dark_crusader 16.02.07, 07:54 Kwestia czasu i RFN zamieni się w Republikę Islamską, a językiem urzędowym będzie turecki. Tak więc luzik. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lubat Niemcy uczcie mego syna polskiego 16.02.07, 09:36 Czy ten przypadek nie powinien być w rybryce "ciężkie przypadki psychiczne"? Nawet badzo złośliwi nie wymyślili by bardziej zgryźliwego antypolskiego wica. Nic dziwnego, że opinia o Polakach jest tam - powiedzmy - kontrowersyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Lubat, 16.02.07, 10:11 Uwazam cie za agenciaka najnizszego sortu i jesli czasem koryguje twe bzdury, to tak "dal porzadku". Niemniej w tym wypadku masz racje. Patriotyczne pieniactwo do niczego nie prowadzi, poza przeksztalcanie problemu organizacyjnego w groteske. Jest oczywiste, ze nie mozna prowadzic lekcji polskiego dla jednego dziecka. Rownie jasne jest, iz mozna to zorganizowac z pomoca polskich placowek dyplomatycznych i lokalnych wladz oswiatowych, ktore z obawy przed oskarzeniami o ksenofobie z reguly sa otwarte na pomysly typu "kurs polskiego, szkolka niedzielna". To w koncu sa Niemcy, a nie IV RP i, byc moze chwilowo, jezykiem urzedowym jest NIEMIECKI! Odpowiedz Link Zgłoś
lubat Re: Lubat, 16.02.07, 11:50 borrka napisał: > Uwazam cie za agenciaka najnizszego sortu Wpędziłeś mnie w czarną rozpacz! Najniższy sort!? Czy to znaczy, że jestem kiepskim agentem? Jeśli tak, to powinieneś się cieszyć, bo kiepski agent wyrządza więcej szkód swoim mocodawcom. Jeśli natomiast "najniższy sort" oznacza najniższe wynagrodzenie - to też marna pociecha. Tylko wziąć i upić się! Odpowiedz Link Zgłoś
frytz.frytz Co za tupet polskich wladz w PL masowo polonizuje 16.02.07, 17:58 sie Slazakow i Kaszubow a te nacje sa u siebie na wlasnym terytorium, nie jak Polacy na ziemi im obcej i jednoczesnie domagaja sie praw nieprzewidzianych dla polakow przez Niemieckie prawodastwo. Skoro sad uznal ze dziecko nalezy sie matce to wlasnie matka powinna miec decydujacy wplyw na wychowanie mlodego niemca z domieszka polskiej krwi. Ojciec ktory postanowil sie rozwiesc gra na nacjonalistycznej nucie przeciwko matce i wlasnemu dziecku - takie zachowanie musi byc potepione. Odpowiedz Link Zgłoś
poglodzio Re: Co za tupet polskich wladz w PL masowo poloni 21.02.07, 16:06 Kaszugbi uważają się narodowa za polaków i po primo mają własne szkoły, podobnie jest ze ślązakami więc nie chrzań, zresztą kaszubi i ślązacy to nie oddzielne nacje Odpowiedz Link Zgłoś
chooligan Re: Co za tupet polskich wladz w PL masowo poloni 22.02.07, 11:13 poglodzio napisał: > Kaszugbi uważają się narodowa za polaków i po primo mają własne szkoły, > podobnie jest ze ślązakami więc nie chrzań, zresztą kaszubi i ślązacy to nie > oddzielne nacje Polacy powinni pozwolić Ślunzakom na własne państwo. Tańszy węgiel produkuje choćby Australia a Hanysy za cła tranzytowe zmienią się w III świat. Proste i logiczne Odpowiedz Link Zgłoś
poglodzio Re: Co za tupet polskich wladz w PL masowo poloni 22.02.07, 14:27 A niby dlaczego mamy im pozowlić na owe własne państwo, jesteśmy słowinami, nardowo ślązacy są Polakami, zaś etnicznie ślązakami, śląsk jest za słaby gospodarczo i za mały na własne państwo zresztą w samej aglolomeracji śląskiej żyło by wtedy 95 jak nie więcej procent polaków, tam też znajdują się owi identyfikujący się ślązacy bo inni ślązacy nie chcą się uważać narodowo za ślązaków tak jest na śląsku cieszyńskim czy śląsku opolskim Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Niemcy uczcie mego syna polskiego 16.02.07, 09:59 O ile sprawa z nadzorem rozmow przez urzednikow Jugendamtu jest rzeczywiscie skandalem i zasluzenie znalazla sie przed sadem, o tyle tutaj dyskryminacji bym sie nie dopatrywal. Logiczne by sie wydawalo, zeby ojciec oplacal prywatnie nauke syna i prywatnie go uczyl jezyka polskiego.Obawiam sie tylko, ze temu sprzeciwia sie niemiecka matka, a nauka w szkole bylaby obowiazkowa.O to chyba tutaj chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
caburn Co za pieniacz! A jakim cudem jestes w Niemczech? 16.02.07, 10:18 Co za ciasne myslenie! Wystarczy przeniesc ten przypadek na teren Polski , gdzie ojciec Wietnamczyk zazada, zeby jego syn uczyl sie w polskiej szkole jezyka wietnamskiego. Albo ojciec Ukrainiec - jezyka ukrainskiego , najlepiej na Podkarpaciu. Polskie wladze oswiatowe sa pewnie bardzo tolerancyjne i pozwola natychmiast na te lekcje i jeszcze beda wspierac i finansowac. Niemcy przyjeli wielu emigrantow z roznych krajow, w Polsce skala tego zjawiska jest prawie nieznana. Oprocz Wietnamczykow, i ludzi z bylego ZSRR nikt do Polski specjalnie nie chce sie przenosic. Cco to bylby za problem , gdyby jemu pozwolili na polski, innemu na serbski, innemu na turecki, innemu na arabski itp, itd. Dzieci moglyby miec lekcje przez pol roku , codziennie w innym jezyku. Nikt przeciez pana Kraszewskiego nie zmusza do pozostania w Niemczech. Czy wystepuje pan Kraszewski jako Polak , czy tez ma niemieckie obywatelstwo? Jezeli ozenil sie z Niemka, to pewnie mial swoje powody i wtedy jezyk niemiecki mu nie przeszkadzal , ani Niemcy. Czy ozenil sie dla niemieckich papierow, prawa do pracy i stalego pobytu w Niemczech? Jezeli sad nie przyznal mu praw rodzicielskich - to moze nie calkiem jest pan w porzadku? Moze jest problem alkoholizmu lub braku checi do pracy, a tym samym mozliwosci utrzymania syna na godnym niemieckim poziomie. Sa tutaj sady , ktore dosc dokladnie sprawdzaja sytuacje rodzicow od strony materialnej i psychologicznej, np. mamy w sasiedztwie ojca z Serbii, ktory rozwiodl sie z Niemka z powodu jej alkoholizmu i to jemu sad przyznal opieke nad dwojka dzieci. Znam tez ojca z Polski( emigracja azylowa) , ktory ma przyznane prawa rodzicielskie i opiekuje sie swoim synem, bo zona ( Polka) zwiala z nastepnym Polakiem azylantem do USA. Wiec to nie jest tak , ze wylacznie ojcowie sa przesladowani i pozbawiani praw rodzicielskich, a juz zwlaszcza na tle narodowosciowym, to jednak teraz pasuje do ideologii antyniemieckich. A sadzic tu sie mozna do woli i jak dlugo ma sie pieniadze. Po co jednak ta antyniemiecka podpucha? Ale moze bedzie pan Kraszewski przez 3 godziny gwiazda w internecie, a jeszcze bedzie mogl udawac przesladowanego..... A jaka jest prawda - pewnie sie nikt nie dowie. Odpowiedz Link Zgłoś
frytz.frytz Dokladnie doskonale to opisales 16.02.07, 18:06 przedewszystkim by miec prawa do bycia i przebywania w Niemczech trzeba miec na to pozwolenie takie pozwolenie moga miec tylko Slazacy lub Kaszubi orientacji niemeickiej. Po drugie jezeli ozenil sie z Niemka i wtedy Niemiecki i niemcy mu nie przeszkadzali to dlaczego teraz nagle zada specjalnych praw jaezykowych do wlasnego syna, obawiam sie ze pan Kraszewski jest ofiara wrodzonego nacjonalizmu panie Fotygi ktora stara sie narobic mnustwo szumu wokol sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Dokladnie doskonale to opisales 17.02.07, 02:13 frytz.frytz napisała: > przedewszystkim by miec prawa do bycia i przebywania w Niemczech trzeba miec >na to pozwolenie takie pozwolenie moga miec tylko Slazacy lub Kaszubi >orientacji niemeickiej. Nic podobnego, mylisz się tak całkowicie, aż ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Dokladnie doskonale to opisales 18.02.07, 15:14 "przedewszystkim by miec prawa do bycia i przebywania w Niemczech trzeba miec na > to pozwolenie takie pozwolenie moga miec tylko Slazacy lub Kaszubi orientacji > niemeickiej." Chlopczyku-nie osmieszaj sie.Masz zero pojecia o tematyce Aufenthaltsberechtigung. Odpowiedz Link Zgłoś
slawekpl Niemcy uczcie mego syna polskiego 16.02.07, 10:48 Glupie i niepotrzebne polskie pieniactwo. Ciekawy jestem kto finansuje i wspiera tego Pieniacza Kraszewskiego???????? Odpowiedz Link Zgłoś
mobileinmobili To jakis duren 16.02.07, 17:34 jezeli stac go na oplacenie nauczycielki w szkole, napewno stac go tez na oplacenie nauczycielki w domu, bedzie taniej, zreszta sami rodzice, jezeli sa na odpowiednim poziomie polskiosci - kupia w ebay, dziecku polski elementarz, rozmawiaja z dzieckiem o polskiej kulturze i jego korzeniach, chyba sa ze polskimi akohollikami i nie maja dziecku , nic z swojej tradycji rodzinnej do przekazania. Ten debil, ktory zada od Niemcow wychowywania w polskosci, powinien najpierw spojrzec na siebie, co dla tego dziecka zrobil, dlaczego mu zniszczy zycie rozwodem, dlaczego nie moze zapewinic dziecku we wlasnym domu odrobiny polskosci. Zrob najpierw sam dla swojej polskiej rodziny, potem pros o pomoc innych, pros nie zadaj, bo nie jestes ojcem, tylko smieciem, chcacym skasowac pare euro. Wstyd i hanba, gd Odpowiedz Link Zgłoś
mobileinmobili To jakis duren-kroektura 16.02.07, 17:37 jezeli stac go na oplacenie nauczycielki w szkole, napewno stac go tez na oplacenie nauczycielki w domu, bedzie taniej, zreszta sami rodzice, jezeli sa na odpowiednim poziomie polskiosci - kupia w ebay, dziecku polski elementarz, rozmawiaja z dzieckiem o polskiej kulturze i jego korzeniach, chyba sa ze polskimi akohollikami i nie maja dziecku , nic z swojej tradycji rodzinnej do przekazania. Ten debil, ktory zada od Niemcow wychowywania w polskosci, powinien najpierw spojrzec na siebie, co dla tego dziecka zrobil, dlaczego mu zniszczy zycie rozwodem, dlaczego nie moze zapewinic dziecku we wlasnym domu odrobiny polskosci. Zrob najpierw sam dla swojej polskiej rodziny, potem pros o pomoc innych, pros nie zadaj, bo nie jestes ojcem, tylko smieciem, chcacym skasowac pare euro. Wstyd i hanba, gdy statystyki europejskie podaja ze dzieci w Niemczech sa zaliczone do dobrgo obszaru szans spolecznych, a jesdzcze ojciec wielki Polak, chce mu zabrac te szanse. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: To jakis duren-kroektura 16.02.07, 17:42 Pokaz te statystyki.Wedlug raportu UNICEF poziom wyksztalcenia jest w Polsce duzo wyzszy niz w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
danz5 Re: To jakis duren-kroektura 16.02.07, 17:51 Tekst poslugujac sie Twoim slownictwem debila i pieniacza. Nie widzisz nic zlego w tym,ze ojciec - Polak ma zakaz z urzedu (Jugendamt) porozumiewania sie po polsku. Reszty nie bede komentowac,bo zapewne jestes jednym z tych ,co mowia o sobie: my som deutsche. Totalne badziewie i po..iec. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: To jakis duren-kroektura 18.02.07, 13:28 > Nie widzisz nic zlego w tym,ze ojciec - Polak ma zakaz z urzedu (Jugendamt) > porozumiewania sie po polsku. Ja widze w tym wiele zlego ale nikoniecznie z winy Jugendamtu. Jakby sie ojciec z matka "dogadal", nawet po rozwodzie i takich przypadkow jest wiele, to nic nie staloby na przeszkodzie azeby dziecko uczylo sie zarowno niemieckiego jak i polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Typowy buc i pieniacz...a jakie ma dziad pretensje 16.02.07, 17:46 Typowy buc i pieniacz...a jakie ma dziad pretensje ! Do wszystkich i o wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski zwykla dyskryminacja?czy o podlozu narodowosciowym 16.02.07, 20:05 Jezeli dziecko jest obywatelem Unii Europejskiej - niemcem po matce i polakiem po ojcu i jezeli zabrania sie z premedytacja temu dziecku edukacji jezykowej jednego z ojczystych jezykow to jest to dyskryminacja w sensie prawodawstwa Unii Europejskiej,Konstytucji niemieckiej i jeszche kilku konwencji,np. praw dziecka ,praw czlowieka. Lamanie prawa przez Jugendamt ,dyrekcje szkoly i przez sedzine Krämer w opinii neonazistow ,ale i tez w opinii starszej generacji hitlerowcow, powinno byc wychwalane i praktykowane tak dlugo, az stanie sie nowym oficjalnym prawem w imie wyzszosci narodu niemieckiego. Bezczelna urzedowa reaktywacja zakazow jezyka polskiego nie powinna byc dalej tolerowana. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 pieniacz jako walczący pseudopatriota-szkodnik 17.02.07, 02:11 Biedny pieniaczu, ile to dzieci np. wietnamskich w Polsce, będącej w EU, ma prawo uczyć się w polskich szkołach po wietnamsku? Ile dzieci chińskich we Francji po chińsku? Albo słowackich w Hiszpanii po słowacku? Co EU na takie łamanie praw człowieka i dziecka? A nawet jeśli chodzi o ten polski ideał - wiodącą demokrację: w ilu US-szkołach język polski jest językiem obowiązkowym w szkole? A Polaków tam ponoć ok. 10 mln, czyli ca. 5x więcej niż w Niemczech. Ba, są nawet całe dzielnice zamieszkałe głównie przez Polaków, czego w tej formie w Niemczech nie ma - tu jak się trafi 1.- 2. polskich dzieci w klasie to już cud, bo Polacy są KOMPLETNIE rozsiani po całych Niemchech.. Może więc EU powinna uświadomić tatusia, że język ojczysty to język ojca i on o to w domu powinien zadbać, a nie obcy kraj, który go przygarnął? Jugendamt sam się w nic nie włącza, bo mu nie wolno! CHRONI praw dziecka TYLKO i WYŁACZNIE w sytuacji, gdy jeden z rodziców, badź zaniepokojeni awanturami, bójkami etc. sąsiedzi, nauczyciele etc., o to WYSTAPIA. Może więc należy zacząć od siebie? Np. nie pić, nie bić żony i dzieci? Poczytać dzieciom przed snem po polsku? Wtedy i prawa rodzicielskie nie będą odebrane i Jugendamt się NIE włączy. Przy wszystkich wadach tego niewątpliwie zbiurokratyzowanego urzędu-molocha jest on jednak adwokatem tych, którzy są mali, słabi i głosu nie mają - czyli dzieci. I nikogo innego. Dla wszyskich, którzy mieszkają w Niemczech, tu wychowują swe dzieci (mówiące jak najbardziej po polsku), znają ten kraj oraz jego na wskroś liberalne prawodawstwo i mają przy tym choć trochę uczciwości ten pseudopatriotyczny bełkot jest kłamliwy i szkodliwy dla Polski i Polaków w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 eva zanim cos palniesz to dowiedz sie o co chodzi 17.02.07, 17:57 Moze masz kompleksy i uwazasz ze Polak powinien wszedzie siedziec cicho, zamiast domagac sie tego co mu nalezy. Niemcy sa jedynym krajem, ktory zabrania ojcu rozmawiac z synem w jezyku ojczystym. Jugendamt zamiast ulatwiac kontakty z dzieckiem utrudnia i dazy do tego, aby nie bylo kontaktow. Ciekawe co ty bys powiedziala, jesli by ci nie wolno bylo zapytac dziecko jak sie czuje i jesli by zapisywano kazde slowo podczas rozmowy. W najwiekszych wiezieniach nawet tego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: eva zanim cos palniesz to dowiedz sie o co ch 17.02.07, 19:10 Zastanowiles sie nad tym co napisales?Wezmy taka sama sytuacje tej rodziny ale w Polsce.Rumun orzeniony jest z Polka,mieszka w Polsce juz pare lat i ma z nia dzieci ktore chodza do polskiej szkoly.Teraz sie rozwodza i ten Rumun zada przed polskim sadem rozmowy ze swoimi polsko-rumunskimi dziecmi po rumunsku.Mimo ze umie po polsku,gdyz tu mieszka i pracuje pare lat.Mimo ze dzieci chodzily do polskiego przedszkola i do polskiej szkoly,czyli biegle wladaja jezykiem polskim w przeciwienstwie do znajomosci rumunskiego,ktory znaja glownie ze slyszenia,bo nikt mi nie powie,ze rumunski ojciec ma wiekszy wplyw na rozwoj mowy dziecka mieszkajacego w Polsce niz jego polska matka,jej polska najblizsza rodzina,przedszkole, szkola,polscy koledzy i kolezanki i polskie media czyli czasopisma,radio,muzyka,kino,komputer i TV... Zrozumial teraz..? Odpowiedz Link Zgłoś
monela Kontrolowanie rozmow i zakaz polskiego 17.02.07, 19:28 Niemcy sa jedynym krajem,ktory wolnym ludziom zabrania polskiego i kontroluje rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Kontrolowanie rozmow i zakaz polskiego 18.02.07, 00:04 A ty jesteś jedynym pomyleńcem na którego nie ma repliki. Od ciebie nawet psychiatra ucieknie. Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta eva 15 troche mniej chamstwa i obelg 18.02.07, 01:12 Oprocz ublizania nic nie potrafisz. Widocznie tobie zaden psychiatra nie byl w stanie pomoc. Twoje posty sa przesiakniete nienawiscia i obelgami. Kazdy widzi jak masz tam dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: eva 15 troche mniej chamstwa i obelg 18.02.07, 08:28 ..polska ciemnota,te ostatnie dwa idiotyczne wpisy to potwierdzaja.Burak zostanie burakiem,nawet jak sie go potrze,zje i wysr... Odpowiedz Link Zgłoś
monela Re: eva 15 troche mniej chamstwa i obelg 18.02.07, 13:17 caesar_pl napisał: > ..polska ciemnota,te ostatnie dwa idiotyczne wpisy to potwierdzaja.Burak zostan > ie burakiem,nawet jak sie go potrze,zje i wysr... Cesar dobrze ze jestes taki samokrytyczny. Po tobie nic innego nie mozna sie spodziewac, sloma wylazi z butow. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: eva 15 troche mniej chamstwa i obelg 18.02.07, 14:44 Tak? No to podaj przykłady tych obelg. Natomiast na stwierdzeni, że w Niemczech zabroniony jest polski NIE MA innej odpowiedzi, niż że ktoś zwariował. To po prostu stwierdzenie faktu a nie obelga. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Biedaku, nie czytaj za dużo gadzinówek, to szkodzi 18.02.07, 00:01 Biedaku, ja MIESZKAM w Niemczech od wielu lat. Mam tu rodzinę i dziecko, płynnie znające j. polski - MIMO, że nigdy nie chodziło do polskiej szkoły, a PL widziało nie więcej niż max. 20-25 x w życiu przez paręnaście dni(tygodni). Tak więc, ja WIEM, o czym mówię. W przeciwieństwie do ciebie. Mnie żadni pieniacze-pseudopatrioci kitu nie wcisną. Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Bidula eva gadzinowki i wciskanie kitu 18.02.07, 01:23 Plynnie znaja jezyk bez szkoly. A co to gadzinowki? Ublizasz komus od pieniaczy, a sama pienisz sie najwiecej. Wez sobie zastrzyk uspakajajacy albo nie wchodz na forum, bo dostaniesz jeszcze ataku serca, z tego powodu, ze sa osoby, ktore chca uczyc sie polskiego w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Bidula eva gadzinowki i wciskanie kitu 18.02.07, 14:51 lauretta napisała: > Plynnie znaja jezyk bez szkoly. Oczywiście, że tak. Wystarczy z dzieckiem rozmawiać, czytać mu etc... Czy sugerujesz że dziecko w wieklu PRZEDszkolnym w Polsce nie umie mówić po polsku? > osoby, ktore chca uczyc sie polskiego w szkole. Bo im się w domu dzieckiem nie chce zająć? Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta eva nie pisz bzdur 18.02.07, 15:26 Ty chyba jestes bezrobotna i nie zalapalas jeszcze, ze jak rodzice pracuja to nie maja czasu, aby sami zajmowac sie nauka polskiego. Po drugie jesli pomagaja dzieciom to w nauce niemieckiego, aby daly rade w szkole. Jesli z nimi rozmawiasz wylacznie po polsku, co wynika z tego co napisalas to wspolczuje tylko, bo zapewne nie nauczyly sie jeszcze po niemiecku a kazda klase powtarzaja po 2 razy. Watpie aby twoje dzieci tylko od sluchania od ciebie polskiego nauczyly sie i to plynnie hgdzie codzien musza w szkole rozmawiac po niemiecku. I watpie aby od ciebie nauczyly sie niemieckiego. Z tego co napisalas o wieku przedszkolnym wynika, ze to dla ciebie juz wszystko zostalo osiagniete jesli dziecko nauczylo sie pare wyrazow po polsku. Dlatego nie potrafisz zrozumiec innych, ktorym nie wystarczy tylko pare wyrazow sie nauczyc. Pozatym nie zrozumialas o co chodzi w tym artykule, bo zu zabroniono ojcu wlasnie uczyc dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: eva nie pisz bzdur 18.02.07, 20:41 Z tego co ty tutaj piszesz wynika, ze nie masz najmniejszego pojecia o dwujezycznym wychowaniu dzieci. > Ty chyba jestes bezrobotna i nie zalapalas jeszcze, ze jak rodzice pracuja to > nie maja czasu, aby sami zajmowac sie nauka polskiego. To tutaj swiadczy o rodzicach, ktorym dobro dzieci po prosu "zwisa". Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: eva nie pisz bzdur 18.02.07, 23:58 >nie zalapalas jeszcze, ze jak rodzice pracuja to nie maja czasu, aby sami >zajmowac sie nauka polskiego. Tja, "aby sami zajmować się" no, no. Sądząc po twojej polszczyźnie, to czasem lepiej, że niektórzy nie mają czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: eva sadzac po twoich gadzinowkach 19.02.07, 00:46 to twoi rodzice cie duzo nie nauczyli a z pewnoscia zabraklo dobrego wychowania. Wziela bys sobie dodatkowe lekcje, bo az przykro patrzec i cie sluchac. Tryska z ciebie zlosc i dopisujesz sie doslownie do kazdego postu, po to aby nawymyslac i naublizac ludziom, ktorych nie znasz. Pewnie ci zaden psychiatra nie moc pomoc. Jak ci nie wstyd. No coz takie cos jak ty to wstydu nie ma. Tylko wyzwiska takie jak buc, pieniacz, duren, itp. Od razu widac, ze sloma wylazi z butow. Nie musisz sie trudzic i wypisywac bredni, bo i tak nikt tego czytac nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 skieruj energię na naukę zamiast na wyzwiska 19.02.07, 01:11 Zwracam ci tylko grzecznie uwagę, że marnie znasz polski, biedo. Niepotrzebnie się aż tak wściekasz, lepiej przeznacz tą energię na naukę zamiast na wyzwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta evo nie wyj tak bo az uszy bola, wscieklas sie 19.02.07, 02:08 atakujesz jak rotweiler. Trzeba ci zalozyc kaganiec. Juz napisalo ci wiele osob, ze sie pienisz. Padniesz tu na forum z tej wielkiej histerii. Jeszcze raz zwracam ci uwage, ze nie zycze sobie chamstwa. Zwrocilam ci uwage na to, ze caly czas ublizasz ludziom od bucow, durniow, pieniaczy i kretynow. Widac ze brak ci wychowania. Naucz sie troche kultury, bo wstyd mi za ciebie. Tylko smrod po tobie zostaje. Nie odzywaj sie do mnie wiecej! Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: eva nie pisz bzdur 19.02.07, 00:34 Zwisa to chyba tobie cos miedzy nogami. Przeczytaj najpierw to co komentujesz. Jesli rodzice sa poza domem bo w pracy to nie maja czasu. Od tego jest szkola, zeby uczyc. Ale co z wami rozmawiac jesli sie wstydzicie za granica polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: eva nie pisz bzdur 19.02.07, 01:37 W twoim przypadku to chyba i lepiej jak szkola bedzie uczyc. Ciekawe jest jednak, ze polskiego za granica najbardziej "wstydza" sie ci, ktorzy innych jezykow nie znaja. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: eva nie pisz bzdur 19.02.07, 15:19 A czy uwazasz, ze w twoim przypadku juz za pozno na nauke? Ciekawe jak doszles do swoich podejrzen, ze najwiecej wstydza sie jezyka ojczystego ci, ktorzy nie znaja innych jezykow. Byc moze mowisz o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: eva nie pisz bzdur 19.02.07, 15:53 > A czy uwazasz, ze w twoim przypadku juz za pozno na nauke? Ciekawe jak doszles do swoich podejrzen, ze najwiecej wstydza sie jezyka ojczystego ci, ktorzy nie znaja innych jezykow. Byc moze mowisz o sobie Ciekawy jestem jak "doszles do podejrzenia", ze mowie o sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Az mi jakos nieswojo sie zrobilo.... 18.02.07, 02:10 Ale musze przyznac racje naszej Evci, godnej nastepczyni Wandy Wasilewskiej! Krzyk jest o pojedyncze wypadki, tymczasem ogolnie problem jezyka sprowadza sie do malej aktywnosci srodowisk polonijnych w Rajchu, kompletnie zdezintegrowanych, skloconych i pozbawionych koncepcji dzialania. Byc moze kiedys, podobno zaraz po wojnie, miala miejsce wrogosc do polskiej imigracji, ale obecnie spotyka sie to raczej wsrod zesklerocialych ausiedlerskich dziadkow nie trzymajacych stolca, a nie urzednikow liberalnego panstwa prawa. A juz szczegolnie nie wsrod lewackich nauczycieli z wiecznym kompleksem mutti w BDM. Prawda jest , ze NIE MOZNA prowadzic lekcji polskiego dla pojedynczych dzieci, ze ten obowiazek w duzym stopniu obciaza rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Ty pienisz eva. 18.02.07, 15:20 "Dla wszyskich, którzy mieszkają w Niemczech, tu wychowują swe dzieci (mówiące jak najbardziej po polsku), znają ten kraj oraz jego na wskroś liberalne prawodawstwo i mają przy tym choć trochę uczciwości ten pseudopatriotyczny bełkot jest kłamliwy i szkodliwy dla Polski i Polaków w Niemczech. " Klamstwo-krytyka wobec polityki Jugendamtow jest powszechna.Czasami na krzywde dzieci nie reaguja w ogole,mimo ze o niej wiedza(przyklad KJevina z Bremy), a czasami rozbijaja rodziny z blachych powodow. To czego dopuscily sie Jugendamty wobec tych Polakow uniemozliwiajac im kontakt z dziecmi po polsku to skandal, za ktory odpowiedza przed europejskim sadem w Strassburgu.Nota bene racje Polakow bedzie wspierala komisja europejska, ktora nie robi tego napewno bezpodstawnie. W tym przypadku tutaj obawiam sie, ze nie zrozumialas tekstu, ktory komentujesz. Ten facet chce sam placic za nauczycielke.Chodzi tylko o to, zeby nauka polskiego byla dla syna potwierdzona decyzja szkoly, bo na inne formy nauki polskiego nie zgadza sie matka.Gdyby sie zgadzala, to moglby uczyc syna prywatnie.Zrozumialas? Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Ty pienisz 18.02.07, 15:29 Już kilka razy na tym forum pisałam, że Jugendamty nie pracują idealnie, trudno to za każdym razem powtarzać. Ale należy ich pracę ULEPSZAC a nie urzędy likwidować, bo są jednak potrzebne. Nie rozumiesz zasad demokracji. Jej podstawą jest prawo obywatela do skarżenia i nie dziwota, że KE to PRAWO popiera, co nie znaczy, że skarżący muszą wygrać przed sądem. Szkoła NIE jest władna nakazać nauki polskiego. Nie ma do tego instytucjonalnych uprawnień. O tym, jakich języków naucza się w szkole, decydują Kultusministerien danego landu, dla CAŁYCH szkół/klas a nie dla POJEDYNCZYCH uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Ty pienisz 18.02.07, 15:35 "Nie rozumiesz zasad demokracji. Jej podstawą jest prawo obywatela do skarżenia > i nie dziwota, że KE to PRAWO popiera, co nie znaczy, że skarżący muszą wygrać > przed sądem."-to ty niestety czegos nie rozumiesz.Tu nie chodzi o poparcie prawa do skargi, tylko o poparcie konkretnej skargi po zapoznaniu sie z jej merytorycznym podlozem.Rozumiesz ta zasadnicza roznice?? Kultusminister danego Landu decyduja tylko o liscie jezykow, ktore moga byc oferowane w szkolach.Wybor pojedynczych dodatkowych jezykow(poza ustalona n.p. obowiazkowa nauka angielskiego) nalezy do poszczegolnych szkol. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Ty pienisz 18.02.07, 15:38 Dokładnie i najpierw polski musiłaby sięń tam na tej liżcie znaleóć. Atego NIE da się uzasadnić potrzebami JEDNEGO (2,3?) ucznia w landzie. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Ty pienisz 18.02.07, 15:43 "Der muttersprachliche Unterricht in Nordrhein-Westfalen ist ein Angebot des Landes. Er wird nach seinen inhaltlichen Vorgaben erteilt und steht unter seiner Schulaufsicht. Die Schulbücher bedürfen der Genehmigung durch das Ministerium. Der muttersprachliche Unterricht in Nordrhein-Westfalen unterscheidet sich damit vom so genannten Konsularunterricht in anderen Ländern, der unter der Verantwortung ausländischer Staaten erteilt wird.Das Informationsangebot beinhaltet Organisation, Unterricht, Teilnehmer, Sprachenangebote und Abschluss. Zur Zeit gibt es Angebote in Albanisch, Arabisch, Bosnisch, Farsi, Griechisch, Italienisch, Koreanisch, Kroatisch, Kurmanci, Mazedonisch, Polnisch, Portugiesisch, Russisch, Serbisch, Slowenisch, Spanisch, Tamil und Türkisch." Jeszcze jakies pytania?? I tak po kawalku zegnasz sie ze swoja argumentacja.A poniewaz tak chetnie opierasz ja na tym, ze mieszkasz kilka lat w Niemczech, to ja ci powiem, ze mieszkam w Niemczech duzo dluzej niz ty.Chociaz ja sam w przeciwienstwie do ciebie uwazam, ze to o niczym nie swiadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Ty pienisz 18.02.07, 15:51 O co ci chodzi? Przecież jeśli polski JEST doppuszczony do nauczania to jest OK, czy ja twierdzę, że ma być zakazany? Ale po 1. w NR-W to nie znaczy, że w Hamburgu (Landesrecht), po 2. przypuszczalnie jest tak, że musi być jakaś minimalna liczba uczniów, by to zorganizować. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Ty pienisz 18.02.07, 15:57 Twierdzilas, ze nikt nie bedzie dopuszczal polskiego dla 1 czy 2 uczniow, wiec ci udowodnilem, ze juz jest dopuszczony. "Ale po 1. w NR-W to nie znaczy, że w Hamburgu (Landesrecht), po 2. > przypuszczalnie jest tak, że musi być jakaś minimalna liczba uczniów, by to > zorganizować." Wybacz eva-ale ty naprawde chyba nie rozumiesz tekstu, ktory komentujesz.Wiec powtorze ci zdanie z tego tekstu. "Szóstoklasista Filip Kraszewski uczy się w szkole im. Anny Frank w Gütersloh w zachodnich Niemczech. Jego ojciec zażądał od szkoły, by ta zorganizowała dla syna lekcje polskiego. Był gotów za nie sam płacić, znalazł nawet nauczycielkę. " GÜTERSLOH lezy w NRW i dlatego przytoczylem prawo tego Landu.Gdzie ty sobie znalazlas Hamburg pozostanie chyba twoja tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: Ty pienisz 18.02.07, 17:51 nie ucz dziecka polskiego bo sie bedzie cale zycie wstydzil.Znam dzieci Polakow w Niemczech,w NRW.w Bochum i Dortmundzie,do Polski jada by zaszpanowac na dyskotekach.Chlopcy jako Niemcy sa u dziewczyn nr 1...Po za tym te babcie...!,ktore je kochaja i daja forse.Z NIemiec to 200 zl a swojemu na urodziny 50..ha,ha... j Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Ty pienisz 18.02.07, 20:26 Wybacz zakompleksiony chlopczyku,ale typki twojego pokroju wywoluja u mnie tylko odczucie wspolczucia i smiech.Lecz kompleksy. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Ty pienisz 18.02.07, 23:41 Zadna tajemnica - drugi taki przypadek jest w Hamburgu, p.Pomorski - pełno go było ostatnio w mediach stąd skojarzenie. Co do NR-W to przypuszczam, że prawo landu przewiduje, iż musi się zebrać jakoaś minimalna liczba dzieci, by lekcje języka mogły się odbywać. PS. Nie uzależniam znajomości Niemiec, czy innego kraju (tylko) od lat tu spędzonych, ale uważam za zabawne,gdy Polacy, którzy nigdy w Niemczech nie mieszkali, usiłują mi tłumaczyć jak tam jest. To się często zdarza. Skąd wiesz, że mieszkasz w Niemczech dużo dłużej niż ja? Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Ty pienisz 19.02.07, 10:27 Ten artykul ma sie nijak do casusa Pomorskiego, wiec nie wiem po co tu to wtracasz? "Co do NR-W to przypuszczam, że prawo landu przewiduje, iż musi się zebrać > jakoaś minimalna liczba dzieci, by lekcje języka mogły się odbywać." Zrodlo??? Zreszta nawet gdyby tak bylo, to zapominasz, ze tutaj rodzic sam chce ponosic koszty nauki. "Skąd wiesz, że mieszkasz w Niemczech dużo dłużej niż ja?"-bo napisalas, ze mieszkasz kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Ty pienisz 19.02.07, 15:43 > Zreszta nawet gdyby tak bylo, to zapominasz, ze tutaj rodzic sam chce ponosic > koszty nauki. To nie musi byc koniecznie argumentem ulatwiajacym cala sprawe, moze nawet ja utrudnia. Czy wyobrazasz sobie jakikolwiek panstwowy system szkolnictwa, do ktorego rodzice mogliby "wpychac" wlasnych nauczycieli albo tez takowych finansowac? Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Ty pienisz 19.02.07, 18:15 Naturalnie, to trudna sprawa, ale on tego nie rozumi, że jest tu problem np. turecki i ciągotki nauczania islamu w wersji fundamentalnej poza kontrolą państwa niemieckiego, NA WŁASNY koszt własnymi nauczycielami (z Turcji). A tego właśnie Niemcy nie chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Ty pienisz 20.02.07, 10:00 Dlaczego poza kontrola?Szkola powinna nauczyciela zaakceptowac i w kazdym momemcie mogla by zweryfikowac to co naucza. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Poszukiwanie źródła 19.02.07, 18:11 magnusg napisał: > "Co do NR-W to przypuszczam, że prawo landu przewiduje, iż musi się zebrać > > jakoaś minimalna liczba dzieci, by lekcje języka mogły się odbywać." > Zrodlo??? Jakie znowu źródło? Nie rozumiesz znaczenia słowa "przypuszczam"(sic!)? > "Skąd wiesz, że mieszkasz w Niemczech dużo dłużej niż ja?"-bo napisalas, ze > mieszkasz kilka lat. Zródło? Może cytat? Ja nie mogłam tego napisać, bo to nie prawda. Mogłam co najwyżej napisać "dobrych/ładnych parę lat" a to ma już nieco inne znaczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Poszukiwanie źródła 20.02.07, 10:01 Przypuszczac to mozna sobie wszystko.Mnie interesuja fakty, a nie gdybanie. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Ty pienisz eva. 18.02.07, 19:15 > Ten facet chce sam placic za nauczycielke.Chodzi tylko o to, zeby nauka > polskiego byla dla syna potwierdzona decyzja szkoly, bo na inne formy nauki > polskiego nie zgadza sie matka.Gdyby sie zgadzala, to moglby uczyc syna > prywatnie.Zrozumialas? A ty nie widzisz braku logiki w tym o czym tu wspominasz. Faktem jest, ze matka ma prawa rodzicielskie i nie chce dzieciaka uczyc polskiego. Jakby byla nauka w szkole to by prawdopodobnie nie mogla sie sprzeciwic, tak wiec nie mysle, ze jest jak mowisz "ona sie na to zgadza". Wyglada na to, ze matka jest na tyle "sprytna", ze nie zgadza sie z tym na co sie moze nie zgadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Zastanow sie nad tym 18.02.07, 13:24 Wyobraz sobie taka teoretyczna sytuacje. Twoja siostra, Polka wychodzi za berlinskiego Turka, z paszportem niemeickim, maja dziecko. Rozchodza sie, sad przyznaje matce prawa rodzicielskie. Moze sie zdarzyc np. nastepujace: (1) Siostra zostaje w Niemczech i wychowuje dziecko zarowno po polsku jak i niemiecku. (2) Siostra "wraca" z dzieckiem do Polski i wychowuje dziecko tylko po polsku W obydwoch przypadkach upiera sie turecki ojciec, azeby uczyc dziecko po turecku. Co robimy? Odpowiedz Link Zgłoś
k-town To za trudny przyklad dla Polakow, Helmut 18.02.07, 19:43 To zbyt trudne do przeanalizowania, a poza tym za malo antyniemieckie , wiec sie nie nadaje. Jest wielu rozsadnych Polakow w Niemczech, ktorzy wiedza z jakiego powodu wyjechali z tej wspanialej Polski i do dzis nie chca wracac. Ich dzieci maja szanse byc Europejczykami , ktorym obca jest polska zasciankowosc i ograniczone myslenie. Ale zostali jeszcze w Polsce Polacy , ktorzy nigdy na Zachodzie nie mieszkali i maja mizerne pojecie o standardzie zycia w Europie Zachodniej, a przede wszystkim nie sa w stanie pojac , ze mozna zyc na dobrym poziomie nawet z Niemcami, nawet gdy sie ich nie zwalcza i weszy wroga. W koncu jesli sie ktos przenosi do Niemiec to z wlasnej woli, PRZYMUSU MIESZKANIA W NIEMCZECH DLA POLAKOW NIE MA. Jak sie nie podoba , zawsze mozna wrocic do Polski, kurcze, tylko te EURO tak latwo przychodzi, i tak dobrze smakuje, a i nawet pomoc socjalna dla Polakow ci wredni Niemcy maja lepsza niz ich ojczyzna dla swoich, kurcze lepiej tych Niemcow nienawidziec, czy te Euro tak kochac....... Ku....., jak to pogodzic, przeciez wracac do Polski sie nie oplaca...... Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Zastanow sie nad tym 18.02.07, 20:28 Jezeli dziecko ma tureckiego ojca, to raczej oczywiste ze powinno miec kontakt z kultura tego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Zastanow sie nad tym 18.02.07, 20:35 > Jezeli dziecko ma tureckiego ojca, to raczej oczywiste ze powinno miec kontakt z kultura tego kraju. Nawet jak dziecko tego ojca nie zna, jak dziecko ma np. 2 lata? Co jest tutaj takie "oczywiste"? Co oznacza kontakt z "kultura" tego kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Zastanow sie nad tym 18.02.07, 20:45 Twoj przypadek ma sie nijak do tego o ktory tu chodzi.A jak wiadomo kazdy nalezy rozpatrywac indywidualnie.Nie widze potrzeby dyskutowania sztucznie wymyslonych przyadkow, skoro mamy casus realny. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Zastanow sie nad tym 18.02.07, 23:02 Przeciez caly czas o tym dyskutujemy, w calej tej dyskusji chodzi byc moze o kilka, kilkanascie "polsko-niemieckich" przypadkow, poza tym troche wiecej z innymi narodowosciami. Kazdy przypadek jest na pewno inny i w jakis sposob unikalny. Dyskusja jednak jest o tym czy jest to sprawa "polityczna" czy tez nie, albo tez czy nalezy z tego robic polityke. Odpowiedz Link Zgłoś
ira.nie.siad Moj syn nie zna polskiego 17.02.07, 02:14 zna angielski, niemiecki, francuski.. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: Moj syn nie zna polskiego 18.02.07, 02:30 Ja mieszkam w Unii Europejskiej od wielu lat i zauwazam ze jest tutaj wiele osob,ktore prawa unijnego nie akceptuja.Niektorzy nie wiedza ze takie istnieje i ze maja prawo do nauki i to rowniez nauki swojego jezyka w mowie i w pismie a panstwa czlonkowskie maja obowiazek zapewnic dzieciom edukacje jezykowa. Niemieckie dzieci maja wiec prawo do nauki niemieckiego,polskie do polskiego a rumunskie do rumunskiego i.t.d. niezaleznie gdzie w tej Unii mieszkaja. Wietnam i Chiny nie naleza do Unii Europejskiej.Wiele osob o tym nie wie i co gorzej niektorzy uwazaja za jezeli mieszkaja w Niemczech to wiedza wszystko lepiej i uzurpuja sobie prawo do zabraniania jezyka polskiego bezbronnemu nieletniemu polskiemu obywatelowi w imie bezprawia.. W szkole im Anny Frank w Gütersloh pracuje nawet sekretarka podajaca sie za Polke,ktora wraz z pania dyrektor Dr. Obellode zastraszaja dzieci polskie uczeszczajace do tej szkoly aby nie uczyly sie polskiego.Pani sekretarka mowi wprost - moje wlasne dzieci mowia po polsku to po co maja sie uczyc........SAME nie chca....... Jezeli sekretarka jest rzeczywiscie Polka,to zostala calkowicie oglupiona albo tez zastraszona azeby tak mowic pod grozba wyrzucenia z pracy.A moze pozwolili jej tylko mowic z wlasnymi dziecmi w ramach nagrody za zastraszanie innych?? Nie wiadomo.Moj syn ma kompletny zakaz polskiego. Ja uwazam ze wychowywanie polskich dzieci w Niemczech na polakow nieukow przez pania dyrektor i sekretarke jest niezgodne z prawem europejskim ,polskim i niemieckim. Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: Moj syn nie zna polskiego 18.02.07, 08:43 A kto ma oplacac nauczycielke polskiego dla twoich dzieci?Mniejszosc niemiecka w POlsce ucza nauczyciele oplacani przez Niemcy.Zapytaj Fotygi,czemu nie chce placic za nauczycielke dla twoich dzieci.Wiesz co ci powie?Polska nie ma pieniedzy wiec niech Niemcy sie o to zatroszcza.... Odpowiedz Link Zgłoś
bak_on Re: Moj syn nie zna polskiego 18.02.07, 09:10 Znajomy w Niemczech zaprowadza swojego dzieciaka do szkolki polskiej przy konsulacie polskim w Monachium. Ostatnio dowiedzial sie od pracownicy tegoz konsulatu, ze wlasciwie niezbyt legalnie, gdyz szkolka ta jest jedynie dla dzieci Polakow czasowo przebywajacych w Niemczech, a nie na stale. Czyzby dzialania w ramach resortu pani Fotygi? Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Opowiadanie Polakom w Polsce bajek o prawie EU 18.02.07, 14:30 Jakie niby prawo unijne nakazuje szkołom nauczać dzieci w języku kraju ich pochodzenia? Proszę o konkretny paragraf zamiast takich opowieści i bełtania ludziom w głowach. W Niemczech, Francji, Anglii ec. klasy z reguły wyglądają tak, że w ławkach siedzi od ca. 5 czasem aż do 10-12 różnych narodowości. I co? Prawo unijne nakazuje zatrudniać 12 nauczycieli języka na koszt Bogu ducha winnego niemieckiego/francuskiego/angielskiego podatnika, któremu się ci ludzie na łeb zwalili nie pytając go o zgodę? Jak niby owe "prawo unijne" nakazuje organizować klasy? Czy wszyscy rozmawiają ze swymi nauczycielami jeden przez drugiego jednocześnie (w jednym pomieszczeniu), czy też podatnik ma obowiązek opłacić 12 pomieszczeń po jednym dla każdego ucznia, aby mogli bez mieszania wszystkich języków na raz uczyć się własnego? Nie ma takiego sądu unijnego który, by wam, kilku skarżącym, przyznał racją. Bo nie ma takiego prawa, które miałoby zmuszać państwo do nauczania na własny koszt wszystkich możliwych języków, nawet jeśli chodziłoby "tylko" o 27 języków unijnych. Istnieje z całą pewnością prawo DOBROWOLNEGO kultywowania własnego języka i przekazywania go swoim dzieciom. To PRZYWILEJ rodziców ale NIE obowiązek. Skoro NIKT nie jest w stanie ani zmusić do nauczania ani karać rodziców za to, że nie uczą dziecka swego języka, to jakim prawem miałaby być do tego ZMUSZANE obce państwo? Niby czemu OBCE państwo miałaoby wyręczać rosziców w zachowaniu więzi kulturowej z krajem pochodzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Eva! Opowiadasz Polakom w Polsce bajki 18.02.07, 15:31 To wlasnie ty opowiadasz jakies bajki i do tego jestes niedouczona. Poczytaj sobie najpierw o prawie w EU. Nie len sie i nie wymagaj aby ciebie ktos douczal. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Nie MA takiego paragrafu, to jak go przeczytać???? 18.02.07, 15:32 Możesz mi to wyjaśnić? Udowodnić, że JEST? Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta evahaha udowadniac? za kogo ty sie uwazasz? buhaha 18.02.07, 15:42 Nie badz taka leniwa i sobie poszukaj. Pienisz sie caly czas a przyznajesz sie ze nie masz zielonego pojecia o paragrafach. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Moj syn nie zna polskiego 19.02.07, 10:15 Nie masz prawa rodzicielskich, aby wymagac, co Twoj syn moze sie nauczyc, a czego nie. Oczywiscie istnieje prawo, ktore pozwala na nauke jezyka polskiego. Ale rowniez istnieje prawo, ktore zabrania osobym nieprwnym do deydowania o losu dziecku. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
banme1 Re: Niemcy uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 03:53 tys glupi polak i nikt smiecia nie bedzie uczyc. tys od durnia masz dostac nauke, durniu polski. Odpowiedz Link Zgłoś
old.european A ja domagam sie, aby wszystkie dzieci w Warszawie 18.02.07, 09:13 uczyly sie chinskiego. Uzasadnienie: Tez nie mam praw rodzicielskich. Wlasnie sie ucze sam chinskiego i chce z tym dzecmi porozmawiac po chinsku. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Re: A ja domagam sie, 18.02.07, 10:08 Bys pampersy zakladal przed logowaniem sie na forum. Zanieczyszczasz, co w twoim wieku fizjologicznie uzasadnione, ale technika medyczna juz tak poszla do przodu ... Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: A ja domagam sie, 18.02.07, 18:01 domagam sie zajec z jezyka lemkowskiego na calym Dolnym Slasku Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.wojewodka Niemcy uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 11:00 Gdyby zastosowano tu rozwiązania, które zaproponowałem dla paradoksu rozstania prawdopodobnie nie byłoby potrzeby powoływania specjalnej polsko niemieckiej komisji międzynarodowej. O rozwiązania dla paradoksu rozstania przedstawiam na stronie: www.goldenline.pl/group_site.php?id=1423 pod tematem: Paradoks rozstania – opis sytuacji, propozycje rozwiązania, zmiana punktu widzenia Zapraszam wszystkich do dyskusji na ten i inne tematy, związane z prawami ojca. Członkami grupy są ojcowie matki, psychologowie, prawnicy oraz inne zainteresowane osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 12:14 Konflikty pomiedzy rodzicami sa eskalowane poprzez Jugendamty.Te organizacje powinno sie zlikwidowac.Petycja w tej sprawie (zalaczam)zostala przyjeta.Niemcy eksportuja idee Jugendamtow w Europie i w Polsce tez znajduja wielu zwolennikow wychowywania dzieci w domach dziecka i rodzinach zastepczych. Rodzice dziecka powinni rozstrzygac sami o swoim losie i losie dziecka.Gdy rozstrzygaja Jugendamty i inne temu podobne instytucje,to chodzi im tylko o kompletne rozbicie rodziny w imie rozszerzenia politycznej wladzy nad rodzina i w imie profitu przemyslu rozwodowego. Polscy rodzice w sprawach rozwodowych nie sa jeszcze tak do konca oglupieni i nie sa jeszcze calkowicie w kleszczach tak zwanych organizacji pomocy jak to ma miejsce w Niemczech. Tutaj zabranianie nauki jezyka dziecku jest nazywane dobrem dziecka i niektore matki -Polki mieszkajace w Niemczech sa tez tak oglupione ze takie oglupianie dziecka jako dobro dziecka akceptuja. PETYCJA Petycja Dotyczy: antypolskiej, antydemokratycznej i antyeuropejskiej działalności organizacji Jugendamtów (Niemcy) i ich likwidacji 1. Termin Jugendamt jest ze względu na swoją nazwę (Amt - tłumaczone jako urząd) zazwyczaj mylnie rozumiany jako urząd państwowy, chociaż są to pojedyncze organizacje terytorialne o antydemokratycznym charakterze, finansowane przez burmistrza każdej gminy i miasta. 2. Jugendamty zostały ostatecznie ukonstytuowane przez NSDAP jako lokalne organizacje politycznej kontroli, ucisku i germanizacji dzieci i rodzin na terenie Niemiec. Jugendamty selekcjonowały i uprowadzały z Polski rasowo przydatne dzieci do Rzeszy. 3. Po wojnie struktury Jugendamtów nie zostały rozwiązane. 4. Do roku 1952 były one pod kontrolą policji (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych) i zatuszowały tożsamość 160 tys. uprowadzonych dzieci polskich w rodzinach niemieckich. 5. Obecnie Jugendamty nie podlegają żadnej kontroli państwa i organów wykonawczych (Ministerstw, Departamentów itd.) 6. Burmistrz nie kontroluje Jugendamtów i nie może im narzucić żadnej decyzji ? ma obowiązek finansowania. 7. Decyzje o Jugendamcie może podejmować tylko i wyłącznie wewnętrzna komórka Jugendamtu (Jugendamtausschuß), składająca się z polityków. To znaczy Jugendamt kontroluje sam siebie. 8. Ustawowo zadaniem Jugendamtu jest kontrola społeczeństwa w aspekcie dobra dziecka (Kindeswohl). 9. Dobro dziecka (Kindeswohl) nie zostało nigdy, w żadnej ustawie ani w przepisie prawnym zdefiniowane, jest więc rozumiane tak jak rozumieją to lokalni politycy Jugendamtów. 10. Każde dziecko i każda rodzina, również obywateli zagranicznych przebywających na terenie Niemiec podlega automatycznie pod kontrolę Jugendamtu, a dziecko może być w każdej chwili zabrane rodzicom bez podania przyczyn. Sąd może być powiadamiany o tym po stworzeniu faktów dokonanych i zatajeniu pobytu dziecka. 11. Jugendamt ma obowiązek koordynowania działalności sądów rodzinnych, szkół, przedszkoli oraz wszystkich organizacji dziecięcych, młodzieżowych, wychowawczych, sportowych i charytatywnych. Lokalne kompetencje Jugendamtów są ważniejsze niż decyzje oddalonych od spraw ministerstw: Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Szkolnictwa, Kultury i Edukacji, Ministerstwa Rodziny a nawet sądów. 12. Jugendamty są zobowiązane do występowania przed sądami rodzinnymi (w roli pierwszego rodzica). 13. Jugendamt jest zobowiązany do udziału we wszystkich sprawach rodzinnych jako strona (pierwszy rodzic) i w sprawach może przedkładać sądowi nieprawdę na temat biologicznych rodziców dziecka oraz dziecka (w imię niemieckiego dobra dziecka). 14. Jugendamt zawsze działa ustawowo w imię niemieckiego dobra dziecka, dlatego popełniane ?w dobrej wierze? kłamstwa Jugendamtu nie są ścigane przez prokuraturę. 15. Jugendamty jako jedyna instytucja w Europie zbierają bez żadnego uzasadnienia wszystkie informacje i dane o każdej rodzinie, w której znajdują się dzieci w imię niemieckiego dobra dziecka, pomimo, że jest to sprzeczne z ustawą o ochronie danych. 16. Sądom rodzinnym jest ustawowo zabronione podejmowanie decyzji w sprawach dzieci i młodzieży bez wcześniejszej decyzji Jugendamtu. Dlatego zależność sądów rodzinnych od Jugendamtów ogranicza ich niezawisłość i czyni sądy rodzinne pomocnikami i wykonawcami woli Jugendamtów. 17. Każdy Jugendamt nadzoruje planowe zabieranie dzieci ich biologicznym rodzicom i finansuje w ten sposób domy dziecka oraz czysto niemieckich i politycznie poprawnych (o nastawieniu nacjonalistycznym) rodzin zastępczych. Rachunek za czysto niemieckie wychowanie dzieci pod kontrolą Jugendamtu dostają pod groźbą komorniczą rodzice biologiczni. 18. W rodzinach zastępczych i domach dziecka zabronione są rozmowy i kształcenie dzieci w języku polskim. (Prawdopodobnie także i w językach innych narodowości.) 19. Każdy z polskich rodziców jest traktowany jako potencjalny przestępca, ponieważ może uprowadzić swoje własne dziecko do Polski. Z tego powodu prowadzone są własne rejestry Jugendamtu. Biuro meldunkowe ma obowiązek natychmiastowego informowania Jugendamtu. 20. W mieszanych małżeństwach polsko-niemieckich Jugendamty rozpoczynają ingerencję od zabraniania j. polskiego, potem nadzorowania rozmów oraz nadzorowania widywania dzieci. 21. Jugendamty wszelkimi metodami uniemożliwiają naukę j. polskiego dzieciom polskim z rozwiedzionych rodzin, tłumacząc, że dziecko jest Niemcem i ma mieszkać w Niemczech. 22. Jugendamty dążą do przymusowej integracji (Zwangsintegration) i ograniczają polskim rodzicom widywanie własnych dzieci, co najmniej przez 2 lata, tak żeby dziecko ?samo? zrezygnowało z używania j. polskiego, nauki j. polskiego i wyjazdu do rodziny do Polski oraz widywania polskich rodziców. 23. Jugendamt nie respektuje wyroków sądów niemieckich oraz Trybunału Europejskiego (Przypadek Görgölu, Haase). 24. Celowe i planowe wykorzenianie bezbronnych nieletnich obywateli polskich z więzi rodzinnych i narodowych oraz oduczanie języka i kultury polskiej jest rozumiane przez Jugendamty jako konieczność integracji z narodem niemieckim. W Polsce rozumie się to jako wynaradawianie (nationale Säuberung). 25. Jugendamty stwierdzają szkodliwość języka polskiego i kultury polskiej na rozwój dziecka w Niemczech. Jeżeli polscy rodzice krytykują lub nie chcą zaakceptować wynaradawiania zabiera się im władzę rodzicielską oraz prawo widywania dziecka, uzasadniając że polscy rodzice nie kooperują z Jugendamtem, co dyskredytuje ich jako wychowawców i rodziców dziecka. 26. Niemieckie ?dobro dziecka? znaczy w rozumieniu Jugendamtów i niemieckich sądów rodzinnych: zakaz używania i nauczania j. polskiego, zakaz kontaktu z polskim rodzicem i rodziną w Polsce, zakaz kształcenia w j. polskim. Podobne zakazy dla innych narodowości są znane z prasy. 27. Od kilku lat wprowadza się Landesjugendamty finansowane z kasy Landów. Są to niezależne organizacje nie podegające żadnej kontroli i zajmujące się sprowadzaniem dzieci z zagranicy w celu organizowania finansowania procesów adopcji. Nie są one jednostkami nadrzędnymi Jugendamtów. O dyskryminujących polskich rodziców działaniach Jugendamtu i jego zbrodniach przeciw ludzkości, przede wszystkim przeciw dzieciom, o zakazie j. polskiego polskim dzieciom w kontaktach z ich polskimi rodzicami oraz o dyskryminacji polskich rodziców poinformowani zostali: Prezydent RFN, Pan Horst Köhler Pani Prof. Dr Gesine Schwan (koordynator rządu niemieckiego ds. współpracy z Polską) Pani Minister Zypries, Ministerstwo Sprawiedliwości RFN Ministerstwo to potwierdza oficjalnie w piśmie z dn. 26.07.2006, sygn. akt. 3473/6 ? 5 II ? 12 846/2006 podjęcie na nowo po roku 2000 praktyki zakazu j. polskiego i uważa je za legalne i uzasadnione. Posłowie Bundestagu: Pani Claudia Roth, Pani Renate Künast, Pan Volker Beck, Pan Günther Nooke Powyżej wymienione udok Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 13:02 > Rodzice dziecka powinni rozstrzygac sami o swoim losie i losie dziecka.Gdy > rozstrzygaja Jugendamty i inne temu podobne instytucje,to chodzi im tylko o > kompletne rozbicie rodziny w imie rozszerzenia politycznej wladzy nad rodzina i w imie profitu przemyslu rozwodowego. Moze powiesz mi jak moga rodzice dziecka "rozstrzygac" kiedy nie moga sie miedzy soba dogadac? Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 14:19 W Niemczech problem Polakow i nauczania do niedawna nie istnial bo jak Fotyga powiedziala - Niemcy Polakow asymiluja.A Jugendamty maja inne problemy niz z zasymilowanymi polskimi dziecmi.W Niemczech sa miliony dzieci Aussländrow ktorzy sie nie asymiluja.Albanczyki,Jugole,Bosniaki,Kurdy to miedzy innymi... Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 14:41 miroslawkraszewski napisał: > Tutaj zabranianie nauki jezyka dziecku jest nazywane dobrem dziecka i nektore > matki -Polki mieszkajace w Niemczech sa tez tak oglupione ze takie oglupianie > dziecka jako dobro dziecka akceptuja. > Człowieku, co ty wypisujesz, w to może uwierzyć tylko ktoś, kto Niemiec nie zna. Ani mnie ani kilkudziesięciu moim znajomym nikt nigdy nie zabronił uczenia dzieci po polsku. Nikt też nie słyszał o takich przypadkach w sobie znanym gronie. Owszem, znam zresztą tylko kilkoro raptem dzieci, które po polsku już nie umieją, ale był to WOLNY wybór ich rodziców(gł. ze Sląska). Zapewniam, że wystarczy się dzieckiem zająć a będzie po polsku mówić i żaden Niemiec w tym nie przeszkodzi, ani mu to w głowie. Podobnie jak nie w głowie mu WYRECZAC w tym rodziców.. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 14:52 > Zapewniam, że wystarczy się dzieckiem zająć a będzie po polsku mówić i żaden > Niemiec w tym nie przeszkodzi, ani mu to w głowie. Podobnie jak nie w głowie mu WYRECZAC w tym rodziców.. Mysle, ze tutaj chodzi po prostu o podwazenie (slusznej czy tez nie) decyzji sadu rodzinnego, uzywajac tanich chwytow "propagandowych" i "narodosciowych". Jesli rozwiedzeni rodzice nie moga sie dogadac, a jedno z nich ma na mocy wyroku przyznane prawa rodzicielskie, to zaden urzad nie jest w stanie pomoc. Wychowanie dwujezyczne ma bardzo wiele bezsprzecznych zalet, ale wychowanie wymuszone albo w atmosferze sporow i klotni nie jest na korzysc dziecka. Z punktu widzenia dobra dziecka, kultywowanie "narodowosci" nie jest najwazniejsze, jesli jest robione "za wszelko cene", najwazniejsze jest szczescie dziecka, moje prywatne zdanie! Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:01 helmut.berlin napisał: > Mysle, ze tutaj chodzi po prostu o podwazenie (slusznej czy tez nie) decyzji >sa du rodzinnego, uzywajac tanich chwytow "propagandowych" i "narodosciowych". Pewnie masz rację, ja również tak podejrzewam, trudno o inną interpretację. Nie mniej takie pieniactwo jego kilku autorom i tak nie pomoże (nie tędy droga) a setkom tys. (milionom?) Polaków w Niemczech wystawia niepotrzebnie złe świadectwo. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 21.02.07, 00:29 > >uzywajac tanich chwytow "propagandowych" nauka jezyka polskiego ma byc chwytem propagandowym??? > mniej takie pieniactwo jego kilku autorom i tak nie pomoże (nie tędy droga) a > setkom tys. (milionom?) Polaków w Niemczech wystawia niepotrzebnie złe > świadectwo. To jest chore!! Zle swiadectwo milionom Polakow? Bo chce uczyc dziecka jez. polskiego. Ojej brzuch boli ze smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 18:15 w wielu krajach nie ma jugendamtow a sa rozwody i ludzie sie dogaduja. Wymuszanie zabraniania dziecku dwujezycznosci wyrokiem JA i sadu w Gütersloh jest wykladnikiem tradycyjnej kultury niemieckiej. To jest to niemieckie niewymuszone dobro dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 18:45 > w wielu krajach nie ma jugendamtow a sa rozwody i ludzie sie dogaduja. Masz cos problemy z logika? A co stoi tutaj na przeszkodzie? Jak sie rodzice dogadaja, to zaden Jugendamt sie nie bedzie wtracal. Moze usilujesz tutaj komus wmowic, ze Jugendamt bedzie cos bezwzglednei egzekwowal jak np. matka zgodzi sie azeby ojciec widzial dziecko czesciej niz ma zagwarantowane i bez zadnej kontroli. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 18:47 > Wymuszanie zabraniania dziecku dwujezycznosci wyrokiem JA i sadu w Gütersloh Powiedz mi kto wniosl pozew w sadzie? Jak byl to Jugendamt to tylko na prosbe matki. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 21:27 Matka Niemka wychowywala dziecko dwujezycznie i byla z tego dumna ale JA jako pierwszy polityczny urzedowy rodzic niemiecki zakazal matce dwujezycznosci w momencie gdy dziecko zaczelo czytac i pisac po polsku- to znaczy zakazal polskiego i wniosl sprawe z urzedu do sadu. Gdyby matka sie sprzeciwila to dziecko znalazloby sie w czysto niemieckiej rodzinie zastepczej. Jugendamt jest odpowiedzialny od 1939 za wychowanie polityczne kazdego dziecka zamieszkujacego na terenie Niemiec i obecnie reaktywuje sie stara polityke, Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 22:57 > Matka Niemka wychowywala dziecko dwujezycznie i byla z tego dumna ale JA jako > pierwszy polityczny urzedowy rodzic niemiecki zakazal matce dwujezycznosci w > momencie gdy dziecko zaczelo czytac i pisac po polsku- to znaczy zakazal > polskiego i wniosl sprawe z urzedu do sadu. Widze, ze to smutna historia i nie moge jej napewno oceniac ani tez osadzac. Nie moge jakos uwierzyc, ze Jugendamt zrobil to tak sobie bez powodu. Nie znaczy to, ze powod musial byc wazny czy prawdziwy, ale byc moze jest cos w tej historii o czym nie chcesz albo nie mozesz opowiadac? Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 10:19 Powiedz prosze wszystko. Znam Ciebie, znam matke i znam caly przypdek. Nikt nie zabranial Filipowi mowic po polsku. Powiedz tutaj, ile nieszczescie przyniosles na cala rodzine. A tu klamiesz i rozgrasz polska karte. Zobaczymy sie w Minden. Oda. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 10:48 Ciekaw jestem co Miroslaw na to odpowie. Byc moze zgadza sie to co przypuszczalem, sa jakies fakty, o ktorych sie tutaj nie mowi. Smutne sa proby upolityczniania takich historii, napewno nei polepsza to napietych stosunkow polsko-niemeickich. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 14:41 Oda 15 nie moze sie zaliczac do osob ktore znaja te sprawe ale pomawia mnie tutaj o klamstwo. W kregu moich znajomych sa osoby zorientowane o tym ze w pierwszym na swiecie wysoku sadu AG Gütersloh akta nr 16 F 77/00 juz w roku 2000 pani sedzina Krämer nakazaka wstrzymanie dwujezycznosci (to znaczy j.polskiego) pod grozba zakazu widywania dziecka. Nawet nieznajome osoby z Jugendamtow o tym wiedza bo ten wyrok to precedensowa sprawa publiczna sluzaca do zastraszania innych Polakow w Niemczech aby zmusic ich do dobrowolnego oglupiania swoich dzieci pod grozba zakazu widywania. Rzecznik pani Burmistrz z Gütersloh sie tym chwali wespol z pania Dyrektor szkoly i potwierdza ze jest wielu (kilka tysiecy) polakow w Gütersloh ale z czystrj nieprzymuszonej woli nikt nie chce uczyc sie jezyka polskiego .Ludzie boja sie SAMI czytajac o Filipie Kraszewskim. Dyskryminacja wiec nie istnieje.Sami sie boja mowic i uczyc po polsku. Nikt ich nie musi dyskryminowac. Anna Frank jest najlepszym przykladem tego co sie moze zdarzyc gdy dziecko nie podda sie CALKOWITEJ dobrowolnej asymilacji. Jest tylko taki jedyny Filip Kraszewski ktory chce sie uczyc polskiego ale wystarczy go kilka razy pobic i oblac zimna woda to moze sie wreszcie wole dziecka zlamie. Moze w radio Gütersloh lub RTL bedzie mogl nawet powiedziec do kamery ze zupelnie dobrowolnie nie chce sie uczyc jezyka polskiego bo jest niemieckim polakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Cos niespojna ta twoja odpowiedz 19.02.07, 15:25 Wiele nie wyjasnia. Mnie uderza to, ze mozna co prawda znalezc w sieci wiele odnosnikow do tej sprawy, sa to jednak informacje pochodzace tylko od ciebie. Nieznany jest np. tekst wyroku, do ktorego sie ciage odwolujesz. Nie znane sa tez oficjalne stanowiska Jugendamtu czy innych instytucji, wszystko na zasadzie "ktos cos powiedzial". Mowisz, ze mata "popiera", a nawet z tego cos jest w siecie nie jest to wcale takie jasne. Wiem raczej napewno, ze w Niemczech obywatel nie da sie tak latwo "zastraszyc" jak to to sugerujesz. Byc moze nie ma wielkiej woli wsrod tych "kilku tysiecy" Polakow w Guetersloh albo tez nie potrafia sie zorganizowac. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 19.02.07, 18:49 Panie Helmut,jest pan inteligentnym czlowiekiem i wie pan gdzie znalezc tekst wyroku??.Podpowiadam - w sadzie w Gütersloh w Jugendamtach(jako podstawa prawna zakazow),w redakcji GW u moich adwokatow ,u ministrow spraw zagranicznych i ministrow sprawiedliwosci obu panstw..oraz u mnie bezposrednio. Sadownictwo i JA nic nie dodadza ani sie nie wypowiedza bo sie juz pisemnie wypowiedzialy i wszyscy od siedmiu lat uwazaja ze zakazywanie j.polskiego polskiemu dziecku przez sady i Jugendamty jest sluszne.Nawet pani prof.Gesine Schwan potwierdza to pisemnie.....wiec chyba ma racje ta najprawdziwsza przyjaciolka polskich dzieci,ale dlaczego ma racje??. ..skoro nikt nigdy nie podal podstawy prawnej tych zakazow. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 19.02.07, 21:51 Mysli Pan, ze mam czas na szukanie, albo pisanie do urzedow, powinien byc w sieci jezeli sprawa ma byc jasno przedstawiona i zrozumiana. Polecam zalozenie "wlasnej" strony internetowej, albo tez bloga, nic nie kosztuje. Na tej stronie umiescilbym wszystkie zalaczniki, ktorych publikacja jest dozwolona (niektore dane mozna zamazac). Zamiast atakowac caly system niemiecki, upolityczniac i uogolniac sprawe, skoncentrowal bym sie na tym pojedynczym konkretnym przypadku, wtedy szanse na wyjasnienie czy tez rozwiazanie (jesli takowe jest mozliwe) beda napewno wieksze. Tak jak na razie te sprawe rozumiem, matka ma prawa rodzicielskie i matka (wbrew temu co Pan twierdzi?) wcale nie walczy o te nauke. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 20.02.07, 01:46 Szanowny Panie Helmut.sprawa jest w miare jasna. Dziecko ma zabronione dwujezyczne wychowanie (polskiego)wyrokiem sadu z roku 2000. Czego pan nie rozumie?? System niemieckiego JA (o kazdemu znanym podlozu nazistowskim )atakuje moje dziecko, matke dziecka i ojca dziecka i bez najmniejszych skrupulow dopuszcza do permanentnego lamania prawa od roku 2000. Gdzie pan sie dopatrzyl tego ze ja kogos atakuje? czego pan jeszcze nie rozumie?? Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 20.02.07, 01:59 > System niemieckiego JA (o kazdemu znanym podlozu nazistowskim )atakuje moje > dziecko, matke dziecka i ojca dziecka i bez najmniejszych skrupulow dopuszcza > do permanentnego lamania prawa od roku 2000. Bzdura i wymijajace odpowiedzi. Nikt nie widzial zadnej wypowiedzi matki natomiast na tej stronie: www.vaeter-aktuell.de/erfahrungsberichte/2003-Miroslaw-Kraszewski/welcome.htm znalazlem taki tekst: "Andrea Kraszewski an die Tür gelehnt, beobachtet gleichgültig die Begrüßung, lässt den Ehemann nicht ins Haus" Jezeli w tym przyjaznym dla Pana artykule pisze sie, ze matka "sie obojetnie przypatruje" i "meza do domu nie wpuszcza" to nalezy, takze dla dobra dziecka, przedstawic sprawe nalezycie. Dla mnie nei wyglada na to, ze matka czuje sie "atakowana" przez system. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 20.02.07, 12:05 Dlaczego Pan nie pisze, o co chodzi? Pan zostal pozbawiony _praw rodzicielskich_. I to nie z powodu pochodzenia polskiego lub chec rozmawiania po polsku. Caly spor o jezyk toczy sie na drugim biegunie. Jest to juz jakby tematem zastepczym, gdzie Pan rozegra narodowa karte, poniewaz jesli chodzi o prawa rodzicielskie Pan juz nie ma zadnych argumentow. Toczy sie walka na t.zw. 'Nebenschauplatz' aby odwrocic uwage od tego. Pan nie ma juz prawa decydowac o tym, jak filip bedzie wychowany i co sie nauczy -kropka- A Pan udaje, ze tu chodzi o specyfyke polska. Nie. Tu chodzi jedynie o to, ze Pan chce nadal decydowac o swoim synku. Jezyk polski jest do tego dobrym srodkiem, poniewaz jest Pan Polakiem i ma Pan cudowna argumentacje o rzekomej dyskryminacji. Gorzej juz by bylo, jeli Pan przyszlo by do glowy zadac od szkoly, aby panski syn ma wybierac n.p. Physik Leistungskurs na 'Anne Frank'. Tez szkola by odmawiala - z tych samych powodow. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 20.02.07, 18:44 Pani dyrektor Dr.Jutta Obellode powiedziala do kamer TVP ze matka dziecka - Niemka nie zyczy SOBIE (dziecku) nauki jezyka polskiego i nalezy to respektowac. A co bedzie gdy ta sama matka Niemka nie bedzie SOBIE zyczyla od jutra udzielania dziecku nauki jezyka niemieckiego? Czy pani dyrektor Dr.Jutta Obellode zaprzestanie nauczania jezyka niemieckiego? Mysle ze nie.Dlaczego?? Bo jest to wlasnie planowa dyskryminacja jednego z jezykow dziecka z zamiarem dyskryminacji narodowosciowej i zostalo to wyraznie powiedziane w czasie posiedzenia komisji petycji Parlamentu Europejskiego w Brukseli dnia 30.01.2007. Rzad niemiecki musi sie do tego pytania ustosunkowac - Jakim prawem zabrania sie dziecku edukacji wlasnego jezyka skoro jest mozliwe jego nauczanie. Prawo rodzicielskie zostalo mi zabrane aby bezproblemowo wynaradawiac dziecko - bo nie chcialem sie dobrowolnie zastosowac do wytepiania jezyka polskiego mojemu dziecku przez Jugendamt i Schulamt - bylem niekooperatywny w tym procesie ktory nazywa sie Nationale Säuberung - Deutsche Leitkultur. Czy popiera pani wytepianie polskosci wszelkimi metodami, czy tylko tymi chwilowo tutaj urzedowo dostepnymi??Bo metody jak Pani wie sa bardzo rozne. Jestem pewny ze Pani sie na tym bardzo dobrze zna jak to robic i dla Pani jest to tylko gra w karty narodowe w celu niszczenia edukacji dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 20.02.07, 18:59 Drogi Panie Kraszewski, ja nie mam zadnego zamiaru Pana zgnebiac czy tez zwalczac albo nawet krytykowac. Musze jednak objektywnei przyznac, ze starajac sie zrozumiec Panska argumentacje, przestaje sie powoli dziwic. Dalej brak odpowiedzi na podstawowe pytanie, co sadzi o tym wszystki matka? > Pani dyrektor Dr.Jutta Obellode powiedziala do kamer TVP ze matka dziecka - > Niemka nie zyczy SOBIE (dziecku) nauki jezyka polskiego i nalezy to > respektowac. Czyzby oznaczalo to insynuacje, ze mowi sie za matke, byc moze beldnie. Dlaczego nie zacytuja Pan matki dziecka zamiast pani "dyrektor"? > A co bedzie gdy ta sama matka Niemka nie bedzie SOBIE zyczyla od jutra > udzielania dziecku nauki jezyka niemieckiego? Zyje Pan tak dlugo w Niemczceh i nie zna odpowiedzi? > Czy pani dyrektor Dr.Jutta Obellode zaprzestanie nauczania jezyka niemieckiego? Mysle ze nie.Dlaczego?? Bo takie jest prawo, dzieci podlegaja obowiazkowi szkolnemu. Znane sa, scigane pzrez prawo, przypadki propb unikania tego np. przez rozne sekty. > Rzad niemiecki musi sie do tego pytania ustosunkowac - Jakim prawem zabrania > sie dziecku edukacji wlasnego jezyka skoro jest mozliwe jego nauczanie. Nalezaloby sie zastanowic co to jest "wlasny jezyk"? Dogadaj sie Pan do cholery z matka i zorganikujcie wspolnie nauke poza szkola. Zaden JA wam w tym nei przeszkodzi. Wiem, ze odpowiedz bedzie znow wymijajaca, bo prawdopodobnie matka nie jest zainteresowana. "Pech gehabt" ale "man kann nichts machen"... Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 21.02.07, 01:21 Szanowny Panie Helmut, matka wypowiedziala sie w wywiadzie do Gazety wyborczej dyplomatycznie ze od czasu wyroku sadu w roku 2000 dziecko nie mowi po polsku.(no bo sad i JUGENDAMT tego zakazali) Najlepiej niech pan do matki dziecka zadzwoni zadzwoni i sie spyta zamiast mnie zasypywac takimi pytaniami na ktore juz odpowiedzialem.Mysle ze jest pan za malo dociekliwy i jednostronny i pyta tylko mnie. A pani dyrektor musi zwalic wine na matke bo to nieladnie jest powiedziec ze dziecko ma zabronione polskiego wyrokiem kolesi z JA i Sadu RODZINNEGO a ona takie wyroki preferuje w imie (dzis niepisanego) prawa narodu niemieckiego. Ona bala sie klamac przed sadem i nie przyszla w ogole na sprawe sadowa bez zadnego usprawiedliwienia.Dlatego pojechalismy z TV do niej do szkoly po zakonczonej rozprawie. Panie Helmut ,przypominam ze zyjemy w Europie i nasze dzieci maja inne prawa niz my a dzisiejsi nauczyciele tez inne obowiazki niz nasi nauczyciele. Prosze zadzwonic do komisarza EU do sprawy jezykow to sie pan dowie co to jest wlasny jezyk w znaczeniu prawa europejskiego, skoro pan tego pojecia nie rozumie. Tam rowniez sie pan dowie co to jest dyskryminacja wlasnego jezyka skoro mi pan nie wierzy ,lub to sie to panu nie miesci we wlasnej glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 21.02.07, 09:58 Drogi Panie Kraszewski staram sie zrozumiec te konkretna sprawe i byc moze sluzyc rada. Nie jestem jednak ani detektywem ani dziennikarzem, nie mam tez czasu azeby tropic i dzwonic po osobach ze sprawa zwiazanych. Uwazam, ze jak Pan wybral publiczne forum to oczekuje Pan jakichs rezultatow, dlatego nalezy przedstawic wszystkie fakty tak jak sa. Decydujace jest tutaj chyba stanowisko matki. Mowienie, ze matka "dyplomatycznie" (czyli wymijajaco) cos powiedziala, dalej nie odpowiada na pytanie czy matka popiera te inicjatywe. Z opisu w vaeter-aktuell wynika, ze matka sprzeciwia sie temu satanowczo. www.vaeter-aktuell.de/erfahrungsberichte/2003-Miroslaw-Kraszewski/welcome.htm Czyli mamay tutaj dwie mozliwosci, albo matka rzeczywiscie popiera nauke syna, w takim przypadku ma Pan absolutnie racje, ze dzieje sie cos niesprawiedliwego. Jesli jednak matka nie popiera tego to sprawa wyglada zupelnie inaczej np. odpowiedz na pytanie czy dziecko ma prawo do nauki jezyka ojca, ktorego pozbawiono praw rodzicielskich oraz czy wladze sa zobowiazane taka nauke umozliwic. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monela Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 21.02.07, 12:10 > wiedz na pytanie czy dziecko ma prawo do nauki jezyka ojca, ktorego pozbawiono > praw rodzicielskich oraz czy wladze sa zobowiazane taka nauke umozliwic. Helmut zastanow sie co ma jedno z drugim. Dziecko jest tez obywatelem polskim, a wiec ma prawo do nauki polskiego. Powinien miec takie prawo jak wszystkie inne dzieci, bez wzgledu na to, czy rodzice sie rozwiedli czy nie. Osobiscie uwazam, ze JA dziala na szkode dziecka w tym przypadku, dlatego ze dziecko pragnie uczyc sie jez.polskiego. Pozatym to, ze opieke nad dzieckiem powierzono matce to jeszcze nic nie znaczy. I napewno nie moze to byc powodem zakazu jez.polskiego jak nie powinno miec wplywu na to, czy dziecko bedzie uczyc sie polskiego czy nie. To sa zupelnie rozne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 21.02.07, 12:29 > Helmut zastanow sie co ma jedno z drugim. Dziecko jest tez obywatelem polskim, a wiec ma prawo do nauki polskiego. "Powierzenie opieki matce" jak ty to nazywasz oznacza, ze tylko ta matka moze sie o prawa dziecka upominac dopoki dziecko nie jest pelnoletnie. Jugendamt i inne urzedy, z urzedu czuwaja nad dobrem dzieci w przypadku jak rodzice swoich obowiazkow nie wypelniaja. Ani prawo niemieckie ani tez prawo zadnego innego kraju nie wymaga obowiazkowej nauki jezyka tego rodzica, ktory nie ma praw rodzicielskich. Jest oczywiste, ze pan Kraszewski domaga sie od panstwa niemieckiego zmiany prawa. Zmiana prawa to nei jest prosta sprawa. Przeczytaj co napisalem tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=57435759&a=57556215 Odpowiedz Link Zgłoś
monela Re: Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 21.02.07, 14:02 > owiazkow nie wypelniaja. Ani prawo niemieckie ani tez prawo zadnego innego kraj > u nie wymaga obowiazkowej nauki jezyka tego rodzica, ktory nie ma praw rodzicie > lskich. Jest oczywiste, ze pan Kraszewski domaga sie od panstwa niemieckiego zm > iany prawa Piszesz o obowiazkowej nauce jezyka rodzica. Ja nie wiem skad to wziales. Do tej pory nikt nie pisal o obowiazkowej nauce tylko o tym, ze dziecko chce sie uczyc jezyka polskiego. Przeczytalam co napisales i w takiej sytuacji, ktora przedstawiles nie widze powodu, aby dziecku zakazac nauki jez. tureckiego, jezeli dziecko jest turkiem i jego ojciec. Jeszcze od nauki dodatkowego jezyka nic nikomu sie nie stalo. Jeszcze nie bylo slychac n.p. o uszczerbku na zdrowiu. Chodzi tylko o dobra wole niektorych urzedow. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 21.02.07, 21:03 > tej pory nikt nie pisal o obowiazkowej nauce tylko o tym, ze dziecko chce sie > uczyc jezyka polskiego. Kraszewski pisal, za siebie, za matke i za dziecko. Innej wersji nie znamy. > Przeczytalam co napisales i w takiej sytuacji, ktora przedstawiles nie widze > powodu, aby dziecku zakazac nauki jez. tureckiego, jezeli dziecko jest turkiem i jego ojciec. Widzisz to moze byc fizycznie niemozliwe, jak ojciec ma np "przydzielone" 2 godziny tygodniowo widzenia. Wszystko co chce przez te cala dyskusje powiedziec jest to, ze mimo rozwodu jest mozliwa doskonala wspolpraca miedzy rodzicami i bylymi malzonkami. Wiem dobrze bo w ten sposob wychowalismy z byla zona jedno dziecko. Jak (byli) malzonkowie nie moga sie dogadac, tak jak najwidoczniej w tym przypadku, to zadne pretensje pod adresem Jugendamtow i innych instytucji nie pomoga. Nie wiem kto jest "winny" w przypadku Kraszewskich io nie moja sprawa to oceniac, prywatnie mam jednal swoje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 21.02.07, 19:00 Panie helmut, Kto panu tykich glupstw naopowiadal ze na skutek powierzenia opieki rodzicielskiej tylko matka moze sie upominac o prawa dziecka?Panscy pracodawcy??czy tez nie potrafi pan samodzielnie myslec?? Jezeli dziecko jest dyskryminowane ,albo pies na ulicy jest bity to ma pan prawo zareagowac jako Helmut obywatel EU. Ja domagam sie respektowania - a nie lamania istniejacego prawa. Co pan panie Helmut cos wypisuje o zmianie prawa?? No tylko pan chyba nie zareaguje tylko bedzie sie pytac czy pan moze i gdzie jest taki przepis i prawo. Co pan panie Helmut cos wypisuje o zmianie prawa?? Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 21.02.07, 20:56 Panie Kraszewski jest pan niby lekarzem, niech pan poczyta albo da koledze poczytac co pan tutaj wypisuje. Unwazam, ze powinnismy skonczyc te jalowa dyskusje. Powoli pzezstaje sie dziwc, ze wszyskie decyzje urzedow byly dla pana niekorzystne. > Jezeli dziecko jest dyskryminowane ,albo pies na ulicy jest bity to > ma pan prawo zareagowac jako Helmut obywatel EU. > Ja domagam sie respektowania - a nie lamania istniejacego prawa. Miesza pan znowu pojecia, poza tym jako typowo swiezo upieczony obywatel EU ma pan sklonnosci do "wyciagania rodzynek z ciasta". Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 22.02.07, 08:52 Panie Miroslawie, prosze mi pokazac przepis, ktore mowi o tym, ze dziecko ma prawo do nauki przedmiotow _dodatkowych_ wbrew woli rodzicow. Przeciez to, o czym Pan mowi nie ma niczego wspolnego z Europa i prawami dziecka. Chodzi tu wylacznie o _zajeciach_ w szkole. I nie ma takiego prawa unijnego, ktore mowi o tym, ze dziecko, ktore chce sie uczyc ojczystego jezyka _musi_ to uczynnic w szkole. To, co w szkole jest dodatkowo lezy w zakresie decyzji rodzicow. Conie zabrania dziecku nauczyc sie polskiego w domu. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Helmut uwazam, ze przeoczyles cos waznego 22.02.07, 08:46 Dziecko ma prawo, ale w zakresie decyzji rodzicow. Jesli moje dzieci postanowia uczyc sie w szkole jezyka polskiego. A ich tato (Polak) nie zyczy sobie tego, n.p. bo uwaza, ze dzieci beda zbyt obciazone nauka, to szkola nie moze to uczynnic wbrew woli rodzicow. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 08:44 Pan ma racje: dzieci maja prawo. Ale rodzice rowniez. A jesli dziecko nie jest pelnoletni, to rodzicy, ktore maja prawa rodzicielskie decyduja o nauce swojego dziecka. Jesli dziecko sobie decyduje, ze nie bedzie bral udzial na religii, przedmiot, ktory jest rowniez nieobowiazkowo, to rodzic moze o tym decydowac, ze _musi_ brac udzial. Ale decyduje o tym rodzic, ktory ma prawo rodzicielskie. Szkola nie moze narzucac czegos, co jest dobrowolnie wbrew woli rodzicow. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 08:40 Jezyk niemiecki w szkolach niemieckich jest _obowiazkiem_. Nauczanie jezyka polskiego nie jest obvowiazkiem. Jesli rodzicy tego zycza, to moze to byc zorganizowane - pod pewnymi warunkami. Ale nie wystarczy, ze tato, ktory juz nie ma praw rodzicielskich sobie to zyczy. Prawo rodzicielskie zostaly odebrane z innego powodu. Ale o woli Pan tu juz nie pisac;) Przeciez latwo zacytowac z werdyktu, dlaczego Pan juz nie ma prawo decydowac o wychowanie swojego syna, nie? Oda Odpowiedz Link Zgłoś
eat.putsy Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 10:00 Chyba jasne, że ten pan próbuje okręznymi drogami czegoś, co mu sie nie udało normalnie. Robi z własnego nieszczęścia czy niepowodzenia aferę państwową. Pani Fotyga, prawdopodobnie bez sprawdzenia faktów, wykorzystuje ten fakt jako argument w swojej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 10:18 oda 15 i eat.pusty ! Snujecie tylko same domysly. oda 15 domyslasz sie co jest w werdykcie choc nie masz o tym zapewne pojecia i wiesz dobrze, ze to i tak z nauka jez.polskiego nie ma nic wspolnego. Caly czas sciagasz dyskusje na bok. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 10:26 > oda 15 i eat.pusty ! Snujecie tylko same domysly. Napewno sa to tylko domysly ale w tym konkretnym przypadku ten werdykt moze miec wiele wspolnego z ta sprawa. Jakby sie ten pan dogadal z byla zona to nic nie staloby na przeszkodzie, azeby dziecko uczylo sie polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 11:06 fibi1 napisała: > oda 15 i eat.pusty ! Snujecie tylko same domysly. oda 15 domyslasz sie co jest > w werdykcie choc nie masz o tym zapewne pojecia i wiesz dobrze, ze to i tak z > nauka jez.polskiego nie ma nic wspolnego. Caly czas sciagasz dyskusje na bok. Nic nie stoi na przeszkodzie dla tego Pana, aby zacytowal tu, dlaczego mu odebrano prawa rodzicielskie. Narazie Pan Kraszewski az do bolu otwarty mowi o wszystkich sprawach zwiazane z jezykiem. Ale to dopiero by bylo skandalem! Nie? Wobec tego niemozliwosc nauki jezyka polskiego w szkolach to male piwko. Ja tu zyje od urodzenia, moje dzieci sie ucza polskiego i znam wielu rozwiedzonych binacjonalnych malzenstw. To nie dyskusja na bok, poniewaz werdykt decydujacy o pozbawieniu praw rodzicielskich jest przyczynna tego, ze dzis za Filipa decyduje jedynie matka. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 11:40 Powiem krotko, ze nastapilo pogwalcenie praw dziecka. Jestem osoba postronna i patrze na to z boku. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 11:49 O ile rozumiem akt oskarzenia, to chodzi tu wylacznie o praw, ktory sie ojciec domaga. Oda fibi1 napisała: > Powiem krotko, ze nastapilo pogwalcenie praw dziecka. Jestem osoba postronna i > patrze na to z boku. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: Cos niespojna ta twoja odpowiedz 22.02.07, 15:41 www.polenflug.de/index.php?option=com_simpleboard&func=view&catid=19&id=57 Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 14:53 sam w Niemczech slyszalem: ... cicho, cicho ... nie mow po polsku. to straszne, ale duzo jest tej nazistowskiej mentalnosci i jej wplywu na wspolczesne spoleczenstwo niemieckie, przy czym prym wioda zgermanizowani Slazacy...! Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 14:58 jankowski1960 napisał: > sam w Niemczech slyszalem: > ... cicho, cicho ... nie mow po polsku. to straszne, ale duzo jest tej Owszem też to słyszałam ale NIGDY od Niemców. Tak szepczą do siebie niektórzy Polacy. Wielkokroć mówiłam/mówię normoalnie głośno po polsku, zwłaszcza gdy mam odwiedziny z PL. Nigdy jestzcze żaden Niemiec nie zrócił mi z tego powodu uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 14:59 ALE ZWRACAL NA WAS UWAGE I W CHARAKTERYSTYCZNY SPOSOB ROZDLADAL SIE KRECAC GLOWA Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:02 jankowski1960 napisał: > ALE ZWRACAL NA WAS UWAGE I W CHARAKTERYSTYCZNY SPOSOB ROZDLADAL SIE KRECAC GLOWA Tego się dopiero od ciebie dowiedziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:05 jesli chcesz mozesz dowiedziec sie kilku innych ciekawych rzeczy. Niemcy proponuja nam jedynie zmodyfikowana wersje germanizacji. Dzis za polski jezyk nie idziesz wprawdzie do gazu, ale nie wesolo zyje sie tam Polakom. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:11 Czy mieszkasz w Niemczech? Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:12 > jezyk nie idziesz wprawdzie do gazu, ale nie wesolo zyje sie tam Polakom. Zyje sie nie tylko wesolo ale czasem nawet dostatnio, jak sie kims jest albo cos umie. Jak zaczynalem swoja "kariere" w Niemczech, to w biurze konstrukcyjnym, w ktorym pracowalem byli (a bylo dawno temu) Wegrzy, Rumuni, Austriacy, Anglicy, Polacy i Amerykanie. Wszyscy byli inzynierami i nikt nie czul sie gorzej od Niemcow, zarobki byly dla wszystkich takei same. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:11 Rzecz w tym, że w Niemczech jest ponad 6 mln obcokrajowców, co 4. rodzące się wNiemczehc dziecko ma choć jednego rodzica obcego pochodzenia, czyli dziadkowie niemieccy mają nie do końca niemieckie wnuki, szkoły, miejsca pracy i ulice pełne są ludzi o mało niemieckim wyglądzie. Niemcy od dziesięcioleci są do tego PRZYZWYCZAJENI, że na ulicy, czy w sklepie słychać DZIESIATKI języków obcych. Gdyby za każdym razem mieli kręcić głową, to ta dawno już by im się urwała. To są bardzo polskie projekcje, nie mające odbicia w codzienności niemieckiej. A już na pewno nie w dużych miastach. Może jeszcze co najwyżej na głuchej prowincji, ale tam z kolei obcokrajowców mało. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:17 ja problem germanizacji widze w perspektywie historycznej. w sredniowieczu za jezyk slowianski, wendyjski - jak mowili Niemcy, grozila kara smierci. jeszcze w XIX wieku na Slasku osoba nie mowiaca po niemiecku nie miala prawa do slubu (dzis jest to jedno z praw czlowieka). gdzie sa Luzyczanie? dzis za wendyjski wprawdzie nie idzie sie do gazu, ale jest tyle innych sposobow nacisku germanizacjnego... Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:19 Od myślenia historycznego jest polski rząd, niczym innym się nie zajmuje. My rozmawiamy o dzisiejszych Niemczeh- czy mieszkasz w nich, bo ja tak i tego ucisku nie odczuwam. Jak ty go odczuwasz, na czym to polega? Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:23 przyjedz do Niemiec na autem na Polskich numerach, zobaczysz, co oznacza ucisk narodowosciowy w wykonaniu kulturalnach niemieckich policjantow od Brandenburgii po Nadrenie... zawodowo czesto jestem w Niemczech Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:31 Ależ dość często mi się to zadarza, bo często mam odwiedziny z PL. Jeździmy po mieście, robimy zakupy OD LAT już. I NIC. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:36 to co mowisz to samozaklamanie... niestety Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:39 Rzecz w tym, że właśnie nie zamierzam dla twego zadowoloneia zakłamywać rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: myślenie Polaka o tym, co myśli Niemiec 18.02.07, 15:24 mysle, ze kazdy czlowiek winien i ma prawo byc historykiem a polski rzad dzis - to banda idiotow Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Od myślenia historycznego jest polski rząd,eva hah 18.02.07, 15:39 hahaha Widzisz jaka jestes ograniczona. I chcialabys oglupiac innych. Chcialabys zabronic rozmawiac innym. Widzisz nie akceptujesz innego zdania jak tylko twoje jednostronne. Mow o sobie i daj innym rozmawiac. Nie kompromituj sie dalej, bo chcialabys dyktowac kto i jak ma myslec a nawet to jak rzad ma myslec. Puknij sie jak masz w co. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:08 > ALE ZWRACAL NA WAS UWAGE I W CHARAKTERYSTYCZNY SPOSOB ROZDLADAL SIE KRECAC GLOWA Widzisz, nie znasz wogole Niemcow. Ja kiedys trafilem we wschodnim Berlinie przez przypadek do knajpy najwidoczniej opanowanej przez skinow, nie wiem czy od razu nazistow. Jak sie dowiedzieli, ze jestem "Polakiem" to nie tylko nie skopali mnie ale mielismy calkiem ciekawa dyskusje, w ktorej niekoniecznie sie zgadzalismy ale nie bylo zadnego powodu ani do klotni ani do bojki. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:14 helmut.berlin napisał: > Widzisz, nie znasz wogole Niemcow. Ja kiedys trafilem we wschodnim Berlinie >przez przypadek do knajpy najwidoczniej opanowanej przez skinow, nie wiem czy >od razu nazistow. Jak sie dowiedzieli, ze jestem "Polakiem" to nie tylko nie >skopal Dokładnie. A ja kilka miesięcy temu była z 1 Polakiem i 2 Niemcami w znanym, rzekomo "kulturalnym" łódzkim pubie i tam właśnoe kilku pijanych studentów odczuło ni stąd ni z owąd, słysząc niemiecki, przemożną potrzebę oddwetu za zabory i przegrane wojny... Z trudem opanowano sytuację z pomocą wykidajły i szefa lokalu. Co tacy Niemcy mogą o Polsce pomyśleć? Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:26 helmut.berlin napisał: > > ALE ZWRACAL NA WAS UWAGE I W CHARAKTERYSTYCZNY SPOSOB ROZDLADAL SIE KRECA > C GLOWA > > Widzisz, nie znasz wogole Niemcow. Ja kiedys trafilem we wschodnim Berlinie prz > ez przypadek do knajpy najwidoczniej opanowanej przez skinow, nie wiem czy od r > azu nazistow. Jak sie dowiedzieli, ze jestem "Polakiem" to nie tylko nie skopal > i mnie ale mielismy calkiem ciekawa dyskusje, w ktorej niekoniecznie sie zgadza > lismy ale nie bylo zadnego powodu ani do klotni ani do bojki. > Pewnie 10 razy podkresliles swoja niemieckosc ze Slaska i plules na Polske i Polakow i i wzieli Cie za swojego. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:33 No to sobie pogadałeś, nie ma co. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:35 eva15 napisała: > No to sobie pogadałeś, nie ma co. a co brak argumentow? Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:36 No właśnie i dlatego pewnie zacząłeś mu takie rzeczy wmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:35 Helmut po prostu ZNA Niemcy i wie, co pisze. Zaznaczam, że nie jestem ze Sląska, ale i to mi pewnie nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 17:18 spedzilem w Niemczech 13 lat. po niemiecku mowie lepiej niz wielu Niemcow... znam niezle dialekt bawarski, berlinski i kolonski. znam niezle mentalnosc Niemcow. wiec nie mow mi, ze jakis belinski technik zna lepiej niemieckie realia. wiesz jaka jest tresc ogloszenia osoby szukajacej sprzataczki w NRW dzis i w latach 80. ubieglego stulecia? Powiem: wowczas poszukiwano Niemki, dzis mowi sie o "deutschsprachige Person", jakby to sprzataczka miala niemieckim gospodarzom komentowac Schillera... Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 18:12 a ja spedzilem prawie 30, jak mowisz o mnie ironicznie "technik" to oznacza to prawie napewno, ze byles szoferem w konsulacie. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Jak zmarnować lata niczego się nie ucząc 18.02.07, 23:54 No to zmarnowałeś ten czas. Czy mieszkałeś tu czy nie, to bez znaczenia, bo twój osąd Niemców tkwi w czasach II WS. To zbiór przesądów, uprzedzeń, kompleksów i historycznych lęków. Tymczasem ten kraj się bardzo zmienił. Naturalnie, że Niemmiec woli sprzątaczkę z którą może się dogadać po niemiecku, co, kiedy i jak ma robić. Sprzątaczki cechuje duża fluktuacja. Trudno by dla każdej następnej pracodawca niemiecki musiał uczyć się we własnym kraju podstaw nowego, kolejnego języka. Choć ty czy M. Kraszewski też pewnie uważacie, że tak powinno być. Może i to należy zaskarżyć do Strasburga? Może należy uznać, że niezbywalnym prawem sprzątaczek w Niemczech jest żądanie, by jej pracodawca opanował podstawy jej języka ojczystego, jeśli chce ją zatrudnić. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Jak zmarnować lata niczego się nie ucząc 19.02.07, 10:11 Evciu, urodzilem sie po IIWS.Moje obserwacje Niemiec sa regularne i wrecz naukowe. Ja jedynie chcialem powiedziec formowiczom, ze mimo przyjecia Polski do UE, cigle jeszcze Polacy traktowani sa przez Niemcow jak powstancy w czasie Powstania Warszawskiego. Faktem jest, dzis nie rozstrzeliwuja. Jest takze duzo Niemcow przychylnych Polsce i Polakom, ale ci nie maja w Niemczech duzo do gadania. W Niemczech rzadza byli czlonkowie partii nazistowskiej, albo ich potomkowie. Tu nigdy nie bylo denazyfikacji. Powieszono kilkow duzych bandziorow. Denazyfikacje w NRD odwraca sie do gury nogami traktujac wszystko jako bezprawne dzialania komunistow. Przykladow jest wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Jak zmarnować lata niczego się nie ucząc 19.02.07, 10:55 > kilkow duzych bandziorow. Denazyfikacje w NRD odwraca sie do gury nogami Naukowe obserwacje i piszesz z takimi bledami, przepraszam za "wytykanie". Twoja "nauka" to populistyczne i bledne stwierdzenie, ze w Niemczech rzadza byli czlonkowie partii nazistowskich albo (zapewne dla zabezpieczenia bo tacy "czlonkowie" sa raczej starzy) ich potomkowie. Wyglada na to, ze to wlasnei tobie cos w Niemczceh nei wyszlo a teraz szukasz winnych naokolo, zamiast zastanowic sie nad soba. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Jak zmarnować lata niczego się nie ucząc 20.02.07, 08:06 a wlasciwie, dlaczego zwrociles uwage jedynie na bald ortograficzny i wyciagnales "daleko idace wnioski" dotyczyce mojej osoby, a nie odniosles sie do meritum sptrawy. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Jak zmarnować lata niczego się nie ucząc 20.02.07, 08:55 a nie odniosles sie > do meritum sptrawy. Mowisz o Kraszewskim? Facet najwidoczniej kreci, musialem zabawic sie w detektywa, czekam teraz na jego odpowiedz. Jesli chodzi o (pewne) bledy ortograficzne to jestem po prostu uczulony jak piszacy jest osoba np. w srednim wieku... Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Jak zmarnować lata niczego się nie ucząc 19.02.07, 18:21 Wybacz, ale o obserwacjach naukowych naprawdę mam pojęcie.. Zle trafiłeś. To co wypisujesz nie tylko nie pokrywa się kompletnie z realnym światem w którym mieszkam, to jeszcze w dodatku od analizy naukowej jest tak oddalone jak my od Marsa. Ty nawet nie rozumiesz, że podstawą poznania naukowego jest diametralnie INNE podejście. Poznanie jeśli ma być tymże, musi być OBIEKTYWNE i pozbawione WARTOSCIOWANIA. Twoje podejście z podejrzeniami i uprzedzeniami jest podstawą demagogi nie poznania naukowego. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Jak zmarnować lata niczego się nie ucząc 20.02.07, 07:48 Ewciu, ja o swoich obserwacjach powiedzialem "i wrecz naukowe", a nie "naukowe". Moje obserwacje sa subiektywne i podlegaja jedynie mojemu subjektywnemu osadowi, aczkolwiek liczna grupa znajomych miala watpliwa przyjemnosc spotkania sie z "obiektywna" niemiecka biurokracja. Nie wszyscy np. mogli nazywac swoje dzieci zbyt slowiansko brzmiacymi imionami, zezwolenia (sic!) na sluby z osobami nie mieszkajacymi na terenie Niemiec wydawano po 2-3 latach, a jak wiesz, prawo do zawarcia malzenstwa jest prawem czlowieka; wreszcie w wypadku rozwodu orzekanie prawa do wychowywania dziecka jednemu z rodzicow, bez uwzgledniania faktu, kto jaki wklad wnosil w wychowanie, tzn. brutalne rozlaczenie z ojcem czy matka tylko ze wzgledu na rozwod i racje jugendamtu. Jesl chodzi o prace naukowa, moge jedynie przypuszczac, ze zajmujesz sie socjologia, albo tez nauka o polityce. Takie, moze pobiezne, wnioski wyciagam z twoich wystapien na forum. Owa praca "naukowa" moze byc obiektywna jedynie w takim zakresie, w jakim jestes finansowana przez instutucje, w ktorej pracujesz. Nie wiem, czy jest to fundacja Boscha , czy tez uniwersystet. Zawsze bedziesz powtarzala bzdury, ktore potrzebne sa twojemu chlebodawcy.Owa gospodarcza podstawa takiej nauki jest zaprzeczeniem wszelkiego obiektywizmui "wolnosci" nauki. Nauka jest np. fizyka, ale jak wiesz, Einstein nie zajmowal sie w Niemczech teoria wzglednosci, gdyz dla wlodarzy tego kraju nauka jego byla zbyt spekulatywna...A teraz wrocmy do Ciebie: pracujac z kulturalnymi Niemcami nie wiesz, jak wyglada zycie na budowach, w amtssztubach, halach targowych i produkcyjnych. Twoje Niemcy to komputer, kawka "halb zehn in Deutschland" i karnawal:) i konferencje "naukowe", ktore sa raczej towarzystwami wzajemnej adoracji. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin kret.yn jestes 18.02.07, 18:04 > Pewnie 10 razy podkresliles swoja niemieckosc ze Slaska i plules na Polske i > Polakow i i wzieli Cie za swoje "polskosc", "niemieckosc" czy "slaskosc" w twoim wydaniu to tylko dowod uposledzenia intelektualnego. Dziwie sie, ze pisac umiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: kret.yn jestes 18.02.07, 18:20 jestem przekonany, ze mieszkales kiedys pod Proskau, a teraz udajesz stuprocentowego. nie bylem szoferem, ale prawda jest, ze jezdze samochodem. dlaczego tak sie wpieniasz. znam wielu, co wyjechali w latach 70. i do dzisiaj tego zaluja, tylko ze jakos im sie do tego wstyd przyznac... do dzis musza codzien udowadniac , ze nie sa wielbladami...::)) Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: kret.yn jestes 18.02.07, 18:34 > znam wielu, co wyjechali w latach 70. Najwidoczniej wszystkich nie znasz, znasz najwyzej tych, ktorzy wspolpracowali z konsulatem, w ktorym ty pracowales. Dziwnym trafem konsulaty sa w Monachium, Kolonii i Berlinie. Barany takie jak ty do dzisiaj nie moga pojac jak kraj taki jak Niemcy funkcjonuja. To ci powiem, ze "wyejchalem" albo raczej "pojechalem" zaraz po studiach i moja pierwsza prace jako inzynier rozpoczalem w Niemczech, a nie w POlsce. Nie jako Slazak, Kaszub czy Aussiedler tylko jako "normalny" Polak. Wy w ambasadzie wiedzieliscie dobrze dlaczego tak bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: kret.yn jestes 18.02.07, 18:47 zapomniales o konsulacie w Lipsku, ale i tak jestes dobrze poinformaowany... wtedy nie kazdy mogl wyjechac z Polski, jak ci sie udalo?:::))) Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: kret.yn jestes 18.02.07, 18:52 > wtedy nie kazdy mogl wyjechac z Polski, jak ci sie udalo?:::))) Nie kazdy? Nastepna "urban legend", wlasnie na poczatku lat 70-ch "kazdy" mogl albo legalnie wyjechac albo bez wiekszych tarapatow "uciec". Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 20.02.07, 09:35 jak chcesz zajac sie ortografia to prosze: pisze sie "w ogóle" , a nie "wogóle" Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 20.02.07, 09:57 Ale przyklad znalazles, wlasnie tutaj sprawa nie jest jednoznaczna i nalezy oczekiwac, ze pisowania sie zmieni bo jezyk "zyje". Czy z "góry" bedzie kiedykolwiek "gura" to watpie... Dla pocieszenia dodam, ze przez 25 lat bardzo malo uzywalem polskiego, szczegolnie pisanego. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 20.02.07, 10:09 Ja sie do swojego bledu przyznalem i wierz mi, sam nie wiem, jak to sie moglo stac, ze tak napisale, ale jesli sie tak zdarzylo, z pokora pochylilem glowe, a ty nie... Uwierz mi, znajde wiecej bledow. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 20.02.07, 17:53 Nie mialbym problemu z "przyznaniem" ale wybrales raczej zly przyklad, dlatego napisalem, ze jezyk "zyje". Google nie jest wyrocznia ale pewnym wskaznikiem "trendow", tam najwiecej jest "wogóle" (prawie 4 miliony versus ok. 2 miliony "w ogóle";) Moze znajdziesz wiecej bledow, ale powiem ci, byla ostatnio taka olimpiada pisowni (szczegolow nie pamietam ale mozna bylo sie sprobowac). Byly dwa testy i zrobilem jeden blad, jakis dziwny ptak, o ktorym nigdy nei slyszalem;) Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 20.02.07, 18:56 nie myl gramatyki opisowej z normatywna Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 cicho po polsku 21.02.07, 00:47 jankowski1960 napisał: > > > sam w Niemczech slyszalem: > > ... cicho, cicho ... nie mow po polsku. to straszne, ale duzo jest tej > Owszem też to słyszałam ale NIGDY od Niemców. Tak szepczą do siebie niektórzy > Polacy. A czy zadalas sobie pytanie dlaczego oni tak szepca? Bo moze nie chca dostac butelka po glowie tak jak ten cudzoziemiec w Poczdamie albo jak ta grupa turystow z Polski, ktora zostala zaatakowana lancuchami stalowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: cicho po polsku 21.02.07, 13:26 > A czy zadalas sobie pytanie dlaczego oni tak szepca? Bo moze nie chca dostac > butelka po glowie tak jak ten cudzoziemiec w Poczdamie Nie opowiadfaj takich historii, ten "cudzoziemiec" sam zaczal, bylo ostatnio w prasie, zarowno on jak i "przeciwnicy" byli pijani w sztok. Jesli chodzi o lancuchy to nie wiem, ale w Polsce tez zatlukly skiny na smierc niemieckiego kierowce, jak sobie przypominam 1-2 lata temu. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: cicho po polsku 22.02.07, 09:56 Helmut szokujesz swoim pomyslem. Uwazasz, ze jak wypijesz piwo i nazisci napadna na ciebie i rotrzaskaja ci leb, to bedzie twoja winna. Widzisz zapewne dlatego, ze pokazales sie w tamtym kraju. Poczytaj sobie niemieckie statystyki. Niemcy sami przyznaja, ze ilosc napadow na cudzoziemcow na tle rasistowskim w ich kraju bardzo znacznie wzrosla. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: cicho po polsku 22.02.07, 10:08 Helumt zacznij czytac moze cos sie dowiesz zanim podejmiesz dyskusje w tej sprawie. press.jrc.it/NewsExplorer/clusteredition/de/20060526,Welt-424873a01e6a85086a870126f1282e30.html www.n-tv.de/669863.html www.zeit.de/online/2006/16/presseschau19 www.abendblatt.de/daten/2006/05/15/562841.html Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: cicho po polsku 22.02.07, 10:18 Nie cytuj dobrze wszystkim znanych, pojedynczych przypadkow. Nad tym fenomenem dyskutuje sie nie o dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: cicho po polsku 22.02.07, 10:20 Ja nie cytuje tylko uswiadamiam ciebie o pewnych faktach, o ktorych nie masz pojecia, jak wynika z twego poprzedniego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: cicho po polsku 22.02.07, 10:29 Dziecko, mam napewno wiecej pojecia niz sie tobie wydaje. Mieszkam w tym kraju bardzo dlugo, od dluzszego czasu takze we wschodnim Berlinie. Czesto przebywam w takich dzielnicach jak Marzahn czy Koepenick, jak ci to cos mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: cicho po polsku 22.02.07, 10:22 > Helmut szokujesz swoim pomyslem. Uwazasz, ze jak wypijesz piwo i nazisci > napadna na ciebie i rotrzaskaja ci leb, to bedzie twoja winna. Jak wypije piwo i bede zaczepial kogokolwiek to musze sie z tym liczyc. W tym konkretnym przypadku w Poczdamie, facet zaczal i to bardzo prowokujaco. Potem okazalo sie, ze zarzuty rzekomego nazimu wobec jego "przeciwnikow" byly wyssane z palca. Faktem jest, ze z calej historii zarowno prasa jak i prokuratura zrobily niepotrzebnie wielka afere, albo tez pokazaly, ze Niemcy sa bardzo uczuleni na takie sprawy i szybko reaguja. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: cicho po polsku 22.02.07, 10:52 Czy byles przytym jak napadnieto na tego cudzoziemca z Poczdamu? Sa dowody na to, ze na tle rasistowskim. Miedzy innymi zostaly nagrane glosy sprawcow. Czy wypijesz piwo czy nie, nie ma prawa nikt napadac i usilowac zabojstwa. Jesli jest kilku sprawcow i pobija ciebie tak, ze jestes jedna noga na tamtym swiecie i w operacji wytna ci pol glowy tak, ze nie bedziesz pamietac co sie wydarzylo to jest jasne, ze sprawcy maja dobre szanse zwalac wine na ofiare. Zreszta w tym kraju jest to nagminne. Polakow pobija a zwalaja wine na nich. Polakowi ukradna samochod a zwala na niego wine, ze wywiozl i sprzedal. Jestes w wielkim bledzie i ci przeszkadza to, ze prokuratura wszczela sledztwo, bo pobito czlowieka i zrobiono z niego inwalide, bo chyba nie zaprzeczysz, ze zrobiono inwalide. Nie wiem skad w tobie tyle obludy. Zobaczymy jak bedziesz mowic, jesli ciebie kiku lysych pobije kijami i skopie. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: cicho po polsku 22.02.07, 10:58 Poczytaj sobie tutaj, nic innego tak szybko nie znalazlem: www.bild.t-online.de/BTO/news/2007/02/08/potsdam-schlaegerei-prozess/freispruch-tatort-ermyas.html Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 11:35 Jesli cie ten temat interesuje to www.opferperspektive.org/Home/Pressemitteilungen/2004/60.html www.hilchenbacherbuendnis.de/skinhead-prozesse.htm venceremos.antifa.net/ddneonazis/prozesse/index.htm pozatym wiadomosci: " Polski kierowca ciężarówki został znieważony i pobity na stacji benzynowej w Mittenwald pod Berlinem, w Brandenburgii - poinformowało biuro prasowe komendy głównej brandenburskiej policji w Poczdamie. Jak wynika z komunikatu, na teren stacji weszło w piątek około godz. 1.30 czterech głośno zachowujących się mężczyzn. Jeden z nich znieważył, posługując się nazistowskimi hasłami, pobierającego paliwo Polaka. Następnie zaatakował go, zadając mu ciosy pięścią i kopiąc go. Cała czwórka odjechała po ataku samochodem marki Golf z numerami rejestracyjnymi gminy Teltow- Flaeming. Policja poszukuje sprawców napaści. Komunikat nie zawiera informacji o stanie zdrowia ofiary napadu." albo to: " Sąd rejonowy w Senftenbergu wymierzył sprawcom napaści kary więzienia od roku do trzech lat. W stosunku do części skazanych wykonanie kary zawieszono - informuje dpa, nie podając jednak szczegółów. Sędziowie uznali oskarżonych za winnych niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Do napaści na Polaków doszło we wrześniu ubiegłego roku. Czterej mężczyźni w wieku od 19 do 21 lat, pochodzący z miejscowości Schipkau, zaatakowali polskich turystów, skandując nazistowskie hasła i bijąc ich łańcuchem. Trzej Polacy odnieśli obrażenia głowy." Ze mna nie musisz dyskutowac helmut, bo ja wiem jak jest. Dlatego nie odpisuj mi prosze na ten temat, bo szkoda mi na to czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 13:30 Jesli sie szuka, mozna znalesc cos w kazdym kraju. Mysle, ze wazne tu, jak publicznosc i organy scigajace to traktuja. Nieco mozna tutaj poczytac: www.nigdywiecej.prh.pl/katalog/spis.php lub tu tygodnik.onet.pl/1547,1151807,dzial.html "Polska specyfika jest nie tyle skala poparcia dla pogladow nacjonalistycznych, ile skala przyzwolenia spolecznego i biernosc wladz. To oznacza przyzwolenie na dzialalność nawet najbardziej ekstremalnych organizacji jawnie odwolujacych sie do rasizmu oraz bezkarnosc wydawcow czy kolporterow materialow rasistowskich. Kolportuje je nawet panstwowa firma "Ruch". Tak zle mi sie w kazdym badz razie Niemcy nie wydaja. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 13:41 To zalezy co uwazasz za pojecie zla. Bo normalny czlowiek to uwaza za zlo zabijanie cudzoziemcow za to ze sa cudzoziemcami i napady na cudzoziemcow tylko dlatego, ze pochodza z innego kraju i mowia innym jezykiem. np. jak ponizej. www.opferperspektive.org/Home/Pressemitteilungen/2004/60.html www.hilchenbacherbuendnis.de/skinhead-prozesse.htm venceremos.antifa.net/ddneonazis/prozesse/index.htm pozatym wiadomosci: " Polski kierowca ciężarówki został znieważony i pobity na stacji benzynowej w Mittenwald pod Berlinem, w Brandenburgii - poinformowało biuro prasowe komendy głównej brandenburskiej policji w Poczdamie. Jak wynika z komunikatu, na teren stacji weszło w piątek około godz. 1.30 czterech głośno zachowujących się mężczyzn. Jeden z nich znieważył, posługując się nazistowskimi hasłami, pobierającego paliwo Polaka. Następnie zaatakował go, zadając mu ciosy pięścią i kopiąc go. Cała czwórka odjechała po ataku samochodem marki Golf z numerami rejestracyjnymi gminy Teltow- Flaeming. Policja poszukuje sprawców napaści. Komunikat nie zawiera informacji o stanie zdrowia ofiary napadu." albo to: " Sąd rejonowy w Senftenbergu wymierzył sprawcom napaści kary więzienia od roku do trzech lat. W stosunku do części skazanych wykonanie kary zawieszono - informuje dpa, nie podając jednak szczegółów. Sędziowie uznali oskarżonych za winnych niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Do napaści na Polaków doszło we wrześniu ubiegłego roku. Czterej mężczyźni w wieku od 19 do 21 lat, pochodzący z miejscowości Schipkau, zaatakowali polskich turystów, skandując nazistowskie hasła i bijąc ich łańcuchem. Trzej Polacy odnieśli obrażenia głowy." Ze mna nie musisz dyskutowac, bo ja wiem jak jest. Dlatego nie odpisuj mi prosze na ten temat, bo szkoda mi na to czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 13:57 fibi1 napisała: > To zalezy co uwazasz za pojecie zla. Bo normalny czlowiek to uwaza za zlo > zabijanie cudzoziemcow za to ze sa cudzoziemcami i napady na cudzoziemcow tylko > > dlatego, ze pochodza z innego kraju i mowia innym jezykiem. np. jak ponizej. To widze tak samo. Ale roznica polega moze na tym, ze ja twierdze, ze to nie specjalnosc Niemcow z czego trzeba wnioskowac specjalne wskazowki, kiedy porusza sie przez Niemcy. Prosze pytac Pana Kraszewskiego, czy go juz pobito za to, ze podal swoja sprawe do sadu. Roznica polega rowniez na tym, ze w Niemczech Ty sie dowiesz o tym, poniewaz _niemiecka_ prasa pisze o tym, a sprawcy stoja przed _niemieckim_ sadem. Moze byc rowniez inaczej w innych krajach. "22 maja w barze KFC Rotunda przy ulicy Lindleya nierozpoznany rasista zaatakował i dotkliwie pobił kameruńskiego uchodźcę Emmanuela Biande stojącego spokojnie w kolejce. Świadkami zdarzenia było jeszcze trzech afrykańskich uchodźców, m.in. szef Stowarzyszenia Uchodźców w RP – Simon Mol i Hadji Sessay z Sierra Leone, profesor socjologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, którzy starali się odciągnąć agresywnego rasistę od jego ofiary. Po ich interwencji mężczyzna zbiegł. Na miejsce przybyła policja. Mimo że całe zdarzenie odbywało się w obecności ochrony KFC i trwało kilkanaście minut, nie podjęła ona żadnych działań. " "W styczniowym numerze pisma mniejszości białoruskiej „Czasopis”, w relacji z debaty na temat sytuacji Białorusinów w Polsce, Eugeniusz Wappa – kierujący Związkiem Białoruskim w RP – opowiedział o zdarzeniu ze swoim udziałem, które miało miejsce w autobusie białostockiej komunikacji miejskiej. Wappa zawoził rano swoją córkę do przedszkola. Zaspane dziecko domagało się głośno: „Ja chaczu do mamy”. Podniosły na to larum dwie jadące autobusem kobiety („Ruska mafia dziecko ukradła”), a grupa agresywnych uczniów szkoły średniej zagroziła mężczyźnie pobiciem („Dawaj temu ruskiemu wpie…l”). Według uczestników dyskusji, niechęć i nietolerancja ze strony polskiej i katolickiej większości obecna jest na Podlasiu wobec Białorusinów we wszystkich niemal dziedzinach życia tej społeczności. " "14 marca „Magazyn Sportowy”, kolorowy dodatek „Przeglądu Sportowego”, katowickiego „Sportu” i krakowskiego „Tempa”, opisał ciężkie pobicie Anthonego Egwuatu z Nigerii, przyjaciela Kalu Uche – piłkarza Wisły Kraków. Egwuatu, doktorant medycyny, został zaczepiony w okolicy swojego łódzkiego mieszkania i, po serii rasistowskich wyzwisk, uderzony przez nieznajomego mężczyznę. Gdy próbował się najpierw bronić, a potem uciec, dopadło go i skatowało pięciu kompanów prowodyra. W wyniku pobicia mężczyzna miał poważne problemy z okiem. " "17 stycznia na jednym z osiedli sześciu nazi-skinów pobiło nastolatka, którego wygląd uznali za „odstający od wizerunku godnego Polaka” – miał na sobie koszulkę znanego z radykalnie antyrasistowskich kibiców klubu piłkarskiego FC St. Pauli. Pobity doznał kilku obrażeń, np. rozcięcia głowy. Sprawców nie ustalono." "19 lutego na ul. Panewnickiej trzej nazi-skini w wieku 14, 17 i 19 lat napadli i pobili zagranicznego studenta. Poszkodowany to Amerykanin arabskiego pochodzenia, student Śląskiej Akademii Medycznej. Mężczyzna ma złamany nos. On sam zadzwonił pod numer 997 i wezwał policjantów. Bojówkarze zostali szybko zatrzymani. Ich sprawą zajęła się prokuratura i sąd. " > Ze mna nie musisz dyskutowac, bo ja wiem jak jest. Dlatego nie odpisuj > mi prosze na ten temat, bo szkoda mi na to czasu. ok. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 15:27 > To widze tak samo. Ale roznica polega moze na tym, ze ja twierdze, ze to nie > specjalnosc Niemcow z czego trzeba wnioskowac specjalne wskazowki, kiedy > porusza sie przez Niemcy. Prosze pytac Pana Kraszewskiego, czy go juz pobito za > to, ze podal swoja sprawe do sadu. Specjalnosci niemcow sa bardzo dobrze znane i to nie wymaga komentarza. Wystarczy rzucic spojrzenie w przeszlosc. A czasy terazniejsze tez na to wskazuja. Mozesz wrocic do mego postu i przeczytac zalacznik. To ze Kraszewskiego w sensie fizycznym nikt nie pobil jak uwazasz, to nie znaczy ze w sensie psychicznym nie sprawiono mu upokorzen i wyrzadzono krzywde. Powiem ci jedno oda15, bo moze nie wiesz o tym, ale lepiej dostac piescia w twarz niz byc systematycznie n.p. szykanowanym i roznymi metodami zalatwianym. Sady niemieckie znamy. Polecam niektore strony w internecie. Ludzie siedza niewinnie kilka i kilkanascie lat. O tym sie nie mowi, bo to jest niewygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 15:44 Zaskakujaco jest, ze siedzi w Niemczech 2,5 mil. Polakow, ktorzy na cholere nie chca opuszcic ten strasny kraj. Cos tu nie gra. Albo lepiej byc dyskryminowany i podlegac znecaniu niz zyc w Polsce, albo mowi sie o pojedynczych przypadkach ludzi czasami lekko paranoicznych.. Oda fibi1 napisała: > > To widze tak samo. Ale roznica polega moze na tym, ze ja twierdze, ze to > nie > > specjalnosc Niemcow z czego trzeba wnioskowac specjalne wskazowki, kiedy > > porusza sie przez Niemcy. Prosze pytac Pana Kraszewskiego, czy go juz pob > ito > za > > to, ze podal swoja sprawe do sadu. > > Specjalnosci niemcow sa bardzo dobrze znane i to nie wymaga komentarza. > Wystarczy rzucic spojrzenie w przeszlosc. A czasy terazniejsze tez na to > wskazuja. Mozesz wrocic do mego postu i przeczytac zalacznik. To ze > Kraszewskiego w sensie fizycznym nikt nie pobil jak uwazasz, to nie znaczy ze w > > sensie psychicznym nie sprawiono mu upokorzen i wyrzadzono krzywde. Powiem ci > jedno oda15, bo moze nie wiesz o tym, ale lepiej dostac piescia w twarz niz byc > > systematycznie n.p. szykanowanym i roznymi metodami zalatwianym. Sady > niemieckie znamy. Polecam niektore strony w internecie. Ludzie siedza niewinnie > > kilka i kilkanascie lat. O tym sie nie mowi, bo to jest niewygodne. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 15:54 Widzisz mozna poznac twoja mentalnosc. Masz kompleks nizszosci i uwazasz, ze trzeba uciekac, bo dyskryminuja zamiast domagac sie swoich praw. Nie mamy wiec co dyskutowac, bo jesli cierpisz na kompleks nizszosci to potrzebujesz doraznej pomocy psychologa. To ze polscy niemcy mieszkaja w Niemczech nie oznacza, ze maja wspaniale. Niemcy mowia o nich i tak Polacy, a wiec dla nich nie sa niemcami. Ty uwazasz przypadki dyskryminacji jako " paranoiczne" jak piszesz, wiec zacznij terapie u psychologa. Zapewne nie wiesz, ze weszlo w zycie prawo przeciwdyskryminacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 16:02 Nie, nie tak sadze. Ja od urodzenia siedze w tym samym kraju. Z jakich mi nie znanych powodow 2,5 mil ludzi nie uczynilo tak. A Ty teraz twierdzisz, ze jesli sie ich dyskryminuje to tym bardziej zostana. To jakie kompleksy dopiero zmuszalo ich do zmiany miejsca pobytu? Przeciez to mazochizm wyjechac do jakiegos kraju, gdzie nie mozna swobodnie rozmawiac swoim ojczystym jezyku! Oda fibi1 napisała: > Widzisz mozna poznac twoja mentalnosc. Masz kompleks nizszosci i uwazasz, ze > trzeba uciekac, bo dyskryminuja zamiast domagac sie swoich praw. Nie mamy wiec > > co dyskutowac, bo jesli cierpisz na kompleks nizszosci to potrzebujesz doraznej > > pomocy psychologa. To ze polscy niemcy mieszkaja w Niemczech nie oznacza, ze > maja wspaniale. Niemcy mowia o nich i tak Polacy, a wiec dla nich nie sa > niemcami. Ty uwazasz przypadki dyskryminacji jako " paranoiczne" jak piszesz, > wiec zacznij terapie u psychologa. Zapewne nie wiesz, ze weszlo w zycie prawo > przeciwdyskryminacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 16:12 A moze przeczytasz najpierw to co komentujesz, bo caly czas wciskasz ludziom to co oni nie napisali. To, ze sie siedzisz od urodzenia tam gdzie siedzisz to nic nie znaczy, a napewno nie to, ze znasz szczegoly tej sprawy opisanej w artykule. Z zadnego z twoich postow nie wynika, ze znasz sprawe. Nie podajesz konkretow. Tylko ciagle insynuacje. Ty twierdzisz, ze ludzie musza uciekac jak sa dyskryminowani. To wynika z twoich kompleksow. Widzisz ty potrafisz wejsc tylko na polskie forum i nawymyslac nieznajac sprawe, ale nie odwazysz sie na niemieckim forum zrobic tego, choc uwazasz sie za niemca. Przestan klamac, ze ja twierdze to co ty sobie wymyslilies cyt.:" A Ty teraz twierdzisz, ze jesli> sie ich dyskryminuje to tym bardziej zostana". Wciskasz komus cos co sam wymyslasz. Ja nie uwazam, ze maja uciekac z niemiec, bo sa dyskryminowani lecz ze maja dochodzic tego co im sie nalezy. Europa jest dla wszystkich o czym zapominasz. Odpowiedz Link Zgłoś
eat.putsy Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 15:49 A ty gdzie mieszklasz, ze sie tutaj tak "fachowo" wypowiadasz? Moze jeden z tych wiecznie niezadowolonych przybyszow z Polski, ktory przy kazdej okazji pluje na Niemcy, a jednoczesnie reke wyciaga po Hartza. Odpowiedz Link Zgłoś
eat.putsy Re: oda15 -pusty 22.02.07, 16:05 Wazeliniarzem to raczej ty jesteś. Wygląda na to, że siedzisz w Niemczech i nikt cie nie docenia, więc myślisz, że obecny wspaniały rząd ci pomoże. Zastanów się nad soba, twoja pisanina nie świadczy o tym, że masz za dużo edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 pusty 22.02.07, 16:19 Nie potrafisz napisac nic sensownego. Zasmiecasz tylko forum. Jesli nie masz nic do powiedzenia to zejdz z forum i nie osmieszaj sie. Ublizac lezy w twojej naturze. Ja nic od nikogo nie chce, a ty doklejasz sie do mnie, jak rzep do psiego ogona, zeby napisac troche bzdur. Gdzie wyczytales o rzadzie? Gdzie twoja edukacja? Ani jednego komentarza na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 15:28 Ale ty nie rozumiesz sytuacji ktora komentujesz.Tobie nikt nie zabrania, bo w twoje zycie nie wlazl Jugendamt.Jakbys miala dziecko z Niemcem i sie rozwiodla, to byc moze bys ich juz miala na gardle.Rozroznij dwie sytuacje.Normalnej rodziny i rozpadlego zwiazku obcokrajowca z obywatelen Niemiec, gdzie trwa walka o dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
caesar_pl Re: Niemcy uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 19:25 Nie dyskutujcie juz na ten temat.Niemcy tego sobie nie zycza tylko Fotyga w wiadomym celu - odwrocic uwage od realnych problemow w Polsce...nas Slazakow chce wziasc w kleszcze.. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski nauczyciele uczcie mego syna polskiego 18.02.07, 22:08 Pani Minister Fotyga jako pierwsza osoba na tym stanowisku w historji powojennej , wstawila sie za dyskryminowanymi Polakami w Niemczech.Jej poprzednicy traktowali polskich emigrantow jako uciekinierow,zdrajcow a przedewszystkiem jako antykomunistow i zyczyli im wszystkiego najgorszego. Byc moze moj syn doczeka sie powaznej i realnej zmiany polityki ,azeby mogl mowic nie tylko ojcem ale i z babcia ktora mowi tylko po polsku i ja zobaczyc,bo tego mu tez nie wolno. Jugendamt i szkola robia co moga aby temu zapobiec.Babcia dziecka ma obecnie 93 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 00:04 > Jej poprzednicy traktowali polskich emigrantow jako uciekinierow,zdrajcow a > przedewszystkiem jako antykomunistow i zyczyli im wszystkiego najgorszego. Czy mozesz to rozwinac? Mowisz chyba o ministrach spraw zagranicznych III RP? Czy mozesz podac jakies przyklady tego zlego traktowania? Ja poznalem kiedys przypadkowo Janusza Reitera, na spotkaniu az sie roilo od "uciekinierow", "zdrajcow" i "antykomunistow". Nikt ich za drzwi nie wyprosil, wrecz przeciwnie. Nie wiem wiec tak naprawde o kim mowisz. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 10:25 Helmut, widzisz, mialem racje. a ty mi tak od kosulatow wymyslasz::)) Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 10:51 W czym miales racje? Ja zostalem na to spotkanie zaproszony przez znajomych Niemcow z CDU. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 13:36 to wszystko wyjasnia.znajomi z cdu. blad ortogrficzny to moja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: nauczyciele uczcie mego syna polskiego 19.02.07, 13:56 > to wszystko wyjasnia.znajomi z cdu. Nie wiem co to ma "wyjasniac"? Jak mimo rzekomo tak dlugiego pobytu w Niemczceh nie poznales nikogo z CDU, to nie masz raczej podstaw azeby wydawac osady o Niemczceh czy Niemcach. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Czy trzeba kogos z cdu znac, zeby poznac niemcow? 19.02.07, 15:13 I zeby miec o nich swoje zdanie. Oczywiscie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Mozna tez i z gazet (probowac) 19.02.07, 16:47 w Niemczech drazni mnie fakt, ze jadac na polskich blachach, przynajmniej raz dziennie kontroluja mnie ci zwolennicy CDU/CSU, a jezdzac na niemieckich blachach zdarzalo mi sie to raz na 2-3 lata. Rzeczywiscie nie widzisz tego, czy glupa rzniesz? Polacy i Niemcy sa UE, ale ta unia ma dzialac tylko w jedna strone. Ma byc dla firm niemieckich i ich ekspansji na wschod, a Polska ma sprowadzic sie do rynku dla niemieckich towarow. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Mozna tez i z gazet (probowac) 19.02.07, 17:07 Zdarzylo mi sie tez, jak pokazalem niemieckie papiery to zakonczyli kontrole. Potem stal ten "polski" samochod dlugo w jednym miejscu bo cos nawalilo, nikt sie do niego nie przyczepil. Nie przypuszczam jednak, ze jest to wyjatkowa zlosliwosc w stosunku do Polakow, od innych obcokrajowcow slyszalem o podobnych przypadkach. Nie wiem w jakim regionie ci sie to przydarzylo, w Berlinie jest taka masa samochodow z Polski, ze nawet jakby chcieli to wszystkich nie skontroluja. Nie zgadza sie, ze Polska jest tylko rynkiem dla niemieckich towarow. Faktem jest, ze Niemcy bardzo duzo w Polsce zainwestowali, kupujac "niemieckie" produkty w Polsce kupujesz najprawdopodobniej tez wyprodukowane w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Mozna tez i z gazet (probowac) 19.02.07, 17:36 czesciowo potwierdzasz moja wypowiedz. faktem jest, ze Polakow w Niemczech traktuje sie zle. Czesto jade przez Niemcy, do Belgii. Kontroluja mnie na kazdym kroku. W przyszlosci bede chyba tylko poslugiwal sie komunikacja lotnicza... Mam takie wrazenie, ze urzednicy chca, abym udowodnil , ze nie jestem np. wielbladem... kiedy slysza moj niemiecki i raczej subtelne kpiny, moge jechac dalej..::) Odpowiedz Link Zgłoś
cozano Re: Mozna tez i z gazet (probowac) 19.02.07, 18:17 Chyba jakos dziwnie musisz jezdzic. Dosyc czesto po Niemczech jezdze, ale wlasnie jeszcze nigdy nie bylem kontrolowany, co przyznam, tez mnie nieco dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Może jeździ zygzakiem i prowokuje? 19.02.07, 18:28 Chyba jeździ zygzakiem i prowokuje. Do mnie przez lata przyjeżdza rodzina czy znajomi i NIGDY ani jedna osoba nie była kontrolowana. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: Mozna tez i z gazet (probowac) 19.02.07, 21:55 no moze jezdzi ta slynna polska laweta, czy jak to sie nazywa? Wiem tez, ze kontroluje sie uwazniej polskie (ale nie tylko polskie) ciezarowki czy tez autobusy, po wielu przypadkach lysych opon, wypadkow, jazdy 24 godzinnej non-stop itp. Odpowiedz Link Zgłoś
beznerwow to zadziwiające jak 20.02.07, 21:57 te dyskusje schodzą na nacjonalistyczne tory.Ani jedna wypowiedź nie porusza sytuacji dziecka, które zostało użyte przez rodziców do ich celów. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: to zadziwiające jak 20.02.07, 22:08 Oj porusza, to byl tylko "dodatkowy" watek. Pan Kraszewski nie potrafi albo nie chce odpowiedziec na pare podstawowych pytan, przede wszystkim usiluje wywrzec wrazenie, ze zarowno on jak i zona chca uczyc dziecka polskiego. Wyglada jednak na to, ze zona ani mysli o tym. Jedynym wyjsciem z sytuacji jest zaaranzowanie sie z zona, atakowanie calego niemieckiego systemu nie ma zadnego sensu. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=57435759&a=57702423 Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: to zadziwiające jak 21.02.07, 01:50 Panie Helmut, wyraznie wszystko wytlumaczylem,ale wyglada na to ze panu sie to nie poukladalo w glowie do tego stopnia , zeby to zrozumiec,albo tez pan celowo insynuuje ze ja nie chce odpowiedziec na pytania,na ktore odpowiedzialem. Z tym atakowaniem przezemnie CALEGO NIEMIECKIEGO SYSTEMU tez cos sie panu kompletnie miesza i mnie pan chyba przecenia.Kompletnie.................. A jezeli tak rzeczywiscie pan uwaza to Powinien pan zglosic sie o pomoc do odpowiednich sluzb i zglosic pana obawy. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: to zadziwiające jak 21.02.07, 10:05 Panie Kraszewski > wyraznie wszystko wytlumaczylem,ale wyglada na to ze panu sie to nie poukladalo w glowie do tego stopnia , zeby to zrozumiec,albo tez pan celowo insynuuje ze ja nie chce odpowiedziec na pytania,na ktore odpowiedzialem. Przypuszczam, ze takim jezykiem rozmawia Pan z zona, Jugendamtem i byc moze wszystkim innymi w tej sprawie. Byz moze dlatego rezultaty sa takie jakie sa.... Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: to zadziwiające jak 21.02.07, 15:05 Moj syn jest Polakiem,chce sie uczyc polskiego(o ile mu to przez wychowawcow z JA nie wybito z glowy)ma mozliwosci uczyc sie polskiego bo zyje w EU i jest to jeden z oficjalnych jezykow EU. Nawet gdyby oboje rodzice zmarli ,to dziecko ma prawo do nauki jezyka polskiego bo ma obywatelstwo polskie. Nawet gdybym ja takim lub innym jezykiem rozmawial z kimkolwiek to i tak moj syn bedzie mial prawo nauki jezyka polskiego. Tylko problem w tym ze prawo europejskie nie jest przez Jugendamty i sady rodzinne respektowane.Potwierdzil to dobitnie Lucius Wildhaber. Niech sie pan nie denerwuje niepotrzebnie tylko napisze czego Pan nie zrozumial to odpisze Panu tak ze Pan na pewno zrozumie Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: to zadziwiające jak 21.02.07, 21:10 > Nawet gdyby oboje rodzice zmarli ,to dziecko ma prawo do nauki jezyka polskiego bo ma obywatelstwo polskie. Zastanowmy sie nad takim przypadkiem. Nie sluszalem o ustawodawstwie, ktore by zobowiazywalo kraj pobytu do zapewniania nauki tego drugiego jezyka. Wyobrazam sobie jaki bylby szum w Polsce jakby dziecko wasze bylo w Polsce i oboje rodzice (nikomu z was tego nie zycze) poumierali. Nagle zjawia sie pani Steinbach i mowi, ze dziecko nalezy uczyc niemirckiego bo ma obywatelstwo niemieckie. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: to zadziwiające jak 21.02.07, 02:40 Sytuacja dziecka jest jasna. Jest Niemcem i Polakiem wiec jest wychowywane tak aby nie moglo sie uczyc wlasnego jezyka polskiego,poznac swojego ojca Polaka ,widziec wlasnej polskiej rodziny ani poznac wlasnej ojczyzny.To jest to tradycyjne niemieckie dobro dziecka (Kindeswohl) Moj syn jest wychowywany na pokazowego Polaka ktory nie potrafi po polsku zliczyc do dziesieciu.Jest to taki idealny szczesliwy obywatel niemiecki z polskim paszportem uzyty przez pierwszego politycznego rodzica niemieckiego , to znaczy JUGENDAMT ,do realizacji swoich celow. Sam proces ktory pierwszy urzedowy niemiecki rodzic (JA)wniosl do sadu(z urzedu) w celu zabronieniu kontaktow dziecku z polskim ojcem i polska kultura przyniosl na wniosek JA profit 8000 Euro samej tylko pani psycholog Klitschmüller.Koszty sadowe i adwokata zony to drugie tyle. Placa za to biologiczni rodzice dziecka wiec widac ze sie komus oplacalo skarzyc rodzicow do sadu.Matka dziecka i jej adwokat zostaly o tym fakcie prowadzenia sprawy z urzedu poinformowane dopiero po roku dochodzenia sadowego. Ja mysle ze nie ma to nic wspolnego z nacjonalistycznymi torami. To (chyba)tylko Jugendamty posiadaja Nazihintergrund.Nie wiem jak to sie tlumaczy na polski.Jest to specyficzne niemieckie slowo ktorego sie w zasadzie nie tlumaczy podobnie jak nie tlumaczy sie JA,VW,SS i innych typowo niemieckich wytworow. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: to zadziwiające jak 22.02.07, 08:55 Kindeswohl jest taki, ze sie decyduje co jest najlepsze dla dziecka. Dziecko ma prawo do wlasnego jezyka. Ale jesli korzystanie z tego prawo za posrednictwem osoby, ktora szkodzi dziecko na innej plaszczyznie, to trzeba rozwazyc co szkodzidziecku bardziej: kontakt z osoba, ktora zle plywana rozwoj ogolne dziecka lub brak rozmawiania po polsku. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 oda15 i kindeswohl 22.02.07, 09:48 oda15 napisał: > Kindeswohl jest taki, ze sie decyduje co jest najlepsze dla dziecka. Dziecko ma > prawo do wlasnego jezyka. Ale jesli korzystanie z tego prawo za posrednictwem > osoby, ktora szkodzi dziecko na innej plaszczyznie, to trzeba rozwazyc co > szkodzidziecku bardziej: kontakt z osoba, ktora zle plywana rozwoj ogolne > dziecka lub brak rozmawiania po polsku. Moze troche konkretow zamiast tych bredni?? Ty nie wiesz co oznacza Kindeswohl. Wytlumacz mi dlaczego nauka jez. polskiego dla polskiego dziecka nie ma byc Kindeswohl, a w dodatku jesli dziecko zyczy sobie uczyc sie tego jezyka. Oda piszesz, ze twoj syn nie zna polskiego. Dlaczego zaniedbalas nauke? Jesli twoj syn nie zna polskiego to wychodzisz zapewne z zalozenia ze i Filip Kraszweski nie powinien uczyc sie jezyka. Jestes dlatego jednostronna. Moze wytlumaczysz nam, co to znaczy dla ciebie to co piszesz, " korzystanie z tego prawo za posrednictwem osoby, ktora szkodzi dziecko". Szkola szkodzi dziecku. Pozatym mieszasz nauke jezyka z kontaktem ojca z dzieckiem. Zapomnials, ze chodzi o nauke jezyka w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
eat.putsy Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 10:06 Chyba sama wypisujesz brednie. Wygląda na to, że wszystko bazuje na nigdzie nieudowodnionych twierdzeniach tego pana. Nigdzie nie wyczytałem, że "matka chce". Dla mnie jest oczywiste, że matka nie chce i żadne prawo nie może jej zmusić. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 10:16 fibi1 napisała: /../ > Ty nie wiesz co oznacza Kindeswohl. Wytlumacz mi dlaczego nauka jez. polskiego > dla polskiego dziecka nie ma byc Kindeswohl, a w dodatku jesli dziecko zyczy > sobie uczyc sie tego jezyka. Nikt nie mowi, ze nauka z jezyka polskiego jest przeciwko Kindeswohl. Ale jesli ta nauka oznacza, ze dziecko bedzie mial do czynnienia z osobami, ktore dzialaja wbrew temu Kindeswohl, to lepiej, jesli dziecko nie tyka sie z nimi, nie? Przyklad wymyslone: Jesli bliski znajomy dziecka, ktory nauczy mu polskiego, zneca sie nad dzieckiem rownoczesnie, to zabrania mu sie kontakt z dzieckiem. Pan mi chyba przyzna racje, ze to koniecznie. Jesli teraz ta osoba twierdzi, ze to dzialanie wbrew prawom dziecku, poniewaz juz nie ma mozliwosci mowienia w tym jezyka, to chyba kazdy stuknie sie w czole. > Oda piszesz, ze twoj syn nie zna polskiego. Dlaczego zaniedbalas nauke? Jesli > twoj syn nie zna polskiego to wychodzisz zapewne z zalozenia ze i Filip > Kraszweski nie powinien uczyc sie jezyka. Jestes dlatego jednostronna. Co pisalam? Ja pisalam 'gdyby'. Moje dzieci mowia po polsku - mimo, ze nie jestem Polka. Nikt nie stawial klopotow temu. Jesli zas moj maz (Polak!) zyczylby, ze dzieci nie ucza sie polskiego w szkole, to nauczyciele nie mogli im to zorganizowac wbrew woli tatusia-Polaka. Wiec jesli nie moga to robic jesli tato-Polak tego sobbie nie zyczy, to rowniez nie moga sobie robic tego, jesli matka-Niemka tego sobie nie zyczy. (To jest przyklad! Nasze dzieci sie ucza polskiego. I to nie, poniewaz szkola spelnia jakies prawo unijne, lecz dlatego, ze rodzicy sie na to zgodza!) > Moze wytlumaczysz nam, co to znaczy dla ciebie to co piszesz, " korzystanie z > tego prawo za posrednictwem osoby, ktora szkodzi dziecko". Szkola szkodzi > dziecku. Pozatym mieszasz nauke jezyka z kontaktem ojca z dzieckiem. > Zapomnials, ze chodzi o nauke jezyka w szkole. Przyklad podlama wyzej. Jest to przyklad na to, ze 'Kindeswohl' wymaga wiecej niz nauka z jezyka polskiego. A szkola nie jest od tego aby decydowac, jakie dobrowolne przedmioty dziecko ma sie nauczyc. Od tego sa rodzicy, ktore maja prawo do decyzji. Jesli Matka Filipa twierdzi inaczej, to trzeba to zaakceptowac. Czy Pan uznalby za adekwatny, ze panstwo zmuszalby n.p. matke, ze dziecko chodzi na religie, poniewaz rozwiedzony religijne tato bez praw rodzicielskich sobie to zyczy? Oda Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 10:37 eat.pusty-oda15! > Nikt nie mowi, ze nauka z jezyka polskiego jest przeciwko Kindeswohl. Ale jesli > ta nauka oznacza, ze dziecko bedzie mial do czynnienia z osobami, ktore dzialaj > a > wbrew temu Kindeswohl, to lepiej, jesli dziecko nie tyka sie z nimi, nie? I znow te same brednie!. Mieszasz nauke jez. polskiego z kontaktem rodzica z dzieckiem choc sa to 2 rozne sprawy. Z twoich bredni wynika, ze " nauka jezyka oznacza, ze dziecko bedzie mialo doczynienia z z osobami, ktore dzialaja wbrew " Kindeswohl". Tylko dlaczego masz takie domysly nie napisalas nic. Co ma piernik do wiatraka? Pozatym piszesz jakies straszne brednie opierajace sie wylacznie na twoich domyslach. Przeczytaj sama co napisalas. " Jesli bliski znajomy dziecka, ktory nauczy mu polskiego, > zneca sie nad dzieckiem rownoczesnie, to zabrania mu sie kontakt z dzieckiem." Jest mowa o nauczycielce! Dlaczego ta nauczycielka ma sie znecac nad dzieckiem to nie piszesz. Skoncz z tymi bredniami. > > Moze wytlumaczysz nam, co to znaczy dla ciebie to co piszesz, " korzystan > ie z > > tego prawo za posrednictwem osoby, ktora szkodzi dziecko". Szkola szkodzi > > > dziecku. Pozatym mieszasz nauke jezyka z kontaktem ojca z dzieckiem. > > Zapomnials, ze chodzi o nauke jezyka w szkole. > Na to nadal nie udzielilas odpowiedzi. Pozatym piszesz, ze jesli matka chce inaczej. A co jest z dzieckiem? Co jest z tym co chce dziecko? Jest takie cos jak prawa dziecka, choc zapewne nigdy nie slyszalas o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 10:57 fibi1 napisała: > I znow te same brednie!. Mieszasz nauke jez. polskiego z kontaktem rodzica z > dzieckiem choc sa to 2 rozne sprawy. Z twoich bredni wynika, ze " nauka jezyka > oznacza, ze dziecko bedzie mialo doczynienia z z osobami, ktore dzialaja > wbrew " Kindeswohl". Tylko dlaczego masz takie domysly nie napisalas nic. Co ma > > piernik do wiatraka? To nie sa dwa rozne rzeczy. O tym, jaki jezyk dziecko sie uczy decyduja wylacznie rodzice. Ja podalam przyklad, kiedy Kindeswohl polega na tym, gdzie zakaz kontaktu moze nieumozliwia nauke zyczonego jezyka, lecz chronni dziecko przed gorszym. To bylo przyklad aby pokazac, ze Kindeswohl jest szersze od nauki jezyka ojczystego. Nawet jesli tato tego nie widzi. Kindeswohl nie polega wylacznie na tym, aby dziecko moze sie spotkac z pewnymi osobami w celu nauki ojczystego jezyka. Szczegolnie, jesli tutaj problem rozwodu jest szersze od sporu o jezyka. Jesli zas matka sobie nie zyczy, ze dziecko chodzi na pewne dobrowolne zajecia, to szkola musi to zyczenie akceptowac. > Pozatym piszesz jakies straszne brednie opierajace sie wylacznie na twoich > domyslach. Przeczytaj sama co napisalas. " Jesli bliski znajomy dziecka, ktory > nauczy mu polskiego, > > zneca sie nad dzieckiem rownoczesnie, to zabrania mu sie kontakt z dzieck > iem." To byl przyklad. Zasugerowales, ze Kindeswohl wylacznie polega na wciskanie dziecku swoj ojczysty jezyk. A kazdy, ktory sie przeciw temu wstawia dziala wbrew prawu dziecku. > Jest mowa o nauczycielce! Dlaczego ta nauczycielka ma sie znecac nad dzieckiem > to nie piszesz. Skoncz z tymi bredniami. Nie nauczycielka, lecz ten, ktory mowi, ze strasnie krzywde sie dziecku robi, jesli sie nie nauczy polskiego. Przeciez ta cala sprawa zaczela sie nie od nauki w szkole lecz od kontaktu z ojcem. Na taki list rowniez odpowiadalam. Ojciec twierdzi, ze zabrania mu sie kontakt z dzieckiem w celu wynarodowania. I to jest przeciwko Kindeswohl. Podalam przyklad, kiedy Kindeswohl nie mozna redukowac na nauke jezyka. > Na to nadal nie udzielilas odpowiedzi. No dobra: O zajeciach dobrowolnych w szkole decyduje jedynie matka. Ojciec do tego juz nie ma prawa. Wbrew temu, co ojciec tu zasugeruje, to te prawa nie ma dlatego, ze on jest Polakiem. > Pozatym piszesz, ze jesli matka chce inaczej. A co jest z dzieckiem? Co jest z > tym co chce dziecko? Jest takie cos jak prawa dziecka, choc zapewne nigdy nie > slyszalas o tym. Podalam przyklad z religia: Dziecko moze 'chciec chca chce'. Do pewnego wieku rodzice decyduja, czego ma sie nauczyc. Jesli dziecko ma moze ogromne klopoty nadazyc za obowiazkowymi przedmiotami, to moze (moze!) matka uwaza, ze lepiej nie miec jeszcze wiecej przedmiotow z wiecej nauka. Dziecko moze uwaza inaczej, ale dlatego ono jest jes zczeniepelnoletnim i ma rodzice, aby oni decyduja, jak jest najlepiej. Ale najlepiej dla Kindeswohl jest oczywiscie robic z tego miedzypanstwowa afere. Mylse, ze ta cala sprawa - nawet jesli sie tu tylko jedna strona wypowiada - juz duzo mowi o tym, gdzie ta jedna strona ma swoje pryjoretety. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl, @ oda15 22.02.07, 11:48 Rodzice powinni brac pod uwage to co chce dziecko. Jesli 13 letni chlopiec mowi, ze chce sie uczyc jezyka to nie widze powodu mu zabraniac. Pozatym zapominasz o tym, ze zabronil sad. Pozatym nie wciskaj mi oda15 rzeczy, o ktorych nigdy nie pisalam, bo to ty piszesz, ze Kindeswohl polega WYLACZNIE na wciskaniu jezyka polskiego. Widocznie nie wiesz nadal co oznacza Kindeswohl. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 11:05 Popraw moze swoja pisaninie, tak zeby byla zrozumiala. Nie wiem w sumie o co ci chodzi. Doradz moze panu Kraszewskiemu, azeby dogadal sie z zona, ale prawdopodobnie on tego nie potrafi. Tak jak mowi oda, czasem trzeba wlasnie dla "dobra dziecka" powziac takie, a nie inne decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 11:44 Masz trudnosci ze zrozumieniem helmut. Nie uczmiesz lub nie chcesz czytac ze zrozumieniem, a w tym wszystkim jeszcze nie pojales, ze w rozwodach nie ma miejsca na dogadywanie sie miedzy byla zona i bylym mezem. Gdyby oni mogli sie dogadac to nie byloby zapewne rozwodu. A ty piszesz caly czas o dogadywaniu sie choc z artykulu i postow Kraszewskiego wynika, ze jest mu zabroniony jakikolwiek kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 11:47 No wlasnie! I dlaczego? W interesie 'Kindeswohl'. Ale dla Kraszewskiego Kindeswohl sie redukuje na nauke polskiego, choc Kraszewski nie mogl pokazac, ze w sprawie zabrania kontaktu jezyk polski wogole gral roli. Juz to zasluguje na podniesienie brwi, nie? Oda fibi1 napisała: > choc z artykulu i postow Kraszewskiego wynika, ze jest mu zabroniony > jakikolwiek kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 11:51 Ciekawe oda15! Insynujesz ciagle, ze ty niby az tak dobrze znasz sczegoly tej sprawy. Wiec napisz nam kim ty jestes!. Skad mozesz wiedziec co Kraszewski mogl udowodnic a co nie. Podejrzenia i domysly? Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 12:03 Dziwne, ze do mnie dopiero piszesz, ze jestem insynujacy? Przeciez Pan Kraszewski caly czas incynuje. Malymi dozami da nam tylko to do informacji, co potwierdzi jego spojrzenie na sprawe. Jesli pytamy o konkrete, to milczy. Dlaczego nie moze sie spotkac z dzieckiem? Dlaczego nie ma praw rodzicielskich? On nam powie, poniewaz dziecko ma byc wynarodowane, germanizowane. Przeciez to by bylo skandalem bez porownania? Dlaczego nie stoi z tym w Strassburgu? To sa zwykle i logiczne pytania ktore przychodza, jesli sie slysze tylko jedna strone. Poza tym mieszkam akurat w tym miescie, gdzie odbywa sie proces. A oprocz tego moim dzieciom nikt nie stoi na przeszkodzie do nauki polskiego. Wrecz przeciwnie. Wiec cos tu nie gra..Wiecej musi Pan Kraszewski pisac. Przeciez to on tu od tego, dbajac o Kindeswohl, wystawi swoje biedne dziecko. Oda fibi1 napisała: > Ciekawe oda15! Insynujesz ciagle, ze ty niby az tak dobrze znasz sczegoly tej > sprawy. Wiec napisz nam kim ty jestes!. Skad mozesz wiedziec co Kraszewski mogl > > udowodnic a co nie. Podejrzenia i domysly? Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 15:52 ze w rozwodach nie ma > miejsca na dogadywanie sie miedzy byla zona i bylym mezem Moze w twoich kregach kobieto, bo ja wychowalem wspolnie z byla zona syna, ktory mial 4 lata jak sie malzenstwo rozpadlo. Wyszedl na ludzi i to wcale niezle. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 16:32 helmut jesli tak swietnie mogles sie dogadac z byla zona to dlaczego byl rozwod. Ciekawe. Mozesz napisz cos o tym konkretnie, bo to niejasne. A jesli chcesz, zeby ci inni uwierzyli to troche konkretow. Ciekawe jak to robia w twoim kregu, bo jesli rozwod jet prawdziwy to malzonkowie nie chca wiecej kontaktu. Chyba ze w mowisz o kregu, ze bierze sie rozwod tylko na niby dla papieru, a zyje sie dalej ze soba. Sa i takie przypadki. Czyli zwykle oszustwo przed urzedem. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 18:17 Kobieto moherowa przestan nudzic... Rozstalem sie z moja zona bo mi sie nie podobaly jej blond wlosy i to, ze palila cygara, a mnie zachcialo sie brunetki, minimum 175 wzrostu. Ona z kolei chciala murzyna i koniecznie chciala mieszkac w dzungli. Poza tym pozosatlismy przyjaciolmi. Dalej nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
fibi1 Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 20:04 helmut.berlin napisał: > Kobieto moherowa przestan nudzic... Rozstalem sie z moja zona bo mi sie nie pod > obaly jej blond wlosy i to, ze palila cygara, a mnie zachcialo sie brunetki, mi > nimum 175 wzrostu. Ona z kolei chciala murzyna i koniecznie chciala mieszkac w > dzungli. Poza tym pozosatlismy przyjaciolmi. Dalej nie rozumiesz? Takie bajki to mozesz opowiadac swoim dzieciom na dobranoc, moherowy chlopcze. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 20:45 A gdzie zdefiniowane jest pojecie Kindeswohl??W ktorej ksiazce??Czy ta ksiazka zostala wydrukowana w znanaj drukarni w Gütersloh?Kto wie?? Kto i kiedy wprowadzil niemieckie slowo Kindeswohl?? (Pana Helmuta nie pytam bo zapewni ze nie wie rowniez i tego,jak i wszystkiego innego,czego nie wie i o czym zapewnia) Ostatnio co na temat Kindeswohl widzialem to bylo z okazji wbudowania tablicy pamiatkowej ul.Piotrkowska 113 w Lodzi.Tam urzedowal JUGENDAMT i punkt selekcji dzieci polskich ktore w imie dobra dziecka bito i oblewano zimna woda aby przestaly mowic po polsku,a gdy ulegly torturom wysylano je do Niemiec do JUGENDAMTOW,ktore to te dzieci prezentowaly bauerom. Pani konsul honorowy Niemiec Ewa Goczek z Lodzi urzeduje po sasiedzku ul. Piotrkowska 111 i opowiada chetnie o tych sprawach i wie o slusznosci zakazow jezyka polskiego wczoraj i dzisiaj i znajduje tez zawsze jakies uzasadnienie. Losy tych dzieci byly rozne.Niektore umarly z przepracowania,niektore zostaly adoptowane a te ktore nie byly pokorne i mowile pomiedzy soba po polsku wyslano z powrotem do Lodzi do centralnego obozu koncentracyjnego dla polskich dzieci i zabijano w imie niemieckiego dobra dziecka zeby sie nie meczyly zyjac jako polacy. W jednej bardzo znanej rodzinie w Gütersloh przebywalo tych dzieci niewolnikow kilkanascie.Gwarancja przezycia dla tych dzieci(Kindeswohl)bylo wyrzeczenie sie polskosci. Ta tradycja zakazow jezyka polskiego i wynaradaawiania jest kultywowana przez JA GÜTERSLOH.Sprobujcie spojrzec do akt.polecam kontakt Herr Haddenhorst. Dzieci tych bylo podobno tylko okolo 160000-250000 wiec sa to przypadki pojedyncze o ktorych sie w Niemczech niechetnie mowi.Szczegolnie w Gütersloh. Sa to tragiczne sprawy i reaktywowanie tych tradycji niemieckiego dobra dziecka uwazam za niewlasciwe,pomijajac ze jest to bezprawne. Prymitywna argumentacja:dziecko mowi wiec po co ma sie uczyc jezyka zatrwaza mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 21:26 > (Pana Helmuta nie pytam bo zapewni ze nie wie rowniez i tego,jak i wszystkiego innego,czego nie wie i o czym zapewnia) Nie wysilaj sie Pan niepotrzebnie. Widac coraz wyrazniej, ze wyrok sadu byl sluszny. Zona wyrzucila Pana i nie chce miec z Panem nic wspolnego, musiala miec wazny powod. Szkoda tego dzieciaka, ale moze i lepiej dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 22:27 helmut.berlin napisał: > > (Pana Helmuta nie pytam bo zapewni ze nie wie rowniez i tego,jak i wszyst > kiego innego,czego nie wie i o czym zapewnia) > > Nie wysilaj sie Pan niepotrzebnie. Widac coraz wyrazniej, ze wyrok sadu byl slu > szny. Zona wyrzucila Pana i nie chce miec z Panem nic wspolnego, musiala miec w > azny powod. Szkoda tego dzieciaka, ale moze i lepiej dla niego. Helmut nie badz taki agresywny. Moze przyniosl 100 euro mniej do domu niz zwykle. Nie wydawaj wyroku jak nie wiesz o co chodzi. www.rbb-online.de/_/nachrichten/politik/beitrag_jsp/key=news5511092.html Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: oda15 i kindeswohl 22.02.07, 22:46 Masz racje, ale facet staje sie agresywny, w sumie chcialem mu pomoc. Mam troche doswiadczenia w "walce" z niemiecka biurokracja i sadami, bez drogich i leniwych adwokatow. Moze i przyniosl mniej do domu, moze radiologom nie powodzi sie najlepiej w Niemczech:) W kazdym razie czyms narazil sie zonie albo ona jemu... Powinien jednak przedstawic sprawe tak jak faktycznie jest (jak juz robi to publicznie), a tego nie jestem pewien. Przekrecanie faktow szukajac poparcia nie pomoze wiele, a powoduje wiele niezdrowych emocji. Tutaj jest opisany przyklad jak ktos, w bardzo drastycznym przypadku z Jugendamtem wygral: www.kreis-anzeiger.de/sixcms/detail.php?id=2132151&template_id=2634&_adtag=localnews&_zeitungstitel=1133846&_dpa= Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 08:36 lauretta napisała: > <a href="www.rbb-online.de/_/nachrichten/politik/beitrag_jsp/key=news5511092.html" target="_blank">www.rbb-online.de/_/nachrichten/politik/beitrag_jsp/key=news5511092.html</a> > Chyba Pani nie zrozumiala o co tu chodzi..:) Oda Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 11:32 oda15 napisał: > lauretta napisała: > > > <a > href="www.rbb- online.de/_/nachrichten/politik/beitrag_jsp/key=news5511092.html" > target="_blank">www.rbb-online.de/_/nachrichten/politik/beitrag_jsp/key=new > s5511092.html</a> > > > > Chyba Pani nie zrozumiala o co tu chodzi..:) > > Oda A dlaczego wysuwasz takie falszywe przypuszczenie, ze ja nie zrozumialam? Skad ci to przychodzi do glowy? Ja nie komentowalam jeszcze tego artykulu z linku, dlatego dziwi mnie bardzo twoje falszywe przypuszczenie. Wmawiasz ciagle innym, ze nie zrozumieli, chociaz sama nie rozumiesz o co chodzi i nie rozumiesz tego co pisza inni. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 13:39 Z kontekstu _przypuszczam_ (czy nie pisalam 'chyba'?). Jesli zrozumialabys link, nie podalabys go. Jego tresc jest sprzeczna z Twoimi wszesniejszymi wypowiedziami. Ten sprzeciw 'gegen Erziehungsrichter' nie jest, poniewaz ktos nie potrafi zadzialac w interesie dziecka, lecz odwrotnie. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 13:56 Skoro nie komentowalam artykulu z linku to nie wciskaj mi prosze tego, ze go nie roumiem. Bo na ten temat nie masz zielonego pojecia i sama nie rozumiesz czego dotyczy ten artykul. Wogole to chyba cierpisz na jakies schorzenie psychiczne, bo wciskasz innym bez przerwy cos czego wogole nie komentuja. U ciebie jak zwykle tylko falszywe przypuszczenia a konkretow brak. Wogole to nie wiem jak ci nie wstyd, bo ublizasz p. Kraszewskiemu i dalej nie rozumiesz o co chodzi. Przeczytaj swoj poprzedni post i zajrzyj do slownika co oznacza positive Beziehung zu Eltern. Bo skoro sama piszesz, ze to Kindeswohl a jednoczesnie upierasz sie przytym, ze jest swietnie i w imie Kindeswohl zakazuje sie kontaktu rodzica z wlasnym dzieckiem to to jest sprzeczne i nie moze byc Kindeswohl. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 14:57 I rzeczywiscie niczego nie zrozumialas lacznie z tym co ja napisalam. Ja pisalam, ze 'Jezyk ojczysty' to nie jedyna miara 'Kindeswohl', to chyba jasne, o co chodzi. Wazne jest rzeczywiscie 'positive Beziehung zu Eltern'. I dokladnie do tego odnioslam sie przykladami: jesli nie jest mozliwe budowa takiego stosunku, to nie mozna nia wymuszac twierdzac, ze ponad wszystkim stoi prawo dziecka do jezyka ojczystego. Nawet jesli od tego juz dostanie szajbe. Oda lauretta napisała: > Skoro nie komentowalam artykulu z linku to nie wciskaj mi prosze tego, ze go > nie roumiem. Bo na ten temat nie masz zielonego pojecia i sama nie rozumiesz > czego dotyczy ten artykul. Wogole to chyba cierpisz na jakies schorzenie > psychiczne, bo wciskasz innym bez przerwy cos czego wogole nie komentuja. U > ciebie jak zwykle tylko falszywe przypuszczenia a konkretow brak. Wogole to nie > > wiem jak ci nie wstyd, bo ublizasz p. Kraszewskiemu i dalej nie rozumiesz o co > chodzi. Przeczytaj swoj poprzedni post i zajrzyj do slownika co oznacza > positive Beziehung zu Eltern. Bo skoro sama piszesz, ze to Kindeswohl a > jednoczesnie upierasz sie przytym, ze jest swietnie i w imie Kindeswohl > zakazuje sie kontaktu rodzica z wlasnym dzieckiem to to jest sprzeczne i nie > moze byc Kindeswohl. Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 15:24 oda15 napisał: > I rzeczywiscie niczego nie zrozumialas lacznie z tym co ja napisalam. Ja > pisalam, ze 'Jezyk ojczysty' to nie jedyna miara 'Kindeswohl', to chyba jasne, > o > co chodzi. Widzisz jak przeinaczasz teraz to co sama napisalas. Ty zarzucilas, ze Kindeswohl oznacza wciskanie wylacznie jezyka. Zapomnials juz o tym? > Wazne jest rzeczywiscie 'positive Beziehung zu Eltern'. I dokladnie do tego > odnioslam sie przykladami: jesli nie jest mozliwe budowa takiego stosunku, to > nie mozna nia wymuszac twierdzac, ze ponad wszystkim stoi prawo dziecka do > jezyka ojczystego. Nawet jesli od tego juz dostanie szajbe. > > Oda A skad ty mozesz wiedziec, ze nie jest mozliwa budowa dobrych stosunkow pomiedzy ojciem i dzieckiem? Co to za brednie? Moze pozwol w tej kwestii wypowiedziec sie ojcu. Kim ty jestes, ze tak ciagle ujadasz? Moze cos napisz o sobie, bo to staje sie interesujace. Jestes z Minden jak piszesz. To ciekawe. Zadnych konkretow jak do tej pory, tylko insynuacje. Zapominasz wogole, ze jak jest zakaz kontaktu z dzieckiem to o budowie dobrych stosunkow nie masz nawet co marzyc. Zejdz na ziemie z oblokow! Cos wyglada mi na to, ze to ty dostajesz szajbe od tego, bo tak upierdliwie sie przyklejasz. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 15:49 lauretta napisała: > oda15 napisał: > > Widzisz jak przeinaczasz teraz to co sama napisalas. Ty zarzucilas, ze > Kindeswohl oznacza wciskanie wylacznie jezyka. Zapomnials juz o tym? I w czym przecznosc? Jesli ktos caly 'Kindeswohl' opiera wylacznie na tym, czy dziecko nauczy sie jezyka polskiego, to cos tu nie gra. > A skad ty mozesz wiedziec, ze nie jest mozliwa budowa dobrych stosunkow > pomiedzy ojciem i dzieckiem? Co to za brednie? Moze pozwol w tej kwestii > wypowiedziec sie ojcu. Kim ty jestes, ze tak ciagle ujadasz? Moze cos napisz o > sobie, bo to staje sie interesujace. Jestes z Minden jak piszesz. To ciekawe. > Zadnych konkretow jak do tej pory, tylko insynuacje. Nie znasz konkretow, poniewaz nam tylko podane te konkrety, ktore pasowaly do obrazu dyskryminowanego dziecka. Dlaczego mi to zarzucasz? Ojciec na ten temat uparte milczy:) Dziwne nie? I jakos Pan Kraszewski incynuje, ze mogl sie spotkac z dzieckiem tylko pod nadzorem, _poniewaz_ jest Polakiem. I co spotkal sie ze synkiem aby budowac dobre stosunki? Czy uwazal, ze wazniej od spotkan jest jezyk ojczysty? Nie mowiac juz o tym, ze wogole sie nie wypowiada na temat tego, co doprowadzilo do takiej sytuacji. Nie musi. Ale tym bardziej dziwi jego pozniejsza akcja, nie? > Zapominasz wogole, ze jak jest zakaz kontaktu z dzieckiem to o budowie dobrych > stosunkow nie masz nawet co marzyc. Zejdz na ziemie z oblokow! Cos wyglada mi > na to, ze to ty dostajesz szajbe od tego, bo tak upierdliwie sie przyklejasz. > Nie bylo zakazu, nie bylo. Ale ktos sadzi, ze wazniej od dobrych stosunkow jest jezyk. Oda Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 16:05 > > I w czym przecznosc? Jesli ktos caly 'Kindeswohl' opiera wylacznie na tym, czy > dziecko nauczy sie jezyka polskiego, to cos tu nie gra. Ale kto na tym opiera CALY Kindeswohl? Znow przeinaczasz i wymyslasz to, co ci akurat teraz pasuje. Ty usilujesz wcisnac, ze inne osoby twierdzaja ze WYLACZNIE nauka jezyka jest Kindeswohl. Jestes jedyna osoba, ktora pisze, ze CALY Kindeswohl to nauka jezyka. > I jakos Pan Kraszewski incynuje, ze mogl sie spotkac z dzieckiem tylko pod > nadzorem, _poniewaz_ jest Polakiem. I co spotkal sie ze synkiem aby budowac > dobre stosunki? Ale to przeciez fakt, ze on mogl sie spotkac tylko pod nadzorem, a ty nazywasz to insynuacja. Wiec klamiesz poprostu. Tak samo inni rodzice mogli tylko pod nadzorem sie spotkac i tylko wtedy jesli zaprzestana mowic po polsku. Zadajesz ma dodatek b. glupie i niedorzeczne pytanie (oda15) czy mogl sie spotkac aby budowac dobre stosunki. Juz z twego tekstu wynika, ze nie mogl, bo nie mial tej mozliwosci. Bo jesli ktos 30 minut pod nadzorem spedzi ze swoim dzieckiem, gdzie nie wolno mu zapytac jak sie czuje i wszystko jest zanotowane to jak mozna budowac w takich warunkach dobre stosunki. Bo twoje dziecko oda15 w takiej sytuacji mogloby nie chcec nawet przyjsc na takie kontrolowane spotkanie, bo to gorzej niz w ciezkim wiezieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 26.02.07, 08:43 lauretta napisała: > Ale kto na tym opiera CALY Kindeswohl? Znow przeinaczasz i wymyslasz to, co ci > akurat teraz pasuje. Ty usilujesz wcisnac, ze inne osoby twierdzaja ze > WYLACZNIE nauka jezyka jest Kindeswohl. Jestes jedyna osoba, ktora pisze, ze > CALY Kindeswohl to nauka jezyka. To co moze Pan Kraszewski twierdzi? Dlaczego urzadza taki cos dla swojego dziecka? Ja podalem to jako drastyczny przyklad, ze nauka polskiego to nie najwazniejsze pod kazdym wzgledem. Ale oczywiscie mozna z tego tworzyc falszywa negacje, jesli sie nie pojmuje prosta logike. > Ale to przeciez fakt, ze on mogl sie spotkac tylko pod nadzorem, a ty nazywasz > to insynuacja. Wiec klamiesz poprostu. Tak samo inni rodzice mogli tylko pod > nadzorem sie spotkac i tylko wtedy jesli zaprzestana mowic po polsku. A co ja klamalam? Spytaj go, dlaczego mogl sie sportkac tylko pod nadzorem. Ale rozumiem, ze dla Twojego prostegoswiatopogladu lepiej sobie wmawiac, ze to jezyk jest przyczynna;) Ale badz choc raz taka czujna wobec niego jak chcesz byc wobec mnie;);) > > Zadajesz ma dodatek b. glupie i niedorzeczne pytanie (oda15) czy mogl sie > spotkac aby budowac dobre stosunki. Juz z twego tekstu wynika, ze nie mogl, bo > nie mial tej mozliwosci. Bo jesli ktos 30 minut pod nadzorem spedzi ze swoim > dzieckiem, gdzie nie wolno mu zapytac jak sie czuje i wszystko jest zanotowane > to jak mozna budowac w takich warunkach dobre stosunki. Bo twoje dziecko oda15 > w takiej sytuacji mogloby nie chcec nawet przyjsc na takie kontrolowane > spotkanie, bo to gorzej niz w ciezkim wiezieniu. Spytaj, dlaczego sa kontrolowane. Ale widze, ze nie masz pojecia, co to sa 'spotkania pod nadzorem' i do czego sluza. Aleo 'Kindeswohl' to mozesz sie wypowiadac..;) Oda Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 08:35 Sadze, ze Pan ma powazne problemy psychiczne. Wiem, ze Pan podobne teksty juz glosil rowniez przed Niemcami. Prosze sie nie dziwic, jesli kazdy ma zastrzezenia co do panskich zdolnosci wychowawczych. Ja w kazdym badz razie jestem przerazona, jak Pan potrafi ponad glowa swojego dziecka wywalczyc swoj zasciankowy nacjonalizm i nienawiesc wobec Niemcow. Pan caly czas zapomina, ze dziecko rowniez jest Niemcem, ma niemiecka matke i zyje w tym kraju. Pan nie walczy o dobra dziecka. Pan walczy ze sam ze soba. Das Kindeswohl als Rechtsbegriff (nach Coester): - Kontinuität und Stabilität von Erziehungsverhältnissen. - Die inneren Bindungen des Kindes. - Die positiven Beziehungen zu beiden Eltern. - Die Haltung der Eltern und des Kindes zur Gestaltung der nachehelichen Beziehungen. - Der Kindeswille: a) als Ausdruck der Selbstbestimmung; b) als Ausdruck der Verbundenheit und c) als Ausdruck des persönlichen Wohlbefindens Zaskakujaco nie? Oda Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 12:59 najlepszy przyklad tego ze kazdy moze sobie interpretowac to slowo Kindeswohl jak chce.Dla niejakiego cytowanego tutaj autora Coester jest to aby jego wlasna interpretacja tego slowa stala sie przepisem prawnym.Ale tak nie jest. Tej definicji nie ma w zadnym przepisie prawa niemieckiego. Dlatego (nach Haddenhorst) Das Verbot der polnische sprache und Umgangsauschluss ist hier (in Gütersloh) als Kindeswohl anzusehen. Niech Pani napisze wlasna definicje i bedzie ona na pewno tak samo wiazaca prawnie jak to co wypisuje ktos powolujac sie na osobe Coester a nie na definicje wynikajaca z konkretnego przepisu prawnego ,czyli po prostu smiec. To co wypisuje niejaki Coester nazywa sie po niemiecku Wunschgedanke i mozna przeczytac na stronach internetowych ale niestety w zadnym przepisie prawnym. Rzeczywistosc jest kazdego dnia inna i pani nie przyjmuje jej do wiadomosci. deposit.ddb.de/cgi-bin/dokserv?idn=980587883&dok_var=d1&dok_ext=pdf&filename=980587883.pdf Na stronie 39 dokumentu pdf.znajdzie Pani cos co wstrzasnie pani psychika i moze bedzie Pani od tego momentu mogla troszeczke lepiej zrozumiec nie tylko moje ,ale i wlasne problemy psychiczne. Nienawisc jest mi obca i prosze mi nie zarzucac tego ze z kims walcze i napadam.To Jugendamt walczy z polskoscia dziecka w imie nacjonalizmu i nienawisci.Oni nie zapominaja polskosci dziecka tylko ja konsekwentnie tepia (nationale Säuberung) i reaktywuja ponad 55 lat po wojnie stare schematy realizacji koncepcji dobra dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
eat.putsy Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 13:43 Wydaje sie, że w tym konkretnym przypadku cel tej calej akcji (dobro dziecka) juz od dawna jest marginesowy. Mama nadzieję, że Filip będzie szczęsliwym dzieckim, niezależnie od języków, którymi włada. O Piłsudzkim, Dmowskim, Kaczyńskim, Powstaniu czy bitwie pod Grunwaldem nie musi za wiele wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 13:43 Erika Mann Zehn Millionen Kinder: Die Erziehung der Jugend im Dritten Reich. Mit einem Geleitwort von Thomas Mann Rowohlt Taschenbuch ? EUR 7,50 Gastkommentar von Birgit Rühe: Unter dem viel zutreffenderen Titel School for Barbarians erschien dieses Buch Erika Manns 1938 in den USA. Nach drei Monaten waren schon 40 000 Exemplare verkauft. Thomas Mann schrieb in der Einführung: ?Der wissenschaftliche Rückgang Deutschlands, sein rapides Ins-Hintertreffen-Geraten auf allen Gebieten des Geistes ist schon heute ein öffentliches Geheimnis.? Die deutsche Version mochte man dem ins Hintertreffen geratenen deutschen Geist erst 48 Jahre später zumuten! Dieses Buch sollten jene lesen, die in der Nazi-Diktatur Kind waren und vielleicht ? ihres Mißbrauchs nicht bewußt ? noch immer sagen: ?Aber wir sind gewandert und haben gesungen, die Jugend stand nicht auf der Straße.? Erika Mann weist in den Bereichen Familie/Schule/"Staatsjugend" nach, wie gezielt eine Erziehung der Kinder zum Krieg und zum Haß stattfand; wie die Kinder dem Familienleben entfremdet wurden; wie eine kriegerische Ausrichtung der Schulfächer bis hin zum Kunstunterricht stattfand; wie gezielte Kampagnen ? z.B. gegen katholische Priester ? kritische Stimmen entmachteten. Der genaue Blick der Autorin, ihr Wissen um Einzelheiten, ihre sorgfältige Recherche ? und nicht zuletzt die immer wieder formulierte Hoffnung, daß Freiheit und Gerechtigkeit siegen werden, machen dieses Buch immer noch zu einer aufrüttelnden Lektüre. Die Leserin fragt sich, wie es kommt, daß eine Erika Mann schon 1937 alles so klar sah, während die Mehrheit der Deutschen das anscheinend Offensichtliche nicht merkte?! Erika Mann wären nach dem Krieg mehr Einfluß und Erfolg zu wünschen gewesen. Odpowiedz Link Zgłoś
eat.putsy Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 13:56 > Unter dem viel zutreffenderen Titel School for Barbarians erschien dieses Buch Erika Manns 1938 in den USA. Czlowieku, o co ci w końcu chodzi? Jak sie z żoną nie dogadasz to masz nikłe szanse, ażeby cokolwiek osiągnąć. Im pózniej sie dogadasz, tym gorzej dla sprawy. Zostaw historię historykom, bo i tak widzisz wszystko tak jak chcesz widzieć. Marnujesz tylko czas, coraz bardziej uogólniając i upolityczniając ten konkretny przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 15:03 To sa niestety realia niemieckie .Partia NPD ma w programie zlikwidowanie nauki angielskiego w Niemczech i ma rosnace poparcie. Zabranianie nauki jezyka polskiego polskiemu dziecku juz teraz propaguje sie i wmawia nie tylko uczniom w Anne Frank Schule w Gütersloh jako legalne i sprzyjajace dobru dziecka , ale rowniez przez elity polityczne niemiec. School for Barbarians Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 15:10 I znowu: Woli Pan ogolniac niz fakty. Po pierwszy dotyczy to _wylacznie_ pankskie dziecko, poniewaz nie ma Pan juz praw rodzicielskich. A matka - ktora ma prawo decydowac, co dziecko ma sie nauczyc - mowila 'nie'. Po drugie, to w NRW NPD wogole nie ma i Bildungspolitik jest Ländersache, nie? Po trzecie to jest mnowstwo polskich dzieci (m.i. moi) ktorzy maja nadal mozliwosc nauki polskiego bez przeszkod. Po czwarty: To nie wstyd Panu tak mowic i pisac w stylu prlowskim o kraju, z ktorego sie panski syn wywodzi? Jak mozna dziecko nauczyc szanowania milosc do Polski, jesli Pan mu odbiera slowami jedna ojczyzne? Jesli Pan bezwstydnie manipuluje i instrumentalizuje cala sprawe bez podawaniu wszystkich faktow? Narazie jeszcze cierpliwie czekam na odpowiedz, dlaczego Pan nie pisal do Parlamentu Europejskiego w sprawie odebrania praw rodzicielskich? Czyzby nie odebrano poniewaz Pan rozmawial ze synkiem po polsku?;) Oda miroslawkraszewski napisał: > To sa niestety realia niemieckie .Partia NPD ma w programie zlikwidowanie nauki > > angielskiego w Niemczech i ma rosnace poparcie. > > Zabranianie nauki jezyka polskiego polskiemu dziecku juz teraz propaguje sie i > wmawia nie tylko uczniom w Anne Frank Schule w Gütersloh jako legalne i > sprzyjajace dobru dziecka , ale rowniez przez elity polityczne niemiec. > > School for Barbarians > > Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 16:01 Napisalem do Parlamentu Europejskiego i nawet przemawialem tam 30.01.2007 i moja petycja 848/2006 w sprawie dyskryminacji jezyka i narodowosci zostala przyjeta i jest teraz rozpatrywana przez Komisje Europejska. Komisja Europejska czeka na stanowisko Bundestagu. Sympatycy NPD zabraniaja nauki polskiego rowniez w NRW. Pierwsza w tej polityce ODUCZANIA NAUKI dzieci polskich jest pani Barbara Sommer ktora byla dyrektorem Urzedu Szkolnictwa w Gütersloh i po wydaniu zakazu j.polskiego mojemu synowi przez jej wspolpracownikow zostala od razu awansowana na stanowisko ministra NRW.Ona nie musi sie zapisywac do NPD. Najbardziej co mnie przeraza to systemowa ciemnota i wpojenie oraz przyswojenie slusznosci zakazow nauki i twierdzenie niektorych rodzicow (nie tylko w Niemczech)w stylu: moje dzieci juz jezyk znaja to po co maja sie uczyc mowic albo pisac.... Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 14:51 Calkowita racja. Dlatego tez juz sadze, ze tu nie chodzi o Kindeswohl. Bo jesli by bylo inaczej, to chociarz po stronie Taty mozna by bylo rozczytac zdolnosci do kompromisu. Ja tego nie potrafie. Pan Kraszewski nie walczy o 'Wohl' swojego dziecka. On walczy o swoj osobisty (nacjonalistyczny) 'Wohl'. Wyobrazasz sobie, jak sie na niego patrza, jesli wali takie teksty w urzedzie? Jak wyzywa urzednikow od Nazi? Jak rzuca haslami jak 'Lebensbaum' i 'wie im 3. Reich'? Ja caly czas mysle, ze ta zona chyba duzo musiala wytrzymac, jesli to rzeczywisty charakter Kraszewskiego. Nic dziwnego, ze ma dosc od wszystko co polskie, jesli od rana do wieczora naslucha sie od Polaka, ze zyje w III rzeszy i sie tak zachowuje.. Oda eat.putsy napisał: > > Unter dem viel zutreffenderen Titel School for Barbarians erschien dieses > Buch Erika Manns 1938 in den USA. > > Czlowieku, o co ci w końcu chodzi? Jak sie z żoną nie dogadasz to masz nikłe sz > anse, ażeby cokolwiek osiągnąć. Im pózniej sie dogadasz, tym gorzej dla sprawy. > Zostaw historię historykom, bo i tak widzisz wszystko tak jak chcesz widzieć. > Marnujesz tylko czas, coraz bardziej uogólniając i upolityczniając ten konkretn > y przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslawkraszewski Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 15:24 Nigdy nikogo nie obrazalem i nie porownywalem do Lebensborn i nie twierdzilem ze ktos germanizuje mojego syna.Pisali tak dziennikarze bo sie im tak kojarzylo. Jak mozna germanizowac dziecko ktore jest Niemcem?? Cos sie tutaj komus myli. Mojego syna poddaje sie procesowi o nazwach: wynaradawiania,wymuszonej asymilacji,Zwangsaszmilation,Nationale Säuberung, Unterwerfung der deutsche Leitkultur. Jezeli planowe i celowe oglupianie dziecka poprzez zakaz nauki w szkole nie powinno nazywac sie barbarzynstwem to prosze zaproponowac inna nazwe. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 18:05 > Nigdy nikogo nie obrazalem i nie porownywalem do Lebensborn i nie twierdzilem > ze ktos germanizuje mojego syna.Pisali tak dziennikarze bo sie im tak > kojarzylo. > A w petycji tez nie??? > 2. Jugendamty zostały ostatecznie ukonstytuowane przez NSDAP jako lokalne organizacje politycznej kontroli, ucisku i germanizacji dzieci i rodzin na terenie Niemiec. Jugendamty selekcjonowały i uprowadzały z Polski rasowo przydatne dzieci do Rzeszy. Odpowiedz Link Zgłoś
lauretta Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 16:22 Z toba oda15 to nikt nie wytrzyma. Masz jakiegos bzika na tym punkcie. Bardzo ci przeszkadza to, ze Kraszewski domaga sie tego prawnie co mu sie nalezy. Ciekawe dlaczego. Twoje powody oda15 sa nieznane. Napisz cos o tym co ciebie sklania do takiego ataku ponizej pasa i jaki masz w tym interes. Chcialabys jak widze zamknac buzie pokrzywdzonym Polakom. Tacy niemcy jak ty sa najgorsi i nikt z nimi sie tak naprawde nie liczy ani w jednym kraju ani w drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: oda15 i kindeswohl 23.02.07, 18:16 > Z toba oda15 to nikt nie wytrzyma. Masz jakiegos bzika na tym punkcie. Bardzo > ci przeszkadza to, ze Kraszewski domaga sie tego prawnie co mu sie nalezy. Mylisz chyba pare rzeczy tutaj. Kraszewskiemu niestety nic sie nie "nalezy", o tym wie on dobrze. Dlatego probuje uogolniac i upolityczniac cala sprawe. Te wszystkie fakty i historie, do ktorych on sie odwoluje, maja w sumie niewiele wspolnego z tym "konkretnym" przypadkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
oda15 Re: oda15 i kindeswohl 26.02.07, 08:47 Bo moje dzieci ucza sie polskiego i maja sie dobrze w Niemczech. Wszyscy Niemcy sa zachwyceni i popieraja gdzie moga ta nauke. Wiec troche wiem o czym mowie. Mam tylko jedna wade: Jesli mi sie cos nie uda w zyciu nie moge to zwalic na Niemcow, poniewaz naleze do nich..co za pech:) Oda lauretta napisała: > Z toba oda15 to nikt nie wytrzyma. Masz jakiegos bzika na tym punkcie. Bardzo > ci przeszkadza to, ze Kraszewski domaga sie tego prawnie co mu sie nalezy. > Ciekawe dlaczego. Twoje powody oda15 sa nieznane. Napisz cos o tym co ciebie > sklania do takiego ataku ponizej pasa i jaki masz w tym interes. Chcialabys jak > > widze zamknac buzie pokrzywdzonym Polakom. Tacy niemcy jak ty sa najgorsi i > nikt z nimi sie tak naprawde nie liczy ani w jednym kraju ani w drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Kto komu NIE daje a bierze 19.02.07, 18:25 jankowski1960 napisał: > Polacy i Niemcy sa UE, ale ta unia ma dzialac tylko w jedna strone Jeśli myśżlisz o subwencjach to masz rację >Polska ma sprowadzic sie do rynku dla niemieckich towarow. Eee tam, jak na razie to Hameryka zasypie Polskę swoim złomem militarnym za grube miliardy. BEZ niczego w zamian,żadnych subwencji ani innych głupot. To jest dopiero droga w jedną stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Kto komu NIE daje a bierze 20.02.07, 07:52 nie mow mi o Ameryce. To zlodzieje. Na tym forum mowimy o jugendamtach i ich pracy, a nie o bandytach politycznych. Jesli chodzi o USA, to nasze pozycje sa zblizone. Odpowiedz Link Zgłoś
gienek15 Niemcy uczcie mego syna polskiego 20.02.07, 14:20 Jak chce po Polsku to po co wyjechał do Niemiec? To pewnie jakiś kumpel tych cwaniaków Giertychów i Kaczyńskich. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: co za belkot to przerazajace 21.02.07, 12:19 gdzie sie podziala evka15 Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: co za belkot to przerazajace 21.02.07, 12:35 wyglada na to,ze zyje i ma sie dobrze;) Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: co za belkot to przerazajace 21.02.07, 13:02 a gdzie pisze teraz z pozycji kawa "halb zehn in Deutschland"? ::)) Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: co za belkot to przerazajace 21.02.07, 13:26 steskniles sie?;) Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: co za belkot to przerazajace 21.02.07, 13:36 zdecydowanie:) zmowiliscie sie przeciwko mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
helmut.berlin Re: co za belkot to przerazajace 21.02.07, 21:11 nieee.. w sumie jestes ok;) Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: co za belkot to przerazajace 23.02.07, 19:04 ewka15 , wracaj na forum ze sztuby:) Odpowiedz Link Zgłoś
polonski Boze niemiecki patrzysz i nie grzmisz... 24.02.07, 02:50 Jak dlugo jeszcze potrwa terror psychiczny szweinehund na Polskich Ludziach, Polskich Emigrantach i ich potomkach. Kiedy wreszcie Polacy straca cierpliwosc i zmusza szweinehund czlowieka do respektowania praw ludzi o innej kulturze. Kiedy wreszcie ktos w w tzw. wspolnej europie przywola do porzadku zdegenerowanego umyslowo niemieckiego czlowieka przez tysiacletnia niemiecka szweinehund_kulture. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: polonski wracaj do budy!.. 26.02.07, 12:20 nie masz argumentow, to sam wracaj do budy Odpowiedz Link Zgłoś
bergman1 do doktora musi iść ten gość lub sam niech się zba 04.03.07, 11:41 da .dawno się tak nie uśmiałem. Odpowiedz Link Zgłoś