Dodaj do ulubionych

Zbrojny rozejm premiera

29.04.07, 08:09
a co tam mociumpanie
Czech w UBekistanie?
Obserwuj wątek
    • pierot6 abba15..Tępaku, nic nie kumasz, co? 29.04.07, 10:57
    • maruda.r Geszeft premiera i dyrektora 29.04.07, 18:08

      Swój pozna swojego - pragmatyk najszybciej dogada się z drugim pragmatykiem.
      Ojca dyrektora nie zraziła wypowiedź premiera, że dzisiejsza ustawa
      antyaborcyjna najlepiej gwarantuje ochronę życia i nie trzeba jej zmieniać. Swój
      cel i tak osiągnął. Pokazał, że jest potrzebny Kościołowi.

      ************************

      Chodzi tu raczej o porozumienie handlowe, zwane czasem geszeftem, niż o
      porozumienie ideologiczno-polityczne. Obaj panowie mają głęboko w dupie kwestie
      ochrony życia, a jedyne, co ich interesuje, to ile można na tym zarobić.



      • karul analiza dobra i 29.04.07, 18:44
        sensowna, ale z niej wynika, ze polska nadal beda rzadzic zaplute karly reakcji
        no i radio z ryjem.

        a dobrze wam tak, solidarnosciowe matoly i ich wielbiciele wsrod
        wyksztalciuchow, zachcialo sie wam czwartej japonii!
      • janek-007 Jeżeli katolicy będą dalej... 29.04.07, 18:51
        Jeżeli katolicy będą dalej tak rozumieć politykę jak Marek Jurek i spółka to
        sami się wyślizgają w polityczny niebyt a może i odbyt i na zawsze pozostaną
        folklorem oblepionym kolorowymi obrazkami. Premier J.Kaczyński świetnie rozbroił
        'niewybuch' jakim był i jest Marek Jurek. Jurka mamy już za sobą pozostaje
        jeszcze ileś tam takich 'niewybuchów' które należy jak najszybciej rozbroić i to
        czym szybciej tym lepiej. PiS powinien poważnie rozważyć dania szansy młodym i
        już sprawdzonym.

        Brawo PiS, brawo koalicja, brawo J.Kaczyński.
    • monster1972 dlaczego złodziej z Torunia ma wpływ na polityke? 29.04.07, 19:11
      jakim prawem ten talib o czymkolwiek decyduje?

      za dopuszczenie do waznych spraw kraju złodzieja z Torunia kaczkom nalezy sie
      trybunał stanu

      i to bezwarunkowo



      Polak-ateista
      • karul polaku-ateisto, 30.04.07, 02:21
        twoje protesty i oburzenie jest mocno spoznione. polska jest od 15 lat w
        lapach jedynego slusznego kultu zydowki z bekartem, stala sie po prostu arabia
        saudyjska wsrod pszenicy i zieniakow.

        gdzie protesty, gdzie demonstracje, gdzie podpalania kosciolow przez takich jak
        ty? w turcji wlasnie trwaja wielosettysieczne protesty zwolennikow swieckosci
        panstwa i armia powiedziala ze ichnich czarnych nie dopsuci. a wy kiedy
        mieliscie ostatni raz taka demonstracje? a wy kiedy wytoczylicie procesy
        przeciw lamaniu konstytucji i karmienia tego smoka watykanskiego miliardami z
        budzetu panstwa?

        myslicie pewnie ze snok sie nazre i moze peknie, a co bedzie jesli czarni
        jeszcze beda tak swoje kalduny napychac przez dwa pokolenia?
    • praeneste Mają jesazcze Żemka 29.04.07, 19:50
      w odwodzie
      • halfilner Re: Mają jesazcze Żemka 29.04.07, 19:56
        takie slowa w ustach Czecha to dowod na to ze sprawy w kraju ida w dobrym
        kierunku.
        Nawet GW nie moze juz tego zaklamac.

        cytuje:

        Premier ponownie zademonstrował siłę i polityczną skuteczność. Może nadal
        rządzić w oparciu o stabilną większość parlamentarną. Snu z powiek nie spędza
        mu widmo gabinetu mniejszościowego oraz konieczność rozpisywania
        przedterminowych wyborów. Dzisiaj, jak rzadko dotąd, może być pewny rządzenia
        do końca kadencji. Marszałek Dorn zapewni komfort posłuszeństwa w klubie PiS,
        gładkie przechodzenie ustaw oraz godną reprezentację w słownych potyczkach z
        opozycją.
        • maruda.r Re: Mają jesazcze Żemka 29.04.07, 20:13
          halfilner napisał:


          > takie slowa w ustach Czecha to dowod na to ze sprawy w kraju ida w dobrym
          > kierunku.

          *******************************************

          Zgadza się. Poparcie dla PiS-u spada. To rzeczywiście dobry kierunek.

          • halfilner Re: Mają jesazcze Żemka 29.04.07, 20:41

            spada w oficjalnych sondazach klamliwych sondazowni.

            Jak przyjdzie do wyborow ( na koniec kadencji ),
            to bedziesz niemile zdiwiony. Ale to juz twoj problem.

            maruda.r napisał:

            > halfilner napisał:
            >
            >
            > > takie slowa w ustach Czecha to dowod na to ze sprawy w kraju ida w dobrym
            > > kierunku.
            >
            > *******************************************
            >
            > Zgadza się. Poparcie dla PiS-u spada. To rzeczywiście dobry kierunek.
            >
            • maruda.r Re: Mają jesazcze Żemka 01.05.07, 11:52

              halfilner napisał:

              >
              > spada w oficjalnych sondazach klamliwych sondazowni.

              ****************************************

              Oficjalne sondaże to również te rządowe.

    • witek040 już niedługo i cała ta banda oszołomów 29.04.07, 21:09
      wyląduje na smietniku historii, potem jeszcze tylko trzeba będzie usunąc tego
      nieudacznika z fotela prezydenta i koniec też żenady
    • premier.z.krakowa ach te marzenia polityka demokratów.pl 30.04.07, 15:47
      dlaczego ten polityk Czech nie podpisuje sie uczciwie?
      dlaczego polityk UW, demokratów.pl ukrywa swoją partyjną przynależność?
      dlaczego GW oszukuje czytelników zatrudniając jako dziennikarza czynnego polityka?

      abba15 napisał:

      > a co tam mociumpanie
      > Czech w UBekistanie?
    • orwelljunior PiS musi zaatakować 01.05.07, 10:09

      Jedyna szansa dla PiS to uderzyć w ten przegniły, rozkładający się system. Tylko
      w ten sposób udowodni szerszemu gronu wyborców, że jest w stanie coś zrobić.
      Likwidacja WSI to mimo wszystko sprawa dla elity politycznej, obniżenie poziomu
      korupcji trudno zmierzyć i pokazać w TV. Polepszenie gospodarcze postępuje z
      konieczności stosunkowo wolno. Przeciętny Polak, żeby zorientować się w ogólnej
      sytuacji otwiera telewizor lub radioodbiornik - a w nich widzi i słyszy tych
      samych politycznych ludzi "salonu" i wygniecione divy, co zawsze.
      I jak ma uwierzyć, że "ci Kaczyńscy" coś mogą? Zwłaszcza na prowincji, gdzie za
      wychylenie się można stracić nie tylko pracę, ale i być odpowiednio
      potraktowanym przez ludzi lokalnego władyki z peerelowskich układów?
      Rezygnacji i apatii można nauczyć jak odruchów warunkowych i komuniści - dzisiaj
      byli - są w tym mistrzami. Jeśli jest to wzmocnione przez rodzinę, to rezultat
      jest taki, jaki przerażająco często można zobaczyć, przynajmniej w stolicy:
      19-latek, który podświadomą rozpacz pokrywa rezygnacją 90-latka i wyuczonym
      cynizmem. Nie wierzmy, że Polacy są genetycznie odporni na duchową rusyfikację
      nazywaną też sowietyzmem; przykład naszych "jelit" wskazuje, że bynajmniej, co
      zresztą udowodnili już targowiczanie. Jeżeli ktoś potrzebował jeszcze
      przykładów, to właśnie dostarczyła go Rada Wydziału Filologiczno-Historycznego
      Uniwersytetu Gdańskiego, która stosunkiem głosów 99:1 postanowiła, że jej
      dziekanem pozostanie tajny współpracownik służb PRL.
      Jeśli młodzi ujrzą, że można ruszyć wyhodowane na Rakowieckiej "autorytety",
      jeśli zobaczą, że złodzieje i agenci poprzebierani w togi i birety nie są
      bezkarni, jeśli najzdolniejsi przekonają się, że można zostać na uczelni i nie
      skazywać siebie i rodziny na upokarzającą wegetację - PiS nie tylko wygra
      przyszłe wybory, ale nawet ma szanse na większość konstytucyjną.
      Natomiast jeśli przez następne dwa lata czeka nas cotygodniowa szarpanina, z
      jazgotem "dziennikarzy" w tle i wylewającym się z ekranu prezesem Urbańskim
      bijącym pokłony przed panią zootechnik - ludzie po prostu nie pójdą do wyborów.
      Lub zagłosują na PO, bo ona kojarzyć się będzie z łaskawym chlebem, jaki Unia
      obieca nam rzucić.
      Niezbędna jest rezurekcja dumy narodowej
      Pokrewnym, stosunkowo prostym do wykonania posunięciem, jest tak potrzebna
      niepewnym siebie, pod maską buńczuczności, młodym ludziom rezurekcja dumy
      narodowej. Obejmować ona musi radykalną zmianę w stosunku do zagranicy, przede
      wszystkim prasy europejskiej i rządu Izraela. Twarda reakcja na przejawy
      antypolonizmu zmusi ich przynajmniej do zajęcia się tematem: z tego, co wiadomo
      bowiem, 99 proc. z nich to skutek totalnej ignorancji i zarazem poczucia, że
      Polacy są niemym chłopcem do bicia, którego można bezkarnie obrzucać błotem.
      Najważniejsza jest siła idei
      Przywołane "prawo Kropotkina" mówi, że wszelkich przełomów dokonuje grupa
      elitarna, zdecydowana na walkę do końca. W naszej sytuacji muszą to być ludzie,
      którzy są w stanie opanować instytucję wyższej edukacji - skoro media publiczne
      są poza zasięgiem "kontrrewolucjonistów" w obecnym rządzie. Czy jednak na pół
      ogłuszony bokser zdecyduje się na atak? Czy sekundanci nie rzucą ręcznika na
      ring? Czy nie przekonają go, że trzeba poczekać, aż poprawi się gospodarka... a
      potem, że Gowin i Rokita już-już chcą się odciąć od Tuska i nie trzeba ich
      płoszyć... a potem, że to zły moment, bo Polska pogorszy swoje stosunki z Europą
      i prof. Staniszkis... a potem - że już i tak na wszystko za późno?
      "Reguła Kropotkina" to także termometr, który pokaże moment, gdy zacznie pękać
      lodowa skorupa. Ktoś bardziej cyniczny niż książę-idealista powiedziałby, że
      chodzi o zwrot bezwładnego środka: oportunistów, którzy kierują się tam, gdzie
      widzą silniejszego. Ale może nie ma tu sprzeczności? W końcu nie trzeba cynizmu,
      by dostrzec, że dom, w którym mieszkaliśmy - czy raczej przebywaliśmy - zaczyna
      się walić. Tyle że siłę - a przynajmniej jej podstawę, jaką jest zdecydowanie -
      trzeba zademonstrować.
      Gdyby sądzić po buncie "układu", zasadniczy przełom wydaje się tak odległy, że
      czasem zadaję sobie pytanie czy jeśli go dożyję, będzie mnie to jeszcze
      obchodziło. Ale być może gorzkie doświadczenia czynią mnie przesadnym pesymistą.
      Teoria dwóch fizyków, Davida Bohma i Ruperta Sheldrake'a, utrzymuje, że istnieje
      tzw. pole morfogenetyczne, dzięki któremu wzory nowych zachowań rozszerzają się
      w przyrodzie skokowo. Podają wiele przykładów, na prezentację których nie ma tu
      miejsca - w każdym razie odnosi się ona także do ludzi.
      Kto wie: może zadziała i w Polsce?
      Spróbujmy zatem zdobyć się w tej ponurej rzeczywistości mimo wszystko na trochę
      optymizmu. Zacząłem od cytatu z jednego z autorów Deklaracji Praw Człowieka,
      walczącego równocześnie z tyranią króla i rewolucjonistów, hr. Mirabeu, którego
      przedwczesna śmierć, poprzedzona zawiścią kolegów, była jedną z przyczyn, że
      rewolucja wypadła z szyn. Przypomnijmy więc na koniec sławny cytat z jego
      rówieśnika, jednego z Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych, herolda Rewolucji
      Amerykańskiej Thomasa Paine: Nie ma większej potęgi niż siła idei, której czas
      nadszedł.
      Piotr Skórzyński
      • maruda.r Re: PiS musi zaatakować 01.05.07, 11:54
        orwelljunior napisała:

        >
        > Jedyna szansa dla PiS to uderzyć w ten przegniły, rozkładający się system. Tylk
        > o
        > w ten sposób udowodni szerszemu gronu wyborców, że jest w stanie coś zrobić.
        > Likwidacja WSI to mimo wszystko sprawa dla elity politycznej, obniżenie poziomu
        > korupcji trudno zmierzyć i pokazać w TV.

        ****************************************

        Bez wątpienia trudno pokazać w rządowej TVP, skoro przewodzą korupcji
        przedstawiciele koalicji.

      • yot23 Już zaatakowali, narazie jedna ofiara śmiertelna.. 03.05.07, 15:19
        ale z braku przeszczepów umrze jeszcze trochę. PiS wejdzie do historii jako
        partia neo-bolszewicka
    • abba15 bełkotliwy bełkot biduli 03.05.07, 18:40
      PiS musi zaatakować
      Jedyna szansa dla PiS to uderzyć w ten przegniły, rozkładający się system. Tylko
      w ten sposób udowodni szerszemu gronu wyborców, że jest w stanie coś zrobić.
      Likwidacja WSI to mimo wszystko sprawa dla elity politycznej, obniżenie poziomu
      korupcji trudno zmierzyć i pokazać w TV. Polepszenie gospodarcze postępuje z
      konieczności stosunkowo wolno. Przeciętny Polak, żeby zorientować się w ogólnej
      sytuacji otwiera telewizor lub radioodbiornik - a w nich widzi i słyszy tych
      samych politycznych ludzi "salonu" i wygniecione divy, co zawsze.
      I jak ma uwierzyć, że "ci Kaczyńscy" coś mogą? Zwłaszcza na prowincji, gdzie za
      wychylenie się można stracić nie tylko pracę, ale i być odpowiednio
      potraktowanym przez ludzi lokalnego władyki z peerelowskich układów?
      Rezygnacji i apatii można nauczyć jak odruchów warunkowych i komuniści - dzisiaj
      byli - są w tym mistrzami. Jeśli jest to wzmocnione przez rodzinę, to rezultat
      jest taki, jaki przerażająco często można zobaczyć, przynajmniej w stolicy:
      19-latek, który podświadomą rozpacz pokrywa rezygnacją 90-latka i wyuczonym
      cynizmem. Nie wierzmy, że Polacy są genetycznie odporni na duchową rusyfikację
      nazywaną też sowietyzmem; przykład naszych "jelit" wskazuje, że bynajmniej, co
      zresztą udowodnili już targowiczanie. Jeżeli ktoś potrzebował jeszcze
      przykładów, to właśnie dostarczyła go Rada Wydziału Filologiczno-Historycznego
      Uniwersytetu Gdańskiego, która stosunkiem głosów 99:1 postanowiła, że jej
      dziekanem pozostanie tajny współpracownik służb PRL.
      Jeśli młodzi ujrzą, że można ruszyć wyhodowane na Rakowieckiej "autorytety",
      jeśli zobaczą, że złodzieje i agenci poprzebierani w togi i birety nie są
      bezkarni, jeśli najzdolniejsi przekonają się, że można zostać na uczelni i nie
      skazywać siebie i rodziny na upokarzającą wegetację - PiS nie tylko wygra
      przyszłe wybory, ale nawet ma szanse na większość konstytucyjną.
      Natomiast jeśli przez następne dwa lata czeka nas cotygodniowa szarpanina, z
      jazgotem "dziennikarzy" w tle i wylewającym się z ekranu prezesem Urbańskim
      bijącym pokłony przed panią zootechnik - ludzie po prostu nie pójdą do wyborów.
      Lub zagłosują na PO, bo ona kojarzyć się będzie z łaskawym chlebem, jaki Unia
      obieca nam rzucić.
      Niezbędna jest rezurekcja dumy narodowej
      Pokrewnym, stosunkowo prostym do wykonania posunięciem, jest tak potrzebna
      niepewnym siebie, pod maską buńczuczności, młodym ludziom rezurekcja dumy
      narodowej. Obejmować ona musi radykalną zmianę w stosunku do zagranicy, przede
      wszystkim prasy europejskiej i rządu Izraela. Twarda reakcja na przejawy
      antypolonizmu zmusi ich przynajmniej do zajęcia się tematem: z tego, co wiadomo
      bowiem, 99 proc. z nich to skutek totalnej ignorancji i zarazem poczucia, że
      Polacy są niemym chłopcem do bicia, którego można bezkarnie obrzucać błotem.
      Najważniejsza jest siła idei
      Przywołane "prawo Kropotkina" mówi, że wszelkich przełomów dokonuje grupa
      elitarna, zdecydowana na walkę do końca. W naszej sytuacji muszą to być ludzie,
      którzy są w stanie opanować instytucję wyższej edukacji - skoro media publiczne
      są poza zasięgiem "kontrrewolucjonistów" w obecnym rządzie. Czy jednak na pół
      ogłuszony bokser zdecyduje się na atak? Czy sekundanci nie rzucą ręcznika na
      ring? Czy nie przekonają go, że trzeba poczekać, aż poprawi się gospodarka... a
      potem, że Gowin i Rokita już-już chcą się odciąć od Tuska i nie trzeba ich
      płoszyć... a potem, że to zły moment, bo Polska pogorszy swoje stosunki z Europą
      i prof. Staniszkis... a potem - że już i tak na wszystko za późno?
      "Reguła Kropotkina" to także termometr, który pokaże moment, gdy zacznie pękać
      lodowa skorupa. Ktoś bardziej cyniczny niż książę-idealista powiedziałby, że
      chodzi o zwrot bezwładnego środka: oportunistów, którzy kierują się tam, gdzie
      widzą silniejszego. Ale może nie ma tu sprzeczności? W końcu nie trzeba cynizmu,
      by dostrzec, że dom, w którym mieszkaliśmy - czy raczej przebywaliśmy - zaczyna
      się walić. Tyle że siłę - a przynajmniej jej podstawę, jaką jest zdecydowanie -
      trzeba zademonstrować.
      Gdyby sądzić po buncie "układu", zasadniczy przełom wydaje się tak odległy, że
      czasem zadaję sobie pytanie czy jeśli go dożyję, będzie mnie to jeszcze
      obchodziło. Ale być może gorzkie doświadczenia czynią mnie przesadnym pesymistą.
      Teoria dwóch fizyków, Davida Bohma i Ruperta Sheldrake'a, utrzymuje, że istnieje
      tzw. pole morfogenetyczne, dzięki któremu wzory nowych zachowań rozszerzają się
      w przyrodzie skokowo. Podają wiele przykładów, na prezentację których nie ma tu
      miejsca - w każdym razie odnosi się ona także do ludzi.
      Kto wie: może zadziała i w Polsce?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka