ele.gancki 04.10.07, 02:04 Dekretem Wodza Narodu Jarosława K. Polacy skolonizują kosmos i nikt nam nie wmówi, że sputnik to ruski (za przeproszeniem) wynalazek Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asteroida2 Układ? 04.10.07, 08:20 Układ! To wszystko wina układu! Więcej plakatów premiera! Szybko! Odpowiedz Link Zgłoś
mamut2000 Pierwsza część z 1967 r. była przepiękna 04.10.07, 08:58 kontynuacja z 1981 zdecydowanie bez klimatu. Odpowiedz Link Zgłoś
alatien Bledy artykulu 04.10.07, 11:31 Pan Piotr Cieslinski chyba nie wie o czym pisze. Eksperymenty na ISS czy na Mirze to eksperymenty na podstawowej (fundamental) fizyce, biologi czy chemi, i jako takie, nie daja natychmiastowych efektow. Niemniej maja duzy wplyw na przyszle eksperymenty i aplikacje. Np obecne badania nad podgrzewaniem, stygnieciem i zachowaniem metali w 0 g, pozwalaja stworzyc dokladny model danego metalu, i tym umozliwiaja zoptymalizowanie produkcji na Ziemi. Podobnie jest z innymi eksperymentami. Dodatkowo zawsze sa niespodzianki. Np badajac zdrowie astronautow, odkryto kilka nowych mechanizmow i procesow zachodzocych w ludzkim ciele zarowno na Ziemi jak i w kosmosie. O ile pamietam jeden dotyczyl pracy trzustki a drugi ukladu moczowego. Bzdura jest mowienie ze "odpryski" (spin-offs jak kuchenka mikrofalowa, teflon, itd) z programu kosmicznego moznaby osiagnac bez programu kosmicznego. Opracowanie tych technologi jest zbyt drogie dla prywatnych firm, nie tylko ze wzgledu na bezposrednie koszty, ale ze wzgledu na dlugi okres zwrotu inwestycji (15-20 lat). Niewielu inwestorow moze sobie pozwolic na duze ryzyko (rozwoj nowych technologi jest kategoryzowany jako najwyzsze ryzyko), i dlugi okres oczekiwania na rezultaty. Do tego dochodzi potrzeba budowy nowych procesow technologicznych i fabryk. W przypadku "odprysku" programu kosmicznego te fabryki juz istnieja i jest to kwestia modyfikacji aby produkowac np patelnie. Tutaj inwestorzy zamias inwestowac w drogie technologie, woleliby inwestowac w pewniejsze projekty z perspektywa 5-10 lat, jak ma to miejsce obecnie. Zdecydowana wiekszosc obecnych technologi, i tych w niedalekiej przyszlosci, to efekt badan kosmicznych i wojskowych, ktore sa inkubatorem nowych technologii. Dopuki ktos nie wymysli lepszego sposobu finansowania tych inwestycji (wolny rynek nie dziala), to rozwoj kosmosu jest bardzo dobrym zrodlem nowych, ziemskich technologii. A panu Piotrowi Cieslinskiemu polecam wiecej czytania o badaniach kosmicznych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pioc2 Re: Bledy artykulu 04.10.07, 13:19 > Eksperymenty na ISS czy na Mirze to eksperymenty na podstawowej > (fundamental) fizyce, biologi czy chemi, i jako takie, nie daja > natychmiastowych efektow. Nie przeczę temu. Niech Pan przeczyta mój tekst do końca, gdzie piszę wartości odkryć naukowych. Stawiam jednak pytanie o sensowne wydawanie pieniędzy na badania podstawowe. Czy takie same pieniądze jakie poszły na Mira i ISS nie przyniosłyby lepszych efektów, gdyby były wydane gdzie indziej? > Dodatkowo zawsze sa niespodzianki. Niespodzianki za setki miliardów dolarów? > Bzdura jest mowienie ze "odpryski" (spin-offs jak kuchenka > mikrofalowa, teflon,itd) z programu kosmicznego moznaby osiagnac > bez programu kosmicznego. Bzdurą jest mowienie, że wynalezienie telfonu czy kuchenki mikrofalowej to wynik programu kosmicznego. Telfon to paten firmy DuPont z 1938 r., a pierwszą patelnię teflonową wykonał jakiś Francuz na początku lat 50. Oczywiście, teflon się przydał w lotach w kosmos - np. jako materiał izolacyjny do kabli. A pierwsza kuchenka mikrofalowa została opatentowana w 1945 r. Na Boga, są pewne wynalazki opracowane na potrzeby Apollo, ale niech Pan nie strzela kulą wpłot! > Zdecydowana wiekszosc obecnych technologi, i tych w niedalekiej > przyszlosci, to efekt badan kosmicznych i wojskowych, ktore sa > inkubatorem nowych technologii. Niech pan tylko przedstawi jakieś na to dowody. Na razie pisze pan bez pokrycia w faktach. > Dopuki ktos nie wymysli lepszego sposobu finansowania tych > inwestycji (wolny rynek nie dziala), to rozwoj kosmosu jest bardzo > dobrym zrodlem nowych, ziemskich technologii. W przypadku patelni teflonowych i kuchenek mikrofalowych wolny rynek sobie świetnie poradził. Bez kosmosu i wojska. pozdr. pioc Odpowiedz Link Zgłoś
cynik11 Re: Bledy artykulu 04.10.07, 13:43 > W przypadku patelni teflonowych i kuchenek mikrofalowych wolny rynek > sobie świetnie poradził. Bez kosmosu i wojska. oj, to chyba Pan strzelil kula w plot, obawiam sie, ze kuchenek mikrofalowych nie byloby bez udzialu wojska, jesli dobrze pamietam, to byl to odprysk po badaniach nad radarem (lub tez jego uzywaniu) , i wolny rynek nie mial z tym nic wspolnego. > Niech pan tylko przedstawi jakieś na to dowody. Na razie pisze pan > bez pokrycia w faktach. Przeczytalem Pana artykul, i rowniez nie roi sie w nim od faktow, jedynie pelno jest w nim przypuszczen "iz, te pieniadze gdzie indziej wydane...". Generalnie nie zgadzam sie z Pana twierdzeniem, ze "wolny rynek sobie poradzi", sa niestety takie obszary, ktorymi wolny rynek nie bedzie sie nigdy interesowal. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pioc1 Re: Bledy artykulu 04.10.07, 13:59 > Generalnie nie zgadzam sie z Pana twierdzeniem, ze "wolny rynek > sobie poradzi", sa niestety takie obszary, ktorymi wolny rynek nie > bedzie sie nigdy interesowal Ale ja nie pisałem tego ”generalnie”, a tylko w kontekście dwóch konkretnych wynalazków. > Przeczytalem Pana artykul, i rowniez nie roi sie w nim od faktow, > jedynie pelno jest w nim przypuszczen "iz, te pieniadze gdzie > indziej wydane...". Podaję jednak kilka liczb 100 mld dol. na ISS, 150 mld dol. na shuttle'a. Tutaj dodam jeszcze jedną - 400 mld dol. na wojnę w Iraku. Czy te pieniądze są warte osiągniętych efektów? Zgadzam się, by wydać je na badania kosmiczne (a jeszcze lepiej - w ogóle naukowe), ale róbmy to z głową. pioc pioc Odpowiedz Link Zgłoś
cynik11 Re: Bledy artykulu 04.10.07, 14:38 > Ale ja nie pisałem tego ”generalnie”, a tylko w kontekście dwóch > konkretnych wynalazków. no wiec mozemy przyjac, ze w przypadku teflonu bylo to prawda, w przypadku kuchenki mikrofalowej nie. > > > Przeczytalem Pana artykul, i rowniez nie roi sie w nim od faktow, > > jedynie pelno jest w nim przypuszczen "iz, te pieniadze gdzie > > indziej wydane...". > > Podaję jednak kilka liczb 100 mld dol. na ISS, 150 mld dol. na > shuttle'a. ale nie podaje Pan zadnych konkretnych propozycji, na co moznaby to wydac. Wydawanie tych pieniedzy na "rozwiazywanie problemow ludzkosci na ziemi" nie jest IMHO powazna propozycja. > Tutaj dodam jeszcze jedną - 400 mld dol. na wojnę w Iraku. Wojny w Iraku w to nie mieszajmy, zgadzam sie, ze to sa zmarnowane pieniadze, i bardzo bym byl szczesliwy, zeby wydac je na jakis program kosmiczny :). > Czy te pieniądze są warte osiągniętych efektów? pomijajac nieszczesna woje w iraku? IMO tak. Mozna oczywiscie bylo to zrobic tanszym kosztem, ale biorac pod uwage, ze to byly jednak pionierskie projekty, mozna koszty te usprawiedliwic. > Zgadzam się, by wydać je na badania kosmiczne (a jeszcze lepiej - w > ogóle naukowe), ale róbmy to z głową. Z tym nie moge zgodzic :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Bledy artykulu 04.10.07, 15:24 z kuchenką mikrofalową wiąże się ciekawa anegdota - początkowo mikrofale chciano wykorzystać jako broń - do gotowania żywcem załóg czołgów nie wiem ile w tym prawdy, ale jak na wojsko brzmi całkiem wiarygodnie... Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 c.d. błędy artykułu 04.10.07, 16:06 Dlaczego Pioc pisze, że "techniczny potencjał misji Apollo zmarnowano"? Jaką korzyść mogło dać lądowanie na Księżycu. Zarówno radziecki Sputnik jak i amerykańskie lądowanie na Księżycu miały cel propagandowy - pokazanie dominacji najpierw ZSRR, a potem USA w kosmosie. Spełniły one swoją rolę. Jedynie taki cel i emocje z tym związane umożliwiły wydanie olbrzymiej ilości pieniędzy na te programy. Bez hasła "pokażmy, że nasz kraj jest lepszy" nikt nie poparłby "kosmicznego marnotrawstwa". Nonsensem jest pisanie, że Bush jr wytyczył cele ekspansji w kosmosie w 2004 roku. Mówienie o "bazach na Księżycu i locie ludzi na Marsa" to czysta propaganda. Jaki jest sens tych programów? Szansa ich realizacji jest znacznie mniejsza niż szansa kolonizacji arabskich pól naftowych też zaczęta przez Busha jr. Z Iraku następny prezydent zapewne wycofa wojska okupacyjne być może pozostawiając bazę w irackim Kurdystanie. Wycofanie się z Księżyca lub Marsa byłoby znacznie trudniejsze. Apollo 13 ledwo wrócił na Ziemię nawet bez lądowania na Księżycu. Jedynym sukcesem prezydentury Busha jr jest przekazanie setek miliardów dolarów dla swoich bogatych przyjaciół ze skarbu państwa kosztem rekordowego deficytu. Pozytywnymi skutkami lotów w kosmos są satelity komunikacyjne, GPS, telewizja satelitarna itd. Osobiście cieszę się z teleskopu Hubbla, który umożliwił poznanie dalekich rejonów kosmosu. Cieszę się z bezzałogowych misji badawczych wysłanych do innych planet, które przysyłają nam informacje o tych planetach, ich satelitach, planetoidach, kometach. Aby uniknąć losu dinozaurów trzeba przede wszystkim rozszerzać naszą wiedzę. Po drugie ludzie muszą starać się opanować swoje negatywne emocje przejawiające się m.in. w morderczych wojnach. Bush jr nazywa siebie "war president", prezydent wojny. Zwiekszył on wydatki wojskowe o blisko 50% i zaczął nowy wyścig zbrojeń. Jest znacznie większa szansa, że III wojna światowa spowoduje zagładę ludzkości niż kataklizm kosmiczny. Wprawdzie ta wojna wyeliminowałaby bronie masowego rażenia z powierzchni Ziemi, ale oczyściłaby również Ziemię z ludzi ewentualnie zostawiając samotne karaluchy. To byłoby ostateczny skutek prezydentury Busha jr chwalonego przez Pioc. Odpowiedz Link Zgłoś
pioc1 Re: c.d. błędy artykułu 04.10.07, 16:28 > Dlaczego Pioc pisze, że "techniczny potencjał misji Apollo > zmarnowano"? Bo zmarnowano. Wszystko co opracowano poszło do kosza, na zlom lub do muzeum. > Nonsensem jest pisanie, że Bush jr wytyczył cele ekspansji w > kosmosie w 2004 roku. Mówienie o "bazach na Księżycu i locie ludzi > na Marsa" to czysta propaganda. Ale dlaczego jest nonsensem pisanie o tym, że Bush wytyczył cele? Można je krytykować, że to znowu propaganda. Ale fakt faktem, że NASA je realizuje (choć jak żółw, bo dostała nowe cele, ale nie nowe pieniądze). Uznaje Pan załogowe loty za niepotrzebną stratę pieniędzy. Ja nie jestem takim radykałem. Nie wybuduje się np. radioteleksopu na Księżycu bez ludzi. pioc Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Pierwsza część z 1967 r. była przepiękna 04.10.07, 14:47 hmm klimat w obu częściach mim zdaniem identyczny, za to w drugiej odysei (a nie żadnej kontynuacji - widać że przedmowy nie czytałeś) jest dużo ciekawsza fabuła Odpowiedz Link Zgłoś
te_rence Re: Po co nam kosmos? 04.10.07, 08:27 Musicie w morde jeża wszędzie wpychać politykę i Kaczki? Rzygam już tym! chociaż PiSaków nie lubie jak psów ale ile można!!! Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Po co nam kosmos? 04.10.07, 14:45 > Musicie w morde jeża wszędzie wpychać politykę i Kaczki? Rzygam już tym! chociaż > PiSaków nie lubie jak psów ale ile można!!! To samo chciałam napisać!! Przeciez to jest k-wa nie do wytrzymania. O czym by sie nie pisało, zaraz paru głupiomądrych musi się wepchnąć z nawiązaniami do kaczorów, giertycha czy kogo tam jeszcze. Ludzie, wydaje się wam, że jesteście tacy błyskotliwi i dowcipni? Tylko wam sie wydaje! Odpowiedz Link Zgłoś
tomeyk Re: Po co nam kosmos? 04.10.07, 08:52 Weź się odczep od tego tematu. Nie cierpię kaczek, ale fanatyków też nie. A kosmos trzeba kolonizować właśnie z powodu wymienionego w artykule - Ziemia nie jest w 100% odporna na katastrofy, i naturalne i spowodowane przez nas, dlatego musimy dywersyfikować ryzyko jako gatunek. Ech, marzy mi się przeznaczanie całej części światowego PKB, która teraz marnowana jest na wydatki socjalne, na podbój kosmosu. Byłby z tego pożytek dla naszego gatunku, a ile skorzystałby na tym postęp techniczny :) Odpowiedz Link Zgłoś
wujekmik Re: Po co nam kosmos? 04.10.07, 10:40 ziemia nie przetrwa 200 lat Sami ją sobie zniszczymy Odpowiedz Link Zgłoś
oranvag Nagi biust na amerykańskim liście 04.10.07, 09:07 Gdyby ten list wysyłali dzisiaj, babka musiałaby być w bikini, a koleś mieć spodnie do kolan. Odpowiedz Link Zgłoś
profanum_vulgus Re: Nagi biust na amerykańskim liście 04.10.07, 11:26 Jesteś taki głupi czy tylko udajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
grzegorzlubomirski Tak, amerykanie w filmie predzej pokaza roztrzaska 04.10.07, 12:31 ne glowy, odrabane rece, nogi niz goly piekny biust, chory kraj, chora kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Problem to odległość 04.10.07, 13:20 ale wszystkie drogi prowadzą do Rzymu... oczywiste jest, że bez bardzobardzobardzo efektywnego napędu nie ma sensu w ogóle myśleć o wysyłaniu czegokolwiek poza układ słoneczny, nie mówiąc już o ludziach. są dwie skrajności: 1 - napęd FTL nie zostanie wynaleziony, i jedyna możliwość to wysyłać w ciemno (miej więcej) ekspedycje (raz na zawsze żegnając się z załogą) żywiąc nadzieje że uda się docelowy obszar skolonizować 2 - napęd FTL zostanie wynaleziony i ludzkość będzie mogła sobie podróżować do cioci z innej galaktyki no i całe spektrum możliwości pośrednich, z wykorzystaniem dylatacji czasu, teleportacji stanów kwantowych i wydłużaniem czasu życia Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Problem to odległość 05.10.07, 09:12 bosze, naped ftl. to juz po polskiemu nie da sie nic napisac? staaary. naogladales sie filmow ale do ksiazki to juz daleko bylo. jezeli cos (z masa) bedzie sie poruszac z predkoscia nadswietlna bedzie to wrecz katastrofalne dla obszaru w ktorym bedzie sie poruszac. o co chodzi z ta dylatacja czasu??? teleportacja stanow kwantowych??? taaak to musi byc star trek. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Problem to odległość 05.10.07, 14:39 > bosze, naped ftl. to juz po polskiemu nie da sie nic napisac? staaary. > naogladales sie filmow ale do ksiazki to juz daleko bylo. jezeli cos (z masa) > bedzie sie poruszac z predkoscia nadswietlna bedzie to wrecz katastrofalne dla > obszaru w ktorym bedzie sie poruszac. rozumiem że na krawat mówisz zwis męski a na router traser, tak ? a napęd FTL implikuje poruszanie sie w podprzestrzeni (ponieważ w naszej przestrzeni ruch masy z prędkością nadświetlną jest niemożliwy) > o co chodzi z ta dylatacja czasu??? teleportacja stanow kwantowych??? taaak to > musi byc star trek. a to akurat są fakty czasów obecnych - przewidziane jeszcze przed star trekiem Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Problem to odległość 05.10.07, 15:29 karawat jest to slowo ktore jest w jezyku polskim i to od dawana (co prawda kiedys odnosilo sie do czegos innego ;) co do routera, tak samo jak komputera jest to nazwa wlasna urzadzenia i sie nimi posluguje. co do ftl ;) to jest to akronim angielski!!! wiem ze niektorzy soja w traffic jamie albo w line podczas shopingu... nvm ;) wracajac do tematu... co do faktow z naszych czasow (czekam na jakies przyklady) to co to jest ta nad/podprzestrzen? dla mnie jest to wymysl filmowcow abu pojazd mogly poruszac sie z warp 9. czekam na argumenty ale nie jezykowe tylko te z nadprzestrzeni Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Problem to odległość 05.10.07, 15:42 pl.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasu pl.wikipedia.org/wiki/Teleportacja_kwantowa efekty relatywistyczne są zauważalne już przy kilku machach (nie zielska) a rekord przeniesienia stanu kwantowego to jak do tej pory ok 140 km (mogę się mylić - możliwe że jest już więcej) a nadprzestrzeń, podprzestrzeń itp - tutaj już używam terminologii fantastycznej - chodzi mi generalnie (jak już wspominałem w innym wątku) o możliwość przemierzenia odległości galaktyki w czasie rozsądnym dla człowieka (no max to 10 lat) muszę spadać do domu... mam nadzieję że znajdę czas aby kontynuować tę dyskusję... Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Problem to odległość 05.10.07, 15:43 > rekord przeniesienia stanu kwantowego to jak do tej pory ok 140 km (mogę się > mylić - możliwe że jest już więcej) przeniesienia z prędkością większą niż światło - dodam celem wyjaśnienia Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Problem to odległość 05.10.07, 12:17 > jedyna możliwość to wysyłać w ciemno > (miej więcej) ekspedycje (raz na zawsze żegnając się z załogą) > żywiąc nadzieje że uda się docelowy obszar skolonizować Co to za bzdura? Jak to w ciemno? Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Problem to odległość 05.10.07, 14:40 w ciemno znaczy bez wcześniejszej ekspedycji - bo nie ma na to czasu. noi bez możliwości powrotu (przynajmniej za życia pierwszej załogi) podkreślam że przedstawiam skrajności pomiędzy którymi powinny leżeć rzeczywiste możliwości Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Problem to odległość 05.10.07, 15:19 > w ciemno znaczy bez wcześniejszej ekspedycji - bo nie ma na to > czasu. noi bez możliwości powrotu (przynajmniej za życia pierwszej > załogi) Facet, bzdurzysz, że zęby bolą. Nikt w ciemno nie bedzie kolonizować czegokolwiek. Zanim ktokolwiek raczy wysłac statek kolonizacyjny, wcześniej wysłane bezzałogowe próbniki, automaty, łaziki etc. prześwietlą każdy pikometr sześcienny planety bedacej potencjalnym kandydatem. Ż Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Łops, poszło za wcześnie. 05.10.07, 15:22 Dokańczam: Żeby dac ci perspektywę: listę wstępnych kandydatów do kolonizacji powinniśmy znać już za NASZEGO ŻYCIA, bo, wyobraź sobie, istnieją sposoby na dowiedzenie się paru rzeczy bez ruszania dupska z domu. Zadziwiające, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Łops, poszło za wcześnie. 05.10.07, 15:36 zadziwiająca jest ludzka chęć czepienia się czegoś bez najmniejszego wysiłku włożonego w zrozumienie tego: podobnie jest z moją wypowiedzią... chodzi mi o to że: 1 w najgorszym wypadku napęd FTL _NIE_ZOSTANIE_ wynaleziony - i nie będzie jak wysłać tych sond, robotów i misjonarzy kościelnych - a w obliczu pewnej katastrofy wysyłanie w ciemno będzie lepsze niż pewna śmierć na zgliszczach ojczystej planety 2 zostanie wynaleziony i będziemy mogli sobie latać po całym wszechświecie w celach turystycznych fakt, że w tej chwili nasze napędy są tak prymitywne pozwala zignorować fakt że nie wiemy czy i jak napęd FTL będzie działał - wystarczy nam to że rozważamy o podróżowaniu do odległych gwiazd (?galaktyk?) w czasie rozsądnym dla człowieka lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Łops, poszło za wcześnie. 05.10.07, 15:48 > 1 w najgorszym wypadku napęd FTL _NIE_ZOSTANIE_ wynaleziony - i nie > będzie jak wysłać tych sond, robotów i misjonarzy kościelnych Bzdura. Prawa fizyki nie zabrnaiają podróży miedzygwiezdnych. Wysłanie tych sond, robotów i misjonarzy nadal jest możliwe. Jedynie będzie to WOLNIEJSZE. Po prostu więcej czasu to zajmie. I tyle, nie widzę czemu tak się tym przejmujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Łops, poszło za wcześnie. 06.10.07, 11:31 > Bzdura. Prawa fizyki nie zabrnaiają podróży miedzygwiezdnych. nic takiego nie powiedziałem. > Wysłanie tych sond, robotów i misjonarzy nadal jest możliwe. Jedynie będzie to > WOLNIEJSZE. Po prostu więcej czasu to zajmie. I tyle, nie widzę czemu tak się > tym przejmujesz. to właśnie chciałem powiedzieć - jeżeli mielibyśmy podróżować przez galaktykę z prędkością nierelatywistyczną - wtedy właśnie mamy scenariusz kiedy ludzkość się rozprasza (jeżeliby trzeba by to robić szybko to możliwe że będą podróże mniej więcej w ciemno - chyba że powoli lecące roboty i sondy jakimś niesamowitym przypadkiem znalazłyby jakąś planetę nadającą się do zamieszkania), no i są raczej kiepskie szanse na powrót (oczywiście zakładam kolonizację innych planet) a przejmuję się tym umiarkowanie - mnie osobiście problem nie dotyczy, chodzi o to rozważania skrajności... Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Łops, poszło za wcześnie. 08.10.07, 15:12 > to możliwe że będą podróże mniej więcej w ciemno - chyba że powoli > lecące roboty i sondy jakimś niesamowitym przypadkiem znalazłyby > jakąś planetę nadającą się do zamieszkania) Bzdura straszna. Nikt nie będzie leciał w ciemno gdziekolwiek. Przy poziomie technologicznym, przy którym na serio można myśleć o załogowych (w szerokim sensie tego słowa) lotach kosmicznych, to pół galaktyki będzie w katalogach co do najnędzniejszego księżyca. Odpowiedz Link Zgłoś
radqq Po co nam kosmos? 04.10.07, 14:29 Doskonały tekst! Nie jest czysto faktograficznym zestawieniem danych, ale zawiera też sporo "autorskich" przemyśleń, z którymi trudno się nie zgodzić. Jak dla mnie - bomba! PS Trudno nie zauważyć małego zainteresowania, jakie wzbudził ten artykuł :( Jakakolwiek wzmianka w temacie polityki generuje automatycznie kilkaset komentarzy, a tutaj jakby cisza... A to przecież okrągła rocznica niezwykle doniosłego wydarzenia w historii ludzkości!!! Smute... Gdzieś się ludziska pogubiły po drodze, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Po co nam kosmos? 05.10.07, 15:32 bo na polityce to kazdy sie u nas zna i ma cos ciekawego do przekazania, w innych tematach to juz mniej Odpowiedz Link Zgłoś
amerykanin09 Jak juz mowia o badaniu kosmosu 04.10.07, 14:31 to mogliby wspomniec o Voyager 1 i 2, ktore juz leca 30 i ciagle jeszcze przesylaja informacje na ziemie Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Zanim zdecydujemy się 04.10.07, 14:31 Zanim zdecydujemy się faktycznie lecieć na Marsa musimy wykonać konkretną robotę tu na Ziemii. W chwili obecnej lot na Marsa jest nierealny i to nie tylko z przyczyn finansowych ale także technicznych. Potrzebne są efektywniejsze napędy rakiet niż te, które wymyślili Chińczycy parę tysięcy lat temu (spalanie paliwa chemicznego), potrzeba postępów medycyny (kosmicznej) – jak zagwarantować zdrowie załodze podczas długiej misji, jak uniezależnić się od zasobów zabranych z Ziemii (pożywienie, powietrze), jak ochronić możliwe życie na Marsie (bakterie) przed wpływem człowieka i odwrotnie, bo ten pojazd kosmiczny wróci na Ziemię i wyląduje czy zwoduje. Przy czym kwestia energetyczna (napęd) jest kluczowa i tym warto się zająć i inwestować pieniądze, bo także tu na Ziemii praktyczną alternatywą dla kopalin okazuje się być energetyka atomowa a nikt nie wie co robić z atomowami śmieciami, które po prostu zakopujemy pod ziemią w nadzieji, że poleżą tam sobie spokojnie jakieś 15 tysięcy lat i w tym czasie niczego nam nie skażą zgadza się? Owszem technika kosmiczna, która umożliwiałaby wystrzeliwanie tych odpadów w kierunku Słońca gdzie po prostu stałyby się najprostszymi pierwiastkami przechodząc potem nieszkodliwy dla nas proces naturalnej syntezy do cięższych pierwiastków, też jest warta inwestycji. Co takiego może zrobić człowiek na Marsie czego nie mogłaby wykonać zdalnie sterowana grupa robotów? Podaję kilka reprezentatywnych danych: załogowy lot na Marsa wyceniono przez NASA 20 lat temu (tzw. plan SEI, 1985 rok) na 450 miliardów USD. Istnieją plany alternatywne, nie mniej niż 50 mld. Większość szacunków wychodzi z kwoty powyżej 100 mld. Mówimy tu zresztą o teoretycznych oszacowaniach, które najprawdopodobniej są zaniżone, bo na to wskazują doświadczenia dotychczaowych projektów. Ale przyjmijmy optymistycznie sumę 100 miliardów. Z drugiej strony mamy konkretny marsjański projekt bezzałogowy MER o znanych kosztach realnych. Koszty wyniosły 820 mln. dolarów, wliczając w to konstrukcję 2 pojazdów, zakup rakiet nośnych oraz 90 dni pracy na Marsie w ramach pierwszego etapu misji. Założenia misji (kilometry na Marsie) zostały wielokrotnie przekroczone a długość misji już w ub. roku wyniosła ponad 1000 dni roboczych. Przyjmijmy, że zapłacono za to 1 miliard. Co zatem wybrać jeśli mamy 100 miliardów? Jedną misję załogową w celu zatknięcia flagi, składającą się głównie z długiego lotu tam i z powrotem czy 100 (słownie: sto!) misji bezzałogowych, które przez lata pozwoliłyby na badanie nie tylko Marsa ale i innych obiektów Układu Słonecznego. Ja opowiadam się za tym drugim rozwiązaniem. Szkoda pieniędzy na wystrzeliwanie kosmicznych, załogowych fajerwerków, z których jest minimalny pożytek. Zejdźmy na Ziemię, inaczej nigdy nie polecimy do gwiazd. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Zanim zdecydujemy się 04.10.07, 15:21 > Co takiego może zrobić człowiek na Marsie czego nie mogłaby wykonać > zdalnie sterowana grupa robotów? gdybyśmy wiedzieli, moglibyśmy skonstruować robota, który zrobiłby pewnie z lepszym skutkiem. chodzi o rzeczy nieprzewidywalne, oraz o takie, które roboty mogą przeoczyć, jeżeli ich nie zaprogramujemy na to gdzie mają patrzeć Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 no nie, jeśli mamy wysyłać ludzi na Marsa 04.10.07, 16:01 po "rzeczy nieprzewidywalne" to naprawdę najpierw wyślijmy tam roboty. Dla ilustracji podam fragmenty wyposazenia MER: PanCam (Panoramic Camera – kamera panoramiczna) - dwie sprzężone kamery stereoskopowe - określanie mineralogii, tekstury, i struktury terenu. Wykonywanie przestrzennych obrazów powierzchni Marsa MI (Microscopic Imager) – przyrząd obrazowania mikroskopowego - wykonywanie zdjęć o wysokiej rozdzielczości skał i gleby Mini-TES (Miniature Thermal Emission Spectrometer) – miniaturowy spektrometr emisyjny podczerwieni - identyfikacja składu skał i gleby oraz wykonywanie profili temperaturowych atmosfery MS (Mössbauer Spectrometer) – spektrometr Mössbauera - badanie składu skał zawierających związki żelaza APXS (Alpha Particle X-Ray Spectrometer) – spektrometr rentgenowski cząstek alfa - badanie obfitości pierwiastków w skałach i glebie RAT (Rock Abrasion Tool) – narzędzie ścierające skały w celu zbadania ich wnętrza Magnet Array – pułapki magnetyczne do łapania pyłu ferromagnetycznego - chwytanie cząstek pyłu i skał startych przez RAT w celu zbadania ich przez spektrometry APXS i MS Przecież główna praca tych geologów to nie bieganie z młotkiem po planecie, bo tu robot może być i szybszy i precyzyjniejszy i mniej się „męczy” ale badanie próbek w laboratorium. A tu możliwości na Ziemii są nieporównywanie większe niż w „marsjańskiej bazie”. Wystarczy zatem o wiele taniej pobrać automatycznie i bezzałogowo próbki i badać na Ziemii. Koszta o wiele mniejsze i w żadnym momencie nie narażasz życia ludzi. Dane ze wszystkich przyrządów i tak idą do komputera i tam są analizowane więc równie dobrze ten geolog może je przesłać do swojej bazy kilometr dalej albo zrobi to robot i wyśle na Ziemię. Też taniej wyjdzie. Zauważasz różnicę między pojazdem kosmicznym do przewozu ludzi i robotów? Jakie są wymgania temperaturowe, narażenia mechaniczne, potrzeby oddychania, wydalania? Sądzę, że dotychczasowe programy z a ł o g o w y c h badań kosmicznych były bardzo kosztowne a przyniosły znikome efekty. Program Apollo kosztował ok. 30 miliardów (starych!) dolarów i "zaowocował" jedynie setką kilogramów księżycowych kamieni. Czy trzeba tak ryzykować ludzkie życie i wydawać tak wielkie pieniądze dla tak minimalnych osiągnieć? Zresztą podobne cele Rosjanie osiągneli bezzałogowymi i znacznie tańszymi Łunochodami. Już tylko to porównanie pokazuje że baza na Księżycu czy loty na Marsa to wydatki idące nie w dziesiątki ale w setki miliardów dolarów. No cóż, amerykański deficyt budżetowy się powiększy, euro się dalej umocni i po co to wszystko? Rosyjskich mrzonek nawet nie zamierzam komentować, bo tam wielu nieraz nia ma co porządnego do garnka włożyć. Mamy w kosmosie setki a nawet już tysiące satelitów telekomunikacyjnych - to są bardzo opłacalne i bezpieczne (bezzałogowe!) inwestycje; w ten sposób również można iść z postępem. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: no nie, jeśli mamy wysyłać ludzi na Marsa 05.10.07, 08:41 widzę że nie rozumiesz mojego toku rozumowania. wszystkie te rzeczy o których wspomniałeś zostały już przewidziane. oczywiście aktywności, które tutaj opisujesz to raczej wstępne badania, dlatego zgadzam się że w tej chwili misje załogowe to raczej niepotrzebne ryzyko i marnotrawstwo pieniędzy - lecz przy terraformacji obecność ludzi wydaje się oczywista. obrazowo: robot może sie nie domyślić że aby np. jakiś zastały mechanizm zaczął działać trzeba go kopnąć (lub być zbyt wyspecjalizowanym aby to zrobić) - człowiek zrobi to bez problemu Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 zgadza się, nekropedofil, 05.10.07, 10:24 "nie rozumiem twojego toku rozumowania". Bo mówisz "robot może sie nie domyślić że aby np. jakiś zastały mechanizm zaczął działać trzeba go kopnąć (lub być zbyt wyspecjalizowanym aby to zrobić) - człowiek zrobi to bez problemu". Tak, tyle, że te mechanizmy robota są kontrolowane i sterowane komputerowo a więc również zdalnie i można to robić z odległości metra od robota czy kilometra siedząc w marsjańskiej bazie albo z Ziemii. A więc nadal nie podajesz konkretnego przykładu co takiego może zrobić człowiek na Marsie czego nie mogłaby wykonać zdalnie sterowana grupa robotów? Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: zgadza się, nekropedofil, 05.10.07, 14:46 nie podaję - ponieważ kiedy podam taki przykład (innymi słowy zidentyfikuję zagrożenie) można zaprojektować takiego robota, który podoła zadaniu. chodzi o to że nawet ludzka wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć wszystkich możliwości rozwoju wypadków. z całą pewnością bezpieczniej jest posyłać roboty - i to jest najlepszy sposób na bezpieczeństwo ludzi. ale weźmy sobie hipotetyczną sytuację z filmu Armageddon: trzeba wysadzić planetoidę - zagrożone jest życie wszystkich ziemian. czy wtedy nie lepiej wysłać zgraję robotów _I_ ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nekropedofil, ja nie chciałbym 08.10.07, 16:27 rozmawiać o scenariuszach filmowych tylko o konkretnych biznesplanach i o tym mówię, a po za tym masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: no nie, jeśli mamy wysyłać ludzi na Marsa 05.10.07, 12:06 > Program Apollo kosztował ok. 30 miliardów (starych!) dolarów i > "zaowocował" jedynie setką kilogramów księżycowych kamieni. Nie "jedynie", ale skupię się teraz na tych ok. 400 kg kamieni księżycowych. > Czy trzeba tak ryzykować ludzkie życie i wydawać tak wielkie > pieniądze dla tak minimalnych osiągnieć? Mówiono ci już wielokrotnie, po co były loty na Księżyc. Głównie, by dac przytyczka w nos ruskim. Nauka, niestety, była "przy okazji". > Zresztą podobne cele Rosjanie osiągneli > bezzałogowymi i znacznie tańszymi Łunochodami. Mówiłem już ci kiedyś na forum Nauka, ze robisz z siebie idiotę. 1. Nazywanie "podobnymi celami" misję Łunochodów i Apollo jest debilizmem. Jeśli ci chodziło o kamienie księżycowe, to właściwymi misjami są Luna 16, 20 i 24. 2. "Znacznie tańsze" jest ordynarnym kłamstwem. W przeliczeniu na gram przywiezionej skały księżycowej, Apollo był ZNACZNIE tańszy, niż to, co przywieźli bezzałogowo ruscy. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 twoje argumenty, madcio, 05.10.07, 12:29 typu "robisz z siebie idiotę", "Nazywanie 'podobnymi celami' misję Łunochodów i Apollo jest debilizmem", "'Znacznie tańsze' jest ordynarnym kłamstwem" są naprawdę wyważone, przekonujące i konkretne. To ile kosztował ten gram skały amerykańskiej i rosyjskiej? No i gdzie "skłamałem" podając kosztorys misji załogowych i bezzałogowych na Marsa? Bo jak dotąd sporo mówiłeś ale nic nie powiedziałeś prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: twoje argumenty, madcio, 05.10.07, 15:44 > To ile kosztował ten gram skały amerykańskiej i rosyjskiej? Mam ci jeszcze raz policzyć? Proszę bardzo. Obliczenia są przybliżone, ponieważ koszt programu Luna jest znany tylko ogólnie - ruscy zbyt wylewni nie byli. Misja Apollo: - całkowity koszt: $25,4 miliarda (1969) - przywiezione skały: 381,7 kg Program Luna: - całkowity koszt: $4,5 miliarda (?) - przywiezione skały: 0,326 kg (około 3 rzędy wielkości MNIEJ) Wobec tego: - jeden gram skały z Apollo kosztował 66 544$. - jeden gram skały z Luny kosztował 13 803 681$. Tak więc koszt skały był w wypadku misji załogowej ok. 200x *tańszy*. Prosze zauważyć, że zarówno misje Apollo, jak i program Luna nie dotyczyły wyłącznie zbierania ksieżycowych kamieni. Użyłem ich jako przykładu na to, że załogowa eksploracja kosmiczna może być *tańsza*, mimo iż bezwzględna cena w $ jest co najmiej kilkukrotnie wyższa niż bezzałogowa eksploracja. > No i gdzie "skłamałem" podając kosztorys misji > załogowych i bezzałogowych na Marsa? Nie pisałem tutaj o misjach na Marsa, tylko twoich księżycowych rewelacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 dziękuję za konkretne 08.10.07, 16:28 liczby i za dyskusję, pozostaję przy swoim zdaniu, szanując twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zanim zdecydujemy się 05.10.07, 12:13 > Co takiego może zrobić człowiek na Marsie czego nie mogłaby wykonać > zdalnie sterowana grupa robotów? Szybkość reakcji. Nawet nie wspominam o niespodziewanych zdarzeniach, po prostu sama szybkość. Jak rzekłem kiedyś, rok badań MERa (szczególnie biorąc pod uwagę, że byle zima lub byle burza piaskowa to miesiące bez prawie zadnych badań naukowych) mógłby być wykonany przez dwóch geologów z sprzętem oraz mobilnym łazikiem ciśnieniowym w dwa tygodnie albo mniej. Tu jest identyczne zjawisko jak przy księżycowych kamieniach: zwrot naukowych informacji z misji załogowej byłby znacznie tańszy (w przeliczeniu na bit informacji) od misji bezzałogowych, mimo że bezwzględne koszta byłyby w wypadku misji załogowej znacznie wyższe. Jedynym sposobem na to, nie wymagającym załogowej obecności, byłoby AI - i oczywiście rover z komputerem zdolnym do obsługi tego AI w czasie rzeczywistym. Podejrzewam, że do tego czasu od dawna ludzie będą chodzić po czerwonych piaskach Marsa. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grosz-ek Ekonomia amerykańska v rosyjska/radziecka 04.10.07, 23:14 Ponoć w początkach lotów kosmicznych okazało się, że długopisy nie chcą pisać w warunkach nieważkości. Amerykanie, kosztem milionów dolarów opracowali pisak, który potrafi pisać w praktycznie każdych warunkach. Rosjanie zaś zastosowali ... zwykły ołówek. Finansowanie NASA wynoszące miliardy dolarów jest prawie tak samo skuteczne jako polskie projekty informatyczne w administracji. Praktycznie za każdym razem wszystko jest wymyślane od nowa i na pewno robione ręcznie. A wynagordzenie wykonawców jest liczone wg zasady: koszty wykonawcy + z góry określony procent zysku. Więc im więcej policzymy kosztów, tym większy będziemy mieli zysk. Rosjanie, ze względu na szczupłośc środków i ograniczenia finansowe, mysieli wymyślać tańsze rozwiązania tych samych problemów. A efekt mimo wszystko robi wrażenie. GROSZ-ek Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Ekonomia amerykańska v rosyjska/radziecka 05.10.07, 12:02 > Ponoć Założę się, że w pierwszej wersji pisałeś o NASA, a nie ogólnie o amerykanach. :))) > Rosjanie, ze względu na szczupłośc środków i ograniczenia > finansowe, mysieli wymyślać tańsze rozwiązania tych samych > problemów. A efekt mimo wszystko robi wrażenie. Taa. Szczególnie, kiedy grafit z ołówka zacznie sobie mikrodrobinkami latać po kabinie. Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 Po co nam kosmos? 05.10.07, 00:59 Nam kosmos na nic.:))) Ale ponieważ go "mamy" to go wykorzystamy. Amerykanie podchodzą do wszystkiego pragmatycznie,lubią dolary i centy ,polacy pytają po co, na co. Trochę optymizmu - nauka i technika praktycznie rozwija się dopiero od 200lat. Gdyby nie ciekawość ludzka ,siedzielibyśmy na drzewie i wpieprzali surowe banany. Badania kosmosu są kosztowne ale w życiu nie ma nic za darmo. Lepiej inwestować w naukę ,która przynosi odpowiedzi i nowe pytania niż w napalm i głowice nuklearne. Badania kosmosu są niezwykle atrakcyjne pod każdym wzdlędem. Z większych kosmicznych "rzeczy"mamy- GSM,TVSAT,Geologia,Klimatologia,Ochrona środowiska,itd. czy nawet nowe spojrzenie na Ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 I co z tym kosmosem? 05.10.07, 01:12 Do księżyca ,marsa przymierzają się chińczycy,japońce i paru innych. Kwestia bardzo dużych ilości izotopów wodoru do syntezy termojądrowej. Reszta będzie musiała gnać za nimi by nie zostać w "tyle">:))) PS. NIE MA WIĘKSZEJ NĘDY NIŻ BRAK PIENIĘDZY. Słabi nie mają racji bytu.Pieniądz nie śmierdzi. Pragmatyzm i ekonomia a nie SF gnają ludzi w kosmos. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Po co nam kosmos? 05.10.07, 11:54 Dlaczego artykuły z sekcji Nauka papierowego wydania nie trafiają na odpowiednie forum "Nauka"? :/ Przez to rpzegapiam sporo rzeczy, bo forum "Wiadomości" to zwykle polityczny bełkot, który mnie kompletnie nie interesuje. Alternatywnie proponowałbym możliwość należenia wątku naraz do dwóch forów. Nie duplikację, ale właśnie jednoczesną przynależność. Ale biorąc pod uwagę jakość "ynformatyków" w firmie Michnika (wystarczy zobaczyć, co zrobili z moją sygnaturką, będącą jak najbardziej prawidłowym i bezpiecznym htmlem, poza tym można używac bbcode zamiast wprost htmlowych tagów), nadziei na poprawę nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
albacor Re: Po co nam kosmos? 05.10.07, 12:05 Kosmos jest po to aby zapakować kartofle do rakietki i wysłać- najlepiej w stronę najbliższej czarnej dziury. Odpowiedz Link Zgłoś
nekropedofil Re: Po co nam kosmos? 05.10.07, 14:49 no też mnie to denerwuje - zwłaszcza te durne duplikacje... Odpowiedz Link Zgłoś
syfopis [...] 05.10.07, 15:36 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś