distorted
13.04.07, 07:35
"Wczoraj o świcie w prowincji Zabul talibowie napadli na posterunek rządowej
armii przy przecinającej prowincję drodze z Kabulu do Kandaharu,
najważniejszej arterii komunikacyjnej kraju. Wezwani na pomoc amerykańscy
żołnierze położyli trupem 16 talibów. Pozostali uciekli na motocyklach
skalistą pustynią do swoich kryjówek w górskich pieczarach. Tam zaatakowały
ich jednak ściągnięte przez Amerykanów samoloty. Pod bombami zginęło kolejnych
20 partyzantów."
_______________________________________________________________________________
Ach... jak dobrze przeczytać z rana taką wiadomość...
Tylko określenie "partyzanci" jakoś mi tu nie pasuje...