Dodaj do ulubionych

Jedna katoliczka więcej

27.07.07, 21:56
Janowi Hartmannowi gratulujemy refleksu!!!!!

Ale cóż, jak wielu 'inteligentów' nasz dzielny Jasiu trzyma sztamę z kościołem, nawet jak sam nie wierzy - oczywiście nie z powodów koniukturalnych (co za brzydkie słowo, fe), lecz dlatego, iż "docenia" i "szanuje" tradycję katolicką.
I dopiero jak zobaczy, że twarzą polskiego kościoła nie jest św. Tomasz lecz katechetka z Nowej Huty, to się oburza.

www.wielki-semantyk.blog.onet.pl
Obserwuj wątek
    • l.george.l Re: Jedna katoliczka więcej 27.07.07, 23:24
      O agnostykach w "Świecie urojonym" Dawkins prztacza takie m.in. opinie: nędzne
      chłyski, żałośni, gapowate mięczaki i ofermy bez kręgosłupa, co sami nie wiedzą
      nawet, czy wchodza na schody czy z nich schodzą, niewydarzone miernoty, zera
      kompletne, ludzie, którzy miotają się gdzieś po środku. Być może na takie
      epitety autor artykułu nie zasługuje, ale powinien jasno się zdeklarować.
      • l.george.l Re: Jedna katoliczka więcej 27.07.07, 23:25
        .george.l napisał:

        > "Świecie urojonym"

        Chodziło oczywiście o "Boga urojonego".
    • pagrus Jedna katoliczka więcej 27.07.07, 23:43
      Trochę miękki Bolek z Pana, Panie doktorze.
      Dwójka moich dzieci (już teraz dorosłych) przeszła przedszkole, podstawówkę,
      gimnazjum i liceum "pod prąd", nie uczęszczając na lekcje religii, najpierw w
      niewielkim miasteczku pod Warszawą, od liceum już w Warszawie.
      Nie poniosły szkód moralnych ani umysłowych, chyba wręcz przeciwnie. Spotykały
      je od czasu do czasu przykrości, ale znów nie takie wielkie.
      Staraliśmy się (ja - nie wierzący, żona prawosławna - nie praktykująca)
      wychowywać dzieci neutralnie. Dzięki temu nie zostały poddane praniu mózgu od
      kołyski jak 90% polskiego społeczeństwa i mogą sobie świadomie i obiektywnie
      wyrobić zdanie o każdej dowolnej religii.
      • polar21 Re: Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 14:11

        > Dzięki temu nie zostały poddane praniu mózgu od
        > kołyski jak 90% polskiego społeczeństwa


        ja chyba w takim razie jestem przedstwicielem tych 90%. dzieki za oswiecenie
        mnie tak oswieconym zdaniem...nie zdawalaem sobie sprawy dotad ze moj mozg jest
        "wyprany"
        • elve Re: Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 15:42
          widzisz polar, zawsze jest czas na naukę.

          trochę śmieszy mnie ten artykuł, pomijam już ocenę postawy tego pana - dzięki
          takim ludziom KK ma się dobrze i urabia kolejne mózgi. ale to, że ukazuje się w
          Wyborczej, gazecie która przez długie lata kościół wspierała i zresztą wspiera
          dalej - to jest zabawne. i teraz nagle: ała, a cóż oni z nami robią? refleks
          godny marnego szachisty.
          • polar21 Re: Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 19:59
            elve napisała:

            > widzisz polar, zawsze jest czas na naukę.
            >
            jakbys chciala zauwazyc to byla ironia.....

            ....ze zreszta nie widze powodu czemu wiekszosc (powedzmy wierzaca) mialaby sie
            poddawac dyktatowi mniejszosci (czyli np. tym niewierzacym)

            • maura4 Re: Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 20:20
              Sprawa nie w dyktacie,ktory sprawuja katolicy,w Polsce oczywiscie.Istota tego
              problemu jest w wolnosci czlowieka,w jego prawach,w neutralnosci
              swiatopogladowej ,ktora w Polsce jest tylko na papieze.Dyktat wierzacych byl,
              jest i bedzie grozny,o czym swiadczy najlepiej historia
              chrzescijanstwa.Niewierzacych tez,dlatego to panstwo powinno dbac,stac na
              strazy neutralnosci.
              • maura4 Re: Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 20:22
                na litosc-na papierze
              • polar21 Re: Jedna katoliczka więcej 29.07.07, 14:31
                maura4 napisała:

                >Istota tego
                > problemu jest w wolnosci czlowieka,w jego prawach,w neutralnosci
                > swiatopogladowej ,ktora w Polsce jest tylko na papieze.Dyktat wierzacych byl,
                > jest i bedzie grozny,o czym swiadczy najlepiej historia
                > chrzescijanstwa.Niewierzacych tez,dlatego to panstwo powinno dbac,stac na
                > strazy neutralnosci.

                czyli jak w 30-osobowej klasie jedno dziecko jest niewierzace to pozostalych 29
                osob ma sie dostosowac do tego jednego. Niestety nie holduje takiej "rownosci" i
                "neutralnosci"
                • maura4 Re: Jedna katoliczka więcej 29.07.07, 18:40
                  Nic nie rozumiesz.Panstwo nie ma prawa stawiac obywatela w takiej sytuacji,aby
                  musial deklarowac przynaleznosc religijna.Religii nie powinno byc w swieckiej
                  szkole.Mogloby byc religioznawstwo,filozofia.Panstwo powinno stac na strazy
                  swobod religijnych ,umozliwic wiernym(nie finansowac) spokojne wyznawanie
                  swojej religii i na tym rola panstwa powinna sie konczyc.Dlaczego to co
                  napisales ma dotyczyc tylko wiary ?Rownie dobrze mozna powiedziec,skoro w 30
                  osobowej klasie jedno dziecko jest chore,a reszta zdrowa,to dlaczego ta reszta
                  ma skladac sie na leczenie jednego ? Jeden-niewazny.
                • l.george.l Re: Jedna katoliczka więcej 30.07.07, 00:20
                  polar21 napisał:

                  [...]
                  > czyli jak w 30-osobowej klasie jedno dziecko jest niewierzace to pozostalych
                  29
                  > osob ma sie dostosowac do tego jednego. Niestety nie holduje
                  takiej "rownosci"
                  [...]

                  Poślij dziecko do katolickiej szkoły i tam uprawiaj szamanizm. Szkoła
                  powszechna powinna być wolna od zabobonu.
                  • polar21 Re: Jedna katoliczka więcej 31.07.07, 09:37
                    l.george.l napisał:
                    >
                    > Szkoła
                    > powszechna powinna być wolna od zabobonu.
                    jak dla ciebie cala religia Chrzescijanska jest zabobonem to niestety nie mam o
                    czym z toba rozmawiac
                    • babaqba Re: Jedna katoliczka więcej 31.07.07, 22:12
                      polar21 napisał:
                      > jak dla ciebie cala religia Chrzescijanska jest zabobonem to niestety nie mam o
                      > czym z toba rozmawiac

                      Osoba wierząca oddala od siebie wszelki rozum, wszelką refleksję i zastanowienie. Jest jak zdalnie
                      sterowane bydlątko w zaprzęgu. Jaki z niego partner do dyskusji? Żaden. Ale jest głośny i agresywny.
                      Wiesza wszędzie sadystyczny krzyżyk z martwym ludzikiem i żąda szacunku dla swoich wymysłów.
                      Skąd ten szacunek ma pochodzić? Tu nie ma żadnego wyjaśnienia czy cienia dowodu. Pozostaje tylko
                      ostateczny argument: kiedyś stos a teraz "prawo", które w Polskim czyli reżimowym i
                      fundamentalistycznym wydaniu, chroni swą powagą naiwne wyobrażenia o "bozi". Biblijnym bajkom to
                      w niczym nie pomoże, za to szkód dla powagi prawa i państwa Polskiego nie da się oszacować!
                      • mar1984 Re: Jedna katoliczka więcej 06.08.07, 09:48
                        Ty za to, widzę, potrafisz dyskutować zamiast wygłaszać zakurzone oświeceniowe monologi? Tacy archaiczni ateiści zawsze poprawiają mi humor, buahaha.
                • maaac Co to znaczy "dostosować"? 06.08.07, 10:27
                  > czyli jak w 30-osobowej klasie jedno dziecko jest niewierzace to pozostalych
                  > 29 osob ma sie dostosowac do tego jednego. Niestety nie holduje
                  > takiej "rownosci" i "neutralnosci"

                  Czy jak jedziesz do krajów islamskich na wakacje nagle zaczynasz chodzić do
                  meczetu? Bo ty się musisz "dostosować"? Za komuny w ramach "dostosowania"
                  porzuciłeś wiarę i uważałeś, że Kościół to "opium dla ludu"? Z wycieczki do
                  Izraela wróciłeś obrzezany? Tak samo nie drażnił cię fakt że Litwini zmuszali
                  Polaków do lituanizacji swoich nazwisk?

                  A może zgodzie z filozofią Kalego uważasz, że "jak Ja mniejszość i mnie do
                  czegoś zmuszają to źle, a jak Ja większość i ja kogoś zmuszam to dobrze"?

                  A może sobie wyobrazisz że "sacrum" i "profanum" to zupełnie dwie różne
                  dziedziny i obowiązkowa szkoła państwowa nie powinna NIC mieć wspólnego z
                  wiarą. Ani jej pomagać, ani przeszkadzać - powinna być obojętna wyznaniowo. Tak
                  powinno być na całym cywilizowanym świecie - tak że gdzie Ty ze swoimi
                  poglądami znajdziesz się w mniejszości - również Twoje dzieci nie
                  będą "nawracane" na wiarę, z którą się nie utożsamiasz.

                  Dodatkowo należy zauważyć że obowiązkowa religia w szkołach wyrządziła tak
                  naprawdę Kościołowi wielką krzywdę. To co do tego momentu było wyborem
                  dziecka/rodziców i aktem jego wiary nagle stało się obowiązkiem. Wiesz
                  dokładnie jak my Polacy traktujemy wszelkie obowiązki? Masz w ten sposób
                  hodowlę ludzi praktykujących (bo muszą) ale nie wierzących.
              • mar1984 Re: Jedna katoliczka więcej 06.08.07, 09:50
                Dzisiaj zapewne dyktat wygląda tak, że niekatolikom odcina się języki...
      • wj_2000 Religia w szkole to skandal !!!! 28.07.07, 20:27
        > Dwójka moich dzieci (już teraz dorosłych) przeszła przedszkole, podstawówkę,
        > gimnazjum i liceum "pod prąd",

        Skoro dzieci już dorosłe, to znacy, że "pod prąd" katolicki, to one miały przed
        kontrrewolucją 1989roku. To było raczej z prądem!

        Ja miałem to szczęście, że mój ojciec (chłopski syn) stał się bezbożnikiem z
        własnego wyboru jeszcze przed II Wojną Światową, a matka (ukończona 1 klasa
        szkoły podstawowej) byla mocno religijnie indyferentna, choć formalnie wierząca.
        Do szkoły poszedłem w roku 1949, gdy były jeszcze w szkole lekcje religii.
        Zupełnie jak w przypadku opisanym w artykule uczestniczyłem, OCZYWIŚCIE, w
        lekcjach religii, stając się nawet (jako dziecko rezolutne) ulubieńcem
        katechetki. Po dwóch latach NA SZCZĘŚCIE religię ze szkoły wyrzucono i
        przeniesiono do kościoła (czy raczej na plebanię). I otóż, mając zaledwie 9
        lat, uświadomiwszy sobie iż istnieją RÓŻNE przeciwstawne religie, doszedłem do
        samodzielnego wniosku, że żadna nie może być prawdą!
        Nie poszedłem ani do spowiedzi, ani do komunii i jestem very happy.
        Ale to tylko dzięki socjalistycznej ofensywie po grudniu 1948.

        Dzieci moje na religię nie chodziły, bo jej w szkole nie było, a do parafii
        drogi nie znały.

        Mimo to córka, w wieku ok. 15 lat zainteresowała się religią, ochrzciła, do
        kościoła zaczęła chodzić. Szanowałem to, nie odradzałem, nie zachęcałem (tym
        bardziej). Syn pozostaje zagorzałym bezbożnikiem. A córka, po kilku latach,
        powróciła na szlachetne łono ludzi rozumnych.

        Z wnukami, w nowej Polsce jednak jest kiepsko. Wnuczek (13 lat) z katechizmu
        sobie podkpiwa, ale wnuczki (13 i 10) to istne dewotki.

        Religia w szkole to SKANDAL.
        • wj_2000 Re: Religia w szkole to skandal !!!! Errata 28.07.07, 20:31
          wj_2000 napisał:
          > Do szkoły poszedłem w roku 1949,


          Do szkoły poszedłem w 1947 nie 1949.

          W 1949 z religią już zerwałem
        • polar21 Re: Religia w szkole to skandal !!!! 29.07.07, 23:22
          wj_2000 napisał:

          > A córka, po kilku latach,
          > powróciła na szlachetne łono ludzi rozumnych.

          co to znaczy? ze 90% ludzi w PL to debile bo mialo religoe w szkole? Rozumiem ze
          wg ciebie nowe pokolenie bedzie jeszcze wiekszymi debilami bo, o
          zgrozo...religie zaczynaja juz miec w przedszkolach...niezly LOL (ale ludziska
          to czasami bzdury potrafia wypisywac)

          >
          > Religia w szkole to SKANDAL.

          skoro 90% dzieciakow czy to z wlasnego wyboru czy przymusu i tak uczeszczaloby
          na religie do plebani to juz chyba lepiej zapewnic im troche komfortu i
          organizowac ja w tym samym budynku co inne lekcje.
          • grgkh Re: Religia w szkole to skandal !!!! 30.07.07, 11:25
            polar21 napisał:

            > wj_2000 napisał:
            >
            > > A córka, po kilku latach,
            > > powróciła na szlachetne łono ludzi rozumnych.
            >
            > co to znaczy? ze 90% ludzi w PL to debile bo mialo religoe w szkole?
            > Rozumiem ze wg ciebie nowe pokolenie bedzie jeszcze wiekszymi debilami bo,
            > o zgrozo...religie zaczynaja juz miec w przedszkolach...niezly LOL (ale
            > ludziska to czasami bzdury potrafia wypisywac)

            Niekoniecznie debile, choć się oczywiście zdarzają. Faktem jest, że ludzie
            mniej wyedukowani częściej są religijni. Czy znasz tę korelację? A jak myślisz,
            z czego ona wynika?

            > > Religia w szkole to SKANDAL.
            >
            > skoro 90% dzieciakow czy to z wlasnego wyboru czy przymusu i tak uczeszczaloby
            > na religie do plebani to juz chyba lepiej zapewnic im troche komfortu i
            > organizowac ja w tym samym budynku co inne lekcje.

            Nie z własnego wyboru. Autor artykułu napisał skąd to się bierze i ja się z tym
            zgadzam. Czytaj więc ze zrozumieniem i nie manipuluj. Religia w tym wieku jest
            indoktrynacja, jest molestowaniem nieodpornych na taki - bajkowy z elementami
            szantażu - wpływ umysłów dziecięcych. To jest jak kontakt z narkotykiem, od
            którego potem trudno się uwolnić, bo daje fałszywą ułudę opieki i pociechy.
            • polar21 Re: Religia w szkole to skandal !!!! 31.07.07, 09:39
              grgkh napisał:

              > Niekoniecznie debile, choć się oczywiście zdarzają. Faktem jest, że ludzie
              > mniej wyedukowani częściej są religijni. Czy znasz tę korelację? A jak myślisz,
              >
              no ale jaki ma to zwiazek z religia w szkolach?
              >
              > zgadzam. Czytaj więc ze zrozumieniem i nie manipuluj. Religia w tym wieku jest
              > indoktrynacja, jest molestowaniem nieodpornych na taki - bajkowy z elementami
              > szantażu - wpływ umysłów dziecięcych.


              glupoty opowiadasz. ja mialem religie na plebanii w podstawowce (bo wtedy nie
              bylo jej jeszcze w szkolach) i nie czuje sie przez to jakos uposledzony. Fakt ze
              jako dziecko bylem bardziej religijny
              • polar21 Re: Religia w szkole to skandal !!!! 31.07.07, 09:40


                a poza tym gdzie 7-10 letnie dziecko ma wybor? musi robic to co mu nakaza
                rodzice, no chyba ze myslisz o tzw. bezstresowym wychowaniu dziedci, z ktorcyh
                najczesciej potem rodza sie mlodociani bandyci
              • maura4 Re: Religia w szkole to skandal !!!! 31.07.07, 20:33
                No a jak myslisz,gdyby zakazac naucznia religii dzieci,gdyby dopiero dorosly
                czlowiek mogl z wlasnej woli zapoznawac sie z zasadami religii,czy
                spoleczenstwo wtedy byloby bardziej czy mniej religijne ? Ja stawiam,ze
                zdecydowanie mniej.Taki mam na to dowod- 300lat(a nawet grubo wiecej ,biorac
                pod uwage obecne chrzescijanskie kraje) po smierci Jezusa swiat nadal byl
                poganski.Chrzescijanie nadal byli mala ,nieliczaca sie sekta.Trudno bylo
                przekonac doroslych ludzi,ze gdzies tam,kiedys narodzil sie czlowiek-bog.
    • rs_gazeta_forum Krytyka Jana Hartmanna 28.07.07, 10:28
      Powyżej jest sporo i to uzasadnionej krytyki pod adresem JH, ale rozumiem go -
      szczególnie w kontekście jego do tej pory zauważanego pochodzenia etnicznego (!)
      i drugiej, obleśnej wręcz sprawy - katechizacji prowadzonej w przedszkolu.
      A tekst jest wyrazem żalu za wolnością, nie dla siebie nawet, a dla dziecka, ale
      już bezpowrotnie utraconą.
      Cóż, przyłączę się teraz do krytyków - o wolność trzeba walczyć stale, dana nie
      jest nigdy. I o tym filozof powinien wiedzieć. Ale łatwiej filozofować, prawda?
      • saszenka2 Re: Krytyka Jana Hartmanna 28.07.07, 12:25
        Religia w ogóle powinna zniknąć ze szkół. To na pewno byłoby najlepsze
        rozwiązanie. Niech będzie nauczana przy Kościele przez księży, którzy będą to
        czynić w ramach wolontariatu lub z datków swoich wiernych. Religia w szkołach
        rozbija siatki lekcyjne, dyskryminuje niekatolików i kosztuje wszystkich
        obywateli. Na dodatek dzieci są od małego indoktrynowane, w związku z czym nie
        mają możliwości wyboru. Jak już religia musi być w szkołach, to niech będzie na
        początku i końcu, nie zaś w środku.
        www.bogactworoznorodnosci.blox.pl
      • kakareich1 niemoc typowa dla spoleczenstwa polskiego 28.07.07, 12:36
        Dr Hartman to obraz tej niemocy i podporzadkowania sie ogolu niebezpiecznej
        tradycji jedynie slusznej opcji narzuconej w sposob bezprawny i sprzeczny z
        jego wola.Rzeczywiscie trudno izolowac sie dziecku w szkolnym spoleczenstwie
        uczacym obludy i zaklamania istniejacego potem w doroslym.Jaka rada -chyba
        prosta. Pomoc dziecku przestac bac sie nacisku jedynie slusznych zwyczajow.
        >Niech ma odwage na poczatek wyjsc z lekcji religii jezeli ta lekcja ja
        nudzi.Niech ma odwage powiedziec nauczycielce,ze wiecej nie przyjdzie na
        religie bo jej nie lubi.Co do slicznej sukienki z okazji pierwszej komunii
        proponuje jej kupic wzamian cos czego pozazdroszcza jej kolezanki np. sliczny
        rower czy sliczne narty i niech powie kolezankom,ze to zostalo kupione za
        zaoszczedzone na komunijnej sukience pieniadze.
        • wj_2000 Re: niemoc typowa dla spoleczenstwa polskiego 28.07.07, 20:36
          kakareich1 napisał(a):
          >Niech ma odwage na poczatek wyjsc z lekcji religii jezeli ta lekcja ja
          > nudzi.

          Chyba nic nie rozumiesz!!!!!!!!!!!

          O jakiej odwadze Ty pier.dolisz? Odwadze 5, 6, czy 7-mio letniego dziecka?
          Ono chłonie to co ją otacza! Podpowiedź rodziców: wyjdź z lekcji religii, to
          dopiero byłby dramat tego dziecka!
    • pan_frodo Jeden katolik mniej 28.07.07, 12:58
      Ja zdecydowałem się na przejście na luteranizm. Jest to wg mnie chrześcijaństwo
      pozbwaione niepotrzebnych "polepszaczy", o wyrazistym przekazie: tylko Chrystus,
      tylko wiara, tylko Pismo. I nie zamierzam dopuścić do tego, żeby moje dziecko
      wyrastało na konformistę. Wolę raz w tygodniu w weekend dowozić je na religię
      do innego miasta, gdzie jest parafia luterańska, niż uczyć chowania głowy w piasek.
    • l.o.r.t.e.a Żydzie, katolicyzm uratował ci życie, a ty na 28.07.07, 13:53
      niego plujesz?

      A potem się dziwicie że was nie lubią.
      • midwesterner Re: Żydzie, katolicyzm uratował ci życie, a ty na 28.07.07, 16:34
        Po pierwesze, nie pluje, a krytykuje. Po drugie nie na katolicyzm, a na spob w
        jaki go ucza, a raczej do niego przymuszaja. A ze sposob jest fatalny - dowodzi
        n.p. powyzszy komentarz.
      • maura4 Re: Żydzie, katolicyzm uratował ci życie, a ty na 28.07.07, 17:03
        A czemuz to katolicyzm musial ratowac Zydowi zycie ? Czemu Zyd nie mogl
        pozostac Zydem i nie byc z tego powodu zagrozony ? Pewnie z powodu tej wielkiej
        milosci chrzescijanskiej,o ktorej sie tyle trabi.To te wielkie i wspaniale
        wartosci chrzescijanskie spowodowaly rzez Zydow i przechodzenie czesci z nich,w
        odruchu samoobrony na katolicyzm.
      • dadd Re: Żydzie, katolicyzm uratował ci życie, a ty na 28.07.07, 19:28
        Czytanie ze zrozumieniem jest zbyt trudne? A może masz problem z odróżnieniem
        katolicyzmu od innych religii chrześcijańskich? I na dodatek nie doczytałeś, że
        chrzest w kościele ewangelicko-augsburskim uratował życie przodkom autora, a nie
        jemu samemu?
        Żałosne...
        "Mój dziadek i babka jeszcze w XIX w. zostali ochrzczeni (w Kościele
        ewangelicko-augsburskim), dzięki czemu mogli wyrwać się z getta, jak nieco
        pogardliwie spolonizowani Żydzi nazywali żydowskie dzielnice Warszawy. Dziadek
        został wziętym warszawskim adwokatem, babka mogła studiować. Swego syna, a
        mojego ojca, też ochrzcili. Gdyby nie to, nie przeżyłby wojny. W 1943 r.
        zwolniono go z Pawiaka "z braku dowodów na żydowskie pochodzenie"... Dziadkowie
        zresztą też przeżyli, w Milanówku. Dla nich wszystkich chrzest był bramą do
        życia ziemskiego - w istnienie Boga i Ducha Świętego nie wierzyli.
        Mnie już nie trzeba było chrzcić (...)"
        • xs550 Re: Żydzie, katolicyzm uratował ci życie, a ty na 28.07.07, 19:38
          Nie wymagaj zbyt wiele od ciemnogrodu.
      • xs550 szare komorki ci juz nie dzialaja? 28.07.07, 19:37
        Przeczytaj ten artykul uwaznie to zorientujesz sie, ze nie katolicyzm uratowal mu zycie.
    • polar21 Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 14:09
      jaki zatrwazajacy jest stan polskiej nauki, skoro dktor i to habilitowany takie
      bzdury wypisuje....niemalze bojeje jak to biedna coreczka pana doktora poddawana
      jest indoktrynacji juz od przedszkola....ach ci niedobrzy katolicy..LOL
      • maura4 Re: Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 17:08
        Katolicy sa rozni.Dobrzy i nie,ale na pewno sa tchorzliwi.Czego to ja sie nie
        nasluchalam o ksiezach od swojej chocby rodziny,a potem bach na kolanka i
        caluski w lapke.
    • ar.co Jedna katoliczka więcej 28.07.07, 16:30
      Załapałem się na religię w szkole w ciągu ostatnich trzech lat liceum -
      pomijając już żałosny poziom intelektualny nauczających księży (na szczęście
      nie katechetek), NIGDY lekcja religii nie była pierwsza ani ostatnia w
      rozkładzie zajęć.
    • xs550 Po prostu indoktrynacja religijna... 28.07.07, 19:34
      Jest dla mnie niezrozumiale, ze panstwo w srodku Europy, w dwudziestym pierwszym wieku, pozwala na bezczelna indoktrynacje religijna dzieci w publicznych szkolach.
      • maura4 Re: Po prostu indoktrynacja religijna... 28.07.07, 20:12
        Dla mnie zaś zupelnie zrozumiałe.To panstwo tkwi mentalnie w XIX w.,a moze
        jeszcze glebiej..Wystarczy posluczac czy poczytac np.o co pytaja jego katoliccy
        obywatele - jaki jest sens zycia osoby niewierzacej w boga,po co taki ktos
        zyje ? jaka moralnosc moze miec ateista,skoro moralnosc daje bog.To chyba
        wystarczy ,aby zrozumiec,choc jest tego wiecej.
      • www.nasznocnik.pl Dni nauki religii w szkole są policzone - prędzej 28.07.07, 20:25
        ...czy później wyleci; stan obecnej schizofrenii na dłuższą metę jest nie do
        utrzymania.
        • piotrek410 Re: Dni nauki religii w szkole są policzone - prę 29.07.07, 10:01
          Mylisz sie. Katolicki kalifat ma sie zupelnie dobrze i jeszcze sie umacnia...
      • polar21 Re: Po prostu indoktrynacja religijna... 29.07.07, 14:30
        xs550 napisał:

        > Jest dla mnie niezrozumiale, ze panstwo w srodku Europy, w dwudziestym pierwszy
        > m wieku, pozwala na bezczelna indoktrynacje religijna dzieci w publicznych szko
        > lach.
        nie rozumiem...wolisz zeby w szkolach byla prowadzona indokrtynacja poprawhnosci
        politycznej, liberalnej obludy? Wolisz zeby tak jak to juz zaczyna byc na
        zachodzie nie bedzie mozna mowic o bozym Narodzeniu, zeby przypadkiem nie
        obrazic muzulmanow albo nie mowic mama,tata bo przeciez rodzicami moga tez byc
        osoby homo 9czyli twaj tatusiowie lub dwie mamusie)
    • fnoll wychowanie zaczyna się w rodzinie 28.07.07, 21:36
      a szkołę można zmienić - trywialne hasła, ale nie powinno się oczekiwać, że
      przekazanie dziecku określonej tradycji rozumowania i odczuwania, jeśli jest ona
      w mniejszości, odbędzie się "samo z siebie", bez przeciwności

      argument, że nie zwalając wychowania w całości na szkołę się dziecku "krzywdę
      robi", to tylko wytłumaczenie dla własnej bezradności... faktyczną krzywdę
      wyrządza dziecku rodzic, w którym nie ma ono mocnego oparcia
    • karul to jest wlasnie efekt 29.07.07, 01:03
      tej walki o "wolnosc" i "demokracje", jaka michnik i inni prowadzili za
      pieniadze cia przeciw polsce ludowej. obluda, klamstwo i rzady czarnych
      agentow watykanu - to macie po dwudziestu latach. jest operetkowy system
      feudalno-kapitalistyczny, wobec ktorego nie ma silnych.

      gdzie ta wasza demagogia sprzed cwierc wieku o przestrzeganiu konsytucji i o
      moralnosci? pzpr przynajmniej nie klamalo mowiac ze partia przewodzi, teraz
      watykan rzadzi a konsytucja twierdzi, ze nie. i nikt procz urbana glosu nie
      podniesie. nie ma nic lepszego niz nazikatolicka hipokryzja.
      • wet3 Re: to jest wlasnie efekt 29.07.07, 14:59
        Efekt jest taki, ze Zyd zawsze pozostanie Zydem, panie "karul" ...
    • malgorzata0111 Jedna katoliczka więcej 29.07.07, 15:14
      nie tak dawno,przy okazji wprowadzenia rozporządzenia dotyczącego obowiązkowej
      oceny z religii, p. min. Giertych stwierdził, że przeciez każdy ma prawo wyboru
      szkoły i podjęcia decyzji o uczęszczaniu dziecka na religię.Tak naprawdę jednak
      prawo do wyboru szkoły ma jedynie osoba wyznania rzymsko-katolickiego,bo kajiz
      moja córka i ja mamy wybór. W jakim polskim mieście jest szkoła, która nie ma
      lekcji religii? Jaki więc maja wybór rodzice innego wyznania lub ateiści.
      Żadnego. jedyne co nam pozostaje to nie zapisywac dziecka na religię.Przyznaję
      jednak, że nie miałam odwagi wysyłając córke do pierwszej klasy nie zapisac
      jej.Od dwóch lat próbuje więc w przystepny dla dziewieciolatka sposób tłumaczyc
      prawie po każdej katechezie, że sposób w jaki zyjemy nie sprawi że obie
      pójziemy do piekła.Pod koniec minionego roku szkolnego córka obwieściła mi, że
      nie chce juz chodzić na religię i nawet wizja pójścia do komunii nie wpłynęła
      na jej decyzję.I tak naprawdę nie wiem czy się cieszyć czy nie. Nie jestem
      ateistką, ale równiez nie jestem osoba praktykującą, staram sie jednak
      tłumaczyc swojemu dziecku sprawy zwiazane z religia i wiarą w szerokim tego
      rozumieniu.Ale dziecko w polskiej szkole nawet jezeli nie uczęszcza na
      katecheze przymuszane jest do uczestnictwa w uroczystościach koscielnych. I
      gdzie tu jest miejsce na mój model wychowania i mój światopogląd? Kto dał
      Państwu prawo do wybierania za mnie i moja córkę poglądów. Podobno demokracja,
      ale to ie prawda. Demokracja to nie tylko rządy wiekszości, to rządy
      wiekszości, ale z poszanowaniem poglądów mniejszości. Szkoda, że właściwie
      zapomnielismy o tym.Zaczynam coraz częściej zastanawiac się czy nie dochodzi w
      tym przypadku do łamania praw obywatelskich jeżeli przyjmuje sie z mocy prawa,
      że poniewaz wiekszość (co do której jednak niejestem pewna)ma prawo narzucać
      światopogląd mniejszosciom.
    • scooby13 Re: Jedna katoliczka więcej 29.07.07, 15:26
      Janem Hartmanem najprawdopodobniej kieruje podswiadomy obronny instynkt
      samozachowawczy albo chce, swoje tchorzostwo postawienia wlasnych przekonan na
      pierwszym miejscu, wytlumaczc troska o dobro corki.
      Niestety wlasne wybory maja swoja cene i tak tez jest w tym przypadku.
      Niestety narod dal sie otumanic swerze kosciola katolickiego, ktora latami
      odpychana od wladzy, znalazla inna droge, poprzez obsadzenie stanowisk
      decydentow wlasnymi ludzmi. Panstwa Unii wyznaja swiecki sposob uprawiania
      wladzy, co Polska zaczela kwestionowac to od samego poczatku, upierajac sie do
      wniesienia do Traktatu slow "chrzescianska tradycja".
      Niestety, kiedy do wladzy dzieki poparciu KK dorwali sie oszolomi, udalo sie
      wprowadzic chore fundamentalne praktyki edukacyjne, gdzie nauka o religii
      katolickej jako jedynej slusznej, oglupia mlodych ludzi i zaweza ich
      swiatopoglad.
      Jednym slusznym krokiem byloby wprowadzenie w szkolach nauki o religiach
      swiata, szczegolnie w klasach, kiedy u mlodziezy zaczyna ksztaltowac sie wlasny
      swiatopoglad o zyciu. Natomiast KK ma na celu stworzeniu masy ludzi,
      ograniczenie wyedukowanych, bo to pozwalac im bedzie na bezkarne uprawianie
      wladzy nad nimi. Glupimi latwo sie rzadzi.
      • wet3 Re: scooby13 29.07.07, 16:45
        Nauka religii powinna sie odbywac tylko w szkolach katolickich oraz w szkolach
        prowadzonych przez inne wyznania. Kto chce wychowywac swe dzieci w duchu
        katolickim powinien jes posylac na katechze do kosciola lub punktow
        katechetycznych. Nauka religii w szkole jest latwizna wpychana czasami na sile.
        Taki sposob nauczania nie stworzy prawdziwych katolikow z przekonania.
        Wszystko, co przychodzi w zyciu za latwo wiele pozytku nam nie przynosi.
        • scooby13 Re: scooby13 29.07.07, 17:07
          wet3 napisał:

          > Nauka religii powinna sie odbywac tylko w szkolach katolickich oraz w
          szkolach prowadzonych przez inne wyznania.

          Taka zawartosc ma wlasnie moja mysl. Napisalem, ze w szkole powinno sie posiasc
          podstawowa wiedze o wszytkich religiach Swiata, a to daltego zeby w przyszlosci
          potrafic okreslic swoj wlasny swiatopoglad. Nauka religi katolickiej wpajana w
          obecnej formie dzieciom, ktore nie rozumieja jej sensu, doprowadzi do
          stworzenia fundamentalistow katolickich, tak samo groznych jak w islamie.
          Patrzac z boku na potege katolicyzmu w Polsce, ma sie wrazenie, ze Polska jest
          krajem dyktatury kosciola. Sprytnie zmanipulowane to wszystko.
          • wet3 Re: scooby13 29.07.07, 18:45
            Wyobrazam to sobie nieco inaczej. Nie powinno byc nauki oreligiach, bo to jest
            w jakims tam sensie tez wciskanie czegos. Powinny byc raczej wyklady z etyki
            lub moralnosci.
    • as200 Re: Jedna katoliczka więcej 29.07.07, 20:26
      Odwaznie pisze autor.
      Ale mysle, ze myli troche pojecia - prawdopodobnie nie ze swojej winy.
      Pisze o indoktrynacji jako o indoktrynacji religijnej. Tymczasem to co w Polsce
      (i nie tylko) bierze sie za religie jest jedynie kultura wyrosla na bazie religii.
      Autor to poniekad potwierdza, oceniajac wiedze i system wartosci swych studentow.
      Pytamy - czy praktykujacy Katolik ?
      Pytamy, juz zadziej, - czy wierzacy ?
      Nigdy prawie nie pytamy, jak zyc w imie milosci i zbawienia.
      Religia zmienila sie w "kulture chrzescijanska" prawdopodobnie we wczesnym
      sredniowieczu, gdy stanieto przed problemem masowego nawrocenia calych
      poganskich narodow. Uproszczono sprawe do praktyk, rytualow, liturgii, nauki,
      teologii, filozofii, etyki, tradycji, obyczajow ... A przeciez chodzi o kontakt
      ducha z materia - rzecz zasadniczo niemozliwa - i wymagajaca spirytualizmu.
      Popatrzmy na sposcizne Benedyktynow, Opactwa w Cluny, Karola Wielkiego itd itp.
      A wiec, jesli autor chce zostawic dziecku-czlowiekowi wolny wybor, to w
      praktyce zostawia mu wybor miedzy modelami narodowej kultury. Miedzy modelem
      "katolickim", a "agnostycznym", czy moze jakim jeszcze. Jesli autor chcialby
      wychowac dziecko do duchowego kontaktu z Trancendencja, to musialby umozliwic
      dziecku zywy kontakt z narzedziami tego kontaktu: Wspolnota, Sakramentem,
      Ikona... Nie bede tu definiowal niepotocznych znaczen tych pojec.
      Dziecko samo nie moze tego kontaktu uzyskac.
      Tragedia Europy jest, i sekularyzacja tego dowodzi, ze zagubilismy przez wieki
      wymiar spirytualny religii na rzecz jedynie kultury.
      Ks. prof. Paul Zulehner pisze, ze Katolicyzm bedzie spirytualny, albo go nie
      bedzie wcale.
      • karul biedny lud 29.07.07, 22:43
        nazikatolicki jesli duzo w nim takich AS200 ktory zdaje sie ma byc wzorem
        teisty myslacego wsrod milionow niemyslacych.

        co za pierdoly on pisze! moze mi, synowi mechanika samochodowego z wroclawia,
        wytlumaczysz krotko co to ta "transcedencja", ta "wspolnota", ten "sakrament" i
        ta "ikona" - do tego obowiazkowo pisane z duzej litery.

        a na koniec powiedz mi as, co sie stalo z jedynym prawdziwym bogiem polakow,
        swiatowidem? czemu zastapil go jehowa i ta cala deta transcedencja?
    • moon5 Re: Jedna katoliczka więcej 30.07.07, 00:00
      Cóż za nieciekawy człowiek...
    • valery.zorkin Re: Jedna katoliczka więcej 30.07.07, 05:01
      Miałem dokładnie takie wrażenie po przeczytaniu artykułu: Hartmann punktuje
      inwazję katolickich guseł i symboli w przestrzeni publicznej (święcenie
      tornistrów - cudowne), indoktrynację dzieci. Natomiast niezrozumiałe jest dla
      mnie zupełnie dlaczego poświęca dobro własnego dziecka dla własnego konformizmu.
      Po co jego córka chodzi na religię? To konformizm w najczystszej postaci -
      krygowanie się "nie jestem katolikiem (bo to przecież obciach), ale nie żyjemy w
      oderwaniu od realiów społecznych (czytaj: co powiedzą sąsiedzi)". Takie zgniłe
      kompromisy tworzą te realia społeczne, które krzywdzą nasze dzieci.
      Moja córka nie chodzi na religię i nie będzie chodzić. Po prostu. To byłyby
      setki zmarnowanych godzin.
      • critto Re: Jedna katoliczka więcej 01.08.07, 02:43
        > Moja córka nie chodzi na religię i nie będzie chodzić. Po prostu. To byłyby
        > setki zmarnowanych godzin.

        brawo za odwagę! Jeżeli nie wierzy w Katolicyzm, nie powinna chodzić; jeżeli
        jednak wierzy, to uważam, że nie powinieneś jej zabraniać, ale to już Wasze
        sprawy rodzinne i ja się nie wtrącam:) Sam przestałem chodzić na religię
        katolicką w szkole średniej; nie przystąpiłem również do Bierzmowania, a
        wątpliwości miałem już we wczesnych klasach podstawówki. Z czasem całkowicie
        odszedłem od Chrześcijaństwa, a jeszcze później zainteresowałem się religiami
        etnicznymi.
      • critto Re: Jedna katoliczka więcej 01.08.07, 02:49
        valery.zorkin napisał:

        > Miałem dokładnie takie wrażenie po przeczytaniu artykułu: Hartmann punktuje
        > inwazję katolickich guseł i symboli w przestrzeni publicznej (święcenie
        > tornistrów - cudowne),

        wiesz, ja się zastanawiam, jaki symbol wiary Słowian dałbym mojemu dziecku na
        tornister i myślę, że byłby to kołomir (inaczej Rozeta czy Kwiat Życia, w wersji
        angielskiej Flower of Life) albo słoneczko. Który byś polecał? Ten drugi jest i
        tak lubiany przez dzieci, bez jakichkolwiek konotacji religijnych, ale z drugiej
        strony kołomir jest też naprawdę ładny i ciekawy i budzi pytania: co oznacza?
        Skąd się wziął? Dlaczego wygląda, jak wygląda? Ew. mógłby być też krzyż solarny,
        Koło Swaroga czy Ręce Boga ("grabki"). Symbole oparte na swastyce, choć też
        występujące u Słowian, niestety odpadają z wiadomych względów :((
        Jest to pytanie teoretyczne, bo na razie nie mam dzieci:) A na marginesie, to
        żadnej religii im na siłę nie chcę wciskać - również Rodzimej; symbol to tylko
        symbol, więc niczym złym to nie będzie, a da jakąś szansę na odróżnienie się od
        innych.
        Sława!!
    • junkier Teraz juz wiadomo kto szkaluje polska religie 30.07.07, 09:56
      Teraz juz wiadomo kto szkaluje polska religie.
      • valery.zorkin Re: Teraz juz wiadomo kto szkaluje polska religie 30.07.07, 19:54
        Jaka polska religia? To przecież zwykła żydowska sekta.
        Rydzyk, B16 - są przecież bezwstydnymi sługusami "wiadomo-jakich-sił".
        • critto jaką "polską"?? 01.08.07, 02:39
          > Jaka polska religia?

          no wlasnie - POLSKĄ RELIGIĄ jest Rodzima Wiara Słowian, a NIE obca religia
          przyniesiona naszym Przodkom pod groźbą użycia miecza w celu jej szerzenia. Nie
          mam nic do Chrześcijaństwa jako takiego, ale NIE zgadzam się na nazywanie go
          "polską religią". Kościół Katolicki od zawsze zwalczał prawidziwe POLSKĄ
          religię, która jest wiarę etniczną. Na szczęście mu się to nie udało i NIGDY mu
          się nie uda i to nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach słowiańskich (w
          Rosji, na Ukrainie, Białorusi, Czechach, itd). Niektórzy z nas, Polaków, chcą
          wrócić do swoich korzeni: mamy do tego pełne prawo, możnaby wręcz rzec, że
          obowiązek.

          >To przecież zwykła żydowska sekta.

          nie tyle żydowska, co uniwersalistyczna, oparta na Judaizmie, filozofii
          neoplatonskiej i paru innych nurtach (niektórzy mówią o Mitraizmie w
          obrzędowości - nie znam tej tradycji, więc nie wiem). A Żydzi mają swoją wiarę
          etniczną (Judaizm), której są wierni i CHWAŁA im za to (i nie tylko za to).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka