edi54
02.12.07, 09:17
Swietnie rozumiem Pipesa.Kieruje sie w swych oczekiwaniach
amerykanska racja stanu- im slabsza bedzie Rosja (sklocona,
politycznie rozbita)tym mocniejsza bedzie pozycja USA.Jego glos
krytyczny o dzisiejszej Rosji wcale mnie wiec nie dziwi.
To jednak Rosjanie lepiej wiedza co dla nich dobre , a co zle.
Sa madrzejsi niz sie Pipesowi zdaje.Garstka rosyjskich "oszolomow"
(zapewne na garnuszku Amerykanow) nie ma najmniejszych szans.
Moga jedynie pokazac sie telewizjom zachodnim ( w tym polskim).