przecinaki
29.06.07, 06:37
problem w tym, ze to co autora tego tekstu jest oczywiste, co zaklada milczaco
- ze dobrze jest gdy wykluczonych jest mniej i gdy zaufania jest wiecej - dla
rzadu oraz dla wielkiej czesci spoleczenstwa jest jakas post-komunistyczna bzdura.
rzad istnieje na fundamencie nienawisci do "komuchow" - a wiec z zalozenia
zaklada, ze sa grupy ktore TRZEBA wykluczyc (obok "komuchow" zreszta co rusz
pojawiaja sie nowe grupy, a to podejscie widac rowniez w projekcie zmian w
kodeksie karnym - rzad nie chce przywracac przestepcow spoleczenstwu, chce ich
po prostu karac i tyle).
opozycja - w postaci PO jest jeszcze gorsza, bo jesli PiS do szedl do wladzy
obiecujac dotychczas marginalizowanym grupom, ze beda mogly sie odegrac (np
srodowiska Radia Maryja) to w slowniku PO slowo "wykluczony" w ogole nie istnieje.
Jak ktos sobie nie radzi to znaczy ze nieudacznik i len, i dobrze mu tak.
Ideologia PO (oraz wszystkich grasujacych w internecie milosnikow faceta w
muszcze) sprowadza sie do manifestowanej pogardy wobec tych ktorzy sobie nie
radza.
Dlatego to co pisze Ost i co jest OCZYWISTOSCIA (i dla prawicy i dla lewicy)
w krajach Zachodniej Europy, w Polsce jest dyskutowane jedynie przez
lewicowych intelektualistow.
Przewiduje wiec, kompletne niezrozumienie tego tekstu i fale komentarzy w
rodzaju "komuch", "lewak" etc.
Tak sie konczy tkwienie w intelektualnym zascianku...