mindhardcore
04.11.07, 12:23
Wywiad sam w sobie żenujący, wygląda na to, że Łagowski sam sobie pisał
pytania, na które chciał odpowiedzieć. O lewicowości nie dowiadujemy się nic,
poza banałem, że lewica popiera wolność. Tyle tylko, że to samo twierdzi
prawica - wystarczy odnieść się do poglądów gospodarczych M.Friedmana, albo
George'a Gildera. Tak samo nieprzekonująca jest argumentacja o braku
historyczności ludu polskiego. Dziwnym trafem Łagowski przemilcza, że okres
rozkwitu lewicowości w Polsce plasuje się już wyraźnie po czasie "zniewolenia"
chłopstwa. Odnoszę czasem wrażenie, że w Polsce jedynymi objawami źle
rozumianej lewicowości jest antyklerykalizm i popieranie ruchów
homoseksualnych, natomiast propozycje rozwiązań gospodarczych czy
światopoglądowych (traktowanych kompleksowo)są żadne.
Śmieszne dla mnie jest kiedy Łagowski próbuje przekonać nas, że lewica nie ma
nic wspólnego z rosyjskim komunizmem, a historia SLD to pasmo prześladowań ze
strony prawicy - "Nawet kiedy rząd był obsadzony ludźmi z SLD, postsolidarność
miała w rękach główne ogniwa władzy, cała mediokracja była przeciw niemu. To,
co mówi się o telewizji Kwiatkowskiego, to czyste zmyślenie." Jakoś Łagowski
nie wspomina, że to właśnie z rządami SLD utożsamia się morderstwa ludzi z
NIKu, generała Papały, "samobójstwa" znanych polityków (i nie mam tu na myśli
pani B.).
Panie Łagowski, problem z lewicą jest taki, że panuje na niej kompletna
miałkość poglądów. Skoro za ideologa lewicy przedstawia się zupełnego oszołoma
(takiego Janusza Korwina M. w skali makro)Chomskiego, to na czym oprzeć partie
polityczne?
panie Łagowski czas spojrzeć prawdzie prosto w oczy - każda epoka ma swoją
ideologię. Dzięki Bogu, tą którą pan reprezentuje, zarówno w formie jak i
treści -powoli zaczynamy mieć za sobą.