Dodaj do ulubionych

Milicjant skazany za zabójstwo 3 osób przez MO ...

17.07.07, 13:47
Po powstaniu "Solidarności" Lubin stał się jednym z ważniejszych ośrodków
opozycji na Dolnym Śląsku. Nastroje niechętne władzy nasiliły się po
wprowadzeniu stanu wojennego. Sądnym dniem dla miasta stał się 31 sierpnia
1982 r. Władze bezpieczeństwa uprzedzone o planowanych manifestacjach
przygotowały mieszkańcom krwawą pacyfikację. Jeszcze przed zapowiadaną
demonstracją kierownictwo milicji poleciło wyposażyć oddziały ZOMO w długą
broń i bojową amunicję. Po latach nadzwyczajna komisja sejmowa do zbadania
działalności MSW stwierdziła, że decyzja o użyciu broni palnej była decyzją
polityczną podjętą w celu zastraszenia społeczeństwa.
W drugą rocznicę podpisania porozumień podziemna "Solidarność" wezwała w
całym kraju do demonstracji w obronie uwięzionych. Mieszkańcy Lubina
spontanicznie odpowiedzieli na ten apel. Zgromadzili się na rynku, gdzie
zaczęli układać krzyż z kwiatów, śpiewali pieśni patriotyczne i skandowali
hasła: "Uwolnić internowanych !", "Znieść stan wojenny !" itp.
Około godzina 15.30 milicja zaczęła ostrzeliwać tłum petardami i granatami
łzawiącymi. Po chwili zomowcy w zwartym szyku rozpoczęli pacyfikację.
Rozpraszali zgromadzone osoby, rozdeptali krzyż z kwiatów. Wyciągali ludzi z
kościoła, pałowano napotkane osoby, nie oszczędzano dzieci i starszych osób.
Jan Madej, jeden z uczestników demonstracji, po latach opisał te chwile:
Dławiący gaz zmusił mnie do przejścia w pobliże Dużego Kościoła. Mieszkańcy
okolicznych domów powystawiali naczynia z wodą i herbatą. Ja wraz z innymi
ludźmi od czasu do czasu przecierałem wodą zapłakane oczy. Stamtąd udałem się
pod kiosk warzywny przy ul. Odrodzenia. Musiałem się na chwilę wycofać z tego
miejsca, bowiem od Rynku zaatakowały nas zwarte oddziały milicyjne. Gdy
wróciłem ponownie w to miejsce, zauważyłem, że szyba kiosku jest
przestrzelona. Wówczas nie miałem już żadnych wątpliwości, że strzelają ostrą
amunicją. Jednak pomimo tych strzałów wiele osób nie wierzyło, że milicja
używa ostrej amunicji.
Z kolei Henryk Huzarowicz wspominał: Z rękoma w kieszeniach przyglądałem się
tyralierze zomowców idących od ratusza. Poczułem gwałtowny ból lewej dłoni.
Wyciągnąłem ją z kieszeni, była poszarpana i tryskała krwią. W pierwszej
chwili nie wiedziałem co się stało. Później okazało się, że jestem ranny
także w prawe przedramię i w brzuch. Stałem bowiem bokiem do linii wystrzału
i kula przeszywając mi lewą dłoń przeszła przez brzuch a następnie przez
prawe przedramię, gdzie znalazła swój wylot. Miałem jeszcze tyle sił, że
starczyło na ucieczkę. Kolega podarł swoją koszulę i opatrzył mi rękę.
Traciłem siły. Pamiętam jeszcze, że czterech przygodnych ludzi niosło mnie w
kierunku Małego Kościoła.
Ranny został również Mirosław Kwiatkowski: Widziałem, jak trzech milicjantów
pobierało długą broń z radiowozu. Tworzono grupy 6-7 osobowe. Niektórzy
milicjanci posiadali długą broń i strzelali w kierunku ludzi znajdujących się
koło małego kościoła. Zauważyłem, że strzelają z ostrej amunicji, bowiem
świadczył o tym sypiący sie tynk ze ścian domów i sypiące się kamyki z muru
obronnego. Stojąc na murku i obserwując strzelających milicjantów zostałem
postrzelony w głowę. Strzelano do mnie z tyłu. Zostałem ugodzony w kość
ciemieniową. Podbiegły dwie kobiety i zaprowadziły mnie do klatki schodowej,
gdzie obandażowały mi głowę. Potem ludzie doprowadzili mnie pod DKZM, skąd do
szpitala przewiozła mnie karetka pogotowia...
Po rozproszeniu manifestacji zomowcy zaczęli ścigać pojedyncze osoby.
Edward Wertka opowiadał: Trzy milicyjne nyski urządziły rajd w kierunku grupy
ludzi, ulicą po trawnikach i skwerkach. Pojechawszy bliżej zaczęli
ostrzeliwać ją z granatów i ostrej amunicji. Widziałem w górnym luku
wychylonego milicjanta strzelającego z pistoletu maszynowego KBK-AK. Z
otwartych drzwi bocznych milicjanci również strzelali, Widziałem, jak
puszczono serię, to piach podskakiwał. Niektórzy ludzie kładli sie, inni znów
uciekali. Nyski wracały do rynku, by po chwili ponownie ruszyć z nagonką.
Rajdy te powtarzały się kilkakrotnie. Jeździli jak kowboje, strzelając za
uciekającymi ludźmi. Wróciłem pod Mały Kościół. Stamtąd obserwowałem jak
milicjanci strzelają, popisując sie przed sobą nawzajem. Zobaczyłem jak jeden
zomowiec wyszedł z grupy i strzelał, celując do wybranych przez siebie celów.
Strzelał w kierunku otworu okiennego, znajdującego się w murze obronnym.
Sprawdziłem później, że z tego miejsca wyraźnie widać było mostek dla
pieszych na Baczynie. A tam przecież został śmiertelnie postrzelony
Adamowicz. Zomowiec oddawał pojedyncze strzały. Po chwili usłyszałem krzyk,
że na mostku został ktoś ugodzony. Leży na mostku. Grupa ośmiu zomowców
ponownie zaatakowała demonstrantów strzelając z ostrej amunicji i petard.
Usłyszałem świst kul. Widziałem jak kilku milicjantów wyraźnie celuje i
strzela w naszym kierunku. Gdy tylko odwróciłem się, nie zdążyłem zrobić
dwóch kroków, poczułem silny ból w prawym ramieniu.
Świadkiem tej sceny był również Maciej Jabłoński: Ktoś krzyknął: "Patrzajcie!
Już jest tam ktoś zabity na mostku!" Zobaczyłem, ze dwóch mężczyzn już go
niosło. Robili to szybko. Nieśli go tak byle, jak, żeby odnieść jak najdalej.
Jeden z nich trzymał go za rękę, drugi za nogę. Tak ciągnęli go po trawie.
Milicjanci nadal strzelali. Dlatego też mężczyźni rzucili postrzelonego.
Dodaję, że rzucili go głównie z tego powodu, że na łąkę od strony ronda
wjechały dwie nysy. Drzwi boczne były otwarte. Były to drzwi przesuwane. W
środku widziałem milicjantów. Byli oni w hełmach, ale nie potrafię określić,
czy były z przyłbicami. Miały chyba kolor zielonkawy. Nie mogłem tego
dokładnie widzieć, gdyż łzawiły mi oczy. Widziałem jednak, że w samochodzie
klęczeli milicjanci. Nysy te miały kolor niebieski. Milicjanci klęcząc
strzelali. Nie widziałem jaką oni mieli broń. Widać było tylko końcówki luf.
Nysy te jeździły z dużą szybkością. Milicjanci strzelali przez cały czas.
Przejechały raz przez łąkę a następnie pojechały w stronę kościółka. Widząc
te samochody przewróciłem się pod drzewo. Zrobiłem tak, gdyż jechały one
nadal. Oprócz mnie pod drzewo rzuciły się dwie kobiety. One płakały,
mówiły: "Wykończą nas".
Własnie przez milicjantów strzelających z jadącej nyski zraniona została
Brygida Wieczorek: Zauważyłam, że jadą dwie milicyjne nyski. Cofnęłam się pod
kiosk Ruchu. Z pierwszej nyski stojący w drzwiach otyły milicjant strzelił do
mnie mierząc z krótkiej broni z odległości około 6 metrów. Poczułam ból w
nodze. Noga mi zdrętwiała, chciałam jeszcze uciekać, ale upadłam. Wozy
milicyjne pojechały dalej nie zatrzymując się. Po chwili podbiegło do mnie
kilku mężczyzn. Jeden z nich ścisnął mi udo paskiem, by zapobiec krwawieniu.
Zeznający w czasie procesu fotoreporter opowiedział inny incydent: Na pustej
ulicy, milicjant siedzący w otwartych bocznych drzwiach wolno jadącej nyski
strzelił do kobiety idącej z dziecinnym wózkiem. Świeca dymna utkwiła w
koszyku pod wózkiem. Słyszałem głośny rechot.
Użycie broni palnej przez funkcjonariuszy w momencie, kiedy tłum był już
rozproszony, nie było uzasadnione. Demonstranci nie stanowili przecież dla
milicjantów żadnego zagrożenia. Zeznali tak również niektórzy funkcjonariusze
milicji. Starszy kapral Wiesław Królak stwierdził, że nawet starcia z
demonstrantami nie usprawiedliwiały otwarcia ognia. Natomiast Kazimierz
Karasiński, członek tego samego plutonu co Królak, pamięta, że ostrą amunicję
można było pobierać bez ograniczeń. Naboje znajdowały sie luzem w skrzyniach
i nikt nie ewidencjonował ich wydawania. Z kolei Jan Parzybut zapamiętał, że
idąc w tyralierze, ktoś wydał rozkaz: "Walić ostrymi". Królak zeznał, że po
pacyfikacji jeden z dowódców zakazał mówić o rozkazie strzelania. Niektórzy
funkcjonariusze wrzucali ostre naboje w krzaki i do kanałów ściekowych.
Milicja strzelała również w okna pobliskich domów.
Obserwuj wątek
    • sign1 Re: Milicjant skazany za zabójstwo 3 osób przez M 17.07.07, 13:49

      Milicja strzelała również w okna pobliskich domów. Edward Kimel był świadkiem
      takich scen: Będąc na półpiętrze widziałem jak przez okno wpadły na nasz
      korytarz dwa granaty łzawiące i na ścianę poleciała seria strzałów z bojowej
      amunicji. Widząc to udałem się do piwnicy. Siedząc tam zobaczyłem, jak ktoś
      kopnął butem w okno, a następnie do piwnicy wpadł granat łzawiący. Wówczas
      złapałem ten granat i przez drugie okno chciałem wyrzucić go na zewnątrz. Wtedy
      padła seria strzałów uszkadzając tynk. Po chwili wpadł jeszcze jeden granat
      łzawiący.
      Z kolei Elżbieta Kwiatkowska obserwowała rozgrywające się zdarzenia ze swojego
      balkonu: Zostałam raptownie szarpnięta przez ojca za rękę i to uratowało mnie
      przed uderzeniem granatu z gazem łzawiącym, który wybił szybę i odbiwszy się od
      framugi upadł na podłogę balkonu. To była straszna noc. Na dachach domów
      umieszczono kilka reflektorów o bardzo silnym świetle, które penetrowały
      mieszkania. Po ulicach i podwórkach jeździły milicyjne suki i chodziły patrole
      strzelające do okien. Strzelanina trwała do wczesnych godzin porannych.
      Oficjalnie w tej pacyfikacji zginęło tylko trzech mężczyzn, jednak
      nieoficjalnie mówi się, że ofiar mogło być więcej. Sprawą użycia broni zajęła
      się prokuratura wojskowa we Wrocławiu. W czasie śledztwa popełniono wiele
      błędów - nie zabezpieczono broni i amunicji, nie przesłuchano świadków, zaś na
      niektórych wywierano presję, by wycofali swoje zeznania. Nie bez powodu, bo
      trwający nadal stan wojenny sprzyjał takim "bezstronnym" śledztwom. Po kilku
      miesiącach śledztwo umorzono, uznając, że funkcjonariusze działali w "obronie
      koniecznej".
    • loppe Re: Milicjant skazany za zabójstwo 3 osób przez M 17.07.07, 14:12
      Interesujące relacje.

      Ciekawe że wieść o wyroku przedstawiono tu jako...pilną. Minęło 25 lat...Ważne,
      nie pilne.
    • kingstonny A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 14:17
      Juz skazany a nazwiska brak. Jaka skrzywiona sprawiedliwosc na to pozwala? Kto
      wymyslil to genialne prawo ochroniajace skazanego juz bandyte? Publikacja i
      pokazywanie palcem to czesc kary. Czy geniusze od prawa tego nie sa w stanie
      pojac?
      • chateau Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 14:43
        > Juz skazany a nazwiska brak. Jaka skrzywiona sprawiedliwosc na to pozwala?

        Wyrok jest nieprawomocny.
        • remik.bz Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 14:49
          chateau napisał:

          > > Juz skazany a nazwiska brak. Jaka skrzywiona sprawiedliwosc na to pozwala
          > ?
          >
          > Wyrok jest nieprawomocny.

          No i co z tego ? To bandyta przecież i dobrze o tym wiesz.

          • chateau Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 14:53
            To po co Kodeks Karny, skoro "wszystko wiadomo" :/
        • 1europejczyk To jest tak zwana sprawiedliwosc dla przestepcow, 17.07.07, 15:15
          ktora w Polsce jest forsowana przez polska bande prawnicza za parawanen
          przykladow "cywilizowanych" krajow. Nie ma ona zupelnie na wzgledzie
          sprawiedliwosci dla ofiar wzgledem, ktorych "sprawiedliwosc" lancowana przez
          polska bande prawnicza (wiekszosc profesorskiego prawniczego belkotu, z tym
          ktorym szermuje TK wlacznie, odkad Ziobro zostal Ministrem Sprawiedliwosci)
          pozostaje calkowicie bezradna glownie dlatego, ze ofiary nie spelniaja takiej
          roli politycznej jak przestepcy.
          Liczebnosc potencjalnych przestepcow na wolnosci zwieksza polityczna rola
          polskiej bandy prawniczej i jej wplyw w panstwie. Jest to glowny powod czestego
          odwolywania sie do humanitarnych pretekstow przy wydawaniu lagodnych wyrokow,
          przedwczesnym zwalnianiu, czy uchybieniach proceduralnych.
          Glownym celem dzialanosci polskiej bandy prawniczej jest zdobywanie wladzy w
          panstwie w oparciu o polityczne wykorzystanie polskiego potencjalu bezprawia
          korzystajac ze sprawnie dzialajacej polskiej mafi "wymiaru sprawiedliwosci" ze
          wszystkimi jej atrybutami (immunitetami, zawodowymi korporacjami) pozwalajacymi
          niejednokrotnie na skuteczna walke z panstwem o swoja coraz bardziej znaczaca
          pozycje nie majaca zadnego zwiazku z panujaca praworzadnoscia.
      • peter_1000 Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 14:57
        Wyrok jest jeszcze nieprawomocny. Dane skazanego ujawnia się po uprawomocnieniu
        się wyroku.
        • kingstonny Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 15:06
          Pare osob napisalo ze nazwisko pojawi sie jak wyrok bedzie prawomocny. TO NIE
          PRAWDA. Bandyci kiedzacy od kilku lat w wiezieniu pozostaja dla szerokiego
          spoleczenstwa Janami K.
          Ja to sledze od lat i tylko krece glowa. Jaki inny demokratyczny kraj na
          swiecie ma podobnie glupie prawo?
          • chateau Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 15:08
            > Ja to sledze od lat i tylko krece glowa. Jaki inny demokratyczny kraj na
            > swiecie ma podobnie glupie prawo?

            Każdy demokratyczny. Sąd _może_ upublicznić personalia i wizerunek skazanego.
            • kingstonny Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 15:18
              Tylko ze w Polsce tego sad nie robi. Moze dlatego ze sie obawia tych co siedza?
              Popatrz na inne kraje i podaj mnie jeden gdzie jest podobne prawo.
              Demokratyczne kraje.
              • chateau Re: A gdzie nazwisko bandyty Jasia M.? 17.07.07, 15:44
                > Tylko ze w Polsce tego sad nie robi. Moze dlatego ze sie obawia tych co siedza?
                Na jakiej podstawie twierdzisz, że nie robi? W oparciu o tę notkę? Sprawdź i
                wróć za tydzień :/
    • galan12 niesamowite zainteresowanie na forum - Igrzyska ! 17.07.07, 14:18
      niesamowite zainteresowanie na forum - IGRZYSKA
      • loppe Re: niesamowite zainteresowanie na forum - Igrzys 17.07.07, 14:26
        tak, mam wrażenie że wychowano specyficzny typ "inteligenta", taki sie podnieci
        mundurkiem szybciej niż historią Polski
      • wirusx Re: niesamowite zainteresowanie na forum - Igrzys 17.07.07, 14:31
        galan12 napisała:

        > niesamowite zainteresowanie na forum - IGRZYSKA

        I to ma być Twoje pogardliwe zdystansowanie się, bo Ty nie z tego motłochu?
        Milicjant, sierota po komunie?
        Bandyta, winien śmierci trzech osób dostaje śmieszny wyrok w państwie Prawa i
        Sprawiedliwości, a Ty bredzisz o "igrzyskach"?
        Pewnie masz kogoś, kto Cię kocha; chciałbyś, żeby jakiś bandyta celnie
        strzelił, a ja napisał, że niezgoda na mordowanie to "igrzyska"...?

    • remik.bz warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:29
      To ,że zbrodniarzy chroniono do roku 1989 to normalne.
      Ale o pomstę do nieba woła fakt ,że dopiero osadzono ich po 18 latach wolnej
      Polski (podobnie jak morderców górników z Wujka).
      Na usta ciścnie się pytanie: jak to mozliwe ,że przez te 18 lat sprawa "tkwiła
      w miejscu"?
      Tego typu wiadomosci utwierdzaja mnie w przekonaniu ,ze dobrze zrobiłem
      glosując na Kaczorów pomimo ewidentnych blędów , które popełniają.
      Błądzą w sprawach drobnych i nieistotnych , sa konsekwentni w waznych.
      • chateau Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:31
        Odróżniasz sąd od rządu?
        • remik.bz Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:37
          chateau napisał:

          > Odróżniasz sąd od rządu?

          No to dlaczego sądy przez 18 lat wolnej Polski nie osądziły bandytów?
          Mam swoje zdanie na ten temat. Na temat sądów i rządów . Szczególnie sądów i
          rządów w okresie przed "Kaczorami".
          • chateau Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:42
            Sugerujesz dyspozycyjność Sądu Okręgowego we Wrocławiu wobec obecnych władz?
            Czy masz jakieś dowody na obstrukcję składu sędziowskiego przed 2005?
            • loppe Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:44
              panowie, niezależnośc sądów zostawcie tu w spokoju

              istotna jest też aktywnośc prokuratury, czyż nie?
              • chateau Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:49
                Jasne. Tylko, że:

                > Proces Jana M., b. wiceszefa komendy miejskiej MO w Lubinie, toczył się po raz
                > czwarty. Prokurator domagał się dla niego 9 lat więzienia.

                Kogo winić za spóźniony werdykt?
                • sign1 Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 17:24
                  Oczywiście, że "rycerzy" okrągłego stołu probujących rozmydlić odpowiedzialność
                  za komunistyczne zbrodnie...
            • remik.bz Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:47
              chateau napisał:

              > Sugerujesz dyspozycyjność Sądu Okręgowego we Wrocławiu wobec obecnych władz?
              > Czy masz jakieś dowody na obstrukcję składu sędziowskiego przed 2005?

              Nic nie sugeruje i nie mam zadnych dowodów, bo mi niepotrzebne.
              I nie obchodzą mnie żadne prawnicze sztuczki czy dowody , pozwy , apelacje i
              diabli wiedzą co jeszcze.
              Mam tylko poczucie sprawiedliwości Polaka-szaraka.
              I wiem ,ze brak kary dla morderców z Wujka i Lubina to łajdactwo.
              A dowody mi niepotrzebne. Przecież Kwachowi tez nie udowodniono konszachtów z
              Ałganowem a każdy w Polsce wie jak to było ( mimo wyroku sadu).
              Po prostu przyzwoity człowiek nie strzela do demonstrantów i nie biesiaduje z
              agentem Moskwy.
              Słyszałes , aby Kaczor z kims takim biesiadował ?
              • l.o.r.t.e.a Pięknie napisane remiku. Fakty są faktami. 17.07.07, 14:49
                Całe 16 lat komunistyczni zbrodniarze byli bezkarni, wygrał PIS, jest wyrok w
                sprawie Wójka, jest wyrok w sprawie Lubina.
              • chateau Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:55
                > A dowody mi niepotrzebne. Przecież Kwachowi tez nie udowodniono konszachtów z
                > Ałganowem a każdy w Polsce wie jak to było ( mimo wyroku sadu).

                Objawienia zgłaszaj w parafii, nie na forum.
              • peter_1000 Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 15:04
                Zbrodniarzom hitlerowskim i komunistycznym też dowody nie były potrzebne. Oni
                też wiedzieli "jak było naprawdę". Czy kolega chce pielęgnować te tradycje?
        • wet3 Re: chateau 17.07.07, 14:58
          chateau napisał:

          > Odróżniasz sąd od rządu?

          Ja odrozniam! TK i sadownictwo jest w wiekszosci komuchowe. Rzad - nie! TK i
          sadownictwo - opiekunki czerwonych bandziorow i zlodziei przeszkadzaja rzadowi
          w przeprowadzeniu lustracji i dekomunizacji. Zas czerwona opozycja lacznie z
          POpaprancami przeszkadzaja rzadowi w normalnej pracy. Pyskuja tylko, klody pod
          nogi co dnia rzucaja, a wlasnego programu nie maja!!!
      • robert.zimnicki Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 14:37
        pytanie do kwasnieeskiego i kolegow

        sam czekam na to, kto wreszcie udowodni mu, ile stracili ludzie, gdy jego
        koledzy "prywatyzowali" kraj i zrobili sobie wysokie bezrobocie, zeby moc
        bezkarnie ponizac pracownikow

        a kaczynski nic nie zrobil w tej sprawie - to du.ek. po prostu otworzyly sie
        granice i ludzie zaczeli dbac o swoje. jesli polski wymiar sprawiedliwosci ich
        oleje, to moga pojechac do unijnego.....


        remik.bz napisał:

        > To ,że zbrodniarzy chroniono do roku 1989 to normalne.
        > Ale o pomstę do nieba woła fakt ,że dopiero osadzono ich po 18 latach wolnej
        > Polski (podobnie jak morderców górników z Wujka).
        > Na usta ciścnie się pytanie: jak to mozliwe ,że przez te 18 lat sprawa "tkwiła
        > w miejscu"?
        > Tego typu wiadomosci utwierdzaja mnie w przekonaniu ,ze dobrze zrobiłem
        > glosując na Kaczorów pomimo ewidentnych blędów , które popełniają.
        > Błądzą w sprawach drobnych i nieistotnych , sa konsekwentni w waznych.
      • wet3 Re: warto było głosować na "Kaczorów" 17.07.07, 15:09
        remik.bz napisał:

        > To ,że zbrodniarzy chroniono do roku 1989 to normalne.
        > Ale o pomstę do nieba woła fakt ,że dopiero osadzono ich po 18 latach wolnej
        > Polski (podobnie jak morderców górników z Wujka).
        > Na usta ciścnie się pytanie: jak to mozliwe ,że przez te 18 lat
        sprawa "tkwiła
        > w miejscu"?
        > Tego typu wiadomosci utwierdzaja mnie w przekonaniu ,ze dobrze zrobiłem
        > glosując na Kaczorów pomimo ewidentnych blędów , które popełniają.
        > Błądzą w sprawach drobnych i nieistotnych , sa konsekwentni w waznych.

        Z pewnoscia po roku 1989 wolnej Polski nie bylo! Az do wyboru Kaczorow rzadzila
        postkomuna - a wiec trudno mowic o wolnosci i niepodleglosci - szczegolnie gdy
        patrzy sie na nasze sluzby specjalne w czasie postkomuny! Mam tez sporo
        watpliwosci czy obecna Polska jaet krajem prawdziwie wolnym i niepodleglym.
        Jest jednak wyrazna roznica na korzysc prawdziwej wolnosci i niepodleglosci,
        zwlaszcza po reformie WSI. Zakala jest TK i system sadowniczy, ktore sa w
        wiekszosci czerwone. Zakala jest rowniez sluzalcza, cuchnaca targowica czerwona
        oraz PO-wska opozycja, ktora obszczekuje obecny rzad za propolska postawe w
        polityce zagranicznej.
    • l.o.r.t.e.a Kiszcak, Michnik i Jaruzel nie będą spokojnie spać 17.07.07, 14:42
      tej nocy, do tych komunistycznych zbrodniarzy i icj najgorętszych obrońców
      sprawiedliwość też się dobierze.
      • peter_1000 Re: Kiszcak, Michnik i Jaruzel nie będą spokojnie 17.07.07, 14:59
        Oczywiście Pisze Pan o Stefanie Michniku...?
        • l.o.r.t.e.a Piszę o całej bandyckiej rodzinie zdrajców z KPP i 17.07.07, 15:03
          KPZU.
    • stachu44 IPN sie przelamal, a ilu jeszcze czeka w kolejce? 17.07.07, 15:26
      Gdyby tego czlowieka w tamtych latach spytal: ile dostaniesz za te glupote?
      Pytajacy z Wolowa wyszedlby po latach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka