eva15
14.11.07, 18:48
Jak ten Putina ma nie denerwować zachodnich "demokracji". Na
Zachodzie oraz w tzw. młodych demokracjach ludzie wychodzą na ulice,
by okazać złość i niezadowolenie z kolejnego własnego, nieudolnego
rządu. Jakoś nie widać demonstracji poparcia. No może z wyjątkiem
USA w czasie kampanii wyborczej. No ale "poparcie" to kosztuje
kandydatów setki milionów dolarów i uazależnienie się kanddydatów od
szczodrych darczyńców pociągających za sznurki "demokracji".