Dodaj do ulubionych

Polak Niemiec dwa bratanki

29.06.07, 07:09
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • tetlian Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 07:19
      To tylko rząd się kłóci z rządem. Obywatele żyją w dobrych stosunkach.
      • albacor Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 07:40
        Nie pasuje - to raczej Polska do Unii, z tym durniem Orzechowskim i jego
        kretyńskimi wypowiedziami, Leppernem i jego bandą przy korycie, kaczymi fobiami
        i odreagowywaniem swoich kompleksów. Nic dziwnego że patrza na nas jak na
        idiotów i nie wiedzą o co chodzi.. Ja swoim niemieckim znajomuym też nie
        potrafię do końca wytłumaczć kretyńskiego zachowania polityków.
        • rozalka81 Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 08:13
          Wstydze się za tych kretynów. Wcześniej była mowa o dupie, i oni ja maja zamiast
          głowy. Przykre...
          • komuch_zlodziej_ue-entuzjasta [...] 29.06.07, 22:18
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • darling221 Niemcy dali mamusi 10 tys zł z pobyt w Ravensbrick 02.07.07, 14:45
              to dobrzy ludzie, dali tak mało bo odliczyli koszty jej wyżywienia w obozie
              koncentracyjnym i koszty opieki lekarskiej, bo robili na niej doświadczenia
              medyczne ze szczepionkami, miedzy innymi na tyfus. Tak dobrzy ludzie, bo
              spodziewaliśmy się, że przyjdą mamusie zamordować, aby zniknął świadek ich
              zbrodni wojennych.
        • edek47 Zmien znajomych, bo sie ponizasz. 29.06.07, 16:48
          Za gleboko nie wchodz im do tylka, bo nie kazdy to lubi.
        • magnusg Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 23:09
          A Niemcy z Volkerem Beckiem, ktory opowiadal sie za legalizacja pedofilii albo
          Pania Steinbach pasuja??
    • toja3003 ależ wy wszyscy w piętke gonicie, 29.06.07, 09:05
      ależ wy wszyscy w piętke gonicie,
      razem z tymi sondażami kto kogo lubi.

      Kiedy ktoś mnie np. pyta: czy lubisz Amerykanów?
      to odpowiadam: "jakich Amerykanów, nazwiska poproszę,
      bo nie jestem w stanie wypowiadać się naraz o 300 milionach
      ludzi". To samo jest z innymi narodami. W każdym
      są ludzie sympatyczni i niesympatyczni a gdzie i jakich
      jest więcej? Kto to zmierzy? To takie samo bajanie jak
      hasła typu "Paryż to ładne miasto a Londyn nie".
      Gdzie Paryż jest ładny, pytam? Pod wieżą Eifla?
      Może, jak ktoś lubi składnice złomu. Ale są też tam miejsca
      zwyczajnie obskurne. Tak samo jest w Londynie.
      Reszta to całkiem subiektywna i niemierzalna psychologia.
      Można nią manipulować jak się chce.

      Po jednej wypowiedzi francuskiego prezydenta nagle
      Polacy mówią "nie lubię Francuzów" - śmieszne.
      Potem będzie inna wypowiedź pojedynczego człowieka i nagle będziemy
      lubić 50 milionów ludzi?

      Albo niektórzy mowią: lubię Rosjan ale nie lubię Putina.
      To jak? Lubią 149999999 Rosjan a tylko jednego nie?
      Przecież ten prezydent ma rząd, posłów w parlamencie,
      miliony wyborców, którzy go popierają. To może oznacza to,
      że lubi się 50% Rosjan niepopierających Putina a tych drugich
      50% się nie lubi? Czyste rozdwojenie jaźni, bo jak
      odróżnić jednych od drugich, może ponumerować i pokolorować?

      Bawmy się dalej w gazetowe horoskopy i pseudonaukowe sondaże.
      życie idzie swoją drogą.

      Dla mnie jest rzeczą śmieszną, że ktoś może mnie „lubić” czy „nie lubić”, nie
      znając mnie, nie mając ze mną kontatu, tylko dlatego że mam jakąś religię czy
      narodowość. Tak samo jest rzeczą śmieszną dla mnie, że ja mógłbym kogoś tak na
      odległość oceniać. Liczy się konkretny człowiek a nie jakaś systemowa magma.

      Pojęcie "naród" obejmuje zbyt wielu ludzi żeby można było
      lubić czy nie lubić naród. To trochę tak
      jakby zastanawiać się czy lubię
      zupy w kolorze brązowym. Nie wiem.
      Bo może to jakaś krwista czarnina albo grzybowa
      czy jeszcze coś innego. Nie wiem czy lubię
      czarną rasę, ewangelików, Argentyńczyków
      czytelników "Filipinki" itp.
      Dla mnie liczy się konkretny człowiek
      a wypowiadając się o grupie niszczę
      te wszystkie subtelne niuanse jakie
      poszczególnych osób dotyczą - stąd tylko
      krok do stwierdzeń typu "Polak-złodziej",
      "Rosjanin-pijak" itp.
      • kretowski No, jednak wolę Francuzów od Angoli 29.06.07, 11:19
        Są jacyś tacy bardziej gościnni, ciepli i ludzcy od Angoli, nie ma gorszych
        zarozumialców niż Angole.
        A Londyn porównywać do Paryża? Śmieszne!
        • toja3003 Masz prawo mieć swoje zdanie, ja mieszkałem np. z 29.06.07, 12:48
          Masz prawo mieć swoje zdanie, ja mieszkałem np. z Francuzem parę tygodni i to
          był strasznie małomówny i ponury gość, również moje inne kontakty z Francją i
          Francuzami były akurat takie sobie. Natomiast w Anglii, Szkocji, Irlandii,
          Walii gdzie wielokrotnie byłem, pracowałem, uczyłem się, spotykałem akurat
          bardzo sympatycznych ludzi. Wolę Londyn od Paryża ale w ogóle kultura
          anglosaska a więc nie tylko brytyjska ale także skandynawska, szwajcarsko-
          niemiecko-austriacka, krajów Beneluxu jest mi bliższa niż południowo-romańska
          czyli od Pirenejów z Francją, przez Włochy do Grecji. A moją własną, czyli
          słowiańską (polską) traktuję niestety najbardziej krytycznie ale to pewnie
          dlatego, że jest moja i ją najlepiej znam. Cóż, rzecz gustu (lub bezguścia :)
          • edek47 Oczywiscie Grecy to Rzymianie... 29.06.07, 16:58
            Skrzyzowanie Francuza z Wlochem. Szwedzi to ANGLOSASI,ladnie masz napackane pod
            sufitem, buraku.
            • toja3003 te kalafior, a historię znasz? Sasi byli i w Szwec 02.07.07, 14:14
              clji i w Niemczech i Anglii (anglo-sasi). Dotarło? A o kulturze
              śródziemnomorskiej się słyszało he? Do książek kolego.
          • kretowski Anglicy to nieuki językowe 29.06.07, 20:38
            Londynek to wiocha na kółkach - zbiegłem cały i nie spotkałem żadnego Jaśnie
            Panicza Ingliszmen co by znał hiszpański albo francuski. I jeszcze uważają, że
            każdy przybyły ma obowiązek nie tylko znać ale i świetnie rozumieć ich
            brzuchowmówstwo - a jak nie rozumiesz gulgotu to się naśmiewają!
            • toja3003 a po co mają znać inne języki skoro 02.07.07, 14:16
              światowy jest angielski, reszta traci na znaczeniu.
      • lookieluke Re: ależ wy wszyscy w piętke gonicie, 29.06.07, 21:15
        Baaaaaaardzo sensowny komentarz. Pozdrawiam
        • toja3003 Dzięęęęęęęęki. Pozdro. 02.07.07, 14:16
    • rusek11 Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 12:00
      Rus i Polak dwa bratanka i do flaszki i do dzbanka /z piwem/

      he...he...
      • kretowski A tak wogóle to kto wymyślił że Węgry to bratanki? 29.06.07, 20:43
        Co za bzdet wierutny! Nie lubię Wągrów, wolę Rumunów i Czechów. Niby że co, że
        Wegry to mają być bratanki? Chyba nie podobieństwo języka polskiego do węgierskiego?
    • tow.stalin autor w amoku - jak tu przywalić pisowi. 29.06.07, 12:54
      Sz. P. Redaktorze.

      A z jakich powodów miałbym mieć takie samo zdanie o stosunkach polsko-
      niemieckich jak nasi zachodni sąsiedzi? Czy Sz. P. Red. jest zdania że polacy
      nie powinni mieć własnej, suwerennej opinii? W jaki sposób ocenia więc SZ. P.
      Red. wydarzenia np. spod Grunwaldu z 1410 roku?

      dobra, dosyć tego. jeśli sz. p. red. nie ma własnego zdania, a ściśle rzecz
      biorąc "posiada" zdanie niemieckie słuzące społeczeńśtwu niemieckiemu a nie
      polskiemu to niech sływa do niemiec. jest takie powiedzenie, że punkt widzenia
      zależy od punktu siedzenia. tak się składa, że społeczeńśtwo polskie siedzi
      gdzie indziej niż niemieckie i ma inne zdanie (choć to może się sz. p. red. nie
      mieścić w głowie, bo jak to podludzie mogą mieć swoje zdanie odmienne od
      niemieckiego punktu widzenia). polecam teorie gier, szczególnie teorię gry z
      sumą 0.

      p.s. polak-niemiec, to nie są dwa bratanki i długo jeszcze nie będą. póki co
      działa pisu prowadzą do tego, żeby polak-niemiec to był równorzędny partner.
      niestety - w tym kontekście nie da się dosr.. pisowi, bo to po prostu nie
      wyjdzie.
      • 1410_tenrok a dlaczego nie piszesz o Cedyni? 29.06.07, 14:31
        tylko o 1410? W 1410 i Polacy przeciw sobie walczyli, a po stronie zakonu
        ponadto cała chrześcijanska Europa stała, wiec jak?
        działa pisu mają zamiar spowodowac równorzędnosc Polski i Niemiec? A w jaki
        sposob, skoro, po słynnej wypowiedzi homo sovieticusa na temat Polski 60
        milonowej, gdyby nie wojna, wiekszosc (oprocz) Niemców zareagowała obrzydzeniem?
        Aktualnie pis i jego koalicjanci torpeduje takie rzeczy jak wymiana młodzieży.
        Wprowadzają natomiast akcenty sienkiewiczowskie do historii. To o czyms
        swiadczy.
        Na szczescie homo sovieticus i jego koalicjanci pojdą niedługo już na smietnik
        historii. Wówczas przyjda do władzy sensowni ludzi i bedzie mozna wreszcie
        przestac gadac o wojnie.
        Za komuny mowiono, że winna wojna; teraz znow winna wojna? Po bez mała trzech
        generacjach? No bez kitu!!!! DO ROBOTY!!!
        Budowac autostrady, stadiony, hotele - Euro 2012 blisko, a tu na razie kicha,
        kicha, kicha.
        Gdyby pis spowodował, że choc w 1/3 będziemy tacy, jak nasi zachodni sąsiedzi,
        to uważam, że zrobiłby dobrą robotę. Ale do tej pory homo sovieticus zajmuje
        sie wszystkim, ale nie tym, do czego został powołany. I tym niestety różni sie
        od Angeli Merkel i innych szefów rządów w krajach EU.
        • misiu-1 Re: a dlaczego nie piszesz o Cedyni? 29.06.07, 15:01
          1410_tenrok napisał:

          > Na szczescie homo sovieticus i jego koalicjanci pojdą niedługo już na
          > smietnik historii.

          Piszesz, oczywiście, o Kwachu z jego różowymi koalicjantami ze stajni Kiszczaka?
        • tow.stalin Re: a dlaczego nie piszesz o Cedyni? 29.06.07, 15:05
          kto by pomyslał, że as sobie spedjalnie kolejne konto na wybiórczej załozysz,
          żeby odpisać... nonono - czemu się musisz kryć?

          natomiast reszta twoje posta to bełkot nie mający nic wspólnego z odpowiedzią
          na mojego posta. czytaj ze zrozumieniem, bo w końcu pytałem sz.p.red. czy
          polacy wg. niego polacy nie mają prawa do własnego zdania? ZROZUMIAŁEŚ? jeszcze
          raz: CZY ZROZUMIAŁEŚ PYTANIE< CZY TEŻ MAM CI JE NARYSOWAĆ?
    • misiu-1 Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 14:58
      Ciekawe, dlaczego michnikowszczyzna zapomniała zamówić czwartego pytania: "Jaką
      politykę wobec Polski prowadzą obecnie władze Niemiec? antypolską, obojętną,
      przychylną Polsce"?
    • boa.donosiciel Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 15:19
      Raczej: Niemiec do Polaka we dwa tanki:)

      Dajcie już spokój. Polacy sa otwarci, gościnni, tolerancyjni, dla każdego, kto
      nie mówi im, jak maja żyć. Kochaja każdego, kto ma dla nich serce (w obu
      dłoniach, a nie na jednej serce, a w drugiej, za plecami, bat).
    • frankhestain [...] 29.06.07, 15:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • abba15 Antypolska gadzinówka szczuje i judzi 29.06.07, 15:49
      żydobolszewia
      pod różowoczerwonym sztandarem
      atakuje nasz kraj Polskę stale
      więc my to sierpem - to młotem
      pogońmy tę czerwoną UB-hołotę!

    • abba15 jak świat światem to UBek nie był Polakowi bratem 29.06.07, 16:34
      Zabić księży!

      Pod koniec 1951 roku UB dokonało licznych aresztowań w Kurii Krakowskiej. Do
      więzień trafiło kilkunastu księży, którym władze komunistyczne postawiły
      fałszywe, na ogół kryminalno-polityczne zarzuty, ze szpiegostwem, dywersją i
      zdradą włącznie. Na początku 1953 roku zapadły wyroki: trzy kary śmierci i kary
      długoletniego więzienia. Księża byli torturowani, znęcano się nad nimi również
      psychicznie, co było zresztą wówczas regułą i wszyscy o tym wiedzieli. Gdy
      skazani oczekiwali w celi śmierci na wykonanie wyroku, krakowscy literaci,
      którzy wierzyli w Stalina wiarą Szymborskiej, uchwalili "Rezolucję Związku
      Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego".

      Warto przytoczyć jej treść, bo to rzadko dziś przypominany dokument, oddający
      ducha tamtych czasów: "W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy
      szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My zebrani
      w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów
      Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy
      wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM
      działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie
      pieniądze - szpiegostwo i dywersję.
      Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali
      knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki
      kulturalne.
      Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo
      i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i
      ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej."
      /.../
      podpisały 53 osoby. Była wśród nich Wisława Szymborska w towarzystwie między
      innymi: Andrzeja Kijowskiego, Adama Włodka (jej pierwszego męża), Kornela
      Filipowicza (późniejszego męża Szymborskiej), Władysława Machejka
      (współpracownik gadzinowej prasy hitlerowskiej w Krakowie, po wojnie oficer
      Urzędu Bezpieczeństwa), Jana Błońskiego... i in.
      • scoolony Re: jak świat światem to UBek nie był Polakowi br 29.06.07, 20:13
        Kolega nie pomylił wątkoow?
        A katarynka tylko z jedną melodią..

    • strzelec51 Trzymac sie proporcji 29.06.07, 17:34
      No tak, Polacy najwyrazniej maja tendencje do popadania w megalomanie i do
      przyjmowania postawy roszczeniowej, ze to i tamto nam i Polsce sie nalezy.

      Ja uwazam, ze uprawnienia decyzyjne (np. liczba glosow) powinny byc
      proporcjonalne do liczby ludnosci i zadne tam specjalne przywileje Polsce nie
      powinny przyslugiwac. Co do "roli i znacznia" zas to te beda takie jaka bedzie
      jakosc polskiej polityki zagranicznej oraz tempo postepu wewnatrz kraju.

      Cieszy, ze postawy wzajemnej sympatii (akceptacji) przewazaja nad negatywnymi
      opiniami co sie zas tyczy tego kto winien pogorszenia stosunkow polsko-
      niemieckich to... spirale w dol rozpoczal rzad kancelrza Schroedera (umizgi w
      kierunku Rosji, rurociag...) a teraz prym wioda bracia Kaczynscy. Miejmy
      nadzieje, ze rzady "kaczorow" zbyt dlugo nie potrwaja a pani kanclerz Merkel
      nie zniecheci sie zbyt szybko.
      • lookieluke Re: Trzymac sie proporcji 29.06.07, 21:28
        Hehehe, kolejny, który kompletnie nie ma pojęcia o czym mówi. Częsty argument
        stosowany przez nie-specjalistów ośmieszający polską formułę pierwiastka idzie
        mniej więcej tak: Czy Polska domaga się, żeby głos jednego Niemca miał siłę
        głosu mniejszą niż siła głosu pojedynczego Polaka? Przecież to niedemokratyczne
        i w ogóle śmieszne! Otóż, proszę państwa, problem z taką argumentacją leży w
        tym, że właśnie obecny system (podwójnej większości) ma
        takie "niedemokratyczne" cechy. Zauważmy, gdyby stosować ową zasadę równości
        siły głosów pojedynczych obywateli dosłownie, to kraj o nazwie Luksemburg nie
        miałby żadnej siły przebicia w EU, stałby się zwykłą kolonią innych dużych
        państw. Jednak tak nie jest ze względu na zasadę drugiej większości: wprawdzie
        Luksemburg nie liczy się przy liczeniu większości na podstawie liczy ludzności,
        ale liczy się tak samo jak Niemcy czy Francja przy liczeniu większości państw.
        Problem z tym dodatkiem do tradycyjnej zasady liczenia głosów na podstawie
        liczby ludności w postaci dodatkowej zasady liczenia ilości państw jest taki,
        że dodaje realnej siły głosu tylko małym państwom. Krajom średnim i dużym tej
        siły dodaje bardzo mało. Proszę się więc nie dziwić, że wszystkie małe kraje
        (no może oprócz Czech) nie protestowały przeciw zasadzie podwójnej większości:
        ona była po prostu równie korzystna lub nawet bardziej korzystna niż zasada
        pierwiastkowa. Niemcy swoją drogą sprytnie to rozegrali. Dali
        maluchom "boosta", a względem średniaków zasłaniali się rzekomym zachowywaniem
        zasady liczenia głosów proporcjonalnie do liczby ludności. Zasad pierwiastkowa
        ma dość solidne podstawy w matematycznej teorii gier, czego nie można
        bynajmniej powiedzieć o zasadzie podwójnej większości, która jest absolutnie ad
        hoc.
        Jeśli chcesz kontynuować swój namysł nad istotą rzeczy, to proponuję ci kilka
        artykułów napisanych przez specjalistów wyjaśniających system pierwiastkowy.
        Podaję przykładowego linka:
        www.mpp.org.pl/18/18_9.html
        System pierwiastkowy solidnie wspiera cały dział matematycznej teorii gier
        zwany teorią publicznego wyboru.
        A jak nie szukasz twardej wiedzy a kierujesz się raczej tym co sądzą inni, to
        na odtrutkę proszę bardzo:
        www.faz.net/s/Rub27A5E3F0CC314C939F977A6B935F898C/Doc~E15A8FFBC7B4847BE8A84934A983D29E6~ATpl~Ecommon~SMed.html

        Jest to wideo ze strony internetowej Frankfurter Allgemeine Zeitung (bardzo
        szacowna gazeta niemiecka), w którym niemiecki matematyk argumentuje, że system
        pierwiastkowy z punktu widzenia naukowego jest optymalnym kompromisem dla Unii
        Europejskiej.

        Pozdrawiam
        • strzelec51 Re: Trzymac sie proporcji 29.06.07, 22:07
          "Zapytaliśmy też, jaką rolę powinna odgrywać w Unii Polska w porównaniu z
          Niemcami, które są najpotężniejszym krajem w Europie, mają dwa razy więcej
          mieszkańców niż my. Odezwała się narodowa megalomania: Polska w Unii powinna
          mieć tyle samo do powiedzenia co Niemcy."

          *
          Do tego wyzej zacytowanego akapitu z artykulu odnosila sie moja wypowiedz. Co
          do systemu pierwiastkowego to akurat to popieram bynajmniej nie popierajac
          systemu podwojnej wiekszosci, czemu zreszta dalem wyraz w innych wpisach gdzie
          indziej. Chybasmy sie nie porozumieli.
          • lookieluke Re: Trzymac sie proporcji 29.06.07, 22:13
            Cytuję twoją wypowiedź: "Ja uwazam, ze uprawnienia decyzyjne (np. liczba
            glosow) powinny byc proporcjonalne do liczby ludnosci i zadne tam specjalne
            przywileje Polsce nie powinny przyslugiwac."
            Proporcjonalnosc oznacza w terminach matematycznych tyle, że kraj o dwa razy
            większej liczbie ludności powinien mieć dwa razy więcej głosów. Tyle. System
            pierwiastkowy nie jest "proporcjonalny". Więc jesteś w końcu
            za "proporcjonalnością" czy nie? Zdecyduj się...
    • toporowa użyteczny (dla Niemców) idiota - patrzy na Polaków 29.06.07, 18:55
      Pan Redaktor pisze:

      [...] 29 proc.[badanych Polakow} broniłoby karkołomnej tezy, że polskie władze
      prowadzą politykę przychylną Niemcom. Ta obrona dobrego imienia władz jest
      najsilniejsza wśród osób starszych, gorzej wykształconych i na wsi, czyli wśród
      ludzi generalnie mniej zorientowanych w polityce.

      Panie redaktorze, z cytowanych przez pana badań można wyciągać takie wnioski
      jakie się tylko chce.
      Przy czym sądzę, że to właśnie teza jaką pan raczył wyciągnąć - jest karkolomna.
      Mozna bowiem twierdzić, że owa grupa respondentów charakteryzowana przez pana
      jako osoby starsze, gorzej wykształcone, ze wsi, generalnie mniej zorientowane w
      polityce to w istocie osoby DYSPONUJĄCE WIEDZĄ PRAKTYCZNĄ O NIEMCACH Z OKRESU
      OBEJMUJĄCEGO PONAD 60 LAT,a więc DOŚWIADCZONE, POSIADAJĄCE ZAPISANE NA WLASNEJ
      SKORZE INFORMACJE Z ZAKRESU NAJNOWSZEJ HISTORII I POLITYKI, przez co ZNACZNIE
      LEPIEJ WYEDUKOWANE W TEJ MATERII NIŹ POKOLENIE LUDZI MLODYCH.
      I prawdę mówiąc, taka diagnoza wydaje mi sie znacznie bliższa rzeczywistości.
      Ludzie mlodzi w Polsce posiadają historyczną wiedzę książkową, na ogół mizerną.
      Podobnie jest u Niemców.
      Wymownym świadectwem niemieckiej (nie)wiedzy historycznej jest pamiętny skandal
      (zwany przez dobrotliwe media gafą), kiedy to najwyższy niemiecki dostojnik
      przyjechał na obchody związane z Powstaniem Warszawskim przekonany, iz jedynym
      powstaniem jakie miało miejscew czasie niemieckiej okupacji było Powstanie w Getto.
      Tu nie można powiedzieć, że ów dostojnik nie znał historii Polski, bo w istocie
      nie znał on historii własnego narodu okupującego wówczas Polskę.
      I to jest sedno sprawy.
      Niemcy i inne narody domagają sie mniej lub bardziej natarczywie od Polaków, aby
      nie wyciagali oni argumentów i odwolan historycznych bo to szkodzi pojednaniu.
      Niemcy mają powód aby o swej nikczemnej historii zapomnieć, inne narody, poza
      Żydami, Cyganami, Rosjanami, Białorusinami i Ukraińcami nie musza zmagać się z
      traumą jaka stała się udzialem Polaków.
      Z jakiej racji? W imię czego mielibyśmy przemilczać naszą historię, krępować się
      mówienia o niej w 'towarzystwie"?
      Polacy zrobili już bardzo wielki wysilek, bo pojednanie z narodem, ktory nas
      mordował i niszczył wymaga od ofiar znacznie większego wysilku niż od
      prześladowców i ich potomków.
      Reakcje niemieckie, włoskie itp na historyczne odwołanie Kaczyńskiego do
      okupacji, świadczą jedynie o tym jak plytkie jest pojednanie z tamtej strony.
      Pojednanie - pod warunkiem, ze wymazemy niemieckie zbrodnie z pamięci.

      I wreszcie ostatnie pytanie pana redaktora:
      jaką rolę powinna odgrywać w Unii Polska w porównaniu z Niemcami, które są
      najpotężniejszym krajem w Europie, mają dwa razy więcej mieszkańców niż my?

      Pan redaktor nie ma wątpliwości - pisze: Odezwała się narodowa megalomania
      bo:
      wielu Polaków uważa, iż Polska w Unii powinna mieć tyle samo do powiedzenia co
      Niemcy.
      (W odpowiedziach Niemców dominowało przekonanie, że ich krajowi należy się
      większa rola).

      Panie redaktorze.
      Historia jest po to, aby czlowiek rozsądny zdawał sobie sprawę że kraje potężne
      używaja swej potęgi niekoniecznie w interesie calej ludzkosci lub swoich sąsiadów.
      Historia pokazuje też, że Niemcy wielokrotnie nie umieli się powstrzymać przed
      uzyciem swojej potegi przeciwko innym narodom.
      To nie jest najlepsza rekomendacja dla narodu, ktory dziś, jednak mimo wszystko
      dość bezczelnie domaga się, aby niezależnie od zaszłości historycznych ofiarować
      mu instytucjonalne gwarancje dla "odgrywania większej roli" - i to (o
      paradoksie!!!) w ramach jedności europejskiej.

      Jeśli pan uważa, że megalomanią jest ambicja Polaków aby odgrywać w Europie taka
      rolę jak Niemcy i inne narody - to proszę wybaczyć szczerość, ale pan służy
      Niemcom jako rodzaj "pożytecznego idioty".
      • engeldinger Re: użyteczny (dla Niemców) idiota - patrzy na Po 29.06.07, 20:04
        Szanownej Pani, szanowny Panie,

        Pani/a zdanie o sasiadach mi szokowalo. jestem Niemcem pochodzenia rodzinny z
        roznych stron Europy, studiowalem w Niemczech, Francji i w Polsce, absolwentem
        uniwersytetu "Viadriny" we Frankfurcie n.O. i Slubicach. Musze Pani/a powiedzic
        ze polkolenia tych ktorych sa w 30-ce maja wielka wiedza o historii i z tej
        wiedzy czuja sie odpowiedzialni dla pamieci historycznej tak jak i przyszlosci
        Europy. Niech Pani/- spotyka sie z ludzmi godni, z ktorymi warto dyskutowac i
        wymieniac stan. Niech Pani/- otwiera oczy! Obecny rzad Polski robi wszystko aby
        zniszczyc co gradzilismy, Polacy i Niemcy, po latach 70tych. Na drodze
        chodzilismy wspolnie juz dobry kawalek w kierunku poruzumienia, porozumienia,
        dobrych normalnych stosunkow jak maja byc pomiedzy sasiadami. Nigdy nie bede
        patrzych na Polakach niz w sensie ogromnej sympatii, ogromnej wdziecznosci za
        checi przybaczenia, za to co mi dalo poznanie sie polskiej kultury,
        polszczyznej, za serdecznego powitania w Polsce ,kazdym razem. Okno na swiat
        jest na przyklad dodatek weekendowy tej gazety, p.n. "Gazeta swiateczna". To
        przyklad, co Polska da swiatowi.... Aby skontynuowac polityka prowadzona z
        osobistosci takich jak pana profesora Bartoszewskiego trzeba poczekac na inny
        rzad. Nie mam juz nadzieji ze pod tym rzadem dochodzic bedzie do jakiegokolwiek
        postepu w stosunkach polsko niemieckich. Ten rzad jest w stanie do znieszczenia
        wszystkiego co wygrano w czsie 30-u, 40-u lat. O tym bardzo mi zal. Serdecznie
        pozdrawiam wszystkich wspolobywatelow europejskich, sasiadow i przyjaciol w
        Polsce, ktora mi jest bardzo cenna.
        • lookieluke Re: użyteczny (dla Niemców) idiota - patrzy na Po 29.06.07, 22:09
          Chciałbym się zapytać pana jako Niemca, który znakomicie zna język polski i jak
          rozumiem do Polaków nie jest uprzedzony o to, co myśli pan o Gazociągu
          Północnym. Czy nie uważa pan, że brak jakiegokolwiek liczenia się ze zdaniem
          Polski i krajów bałtyckich w tej sprawie nie wskazuje na to, że Niemcy dużo
          mówią o idei solidarności w ramach EU, ale gdy przyjdzie do twardych interesów,
          to najzwyczajniej o solidarności zapominają? I jeszcze, co pan myśli o postawie
          kanclerza Schroedera po ustąpieniu stanowiska? Chodzi mi o zasiadanie w radzie
          nadzorczej spółki, która ów rurociąg buduje. Czy nie uważa pan, że właśnie ta
          sprawa jest powodem do pogorszenia się stosunków polsko-niemieckich? Nie chodzi
          mi o to, żeby w tej chwili wytykać i dawać odpór pańskiej argumentacji. Jestem
          po prostu ciekaw co zwykli Niemcy myślą o całej tej sprawie. Pozdrawiam.
        • toporowa Re: użyteczny (dla Niemców) idiota - patrzy na Po 29.06.07, 23:03
          Szanowny Panie,

          Jest Pan, jak sie domyślam, młodym czlowiekiem, ktorego wiedza o historii
          Niemiec i Polski pochodzi z książek.
          Jednak musi pan pogodzić się z faktem psychologicznym, że trauma narodu, ktory
          był przez ponad 5 lat systematycznie torturowany i zabijany różni się jednak od
          filmowego horroru, bo nie znika wraz z końcem seansu.
          A jednak mój naród zdobył sie na pojednanie z Niemcami, choć wielu z nas, co
          chyba zrozumiałe, zachowało do Niemców rezerwę.
          Mimo owej rezerwy, pragniemy żyć z Niemcami w przyjaźni i pokoju.
          Wielu z nas niepokoi jednak brak historycznej wiedzy szczególnie wśród młodego
          pokolenia Polaków i Niemców i innych nacji.
          Jesli pan posiada taką wiedzę, to jest pan, moim zdaniem - wyjatkiem.

          Muszę wyjaśnić, że moim "obserwatorium" jest mój dom, przez który, od lat
          60-tych przewinęło się w sumie kilkadziesiąt tysięcy (blisko setki) turystów, w
          tym niemało Niemców - najpierw jedynie z DDR a później z całych Niemiec.
          Prosze nie pomyśleć sobie, że ja ich przepytywałam z historii (nawet nie znam
          języka niemieckiego), ale było w ciągu tych lat aż nadto wiele epizodów, ktore
          nie potwierdzają pańskiej optymistycznej opinii o jakoby powszechnej wśród
          Niemców wiedzy o realiach okupacji hitlerowskiej w Polsce i jej skutkach dla
          narodu polskiego.
          Nie przeczę, zdarzały się jednostki a nawet grupy młodzieży niemieckiej o takich
          cechach jakie pan opisuje, ale to były wyjątki. Zainteresowania wiekszości
          mlodych Niemców są takie same jak wszystkich mlodych ludzi na swiecie i ostatnią
          rzeczą na jaką mają oni ochotę jest studiowanie "polskich" okropności sprzed
          ponad 60 lat.
          Ja sie nawet nie dziwie tym ludziom, którzy znudzeni strasznymi polskimi
          odniesieniami do historii twierdzą, że Polacy uwielbiają nurzać się w swej,wg
          nich prawdopodobnie mocno przesadzonej martyrologi.
          Mnie jednak smuci ta ogólnoeuropejska amnezja, ktora dotknęła w podobnym stopniu
          młodych Niemców, Polaków, Włochow i innych.
          Moje dzieci nie widzą np. najmniejszego zagrożenia dla Polski w porozumieniu
          Szredera z Putinem w sprawie rury bałtyckiej.Dla mojej teściowej - to
          porozumienie ma jednoznacznie antypolską wymowę. Moje dzieci nie znają
          historii. Moja teściowa ocenia sytuację przez pryzmat swojego doświadczenia.
          Dlaczego jednak mielibyśmy opierać się w ocenie sytuacji na bezgranicznej,
          młodzieńczej ufności wynikającej z niewiedzy i naiwności?
          Czy w imię pojednania mamy odrzucać te oceny, które opierają się na historycznym
          doświadczeniu?
          Ja wiem, że pojednanie oparte na powszechnej amnezji jest tylko kruchym
          złudzeniem.
      • tow.stalin Re: użyteczny (dla Niemców) idiota - patrzy na Po 29.06.07, 21:58
        > Jeśli pan uważa, że megalomanią jest ambicja Polaków aby odgrywać w Europie
        tak
        > a
        > rolę jak Niemcy i inne narody - to proszę wybaczyć szczerość, ale pan służy
        > Niemcom jako rodzaj "pożytecznego idioty".

        łagodnie powiedziane...
    • scoolony Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 20:23
      Żądzą nami epigoni sanacji, ktoorzy perfekt, z książek, znają szczegooły tamtej
      partii szachoow, tylko nie zorienowali się, że obecnie gramy w strategiczne, w
      internecie..

    • andykon Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 20:53
      nie sadze by zwykly czlowiek ulicy byl uprzedzony do niemcow badz rosjan lub tez
      innego narodu .moze sa wyjatki . to wlasnie media usiluja ksztaltowac opinie
      publiczna na uzytek polityczny.a wiec nie dajmy sie manipulowac !!nalezymy
      wszyscy do jednego gatunku szanujmy sie wzajemnie bez wzgledu na roznice czy to
      wyznania koloru skory etc.pozdrawiam i tych ktorzy mysla inaczej
    • xs550 Nie bratanki ale raczej braterskie narody. 29.06.07, 21:29
      "Ta obrona dobrego imienia władz jest najsilniejsza wśród osób starszych, gorzej
      wykształconych i na wsi, czyli wśród ludzi generalnie mniej zorientowanych w
      polityce."

      I tu jest esencja calej sprawy. Aby bronic polityki tego rzadu trzeba byc
      niewyksztalconym ignorantem. Poza tym oczywiste jest, ze liczba mieszkancow
      powinna decydowac o wplywach. Na tym polega demokracja ale, oczywiscie, wyborcy
      PiS-u obrazili sie na nia i beda przepychac swoje nieracjonalne idee wbrew
      wszystkiemu.
      • magnusg Re: Nie bratanki ale raczej braterskie narody. 29.06.07, 23:24
        Najgorzej zorientowani w polityce sa wyznawcy Geremka,Kwasniewskiego i
        Michnika, bo daja sie robic w konia i sa przy tym jeszcze przeswiadczeni o
        swojej wyzszosci nad innymi.Typowa dla lewactwa debilna arogancja.

        A jak dobrze to u ciebie funkcjonuje sam napisales.
        "Poza tym oczywiste jest, ze liczba mieszkancow
        > powinna decydowac o wplywach. Na tym polega demokracja ale, oczywiscie, wyborc
        > y
        > PiS-u obrazili sie na nia i beda przepychac swoje nieracjonalne idee wbrew
        > wszystkiemu."

        Jezeli to takie oczywiste, to w Radzie Bezpieczenstwa ONZ tylko Chinczycy by
        podejmowali decyzje, a w NATO wylacznie USA.
        Ale o tym nie pomyslales pewnie piszac twoje "oczywiste poglady", bo ci
        towarzysz Michnik o tym nie napisal.To skad miales sie domyslic, ze
        twoje "oczywiste" teorie sa poprostu nierealne.
    • paskudaprawdziwa Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 21:39
      Rząd w Warszawie nie powinien traktowac Uni Europejskiej wylacznie jako pola
      gry interesów narodowych - jak to robi dotad, w mojej ocenie.
      Mam wrażenie, że czyni tak glownie dla zdobycia wiekszej wagi politycznej w
      kraju. Jest to krotkowzroczne, ale przede wszystkim marnotrwacze dla tej
      chwili dziejowej - ustanawiania pozycji Polski w UE.

      Sukcesy polskiej dyplomacji beda sie liczyly, jesli Europa przekona sie, ze
      poza czubkiem nacjonalnego nosa, Polska potrafii myslec kategoriami Europy (i
      swiata), a wiec nie tylko dobra Poslki, ale tez dobra Niemiec.

      Tymczasem nie ma zdrowego balansu miedzy środkiem, a celem w kwestii "dobra"
      Polski i Europy.

      Posumowujac - moim zadniem, tak mocno wyeksponowana tylko roszczeniowa postawa
      nie przysporzy Polsce politycznej wagi - przeciwnie. Dotyczy to nie tylko
      Niemcow i swietej cierpliwosci p. Markel.
    • caesar_pl Re: Polak Niemiec dwa bratanki 29.06.07, 22:05
      Merkel mowi - nasze Merce i BM ki oraz Porsche sa w Polsce synonimem zla:Wiec prosze te firmy by sprzedawaly swoje samochody w Polsce za cene Fiata Pandy.Wtedy wszyscy Polacy beda mogli spelnic swoje marzenia i beda z nami Niemcami zyc w zgodzie..Bo kazdy na tym i innym swiecie wie,ze Polacy sie z Niemcami nie znosza,bo zazdroszcza..!ha,ha...
    • magnusg Jedno mi sie w niemieckiej prasie podoba. 29.06.07, 23:18
      Jak pisza o GW to pisza juz otwarcie o "linksliberale Zeitung", czyli o
      lewicowo-liberalnej Gazecie.Kiedys pisali tylko o liberalnej albo o
      umiarkowanej.
      Nawet na zachodzie juz dostrzegli, ze GW to medialne ramie komunistow z LiD w
      Polsce.
      Czekam na fuzje z Trybuna-macie te same poglady i tych samych czytelnikow
      towarzysze redaktorzy.
    • magnusg Jedno mi sie w niemieckiej prasie podoba. 29.06.07, 23:18
      Jak pisza o GW to pisza juz otwarcie o "linksliberale Zeitung", czyli o
      lewicowo-liberalnej Gazecie.Kiedys pisali tylko o liberalnej albo o
      umiarkowanej.
      Nawet na zachodzie juz dostrzegli, ze GW to medialne ramie komunistow z LiD w
      Polsce.
      Czekam na fuzje z Trybuna-macie te same poglady i tych samych czytelnikow
      towarzysze redaktorzy.
      • henio56 Polska jest Iranem Europy ! wstyd i hańba 30.06.07, 07:30
        rządzą nami katoliccy odpowiednicy Talibów. To nasza wina zaniechania.
        Trzeba było iść do wyborów i nie dopuścić aby takie kasztany dorwały sie do
        władzy i teraz krzyczały ' my naród'. Rządy Kaczyńskich są zagrożeniem dla
        bezpieczeństwa Polski i dalszego członkowstwa w UE.
    • arian3 Polak Niemiec dwa bratanki 30.06.07, 19:32
      Ja wiem ,że jak się ma takich sąsiadów jak Niemcy czy Rosja to nasz kraj jako
      łakomy kąsek dla sąsiadów musi sie do nich przymilać.Ale jak się przymilać do
      odwiecznych wrogów,których byliśmy koloniami.Nie zapomnieliśmy o zaborach!
      Musimy się do nich przymilać pamiętając wszakże z kim mamy do czynienia.Mam
      wrażenie,że Kaczyńscy o tym pamiętają.arian3
      • sher.khan Re: Polak Niemiec dwa bratanki 02.07.07, 15:20
        nie jestem stary i nie mam wojennych doswiadczeń, moja rodzina tez przez wojnę
        przeszła bezboleśnie, ale uczyłem się w życiu trochę historii (i to juz po
        okrągłym stole, czyli trochę prawdziwszej niż np. uczyła się moja siostra 10
        lat wstecz)i dziś przerażają mnie słowa typu "Niemcy uważają, że powinny
        odgrywać większą rolę w Europie".
        A jeśli chodzi o uprzedzenia - my może myślimy o nich dobrze, ale na pewno nie
        oni o nas.Do sąsiadów na wymianę przyjechała 14-letnia Niemka, przywożąc ze
        sobą cały niezbędnik turystyczny, mydła, szampony, sześć zgrzewek chusteczek
        odświeżających, dwie latarki z akumulatorami,zupki w proszku, bo pouczyli ją w
        szkole, że w Polsce nie ma prądu, wody i ogólnie dzicz po ulicach lata nago i z
        dzidami.
    • rebus9 Lubie Niemcow, ale... 02.07.07, 15:14
      z tymi bratankami to GW mocno przesadzila. Nam owiele blizej do Wlochow czy
      Irlandczykow. Oni sa bardziej na luzie. Niemcy sa dla nas za bardzo konkretni.
      Bratenie sie Narodow to przeszlosc. Najlepiej korzystac z roznorodnosci
      kulturowej w EU. Gitary ucz sie od Hispana, spiewac i jazdy na nartach ucz sie
      od Wlocha, techniki od Niemca, zeglarstwa od Holendrow, kultury picia wina od
      Francuza itd...
      ale przy poezji polskiej pozostan (odrzuc tylko ta militarna).

      Ja jestem juz wystrczajoac polski, niemiecki, i hiszpanski ale wloski tylko tak
      troche i troche holenderski.
      • fibi1 Nie byli i nie beda bratankami 02.07.07, 22:17
        Niemcy wyrzadzili za duzo zla i nadal je wyrzadzaja.

        uwaga.onet.pl/1421376,archiwum.html
        • rebus9 Druga strona medalu 03.07.07, 12:55
          Nie chce bronic Jugendamtow w wymienionych w tym artykule przypadkach. Ale znam
          z naszego podworka kilka podobnych. Polka przyjezdrza do Niemiec bez znajomosci
          jezyka. Podrywa slazaka, bo z nim potrafi sie jakos dogadac. Sciaga dzieci.
          Pracuje po 14h jako sprzataczka. Dzieci sa poniewierane w szkole, bo zostawione
          same sobie wpadaja w chaotyczny obcy swiat. Szkola po niemiecku. brak kolezanek
          czy kolegow. Ojczym zainteresowany tylko konkubinom. Nauczycielki usiluja
          nawiazac kontakt, ale Polka jezyka nie zna, a konkubin odmawia pomocy. Proby
          pomocy od rodzicow innych dzieci polskojezycznych kobieta odrzuca z powodu braku
          czasu. A potem przychodzi Jugendamt i podsumowuje to wszystko. W niemczech
          zabespieczenie lozka do spania i posilku to zamalo. Szkola jest obowiazkiem i
          rodzic nieumiejacy dopilnowac u swoich pociech dopelnienia tego obowiazku naraza
          sie na utrate praw rodzicielskich. Ze dziecko tego nie rozumie i trzyma sie
          kurczowo matki to zrozumiale. Dziecko wpada w slepa uliczke. Przy matce ma
          szanse(zadnej gwarancji) nauczenia sie wiezi rodzinnych, ale zadnych szans na
          wyksztalcenie i integracje spoleczna. W rodzinie zastepczej odwrotnie. Nie
          podejmuje sie decydowac co jest wazniejsze. Ale przestrzegam Polki wyruszajace w
          "ciemno" w taka przygode.

          Problemy w malzenstwach rozwiedzionych sa jeszcze bardziej skomplikowane. Jezeli
          rodzic ma prawo spotykac sie z dzieckiem tylko w obecnosci urzednika to znaczy,
          ze konflik miedzy malzonkami nie jest rozwiazany. I to tam nalezy szukac
          przyczyny problemu. Urzedniik Jugendamtu ma obowiazek kontrolowac przebieg
          takiego spotkania, wiec jak ma tego dokonac, jezeli rodzic rozmawia po Polsku?
          To nie jest germanizacja, a zwykly wymog prawa. Jezeli rodzice dojda do
          porozumienia obopulnego co do ilosci i przebiegu spotkan, to Jugendamt jest
          zbedny. A jezeli malzonek ze strony Polskiej chce dodatkowo by jego dziecko
          pielegnowalo jezyk polski, to przy obopulnej zgodzie rodzicow dziecko moze
          chodzic na dodatkowe lekcje jezyka polskiego. Tylko malzonek polski powinien
          poniesc tego koszty. Bo ciezko mi sobie wyobrazic, aby w takiej sytuacji koszty
          narzucic Niemce/Niemcowi albo panstwu niemieckiemu.

          Te skrajne przypadki znieksztalcaja obraz bytu Polakow w Niemczech. I Niemiec
          jako takich. Znajomi Grecy wysylaja swoje pociechy do szkoly greckiej raz w
          tygodniu. Znajoma Polka zorganizowala szkole polska dla naszych pociech.
          Pielegnowanie jezyka polskiego w Niemczech jest bardzo latwe w rodzinach
          nazwijmy to "normalnych".

          W tym miejscu naleza sie szczegolne podziekowania Polsatowi za TV-SAT mini
          Pakiet. Dzieki niemu na 2,5 € miesiecznie mozna miec staly kontak z TVP1, TVP2,
          Polsat1, Polsat2, TVN i cos tam jeszcze.

          Osobne podziekowania naleza sie polskim wydawcom ksiazkowym za dwujezyczne
          polsko-niemieckie ksiazki z bajkami polskimi, slaskimi i niemieckimi. Na
          dodatkowe podziekowania zasluguja tlumacze, ktorze obecnie przyczyniaja sie do
          propagowania polskiej literatury dzieciecej w jezykach obcych (rowniez
          niemieckim). Dzieki wiec za "Lokomotywe", "Rzepke" czy "Ptasie radio" i czekam
          na dalsze publikacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka