Dodaj do ulubionych

Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż jego...

28.05.07, 17:06
"Zdaniem Deana Bakera z Center for Economic and Policy Research w USA za
opiekę zdrowotną płaci się niemal dwa razy więcej na osobę niż w innych
bogatych krajach."

Taaak? naprawdę, a mogłby p. Baker pokazać jakieś statystyki?

"Wysokie koszty świadczeń zdrowotnych są bardzo ważne ponieważ te pieniądze
są odliczane z pensji, co przyczynia się do ich spadku(...)"

No tak rzeczywiście, kolejna perełka in telektu - w Europie koszty te
odliczane są nie z pensji lecz z sufitu.

I jeszcze jedno:
Skoro rzekomo składka zdrowotna niszczy pensje, znaczyłoby to, że 50 mln
NIEubezpieczonych Amis żyje sobie jak pączki w maśle. Buha, ha. Kolejny
artykuł-bełkot. Zaciemna istotę problemu zaiast wyjaśniać.
Obserwuj wątek
    • gieroy_asfalta co to za bzdury??? 28.05.07, 17:22
      akurat obowiązkowych ubezpieczeń zdrowtnych tam nie ma!
      • gieroy_asfalta Re: co to za bzdury??? 28.05.07, 17:26
        "Dobre czasy w Ameryce już były. W latach 70-tych"
        to tez jest dobre:) lata 70. to największa inflacja po II w.św. i relatywnie
        rzecz biorąc recesja gosp. , szczególnie za Cartera.
        • llukiz Re: eva15 29.05.07, 17:18
          > Taaak? naprawdę, a mogłby p. Baker pokazać jakieś statystyki?

          a leniwcowi się nie chce do googla sięgnąć? Pan baker pokazał statystyki tylko
          gazeta ich nie podała. Prosze oto dla leniwca:

          www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more2958b.php
          A biorąc pod uwagę że PKB w USA na osobę jest sporo większy niż w innych krajach
          to wydatki mają 3 krotnie większe w przeliczeniu na osobę. Więc nie pisz bzdur

          > No tak rzeczywiście, kolejna perełka in telektu - w Europie koszty te
          > odliczane są nie z pensji lecz z sufitu.

          A co ma piernik do wiatraka? Jak w europie kradną to jest argument by nie można
          było powiedzieć że w USA kradną?

          > Skoro rzekomo składka zdrowotna niszczy pensje, znaczyłoby to, że 50 mln
          > NIEubezpieczonych Amis żyje sobie jak pączki w maśle. Buha

          tak tak śmiej się z własnej głupoty. Właśnie dlatego że ubezpieczenia zdrwotne
          występują, służba zdrowia jest tam najdroższa na świecie i dlatego 50mln osób na
          nią nie stać. Do szkoły.
          • tetlian Re: eva15 29.05.07, 17:59
            I tak dużo zarabiają. A u nas jest odwrotna tendencja.
            • mis22 Deficyt budzetowy i kolonizowanie Iraku 30.05.07, 07:33
              Artykuł nie wymienia rekordowego deficytu budzetowego zrobionego przez rząd
              Cheney i Bush jr wskutek ich polityki "borrow & spend" = "pożycz i wydaj". Bush
              jr rozbudował biurokrację federalną pożerającą pieniądze plus wydatki wojenne.
              Budżet Pentagonu jest niemal taki sam jak wydatki wojskowe wszystkich
              pozostałych krajów na świecie. Rumsfeld obiecywał w TV, że dochody ze sprzedaży
              ropy irackiej pokryją koszty wojny i okupacji Iraku. Tak się nie stało.
              Podobnie jak w latach 1920 gdy Brytyjczycy próbowali kolonizować Irak, tak i
              teraz - kolonizacja pożera olbrzymie pieniądze, a zysków nie ma wskutek
              wysadzanych rurociągów. Pieniądze z nieba nie spadają - za ekscesy finansowe
              rządu Busha jr płacą przeciętni Amerykanie.
      • perotin Re: co to za bzdury??? 29.05.07, 13:45
        gieroy_asfalta napisał:

        > akurat obowiązkowych ubezpieczeń zdrowtnych tam nie ma!

        Co nie jest powodem, aby wszyscy z nich rezygnowali. Przeczytajcie jeszcze raz, bo widzicie coś, czego nie ma.
    • eva15 Poważne analizy i wnioski P. Krugmana 28.05.07, 17:26
      Głównymi prawdziwymi przyczynami biednienia Amerykanów są z jednej strony do
      obłędu doprowadzona chciwość i koncentracja kapitału w niewielu rękach i
      deindustrializacja z drugiej. Kilka lat temu ten fenomen zanalizował naukowo na
      podst. danych urzędów skrabowych P. Krugman i wielokroć go, w tym popularno-
      naukowo, opisał. Poniżej jedna z nowszych pubłlikacji dla niespcjalistów.

      I tak np.
      W 1969 r. szef największej ówczesnej US-firmy General Motors zarabiał 750 tys.
      dol. czyli na dzień dzisiejszy ca. 4,2 mln dol. po uwzględnieniu inflacji.
      Robotnik otrzymywał, OBOK luksusowych ubezpieczeń, 8 tys. dol, czyli na
      dzisiaj byłoby to ca. 45 tys. dol.

      Obecnie szef największej obecnie US-firmy Wall-Mart zarabia 23 mln(!) dol. a
      szeregowy pracownik 18 tys.

      In 1969, General Motors (...) paid its chief executive, James M. Roche, a
      salary of $795,000
      • eva15 USA - republika bananowa w przyszłości? 28.05.07, 17:31
        Na koniec artykułu Krugman zastanawia się, czy USA pójdą drogą
        latynoamerykańską:

        In the end, the effects of our growing economic inequality go far beyond
        dollars and cents. This, ultimately, is the most pressing question we face as a
        society today: Will the United States go down the path that Latin America
        followed
        • pendrek_wyrzutek Re: USA - republika bananowa w przyszłości? 29.05.07, 14:39
          eva15 napisała:

          > Na koniec artykułu Krugman zastanawia się, czy USA pójdą drogą
          > latynoamerykańską:

          Integracja z Meksykiem moze w tym pomoc

          www.humanevents.com/article.php?id=14965
      • viking2 Re: Poważne analizy i wnioski P. Krugmana 29.05.07, 05:02
        eva15 napisała:

        > Głównymi prawdziwymi przyczynami biednienia Amerykanów są z jednej strony do
        > obłędu doprowadzona chciwość i koncentracja kapitału w niewielu rękach i
        > deindustrializacja z drugiej. Kilka lat temu ten fenomen zanalizował naukowo na
        >
        > podst. danych urzędów skrabowych P. Krugman i wielokroć go, w tym popularno-

        Cos tu nie tak, z tymi opisami naszego dobrego przyjaciela Krugmana. On
        porownuje pomarancze juz nie do jablek, ale do zoledzi. Wal-Mart jest
        najzwyczajniej w swiecie ogromnym sklepem - ci, ktorzy tam pracuja, w wiekszosci
        ukladaja towar na polkach, prowadza klienta do regalow z maszynkami do golenia,
        siedza w kasie, przyjmuja dostawy, slowem - robia w zasadzie to samo, co w
        Polsce pracownicy Geanta, Auchona czy Leclerca.
        GM zatrudnia ogromna rzesze pracownikow "przyuczonych do zawodu" - skladaczy
        samochodow na tasmie montazowej. Zrzeszonych w jednym z najpotezniejszych
        zwiazkow zawodowych juz nie tylko Ameryki ale i swiata. W Wal-Mart zwiazku
        zawodowego nie ma. Od ludzi skladajacych do kupy systemy hamulcowe i uklady
        kierownicze wymaga sie jednak mimo wszystko nieco wiecej, niz od ukladacza
        robotow kuchennych na sklepowych polkach. Wiem, ze trudno w to uwierzyc - jesli
        ktos zna amerykanskie produkty motoryzacyjne, szczegolnie wlasnie te od GM - ale
        tak jest. Poza ta kilkudziesieciotysieczna rzesza "skladaczy" z tasmy
        produkcyjnej, GM zatrudnia tez tzw. sredni dozor techniczny (Wal-Mart nie, bo
        zwyczajnie nie ma takiej potrzeby), personel biurowo-inzynieryjny - ktorego
        wcale nie jest tak malo, bo i na wydzialach produkcyjnych sa tez "production
        engineers" - a takze wysoko wykwalifikowanych robotnikow: slusarzy narzedziowych
        (oprzyrzadowanie produkcyjne jest czesto wlasnoscia zakladu i robione przez tzw.
        "tool-room" w GM). Ci slusarze narzedziowi wyciagaja, z nadgodzinami, blisko 100
        tysiecy USD rocznie, podczas kiedy w Wal-Marcie trzebaby wziac 4 czy 5
        pracownikow do kupy na te pensje. Ludzie na tasmie produkcyjnej tez nie sa
        placeni 18 tysiecy rocznie, tylko czesto 3 razy tyle (wieloletni pracownicy).
        To nie wplywu na sam fakt, ze szefowie GM (i nie tylko) sa placeni obscenicznie
        wysokie pieniadze (uwzgledniajac bonusy i opcje na akcje firmy) - i tu akurat
        Krugman moze miec w jakims stopniu racje, bo to jest wogole generalna bolaczka
        "korporacyjnej Ameryki".
        • mario-radyja To co napisał przedmówca 29.05.07, 12:02
          Krugmana szanuję, ale on dokonuje błędu porównawczego.

          Wal-Mart to firma handlowa. GM to firma produkcyjna. Pierwsza dostarcza proste
          usługi, które swoją istotą się nie różnią od tego co dostajemy na Stadionie XX-
          Lecia. Druga w tamtych latach 60tych dostarczała najbardziej nowoczesnych jak
          na te czasy produktów konsumpcyjnych.

          eva15 powinna sobie zajrzeć do danych GUSu i porównać jaka jest DZISIAJ
          dysproporcja między płacami w handlu i w przemyśle samochodowym.
          • pendrek_wyrzutek Blad porownawczy? Niezupelnie. 29.05.07, 14:44
            mario-radyja napisała:

            > Krugmana szanuję, ale on dokonuje błędu porównawczego.
            >
            > Wal-Mart to firma handlowa. GM to firma produkcyjna.

            To nie jest blad. Problem polega miedzy innymi na tym,
            ze firmy produkcyjne sa zastepowane firmami handlowymi
            czy uslugowymi. Deficyt w handly zagranicznym osiaga
            astronomiczne rozmiary co objawia sie spadkiem wartosci
            dolara.

            Czesc z tych co dzis pracuja w Wal-Mart dawniej
            pracowali w przemysle.
            • eva15 Dokładnie o to chodzi penrdku_ wyrzutku. 29.05.07, 15:28
              DOKŁADNIE o to chodzi, dobrze, że choć jeden zrozumiał. A przecież pisałam
              WYRAZNIE o deindustrializacji USA, czego konsekwencją jest spadek dochodów, bo
              płace w prostych usługach nie zastąpią płac dla robotników wykwalifikowanych
              czy techników.
              • viking2 Re: Dokładnie o to chodzi penrdku_ wyrzutku. 30.05.07, 03:07
                eva15 napisała:

                > DOKŁADNIE o to chodzi, dobrze, że choć jeden zrozumiał. A przecież pisałam
                > WYRAZNIE o deindustrializacji USA, czego konsekwencją jest spadek dochodów, bo

                No i wlasnie tu jest blad, w tym "zrozumieniu" - bo oboje wyciagacie falszywe
                wnioski o "deindustrializacji". W istocie zas, to, co nastapilo to raczej
                "serwilizacja", niz "deindustrializacja".
                Wedlug danych amerykanskiego Bureau of Labor Statistics (dosc w sumie
                nietrudnych do zdobycia), na przestrzeni ostatnich 20 lat zatrudnienie w
                przemysle - w, nazwijmy je, "zawodach wytwarzajacych produkty", pozostaje dosc
                stale: 21 mln 816 tys w 1987 w stosunku do 20 mln 993 tys w 2006. Roznica 820
                tysiecy, ktora przy 160 mln ludnosci w wieku produkcyjnym jest znikoma.
                Natomiast zatrudnienie w uslugach w tym okresie wzroslo znacznie: od 72 mln 723
                tys w 1987 do 105 mln 15 tys w 2006, czyli o ponad 32 mln ludzi.
                Co sie zatem stalo? Ano to, ze mniej wiecej tyle samo ludzi produkowalo rozne
                dobra 20 lat temu, co i dzisiaj, ale nastapil bardzo dynamiczny rozwoj uslug.
                Nic zreszta dziwnego: jesli wziac pod uwage chocby sprzedawcow komputerow czy
                komorek - ktorych w 1987 roku mozna bylo zliczyc na palcach, dostarczycieli
                uslugi internetowej, technikow naprawiajacych cyfrowe aparaty fotograficzne itd,
                latwo zrozumiec dlaczego jest w USA coraz wiecej ludzi swiadczacych uslugi.
                Ale nie jest prawda, jakoby liczba ludzi produkujacych "malala w zatrwazajacym
                tempie" na rzecz "zastapienia" tych zawodow produkcyjnych uslugami. Jest
                natomiast prawda, ze bardzo wiele stanowisk pracy w uslugach "wyroslo" na rynku
                W DODATKU do produkcyjnych stanowisk pracy.
                • mis22 Eksport produkcji ze Stanów do Azji 30.05.07, 07:42
                  viking2 napisał:
                  > No i wlasnie tu jest blad, w tym "zrozumieniu" - bo oboje wyciagacie falszywe
                  > wnioski o "deindustrializacji". W istocie zas, to, co nastapilo to raczej
                  > "serwilizacja", niz "deindustrializacja".

                  Miałbyś rację gdyby ilość mieszkańców Stanów była stała, a ona szybko rośnie.
                  Procent dobrze zarabiających pracowników przemysłu maleje. Tzw. outsourcing -
                  eksportowanie produkcji przemysłowej i coraz częściej wydziałów rozwojowych do
                  tańszych krajów w Azji czy Ameryce Łacińskiej obniża efektywne zarobki klasy
                  średniej. Jedynie zarobki prezesów i zarządów firm rosną.
                  • viking2 Re: Eksport produkcji ze Stanów do Azji 31.05.07, 03:31
                    mis22 napisał:
                    > Miałbyś rację gdyby ilość mieszkańców Stanów była stała, a ona szybko rośnie.
                    > Procent dobrze zarabiających pracowników przemysłu maleje. Tzw. outsourcing -
                    > eksportowanie produkcji przemysłowej i coraz częściej wydziałów rozwojowych do

                    Liczmy wiec dalej: populacja Stanow Zjednoczonych wzrastala od 179.32 mln ludzi
                    w 1960 do 203.3 mln w 1970 (ok. 13%), potem do 248.7 mln w 1990 (ok. 22%)m potem
                    do 281.4 mln w 2000 (ok. 13%), do chwili biezacej 301.96 mln (ok. 7%).
                    W tym samym czasie populacja swiata wzrosla od 3 mld 912.21 mln w 1970 do 5 mld
                    222.92 mln w 1990 (ok. 33.5%), potem do 6 mld 34.6 mln (ok. 15.5%), do chwili
                    obecnej 6 mld 598.52 mln (ok. 9%).
                    A zatem wzrost populacji USA odzwierciedla normalny wzrost zaludnienia swiata, a
                    nawet pozostaje ponizej przecietnej swiatowej (22% wzrostu w USA w latach
                    1970-1990 w stosunku do 33.5% wzrostu swiatowego w tym samym okresie itd).
                    Pamietajmy, ze wzrost populacji amerykanskiej nie jest obciazony np. brzemieniem
                    wysokiej smiertelnosci niemowlat (jak Afryka i Trzeci Swiat) ani niska srednia
                    zycia (znow Trzeci Swiat), wiec nie wyglada to na jakas straszna "eksplozje
                    demograficzna".
                    Procent dobrze zarabiajacych pracownikow przemyslu maleje? Nie, nie maleje - za
                    to rosna wymagania wobec tych pracownikow: tam, gdzie w 1960 roku wystarczalo
                    3-tygodniowe przeszkolenie, dzisiaj wymagany jest dyplom college'u (zgoda,
                    czasem wystarcza amerykanski odpowiednik papierow mistrzowskich i wieloletnie
                    doswiadczenie, ale tez czasem wymagany jest i dyplom inzynierski). Temu trendowi
                    towarzyszy wzrost dobrze - i berdzo dobrze - zarabiajacych pracownikow sektora
                    uslug: w 1960 roku "uslugi" glownie kojarzyly sie ze sprzedawca w sklepie,
                    fryzjerka, taksowkarzem, czy recepcjonistka w hotelu. Dzisiaj w sektorze uslug
                    czesto znajdziesz programistow komputerowych, do ktorych nawet nie podchodz
                    ponizej szesciocyfrowych rocznych poborow, bo narazisz sie na smiech.
      • coondelboory Re: Poważne analizy i wnioski P. Krugmana 30.05.07, 13:40
        Ot, pomyslowy pan Krugman - zestawic zarobki wykwalifikowanego robotnika fabryki samohodow z roku 69 (elita owczesnego przemyslu) z zarobkmi niewykwalifikowanego ustawiacza palet z WalMarta z roku 2007.
        Jak wiadomo sa trzy kategorie prawdy - czysta prawda, tys prawda i gowno prawda. Enuncjacje pana Krugmana wkladam do tej trzeciej kategorii.
        • szerb Re: Poważne analizy i wnioski P. Krugmana 30.05.07, 14:04
          Krugman to przebiegly dziennikarski oportunista zerujacy na tych, ktorym brak
          wlasnego zdania ze wzgledu na brak oczytania i brak odwagi na wlasne poglady.
          Uproszczenia, ugolnienie, pominiecia i polprawdy ze szczypta pozorowanej
          kontrowersji to jego przepis na sukces wsrod politcally correct "petite
          bourgeoisie".

          Skoro napisali w gazecie to musi byc prawda?
        • viking2 Re: Poważne analizy i wnioski P. Krugmana 31.05.07, 03:37
          coondelboory napisał:

          > Ot, pomyslowy pan Krugman - zestawic zarobki wykwalifikowanego robotnika fabryk
          > i samohodow z roku 69 (elita owczesnego przemyslu) z zarobkmi niewykwalifikowan
          > ego ustawiacza palet z WalMarta z roku 2007.
          > Jak wiadomo sa trzy kategorie prawdy - czysta prawda, ty

          I tu masz racje. Dobrze byloby tez, zeby p. Krugman objawil reszcie swiata jak
          to sie dzieje, ze do amerykanskiej loterii wizowej rok w rok przystepuje 20 razy
          tyle kandydatow, co dostepnych wiz. Sami masochisci, czy co?...:-))))
      • tomekkkk4 prosze pozwolic wyprowadzi sie z bledu 30.05.07, 18:30
        nie ma statystyki ktore analizuje przychody ludzi pracujacy w Wal_Mart czy
        innych tego typu przedsiebiorstwach. Tam pracuja ludzie niewyksztalceni,
        ktorych potrzeby, zarobki i wydatki nie sa analizowane. Poza tym oni
        otrzymuja swiadczenia od Medicare, takiej tam... kasy ubezpieczeniowej. W tym
        artykule jest mowa o tych ktorych jeszcze stac na oplacanie naleznosci.
      • staneuro Re: Poważne analizy i wnioski P. Krugmana 31.05.07, 04:38
        co za bzdury piszesz/przepisujesz nikt w usa nawet sprzataczka w szalecie nie
        zarabia 18.000 masz dane chyba z przed 30stu lat. mieszkam w stanach od 20+
        lat i moja zona w dodatku pracuje w GM na linji produkcyjnej i zarabia $48.000
        rocznie + ubezpieczenie na rodzine ktore kosztuje $780.00 mies. za wizete u
        lekarza dodatkowo plcimy $10.00 i $5 dolarow za kazdy lek na recepcie .
    • herr7 Amerykanie są ubożsi 28.05.07, 17:47
      i gdyby nie tanie produkty z Chin bieda była by jeszcze bardziej widoczna.
      Pytanie co będzie za 20 lat, jak ta tendencja się utrzyma? Nastąpi emigracja do
      Meksyku?
      • gieroy_asfalta Re: Amerykanie są ubożsi 28.05.07, 18:41
        hehehe, od 200 lat tylko o tym marzycie, i nic:)
        • eva15 gieroy analityczny 28.05.07, 23:51

          Ciekawa teoria... Sugerujesz, że Bush to lewicowiec?
      • eva15 Re: Amerykanie są ubożsi 28.05.07, 23:48
        Jeśli - to raczej do Wenezueli lub na Kubę. W Meksyku rządzi proamerykańska
        prawica, czyli nędza będzie jeszcze gorsza niż w USA.
      • eva15 Biedny nic z chiżskiej produkcji nie ma 28.05.07, 23:57
        No nie wiem. Gdyby nie tańsze prodkuty z Chin zwykli ludzie-robotnicy mieliby w
        USA godziwe zatrudnienie i godziwe pensje. Czyli mogliby sobie bez problemu
        pozwolić na nieco drożdze produkty.
        Wyprowadzenie producji do Chin to ZADNA przysługa dla biednych, lecz tylko dla
        bogatych.
    • heraldek Dzisiaj eva15 moze znowu sobie poszalec..... 29.05.07, 00:45
      Kilka wyjasnien....

      Te dane nie pochodza z zadnej agencji rzadowej z tylko z ostatniego
      spisu powszechnego (Census), ktory spora czesc po prostu olewa....
      Wg tego spisu np. Heraldek nigdy nie byl w USA, bo nigdy sie nie spisywal...

      >> Relying on Census Bureau figures, the study's authors found that after
      adjusting for inflation, men in their 30s in 2004 had a median income of about
      $35,000 per year, for a 12 percent drop compared with $40,000 per year for men
      in the same age group in 1974.

      Nastepna sprawa, 30 lat temu pierwsza prace sie zaczynalo srednio w wieku 18-19
      lat dzisiaj to wiek 22-23...tak wiec w wieku 30 lat to jakiejs 4 lata mniej
      przepracowane a wiec stawka nizsza.....

      Trzydziesci lat temu standardem w USA bylo pracujacy maz utrzymywal finansowo
      dom i zajmujaca sie nim zone.....dzis dochod rodziny sklada sie z dwoch pensji

      Amerykanskie prawo pozwala i firmy to praktykuja, ze niektore wydatki sie
      odlicza od placy brutto (pre-tax expenses) jak np. odkladanie na plany
      emerytalne, plany ubezpieczen medycznych, itp....i wtenczas w statystykach
      przyjmuje sie jako dochod to co pozostaje do opodatkowania.....

      I na koniec cos, w co eva15 nie moze uwierzyc....
      Srednio opieka medyczna jest w USA drozsza w EU...i nawet ci co nie maja
      ubezpieczen z niej korzystaja...bo rachunki zaplaci miasto...........
      Pare lat temu moja znajoma planowala leciec do Europy na kilka miesiecy...
      Wykupila juz bilet...ale cos wyskoczylo i pragnela sie wycofac....
      A poniewaz bylo strasznie upalne i poczula sie kiepsko, postanowila
      wstapic do przychodni miejskiej szpitala (bedacego w sieci slynnej
      Mayo Clinic).....Bylby to dobry powod, aby dostac zwrot za bilet
      od linii lotniczej.
      Przyszla o wlasnych silach i po 24 godzinach wyszla
      o wlasnych silach...przez 24 godziny udalo sie jej zdrzemnac moze przez
      godzine.....zrobiono wszystkie potrzebne i niepotrzebne testy.....
      Linie lotnicze zwrocily za bilety a do jej biura przyszedl rachunek
      ze szpitala na prawie 5000 USD....10 razy wiecej niz bilet.....

      • heraldek Re: Dzisiaj eva15 moze znowu sobie poszalec..... 29.05.07, 00:50
        Teksty...

        money.cnn.com/2007/05/25/pf/mobility_study/index.htm?postversion=2007052518


        abcnews.go.com/Business/Story?id=3213731&page=1
      • mario-radyja Ty się zastanów co tu wypisujesz... 29.05.07, 12:30
        > Kilka wyjasnien....
        >
        > Te dane nie pochodza z zadnej agencji rzadowej z tylko z ostatniego
        > spisu powszechnego (Census), ktory spora czesc po prostu olewa....
        > Wg tego spisu np. Heraldek nigdy nie byl w USA, bo nigdy sie nie spisywal...

        Po pierwsze ludzie, których może brakować w spisie to nędznie zarabiający
        nielegalni imigranci z Meksyku. Tak więc ich brak ZAWYŻA wyliczenia dzisiejszej
        medianowej płacy.

        Po drugie brak heraldka nie znaczy, że dane z cenusus są do niczego nie
        przydatne. To właśnie dane z censusu są podstawą do korekty danych z innych
        badań statystycznych. Przykład: stopa bezrobocia w Polsce.
        • heraldek Re: Ty się zastanów co tu wypisujesz... 29.05.07, 16:27
          Dane z censusu sa danymi podawanymi bez zadnego formalnego potwierdzenia....
          i chcociaz Biuro Censusu zapewnia, ze nie dzieli sie tymi informacjami
          z innymi agencjami, przecieki sie zdarzaja......
          Census nie jest jeszcze obowiazkowy, i nikt nie moze zmusic nikogo do
          wylicznia swoich dochodow, upodoban czy planow na przyszlosc..........
          • mis22 Zeznania podatkowe są obowiązkowe 30.05.07, 07:49
            heraldek napisał:
            > Dane z censusu sa danymi podawanymi bez zadnego formalnego potwierdzenia....

            Dane o ilości ludzi i ich rozmieszczeniu pochodzą z Cnezusu. Dane o dochodach
            pochodzą zwykle z IRS - amerykańskiego biura podatkowego. Zaznania podatkowe są
            obowiązkowe. Za ich fałszowanie idzie się do więzienia. IRS nie ujawnia
            dochodów szczególnych osób np. Johna Smitha, ale ujawnia statystyki.
            • heraldek Czytaj dokladnie artykuly z CN czy ABCNews...... 30.05.07, 09:57
              ....Analize przeprowadzono wylacznie na podstawie danych z Census-u.....
              W ankietach Censusu rowniez podaje sie dane o dochodzie... i to wlasnie jest
              powodem olewania Censusu...bo latwo mozna je porownac......
              Ale to nie Biuro Censusu pobiera dane z IRS i porownuje a tylko agencje
              rzadu..........
            • heraldek Czytaj dokladnie artykuly z CN czy ABCNews...... 30.05.07, 09:57
              ....Analize przeprowadzono wylacznie na podstawie danych z Census-u.....
              W ankietach Censusu rowniez podaje sie dane o dochodzie... i to wlasnie jest
              powodem olewania Censusu...bo latwo mozna je porownac......
              Ale to nie Biuro Censusu pobiera dane z IRS i porownuje a tylko agencje
              rzadu..........
      • olias Re: Dzisiaj eva15 moze znowu sobie poszalec..... 29.05.07, 12:44
        nasi lekarze po trochu do tego modelu zmierzają. To dlatego w PL mimo niższego
        standardu zycia leki są najdroższe w UE.
        Pominę kwiatki w rodzaju wyrwanie 55 zębów jednemu pacjentowi, czy leczenie
        zeba 1-dniowemu dziecku (autentyczne wychwycone przekrety).
        Pytanie - czy jak lekarz przepisze 3 pastylki swojej "ulubionej" firmy to brać
        właśnie trzy czy lepiej 2?
      • junk92508 Ale za to lekarze w USA zarabiaja dobrze ... 29.05.07, 15:46

        Ale nie dosc ze lekarze w USA zarabiaja dobrze i nie ma mowy o strajkach
        ... nie odwalaja chaltur i lewizny

        A i dostepne metody leczenia sa przecietnie znacznie bardziej zaawansowane
        niz gdzie indziej na swiecie ...

        My wolimy inwestowac w gornikow ... Mamy dzieki temu dobry wegiel....
        • llukiz Ale za to 50 mln osób w USA nie ma dostępu do służ 29.05.07, 17:30
          Ale za to 50 mln osób w USA nie ma dostępu do służby zdrowia bo jest piekielnie
          droga.
          • aron2004 Re: Ale za to 50 mln osób w USA nie ma dostępu do 29.05.07, 19:38
            llukiz napisał:

            > Ale za to 50 mln osób w USA nie ma dostępu do służby zdrowia bo jest
            piekielnie droga.

            No to niech wyprowadzą się do Rosji, gdzie opieka zdrowotna jest tania. Nikt
            ich na siłę w Stanach nie trzyma.
        • pamdirac To drobny szczegół, że społeczeństwo ubożeje 29.05.07, 18:20
          grunt że lekarze dobrze zarabiają.
        • mis22 Lekarze w USA leczą tak aby zarobić 30.05.07, 07:55
          junk92508 napisała:
          > Ale nie dosc ze lekarze w USA zarabiaja dobrze i nie ma mowy o strajkach
          > ... nie odwalaja chaltur i lewizny

          Lekarze w USA leczą tak aby zarobić. Powyżej jest przykład kobiety której
          zrobiono niepotrzebne badania za $5000 w Mayo clinic. Mojemu synowi zrobiono
          dwie niepotrzebne operacje w Mayo clinic. Zapłaciło za nie moje ubezpiecznie
          ale funkcje zoperowanej ręki są gorsze po tych operacjach niż przed.

          W Europie Zachodniej robi się dwa razy mniej operacji na głowę ludności niż w
          Stanach, a ludzie średni żyją trochę dłużej. Czyli nadmiar kosztownych operacji
          w Stanach nie przedłuża życia. Lekarze też robią oszustwa aby naciągnąć
          ubezpieczenia i Medicare. Za to czasem trafiają do więzień.
      • sendivigius Re: Dzisiaj eva15 moze znowu sobie poszalec..... 29.05.07, 22:12
        Linie lotnicze zwrocily za bilety a do jej biura przyszedl rachunek
        > ze szpitala na prawie 5000 USD....10 razy wiecej niz bilet.....
        >

        5000 z Mayo Clinic? Nie rozsmieszaj mnie. Tyle to skasowala ksiegowosc za...
        wystawienie rachunku dla szpitala. Moze ta pani chciala powiedziec ze tyle jej
        przyszlo doplacic PO tym co zaplacilo ubezpieczenie i to tez tylko wtedy ze ma
        naprawde dobre ubezpieczenie, a takie ma niewielu, oj niewielu....

        A tak szczerze mowiac to i tak miala szczescie ze wyszla zywa. Lekarze tutaj
        jak kogos wezma w lapy to nie wypuszcza dopoki ubezpieczenie placi, wytna,
        przyszyja, przeswietla byle tylko byl wiekszy rachunek.
    • suchonski Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż jego.. 29.05.07, 10:50
      Gospodarka USA porównywana jest m.in. do gospodarki Wielkiej Brytanii i państw
      Unii Europejskiej. WB jest zaś jednym z krajów Unii.
    • misza36 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 10:57
      usa republika babnanowa z najwiekszym dlugiem zewnetrznym i wewnetrnym na
      swiecie z olbrzymi cisagle rosnacym deficytem z zerowa opikeka socjalna i
      medyczna prowadzacy agresywne wojny o rope pod plaszczykiem szerzenia
      demokracji , panstwo to chyli sie ku upadkowi przyszlosc to chiny indie i rosja
      jako dostawca nosnikow agenci cia dalej szczekajcie

      www.altair.com.pl/files/sp/0307/miel.html
      jak cia i jej pomagierzy w rzadzie dzialaja na szkode polski czytac w artykule
      • polonski Re: ale sie Effi rozbuchala... 29.05.07, 11:20
        Jak to jest. 5 lat temu zalozylem sobie nowe 401K (dodatkowe). W ciagu tych lat
        uroslo mi do przeszlo USD100tys. Pozyczylem od siebie duza czasc tych
        pieniadzy na % ktory sobie splacam. Zainvestowalem te pozyczke w USA i o dziwo
        uroslo to do wiekszej sumy ktora to wplacilem na 401K.

        Firma placi mi na ubezpieczenie zdrowotne i dentyste. A juz nie wspomne o
        innych sprawach..i tak dalej.itd. musze uwazac, zeby sie nie rozbuchac jak effi.
        Niech ktos mi udowodni, ze znajdzie lepszy kraj do mieszkania. Wielu, qbva
        chcialoby hameryke utopic w lyzczce wody, ale niedoczekanie wasze..
        zawistnicy ..dopoki polonski zyje, heililuja.
        • kadi-lak Kolego z 401K 29.05.07, 20:02
          Biorac pod uwage fakt, ze 401K ma roczne limity oraz analizujac pobieznie
          standatdowe przyrosty roczne tego planu prowadzonego przez rozne firmy, wydaje
          mi sie ze dosc powaznie zalewasz.

          Biorac pod uwage ze loan z 401K jest oblozony wieloma restrykcjami, wydaje mi
          sie ze zalewasz poteznie.
          • polonski Re: Powiem wiecej..Przyjacielu.. 30.05.07, 00:37
            Dlaczego mam zalewac. Musisz wziac pod uwage: moj wiek, ile wplacalem, jak
            czesto zmienialem "scheme", gdzie zainvestowalem, itd ..itd. W kazdym razie nie
            lenilem sie i nie czekalem az mi mannna z gory spadnie.
            Zareczam Ci, ze nie ma lepszego kraju do mieszkania niz USA. Chron boze
            prezydenta Busha..heilliluja.
            "Glupiemu zawsze wiatr wieje w oczy"
            • heraldek Polonski, kto inwestuje w Titanica ten bedzie mial 30.05.07, 16:54
              ...wkrotce dupe mokra....

              >> Zareczam Ci, ze nie ma lepszego kraju do mieszkania niz USA. Chron boze
              >> prezydenta Busha..heilliluja.

              Tak mawiaja amerykanscy Zydzi....
              Gdyby nie byli "wybrani" to moze znalezli by sobie inny lepszy raj...
              • polonski Re: E..tam heraldek, szukasz arshlo..w calym.. 31.05.07, 05:33
                Insynuacje Twoje Herr Harold sa prozne. Polonski to nie Polanski, a do tego
                jest od stuleci Poznaniakiem gnebiacym szweinehund_narod (i nawzajem) i ma tez
                w rodzinie folksdojcz_odszczepiencow, ktorzy zyja "tam" od wiecej niz Twoje
                trzy pokolenia.
      • wujcio44 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 13:01
        misza36 napisał:

        > usa republika babnanowa z najwiekszym dlugiem zewnetrznym i wewnetrnym na
        > swiecie z olbrzymi cisagle rosnacym deficytem z zerowa opikeka socjalna i
        > medyczna prowadzacy agresywne wojny o rope pod plaszczykiem szerzenia
        > demokracji , panstwo to chyli sie ku upadkowi przyszlosc to chiny indie i rosja
        >
        > jako dostawca nosnikow agenci cia dalej szczekajcie

        Kacap wali jak łysy grzywką o parapet.
      • jk1956 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 14:27
        misza36 napisał:

        > usa republika babnanowa z najwiekszym dlugiem zewnetrznym i wewnetrnym na
        > swiecie z olbrzymi cisagle rosnacym deficytem z zerowa opikeka socjalna i
        > medyczna prowadzacy agresywne wojny o rope pod plaszczykiem szerzenia
        > demokracji , panstwo to chyli sie ku upadkowi przyszlosc to chiny indie i
        rosja
        >
        Być może wszystko to prawda. Dlaczego w takim razie Stany Zjednoczone są krajem
        do którego emigranci walą ze wszystkich stron. Czy ktoś ich do tego zmusza? CIA
        i FBI porywają ludzi na całym swiecie i siłą zmuszaja do osiedlenia sie w USA?
        Dlaczego ci emigranci nie wyjeżdżają do Rosji, Chin i Indii? Po co Polakom wizy
        do USA, przecież ten kraj chyli sie ku upadkowi. Bliżej mamy do rosji!
        > jako dostawca nosnikow agenci cia dalej szczekajcie
        >
        > www.altair.com.pl/files/sp/0307/miel.html
        > jak cia i jej pomagierzy w rzadzie dzialaja na szkode polski czytac w artykule
    • wraczek Strajkujacy lekarze chcą systemu jak w Ameryce. 29.05.07, 12:07
      Tzn. sam głoduj a im daj.
    • olias Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 12:33
      wyjaśnienie tego cudu (między dzisiejszą techniką a technika w latach 60-tych
      jest przepaść) jest proste. Naście lat temu czytałem utyskiwania wolnej jeszcze
      prasy USA. Był to artykuł o coraz większym zasysaniu efektów pracy przez
      korporacje. Coraz mniejsza grupa ludzi zgarniała coraz większą część PKB.
      W latach 90-tych było o tych dysproporcjach mnóstwo artykułów. Nie tylko
      dotyczyło to USA, taka była "prawidłowość rozwoju", przy czym wszyscy wspólnie
      uważali to za najważniejsze zagrozenie dla demokracji i stosunków
      międzyludzkich. Jeszcze wtedy prasa była woplna. Dzisiejsze tłumaczenie
      wskazuje że prasa usłużnie usiłuje znaleść alibi dla oligarchów.
      p.s. przy okazji wskazuje na destrukcyjną rolę przemysłu farmaceutycznego, albo
      szerzej "przemysłu" medycznego. (ciekawe kiedy wreszcie zostanie znalezione
      lekarstwo na cukrzyce?)
    • heretic_969 W USA nie ma obowiązkowych ubezpieczeń! 29.05.07, 13:05
      Skoro są, to dlaczego słyszymy, że 46 mln Amerykanów - z dolnej klasy średniej -
      nie jest ubezpieczonych?
    • lucky81 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 13:22
      > Skoro rzekomo składka zdrowotna niszczy pensje, znaczyłoby to, że 50 mln
      > NIEubezpieczonych Amis żyje sobie jak pączki w maśle.

      Nie widzę logiki w tym wnioskowaniu.

      Polacy płacą wysoki ZUS i to mocno niszczy ich pensje, co nie oznacza, że ci co
      nie płacą żyją jak pączki w maśle.
      • lucky81 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 13:23
        Na przykład bezrobotni.
    • ooolooo Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż jego.. 29.05.07, 14:40
      W USA nie ma obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego! Wyjątkiem jest stan
      Masschusetts, gdzie wprowadzają obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne w celu
      OBNIZENIA jego ceny, oraz by ochronic szpitale przed bankructwem. Na ostrym
      dyzurze (emergency) w USA przyjmowani są wszyscy, zarowno ubezpieczeni jak i
      nieubezpieczeni. W efekcie szpitale podnosza ceny uslug, zeby pokryc koszty
      zwiazane z leczeniem nieubezpieczonych a ubezpieczyciele podnosza skladki.
      Teoretycznie masz wolnosc wyboru, praktycznie jesli placisz ubezpieczenie
      stajesz sie zakladnikiem tych ktorzy dokonali "wolnego" wyboru, a w razie
      nieszczescia wylecza sie na twoj koszt. Za zaoszcedzone pieniadze placa rate za
      samochod itp. Przypuszczam, ze autor artykulu ma problemy z czytaniem tekstow
      angielskich ze zrozumieniem, a juz z pewnoscia nie wie niczego o systemie
      ubezpieczen zdrowotnych w USA.
    • llukiz Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 16:33
      > Taaak? naprawdę, a mogłby p. Baker pokazać jakieś statystyki?

      a leniwcowi się nie chce do googla sięgnąć? Pan baker pokazał statystyki tylko
      gazeta ich nie podała. Prosze oto dla leniwca:

      www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more2958b.php
      A biorąc pod uwagę że PKB w USA na osobę jest sporo większy niż w innych krajach
      to wydatki mają 3 krotnie większe w przeliczeniu na osobę. Więc nie pisz głupku
      wsiowy bzdur

      > No tak rzeczywiście, kolejna perełka in telektu - w Europie koszty te
      > odliczane są nie z pensji lecz z sufitu.

      A co ma piernik do wiatraka? Jak w europie kradną to jest argument by nie można
      było powiedzieć że w USA kradną?

      > Skoro rzekomo składka zdrowotna niszczy pensje, znaczyłoby to, że 50 mln
      > NIEubezpieczonych Amis żyje sobie jak pączki w maśle. Buha

      tak tak śmiej się z własnej głupoty. Właśnie dlatego że ubezpieczenia zdrwotne
      występują, służba zdrowia jest tam najdroższa na świecie i dlatego 50mln osób na
      nią nie stać. Do szkoły buraku.
      • mniklas5 Re: to jest prawda 29.05.07, 17:52
        Ameryka lat 60 tych i 70tych byla rajem, stosunek plac do cen byl swietny,
        kobiety generalnie nie musialy pracowac, to sie zmienilo na niekorzysc, jednak
        jedynym elementem ktory bogaci nie 30 latkow ale 50 latkow jest dziedzictwo
        szcegolnie domow po swoich rodzicach ktore w tych latach kosztowaly 30-40- tys
        dolarow a obecnie okolo 800tys - 1 ml co powoduje ze przy zwrocie tylko 7%
        rocznie mozna juz spokojnie zyc bez pracy.
    • czarny_aniol_saskiej_kepy psa amerykanskiego na szesciu lapach sprzedam 29.05.07, 19:03
    • aron2004 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 19:34
      Oj panowie Amerykanie prosić o azyl w Rosji. Putin da wam pracę i najlepszą
      opiekę zdrowotną na świecie.
      • billy.the.kid Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 21:12
        ewunia napoisała wam gamonie are słów wyjaśniających- ale barany mają tysiąć
        argumentów p[rzeciw.
        lata 70. zarobki kadry zarządzającej były 90 razy wyższe niz średbiego
        pracownika.
        obecnie ma sie to jak 1:1000.. i żadne pieprzenie o ukrytych pieniadzach, o
        wyjeżdżaniu do putina tego nie zmieni.
        • aron2004 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 21:23
          no to przecież jeżeli komuś nie podoba się że dyrektor zarabia w USA 1000 razy
          więcej niż robotnik, to powinien wyjechać na Kubę, gdzie dyrektor zarabia tyle
          co robotnik.
      • mis22 Porównanie USA z Rosją i Polską 30.05.07, 08:03
        aron2004 napisał:
        > Oj panowie Amerykanie prosić o azyl w Rosji. Putin da wam pracę i najlepszą
        > opiekę zdrowotną na świecie.

        Artykuł mówi, że średnie dochody 30-latków spadły o 10% w USA. Ale ciągle są
        one około 3x wyższe niż dochody w Rosji czy w Polsce. Dlatego to Rosjanie i
        Polacy starają się wyjechać do USA, a nie Amerykanie do Rosji czy do Polski.
        Aczkolwiek znam kilku Polaków i Polek, którzy wrócili ze Stanów do Polski mimo,
        że mają amerykańskie paszporty lub "green cards". Same pieniądze szczęścia nie
        dają.
        • pendrek_wyrzutek Jeszcze lepiej porownywac sie z Uganda 30.05.07, 16:22
          mis22 napisał:

          > Artykuł mówi, że średnie dochody 30-latków spadły o 10% w USA. Ale ciągle są
          > one około 3x wyższe niż dochody w Rosji czy w Polsce. Dlatego to Rosjanie i
          > Polacy starają się wyjechać do USA, a nie Amerykanie do Rosji czy do Polski.

          Najlepiej porownywac sie z Bangladeszem, Liberia lub Nepalem.
          Wtedy wszystko i w Stanach i w Polsce bedzie wygladac WSPANIALE.

          Nawet w czasach Wielkiego Kryzysu lat trzydziestych bylo cudownie, i w Polsce i
          w Niemczech i w Ameryce. Trzeba tylko wybrac wlasciwy punkt odniesienia.
    • marek802 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 22:18
      Wyzyskują ich wielkie koncerny (podobnie jak Polaków) i jeszcze im wmawiaja że
      jest im gorzej bo "ubezpieczenia zdrowotne"... Kapitalistyczny fałsz !!!
      • aron2004 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 22:28
        marek802 napisał:

        > Wyzyskują ich wielkie koncerny (podobnie jak Polaków) i jeszcze im wmawiaja
        >że jest im gorzej bo "ubezpieczenia zdrowotne"... Kapitalistyczny fałsz !!!


        Ależ nikt nie wyzyskuje. Nikt nie trzyma ludzi na siłę w USA, można sobie
        wyjechać na Kubę czy Białoruś, gdzie nie ma wielkich koncernów i kapitalizmu,
        za to jest powszechne ubezpieczenie zdrotowne.
        • marek802 Re: Przeciętny Amerykanin jest biedniejszy niż je 29.05.07, 22:33
          Odpowiedz sobie sam na pytanie dlaczego synowie zarabiają mniej niż ich ojcowie
          w warunkach wzrostu gospodarczego i ogólnego dynamicznego rozwoju USA ? No co
          sie dzieje z tą realna różnicą między zarobkami ojców i synów ? Kto to sobie
          przywłaszcza ?
    • szerb "dobor naturalny" w gospodarce USA 30.05.07, 04:41
      Produkcja samochodow to cos co kazdy kraj potrafi robic, no prawie kazdy bo w
      Polsce jakos to nie wychodzi nawet na licencji.
      W USA gospodarke napedza prywatny kapital, a ten pedzi tam gdzie najwieksze
      zyski. GM i Ford to dinozaury i juz od dawna maja kiepska opinie jezeli chodzi o
      zysk dla inwestorow. Microsoft, Dell, HP, , Apple, Amazon, Ebay, Cisco to juz
      prawie starszyzna, ustabilizowane kompanie, ktore ciagl przynosza ogromne zyski,
      ale awangarda inwestorow szuka za czyms jeszcze lepszym.
      Teraz licza sie kompanie takie jak Google i tysiace innych mniejszych, ktore
      rozwijaja nowe technologie w medycynie, software, bio technology, advanced
      materials, metody zarzadzania i produkcji, fuel cell, energia alternatywna itd itd.
      Jednym slowem wszystko kreci sie wokol zysku i pieniadze, niektorzy zarabiaja
      miliony i miliardy jak Bill Gates i Warren Buffett, ale dzieki tym geniuszom i
      wolnosci dzialania jaka maja, cale spoleczenswo, a szczegolnie warstwa srednia,
      zyje w dobrobycie.
      Amerykanski model gospodarki jak do tej pory jest niedoscigniony, Europa zostaje
      w tyle, Azja troche dogania, ale Ameryka ciagle przewodzi
      Podupadanie takich poteg jak GM to nic zlego, to normalny, zdrowy, ewolucyjny
      proces usuwania z gospodarki kompanii i dzialow gospodarki niekonkurencyjnych.
      Na ich miescu rodza sie nieprzerwanie nowe, lepsze i bardziej dochodowe firmy
      przyszlosci.
      • billy.the.kid Re: "dobor naturalny" w gospodarce USA 30.05.07, 08:54
        a głupki- ze zmywaka w milwauke co to złapali pana boga za nogi chca amerykanó
        wysysłać na kubę.
    • old.european Wizy zniosa, ze taka reklama USA? 30.05.07, 09:01

      • viking2 Re: Wizy zniosa, ze taka reklama USA? 31.05.07, 03:34
        No! A tak w tej Ameryce zle, ze tylko patrzec zalewu imigrantow uciekajacych z
        Ameryki do Angoli, Etiopii, Bulgarii czy Albanii. Predko, granice zamykac! :-))
    • czynnikmiarodajny Sami to wywołaliśmy przez obalenie komuny! 30.05.07, 22:28
      A kto temu wszystkiemu winien? Ano my także - w końcu Polska niby taka dumna z
      udziału w obaleniu komuny. Do czasu gdy Sowiety istniały kapitaliści bali się,
      że mogą im na zachodzie podbuntować (w końcu także dofinansowywali) "klasę
      robotniczą" i się troche chamowali w skali przejmowania wypracowanego przez ich
      firmy dochodu. A teraz - chulaj dusza - komunizmu nie ma - można kosić frajerów
      (pracowników) ile wlezie - jak słusznie przedmówcy zayważyli - do Chin ani Rosji
      nie uciekną. Do nas ten styl zarządzania dochodzi coraz mocniej a czym się
      skończy - pewnie jakąś nową rewolucją, chyba że się opamiętają na czas...
    • nowytor5 Michnik USA nienawidzi, bo mu Stefka nie wpuścili 31.05.07, 06:16
      "W 1969 r. po wydarzeniach marcowych wyjechał do Szwecji (odmówiono mu wizy
      USA), gdzie mieszka do dziś jako emerytowany bibliotekarz w Uppsali."
      pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Michnik
      Zwykła mściwość i zaklinanie rzeczywistości.
      • staneuro Re: Michnik USA nienawidzi, bo mu Stefka nie wpuś 31.05.07, 15:45
        Dla czego niemal kazdy europejczyk marzy o amerykanskiej wersji swojego
        samochodu? Odpowiedz jest prosta, bo standard amerykanski jest wiele wyzszy.
        Roznica miedzy latami 60-70 zrodzila sie z nadopiekunczosci i poprawnosci
        politycznej, czarni mieszkancy dostali prawa i przeciagaja strune, wielu z nich
        jest na utrzymaniu panstwa, to glownie oni korzystaja z talonow zywnosciowych
        bezplatnych mieszkan i opieki zdrowotnej nie chca pracowac bo twierdza ze ich
        dziadowie byli niewolnikani i biali musza to im wynagrodzic, moze maja troche
        racji? A moze by tak oblorzyc podatkiem kazdego, kto posiadal legitymacje PZPR
        za wspieranie systemu totalitarnego, niech cierpia za swoje grzechy a co tam.
        • artie40 Re: Michnik USA nienawidzi, bo mu Stefka nie wpuś 31.05.07, 21:18
          staneuro napisał:
          > Dla czego niemal kazdy europejczyk marzy o amerykanskiej wersji swojego samochodu? Odpowiedz
          jest prosta, bo standard amerykanski jest wiele wyzszy.

          Słucham??? Człowieku, gdzie te lata gdy ktoś marzył o amerykańskich wersjach swojego samochodu, o
          amerykańskich samochodach nie wspominając. Amerykańskie samochody mało kogo obchodzą,
          popatrz po ulicach, nie tylko u nas, na zachód od Odry tak samo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka