Dodaj do ulubionych

Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w...

25.05.07, 11:48
Oskarżanie Kapuścińskiego bez żadnych dowodów (do tego teraz, zaraz po śmierci),
to nie tylko brak przyzwoitości, to obrzydliwy brak przywoitości. Najlpiej ignorować,
jak by to zrobił sam Kapuściński...
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 11:53
      Rzeczywiście, najlepiej podejśc do tego "psy szczekają, karawana idzie dalej".
      Taki kundli los, kundlowate 5 minut. Do Herostratesa im daleko, nie przetrwają
      imiennie próby czasu, znikną w niepamięci hisotorii. Wielka zawiść małych
      ludzików.
      • diabetyczka To powraca stalinizm. Zmienimy na Kaczygród 25.05.07, 12:17
        Tak batiuszka Stalin i jego PiSo-podobni poplecznicy pow II wojnie światowej
        zmieniali nazwy miast (Katowice na Stalinogród, obecnie Kaczygród), nazwy ulic
        na Świerczewskich, Marchlewskich (obecnie przeróżnych świętych i księży),
        przybytków (Pałac imienia j. Stalina , Stadion im. 10-lecia PRL). Czarne to
        białe, białe to czarne. To wszystko już było towarzysze Kaczyńscy. Kapuściński
        to po prostu zapluty karzeł czerwonej reakcji, Miodek - też? Trzeba niszczyć
        tamte autorytety, aby wprowadzić te nowe np. Edgara Gosiewskiego Peron we
        Włoszczowej, albo Aeroport w Rzeszowie im. Kuchcińskiego - piękne to
        i "prawdziwe"? Dalej więc ruszmy bryłę świata - bracia pisuarczycy.
        • sumienie.lk Kundle od Kaczyńskich niech szczekają... 25.05.07, 12:33
          niebawem i one dostaną kopa w zadek - jak nie od swoich to od nas.
          • seroo1 Genialna strategia ! Brawo ! Jestem pod wrażeniem! 25.05.07, 12:41
            PiS jest partią ludzi doskonale się uczących i wyciągających wnioski z
            własnych "potknięć". Kogo się uczepili - ten się wybronił. Zmarli mają
            tę "zaletę", że się nie odszczekną, bo bronić się nie muszą. Inteligentnym
            ludziom za ich obronę wystarczą ich życiowe dokonania i analityczna ocena
            faktów i realiów w jakich te fakty miały miejsce... PiS to już nawet nie chlew,
            to zwykłe hieny cmentarne...
            • mulla_komar Newsweek to PiS? 25.05.07, 13:14
              hmmmm. A mi sie wydawalo ze Newsweek zawsze krytykowal ta partie.
              • borow4 rowniez Rokite walic w morde 25.05.07, 13:15
                za rokitowanie prawa
                • poszeklu Tonacy konfidenci za brzytwe sie lapia 25.05.07, 13:39
                  Oskarzanie Kapuscinskiego jest lapaniem sie za brzytwe przez
                  tonacych konfidentow. Oni chcieliby chwycic sie pomyslu, ze
                  wszyscy donosili i nie bylo w Polsce jednego czlowieka, ktory
                  by byl bez zarzutu. Takie mierzenie swiata miara swoich grzechow.
                  • antyprawak PISowskie prostaki nie uszanują nawet że nie żyje 25.05.07, 13:41

                    • syn.tuhajbeja Szacunek dla Morela? 25.05.07, 14:31
                      Taki Morel tez juz zdechl - czy to znaczy, ze nalezy mu sie jakis
                      tam "szacunek" i nie mozna mowic o jego zbrodniach?

                      PS Gdzie byles w swym "swietym" oburzeniu gdy GW wieszala psy na zmarlym
                      Zbigniewie Herbercie?
                      • rakunica Re: Szacunek dla Morela? 25.05.07, 16:22
                        Masz racje - osoby publiczne to nie cioteczna babka z Psiej Wolki, znana tylko
                        calej wisi i jej pociotkom.

                        Mamy prawo wiedziec kto jest/byl kim jako czlowiek. Kiedy GW zrobila RK odrebny
                        kacik na swoich witrynach - znalazlam potwierdzenie - to "nasz czlowiek" - czyli
                        nie moj. Bez wzgledu na talent, ktory niewatpliwie umial wykorzystac - zawsze
                        zaliczalam go do dzieci Peerelu. Ta sama kategoria co Szymborska, Milosz i inne
                        wybrane wielkosci. Kapuscinski smial sie z listy kapusiow. On wiedzial, ze to
                        prawda. Wszyscy wiedzielismy, ze wlasciwie tylko posluszni, spolegliwi, chetni
                        do wspolpracy z wladza, maja szanse rozwinac skrzydla.

                        Herbert, Mackiewicz, inni - nawet wspaniali - kto tak naprawde ich zna? Zna sie
                        tych wypromowanych, wskazywanych palcem do nagrod przez "swoich", wydawanych w
                        tysiacach nakladow, spotkania na calym swiecie, promocje, nazwiska w
                        podrecznikach szkolnych, tlumaczenia na inne jezyki...

                        I tak do dzisiaj... Kto z wladza ten swoj. Natura ludzka sie nie zmienia.

                        Nie trawie oportunistow, konfidentow, naganiaczy i prostytucji usankcjonowanej.
                        Zalfonsiale Elyty, wrrrrrr.

                        Pozdrawiam cie, Synu Tuhajbeja

                        Anna Kozlowska

                  • blue911 Re: Tonacy konfidenci za brzytwe sie lapia 25.05.07, 13:42
                    poszeklu napisał:

                    > Oskarzanie Kapuscinskiego jest lapaniem sie za brzytwe przez
                    > tonacych konfidentow. Oni chcieliby chwycic sie pomyslu, ze
                    > wszyscy donosili i nie bylo w Polsce jednego czlowieka, ktory
                    > by byl bez zarzutu. Takie mierzenie swiata miara swoich grzechow.

                    Ja bym to inaczej ujal: goraczkowe lapanie sie brzytwy tych,ktorzy byli zerami
                    w PRL-u, sa nimi w IV Rzplitej i beda nimi przez najblizszych kilka pokolen.
                    Az ktorys z nastepcow urodzi sie bezplodny.
                    • alejajaniemaco Przeczytaj zanim ajwaje zdejma ten post. 25.05.07, 13:49
                      Tylko PiS jest gwarantem by wyplenic z naszego narodu donosicieli,
                      wyksztalciuchow , zalganych oszustow ktorzy klamia, czerwone malpy i caly ten
                      uklad. A w papierach IPN-u czarno na bialym stoi kto jest niegodzien naszego
                      szacunku.
                      • krwe Re: Przeczytaj zanim ajwaje zdejma ten post. 25.05.07, 13:58
                        zapomniałeś wziąć leki.
                      • mikelondon Re: Przeczytaj zanim ajwaje zdejma ten post. 25.05.07, 14:07
                        czyli Jarek I Przyglupi bedzie wsrod nich? hehehe chyba ze IPN zdazyl juz
                        wrzucic w niszczarke jego teczke heheehhe metada Zioberka :D
                        • konread Re: Przeczytaj zanim ajwaje zdejma ten post. 25.05.07, 14:17
                          mikelondon napisał:

                          > czyli Jarek I Przyglupi bedzie wsrod nich? hehehe chyba ze IPN zdazyl juz
                          > wrzucic w niszczarke jego teczke heheehhe metada Zioberka :D

                          A śmiesz twierdzić że najwięksi mężowie i bohaterowie byli agentami? A jeżeli
                          teczki nawet były to dobrze że je zniszczyli, bo zapewne były to sfabrykowane
                          dowody, przecież bliźniacy byli w latach 80-tych bardziej prześladowani od
                          Wałęsy, Kuronia, Michnika, Mazowieckiego i wielu innych, tak bardzo, że nawet w
                          podziemnej bibule (wydawanej oczywiście przez UB) o nich niczego nie było;)
                          • mikelondon Re: Przeczytaj zanim ajwaje zdejma ten post. 25.05.07, 14:23
                            w odniesieniu do kaczych kurdupli nie uzylbym ani okreslenia wielcy (w
                            jakimkolwiek znaczeniu z wyjatkiem wielcy paranoicy maniakalni) ani mezowie (co
                            to za "maz" co nie wie ze oprocz mamusi i kota sa kobiety?

                            Opozycjonista? hmm nie mozna nazwac opozycjonista kogos kogo tatus "nauczal" na
                            polibudzie a on sam pisal o leninizmie...
                            A jak mozna byc przesladowanym i zachowac tytuly naukowe :) przeciez bylyby one
                            im odebrane :D qed
                          • blue911 Re: Przeczytaj zanim ajwaje zdejma ten post. 25.05.07, 14:24
                            konread: miernot sie nie przesladuje!
                  • borow4 pis to barbarzyncy w sensie doslownym 25.05.07, 14:57
                    r
                    • junkier SLD to barbarzyncy w sensie doslownym 25.05.07, 15:04
                      SLD to barbarzyncy w sensie doslownym, to przeciez oni, komunisci, wyznaja
                      zbrodniczza idee "dyktatury proletariatu".
                      • mikelondon Re: SLD to barbarzyncy w sensie doslownym 25.05.07, 15:16
                        junkier napisał:

                        > SLD to barbarzyncy w sensie doslownym, to przeciez oni, komunisci, wyznaja
                        > zbrodniczza idee "dyktatury proletariatu".

                        a pis wyznaje przewodnia role jednej jasnieoswieconej religii - czym sie to
                        rozni? jak pokazuje przyklad Iranu - niczym
                        • junkier Re: SLD to barbarzyncy w sensie doslownym 25.05.07, 15:21
                          To klamstwo, PiS stwierdza dominacje religii chrzescijanskiej, ktora jest
                          niezbywalnym fundamentem polskiej tozsamosci, i wyciaga z tego okreslone
                          wnioski. Jesli IV RP jestpodobna do Iranu to znaczy chyba ze przebywasz w zbyt
                          nagrzanym pomieszczeniu.
                          • mikelondon Re: SLD to barbarzyncy w sensie doslownym 25.05.07, 15:38
                            junkier napisał:

                            > To klamstwo, PiS stwierdza dominacje religii chrzescijanskiej, ktora jest
                            > niezbywalnym fundamentem polskiej tozsamosci, i wyciaga z tego okreslone
                            > wnioski. Jesli IV RP jestpodobna do Iranu to znaczy chyba ze przebywasz w
                            zbyt
                            > nagrzanym pomieszczeniu.

                            lol mowilem o dominacji jednej religii
                            • w.groch Re: SLD to barbarzyncy w sensie doslownym 25.05.07, 17:12
                              Junkier to "szpion" działający w ruskim second life.
                              www.world2.ru/user/junkier
                              .. poza tym według nauk chrześcijańskiego guru, aby za nim podążać trzeba
                              znienawidzić wszystkich (np. naród) i samego siebie, oraz porzucić sprawy
                              osobiste czy narodowe. Chyba, że mowa o innym chrześcijaństwie? Schiz-matyków
                              dziś nie brakuje.
                          • stefan-50 Re: SLD to barbarzyncy w sensie doslownym 25.05.07, 15:45
                            junkier - zrób mi łaske i przestań sr.. na tym forum. Masz Nasz Dziennik, RM, i
                            tam się wypowiadaj
    • feminista Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w... 25.05.07, 11:54
      PiS poczyna sobie jak tylko chce, ale przyjdzie kryska na kaczory, moim
      zdaniem tylko szpiedzy, agenci i kapusie robią taki zamęt w kraju.

      PIS = Piata kolumna - Szpiedzy, Agenci, Kapusie


      =============================================
      Partia Kobiet => polskajestkobieta.org
      • gamon0 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:01
        No ale takie opinie też duża przesada... aby nie powiedzieć brak przywoitości...
        • norusek Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:20
          brakiem przyzwoitości było to, że ich matka nei dokonała aborcji. zresztą
          dlatego są tak jej przeciwni - gdyby aborcja byla legalna to takich jak oni było
          by mniej...
    • mangusta3 dziennikarze współpracujący z tajnymi służbami 25.05.07, 11:54
      a w USA ponad 400 dziennikarzy współpracowało z CIA w latach 70-tych i 80-
      tych i jakoś nikt do dziś nie wiesza psów na takiej np.: Claire Sterling -
      etatowym kłamcy piszącym swoje brednie na zlecenie szefa CIA Williama Caseya
      jej dwa arcydziełka dezinformacyjne to "Siec terroru" i Czas morderców"
      pierwsza książka ma sugerowała iż ZSRR stał za wszystkimi zamachami
      terrorystycznymi na świecie a druga próbowała dowieśc iż zamach na papieża
      został dokonany na rozkaz Kremla...

      oczywiście ZSRR ma swoje zbrodnie na koncie ale usłużni dziennikarze
      dopasowywali potrzebne dla amerykańskiego wywiadu teorie do znanych faktów
      • sw.patryk Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 12:02
        mali podli ludzie.Mali brakiem intelektu, charakteru i odwagi.Psy
        dziennikarskie . Dziwki dziennikarskie , jak ten ktory oskarzyl Miodka, jak
        Kurski . Mali ludzie w rzadzie i sejmie ( koalicja) .Wstyd dla Polski , wstyd
        dla Polakow. Jedyny doceniany polski pisarz XX wieku. Za kilka lat o tych psach
        nikt pamietal; nie bedzie , a dzielo Kapuscinskiego zostanie.Szkoda, ze zaden
        z tych psow nie wybral sie do Afryki do pracy . Zwlaszcza w czasch przed
        telefonami satelitarnymi i internetem. Zobaczylibysmy wtedy jaka
        przedstawiaja wartosc
        • mulla_komar Wspolczuje. 25.05.07, 13:15
          Twoja chorobe da sie leczyc.
          • norusek Re: Wspolczuje. 25.05.07, 14:22
            twojej niestety nie, tak jak bliźniaków..
      • wojtek45-1 Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 12:05
        Oj a nie stał???
        A zamach na papieża to niby marsjanie na zlecenie wenusjan tak????
        • blue911 Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 12:23
          wojtek45-1 napisał:

          > Oj a nie stał???
          > A zamach na papieża to niby marsjanie na zlecenie wenusjan tak????

          A Ty wiesz kto za tym stal? madry czlowiek z Ciebie. A moze do niego strzelali
          zeby zyskal na popularnosci wsrod mas: czesto "swoi" to robia zeby osiagnac
          pewien cel? A skad masz pewnosc ,ze w ogole byl ranny? Stales przy nim?
          Smieszna istota.
          • oryganion1 Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 13:15
            najsmieszniejszy tekst jaki ostatnio czytałem gratulacje
            • blue911 Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 13:21
              oryganion1 napisał:

              > najsmieszniejszy tekst jaki ostatnio czytałem gratulacje

              A umiesz tak myslec - hipotetycznie? to dobry trening.
            • blue911 Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 13:23
              oryganion1 napisał:

              > najsmieszniejszy tekst jaki ostatnio czytałem gratulacje

              To jest cwiczenie z rodzaju: "what if ?" Nieszkodliwa, a moze otworzyc pewne
              drzwi. Fajna...i nieznana ,jak dotad, przez filozofow moherskich.
        • blue911 Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 13:26
          wojtek45-1 napisał:

          > Oj a nie stał???
          > A zamach na papieża to niby marsjanie na zlecenie wenusjan tak????

          W co jeszcze wierzysz co Ci "telewizyja" pokaze? spotkales kiedys osobiscie
          producenta tv? bo, ja tak. I wcale mi na swietego nie wygladal.
          A dociekajacy prawdy tak dobrze platnych stanowisk nie maja: uswiadom sobie
          czlowieczku,ze newsy to olbrzymi BIZNES (albo business)!
        • blue911 Re: dziennikarze współpracujący z tajnymi służbam 25.05.07, 13:28
          wojtek45-1 napisał:

          > Oj a nie stał???
          > A zamach na papieża to niby marsjanie na zlecenie wenusjan tak????

          A kim byli Reagan i JP II zanim zostali slawni? A-K-T-O-R-A-M-I !!!
          To tylko taka mysl...hehe.
    • rmstemero mali ludzie, ktorym sie wszystko "kojarzy" 25.05.07, 12:01
      pisza pod pozorem spelniania "dziennikarskiego obowiazku" dla jeszcze
      mniejszych, zdezorientowanych ludzi, ktorzy z racji braku wlasnego dorobku,
      wiedzy i doswiadczen nijak nie sa w stanie zweryfikowac tego co przeczytali. I
      tak sie kolo zamyka. Nic nowego. Za dwadziescia lat swiat dalej bedzie czytal
      Kapuscinskiego. O hunwejbinach i ich niezdrowym podnieceniu pewno zapomni.
      Czasem tylko jakies dziecko zapyta, Tato, czy to prawda, ze w 2007 roku jacys
      porypani biegali z brzytwa obrzucajac wszystkich lajnem pod pozorem walki z
      komuna? A tatus, osiwialy redaktor Newsweeka odpowie: tak, tak, dziecko - byli
      tacy ale dalismy im zdrowy odpor...
      • mulla_komar Re: mali ludzie, ktorym sie wszystko "kojarzy" 25.05.07, 13:30
        Tak tak. Hunwejbini, malpa z brzytwa, mali ludzie. Od ilu lat slyszymy te
        'argumenty'.
        1. Wielu wybitnych ludzi bylo agenatmi czy tez wrecz szpiegowali dla swojego
        kraju i nic im to wybitnosci nie ujmuje, wiec nie wiem po co taka histeryczna
        reakcja.
        2. Hunwejbini i malpy z brzytwa w Nimeczech, Czechach, Wegrzech, Slowacji (a juz
        nwet w Rumunii) otwirzyli teczki, nic sie nie stalo, nie bylo mordow w akcie
        zemsty jak to niby mialo u nas byc, i te krje wyszlu w g. i sie rozwijaja. A my
        w nawszym grajdolku taplamy sie w g. rzadza haki, uklady i ukladziki. A Polska
        juz za Senegalem w rankingu wolnosci gospodarczej.
        • stefan-50 Re: mali ludzie, ktorym sie wszystko "kojarzy" 25.05.07, 15:47
          Myślisz mułła że jak się zlustrujemy yo kraj popłynier mlekiem i miodem ?
          • mulla_komar Re: mali ludzie, ktorym sie wszystko "kojarzy" 25.05.07, 22:00
            Nie. Polska jest za Senegalem w rankingu wolnosci gospodarczej Heritage
            Foundation. Od 17 lat rzadza nami ekonomiczni idioci. Mam nadzieje jedynie ze
            lustracja zakonczy gry teczkami i uklady (czesto mafijne) tworzone od
            kilkudziesieciu lat. Nie mam watpliwosci co do PiSu, oni tworza podobne uklady,
            ale latwiej jest wyplenic chwasty,kotre mialy 4 lata na wypuszczenie korzeni od
            tych co mialy na to lat 50.
            • mulla_komar Re: mali ludzie, ktorym sie wszystko "kojarzy" 25.05.07, 22:01
              Poprawka, od 67 lat rzadza nami ekonomiczni idioci.
      • junkier Inny punkt widzenia 25.05.07, 13:59
        Rmstemero przedstawiam Ci punkt widzenia red. Gottesmanna z "Rz"

        Ad vocem Krzysztof Gottesman

        Żal do Ryszarda Kapuścińskiego

        Pogłoski o współpracy Ryszarda Kapuścińskiego ze służbami specjalnymi krążyły
        od dawna.
        Wczorajszy "Newsweek" przedstawił dokumenty, które je potwierdzają. W latach
        1967 - 1972 Kapuściński pisał raporty dla wywiadu. Przed wyjazdem do Afryki w
        połowie lat 60. przyjął od SB zadanie zbierania informacji na temat
        działalności amerykańskich firm i instytucji na Czarnym Lądzie. W IPN zachowały
        się raporty, podpisane Vera Cruz i Poeta, z podróży do Ameryki Łacińskiej.
        Kapuściński sporządził też kilka charakterystyk osób z zagranicy, które
        interesowały SB. Co z tym zrobić?

        Współpraca dziennikarza ze służbami specjalnymi, zwłaszcza w państwach
        niedemokratycznych, nigdy nie może być cnotą. W PRL, jeśli nie wynikała z
        pobudek ideowych, to najczęściej była przejawem szantażu, słabości, upadku,
        chęci robienia kariery, konformizmu połączonego z historycznym i politycznym
        fatalizmem. Tak też zapewne było z Kapuścińskim. Ci, którzy widzieli jego akta,
        twierdzą, że nikomu nie zaszkodził. Zapewne to prawda, ale co to właściwie
        znaczy: nie szkodził? Czy opowiadanie oficerom MSW o prywatnych rozmowach
        innych osób jest w porządku? Nawet gdy są to rozmowy obojętne? Nie potrafię
        wczuć się w duszę młodego ambitnego dziennikarza w Polsce Ludowej na początku
        lat 60. Te pytania to przede wszystkim oskarżenie ustroju, policyjnej
        rzeczywistości PRL zmuszającej dziennikarzy - ale nie tylko - do takich
        tragicznych wyborów. Ale - jestem tego pewien - trzeba je zadawać. Nie
        wystarczy powiedzieć, że dzięki zgodzie Kapuścińskiego na współpracę świat
        dostał "Cesarza" i "Imperium" i to jest najważniejsze. Kapuściński na te
        pytania już nie odpowie. Można mieć tylko żal - a ja mam również pretensję - że
        w ciągu kilkunastu lat wolnej Polski nie zdecydował się o tym powiedzieć,
        opowiedzieć o swoich motywach, wątpliwościach, zyskach i stratach.
        Doświadczenie Ryszarda Kapuścińskiego przemawia dziś za jak najszerszym
        dostępem badaczy i historyków do archiwów. Inaczej nie da się uczciwie opisać
        naszej historii z lat 1944 - 1989. Przemawia też - przynajmniej powinno
        przemawiać - do wielu ludzi, by zdecydowali się opowiedzieć o swoich
        doświadczeniach.

        Krzysztof Gottesman
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070522/druga_strona_a_4.html
        • j_mat Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 15:26
          To smutne. Jak tamta rzeczywistość. Myślałem, że minęła, wraz z pamięcią o
          koniecznych, mniejszych lub większych kompromisach na jej rzecz, które
          pozwalały uczynić ją znośniejszą, zapomnieć o niej albo się z niej wyrwać.
          Była, oczywiście granica tych kompromisów. Każdy miał taką własną granicę. Miał
          ją Kapuściński, miał Herbert, miał Miodek, miałem ja i miał Kaczyński. Każdy z
          wymienionych uważa(ł), że jej nie przekroczył. Ale jest jeszcze śmietnik po
          PRL, zwany Instytutem "Pamięci Narodowej". I tam różne rzeczy można wygrzebać:
          również ślady po tamtych kompromisach. Przeważnie takie, które mają rangę i
          styl napisu nabazgranego na płocie. Ale dla piewców PRL-u mają one
          wagę "prawdy, która wyzwoli" i dlatego z upodobaniem grzebią, wyciągając to
          prezerwatywę, to podpaskę higieniczną, które to przedmioty mają moralnie
          zdyskwalifikować ich niegdysiejszych użytkowników... Tylko dlaczego ograniczać
          się do akt ubeckich? Przecież są jeszcze gdzieś pewnie zeszyty ze szkolnymi
          wypracowaniami, zdjęcia za szkolnych akademii, pracownicze dyplomy uznania i
          ślady wniosków i decyzji przyznania wczasów, czy (nawet!) mieszkań w nagrodę za
          właściwą postawę. A listy pisane do dyrekcji, rady zakładowej czy sekretarza
          komitetu PZPR? Takie bogactwo świadectw tamtej epoki i kompromisów (upodlenia?)
          milionów ludzi, którzy wtedy żyli miałoby pozostać niezagospodarowane? Dalejże,
          panowie! Zinwentaryzować, znaleźć pasujących do nich ludzi i piętnować,
          piętnować, piętnować! Nikt nie powinien z siebie zetrzeć piętna PRL-u! Będziemy
          nosić je jeszcze długo. Nawet po śmierci.
          • junkier Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 15:42
            No to jaka jest alternatywa? Spalenie akt IPN? To bylaby zbrodnia. Poza tym,
            prawdziwa wielkosc sama sie obroni. Po Churchillu po latach tez wiele
            nieceikawych rzeczy opublikowano i jakos nie zostal wszem i wobec potepiony,
            przeciwnie. Nie wpadajmy w histerie.
            • j_mat Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 15:58
              junkier napisał:

              > No to jaka jest alternatywa? Spalenie akt IPN? To bylaby zbrodnia. Poza tym,
              > prawdziwa wielkosc sama sie obroni. Po Churchillu po latach tez wiele
              > nieceikawych rzeczy opublikowano i jakos nie zostal wszem i wobec potepiony,
              > przeciwnie. Nie wpadajmy w histerie.

              Czy spalenie śmietnika jest zbrodnią? Faktem jest, że i na śmietniku można
              znaleźć coś cennego. Miałem w dzieciństwie kolegę mieszkającego przy wysypisku
              śmieci, który co i rusz przynosił do szkoły jakiś skarb stamtąd. Podobnie robią
              teraz szmatławi dziennikarze (ale niestety również i politycy). Na razie są to
              wszystko skarby wątpliwej jakości. Jeśli były tam precjoza, to już dawno
              zostały przebrane. Teraz są tam tylko drobne haki na małych (ale i niestety na
              wielkich) ludzi, którzy kiedyś robili rzeczy może niekoniecznie szlachetne, ale
              i nie hańbiące. Nie bardziej w każdym razie, niż teraz złożenie oświadczenia
              lustracyjnego, a na pewno nie tak bardzo, jak obecne służalcze i dyspozycyjne
              wobec władzy zachowania urzędników, dziennikarzy i polityków.
              • junkier Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 16:12
                Analogia jest jednak zbyt daleko idaca. Akta IPN, jakkolwiek czesto ponure, nie
                sa jakims "smietnikiem" tylko zrodlem historycznym. Nie moze byc tak ze
                ewentualny dyskomfort niektorych osob, o ktorych po latach wyplywaja teraz
                niezbyt przychylne sprawy, tak to nazwijmy, bedzie wazniejszy od koneicznosci
                zbadania i oceny waznych zrodel historycznych.
                • j_mat Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 16:23
                  junkier napisał:

                  > Analogia jest jednak zbyt daleko idaca. Akta IPN, jakkolwiek czesto ponure,
                  nie
                  >
                  > sa jakims "smietnikiem" tylko zrodlem historycznym. Nie moze byc tak ze
                  > ewentualny dyskomfort niektorych osob, o ktorych po latach wyplywaja teraz
                  > niezbyt przychylne sprawy, tak to nazwijmy, bedzie wazniejszy od koneicznosci
                  > zbadania i oceny waznych zrodel historycznych.

                  Mógłby - i pewnie będzie - jednym ze źródeł historycznych, ale za jakieś
                  pięćdziesiąt lub więcej lat. Tak jak źródłem historycznym jest śmietnik (czy
                  nawet kloaka) sprzed kilkuset lat. Wczorajszy śmietnik (jak i wczorajsze szambo)
                  jest tylko śmietnikiem (lub szambem) - i niczym więcej. Okradanie (również z
                  czci) osób wczoraj zmarłych to zajęcie hien cmentarnych. Historycy - jeśli nie
                  chcą być nazwani hienami - mogą oceniać ludzi wybitnych (nawet negatywnie)
                  tylko z perspektywy czasu.
                  • junkier Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 16:31
                    Jedno jest pewne: gdyby nie akta IPN nie zostalyby zdemaskowane tak szkodliwe
                    persony jak Czajkowski, Maleszka czy 'posmiertnie' Szczypiorski.
                    • j_mat Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 16:36
                      junkier napisał:

                      > Jedno jest pewne: gdyby nie akta IPN nie zostalyby zdemaskowane tak szkodliwe
                      > persony jak Czajkowski, Maleszka czy 'posmiertnie' Szczypiorski.

                      Nawet jeśli komukolwiek zaszkodzili (co do czego mam niejakie wątpliwości), to
                      nie można tym usprawiedliwiać działań demaskatorskich szkodzących wielu
                      niewinnym!!! Chyba, że akceptuje się bolszewicką zasadę "gdzie drwa rąbią...".
                      • junkier Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 16:45
                        > nie można tym usprawiedliwiać działań demaskatorskich szkodzących wielu
                        > niewinnym!!!


                        Zlozonosc spraw zycia uniemozliwia unikanie sytuacji, w ktorych na nikogo nie
                        padnie cien. Ale w Niemczech i Czeschach odkryto archiwa i nic zlego sie nie
                        stalo w skali ogolnospolecznej, przeciwnie, zycie publiczne zostalo oczyszczone.


                        A to ze rzekomo 'nie szkodzili', no przepraszam bardzo, taki Czajkowski nie
                        dosc ze skladal haniebne donosy szkodzace Kosciolowi to jeszcze konstynuowal
                        dzialalnosc agenturalna do samego konca serwilistycznie szkalujac przy kazdej
                        okazji polski narod. Wyjatkowo ponury typ.
                        • j_mat Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 16:56
                          junkier napisał:

                          > > nie można tym usprawiedliwiać działań demaskatorskich szkodzących wielu
                          > > niewinnym!!!
                          >
                          >
                          > Zlozonosc spraw zycia uniemozliwia unikanie sytuacji, w ktorych na nikogo nie
                          > padnie cien. Ale w Niemczech i Czeschach odkryto archiwa i nic zlego sie nie
                          > stalo w skali ogolnospolecznej, przeciwnie, zycie publiczne zostalo
                          oczyszczone
                          > .
                          >
                          >
                          > A to ze rzekomo 'nie szkodzili', no przepraszam bardzo, taki Czajkowski nie
                          > dosc ze skladal haniebne donosy szkodzace Kosciolowi to jeszcze konstynuowal
                          > dzialalnosc agenturalna do samego konca serwilistycznie szkalujac przy kazdej
                          > okazji polski narod. Wyjatkowo ponury typ.

                          To zamiast "gdzie drwa rąbią..." mówi się teraz "złożoność spraw życia"? Można
                          jeszcze "interes społeczny" albo "racja stanu". Ale to są tylko przykrywki
                          maskujące zasadę "cel uświęca środki". Żaden cel, a zwłaszcza tak ogólnikowy i
                          mętny jak "oczyszczenie życia publicznego" (kojarzy się groźnie: św.
                          Inkwizycja, Dzierżyński etc.) nie jest wart poświęcania niewinnych ludzi...
                          • junkier Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 17:05
                            Tyle ze to sa piekne slowa, a z danych IPN, z kwerendy w oddziale krakowskim
                            wynikalo ze 96% (!) wszystkich TW to nie zadni "szantazowani i zlamani" a
                            zwykli kapusie z przyczyn ideologicznych czy finansowych, niekiedy z zawisci,
                            donoszacy do SB. Moze wiec pora odwrocic te proporcje i przestac litowac sie
                            nas kapusiami? Donosili, to niech dzis przyjma do wiadomosci ze nawet po latach
                            dosiegnie ich sprawiedliwosc w postaci osadu opinii publicznej.
                            • j_mat Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 17:17
                              junkier napisał:

                              > Tyle ze to sa piekne slowa, a z danych IPN, z kwerendy w oddziale krakowskim
                              > wynikalo ze 96% (!) wszystkich TW to nie zadni "szantazowani i zlamani" a
                              > zwykli kapusie z przyczyn ideologicznych czy finansowych, niekiedy z zawisci,
                              > donoszacy do SB. Moze wiec pora odwrocic te proporcje i przestac litowac sie
                              > nas kapusiami? Donosili, to niech dzis przyjma do wiadomosci ze nawet po
                              latach
                              >
                              > dosiegnie ich sprawiedliwosc w postaci osadu opinii publicznej.

                              Pracownicy IPN-u muszą uzasadnić swoją przydatność. Słyszałem, że na
                              uniwersytetach powstają nowe wydziały kształcące hist-prokuratorów. W
                              najbliższych latach przewiduje się zapotrzebowanie rzędu kilkuset tysięcy(!).
            • mikelondon Re: Inny punkt widzenia 25.05.07, 15:58
              jak to ktos trafnie zauwazyl zbrodnia bylo niedokonanie aborcji przez matke
              kaczorow. Tez powinno sie ja oskarzyc o dzialanie na szkode Polski
    • pether_23 Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo.... 25.05.07, 12:02
      Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo jest ukrucić wszelkie podejrzenia.
      Wystarczy powiedzieć coś takiego: "Moja teczka jest w oczywisty sposób
      sfałszowana". I tylko tyle... koniec całej sprawy. Dlaczego tylko jedna osoba
      tak zrobiła? Sprawdzone pomysły trzeba wykorzystywać!
      • metall Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 12:37
        pether_23 napisał:

        > Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo jest ukrucić wszelkie podejrzenia
        > .
        > Wystarczy powiedzieć coś takiego: "Moja teczka jest w oczywisty sposób
        > sfałszowana". I tylko tyle... koniec całej sprawy. Dlaczego tylko jedna osoba
        > tak zrobiła?

        Bo tylko ta jedna teczka została w oczywisty sposób sfałszowana i taka jest
        obiektywna prawda.
        • mikelondon Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 12:41
          metall napisał:

          > pether_23 napisał:
          >
          > > Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo jest ukrucić wszelkie podej
          > rzenia
          > > .
          > > Wystarczy powiedzieć coś takiego: "Moja teczka jest w oczywisty sposób
          > > sfałszowana". I tylko tyle... koniec całej sprawy. Dlaczego tylko jedna o
          > soba
          > > tak zrobiła?
          >
          > Bo tylko ta jedna teczka została w oczywisty sposób sfałszowana i taka jest
          > obiektywna prawda.
          oczywiscie - jedyny wyjatek. Mam na dzieje ze ten post to byla kpina...
          • metall Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 12:57
            mikelondon napisał:

            > oczywiscie - jedyny wyjatek. Mam na dzieje ze ten post to byla kpina...

            I w dodatku jest to ten wyjątek, który potwierdza regułę, że reszta teczek jest
            prawdziwa i zawiera prawdę objawioną.
            • renifer_lopez Something bo..s 25.05.07, 13:26
              > I w dodatku jest to ten wyjątek, który potwierdza regułę, że reszta teczek jest
              > prawdziwa i zawiera prawdę objawioną.

              Z pewnością myślisz o TEJ teczce, ale ci się something bo..s. W teczce o
              której myślisz zostały sfałszowane niektóre papiery, między innymi tak zwana
              lojalka, ale nie w czasach SB tylko już w czasach III RP przez tych samych
              "nieznanych sprawców" z bezpieki (zatrudnionych przez Kozłowskiego w UOP).
              Sojuszu moralno-politycznego z "nieznanymi sprawcami" gratuluje.
              • metall Re: Something bo..s 25.05.07, 13:31
                renifer_lopez napisała:

                > Z pewnością myślisz o TEJ teczce, ale ci się something bo..s. W teczce o
                > której myślisz zostały sfałszowane niektóre papiery, między innymi tak zwana
                > lojalka, ale nie w czasach SB tylko już w czasach III RP przez tych samych
                > "nieznanych sprawców" z bezpieki (zatrudnionych przez Kozłowskiego w UOP).

                I co to zmienia?

                > Sojuszu moralno-politycznego z "nieznanymi sprawcami" gratuluje.

                Sojusz mam tylko z żoną.
                • renifer_lopez Re: Something po..s 25.05.07, 13:41
                  > > Z pewnością myślisz o TEJ teczce, ale ci się something bo..s. W teczce o
                  > > której myślisz zostały sfałszowane niektóre papiery, między innymi tak z
                  > wana
                  > > lojalka, ale nie w czasach SB tylko już w czasach III RP przez tych samyc
                  > h
                  > > "nieznanych sprawców" z bezpieki (zatrudnionych przez Kozłowskiego w UOP
                  > ).
                  >
                  > I co to zmienia?

                  O tyle to zmienia, że rozmawiamy o papierach IPN (1944-89). Lojalka J.
                  Kaczyńskiego została sfałszowana kiedy dokumenty te były jeszcze w Biurze
                  Ewidencji i Archiwum UOP - a były tam do czasu powstania IPN w 1999 r. Pułkownik
                  Lesiak et consortes miał więc pewną swobodę działania, nie sądzisz?
                  • metall Re: Something po..s 25.05.07, 13:51
                    renifer_lopez napisała:

                    > O tyle to zmienia, że rozmawiamy o ...

                    ja rozmawiam o tym:
                    pether_23 napisał:

                    > Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo jest ukrucić wszelkie podejrzenia
                    > .
                    > Wystarczy powiedzieć coś takiego: "Moja teczka jest w oczywisty sposób
                    > sfałszowana". I tylko tyle... koniec całej sprawy. Dlaczego tylko jedna osoba
                    > tak zrobiła?

                    bo od tego się ten wątek zaczął. Trochę żartu, trochę ironii i tyle.
                    Pozdrawiam
                  • mikelondon Re: Something po..s 25.05.07, 14:12
                    renifer_lopez napisała:

                    >
                    > O tyle to zmienia, że rozmawiamy o papierach IPN (1944-89). Lojalka J.
                    > Kaczyńskiego została sfałszowana kiedy dokumenty te były jeszcze w Biurze
                    > Ewidencji i Archiwum UOP - a były tam do czasu powstania IPN w 1999 r.
                    Pułkowni
                    > k
                    > Lesiak et consortes miał więc pewną swobodę działania, nie sądzisz?

                    to samo mozna powiedziec o radosnej tworczosci SBkow ktorzy w nadziei
                    osiagniecia korzysci materialnych w postaci nagrod mogli sie dopuszczac
                    tworzenia falszywek. Jeslis tego nie zrozumial - no coz... wspolczuje
        • juikowy Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 12:43
          Jasne!!!
          Sam sfałszowałem z 500 teczek!!!
          • mikelondon Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 12:47
            juikowy napisał:

            > Jasne!!!
            > Sam sfałszowałem z 500 teczek!!!

            a IPN tyle falszuje dziennie - co rozprawa przed TK to maja nowe "wlasnie
            znalezione"
            • juikowy Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 13:03
              Boją się przyznać do tego że niektóre teczki mogą być sfałszowane bo wtedy cała
              lustracja straci sens, bo dla mnie jasne jest że SB teczki preparowała na potęge
              i to w taki sposób że w IPN nie potrafią teraz jednoznacznie stwierdzić które są
              prawdziwe, a dla SB i tak to nie miało znaczenia. Taki major X żeby się wykazać
              nic nie robił tylko fałszował, bo po co coś robić operacyjnie jak można sie
              wykazać robiąc niewiele. A jak się pracowało za PRL każdy urodzony przed 78 wie.
              • ar.co Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 13:14
                Ale dla IPN to też nie ma żadnego znaczenia - nawet jeśli potrafiliby odróżnić
                fałszywki (w co wątpię, biorąc pod uwagę poziom naukowy historyków IPN), to nie
                jest ważne czy prawdziwe - ważne na kogo.
                • renifer_lopez Ja czegoś nie rozumiem - no właśnie ! 25.05.07, 13:44
                  ar.co napisała:

                  > Ale dla IPN to też nie ma żadnego znaczenia - nawet jeśli potrafiliby odróżnić
                  > fałszywki (w co wątpię, biorąc pod uwagę poziom naukowy historyków IPN), to nie
                  >
                  > jest ważne czy prawdziwe - ważne na kogo.

                  Założę się, że fałszywkę od niefałszywki to nawet ty odróżnisz. Wystarczy trochę
                  dobrej woli a mniej zakłamania.
                  • mikelondon Re: Ja czegoś nie rozumiem - no właśnie ! 25.05.07, 14:15
                    renifer_lopez napisała:

                    > ar.co napisała:
                    >
                    > > Ale dla IPN to też nie ma żadnego znaczenia - nawet jeśli potrafiliby odr
                    > óżnić
                    > > fałszywki (w co wątpię, biorąc pod uwagę poziom naukowy historyków IPN),
                    > to nie
                    > >
                    > > jest ważne czy prawdziwe - ważne na kogo.
                    >
                    > Założę się, że fałszywkę od niefałszywki to nawet ty odróżnisz. Wystarczy
                    troch
                    > ę
                    > dobrej woli a mniej zakłamania.

                    jakiez to prawdzie to co napisales. Dobra wole objawia np Dorn kazac szukac
                    teczek na sedziow. Dobra wole objawiaja inne pisiorki mowiac ze brak dowodow
                    jest najlepszym dowodem na to ze je zniszczono itp. Ale dla Ciebie nei jest
                    istiotne jakie glupoty opowiadaja - Ty i tak lykasz wszystko - jak mlody bocian
                    zaby.
                • juikowy Re: Ja czegoś nie rozumiem, przecież bardzo łatwo 25.05.07, 14:14
                  Zgadzam się! Trafiłeś w samo sedno.
          • renifer_lopez Jak fałszowała się stal 25.05.07, 13:34
            juikowy napisał:

            > Jasne!!!
            > Sam sfałszowałem z 500 teczek!!!

            Jak wiadomo praca SB polegała wyłącznie na fałszowaniu teczek po to by oszukiwać
            swych generałów, ci z kolei robili wodę z mózgu Jaruzelskiemu, a on
            konsekwentnie kiwał naczalstwo na Kremlu. Tym sposobem SB robiło w wała
            naiwniaków z KGB i GRU fałszując ponad 80 kilometrów akt, które obecnie
            znajdują się w IPN (nie licząc tych, które w międzyczasie zniszczono - też
            oczywiście w stu procentach fałszywych).
    • ratel Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:03
      Pomijając kwestie oskarżeń wobec takiego człowieka jak Kapuściński...
      Kto pisał tę notkę, przecież tego się czytać nie da! Pan Ryszard to by się
      pewnie za głowę złapał. Cała strona tekstu wokół jednego zdania Pani
      Kapuścińskiej.
    • wojtek45-1 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:03
      najłatwiej to oskarżac zmarłego, bo sie bronic nie może.
      A poza tym współpraca z wywiadem własnego kraju to nikomu ujmy nie przynosi.
      nawet jak kraj był komunistyczny.

    • gajane4 Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 12:06
      Tzw. lista Widsteina, podobnie jak obecne GRY lustracyjne, są zwykłym
      politycznym kurestwem. Autorzy obu działań powinni w V RP ciężko - za
      pomieszanie nazwisk bandytów z uczciwymi ludźmi - odpokutować. Każdy
      wyjeżdzający z PRL na "zachód", świadomie lub nieświadomie, był przesłuchiwany
      przez UB i SB. W jakim stopniu dokumenty SB powstałe na podstawie takich rozmów
      odzwierciedlały to co mówił i robił podejrzany zależało jedynie od
      krasopiśmiennictwa SB'ka.
      • feurig59 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:20
        Jaka V-ta RP?
        "Jeszcze III-cia nie zginela poki my zyjemy,
        co nam kaczki sila wziely - juz nie odbierzemy.
        Warcz,warcz ludu Polski
        Miasta warczcie na wioski (i na odwrot)
        Za waszym przewodem konczymy z NARODEM."
        • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:29
          Dlaczego nikt nie pyta o teczke Wojtyly?? przeciez on papiezem cale zycie nie
          byl,a na Zachod jezdzil!
          Ze niby on byl wyjatkiem? Naprawde ktos wierzy,ze oni go nachodzili i
          on "twardo" powiedzial NIE i dali mu spokoj? Ludzie,gdzie wyscie mozgi
          potracili??!! to jest kolejny dowod jak tendencyjnie i nieuczciwie jest
          lustracja przeprowadzana.
      • koneser10 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:09
        ku..twem bylo wyslugiwanie sie SB, UB i prl-owskiemu wywiadowi. Ku..twem
        jest rowniez obrzucanie blotem tych, ktorzy te sprawy wyciagaja na swiatlo
        dzienne. To tyle w kwestii formalnej. Apropos Newsweek'a - opublikowali teczki
        Kapuscinskiego - poki co NIKT nie podwazyl ich prawdziwosci (tj. teczek).
        Zbiera mi sie na wymioty jak widze Pacewicza/Lisa - nowych cenzorow -
        decydujacych o tym co jest warte publicznej uwagi.... a o czym pisac nie
        nalezy. Wdowa po Kapuscinskim jesli chce bronic czci swego meza powinna
        skierowac swoje kroki do sadu - wytoczyc UBekom postepowanie i udowodnic iz
        opublikowane teczki nie sa prawdziwe. Poki co racja jest po stronie newsweek'a.
    • gamon0 Cały zamęt wygląda na prowokację 25.05.07, 12:08
      Cały zamęt wokół Kapuścińskiego wygląda na prowokację byłych służb.
      Odwracanie uwagi od prawdziwych agentów i donosicieli...
      • m15 może i kapusta,ale zdolna 25.05.07, 12:17
    • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:18
      Lustracja w sposob jaki jest przeprowadzana ma tylko jeden cel: zniszczyc i
      osmieszyc nasz kraj. Choc dzis to niepopularne stanowisko to uwazam,ze
      nadejdzie czas,ze jej inicjatorow postawi sie przed sadem za zdrade ojczyzny
      (pan Wildstein powinien stac w pierwszym szeregu bowiem uczynil to li wylacznie
      dla kariery).
      Nie karze sie ludzi,ktorzy dokuczali narodowi,nie karze sie prawdziwych "ludzi
      rezimu": wywleka sie brudy czesto najwartosciowszych Polakow. Wiem,bo choc
      tylko jako obserwator znalem takich,ktorych by nalezalo dzis ukarac. Oni zyja
      bezpiecznie i czesto daleko. I w dostatku.
      I dobrze wiedza ci co to inicjuja,ze w tamtych czasach czesto nie bylo innego
      wyboru i zeby w ogole moc zaistniec i jednak zrobic cos pozytecznego dla kraju
      trzeba bylo pewne rzeczy przemilczec i na nie sie chwilowo zgodzic.
      Dla wyzszego dobra.
      • m15 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:26
        za zdradę to wsadzi się do kryminału wszystkich ubeków i ich pomagierów ,bo to
        sowieckie sprzedawczyki-psia ich mać
        • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:32
          Historia i czas sa bezwzgledne! i nawet oszolomy pisuarskie temu nie zaradza
          choc by nie wiem jak chcieli. Jest czas ich plucia na kraj: przyjdzie czas lez.
          Czas gra na nasza korzysc: prawdziwych Polakow!
        • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:36
          a po osadzeniu ubekow i ich pomagierow przyjdzie pora na ziobrow (za
          pomowienia), kaczorow (za przestepstwa przeciwko narodowi polskiemu), kurskich,
          edgarow z wloszczowej i wszystkich innych durnowatych (oopps powinno byc
          dornowatych). I jak dla wszystkich ktorzy potrafia tylko niszczyc i
          nienawidziec kara powinna byc jedna - upragniona przez prezesa tej partyjki
          ktora usilnie gnoi NAROD POLSKI rzucajac oskarzenia pod adresem tych ktorzy dla
          tego NARODU pracowali.
          Jedno pytanie - gdzie za komuny byl ten ktorego teczke sfalszowalo SB? pisal
          sobie wypocinki na cieplej posadce na uniwerku? kto mu ja zalatwil? i za co?
          gdzie byl jego tatus? wyglaszal wiernopoddancze mowy na Polibudzie? a jego brat
          prezio? co wtedy robili? gdzie byli wtedy gdy Kuron, Kapuscinski i inni robili
          cos dla tego kraju? gdzie byli wtedy gdy ci ktorzy walczyli byli katowani,
          internowani i przesladowani???? Oni przeciez dbali o swoje - chcieli ukrasc
          ksiezyc i im sie to nareszcie udalo... A III RP na szczescie ma sie dobrze -
          nei jest t o twor idealny, ale da sie go udoskonalic. Trzeba tylko wypedzic
          pisiorow, giertychopodobnych i tych od bron na drogach. Trzeba pokazac klerowi
          gdzie ich miejsce (niech nie wychylaja nochali za drzwi kosciolow i modla sie o
          dusze wiernych.
          • metall Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:06
            To już któryś post z pretensjami do Kaczek, a przecież o Kapuścińskim napisała
            jedna z gazet. Dużo wcześniej, bo w styczniu wspomniał o tym Korwin-Mikke na
            korwin-mikke.blog.onet.pl/ Co do tego mają Kaczory?
            • rmstemero Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:32
              metall napisał:

              > To już któryś post z pretensjami do Kaczek, a przecież o Kapuścińskim napisała
              > jedna z gazet. (...) Co do tego mają Kaczory?

              To jest interesujace pytanie. Jak sadzisz, dlaczego sa oni postrzegani jako
              glowni odpowiedzialni za obecny Absurdystan?
              Moze zastepujac polityke oparta na dyplomacji, negocjacjach i szukaniu
              porozumienia przez podejrzliwosc, arbitralnosc sadow, szukanie wrogich spiskow i
              paranoiczna podejrzliwosc, stworzyli oni klimat, w ktorym dojrzewaja takie owoce
              jak ten?
              • metall Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:39
                To znaczy, że Kaczki są winne współpracy Kapuścińskiego z wywiadem PRL? Nie
                odpowiadaj.

                Mnie chodzi tylko o to, że jak coś napisała jakaś gazeta i komuś się to nie
                podoba, to niech bluzga na gazetę. Jak ktoś chce pobluzgać na Kaczki, to
                przecież dają oni tyle powodów do tego, że nie trzeba odbierać zasłużonych, czy
                nie bluzgów dziennikarzom tej gazety.
            • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:18
              metall napisał:

              > To już któryś post z pretensjami do Kaczek, a przecież o Kapuścińskim napisała
              > jedna z gazet. Dużo wcześniej, bo w styczniu wspomniał o tym Korwin-Mikke na
              > korwin-mikke.blog.onet.pl/ Co do tego mają Kaczory?

              to ze to rozpoczeli. To sie nazywa sprawstwo kierownicze i jest karalne. A co
              do Korwina "Oszoloma" Mikkego - coz lepiej niech sie zajmie brydzem niz
              polityka - tam chociaz mozna powiedziec ze sie na czyms zna. Jego Unia Polityki
              (nie)Realnej to zbiorowisko kpow ktorych nie chcieli nawet w samoobronie...
              • metall Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:27
                mikelondon napisał:

                > to ze to rozpoczeli. To sie nazywa sprawstwo kierownicze i jest karalne.

                Co rozpoczęli, drukowanie Newsweek'a? Nie odpowiadaj.

                > A co
                > do Korwina "Oszoloma" Mikkego - coz lepiej niech sie zajmie brydzem niz
                > polityka - tam chociaz mozna powiedziec ze sie na czyms zna. Jego Unia Polityki
                > (nie)Realnej to zbiorowisko kpow ktorych nie chcieli nawet w samoobronie...

                Pozwolę sobie mieć z goła (mam nadzieję, że ustawa o przeciwdziałaniu
                pornografii nie obejmuje tego zwrotu) odmienne zdanie - co do polityki, bo na
                brydżu się nie wyznaję.
                Tak dla orientacji:
                1. Podaj dwa przykładowe punkty programu UPR, z którymi się nie zgadzasz.
                2. Jaką funkcję w UPR sprawuje obecnie Korwin-Mikke?
                • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:33
                  metall napisał:

                  > mikelondon napisał:
                  >
                  > > to ze to rozpoczeli. To sie nazywa sprawstwo kierownicze i jest karalne.
                  >
                  > Co rozpoczęli, drukowanie Newsweek'a? Nie odpowiadaj.
                  >
                  > > A co
                  > > do Korwina "Oszoloma" Mikkego - coz lepiej niech sie zajmie brydzem niz
                  > > polityka - tam chociaz mozna powiedziec ze sie na czyms zna. Jego Unia Po
                  > lityki
                  > > (nie)Realnej to zbiorowisko kpow ktorych nie chcieli nawet w samoobronie.
                  > ..
                  >
                  > Pozwolę sobie mieć z goła (mam nadzieję, że ustawa o przeciwdziałaniu
                  > pornografii nie obejmuje tego zwrotu) odmienne zdanie - co do polityki, bo na
                  > brydżu się nie wyznaję.
                  > Tak dla orientacji:
                  > 1. Podaj dwa przykładowe punkty programu UPR, z którymi się nie zgadzasz.
                  > 2. Jaką funkcję w UPR sprawuje obecnie Korwin-Mikke?

                  widze ze podobnie jak kaczki jestes mistrzem chwytania polslowek i udawania
                  durnia - wiesz o co chodzi. Chodzi mi o nagonke ktora oni zwa lustracja a ktora
                  z lustracja nie ma nic wspolnego.
                  co do programu:

                  pkt 3a Zagrożenie karą śmierci zabójstw z winy umyślnej oraz zbrodni zdrady
                  stanu powinno zostać utrzymane. - jesli chcemy byc w Europie to musimy
                  przestrzegac tutejsszych standardow.
                  pkt 6 Osoby nie mogące służyć ( w wojsku) z przyczyn ideowych powinny być
                  kierowane do prac uważanych powszechnie za dolegliwe. - wracamy do adolfka
                  znowu?

                  majac punkty zalatwione przejde dalej. O ile mi wiadomo KM byl jednym z
                  tworcow/zalozycieli UPR. stad te dwa byty wystepuja obok siebie.
                  • metall Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:39
                    Orientację zdobyłem.

                    Pozdrowionka
      • o_n_a_10 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:39
        Oczywiście, że wszystko się robi w jakimś celu... Taki jeden robi wszystko aby
        ogłupić naród, a potem, kiedy lud straci szacunek do wszystkich autorytetów,
        powie: "Tylko ja was zaprowadzę do lepszego życia"... i pójdą, jak barany...
        • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:42
          dlatego od jakiegos czasu powtarzam ze widze pewne zwiazki - z historia III
          Rzeszy i Sojuza. Za dwoch panow - Adolfka z wesolym wasem i Jozefa z mniej
          zabawnym wasem. Metody i cele te same.
      • beata34 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 15:07
        Powtarzasz za Gazetą Wyborczą jakieś bzdury. Pies z kulawą nogą za granicami
        Polski nie interesuje się naszą lustracją, bo niby czemu miałby się
        interesować? Chyba tylko tym, że DOPIERO teraz jest przeprowadzana
    • tom1003 Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 12:31
      Można było zrobić lustrację na początku lat 90-tych. Nie było już dzisiaj tych
      niezdrowych emocji.
      Michnik i jego szmatławiec są za to moralnie odpowiedzialni.
      • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:33
        Lustracje podtrzymuja i rozniecaja obce agentury i kazdy zdrowo myslacy o tym
        wie.
        Niech zyje Polska!
      • o_n_a_10 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:34
        Michnik nie ustalał prawa!
      • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:40
        tom1003 napisał:

        > Można było zrobić lustrację na początku lat 90-tych. Nie było już dzisiaj tych
        > niezdrowych emocji.
        > Michnik i jego szmatławiec są za to moralnie odpowiedzialni.

        pewnie masz sie za chrzescijanina? typowe dla mocherkow. Wiesz co to
        przebaczenie? tym wlasnie kierowal sie Mazowiecki - chcial dac im szanse. Fakt
        moze sie pomylil. Ale chociaz narod polski byl dalej narodem. A dzieki pisiorom
        mamy tylko zbiorowisko zantagonizowanych grup ludnosci zamieszkujacyh pewien
        obszar geograficzny. Poszczyli ludzi slabiej wyksztalconych na wyksztalciuchow
        (cos jak czerwoni zrobili z bieloruczkami), miasto na wies itp. Wielkie
        osiagniecia. Godne stryczka albo kuli w leb!
        • mulla_komar Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:38
          Przebaczenie chrzescijanskie moze nastepis tylko w momencie wyznania winy, nie
          ma wiec nic wspolnego z zaistniala sytuacja, gdzie byli agenci najpierw
          zaprzeczaja, oburzaja sie, potem mowia ze byly jakies kontakty ale nic nie
          podpisywali, potem ze podpisywali ale nie szkodzli itd. To nie ma nic wspolnego
          z checia wyznania win. Zreszta, mieli 17 lat na szukanie przebaczenia. To tak na
          marginesie, bo ja do Kapuscinskiego i tak nic nie mam.
          • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:47
            mulla_komar napisał:

            >
            > z checia wyznania win. Zreszta, mieli 17 lat na szukanie przebaczenia. To tak
            n
            > a
            > marginesie, bo ja do Kapuscinskiego i tak nic nie mam.

            Przebaczenia??? od czego? najpierw trzeba byc winnym czegos zeby pokutowac.
            To,ze sie komus cos nie podoba to jeszcze nie znaczy,ze jest to zbrodnia.
            Uwazaj zeby mlodsi za 10-20 lat Tobie nie kazali sie kajac i przepraszac: bo to
            calkime mozliwe jak zrozumieja kto im taki podly los zgotowal!
            • mulla_komar Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:51
              Do czego pijesz?
              • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:57
                mulla_komar napisał:

                > Do czego pijesz?

                Do tego,ze mimo komunistycznej szarzyzny jestem szczesliwy,ze nie naleze do
                pokolenia dzisiejszych nastolatkow. Stworzyliscie im istny koszmar na Ziemi.
                Tamta szarzyzne mozna bylo jakos rozjasnic i jednak przezyc w miare ciekawa
                mlodosc - dzisiejszym mlodym pozostaje tylko ucieczka z kraju albo skapanie sie
                w blocie beznadziei i przestepstw dnia dzisiejszego. Oni kiedys to zrozumieja i
                moga stworzyc Nowa Rzeczpospolita i beda Was "wieszac" i lustrowac za swoje
                stracone lata.
                • mulla_komar Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:13
                  Czyli odpoiwedziales nie na temat. Moge zboczyc z tematu zeby cie uszczesliwic,
                  ale nie bede drazyl dalej, wiec moze wroc do tematu wspolpracy Kapuscinskiego.

                  > Do tego,ze mimo komunistycznej szarzyzny jestem szczesliwy,ze nie naleze do
                  > pokolenia dzisiejszych nastolatkow.

                  Jestem szczesliwy ze jestes szczesliwy. Ale nie ma to nic wspolego z omawianym
                  tematem. Ja lubie pierogi ruskie ale nie pisze tego na forach nie na temat.

                  > Stworzyliscie im istny koszmar na Ziemi.

                  Kim 'my' jestesmy? Ja jestem Hitlerem, Stalinem, Bierutem, Gomolka, Gierkiem,
                  Jaruzelskim, Mazowieckim, Walesa, Kwasniewskim, Michnikiem, Kaczynskimi,
                  Giertychem, Oleksym, Geremkiem itd.??? Obawiam sie ze cie zawiade, ale ja
                  'wystepujemy' w jednej osobie.

                  > Tamta szarzyzne mozna bylo jakos rozjasnic i jednak przezyc w miare ciekawa
                  > mlodosc

                  Nawet w korei polnocnej mozesz sobie rozjasnic zycie.

                  > dzisiejszym mlodym pozostaje tylko ucieczka z kraju albo skapanie sie
                  >
                  > w blocie beznadziei i przestepstw dnia dzisiejszego.

                  Masz toche skrzywione spjrzenie na rzecyzwistosc. Mlodzi wyjazdzaja z pobudek
                  ekonomicznych, nie politycznych. A beznadzieji to ja niestety doswiadczylem w
                  systemi, w ktorym ty rozjasniales sobie zycie.

                  > Oni kiedys to zrozumieja i
                  > moga stworzyc Nowa Rzeczpospolita i beda Was "wieszac" i lustrowac za swoje
                  > stracone lata.

                  Prawo zwyciezcy.
            • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:27
              blue911 napisał:

              > mulla_komar napisał:
              >
              > >
              > > z checia wyznania win. Zreszta, mieli 17 lat na szukanie przebaczenia. To
              > tak
              > n
              > > a
              > > marginesie, bo ja do Kapuscinskiego i tak nic nie mam.
              >
              > Przebaczenia??? od czego? najpierw trzeba byc winnym czegos zeby pokutowac.
              > To,ze sie komus cos nie podoba to jeszcze nie znaczy,ze jest to zbrodnia.
              > Uwazaj zeby mlodsi za 10-20 lat Tobie nie kazali sie kajac i przepraszac: bo
              to
              >
              > calkime mozliwe jak zrozumieja kto im taki podly los zgotowal!

              mozna przebaczac to ze ktos majac inne poglady postepuje odmiennie od nas - po
              prostu uznajesz go za osobe w jakims stopniu odmienna i to szanujesz. W
              przeciwnym razie musisz przyjac metode Adolfa H i wszystkich odmiennych wyslac
              do piachu. To tyle na temat kwestii wyborow
              • mulla_komar Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:40
                > mozna przebaczac to ze ktos majac inne poglady postepuje odmiennie od nas - po
                > prostu uznajesz go za osobe w jakims stopniu odmienna i to szanujesz.

                To nie jest przebaczanie, bo odmienne poglady nie sa wina. Co innego jak ktos z
                powodow odmiennych pogladow wyrzadza innym krzywde (naprzyklad kapuje na kogos
                komunistycznej wladzy).

                > W przeciwnym razie musisz przyjac metode Adolfa H i wszystkich odmiennych wyslac
                > do piachu.

                Mozna tez otworzyc archiwa i niech ludzie sami ocenia co z tym fantem zrobic.
                • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:44
                  otwarcie archiwow jest jak najbardziej pozadane.

                  odmienne poglady na panstwo przez kaczorow sa odbierane jako "wina" - na
                  zasadzie jesli nie jestes z nami to jestes przeciw nam i przeciw Polsce.
          • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:25
            mulla_komar napisał:

            > Przebaczenie chrzescijanskie moze nastepis tylko w momencie wyznania winy, nie
            > ma wiec nic wspolnego z zaistniala sytuacja, gdzie byli agenci najpierw
            > zaprzeczaja, oburzaja sie, potem mowia ze byly jakies kontakty ale nic nie
            > podpisywali, potem ze podpisywali ale nie szkodzli itd. To nie ma nic
            wspolnego
            > z checia wyznania win. Zreszta, mieli 17 lat na szukanie przebaczenia. To tak
            n
            > a
            > marginesie, bo ja do Kapuscinskiego i tak nic nie mam.

            ja mowilem o przebaczeniu na zasadzie "przebacz im Panie bo nie wiedza co
            czynia"... ale lektora ksiazki z ktorej ten cytat pochodzi nie jest popularna
            wsrod mocherkow...
            • mulla_komar Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:41
              > ja mowilem o przebaczeniu na zasadzie "przebacz im Panie bo nie wiedza co
              > czynia"... ale lektora ksiazki z ktorej ten cytat pochodzi nie jest popularna
              > wsrod mocherkow...

              Czyli uwazasz TW za meczennikow a 'mocherkow' za Boga?
              • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:47
                mulla_komar napisał:

                > > ja mowilem o przebaczeniu na zasadzie "przebacz im Panie bo nie wiedza co
                > > czynia"... ale lektora ksiazki z ktorej ten cytat pochodzi nie jest popul
                > arna
                > > wsrod mocherkow...
                >
                > Czyli uwazasz TW za meczennikow a 'mocherkow' za Boga?
                >

                czy Cie Bog opuscil??? moherki i bog? jaki bog? co najbyzej balwan, idol
                czczony przez sekte. Mowilem o przebaczeniu innemu czlowiekowi - wiemy ze
                bladzi, ale mamy nadzieje ze pewnego dnia zrozumie swoje bledy i wejdzie na
                wlasciwa droge. Musze najwidoczniej operowac prostszym jezykiem i bez
                odnosnikow literackich :P
    • metall Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:34
      Dlaczego zaraz "oskarżanie". Współpracował z wywiadem, czy nie? Współpracował.
      No i git. Przecież PRL jak każde państwo na świecie wywiad miał, to i
      współpracowników musiał mieć. To czy ktoś był agentem, czy nie, nie jest oceną
      człowieka, a jedynie stwierdzeniem faktu. Oceniać można jedynie co robił
      człowiek jako agent.
    • tom1003 Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 12:37
      ubekistan i michnikowy przez paręnaście lat blokowały rzetelną lustrację (którą
      zrobiono bez problemów w dawnym NRD i w Czechach) , teraz mamy efekty
      www.jerzyrobertnowak.com/ksiazki/czerwone_dynastie.htm#Za%B3gany_rodow%F3d_Adama_Michnika__
      • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:46
        tom1003 napisał:

        > ubekistan i michnikowy przez paręnaście lat blokowały rzetelną lustrację
        (którą
        > zrobiono bez problemów w dawnym NRD i w Czechach) , teraz mamy efekty
        > www.jerzyrobertnowak.com/ksiazki/czerwone_dynastie.htm#Za%B3gany_rodow%F3d_Adama_Michnika__

        z braku jakichkolwiek argumentow zaczniesz zaraz mi tu bubla cytowac??? na
        jakie jeszcze "autorytety" sie powolasz? kaczorow? przestan wyzywac tych ktorzy
        cos dla polski robili - jak chcesz sie powyzywac to idz na forum Goscia
        Niedzielnego. Tam twoje poglady znajda poklask. Pod warunkiem ze maja tam
        forum. Bo wydaje mi sie ze maja tylko link do strony sprzedajacej rozance po
        okazyjnej cenie.
        • mulla_komar Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:42
          A nawet jak by cytowal Bubla to co z tego? Zakaldajac ze Bubel mowilby logicznie.
          Widze ze ty patrzysz na to kto mowi, a ne co sie mowi. Wazniejsze dla Ciebie
          nazwisko i autorytet of tresci. A to nie zmieni faktu ze lustracje zrobiono bez
          problemów w dawnym NRD i w Czechach i na Slowacji i na Wegrzech a teraz owieraja
          teczki Securitate w Rumunii.
          • mikelondon Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 14:42
            mulla_komar napisał:

            > A nawet jak by cytowal Bubla to co z tego? Zakaldajac ze Bubel mowilby
            logiczni
            > e.
            > Widze ze ty patrzysz na to kto mowi, a ne co sie mowi. Wazniejsze dla Ciebie
            > nazwisko i autorytet of tresci. A to nie zmieni faktu ze lustracje zrobiono
            bez
            > problemów w dawnym NRD i w Czechach i na Slowacji i na Wegrzech a teraz
            owieraj
            > a
            > teczki Securitate w Rumunii.

            niektorzy "medrcy" sa madrymi tylko we wlasnym mniemaniu. Wybacz ale znajac
            poglady bubla nie spodziewam sie madrosci. Nie bede tez szukal madrosci w
            ksiazkach ktorych tytul zionie nienawiscia - a ten na ktory autor sie powolywal
            wypenial te kryteria - stad tekst o bublu. Nie interesuja mnie "dziela" ktorych
            autorzy zamiast rzetelnie analizowac zjawiska i dokumenty tak je dobieraja zeby
            potwierdzic wlasne stanowisko. Gdybym podchodzil inaczej to pewnie do dzis bym
            twierdzil ze Adolf H byl najmadrzejszy a Mein Kampf to najwazniejsza ksiazka
            ktora czytalem (czytalem i nie uwazam tego ani nie uwazalem - to dla pelnej
            jasnosci).
            Jesli jestes w stanie przeprowadzic lustracje tak jak w dawnej NRD - prosze
            bardzo - bede pierwszym ktory Cie poprze. Nie zgadzam sie natomiast na
            lustracje za pomoca pomowien, oparta na falszywkach lub stwierdzeniach ze "moja
            teczka jest oczywiscie sfalszowana". Jesli bedzie to polegac na ujawnieniu
            dokumentow - coool. Jesli bedziesz poszukiwal hakow to bede pierszym ktory
            bedzie chcial zobaczyc glowe autora na tacy.
            • mulla_komar Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 15:38
              Totez ja jestem za pelnym otwarciem teczek. Zadnego lustrowania danych zawodow i
              grup. Niech kazdy ma prawo zajrzec kto byl kim w tamtym systemie i bylby spokoj.
              Niestety, PiS to barbarzyncy, ale nie wzieli sie znikad. Bylo 17 lat na
              zalatwienie tych spraw, i im dluzej bedziemy czekac, tym bardziej to bedzie bolalo.

              Kapuscinski, ktorego bardzo cenie za tworczosc jest ofiara tego, ze nie otwarto
              teczek dawno temu. Juz bysmy wszyscy o tym zapomnieli i poszli dalej. Teraz
              zastanawiam sie dlaczego ten odwazny czlowiek nie mial odwagi powiedziec jak to
              bylo naprawde.

              Mam nadzieje ze po porazce w Trybunale pojda do glowy i przestana wreszcie grac
              w kotka i myszke. Otworzyc teczki i skonczyc dyskusje.

              I wtedy nasze bajanie o przebaczaniu, bedzie nieistotne bo beda to robic (lub
              nie) sami zainteresowani (pokrzywdzeni).
    • antonioni1 Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 12:37
      Te niedopracowane przez ojca dwojaczki doczekają się, że i oni znajdą się na
      liście Wildsteina. Ten amok kiedyś minie ale ile smrodu za sobą zostawi to nawet
      wszystkie szamba na kuli ziemskiej tego nie mają.
    • kazik.k Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:47
      takie rozmowy z oficerami sb byly norma.ja tez mialem taka rozmowe-ale ja sie
      tylko usmialem z miny oficer jak zakomunikowalem ze owszej wujezdzam za granice
      i bardzo daleko ...bo do mongolii!!!
      • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 12:54
        Z jednej strony to dobrze,ze ci gorliwcy lustracji tak glosno krzycza!
        Przyjda nastepni "medrcy" i beda mieli kogo wieszac.Sporzadza nowa liste.
        Historia czasami plata figle. Heheh.
        Kto zabroni nastepcom przy korycie wymyslic jakas inna teoryjke,ze tzw. IV
        Rzplita to tez jakies "kapusie" ?
        "Niosl wilk razy kilka...poniesli i wilka!!!"
        LOL
    • gromit123 Trzeba bylo nie donosic 25.05.07, 12:54
      Oczywiste jest ze zeby w PRL mozna bylo miec taka pozycje trzeba sie bylo mniej
      lub bardziej umoczyc. Robilo tak nie mniej niz 50% populacji. Zandne to
      rewelacje - w kazdym ustroju i czasie tacy sie znajda.
      A teraz chcecie byc wszyscy swieci...
      • blue911 Re: Trzeba bylo nie donosic 25.05.07, 12:58
        gromit123 napisała:

        > Oczywiste jest ze zeby w PRL mozna bylo miec taka pozycje trzeba sie bylo
        mniej
        > lub bardziej umoczyc. Robilo tak nie mniej niz 50% populacji. Zandne to
        > rewelacje - w kazdym ustroju i czasie tacy sie znajda.
        > A teraz chcecie byc wszyscy swieci...

        Kto nic nigdy nie zrobil ma zapewniona spokojna przyszlosc: na pewno nazajutrz
        po Twojej smierci nie beda nawet wiedziec kim byles?
        A o Kapuscinskim,znienawidzonym Walesie i innych "zdrajcach" beda sie dzieci
        uczyly w szkole. I w niejednym wypadku na calym swiecie.
        Wiem,ze Ci glupio dlatego musisz na necie troche podraznic sie z wielkimi tego
        swiata.
    • miauka I czym tu się podniecać? 25.05.07, 12:58
      Przecież wiadomo, że Newsweek to szmatławiec, tyłka bym się brzydziła nim podetrzeć.
      • jankowski1960 Re: I czym tu się podniecać? 25.05.07, 13:02
        a czy faceci z newsweek nie pracuja dla cia?
        ta bandycka organizacja ma wiecej krwi na rekach niz UB, KGB, Stasi, Seguridad
        de Estado itd. razem wzietych, tylko ze ona jest po jedynej slusznej
        stronie...historii.
    • maureen2 Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 13:06
      bardzo ciekawy opis dziennikarski reakcji- wzruszał ramionami,machał ręką,uśmie
      chał się,tylko czy coś mówił na tem temat to nie wiadomo
    • mulla_komar Komu wierzyc! O Jezu! Komu wierzyc. 25.05.07, 13:12
      Wczoraj w Rzeczpospolitej jego przyjaciel powiedzial ze Ryszarda od dwoch lat
      meczyla przeszlosc, a zona mowi ze go to bawilo. Komu ja mam wierzyc.
      Zreszta, jak juz pisalem, nie jest to zadne zaskoczenie ani tez zadna hanba,
      wiec nie wiem po co sie tak przyjaciele Kapuscinskiego oburzaja.
    • morda11 Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 13:16
      Trzeba mieć mentalność bolszewickiej gnidy, żeby wystąpić z tak haniebnym
      oskarżeniem.
    • vidi12 Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 13:21
      ... nie można im tego wybaczyć !!!
      • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 13:27
        vidi12 napisał:

        > ... nie można im tego wybaczyć !!!

        Czy człowiek współpracujący z wywiadem PRL (pytam o sam fakt współpracy) może
        uchodzić za wielkiego?
        • gromit123 Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 13:30
          Jak sie tutaj wielokrotnie dowiadujemy - moze :-)
          Wiesz, nowe granice moralnosci.
        • blue911 Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 13:36
          metall napisał:

          > vidi12 napisał:
          >
          > > ... nie można im tego wybaczyć !!!
          >
          > Czy człowiek współpracujący z wywiadem PRL (pytam o sam fakt współpracy) może
          > uchodzić za wielkiego?

          Moze! a byli tez tacy,co sabotowali ten wywiad.
          A czy polski wywiad mogl klamac sowieckiemu? Mogl.
          Widzisz jaki klocek z Ciebie? Ehhh....
          A czy w wywiadzie sowieckim byli obcy agenci ? Byli.
          I co teraz?
          A znasz czy slyszales o Amerykanach skazanych za wspolprace z sowieckim lub PRL-
          owskim wywiadem? Ja czytalem. A Tobie Rydzyk nic o tym nie mowil ?
          O,szkoda.
          • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 13:48
            blue911 napisał:

            > Moze! a byli tez tacy,co sabotowali ten wywiad.
            > A czy polski wywiad mogl klamac sowieckiemu? Mogl.
            > Widzisz jaki klocek z Ciebie? Ehhh....
            > A czy w wywiadzie sowieckim byli obcy agenci ? Byli.
            > I co teraz?
            > A znasz czy slyszales o Amerykanach skazanych za wspolprace z sowieckim lub PRL
            > -
            > owskim wywiadem? Ja czytalem. A Tobie Rydzyk nic o tym nie mowil ?
            > O,szkoda.

            Mocne słowa. Ale mam małą propozycję. Jak chcesz poznać, a potem ocenić moją
            odpowiedź na jakieś pytanie (nawet moje), to mnie o nią poproś, albo poczytaj
            moje inne wypowiedzi. Nie zakładaj, że ją znasz po przeczytaniu pytania (do
            kogoś innego), bo może się okazać, że "klockiem" jest ktoś inny.
            • isa.stern Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:45
              z chęcią odpowiem Ci na Twoje pytanie: > Czy człowiek współpracujący z wywiadem
              PRL (pytam o sam fakt współpracy) może
              > uchodzić za wielkiego? - słowami Seneki: Si magnus vir cecidit, non magis
              illum contemni...;)
              :P
              • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:49
                isa.stern napisała:

                > z chęcią odpowiem Ci na Twoje pytanie: > Czy człowiek współpracujący z wywi
                > adem
                > PRL (pytam o sam fakt współpracy) może
                > > uchodzić za wielkiego? - słowami Seneki: Si magnus vir cecidit, non magis
                > illum contemni...;)
                > :P
                >

                Co tłumaczy się: ...
                • isa.stern Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:04
                  Jeśli upadnie wielki człowiek, to nawet powalony pozostaje wielki....;))))
                  :P
                  PS Zadanie nr 1
                  Przedstaw interpretację powyższych słów na dowolnych przykładach...;)))
                  :P
                  • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:05
                    isa.stern napisała:

                    > Jeśli upadnie wielki człowiek, to nawet powalony pozostaje wielki....;))))
                    > :P
                    > PS Zadanie nr 1
                    > Przedstaw interpretację powyższych słów na dowolnych przykładach...;)))
                    > :P
                    >

                    lol - komentowac nie trzeba :D
                  • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:18
                    isa.stern napisała:

                    > Jeśli upadnie wielki człowiek, to nawet powalony pozostaje wielki....;))))
                    > :P
                    > PS Zadanie nr 1
                    > Przedstaw interpretację powyższych słów na dowolnych przykładach...;)))
                    > :P

                    No nie do końca się zgodzę, ale trzebaby zdefiniować "upadek".

                    Ale moim zdaniem trochę nie dotyczy to Kapuścińskiego, bo jeśli założymy, że
                    "wielkim człowiekem był", to sam fakt jego współpracy z wywiadem PRL w żaden
                    sposób tej wielkości nie umniejsza. Umniejszyłoby napewno ujawnienie niecnych
                    czynów jakich dopuścił się w trakcie tej współpracy ( o takowych na razie nikt
                    nie mówi) i wtedy nie mógłby już być uważany za wielkiego. Wielkie pozostałyby
                    ewentualnie jego dzieła.
                    • isa.stern Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:30
                      wiesz, słoneczko, źle się zabrałeś do tego tematu, bo w pierwszej kolejności
                      należałoby zdefiniować słowo "wielki", jak rozumiem, chciałbyś, aby dokonało się
                      to w oparciu o osobę Kapuścińskiego...;)
                      jednak z racji przyczyn obiektywnych dokonywanie takiej analizy byłoby i trudne,
                      i ryzykowne... odpowiedz zatem dlaczego za "wielkich" uważa się Kazimierza
                      Wielkiego czy Tadeusza Kościuszkę..?!.. a później udowodnię Ci, jak bardzo się
                      myliłeś...;))

                      piszę całkiem poważnie...;)
                      :P
                      • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:40
                        Przyznam gwiazdeczko , że się trochę zgubiłem.
                        W czym się pomyliłem? W tym , że sam fakt współpracy z wywiadem nie ma nic
                        wspólnego z "wielkością" (obojętnie jak definiowaną) człowieka?

                        Muszę spadać. Jak w poniedziałek odkopię ten wątek to może nawiniemy dalej.

                        Pozdrawiam.
                        • isa.stern Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:50
                          > W czym się pomyliłem? W tym , że sam fakt współpracy z wywiadem nie ma nic
                          > wspólnego z "wielkością" (obojętnie jak definiowaną) człowieka?

                          dokładnie, bo kto dziś pamięta, co robił Kazimierz Wielki (grabił, mordował,
                          gwałcił) i dlaczego przegraliśmy Powstanie Kościuszkowskie (Tadeusz był
                          alkoholikiem, gdy toczyła się bitwa pod Maciejowicami, on był w stanie mocno
                          wskazującym), tym bardziej, że ta tzw. wina Kapuścińskiego jest mocno naciągana...;)
                          pozdrowionka
        • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 13:54
          Czesc Metall. Widze ze zajmujesz stanowisko zdroworozsadkowe, ale przeciez tu
          nawiedzeni wyznawcy ideologii GW, Kapuscinski to jak pol-Bog i nie wolno o nim
          pisac, chyba ze laurki w stylu Wybiorczej. Wczorajszy program u Lisa byl pod
          tym wzgledem wielce pouczajacy.
          • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 13:59
            junkier napisał:

            > Czesc Metall. Widze ze zajmujesz stanowisko zdroworozsadkowe,

            Siema junkier. Ano staram się.
            Lis po mojemu schodzi na coraz większe psy, już tylko urywkami go oglądam.

            PS. Sorrki, że zawsze piszę "junkier" małą literą, ale trzymam się pisowni
            Twojego nicka.
            • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:04
              red. Lis jeszcze dwa-trzy lata temu kontestowal owczesny model ustrojowy i
              patologie III RP, a dzis z gorliwoscia neofity przedzierzgnal sie w
              najwytrwalszego herolda i obrone "zdobyczy socjalizmu". Jaja sobie z ludzi
              robil, jak np. na spotkaniu na Ursynowie.

              PS. sluchasz heavy metal(l)u?
              • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:07
                junkier napisał:

                > PS. sluchasz heavy metal(l)u?

                Słucham, chociaż od paru lat bardzo mało i w ogóle nie jestem teraz na bieżąco.
                • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:12
                  Polecam Rammstein: "Mutter" i "Rosenrot", pelny relax i reset, bo nie zawsze
                  mozna ogladac takie szopki jak wczorajszy wystep duetu Endrju - mecenas
                  Kalinska-Moc w TVN24 :)
                  • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:16
                    junkier napisał:

                    > Polecam Rammstein: "Mutter" i "Rosenrot", pelny relax i reset, bo nie zawsze
                    > mozna ogladac takie szopki jak wczorajszy wystep duetu Endrju - mecenas
                    > Kalinska-Moc w TVN24 :)

                    Lejesz czystą słodycz na me serce. Rammstein to jest "mniut". Mój faworyt, to
                    "Ich will"
                    • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:27
                      > Mój faworyt, to "Ich will"

                      O tak, na "Mutter" praktycznie nie ma slabych utworow ale wyroznilbym jeszcze
                      Sonne i Zwitter.
                  • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:01
                    junkier napisał:

                    > Polecam Rammstein: "Mutter" i "Rosenrot", pelny relax i reset, bo nie zawsze
                    > mozna ogladac takie szopki jak wczorajszy wystep duetu Endrju - mecenas
                    > Kalinska-Moc w TVN24 :)

                    polecam przerobke Ich will z kaczorkami w teledyski - do zobaczenia na necie :)
                    nawet teksty nie odbiegaja od wypowiedzi drobiu :D
                    • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:03
                      A temu sie wszystko z kaczorkami kojarzy... Prawdziwa sztuka nie opiera sie o
                      zadne prymitywne internetowe przerobki.
                      • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:04
                        junkier napisał:

                        > A temu sie wszystko z kaczorkami kojarzy... Prawdziwa sztuka nie opiera sie o
                        > zadne prymitywne internetowe przerobki.

                        jesli chodzi o Rammstein - well musze przyznac ze ich lubie. A o teledysku
                        wspomnialem jako o ciekawostce. Bo przypomnialy mi sie teksty z Ich Will :P.
                        Przerobka taka prymitywna tez nie byla. poszukaj zobaczysz. Rozumiem ze nie
                        jest to Twoj punkt widzenia - no coz. Uprzedzalem :P
                        • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:10
                          Rzeczonego teledysku Rammstein nie widzialem. Rozumiem ze przerobka zostala
                          dokonana w sposob piracki?


                          • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:12
                            junkier napisał:

                            > Rzeczonego teledysku Rammstein nie widzialem. Rozumiem ze przerobka zostala
                            > dokonana w sposob piracki?
                            >
                            >
                            jak najbardziej :) widze ze zeby wykrecic sie sianem zaraz powiesz ze piratow
                            nie popierasz?
                            • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:18
                              Piractwo to zlodziejstwo. Nie mam zadnych pirackich nagran.
                              • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:19
                                junkier napisał:

                                > Piractwo to zlodziejstwo. Nie mam zadnych pirackich nagran.

                                a nie mowilem? :D powinni mnie obwolac pierwszym prorokiem IV RP :P
                                • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:23
                                  Wy lewicowcy macie lekki, ze sie tak oglednie wyraze, stosunek do wlasnosci
                                  innych i najlepiej gdyby to inni na was pracowali a wam
                                  pozwolili 'kontestowac', najlepiej w odmiennych stanach swiadomosci, ale nie
                                  zmienia to faktu ze piractwo jest zlodziejstwem, a zatem przestepczym
                                  procederem.
                                  • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:25
                                    junkier napisał:

                                    > Wy lewicowcy macie lekki, ze sie tak oglednie wyraze, stosunek do wlasnosci
                                    > innych i najlepiej gdyby to inni na was pracowali a wam
                                    > pozwolili 'kontestowac', najlepiej w odmiennych stanach swiadomosci, ale nie
                                    > zmienia to faktu ze piractwo jest zlodziejstwem, a zatem przestepczym
                                    > procederem.

                                    ujme to tak - przerobka tego teledysku nie zostala zrobiona w celu zarobkowym.
                                    Po czym to stwierdzam? Ano zostalo to udostepnione na powszechnie dostepnym,
                                    darmowym serwerze. i daruj sobie te "lekkie podejscie do wlasnosci". Popatrz co
                                    robil Kosciol robaczku - wtedy sie zarumienisz. Tez kradli i wyzyskiwali - my
                                    sie uczylismy od tych co byli pierwsi...
                                    • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:28
                                      A ja ujmę to tak: tu nie potrzeba żadnej przeróbki, wystarczy posłuchać tekstu.

                                      Spadam, bo pora do domciu i znowu na politykę zjeżdżacie.

                                      Pozdrowionka
                                    • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:31
                                      Kosciol byl rzecznikiem wlasnosci jako rzeczy swietej i takim pozostal. Nie
                                      wmawiaj Kosciolowi socjalizmuu.
                                      • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:34
                                        junkier napisał:

                                        > Kosciol byl rzecznikiem wlasnosci jako rzeczy swietej i takim pozostal. Nie
                                        > wmawiaj Kosciolowi socjalizmuu.

                                        alez oni nie socjalizowali - oni zagarniali. Chwytajac sie roznych metod - w
                                        tym wciskania platnych odpustow ludziom na lozu smierci... te tzw zapisy byly
                                        podstawa bogactwa kosciola. Poczytaj sobie troche powaznych opracowan n/t
                                        historii sredniowiecza (nie jakichs tam tanich sensacji ale pisanych przez
                                        uznanych historykow). Zobaczysz pewien mechanizm :D dodaj do tego wyzysk
                                        ludnosci zaleznej, zerowanie na pracy innych itp. i bedziesz mial obraz
                                        kosciola jakze odleglego od tego co glosil Chrystus :)
                                        • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:45
                                          Ale prosze laskawie na podstawie jakichs jednostkowychn, byc moze
                                          patologicznych, przypadkow nie wyciagac uogolniajacych i krzywdzacych wnioskow
                                          bo to jest tendencyjne i niepowazne!
                                          • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 16:01
                                            junkier napisał:

                                            > Ale prosze laskawie na podstawie jakichs jednostkowychn, byc moze
                                            > patologicznych, przypadkow nie wyciagac uogolniajacych i krzywdzacych
                                            wnioskow
                                            > bo to jest tendencyjne i niepowazne!

                                            jednostkowych??? oj czlowieczku wiedzy niewielkiej - ty sie masz za
                                            wyksztalciucha? hehehe
                                            a co do wyciagania takich czy innych wnioskow - powiedz to twoim politycznym
                                            idolom.... dopiero cie wysmieja :D
                    • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:25
                      mikelondon napisał:

                      > polecam przerobke Ich will z kaczorkami w teledyski - do zobaczenia na necie :)
                      >
                      > nawet teksty nie odbiegaja od wypowiedzi drobiu :D

                      Chyba tą przeróbkę widziałem, nie jestem pewien. A "Ich will" własnie dlatego mi
                      się podoba, bo mówi o klasie politycznej, także tej kaczorowej, ale nie tylko bo
                      o równie dobrze, albo i lepiej o "europejskiej".
                      • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:26
                        metall napisał:

                        > mikelondon napisał:
                        >
                        > > polecam przerobke Ich will z kaczorkami w teledyski - do zobaczenia na ne
                        > cie :)
                        > >
                        > > nawet teksty nie odbiegaja od wypowiedzi drobiu :D
                        >
                        > Chyba tą przeróbkę widziałem, nie jestem pewien. A "Ich will" własnie dlatego
                        m
                        > i
                        > się podoba, bo mówi o klasie politycznej, także tej kaczorowej, ale nie tylko
                        b
                        > o
                        > o równie dobrze, albo i lepiej o "europejskiej".

                        metall podpadles junkrowi - on Ci tego nie daruje - nazwie cie piratem,
                        zlodziejskim lewakiem itp :)
                        pozdrowka
                        • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:29
                          Raczej polecam pogladowy wywiad:

                          Póki istnieje Polska, nie zginie wolność słowa

                          Roger Scruton, brytyjski filozof i publicysta

                          Rz: Dlaczego Polska ma za granicą taką złą prasę?

                          ROGER SCRUTON: Większość dziennikarzy na świecie ma poglądy lewicowe,
                          liberalne. Udają, że mają otwarte umysły, ale to tylko ich poza. Tak naprawdę,
                          jeżeli ktoś nie zgadza się z lewicowymi dogmatami, spotka się z ich strony ze
                          skrajną wrogością. Na Zachodzie znamy to doskonale. Z problemem tym musiała
                          sobie radzić Margaret Thatcher, musiał sobie radzić z nim Ronald Reagan. Bracia
                          Kaczyńscy są więc w dobrym towarzystwie. Dopiero po wielu latach dziennikarze
                          zdobyli się na to, żeby przyznać, że Thatcher i Reagan mieli rację.

                          - Pana zdaniem ataki na Polskę mają charakter ideologiczny?

                          Oczywiście. Ale na to zjawisko wielki wpływ mają również dwa inne czynniki. Po
                          pierwsze wasza opozycja od pewnego czasu używa zachodnich mediów do
                          destabilizowania własnego rządu. Ci ludzie mają bardzo dobre kontakty na
                          Zachodzie, które teraz wykorzystują. Po drugie, sporą rolę odgrywa Unia
                          Europejska, która jest również bardzo źle nastawiona do waszych władz, bo
                          sprzeciwiają się one rozmaitym, narzucanym przez Brukselę, biurokratycznym
                          normom.

                          - Czy część winy nie leży jednak po naszej stronie? Może obecne władze Polski
                          po prostu nie szanują europejskich wartości?

                          Ludzie, którzy zdefiniowali te "europejskie wartości", stanowią znikomą
                          mniejszość Europejczyków. W rzeczywistości te wartości nie mają nic wspólnego
                          ze Starym Kontynentem. Gdzie w wielkiej literaturze europejskiej można znaleźć
                          poparcie dla tych kosmopolitycznych wartości? One wykorzeniają ludzi z ich
                          kultury i tradycji. Wykorzeniają ich zEuropy. Nie mogą więc być "europejskie".

                          - Niektórzy uważają, że obecny polski rząd jest zagrożeniem dla polskiej
                          demokracji.

                          Ci, którzy tak twierdzą, nie mają pojęcia, co to jest demokracja. Zawsze, gdy
                          jakieś społeczeństwo wybiera w powszechnym głosowaniu prawicowe władze, ci
                          ludzie krzyczą o zagrożonej demokracji. Bo naród nie głosował "tak jak trzeba".
                          Demokratyzm lewicy sprowadza się do przekonania, że demokracja jest wtedy
                          dobra, gdy wygrywają nasi.

                          - Czyli prawicowe poglądy są w Europie na indeksie?

                          Tak, i - co najgorsze - media, które szczycą się tym, że bronią wolności słowa,
                          w rzeczywistości przodują w jego ograniczaniu, wykluczając "niepoprawne
                          poglądy" z obiegu opinii. Ale w tym tunelu jest światełko. W Polsce nadal
                          bowiem można mówić rzeczy, których mówienie na Zachodzie może się skończyć
                          złamaniem kariery. W Polsce można otwarcie krytykować homoseksualizm, feminizm
                          czy zagrożenia związane z imigracją. Na Zachodzie to tematy tabu. Dopóki więc
                          istnieje Polska, wolność słowa nie zginie.
                          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070525/druga_strona_a_5.html
                        • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:32
                          junkier nazywał mnie już różnie, ja jego też, ale zauważ, że można gadać na
                          forum bez bluzgania na siebie. Po za tym junkier mnie trochę lubi (ja jego też),
                          bo go czasem bronię, chociaż wiem, że nie ma potrzeby, bo to zabiera mu radochę.
                          • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:36
                            metall napisał:

                            > junkier nazywał mnie już różnie, ja jego też, ale zauważ, że można gadać na
                            > forum bez bluzgania na siebie. Po za tym junkier mnie trochę lubi (ja jego
                            też)
                            > ,
                            > bo go czasem bronię, chociaż wiem, że nie ma potrzeby, bo to zabiera mu
                            radochę
                            > .

                            szkoda ze nie przyjmuje do wiadomosci faktow innych niz te ktore mu pasuja - to
                            czyni dyspute z nim cokolwiek jalowa :) ale i tak jest fajnie.
                            • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:43
                              mikelondon napisał:

                              > szkoda ze nie przyjmuje do wiadomosci faktow innych niz te ktore mu pasuja - to
                              >
                              > czyni dyspute z nim cokolwiek jalowa :) ale i tak jest fajnie.

                              Eee tam, każdy przyjmuje co mu pasuje. A junkier siedzi tu dla radochy
                              prowokowania (to wiem) i chyba kasy (tylko domysły).

                              Cześć chłopaki miłego "łikenda".
                              • junkier Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:54
                                > chyba kasy (tylko domysły).

                                No to juz jest pomowienie w domysle.


                                > Cześć chłopaki miłego "łikenda".
                                Rowniez, teraz leci "Reise Reise" :)
                                • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 16:02
                                  junkier napisał:

                                  > > chyba kasy (tylko domysły).
                                  >
                                  > No to juz jest pomowienie w domysle.
                                  >
                                  >
                                  > > Cześć chłopaki miłego "łikenda".
                                  > Rowniez, teraz leci "Reise Reise" :)

                                  pusc sobie Ich Will lol - moze byc oryginalne - tylko sobie zalatw teksty (ew
                                  ich tlumaczenie) hehehehe
                              • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 16:01
                                metall napisał:

                                > mikelondon napisał:
                                >
                                > > szkoda ze nie przyjmuje do wiadomosci faktow innych niz te ktore mu pasuj
                                > a - to
                                > >
                                > > czyni dyspute z nim cokolwiek jalowa :) ale i tak jest fajnie.
                                >
                                > Eee tam, każdy przyjmuje co mu pasuje. A junkier siedzi tu dla radochy
                                > prowokowania (to wiem) i chyba kasy (tylko domysły).
                                >
                                > Cześć chłopaki miłego "łikenda".

                                do zobaczyska na innym forum
          • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:00
            junkier napisał:

            > Czesc Metall. Widze ze zajmujesz stanowisko zdroworozsadkowe, ale przeciez tu
            > nawiedzeni wyznawcy ideologii GW, Kapuscinski to jak pol-Bog i nie wolno o
            nim
            > pisac, chyba ze laurki w stylu Wybiorczej. Wczorajszy program u Lisa byl pod
            > tym wzgledem wielce pouczajacy.

            czesc Junkier - odbyles juz modly poludniowe w prywatnej kapliczce prezia?
            przeszedles indoktrynacje i zaczynasz?
        • mikelondon Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:54
          metall napisał:

          > vidi12 napisał:
          >
          > > ... nie można im tego wybaczyć !!!
          >
          > Czy człowiek współpracujący z wywiadem PRL (pytam o sam fakt współpracy) może
          > uchodzić za wielkiego?

          moze - to zalezy od jego dokonan.
          Za czlowieka wielkiego nie moze uchodzic ktos kto za komuny pisal prace
          doktoranckie o leninizmie i ktorego teczke sfalszowano. Nie bedzie czlowiekiem
          wielkim ktos kto nie zaklada konta w banku bo sie boi ze ktos mu wplaci na to
          konto kase. Dlaczego? bo pograzony w swoich majakach nie ma czasu na myslenie o
          rzeczach waznych. Jesli dorzucisz do tego rzadze wladzy to masz koktail
          wybuchowy. Jesli jeszcze doprawisz to swiadomoscia miernoty wlasnej w
          porownaniu z wielkoscia innych - pozostaje Ci albo strzelic sobie w leb albo
          probowac opluc tego wielkiego. Fakt ze masz do dyspozycji oddane sluzby tylko
          to ulatwi :D
          • metall Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 15:07
            mikelondon napisał:

            > metall napisał:
            >
            > > vidi12 napisał:
            > >
            > > > ... nie można im tego wybaczyć !!!
            > >
            > > Czy człowiek współpracujący z wywiadem PRL (pytam o sam fakt współpracy)
            > może
            > > uchodzić za wielkiego?
            >
            > moze - to zalezy od jego dokonan.

            Pewnie, że może i pewnie, że to zależy od jego dokonań. Sam fakt współpracy
            (szczególnie z wywiadem zagranicznym) w żaden sposób nie może być źródłem oceny
            człowieka.

            Reszty nie czytałem, bo poza tematem mojego pytania.
      • lukipuki55 Re: Ludzie wielcy uświadamiają małym ich małość 25.05.07, 14:37
        To nie wielcy ludzie, to wielkie UMYSLY uswiadamiaja malym o malosci czlowieka.
    • 123rbr Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 13:33
      Kapuściński zrobił dla Polski więcej niż zała chałastra z PiS-u. Tępe
      nieudaczniki mszczą się na tych, którym w życiu powiodło się dzięki
      inteligencji i pracy.
    • 123rbr Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o w.. 25.05.07, 13:36
      A swoją droga jestem ciekawy czy czy Kaczyńscy w latach 70-tych jeździli gdzieś
      na Zachód ?
      • blue911 Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:40
        123rbr napisał:

        > A swoją droga jestem ciekawy czy czy Kaczyńscy w latach 70-tych jeździli
        gdzieś
        >
        > na Zachód ?

        Tak!!! na Zachod od Buga.
        A dzis ucza sie jak zakladac konta w banku. Tak zeby nikt im brudnych pieniedzy
        nie wplacal. To jest autentyczna wypowiedz faceta,ktory kieruje krajem!
    • alkana Re: Wdowa po Kapuścińskim: Oskarżanie mego męża o 25.05.07, 13:38
      Wspólczuję, ale nie czuję,chciało by sie powiedzieć.Nic ponadto co wysłowili
      poprzednicy nie wymyślę.Mimo wpółczucia ,poniekąd chce sie powiedzieć "a
      dobrze Ci tak kapuściński".Dlaczego?Preczytajcie!!
      Dobrze tak Kapuscińskiem, bo kiedy zył "święcie był przekonany że "podejrzenia
      o "dobnosicielstwo ,kogo jak kogo ale jego nie dotyczą, więć nie widział
      potrzeby wypowiadać się w sprawie jego nie dotyzącej. Podobnie wielu polityków,
      pisarzy prawników i szarych obywateli(jestem takim szaraczkiem), stoi na
      stanowisku jakie stosował był Kapuściński'Nie moja rzwecz więc nie moja sprawa.
      To jest własnie ten poważny bład w mysleniu. Tym sposobem rozkładano
      wszystkich ,niepasujacych dowizji rządzących.Przykład prosze bardzo Hitler i
      Faszyzm Stalin i komunizm demokracjia i MCartyzm. Co czynić, PRZECIWSTAWIĆ SIE
      TYM UPIOROM ,jakie stanowia pożywke dla pseudo demokracji serwowanej przez to
      całe kolesiostwo z PiS LPR i Samoobrony. róbcie tak dalej,róbmy tak
      dalej"chowajmy głowy w piach' bo nas nie dotyczy?? obudzicie sie któregos ranka
      i znaczy sie że wasz świat runął a wy okażecoei sie byc najwredniejszymi
      kundlami donosicielami?inne przymiooty dopizcie sobie sami. Więc czas na
      obudzenie, bo wbrew pozorom to Was NAS dotyczy jak najbardziej. Nie wszystkic
      węży jad odrazu zabija? Prosze o tym pamiętać.Pani Kapuscińskiej bardzo
      wsółczuję ,z powodu,że tak wspaniałego człowieka, szarga się (nie on pierwszy i
      ostatni),ale tylko współczyję.Za grzech zaniechania ponosi ogromne koszty.Sam
      już się nie obroni,nie ma na to szans.Trucizna została zadana śmierć cywilna
      niuchronna infamia zagwarantowana. Żal Panie,jeno żal.Wydusi nas nasza naiwność
      i stanie z boku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka