Dodaj do ulubionych

Dwóch zawodowych katów

13.11.07, 15:18
Obserwuj wątek
    • darr.darek Re: Dwóch zawodowych katów 13.11.07, 16:50
      Panie Rzepliński, niech pan przyswoi trochę więcej wiedzy z tegoż zakresu zanim
      zacznie pan opowiadać banialuki.

      Cytat: "Nie da się udowodnić na podstawie danych, że zniesienie kary śmierci
      zmniejsza lub zwiększa liczbę zabójstw w danym kraju. Świetnym na to przykładem
      jest Polska. Karę śmierci przestali orzekać nasi sędziowie w 1987 r. z przyczyn,
      które nie są dla mnie jasne. (..) Od ostatniej wykonanej egzekucji liczba
      zabójstw w Polsce czasem spadała a czasem rosła".

      Otóż da się udowodnić tezę odstraszania potencjalnych morderców poprzez surową
      karę za zbrodnie. Na szczęście statystyka jest dziedziną matematyki i ludzie
      posiadający wiedzę potrafią odróżnić tezy, które da się udowodnić metodami
      matematycznymi od ideologicznego lania wody.

      Potwierdzeniem tej tezy jest spadek wskaźnika liczby zabójstw w USA w ciągu 20
      lat od rozpoczęcia procesu przywracania kary śmierci za zbrodnie.
      Potwierdzeniem tej tezy jest ok. 4-krotnie niższy wskaźnik liczby zabójstw w
      Japonii (nigdy nie znosiła kary śmierci) w porównaniu ze średnią dla Unii
      Europejskiej.
      Potwierdzeniem tej tezy jest też chociażby ok. 3-krotny wzrost wskaźnika liczby
      zabójstw w Szwecji w ciągu 40 lat łagodzenia kodeksu karnego, która z kraju
      bardzo bezpiecznego "awansowała" do kraju bardziej niebezpiecznego niż średnia
      unijna.
      Wskaźnik zabójstw jest tam już wyższy niż w Polsce, a wskaźnik liczby gwałtów
      jest ok. 6-krotnie wyższy.

      A w przypadku Polski ludzie o analitycznym zacięciu nie opisują sytuacji
      słowami: "od ostatniej wykonanej egzekucji liczba zabójstw w Polsce czasem
      spadała a czasem rosła". Nie, bo to tylko taka mowa trawa nie opisująca
      rzeczywistości.
      W przypadku Polski liczba zabójstw ciągle rosła od złagodzenia kodeksu karnego i
      zniesienia kary śmierci. W czasie, gdy oprócz łagodnych kar dla bandytów i
      zbrodniarzy, najsilniej zaznaczyła się bezkarność bandytów wspierana wyrokami na
      ludzi broniących swych rodzin i swego mienia, wówczas wskaźnik liczby zabójstw
      był ponad 2 razy wyższy niż w roku 1987.
      Liczba zabójstw w Polsce zaczęła spadać do poziomu z końca lat 80-tych, od kilku
      lat, od czasu, gdy przestępcy czują się mniej bezkarni a napadnięci mają prawo
      obrony włącznie z zabiciem przestępcy w obronie własnej.

      Ciekawić może tylko u ludzi silących się na "modę abolicyjną" stały styl
      powtarzanych zaklęć.
      Cytat:
      "Nie są mnie w stanie przekonać w tej sprawie żadne argumenty. Ani te zawarte w
      opisie zbrodni skazanego, ani pseudo-humanitaryzm współczesnych egzekucji".

      Były już czasy, gdy bezpieczniej i wygodniej było mieć klapki na oczach i
      twierdzić, że "nie jest w stanie nic mnie przekonać".
      Temat ochrony społeczeństwa przed przestępcami jest jednak na tyle istotny, że
      niepotrzebne społeczeństwu są dotowane instytucje zarządzane przez ludzi,
      których "nic nie jest w stanie przekonać" i którzy miast pełnić SŁUŻBĘ wobec
      społeczeństwa silą się na wymyślanie (za pieniądze podatników) oryginalnych
      teoryjek ochrony "bezbronnych zbrodniarzy" itp. szkodliwych na nas bzdur.


      • krwawy.zenek Próbowałeś się leczyć? 13.11.07, 20:12
        • whiskeyjack Co za mistrz celnej riposty z tego Zenka... 14.11.07, 14:21
          • krwawy.zenek Re: Co za mistrz celnej riposty z tego Zenka... 14.11.07, 20:08
            Raczej mistrz gospodarowania własnym czasem, który nie chce próbować
            degeneratowi setny raz tłumaczyć na czym polega ohyda jego bełkotu.
            • darr.darek Re: Co za mistrz celnej riposty z tego Zenka... 14.11.07, 20:32
              Ech, zenek, jesteś głupszy niż ustawa (nawet lewicowa) przewiduje.
              Szkoda ci cokolwiek tłumaczyć.

              krwawy.zenek napisał:
              > Raczej mistrz gospodarowania własnym czasem, który nie chce próbować
              > degeneratowi setny raz tłumaczyć na czym polega ohyda jego bełkotu.

              • skubi6 Czy tylko pani Tysiąc ma prawo zabijać? 16.11.07, 21:52
                Sprzeciw przeciwko karze śmierci wynika z tego, że zabijanie jest czymś
                potwornym i nie może być zabijania z zimną krwią w imię prawa. Nawet z poważnych
                przyczyn, nawet jeśli ten zabijany, to taki zbrodniarz, że można o nim
                powiedzieć, że nie jest człowiekiem.

                I taki właśnie punkt widzenia reprezentuje Fundacja Helsińska (pan profesor jest
                jej czołowym działaczem).

                A jak to się ma do sprawy pani Alicji Tysiąc? Ona miała prawo do aborcji, bo w
                niej było coś, co "nie jest człowiekiem" (bo za małe). Dlaczego zabijanie płodu
                za małego, by być uznanym za człowieka, jest mniej potworne niż zabijanie
                zbrodniarza zbyt potwornego, by być uznanym za człowieka?

                Poza samą sprawą próby aborcji, pani Alicja Tysiąc ma na sumieniu rzecz dość
                specyficzną: próbę ścigania przy pomocy prokuratora tych lekarzy, którzy nie
                pozwolili jej na aborcję. To jest rzeczywiście wstrętne, zwłaszcza, że nic nie
                wskazuje na to, iż ci lekarze złamali prawo (przypomnienie: trybunał w
                Strasburgu wcale nie stwierdził, że niesłusznie odmówiono jej aborcji; trybunał
                tylko stwierdził, że procedury w tej sprawie były nie takie, jak trzeba).

                Jak ma się popieranie pani Tysiąc przez Fundację Helsińską i walka o to, aby
                Polska miała bardziej proaborcyjne procedury, do sprzeciwu wobec kary śmierci?
                Jak wy w tej fundacji łączycie te dwie rzeczy?

                Więcej o sprawie Alicji Tysiąc: www.skubi.net/tysiac.html
      • trickstero Re: Dwóch zawodowych katów 13.11.07, 20:34
        Na szczescie twoje poglady sa 100 lat za Europejskimi normami etycznymi i nie
        wyglada mi na to ze mialo by sie cos w tej materi zmienic.
        • darr.darek ECH, bidoki lewicowe ... 13.11.07, 23:00
          trickstero napisał:
          >Na szczescie twoje poglady sa 100 lat za Europejskimi normami
          >etycznymi i nie wyglada mi na to ze mialo by sie cos w tej materi
          >zmienic.

          Ech, bidoki lewicowe, do nauki ! Wiedzy trochę przyswoić.
          "100 lat za Europejskimi normami", bidoku, tak ?

          Jeszcze 90 lat temu i 63 lata temu Europejczycy gotowali ludziom jatki jakich
          Świat nie widział. USA czy nawet Argentyna były w tym czasie oazą spokoju i
          praworządności w stosunku Europy.
          Ech, bidoku lewicowy - zero wiedzy.

          O tym, że w Niemczech działało prawo długo karzące śmiercią a po 1949 do 1969
          roku, długoletnim więzieniem za stosunki homoseksualne tez bidok nie wiedział,
          zgadłem ?

          USA już w latach 60-tych przeprowadziły lewicowy eksperyment znoszenia kary
          śmierci i po kilkunastu latach całkiem się z tego wycofały. Gdy z kolei zacofana
          w rozwoju (umysłowym?) większość karików europejskich dopiero wtedy hurtem
          zaczeła "lecieć na nowoczesność" i znosić karę śmierci.

          Dziś najwięksi, najbardziej rozwnięci i najbogatsi bez wyjątku stosują karę
          śmierci wobec morderców (USA, Japonia, Chiny, Indie, Korea Płd., Singapur,
          Tajwan, Hong-Kong), gdy z kolei takie "potegi" jak upadające moralnie kraje
          Europy oraz najbardziej zniszczone przestępczością kraje ameryki Łacińskiej ...
          silną się na "nowoczesność" i chronią najgoręcej życie morderców.

          Chcesz wybaczać swojemu winowajcy, zrób u notariusza zapis, że w wypadku
          zamordowania ciebie lub twoich nieletnich dzieci nie chcesz karania śmiercią
          zbrodniarza, a mądrzy ludzie umożliwią ci uchwalenie zapisu klauzuli łaski,
          która będzie brała pod uwagę wolę wybaczania SWOJEMU winowajcy. Przekonasz
          wszystkich do swojej abberacji umysowej - temat kary smierci zniknie sam.

          Tylko wara szmatom lewicowym od normalnej większości, która chce zmniejszenia
          liczby zbrodni poprzez okazywanie pogardy i potępienia za zbrodnie.


        • whiskeyjack Re: Dwóch zawodowych katów 14.11.07, 14:24
          trickstero napisał:

          > Na szczescie twoje poglady sa 100 lat za Europejskimi normami
          etycznymi i nie
          > wyglada mi na to ze mialo by sie cos w tej materi zmienic.

          Nie bylbym taki pewien - za kilkadziesiat lat, gdy mniejszosc
          muzulmanska stanie sie w niektorych krajach wiekszoscia zapewne
          zapragnie wprowadzic jedyne w ich rozumieniu prawdziwe prawo, czyli
          szariat, a to bedzie zmiana "europejskich norm" czy nie bedzie?
      • paskudek1 Re: Dwóch zawodowych katów 15.11.07, 14:15
        "> Panie Rzepliński, niech pan przyswoi trochę więcej wiedzy z tegoż
        zakresu zanim
        > zacznie pan opowiadać banialuki."
        zawsze rozwalają mnie takie teksty domorosłych "naukowców" na forum.
        KOniec artykułu opatrzony jest notką: "* Andrzej Rzepliński jest
        profesorem prawa na Uniwersytecie Warszawskim, członek Komitetu
        Helsińskiego w Polsce, sekretarz zarządu Helsińskiej Fundacji Praw
        Człowieka"
        baza danych Informatora Nauki Polskiej w dziale Ludzie Nauki, pod
        hasłem Andrzej Rzepliński podaje informacje:
        prof. dr hab. Andrzej Rzepliński Dyscypliny KBN: nauki prawne
        Specjalności: kryminologia, prawa człowieka
        Miejsca pracy: Aktualne:
        Instytut Pamięci Narodowej - Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko
        Narodowi Polskiemu
        Uniwersytet Warszawski; Wydział Stosowanych Nauk Społecznych i
        Resocjalizacji; Instytut Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji
        Pełnione funkcje: Nieaktualne:
        Dziekan Uniwersytet Warszawski; Wydział Stosowanych Nauk
        Społecznych i Resocjalizacji
        Uzyskany tytuł profesora: 28/04/2000, nauki prawne
        Rozprawa habilitacyjna: Sądownictwo w Polsce Ludowej. Między
        dyspozycyjnością a niezawisłością, 01/01/1990, Uniwersytet
        Warszawski; Wydział
        Recenzent prac doktorskich i habilitacyjnych: Wolność człowieka jako
        zasad konstytucyjna III Rzeczypospolitej Polskiej, 26/06/2006 ,
        autor rozprawy doktorskiej Robert Kropiwnicki ,

        Wykonywanie kary pozbawienia wolności w systemie programowanego
        oddziaływania, 23/09/2005 ,
        autor rozprawy doktorskiej Aldona Nawój
        tu podaję link jakby ktoś nie wierzył:)
        nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=57671&lang=pl
        i do takiego człowieka, o takim dorobku forumowy naukowiec pisze jak
        we wstępie:) człowieku TROCHĘ POKORY.

        • scibor3 Re: Dwóch zawodowych katów 15.11.07, 20:31
          Ale z dorobkiem naukowym trochę cienkawo. Mierny ale wierny. W sam raz na
          docenta marcowego.
          • paskudek1 Re: Dwóch zawodowych katów 16.11.07, 13:23
            scibor3 napisał:

            > Ale z dorobkiem naukowym trochę cienkawo. Mierny ale wierny. W sam raz na docenta marcowego."
            nie chce mi sie kopiowac opisów bibliograficznych więc podaję adresy stron
            mak.bn.org.pl/cgi-bin/makwww.exe?BM=02&IM=01&TX=&NU=01&WI=RZEPLInSKIbANDRZEJ
            mak.bn.org.pl/cgi-bin/makwww.exe?BM=23&IM=01&TX=&NU=01&WI=RZEPLInSKIbANDRZEJ
            http://mak.bn.org.pl/cgi-bin/fidkar/fidkar?mmform=skrot&start=1&&term1=Rzepli%C5%84ski%20Andrzej&term2=&term3=&target=b4&&field1=Author&field2=Title&field3=LSubject&element=F&syntax=usmarc&op1=and&op2=and&ret=bzcz.html

            to sa dane z baz danych BIblioteki NArodowej: Bibliografia Polska ksiązki po 1976 roku, Bibliografia POlska książki podziemne, Bibliografia Zawartości Czasopism. Wyszukiwanie prawdopodobnie niepełne, jak troche sie wysiloisz tomoże znajdziesz pełna bibliografię pana profesora. A teraz może pochwal sie swoim dorobmiek w publikacjach??
            Aha, nie mam dostępu do Indeksu Cytpowań więc niestety nie moge powiedziec jak w rankingu cytowań stoi pan Rzepliński. To by było na tyle co do "docenta marcowego"
        • darr.darek PAMIĘTam owo chylenie się przed "majestatem" ... 16.11.07, 12:33
          paskudek1 napisała:
          > > Panie Rzepliński, niech pan przyswoi trochę więcej wiedzy z
          > > tegoż zakresu zanim zacznie pan opowiadać banialuki."
          >zawsze rozwalają mnie takie teksty domorosłych "naukowców" na forum.
          >KOniec artykułu opatrzony jest notką: "* Andrzej Rzepliński jest
          >profesorem prawa na Uniwersytecie Warszawskim, członek Komitetu
          >Helsińskiego (..)
          >i do takiego człowieka, o takim dorobku forumowy naukowiec pisze jak
          >we wstępie:) człowieku TROCHĘ POKORY.

          Ech, paskudo, cóż ci mam napisać. Z psychologicznego punktu widzenia domyślam
          się, że nie jesteś ani nazbyt wykształcony ani zbyt lotny umysłem. Ot, zgodnie z
          nauką psychologii, ludzie niewykształceni i niezbyt inteligentni podpierają się
          zawsze autorytetami, bo jest to racjonalna reakcja znosząca ciężar myślenia i
          argumentowania w sprawach, które przerastają ich codzienność (codzienność bez
          nadmiaru myślenia).
          Ja ten pęd do podpierania bankrutującej doktryny "autorytetami" i tysiącami
          profesorów pamiętam z czasów komuny. Iluż tam było docentów i profesorów
          socjalistycznej myśli, socjalistycznej ekonomii.

          Różnica jedyna z dzisiejszymi czasami była taka, że jeśli w komunie tak
          "ordynarnie prosto" sformułowałbym pytanie do profesora ekonomii politycznej, że
          np. "pan profesor bzdury opowiada mówiąc o szybszym rozwoju socjalizmu przed
          kapitalizmem", wówczas miałbym pewne nieprzyjemności na uczelni. A w latach
          70-tych miałbym pewny łomot pałami na komendzie milicji, a w latach 50-tych
          miałbym oprócz tego pewne więzienie.

          Dziś mogę formułować tak proste zarzuty dla prof.Rzeplińskiego i tylko
          identyczną widzę furię ideologicznych następców lewicy bolszewickiej, że "tacy
          powinni zamilczeć na wieki" - jakieś "niedopuszczanie do dyskusji" (jak na
          onecie czy interii :), Madagaskar" czy jakaś tam inna metoda.

          Nie, nie studiowałem na uczelniach tematyki zbrodni, przestępczości ani
          odstraszania od przestępstw. Tyle, że "studiując" ową tematykę tylko dla potrzeb
          własnych widzę całą masę ideologicznego lania wody przez pana Rzeplińskiego i
          jemu podobnych i nie widzę powodu, abym miał o tym milczeć.

          Oprócz tego co napisałem wcześniej nawet mogę dodać mniej istotne fałszywe wątki.
          Cytat:
          "W Nevadzie, gdzie tracono w ten sposób ok. 80 osób rocznie, zawieszono
          wykonywanie wyroków śmierci z powodu wielu nieudanych egzekucji. Będą debatować,
          co dalej"

          Bzdura kompletna i nie moim zadaniem jest wnikanie czy to był błąd Rzeplińskiego
          czy GW. W całym USA średnio rocznie traconych jest ok. 60 zbrodniarzy, stąd
          niemożliwe, aby w jednym stanie spośród 38 statystyka dawała liczbę 80-ciu
          straconych.

          Cytat:
          "W wielu stanach Ameryki egzekucje przeprowadza się przez "śmiertelne iniekcje",
          najpierw usypiając skazanego. Czy można powiedzieć, że to bardziej "humanitarne"?
          - Otóż nie. Ale czy w ogóle można mówić o humanitarnym zabijaniu w imieniu prawa?"

          Zgodnie ze stanowiskiem dostojników EU, że dzień przeciwsatwiwania się karaniu
          śmiercią morderców nie może być świętowany równocześnie jako dzień
          przeciwstawiania się eutanazji (ech, ci staruszkowie tyle kosztują system
          socjalny), bo są to zupełnie inne sprawy.
          Jeśli dostojnicy EU nie patrzą jako na niedopuszczalną praktykę "iniekcji" u
          staruszków (nota bene NIGDY nie usłyszałem, aby zwolennicy eutanazji staruszków
          zawężali eutanazję wyłącznie do osób nie mogących w ogóle poruszać swym ciałem),
          to jakim cudem mieliby dostrzegać "iniekcje" dla skazanych zbrodniarzy jako
          niehumanitarne.


          • paskudek1 Re: PAMIĘTam owo chylenie się przed "majestatem" 16.11.07, 13:31
            drogi darr.darku
            po pierwsze jestem kobietą, po drugie nie tobie oceniac moje wykształcenie. Stopień magistra UW nie jest moze czyms najwspanialszym, ale absolutnie nie można mi braku wykształcenia zarzucić. To odnośnie wycieczki osobistej. Co do inteligencji to już kwestia oceny, pochlebiam sobie że tez nie najgorzej. Nie mam w zwyczaju padac plackiem przed każdym profesorem czy doktorem tylko dlatego że tytuł posiada. Wzorcowym przykłądem jest dla mnie nasz Prezydent, tytuł doktora absolutnie niczego nie zmienia.
            Co do Pana Rzeplińkiego to
            anie nie jestem jego miłośniczką, ani przeciwniczką
            nie zgłębiłam kwestii poruszanych w artykule nawet w takim stopniu żeby móc, tak autorytarnie jak ty, powiedzieć że profesor kłamie. Swoją droga podaj źródła z których wiesz o liczbie wykonywanych w USA egzemucji bo zakładam, że masz takowe. Jeżeli nie, to wybacz, nadal autorytetem w tej kwestii będzie dla mnie człowiek z ugruntowana pozycją w świcie naukowym. dorobkiem naukowym a nie ano\nimowy forumowicz, który za jedyna swoją zalete uznaje fakt, że jest tym "co to sie autorytetom nie kłania".
            Zarzuciłes Rzeplińskiemu że bada kwestie karne "dla swojej przyjemnosci". Wybacz ale praktycnzie WSZYSTKIE badania naukowe w KAŻDEJ dziedzinie zostały przeprowadzone dlatego ze badasz miał na jakimś tle szmergla i robił to bo JEMU sprawiało to frajdę. Nawet patolog grzebiący w kudzkich zwłokach robi to z przyjemnością. Zarzut jest więc nietrafiony.
            Nieco wyżej odpowidziała ścioborowi podając adresy do strony BIblioteki Narodowej juz po wyszukiwaniu dorobku pana Rzeplińskiego. Oczywiście mozesz sie z tym nie zgadzać, uważac ze TY jesteś mądrzejszy, masz prawo, ale przynajmniej poprzyj swoje zdanie jakimis źródłami wiadomości, bo na razie podajesz same frazesy.
            Widzisz, ja nie jestem niewykształcona i głupią kurą, uznaję jednak że są ludzie ode mnie MĄDRZEJSI, zwłaszcza w niektórych dziedzinach.
            • darr.darek Re: PAMIĘTam owo chylenie się przed "majestatem" 16.11.07, 14:44
              paskudek1 napisała:
              >drogi darr.darku
              >po pierwsze jestem kobietą, po drugie nie tobie oceniac moje
              >wykształcenie. Stopień magistra UW nie jest moze czyms
              >najwspanialszym, ale absolutnie nie można mi braku wykształcenia
              >zarzucić. (..)
              >Co do Pana Rzeplińkiego to anie nie jestem jego miłośniczką, ani
              >przeciwniczką nie zgłębiłam kwestii poruszanych w artykule nawet w
              >takim stopniu żeby móc, tak autorytarnie jak ty, powiedzieć że
              >profesor kłamie. Swoją droga podaj źródła z których wiesz o liczbie
              >wykonywanych w USA egzemucji bo zakładam, że masz takowe. Jeżeli
              >nie, to wybacz, nadal autorytetem w tej kwestii będzie dla mnie czł
              >owiek z ugruntowana pozycją (..)

              Proszę, oto dane ze źródeł:

              1. statystyka wskaźnika liczby zabójstw na 100.000 mieszk.
              www.ojp.gov/bjs/homicide/homtrnd.htm
              2. statystyka liczby egzekucji
              www.ojp.usdoj.gov/bjs/glance/exe.htm
              3. statystyka rasowa
              www.ojp.gov/bjs/homicide/race.htm
              a tu zdanie z tej statystyki:
              "In 2005, offending rates for blacks were more than 7 times higher than the
              rates for whites"
              Wiesz, że w EUropie już nie wolno publikować danych, z których wynikają takie
              wnioski. We Francji nawet publikacja liczby rodzonych dzieci z podziałem na rasy
              jest zabroniona.

              4. statystyka ogólnej przestępczości przeciwko zdrowiu i życiu
              www.ojp.gov/bjs/glance/viort.htm

              >Zarzuciłes Rzeplińskiemu że bada kwestie karne "dla swojej
              >przyjemnosci". Wybacz ale praktycnzie WSZYSTKIE badania naukowe w
              >KAŻDEJ dziedzinie zostały przeprowadzone dlatego ze badasz miał na
              >jakimś tle szmergla i robił to bo JEMU sprawiało to frajdę.
              >Zarzut jest więc nietrafiony.

              Rada: czytaj uważnie zanim cokolwiek skomentujesz !
              Nie "zarzucam" Rzeplińskiemu, że daje ideologiczne "lanie wody" dla przyjemności !
              Raczej sam o sobie sugerowałem, że "studiuję" od kilku lat tą tematykę dla
              przyjemności.

              Swoją drogą to staram się zrozumieć "naukowców", którzy czasami mają jednak
              jakiegoś konika naukowego, ale na codzień plotą ideologiczne bzdury wymagane
              przez "sponsora". Oni pewnie tłumaczą sobie, że nauka to była niezależna w
              XIXwieku, a od XX wieku to "naukowcy" gadają to czego "sponsor" wymaga i ... nie
              chcą walić głową w mur, a kariera idzie.


              >Widzisz, ja nie jestem niewykształcona i głupią kurą, uznaję jednak
              >że są ludzie ode mnie MĄDRZEJSI, zwłaszcza w niektórych dziedzinach.

              Cieszy mnie to, że w tym temacie poprzez siłę argumentów uznasz mnie za
              mądrzejszego :)

              • paskudek1 Re: PAMIĘTam owo chylenie się przed "majestatem" 16.11.07, 16:11
                "> Cieszy mnie to, że w tym temacie poprzez siłę argumentów uznasz mnie za
                > mądrzejszego :)"
                na pewno lepiej zorientowanego w temacie niż ja, za to czy mądrzejszego od pana rzeplińskiego... hmm jednak chyba nie, no chyba że na prawdę masz dorobek naukowy na koncie i to w temacie a nie tylko studiowanie tematu dla przyjemności.
                Widzisz, mnie tak na prawde nie chodziło o zgłębianie tego tematu, ja po prostu reaguję nerwowo jak czytam tekie posty jak ten twój, na który zareagowałam. Przedstawia się zdanie człowieka, który ma na koncie dorobek naukowy, tytuł profesora nadany przez państwo (a to nie to samo co profesor uczelni). MOżesz się z tym zdaniem nie zgadzac, ale pisać od razu w stulu "nauc sie pan więcej, bos pan głupi" to wybacz, ale przesada i samouwielbienie.
                Masz argumenty - ok, w tej sprawie i tak źródłom musze uwierzyć "z definicji" bo niestety angielskim nie władam :) nie lubię, ale jak chcesz byc wiarygodny to troszkę popracuj nad stylem.
                • darr.darek Re: PAMIĘTam owo chylenie się przed "majestatem" 16.11.07, 16:40
                  paskudek1 napisała:
                  >reaguję nerwowo jak czytam tekie posty jak ten twój, na który
                  >zareagowałam. Przedstawia się zdanie człowieka, który ma na koncie
                  >dorobek naukowy, tytuł profesora nadany przez państwo (a to nie to
                  >samo co profesor uczelni). MOżesz się z tym zdaniem nie zgadzac, ale
                  >pisać od razu w stulu "nauc sie pan więcej, bos pan głupi" to
                  >wybacz, ale przesada i samouwielbienie.

                  Ja tak nie napisałem. Po kobiecemu tworzysz własne byty i jako kobieta masz do
                  tego prawo, a dokładniej to nazywając - przywilej.
                  Gdyby ktoś tak odpisał panu Rzeplińskiemu sam zareagowałbym nerwowo, bo nie
                  lubię chamstwa.

                  Inną sprawą jest reakcja na odzywki chama, tutaj nie ma zmiłuj. Co ciekawe
                  zwolennicy lewactwa wyznający zasadę "wybaczania NIEswoim winowajcom", są
                  najbardziej biegli w pluciu, wyzywaniu i dorabianiu gęby swoim przeciwnikom, a
                  przecież gdyby ktoś uznał, że ich zasada "wybaczania" powinna być stosowana
                  przez nich jako zasada ogólna, wówczas musiałby owych agresywnych zwolenników
                  lewactwa uznać za paranoików. Takimi w istocie są.

                  Co do "dorobku naukowego" - od ponad 20 lat zbyt wielu widziałem "naukowców"
                  lewicowych, którzy wyrażali ideologiczne bzdury o takim natężeniu nonsensu, że
                  jestem wystarczająco uodporniony, aby nie kłaniać się przed tytułami.
                  Jeśli widzę ideologiczne lanie wody, nie będę udawał, że to deszczyk wiosenny i
                  jasno wyrażam swe zdanie, że z naukowymi treściami to te wypowiedzi nie miały
                  nic wspólnego.

                  >Masz argumenty - ok, w tej sprawie i tak źródłom musze uwierzyć "z
                  >definicji" bo niestety angielskim nie władam :) nie lubię, ale jak
                  >chcesz byc wiarygodny to troszkę popracuj nad stylem.

                  Cóż, nikt nie jest doskonały.
                  Biblijna zasada "oko za oko, ząb za ząb" nie pozwala mi na kompletne ignorowanie
                  chamstwa :)

      • junkier Przywrocenie KS jest tylko kwestia czasu 15.11.07, 15:38
        Przywrocenie KS jest tylko kwestia czasu, bo bezkarnosc bandytow
        prowadzi do ich calkowitego rozzuchwalenia. Tego typu pieknoduchy
        jak Rzepinski nie sa w stanie zrozumiec, oni sa nieuleczalni.

        Szkoda tylko ze wiele jeszcze ofiar padnie z rak bandytow zanim
        panstwo zacznie ich definitywnie wykluczac ze spoleczenstwa aby
        nikomu wiecej juz krzywdy nie zrobili.
        • krwawy.zenek Re: Przywrocenie KS jest tylko kwestia czasu 15.11.07, 20:43
          Na Zachodzie nawet przedstawiciele radykalnej prawicy (a ty się za
          takowego - fałszywie zresztą - podajesz) wykluczają dyskusję o karze
          śmierci. To definitywnie zamknięty rozdział.
          • darr.darek Re: Przywrocenie KS jest tylko kwestia czasu 16.11.07, 11:13
            krwawy.zenek napisał:
            >Na Zachodzie nawet przedstawiciele radykalnej prawicy (a ty się za
            >takowego - fałszywie zresztą - podajesz) wykluczają dyskusję o karze
            >śmierci. To definitywnie zamknięty rozdział.

            A na którym to Zachodzie, zenuś, bidoku ?
            W USA też "wykluczają" ?
            Owszem na takim "zachodzie" jak Brazylia, Kolumbia, Meksyk czy Wenezuela to
            faktycznie wykluczają, bo tamtejszym przywódcom jest równie obojętny los
            milionów mordowanych, niewinnych obywateli jak w Rosji czy Unii Europejskiej.


            • krwawy.zenek Re: Przywrocenie KS jest tylko kwestia czasu 16.11.07, 19:36
              Twoje ukochane USA mało mnie obchodzi. Układem odniesienia dla
              Polski są kraje cywlizowane, zwłąszcza zachodnioeuropejskie, bo
              Polska należy do tego kręgu cywlizacyjnego, niezależnie od tego, czy
              ci się to podoba czy nie i należeć będzie.
              • darr.darek Re: Przywrocenie KS jest tylko kwestia CZASu 17.11.07, 16:08
                krwawy.zenek napisał:
                > Twoje ukochane USA mało mnie obchodzi. Układem odniesienia dla
                > Polski są kraje cywlizowane, zwłąszcza zachodnioeuropejskie

                I właśnie owe kraje europejskie mają historię rozpowszechnienia wzorca prawa
                rzymskiego na niemal cały Świat, mają historię rozpowszechnienia wzorca
                trójpodziału władzy z odrębną władzą sądowniczą na niemal cały Świat i wreszcie
                mają historię surowego karania przestępstw w tym karania śmiercią za zbrodnie.

                Ostatnie parę dekad lewicowej abberacji włączające się w zdarzenia ostatnich
                niemal 100 lat abberacji lewicowej na wschodnich krańcach Europy, powiązane
                rewolucyjnością z abberacją narodowo-socjalistyczną w Niemczech, to nie żadna
                tradycja europejska. To tylko nędza moralna, której kraje europejskie powinny
                się wstydzić i będą się wstydzić w przyszłości.

                Jako równie "europejskie" można traktować historię znoszenia kary śmierci w
                Ameryce Południowej i Łacińskiej ogółem. Tam też durnie chcąc być "nowoczesnymi"
                i odciąć się od "prymitywnego" konserwatyzmu USA (znienawidzone u czerwonej
                hołoty obu Ameryk, dobrze radzące sobie, najpotężniejsze "Amis" - USA) wbrew
                olbrzymiej skali morderstw wprowadzili zniesienie kary śmierci i liczbę
                mordrestw mają coraz większą.
                Przywódców Ameryki Łacińskiej g..no obchodzi los milionów zamordowanych (tam w
                skali ogółem to są MILIONY zamordowanych przez dekady), dla nich ważne jest, aby
                wyglądać na ... "nowoczesnych" u lewactwa światowego. Oni są dokładnie równie
                "europejscy" w tym temacie jak Czerwona Hołota z EU jest "europejska".


    • pandrzej1 Dwóch zawodowych katów 13.11.07, 22:39
      Człowiek, który pragnie śmierci innego człowieka jest chory psychicznie.
      Niezależnie od tego czy jest potencjalnym zabójcą, czy zwolennikiem kary
      śmierci. Takie jednostki należy leczyć.
      • darr.darek O ! LEWI znów wracją do "metod" ... 14.11.07, 15:13
        pandrzej1 napisał:
        > Człowiek, który pragnie śmierci innego człowieka jest chory
        > psychicznie. Niezależnie od tego czy jest potencjalnym zabójcą, czy
        > zwolennikiem kary śmierci. Takie jednostki należy leczyć.

        Przeczytałem pobieżnie tą bzdurę lewicowca i nie zwróciłem początkowo uwagi na
        lewicowy "powrót do źródeł". Cytuję: "takie jednostki należy leczyć".
        Lewym marzą się znowuż psychuszki, w których leczono by "chorych". Osiągnięciem
        psychiatrii lewicy bolszewickiej była jednostka chorobowa objawiająca się
        niechęcią do socjalizmu, ale jak widać lewi uznają, że nie powiedzieli
        ostatniego słowa w swoich wynalazkach.

        • starycyc Prawicowy Darku 14.11.07, 21:01
          > Przeczytałem pobieżnie tą bzdurę lewicowca i nie zwróciłem
          początkowo uwagi na
          > lewicowy "powrót do źródeł".

          Siedz spokojnie w swych USA, palcie tam ludzi na krzeslach lub
          nastrzykujcie pavulonem ale od Polski, chlopcze, sie odpalantuj i od
          Europy tez, bo twoej glupkowate, chamskie "prawicowe" uwagi pasuja
          tam jak kwiatek do korzucha, OK?
          Pozdrowienia !
          • darr.darek Re: Prawicowy Darku 14.11.07, 21:41
            starycyc napisała:
            > Siedz spokojnie w swych USA, palcie tam ludzi na krzeslach lub
            > nastrzykujcie pavulonem ale od Polski, chlopcze, sie odpalantuj i
            > od Europy tez, bo twoej glupkowate, chamskie "prawicowe" uwagi
            > pasuja tam jak kwiatek do korzucha, OK?

            Bidna, głupia, StaraCycowa(?), gdybyś cokolwiek rozumiała z tego co napisałem,
            to wiedziałbyś, że używam argumentacji (to coś innego niż wyzwiska) przeciwko
            działaniom Czerwonej Hołoty, które działania sprawiają, że np. twoja córka może
            zostac zgławcona i okrutnie zamordowana przez śmiecia społecznego a ów smieć
            pewny braku surowej kary będzie ci się bezkarnie śmiał w twarz na ławie sądowej.

            Jeśli kiedyś cię tak śmieć tylko zgwałci, wówczas na pewno zakutej w lewicowym
            betonie mózgownicy dotrze, że popierasz odstręczajacą sprawę.

            P.S. W USA nie siedzę, tylko prawodpodobnie dłużej niż ty pracuję na tę Polskę i
            ubolewam, że moje podatki idą na czerwone szmaty bawiące się w następny lewicowy
            eksperyment społeczny (Czerwona Hołota nie ryzykuje śmiercią córek, bo zwykle
            mieszka w strzeżonych osiedlach i posyła dzieci do prywatnych szkół z
            uzbrojonymi ochroniarzami).


            • speedy13 Re: Prawicowy Darku 14.11.07, 22:11
              Hej

              darr.darek napisał:

              > działaniom Czerwonej Hołoty, które działania sprawiają, że np.
              twoja córka może
              > zostac zgławcona i okrutnie zamordowana przez śmiecia społecznego

              Jak ja kocham ten argument...

              Oczywiście, jak rozumiem, w drugą stronę działa to dokładnie tak
              samo? Gdyby twoja córka popełniła zbrodnię, bez wahania posłałbyś ją
              na stryczek jako społecznego śmiecia, prawda?

              Łatwo jest grać na ludzkich emocjach, zwłaszcza takich głębokich i
              mocnych jak miłość do dziecka, żal po jego stracie, chęć zemsty...
              ale wymiar sprawiedliwości NIE MOŻE opierać się na emocjach a tylko
              na przepisach prawa.
    • xs550 zinstytucjonalizowane morderstwo 14.11.07, 18:58
      Ktos kto przeczyta zamieszczony w tym artykule list skazanca i dalej bedzie popieral kare smierci jest bez serca. Kara smierci to zwyrodnienie a ci ktorzy ja popieraja nie sa pod jakimkolwiek wzgledem lepsi od zwyczajnych mordercow.
      • xs550 Re: zinstytucjonalizowane morderstwo 14.11.07, 19:03
        To powiedziawszy, wielu ludzi popiera kare smieci przez zwyczajna glupote, ignorancje i brak standartow etycznych. Nie mowie, ze sa potencjalnymi mordercami ale po prostu popieraja morderstwo przez swoj brak wiedzy.
        • darr.darek a coś JESZCze głupszego ... 14.11.07, 19:49
          xs550 napisał:
          >To powiedziawszy, wielu ludzi popiera kare smieci przez zwyczajna
          >glupote, ignorancje i brak standartow etycznych. Nie mowie, ze sa
          >potencjalnymi mordercami ale po prostu popieraja morderstwo przez
          >swoj brak wiedzy.

          ... potrafiłbyś popełnić ?
          Do napisania kompletnej bredni też trzeba mieć swoisty talent.

          • red_qublik Re: a coś JESZCze głupszego ... 14.11.07, 20:00
            widze ze darr.darek ma wieksza wiedze w tym temacie niz przecietny
            zjadacz chleba, wiec chcialbym uslyszec twoja opinie na temat
            sytuacji gdy kara smierci zostaje wykonana na niewinnie skazanym
            czlowieku. jaki jest procent takich przypadkow (oczywiscie procent
            znany, nigdy sie nie dowiemy jak jest naprawde). jak wytlumaczyc to
            ze czyjes niedopatrzenie, blad badz niedostatek srodkow w czasie
            sledztwa/procesu spowoduje skazanie na smierc osoby niewinnej.
            ludzie sa tylko ludzmi, i moze sie zdarzyc lancuszek bledow na lini
            policja/prokuratura/sad, w wyniku ktorego zaczniemy usmiercac osoby
            niewinne. a pozniej co? panstwo powie rodzinie pzrepraszam?
            wypuscic z wiezenia, nawet po latach mozna, przywrocic zycia sie nie
            da.
            • darr.darek tak, może się zdarzyć 14.11.07, 20:30
              red_qublik napisał:
              > widze ze darr.darek ma wieksza wiedze w tym temacie niz przecietny
              > zjadacz chleba, wiec chcialbym uslyszec twoja opinie na temat
              > sytuacji gdy kara smierci zostaje wykonana na niewinnie skazanym
              > czlowieku. jaki jest procent takich przypadkow (oczywiscie procent
              > znany, nigdy sie nie dowiemy jak jest naprawde). jak wytlumaczyc to
              > ze czyjes niedopatrzenie, blad badz niedostatek srodkow w czasie
              > sledztwa/procesu spowoduje skazanie na smierc osoby niewinnej.

              Tak, może się zdarzyć, przy czym CZĘŚCIEJ zdarza się tam, gdzie i świadkowie i
              Policja i prokuratura i Sądy uważają, że kary są zbyt niskie (np.Polska) niż
              tam, gdzie nie ma takiego problemu postrzegania prawa jako łagodnego i obcego
              (narzuconego).
              W USA od początku okresu przywracania kary śmierci dla morderców, w czasie gdy
              stracono już ponad 1000 zbrodniarzy, nie zdarzyła się jeszcze sytuacja stracenia
              skazańca, który okazałby się niewinny (nie udowodniono takiego przypadku, a
              wiedzieć należy, że różne lewackie organizacje typu AI i tym podobne węszą jak
              wściekłe psy próbując wyszukiwać dziury w całym). Były faktycznie rewizje
              wyroków, głównie wywoływane kruczkami prawnymi, dotyczyły osadzonych za
              morderstwa (zaledwie 1-en, najbardziej zwyrodniały na 300-u zbrodniarzy podlega
              egzekucji).
              Warto wspomnieć, że w niemal oczywistej sprawie zamordowania Białej żony i jej
              kochanka przez Czarnego O.J.Sipmsona, ten ostatni został uniewinniony dzięki
              kruczkom prawnym (rzekomy rasizm śledczych, bo jeden kiedyś podobno powiedział:
              "Czarnuch").

              Już z racji rzadszych pomyłek przy stosowaniu surowego prawa warto zrezygnowac z
              lewicowego erzatzu "prawa"(lewa) na rzecz prawdziwego Prawa.

              Podkreślę jeszcze, że wg statystyk z USA z konca lat 70-tych i początku 80-tych,
              gdyby USA nie zmniejszyło wskaźnika liczby zabójstw, wówczas przez następne 20
              lat zginęłoby z rąk morderców ok. 200.000 ludzi więcej. Te 200 tys. ludzi to
              ludzie uratowani od okrutnej śmierci z rąk zbrodniarzy. Jakież to
              nieproporcjonalne do rozważań czy jedna osoba mogłaby zostac skazana niewinnie,
              prawda ?


              • speedy13 Re: tak, może się zdarzyć 14.11.07, 22:33
                Hej

                darr.darek napisał:

                > red_qublik napisał:
                > > ze czyjes niedopatrzenie, blad badz niedostatek srodkow w czasie
                > > sledztwa/procesu spowoduje skazanie na smierc osoby niewinnej.
                >
                > W USA od początku okresu przywracania kary śmierci dla morderców,
                w czasie gdy
                > stracono już ponad 1000 zbrodniarzy, nie zdarzyła się jeszcze
                sytuacja straceni
                > a
                > skazańca, który okazałby się niewinny

                Wybacz ale nie podzielam twojej głębokiej wiary w niezawodność
                systemu wymiaru sprawiedliwości, amerykańskiego czy jakiegokolwiek
                innego. Do roku 2002 w USA uniewinniono 100 osób wcześniej skazanych
                na śmierć, gdyż nowa metoda kryminalistyczna - identyfikacja na
                podstawie DNA - wykazała ich niewinność (dane Amnesty
                International). Ale ta metoda DNA znana jest mniej więcej od połowy
                lat 90. Skąd można wiedzieć co się działo wcześniej?
                • darr.darek Re: tak, może się zdarzyć 15.11.07, 09:44
                  speedy13 napisał:
                  > Wybacz ale nie podzielam twojej głębokiej wiary w niezawodność
                  > systemu wymiaru sprawiedliwości, amerykańskiego czy jakiegokolwiek
                  > innego.

                  W kontekście faktów, o których napisałem, nie trzeba podzielać żadnej wiary.
                  Niewątpliwą prawdą dla wszystkich jest, że lewicowe organizacje typu AI węszą
                  wściekle, aby wyłapywać każdy przypadek błędu i ani oni ani system
                  sprawiedliwości nie dowiodły, że choć jeden z 1000-a straconych w USA
                  zbrodniarzy nie był osobą winną zbrodni.

                  > Do roku 2002 w USA uniewinniono 100 osób wcześniej skazanych
                  > na śmierć, gdyż nowa metoda kryminalistyczna - identyfikacja na
                  > podstawie DNA - wykazała ich niewinność (dane Amnesty
                  > International). Ale ta metoda DNA znana jest mniej więcej od połowy
                  > lat 90. Skąd można wiedzieć co się działo wcześniej?

                  Te metody dopracowano właśnie w USA za co Świat powinien być im wdzięczny.
                  Na "ostatnie" 100.000 - 200.000 spraw o zabójstwo do 2002 roku (a od kiedy?) być
                  może było 100 pomyłek, przy czym jak napisałem wcześniej, żadna z tych pomyłek
                  nie dotyczyła osoby straconej.
                  Powtarzam raz jeszcze, niemal oczywista sprawa morderstwa Białej żony i jej
                  kochanka przez uniewinnionego Czarnego O.J.Simpsona to też rzekoma "pomyłka"
                  oskarżenia niewinnej osoby. A takie właśnie "pomyłki" gdzie cały materiał
                  dowodowy jest odrzucany, bo ... jeden "śledczy był rasistą", to jest
                  rzeczywistość Sądów.

                  W Polsce, gdyby każdy kto kiedykolwiek powiedział "Czarnuch" nie mógł sprawować
                  czynności śledczych i procesowych, wówczas nastąpiłby paraliż wymiaru
                  sprawidliwości, bo każdy przestępca miałby kruczek prawny na swoją "niewinność".


      • naprawdetrzezwy Każdy, kto czyta cudzy list 15.11.07, 15:31
        to rodzaj szuji jest.
        W tym ten, kto nie będąc adresatem, publikuje taki list.

        Nie zauważyłeś, prawda?
        ;>
      • scibor3 Re: zinstytucjonalizowane morderstwo 15.11.07, 20:39
        A w tym liście jest tylko on i jego rodzina. A ofiara gdzieś znika. Czyli
        wszystko było by all right tylko go złapali no i jest ambaras bo chcą mu kuku
        zrobić to mu łezka poleciała nad własną osobą i swoją rodzinką.
    • abhaod kat niczym się od mordercy nie różni 14.11.07, 21:46

      • darr.darek jak mały KAziu wyobraża sobie brak różnic 15.11.07, 12:17
        abhaod napisał:
        > kat niczym się od mordercy nie różni

        Wg analogicznej bredni, działania systemu sprawiedliwości wraz z więzieniami,
        nie różnią się niczym od działań karków-gangsterów: namierzenia człowieka
        niepłacącego haraczu, skucia go i wrzucenia do paki, przewiezienia i wrzucenia
        do ziemianki w celu ... dalszych czynności. Wg lewicowych durni to ... dokładnie
        to samo.


        • paskudek1 Re: jak mały KAziu wyobraża sobie brak różnic 15.11.07, 14:25
          kolego ja ma tylko prośbę - podaj nam wszystkim tutaj swój tytuł
          naukowy, tytuły publikacji prac naukowych, badania jakie
          przeprowaadziłeś w kierunku zgłębienia problemu kary śmierci na
          świecie z uwsględnieniem Polski na przestrzeni wieków. Bo jak na
          razie wypowiadasz się jak dyletant - gęba pełna frazesów,
          przeświadczenie ze kazdy kto ma inne zdanie to idiota a ty wiesz
          wsyzstko, nawet jeżeli polemizujesz z profesorem nauk prawnych,
          facetem który specjaklizuje się w kwestii karyśmierci. No po prostu
          uwielbiam takich kretynów.
          • abhaod Re: jak mały KAziu wyobraża sobie brak różnic 15.11.07, 14:59
            Pozdrawiam :-)
    • naprawdetrzezwy Bandyci podpiszą rezolucję i nie będą zabijać? 15.11.07, 14:46
      "Jest szansa, że ONZ ogłosi rok 2008 rokiem bez kary śmierci."

      Bo do tej pory (bandyci) wykonywali karę śmierci bez pytania kogokolwiek o zdanie.
      • krwawy.zenek Re: Bandyci podpiszą rezolucję i nie będą zabijać 15.11.07, 20:40
        To bandyci wykonują jakieś kary? Od kogo dostali takie prawo? Od
        ciebie?
        • naprawdetrzezwy Tak, bandyci wykonują wyroki śmierci. 19.11.07, 11:10
          Bez pytania kogolwiek o zdanie.

          A do tej pory myślałeś, że pytają kogoś?
          ;>>>
    • scibor3 Dwóch zawodowych katów 15.11.07, 20:34
      "Na początku lat 70. rozeszła się plotka, że służba więzienna robi nabór na
      katów. W archiwum więziennym trafiłem na listy chętnych. Motywacje są
      przerażające - trzeba skończyć z chwastami, morderców należy wieszać, oczyścić
      społeczeństwo itp."

      No, dosłownie przerażające. Co innego, jakby chcieli pogrozić paluszkiem i
      wręczyć lizaka aby morderca nie poczuł sie zbytnio zestresowany.
      • krwawy.zenek Re: Dwóch zawodowych katów 15.11.07, 20:42
        Jasne, Okazało się, że służbie więziennej pracuje kilunastu
        degeneratów i nie ma problemu?
        • scibor3 Re: Dwóch zawodowych katów 15.11.07, 21:08
          Mógłbyś jeszcze raz napisać swoje przemyślenia? Tym razem w języku polskim.
    • jaroslaw1980 Re: Dwóch zawodowych katów 15.11.07, 21:13
      Współcześnie nie znajdziecie żadnego filozofia i politologa, który by widział w
      każe śmierci pożytek.
      Nie wierzycie sprawdźcie sami:
      www.profeo.pl/group/Filozofia/
      • darr.darek ... CÓŻ za spustoszenie ... 16.11.07, 12:51
        aroslaw1980 napisał:
        >Współcześnie nie znajdziecie żadnego filozofia i politologa,który by
        >widział w każe śmierci pożytek.
        >Nie wierzycie sprawdźcie sami:
        >www.profeo.pl/group/Filozofia/

        Ech, bidoku, czytając takie bzdury ogarnia człowieka strapienie - cóż za
        spustoszenie mentalne powoduje natłok lewackiej propagandy.

        Wczoraj pod wiadomością na Interii o tym jak jakiś Czarny bandyta pociął nożem
        troje ludzi (dwóch w stanie krytycznym) za ... rasistowskie wyzywiska, wpisało
        się mnóstwo otępiałych lewacką propagandą kretynów wychwalających dzielnego
        Murzyna, że zrobił porządek z ... polskimi bandytami. Cóż za spustoszenie mentalne !
        Co prawda, założę się, że na forum Interii wpływały setki wypowiedzi właściwie
        krytykujących bandytę z nożem, ale na onecie i interii jest tak, że wypowiedzi
        nielewicowe publikowane są pod warunkiem, że są ... głupie. Anty-lewicowa
        wypowiedź mądra i z sensem, nawet jeśli się pojawi to znika po paru minutach i
        co ciekawe znika bezpowrotnie w przeciwieństwie do obraźliwych wypowiedzi, które
        są cenzurowane po pierwszym zdaniu w formie: "Notatka została usunięta ...".
        Sprawdzone, ale nie wierzący w to mogą sami sprawdzić.


        • krwawy.zenek coż to się stało? 16.11.07, 19:34
          darr.darek napisał:

          > Wczoraj pod wiadomością na Interii o tym jak jakiś Czarny bandyta
          pociął nożem
          > troje ludzi (dwóch w stanie krytycznym) za ... rasistowskie
          wyzywiska, wpisało
          > się mnóstwo otępiałych lewacką propagandą kretynów wychwalających
          dzielnego
          > Murzyna, że zrobił porządek z ... polskimi bandytami.

          Jeżeli chciałbyś zachować choćby minimum konsekwencji
          twoich "poglądów" powinieneś zrobić to samo. Coż to się nagle stało,
          że już nie jesteś wrogiem zasady proporcjonalności? Chodzi o to, że
          czarny?
          • darr.darek Re: coż to się stało? 17.11.07, 20:53
            krwawy.zenek napisał:
            > darr.darek napisał:
            > > Wczoraj pod wiadomością na Interii o tym jak jakiś Czarny bandyta
            > > pociął nożem troje ludzi (dwóch w stanie krytycznym) za ...
            > > rasistowskie wyzywiska, wpisało się mnóstwo otępiałych lewacką
            > > propagandą kretynów wychwalających dzielnego Murzyna, że zrobił
            > > porządek z ... polskimi bandytami.
            >Jeżeli chciałbyś zachować choćby minimum konsekwencji
            >twoich "poglądów" powinieneś zrobić to samo. Coż to się nagle stało,
            >że już nie jesteś wrogiem zasady proporcjonalności? Chodzi o to, że
            >czarny?

            Jakimi pokrętnymi drogami rozumujesz, że wyszła ci jakaś moja niekonsekwencja w
            stosunku do tego co zawsze głoszę ?
            W tym przypadku nie było mowy o obronie własnej - Murzyn-bandyta porżnął ludzi,
            bo ... tak mu się podobało zareagować na wyzwiska.
            Jeśli któryś z zaatakowanych umrze, wówczas zgodnie z tradycyjnym pojęciem
            Prawa, Murzyn powinien wisieć na szubiennicy, tak jak każdy morderca.

            • krwawy.zenek Re: coż to się stało? 18.11.07, 10:11
              darr.darek napisał:

              > Jakimi pokrętnymi drogami rozumujesz, że wyszła ci jakaś moja
              niekonsekwencja w
              > stosunku do tego co zawsze głoszę ?
              > W tym przypadku nie było mowy o obronie własnej - Murzyn-bandyta
              porżnął ludzi,
              > bo ... tak mu się podobało zareagować na wyzwiska.

              Ano właśnie w tym rzecz i o to mi chodzi. Dlatego nie może tu być
              mowy o obr. kon., że nie została zachowana proporcjonalność. Tu to
              dostrzegasz, dlaczego akurat tu? O to pytam.
              Zazwyczaj różni podobii do ciebie są niebywale wyrozumiali w takich
              prypadkach wobec "broniącego się". Tym razem uważasz jednak,że
              powinien on być ukarany dokładnie tak samo, jak "zwykły" morderca.
              Od czego to zależy?


              • darr.darek Re: coż to się stało? 18.11.07, 21:40
                krwawy.zenek napisał:
                > Ano właśnie w tym rzecz i o to mi chodzi. Dlatego nie może tu być
                > mowy o obr. kon., że nie została zachowana proporcjonalność. Tu to
                > dostrzegasz, dlaczego akurat tu? O to pytam.
                > Zazwyczaj różni podobii do ciebie są niebywale wyrozumiali w takich
                > prypadkach wobec "broniącego się".

                Praktycznie jedyna sprawa, gdzie wielokrotnie brałem stronę zabójców to była
                sprawa terroryzowanych przez bandytę młodych ludzi z Wa-wy (film "Dług"). Sprawa
                zabicia śmiecia-bandyty wynikała z chęci ochrony życia własnego i rodzin i z
                całkowitego olewania przez prawo i policję terroryzowanych ludzi.
                Nijak to się ma do zbrodniczych działań Murzyna-bandyty.

                Nie wiem co sobie wymyśliłeś na podstawie "podobnych do mnie". Ja nie muszę
                naciągac zapatrywań i guzik mnie obchodzi czy bandyta był w tym przypadku Murzynem.

                • krwawy.zenek Re: coż to się stało? 19.11.07, 10:42
                  Byłoby naprawdę wskazane, gdybyś filmu fabularnego, dość luźno
                  opartego na faktach, nie brał naiwnie za reportaż odtwarzający
                  rzeczywiste zdarzenia.
                  A jeśli chodzi o "podobnych tobie".
                  Przed kilku laty głośna była sprawa faceta, który ujął drobnego
                  złodziejaszka (zresztą kolegę ze szkoły sprzed lat), który chciał mu
                  ukraść choinkę z ogródka przed domem. Odebrał mu scyzoryk, kazał
                  opuścić posesję, rozmawiali sobie, w pewnym momencie coś mu "odbiło"
                  i zabił go tym scyzorykiem. Podobni tobie nieomal w komplecie brali
                  stronę tego człowieka, włącznie z wypowiedziami w rodzaju "dac mu
                  medal" i "wyrwał chwasta".
                  Oczywiście obie te sytuacje róznią się nieomal wszystkim. W paru
                  elementach są jednak tożsame: tu i tu mamy "broniącego się" nożem,
                  tu i tu mamy napastnika lub napastników, którzy godzili w jego dobro
                  prawem chronione, inne, niż zdrowie lub życie. Tu i tu nie było
                  obrony koniecznej, z podobnych powodów. Od czego to jednak zależy,
                  że tacy jak ty przykładają tak rażąco odmienną miarę do obu
                  przypadków?
                  Jest to w istocie pytanie retoryczne, bo odpowiedź jest dość
                  oczywista. W pierwszym przypadku jest "nasz" broniący się, "porządny
                  człowiek", ktoś, z kim ktoś taki jak ty łatwo może się
                  utożsamić. "atakującym" jest zaś menel i pijaczek, do tego amator
                  cudzej własności. W drugim przypadku to "broniący się" jest obcy -
                  Murzyn i to Holender, natomiast napastnicy są "nasi", "porządne
                  chłopaki", które sobie chciały "zażartować".
                  W pierwszym przypadku trzeba więc za zabicie złodzieja dac medal, w
                  drugim przypadku - powiesić Murzyna, bo poranił "naszych".

    • buttercup1 Dwóch zawodowych katów 17.11.07, 09:44
      Witam
      Kwestia pierwsza- niektórzy forumowicze bardzo lubią obrażać swoich rozmówców,
      szczególnie gdy maja inne poglądy, a gdy przeciwnik wydaje się byc kobietą to
      włącza im sie drugi bieg.

      Kwestia druga- jak kara śmierci wpływa na obnizenie przestępczości w takich
      krajach jak Arabia Saudyjska, Chiny ?

      Kwestia trzecia- pomijana szczególnie przez tych którzy lubia innych tytułować
      per lewak- badano ostatnio przyczyny spadku ilości przestępstw pod koniec lat
      80-tych i 90-tych- do tej pory uważano ze spadek ten związany był z polityka
      "zero tolerancji"- ale badania porównawcze pokazały że spadek był identyczny w
      miastach które prowadziły ten program (np NY) jak i tych w których go nie było.

      Kwestia czwarta- dodatkowa -Pojawiła się kontrwersyjna teza że to dopuszczenie
      aborcji spowodowało obnizenie przestępczości. Aborcji dokonują przede wszystkim
      ci których albo nie stac albo nie chcą wychowywać dzieci- w momencie w którym
      byłaby zakazana- przynajmniej część z nich miałaby dzieci i wybaczcie - spora
      część uczyniłaby tym dzieciom piekło na ziemi. Dalsze konsekwencje są do
      wyobrażenia.


      Oczekiwałbym od zwolenników kary śmierci wypowiedzenia się w szczególności w
      kwestii drugiej, bez inwektyw proszę- świadczą o Was nie o mnie.
      • darr.darek oto, odpowiedź z ... MORAŁem :) 18.11.07, 13:40
        buttercup1 napisał:
        >Kwestia pierwsza- niektórzy forumowicze bardzo lubią obrażać swoich
        >rozmówców, szczególnie gdy maja inne poglądy, a gdy przeciwnik
        >wydaje się byc kobietą to włącza im sie drugi bieg.

        Czy ty, aby nie jesteś kobietą, że wymyślasz nieistniejące tu byty ?
        Jako kobieta miałbyś taki przywilej, ale nawet gdybyś tylko był tzw."facetem
        metroseksualnym" nie dałoby ci to takiego przywileju do następnego lania wody.
        Wystarczając dużo było tego w samym artykule.

        >Kwestia druga- jak kara śmierci wpływa na obnizenie przestępczości w
        > takich krajach jak Arabia Saudyjska, Chiny ?

        Arabia Saudyjska, o ile mam dobre dane, ma ok. 4 razy niższy wskaźnik liczby
        zabójstw niż średnia dla Unii Europejskiej i dla Polski.

        Chiny, o ile mam dobre dane, mają wskaźnik liczby zabójstw w przedziale 1-2 na
        100.000, czyli raczej niższy niż średnia dla Unii Europejskiej. Nawet jeśli mają
        na poziomie EU (z danych wynika mi conajwyżej wskźnik równy 2.) to trzeba
        przyznać, że byłby to bardzo dobry wynik jak na państwo z miliardem biedoty
        (jakieś 300 mln to już nie taka biedota) i bardzo dużymi rozpiętościami
        materialnymi, od kiedy 18 lat temu wprowadzono kapitalizm w gospodarce. Rosja
        (nie wykonuje kary śmierci) odziedziczyła po socjaliźmie bolszewickim wskaźnik
        20., Litwa, Estonia, Łotwa odziedziczyła wskaźnik 10. ("zaledwie" 5 razy wyższy
        niż sąsiedzka Polska).

        >Kwestia trzecia- pomijana szczególnie przez tych którzy lubia innych
        >tytułować per lewak- badano ostatnio przyczyny spadku ilości
        >przestępstw pod koniec lat 80-tych i 90-tych- do tej pory uważano ze
        >spadek ten związany był z polityka "zero tolerancji"- ale badania
        >porównawcze pokazały że spadek był identyczny w miastach które
        >prowadziły ten program (np NY) jak i tych w których go nie było.

        Wytłumacz mi, jakim cudem wierzysz w tak żenujące brednie lewicowe ?
        Takich przypadków jak Ty jest naprawdę dużo i dlatego pytam.
        I dodatkowo, to własnie progam "zero tolerancji" wywołuje cały ciąg żenujących
        bredni lewicowców, począwszy od zwolenników teorii, że sukces programu "zero
        tolerancji" to nic dziwnego, bo to typowo "nowoczesny", lewicowy program
        (redaktorze Żakowski, pamiętamy). Ciekawe w kontekście, że lewica całkowicie
        zapomniała wówczas wcześniejszą krytykę "okrutnych, faszystowskich metod"
        Gulianiego.
        Poprzez bełkot lewicowców na różnych forach (tworzyli nawet specjalne strony www
        z taką "prawdziwą" trescią), że stan New York nie ma kary smierci w kodeksie
        karnym. Skończywszy na niedawno widzialnym raporcie jakiejś lewicowej
        organizacji typu .. Helsińska czy AI, że stan New York niby przywrócił w
        kodeksie karnym karę śmierci, ale ... nie wymierza. Kłamstwo ordynarne
        "światowej" organizacji lewaków, bo statystyki z USA mówią, że od 1995 roku
        5-ciu zbrodniarzy zostało skazanych na tą karę.

        Dam ci porównanie miasta New York z miastem Washington. Jeszcze 30 lat temu były
        to równie przestępcze miasta, ale w New York zaczeli rządzić ludzie, którzy
        chcięli wytępić przestępczość (i przestępców), a Washington miał jako stolica
        swoje lewactwo, które nawet nie pozwoliło przywrócić kary śmierci w dystrykcie
        Columbia (taka drobna wysepka pośród stosujących karę śmierci), nie mówić o tym,
        że nie było "faszystowskich" działań walki z przestępcami.
        Dziś New York ma wskaźnik liczby zabójstw na wartości bodaj 3.5, gdy taki
        Wahington ma wskaźnik liczby zabójstw na wartości bodaj 22.5 (ot, co tam ! taki
        jak Rosja).

        >Kwestia czwarta- dodatkowa -Pojawiła się kontrwersyjna teza że to
        >dopuszczenie aborcji spowodowało obnizenie przestępczości. Aborcji
        >dokonują przede wszystkim ci których albo nie stac albo nie chcą
        >wychowywać dzieci- w momencie w którym byłaby zakazana- przynajmniej
        >część z nich miałaby dzieci i wybaczcie - spora część uczyniłaby tym
        >dzieciom piekło na ziemi. Dalsze konsekwencje są do wyobrażenia.

        Pytam raz jeszcze ! Co sprawia, że człowiek umiejący czytać i pisać leci jak
        mucha na lep nie dość, że fąłszywej, ale również ... żenująco głupiej propagandy
        lewicowej ?


    • szakal51 Zniesienie kary smierci to błąd. 17.11.07, 12:13
      Z bardzo prostej przyczyny. Jest rok 1945, zaczyna się proces
      zbrodniarzy hitlerowskich. Wyobraźcie sobie że nie ma kary śmierci.
      Jaka inna kara byłaby adekwatna do popełnionych zbrodni?
      Jeżeli zniesienie kary śmierci równałoby się z zastąpieniem jej
      innym naprawdę skutecznym rodzajem kary to nie ma sprawy. Tylko że
      póki co nie ma alternatywy.

      Radziłbym lepiej zacząć debatę na ten temat, nie tylko w Polsce ale
      i na forum międzynarodowym, zanim ONZ da się wykorzystać do
      ideologicznych przepychanek.
    • gieroy_asfalta ale ani słowa co zrobił ten "poszkodowany"... 17.11.07, 16:22
      oczywiście, że kogoś zamordował z zimną krwią.
      Najlepiej byłoby zapytać ofiarę, czy należy się sprawcy KS. Skoro to
      niemożliwe, może wprowadźmy taki system: niech każdy dorosły
      człowiek przy ubieganiu się o dowód osobisty zadecyduje czy chce KS
      dla swego ewentualnego mordercy. Informacja ta byłaby wpisana w
      dowodzie osobistym. Tak będzie sprawiedliwie, i żadni "miłosierni"
      nie będą zabierać głosu w imieniu ofiar.
      • janosik6 dark darrek ty prawoskretny oszolomie 17.11.07, 22:55
        debilku nafaszerowany nienawscia do bliznich..
        wez luju smierdzacy i podetrzyj se swoj skopany i walony brudny
        tylek tym swoim dyplomem jaki masz na scianie powiedszony..
        swinio prawicowa s p i e r d a l a j ze swoja swinska papranina ty
        debilu po katolskiej szkole
        • darr.darek Re: dark darrek ty prawoskretny oszolomie 18.11.07, 14:53
          a to powyżej, to własnie przykład "głębi" argumentacji lewego, żenującego
          śmiecia. I takie odstręczające śmieci chciałyby ustalać nam "nowe" standardy
          moralne !

          janosik6 napisała:
          > debilku nafaszerowany nienawscia do bliznich..
    • fagay do darrdarka 17.11.07, 23:34
      Czy jako zwolennik kary smierci Ty samodzielnie i osobiscie bylbys w
      stanie powiesic, rozstrzelac, otruc gazem lub porazic pradem
      czlowieka ?
      Jesli tak to wszelkie dyskusje z toba sa bezprzedmiotowe.
      • darr.darek Re: do darrdarka 18.11.07, 12:55
        fagay napisał:
        > Czy jako zwolennik kary smierci Ty samodzielnie i osobiscie bylbys > stanie
        powiesic, rozstrzelac, otruc gazem lub porazic pradem
        > czlowieka ?
        > Jesli tak to wszelkie dyskusje z toba sa bezprzedmiotowe.

        Gdyby ktoś skrzywdził moją rodzinę, to nie miałbym najmniejszych oporów, aby
        zabić zbrodniarza gołymi rękami lub tylko pociągnąć za "dźwignię".

        Gdybyś widział, że ktoś atakuje brutalnie (biyć może miałbyś przeświadczenie, że
        Twoje dziecko zostało już zabite) Twoje dziecko i mając tylko siekierę przy
        sobie, czy zdecydowałbyś się trzasnąć tą siekierą w łeb agresora ?
        Jeśli tak to po co te brednie na forum (będące, moim zdaniem, tylko odtwarzaniem
        papki propagandowej lewactwa jaka pchana jest do Twojej głowy) ?


        • fagay Re: do darrdarka 18.11.07, 17:48
          Gdyby ktoś skrzywdził moją rodzinę, to nie miałbym najmniejszych
          oporów, aby
          > zabić zbrodniarza gołymi rękami lub tylko pociągnąć za "dźwignię".
          >

          Czyli mowisz o zemscie a nie sprawiedliwosci

          > Gdybyś widział, że ktoś atakuje brutalnie (biyć może miałbyś
          przeświadczenie, ż
          > e
          > Twoje dziecko zostało już zabite) Twoje dziecko i mając tylko
          siekierę przy
          > sobie, czy zdecydowałbyś się trzasnąć tą siekierą w łeb agresora ?

          Dzialanie w obroniw wlasnej lub dzialanie w afekcie to co innego niz
          zabicie kogos z zimna krwia.

          > Jeśli tak to po co te brednie na forum (będące, moim zdaniem,
          tylko odtwarzanie
          > m
          > papki propagandowej lewactwa jaka pchana jest do Twojej głowy) ?

          Lewactwa ? - to wasz papiez JP II byl lewakiem ?

          To nie sa brednie, tylko takie jest moje zdanie. Nikt mi do glowy
          nie wpycha zadnej papki, a ton twojej wypowiedzi swiadczy o tym ze
          jestes zle wychowany, nie potrafisz myslec i nie potrafisz
          dyskutowac. Zegnam
    • cancro Dwóch zawodowych katów 18.11.07, 08:37
      Artykuł jest wstrząsający, ale zapewne równie (jeśli nie bardziej) wstrząsające
      są zbrodnie tych, którzy stają pod szubienicą.
      Jest jeszcze inny aspekt całej sprawy- pan profesor Rzepliński zapomniał napisać
      tego, czego uczy się studentów już na pierwszym roku prawa - kara musi spełniać
      społeczne poczucie sprawiedliwości. Inaczej mówiąc nawet ludzie, którzy nie są
      prawnikami powinni uznać ją za sprawiedliwą. Czyż w stosunku do morderców taka
      kara nie jest sprawiedliwa? Moim zdaniem jest! Rozmawiałem kiedyś z prawnikiem,
      który jako prokurator uczestniczył w egzekucji. Twierdził on, że w KS
      najstraszniejsza jest nie sama egzekucja, lecz oczekiwanie na nią. To m.in.
      dlatego skazańcy w USA czekają na egzekucję nawet kilkanaście lat. Wynika to
      także z lektury powyzszego artykułu.
      Nie przemawiają do mnie argumenty przeciwników kary śmierci. Społeczeństwo
      powinno eliminować fizycznie wszelkich zwyrodnialców zagrażających reszcie
      ludzi. Nie widzę ponadto powodów, dla których podatnik powinien utrzymywać przez
      25 lat lub dożywotnio degeneratów, tylko dlatego, że ktoś sobie ubzdurał, że
      wykonując KS państwo zrównuje się w łajdactwie z mordercą. Takie porównanie jest
      nieuprawnione. Bo czyż parlament stanowiąc prawo nie narzuca obywatelom
      standardów podstępowania często niezgodnych z przekonaniami części obywateli?
      Państwo ma obowiązek penalizowania zachowań niebezpiecznych da zwykłych ludzi!
      Pan profesor powołuje się na biblię. Ale czyż nie tam napisano: "jeśli gorszy
      cię twoje oko, to je wyłup, jeśli gorszy cię twoja ręka, to ją odetnij..."?
      • sendigivius Niewielkie pomieszczenie za czerwoną kotarą 20.03.08, 18:22


        miasta.gazeta.pl/katowice/1,82943,5031758.html
        6.30 wieczorem, wiezienie w Tarnowie.
        Betonowe szare sciany, po lewej konfesjonal. Skazaniec blady jak
        plotno, w mokrych portkach bo podczas wywlekania z celi zeszczal
        sie w spodnie ze strachu. Od kilku dni kwiczal cienko w panice na
        najmniejszy dzwiek na korytarzu wieziennym, bo minely trzy tygodnie
        od odrzucenia jego prosby o ulaskawienie i kazdego dnia mogli go
        wywlec na szafot. Chwieje sie na nogach i podryguje jak jeden
        wielki miesien. Jest troche potagrany, ma rozdarta wiezienna
        bluze . Plul i kopal w drzwiach celi, probowal sie czepic futryny
        przy wyjsciu wiec dostal w leb od straznikow pare razy ale nie za
        mocno, zeby nie bylo sladow. Wtedy jego adwokat narobilby krzyku i
        nie mozna by go bylo powiesic ze wzgledu na jakies tam glupie
        przepisy.
        Odczytanie wyroku, pod lamaga co chwile gna sie kolana, ledwo stoi,
        straznicy go podtrzymuja bo by sie zwalil na ziemie, pytanie
        o "ostatnie zyczenie", dostaje kieliszek wodki i jazda, bo
        spowiadac sie nie chce. Wypil, probowal sie wykrecic do tylu i biec
        w strone drzwi ale nic z tego. Teraz juz trzesie sie jak galareta,
        lataja mu szczeki i dziko bladzi wzrokeim naokolo.
        Sprytnie ustawiono go plecami do kotary za ktora czeka petla, bo
        czlowieka latwiej wlec do tylu niz do przodu, wystarczy dwoch
        straznikow. Poza tym katem oka moglby zobaczyc line a to zawsze
        powoduje atak szalu przed ostateczna ceremonia....
        Szubienica jest na korbke, stawiaja parcha na metalowej zapadni,
        petla z cienkiego, bialego nylonu blyskawicznie na szyje ,
        pomagier zwija sie jak w ukropie, bo pod gnojkiem w ostatniej
        chwili znowu uginaja sie kolana i podciaga korbka line. Juz,
        dzwignia, sru, zapadnia w dol i szmatlawiec dynda wreszcie. Mija
        kilka sekund, wisielec majtnal pare razy nogami jakby chcial
        gdzies isc. Slychac glosne pierdniecie, potem drugie i z nogawki
        portek leci rzadkie gowno do zoltego, plastykowego pojemnika
        ustawionego skrzetnie w otworze pod zapadnia. Podryguje jeszcze
        chwile i spokoj. Lekarz sprawdza sluchawka tetno, wszystko OK, po
        zawodach.
        Zostawiaja zwyrodnialca zeby sobie powisial jeszcze 20 minut, tak
        kaze niejawne rozporzadznie Ministra Spraw Wewnetrznych.
        Obecni przy egzekucji wychodza do pomieszczenie obok gdzie czeka
        juz trumna, bo w pokoju roznosi sie nieznosny, slodkawy smrod.
        Lachudre straznicy wiezienni pakuja w osranych portkach do
        wczesniej przygotowanej trumny, nikt sie nie bawi w mycie,
        przebieranie ani sekcje zwlok.
        Od wyrwania z celi do wbicia ostatniego gwozdzia w trumnie minelo
        50 minut. Tak zakonczyla sie ta impreza, w wieziennej gwarze
        zwana "wyhustaniem".

        Gdzie te czasy ....Czy to naprawde bylo takie straszne ?
    • janostrzyca Allan Lee Davis zamordował dwoje dzieci 20.11.07, 12:14
      i kobietę w 3 m-cu ciąży. Zasłużył na śmierć w męczarniach i taką
      śmierć otrzymał. Gdyby miał ponieść adekwatną odpowiedzialność
      powinien być zabity 4 razy. Tyle w tym temacie.
      • darr.darek Allan Lee Davis zamordował dwoje dzieci ..+ TEKST 21.11.07, 15:27
        janostrzyca napisał:
        > i kobietę w 3 m-cu ciąży. Zasłużył na śmierć w męczarniach i taką
        > śmierć otrzymał. Gdyby miał ponieść adekwatną odpowiedzialność
        > powinien być zabity 4 razy. Tyle w tym temacie.

        Prawda ! Warte przedstawienia każdemu rozczulającemu się nad zbrodniarzem.
        Chciałbym zobaczyć tych przeciwników kary śmierci jak rozczulają się w 1946r.
        nad losem Goeringa, Hessa, Mengele czy choćby Hitlera (przy braku kary śmierci
        nie opłacałoby zbrodniarzowi się popełniać samobójstwa). No i dlaczego do dziś
        nie piszą nic o koniecznosci rehabilitacji "ofiar" procesów norymberskich ?


        Dziś jest ciekawy tekst o karze śmierci na Onet.pl. Przedruk z lewicowego New
        York Times. Przy czym w USA nawet lewica może otwarcie mówić o wielu tematach. W
        Europie Czerwona Hołota już od czasów Międzynarodówek Socjalistycznych wolałaby
        zamknąć (na zawsze) usta oponentom, niż dopuścić do otwartej dyskusji na
        niewygodne tematy.
        wiadomosci.onet.pl/1452952,2678,2,kioskart.html
        Cytat:
        Nie zmienia to faktu, że ostatnie analizy doprowadziły do zmiany kształtu
        dyskusji na temat kary śmierci. Miały też wpływ na poglądy autorytetów w
        dziedzinie prawa. – Dowody na to, czy ma ona działanie odstraszające, wydają się
        na tyle przekonujące, że z moralnego punktu widzenia sprawa staje się trudna –
        uważa Cass R. Sunstein, znany z liberalnych poglądów profesor prawa z University
        of Chicago. I stwierdza: – Zmieniłem zdanie. Kiedyś byłem przeciwnikiem kary
        śmierci. Dziś uważam, że jeśli stanowi ona istotny czynnik odstraszający, jej
        stosowanie może być uzasadnione.

        W artykule napisanym dla "Stanford Law Review" wraz z Adrianem Vermeulem,
        profesorem prawa z Harvardu, Sunstein zauważa, że "najnowsze dowody na
        odstraszające działanie kary śmierci robią wrażenie". (...) "Kara śmierci może
        ratować życie", piszą dalej dwaj profesorowie. "Ci, którzy się jej sprzeciwiają,
        czyniąc to w imię ochrony życia, muszą pogodzić się z ewentualnością, że jej
        niewymierzanie będzie oznaczało brak ochrony życia". (...)

      • precyzyjny Kupilem niedawno "Krotki fim o zabijaniu" i 06.12.07, 20:59


        aktualna wersja jest wyraznie pocieta ! Swinstwo.
        Wycieto takie migawki jak mdlejacy podczas rzezni adwokat albo jak
        Jacek sie zesral w pare sekund po zawisnieciu i kupa mu splywa do
        miski. Oraz kilka innych scen i momentow.
    • radek_sim Jestem Polakiem i jestem za karą śmierci....... 07.12.07, 13:25
      Dla mnie osoba która dopuszcza się zabójstwa lub innego
      przestępstwa, handlu żywym towarem gwałtów itd. i robi to z
      premedytacją sama staje poza prawem i nie może podlegać prawu
      jakiemu odpowiadała ofiara.
      Takie coś powinno być wyeliminowane. Czy autor artykułu zastanawiał
      się nad tym, co myśli ofiara a nie napastnik?
      Wątpię…..
      Likwidując karę śmierci dajecie jeszcze jeden powód do wymierzania
      sprawiedliwości poprzez wendettę. I mam gdzieś wasze prawo jak ono
      jest do kitu. Wolę odsiedzieć zgodnie z waszym prawem i zatłuc gada
      gdyby zrobił krzywdę komuś z mojej rodziny.
    • darl jednak keisyś sprawiedliwość coś znaczyła 24.01.08, 09:18
      teraz kara jest nagrodą.
    • abhaod kat niczym nie różni się od mordercy 20.03.08, 18:40
      ekai.pl/europa/?MID=3798
    • sendigivius Zapraszam na forum prywatne kara Smierci w PRL. 10.11.08, 21:05
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86323

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka