna 23.01.07, 13:32
      Ze słowem nalezy walczyc słowem a nie sądami. W USA żadnych takich
      zamordystycznych praw nie ma a państwo jakoś istnieje a politycy boją sie jak
      ognia posądzenia o antysemityzm.
      • kpix Re: Wolność słowa jest niepodzielna 24.01.07, 09:54
        Pytanie tylko, co sie dzieje w Teheranie, gdzie tez nie ma takiego
        "zamordystycznego" prawa, wrecz przeciwnie - jest panstwowa zacheta.

        Kluczem jest tu kultura zakorzeniona w spoleczenstwie. Jesli nie ma
        tej kultury, to nie slucha sie rzetelnych historykow, tylko upiornej
        propagandy z centralnego glosnika. Jak zamierzasz "slowem" walczyc
        z Ahmadinezadem? W jakie pioro sie zaopatrzysz, zeby przekonac wladze
        w Iranie, ze w imieniu potwornego klamstwa prowokuja innych?

        W USA panuje zas w spoleczenstwie calkowity consensus co do wiedzy
        o podstawowych faktach wojny. Dlatego na dzien dzisiejszy dodatkowych
        praw byc moze nie potrzeba. Za to, jak sadze, w tym kraju prawnikow
        znajdzie sie x przepisow innych, zeby takiego negacjoniste zaskarzyc,
        po prostu przez pomowionego w powodztwie cywilnym.
        • indris W USA nie ma consensusu 24.01.07, 16:27
          Większość internetowych witryn antysemickich jest właśnie w USA. A nikomu nie
          przychodzi do głowy, żeby je ciągać po sądach karnych, bo tam obowiązuje słynna
          Pierwsza Poprawka, która zakazuje Kongresowi ustanawiania praw ograniczających
          wolność słowa.
          Ahmadineżadowi nie mozna na szczęscie zakazać mówienia tego co myśli. Można
          natomiast jego poglądy zwalczać - właśnie słowem. Bo chyba nikt nie napadnie
          na Iran z powodu tego, co jego prezydent mówi o holokauście ? Inaczej niz
          argumentami sprzeciwić się temu nie można. Zamknąć jak Irvinga (idiotyzm)
          Ahmadineżada się nie da.
          • kpix Re: W USA nie ma consensusu 24.01.07, 22:21
            > Większość internetowych witryn antysemickich jest właśnie w USA. A nikomu nie
            > przychodzi do głowy, żeby je ciągać po sądach karnych
            Oho ho, czy ja mowie, ze prawo ma zabraniac komus bycia antysemita
            i publikowac tresci o antysemickim profilu, o ile tylko nie nawoluja do
            przemocy? Ja mowie o czyms innym: wolnosc slowa jest wazna wartoscia,
            ale nie jest JEDYNA wartoscia. Istnieja pewne wartosci, ktore sa rowniez
            wazne i niekiedy, w bardzo niewielkiej liczbie sytuacji skrajnych, nastepuje
            jawny konflikt wartosci. Otoz uwazam, ze trwanie rowniez wowczas na
            stanowisku "wolnosc slowa jest niepodzielna" jest bronieniem jednej zasady,
            a lekcewazeniem drugiej i uwazam to wlasnie za przejaw dogmatyzmu.
            Przykladowo w mysl Twojego dogmatu, publiczne nawolywanie do przemocy
            nie powinno byc karane - wszak wolnosc slowa jest niepodzielna. Jednak
            nastolatek ci powie, ze jesli nie bedzie mechanizmu prawnego pozwalajacego
            powstrzymac nawolujacego, szansa na smierc ludzi wzrasta. Co ma z tego
            zabity, ze po czynie bedzie mozna oskarzyc morderce? W takiej sytuacji,
            gdy np. dochodzi do linczow na mniejszosciach, ludzie zamiast byc chronieni
            przez panstwo (ustawami zakazujacymi nawolywania do linczu), sa bezbronni.
            Bedziesz im tlumaczyl, dlaczego wg. Ciebie wolnosc slowa jest niepodzielna?
            Rowniez czynie wyjatek wobec publicznego negowania istnienia holocaustu -
            i nie chodzi tu o konkretny narod, bo w Kongu powinna byc ustawa zakazujaca
            negowania holocaustu kongijskiego. Po prostu istnieje niezwykle ograniczona
            liczba przypadkow w historii ludzkosci, gdzie calkowicie planowo i z zimna
            krwia wymordowano miliony ludzi za fakt, ze byli. Uwazam, ze po prostu
            nie wolno nikomu tego negowac, bo sa pewne granice ochrony prawnej przez
            panstwo. Rowniez dlatego, ze jeszcze zyja swiadkowie tych wydarzen.

            > Bo chyba nikt nie napadnie na Iran z powodu tego, co jego prezydent
            > mówi o holokauście ?
            Ja sadze, ze Izrael nie dlatego rozpatruje zniszczenie instalacji jadrowych,
            ze prezydent neguje holocaust. Inna kolejnosc faktow: od 20 lat kolejni
            najwyzsi przywodcy publicznie nawoluja do zlikwidowania Izraela, w tym
            przy uzyciu bomby atomowej (powaznie, tak publicznie mowia...) Negowanie
            holocaustu jest tu odrazajacym dodatkiem. Jakis minister w rzadzie Iranu,
            gdy zaczynala sie ta konferencja, powiedzial mniej wiecej cos takiego:
            "jesli podwazymy istnienie holocaustu, to podwazymy istnienie Izraela".
            Rezim w Teheranie swoje intencje wypowiada zupelnie jawnie...

            pozdrawiam
            • indris Wolność słowa, to wolność opinii 25.01.07, 12:35
              Tak to przynajmniej precyzuje art. 54 Konstytucji RP. WZYWANIA do jakichś akcji
              nie są opiniami. Podobnie nie są nimi oszczerstwa (w odróżnieniu od zniewag).
              Mówiąc o wolności słowa miałem na myśli TYLKO opinie. Ale negowanie holocaustu
              jest tak samo opinią, jak negowanie kulistości Ziemi, czy historyczności Jezusa
              Chrystusa. I opinie ścigane być nie powinny. Tak naprawdę to polskie przepisy o
              karalności kłamstwa oświęcimskiego sa jawnie sprzeczne z art. 54 Konstytucji rp.
              • kpix Re: Wolność słowa, to wolność opinii 25.01.07, 20:42
                No to dobrze, ze sie doprecyzowujemy.
                Roznica miedzy twierdzeniem, ze Ziemia jest plackiem, a twierdzeniem,
                ze nie bylo holokaustu czy komor gazowych, jest taka jak miedzy tym,
                ze widze krzeslo, a tym, ze widze krzeslo elektryczne. Musimy jednak
                rozrozniac, o czym mowimy.
                Faktycznie, mi-niespecjaliscie, rowniez wyglada na to, ze jest w
                prawie sprzecznosc. Z tym, ze uwazam, ze powinna byc ona usunieta
                poprzez zmiane prawa na korzysc utrzymania ustawy o zakazie
                i regulacja powinna byc w mocy przynajmniej do czasu, gdy zyja
                swiadkowie wydarzen. Tyle mi podpowiada poczucie sprawiedliwosci
                (osobiste, subiektywne).

                pozdrawiam
      • kpix aha, jeszcze jedno 24.01.07, 10:20
        jeszcze jedno, Indris. Sformulowanie "wolnosc slowa jest niepodzielna"
        jest dogmatem, a nie powszechnie przyjeta oczywistoscia. Mozesz go wyznawac,
        tylko pytanie, czy ten dogmat jest wystarczajaco madry, zeby inni go
        przyjeli.
      • kouska Myślozbrodnia 24.01.07, 14:08
        Zgadzam się. Czy to nie Pascal omawiając Epikteta powiedział: +nie można
        zniewolić umysłu, by wierzył w to, co wie, że nie jest prawdą+? Stawiałbym na
        oświatę i naukę, zamiast dekretowania o wybranych krwawych faktach. Pewnych
        rzeczy nie da się sensownie przeprowadzić, Diabeł tkwi nie w piekle lecz w
        szczegółach, wiadomo gdzie tropi się myślozbrodnie. W wolnym świecie prawdę
        można wykazać, ale do tego potrzeba wolności właśnie. Wolności słowa nie
        wyłączając.
        • eva_dildo15 Rosja: lista ludzi do odstrzalu 24.01.07, 21:00
          Rosja: lista ludzi do odstrzalu

          Twórcy list z danymi osób, które "nalezaloby zlikwidowac", moga czuc sie
          bezkarni. Federalna Sluzba Bezpieczenstwa i prokuratura nie chca zajac sie
          ta sprawa, bo uwazaja, ze nic sie nie stalo

          Wstrzasnieci zamordowaniem opozycyjnej dziennikarki Rosjanie demonstrowali z
          plakatem: "Morderstwo Politkowskiej, przesladowanie mniejszosci etnicznych
          to juz faszyzm"
          Witryna internetowa skrajnie nacjonalistycznej organizacji Russkaja Wola
          opublikowala w sierpniu liste z nazwiskami dziennikarzy, obronców praw
          czlowieka i polityków opozycyjnych ze wskazaniem dokladnych adresów oraz
          domowych i sluzbowych telefonów. "Adresy zostaly sprawdzone i zasluguja na
          pilna uwage uczestników organizacji bojowych... Wyrok zostal wydany...
          Dzisiaj ma glos towarzysz Mauzer" - nawoluja autorzy listy, cytujac wiersz
          Wlodzimierza Majakowskiego.
          Tak bylo z Politkowska
          Niektóre figurujace na liscie osoby poczuly sie zagrozone i powiadomily
          prokurature o popelnieniu przestepstwa. We wtorek jedna z nich - znana
          obronczyni praw czlowieka oraz przewodniczaca komitetu Wsparcie Obywatelskie
          Swietlana Gannuszkina - otrzymala od Federalnej Sluzby Bezpieczenstwa
          decyzje o odmowie wszczecia sprawy karnej. Wczoraj stanowisko FSB zostalo
          potwierdzone przez prokurature.
          W odpowiedzi FSB stwierdzono m.in., iz lista opublikowana na stronach
          Russkoj Woli nie jest "otwartym i jednoznacznym wezwaniem" do likwidacji
          figurujacych na niej osób. FSB podkresla takze, iz stosunek spoleczenstwa do
          figurujacych na liscie ludzi "jest niejednoznaczny, a ich realny wplyw na
          sytuacje spoleczno-polityczna w kraju jest znikomy". - Ta argumentacja
          przypomina mi slowa prezydenta Putina, który po smierci Anny Politkowskiej
          powiedzial, ze takze ona nie miala wplywu na spoleczenstwo. Z tego mozna by
          wnioskowac, ze z tymi, którzy nie maja wplywu, mozna robic, co tylko sie
          zechce - mówi "Rz" Anna Gannuszkina.
          Obronczyni praw czlowieka wspomniala o zabitej dziennikarce nieprzypadkowo.
          - Mimo ze Anna nie figurowala na tej konkretnej liscie, jej imie mozna
          znalezc na dziesiatkach podobnych, jakie bez zadnej reakcji ze strony wladz
          kraza w rosyjskim Internecie - podkresla Gannuszkina.
          Instrukcje zamachów
          Wedlug dyrektora Moskiewskiego Biura Praw Czlowieka Aleksandra Broda listy
          osób do odstrzalu figuruja na co najmniej 20 witrynach internetowych
          rosyjskich nacjonalistów. Na wiekszosci z nich, podobnie jak na liscie
          Russkoj Woli, sa telefony i inne dokladne dane. Ale nie tylko.
          W pazdzierniku lider Sojuszu Sil Prawicy ( SPS) Nikita Bielych zaskarzyl do
          prokuratury witryne, na której poza wykazem "wrogów narodu rosyjskiego"
          zamieszczono szczególowe instrukcje dotyczace produkcji materialów
          wybuchowych oraz opisano, jak planowac i realizowac zamachy. Mimo ze
          odpowiedzi na skarge SPS jeszcze nie ma, malo kto wierzy, ze bedzie sie ona
          róznila od tej, która otrzymala Gannuszkina.
          Ani prokuratura, ani FSB nie zareagowaly takze na opublikowana w marcu przez
          jednego z liderów rosyjskich nacjonalistów, deputowanego do Dumy Nikolaja
          Kurianowicza "Liste "przyjaciól" narodu rosyjskiego", na której obok Anny
          Politkowskiej figuruja m.in. Borys Jelcyn i Michail Gorbaczow. "Rosjanie!
          Wróg staje sie bezczelny, najwyzsza pora pokazac, kto jest gospodarzem ziemi
          rosyjskiej! " - tak publikacje te reklamowal na swojej stronie internetowej
          parlamentarzysta.
          Rosyjscy nacjonalisci przy nazwiskach swoich wrogów podaja daty urodzenia, a
          date smierci pozostawiaja otwarta. W przypadku Anny Politkowskiej (1958 -
          2006) zapelnione sa oba pola



          Juszczenko: wielki glód byl zbrodnia




          Prezydent Ukrainy zwrócil sie do parlamentu o poparcie jego projektu ustawy
          uznajacej okres wielkiego glodu za stalinowska zbrodnie przeciw narodowi. W
          latach 1932 - 33 na skutek wstrzymania przez Moskwe dostaw ziarna na Ukraine
          zmarlo od dwóch i pól do pieciu milionów osób. "Ta zbrodnia zdemoralizowala
          pokolenia Ukrainców, a jej nastepstwa widoczne sa do dzis" - napisal Wiktor
          Juszczenko w liscie do deputowanych Rady Najwyzszej Ukrainy


          • kouska Wolności myśli, nie obywa się bez błędów, niestety 25.01.07, 13:53
            To bardzo smutne, co cytujesz. Naturalnie, nie ma żadnego poważnego znaczenia
            mój wpis wobec takiego problemu. Dlatego lepiej przytoczę fragment z Poppera,
            co może mieć pewną wartość:

            +Sądzę, że w tym punkcie już nie możemy zgodzić się ze Spinozą. Zapewne ma
            rację, że wolność myśli nigdy nie może być całkowicie zdławiona. Ale może być
            zdławiona przynajmniej w znacznym stopniu. Bez swobodnej wymiany myśli nie może
            bowiem być mowy o rzeczywistej wolności myśli. Potrzebujemy innych, aby na nich
            wypróbować nasze myśli; aby zorientować się, czy są one przekonywające.
            Krytyczna dyskusja jest podstawą wolnej myśli jednostki. Ale to oznacza, że
            pełna wolność jest niemożliwa bez wolności politycznej. Wolność polityczna
            staje się więc tym samym warunkiem wstępnym nieskrępowanego posługiwania się
            rozumem przez każdego człowieka.+

            Pomijam wielką politykę, bo problem mnie przerasta. Za to kilka słów o wymianie
            myśli. Zdaję sobie naturalnie sprawę, że to może być i jest trudne, czasami
            całkiem nieudane i sam jestem tego najlepszym przykładem, bo wiem, że można się
            bardzo mylić i zaplątać. I co robić? Ryszard Kapuściński pisał: +Próbowałem się
            uśmiechać. Na próżno. Uśmiech pogarsza sytuację, wywołuje podejrzenie: uśmiecha
            się nie do mnie, ale ze mnie.+ Więc na poważnie, też źle. Można i wcale np. nie
            pisać, ciekawych tekstów nie komentować, bo inni lepiej potrafią. Można... Tak
            byłoby najlepiej. Ale wtedy na pewno nic się dla mnie nie zmieni tutaj.
            Lapidaria Ryszarda Kapuścińskiego kończą się natomiast zachętą zawartą w
            cytacie z K. Malewicza, by, że tak powiem: +tutaj+ to i owo dobrego zrobić.:-)
            Zepsułem, więc chciałbym naprawić itp. Cóż, ale często nie wiem jak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka