Dodaj do ulubionych

Jakubiak: Nie zmieniać lokalizacji Stadionu Nar...

    • felicjan15 Stadion Narodowy nie musi być w Warszawie 29.10.07, 19:52
      Proponuję aby tym stadionem był stadion w Chorzowie. Jest prawie
      gotowy wystarczy bowiem tylko zadaszyć trybyny. A na błoniach
      stworzyć teren rekreacyjny, hale sportowe, górkę narciarsko-
      saneczkarską, teren kongresowo-wystawienniczy, hotele.
      W Warszawie będzie stadion Legii na 25 tys. osób.
      • mil1231 A ja proponuję abys nie bredził i nie 29.10.07, 20:00
        wypowiadał sie na temat o ktorym nie masz pojęcia. Śląski to trup
        architektoniczny. A stolicą jest Warszawa!
    • demokrata10 To bzdura! 29.10.07, 20:00
      Przy obecnej technice biuro projektowe w składzie 10 projektantów i
      statyków jest wstanie zrobić projekt w ciągu jednego miesiąca. Biura
      projektowe zajmujące się projektowaniem tego typu mają gotowe
      biblioteki. Wystarczy je tylko dopasowąć i połączyć. Większą prace
      mają statycy ale i tu oni mają wiele gotowych programów do obliczeń.
      A adaptacja gotowego projektu do terenu trwa nie dłużej jak jeden
      dzień. Te wszystkie opowiastki to tylko jedna bzdura, albo nie
      kompetencja. Może być też że ktoś chce się zrobić bardzo ważnym i
      mówi że projektowanie trwa bardzo długo. Poradzam zmienić biuro
      projektanckie.
      • gnacy Narodowy w miejscu Stadionu Dziesięciolecia?? 29.10.07, 20:18
        Czemu NIE??
        Czy jest jakaś prawna,czy formalna przyczyna aby nie budować
        nowego stadionu na miejscu starego?
        Stary stadion nie jest własnością Warszawy?
        Nie jestem ze stolicy,ale niech ktoś to wyjaśni.
      • wikr01 Re: To bzdura! 29.10.07, 20:43
        demokrata10 napisał:

        > Przy obecnej technice biuro projektowe w składzie 10 projektantów
        i
        > statyków jest wstanie zrobić projekt w ciągu jednego miesiąca.
        Biura
        > projektowe zajmujące się projektowaniem tego typu mają gotowe
        > biblioteki. Wystarczy je tylko dopasowąć i połączyć. Większą prace
        > mają statycy ale i tu oni mają wiele gotowych programów do
        obliczeń.
        > A adaptacja gotowego projektu do terenu trwa nie dłużej jak jeden
        > dzień. Te wszystkie opowiastki to tylko jedna bzdura, albo nie
        > kompetencja. Może być też że ktoś chce się zrobić bardzo ważnym i
        > mówi że projektowanie trwa bardzo długo. Poradzam zmienić biuro
        > projektanckie.

        Najlepiej żeby na ten temat wypowiedzieli się architekci, bo to może
        być tylko wyskok polityczny.
    • maderic Droga Pani trzeba czekac az bufetowa sie nachapie 29.10.07, 20:15
      .
      • jan3211 Re:Samo słowo "narodowy" jest dla PO alergenem 29.10.07, 20:23
        Bufetowa zrobi niezły interes na tym stadionie. Platforma jest
        uczulona na okreslenia typu "narodowy" stadion. Oni napchają teraz
        forsę dla tych spekulantów którzy wczesniej o to zadbali i pracowali
        na sukces PO ?
        • mil1231 Dokładnie!najbardziej przeszkadza im że"Narodowy"! 29.10.07, 20:37
          • bodzanta_pan Re: Dokładnie!najbardziej przeszkadza im że"Narod 29.10.07, 20:41
            Tylko się nie pofajdajcie w gacie, obrońcy "Narodowych" PiSuarów.
            Nawet nie rozumiecie słowa "Naród" jesli nie cuchnie wam dyktatura
            ciemniaków.
    • mirgod POPIS 29.10.07, 20:39
      CZas wziąść się do roboty panowie z PO na zmiany zbyt mało
      czasu.wyborca PO
      • pakulec Re: POPIS 29.10.07, 21:19
        nie po to głosowałem na Po aby teraz się łączyło z Pisem w
        jakąkolwiek koalicję
    • rmichal2 Istnieje jeszcze inne rozwiązanie 29.10.07, 20:56
      które opisałem poniżej
      mojepisanieopolityce.salon24.pl/43511,index.html
    • macgoto Stadion narodowy 29.10.07, 20:59
      Jestem osoba ktora nie jest skora lubic Warszawe choc moje korzenie
      gdzies stamtad wywodza sie. Jako mieszkaniec Wroclawia zawsze
      spogladalem z duzym dystansem do mojej stolicy ale moja awersja nie
      przeklada sie do tego gdzie powinnien byc zlokalizowany tenze
      stadion. Jesli ktokoliwiek umie kalkulowac sprzedajac tereny
      stadionu dziesiciolecia i Legii za duze pieniadze to mozna
      -zbudowac nowy stadion wielofunkcjonalny
      -wybudowac polaczenia kolejowe i kolejna linie metra
      -wybudowac drogi ekspresowe
      Niejestem tez fanem Legii ale uwazam ze jesli ten stadion ma
      zarabiac to powinna Legia tam grac razem z Polonia. W koncu odrzucmy
      glupie polskie steorotypy. W Rzymie tez maja wspolny stadion
      odwieczni rywale.
      Ogladalem wiele stadionow w Europie i widzialem jak one sa
      skomunikowane z centrum miast. Za wzor mozna przyjac stadion w
      Paryzu w St.Denis. Powinno sie wzorowac na tym stadionie lub w
      Amsterdamie. Odnosnie Polonii to powinnien tam byc osrodek
      treningowy i stadion na 15tys. wiecej nie trzeba.
      W koncu ruszcie sie do roboty.
    • pakulec budowa na bagnie nie ma sensu 29.10.07, 21:15
      pani Jakubiak nie zrobiła nic poza bezmyślnym wytyczeniem stadionu a
      teraz marudzi aby w przypadku niepoodzenia zwalić winę na Po,
      natomiast prawda jest taka że prace polegające na wzmocnieniu
      podłoża podrażają koszty budowy czasami nawet do 50%
      • mil1231 Trzeba było "zmyslnie" przyznać sie do swych 29.10.07, 21:26
        niecnych planów przed wyborami PO-wskie dupki...na taczkach byscie z
        Wawy wyjechali...zresztą jak cokolwiek sie z tym projektem stanie-
        wyjedziecie!
        • pakulec moher ty to mnie zaskakujesz 29.10.07, 21:30
          widze że taczki stosujesz to wożenia ludzi ;-)
          to że nie masz pojęcia o geodezji i geologi to już wiem, ale żeby
          wozić kogoś taczkami? - gdzie ty się ochowałeś kmiotku skoro w
          twojej dziurze ludzie się tak przemieszczaja
          • mil1231 śmieciu, ty przy mnie jesteś kloszardem 29.10.07, 21:38
            • pakulec misiu ty jestes kretynem 29.10.07, 21:44
              Obrazić mnie nie jesteś w stanie ;-)
              musiłes być trasznie cieńki w szkole - pewno jak typowy elektorat
              Pisu skończyłes z trudem zawodówkę.
              Więc ciesz się że raczę z tobą rozmawiać - normalnie na takich
              dupków nie zwracam uwagi ale w internecie lubie się pośmiać z
              jakiegoś kretyna - teraz padło na ciebie - to napisz coś jeszcze o
              sobie np czy w nocy się moczysz?
              • mil1231 Nie, jebie twoja siostrę, tę obciagarę z A2 29.10.07, 21:49
                co ciagnie laski za 2 zł na centralnym razem z twoja matką
                • pakulec oo ale mi dokopałeś ;-) 29.10.07, 22:14
                  widze wspinasz się na wyżyny swojego marnego intelektu - no cóż rozumiem inaczej
                  nie potrafisz. I trudno się dziwić że Pis przegrał mając taki elektorat ;-)
                  Ponieważ strasznie się podnieciłeś i peweno teraz obgryzasz podkładkę pod
                  myszkę ciesząc sie że mi tak strasznie dowaliłeś nie będę dzisiaj więcej cie
                  deptał bo jeszcze sobie krzywde jakąś zrobisz albo zmolestujesz jakiegoś dzieciaka.
                  Zostawiam cię możesz mi poobgryzać łydki ;-)
    • z_b2 Przedłużyć tunel wzdłuż Wisły... 29.10.07, 21:19
      aż do Łomianek!!!
    • toporowa ręce opadają... 29.10.07, 21:42
      Jeśli Warszawa posiada plan a w nim zapis, że tereny wokół stadionu X-lecia maja
      przeznaczenie sportowo-rekreacyjne, to rozsądek nakazuje, aby bronić te tereny
      przed zmianą formy użytkowania i np. oddaniem ich pod apartamentowce.
      Proceder zabudowywania terenów sportowo-rekreacyjnych kwitnie w całeej Polsce,
      bowiem spoleczności lokalne są zbyt słabe by przeciwstawić się potężnej presji
      developerów.
      Jeśli prace przygotowawcze związane z budową stadionu narodowego obok stadionu
      X-lecia zostały na tyle zaawansowane, że niebawem ma być ogłoszony konkurs na
      projekt - to zmiana lokalizacji oznacza strate kolejnych miesięcy na
      przygotowanie nowych warunków dla nowej lokalizacji. Każdy, kto ma pojęcie o
      skali tej inwestycji przyzna, że zbudowanie do roku 2012 stadionu narodowego
      przy stadionie X-lecia jest zadaniem o mocno wyśrubowanym terminie. Zaczynanie
      wszystkiego od początku oznacza, że stadion narodowy nie powstanie.
      Stadion Legii nie nadaje się na mecz otwarcia ponieważ jest tam za mało miejsca
      by osiągnąć wymaganą przez UEFA pojemność od 45tys do 55tys. widzów.
      Wydaje się, że wladze Warszawy powinny postawić sprawę uczciwie i przyznać, że
      budowa stadionu narodowego przekracza ich mozliwości i wówczas mecz otwarcia
      mógłby zostać rozegrany w Chorzowie, co jest też z innych względów racjonalne.
      Wielkie imprezy sportowe są silnym bodźcem rozwojowym o czym mogliśmy sie
      przekonać w Zakopanem, szczególnie w związku z FIS-em.
      Nawiasem mowiąc, pracowałam wówczas przy projektowaniu niektórych "fisowskich"
      obiektów i pamiętam zarówno wyścig z czasem jak i mobilizację wszystkich
      mieszkańców Podtatrza.
      Szansą na sukces organizacyjny EURO 2012 jest mobilizacja wszystkich Polaków i
      racjonalne myślenie, a szczególnie, odrzucenie partyjnych szowinizmów, których
      jedynym realnym skutkiem jest ogarniajace wszystkich zniechęcenie.
      • mil1231 W pełni się z Tobą zgadzam! 29.10.07, 21:48
      • mil1231 Na szczęście UEFA chroni nas przed chciwością i 29.10.07, 22:13
        głupota polityków PO- mecz otwarcia ma sie odbyc w Warszawie!!!
        • stacho_j Płonne Twoje nadzieje !!!! 29.10.07, 22:16
          Mecz otwarcia na Ślaskim.Ślązacy dziękują Bufetowej !!!!!
          • mil1231 Przeczytaj lumpie: 29.10.07, 22:31
            sport.onet.pl/0,1260069,1632357,wiadomosc.html
            • pakulec tak na marginesie 29.10.07, 22:45
              ty uprawiasz sex tylko z takimi które oddają się za 2 zł- czyli równowartośc jabola?
              nie stać cię na więcej czy poprostu tylko takie chcą z toba iść?
              • mil1231 nie na temat 29.10.07, 22:48
                • pakulec hehehe czyżbys się wstydził? 29.10.07, 22:51
                  wiesz różne są zboczenia - jedni głosują na pis inni poluja na laski po 2 zl - a
                  jedni i to i to
    • azeta7 Po k 29.10.07, 22:15
    • azeta7 po "kiego..." ten stadion! 29.10.07, 22:17
      Warszawa ma mieć super stadion LEGII !!! Reszta w Polskę bo mecze i
      tak oglądamy w tv.
      PS A co tam ze stadionem SKRY p.minister?
      • mil1231 Stadion Legii to przestarzały trup 29.10.07, 22:33
        kogo teraz obchodzi stadion Skry??to teren należący do miasta więc
        niech ono sie o to troszczy
    • gilford stadion narodowy 29.10.07, 22:33
      Dzieki bogu w PO sa ludzie madrzejsi niz ta rozkudlana idiotka. Jak
      byla w Chicago to ogladala z daleka stadiony. Latala tylko po
      przyjeciach. Tutaj sa dwa piekne i unowoczesnione niedawno stadiony,
      ale jest tez infrastruktura transportowa, wiec miasto rzadko bywa
      zatkane przez kibicow imprez sportowych. Juz widze mieszkancow
      Saskiej Kepy jak sie ciesza wielce, ze kibole lataja im po
      Francuskiej, Walecznych czy Londynskiej. Wystarczylo nam, jak ta
      cholota przemieszczala sie z Lazienkowskiej na Grochow czy Prage.
      Dziekujemy za takie pomysly, pani pozal sie boze minister.
      • mil1231 Na takie stadiony nie chodzą kibole!!byłeś kiedyś 29.10.07, 22:34
        na meczu repry??
        • pakulec gdzie ty chodzisz tam tylko są kibole 29.10.07, 22:49
          a po meczu idziesz na panny po 2 zł?
          • mil1231 tak na twoja mamę i siostrę ;) 29.10.07, 22:56
            • pakulec ale ty jesteś zbok ;-) 29.10.07, 23:00
              płacisz 2 zł za sex i marzysz o molestowaniu małych dziewczynek podniecają cie
              dzieci?
              jak tak widzisz dziewczynki to się pewno onanizujesz?
              a w internecie przeglądasz dziecięcą pornografię?
              oj zboku marnie kończysz kiedyś a w pace chłopaki potraktują cię odpowiednio i
              nie pomoże ci że głosujesz na Pis
    • stasiabo Z forum Onetu-bardzo mądrze!!!! Ku przemyśleniom!! 29.10.07, 22:46
      Nie gniewajcie się na mnie Warszawiacy, ale po co Wam stadion?

      Co do tego, czy impreza się zwróci są różne opinie, znalazłem artykuł oceniający
      EURO 2004, z trzech wypowiedzi jedynie dziennikarz sportowy widzi same korzyści.
      Proszę bardzo oto cały artykuł.
      "Jakie korzyści, a jakie minusy przyniosła Portugalii organizacja Euro 2004 -
      oceniają Rodrigo Carvalho i Humberto Ayres Pereira z uniwersytetu w Porto oraz
      Bruno Monteiro, dziennikarz sportowej gazety "O Jogo".
      Euro to prestiż, ale i ogromne koszty

      Kiedy wygraliśmy rywalizację o organizowanie Euro 2004, cieszyliśmy się jak wy
      teraz - mówi Rodrigo Carvalho, wykładający matematykę na uniwersytecie w Porto.

      W 1999 roku, kiedy usłyszeliśmy, że za pięć lat będziemy organizować Euro,
      Portugalię ogarnęła euforia. Po pierwsze wygraliśmy, po drugie przegoniliśmy
      Hiszpanię, co cieszyło tym bardziej, że mieliśmy propozycję, żeby organizować
      mistrzostwa wspólnie, ale Hiszpanie się nie zgodzili. Wtedy obudziła się w nas
      narodowa duma. Teraz myślę, że może powinniśmy to byli robić wspólnie -
      przynajmniej koszty by się rozłożyły. Niewątpliwie decyzja o organizacji Euro
      była bardzo ważna dla państwa. Przede wszystkim chodziło o prestiż. W końcu to
      ogromna promocja Portugalii. Takie wydarzenia przyciągają masę ludzi. Pamiętam,
      że ulice były pełne turystów z całego świata. Ruszyły inwestycje. W Porto
      rozbudowaliśmy lotnisko, wprowadziliśmy wiele nowych połączeń, wyremontowaliśmy
      drogi, wybudowaliśmy metro i hotele, odrestaurowaliśmy budynki. Rozbudowała się
      cała baza turystyczna. Z drugiej strony chyba trochę przeliczyliśmy się z
      kosztami. Ciężko powiedzieć, czy to zmarnowane pieniądze, pewnie zależy, jak się
      na to spojrzy, ale miliony euro, które poszły na budowę stadionów, można było
      przeznaczyć na bardziej priorytetowe sprawy. Teraz mamy stadiony na 40 tysięcy
      osób, które właściwie stoją puste. Polska na szczęście współorganizuje
      mistrzostwa z Ukrainą, więc przynajmniej nie zostaniecie z bezużytecznymi
      stadionami. A u nas na zwykłe mecze chodzą głównie chuligani. Jak patrzę, że
      rozwalają sprzęt za takie pieniądze, słabo mi się robi. Wydaliśmy miliony w
      ciągu miesiąca mistrzostw. A ludzie przyjechali i wyjechali. Chyba mieliśmy
      trochę zbyt optymistyczne oczekiwania co do pieniędzy, które mieli zostawić u
      nas przyjezdni. Przeprowadzono specjalne sondaże, które prognozowały wielkie
      zyski, a po samych mistrzostwach okazały się nieco przesadzone. Na pewno wielu
      ludzi zarobiło w tym czasie wielkie pieniądze. Stworzyła się u nas mafia
      budowlana. Pieniądze na inwestycje płynęły właściwie w sposób niekontrolowany.
      Uważam, że sposób organizacji Euro w Portugalii nie był mądrze zaplanowany.
      Chociaż na pewno najlepsze, co zostało po mistrzostwach, to transport i
      rozbudowana infrastruktura.

      Pokazaliśmy, że potrafimy być solidarni

      Organizowanie Euro 2004 przyniosło Portugalii wiele korzyści, ale nie obyło się
      też bez strat - przyznaje Humberto Ayres Pereira, student informatyki i
      elektroniki, wykładowca fizyki na uniwersytecie w Porto.

      Największą zaletą był pozytywny obraz, jaki zyskała Portugalia. Zarówno na
      zewnątrz, bo wiele osób do nas przyjechało, poznało nasz kraj, może postanowiło
      kiedyś wrócić. Jak i wewnątrz, bo Portugalczycy pokazali, że potrafią
      współpracować, zjednoczyć się i zrobić coś wspólnie. Wszędzie panował
      entuzjastyczny nastrój. Ludzie naprawdę zachowywali się wspaniale - nie było
      żadnych rozrób, na ulicach było bezpiecznie, co wcale nie jest takie oczywiste
      na co dzień. Na ulicach wystawione były telebimy, gdzie wszyscy oglądaliśmy
      mecze. Pamiętam, że tak samo jak teraz Polacy, wszyscy potwornie baliśmy się, że
      nie zdążymy z przygotowaniami, a w rezultacie okazało się, że nie było żadnych
      opóźnień. Dodatkowo zostały nam korzyści długoterminowe - wyremontowane drogi i
      budynki, zbudowane metro. Masa pieniędzy została zainwestowana w to wydarzenie.
      Środki płynęły zarówno z kasy unijnej, jak i zasobów rządowych. I niestety,
      wydaliśmy tak wiele, że nasz rząd wciąż nie jest w stanie pokryć tych wydatków.
      A budowa stadionów to nie powinien być priorytet państwa, bo gdyby te pieniądze
      mogła wziąć każda biedna osoba, to nasze społeczeństwo nie miałoby żadnych
      problemów finansowych.

      Sukces zależy od organizacji

      Euro 2004 w Portugalii było wielkim sukcesem - mówi Bruno Monteiro, dziennikarz
      sportowej gazety "O Jogo". - Zagraniczni respondenci chwalili naszą organizację.
      Jeśli Polska i Ukraina mogą zrobić coś takiego, wróżę powodzenie.

      Przede wszystkim przyjechało do nas dużo ludzi, którzy podążali za swoimi
      drużynami piłkarskimi. Miasta stały się wielokulturowe. Turyści kupowali
      pamiątki, zostawiali u nas pieniądze. Przed mistrzostwami nasze stadiony nie
      były zbyt imponujące. Stare, zimne, bez dachu, więc jak padał deszcze, kibice
      nie mieli się gdzie schronić. Teraz są wygodne, obszerne. Faktycznie, te
      stadiony, które powstały w mniejszych miejscowościach, szczególnie takich, które
      nie mają swoich klubów piłkarskich, świecą pustkami. Jednak w większych
      miastach, np. Porto, organizowane są mecze czy inne imprezy. Myślę, że sukces
      Portugalii przełożył się też w jakiś sposób na kondycję naszych piłkarzy. Nasze
      drużyny są teraz bardziej pewne siebie, osiągają większe sukcesy. Zyskaliśmy też
      pod względem inwestycyjnym - do stadionów musiał być dostęp, więc
      wyremontowaliśmy drogi, wzrosła liczba połączeń samolotowych, wybudowaliśmy
      metro. To procentuje na przyszłość - dzięki remontom i renowacjom budynków nasze
      miasta są piękniejsze, dzięki nowym drogom, poruszamy się szybciej, jest
      bezpieczniej. Przyjeżdża do nas więcej turystów. Mistrzostwa były niebagatelną
      promocją. Oczywiście są też pewne wady. Nasz rząd zainwestował bardzo dużo
      pieniędzy w to przedsięwzięcie. Mieliśmy też pewne problemy z kibicami -
      szczególnie angielskimi, którzy znani są z tego, że bywają agresywni. Na
      szczęście były to tylko niewielkie incydenty. Z pewnością jedną z
      najważniejszych rzeczy jest bezpieczeństwo. To bardzo ważne, żeby kibice mogli
      czuć się u nas bezpiecznie. Wtedy znowu wrócą. Mimo bardzo dużych wydatków te
      pieniądze się naszym miasto przydały. Dlatego teraz, kiedy myślimy o Euro 2004 z
      perspektywy, stwierdzamy, że to był wielki sukces Portugalii."
      Dlatego świetlane perspektywy jakie roztacza pani Jakubiak, możesz włożyć między
      bajki.




      Delirium_Tremens , 29.10.2007 22:02


      • mil1231 więc w takim razie wy ślązacy zrezygnujcie z EURO! 29.10.07, 22:52
        ok?
        • pakulec cieszy mnie twoja głupota 29.10.07, 22:55
          nie wiesz kmiotku że stadion sląski nie będzie organizował Euro2012?
          czy ty wogole wiesz co to jest Euro2012?
          • mil1231 nabawiłeś sie chyba dupku mojego kompleksu 29.10.07, 22:56
            • pakulec błąd kmiotku 29.10.07, 23:03
              nie mozna się nabawić czyjegos kompleksu, kompleks to nie jest choroba to jest
              cos takiego co czujesz jak rozmawiasz z kimś kto cię przerasta intelektualnie -
              np. ja ;-)
          • mil1231 na marginesie miernoto PO tez zgłosi 6 miast 29.10.07, 22:58
            • pakulec podsłuchiwałeś Po kmiotku? 29.10.07, 23:03
              skąd masz takie dokładne informacje?
    • bezczelnypolak1 Tusk to szmata. What else is new? 30.10.07, 00:08
    • chowanczak Historia prawowitych właścicieli gruntu 26.01.08, 22:10
      Nieznana historia prawowitych właścicieli gruntu Stadionu
      Dziesięciolecia - rodziny Chowańczaków.

      Grunt, o którym mowa był kupiony przez mojego pradziadka Arpada
      Chowańczaka.
      Arpad urodził się w Tatrach. Podobno jego przodkowie przechowywali
      sławnego Janosika, (niektórzy historycy piszą, że nie tylko go
      ukrywali ale też byli częścią jego grupy).
      Jako bardzo młody chłopiec zaczął pracę w rzemiośle futrzarskim a
      jego jedynym kapitałem była własna praca.
      Wynajął pokój od rodziny Potockich na Krakowskim Przedmieściu 17. Z
      czasem jego firma przekształciła się w największą firmę futrzarską w
      Polsce. Niektóre osoby twierdziły nawet, że była największą w
      Europie.
      Do klientów firmy należeli: Pola Negri, Lola Halama, Eugeniusz Bodo,
      Mary Mrozińska, Prezydent Ignacy Mościcki, Ambasador Polski w
      Stanach Zjednoczonych Józef Potocki , Ambasador Wielkiej Brytanii w
      Warszawie, sir Howard Kennan, postacie z rządu i inne osobistości.
      Firma eksportowała do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Anglii i do Chin.
      Firma stale rosła, zakupiła od Potockich skrzydlo pałacu, otworzyła
      swój bank, budowała kamienice, miała swoją flotę wozów i robiła to
      co dziś można nazwać “delivery” futer. Jednocześnie promowała i
      wspierała polską kulturę i polskich artystów.
      Ale co najważniejsze, zawsze bardzo troszczyła się o dobrobyt swoich
      pracowników.
      Gdy przyjechałem do Polski, poznałem wiele osób, których przodkowie
      pracowali w firmie mojego pradziadka, między innymi Pan Inżynier
      Janusz Okoń (bohater Powstania Warszawskiego). Spotkanie z nim było
      bardzo wzruszające. Podczas Powstania był małym chłopcem i walczył
      (jako łącznik) pod rozkazami Pułkownika Tyszkiewicza,
      pseudonim “Góral”, który bronił willi mojego pradziadka na
      Mokotowie, obecnie przy ul. Morskie Oko. Właśnie jego ojciec
      pracował w firmie mojego dziadka. Wzruszające były jego opowiadania
      i opinie przekazane na temat firmy Chowańczaka. Ojciec pana
      inżyniera czuł się dumny z faktu, że tam pracował.
      Arpad Chowańczak zmarł w 1949 r. Jego rzeźba znajduje się w sali
      wielkich Polaków w Muzeum Alfonsa Karnego.
      Syn Arpada, Jan Daniel - mój dziadek, już jako młodzieniec brał
      czyny udział w ruchach wyzwoleńczych Narodu Polskiego i za
      działalność w organizacjach niepodległościowych został aresztowany
      i uwięziony w 1916 r.
      Zanim wybuchła II wojna światowa The Overseas Bank of London starał
      się przekonać mego dziadka, by ewakuował kapitał z Polski i wyjechał
      z rodziną.
      Jego odpowiedź była kategoryczna: “nie wyciągnę grosza z Polski i
      tym bardziej wtedy kiedy ojczyzna ich najbardziej potrzebuje”.
      Po wybuchu wojny Jan Daniel organizował obronę Warszawy u boku
      Prezydenta Stefana Starzyńskiego.
      Już po kapitulacji Warszawy przy pewnej okazji oficer Wermachtu
      sugerował mu: “Twój syn bardzo dobrze by wyglądał w niemieckim
      mundurze”. Jak zawsze jego odpowiedź była stanowcza: “Mój syn będzie
      używał tylko mundur Wojska Polskiego”. Podczas okupacji zorganizował
      komplety, ukrywał ludzi ściganych przez Gestapo, między innymi dużo
      rodzin pochodzenia żydowskiego. Wykupywał zakładników i przed
      Powstaniem Warszawskim skupywał wielkie ilości broni od
      skorumpowanych żołnierzy niemieckich wracających z Frontu
      Wschodniego.
      Podczas Powstania Warszawskiego Jan Daniel został wzięty do obozu
      koncentracyjnego w Buchenwaldzie, ponieważ nie chciał współpracować
      z Niemcami był torturowany, szczuty psami, zmarł na skutek gangreny
      w 1949 roku.
      W uznaniu jego działań Stowarzyszenie Żydowsko Polskie w Argentynie
      w osobie Pana Dr. Marcosa Resnizky’ego wszczęło postępowanie w
      instytucie Yad Vashem w Izraelu aby zostało zasadzone drzewo jego
      imienia w Alei Sprawiedliwych.
      Dzieci Jana Daniela: Anna i Stanislaw Chowańczakowie
      (www.polish-heroes.org/paginas/heroes-pol.html) również
      walczyli w szeregach A. K. Anna z pseudonimem „Anka” służyła jako
      sanitariuszka i goniec. Została wzięta jako zakładniczka przez
      Niemców w Hotelu Bristol, następnie uciekła z obozu w Pruszkowie.
      W swoich wspomnieniach Generał Tadeusz Komorowski, wymienia ją jako
      osobę, która zawiadomiła go, że jego żona żyje. Stanisław przystąpił
      do konspiracji w roku 1940 mając 15 lat. Otrzymał
      pseudonim „Szczeniak”, ale kiedy podrósł uzyskał pseudonim „Jan” na
      cześć ojca. Podczas okupacji skończył liceum ogólnokształcące po
      kryjomu w liceum im. Mikołaja Reja. W A. K. studiował też jako uczeń
      Szkoły Podchorążych. Jego pierwszą misją było odzyskanie i transport
      uzbrojenia ukrytego przez Wojsko Polskie w 1939 roku. W pewnym
      momencie, gdy przenosił karabin Mauser ukryty w paczce, pakunek
      rozpadł się i broń wypadła na ulicę, było to na Krakowskim
      Przedmieściu i tylko cudem nie zostało zauważone przez Niemców. W
      roku 1943 dostarczał pomoc dla Żydów w getcie. Później powierzono
      mu niebezpieczną misję szpiegowania ruchów Gestapo. W roku 1944
      walczył w Powstaniu Warszawskim, w pierwszym ataku na fortecę
      żandarmerii niemieckiej. Jeden z wybuchów był tak silny, że przez
      długi czas nie mógł podnieść głowy z ziemi, pomimo tego nie bał się
      rzucać na czołgi niemieckie butelek z benzyną, Jego mocna budowa i
      siła fizyczna pozwalały mu przenosić rannych podczas niemieckiego
      ostrzału. Pod koniec Powstania sam został ranny.
      W ostatnich dniach Powstania sekcja mojego ojca miała
      nieprawdopodobne straty. Mój ojciec został jej dowódcą. Po ewakuacji
      Mokotowa wszedł ze swoimi ludźmi do kanałów. Mało o tym opowiadał,
      jednak słyszałem, że gdy wyszedł miał być rozstrzelany przez
      Gestapo.
      Jakimś cudem oficer z Wermachtu, nie godzący się z metodami Gestapo,
      przeciwstawił się egzekucji.
      Przeszło 60 lat od tego wydarzenia, dwa lata temu dostałem od
      Pułkownika Eugeniusza Ajewskiego (bohater Powstania Warszawskiego,
      który znał całą moją rodzinę) dokładną relację przejścia kanałami i
      morderstwa 120 Polaków na ul. Dworkowej, już po kapitulacji.

      Ojciec trafił do Pruszkowa. Potem został zabrany do obozu jeńcow w
      Sandbostel.
      Tam bardzo schudł (najgrubszą częścią jego nogi było kolano). Głód
      wpłynął negatywnie na jego zdrowie i wzrok. Jakiś czas potem
      otrzymał paczki z Czerwonego Krzyża i to trochę pomogło w odzyskaniu
      sił. Przy pewnej okazji kiedy jeden ze strażników zobaczył, że on i
      jego towarzysze wykonywali prace powiedział im: “Wy Polacy jesteście
      leniwi nie nadajecie się do pracy”, po czym pokazał im jak pracę tę
      wykonałby on sam. Wtedy Stanisław odparł, że podziwia jak on ją
      wykonuje i że oni się jeszcze nie nauczyli pracować w ten sposob.
      Wartownik bardzo się ucieszył pochwałą i sam skończył czyszczenie
      całego baraku. Po pewnym czasie grupa starszych więźniów postanowiła
      uciec i Stanislaw z nimi. W czasie zmiany straży rozbroili opiekunów
      i uciekli. Stanisław opowiadał, że kiedy alianci bombardowali, na
      niebie było tyle samolotów, że zasłaniały słońce. W miastach, nad
      którymi przelatywały bombowce zostawały tylko kupy gruzów. W roku
      1994 podczas obchodów 50 -lecia Powstania Warszawskiego Stanisław
      spotkał się z osobą, która właśnie zaplanowała tę ucieczkę i wtedy
      zapytał się go “Ja jestem bardzo wdzięczny ześ mnie włączył do tej
      grupy uciekinierów, ale mógłbyś mi powiedzieć dlaczego mnie właśnie
      wybrałeś?” Ten człowiek popatrzył się na niego i z uśmiechem
      odpowiedział “Byliśmy dosyć blisko od wojska alianckiego i ty
      byłeś jedynym mówiącym poprawnie po angielsku i francusku”. Po
      wojnie Stanisław studiował ekonomię w Belgii skąd przyjechał do
      Argentyny. Dopóki nie opanował języka był zmuszony do pracy jako
      robotnik budowlany aby zarobić na życie.
      W Argentynie założył rodzinę i własną firmę.
      Nie mógł wrócić do Polski aż do roku 1987 gdyż było zagrożone jego
      życie.
      Andrzej C

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka