Dodaj do ulubionych

Naga PETA - zdjęcia

01.03.07, 17:19
No coz, idiotow nigdy nie brakuje. Gorzej,ze w dzisiejszych czasach robi sie
z tego ideologie....
A tak w ogole, to skup poltusz wieprzowych jest teraz wazniejszym tematem!
Obserwuj wątek
    • dom_uciech_wuja_heinricha Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 17:24
      Co w tym głupiego ?! Poza tym twórcy akcji doskonale wiedzą, że demonstrowanie w
      tradycyjny sposób nic by nie dało, zaś produkowanie ubrań ze zwierzęcej skóry, w
      czasach, gdy dużo lepsze i praktyczniejsze są inne materiały, to barbarzyństwo i
      zupełnie zbędne okrucieństwo wyrządzane zwierzętom. Ja jestem za.
      • parazyd A kiedy sex trafi do kampanii wyborczej? 01.03.07, 18:32
        Zastanawiam się nad skutecznością kampanii PETA. W ten sposób budują oni
        skojarzenie tego z czym walczą z czymś przyjemnym i pożądanym i mogą osiągnąć
        wręcz odwrotny skutek.
        Ja patrząc na te zdjęcia miałbym raczej ochotę zaszlachtować wszystkie
        zwierzęta tak aby nie pozostawić alternatywy paniom Joannie i Pameli i zmusić
        je do noszenia się na codzień tak jak na zdjęciach :)
        Co innego ten plakat z zaszlachtowanym lisem - ten jest mocny i działa
        odpowiednio zniechęcająco zamiast zachęcająco.
        Nawet szlachetny cel nie rozgrzesza idiotyzmu.
        • d_arek_d Re: A kiedy sex trafi do kampanii wyborczej? 01.03.07, 19:05
          Przede wszystkim gdzie ta nagość na zdjęciach? Nie widzę na nich żadnego
          fragmentu ciała, którego pokazanie nazwane byłoby epatowaniem nagością.

          No co?? Nagość też jest zabroniona, tak, jak noszenie futerek, zgadza się? To
          wymyślcie inny sposób na reklamowanie swych, nawiasem mówiąc przekręconych,
          poglądów. Gdyby nie było popytu na futerka, to te wszystkie miliony i
          dziesiątki milionów zwierząt hodowanych z myślą o nich bardzo szybko zostałoby
          zaszlachtowanych, bo po co komu hodowla nieopłacalnych lisów? Co lepsze? Nie
          wiecie? To idźcie poprotestować sobie przeciwko czemuś racjonalnemu. I tym
          razem poprotestujcie nagością, a nie SKRYWANIEM NAGOŚCI. Bo to różnica ogromna.
          PS Aha, ten post nie jest, broń Boże, skierowany do parazyda, tylko do
          straszących skrywaniem nagości.
          • refleksyjny Kiedyś to się nazywało Exhibicjonizm 01.03.07, 19:37
            Zboczone?
            • tukot ........ 01.03.07, 20:32
              www.petatv.com/tvpopup/Prefs.asp?video=fur_farm
              (dobrze się zastanów czy masz siły na to patrzeć)
              • charybdis Re: Przerażające. 01.03.07, 22:06
                Nie tylko brutalne zabijanie, ale także obdzieranie zwierzaków żywcem ze skóry.
                Ci oprawcy powinni sami tego doświadczyć...
                • misiu-1 Re: Przerażające. 01.03.07, 22:09
                  charybdis napisał:

                  > Nie tylko brutalne zabijanie, ale także obdzieranie zwierzaków żywcem ze
                  > skóry. Ci oprawcy powinni sami tego doświadczyć...

                  Jakie żywcem? Gdzie się żywcem obdziera zwierzęta ze skóry? Chyba tylko w
                  propagandowych filmach PETA.
                  • overeq Re: Przerażające. 01.03.07, 23:38
                    w chinach czyli tam gdzie jest gowna produkcja futer, gdybys otworzyl oczy i
                    zaczol sie itneresowac pewnymi sprawami bardziej to bys wiedzial ze nie dosc ze
                    tam sie zwierzeta obdziera zywcem ze skory to ludzi sie tak wyzyskuje w
                    fabrykach ze obstawiam ze doswiadczaja rownie wielkiego bolu i cierpienia
                    • misiu-1 Re: Przerażające. 01.03.07, 23:52
                      overeq napisał:

                      > w chinach czyli tam gdzie jest gowna produkcja futer, gdybys otworzyl oczy i
                      > zaczol sie itneresowac pewnymi sprawami bardziej to bys wiedzial ze nie dosc
                      > ze tam sie zwierzeta obdziera zywcem ze skory to ludzi sie tak wyzyskuje w
                      > fabrykach ze obstawiam ze doswiadczaja rownie wielkiego bolu i cierpienia

                      Byłeś tam i widziałeś? Nikt rozsądny nie ściąga skóry z żywego zwierzęcia, bo
                      to zwyczajnie niepraktyczne. Wyrywające się zwierzę utrudnia robotę, może
                      człowieka pokaleczyć samo, albo spowodować, że sam się pokaleczy używanymi przy
                      robocie narzędziami. Może też spowodować uszkodzenie futra. Same minusy i
                      żadnych plusów. Dla samej wygody lepiej przedtem ubić.
                      • flash3r Re: Przerażające. 02.03.07, 01:16
                        Ruch (ogólnie pojmowany) ludzi ultrazielonych to po prostu zbiorowisko hipokrytów.
                        Czemu?
                        Fajnie się pikietuje nago przed restauracjami, przykuwa do drzew albo blokuje
                        tory – wszystko pod warunkiem i póki ma się cieplutkow w pupcię, pełną miseczkę
                        żarełka, samochodzik co by nie musieć piechotką łazić.
                        • kontonaspam Re: Przerażające. 02.03.07, 08:55
                          O ile zielonych rozumię, tak skrajności nie znoszę.
                          Ciekawe ilu tych obrońców po protestach idzie na Hamburgera?
                          Krówkę tak samo się obdziera, żeby mięsko wyjąć. W markecie
                          tego nie widać, ale jeść trzeba. Zastanawia mnie kiedy jacyś ultras
                          zaczną twierdzić, że zwierzęta na kotleta mieli się żywcem?

                          Czy zieloni dalej żądają budowy elektrowni wiatrowych? Bo z tego
                          co wiem, zieloni protestują przeciw takowym, bo wielkie śmigła
                          zabijają przelatujące ptaki...

                          Supermoelki protestują przeciw futrom. Śmieszne to trochę, gdy na protesty
                          przyjeżdżają kilkusetkonnymi limuzynami, palącymi setki litrów paliwa.
                        • kszynka Re: Przerażające. 02.03.07, 09:29
                          zdjęcie lisa - okropne
                          to się mmoże śnić po nocach!
              • scorpio93 Re: ........ 02.03.07, 00:32
                Ja misiu sam psa ze skory obdzieralem, zeby zrobic z niego beben (po tym jak
                przed tym wpadl pod samochod, nie to ze go celowo ubilem) - wiec tutaj nie
                strasz miastowymi mitami, jem zwierzeta i jak jestem w bardziej naturalnym
                warunkach rowniez je zabijam
                • scorpio93 Re: ........ 02.03.07, 00:39
                  Sytuacja typu: zatrzymuje sie w poludniowo amerykasnkiej wiosce, kupuje
                  kuraczaka i ukrecam mu kark. Zadko, bo latwiej zazwyczaj dostac z frytkami, ale
                  w dzikich gorach i takie sa sytuacje.
                  • tukot ...a potem budzę się niewyspany i znowu 02.03.07, 09:41
                    siadam do "kanterstrajka" czy innego virtualnego badziewia.

                    dzieciak :/
                    • scorpio93 Re: ...a potem budzę się niewyspany i znowu 02.03.07, 10:18
                      www.frozentime.net/?q=gallery&g2_view=core.ShowItem&g2_itemId=3444
                      obejrzyj sobie galerie pajacyku z polrocznej podrozy, tylko zeby ci sie gula za
                      bardzo nie zacisnela - podczas trkeingu w sierra nevada de santa marta do ciudad
                      perdida - jedyne mieso dostepne bylo zywe
                      • tukot hehe... jakieś kompleksy? 03.03.07, 03:11
                        zakładając nawet że tam są twoje zdjęcia - jakoś nie zauważyłem w podpisach...

                        gula? - toć myślisz człowieczku że twoje życie jest takie ciekawe że zaraz inni
                        muszą ci zazdrościć?

                        chyba żyjesz w błędnym przekonaniu że tylko ty jeden świat zwiedzasz.

                        i kto powiedział że akurat twój sposób (zap.erdalanie po dżungli ni ch.ja nie
                        rozumiejąc z tego co się dookoła dzieje) jest jedynym? najlepszym? generującym
                        gula u innych /tu mamy przykład mierzenia otoczenia swoją miarą/ ? sposobem na
                        ciekawe życie i poznawanie (choć to słowo tu słabo pasuje - ale niech ci
                        będzie) świata.

                        wg. mnie sposób w jaki się wypowiadasz pod tym wątkiem wskazuje że można z
                        przyrodą bezpośrednio obcować i (niestety) pozostawać głąbem, goowno z niej
                        rozumiejąc.
                        niestety, to częsta cecha ludzi którzy podróż po świecie traktują jak siłownię
                        dla abs-ów. inaczej zwana kompleksem małego fiuta i przemożną potrzebą
                        udowodnienia sobie i światu "patrzcie jaki silny jestem. niczego się nie boję,
                        a z tego psa co to włazł pod koła to nawet bęben zrobiłem, taki twardziel ze
                        mnie"

                        normalnie człowiek orkiestra.
                        muzyka na dwa bębny - oba jednakowo puste, choc ten wieńczący szyję daje
                        większy pogłos i bardziej dudni.

                        zazwyczaj podróże rozwijają ludzi, pogłębiają wrażliwość i zrozumienie świata.

                        ZAZWYCZAJ...

                        dobranoc "podróżniku"
                        • scorpio93 Re: hehe... jakieś kompleksy? 03.03.07, 12:13
                          Jak zwykle ad personam - myliles sie, okarzales mnie o to, ze sobie roje podroze
                          - podtrafisz tylko rzucac domyslami, probowac kogos obrazasz a jak twoje
                          szczekanie maly kundelku jest za slabe, biegasz dookolo i probobujesz znowu z
                          innej strony zlapac za nogawke.
                          daruj sobie maly czlowieczku wyzwiska - idz machaj jajami w obronie futerek i
                          spij po tym spokojnie

                          btw mam przyjaciol w dzungli - jej rdzennych mieszkancow, obcuja z przyroda od
                          zasranego urodzenia i jedza wszystko co moga upolowac, jak najbardziej zdzieraja
                          rowniez skore ze zwierzat - chcialbym zobaczyc jak im zaczniesz tlumaczyc jakich
                          to kompleksow nie posiadaja i ja malo rozumieja z przyrody...
                          • tukot ad personam? 03.03.07, 12:47
                            co się czepiasz?
                            sam nadałeś taki ton wymianie, (looknij na swoje posty) obnosząc noska wysoko
                            (jaki to ja doswiadczony jestem a reszta to głupki którzy nic poza kozią wólka
                            nie widzieli)

                            radzę trochę więcej pokory, podróżniku.
                            (mam nadzieję i życzę ci tego żeby te podróże wkońcu czegoś cię nauczyły)

                            no i nie mierz wszystkich swoją miarą bo do błędnych wniosków dochodzisz.
                            już ci to pisałem.

                            tłumaczyć nic im nie zacznę - to znowu twoja autoprojekcja.
                            nie widzę u nich takowego problemu.

                            peta zresztą tez nie skupia się na akcjach w środku puszczy amazońskiej i jej
                            przekaz nie ma za zadanie dotrzeć do rdzennych mieszkańców dżungli.
                            jesli tak myślisz to jesteś w błędzie.
          • neeki Re: A kiedy sex trafi do kampanii wyborczej? 01.03.07, 21:21
            puknij sie w glowe zanim cos napiszesz.gdyby nie bylo futer to te zwierzeta nie
            bylyby hodowane, nie trzeba ich byloby zabijac no nie ? co lepsze ?no
            zastanowmy sie... lepiej zeby ich nie bylo chyba ze ty uwazasz ze lisy maja
            super zycie siedzac w klatkach i czekajac az je ktos obedrze ze skory. pewnie
            chetnie bys sie z nimi zamienil...
      • scorpio93 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:45
        Zwlaszcza super inteligentne jest tworzenie jakis bajeczek o
        jezusku-wegetarianiniee, nie dosyc ze bezmozgie laski - to do tego za slabe zeby
        nie wlaczac religii nie wzab pasujacej do swojej ideologii - kalectwo umyslowe.
        • camparis Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 08:24
          a skąd wiesz że nie był? bezmózgi to jest twój post ...
          • scorpio93 Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 10:45
            Najpierw to mi w ogole wykarz historyczne istnienie tej postaci, pozniej sie
            zaglab w setki sekt chrzescijasnkich do czasow Konstantyna i pozniej mi proboj
            przekazac jakies "obiektywne" wnioski na temat tej mitologicznej postaci.
            Nie jestes pewnie historykiem religii, prawda? Wiec ciezko ci bedzie, zareczam.
          • dzioucha_z_lasu Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 10:52
            Hmmm... jeśli mnie pamięć nie myli, to Jezus jadał przynajmniej ryby i chodził
            w skórzanych sandałach. Ale może się mylę, w końcu ryby to nie zwierzęta, a
            sandały mogły być z ekoskóry...
            • scorpio93 Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 11:04
              Wiesz juz w przed konstantynem bylo pelno pomyslow, pochodzacych z sekt
              gnostycznych, ktore tych fragmentow nie mialy w swoich pisamch, mialo za to
              wiele wiecej innych. Dzis wegetarianscy ignoranci bazuja na tych skrawkach, nie
              wiedzac ze mamy zanotowane przynajmniej 300 sekt (a bylo pewnie z 3000, ale
              reszta dokumentow poszla w ogien), gdzie twierdzilo sie najrozniejsze cuda - wg
              niektorych Jezus to czysta manifestacja Pleromy, wiec nie zarl bydlak nawet ni
              zdzbla trawy, a sandaly byly uczynione nie z materii, wiec i nie ze skory :)
              Bajeczek jest baaardzo duzo, ale argumentowac wspolczesnie wyobrazniami kultow
              misteryjnych plebsu jest conajmniej niedorzeczne i smieszne.
      • wdeszczurosne Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 19:49
        Rowniez jestem na TAK. Schematy rodem z epoki kamienia lupanego (mieso, skory,
        przemoc, bitwy i krotkowzrocznosc) niechaj ida do lamusa.
        Peta zas korzysta z tego, co przyciaga ludzka uwage. Skoro np McDonald
        oddzialuje na psychike dzieci za pomoca bardzo wyrafinowanych srodkow
        (gry "edukacyjne" na necie i w szkolach jak i najlepsze strategie
        marketingowe), to dlaczego organizacje skladajace sie z wolontariuszy, nie maja
        prawa w dosc subtelny, radosny i estetyczny sposob zwracac naszej uwagi, jak
        wlasnie poprzez usmiechniete buzie dziewczat w neglizu?
        Pozdrawiam bardzo ekologicznie i wegetariansko. ;)

        p.s. dla wolnomyslicieli jak i zainteresowanych tematem polecam ksiazke, ktora
        pozwala dojrzec w dziedzinie jesli chodzi o relacje czlowiek-swiat zwierzat;
        Peter Singer "Wyzwolenie zwierzat". Argumentacja nie do obalenia. Ksiazka
        dostepna w Empikach, ok 24 zl.
        • misiu-1 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 21:06
          > p.s. dla wolnomyslicieli jak i zainteresowanych tematem polecam ksiazke,
          > ktora pozwala dojrzec w dziedzinie jesli chodzi o relacje czlowiek-swiat
          > zwierzat; Peter Singer "Wyzwolenie zwierzat". Argumentacja nie do obalenia.

          Tak Ci sie tylko wydaje. Cała argumentacja Singera oparta jest na paru
          arbitralnie przyjętych, z gruntu fałszywych założeniach i obala się ją z
          dziecinną łatwością wprost negując te założenia.
          • slodzik1986 do misiu1 01.03.07, 22:14
            zwierzeta sa obdzierane na zywca z ich wlasnych futer, widzialam taki film w
            necie zreszta jest ich mnostwo jak ludzie znecajaca sie nad zwierzetami w taki
            okrutny sposob. Futra sie nie pierze wiec nie mozna najpierw zamordowac
            zwierzecia bo poplamilo by to cale futro... po prostu sie go wali w glowe aby
            ogluszyc a potem zrywa sie futro po czym zwierzak umiera z nadmiaru poparzen
            wiec nie gadaj glupot. Ludzie ktorzy nasza futro to chyba albo sadysci
            pokazujacy ze maja kase albo nie wiedzacy jak takie futro sie "zalatwia"
            • misiu-1 Re: do misiu1 01.03.07, 22:27
              slodzik1986 napisała:

              > zwierzeta sa obdzierane na zywca z ich wlasnych futer, widzialam taki film w
              > necie

              Widziałaś propagandowy filmik, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością,
              natomiast ma za zadanie manipulować uczuciami takich naiwnych ludzi, jak Ty.

              > zreszta jest ich mnostwo jak ludzie znecajaca sie nad zwierzetami w taki
              > okrutny sposob.

              Nic dziwnego, że jest ich mnóstwo. Radziecka kinematografia także kręciła
              mnóstwo filmów propagandowych. Sam Lenin mawiał, że film jest najważniejszą ze
              sztuk.

              > Futra sie nie pierze wiec nie mozna najpierw zamordowac
              > zwierzecia bo poplamilo by to cale futro...

              Futro się czyści, zwierzęcia się nie morduje, tylko zabija, a zrobienie tego
              bez uszkodzenia futra i jednocześnie bez okrucieństwa jest nietrudne.

              > po prostu sie go wali w glowe aby ogluszyc a potem zrywa sie futro po czym
              > zwierzak umiera z nadmiaru poparzen wiec nie gadaj glupot.

              Futro ściąga się z zabitego zwierzęcia, więc nie gadaj głupot.

              > Ludzie ktorzy nasza futro to chyba albo sadysci
              > pokazujacy ze maja kase albo nie wiedzacy jak takie futro sie "zalatwia"

              Ludzie, którzy noszą futro, to tacy sami ludzie jak ci, którzy jedzą chleb czy
              mięso, tępią gryzonie i karaluchy, i korzystają z lekarstw.
              • overeq Re: do misiu1 01.03.07, 23:41
                a moze wiesz o tym tez ze zwierzeta z ktorych produkowane sa futra sa pokarmem
                dla swoich nastepcow? kanibalizm to sie nazywa, bo w porownaniu do przemysu
                miesnego firmie zalezy an futrze a nie na miesie, a moze nie znasz
                najpopularniejszej metody usypiania zwierzat futerkowych? poprzez duszenie ich i
                razeniem prondem? wypowiadasz sie jak bys byl niewiadomo jakim znawca, ale
                powiem ci jedo zycie nie jest takie kolorowe jak moglo by sie wydawac i jesli
                radzisz innym byc wyczulonym na filmy popagandowe ktorych np. tez jest znacza
                czesc w neci sam otworz oczy i zaczyj patrzec na rzeczy ktore cie otaczaj i
                dopiero sie wypowiadaj
            • ned_pap Re: do misiu1 01.03.07, 23:52
              Ten film jest najprawdopodobniej prawdziwy, ale po pierwsze wygląda na bardzo
              stary, a po drugie - tylko idiota prowadziłby produkcję futer w taki sposób.
              Przede wszystkim - z tylko ogłuszonego lisa futro zdziera się kiepsko - zawsze
              może zacząć się ruszać. Lepiej go przedtem uśmiercić, a można to zrobić łatwo i
              szybko, nie przysparzając zwierzęciu zbyt wielu cierpień. Wystarczy 220 V w
              gniazdku i dwie elektrody - lis umiera w ułamku sekundy. Po drugie - uderzając
              w zwierzę czymkolwiek zawsze można futro uszkodzić, więc takie "ogłuszanie" też
              jest bez sensu z punktu widzenia celu.
              • elibre jak Ty sie znasz swietnie... 02.03.07, 01:37


                www.strasbourgcurieux.com/fourrure/spanish.php

                • ned_pap Re: jak Ty sie znasz swietnie... 02.03.07, 01:51
                  Czy się świetnie znam - nie sądzę. Piszę to, co widziałem na fermie prowadzonej
                  kiedyś przez moich Rodziców. I nie rozumiem zbytnio, czemu miałaby służyć ta
                  uwaga. A film skomentowałem już powyżej.

                  Takie ekstremalne rzeczy, jakie widać na tym filmie trzeba piętnować i ścigać.
                  Ale nie można też bezkrytycznie wrzeszczeć, że wszystkie fermy to "obozy
                  koncentracyjne", jak pisała jakaś mało rozgarnięta dziewczynka poniżej. To
                  biznes. I rolą PETA i innych organizacji jest pilnowanie, żeby zwierzętom
                  działa się w związku z tym jak najmnejsza krzywda.
                  • camparis Re: jak Ty sie znasz swietnie... 02.03.07, 08:28
                    ned_pap napisał:
                    > Piszę to, co widziałem na fermie prowadzonej
                    > kiedyś przez moich Rodziców.

                    i wszystko jasne :)
                    jeśli ktoś nie został wychowany w poszanowaniu zwierząt, zawsze znajdzie sobie
                    wytłumaczenie dla swojego okrucieństwa ...
                    • elibre Re: jak Ty sie znasz swietnie... 03.03.07, 12:54
                      poniekad ned_pap ma racje. W koncu i tak zabijamy zwierzeta, zeby je jesc. Ponoc
                      stworzyla tak nas natura (oddzielna dyskusja byloby czy tak rzeczywiscie jest).
                      Skoro juz HUMANITARNIE zabilismy krowe na mieso to jej skora, jesli sie tylko
                      nadaje, nie posluzy komus jako ubranie.

                      Z drugiej strony - zabij raz a zabijanie wejdzie ci w krew..
    • cuth Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 17:25
      sam jestes idiotą tumanie. jesli dzisiaj rusza skup półtusz wieprzowych to co ty
      tu robisz? Powinienes byc wlasnie albo sprzedawany albo targowac sie z reszta
      rolników za stodołą. dostosowalem sie poziomem do twojego posta.

      A kobieta ze zmasakrowanym lisem to Sophie Ellis Bextor.
    • te_rence Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 17:30
      Popieram! Rozmawiałem ze znajmoym który pracuje w rzeźni, straszne rzeczy się tam dzieją!
      Te zwierzęta zabijane masowo - ONE TEŻ MAJĄ MÓŻGI I UKŁAD NERWOWY TEŻ ODCZUWAJĄ BÓL!!!
      www.smog.pl/wideo/7963/co_byloby_gdybys_znal_prawde/
      • misiu-1 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:36
        I co z tego, że odczuwają ból? Jeśli to do czegoś człowieka obliguje, to tylko
        do wdrożenia metod szybkiego i bezbolesnego uboju.
        • ayla22 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 23:39
          Hmm... Czytam , czytam i nadziwic się nie mogę...
          Wielu pro- futrzarskich krzykaczy ( nie pojmuję jak można popierac przemysł
          futrzarski- chyba,że zyski z takiego właśnie procederu zasilają bezpośrednio
          Waszą kieszeń) powołując się tu otwarcie na hasła człowieczeństwa,
          humanitaryzmu, cywilizacji, stawia jednocześnie 'kulturę" i 'naturę' na dwóch
          opozycyjnych biegunach. Takie pojmowanie jest błędem. Kultura ( w rozumieniu
          antropologicznycm)owszem powstała przez czynne i aktywne przekształcenie natury
          przez człowieka- ale jednocześnie nikt myślący nie zaprzeczy, że pierwsza, bez
          drugiej nie miałaby podstawy bytu. Otóż widze pewien czesto powtarzający się
          błąd logiczny. Patrzę z boku,oceniam całkowicie na zimno ( jestem
          ewolucjonistką, nie doświadczam instynktu macierzyńskiego na widok każdego
          napotkanego szczeniaka) i co mnie uderza?? Rozum ludzki jest jego bronią w
          wyścigu ewolucyjnym. Zdecydowanie. Chociaż nie uważam jakoby zwierzęta nie
          myślały (ich rozumowanie jest łatwe do zaobserwowania, tylko zwykle nie pokrywa
          się ze sposobem w jaki rozumuje człowiek- stąd to plebejskie przekonanie, że
          tylko cżłowiek "rozumuje"), trzeba przyznac,że mistrzem 'myslenia' jest
          człowiek, tylko paradoksalnie , obraca się to przeciwko niemu. Skoro człowieku
          uważasz się za lepszego, gdyż stworzyłeś cywilizację ( wedle niektórych
          pochodząca od sił wyższych), moralnosc ( również determinowaną w wielu
          religiach jako coś narzuconego odgórnie) i walor 'człowieczeństwa' - to jakim
          prawem uciekasz się do metod stosowanych przez istoty gorsze, czyli zwierzeta??
          Jest to hipokryzja. Z jednej strony uważamy życie ludzkie zacoś cenniejszego z
          założenia (gdyż cżłowiek posiada przymioty , których zwierzęta są pozbawione),
          a z drugiej stosujemy ich metody przetrwania. A faktem oczywsitym jest,że
          pozyskiwanie futer ze zwierząt hodowlanych nie jest już żadną koniecznością,
          tak?? Jest to luksus i zbytek. I tu dochodzimy do sedna... Otóż rozum ludzki,
          jego świadomośc zapędza samego zainteresowanego w pułapkę. W pułapkę chciwości,
          którą paradoksalnie 'gorsze' zwierzeta omijają, gdyż kierowane instynktem biora
          tyle ile potrzebują.
          Jeszcze jedna sprawa. Każdy cżłowiek, który miał chociaz chwilową stycznośc z
          zagadnieniami antropologii kulturowej i próbował spojrzec na inne kultury i
          miejsce jakie wyznaczają cżłowiekowi we wszechświecie, po kilku pierwszych
          postach orientuje się ,że powyższa dyskusja nie będzie obiektywna. Jest bowiem
          prowadzona przez ludzi o europocentrycznym pojmowaniu. Zachód ( mam na myśli
          ogromny obszar między Półwyspem Iberyjskim a Uralem plus terytoria objęte
          wpływem Anglosasów) stworzył swojemu obywatelowi taką słodką iluzję
          wyjątkowości jego istnienia, niepodważalnej wartości jego życia. Bez sensu. Ale
          to taka urocza głupota :))
          Chcecie podpierac się analogiami do świata zwierząt?? Świetnie ja jestem za.
          Zabijajcie sami. Niech przetrwają najpiękniejsi i najsilniejsi. Wprowadźmy kult
          silniejszego ( przeciez jestesmy silniejsi i lepsi od zwierząt- wniosek: możemy
          je zabijac i to wtedy , gdy to nie jest konieczne), ja jestem osobą solidnie
          wyposażoną ewolucyjnie, więc byłoby mi to na rękę- zresztą i tak panuje
          przeludnienie :))
          Akcje tego typu do mnie nie trafiają, ale wiadomo nie od dzisiaj,że ludziom
          potrzeba chleba i igrzysk. NIe sądzę,żeby taka inicjatywa wzbudziła w kimś
          wyższe uczucia, ale dzięki temu świadomosc tego,że są ludzie walczący ( nawet z
          wiatrakami) rozszerza się na kręgi, które zwyczajowo nie mają żadnej styczności
          z tematyką ekologiczną...zresztą z jakąkolwiek tematyką wykraczająca poza TVN
          Turbo.

          * Używając sformułowania "Zachód" jestem świadoma wielkich różnic kulturowych i
          światopoglądowych istniejących w ramach tego obszaru.
          Pozdrawiam.
          • misiu-1 Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 00:32
            ayla22 napisała:

            > Hmm... Czytam , czytam i nadziwic się nie mogę...
            > Wielu pro- futrzarskich krzykaczy ( nie pojmuję jak można popierac przemysł
            > futrzarski- chyba,że zyski z takiego właśnie procederu zasilają bezpośrednio
            > Waszą kieszeń)

            Idąc Twoim tokiem rozumowania, można by Ci przypisać pobieranie zysków z
            produkcji sztucznych futer. Nie sądzisz, że to zbyt łatwe, by nie rzec -
            prostackie rozumowanie?

            > powołując się tu otwarcie na hasła człowieczeństwa,
            > humanitaryzmu, cywilizacji, stawia jednocześnie 'kulturę" i 'naturę' na dwóch
            > opozycyjnych biegunach. Takie pojmowanie jest błędem. Kultura ( w rozumieniu
            > antropologicznycm)owszem powstała przez czynne i aktywne przekształcenie
            > natury przez człowieka- ale jednocześnie nikt myślący nie zaprzeczy, że
            > pierwsza, bez drugiej nie miałaby podstawy bytu.

            I co z tego? Śmierć i życie też można postawić wobec siebie w opozycji, a
            jednak pierwsze bez drugiego nie ma racji bytu.

            > Otóż widze pewien czesto powtarzający się błąd logiczny. Patrzę z
            > boku,oceniam całkowicie na zimno ( jestem ewolucjonistką, nie doświadczam
            > instynktu macierzyńskiego na widok każdego napotkanego szczeniaka) i co mnie
            > uderza?? Rozum ludzki jest jego bronią w wyścigu ewolucyjnym. Zdecydowanie.
            > Chociaż nie uważam jakoby zwierzęta nie myślały (ich rozumowanie jest łatwe
            > do zaobserwowania, tylko zwykle nie pokrywa się ze sposobem w jaki rozumuje
            > człowiek- stąd to plebejskie przekonanie, że tylko cżłowiek "rozumuje"),
            > trzeba przyznac,że mistrzem 'myslenia' jest człowiek, tylko paradoksalnie ,
            > obraca się to przeciwko niemu. Skoro człowieku uważasz się za lepszego, gdyż
            > stworzyłeś cywilizację ( wedle niektórych
            > pochodząca od sił wyższych), moralnosc ( również determinowaną w wielu
            > religiach jako coś narzuconego odgórnie) i walor 'człowieczeństwa' - to jakim
            > prawem uciekasz się do metod stosowanych przez istoty gorsze, czyli
            > zwierzeta??

            Sprzeczności w tym żadnej nie ma. Człowieczeństwo, cywilizacja i moralność nie
            zobowiązują nas do niezabijania zwierząt. Nakładają obowiązki tylko w stosunku
            do innych ludzi. Stosunek do zwierząt powinien być tylko tego pochodną.
            Powinniśmy traktować zwierzęta tak, aby nie powodowało to szkód dla człowieka i
            relacji międzyludzkich. To pogląd wyrażony przez Kanta i ja się z nim zgadzam.

            > Jest to hipokryzja. Z jednej strony uważamy życie ludzkie zacoś cenniejszego
            > z założenia (gdyż cżłowiek posiada przymioty , których zwierzęta są
            > pozbawione), a z drugiej stosujemy ich metody przetrwania.

            Błąd. Nie stosujemy ich metod. Mamy własne. I nie ma w tym żadnej hipokryzji,
            tak jak nie ma jej w wykonywaniu czynności fizjologicznych. Choć ktoś o
            wysublimowanym poczuciu estetyki mógłby się zżymać na konflikt tych czynności z
            istotą człowieczeństwa.

            > A faktem oczywsitym jest,że pozyskiwanie futer ze zwierząt hodowlanych nie
            > jest już żadną koniecznością

            Faktem oczywistym jest, że korzystanie z samochodów, telewizji, komputerów,
            tworzyw sztucznych - nie jest żadną koniecznością. Człowiek żył przez
            tysiąclecia bez tych rzeczy. A przy produkcji każdej z nich giną zwierzęta.
            Przy uprawie bawełny, którą co poniektórzy tutaj proponowali zastępować futra,
            także giną zwierzęta i wcale niekoniecznie mniej niż przy produkcji futer.

            > tak?? Jest to luksus i zbytek. I tu dochodzimy do sedna... Otóż rozum ludzki,
            > jego świadomośc zapędza samego zainteresowanego w pułapkę. W pułapkę
            > chciwości, którą paradoksalnie 'gorsze' zwierzeta omijają, gdyż kierowane
            > instynktem biora tyle ile potrzebują.

            Chciwości, wygodzie i lenistwu ludzkiemu powinniśmy postawić pomnik. To
            największe motory postępu cywilizacyjnego. Gdybyśmy kochali pracę dla samej
            pracy, zadowalali się dachem nad głową i lada jakim pożywieniem i ubraniem, do
            dziś siedzielibysmy w jaskiniach.

            > Jeszcze jedna sprawa. Każdy cżłowiek, który miał chociaz chwilową stycznośc z
            > zagadnieniami antropologii kulturowej i próbował spojrzec na inne kultury i
            > miejsce jakie wyznaczają cżłowiekowi we wszechświecie, po kilku pierwszych
            > postach orientuje się ,że powyższa dyskusja nie będzie obiektywna. Jest
            > bowiem prowadzona przez ludzi o europocentrycznym pojmowaniu. Zachód ( mam na
            > myśli ogromny obszar między Półwyspem Iberyjskim a Uralem plus terytoria
            > objęte wpływem Anglosasów) stworzył swojemu obywatelowi taką słodką iluzję
            > wyjątkowości jego istnienia, niepodważalnej wartości jego życia. Bez sensu.

            Jeśli nie ma sensu założenie wyjątkowości istnienia i niepodważalnej wartości
            życia ludzkiego, to tym bardziej nie ma to sensu w odniesieniu do zwierząt,
            zatem Twój protest przeciwko ich zabijaniu jest bezprzedmiotowy.

            > Chcecie podpierac się analogiami do świata zwierząt?? Świetnie ja jestem za.
            > Zabijajcie sami. Niech przetrwają najpiękniejsi i najsilniejsi. Wprowadźmy
            > kult silniejszego ( przeciez jestesmy silniejsi i lepsi od zwierząt- wniosek:
            > możemy je zabijac i to wtedy , gdy to nie jest konieczne), ja jestem osobą
            > solidnie wyposażoną ewolucyjnie, więc byłoby mi to na rękę

            Błędne rozumowanie. Świadomie, dla własnych korzyści społecznych i w uznaniu
            cech składających się na to, co nazywamy człowieczeństwem, wyrzuciliśmy prawo
            pięści i kłów z relacji międzyludzkich (być może nie w doskonałym stopniu, ale
            w znacznym). Nie ma najmniejszego powodu, aby robić to samo w odniesieniu do
            zwierząt. One tych cech nie przejawiają i nie będą przejawiać.
            • ayla22 Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 02:13
              Witam:))
              Cieszę się,że się odezwałes. Każdą z odpowiedzi, które napisałes w jakiejś
              formie już kiedyś słyszałam. Szanuję Twoje poglądy na te kwestie, jednak
              niestety nie moge się z nimi zgodzic. Po pierwsze moje pojęcie moralnosci ( w
              tym zamieszczam wszelkie kwestie estetyczne, dla ułatwienia) nie pozwala mi
              umiejscawiac zwierzecia jako narzedzia w rozwoju gatunku ludzkiego. Nie
              zakładam istnienia moralności absolutystycznej( jest to dla mnie kategoria
              kulturowa), a więc danej z góry i wyróżniającej człowieka. Pogląd ten
              przysparza mi owszem wielu kłopotów, ale nie zamierzam się go wyzbyc. Tak więc
              skoro nie mamy jednej moralności, jednego modelu kulturowego i jedynej
              własciwej drogi, czesto to co uważamy za 'dobre' lub 'złe' się wyklucza. Otóż-
              dla mnie samo zabijanie (to jest cecha własciwie każdej istocie żywej) nie jest
              niemoralne. Natomiast niemoralnym jest robienie tego wtedy, kiedy nie ma
              koniecznosci. Jest to niemoralne również z punktu widzenia chrystianizmu-
              oczywistym jest że prawie każdy system wartości zakłada obowiązki cżłowieka
              wobec otaczającego świata. Nie zgadzam się więc z tym ,że obowiązki moralne
              istnieją tylko wobec innych ludzi. Nawet najbardziej gloryfikujące człowieka
              systemy filozoficzne dostrzegają istnienie świata przyrody i królestwa zwierząt
              i nadają im określoną rangę. Nasuwa mi się więc pytanie- skąd ta obsesja
              stawiania istoty żywej na równi z rzeczą?? (Wybacz taki wniosek z Twojego
              tekstu wypływa) Jakim systemem moralnym się kierujesz?? Musze je zadac, gdyż w
              przeciwnym razie uznam Twoje uwielbienie (wybiórcze zresztą) kwestii
              kantowskiej jako usprawiedliwienie własnego hedonizmu ;)) Człowiek nurzający
              się w kulturze i cywilizacji, przeciwstawiający swoją moralnosc naturze ( a
              chyba nie bedziesz się teraz spierał,że zbędne okrucieństwo jest jednak prawie
              zawsze potępiane)i jednocześnie usprawiedliwiający uleganie swoim żądzom ( w
              tym noszeniu futra) względem swojej wyższości kulturowej zatacza błędne koło.
              Postepu cywilizacyjnego w żadnym razie nie można tłumaczyc lenistwem cżłowieka.
              Wybacz, ale trochę mnie rozśmieszyłes:) Raczej odwróciłabym sytuacje- to
              względami cywilizacyjnymi człowiek tłumaczy swoje własne słabości (np. źródeł
              energii tak naprawdę jest wiele, ale cżłowiek wypala paliwa kopalne, gdyż
              zmiana infrastruktury paliwowej pociągnęłaby za sobą ogromne koszty. Lepiej się
              tłuc o ropę. Taniej. Z pewnością moralniej ;)) Poza tym to nie lenistwo, ale
              brak czegos motywuje do rozwoju, to drugie przychodzi później ( co widac po
              kondycji fizycznej zachodnich społeczeństw)
              Druga sprawa. Twory ludzkiej kultury, zwłaszcza tej niematerialnej są tworzone
              w tym samym celu, w którym paw wykształcił swój ogon. W celu rozrodczym. Żaden
              wytwór rak ludzkich nie ma wartości transcendentnej. Mówiąc o tym, że kultura
              bez natury nie ma racji bytu, chodziło mi o to, że ta druga jest surowcem
              (także umysłowym, estetycznym,technicznym) tej pierwszej. Niestety nadal tak
              jest. Jest to pewnego rodzaju ciągłośc. Tak więc wartościowanie kultury
              (człowieka) dodatnio a natury ujemnie jest bez sensu. To tak jakby wartościowac
              negatywnie siebie.
              Niezaprzeczalna wartośc życia ludzkiego... Nie ma niezaprzeczalnej wartości
              jakiegokolwiek życia.Z punktu widzenia ewolucji każdy organizm ma prawo do
              walki o swoje życie, którego cena jest równa jego umiejętnościom przetrwania.
              Nie trafia do mnie Twoje stwierdzenie, że skoro nie uznaję niezaprzeczalnej
              wartości życia ludzkiego, nie mam prawa domagac się wartościowania życia
              zwierzęcia. Ależ mam. Właściwie dyskusję powinniśmy zacząc od tego jak
              definiujesz cżłowieczeństwo?? Jesli te kilka zdań, które podałeś zamykają
              definicję, to rozmowa jest z gruntu jałowa. Podpierasz się człowieczeństwem,
              ale widzisz - moja definicja człowieczeństwa (a bezsprzecznie istnienie
              zjawiska uznaję) nie zakłada jego 'anarchii moralnej'względem przyrody i
              bezwzględnego wykorzystania świata. To byłoby prawo pięści w najczystszej
              postaci.( btw- fragment o zabijaniu się nawzajem był ironiczny, podany z
              przymrużeniem oka, zapewniam Cię ,że zdaję sobie sprawę z procesów, które
              opisałes- ale cieszy mnie Twój obszerny komentarz do tej części :)) W skrócie-
              w świecie natury człowiek nie jest wart więcej niż mucha, jego życie jest warte
              tyle, ile umiejętności, którymi się wykaże ,żeby je zachowac. W świecie
              kultury, w świecie ludzkim, jak słusznie zauważyłes jest prawo, jest moralnośc,
              są okreslone instytucje chroniące jednostkę ludzką istnieją pewne normy, z
              pewnością ułatwiające utrzymanie się przy życiu. Człowiekowi kultura jest już
              niezbędna do istnienia( chociaż co podkreslałam nie jest całkowitym
              zaprzeczeniam natury). (I w sumie jest to tez jego słabością, ale nie o tym
              dyskusja.)
              PS. Z tego co udało mi się wyłowic z Twoich postów wyczytałam ,że byłes w
              rzeżni...A mógłbyś mi napisac, w która rzeźnia zrobiła na Tobie takie dobre
              wrażenie?? Dlaczego uważasz wszystkie filmy PETY za sfałszowane?? Ja zanim
              zmieniłam kierunek studiów odbywałam swojego czasu szczegółowe praktyki.
              Widziałam też na czym polega gospodarskie zabijanie świn i już całkiem seryjne
              pozyskiwanie cielęciny. Nie jestem więc panienką komentującą sprawy z pozycji
              swojego fotela.

              @Misiu 1 - tak już cąłkiem osobiste pytanie, poza dyskusją- miałes kiedyś
              zwierzę?? Psa na przykład?? Nie wiem, jeździłes konno?? Myslisz ,ze istota
              żywa, która ewidentnie myśli, kojarzy i uczy się może byc traktowana jako
              rzecz?? Interesuje mnie to z tego względu, że masz wyjątkowo (skrajnie)
              antropocentryczne podejście do kwestii człowiek - zwierzę, a podejrzewam,że nie
              argumentujesz w ten sposób celowo.

              Pozdrawiam

              ayla22@nospam.gazeta.pl
              • misiu-1 Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 11:38
                ayla22 napisała:

                > Cieszę się,że się odezwałes. Każdą z odpowiedzi, które napisałes w jakiejś
                > formie już kiedyś słyszałam. Szanuję Twoje poglądy na te kwestie, jednak
                > niestety nie moge się z nimi zgodzic.

                Twoje prawo. Dopóki nie naruszasz tym mojej wolności, możesz się ze mną
                nie zgadzać.

                > Po pierwsze moje pojęcie moralnosci ( w ym zamieszczam wszelkie kwestie
                > estetyczne, dla ułatwienia) nie pozwala mi umiejscawiac zwierzecia jako
                > narzedzia w rozwoju gatunku ludzkiego. Nie zakładam istnienia moralności
                > absolutystycznej( jest to dla mnie kategoria kulturowa), a więc danej
                > z góry i wyróżniającej człowieka.

                Człowiek nie potrzebuje absolutu, żeby wyróżniać się ze świata organicznego.
                Wyróżnia się w sposób obiektywny.

                > Tak więc skoro nie mamy jednej moralności, jednego modelu kulturowego i
                > jedynej własciwej drogi, czesto to co uważamy za 'dobre' lub 'złe' się
                > wyklucza. Otóż- dla mnie samo zabijanie (to jest cecha własciwie każdej
                > istocie żywej) nie jest niemoralne. Natomiast niemoralnym jest robienie tego
                > wtedy, kiedy nie ma koniecznosci.

                Czyli moralnym jest zabicie przypadkowego świadka zbrodni, ponieważ zachodzi
                taka konieczność? Mylisz się. Pod względem moralnym istotne jest zarówno kogo
                czy co się zabija, jak też dlaczego. Człowieka można zabić tylko w wyjątkowych
                przypadkach. Zwierzę czy roślinę - dla każdej uzasadnionej potrzeby człowieka.
                I nie musi to być wcale niezbędność dla przeżycia. Jedno, o co trzeba zadbać,
                to odpowiedni sposób zadawania śmierci.

                > Jest to niemoralne również z punktu widzenia chrystianizmu-
                > oczywistym jest że prawie każdy system wartości zakłada obowiązki człowieka
                > wobec otaczającego świata.

                Wymień te obowiązki, które nakłada chrystianizm.

                > Nie zgadzam się więc z tym ,że obowiązki moralne istnieją tylko wobec innych
                > ludzi.

                Wolno ci się nie zgadzać.

                > Nawet najbardziej gloryfikujące człowieka systemy filozoficzne dostrzegają
                > istnienie świata przyrody i królestwa zwierząt i nadają im określoną rangę.

                Mylisz się. Poczytaj sobie Kanta albo Kartezjusza.

                > Nasuwa mi się więc pytanie- skąd ta obsesja stawiania istoty żywej na równi
                > z rzeczą?? (Wybacz taki wniosek z Twojego tekstu wypływa)

                A skąd ta obsesja stawiania zwierząt na równi z człowiekiem?

                > Jakim systemem moralnym się kierujesz?? Musze je zadac, gdyż w
                > przeciwnym razie uznam Twoje uwielbienie (wybiórcze zresztą) kwestii
                > kantowskiej jako usprawiedliwienie własnego hedonizmu

                Uznawaj, za co tam sobie chcesz.

                > Człowiek nurzający się w kulturze i cywilizacji, przeciwstawiający swoją
                > moralnosc naturze (a chyba nie bedziesz się teraz spierał,że zbędne
                > okrucieństwo jest jednak prawie zawsze potępiane)i jednocześnie
                > usprawiedliwiający uleganie swoim żądzom ( w tym noszeniu futra) względem
                > swojej wyższości kulturowej zatacza błędne koło.

                Nie wygłaszaj homilii, bo nie jesteś na ambonie. Noszenie ubrania nie jest żądzą
                tylko właśnie uzasadnioną potrzebą. A czy zrobimy sobie ubranie z tworzywa
                sztucznego, czy z naturalnego futra, tak czy owak zabijemy jakieś zwierzęta.
                Bezpośrednio, lub pośrednio. Przy tym to, co naturalne, jest dla nas z reguły
                lepsze. Mniej wpływa na nasze zdrowie i mniej zatruwa środowisko.
                Pozbądź się maniery deprecjonowania ludzkich potrzeb i nazywania ich "żądzami"
                na podstawie włąsnego lub grupowego widzimisię, jeśli sama nie chciałabyś, aby
                w ten sam sposób ktoś inny potraktował Twoje potrzeby. Pomyśl sobie, że
                istnieje grupa, dla której współżycie płciowe człowieka powinno być
                podporządkowane wyłącznie prokreacji, a to co ponadto, wynika z żądzy i nie
                jest konieczne.

                > Postepu cywilizacyjnego w żadnym razie nie można tłumaczyc lenistwem
                > cżłowieka.

                Owszem, można. To lenistwo popycha człowieka do poszukiwania metod i środków
                pozbycia się pracy. Po co kombajn, skoro przodkowie zadowalali się sierpem?

                > Wybacz, ale trochę mnie rozśmieszyłes:) Raczej odwróciłabym sytuacje- to
                > względami cywilizacyjnymi człowiek tłumaczy swoje własne słabości (np. źródeł
                > energii tak naprawdę jest wiele, ale cżłowiek wypala paliwa kopalne, gdyż
                > zmiana infrastruktury paliwowej pociągnęłaby za sobą ogromne koszty.

                Człowiek, jako istota kierująca się rozsądkiem, w tym ekonomicznym, wybiera
                takie źródła energii, jakie są najkorzystniejsze i najłatwiejsze do uzyskania.
                Nie mam pojęcia, w jaki sposób miałoby to przeczyć temu, co wyżej napisałem?

                > Lepiej się tłuc o ropę. Taniej. Z pewnością moralniej ;))

                Nie wiem, czy lepiej, bo ja się z nikim o ropę nie tłukę. Ten, kto się tłucze,
                może jakąś kalkulację sobie przeprowadził. Nie dzielił się ze mną jej wynikiem,
                więc nie wiem, jak wyglądała.

                > Poza tym to nie lenistwo, ale brak czegos motywuje do rozwoju, to drugie
                > przychodzi później ( co widac po kondycji fizycznej zachodnich społeczeństw)

                Jedno drugiemu nie przeczy. Jedne rzeczy wynajduje się z braku czegoś, inne po
                to, aby pozbyć się jakiejś części pracy. Maszyny liczące na przykład
                wynaleziono z tego drugiego powodu. Umiejętność krzesania ognia z pierwszego.

                > Druga sprawa. Twory ludzkiej kultury, zwłaszcza tej niematerialnej są
                > tworzone w tym samym celu, w którym paw wykształcił swój ogon. W celu
                > rozrodczym. Żaden wytwór rak ludzkich nie ma wartości transcendentnej.

                Nie rozśmieszaj mnie. Oczami wyobraźni widzę ponad 50-letniego Beethovena, który
                w celu rozrodczym komponuje IX Symfonię. To Twoja własna koncepcja, czy też od
                kogoś ją zapożyczyłaś? Jeśli tak, to oddaj i nic więcej od niego nie pożyczaj.

                > Mówiąc o tym, że kultura bez natury nie ma racji bytu, chodziło mi o to,
                > że ta druga jest surowcem (także umysłowym, estetycznym,technicznym)
                > tej pierwszej. Niestety nadal tak jest.

                Ponawiam pytanie - co z tego?

                > Jest to pewnego rodzaju ciągłośc. Tak więc wartościowanie kultury
                > (człowieka) dodatnio a natury ujemnie jest bez sensu.

                Absurdalne rozumowanie. Tranzystor robimy z piasku i uważamy za coś lepszego
                niż to, z czego powstał. To zupełnie naturalne, że przekształcamy jedno w drugie
                i to drugie stanowi dla nas większą wartość niż pierwsze. Inaczej takie
                przekształcenie nie miałoby najmniejszego sensu.

                > To tak jakby wartościowac negatywnie siebie.

                Nic podobnego. Odwrotnie - zrównując kulturę z jej tworzywem negujesz wartość
                tego, który tworzy.

                > Niezaprzeczalna wartośc życia ludzkiego... Nie ma niezaprzeczalnej wartości
                > jakiegokolwiek życia.

                Skoro tak, to możemy wprost zaprzeczyć wartości życia każdego zwierzęcia i w ten
                prosty sposób uciąć dalsze dywagacje na temat futer.

                > Z punktu widzenia ewolucji każdy organizm ma prawo do walki o swoje życie,
                > którego cena jest równa jego umiejętnościom przetrwania.

                To niech sobie walczy. Mnie to nie przeszkadza.

                > Nie trafia do mnie Twoje stwierdzenie, że skoro nie uznaję niezaprzeczalnej
                > wartości życia ludzkiego, nie mam prawa domagac się wartościowania życia
                > zwierzęcia. Ależ mam.

                Masz prawo domagać się gwiazdki z nieba. Tylko, że nikt nie ma obowiązku
                Ci tego dać.

                > Właściwie dyskusję powinniśmy zacząc od tego jak definiujesz cżłowieczeństwo??
                > Jesli te kilka zdań, które podałeś zamykają definicję, to rozmowa jest z
                > gruntu jałowa.

                Tego się w prosty sposób zdefiniować nie da. W ogólnym zarysie człowieczeństwo
                jest zbiorem cech odróżniających człowieka od reszty żywego świata.

                > Podpierasz się człowieczeństwem, le widzisz - moja definicja człowieczeństwa
                > (a bezsprzecznie istnienie zjawiska uznaję) nie zakłada jego 'anarchii
                > moralnej'względem przyrody i bezwzględnego wykorzystania świata.

                A ja nie widzę przeszkód, aby wykorzystywać przyrodę dla swojego dobra. Nie
                wyklucza to wszakże tr
              • misiu-1 cd. 02.03.07, 14:04
                > Podpierasz się człowieczeństwem, le widzisz - moja definicja człowieczeństwa
                > (a bezsprzecznie istnienie zjawiska uznaję) nie zakłada jego 'anarchii
                > moralnej' względem przyrody i bezwzględnego wykorzystania świata.

                A ja nie widzę przeszkód, aby wykorzystywać przyrodę dla swojego dobra. Nie
                wyklucza to wszakże troski o jej stan. W interesie naszych potomków.

                > To byłoby prawo pięści w najczystszej postaci.( btw- fragment o zabijaniu
                > się nawzajem był ironiczny, podany z przymrużeniem oka, zapewniam Cię, że
                > zdaję sobie sprawę z procesów, które pisałes- ale cieszy mnie Twój obszerny
                > komentarz do tej części :)) W skrócie- w świecie natury człowiek nie jest
                > wart więcej niż mucha, jego życie jest warte tyle, ile umiejętności, którymi
                > się wykaże, żeby je zachowac. W świecie kultury, w świecie ludzkim, jak
                > słusznie zauważyłes jest prawo, jest moralnośc, są okreslone instytucje
                > chroniące jednostkę ludzką istnieją pewne normy, z pewnością ułatwiające
                > utrzymanie się przy życiu. Człowiekowi kultura jest już niezbędna do istnienia
                > (chociaż co podkreslałam nie jest całkowitym zaprzeczeniam natury).

                Błędne wnioski. Po pierwsze - człowiek potrafi obywać się bez kultury. Gdyby
                dziś nagle znikła - ludzkość przetrwałaby, ponieważ to człowiek stworzył
                kulturę, a nie kultura człowieka. Po drugie - "prawo pięści" w naturze cały
                czas istnieje i nie ma podstaw, żeby uważać je za złe, skoro taka jest natura
                natury. Powtórzę jeszcze raz - to, że uznaliśmy zabijanie ludzi za zło, a
                bardziej ogólnie - życie ludzkie za wartość samoistną - wynika z naszych
                interesów. Nie ma powodów, aby czynić to samo w przypadku życia zwierząt. Z
                prostego powodu - bo to jest z naszymi interesami sprzeczne. Nie mówiąc o tym,
                że bezcelowe.

                > PS. Z tego co udało mi się wyłowic z Twoich postów wyczytałam ,że byłes w
                > rzeżni

                Z czego to wywnioskowałaś?

                > A mógłbyś mi napisac, w która rzeźnia zrobiła na Tobie takie dobre
                > wrażenie?? Dlaczego uważasz wszystkie filmy PETY za sfałszowane??

                Uważam filmy PETA za sfałszowane, ponieważ PETA jest zainteresowana w szerzeniu
                propagandy, stawia dobro zwierząt ponad żywotnymi interesami człowieka
                (vide - sygnaturka) i nie waha się posługiwać dla "wyższego celu" nie tylko
                kłamstwem, ale i terrorem kryminalnym.

                > Ja zanim zmieniłam kierunek studiów odbywałam swojego czasu szczegółowe
                > praktyki. Widziałam też na czym polega gospodarskie zabijanie świn i już
                > całkiem seryjne pozyskiwanie cielęciny. Nie jestem więc panienką komentującą
                > sprawy z pozycji swojego fotela.

                Ja także widziałem.

                > @Misiu 1 - tak już cąłkiem osobiste pytanie, poza dyskusją- miałes kiedyś
                > zwierzę?? Psa na przykład?? Nie wiem, jeździłes konno?? Myslisz ,ze istota
                > żywa, która ewidentnie myśli, kojarzy i uczy się może byc traktowana jako
                > rzecz??

                Mam kota. I mimo, że uważam go za dość sprytne zwierzę, to od człowieka dzieli
                go przepaść. Nie oznacza to, że uważam za słuszne traktowanie zwierząt tak,
                jak się traktuje rzeczy martwe. Skutkuje to na przykład niezgodą na wszelkie
                formy okrucieństwa wobec nich. Samo dopuszczenie istnienia pojęcia okrucieństwa
                wobec zwierzęcia o tym świadczy. Nie ma bowiem mowy o okrucieństwie w stosunku
                do polnego kamienia czy kawałka węgla. Nie skutkuje natomiast antropomorfizacją
                zwierząt i odrzuceniem ich zabijania dla potrzeb człowieka. Ludzkie interesy
                mają pierwszeństwo przed zwierzęcymi.

                > Interesuje mnie to z tego względu, że masz wyjątkowo (skrajnie)
                > antropocentryczne podejście do kwestii człowiek - zwierzę, a podejrzewam,że
                > nie argumentujesz w ten sposób celowo.

                Oczywiście, że mam antropocentryczne podejście do tych kwestii. Ponieważ jestem
                człowiekiem, a nie krową czy owcą.
      • scorpio93 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:47
        A ja czytalem ksaizke, ktorej autor poszedl sie przekonac jak naprawde jest w
        rzezni. Byles tam? Pewnie nie...autor (ani przeciwnik, ani zwolennik
        wegetarianizmu - czlowiek obiektywny, takie przeciwienstwo ciebie) opisywal, ze
        rzeznia przypomina bardziej zlobek niz kostnice...zapach jest mily i lagodny,
        nie jak w miesnym, gdzie krew jest stara - natomiast krowy stoja w rzedzie i
        mimo tego, ze widza jak kazda z nich jest przed nimi zabijana nawet nie wydaja
        jednego odlosu - sa calkowicie nieswiadome swej sytuacji - az do ostatniej
        cwhili - az staja sie martwe.
        • tukot ...co za bzdura. 01.03.07, 20:19
          qrwa, jak można być tak głupim?

          te krowy to się jeszcze pewnie uśmiechają nucąć pod nosem coś z repertuaru
          monty pytona, nie?

          idź głupcze na www.peta.com - tam zobaczysz jak wyglada zabijanie zwierząt.
          • scorpio93 Re: ...co za bzdura. 02.03.07, 00:12
            Ad personam zawsze bylo mocna strona waszego samuwielbiajacego sie tepego grona:
            do kolegow rzucaj wyzwiska pozeraczu marchwi.
            Mam gdzies twoja i twoich kumpli zwierzaczkowa propagande. Bardziej ufam opisowi
            rzetelnego nie zwiazanego ze sprawa badacza (psychologa badajacego swiadomosc
            smierci - jakis trend filozofii frauskiej) niz twoich oblakanych guru
            • camparis Re: ...co za bzdura. 02.03.07, 08:33
              scorpio93 napisał:
              > do kolegow rzucaj wyzwiska pozeraczu marchwi.

              a ty co robisz? też wyzywasz (mimo iż nie użyłeś brzydkich słów), więc umysłowo
              stoisz równie nisko jak inni obrzucający się wyzwiskami ...
              zresztą chyba powinnam zacząć od: kochany trupojadzie

              > Mam gdzies twoja i twoich kumpli zwierzaczkowa propagande. Bardziej ufam
              opisow i > rzetelnego nie zwiazanego ze sprawa badacza (psychologa badajacego
              swiadomosc> smierci

              tylko skąd wiadomo że on rzetelny? mcdonald też ma swoich "badaczy" którzy
              twierdzą, że ich jedzenie jest zdrowe. Skąd wiesz, że nie został on dobrze
              opłacony (po cichu) przez rzeźników?
              • scorpio93 Re: ...co za bzdura. 02.03.07, 10:23
                Dlatego, ze ksiazka w ogole nie byla o wegetarianizmie i podobnej tematyce -
                byla to ksiazka o filozofii, ktora wygrzebalem gdzies w jakiejs tematycznej
                ksiegarni, bodajze w Warszawie. Do zainteresowanych tematemat ochrony zwierzatek
                nie miala szansy nawet dotrzec, to byl tylko taki temat poboczny. Zreszta nikt z
                nas i tak w rzezni nie byl, ja jak bede mial czas to sie moge rzetelnie przejsc,
                bo jak pisalem zabijanie zwierzat mi nie straszne...ciekawe czy zrobia to sami
                przeciwnicy, zeby miec pozniej argument ze tam sie straszne rzeczy dzieja.
                Zreszta byle farmer powie chyba, ze krowi i owce ida na rzez rzujac trawe,
                swinia owszem sie opiera.
    • pavliktoja Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 17:38
      a mi sie to podoba... nie dosc ze w slusznym celu to jeszcze fajnie wyglada :D
      • chudymisio super protest, niech trwa 01.03.07, 19:36
        Bardzo mi się podoba taka forma protestu. Mam nadzieję, że zawita też w moje
        okolice. To jest naprawdę wspaniały protest...tylko zapomniałem...czego on dotyczył?
    • onioni Brak popytu na lisy - powoduje katastrofe w lasach 01.03.07, 17:45
      Być ekologiem to sztuka.
      Czy wiecie, że spadek popytu na futra np: z lisów - doprowadził do tego, że
      lisy tak bardzo sie rozmnozyły w lasach (bo mysliwym nie opłacało się swego
      czasu juz strzelac do nich),
      że wybiły wiele gatunków na które polują.

      został zachwiany naturalny stan rzeczy. Na lisy nie ma kto polowac (wilków w
      typowych lasach nie ma), więc mnożą się na potęge.
      Ten stan musza więc regulować po częsci mysliwi - normalny stan rzeczy.


      Drugi przykład - ptaki. W dolnie ujścia warty zrobiono park narodowy ze względu
      na ogromną ilość ptaków. Rolnicy przestali więc tam orać pola, wiec ptaki nie
      miały co jeść - liczebnośc wielu gatunków spadła tam nawet o połowe ....


      itd. itp.

      Choć akurat co do doliny Rospudy, jestem przeciw wersji rzadowej. To ostatnia
      tak dzika, meandrująca dolina - jesli jest inny wariant, nalezy ja oszczędzić.

      Nie wszystko trzeba popierać - jak już pisąłem, być ekologiem to sztuka.

      pzdr
      zobacz.glt.pl
      • niubi A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 18:07
        Zgadzam sie, że być ekologiem to sztuka. Szkoda tylko, że nie do końca wiesz o
        czym mówisz. Dla Twojej informacji - futer nie robi się ze zwierząt
        wolnożyjących, tylko z hodowlanych, hodowanych tylko i wyłacznie na futro.
        Tworzenie obozów koncentracyjnych dla zwierzat tylko dlatego, że miały pecha i
        uznano, że mają ładną sierść, trzymanie ich od urodzenia w tak małych klatkach,
        że nie mogą się praktycznie ruszać i zanikaja im mięśnie, a następnie obdarcie
        ich ze skóry oraz czysto przemysłowe pozbycie się 'resztek', a wszystko to dla
        czyjejś konfekcyjnej fanaberii, to zupełnie co innego niż pomoc w utrzymaniu
        ekosystemu w harmonii.
        Dostrzegasz różnicę?

        Urągajaco przedmiotowe traktowanie innych zwierząt, współmieszkańców naszej
        wspólnej planety, świadczy dobitnie o poziomie człowieczeństwa.
        • misiu-1 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 18:45
          niubi napisała:

          > Urągajaco przedmiotowe traktowanie innych zwierząt, współmieszkańców naszej
          > wspólnej planety, świadczy dobitnie o poziomie człowieczeństwa.

          Nie ma powodu, aby traktować zwierzęta podmiotowo i poziom człowieczeństwa nic
          do tego nie ma. Traktujemy zwierzęta nie gorzej, niż są one traktowane przez
          inne zwierzęta. Dla poziomu człowieczeństwa bardziej deprecjonujące jest
          zrównywanie człowieka ze zwierzętami, czyli czyn notorycznie popełniany przez
          ideologów PETA.
          • niubi Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 18:55
            misiu-1 napisał:
            > Traktujemy zwierzęta nie gorzej, niż są one traktowane przez
            > inne zwierzęta.
            Czy mógłbyś mi podać przykład, kiedy zwierzęta oskórowują inne zwierzęta, żeby
            ubrać się w ich futra? A zwłaszcza wtedy, kiedy mają już zabezpieczenie przed
            zimnem, a jest to jedynie fanaberia.

            > Dla poziomu człowieczeństwa bardziej deprecjonujące jest
            > zrównywanie człowieka ze zwierzętami
            Chyba nie uważałeś na lekcjach biologii - człowiek jest zwierzęciem. Misiu też.
            • scorpio93 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 19:02
              niubi napisała:

              > misiu-1 napisał:
              > > Traktujemy zwierzęta nie gorzej, niż są one traktowane przez
              > > inne zwierzęta.
              > Czy mógłbyś mi podać przykład, kiedy zwierzęta oskórowują inne zwierzęta, żeby
              > ubrać się w ich futra? A zwłaszcza wtedy, kiedy mają już zabezpieczenie przed
              > zimnem, a jest to jedynie fanaberia.
              >
              > > Dla poziomu człowieczeństwa bardziej deprecjonujące jest
              > > zrównywanie człowieka ze zwierzętami
              > Chyba nie uważałeś na lekcjach biologii - człowiek jest zwierzęciem. Misiu też.

              Mozesz przeczytac to co sam napisales jeszcze raz? Jakbys nie byl tak bastry to
              ci wykaze, ze sam sobie przeczysz.
              Najpierw twierdzisz, ze czlowiek = zwierze , a pozniej ze nie ma zwierzecia
              ktore obskorowuje inne zwierzeta.
              Nie idzie ci to rownanie - bylo trzeba uwazac na zajecia z logiki formalnej,
              jezeli je w ogole miales chlopcze.
              • niubi Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 19:17
                scorpio93 napisał:
                > niubi napisała:
                > >
                > bylo trzeba uwazac na zajecia z logiki formalnej,
                > jezeli je w ogole miales chlopcze.
                >
                Trzeba było uważać na zajęciach z czytania ze zrozumieniem, wtedy umiałbyś
                rozpoznać końcówkę koniugacyjną, chłopcze.

                Widzę, że albo masz problemy w rozumieniu skrótów myślowych albo może zła wola
                czy też frustracja sprawia, że byle błahy pretekst wystarczy Ci do siania
                złośliwości.
                Tak więc specjalnie dla Ciebie jeszcze raz, może tym razem zrozumiesz:
                misiu-1 napisał:
                > Traktujemy zwierzęta nie gorzej, niż są one traktowane przez
                > inne zwierzęta.
                Czy mógłbyś mi podać przykład, kiedy zwierzęta INNE NIŻ CZŁOWIEK oskórowują
                inne zwierzęta, żeby ubrać się w ich futra? (...)
                • sagi2007 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 19:31
                  nieobskórowuję innych bo mam swoje futro MISIU
                  • tukot ... 01.03.07, 20:23
                    www.petatv.com/tvpopup/Prefs.asp?video=fur_farm
                    (dobrze się zastanów czy jesteś gotowy/a to obejrzeć)
                    • sagi2007 Re: ... 02.03.07, 00:10
                      sorry ale ja tak wogóle to wie o co chodzi ekologom a o co normalnym ludziom
                      • scorpio93 Re: ... 02.03.07, 00:12
                        Prosze nie mylic ekologii z oszolomstwem.
                • misiu-1 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 21:01
                  niubi napisała:

                  > Tak więc specjalnie dla Ciebie jeszcze raz, może tym razem zrozumiesz:
                  > misiu-1 napisał:
                  > > Traktujemy zwierzęta nie gorzej, niż są one traktowane przez
                  > > inne zwierzęta.
                  > Czy mógłbyś mi podać przykład, kiedy zwierzęta INNE NIŻ CZŁOWIEK oskórowują
                  > inne zwierzęta, żeby ubrać się w ich futra? (...)

                  Widać, że sama też słabo rozumiesz. W czym oskórowanie zwierzęcia po zabiciu i
                  noszenie jego futra jest gorsze od zjedzenia żywcem?
                  • blilie Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 21:40
                    > W czym oskórowanie zwierzęcia po zabiciu i
                    > noszenie jego futra jest gorsze od zjedzenia żywcem?

                    Naprawdę nie widzisz różnicy?
                    Dzikie zwierzę zabija inne zwierzę, żeby nie umrzeć z głodu. Poza tym zabija
                    tylko tyle, żeby najeść się samemu i wykarmić własne potomstwo. Ponadto
                    reguluje to zwierzęcy ekosystem na zasadzie selekcji naturalnej, jako iż to
                    osobniki najsłabsze w pierwszej kolejności padają ofiarą drapieżników.
                    Natomiast zabijanie innych zwierząt dla futra nie jest dla człowieka kwestią
                    życia i śmierci, a jedynie fanaberią, u podstaw której leży pogarda dla życia i
                    cierpienia innych zwierząt. Od czasów, kiedy jako okrycia wykorzystywano futra
                    zabijanych dla pokarmu (!) zwierząt, minęło dobrych parę milionów lat, od tego
                    czasu człowiek jako istota podobno inteligentna wykształcił m.in. przeróżne
                    metody obróbki włókien roślinnych, dające mu szeroką paletę rozwiązań
                    alternatywnych.
                    • misiu-1 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 22:01
                      blilie napisała:

                      > > W czym oskórowanie zwierzęcia po zabiciu i
                      > > noszenie jego futra jest gorsze od zjedzenia żywcem?
                      >
                      > Naprawdę nie widzisz różnicy?

                      Błędny wniosek. Różnica jest oczywista, ale Twoje pytanie nie jest odpowiedzią
                      na moje.

                      > Dzikie zwierzę zabija inne zwierzę, żeby nie umrzeć z głodu. Poza tym zabija
                      > tylko tyle, żeby najeść się samemu i wykarmić własne potomstwo.

                      Nieprawda. Funkcjonuje, co prawda, mit, jakoby zwierzęta zabijały tylko z
                      głodu, ale to tylko mit. Zwierzęta niejednokrotnie zabijają wcale nie dla
                      zaspokojenia głodu.

                      > Ponadto reguluje to zwierzęcy ekosystem na zasadzie selekcji naturalnej, jako
                      > iż to osobniki najsłabsze w pierwszej kolejności padają ofiarą drapieżników.

                      Prędzej czy później każdy osobnik stanie się najsłabszy i padnie ofiarą
                      drapieżników. Śmierć ze starości jest w naturze wyjątkiem.

                      > Natomiast zabijanie innych zwierząt dla futra nie jest dla człowieka kwestią
                      > życia i śmierci, a jedynie fanaberią, u podstaw której leży pogarda dla życia
                      > i cierpienia innych zwierząt.

                      To nie ma żadnego znaczenia dla zabijanego zwierzęcia. Jemu jest dokładnie
                      obojętne, czy umrzesz z głodu, czy nie. Noszenie futra nie jest fanaberią.
                      Fanaberią jest wyobrażanie sobie, że możesz dyktować innemu człowiekowi, w co
                      ma się ubierać.

                      > Od czasów, kiedy jako okrycia wykorzystywano futra zabijanych dla pokarmu (!)
                      > zwierząt, minęło dobrych parę milionów lat, od tego czasu człowiek jako
                      > istota podobno inteligentna wykształcił m.in. przeróżne metody obróbki
                      > włókien roślinnych, dające mu szeroką paletę rozwiązań alternatywnych.

                      Przez swoje dzieje człowiek zabijał zwierzęta zarówno dla jedzenia, jak i
                      wyłącznie dla futra. I niezależnie od wytworzenia rozwiązań alternatywnych,
                      może dalej nosić futra. Pomijając nawet fakt, że włókna roślinne nie są żadną
                      alternatywą dla skóry czy futer, a syntetyki są gorsze od materiałów
                      naturalnych.
                      • ayla22 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 02:39
                        misiu-1 napisał:

                        > blilie napisała:
                        >
                        > > >
                        > > Dzikie zwierzę zabija inne zwierzę, żeby nie umrzeć z głodu. Poza tym zab
                        > ija
                        > > tylko tyle, żeby najeść się samemu i wykarmić własne potomstwo.
                        >
                        > Nieprawda. Funkcjonuje, co prawda, mit, jakoby zwierzęta zabijały tylko z
                        > głodu, ale to tylko mit. Zwierzęta niejednokrotnie zabijają wcale nie dla
                        > zaspokojenia głodu.

                        Przykład. Poprosze o przykład zwierzecia, które nie zabija w celach zdobycia
                        pożywienia, wykarmienia potomstwa, ochrony terytorium, wybicia konkurencji.
                        >
                        > > Natomiast zabijanie innych zwierząt dla futra nie jest dla człowieka kwes
                        > tią
                        > > życia i śmierci, a jedynie fanaberią, u podstaw której leży pogarda dla ż
                        > ycia
                        > > i cierpienia innych zwierząt.
                        >
                        > To nie ma żadnego znaczenia dla zabijanego zwierzęcia. Jemu jest dokładnie
                        > obojętne, czy umrzesz z głodu, czy nie. Noszenie futra nie jest fanaberią.
                        > Fanaberią jest wyobrażanie sobie, że możesz dyktować innemu człowiekowi, w co
                        > ma się ubierać.

                        Znaczenie tej fanaberii dla zabijanego zwierzecia jest nastepujące- brak
                        iluzorycznego zapotrzebowania na futra równa się temu,że istnienie ferm lisów,
                        szynszyli czy innych stworzen futerkowych straci rację bytu. Człowiek nie
                        potrzebuje futer, tak jak i wielu rzeczy, o które gotów się pozabijac. Nie
                        róbmy z siebie takich bezdecyzyjnych istot. To folgowanie kaprysom, nic więcej.
                        >
                        > > Od czasów, kiedy jako okrycia wykorzystywano futra zabijanych dla pokarmu
                        > (!)
                        > > zwierząt, minęło dobrych parę milionów lat, od tego czasu człowiek jako
                        > > istota podobno inteligentna wykształcił m.in. przeróżne metody obróbki
                        > > włókien roślinnych, dające mu szeroką paletę rozwiązań alternatywnych.
                        >
                        > Przez swoje dzieje człowiek zabijał zwierzęta zarówno dla jedzenia, jak i
                        > wyłącznie dla futra. I niezależnie od wytworzenia rozwiązań alternatywnych,
                        > może dalej nosić futra. Pomijając nawet fakt, że włókna roślinne nie są żadną
                        > alternatywą dla skóry czy futer, a syntetyki są gorsze od materiałów
                        > naturalnych.

                        Nie no przegięłas z tymi milionami troszkę :))

                        Em. Nie zgadzam się. Na Zachodzie nosicie futra, na Borneo, biorąc ślub czy
                        przechodząc inicjację obcinamy głowę koledze z sąsiedniego plemienia. Tak było
                        zawsze, więc my naprawde nie rozumiemy dlaczego teraz nas się za to krytykuje.
                        Skoro w naszej kulturze takie postepowanie jest wartościowane in plus, chłopaki
                        nie rozumieją dlaczego Europa tego zabrania. No i cóż...w obliczu takich
                        wniosków,jak te wysnute przez pana powyżej, mają zupełną rację.
                        >
                        • dzioucha_z_lasu Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 10:17
                          ayla22 napisała:

                          > > > Dzikie zwierzę zabija inne zwierzę, żeby nie umrzeć z głodu. Poza t
                          > ym zab
                          > > ija
                          > > > tylko tyle, żeby najeść się samemu i wykarmić własne potomstwo.
                          > >
                          > > Nieprawda. Funkcjonuje, co prawda, mit, jakoby zwierzęta zabijały tylko z
                          >
                          > > głodu, ale to tylko mit. Zwierzęta niejednokrotnie zabijają wcale nie dla
                          >
                          > > zaspokojenia głodu.
                          >
                          > Przykład. Poprosze o przykład zwierzecia, które nie zabija w celach zdobycia
                          > pożywienia, wykarmienia potomstwa, ochrony terytorium, wybicia konkurencji.


                          A proszę bardzo - pierwszy z brzegu przykład - koty. Często zabijają dla
                          rozrywki, nie po to by zjeść ofiarę - bo w takich przypadkach jest ona
                          porzucana gdy już przestanie być interesująca, nie jest agresorem wobec kota i
                          ne stanowi dla niego konkurencji. Wśród delfinów również zdarzają się zabawy
                          kończące się zabiciem i porzuceniem "zabawki". Tego typu zachowania można
                          zaobserwować również u ptaków. Więc nie jest to takie niezwykłe, jak Ci się
                          wydaje.

                          • scorpio93 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 10:58
                            I by znalezc jeszcze blizej - szympansy - rozbierznosc kodu genetycznego miedzy
                            nimi a nami to 2%. Urzadzaja rajdy na malpiatki, tylko po to zeby je brutalnie
                            wymordowac.
                        • misiu-1 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 12:05
                          ayla22 napisała:

                          > Przykład. Poprosze o przykład zwierzecia, które nie zabija w celach zdobycia
                          > pożywienia, wykarmienia potomstwa, ochrony terytorium, wybicia konkurencji.

                          Dopiero co utrzymywałaś, że tylko dla najedzenia się, a teraz Ci się te
                          przyczyny raptem rozmnożyły? Oprócz tego, co napisała Dzioucha_z_lasu, można
                          dodać wyrzucanie piskląt z gniazda obserwowane u ptaków, wymordowywanie
                          potomstwa rywala etc. Obok zabijania dla zabawy, czy z chęci zagarnięcia, albo
                          odebrania łupu to wystarczająco dużo przyczyn. Nie sądzisz?

                          > Znaczenie tej fanaberii dla zabijanego zwierzecia jest nastepujące- brak
                          > iluzorycznego zapotrzebowania na futra równa się temu,że istnienie ferm
                          > lisów, szynszyli czy innych stworzen futerkowych straci rację bytu. Człowiek
                          > nie potrzebuje futer, tak jak i wielu rzeczy, o które gotów się pozabijac.

                          Mów za siebie, jeśli nie chcesz, żebym powiedział, że nie potrzebujesz
                          komputera. Że to tylko Twoja fanaberia, przez którą giną żywe istoty.
                          Człowiek potrzebuje ubrania, a Ciebie nikt nie upoważnił do decydowania, w co
                          ma się ubrać.

                          > Nie róbmy z siebie takich bezdecyzyjnych istot. To folgowanie kaprysom, nic
                          > więcej.

                          Przecież to Ty chciałabyś pozbawić człowieka prawa do decydowania o czymś, co
                          według swojego widzimisię nazywasz kaprysem. Ja chcę, żebyś pozostawiła go przy
                          decyzji. Nikt nie zamierza Ci zabraniać ubierania się w co innego, jeśli
                          uważasz futro za niestosowne.

                          > Nie no przegięłas z tymi milionami troszkę :))

                          Jesteś pewna, że ja przegiĄŁEM?

                          > Em. Nie zgadzam się. Na Zachodzie nosicie futra, na Borneo, biorąc ślub czy
                          > przechodząc inicjację obcinamy głowę koledze z sąsiedniego plemienia. Tak
                          > było zawsze, więc my naprawde nie rozumiemy dlaczego teraz nas się za to
                          > krytykuje.

                          Wszystko można w ten sposób sprowadzić do absurdu. Dodaj do kompletu jeszcze
                          ścinanie drzewa a w niczym nie zmieni to sensu wypowiedzi. Różnica między
                          zabiciem człowieka a zabiciem zwierzęcia jest zasadnicza. Przez to Twoje
                          porównanie jest czystą manipulacją.

                          > Skoro w naszej kulturze takie postepowanie jest wartościowane in plus,
                          > chłopaki nie rozumieją dlaczego Europa tego zabrania. No i cóż...w obliczu
                          > takich wniosków,jak te wysnute przez pana powyżej, mają zupełną rację.

                          Nie mają racji, ponieważ Twoje rozumowanie oparte jest na oszustwie w postaci
                          domyślnego przypisania jednakowej wartości zwierzęciu i człowiekowi. Czym się
                          różni od Twojego następujące zdanie: "Na Zachodzie tępicie szarańczę, a na
                          Borneo, biorąc ślub czy przechodząc inicjację obcinamy głowę koledze z
                          sąsiedniego plemienia."
                    • onioni Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 22:09
                      > cierpienia innych zwierząt. Od czasów, kiedy jako okrycia wykorzystywano
                      futra
                      > zabijanych dla pokarmu (!) zwierząt, minęło dobrych parę milionów lat,

                      No spoko, produkcja sztucznych skór jest strasznie ekologiczna ehe ...

                      Tak samo jak z choinkami sztucznymi - niby ma to byc ekologiczne, a do
                      produkcji 1 takiej potrzeba 10 naturalnych + szkodliwe odpady w produkcji.

                    • scorpio93 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 00:21
                      W takim ukladzie rowniez zorganizowane rolnictwo nie ma sensu, jedynie wtedy
                      mozesz sobie jesc mieso jezeli go upolujesz. A przeciez istnieje
                      pelnowartosciowe bialko ekstraktowane z serwatki - lepsze niz bialko jakokolwiek
                      miesa - zryjmy wiec cale zycie odzywke bialkowa, po co jesc mieso, skoro
                      czlowiek wyksztalcil lepsze materialy odzywcze?
                • scorpio93 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 00:18

                  > Trzeba było uważać na zajęciach z czytania ze zrozumieniem, wtedy umiałbyś
                  > rozpoznać końcówkę koniugacyjną, chłopcze.
                  >
                  > Widzę, że albo masz problemy w rozumieniu skrótów myślowych albo może zła wola
                  > czy też frustracja sprawia, że byle błahy pretekst wystarczy Ci do siania
                  > złośliwości.
                  > Tak więc specjalnie dla Ciebie jeszcze raz, może tym razem zrozumiesz:
                  > misiu-1 napisał:
                  > > Traktujemy zwierzęta nie gorzej, niż są one traktowane przez
                  > > inne zwierzęta.
                  > Czy mógłbyś mi podać przykład, kiedy zwierzęta INNE NIŻ CZŁOWIEK oskórowują
                  > inne zwierzęta, żeby ubrać się w ich futra? (...)

                  Jezeli A (czlowiek) to B (zwierze)
                  A B (czlowiek) to C (obskorowywacz zwierzat), to B to C. Oczywiste?
                  Nie ma sensu mowienie B i inne B to C.
                  Albo cos jest B albo nie jest B, nie ma kategorii logicznej dla "innego B".

                  Mysle, ze szympanscy sa odpowiedzia na twoje pytanie. Nie wytwarzaja wiec jednak
                  z obdartych dla czystej radochy skor ubran.
            • misiu-1 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 19:06
              niubi napisała:

              > Czy mógłbyś mi podać przykład, kiedy zwierzęta oskórowują inne zwierzęta,
              > żeby ubrać się w ich futra? A zwłaszcza wtedy, kiedy mają już zabezpieczenie
              > przed zimnem, a jest to jedynie fanaberia.

              Sposób wykorzystania dla swoich potrzeb zabitego zwierzęcia jest tu zupełnie
              nieistotne, ponieważ zabitemu zwierzęciu wszystko jedno, co z nim zrobisz.
              Istone jest to, że żadne bez wyjątku zwierzę nie cofnie się przez zabiciem
              innego, jeśli będzie to mu do czegoś potrzebne.

              > Chyba nie uważałeś na lekcjach biologii - człowiek jest zwierzęciem. Misiu
              > też.

              Tylko pod względem biologicznym, ale nie - społecznym czy filozoficznym.
              Biologia, przyjacielu, nie wypowiada się na temat człowieczeństwa.
          • ayla22 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 02:51
            misiu-1 napisał:

            > niubi napisała:
            >
            > > Urągajaco przedmiotowe traktowanie innych zwierząt, współmieszkańców nasz
            > ej
            > > wspólnej planety, świadczy dobitnie o poziomie człowieczeństwa.
            >
            > Nie ma powodu, aby traktować zwierzęta podmiotowo i poziom człowieczeństwa
            nic
            > do tego nie ma. Traktujemy zwierzęta nie gorzej, niż są one traktowane przez
            > inne zwierzęta. Dla poziomu człowieczeństwa bardziej deprecjonujące jest
            > zrównywanie człowieka ze zwierzętami, czyli czyn notorycznie popełniany przez
            > ideologów PETA.

            W tym momencie jakiś kwadryliard wyznawców buddyzmu i hinduizmu klaszcze w
            ręce. Wszyscy wierzący w reinkarnację ( i nie tylko oni) umierają z zachwytu.
            Różne sa koncepcje pochodzenia, celowosci świata i cżłowieka. Mojej koncepcji
            urągają niektóre Twoje opinie. Jest wolnośc słowa,zdaję sobie z tego sprawę i
            szanuję Twoją opinię, ale Prosze Cię Uprzejmie- czy mógłbyś zrobic mi i innym
            Użytkownikom tę przyjemnośc i wypowiadac te najbardziej sądne kwestie w osobie
            pierwszej, koniecznie liczby pojedynczej?? Nigdy nie słyszałam głosu żandarma
            czytającego Pismo Święte, Dziękuję z góry
            • scorpio93 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 10:51

              > W tym momencie jakiś kwadryliard wyznawców buddyzmu i hinduizmu klaszcze w
              > ręce. Wszyscy wierzący w reinkarnację ( i nie tylko oni) umierają z zachwytu.

              Nie dosyc, ze uczeni biolodzy, to jest religioznawcy! O prosze! Zrownac buddyzm
              i hinduizmem. To teraz zadanie domowe: czym sie rozni atman od atamana,
              podopowiedz: jeden warunkuje roznice w pogladach rowniez na przejscie miedzy
              jednym stanem karminczym (buddyzm), a wedrowki "niesmietelnego" i wchodzenie w
              interacji z gunami (hinduizm).
              Pajacyki, pajacyki!
            • misiu-1 Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 12:15
              ayla22 napisała:

              > W tym momencie jakiś kwadryliard wyznawców buddyzmu i hinduizmu klaszcze w
              > ręce.

              Skąd Ci się biorą takie liczby? Wyznawców buddyzmu i hinduizmu razem do kupy
              może być co najwyżej parę miliardów.

              > Wszyscy wierzący w reinkarnację ( i nie tylko oni) umierają z zachwytu.

              A co mnie obchodzi buddyjski albo hinduistyczny ciemnogród?

              > Prosze Cię Uprzejmie- czy mógłbyś zrobic mi i innym Użytkownikom tę
              > przyjemnośc i wypowiadac te najbardziej sądne kwestie w osobie pierwszej,
              > koniecznie liczby pojedynczej??

              A niby dlaczego, jeśli jestem człowiekiem i opisuję postępowanie ludzi
              istniejących w liczbie mnogiej?

              > Nigdy nie słyszałam głosu żandarma czytającego Pismo Święte, Dziękuję z góry

              A ja nigdy nie słyszałem głosu krowy czytającej Gazetę Wyborczą. Co z tego?
        • scorpio93 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 18:55
          Przypominam, ze nosimy skory od poczatkow naszego gatunku. Hodowla zwierzat
          zarowno futerkowych, jak i gatunkow miesnych jest problemem cywilizacyjnym,
          bezposrednio wiaze sie z przeludnieniem planety - rodzi sie wieksze
          zapotrzebowanie, samo rozrosniecie sie do granic mozliwosci naszego gatunku jest
          problemem, a nie to czy ktos nosi futro, czy nie. Uwarzam materialy naturalne za
          o wiele lepsze niz sztucznych, wole skory od skai itd., bede je nosil i mam
          gdzies czy sie to komus podoba, czy nie - zwierzeta dostaraczaja mi pokarmu i
          odziezy - tak bylo od zawsze i nie jest to sprzeczne z jakakolwiek ekologiczna
          ideologia.
          • niubi Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 19:02
            > Przypominam, ze nosimy skory od poczatkow naszego gatunku.
            Przypominam, że u zarania naszego gatunku mieszkaliśmy w jaskiniach.

            > Uwarzam materialy naturalne za
            > o wiele lepsze niz sztucznych,
            Polecam bawełnę, nie trzeba zadawać cierpienia innym zwierzętom.
            • scorpio93 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 19:05
              niubi napisała:

              > > Przypominam, ze nosimy skory od poczatkow naszego gatunku.
              > Przypominam, że u zarania naszego gatunku mieszkaliśmy w jaskiniach.
              >
              Znowu pokazujesz, ze jestes ignorantem. Nie misiu - w jaskiniach
              najprawdopodbniej odbywaly sie pewnego rodzaju ceremonie inicjacyjne, ostateczne
              sluzyly jako miejsce schronienia przed jakas nieprzewidziane katastrofa
              naturalna. Mieszkalismy w obozowiskach rozbitych w dzungli badz na sawannach,
              zmieniajac co pewien czas obszar lowow i zbieractwa.


              > > Uwarzam materialy naturalne za
              > > o wiele lepsze niz sztucznych,
              > Polecam bawełnę, nie trzeba zadawać cierpienia innym zwierzętom.

              Zrob mi prosze plaszcz z bawelny, ktory mnie bedzie chronil przed deszczem. Albo
              kortke na motor, albo buty do trekingu - czekam na twoja genialna mysl techiczna.
              • tukot można zrezygnować ze skóry tam gdzie to możliwe 01.03.07, 20:30
                mam zaje.istą, czarną, skórzaną kurtkę na motor - ze sztucznej skóry,
                mam czarny, stylowy, skórzany pasek - ze sztucznej skóry,
                mam czarne, klasyczne, skórzane buty - ze sztucznej skóry,

                i nigdy byś nie zgadł jak byś mnie takiego "wyskórzonego" zobaczył że nie mam
                na sobie grama zwierzęcej skóry.

                więc można - jeszcze nie wszedzie - ale prawie wszędzie.

                • overeq Re: można zrezygnować ze skóry tam gdzie to możli 01.03.07, 23:47
                  ciesze sie ze zdarzaja sie osoby ktore zwracaja na to uwage, szacunek
                • scorpio93 Re: można zrezygnować ze skóry tam gdzie to możli 02.03.07, 00:14
                  a ja uwazam ze sztuczna skora jest do dupy, juz pisalem ze wole naturalne - to
                  mi poradziles bawelne, teraz znowu ze sztuczne lepsze, wez ty sie zdecyduj czlowieku
              • pszeszczep666 Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 21:12
                impregnowana bawełna bardzo dobrze sprawdza się jako materiał chroniący przed deszczem, nie wiedziałeś? to tylko tak na marginesie bo generalnie widać, że tak się rozpisałeś że przestałeś mysleć zresztą nie ty jeden w tej "dyskusji"
            • dzioucha_z_lasu Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 10:25

              niubi napisała:

              > > Przypominam, ze nosimy skory od poczatkow naszego gatunku.
              > Przypominam, że u zarania naszego gatunku mieszkaliśmy w jaskiniach.
              >
              > > Uwarzam materialy naturalne za
              > > o wiele lepsze niz sztucznych,
              > Polecam bawełnę, nie trzeba zadawać cierpienia innym zwierzętom.

              To piękna idea, ale czy Ci się wydaje, że bawełna rośnie w doniczce na
              parapecie? Widziałaś kiedyś pole bawełny? Wiesz, ile ziemi trzeba przeznaczyć
              pod monokulturę wzbogacaną sztucznymi nawozami i insektycydami? Wiesz, ile
              energii w formie prądu i paliwa pochłania takie pole bawełny? Wiesz ile
              gatunków zwierzat zostaje bezpowrotnie z tego terenu wyeliminowanych? Tak,
              zasiejmy całą Ziemię bawełną - wtedy nie zginie żadne zwierzę. Bo zadnego od
              dawna nie będzie.


        • onioni Re: A co ma jedno do drugiego? 01.03.07, 22:05
          no to masz jakis dziwne informacje,
          bowiem widziałem dokument - gdzie wypowiadali się sami myśliwi,
          że był okres w którym nie robili odstrzałów, bo nie mogli sprzedac futer, a
          strzelanie by to tylko utylizowac to się nie kalkuluje.

          Po drugie, zwierzęta w naturlanym środowisku gina często w straszliwych
          męczarniach zabijane przez inne (nie zawsze są zabijane od razu, czasem młode
          uczą sie zabijac na w pół żywej ofierze).
          Nie mówię, że nalezy obdzierac zwierzęta żywcem itd., mówię, że trzeba to robić
          humanitarnie, czyli najszybciej i najmniej boleśnie jak możemy - a to będzie
          oznaczało i tak lepsza śmierc, niż by miały umrzeć w naturze z głodu czy zabite
          przez inne zwierze.

          Zresztą wcale za futrami natualnymi nie jestem. Opisałem tylko pewne zjawisko,
          gdzie przez mode na niezabijanie lisów, cierpi teraz 10 innych gatunków.

          Powiedz mi jeszcze, kto ma zabijac listy jak nie cżłowiek, skoro wilków w
          lasach nie ma?

          A może tzw. łańcuch pokaromowy (silnijszy zabija słabszego) to nie jest wymysł
          natury? Bo cosik mi sie zdaje, że to chyba prawo natury - a to WY, próbujecie z
          lasów robić zoo.

          W naturze zwierzęta giną :) a co do klatek, to inna historia.
        • ned_pap Re: A co ma jedno do drugiego? 02.03.07, 00:10
          > Tworzenie obozów koncentracyjnych dla zwierzat

          Nie zadałaś sobie chyba trudu, by poczytać, czym były i jakiemu celowi służyły
          obozy koncentracyjne. Wycieranie sobie tą nazwą mordy przy okazji tworzenia
          propagandowych bzdur jest co najmniej niestosowne.

          trzymanie ich od urodzenia w tak małych klatkach,
          >
          > że nie mogą się praktycznie ruszać i zanikaja im mięśnie

          Bzdura do kwadratu. Zwierzę od ciasnej klatki miałoby powycieranie futro, a
          poza tym - im większe zwierzę, i w im lepszym stanie zdrowia, tym większe i
          ładniejsze futro. Dlatego hodowcy we własnym interesie dbają o to, by zwierzęta
          miały pełnowartościową karmę, i przynajmniej trochę miejsca, by się poruszać.
      • ollaboga77 Re: Brak popytu na lisy - powoduje katastrofe w l 01.03.07, 18:08
        jeśli gdzies jest za dużo lub za mało zwierzat to je się przenosi w inne
        miejsce lub przywozi z innych rejonów gdzie jest ich mało. proste!

        Ekologiem byc to jest sztuka
        Wegetarianinem również ale jakże przyjemniej i zdrowo!
        • scorpio93 Re: Brak popytu na lisy - powoduje katastrofe w l 01.03.07, 18:59
          Misiu kolorowy - zdrowo to dla specyficznych ludzi, dla mnie w cholere
          niezdrowo. Probowalem tej diety przez 2 lata, co przynioslo ogolna katastrofe
          mojemu organizmowi - obecnie moja dieta polega na wysokim bialku i tluszczach
          wielonienasyconych oraz rosnilach z IG ponizej 50 (glownie zielone - brokow,
          ogrodki, pomidory itd.) i to jest dla mnie dieta zdrowa -
          miesno-rybno-jajkowo-serowa. Wszystko inne mnie tuczy i igra z moim poziomem
          insuliny, dzieki obecnej diecie mam dobre wyniki na silowni i czuje sie caly
          dzien pelen energi. Wiec prosze idz do kolka bezrefleksyjnej samooadoracji
          (macie tych grup wgetarianskich od zasrania) i nie siej falszywej ideologii.
          • pablo123 scorpio93 - kiepskie geny... 02.03.07, 09:57
            Ale zes teraz sie obnazyl...
            Biedaku, jedzonko Ci szkodzi? Insulinka skacze? Tylko konkretna dieta powoduje
            ze jako-tako funkcjonujesz?
            Zyjesz tylko dlatego, ze mamy taki a nie inny poziom rozwoju jako cywilizacja.
            Tylko dlatego ze medycyna pozwala utrzymywac przy zyciu jednostki, ktore w
            naturalnych, niepoddanych ingerencji nauki, warunkach skazane bylyby na
            zaglade. Mowiac wprost - masz slabe geny i przyczyniasz sie swoja osoba (jak
            rowniez potencjalnym potomstwem) do oslabienia ludzkosci jako gatunku.
            Co wiecej, wciaz odwolujesz sie do wyzszosci czlowieka nad innymi gatunkami,
            niejako wynikajacej z prawa silniejszego, z prawa doboru naturalnego i ewolucji.
            Hipokryto, z Twoimi marnymi genami nie powinienes w ogole zaistniec w
            wymarzonym przez Ciebie swiecie o nazwie "silny czlowiek i reszta swiata".
            • scorpio93 Re: scorpio93 - kiepskie geny... 02.03.07, 10:40
              Dzizys - co za pajac, nienawisc was zaslepia obroncy zwierzatek.
              Gdzie ja napisalem, ze jestem cukrzykiem? Kazdy ma skoki poziomu insuliny
              pajacyku, najzdrowszy osobnik jak sie nawpieprza slodyczy to mu ten poziom
              skacze, co jest niewskazane przy moich zainteresowaniach (silownia), utrzymuje
              ten poziom na stalym poizomie, zeby zapobiedz przyrostowi masy tluszowej i
              stymulowac anabolizm miesniowej.
              Wiec moj "genetycznie niedorozwiniety organizm" obawiam sie wgniotl by cie w
              ziemie, ciekaw jestem tez jak bys sobie poradzil na tygodniowym trekingu, gdzie
              grzezniesz w blocie po kolana i dziennie przechodzisz po 3 gory, balansujac od
              300 metrow do 1500, pozniej znowu od 1500 do 900, pozniej od 900 do 2000.
              I ewolucyjnie - to my jestesmy pozeraczami miesa, jako wysokoenergetycznej
              substancji - nie warzywek misiu, wiec sie tutaj do doboru naturalnego nie
              odwoluj bo padlbys na cyce daleko za normalnymi ludzmi.
              I nigdzie nie napisalem, ze czlowiek jest wyzszy nad innymi zwierzetami - jestes
              skonczonym glupcem. Czy lew jest wyzszy od antylopy, dlatego ze ja zjada?
              Wszystko jestesmy elementem lancucha pokarmowego - my w nim stoimi calkiem
              wysoko, ale i tak wyzej stoja chociazby bakterie i wirusy - ktore nas atakuja
              notorycznie, wiec nie jestesmy na szczycie drabiny.
              • pablo123 Re: scorpio93 - kiepskie geny... 02.03.07, 10:57
                No to mamy komplet. Misiu odreagowuje obszarpane nogawki w dziecinstwie.
                A Ty jakie kompleksy leczysz tą napinką? I tymi wyzwiskami?

                Pozdrawiam - wgnieciony w ziemie. Ze smiechu. :)
                • scorpio93 Re: scorpio93 - kiepskie geny... 02.03.07, 11:11
                  Dbanie o swoje cialo i jego forme bylo wsrod waszego anemicznego grona zawsze
                  zle widziane, lepiej zarzucic wyciagniety sweter i okulary jak denka.
                  Bycie lepszym bedzie dla ciebie "zakompleksionym" - wiec jakos upadly twoje
                  argumenty o moich slabych genach - pajacyku, nie odniosles sie do tego, uparcie
                  probujesz z innej strony. Rozumiem twoj smiech - to smiech bezsilnosci slabego i
                  glupiego czlowieka, ktoremu nagle skonczyly sie argumenty, nie odniosles sie tez
                  do zadnej mojej meretorycznej riposty, schowaj glowe w piasek i uciekaj do kolegow.
                  • pablo123 Re: scorpio93 - kiepskie geny... 02.03.07, 13:07
                    A co ty o mnie wiesz? Ja sie ani na jote nie uzewnetrznilem w temacie mojego
                    zdrowia, genow, podatnosci i wrazliwosci na rozne diety. To ty tu stosujesz
                    jakis ekshibicjonizm, by nie rzec "popisówę". No i powiedziales troche za duzo
                    niz bys chcial pewnie.
                    Nie dam sie wciagnac w dyskusje na przedszkolnym poziomie, kto jest lepszy,
                    madrzejszy, silniejszy.
                    Uciekam do kolegow. Nara.
                    • misiu-1 Re: scorpio93 - kiepskie geny... 02.03.07, 14:08
                      pablo123 napisał:

                      > A co ty o mnie wiesz? Ja sie ani na jote nie uzewnetrznilem w temacie mojego
                      > zdrowia, genow, podatnosci i wrazliwosci na rozne diety.

                      Uzewnętrzniłeś się za to z zupełnie innej strony. Charakterologicznej i
                      umysłowej, bym powiedział.
                      • pablo123 TWA - poki co dwoch czlonkow 02.03.07, 15:02
                        A co to, jakies towarzystwo wzajemnej adoracji Misia i Skorpiona?
                        Co by nie mowic - "gon sie leszczu".
                        Do psychologa mi sio, misio.
                        • misiu-1 Re: TWA - poki co dwoch czlonkow 02.03.07, 18:49
                          pablo123 napisał:

                          > A co to, jakies towarzystwo wzajemnej adoracji Misia i Skorpiona?
                          > Co by nie mowic - "gon sie leszczu".
                          > Do psychologa mi sio, misio.

                          Poza prostackimi odzywkami potrafisz coś jeszcze? Na przykład przynieść patyk,
                          warować, wylizać miskę?
                • scorpio93 Re: scorpio93 - kiepskie geny... 02.03.07, 11:12
                  I zapytaj mnie jeszcze jakie kompleksy lecze wspinajac sie na gory i chodzac po
                  dzungli.
                  • tukot nie ma sprawy. 03.03.07, 02:49
                    jakie kompleksy leczysz wspinając się an góry i chodząc po dżungli?

                    sam prosiłeś... (co prawda nie mnie, sorry)
        • serinius Re: Brak popytu na lisy - powoduje katastrofe w l 02.03.07, 00:00
          ollaboga77 napisała:

          > jeśli gdzies jest za dużo lub za mało zwierzat to je się przenosi w inne
          > miejsce lub przywozi z innych rejonów gdzie jest ich mało. proste!

          ???!?!?!??!???!?????!!

          Czy Ty się dobrze czujesz??? :D
        • dzioucha_z_lasu Re: Brak popytu na lisy - powoduje katastrofe w l 02.03.07, 10:29
          ollaboga, czego teraz w szkole na biologii uczą..... Tak, takie przenoszenie
          zwierzat to świetny pomysł. Miedzy innymi stąd sie wzięła plaga królików w
          australii.. Bosz - jak nie uczą o równowadze ekologicznej, to o czym? O Smoku
          Wawelskim, przodku wszystkich Polaków..?
      • scorpio93 Re: Brak popytu na lisy - powoduje katastrofe w l 01.03.07, 18:51
        Masz calkowita racje - mamy pelno idiotow pseudo-ekologow - jak te puste panny.
        Problemem nie jest zycie jakiegos zwierzaczka, czy grupy zwierzacow, ale zaglada
        ekostystemu, zaglada gatunkow, zmiana klimatu. Musimy sie skupic na ochronie tzw
        biodiversity hotspots, jako ark noego dla przyszlosci - wiekszosci lasow i tak
        juz sie nie da ocalic - to smutna rzeczywistosc, calych lasow - z milonami
        zwierzat - nie mowiac o jakis jednostkach, stoimi na krawedzi globalnej zaglady,
        a tacy idioci traca czas i pieniadze na duperele, dorabiajac nam - prawdziwym
        ekologom - maski glupoty i smiesznosci w oczach spoleczenstwa.
        • tukot z ciebie 03.03.07, 04:30
          jest taki "prawdziwy ekolog" jak z koziej dupy trąba.

          dlaczego?
          dlatego że pakując tu górnolotne frazesy o "zagladzie ekostystemu, zagladzie
          gatunkow, zmianie klimatu." nic nie rozumiesz z tematów w których zabierasz
          głos.

          jest takie powiedzenie ekologów "myśl globalnie, działaj lokalnie"

          co ono oznacza?
          oznacza m.in. podejmowanie we własnym zakresie takich działań jakie są możliwe
          dla jednostki i na jakie ją stać.

          takim działaniem np. moze być nie jedzenie mięsa.
          (nie mam tu na myśli syt. kiedy poluje na dzikie zwierzę myśliwy, któremu
          potrzebne ono jest do zaspokojenia głodu lub przeżycia. jest to normalne
          działanie zgodne z naturą i cyklami przyrody. polujesz, oprawiasz, pieczesz
          (lub nie) i wpieprzasz. i jest cacy.

          mam na myśłi syt. kiedy zapitalasz do marketu kupić kawałek miecha by zaspokoić
          potrzeby podniebiena.
          wybacz,
          ale z braku miejsca i czasu (oraz obszerności tematu) nie będe cię przekonywał
          że człowiek mieszkający w rozwiniętym kraju może doskonale rozwijać się i
          funkcjonować bez miesa w diecie. poza tym nie lubię kłapać po próżicy
          udowadniając że śnieg jest (najczesciej) biały.

          no wiec jak to sie ma do tego myślenia globalnego - a tak że mianowicie na
          świecie hodowanych jest przez człowieka kilkanaście miliardów zwierząt, w
          znakomitej wiekszości roślinożerno-monotematycznych jesli tak można rzec.
          i to własnie te zwierzęta pochłaniają znakomitą wiekszość roślin uprawnych tej
          planety.
          przy czym znakomita wiekszość tych zwierząt zaspokaja potrzebę luksusu (a nie
          potrzebę przeżycia) bogatszej częsci społeczności świata.
          znakomiata wiekszość lasów którymi sie tak martwisz jest wycinana pod pola
          uprawne na paszę dla tych zwierząt.
          hodowla ta jest olbrzymim obciążeniem naszej planety, generuje niesamowitą
          ilość odpadów i zanieczyszczeń środowiska, napędza ogromną cześć przemysłu
          powołanego dla obsługi tego gigantycznego stada.
          i jest przerażajco nieekonomiczne - żeby np. wyhodować 100kg mięsa świńskiego
          które zadowli i nakarmi okresloną, relatywnie niewielką liczbę ludzi trzeba
          zużyć olbrzymią ilość paszy w toku wielomiesiecznej hodowli której uprawa
          zajmie pokaźny kawał ziemi. z tej samej ziemi, sadząc różnorodne rośliny
          jadalne, a nie monotematyczne zapychacze paszowe wyjaławiajace ziemię, można
          wyżywić KILKADZIESIĄT RAZY WIEKSZĄ grupe ludzi, a do obróbki tej zywności
          zaangażować dużo mniejszy i mniej zasobożerny przemysł przetwórczy.

          dlatego, jak już chodzisz po tej dżungi i tak się z nia integrujesz, to zacznij
          też, qrwa, rozumieć wreszcie dlaczego ta dżungla znika!

          i druga sprawa.
          peta protestuje czesto przeciwko noszeniu futer - i nie ma tu nic śmiesznego
          albo psełdoekologicznego.
          nie chcesz nam chyba wmawiać że futro z szynszyli albo innych bidaków jest
          niezbednym do przeżycia elementem dla jakies dzianej, bezmuzgiej pindy w
          cywilizowanym kraju - tak jak i tapicerka ze skóry w aucie gacha który ją
          obraca (masz pojecie ile trzeba zabić zwierząt na jedno futro z szyszyli albo
          na taciperke do jednego auta?!
          peta nie protestuje przeciw noszeniu futer przez eskimkosów!

          sztuczne futra sa tak samo dobre, wygladają tak że nie odróżnisz jak nie
          popatrzysz z bezpośredniej bliskości i sa tańsze. tak samo sztuczna skóra -
          poza wybranymi, jednostkowymi zastosowaniami jest tak samo dobra jak skóra
          prawdziwa. uwierz na słowo, używam jednej i drugiej więc sprawdziłem w praktyce.

          to jest własnie to "myślenie globalne a działanie lokalne".
          niestety,
          widać twoje zrozumienie problemu zatrzymało sie na pierwszej częsci zdania. to
          może już czas na drugą?

          aha, no i te miliony zwierząt dzikich o których wspominasz są po prostu
          wypierane prze zwierzęta hodowane przez człowieka dla zaspokojenia jego
          podniebienia a nie umozliwienia przeżycia. przecież spożycie mięsa nie jest
          największe na głowę w państwach nierozwinietych - tylko w tych o najwiekszym
          dochodzie na głowę mieszkańca.

          ufff... to tyle.
          duzo czasu ci poświęciłem to weź to doceń i ruszżesz swoim bębnem żeby się
          trochę treścią wypełnił a nie tylko pustymi, "globalnymi" frazesami.

          dobranoc, a raczej dzień dobry
          • misiu-1 Re: z ciebie 03.03.07, 11:54
            tukot napisał:

            > mam na myśłi syt. kiedy zapitalasz do marketu kupić kawałek miecha by
            > zaspokoić potrzeby podniebiena.

            Bo ktoś, kto żywność kupuje w sklepie, jeść zasadniczo nie potrzebuje i jada
            tylko dla uciechy, a energię czerpie z gniazdka w ścianie?

            > nie będe cię przekonywał że człowiek mieszkający w rozwiniętym kraju może
            > doskonale rozwijać się i funkcjonować bez miesa w diecie.

            Człowiek mieszkający w rozwiniętym kraju może funkcjonować w ogóle bez
            naturalnego pożywienia, na syntetycznych produktach. Tylko dlaczego miałby to
            robić?

            > no wiec jak to sie ma do tego myślenia globalnego - a tak że mianowicie na
            > świecie hodowanych jest przez człowieka kilkanaście miliardów zwierząt, w
            > znakomitej wiekszości roślinożerno-monotematycznych jesli tak można rzec.
            > i to własnie te zwierzęta pochłaniają znakomitą wiekszość roślin uprawnych
            > tej planety.

            Większość roślin uprawnych zjadają ludzie.

            > przy czym znakomita wiekszość tych zwierząt zaspokaja potrzebę luksusu (a nie
            > potrzebę przeżycia) bogatszej częsci społeczności świata.

            Komunistyczna propaganda. Zwierzęta zaspokajają głód i są zjadane także przez
            niezamożnych ludzi.

            > znakomiata wiekszość lasów którymi sie tak martwisz jest wycinana pod pola
            > uprawne na paszę dla tych zwierząt.

            Bzdura. Lasy są wycinane pod dowolne uprawy przynoszące zysk ich właścicielom.
            Zwierzęta nic do tego nie mają.

            > hodowla ta jest olbrzymim obciążeniem naszej planety, generuje niesamowitą
            > ilość odpadów i zanieczyszczeń środowiska, napędza ogromną cześć przemysłu
            > powołanego dla obsługi tego gigantycznego stada.

            Bzdura. Zwierzęta hodowlane są niewielką częścią ogólnej masy zwierząt na
            Ziemi, więc i generują niewielką część odpadów i zanieczyszczeń. Jeśli nie
            biadolimy nad zanieczyszczeniami generowanymi przez zwierzęta dzikie, nie ma
            powodu narzekać na hodowlane.

            > i jest przerażajco nieekonomiczne - żeby np. wyhodować 100kg mięsa świńskiego
            > które zadowli i nakarmi okresloną, relatywnie niewielką liczbę ludzi trzeba
            > zużyć olbrzymią ilość paszy w toku wielomiesiecznej hodowli której uprawa
            > zajmie pokaźny kawał ziemi.

            Większość paszy zjadanych przez zwierzęta nie nadaje się do jedzenia dla ludzi.
            Ludzie nie jadaja śruty sojowej czy rzepakowej, liści buraczanych, odpadów
            trzciny cukrowej itd. Zwierzęta odzyskują dla nas mnóstwo substancji odżywczych.

            > z tej samej ziemi, sadząc różnorodne rośliny jadalne, a nie monotematyczne
            > zapychacze paszowe wyjaławiajace ziemię, można wyżywić KILKADZIESIĄT RAZY
            > WIEKSZĄ grupe ludzi

            Wierutna bzdura. Może udałoby się wykarmić góra o połowę więcej ludzi. Tylko
            dlaczego miałaby się wykarmiać? Twojego komputera mogłaby używać cała
            afrykańska wioska. Dlaczego im go nie oddasz? Ziemia i plony z niej zebrane do
            kogoś należą. Dlaczego uprawia akurat rośliny na paszę? Czy jakiś mięsożerca go
            do tego zmusza? Nie. On mu za to PŁACI. Jeśli ci ludzie, o których piszesz, że
            udałoby się ich wykarmić, zapłacą mu więcej - będzie hodował rośliny dla nich.

            > a do obróbki tej zywności zaangażować dużo mniejszy i mniej zasobożerny
            > przemysł przetwórczy.

            Przez co ludzie mieliby mniej pracy i żyliby gorzej.

            > dlatego, jak już chodzisz po tej dżungi i tak się z nia integrujesz, to
            > zacznij też, qrwa, rozumieć wreszcie dlaczego ta dżungla znika!

            W ciągu kilkudziesięciu lat tej "strasznej, qrwa, wycinki" wycięto zaledwie
            parę procent ogólnej powierzchni lasów. Przy tym w Polsce, choć wciąż hoduje
            się tu zwierzęta i karmi w znacznej części miejscowymi paszmi, powierzchnia
            lasów wzrasta.

            > i druga sprawa. peta protestuje czesto przeciwko noszeniu futer - i nie ma tu
            > nic śmiesznego albo psełdoekologicznego.

            Owszem, jest to pseudoekologiczne, ponieważ:
            a) sztuczne futro jest większym obciążeniem dla środowiska
            b) motywacją PETA nie jest ekologia tylko tzw. "prawa zwierząt".

            > nie chcesz nam chyba wmawiać że futro z szynszyli albo innych bidaków jest
            > niezbednym do przeżycia elementem dla jakies dzianej, bezmuzgiej pindy w
            > cywilizowanym kraju

            O bezmózgich pindach można mówić co najwyżej w odniesieniu do autorów takich
            wypowiedzi. Ty robisz tylko to, co niezbędne do przeżycia? Może ten komputer,
            przy którym siedzisz i wklepujesz swoje dyrdymały, jest Ci niezbędny do
            przeżycia? To sobie pomyśl, że żeby go wyprodukować, trzeba było zabić jakąś
            liczbę zwierząt i wyciąć jakiś kawałek lasu.

            > tak jak i tapicerka ze skóry w aucie gacha który ją obraca (masz pojecie ile
            > trzeba zabić zwierząt na jedno futro z szyszyli albo na taciperke do jednego
            > auta?!

            A masz pojęcie, ile trzeba pracować na jedno futro z szynszyli albo na skórzaną
            tapicerkę w aucie? Cóż to za pogarda dla ludzkiej pracy przez Ciebie przemawia?

            > peta nie protestuje przeciw noszeniu futer przez eskimkosów!

            Nieprawda. Protestuje przeciwko noszeniu futer przez kogokolwiek. Protestuje
            nawet przeciwko badaniom naukowym na zwierzętach, choćby mogły uratować miliony
            ludzi.

            > sztuczne futra sa tak samo dobre, wygladają tak że nie odróżnisz jak nie
            > popatrzysz z bezpośredniej bliskości i sa tańsze.

            Tak samo dobrze można powiedzieć, że plastikowe kobiety są tak samo dobre,
            wyglądają tak, że nie odróżnisz jak nie popatrzysz z bezpośredniej bliskości i
            są tańsze. A ja mimo wszystko wolę prawdziwe i co mi zrobisz? W rzeczywistości
            zarówno sztuczne kobiety, jak i sztuczne futra są gorsze, brzydsze, odróżnialne
            na pierwszy rzut oka od prawdziwych, więc nic w tym dziwnego, że tańsze. Kogo
            nie stać, niech sobie kupuje sztuczne futra, sztuczną skórę i sztuczną
            biżuterię.

            > tak samo sztuczna skóra

            Tak samo sztuczna skóra.

            > to jest własnie to "myślenie globalne a działanie lokalne".

            Widząc, jak myślisz globalnie, modlę się, abyś działał tylko lokalnie.

            > aha, no i te miliony zwierząt dzikich o których wspominasz są po prostu
            > wypierane prze zwierzęta hodowane przez człowieka dla zaspokojenia jego
            > podniebienia a nie umozliwienia przeżycia. przecież spożycie mięsa nie jest
            > największe na głowę w państwach nierozwinietych - tylko w tych o najwiekszym
            > dochodzie na głowę mieszkańca.

            I właśnie te państwa najwięcej robią dla ochrony środowiska, podczas gdy
            biedacy najbardziej je niszczą. Dlatego nie ma sensu ubolewać nad tym, że jedzą
            mięso (dla zaspokojenia głodu) i ubierają się w prawdziwe skóry i futra.
          • scorpio93 Re: z ciebie 03.03.07, 12:00

            > jest taki "prawdziwy ekolog" jak z koziej dupy trąba.
            >
            > dlaczego?
            > dlatego że pakując tu górnolotne frazesy o "zagladzie ekostystemu, zagladzie
            > gatunkow, zmianie klimatu." nic nie rozumiesz z tematów w których zabierasz
            > głos.
            >
            > jest takie powiedzenie ekologów "myśl globalnie, działaj lokalnie"
            >
            > co ono oznacza?
            > oznacza m.in. podejmowanie we własnym zakresie takich działań jakie są możliwe
            > dla jednostki i na jakie ją stać.
            >
            > takim działaniem np. moze być nie jedzenie mięsa.
            > (nie mam tu na myśli syt. kiedy poluje na dzikie zwierzę myśliwy, któremu
            > potrzebne ono jest do zaspokojenia głodu lub przeżycia. jest to normalne
            > działanie zgodne z naturą i cyklami przyrody. polujesz, oprawiasz, pieczesz
            > (lub nie) i wpieprzasz. i jest cacy.
            >
            bredzisz, wegetarianizm nie ma nic wpsolnego z ekologia - wmawiasz to ludziom,
            ktorzy o temacie nic nie wiedza
            normalnym dzialaniem zgodnym z natura jest rowniez rolnictwo, ktorym podpieraja
            sie i wspolczesne plemiona mysliwych zbieraczy, przerazajaca jest jedynie skala
            zjawiska


            > mam na myśłi syt. kiedy zapitalasz do marketu kupić kawałek miecha by zaspokoić
            >
            > potrzeby podniebiena.
            > wybacz,
            > ale z braku miejsca i czasu (oraz obszerności tematu) nie będe cię przekonywał
            > że człowiek mieszkający w rozwiniętym kraju może doskonale rozwijać się i
            > funkcjonować bez miesa w diecie. poza tym nie lubię kłapać po próżicy
            > udowadniając że śnieg jest (najczesciej) biały.
            >
            mam gdzies te prozne argumenty, najpelniejszym zrodlem bialka zwierzecego jest
            serwatka - wiec owszem, mozna by wpieprzac cale zycie odzywke bialkowa (pytanie
            co robic ze wszystkimi bykami i starymi krowami, domy opieki im stawiac?)

            > no wiec jak to sie ma do tego myślenia globalnego - a tak że mianowicie na
            > świecie hodowanych jest przez człowieka kilkanaście miliardów zwierząt, w
            > znakomitej wiekszości roślinożerno-monotematycznych jesli tak można rzec.
            > i to własnie te zwierzęta pochłaniają znakomitą wiekszość roślin uprawnych tej
            > planety.
            > przy czym znakomita wiekszość tych zwierząt zaspokaja potrzebę luksusu (a nie
            > potrzebę przeżycia) bogatszej częsci społeczności świata.
            > znakomiata wiekszość lasów którymi sie tak martwisz jest wycinana pod pola
            > uprawne na paszę dla tych zwierząt.
            > hodowla ta jest olbrzymim obciążeniem naszej planety, generuje niesamowitą
            > ilość odpadów i zanieczyszczeń środowiska, napędza ogromną cześć przemysłu
            > powołanego dla obsługi tego gigantycznego stada.
            > i jest przerażajco nieekonomiczne - żeby np. wyhodować 100kg mięsa świńskiego
            > które zadowli i nakarmi okresloną, relatywnie niewielką liczbę ludzi trzeba
            > zużyć olbrzymią ilość paszy w toku wielomiesiecznej hodowli której uprawa
            > zajmie pokaźny kawał ziemi. z tej samej ziemi, sadząc różnorodne rośliny
            > jadalne, a nie monotematyczne zapychacze paszowe wyjaławiajace ziemię, można
            > wyżywić KILKADZIESIĄT RAZY WIEKSZĄ grupe ludzi, a do obróbki tej zywności
            > zaangażować dużo mniejszy i mniej zasobożerny przemysł przetwórczy.
            >
            > dlatego, jak już chodzisz po tej dżungi i tak się z nia integrujesz, to zacznij
            >
            > też, qrwa, rozumieć wreszcie dlaczego ta dżungla znika!
            >
            kolejne brednie. glowna przyczyna znikniecia dzungli jest obecnie przemyslowa
            wycinka hardwood, oraz ROLNICTWO slash&burn i zwiazana z tym monokulturowosc
            upraw. jestes duren i ignorant, bo watpie zebysbyl w jakiejkolwiek dzungli,
            inaczej mialbys blade pojecie o czym piszesz.
            po tym jak monokulurowe ROLNICTWO wyjalowi glebe (nie na zadna pasze, tylko na
            papaje, banany, ziemniaki i kukurydze - ktora campesinos sami wpie..ja, ci
            biednijsi sa wlasnie wegetarianimi chcac nie chcac!), wprowadza sie hodowle krow
            - ktora prowadzi do desolizacji i stopniowej desertyzacji gleby
            co wykonczylo wiekszosc departamentu santa cruz w boliwii? przemyslowe uprawy
            soji - owego "ekologicznego" produktu - ktorym sie wszyscy zajadacie
            co wiekszosc lasow azji? pola ryzowe
            praktycznie jedyna dzialalnoscia czlowieka w departamencie beni natomiast jest
            wypas krow, gdzie stada pilnowane przez kowboji przegania sie z miejsca na
            miejsce - poniewaz jest tam za wilgotno lasow prawie w ogole nie wypala sie,
            notoryczne powodzie powoduja, ze nie ma sensu tam zadne rolnictwo, ani
            organizowanie stalych pastwisk - krowy pasa sie przy drodze, prawie caly
            departement bani sklada sie z dzungli i pampy...
            wez sie chlopie zastanow zanim bedziesz powtarzam siana przez twoich mistrzow
            propagande, ja tam bylem - jestem podroznikiem - i widzialem jak to dziala na
            wlasne oczy


            > i druga sprawa.
            > peta protestuje czesto przeciwko noszeniu futer - i nie ma tu nic śmiesznego
            > albo psełdoekologicznego.
            > nie chcesz nam chyba wmawiać że futro z szynszyli albo innych bidaków jest
            > niezbednym do przeżycia elementem dla jakies dzianej, bezmuzgiej pindy w
            > cywilizowanym kraju - tak jak i tapicerka ze skóry w aucie gacha który ją
            > obraca (masz pojecie ile trzeba zabić zwierząt na jedno futro z szyszyli albo
            > na taciperke do jednego auta?!
            > peta nie protestuje przeciw noszeniu futer przez eskimkosów!
            >
            nie ma w noszeniu futter w krajach rozwinietych produkowanych ze zwierzat
            hodowlanych zadnego zagrozenia ekologicznego
            zagrozenie jest jezeli to futro pochodzilo by z dzikich zwierzat upalowanych w
            azji czy ameryce poludniowej
            jak juz pisalem sa wazniejsze sprawy, ktorym nalezy poswiecic czas i pieniadze
            niz to czy iles tam szynszyli odebra ze skory czy nie - tak samo jak czy iles
            tam krow ubija, zebym mogl zjesc raz na tydzien steka

            > sztuczne futra sa tak samo dobre, wygladają tak że nie odróżnisz jak nie
            > popatrzysz z bezpośredniej bliskości i sa tańsze. tak samo sztuczna skóra -
            > poza wybranymi, jednostkowymi zastosowaniami jest tak samo dobra jak skóra
            > prawdziwa. uwierz na słowo, używam jednej i drugiej więc sprawdziłem w praktyce
            > .
            >
            No wlasnie nie jest - jak mialem tak nie pokolei w glowie jak ty i martwilem sie
            jednostkowym zyciem zwierzatek to probowalem - zarowno sztuczne futro jak i
            sztuczna skora to kicha

            > to jest własnie to "myślenie globalne a działanie lokalne".
            > niestety,
            > widać twoje zrozumienie problemu zatrzymało sie na pierwszej częsci zdania. to
            > może już czas na drugą?
            >
            dzialaniem lokalnym to jest stary ratowanie ginacych ekosystemow - jak
            najbardziej lokalnie mozesz przynajmniej robic menagment dla roznych organizacji
            siedzac na dupie w polsce, czy europie, dzialaniem lokalnych jest tworzenie
            programow treningowych dla campesinow korzystajacych z dzungli nieracjonalnie,
            poniewaz nie maja innego zrodla ekonomii (wprowadzanie ekoturstyki i jej
            pozniejsza kontrola)...wiec mi nie pitol o lokalnosci, bo machanie cycami na
            pikniku w londynie to sa fanaberie tepych lesek, a nie lokalne dzialanie

            > aha, no i te miliony zwierząt dzikich o których wspominasz są po prostu
            > wypierane prze zwierzęta hodowane przez człowieka dla zaspokojenia jego
            > podniebienia a nie umozliwienia przeżycia. przecież spożycie mięsa nie jest
            > największe na głowę w państwach nierozwinietych - tylko w tych o najwiekszym
            > dochodzie na głowę mieszkańca.
            >
            i jakos mi sie wydaje, ze ochrone tych marnych skrawkow jakie mamy w europie
            mamy wybitnie rozwiniete w porownaniu do azji i ameryki poludniowej, ktora
            najzwyczaj na swiecie na to leje - chronimy przyrode mimo globalnej hodowlii.
            jaki z tego moral? ze wegetarianizm i ekologia nie maja ze soba nic wspolnego

            > ufff... to tyle.
            > duzo czasu ci poświęciłem to weź to doceń i ruszżesz swoim bębnem żeby się
            > trochę treścią wypełnił a nie tylko pustymi, "
            • tukot Re: z ciebie 03.03.07, 14:39
              cyt:
              "bredzisz, wegetarianizm nie ma nic wpsolnego z ekologia"

              ma.
              masz prawo do takich przekonań jakie prezentujesz ale one rzeczywistości nie
              zmienią.
              masz prawo także nie wierzyć w istnienie grawitacji.
              twój wybór. nic mi do tego.

              cyt.:
              "mam gdzies te prozne argumenty, najpelniejszym zrodlem bialka zwierzecego jest
              serwatka - wiec owszem, mozna by wpieprzac cale zycie odzywke bialkowa"

              jeśli takie wyciągasz wnioski z ta serwatką to współczuję.
              znaczy to o elementarnych problemach z logiką u ciebie.
              (albo, co bardziej prawdopodobne) stosujesz głupawą demagogię - nie podejmuję
              polemiki.
              sorry, za nisko mi się schylać, muszę szanować swój kręgosłup.

              cyt.:
              "co robic ze wszystkimi bykami i starymi krowami, domy opieki im stawiac?)"

              jw.
              za nisko.

              jeszcze w temacie białka - miliony ludzi żyje na świecie nie jedząc mięsa (bo
              np. nie pozwala im na to ich wiara/religia) i jakoś nie umierają pod płotami z
              wyczerpania.
              nie jest prawdą że brak mięsa w diecie uniemożliwia posiadanie dużej siły i
              wytrzymałości - szczególnie wśród ludzi wschodu trenujących sztuki walki jest
              dość na to przykładów.
              wiekszość z nich dalej miałoby siły w momencie kiedy ty ze swoją miesną siłą
              byłbyś już tylko wspomnieniem minionej drogi.
              nie w białku zwierzęcym tkwi problem.

              cyt.:
              glowna przyczyna znikniecia dzungli jest obecnie przemyslowa
              wycinka hardwood, oraz ROLNICTWO slash&burn i zwiazana z tym monokulturowosc
              upraw."

              oczywiście, że hodowla zwierząt i zasiew roślin pastewnych nie jest jedyną
              przyczyną znikania lasów, tak jak nie wszystkie lasy na ziemi to dżungla w
              ameryce południowej.
              to że pan x wpieprzył sasiadowi nie jest argumentem na to że taki sam czyn pana
              y względem jego sąsiada jest usprawiedliwiony i nieszkodliwy.
              znowu problemy z elementarną logiką.

              cyt.:
              "po tym jak monokulurowe ROLNICTWO wyjalowi glebe (nie na zadna pasze, tylko na
              papaje, banany, ziemniaki i kukurydze - ktora campesinos sami wpie..ja,"

              jw.
              uprawa roślin pastewnych jest jedną z kilku głównych przyczyn niszczenia i
              wyjaławiania pól uprawnych na ziemi. co nie znaczy że nie ma innych. jednak
              uprawy paszy stanowią kilkadziesiąt procent zasiewów światowych - odsyłam do
              opracowań i roczników statystycznych - do znalezienia w necie jak cię to
              ciekawi.

              cyt.:
              "ci biednijsi sa wlasnie wegetarianimi chcac nie chcac!)"

              coż, nie chcę nawet myśleć co byłoby jeśli poziom zycia na ziemi podniósłby się
              tak że wiekszość z 5 miliardów ludzi stać byłoby na luksus mięsny, dostępny
              człowiekowi zachodu.
              to oczywiscie tylko pytanie hipotetyczne, bo zasoby ziemskie nie są w stanie
              temu sprostać. musielibyśmy obsiać księżyć.

              cyt.:
              "wprowadza sie hodowle krów - ktora prowadzi do desolizacji i stopniowej
              desertyzacji gleby co wykonczylo wiekszosc departamentu santa cruz w boliwii
              [...] ...departement bani sklada sie z dzungli i pampy..."

              słuchaj, świat jest trochę wiekszy od boliwii, sprawdź na globusie jak nie
              wierzysz.
              ja piszę o problemach w ujęciu globalnym a nie problemach jednego departamentu
              w boliwii.
              polecam trochę rozszerzyć horyzonty poza departament beni.
              być może jego problemy są całym swiatem dla biednego wieśniaka z beni (co
              całkowicie zrozumiałe) - dziwi mnie natomiast że ty tez ulegasz tej
              perspektywie.

              cyt.:
              "wez sie chlopie zastanow zanim bedziesz powtarzam siana przez twoich mistrzow
              propagande, ja tam bylem - jestem podroznikiem - i widzialem jak to dziala na
              wlasne oczy"

              super że tam byłeś, gratuluję wycieczki, przeżyć i widoków.
              mam pytanie:
              czy to twoja pierwsza wycieczka poza rodzinne miasto/wieś że tak ci to co tam
              zobaczyłeś resztę świata przysłoniło?

              cyt.:
              "nie ma w noszeniu futter w krajach rozwinietych produkowanych ze zwierzat
              hodowlanych zadnego zagrozenia ekologicznego [...]"

              nie ma.
              chodzi o elementarną wrażliwość CZŁOWIEKA CZUJACEGO i nie godzacego się na
              barbarzyństwo swoistych obozów koncentracyjnych dla zwierzat, trzymanych w
              nienaturalnych, makabrycznych warunkach w małych klatkach i okrutnie
              mordowanych dla zaspokojenia próżności bezmuzgich pind i ich spasionych
              obracaczy.
              ten mord nie ma nic wspólnego z zabijaniem zwierząt w celu przezycia i życia w
              krajach nierozwinietych czy w dżungli u twoich przyjaciół.

              poza tym to nie kwastia przerzucania sie argumentami tylko elementarnej
              wrazliwości emocjonalnej - albo sie ją ma albo się jest emocjonalnym inwalidą i
              sie tego nie czuje.
              jak te "hodowle" i to zabijanie wygladają, masz na filmach pety i innych
              organizacji, polecam pogadać też z kimś z techologii żywności i poczytania
              czegoś na ten temat.

              przy okazji, radzę też odłożyć między bajki braci grimm tą książeczkę na którą
              gdzieś wyżej się powoływałeś i wycieczkę do rzeźni osobiście.
              pewnie całkiem przypadkiem przepisy nie zezwalają na długotrwałą pracę przy
              bezpośrednim zabijaniu zwierząt tym samym osobom w rzeźni. to pewnie przez te
              ciągłe przyśpiewki z monty pytona którymi raczą pracowników krowy i inne owce.
              w końcu każdego by to do roztroju nerwowego doprowadziło.
              tyle.

              trochę z boku tej kwestii:
              lista swiatłych ludzi tego świata na przestrzeni dziejów którzy nie jedli mięsa
              z powodu sprzeciwu zabijaniu zwierząt BEZ POTRZEBY jest obszerna. zbyt obszerna
              by ja tu przytaczać (jzzw. do znalezienia w necie). ludzie ci rozumieli trochę
              więcej i wnieśli do tego świata (wielu z nich było podróżnikami) nieporównanie
              więcej niz pani jadzia ze sklepu na dole obnoszaca się ze swoim liskiem dookoła
              szyji.
              a przecież kwestia jedzenia/nie jedzenia mięsa jest bardziej złożona i
              niejednoznaczna niż kwestia noszenia futra z szynszyli po ulicach warszawy,
              paryża czy gołdapii.

              cyt.:
              "jak juz pisalem sa wazniejsze sprawy, ktorym nalezy poswiecic czas i pieniadze
              niz to czy iles tam szynszyli odebra ze skory czy nie"

              tania demagogia.
              idąc za ta logiką należałoby zlikwidować 99,9 procent organizacji, zrzeszeń,
              komisji, urzedów i przejawów działaności człowieka na świecie - które nie
              zajmują się fundamentalnymi i kluczowymi sprawami tego świata.
              na tym polega złożoność, bogactwo i RÓWNOWAGA TEGO ŚWIATA że ludzie podejmują
              najróżniejsze działania według własnych potrzeb i przekonań.
              to oczywistość której negowanie sprowadza cię z twoim zrozumieniem swiata na
              poziom małego jasia ze starszaków w przedszolu.
              po raz kolejny kłania się zrozumienie jedynie pierwszego członu zdania "myśl
              globalnie, działaj lokalnie"
              analogicznie,
              jak w dżungli którą przemierzasz (widać wciąż bez zrozumienia) dzieją się
              sprawy duże i małe i każde stworzenie robi coś, zarówno mrówka taszczaca zimną
              gąsieniczkę, żuczek kopiący jamkę, milionowa armia mrówek wędrownych, stado
              słoni (eee... to może niekoniecznie w tym miejscu), wielki wylew rzeki czy
              huragan powalający tysiące drzew.
              wszystkie te stworzenia/zdarzenia tworzą harmonijny ekosystem i składają się na
              jego równowagę.

              cyt.:
              "tak samo jak czy iles tam krow ubija, zebym mogl zjesc raz na tydzien steka"

              jesli zjadasz raz na tydzień steka to gratuluję, jesteś na dobre drodze (i w
              zdecydowanej mniejszości wpieprzających mięso w milionie form dla wlasnej
              próżnosci).
              życze dalszej wytrwałości.

              podsumowując:
              widać, za krótko jeszcze po tej dżungli chodzisz - dzień oświecenia i pokory
              wciąż przed tobą.
              życzę ci tego i tym samym kończę tą ciekawą wymianę myśli, która zabrała mi już
              zbyt dużo czasu.

              pozdrawiam


              • misiu-1 Re: z ciebie 03.03.07, 16:11
                tukot napisał:

                > nie jest prawdą że brak mięsa w diecie uniemożliwia posiadanie dużej siły i
                > wytrzymałości - szczególnie wśród ludzi wschodu trenujących sztuki walki jest
                > dość na to przykładów.

                Nie uniemożliwia, ale znacznie utrudnia. Poczytaj sobie o roli kreatyny w
                tworzeniu tkanki mięsniowej.

                > wiekszość z nich dalej miałoby siły w momencie kiedy ty ze swoją miesną siłą
                > byłbyś już tylko wspomnieniem minionej drogi.
                > nie w białku zwierzęcym tkwi problem.

                Może NIE TYLKO w białku, ale w nim także.

                > uprawa roślin pastewnych jest jedną z kilku głównych przyczyn niszczenia i
                > wyjaławiania pól uprawnych na ziemi. co nie znaczy że nie ma innych. jednak
                > uprawy paszy stanowią kilkadziesiąt procent zasiewów światowych - odsyłam do
                > opracowań i roczników statystycznych - do znalezienia w necie jak cię to
                > ciekawi.

                Nie uprawa roślin pastenych, tylko niska kultura rolna. Rośliny pastewne nie
                wyjaławiają gleby bardziej niż każde inne uprawy. Odpowiednie nawożenie,
                najlepiej nawozami naturalnymi, pozwala na uniknięcie wyjałowienia gleb.

                > coż, nie chcę nawet myśleć co byłoby jeśli poziom zycia na ziemi podniósłby
                > się tak że wiekszość z 5 miliardów ludzi stać byłoby na luksus mięsny,
                > dostępny człowiekowi zachodu.

                Tobie w ogóle nie chce się myśleć, wolisz powtarzać bdurne tezy komunistycznej
                propagandy. Już w tej chwili większość z 6,3 miliarda ludzi stać na jedzenie
                mięsa, a średnie światowe spożycie przekracza połowę tego, co jadamy w Polsce.
                Najliczniejszy naród chiński jada już 55kg mięsa na głowę rocznie i spożycie im
                regularnie wzrasta.

                > to oczywiscie tylko pytanie hipotetyczne, bo zasoby ziemskie nie są w stanie
                > temu sprostać. musielibyśmy obsiać księżyć.

                Banialuki. Przeczytaj sobie bajdurzenia tzw. "Klubu Rzymskiego", który już w
                latach 70. straszył widmem głodu i wyczerpywania zasobów. Dzięki rozwojowi
                cywilizacyjnemu, któremu zieloni usiłują stawać w poprzek, wszystkie takie
                jeremiady można wyrzucić na śmietnik. Produktywność Ziemi jest wystarczająca
                dla wyżywienia wszystkich jej mieszkańców dietą z udziałem mięsa. Byle tylko
                było ich na to stać.

                > chodzi o elementarną wrażliwość CZŁOWIEKA CZUJACEGO i nie godzacego się na
                > barbarzyństwo swoistych obozów koncentracyjnych dla zwierzat

                Niestosowne porównanie i obraźliwe dla ofiar prawdziwych obozów. Obrzydliwe
                nadużycie dokonane w celu manipulacji.

                > trzymanych w nienaturalnych, makabrycznych warunkach w małych klatkach i
                > okrutnie mordowanych

                Kolejna manipulacja. Zieloni nie protestują przeciwko małym klatkom, tylko
                przeciwko hodowli w ogóle. Argument małej klatki jest więc oszustwem. Drugim
                oszustwem - semantycznym - jest używanie terminu "morderstwo" w odniesieniu do
                zwierzęcia.

                > dla zaspokojenia próżności bezmuzgich pind i ich spasionych obracaczy.

                Bezmózgimi pindami są głosiciele takich bolszewickich poglądów, jak twoje.

                > ten mord nie ma nic wspólnego z zabijaniem zwierząt w celu przezycia i życia
                > w krajach nierozwinietych czy w dżungli u twoich przyjaciół.

                Nie ma mowy o żadnych mordach. Zerknij raczej do lusterka. Tam masz szansę
                zobaczyć jedną. Z punktu widzenia zwierzęcia jest dokładnie wszystko jedno, czy
                zabijasz je dla mięsa czy dla futra. Jeśli więc zabijamy je dla mięsa, nie ma
                przeszkód, abyśmy zabijali je także dla futra. Zabijanie zwierząt nie
                jest "mniejszym złem", akceptowalnym tylko w imię napełnienia żołądka. Jest
                normalnym i naturalnym korzystaniem przez człowieka z darów natury.

                > poza tym to nie kwastia przerzucania sie argumentami tylko elementarnej
                > wrazliwości emocjonalnej - albo sie ją ma albo się jest emocjonalnym inwalidą
                > i sie tego nie czuje.

                Emocje nie są żadnym argumentem, a wrażliwość emocjonalna nie jest powodem
                zaprzestania hodowli. Co najwyżej poprawy jej warunków.

                > jak te "hodowle" i to zabijanie wygladają, masz na filmach pety i innych
                > organizacji, polecam pogadać też z kimś z techologii żywności i poczytania
                > czegoś na ten temat.

                Filmy PETA są takim samym kłamstwem i manipulacją, jak cała jej propaganda.

                > lista swiatłych ludzi tego świata na przestrzeni dziejów którzy nie jedli
                > mięsa z powodu sprzeciwu zabijaniu zwierząt BEZ POTRZEBY jest obszerna. zbyt
                > obszerna by ja tu przytaczać

                Lista światłych ludzi, którzy jedli mięso jest wielokrotnie obszerniejsza.
                Manipulacja terrorem autorytetu nie jest w niczym lepsza od manipulacji
                kłamstwem.

                > jesli zjadasz raz na tydzień steka to gratuluję, jesteś na dobre drodze (i w
                > zdecydowanej mniejszości wpieprzających mięso w milionie form dla wlasnej
                > próżnosci).

                Bzdura. Mięso jada większość i nie dla próżności, tylko dla zaspokojenia głodu.
              • scorpio93 Re: z ciebie 03.03.07, 17:25
                Zgadzam sie z jednym: konczymy ta bezcelowa "dyskusje" - dalej jest jak dziad do
                obrazu, jak zaneguje twoje absurdalne argumenty (chodzby o tym, ze uprawa roslin
                pod hodowle zwierzat jest przyczyna wylesienia), to skaczesz na inny temat i nie
                masz jaj przyznac, ze sie myliles. To absurdalne, poza tym nie czepiaj sie
                Boliwii - podalem ci przyklad na poziomie lokalnym do ktorego tak wytrwale
                biles, w Madagaskarze mielismy podobna sytuacje - zaglada tej wyspy jest
                bezposrednio zwiazane ze slash&burn. Nie masz pojecia o ekologii, masz pojecie o
                swojej ideologii (wegetarianskiej propagandy), a to stanowcza roznica.
                • tukot Re: z ciebie 04.03.07, 15:52
                  cyt.:
                  "jak zaneguje twoje absurdalne argumenty (chodzby o tym, ze uprawa roslin
                  pod hodowle zwierzat jest przyczyna wylesienia), to skaczesz na inny temat i ni
                  e masz jaj przyznac, ze sie myliles

                  z mojej odpowiedzi:
                  cyt.:
                  glowna przyczyna znikniecia dzungli jest obecnie przemyslowa
                  wycinka hardwood, oraz ROLNICTWO slash&burn i zwiazana z tym monokulturowosc
                  upraw."
                  odpowiedź:
                  oczywiście, że hodowla zwierząt i zasiew roślin pastewnych nie jest jedyną
                  przyczyną znikania lasów, tak jak nie wszystkie lasy na ziemi to dżungla w
                  ameryce południowej.

                  wypadałoby chociaż przeczytać posta do którego się ustosunkowujesz.
                  w moim odczuciu jasno z powyższego wynika że zgodziłem się z tobą.
                  jak tego nie widzisz to wstaw sobie: "masz rację" zamiast "oczywiście" na
                  poczatku zdania.

                  przeczytaj swojego posta jeszcze raz i zapytaj sam siebie czy przypadkiem pewne
                  kwestie które mi zarzucasz nie pasują dobrze do ciebie :] - jak nie masz co
                  odpowiedzieć to: "czepiasz się", "skaczesz na inny temat" albo wątpliwa
                  demagogia (z tym hitlerem) - a przecież cały powyższy mój post jest
                  bezpośrednimi odpowiedziami do twoich kwestii razem z cytatami - i co? nie na
                  temat?

                  mniejsza z tym.

                  dyskusja nie ma sensu.
                  ani ja ciebie nie przekonam (i mówiąc szczerze nie zależy mi) ani ty mnie -
                  jakkolwiek w pewnych kwestiach masz rację, co jak widać choćby z pow. cytatu ci
                  przyznałem.

                  plus
                  że chociaż spuściłes trochę z tego zarozumiałego tonu innych twoich postów z
                  tego wątku.
                  czyli jakiś postęp jest :]

                  jeśli nazywanie inaczej uważających "durniami", "oszołomami" a innych
                  poglądów "wegetariańską propagandą" ma ci poprawić samopoczucie i wzmocnić
                  przekonaie o własnej nieomylności - proszę cię bardzo.
                  mi to nie zaszkodzi a tobie może pomoże.

                  kwestiami dot. zdrowego żywienia interesuję sie już ponad 20lat - okres
                  cielecej fascynacji i popadania w kolejne "jedynie słuszne" teorie mam dawno za
                  sobą - a jest tych teorii i mitów dziesiątki - po jednej i drugiej stronie.
                  ale to osobny temat.

                  jak rzekłem, nikogo nie mam zamiaru do niczego przekonywać.
                  każdy musi sam dojść do pewnych wniosków, to najlepsza metoda.

                  powiem ci tylko tyle (w temacie twojej diety):

                  z pożywieniem jest jak z paliwem.
                  im więcej oktan lejesz do silnika tym lepiej auto jeździ - ale tez szybciej się
                  zużywa.
                  przekonasz się o tym sam - za kilkanaście lat (o ile do tego czasu nie zmienisz
                  swojej wysokokalorycznej i energetycznej, mięsnej diety)

                  z pewnością schwarzenegger wygląda "zdrowiej" od zasuszonego jogina.
                  tyle że to mr.universe ma poważne problemy z sercem i nie tylko nim (oczywiście
                  koks też swoje zrobił)

                  radzę przyhamować jak chcesz być wiele lat w pełni sprawny.

                  pozdrawiam

                  ps.
                  polecam (zamiast głupawych książeczek na temat radosnej atmosfery w rzeźni)
                  np. "teoria i metodyka ćwiczeń relaksujaco koncentrujących" pod red. doc.dr
                  hab. Stanisława Grochmala.
                  stara już, ale dobra pozycja gdzie jeden dział jest o żywieniu i m.in. skutkach
                  dużej zawartości mięsa w diecie.
                  to nie teorie "nawiedzonych oszołomów", tylko badania i eksperymenty - to
                  książka napisana przed lekarzy, także lekarzy sportowych i zajmujących się
                  rehabilitacją, wydana przez wydawnictwa medyczne.

                  oczywiście że nie ze wszystkim tam można się zgodzić - ale od tego człowiek ma
                  rozum by myślał, zadawał pytania i wyciągał wnioski.
                  i czytał więcej ksiązek, bo żadna nie zawiera całej prawdy.

                  eot
              • scorpio93 Re: z ciebie 03.03.07, 17:33
                jeszcze tylko 2 rzeczy:

                >
                > cyt.:
                > ten mord nie ma nic wspólnego z zabijaniem zwierząt w celu przezycia i życia w
                > krajach nierozwinietych czy w dżungli u twoich przyjaciół.
                >
                nie wyobrazasz sobie jak brutalne jest spozywanie zwierzat przez pierwotne
                plemiona, chodzby zolwi morskich


                > trochę z boku tej kwestii:
                > lista swiatłych ludzi tego świata na przestrzeni dziejów którzy nie jedli mięsa
                >
                zalicza sie do nich Adolf Hitler, milosnik owczarkow niemieckich

                > cyt.:
                > "tak samo jak czy iles tam krow ubija, zebym mogl zjesc raz na tydzien steka"
                >
                > jesli zjadasz raz na tydzień steka to gratuluję, jesteś na dobre drodze (i w
                > zdecydowanej mniejszości wpieprzających mięso w milionie form dla wlasnej
                > próżnosci).
                > życze dalszej wytrwałości.
                >
                nie ciesz sie, codziennie jadam piers z kurczaka lub rybe, czerwone mieso raz na
                tydzien bo inaczej staje sie nie zdrowe
                i nie wpieprza sie miesa w milionach form dla wlasnej proznosci, tylko dla
                smaku, wartosci odzywczych i prawdilowej diety

                btw jak juz pisalem: probowalem diety wegetarianskiej, w moim przypadku to lipa
    • turbocelulitis Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 17:49
      jezeli uwarzasz ze idiotyzmem jest szacunek do zycia i brak poparcia dla tortur
      i cierpienia niewinnych istot, ciekawe jakbys zaeragowal/a gdyby takie
      traktowanie dotyczyło np. twojego dziecka...niezaleznie od tego komu zadaje sie
      bol i cierpienie-zwlaszca komus ktoe nie moze sie obronic-powinno wzbudzac to
      odraze i pogarde ludzi którzy maja choc resztki sumoenia.ty najwidoczniej jestes
      nieskażony człowieczenstweem od momentu poczęcia.szczerze wspołczuje.nie sądze
      także zeby tego typ[u ruchy społeczne miały cokolwiek wspolnego z
      ideologizowaniem...etymologia słowa ideologia, jak i jego odniesienie do
      rzeczywistosci jest na wskros inne...polecam lekture slownikow...
    • sraczynski Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 17:53
      Coś o tej pięknej organizacji video.google.pl/videoplay?docid=1414177286587065043&q=peta+pen
      • te_rence Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:08
        nie widze w tym nic złego że próbują podnosić wrażliwość wśród ludzi i walczą z cierpieniem zwierząt... nasmiewabnie się z tego to brak świadomości na przykład takiej że zwierzęta tez czują
        będziesz zdrowszy jak nie będziesz żarł czerwonego mięsa - wiesz o tym?
        www.smog.pl/wideo/7963/co_byloby_gdybys_znal_prawde/
        • scorpio93 Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 11:17
          Bedziesz zdrowszy jak nie bedziesz jesc cukru, wiesz o tym?
      • misiu-1 Naga prawda o PETA - dokumenty 01.03.07, 18:31
        Popatrzcie sobie, jak PETA tysiącami zabija powierzone jej opiece zwierzęta:
        www.petakillsanimals.com/downloads/PetaKillsAnimals.pdf
    • dawidb Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:05
      Ja jestem przeciwko: jak nie chcą jeść mięsa albo ubierać futer to niech nie
      noszą, ich sprawa, niech nie narzucają swej ideologii innym :) a tyle zwierząt
      zabija się dla mięsa, że fajnie, że futra też się wykorzystuje, w końcu nic się
      nie zmarnuje :]
      • te_rence Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:12
        a odkąd to sa futra z krów albo świń?
        świadomość pewnych rzeczy jest na poziomie neandertali u niektórych, może dlatego trzeba o pewnych rzeczach mówić?
      • blilie Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:15
        dawidb napisał:
        > tyle zwierząt
        > zabija się dla mięsa, że fajnie, że futra też się wykorzystuje, w końcu nic
        się
        > nie zmarnuje :]

        Jak często widujesz ludzi noszących futra ze świni albo krowy?
        Jak często jesz mięso szynszyli bądź lisów hodowlanych?

        Futer nie robi się z resztek po obiedzie tylko ze zwierząt hodowanych tylko w
        tym celu tj. na futro, a ich mięsa sie potem nie zjada, wiec teza o
        niemarnowaniu niczego jest naprawde żenująca.
      • wdeszczurosne Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 20:06
        Nic sie nie marnuje? Przykladowo norki, trzymane sa przez 7 miesiecy w waskich
        klatkach. Masowa hodowla powoduje mase zanieczyszczen. Po 7 miesiacach
        wieziennej smutnej egzystencji zwierzeta (jak tylko urosnie im odpowiednie
        futerko) zostaja zabijane. Pradem - poprzez wlozenie palki do odbytu oraz
        umieszczenie czegos w rodzaju mordujacej czapki na glowie - wowczas zwierze
        jest podlaczone do pradu. Druga metoda to zagazowanie.
        A po co? W imie rzekomego luksusu? Produkt smierci ze smierdzacych uryna klatek
        uwazany jest za luksus? Coz.. ja luksus definiuje calkiem inaczej.

        A to co z "futer" zostaje widac tutaj:

        www.schoenepelze.de/bilder_allgemein/pelz_haufen.jpg
        • misiu-1 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 21:02
          wdeszczurosne napisała:

          > A to co z "futer" zostaje widac tutaj:

          Nie zmarnuje się. Pieski i kotki trzymane w domach przez miłośników zwierząt
          też coś muszą jeść.
          • pablo123 :( 02.03.07, 09:48
            > Nie zmarnuje się. Pieski i kotki trzymane w domach przez miłośników zwierząt
            > też coś muszą jeść.

            Tu Cie mamy, bratku...

            Boze, czysta nienawisc do zwierzat i zwolennikow ich praw wycieka hektolitrami
            spomiedzy Twoich slow.
            Kto Cie tak skrzywdzil?

            Jakis ratlerek sasiadki z parteru obszarpal Ci nogawy w dziecinstwie?

            Silisz sie co i rusz na wysublimowane argumentacje, a kon jaki jest - kazdy
            wlasnie ujrzal. Ty po prostu obsesyjnie nienawidzisz zwierzat. Nadajesz sie do
            leczenia psychologicznego, wiesz?

            Bez pozdrowien.
            • scorpio93 Re: :( 02.03.07, 10:32
              Natomiast ty sie powinenes leczyc z krotkowzrocznosci, to byla bardzo ladna
              riposta - wiekszosc wegetarian uwielbia zwierzatka domowe i karmi je zarlem z
              puszki zrobionej z innych zwierzatek. Sa tez tacy fanatycy, ktorzy krzywdza
              swoje zwierzeta dajac im jakas sojowa papke (kotu, ktory jest do jasnej cholery
              drapieznikiem). Wiec albo konsekwencja i zneczanie sie nad swoim zwierzaczkiem,
              albo zgoda na tzw. rzez niewinnych zwierzaczkow.
              Czy ktos kto widzi rozszarpywana antylope przez lwa i mu serce nie drga, to jest
              czlowiek nienawidzacy zwierzaczki? Chlopie - zwierzta pozeraja sie na wzajem w
              straszliwy i brutalny sposob, zazwyczaj zywcem - oskarz cala nature do nienawisc
              do zwierzatek, kolega tylko caly czas sugeruje, ze to co robimy to pikus w
              porownaniu do tego co sie dzieje w dzikosci.
              Lao Tse powiadal: nie badz humanitarny, poniewaz natura rowniez nie jest.
              BTW Ci to przez leb nie przejdzie ale ja bardzo lubie (dzikie) zwierzeta i
              jestem ich zadeklarowanym obronca i ja naprawde gwizdze na zycie jakis
              chodowlanych gryzonii, jezeli zagrozone sa cale ekosystemy.
            • misiu-1 Re: :( 02.03.07, 12:22
              pablo123 napisał:

              > Tu Cie mamy, bratku...
              > Boze, czysta nienawisc do zwierzat i zwolennikow ich praw wycieka
              > hektolitrami spomiedzy Twoich slow. Kto Cie tak skrzywdzil?
              > Jakis ratlerek sasiadki z parteru obszarpal Ci nogawy w dziecinstwie?
              > Silisz sie co i rusz na wysublimowane argumentacje, a kon jaki jest - kazdy
              > wlasnie ujrzal. Ty po prostu obsesyjnie nienawidzisz zwierzat. Nadajesz sie
              > do leczenia psychologicznego, wiesz?

              Wydaje ci się, że ten bełkot odnoszący się do osoby, a nie argumentacji, mówi
              coś o mnie?
          • wdeszczurosne Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 11:28
            Zdjecie i opis sytuacji jest z farmy Orsbach, ktora widzilama osobiscie. Czesc
            miesa trafiala na pokarm dla krow (roslinozernych!), takze na pokarm dla
            hodowlanych ryb, i wiem, ze ciagle maja problem ze zbytem owych resztek. Dzis
            ciala zwierzat sa wywozone na taczkach i palone po prostu. Ponadto nie
            widzialam puszki karmy psiej czy kociej, na ktorej byloby napisane, ze mieso
            pochodzi z lisa lub norek.
            A nad brakiem wrazliwosci ubolewam.
            Bez odbioru.
            • misiu-1 Re: Naga PETA - zdjęcia 02.03.07, 12:34
              wdeszczurosne napisała:

              > Zdjecie i opis sytuacji jest z farmy Orsbach, ktora widzilama osobiscie.

              I co z tego? Widziałem w życiu różne sterty. Nie widzę powodu, dla którego
              akurat sterta mięsa miałaby robić na mnie szczególne wrażenie.

              > Czesc miesa trafiala na pokarm dla krow (roslinozernych!), takze na pokarm
              > dla hodowlanych ryb, i wiem, ze ciagle maja problem ze zbytem owych resztek.
              > Dzis ciala zwierzat sa wywozone na taczkach i palone po prostu. Ponadto nie
              > widzialam puszki karmy psiej czy kociej, na ktorej byloby napisane, ze mieso
              > pochodzi z lisa lub norek.

              A dlaczego miałoby nie być? Cóż w nim jest takiego, co pozwalałoby karmić krowy
              (w co wątpię, bo krów od dłuższego już czasu nie karmi się mączką mięsną), a
              nie pozwalało psów albo kotów? Jeśli mają kłopoty ze zbytem, to pewnie z powodu
              zaniedbania marketingu.

              > A nad brakiem wrazliwosci ubolewam. Bez odbioru.

              Moja wrażliwość jest skierowana na ludzi, a nie zwierzęta. Nie ubolewaj nad
              cudzym brakiem wrażliwości, co najwyżej nad swoim własnym.
    • zagranicznik Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:07
      Dla Katolikow
      www.goveg.com/f-popebenedictxvi.asp
      Dla wszystkich
      www.peta.org
      Przyjemnej telewizji...
    • sagi2007 Pani Joanno ! Dlaczego..... 01.03.07, 18:12
      nie było Pani w Dolinie Rozpusty sorry, Rospudy ?
    • mg2005 Antyreklama... :) 01.03.07, 18:32
      Czy można nieetycznie reklamować etyke ?... :)
    • vortex21 Fajna minicjatywa, fajne zdjecia .... tylko... 01.03.07, 18:48
      Super zdjecia - denne podpisy pod nimi, mam na mysli tlumaczenie angielskich
      hasel. 'Turn Your Back on Fur' znaczy poprostu tyle, co 'Wyzeknmijcie sie
      futer'. Kalka jezykowa, tak sie to nazywa, wynika z faktu, ze ktos swietnie
      rozumie slowa lecz nie ma pojecia jak je przetlumaczyc, zatem tlumaczy
      doslownie. Mysle ze GW moglaby sobie pozwolic na ekstrawagancje w postaci
      dobrego tlumacza.

      Poza ty - fajnie! Gdzie mozna sie zapisac?
    • iam138 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 18:55
      rewelacyjny pomysł!
    • to_ti w większości to reklama bielizny 01.03.07, 19:00
      no ale Pamela jest ok:)

      www.foto-tel.pl/
    • katasza86 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 19:17
      wspaniala inicjatywa:)podoba mi sie....gdzie mozna sie zapisac?:)
      • kamil_de_luxe Szambo Europy 01.03.07, 19:23
        Po przeczytaniu wszystkich postow odnosnie zdjec akcji peta stwierdzam ze
        polacy to najbardziej przegrany, glupi, bezmozgi, zakompleksiony i smutny narod
        w Europie.
        • sagi2007 Re: Szambo Europy 01.03.07, 23:29
          ale któremu nikt i nigdy nie da rady !
        • r0b0l zazdroscisz i tyle 01.03.07, 23:52
          bo w tym szambie jest wesolo choc czesto przez lzy...

          poczytaj texty na forach w innych krajach, tam dopiero bezmozgowie panuje a smutek taki ze zal doope sciska
    • xtrin Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 19:48
      Każda przesada jest niezdrowa.

      Futra, testy kosmetyków, torturowanie i okrutne zabijanie - to są rzeczy, bez
      których doskonale możemy się obejśc i z nimi należy walczyć.
      Ale skórzane buty, mięso na obiad czy testy medyczne - trudno, być musi.
      • cuauhtemoc Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 19:57
        o ktos normalny :)
        ciekawe ile czasu minie az Cie z blotem zmieszaja
    • katasza86 Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 19:53
      stwierdzena typu "co z tego, ze zwierzta czuja bol?" "zwierzeta sa po to, zeby
      je zabijac" to jakas prowokacja?
    • wysokiktos i wy nie chcecie partii kobiet? :)))))))))))))))) 01.03.07, 20:04
      od poczatku uwazalem, ze kobieta zawsze odda swoje cialo w "slusznej" sprawie
      :)))))))))))
      • wysokiktos faceci popieraja postulaty kobiet :))))))) 01.03.07, 20:39
        kobiety mowia: wolimy chodzic nago niz w futrach, a faceci mysla: oczywiscie ze
        wolimy zebyscie chodzily nago. Do tego nie bedziemy musieli kupowac wam futer
        :))))))))))))))))
      • wysokiktos argumentem kobiety jest jej cialo.......nie glowa 01.03.07, 20:48
        dlatego kobiety nie sa rozumiane i tak traktowane. Feministki przez takie akcje
        wpadaja w szal.
        Ktos powie, ze nie powinienem generalizowac, bo sa myslace kobiety. Oczywiscie
        ze tak, wylacznie z takimi sie zadaje :) Ale te nie sa pokazywane publicznie.
        Kretynski pomysl publicznej golizny byc moze nie byl nawet pomyslem kobiety.
        Prawodopodobnie wymyslil go facet :))))))))))))))))))))))
      • wysokiktos argumentem kobiety jest jej cialo.......nie glowa 01.03.07, 20:52
        dlatego kobiety nie sa rozumiane i tak traktowane. Feministki przez takie akcje
        wpadaja w szal.
        Ktos powie, ze nie powinienem generalizowac, bo sa myslace kobiety. Oczywiscie
        ze tak, wylacznie z takimi sie zadaje :) Ale te nie sa pokazywane publicznie.
        Kretynski pomysl publicznej golizny byc moze nie byl nawet pomyslem kobiety.
        Prawodopodobnie wymyslil go facet :)))))))))))))))))))))) Ale to tylko swiadczy
        o kobitach.
    • kkowalewska Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 20:22
      eat this! to może coś do ciebie dotrze człowieczku
      www.petatv.com/tvpopup/video.asp?video=fur_farm&Player=wm&speed=_med
    • invejder Re: Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 20:47
      A ktoś wie jak takie kampanie realnie wpływaja na sprzedaż futer czy chów
      zwierząt futerkowych?
    • lukaswu Naga PETA - zdjęcia- Laskom odbija (moze na nich 01.03.07, 21:19
      lepiej te testy wykonywac?), ale nie powiem poprostestowaloby sie z nimi ;)
    • mulla_komar A ja ostatnio ubilem cielaka, czesc zjadlem, 01.03.07, 21:28
      Reszte miesa poszlo dla rodziny i sasiadow, a ze skory kazalem sobie zrobic
      fajna kurtke skorzana.

      Walki bykow nie bylbym w stanie ogladac. Nie lubie jak mecza zwierzeta.
      Natomiast uwazam ze ludzie maja prawo urzadzac korridy, bo czemu nie? Mamin
      cyckom zal zwierzatka? Trzeba zaakceptowac ze np. miastowy bedzie mial problem z
      ubiciem kurczaka na rosol, wsiowy zabije kazde zwierze i przerobi na mieso, a
      latynos urzadzi sobie korride, a zabitego byka zje.
      • overeq Re: A ja ostatnio ubilem cielaka, czesc zjadlem, 01.03.07, 23:45
        widzisz glowym probleme o ktoym jest mowa nie jest fakt zabicia zwierzeta, bo to
        od zawsze towazyszy ludzia i towazyszy kazdemu miesorzecy, przeciez nikt nie
        bedzie sadzil lisa za pozarcie krolika to cos naturalnego tu raczej chodzi o
        masowosc i przemyslwa produkcje miesa, bo to nie jest jzu chodowla gdzie idzie o
        pieniadze podczas chodowli zwierzat, mysle ze kazdy najbardziej zawziety veganin
        i ekolog nie mial by nic przeciwko temu by przywrocic naturalna kolej rzeczy a
        nie przemyslowosc i produkcje.

        pozdro
        • krzysw73 Re: A ja ostatnio ubilem cielaka, czesc zjadlem, 02.03.07, 09:37
          A powiedz mi jak "nieprzemyslowym" sposobem wyrzywic miliony mieszczuchów? A moze każdy ma chodować u siebie na balkonie świnke i kurczaka, i tamże urządzać "cywilizowany" ubój?
    • davidgeology Naga PETA - zdjęcia 01.03.07, 21:47
      Moim zdaniem świadomość społeczna nie jest jeszcze na odpowiednim poziomie,
      żeby zrozumieć, że ludzie którzy walczą o prawa zwierząt są normalni i jako
      nieliczni dostrzegają problem z jakim boryka się dzisiejszy świat ślepo dążący
      do zaspokojenia swoich egoistycznych pobudek, nie myśląc o tym że ich rozrywka
      niesie za sobą cierpienie i ból stworzeń, które zostały zarżnięte dla chwili
      pustej zabawy,,,
    • r0b0l mój zwierz stoi na baczność ;)) 01.03.07, 21:57
      i życzy sobie więcej takich akcji
      • r0b0l ale na Boga, odsłońcie jej futerko 01.03.07, 22:08
        niech wiem co podziwiam a nie co mam podziwiać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka