Dodaj do ulubionych

Aborcji zakazem nie ograniczymy

21.10.07, 22:07
Nie mozemy zostawac w tyle za powszechnym dazeniem jednostki do
wlasnego szczescia, widzimisia i samorealizacji. Jak wynika ze
sloganow lewicy, kazdy dobrze wie, jakim nieszczesciem dla kobiety
jest zachodzenie w ciaze, noszenie w macicy przebrzydlej zygoty,
rodzenie paskudnego noworodka. Ooops, sorry, wedle dogmatow lewactwa
noworodek w cudowny sposob przestaje byc wlasnoscia swojej
nosicielki. Bezosobowa zygota hokus-pokus staje sie pelnoprawnym
obywatelem ktoremu nikt i nic nie moze odebrac zycia, nawet gdyby
dorosl i wymordowal ze dwie klatki w bloku, a reszte zgwalcil.
Kiedy i jakim cudownym sposobem zygota staje sie czlowiekiem to
drobiazg do pominiecia milczeniem, wraz z innymi sprzecznosciami,
skladajacymi sie na zabobon socjalizmu utopijnego.
Wazne jest, aby tu i zaraz pozwolic matce (i ojcu - mamy
rownouprawnienie) na decyzje o zyciu lub wyskrobaniu potomka. I ja
jestem za! Jezeli choc jedno z rodzicow jest zdegenerowane do tego
stopnia, zeby chciec zabic wlasne dziecko, dla spoleczenstwa lepiej,
zeby sie mutant nie urodzil. Inaczej wyrosnie z tego jaki kwach, czy
jakubabsko, czysta strata dla normalnych ludzi i zagrozenie zdrowia
publicznego. Spoleczenstwo powinno z wlasnych podatkow fundowac
zabieg aborcji na zyczenie jednego lub obojga rodzicow, a jako
premie dolozyc ekstra usluge podwiazania jajowodow i wasektomii.
Wiecej juz wydatkow na lewackie menele nie bedzie, a sami
zainteresowani beda sie mogli realizowac do woli.
Obserwuj wątek
    • joanelle Aborcji zakazem nie ograniczymy 22.10.07, 11:48
      A więc i w GW powiało IV RP...
      Nie jestem katoliczką i nie życzę sobie obowiązkowo wysłuchiwać obcego faceta,
      który nie mając pojęcia o mnie i moim życiu będzie mi tłumaczył, co powinnam
      zrobić w momencie, kiedy zaszłam w niechcianą ciążę. Za to MOŻLIWOŚĆ konsultacji
      psychologicznej u wykwalifikowanego specjalisty, wolnego od kościelnych
      naleciałości, byłaby bardzo cenna dla tych kobiet, które nie są pewne, czy chcą
      dokonać aborcji.
    • miro17 Drogi Bezportku, 22.10.07, 14:19
      pierwszy akapit Twojego postu (aż do zdania "Kiedy i jakim cudownym sposobem
      zygota staje się człowiekiem, to drobiazg do pominięcia milczeniem") wydaje mi
      się w zasadniczej treści porażająco logiczny i przekonująco napisany, gratuluję.
      Jako niewierzący racjonalista też zawsze sądziłem, że tylko wyznawcy jakiejś
      dziwacznej religii mogliby sądzić, że Pan Bóg robi "pstryk" i oto z
      bezosobowego, jak piszesz, płodu, tworzy sie noworodek, którego życie nie ma ceny.

      Drugi akapit irytuje. Nie ma nic gorszego dla przeciwników ochrony życia ludzi,
      także tych w płodowej fazie rozwoju, niż spokojna, racjonalna dyskusja, a tu
      taki prezent: sam sprowadzasz dyskusję do pyskówki. Poza tym, pal diabli względy
      polemiczne, to jest po prostu niekulturalne!
    • miro17 Aborcji zakazem nie ograniczymy 24.10.07, 13:23
      Sądząc po ilości głosów artykuł nie jest pilnie czytany w wersji elektronicznej,
      może w wersji papierowej jest lepiej. Piszę więc do samego Autora, bo wiem, że
      autorzy zaglądają zwykle na forum pod swoją publikacją. Może niektóre uwagi
      weźmie sobie do serca i do rozumu, może przeciwnie - wykorzysta jakąś okazję,
      żeby wyjaśnić mnie i innym czytelnikom, na czym polega błąd w odcztaniu Jego
      artykułu.

      Podzielam pragmatyczny pogląd, że gdyby jakaś częściowa legalizacja aborcji "na
      życzenie" połączona z obowiązkiem konsultacji doprowadziła do faktycznego
      uratowania większej ilości ludzkich istnień, niż konsekwentny zakaz, to
      należałoby taką regulację wprowadzić, chociaż rozumiem psychologiczne opory
      przeciwników takiego rozwiązania. Jest to trochę tak, jak zezwolenie przez prawo
      na drakońskie kary cielesne wobec dzieci pod warunkiem, że rodzic uprzednio
      zgłosi się na obowiązkowe konsultacje. Istnieje wielka szansa, że psychologowie
      wytłumaczą krewkiemu rodzicowi, że krzywdzi dziecko i faktyczne rozmiary
      przemocy w rodzinie się zmniejszą, ale... I z zezwoleniem na aborcję jest tak samo.
      Żeby rozmawiać o innych poglądach Autora wyrażonych w tym artykule, trzeba by
      było wypunktować przynajmniej niektóre stereotypy i przesądy, jakie towarzyszą
      pisaniu o aborcji.
    • miro17 1. Ochrona życia kwestią światopoglądu? 24.10.07, 13:36
      Teza, że ochrona życia ludzi w płodowej fazie rozwoju to kwestia religijnego
      światopoglądu, a nawet, jak sugeruje Autor - narzucania państwu przez Kościół
      normy o charakterze religijnym, jest wyjątkowo niemądra. Zbieżność stanowiska KK
      (i innych kosciołów) z prawem stanowionym dotyczy wielu innych spraw: ochrony
      życia ludzi w noworodkowej, niemowlecej, dziecięcej i dojrzałej fazie rozwoju,
      ochrony ich mienia (siódmy paragraf Dekalogu) oraz ich dobrego imienia (paragraf
      ósmy).

      Stereotyp ten obraża ludzi takich jak ja - niewierzących, którzy bronią
      konsekwenej ochrony życia bez żadnej religijnej motywacji.

      Autor w artykule nie dość wyraźnie przedstawia swoje stanowisko: z jednej strony
      pisze, że represyjne stanowisko prawa karnego jest e t y c z n i e
      uzasadnione i dużo pisze o prawie naturalnym, a z drugiej strony podtrzymuje ten
      nieszczęsny sterotyp, że zakaz aborcji to narzucanie normy religijnej.
    • miro17 2. Co to takiego "sprawa moralna" ? 24.10.07, 15:12
      Kolejny niemądry stereotyp: jeśli nie sprawa światopoglądowa, to tak zwana
      "kwestia moralna" albo "kwestia sumienia". Tym nic nie znaczącym i nigdzie nie
      zdefiniowanym określeniem szermuje Pan Andrzej Wielowieyski, Pani Halina
      Bortnowska i wielu innych dyskutantów. Nikt nie uzasadnił, dlaczego decyzja
      pozbawienia życia człowieka w fazie płodowej to sprawa sumienia, a w
      noworodkowej - już nie. Nawet decyzja o wyciągnięciu bliźniemu portfela ma
      niewątpliwie moralny charakter i jest z pewnoscią kwestią moralną, a bezduszne
      prawo zamyka ludzi za to do kryminału, chociaż portfel jest chyba mniej ważny,
      niż całe dalsze życie rozwijającej się, niepowtarzalnej istoty.
      Może chodzi o to, że w niektórych kwestiach istnieją znaczne różnice zdań? Ale
      takich spraw są dziesiątki: wielu uważa w sumieniu za słuszne, aby zabić
      krzywdziciela swojej rodziny, inni są moralnie przekonani o słuszności
      dotkliwego bicia dzieci, itd. itp., a mimo to i w takich wypadkach prawo nie
      pozwala na swobodny wybór.
    • miro17 3. Demografia czy życie poszczególnej istoty? 24.10.07, 15:21
      Bardzo groźne jest pomieszanie słusznego skądinąd postulatu zwiększenia
      przyrostu naturalnego z imperatywem ochrony życia p o s z c z e g ó l n e g o
      człowieka w każdej fazie jego rozwoju. Ten fatalny błąd popełniają również
      niektórzy "obrońcy życia".

      Nic nie usprawiedliwia przymusu rozmnażania się w imię zwiekszenia przyrostu i
      nic nie usprawiedliwia zabicia "płodu", który rozwija się, aby po latach przyjąć
      postać dojrzałego człowieka.
    • miro17 4. Słowa, które kłamią 24.10.07, 15:34
      Tendencyjne określenie "przerwanie ciąży" jest oczywiste, podobnie jak
      "niszczenie siły żywej przeciwnika" i podobne eufemizmy. "Aborcja" znaczy tyle,
      co "abrakadabra". Trafniejsze by było "zabieg przerwania życia człowieka w
      płodowej fazie rozwoju". Długie, ale semantycznie nienaganne. Podobnie
      "liberalizacja". Liberalizacja prawa karnego zakazującego dyskryminacji rasowej
      nie oznaczałaby niczego liberalnego dla Żydów, Romów, Arabów, Murzynów i innych
      ofiar rasizmu. Ale słowo "liberalizacja", pozornie neutralne, zawsze jest cacy i
      o to chodzi.
      Podobnie jest z odmienianiem przez przypadki słów "represja" "kara", przymus",
      użytych wprawdzie we właściwym znaczeniu, ale tak, jakby nie dotyczyły całej
      sfery prawa karnego, a tylko i wyjątkowo aborcji.
    • miro17 5. Wyizolowanie problemu aborcji 24.10.07, 17:14
      od innych podobnych zjawisk.
      Kiedy przeczytałem podtytuł "Trudno sobie wyobrazić, aby donosiciel, policjant i
      prokurator mogli być gwarantami kultury rodzicielskiej", pomyślałem, że Autor
      jest zwolennikiem zniesienia lub przynajmniej "liberalizacji" kar za znęcanie
      się nad rodziną. W istocie, zwalcznie takich przestępstw, popełnianych w
      ukryciu, w czterech ścianach mieszkania, wymaga całej armii podsłuchiwaczy i
      donosicieli.
      Można argumentować: wyskrobywany "płód" nie cierpi, a katowane dziecko cierpi
      dotkliwie. A gdyby rodzic łagodnie i bez cierpień uśpił farmakologicznie
      nieznośne niemowlę uznając zasadę, że nikt nie może zmusić człowieka do
      rodzicielstwa, to już by było OK? Z drugiej strony nawet bardzo małe niemowlę
      poddawane jest czasem bardzo bolesnym zabiegom leczniczym, żeby ratować ich
      życie, więc może utrata życia miemowlęcia, noworodka albo "płodu" nie jest tak
      bardzo nieważna w porównaniu z cierpieniem?
    • katrina_bush Prawda: Aborcji zakłamaniem nie ograniczymy 24.10.07, 17:19
      Prawda: Aborcji obłudą i zakłamaniem nie ograniczymy

      Nic dodać, nic ująć. Koniec. Kropka.
    • miro17 6. "Trendy europejskie" 24.10.07, 17:32
      Tu być może nie odczytałem dobrze intencji Autora, ale mam wrażenie, że Pan
      Andrzej Wielowieyski patrzy na owe trendy za mało "historycznie".
      W XVIII wieku cywilizowanaa i europejska niewątpliwie Anglia przodowała w
      polowaniach na murzyńskich niewolników, poddani arcykatolckiego króla Hiszpanii
      wyrzynali Indian, a Amerykanie za jedną z wolności obywatelskich uważali prawo
      do posiadania niewolników. Ta sama Anglia w roku 1807 wprowdziła surowe represje
      za handel niewolnikami, w innych krajach też się co nieco zmieniło.
      Oczywiście Polska nie narzuci zachodniej Europie obowiązujących u nas zasad
      ochrony życia, ale może kiedyś przejmie je od Zachodu jako wyraz nowoczesnej,
      tolerancyjnej myśli europejskiej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka