vidi12
22.05.07, 08:09
Współpracował ze służbami specjalnymi własnego kraju. Innej Polski wtedy nie
było. Teraz moralizatorzy zastanawiają się - "czy nikogo nie skrzywdził" ?
Niech zastanowią się ilu ludzi sami skrzywdzili. By kogoś skrzywdzić nie
trzeba koniecznie współpracować z SB. Można , tak jak Wildstein ( informację
taką podał D. Olbrychski w programie "Co z ta Polską") podjąć współpracę z
np. plicją francuską i donosić na emigrantów z Polski. Taki donos groził
doportacją do Polski, w której trwał wtedy stan wojenny. Może jakiś IPisN
sprawdzi osiągnięcia Wildsteina we współpracy ze służbami OBCEGO państwa.