krasnov
12.09.07, 04:48
No i nie rozumiem tej katolickiej mentalności. Gdybym umierał, to - nawet gdyby nie była to szansa na wyleczenie - chętnie zgodziłbym się na testowanie leków, choćby po to, żeby inni ludzie w przyszłości mogli być lepiej leczeni.
Ale nie, chrześcijańska mentalność nadal uważa umieranie za bardziej zgodne z boską wolą, czy co tam sobie ubzdurali. Tak samo, jak najpierw antybiotyki były "bezbożne", wcześniej transfuzje, a potem transplantacje organów, a dziś wiele badań, któr mogłyby uratować życie.