krzych.korab 28.04.07, 07:28 Komu potrzebne to Ministerstwo i Pan Religa jako minister ? Chyba tyko dla stołków ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alterpars moze wreszcie lekarze beda solidarni ze soba 28.04.07, 08:03 a PAn Religa niech sobie probuje przekupywac szpitale!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Religa daje przykład korupcji 28.04.07, 12:21 wpływanie kasą ekstra na postępowanie lekarzy - to jest przecież istota korupcji, i tak zachowuje się minister zdrowia gdzie jego moralność? Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 .....Zrodelko korupcji......................... . 28.04.07, 08:20 zaczyna wysychac.Zaczynaja bac sie brania kopert pod stolem.Wiec wymyslili inna wojne z rzadzacymi.Pozbawiliscie nas kopert-dajcie podwyzki.Dodam ze Sluzba Zdrowia ma w tym roku podwyzki 30 procentowe.To tyle Odpowiedz Link Zgłoś
praeneste Tak? 28.04.07, 08:28 a jak nazwać przyznanie dla swojej fundacji 30 mln zł z budżetu państwa? A to właśnie zrobił Religa,przyznał swojej fundacji 30 mln zł. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Tak? 28.04.07, 08:33 Nie obchodzi mnie fundacja skoro robi sie cos zgodnie z prawem.30 procent podwyzki dla Sluzby Zdrowia.To tyle.A takze fakt ze zrodelko wysycha. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Tak? 28.04.07, 08:39 Z Listy Płac pracowników ochrony zdrowia, przygotowanej przez redakcję Pulsu Medycyny wynika, iż na konto młodego lekarza w trakcie specjalizacji, zatrudnionego w szpitalu klinicznym wpływa miesięcznie tylko 1200 zł. Jednak dochody deklarowane przez najliczniejszą grupę naszych rozmówców plasują się grubo powyżej średniej krajowej: oscylują wokół kilku tysięcy zł. Taki poziom wynagrodzenia osiąga się kosztem co najmniej 10-12-godzinnego dnia pracy. "Moje zarobki (ok. 6 tys. zł) to wynik około 300 nadgodzin każdego miesiąca" - twierdzi lekarz z 16-letnim doświadczeniem w zawodzie. "Jestem w pracy praktycznie bez przerwy" - mówi ortopeda zatrudniony w szpitalu klinicznym, który żeby zarobić ok. 10 tys. zł miesięcznie, pracuje 12 godzin na dobę, również w weekendy. Łatwiej zarabia się w dużym mieście, które ma rozwinięty prywatny sektor usług medycznych. Potencjał lekarzy z Warszawy, Szczecina czy Wrocławia oraz ich kolegów z mniejszych ośrodków jest nieporównywalny. "W Częstochowie dostęp do prywatnych przychodni ma niewielka grupa anestezjologów. Dosłownie cztery, pięć osób. W publicznym szpitalu, przy bardzo małych pensjach podstawowych, większe zarobki pochodzą jedynie z dyżurów, nawet dziesięciu miesięcznie, co jest ogromnie wyczerpujące" - mówi lekarz ze Związku Zawodowego Anestezjologów. Wszędzie większe możliwości otwierają się przed lekarzami ze specjalizacjami zabiegowymi. Na przykład w prywatnym warszawskim centrum medycznym specjalista zabiegowy z II stopniem specjalizacji w pełnym wymiarze godzin zarabia ok. 17 tys. zł. Jego niezabiegowy kolega (np. diabetolog) - tylko ok. 7 tys. zł. W nieco innej sytuacji są lekarze rodzinni, którzy pracują na swoim. "Na pracę w innych miejscach nie mam czasu ani siły. Koledzy ze szpitala narzekają na zarobki, ale ja - w przeciwieństwie do nich - muszę zapłacić rachunki. Jeśli weźmie się to pod uwagę, myślę, że nasze zarobki są podobne" - uważa współwłaściciel NZOZ-u w średniej wielkości mieście, który zarabia 4 tys. zł miesięcznie po odliczeniu kosztów stałych działalności gospodarczej. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Tak? 28.04.07, 08:40 Podczas tworzenia listy dziennikarze Pulsu Medycyny musieli być szczególnie dociekliwi, aby ujawnić i uwzględnić dochody ze wszystkich źródeł. Normą jest współpraca lekarza z co najmniej dwoma, trzema pracodawcami. "Dlatego zatrudnianie lekarzy przez prywatne centra medyczne na wyłączność jest w polskich warunkach prawie nierealne. Ci pracodawcy chętnie zatrudnialiby na etat, ale lekarze wolą pracować na zasadzie płatności od pacjenta - uważa Artur Szczytowski, prezes firmy Job.Med-Doradztwo Personalne, zajmującej się doborem kadr dla sektora medycznego. - Prywatni pracodawcy przymykają oczy na współpracę "swoich" lekarzy z innymi placówkami medycznymi, ale powoli zaczyna się to zmieniać. Coraz częściej nie chcą oni zatrudniać osób, które mają równolegle prywatną praktykę, bo rodzi to podejrzenie chęci działania na szkodę firmy medycznej i zabierania pacjentów". Jednak zdaniem A. Szczytowskiego, lojalność wobec pracodawcy nie jest najważniejsza. Od najlepiej opłacanych specjalistów z kilku-, kilkunastoletnim doświadczeniem oczekuje się przede wszystkim mobilności i dobrej organizacji czasu pracy. Znajomość języka obcego, przede wszystkim angielskiego, a w rejonie zachodniej Polski - niemieckiego, zaczyna także odgrywać istotną rolę. Tacy specjaliści kosztują. I to dużo. A. Szczytowski potwierdza, że zarobki zadowalające lekarzy dawno przekroczyły już poziom średniej krajowej. Obecnie oczekiwania sięgają 10 tys. zł brutto miesięcznie. Przekonał się o tym Narodowy Fundusz Zdrowia, który szukał lekarzy do pracy na stanowisku starszego specjalisty w pionie kontroli. Z planowanych w całej Polsce 100 etatów, do tej pory udało się obsadzić zaledwie 1/3. "Nie było więcej chętnych do pracy za 4200 zł brutto. Wśród osób zainteresowanych pracą w centrali NFZ przeważali lekarze spoza Warszawy, lecz oczekiwali zarobków, które umożliwiłyby im zrekompensowanie wyższych kosztów życia w stolicy i ewentualnego zakwaterowania. Zdarzały się osoby, które podawały jako satysfakcjonującą je kwotę 6-7 tys. zł. Funduszu na to nie stać. rednia wysokość pensji pracownika NFZ (w centrali i oddziałach) wyniosła w lipcu br. 3260 zł brutto" - twierdzi Renata Furman, rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Tak? 28.04.07, 08:41 "Lekarze boją się przyznawać, ile naprawdę zarabiają, ponieważ jest ogromna konkurencja i kontrola tego, ile kto zarabia w samym środowisku. Nie jest dobrze widziane, gdy ktoś się wychyla, przyznając się do dobrych zarobków. Ostatnio spotkałam się z sytuacją, gdy lekarka pediatra brała udział w akcji organizowanej przez firmę farmaceutyczną. Gdy poproszono ją o udzielenie wywiadu dla telewizji, była przerażona, odmówiła stanowczo, argumentując tym, że nikt w szpitalu nie może się dowiedzieć o jej dodatkowych zarobkach, bo zostałaby napiętnowana. rodowisko lekarskie ma bardzo wyraźną hierarchię dziobania" - uważa Katarzyna Korpolewska, psycholog, szefowa firmy Profesja Consulting. Na szczęście, jak zawsze, są wyjątki od reguły. "Nie mam niczego do ukrycia. Wszystkie pieniądze, które zarabiam, są jawne. Płacę od nich podatki i nie mam powodu się ich wstydzić. Jestem zwolennikiem ujawniania zarobków lekarskich, bo społeczeństwo powinno mieć świadomość, że lekarze jeżdżący dobrymi samochodami tych pieniędzy nie ukradli, lecz ciężko na nie zapracowali. Chyba że są to dochody niejawne. Zdaję sobie sprawę z tego, że część kolegów z różnych powodów nie praktykuje prywatnie, tylko na czarno w swoim podstawowym miejscu pracy. Dzięki temu mają sytuację korzystniejszą czasowo" - mówi znany profesor o specjalności zabiegowej, który dzieli swój czas pomiędzy pracę w klinice i w swoim niepublicznym ZOZ-ie, gdzie również operuje i konsultuje. Nasz rozmówca ujawnił nie tylko swoje dochody, ale też, jak udaje mu się pogodzić swoje różne zawodowe role. "Jako profesor zwyczajny zarabiam nieco ponad 6 tys. zł brutto miesięcznie. Moje dochody pochodzą przede wszystkim z działalności prywatnej, której poświęcam trzy popołudnia i wieczory w tygodniu: jeden dzień jest przeznaczony na konsultacje, drugi - na zabiegi, a trzeciego dnia załatwiam sprawy administracyjne. 8-10 razy w roku biorę udział w imprezach typu zjazd, sympozjum czy kongres. 3-4 z nich to imprezy zagraniczne, więc zabierają sporo czasu. Z tego powodu konsultuję w roku nie częściej niż przez 40 dni. Dzień konsultacyjny przynosi mi około 1500 zł dochodu" - wylicza nasz rozmówca. Profesor wykonuje ok. 200 zabiegów rocznie. "To, ile zarobię na zabiegu, zależy od liczby operacji, które są wykonywane danego dnia. Im więcej operuję, tym mniejsze koszty. rednio zarabiam na jednym zabiegu ok. 800 zł. To daje rocznie ok. 150 tys. zł. Do tego można doliczyć jakieś 10 tys. zł za honoraria autorskie i recenzje. Od poborów płacę podatek według skali 40 proc. W niepublicznym zakładzie w 2004 roku mogłem rozliczyć się według 19 proc. skali podatkowej. To w istotny sposób poprawiło moją sytuację finansową. Z kwoty brutto ok. 300 tys. zł rocznie, zostało mi na rękę 235 tys. zł. Do tego dochodzą kwiaty od pacjentów, które bardzo lubię i alkohol, którego nie lubię" - mówi znany specjalista. "To są obiektywne fakty. Mówimy, że jesteśmy w Europie i porównujemy się z Europą. Nie widzę powodu, by profesor nie mógł zarabiać w Polsce tyle, co jego kolega z Unii Europejskiej. Mnie do tych europejskich zarobków brakuje jeszcze 50 procent" - dodaje profesor. Odpowiedz Link Zgłoś
mariwa2 Re: .....Zrodelko korupcji....................... 28.04.07, 10:25 Byłeś w szpitalu, żądali od ciebie łapówki, widziałes ilu lekarzy pracuje jakie sa warunki w szpitalu. Nie powtarzaj jak papuga co ci powie Ziobro i towarzystwo z kaczolandu buraku. Odpowiedz Link Zgłoś
cyndyndanda za taka decyzje biedny Religa powinien za jaja byc 28.04.07, 08:26 powieszony na latarni - w przeszlosci slynny profesor, a jak sie zeszmacil pod wplywem kaczorow, zadzy wladzy i alkoholu - tfu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krychola cóż problem lekarzy jest jaki jest.Każdy to widzi 28.04.07, 08:31 Tu kiedyś w jakiejś gazecie było napisane że pytany urzędnik odpowiedział co się zrobi jak wszyscy lekarze wyjadą za granicę. On na to że wykształcimy sobie nowych. Cóż innego można do tego dodać? Jak to władza widzi ten problem Odpowiedz Link Zgłoś
cuffed biednego lekarza nikt nie szanuje w Polsce 28.04.07, 08:37 Od 1939 roku zawod lekarza jest niszczony w Polsce. Obecnie lekarz minister zdrowia niszczy zawod lekarza. Lekarz musi zarabiac na poziomie ,aby byc na poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
morte-85 tragedy 29.04.07, 22:13 Bardzo nie na miejscu w tymże sporze o godziwe warunki pracy jest osoba pana Religi. Lekarze mają na piedestale zaprzeczenie solidarności w ww osobie. To smutne. Tym bardziej l. powinni być jednym i dążyć do polepszenia sytuacji nie tylko ich samych, ale też całej sł. zdrowia w tym pielęgniarek a także samych pacjentów. Każdy racjonalnie myślący człowiek w Polsce powinien dostrzec paranoje obecnej sytuacji. Jestem z Wami LEKARZE! Walczmy o ludzi, o lepszą Polskę. AMEN! Odpowiedz Link Zgłoś
qbba77 zaczyna się niewinnie.......... 28.04.07, 09:11 na początku zachęta do donosów, teraz przywileje za zdradę swojego środowiska...... pie..ne policyjne państwo....... proponuję lektury Orwela hierro Odpowiedz Link Zgłoś
pospieszalski Popieramy medyków. Polscy lekarze w Anglii. 28.04.07, 09:37 Lekarze, trzymajcie sie solidarnie. Zapowiedzi Panow Religi i Trzcinskiego sa po prostu smieszne. Jeszcze nie zrozumieli, ze sprawy upokarzajacych wynagrodzen lekarskich nie da sie rozwiazac zastraszaniem lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
travel_wawa Mały szczegół: w tym roku kontrakty są roczne. 28.04.07, 10:06 Tak więc rozliczenia są za cały rok i dopiero w grudniu ewentualne niedowykonania możnaby przekazać innym placówkom. Inna sprawa, że już wiele szpitali klinicznych WYCZERPAŁO limity na pewne usługi na rok 2007. Oznaczać to będzie, że strajk POPRAWI ich sytację finansową. Zasady rozliczeń z NFZ sa bowiem takie, że nawet jak szpital wyczerpie limit to MA OBOWIĄZEK świadczenia usług, nawet w sytuacji gdy wiadomo, że nie dostanie za to żadnych pieniędzy. Ale będzie cyrk, jak sie okaże, że zadłużenie strakujących szpitali zmniejszy się! Odpowiedz Link Zgłoś
travel_wawa Już widzę, jak szpitale powiatowe realizują 28.04.07, 10:00 zadania szpitali klinicznych, a tych większość do strajku przystępuje. Warszawski szpital na Banacha też. Odpowiedz Link Zgłoś
mckwack pomysł nierealny 28.04.07, 10:21 pomysł jest tak samo nierealny jak wcześniejsze zapowiedzi "wzięcia lekarzy w kamasze". Straszenie lekarzy nic nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ parę drobazgow 28.04.07, 10:25 które umknęły p. ministrowi - strajkować będą LEKARZE nie "szpitale" (szpital to taki duży budynek) - nfz może dać dodatkowe procedury ale nie zmieni ich WYCENY (czyli te nieopłacalne nadal będą nieopłacalne pogarszając sytuacje finansową "łamistrajków") - wprawdzie "szpitale łamistrajki" mogą dostać dodatkowe kontrakty ale ich personel poza większą ilością pracy tego nie odczuje - nie dostaną ani złotówki więcej płacy - nie ma takiego mechanizmu, zwiększona ilość pracy nie wpłynie też w krótkim terminie na zwiększenia zatrudnienia (szczególnie pielęgniarskiego) i zmiany organizacji pracy - skutki nietrudno sobie wyobrazić (większe ryzyko błędów i powikłań) - karanie "szpitali" mniejszym kontraktem czy wypadnięciem szpitala z "sieci szpitali" to karanie PACJENTÓW o których p. minister dyskretnie nie wspomina - obecna "wojna z lekarzami" coraz bardziej przekształca sie w wojnę totalną "ja wam pokażę kto ma władzę" i udowodnienie tego bez dbanie o skutki społeczne takiego podejścia czyżby - parafrazując powiedzenie Urbana - "rząd (i jego rodziny) się wyleczy"? Odpowiedz Link Zgłoś
lechaleksanderkaczynski łapówkarz, alkoholik i dziwkarz. kiedyś chirurg. 28.04.07, 10:40 łapówkarz, alkoholik i dziwkarz. kiedyś chirurg. Odpowiedz Link Zgłoś
lechaleksanderkaczynski łapówkarz, alkoholik i dziwkarz. kiedyś chirurg. 28.04.07, 10:41 -------------------------------------------------------------------------------- łapówkarz, alkoholik i dziwkarz. kiedyś chirurg. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: łapówkarz, alkoholik i dziwkarz. kiedyś chiru 28.04.07, 10:45 Ja myslalem,ze prof.Religa zacznie swoje urzedowanie od ustalenia katalogu uslug medycznych objetych ubezpieczeniem obowiazkowym.Wprowadzenie tego dokumentu zalatwiloby sprawe lapownictwa napewno w 80%. Czekam na to juz tyle czasu,ze nie moge powiedziec,ze stracielem nadzieje na to.Ja nabralem pewnosci,ze tego nie bedzie i ze szanowny pan profesor jest jednym z "nich". Odpowiedz Link Zgłoś
bespowrotnie W takim razie Na ulice powinni wyjść obywatele 28.04.07, 11:27 którzy doświadczą świadomej celowej nierówności w dostępie do publiczej opieki zdrowotnej.. a to jest Jawne pogwałcenie konstytucji !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mt7 Starych aresztować, młodych w kamasze i po problem 28.04.07, 12:59 ie. Ile to roboty? I co to za problem dla funcjonariuszy Kaczystanu? Odpowiedz Link Zgłoś
cierpliwy Dodatkowe kontrakty dla łamistrajków 28.04.07, 22:35 Pan profesor już nie pamięta, że to obrzydliwa komuna umożliwiła Mu zrobienie niebywałej kariery. Oczywiście talent dobrego chirurga też ma w tej karierze swój udział. Nie usprawiedliwia to jednak wrednej postawy pana profesora wobec grupy zawodowej z ktorej sam się wywodzi. Przed drugą wojną swiatową łamistrajkami i ich mocodawcami gardzono. Gardzę panem panie profesorze. Odpowiedz Link Zgłoś