Dodaj do ulubionych

Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu

23.11.07, 02:11
swietny pomysl, gratuluje redakcji.bardzo wielki czas 'odczarowac'
ojcostwo. i dla dzieci i dla samych ojcow. brawo!
Obserwuj wątek
    • starydziamdzia Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 23.11.07, 11:15
      Jacek politycznie rozpracował rodzinę i poszatkował PRL.Jeżeli taka
      sama jest jego prawda na temat jego rodziny,jak prawda
      cyt:"Mężczyzna nie miał nawet prawa wybrac miejsca,gdzie pojedzie na
      wczasy z rodziną,bo robił to za niego FWP.Nawet z kochanką w hotelu
      nie mógł zamieszkac,bo nie meldowało się razem osób nie
      spokrewnionych..."ch.." to wszystko prawda.Może coś wiesz,może coś
      słyszałeś ,może myslisz,że ci co mieszkali i żyli w PRL już w IIIRP
      całkowicie zdziecinnieli,by dac wiarę tym co niby słyszeli,ale
      wiedzy to oni na ten temat nie mają.No to do rzeczy:!trzymając się
      twoich twierdzeń należy uznac,że po pierwsze:nie było w PRL zakładów
      pracy posiadających własne osrodki wczasowe:letnie ,zimowe tak w
      kraju,a co było nawet prawdą na terenie "demoludów"
      np.Bułgaria,Rumunia czy nawet Węgry /nad Balatonem /Jeżeli mężczyzna
      nie mógł wybrac,miejsca na wczasy,to czy mogła kobieta.?W jakim ty
      żyłeś miejscu /miejscowości/gdzie Twój tato był tak
      ubezwłasnowolniony,że chciał jechac z tobą na wczasy FWP-owskie,a
      FWP powiadał mu :Tak ale tylko do Pcimia !.Popytaj miły
      propagandysto gwałtów PRL na swoich obywatelach,jaka np.była rola ZZ
      w przydziałe miejsc i turnusów.Po cholerę wciskano tym uciemiężonym
      robolom jakieś tam bilety powrotne /darmowe/?
      Co do pobytu w hotelu z połową inną niż własna mało atrakcyjna
      żona,to znów za daleko wybiegłeś myslą do przodu.W PRL nie było
      hoteli mających tylko jeden pokój.Jak ktoś chciał
      zaznac "niebianskich roskoszy" to albo brało się
      po /każdy/pokoju,albo dawało w łapę recepcjoniscie,albo meldowało
      się tylko samemu,a pani przychodziła w odwiedziny pozostając na
      czas "sprawności" odwiedzanego, w jego pokoju.Seks w każdym z tych
      przypadków,tym którzy tak robili jednako smakował!!!!!Bo nie było
      zakazu odwiedzin w pokojach do 22.oo By wyjasnic to dalej, o 18oo
      zmieniali się pracownicy recepcji hotelowych.Musiałem ci to
      przypomniec po tym, jak usłyszałem od młodzienca 14 latka takie
      słowa: Rany! to jak ci ludzie wtedy żyli i co oni wogóle widzieli ?
      Ano widzieli więcej niż ci ,którzy nic nie widzieli/bo przeskakiwali
      jeszcze jako plemnik z jednego rotten egg na drugie,w tym czasie o
      jakim wypowiadają się z takim znawstwem.
      • hajota Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 24.11.07, 14:41
        starydziamdzia napisał:

        > Jacek politycznie rozpracował rodzinę i poszatkował PRL.

        Dzięki, starydziamdzio za ten post. Ilość głupot wypisywanych o PRL zaczyna
        przekraczać masę krytyczną (uwaga: nie mam zamiaru gloryfikować czasów
        minionych, tylko wyznaję zasadę ...sed magis amica veritas). Biedni ci mężczyźni
        terroryzowani przez FWP, rzeczywiście! A przepis zakazujący wynajmowania pokojów
        w hotelach parom nie będącym małżeństwem też nie obowiązywał przez cały PRL.
        Bodajże w latach 70-tych przestał obowiązywać, co wiem od osób z mojej rodziny,
        długie lata pozostających w tzw. konkubinacie. Dodam jeszcze, że prywatne
        pensjonaty też były (tam nikt nikogo o akt ślubu nie pytał) i FWP nikomu nie
        zabraniał wyjazdu do nich.
        • tekameka dziennikarz z GW i moralność 29.11.07, 08:10
          żenada, żenada, żenada
          zbiera mi się na wymioty, pewnie jak większości, którzy tu wdepnęli
          • kretynofil p.dolicie, Panowie, az rece opadaja... 29.11.07, 12:53
            Naprawde, czy pod kazdym artykulem musza sie pojawiac jakies
            polityczne przepychanki?! Tak, PRL byl zly. I, owszem, PRL byl
            dobry. Ch.. to kogo obchodzi? Nie o tym jest artykul.

            Pomysl, tresc, narracja i kompozycja artykulu doskonala. Ciesze sie
            ze ten temat przewija sie w Gazecie od jakiegos czasu, kazdemu z nas
            potrzebne jest rozliczenie sie z demonami, ktore, nawet jesli
            niejawnie, strasza nas po nocach. To naprawde pomaga...

            Sam tez mialem swoje przezycia z ojcem (tj. ojczymem, biologicznego
            w zasadzie nie znalem), ktore zawazyly na calym moim zyciu. Dostalem
            po dupie i ciesze sie z tego, bo moge byc bardziej swiadomy siebie,
            moge sie zdystansowac do zycia. Tylko ze tak na to patrze moze od
            kilku lat - wczesniej tez co noc ostrzylem wyimaginowany noz na
            ojca. Mi sie udalo uwolnic z tego samemu, ale moze komus ten artykul
            pomoze. Chocby jednej osobie!

            A do tych co pisza z duma, ze maja takich normalnych, dobrych
            rodzicow - czy tego chcecie czy nie, to tez jest rodzaj klatwy,
            ktora nad Wami wisi. Pisze to bez zlosliwosci, nie kieruje mna
            zazdrosc, to po prostu wynik obserwacji - ludzie ktorzy bardziej w
            dziecinstwie zbiora w tylek, z reguly sa silniejsi; oczywiscie tylko
            jesli uporaja sie z przeszloscia. "Co cie nie zabije, na pewno cie
            wzmocni", nieprawdaz? Inna sprawa, ze czesto ta pozorna normalnosc,
            po glebszej analizie okazuje sie byc bardziej subtelnym koszmarem,
            trudniejszym do przezwyciezenia w doroslym zyciu...

            I jeszcze do tych, ktorzy pisza ironicznie, ze zeby zostac
            dziennikarzem GW, trzeba miec ojca pijaka i swinie. Przykro mi, ale
            wiekszosc znanych mi ludzi, ktorzy maja to "cos" - pasje, ogien,
            energie i potrzebe aby siegac po "wiecej" (czyt. zrobic wiecej,
            bardziej, lepiej, osiagnac cos naprawde wyjatkowego) i ktorzy
            rzeczywiscie sa wybitni w tym co robia, zawsze obarczeni sa "zla"
            przeszloscia - patologie w rodzinie, problemy w szkole, narkotyki
            itp. Ciekawe, prawda?

            Zeby zryc, srac, je.ac, szpanowac i dorabiac sie, taka "zla"
            przeszlosc nie jest potrzebna, ale z drugiej strony - wiekszosc
            ludzi tylko o tym marzy. I dobrze! Na zdrowie!

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • ledzeppelin3 Re: p.dolicie, Panowie, az rece opadaja... 29.11.07, 13:29
              - ludzie ktorzy bardziej w
              > dziecinstwie zbiora w tylek, z reguly sa silniejsi; oczywiscie
              tylko
              > jesli uporaja sie z przeszloscia. "Co cie nie zabije, na pewno cie
              > wzmocni", nieprawdaz?
              Szkoda, że jedank dla zdecydowanej większości ludzi takie przeżycia
              są łamiące. A potem oni robią to samo swoim dzieciom, albo w ogóle
              nie chcą mieć dzieci, bo czują, że zrobiliby im taki sam syf z
              zycia. I tak to się kręci, a rząd woła, że spada liczba urodzeń albo
              że rośnie liczba nastoletnich sadystów, co są wkur..ni na mamę i
              tate, ale odbijają sobie na młodszych kolegach tudzież zwierzętach.
              • szczurek.polny (*) Dziennikarki nie podaja nazwisk... 29.11.07, 16:39
                Co za nedznie spreparowane, szowinistyczne feninistyczne GWno!
                Panie dziennikarki, ja wiem, ze ciemny lud i tak to kupi, ale ja nie
                kupuje!
            • ledzeppelin3 Re: p.dolicie, Panowie, az rece opadaja... 29.11.07, 13:33
              I jeszcze do tych, ktorzy pisza ironicznie, ze zeby zostac
              > dziennikarzem GW, trzeba miec ojca pijaka i swinie. Przykro mi,
              ale
              > wiekszosc znanych mi ludzi, ktorzy maja to "cos" - pasje, ogien,
              > energie i potrzebe aby siegac po "wiecej" (czyt. zrobic wiecej,
              > bardziej, lepiej, osiagnac cos naprawde wyjatkowego) i ktorzy
              > rzeczywiscie sa wybitni w tym co robia, zawsze obarczeni sa "zla"
              > przeszloscia - patologie w rodzinie, problemy w szkole, narkotyki
              > itp. Ciekawe, prawda?

              Niespecjalnie, myślę, że statystycznie rozkłada się to równo, po
              prostu ludzie "wielcy" publikuja swoje życiorysy bądź w ogóle
              zastanawiają się nad swoją przeszłością. Drobny pijaczek, którego
              tato tłukł, leje swojego syna i mówi" Mnie tato bił i wyszłem na
              ludzi, to i ty wyjdziesz". Tylko biografii drobnego pijaczka nikt by
              nie czytał.
            • undyna prawda 29.11.07, 17:11
              ..., ale czasami łatwiej przyczepić się do nic nieznaczących szczegółów, niż
              zastanowić się i przeczytać ze zrozumieniem i empatią dość trudny tekst.
      • pafni Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 15:37
        Czyli dało się kombinując, może nie każdy chciał kombinowac albo nie mógł.
    • koham.mihnika Czego NIE powiedział mi moj syn? 23.11.07, 11:31
      warte zastanowienia.
      • kralik.111 Rzygać się chce, co za zgnilizna ten ostatni list 23.11.07, 15:32
    • bravor Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 23.11.07, 14:53
      No a pan Adam, czego Adam nie powiedział swojemu ojcu....
      • mamusin_pyrcok Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 23.11.07, 15:46
        nic nie musial mowic, pozostal wiernym ojcowskim idealom.
        • eskelind Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 23.11.07, 16:33
          mamusin_pyrcok napisał:

          > nic nie musial mowic, pozostal wiernym ojcowskim idealom.
          >

          Do samego końca...swojego lub ich. Miejmy nadzieję, że ten koniec
          nastąpi bardzo szybko.
          • halfilner a kiedy Michnik zrobi rozrachunek ze swym ojcem ? 23.11.07, 16:58
            oraz ze swym przyrodnim bratem Szechterem - stalinowskim
            prokuratorem, ktory skazywal na udreke i meczarnie polskich
            patriotow ?
            skazujac
            • pietruszewskih Re: a kiedy Michnik zrobi rozrachunek ze swym ojc 23.11.07, 18:32
              Mały Adaś rozmawiał tylko z mamą ...o tym, jak się pisze podręczniki do historii.
              • tukot większość powyższych postów można 29.11.07, 11:24
                spokojnie puścić z goownem w wc.
                nawet nie chcę myśleć kim byli wasi ojcowie jeśli takie pokraki z
                was wyrosły.
                pozostaje współczuć (nam, że jesteśmy skazani na obcowanie w
                społeczeństwie z wami)
    • pietruszewskih Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 23.11.07, 18:35
      Tylu pismaków i żaden nie miał wspaniałego ojca, takiego jak ja?
      • saksalainen Ano właśnie 23.11.07, 23:09
        ...a może to posiadanie złego ojca sprawia że człowiek zostaje dziennikarzem? ;)
        • pietruszewskih Re: Ano właśnie 29.11.07, 09:00
          ...a może to posiadanie złego ojca sprawia że człowiek zostaje dziennikarzem GW?
          • pawel.amilo dokladnie to mi sie na usta cisnelo 29.11.07, 11:16
            ze dziennikarze GW to jakas dziwna zbieraniana dzieci z
            patologicznych domow. Problem jest wyolbrzymiony. sadze za
            zasadnicza wiekszosc czytelnikow miala calkiem fajnych ojcow. a
            czuytanie takich wynurzen, to jak z jakiegos tabloidu.
            • tukot jak widzę, artykuł przyciągnął 29.11.07, 11:28
              zdumiewającą masę półgówków.
              prawie 20 postów powyżej i może ze 2-3 które wogóle dają się czytać.

              reszta to ściek emocjonalno-intelektualny.

              dla higieny ogółu powinniście zakładać podwójne pampersy na twarze.
              • dorsai68 > reszta to ściek emocjonalno-intelektualny. 29.11.07, 13:17
                To cytat, z ciebie. Adekwatny do twojego poziomu dyskusji.
                • tukot a tobie o co chodzi? 29.11.07, 13:27
                  widzisz tu jakąś dyskusję? bo ja nie.
                  odniosłem się do "poziomu" wpisów powyżej, zaszokowany mizerotą i
                  miałkością emocjonalną na bądź, co bądź, poruszający artykuł.
                  trudno wdawać się w dyskusję z osobinkami piszącymi nie w temacie i
                  z widoczną obsesją antymichnikową lub "antywyborczą". co ma piernik
                  do wiatraka?
                  pozostaje pytanie co tu robią, masochiści jacyś?

                  tak na marginesie, z twojej wypowiedzi wogóle nie ma nic do
                  zacytowania. zauważasz to?
      • dorsai68 Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 13:15
        pietruszewskih napisał:

        > Tylu pismaków i żaden nie miał wspaniałego ojca, takiego jak ja?

        Wiesz, że też się nad tym zastanawiam? Trzy listy o trzech ojcach, trzy problemy z alkoholem i biciem.
        Nie dziwię się, że ojcowie uwierzyli że ich synowie są gó.. warci.
        Są.
        • tukot tak trudno zauważyć że temat 29.11.07, 13:30
          traktuje o TRUDNYCH relacjach z ojcami, a więć z definicji historie
          nie będą sielankowe?

          zrozumienie prostych kwestii przerasta wasze zdolności poznawcze?
          • dorsai68 Re: tak trudno zauważyć że temat 30.11.07, 20:11
            Takich kwesti jak np. przypadek trzech kolegów z jednej firmy których losy są do siebie podobne jak... odcinki mydlanej opery w TV?

    • bri Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 23.11.07, 18:55
      Ojcowie mają tylko synów?
      • jad.ba NIE 29.11.07, 08:10
        ...mają też córki, których niestety również najczęściej w ogóle nie
        wychowują.
    • krawat23 Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 23.11.07, 20:55
      Tak, taką papkę teraz się sprzedaje i , co gorsze, kupuje.
      Ja sie nie dam nabrać!
    • cookies3 Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 24.11.07, 00:23
      Co daje się zauważyc,to to,że z upływem czasu,kiedy dojrzeli, lepiej
      rozumieją swoich ojców i przekonują się o swojej miłosci do nich.
      i jeszcze jedno. Łatwiej i mocniej kocha się i rozumie matki niż
      ojców.
      • koham.mihnika Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 24.11.07, 00:29
        cookies3 napisała:

        > Co daje się zauważyc,to to,że z upływem czasu,kiedy dojrzeli, lepiej
        > rozumieją swoich ojców i przekonują się o swojej miłosci do nich.
        > i jeszcze jedno. Łatwiej i mocniej kocha się i rozumie matki niż
        > ojców.

        i to jest dramat ojcow. Ojciec ma inna role w rodzinie, on ustala zakres
        wartosci, ojciec wymaga okreslonych postaw. Milosc ojca jest kwalifikowana.
        Milosc matki jest inna, mniej wymagajaca, dlatego dzieci wola ja.
        Coz panowie, w starciu rozumu z uczuciami, rozum przegrywa.
      • z_jak_zuzka Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 10:46
        "Łatwiej i mocniej kocha się i rozumie matki niż ojców" - chyba tylko w
        przypadku synów
    • fla Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 24.11.07, 09:21
      "So [powiedział doktor]. Moszemy więc chyba żeby zaczynać. Tak?"
      • molokoloko Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 08:36
        ""oraz ze swym przyrodnim bratem Szechterem - stalinowskim
        prokuratorem, ktory skazywal na udreke i meczarnie polskich
        patriotow ?- tak mama skazywała na udręke i mleczarnie polskich
        ojców,a ty ją kochałeś,jak sądze,skazywała na mleczarnie polskich
        patriotów a ty ja kochasz ,głupku
        • polka121 Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 08:47

          To bardzo osobiste, szczere i bardzo mnie poruszyło.
    • at_work Tato 29.11.07, 09:31
      Gratuluję pomysłu i szczerości, bardzo...
      mniej Hani jej ilustracji, ale nie wszyscy są Andrzejem P., więc tym
      razem nie będzie procesu o plagiat.

      Pozdrawiam ciepło. Tekst jest autentycznie poruszający.

      _
      plagiat?
    • liddja Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 10:07
      mocne, bardzo prawdziwe i bardzo bolesne.
    • yoana22 Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 10:08
      Brawo, same optymistyczne historie, moze by tak cos dla
      przeciwwagi...
    • tojek Czy wsrod dziennikarzy GW sa tylko frustraci... 29.11.07, 10:18
      ..po traumatycznym dziecinstwie? Opisywanie pijanstwa, zdrad,
      marnosci waszych ojcow plus wasze reakcje - hohoho, ile to ja potem
      panienek nie zaliczylem zeby odreagowac. Zenada :-(
      • 48xmax1 Re:po linii i na bazie, romantyczna zalewajka 29.11.07, 11:02
        Teraz tatusiu czuje sie tak okropnie, ze bede poslusznie i godnie
        towarzyszyl w twojej agonii, zmienial ci pamperski i wysluchiwal
        twoich ckliwych opowiastek. Bede dobrym i poslusznym synkiem. Do
        konca. Tak mi dopomoz Bog i partia. Badz ze mnie dumny. (Makarenko?)

        www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/art/37brlis.html
        Nie przebaczac, to jedyna zdrowa zasada. Przebaczam, bo czuje sie
        nadal winna/winny i oczekuje milosci od takiego typa. Nie dac sie
        zniewolic.
        • 4rano Re:po linii i na bazie, romantyczna zalewajka 29.11.07, 11:20
          sporo drwiących komentarzy, lub doszukujących się niekonsekwencji historycznych.... no ale ja sam PRL pamiętam na pewno inaczej niż było "obiektywnie" patrząc. np. kartki na buty - były krótko, a dla mnie to główny wątek wspomnień z dzieciństwa i ikona mojego osobistego peerelu. może dziennikarz tak ma z meldowaniem kochanek w hotelu...
          a za tekst dziekuję Gazecie. sam byłem synem a teraz jestem ojcem - mam nadzieję, że lepszym
    • cj13 Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 11:26
      Ojciec..... Wiem co znaczy to słowo, wiem, że dzięki jego nasieniu
      się urodziłem i to chyba wszystko co wiem o swoim ojcu.
      On żyje, jest z moją matką był zawsze z nami. Problem jest w tym, że
      był tylko fizycznie.
      Ojcze, co ja chciałbym ci powiedzieć??
      Chciałbym Ci powiedzieć, że cię nie znam.
      Nie wiem co lubisz, czego nie lubisz.
      No ale skąd ja mam to wiedzieć, bo choć może to dziwne ale przez
      ponad czterdzieści lat mojego życia nie zamieniliśmy między sobą
      więcej niz trzy słowa w jednej rozmowie.
      Chcę powiedzieć, że wybaczam ci, że nigdy nie miałem ojca.
      Tłumaczę to sobie tym, że jesteś być może chory psychicznie albo
      może skrzywdzony bardziej niż ja i wiem że już nic tego nie naprawi.
      Ogólnie wydaję mi się że chyba nawet nie mam w sobie jakiegoś
      silnego żalu że wszystko tak się ułożyło. Może siłę daje mi
      świadomość że jedynego prawdziwego Ojca mam w niebie, i Jego chcę
      kochać i Jemu chcę powierzać moje życie.
      • daktahu Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 16:02
        Cj13
        z tym Ojcem w niebie to może być tak samo, a nawety już jest, bo to
        wszak też i ojciec Twojego ojca.
        lepiej mieć swiadomość siebie, tak kochać siebie jak i sobie to
        zycie powierzyć - a wtedy nawet ten ojciec w niebie - czy tam jest
        czy nie - też ucieszy sie...

        text
        ojcowie schyłku prl, czy nie prl - ma to raczej drugorzędne
        znaczenie. tacy sami sa w usa i innych krajach bez "przeszlosci",
        to kwestia braku swiadomoci, owej kastracji z nadmiaru matczynej
        milosci, nie zadanai sobie paru prostych pytan i braku odpowiedzi
        albo chociaz prob ich udzielenia
    • maureen2 Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 11:29
      anonimowe żenua panow z nierozwiązanymi problemami z ojcem czy matką
    • siris autorzy wypowiedzi to nielojalni tchórze 29.11.07, 11:49
      Wypowiedzi powyższe świadczą o tchórzostwie. Słowa zawarte w publikacjach winny
      być adresowane wprost do ludzi ku którym są kierowane w bezpośredniej rozmowie.
      Dziennikarze dowiedli jedynie, że tak naprawdę zabrakło im odwagi. Nie tylko są
      nielojalnymi tchórzami wynoszącymi sprawy rodzinne poza krąg bliskich, ale w
      dodatku nie potrafią zachować się po męsku stając twarz z człowiekiem rzekomo
      winnym.

      Szokiem jest, że człowiek nie wstydzi się publicznie przyznać do tchórzostwa i
      zdrady (rodziny).
      • ledzeppelin3 Re: autorzy wypowiedzi to nielojalni tchórze 29.11.07, 13:43
        > nielojalnymi tchórzami wynoszącymi sprawy rodzinne poza krąg
        bliskich, ale w
        > dodatku nie potrafią zachować się po męsku stając twarz z
        człowiekiem rzekomo
        > winnym.
        >
        > Szokiem jest, że człowiek nie wstydzi się publicznie przyznać do
        tchórzostwa i
        > zdrady (rodziny).
        Tak, oczywiście, przecież "brudy pierze się we własnym domu"
        A prawda to zdrada. i to czego? Rodziny!
        Dobrze, że pokolenie tak myślące już pwowoli wymiera.
    • brannick Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 12:13
      Świetne. Naprawdę bardzo dobry artykuł, jeden z najlepszych jakie w ostatnich
      czasach czytałem. Wzruszający, ciekawy, inteligentny pomysł. Sam jestem jeszcze
      troche za młody, by móc się tak wyspowiadać, ale autorom dziękuję za podzielenie
      się swoimi przeżyciami, spostrzeżeniami, wspomnieniami...
    • drexler Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 12:15
      Poraża mnie niezrozumienie tematu przez niektórych komentujących.
      Zarzuty anonimowści są wręcz infantylne. Nakreślony został problem
      zakorzeniony w prawdziwych emocjach. Jest to wiarygodne, dane osobe
      są zbyteczne.
      Jakieś czkawki, bo ktoś uwielbiał PRl, a jakie to znaczenie wobec
      tematu? Żadne.
      Zamiast pluć, może warto samemu poczynić dialog emocjonalny z
      rodzicem, albo nawet rozmowę twarzą w twarz.
      Wypowiedzi z artykułu najczęściej dokumentują, że ich Autorzy
      poradzili sobie z nienawiścią wobec ojca - a to ma kolosalne
      znaczenie dla zdrowia emocjonalnego dziecka, nawet gdy już więcej
      niż dorosłe.
      Jeśli nie rozliczymy się z "oprawcą", zawsze będziemy ranić innych.
      A juz totalna porażka, gdy wobec tego tematu wyciąga się kwestie
      polityczne, żydzi czy nie żydzi.
      Smutne, że tak niski jest poziom zrozumienia tego co się czyta, jak
      i potrzeba ujawniania swych niskich potrzeb - deprecjonowanie nawet
      tych, którym niełatwo było sięgnąć do traumy z lat dzieciństwa.
      Pozdrawiam sensownych.

      • maureen2 Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 13:03
        otóż taki "problem" to rozwiązuje się w rodzinie,mówiąc na bieżąco
        konkretnej osobie to,co chce się jej powiedzieć,a nie pitoli na ła-
        mach,bo są,o tym czy owym.Przejaw niedojrzałości.
        • drexler Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 13:11
          Cała literatura przedmiotu jest pełna anonimowych wyznań, cytatów na
          ten temat, podobnie jak setki artykułów specjalistycznych.
          Mieszasz pojęcia - zaznoczony został problem emocjonalnych zaplątań -
          wielu z nas - nie tylko Autorów - to nie spowiedź dla nas , tylko
          dokument podróży w dzieciństwo.
          Pomyśl, Ty też jesteś anonimowy, czy to oznacza, że pitolisz?
          • maureen2 Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 13:36
            pozostaje pytanie o cel tego publicznego,anonimowego pitolenia.
            Napisać można do szuflady-prywatny rozrachnek z przeszłością
            Opowiedzieć komuś-może coś poradzi,a jak nie to chociaż zrozumie
            Wierszówka-bo o czymś pisać trzeba
            Jakiś inny cel ?
            • tukot maureen2, dajże ty już spokój. 29.11.07, 13:39
              aż zęby bolą jak się to czyta co piszesz. ile ty masz lat? na jakim
              swiecie żyjesz?
              bez urazy, czy starsi trzymali cię całe życie w komórce na węgiel,
              że takie infantylne pytania zadajesz?

              zlituj się (nad sobą).
              • maureen2 Re: maureen2, dajże ty już spokój. 29.11.07, 14:06
                a jaka jest odpowiedz na pytanie o cel publicznego pisania o tym ?
                • tukot Re: maureen2, dajże ty już spokój. 29.11.07, 14:16
                  taka sama jak na pytanie o pisanie o innych, ważnych i trudnych
                  kwestiach dotyczacych relacji miedzyludzkich. szczególnie tych,
                  które okryte są społecznym tabu i bardzo trudne/bolesne do
                  rozwiązania (co widać, słychać i czuć) dla wielu ludzi.

                  naprawdę tak trudno ci odkryć odpowiedź czy jaja sobie po prostu
                  robisz?
                  • maureen2 Re: maureen2, dajże ty już spokój. 29.11.07, 14:33
                    zadaję konkretne pytanie,na ktore ciągle brak odpowiedzi,ciekawe to.
                    Jeżeli coś się robi to z jakimś zamysłem,chyba,że sobie a muzom.
                    Co to za tabu ? Róznica pokolen,poglądów,brak umiejętności rozmawia-
                    nia,temat stary,znany i wszechobecny.
                    Co jest w tym bolesnego,trudnego ?
                    • tukot sorry, poddaję się. 29.11.07, 14:37
                      możemy powrócić do dyskusji za x lat.
                      jak już będziesz gotowy/gotowa.

                      uwierz mi,
                      teraz to zupełnie bezcelowe i tak jałowe że katusy by na tym nawet
                      nie wyrosły.
                      • maureen2 Re: sorry, poddaję się. 29.11.07, 14:54
                        przeczytałem całość,część to egzaltacja patetyczna,robienie problemu
                        z czegoś banalnego,codziennego.Takie impresje literackie.
                        Jeżeli mowa o dyskusji,to na jakiś konkretny temat,bo tak sobie a
                        muzom pitolić to nie ma sensu i czasu.
                        "mialem ojca,gdy bylem mały to go nie lubilem,a teraz to go lubię
                        gdy się zestarzalem,tragedia", "a wlaściwie to go trochę lubiłem,ale
                        bardziej nie,nie wiem dlaczego i co z tym teraz zrobić". Nic,he,he.
    • robertsonicnovum Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 12:47
      I love You
    • dorsai68 Raaany, w tej GW to jakiś "element" pracuje? 29.11.07, 13:11
      Trzy listy, trzech dziennikarzy, trzech ojców, trzy bicia i problemy z alkoholem w trzech odsłonach.

      Wy chłopaki w GW na prawdę słabe dupki jesteście, skoro to po czterdziestu latach nadal dla was taka trauma.
      • tukot za to jaki "element" czyta. 29.11.07, 13:35
        to jeszcze smutniejsze.
        odróżnienie tyłka od łokcia przekracza, widać, zdolności poznawcze
        twoje i dużej liczby pozostałych wpisujących.

        zrób coś dla siebie i sprawdź w słowniku znaczenie słowa "ignorant".
        40-tka na karku zobowiązuje.
        • dorsai68 Re: za to jaki "element" czyta. 30.11.07, 20:24
          Ależ cię odrębne zdanie zgnębiło, że musiałeś się wyłożyć pod każdym moim wpisem, co?

          Tak, mam inne zdanie. Miałem twardego skurczybyka za ojca i podobne uczucia względem niego, jak autorzy tych listów... ale w wieku 15 może 17 lat.
          Wiem jedno, gdyby nie był tak twardy i tak wymagający, gdyby nie popełniał tych błędów które popełnił, gdyby był tak doskonały jakim chciałbym go wtedy widzieć, to ja prawdopodobnie nie byłbym w swoim obecnym "tu i teraz", a on byłby bardziej opiekunem na godziny niż ojcem.
          Kwestia w tym czy chcesz by ojciec był szefem, czy partnerem (gdy do tego dorośniesz). Tę relację budujesz TY nie ON. Jeśli całe życie zacvhowywałeś się jak szczeniak, to nic dziwnego że traktowano cię jak szczeniaka.

          Nienawidzieć ojca za to że jest się tym, kim się jest, to jak nienawiść do matki za to że cię urodziła.
      • ledzeppelin3 Re: Raaany, w tej GW to jakiś "element" pracuje? 29.11.07, 13:38
        No tak. Próba obalenia etosu Polskiego Ojcostwa. To się nie mogło
        dobrze skończyć. Masa zakompleksionych bęcwałów przygalopowała w te
        pędy , żeby się wybluzgać na niedobrych panów z GW, co wywlekają
        szkielety z szafy i mówią przerażająco prawdziwe rzeczy: że rodzice
        moga (i często są ) gnębicielami swoich dzieci. Jeśli odkrycie
        takich spraw budzi tak silne emocje, to najlepszy dowód, że problem
        jest powszechny, tylko ciągle skrywany pod "kordełką". Taka zbiorowa
        zmowa milczenia, kto ją chce przerwać, robi zamach na Polską Rodzinę
        i Wartości, na stos z nim!
        • tukot dzięki wielkie, że masz cierpliwość 29.11.07, 13:43
          na spokojną wypowiedź.
          mi puszczają nerwy jak czytam takie banialuki.
          uff.. 1,2,3,4...

          ps.
          cóż, może i te biedne owieczki odnajdą kiedyś swoje schody do nieba.
        • maureen2 Re: Raaany, w tej GW to jakiś "element" pracuje? 29.11.07, 17:40
          równie dobrze można nazwać to świat oczami dziecka,młodzieńca i doj-
          rzałego mężczyzny.
    • bartlex Homoseksualizm u mężczyzn przeważnie jest skutkiem 29.11.07, 13:43
      negatywnych relacji do własnego ojca.
      • tukot kompromitacja piszących przeważnie jest skutkiem 29.11.07, 13:49
        braku pozytywnych relacji do wiedzy i braku refleksji nad słowami
        które się "popełnia"
    • leech3 Wszyscy dziennikarze tak skrzywdzeni w GW ? 29.11.07, 14:00
      Czy tylko takie relacje były ciekawe na potrzeby artykułu ?
      • tukot ...nastepny rozumny inaczej. 29.11.07, 14:02
        • leech3 nastepny rozumny inaczej - raczej wybiórcze teksty 29.11.07, 14:18
          Mamy trzy teksty - czego nie powiedziałem ojcu a chciałbym.
          I mamy przedstawionych trzech prawie że patologicznych ojców.
          Czy tylko do takich ojców są wyznania sprzed lat noszone w sercu ?

          I do tego całość przetkana propagandą "made in GW":
          (...) gardzę tobą. Tym, że wciąż jeździsz maluchem, że masz ciasne,
          prawicowe poglądy i boisz się wsiąść do samolotu. (...)

          ale może tacy ludzie pracują w GW ?
          analogicznie - swego czasu jak ruszyło Radio TokFM (Agory) to
          poranne bloki prowadzili dziennikarze z różnych opcji - np. Rafał
          Ziemkiewicz.
          Obecnie pozostali z tych bardziej znanych tylko Pani Paradowska i
          Pan Żakowski oraz młodzi co sie reklamują, że są tu bo mogą mówić co
          myślą. I mają rację.
          Tych co myśleli inaczej wykopano.
          • ejkuraczek Re: nastepny rozumny inaczej - raczej wybiórcze t 29.11.07, 14:25
            leech3 napisał:

            > Mamy trzy teksty - czego nie powiedziałem ojcu a chciałbym.
            > I mamy przedstawionych trzech prawie że patologicznych ojców.
            > Czy tylko do takich ojców są wyznania sprzed lat noszone w sercu ?
            >
            > I do tego całość przetkana propagandą "made in GW":
            > (...) gardzę tobą. Tym, że wciąż jeździsz maluchem, że masz
            ciasne,
            > prawicowe poglądy i boisz się wsiąść do samolotu. (...)
            >
            > ale może tacy ludzie pracują w GW ?
            > analogicznie - swego czasu jak ruszyło Radio TokFM (Agory) to
            > poranne bloki prowadzili dziennikarze z różnych opcji - np. Rafał
            > Ziemkiewicz.
            > Obecnie pozostali z tych bardziej znanych tylko Pani Paradowska i
            > Pan Żakowski oraz młodzi co sie reklamują, że są tu bo mogą mówić
            co
            > myślą. I mają rację.
            > Tych co myśleli inaczej wykopano.

            To moze nie na temat,ale rzeczywiscie jak czytam arytuły niektórych
            dziennikarzy na stronie GW, na portalu interii czy onecie to az tych
            artykułów bija w oczy problemy osobowosciowe samych autorów
            artykułów... niektórych tresci i wyrazeń wprost nie da sie
            czytac,a "obiektywizm" i "rzetelnosc" dziennikarska w tym momencie
            nie istnieją.
          • tukot zazwyczaj nie mówi sie rzeczy t-r-u-d-n-y-c-h 29.11.07, 14:35
            bolesnych, nie?

            jaka propaganda?
            weź ty przeczytaj dokładnie artykuł który komentujesz. jak masz
            problem z rozumieniem czytanego tekstu to powstrzymaj swą przemożną
            chęć komentowania i wróć do czytania aż dotrze do ciebie co jest
            napisane.
            --
            GDY MIAŁEM 20 LAT:
            (...) gardzę tobą. Tym, że wciąż jeździsz maluchem, że masz ciasne,
            prawicowe poglądy i boisz się wsiąść do samolotu. (...)
            ---
            "I do tego całość przetkana propagandą "made in GW" - jaka to
            propaganda ??? to wypowiedż 20latka sprzed lat. wiesz co to
            retrospekcja?

            btw.
            radzę Ci przeczytać jeszcze raz uważnie ten poruszający artykuł i
            odpowiedzieć sobie samemu w duszy czemu Cię tak bardzo irytuje...
            bo ja to chyba wiem - a ty zdaje się jeszcze boisz się do tego przed
            soba przyznać.
            przysłowie o nożycach sie kłania.

            ---
            zRAZa zabrakło w TokFM bo to niepoważny mitoman z obsesją i
            kompleksem michnika. tyle.
            zresztą sam powiedział że wyłazi z komentowania bo nie ma czasu i
            wraca pisać ksiązki. i dobrze.
            dzieła wielkiego nie napisze bo pisarz z niego żaden, ale
            przynajmniej nie będzie mdlił swoimi żałosnymi "przemyśleniami",
            opozycjonista narodzon z kozich bobków.
            • leech3 Re: zazwyczaj nie mówi sie rzeczy t-r-u-d-n-y-c-h 29.11.07, 15:03
              W części, że niewypowiedziane pozostają wspomnienia trudne - zgadzam
              się.

              Co mnie irytuje w artykule ?
              Przeglądam ileś różnych najważniejszych stron netowych.
              Gazeta jest jednopoglądowa do bólu.
              I to wnerwia, że pierwsza wolna prasa w Polsce teraz sama prowadzi
              indoktrynację.

              Z indoktrynacji długofalowej prowadzonej przez GW:
              Jest wzmianka, że poglądy prawicowe są ciasne.
              Brak wzmianki, że homoseksualizm jest ok (na plus gazecie).

              -------
              "zRAZa" - to też jest wyznacznikiem indokrynacji GW (i to też mnie
              wkurza). Nie można pisać o kimś z kim sie nie zgadam inaczej niż
              obrażając.

              Czy nie daje do myślenia, że w ToKu pozostali tylko ludzie myślacy
              tak samo ?
              Redaktor Gawroński, też w końcu nie miał czasu ?

              Po prostu wszyscy myślący inaczej/prezentujący inne poglądy zostali
              zniechęceni do pracy w redakcji i tyle.

              I to chyba jest powód mojego sarkastycznego podejścia do artykułu.
              Że nasza pierwsza wolna prasa (której wydanie z wynikami pierwszych
              kontraktowych wyborów do dziś mam gdzieś na dnie szafy) zabija
              wolność myśli poprzez naginanie odbiorców do swojej wizji świata.
    • ejkuraczek Prawda w arytule i w wypowiedziach 29.11.07, 14:07
      Cóz..wiele agresywnych powyzszych wypowiedzi tylko potwierdza,ze
      sami wypowiadajacy sie tutaj na forum maja problemy ze sobą
      prawdopodobnie wziete z problemów rodzinnych.
      Stad poczucie winy, nie przeznawanie się do swoich słabosci, niechec
      do prawdy i zmian (nawet odkrywania prawdy u kogos), wypieranie
      problemów zamiast ich rozwiazywania...No i wszechobecna agresja
      biorca się z wewnątrznych lęków, braku poczucia bezpieczenstwa i
      braku poczucia własnej wartosci.
      Osobiscie mysle,ze duzo tu winy wychowywania
      pokolenia "komunistycznego" gdzie panstwo oduczało odpowiedzilnosci
      za własne zycie i los. Jeszcze za mojego dziecinstwa dzieci
      wychowywało się agresją i pasem, a podejscie psychologiczne do
      dziecka w ogóle prawie nie było znane...
      Oby przyszło to co lepsze. Powodzenia
    • monopasterz Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 14:57
      Gratuluję Autorom cyklu pomysłu na poprawianie świata. Jak widać z
      postów - jest nad czym pracować.
      Gratuluję Autorom artykułu odwagi i szczerości. Trzymam za Was
      kciuki. Jestem przekonany, że ten trud, a być może i ból się opłaci.
      Chylę przed Wami głowę i pozdrawiam serdecznie.
    • listekklonu Re: Czego NIE powiedziałem swojemu ojcu 29.11.07, 15:07
      Smutno mi się zrobiło po przeczytaniu tego tekstu. Dobrze przynajmniej, że mimo
      takiej niesprzyjającej atmosfery domowej, wszyscy wyszli na ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka