gentile1
23.10.07, 19:40
Już nie mogę sie doczekać, jak tylko Tusk uformuje gabinet, powoła
ministrów i zostanie premierem nastąpi zapowiadany przez niego cud.
Zaobserwujemy wrecz gremialny powrót polactwa z emigracji, irlandii,
anglii. Granice już sie zapychają, szturmowane tłumnie przez kolumny
reuchodźców rozradowanych upadkiem faszyzmu. Emigracja ustanie
całkowicie, bo polacy, złaknieni liberalizmu jak kania dżdżu będa
mieli ten wyśniony system na miejscu. Pierwszą decyzja Tuska bedzie
dekret o likwidacji przymrozków i obniżka cen jabłek o 80%.
Oczywiscie, jako klasyczny liberał pozostałe ceny, których wzrost
tak go oburzył rónież obniży do poziomu sprzed dwóch lat. Następnie
jako zwolennik gospodarki rynkowej wszystkie ceny zamrozi. Potem,
jednym gestem demiurga zlikwiduje wypadki drogowe i wsadzi do
pierdla wszytkich za nie odpowiadających czyli PiSowców. Jak reką
odjął ustaną strajki w służbie zdrowia bo Tusk zagwarantuje 3
krotnosć średniej krajowej a ta doszlusuje natychmiast do poziomu
Irlandii. W ramach ograniczania wydatków na bizantyjski przepych
władzy Tusk będzie sie przemieszczał środkami komunikacji masowej,
rezygnujac z jakichkolwiek przywilejów. To tak na poczatek a potem
będzie juz tylko lepiej