empirio
31.05.07, 17:46
Wśród nowych lektur szkolnych jest książeczka o Karolu Wojtyle. Nazwisko
autora nic mi nie mówi, ale myślę, że nie może on uwierzyć swojemu szczęściu,
że jego książkę uznano za bardziej wartościową niż wszystkie dzieła
Gombrowicza, Witkacego, Dostojewskiego, Conrada i Kafki razem wzięte.
Codziennie, gdy czytam wiadomości z kraju, mam wrażenie, że już sięgnęliśmy
dna. Ale następnego dnia okazuje się, że ktoś puka od dołu.