Dodaj do ulubionych

Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st...

06.12.07, 19:17
to ja niczego nie roumiem, przeciez na studia dostaje sie z konkursu
swiadectw, a nie z tego ile kto wydal na kursy przedmaturalne kasy.
moze niech pani minister sie zajmie tym, ze na studiach dziennych sa
pobierane oplaty za zajecia dodatkowe i dziekan sie nie pyta kto ma
jaka sytuacje materialna. bezplatne studia sa od dawna fikcja, kazdy
to wie...
Obserwuj wątek
    • aron2004 Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st... 06.12.07, 19:17
      święte słowa. Zabrać też studentom ulgi na pociągi i autobusy
      • zupa_wolowa Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 19:28
        Wcześniej nie wszyscy mieli darmowe studia, teraz nie będzie ich miał nikt.
        W dotacje i pozyczki dla najbiedniejszych jakoś probiznesowej PO nie wierzę...
        • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 19:41
          najbiedniejsi studiują na prywatnych uczelniach za swoje pieniądze.
          Wiem to bo mieszkam na wsi. Ja jako potomek kułaków skończyłem
          uczelnię państwową "za darmo" m.in. dlatego ze za moich czasów nie
          było jeszcze tylu uczelni prywatnych no i miałem dobre oceny w LO.
          Ale wielu moich znajomych z młodszych roczników z biednych,
          wielodzietnych rodzin pokończyło studia na wyższych szkołach tego i
          owego - pracowali i studiowali jednocześnie.
          A np. dzieci lekarzy darmowo studiują medycynę. Absurd.
          • trzy.14 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 19:52
            aron2004 napisał:

            > najbiedniejsi studiują na prywatnych uczelniach za swoje pieniądze.
            > Wiem to bo mieszkam na wsi. Ja jako potomek kułaków skończyłem
            > uczelnię państwową "za darmo" m.in. dlatego ze za moich czasów nie
            > było jeszcze tylu uczelni prywatnych no i miałem dobre oceny w LO.
            > Ale wielu moich znajomych z młodszych roczników z biednych,
            > wielodzietnych rodzin pokończyło studia na wyższych szkołach tego i
            > owego - pracowali i studiowali jednocześnie.
            > A np. dzieci lekarzy darmowo studiują medycynę. Absurd.

            Czy pieniądze są tu jednak decydujące? Ile książek znajduje się w rodzinach
            lekarskich, a ile w biednych, wielodzietnych, wiejskich?
            Którzy rodzice - wykształceni i miastowi, czy niewykształceni i wiejscy -
            czytali swoim dzieciom książeczki, a którzy włączali video/dvd "dla spokoju"? Te
            wiejskie dzieci tracą swoje szanse edukacyjne już w przedszkolu (Polska ma
            najniższy w Europie, obok bodaj Albanii, procent dzieci wiejskich
            uczęszczających do przedszkola). Idą do szkoły, gdzie od początku mają kłopoty
            edukacyjne. To rodzi frustrację, zniechęcenie i koło się zamyka.
            Państwo nie powinno promować biedy (jestem biedny, to mi się należy).
            Państwo powinno promować pracowitość i talent.
            Powinno wyrównywać szanse edukacyjne dzieci z rodzin ubogich i patologicznych.

            • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:17
              > Państwo powinno promować pracowitość i talent.
              > Powinno wyrównywać szanse edukacyjne dzieci z rodzin ubogich i patologicznych.

              O właśnie!
              • hrabia-monte-christo ......POkraki chca platnych studiow...... 07.12.07, 00:13
                by zylo sie lepiej oligarchom i ich dzieciakom

                reszta jest za bardzo wyksztalcona by sluzyc w/w

                ideal - to jak przed wojna - czyli studia dla bogatych, a biedni to
                niech sobie jakos radza

                by zylo sie lepiej mordy wy nasze !!!

                a Michnik jak zwykle zamiast napisac prawde o platnych studiach to
                pisze jakies dyrdymaly w tytule tekstu
                • gruby.grzesio BRAWO ktoś to w końcu powiedział publicznie! 07.12.07, 00:20
                  Fakt jest taki że do płatnych uczelni chodzi młodzież biedniejsza, która za
                  studia płaci.
                  • macrad Re: BRAWO ktoś to w końcu powiedział publicznie! 07.12.07, 00:21
                    Oczywiście jest do tego zmuszana kijem?
                  • rosol4 Re: BRAWO ktoś to w końcu powiedział publicznie! 08.12.07, 00:59
                    Czas aby studentom wprowadzic bon uczelniany.
                    Ksztalcenie lekarza kosztuje spoleczenstwo ca za 6 lat 600 tys zl,
                    wydajemy kase z nadzieja ze bedzie nas leczyl a on zwija troki i do
                    UK jako tania sila najemna wyksztalcona nic nie kosztujaca
                    splesnialych brytanow.
                    Przy bonie masz kredyt do splacenia w banku, NFZ moze pomoc tobie
                    splacic zobowiazanie. Splacisz bedziesz zarabial kilka razy tyle.
                    Jak nie cierpisz swych ziomkow, to wykup bon i krzyzyk na droge, a
                    narod za ta kase zatrudni specjaliste za Buga.
                    Tak samo do pozostalych kerunkow, elektronika, architektura, etc.
                    Proste, uczciwe, demokratyczne, ale czy wykonalne.
                    Zapewne nie,
                    Zwyczajowo to dzieci ustawionych urzedasow, poslow i rzadzacych z
                    natury bogatych, nie pozwola by biedota miala rowne prawa a z ich
                    kieszeni mialaby wyfrunac ciezko skrecona kasa.
                    Zawsze rzadzacy cosik wymysla by pokazac jak wielkie sa przeszkody w
                    imie obrony sprawiedliwosci spolecznej.


                    gruby.grzesio napisał:

                    > Fakt jest taki że do płatnych uczelni chodzi młodzież biedniejsza,
                    która za
                    > studia płaci.

                • macrad Re: ......POkraki chca platnych studiow...... 07.12.07, 00:20
                  Hrabiemu nie przystoi taki sposób wyrażania się ;-D
            • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:17
              trzy.14 napisał:

              > Czy pieniądze są tu jednak decydujące?

              Oczywiście. Pokaż mi dziecko bogatych rodziców, które kończy w
              zawdzie.

              < Ile książek znajduje się w rodzinach
              > lekarskich, a ile w biednych, wielodzietnych, wiejskich?

              Nie sztuka kupić książki po złotówce na allegro i trzymać je na
              półce, trzeba czytać.

              > Którzy rodzice - wykształceni i miastowi, czy niewykształceni i
              >wiejscy - czytali swoim dzieciom książeczki, a którzy włączali
              >video/dvd "dla spokoju"?

              Teraz są edukacyjne DVD

              > Państwo nie powinno promować biedy (jestem biedny, to mi się
              należy).
              > Państwo powinno promować pracowitość i talent.
              > Powinno wyrównywać szanse edukacyjne dzieci z rodzin ubogich i
              patologicznych.

              No właśnie - niech dzieci miastowe płacą za studia na państwowych
              uczelniach tak samo jak dzieci wiejskie płacą od lat za studia na
              wyżśzych szkołach tego i owego. To jest właśnie wyrównywanie szans.

              Obecnie syn lekarza studiuje za darmo medycynę na państwowej uczelni
              a piąta córka chłopa małorolnego pracuje na kasie w markecie i
              studiuje wieczorowo na uczelni prywatnej.
              • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:21

                > Teraz są edukacyjne DVD

                Przepraszam, ale dla mnie to dosyć straszliwa uwaga. Porównywanie książki do
                "edukacyjnego DVD" to jak porównanie wykwintnego obiadu do frytek w McDonaldzie.
                Być może jestem zbyt starej daty.
                • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:22
                  jesteś starej daty bo teraz są naprawdę fajne filmy dla dzieci np. z
                  językiem angielskim.
                  • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:26
                    Sęk w tym że się tej moje starodatowości nie dziwię. I wole, by moje dziecko
                    czytało książkę po angielsku, niż siedziało przed fajnym filmem. Mam szczęście
                    takie właśnie dziecko mieć.
                    • macrad Freudowska pomyłka? ;-D 06.12.07, 20:27
                      Miało być "nie wstydzę", a nie "nie dziwię"
                    • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:29
                      czepiasz się. Mój znajomy nie chciał dziecku kupić komórki na
                      komunię "bo on 20 lat temu nie dostał". Potem z dziecka się wszyscy
                      śmieli w szkole. Chyba przesadasz z tą starodatownością.
                      • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:39
                        Co ma piernik do wiatraka?
                        • q_xyz Wspierać zdolnych 06.12.07, 22:53
                          System finansowania uczelni musi wspierać finansowo zdolnych
                          studentów bez wzgledu na to, czy maja bogatych, czy biednych
                          rodziców. Stan finansowy rodziny nie może mieć żadnego znaczenia na
                          pomoc finansową a jedynie osiągane wyniki.
                    • kociamama akurat w nauce jezyka obcego lepszy film od ksiazk 06.12.07, 22:29
                      Oczywiscie czytanie jest tez bardzo rozwijajce, ale jesli chesz by
                      Twoje dziecko dobrze znalo jezyk, czyli rozumialo go i umialo sie
                      inm poslugiwac, to musisz je zachecac do ogladnia filmowo po
                      angielsku, aksiazki nalezy uznac za hobbistyczne uzupelnienie
                      tematu;)

                      Pzdr,
                      Kociamama.
                      • macrad Re: akurat w nauce jezyka obcego lepszy film od k 06.12.07, 23:55
                        Cóż, niekoniecznie. Wybacz, ale mam w tym niejakie doświadczenie - dziecko,
                        które właśnie jest na studiach i na szczęście nie traktuje książek jako
                        "hobbystycznego uzupełnienia" czegokolwiek.
          • porshe Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:23
            A przperpaszam - 'dzieci lekarzy' nie obowiązuje już egzamin wstępny czy tam
            wynik matury? Każdy, kto dostanie się na medycynę studiuje na takich samych
            warunkach. A to, że jest tam sporo dzieci lekarzy wynika najprawdopodobniej z
            tego, że młody człowiek chce się tam po prostu dostać, szczególnie, jeżeli jego
            ojciec/matka również tam studiowali.

            Aron2004 - widzę, że lubisz na lekarzach wieszać psy. To może ... zosań nim i
            zobacz jak jest w trakcie nauki. Zapewniam cię, że porównywanie tych studiów do
            innych to nieporozumienie. Mieszkam w akademiku nie swojej uczelni, a
            politechniki i uniwerku. Miałem już kilku współlokatorów z tamtych uczelni. I
            wiesz jak to wygląda: przed sesją ryją wszyscy, a w czasie roku akademickiego
            tylko medycyna. Więc człowieku - jeżeli masz zamiar wycierać sobie gębę
            lekarzami, to najpierw się zastanów nad ich powołaniem, cholernie trudną
            edukacją (na którą sami wyrażają zgodę), ich ciężką pracą. Oczywiście należałoby
            im jeszcze dorypać płatne studia, bo same poręczniki są takie tanie, tanio można
            sobie kupić chociażby stetoskop, albo błahy proszek do prania z wybielaczem.
            Fartuch musi być nieskazitelnie biały. Do tego muszą być cały czas zdrowi, bo
            ich na oddział nie wpuszczą i mają po zajęciach, więc co kilkanaście dni apteka
            -> witaminki i inne cuda na odporność. No i nie zapominajmy w tym wszystkim, że
            oczywiście wygospodarują tak jak inni studenci kupę wolnego czasu na pracę i
            studiowanie - człowieku! nigdy tam nie byłeś, nie wiesz jak to wygląda. Ja wiem,
            przekonałem się na własnej skórze. Nic nie daje mi większej satysfakcji jak
            wyleczony pacjent. Niczego bardziej nie pragnę niż zgłębiać wiedzę. Mogę nwet
            nie spać po nocach! A ty mi każesz za to płacić. Kup sobie pistolet, proszę cię.

            P.S
            Nie jestem dzieckiem lekarzy, a uczę się medycyny, więc "spieprzaj dziadu"
            • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:26
              chodzi o to że w obecnym systemie syn lekarza rodzinnego
              zarabiającego 10 000 zł miesięcznie studiuje za darmo na państwowej
              uczelni a piąta córka chłopa małorolnego który ma miesięcznie 500 zł
              renty pracuje na kasie w markecie i płaci za studia z własnej
              kieszeni.
              Jeżeli uważasz, że to jest sprawiedliwe to ja już nie rozumiem o co
              chodzi.
              • linfan Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:42
                aron2004 napisał:

                > chodzi o to że w obecnym systemie syn lekarza rodzinnego
                > zarabiającego 10 000 zł miesięcznie studiuje za darmo na państwowej
                > uczelni a piąta córka chłopa małorolnego który ma miesięcznie 500 zł
                > renty pracuje na kasie w markecie i płaci za studia z własnej
                > kieszeni.
                > Jeżeli uważasz, że to jest sprawiedliwe to ja już nie rozumiem o co
                > chodzi.

                bije od Ciebie jakis 'syndrom biedy'. powiedz mi prosze, dlaczego uwazasz, ze
                moje dzieci maja placic za nauke, bo ja dobrze zarabiam, jestem miastowy i robie
                wszystko, by dzieciakom bylo lepiej? ja zarabiam, wiec nie dosc, ze ta kasa jest
                opodatkowana znacznie mocniej, od tych pieniedzy biednych, to jeszcze dodatkowo
                mam placic za studia, by kto inny nie musial?

                sry, ale to co mowisz to nie jest wyrownywanie szans. to co Ci sie nie podoba
                mozna rozwiazac w jeden sposob - zabrac bogatszym, aby dac biedniejszym. moja
                skromna rada - wziasc sie do roboty, a nie patrzec jak reszta spoleczenstwa sie
                zrzuci!
                • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:46
                  linfan napisał:


                  > bije od Ciebie jakis 'syndrom biedy'. powiedz mi prosze, dlaczego
                  <uwazasz, ze
                  > moje dzieci maja placic za nauke, bo ja dobrze zarabiam, jestem
                  >miastowy i robi e wszystko, by dzieciakom bylo lepiej?

                  Skoro szósta córka chłopa małorolnego płaci za studia, to Ty też
                  możesz.

                  < ja zarabiam, wiec nie dosc, ze ta kasa jes
                  > t
                  > opodatkowana znacznie mocniej, od tych pieniedzy biednych, to
                  >jeszcze dodatkowo
                  > mam placic za studia, by kto inny nie musial?

                  Wcale nie jesteś opodatkowany bardziej niż rolnik. Wiesz ile pali
                  traktor i jaka jest akcyza na paliwo?


                  > sry, ale to co mowisz to nie jest wyrownywanie szans. to co Ci sie
                  >nie podoba mozna rozwiazac w jeden sposob - zabrac bogatszym, aby
                  >dac biedniejszym.

                  Nie. Trzeba przestać dawać bogatym. Teraz system wygląda tak że daje
                  się bogatym, a biedni sami płacą za studia.
                  A ja chcę żeby zarówno biedny i bogaty płacił za studia.



                  moja
                  > skromna rada - wziasc sie do roboty, a nie patrzec jak reszta
                  spoleczenstwa sie
                  > zrzuci!

                  No i właśnie ludzie ze wsi biorą się do roboty. Szósta córka chłopa
                  małorolnego haruje w markecie na studiach, podczas gdy miastowa pani
                  studentka chodzi w tym czasie po kosmetyczkach, spa i wizażystkach i
                  kupuje sobie perfumy za 500 zł, robi tipsy, fryzurę w świńskie
                  ogonki za 600 zł u Jagi Hupało itp. bo nie musi płacić czesnego za
                  studia na państwowej uczelni.
                  • macrad Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 20:50
                    > No i właśnie ludzie ze wsi biorą się do roboty. Szósta córka chłopa
                    > małorolnego haruje w markecie na studiach


                    Czy rzeczony małorolny chłop nie zastanawiał się nad przyszłością, kiedy
                    powoływał do życia szóstą córkę? Przepraszam, ale jak się ktoś decyduje na
                    szóstkę dzieci, to chyba jednak powinien się zastanowić, czy będzie go stać na
                    ich wykształcenie?
                    • aron2004 Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 20:54
                      macrad napisał:

                      > Czy rzeczony małorolny chłop nie zastanawiał się nad przyszłością,
                      kiedy
                      > powoływał do życia szóstą córkę?

                      Na wsi tak sie nie kalkuluje.

                      <M Przepraszam, ale jak się ktoś decyduje na
                      > szóstkę dzieci, to chyba jednak powinien się zastanowić, czy
                      >będzie go stać na ich wykształcenie?

                      W miescie pewnie 20 lat temu szóste dziecko by usunęli. Na wsi
                      ludzie mają dużo dzieci, bo emerytury niskie to liczą że na starość
                      każde dziecko da miesięcznie rodzicom po 50 zł i jakoś się to będzie
                      kręcić.
                      • laaazy_boy Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 21:00
                        aron2004 napisał:

                        > macrad napisał:
                        >
                        > > Czy rzeczony małorolny chłop nie zastanawiał się nad przyszłością,
                        > kiedy
                        > > powoływał do życia szóstą córkę?
                        >
                        > Na wsi tak sie nie kalkuluje.

                        W mieście ludzie dawno dostrzegli starą prawdę, że jak się kalkuluje, to się nie
                        ma. Natomiast wieś nie kalkuluje, tylko wyciąga do bogatych rękę i mówi "daj".

                        >
                        > <M Przepraszam, ale jak się ktoś decyduje na
                        > > szóstkę dzieci, to chyba jednak powinien się zastanowić, czy
                        > >będzie go stać na ich wykształcenie?
                        >
                        > W miescie pewnie 20 lat temu szóste dziecko by usunęli. Na wsi
                        > ludzie mają dużo dzieci, bo emerytury niskie to liczą że na starość
                        > każde dziecko da miesięcznie rodzicom po 50 zł i jakoś się to będzie kręcić.

                        Naucz się kalkulować. Lepiej wychować dwoje szczęśliwych, dobrze wykształconych
                        ludzi odnoszących sukcesy niż jagnę, zdzisia i pozostałą trójkę wegetujących za
                        grosze.
                        • aron2004 Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 21:03
                          laaazy_boy napisał:

                          > W mieście ludzie dawno dostrzegli starą prawdę, że jak się
                          kalkuluje, to się ni e ma. Natomiast wieś nie kalkuluje, tylko
                          wyciąga do bogatych rękę i mówi "daj".

                          Przez lata chłop pod groźbą więzienia oddawał miastowym dostawy
                          obowiązkowe. Już miastowe państwo zapomniało jak żarło na koszt
                          chlopa?



                          > Naucz się kalkulować. Lepiej wychować dwoje szczęśliwych, dobrze
                          wykształconych ludzi odnoszących sukcesy niż jagnę, zdzisia i
                          pozostałą trójkę wegetujących za
                          > grosze.

                          A potem będziesz narzekał, że nie ma rąk do pracy.
                          • laaazy_boy Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 21:06
                            A ty co, z choinki się urwałeś? Jakub Szela jesteś czy Andrzej Lepper? Groteska
                            - mam gdzieś dostawy obowiązkowe i te popiskiwanie o wielkich, dziejowych
                            niesprawiedliwościach. Akurat dofinansowania od UE dostajecie zdecydowanie
                            więcej ode mnie. Zresztą - weź się człowieku do roboty i zamiast płodzić dzieci
                            skup się na pracy.
                            • aron2004 Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 21:07
                              a ktoś ci broni dostać dofinansowanie z UE? Może nie umiesz wypełnić
                              wniosku?
                              • laaazy_boy Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 21:10
                                Zdaje się, że to tobie jest mało. Ja akurat jestem satysfakcjonująco
                                dofinansowany dzięki pracy, którą wykonuję.
                      • macrad Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 21:02
                        Bardzo proszę: nie dziel ludzi na "miastowych" i "wiejskich". Ja nie dzielę, i
                        tu, i tu żyją wspaniali, mądrzy ludzie, jak i kompletni idioci.

                        Może na wsi się tak nie kalkuluje, ale się powinno. Pewnie że jest fajnie mieć
                        czeredę dzieci, ale czy fajnie jest patrzeć, jak się nie ma za co ich wysłać w
                        życie. Też sama kalkulacja (jedno dziecko = 50 zł) jest absurdalna, bo więcej
                        przyniesie trójka dzieci dobrze wykształconych, niż szóstka niewykształconych.


                        Chylę czoła przed osobami, które się decyduję na taką wielodzietność, ale jednak
                        trudno mi nie użyć wobec nich słowa "nieodpowiedzialność" w sytuacji, kiedy na
                        te dzieci i ich przyszłość po prostu nie stać.
                      • lahdaan Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 21:03
                        EEE tam czepiacie się szczegółów. Nie chodzi o to czy to szósta córka chłopa
                        małorolnego czy dziesiąta i czy w ogóle ich ojcem jest chłop małorolny. Chodzi o
                        to, że biedni płacą za naukę, kształcąc się uczelniach prywatnych [wyższe
                        stypendia] lub na studiach zaocznych [możliwość pracy], a nie korzystają z
                        BEZPŁATNYCH studiów dziennych, gwarantujących wyższy poziom kształcenia.
                        • katmoso Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 22:19
                          moja rodzina była raczej kiepsko sytuowana finansowo, kiedy byłam w
                          liceum i na początku studiow. ale rodzice nie wyciągali do nikogo
                          reki tylko sfinansowali mi wielkim wysiłkiem społeczne liceum, gdzie
                          nauczylam się dwóch języków obcych i mogłam rozwijac swoje
                          umiejętności. dostałam się na trzy kierunki. jeden kilka lat po
                          maturze. gdyby studia były płatne nie moglabym studiowac w Warszawie
                          na wymarzonym, lecz malo popłatnym kierunku, tylko skonczyłabym
                          dwuletnie coś tam, albo gorsze studia w mniejszym miescie. bylo
                          cięzko: finansowo, ale tez z powodu różnicy w dotychczasowym
                          wykształceniu pomiędzymną a studentami pochodzącymi z inteligenckich
                          rodzin warszawskich. i tutaj leży pies pogrzebany: to nie bieda,
                          tylko niewystarczające zaplecze kulturowe i intelektualne sprawi, ze
                          studenci z terenow wiejskich mają trudniej, jesli chodzi o dostanie
                          sie na najlepsze dzienne studia. i tutaj powinno zadziałac państwo,
                          poprzez stawianie na edukacje szkolną i przedszkolną, a nie
                          ustanawiając głupie opłaty. teraz, gdybym miała do wyboru płatne
                          studia na UW, a częsciowo płatne studia w Niemczech z ich systemem
                          stypendialnym wybrałabym to drugie. i pewnie wiele osób tak zrobi,
                          bo to sie będzie świezo upieczonym maturzystom bardziej opłacało.
                          pod warunkiem, ze bedą reprezentować soba jakis poziom, bo z tym u
                          nas coraz gorzej. a przecież nie dlatego, ze bieda wzrasta, tylko
                          dlatego, ze nagle wszyscy muszą iść do liceum i na studia, nawet ci
                          co za bardzo sie nie nadaja.
                      • tooz Re: Zaraz, zaraz.... jedno pytanie 06.12.07, 22:59
                        aron2004 napisał:
                        > Na wsi tak sie nie kalkuluje.
                        I tym oto zdaniem sprawiles ze sens dyskusji z toba jest zaden- to niech sie na wsi zacznie tak kalkulowac bo po to sie ma mozg
                  • linfan Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:03
                    aron2004 napisał:

                    > linfan napisał:
                    >
                    >
                    > > bije od Ciebie jakis 'syndrom biedy'. powiedz mi prosze, dlaczego
                    > <uwazasz, ze
                    > > moje dzieci maja placic za nauke, bo ja dobrze zarabiam, jestem
                    > >miastowy i robi e wszystko, by dzieciakom bylo lepiej?
                    >
                    > Skoro szósta córka chłopa małorolnego płaci za studia, to Ty też
                    > możesz.
                    a dlaczego mam placic tyle co szosta corka malorolnego chlopa? kto kazal chlopu
                    robic 6tke dzieci, skoro go na to nie stac?

                    aktualnie obowiazuja pewne zasady - nie zgadzam sie z nimi, ale to inny temat -
                    w mysl ktorych mozliwe jest studiowanie za darmo. dlaczego uwazasz, ze 6ta corka
                    malorolnego chlopa nie ma szans, by otrzymac takie studia? dostaje sie na nie w
                    wyniku konkursow, egzaminow, etc. czy ktos nie zezwala 6tej corce malorolnego
                    chlopa na przystapienie do takiej rekrutacji?

                    > < ja zarabiam, wiec nie dosc, ze ta kasa jes
                    > > t
                    > > opodatkowana znacznie mocniej, od tych pieniedzy biednych, to
                    > >jeszcze dodatkowo
                    > > mam placic za studia, by kto inny nie musial?
                    >
                    > Wcale nie jesteś opodatkowany bardziej niż rolnik. Wiesz ile pali
                    > traktor i jaka jest akcyza na paliwo?
                    Ty chyba jednak nie wiesz o czym mowisz... malorolny chlop, co ma swoj krus (na
                    ktorego nota bene tez sie dorzucam), placi wg Ciebie tyle samo co dajmy na to
                    ksiegowi, urzednicy, etc.? ...

                    poza tym - jak chlopu zle, to przeciez nikt go nie przymusza, prawda?

                    > > sry, ale to co mowisz to nie jest wyrownywanie szans. to co Ci sie
                    > >nie podoba mozna rozwiazac w jeden sposob - zabrac bogatszym, aby
                    > >dac biedniejszym.
                    >
                    > Nie. Trzeba przestać dawać bogatym. Teraz system wygląda tak że daje
                    > się bogatym, a biedni sami płacą za studia.
                    > A ja chcę żeby zarówno biedny i bogaty płacił za studia.
                    o tym ponizej.

                    > moja
                    > > skromna rada - wziasc sie do roboty, a nie patrzec jak reszta
                    > spoleczenstwa sie
                    > > zrzuci!
                    >
                    > No i właśnie ludzie ze wsi biorą się do roboty. Szósta córka chłopa
                    > małorolnego haruje w markecie na studiach, podczas gdy miastowa pani
                    > studentka chodzi w tym czasie po kosmetyczkach, spa i wizażystkach i
                    > kupuje sobie perfumy za 500 zł, robi tipsy, fryzurę w świńskie
                    > ogonki za 600 zł u Jagi Hupało itp. bo nie musi płacić czesnego za
                    > studia na państwowej uczelni.
                    te czesne to pewnie z 50 tysiecy, nie? wyliczenia to niestety, ale wziales z
                    ksiezyca :)

                    a co do platnych studiow - imho - placic za studia powinni wszyscy. napisalem w
                    innym poscie ponizej - istotna jest kwota, aby byla z jednej strony niewielka, z
                    drugiej dawala wydzialom / uczelniom srodki na rozwoj. a biednym te niewielka
                    kwote mozna zlikwidowac.
                  • sammler Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 02:35
                    aron2004 napisał:

                    > linfan napisał:
                    >
                    [...]
                    > Wcale nie jesteś opodatkowany bardziej niż rolnik. Wiesz ile pali
                    > traktor i jaka jest akcyza na paliwo?

                    Bardzo przepraszam, ale dość swobodnie interpretujesz fakty. A fakty są takie,
                    że rolnicy otrzymują zwrot akcyzy na paliwo (olej napędowy) do maszyn rolniczych
                    (wszelkich, nie tylko ciągników, bo zdaje się ryczałtem).

                    Poza tym nie przypominam sobie, by płacili podatek dochodowy czy jakiekolwiek
                    składki na ubezpieczenie społeczne poza śmiesznym KRUS-em.

                    Ja płacąc podatki (a wcześniej moi rodzice) dawno już zwróciłem państwu koszt
                    mojej nauki z nawiązką. Co więcej, sfinansowałem również koszt nauki dzieciom
                    tych rolników, którzy jednak na uczelniach państwowych studiują. I zarzucę Ci
                    ponownie demagogię, gdy napiszesz, że studiują wyłącznie na prywatnych.
                    Obecnie finansuję również m.in. emerytury rodziców tych biednych studentów.

                    >
                    > Nie. Trzeba przestać dawać bogatym. Teraz system wygląda tak że daje
                    > się bogatym, a biedni sami płacą za studia.
                    > A ja chcę żeby zarówno biedny i bogaty płacił za studia.
                    >

                    Czysta demagogia. Przeczytaj wyżej i przytocz argumenty na zaprzeczenie moim tezom.

                    >
                    > No i właśnie ludzie ze wsi biorą się do roboty. Szósta córka chłopa
                    > małorolnego haruje w markecie na studiach, podczas gdy miastowa pani
                    > studentka chodzi w tym czasie po kosmetyczkach, spa i wizażystkach i
                    > kupuje sobie perfumy za 500 zł, robi tipsy, fryzurę w świńskie
                    > ogonki za 600 zł u Jagi Hupało itp. bo nie musi płacić czesnego za
                    > studia na państwowej uczelni.

                    A to już tylko Twoje konfabulacje. Co do ostatniego zdania - czytaj wyżej.

                    Sam.
                    • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 06:45
                      sammler napisał:


                      > Bardzo przepraszam, ale dość swobodnie interpretujesz fakty. A
                      >fakty są takie, że rolnicy otrzymują zwrot akcyzy na paliwo

                      tylko 25% jakbyś nie wiedział. Kombajn i traktor palą kilkakrotnie
                      więcej niż Yaris wykształciucha.

                      > Poza tym nie przypominam sobie, by płacili podatek dochodowy czy
                      jakiekolwiek
                      > składki na ubezpieczenie społeczne poza śmiesznym KRUS-em.

                      Rolnicy płacą podatek rolny, a naszym dziadkom komunistyczne państwo
                      pod groźbą więzienia odbierało płody rolne żeby wykarmić miastowych.
                      Polska wieś powinna dostać za to bezprawie odszkodowania, tak po 100
                      000 zł za hektar. I wtedy pogadamy.

                      > Ja płacąc podatki (a wcześniej moi rodzice) dawno już zwróciłem
                      państwu koszt
                      > mojej nauki z nawiązką. Co więcej, sfinansowałem również koszt
                      >nauki dzieciom
                      > tych rolników, którzy jednak na uczelniach państwowych studiują.

                      Takich dzieci rolników na państwowych uczelniach jest bardzo mało, a
                      jak już są to są to potomkowie kułaków, tak jak ja albo np. syn
                      sołtysa. Dzieci naprawdę biednych rolników co mają po 3-5 hektarów i
                      2 krowiny studiują na uczelniach prywatnych np. w Rykach czy Łukowie
                      i za naukę płacą, bo studentka z UW musi mieć na Jagę Hupało, Chanel
                      5 i tipsy. A student UW oczywiśćie na piwo i papierochy.

                      Powinno się zrównać szanse studentów ze wsi i z miasta - czyli
                      wprowadzić opłaty za naukę na studiach dziennych. Galeria Mokotów i
                      Arkadia stracą, bo studentki "dzienne" będą zmuszone do kupowania
                      ciuchów na bazarze, ale co mnie to obchodzi?
              • laaazy_boy Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:45
                Aron - sprawiedliwie jest wtedy, gdy o przyjęciu na studia decydują obiektywne
                wyniki egzaminów. Natomiast sprawiedliwość typu - jeżeli ktoś ma dużo, to należy
                mu dop..dolić tak, aby miał mało to jakaś chora mentalność w stylu topornego
                janosika.

                Problemem nie jest to, że dzieciaki z dobrych rodzin dostają się na studia i
                studiują za darmo. Dzieci z ubogich rodzin dostają socjal, akademik, zapomogę
                etc. Prawdziwy problem polega na różnicach w poziomie szkół na wsi i w miastach.
                • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:49
                  laaazy_boy napisał:

                  > Aron - sprawiedliwie jest wtedy, gdy o przyjęciu na studia
                  decydują obiektywne
                  > wyniki egzaminów. Natomiast sprawiedliwość typu - jeżeli ktoś ma
                  dużo, to należ
                  > y
                  > mu dop..dolić tak, aby miał mało to jakaś chora mentalność w stylu
                  topornego

                  Bzdura. Ja nie chcę nikomu dop...dalać, chcę tylko żeby córka
                  lekarza czy adwokata płaciła za studia tyle samo co teraz płaci
                  szósta córka chłopa małorolnego na prywatnej uczelni. Bo teraz córka
                  chłopa małorolnego płaci czesne, a córka lekarza zamiast płącić
                  czesne chodzi sobie do solarium, spa czy tipsiary za taką samą kasę
                  co wynosi czesne. Albo kupuje perfumy po 500 zł.


                  > Problemem nie jest to, że dzieciaki z dobrych rodzin dostają się
                  >na studia i studiują za darmo. Dzieci z ubogich rodzin dostają
                  >socjal, akademik, zapomogę etc. Prawdziwy problem polega na
                  <różnicach w poziomie szkół na wsi i w miastach

                  Bzdura. Problemem jest to że biedni rolnicy fundują darmowe studia
                  dzieciom lekarzy i adwokatów.
                  • laaazy_boy Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:53
                    To niech ta córka weźmie dupę w troki i dostanie się na studia dzienne - wtedy
                    nie będzie płaciła za studia.

                    Natomiast jeśli chodzi o perfumy, kosmetyczki, świńskie ogonki i zakupy w
                    centrach handlowych... Nie wiem, czy masz jakiś kompleks w związku z tym, ale
                    każdy jest kowalem własnego losu - nikt nie każe rolnikowi płodzić sześciu
                    córek. Wiadomo - 1 dziecko = mniej wypadków. Nikt nie każe też rolnikowi nie
                    zarabiać pieniędzy.
                    • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:58
                      laaazy_boy napisał:

                      > To niech ta córka weźmie dupę w troki i dostanie się na studia
                      >dzienne - wtedy
                      > nie będzie płaciła za studia.

                      Tyle że rodziców ze wsi nie stać na utrzymanie 6 osób na studiach
                      dziennych.


                      > Natomiast jeśli chodzi o perfumy, kosmetyczki, świńskie ogonki i
                      >zakupy w centrach handlowych... Nie wiem, czy masz jakiś kompleks w
                      >związku z tym, ale każdy jest kowalem własnego losu - nikt nie każe
                      >rolnikowi płodzić sześciu
                      > córek.

                      Chodzi mi o to że miastowa panna studentka ma kasę na perfumy
                      Chanel, fryzjerkę za 500 zł, tipsy, spa, wczasy w Grecji, jakieś
                      denne szmaty za 500 zł a nie ma biedaczka na czesne. Śmiech na sali.


                      > Wiadomo - 1 dziecko = mniej wypadków. Nikt nie każe też rolnikowi
                      >nie zarabiać pieniędzy.

                      Rolnicy byli przez lata najbardziej wyzyskiwaną grupą społeczną. Np.
                      dostawy obowiązkowe za komuny były.
                      • laaazy_boy Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:04
                        Przestań już pitolić o tych rolnikach bo śmiać mi się chce. Nikt nikomu nie każe
                        płodzić 6 dzieci. A skoro ktoś jest na tyle nieodpowiedzialny i spłodził
                        hałastrę, to niech się martw jak utrzymać i wyedukować.

                        Ja natomiast nie widzę powodu, bym miał płacić za studią mojemu dziecku tylko
                        dlatego, że zarabiam więcej od ciebie, czym napędzam widoczne w twoich
                        wypowiedziach kompleksy. Płacę dużo wyższe podatki, nie korzystam z publicznej
                        służby zdrowia (a też płacę), więc daj sobie spokój.

                        A jak się nie podoba to dupa w troki i do roboty.
                      • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:05
                        > Rolnicy byli przez lata najbardziej wyzyskiwaną grupą społeczną. Np.
                        > dostawy obowiązkowe za komuny były.


                        Ale, drogi Panie, to się już skończyło. Tak ze 40 lat temu...
                        • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:07
                          macrad napisał:

                          =\
                          > Ale, drogi Panie, to się już skończyło. Tak ze 40 lat temu...

                          ale nadal rolnicy nie dostali od rządu rekompensat za tamte
                          komunistyczne złodziejstwa. Myślę, że to jest mniej więcej 100 000
                          zł od hektara na dzisiejsze pieniądze ( z odsetkami).
                          • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:09
                            > Myślę

                            Na pewno?


                            Żegnam. Dalsza rozmowa nie ma sensu.
                            • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:11
                              niech miastowe pany studenty rzucą palenie i piją mniej piwska a
                              miastowe panny studentki niech kupują ciuchy w szmateksach ( zamiast
                              w galeriach) i niech dbają o paznokcie zamiast przyklejać tipsy to
                              ich będzie stać na czesne. Gwarantuję.
                              • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:14
                                Mam nadzieję, że za kilkanaście lat tak myślący ludzie będą już tylko w
                                skansenach...


                                Do widzenia.
                              • linfan Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:15
                                aron2004 napisał:

                                > niech miastowe pany studenty rzucą palenie i piją mniej piwska a
                                > miastowe panny studentki niech kupują ciuchy w szmateksach ( zamiast
                                > w galeriach) i niech dbają o paznokcie zamiast przyklejać tipsy to
                                > ich będzie stać na czesne. Gwarantuję.

                                niestety, ale powtarzajac ten sam slogan (to nawet nie jest zaden argument...)
                                ukazujesz jedynie swoje kompleksa. moze czas odsapnac i cos zrobic w kierunku
                                ich zmniejszenia?

                                zycze powodzenia i pozdrawiam.
                                • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 21:16
                                  nie mam żadnych kompleksów ja byłem nie raz w knajpie studenckiej i
                                  widzę ile piwska chleją i ile papierochów palą "biedni" studenci
                                  dzienni.
                                  • kenna Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 00:04
                                    aaron 2004, czyżbyś sam był siódmą córką małorolnego chłopa? <LOL>
                                    popłakałam się ze śmiechu czytając Twoje posty :D
                                    • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 06:55
                                      kenna napisała:

                                      > aaron 2004, czyżbyś sam był siódmą córką małorolnego chłopa?

                                      Nie. Ja jestem pierwszym synem średnio zamożnego rolnika i wnukiem
                                      kułaka. Ale znam wiele osób ze wsi, m.in. takie szóste i siódme
                                      córki małorolnego chłopa i one same sobie płacą za studia. Czyli
                                      jeżeli one mogą płacić, to mogą płacić też synowie lekarzy,
                                      adwokatów czy inżynierów.
                                      • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:09
                                        Wystarczy ze te szoste i siodme corki malorolnego chlopa beda zdolniejsze od
                                        tych synow lekarzy i adwokatow i dostana sie na darmowe studia. A jesli nie sa
                                        dosc dobre, aby dostac stypendium w postaci studiow w panstwowej szkole - to
                                        musza zaplacic aby przynajmniej papier dostac.
                                        • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:14
                                          OK zgadzam się, że córka chłopa małorolnego może być zdolna i dostać
                                          się na darmowe studia. Wtedy OK. Natomiast uważam, że wypieszczona
                                          córcia bogatego lekarza nawet jak jest superzdolna to na darmowe
                                          studia nie zasługuje, bo jej rodziców bez problemu stać na
                                          zapłacenie czesnego.

                                          To jest po prostu minimum przyzwoitości. Nie może być tak jak teraz
                                          że bogate córki lekarzy nie płacą za studia i forsę rozkurzają na
                                          kosmetyki, ciuchy, fryzjerki i wczasy na Majorce, a szósta córka
                                          chłopa małorolnego sama ciężko pracuje i płaci na swoje studia.

                                          De facto jest to fundowanie rokefelerkom markowych ciuchów i
                                          kosmetyków przez panstwo.
                                          Darmowe studia tak ale tylko dla superzdolnych pod warunkiem że
                                          dochody ich rodziców nie przekraczają 70% średniej pensji w danym
                                          województwie.
                                          • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:25
                                            To juz jest komunizm. System ma wspierac najzdolniejszych a nie najbiedniejszych
                                            - inaczej na studiach bedzie margines najbiedniejszych, a bogaci i tak sobie
                                            poradza w inny sposob - wybiora Oxford, Cambridge czy LSE. I tyle. A na naszych
                                            prowincjonalnych uczelniach zostana biedni, ale nienadajacy sie do niczego - to
                                            bedzie sprawiedliwe?

                                            To ze kogos stac - nie znaczy ze musi byc karany przez system. Wystarczajaco
                                            dostaje w tylek 40% podatkiem dochodowym, zeby jeszcze trzeba bylo gdzie indziej
                                            doplacac. Potraktuj te darmowe studia jako zwrot za wyzsze podatki, ktore
                                            kazdego roku placa bogaci rodzice. Jesli wszedzie beda studia platne - to
                                            wprowadzmy podatek liniowy i wtedy bedzie sprawiedliwie.
                                            • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:29
                                              ale właśnie to obecny system jest niesprawiedliwy gdzie wypieszczona
                                              córcia bogatego lekarza zamiast płacić czesne kupuje sobie co
                                              tydzień inną bluzkę w galerii albo nowe buty za 300 zł, a biedna
                                              szósta córka chłopa małorolnego płaci za studia.

                                              Ja się domagam żeby córka lekarza płaciła za studia tyle samo co
                                              córka chłopa małorolnego. Nie żądam, żeby córki chłopów małorolnych
                                              zwolnić z opłat za studia na uczelniach prywatnych.

                                              Tak samo jak samochód i chleb kosztuja tyle samo jak je kupuje córka
                                              lekarza i córka chłopa małorolnego, tak samo chcę, żeby płaciły one
                                              tyle samo za studia.
                                              • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:33
                                                Obecny system jest sprawiedliwy - bogaci placa wiecej podatkow - dostaja w
                                                zamian darmowe studia. Biedni maja tez szanse takie studia podjac jesli sa
                                                rownie zdolni. Jesli zniesiemy taka wymiane - to niech bogaci przestana placic
                                                wiekszy narzut na place i tyle. Tez bedzie sprawiedliwie. Ale na pewno
                                                niesprawiedliwe byloby gdyby bogaci mieli placic 40% dochodowego i nie dostawac
                                                nic w zamian.
                                                • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:35
                                                  forumkiller1 napisał:

                                                  > Obecny system jest sprawiedliwy - bogaci placa wiecej podatkow -
                                                  dostaja w
                                                  > zamian darmowe studia.

                                                  I to jest właśnie bezsens, bo bogaci niekoniecznie płacą większze
                                                  podatki. Taki lekarz np. kupuje sobie Toyotę Priusa która pali 3
                                                  litry na 100 km a w gabinecie nie ma kasy fiskalnej, ponadto stać go
                                                  na księgowego który tak wykręci wszystko że ma same zwroty.
                                                  • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:50
                                                    Z tego co wiem to za tego typu dzialania grozi kara wiezienia. I tyle. A jednak
                                                    zdecydowana wiekszosc placi podatki.

                                                    Dziekuje za dyskusje - jestes niezmordowany i podajesz ciagle argumenty, na
                                                    ktore nie ma poparcia w postaci zadnych badan. Jesli kiedys dotrzesz do analizy
                                                    rynku dobr luksusowych i wyjdzie, ze gros nabywcow to studenci uczelni
                                                    panstwowych - to zwracam honor. Jesli dotrzesz do badan mowiacych o tym ze
                                                    przecietny podatnik w trzecim progu podatkowym placi mniejsza kwote podatkow niz
                                                    przecietny podatnik w pierwszym progu podatkowym - to rowniez zwracam honor.
                                                    Obawiam sie jednak, ze nawet jesli zadasz sobie trud siegniecia po rzeczowe
                                                    analizy to fakty nie beda pasowac do wnioskow, ktore tutaj przedstawiasz.
                                                  • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:53
                                                    ufff

                                                    to może wyjaśnisz mi kto kupuje w galeriach wg ciebie? Udowodnij, że
                                                    są to córki chłopów małorolnych.

                                                    nie wiem czy wiesz, ale najbogatsi to praktycznie w ogóle podatków
                                                    nie płacą - taki jest nasz system podatkowy niestety.
                                                  • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:56
                                                    Cholera to czemu ja place podatki? Daj znac jak bedziesz mial jakis sposob zeby
                                                    ich nie placic, i nie trafic do wiezienia.

                                                    A w galeriach kupuja ludzie pracujacy. Znowu - zrob badania czy wiecej jest
                                                    kupujacych w przedziale wiekowym 18-24 czy 35-45 i wroc z tymi badaniami na to
                                                    forum.
                                                  • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:59
                                                    w galeriach kupują ludzie pracujący? No ciekawe. A studentki nie?
                                                  • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 20:07
                                                    > w galeriach kupują ludzie pracujący? No ciekawe.

                                                    Bez komentarza :)
                                  • sammler Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 02:53
                                    aron2004 napisał:

                                    > nie mam żadnych kompleksów ja byłem nie raz w knajpie studenckiej i
                                    > widzę ile piwska chleją i ile papierochów palą "biedni" studenci
                                    > dzienni.
                                    >

                                    Przeczytałem więcej Twoich wypowiedzi i powiem Ci coś. Mylisz się. Kompleksy
                                    biją z każdej Twojej wypowiedzi. A przypominają mi one niedawne wystąpienia J.
                                    Kaczyńskiego (przypominam je, bo jak rozumiem wyrażasz tęsknotę za minionymi
                                    czasami), któremu też marzyło się, by wszystkim żyło się gorzej (Ty też coś
                                    przebąkiwałeś, że jak Ty nie masz, to i ja nie powinienem mieć). Bo do tego
                                    sprowadziłby się jego "solidaryzm" społeczny w wydaniu Kaczyńskiego et
                                    consortes. Równać mamy w górę, nie w dół!

                                    Sam.
                                    • aron2004 studenci nie palą i nie piją? 07.12.07, 06:40
                                      Mylę się?
                                      Studenci studiów dziennych nie palą i nie piją? A studentki może nie
                                      chodzą do fryzjera, nie kupują ciuchów w galeriach i perfum po 500
                                      zł? Śmiech na sali.
                  • tooz Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 23:09
                    aron2004 napisał:
                    > Bzdura. Ja nie chcę nikomu dop...dalać, chcę tylko żeby córka
                    > lekarza czy adwokata płaciła za studia tyle samo co teraz płaci
                    > szósta córka chłopa małorolnego na prywatnej uczelni.
                    A ten to samo w kolo macieju... Uzyj mozgu i wyjdz z petli - DLACZEGO MA PLACIC TYLE SAMO?Niech 6 corka chlopa sie dostanie na BEZPLATNY kierunek!!!!!! Rolnicy im nie funduja zadnych studiow!!! wszyscy im fundujemy te studia a oni sie na nie dostaja po sprawiedliwych egzaminach na ktore tez ma rowny dostep 6 corka chlopa. Ulomny jakis jestes czy co? Prosciej juz nie mozna...
              • kaatrin Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 22:31
                Wlasnie. To jest wszystko bledne kolo. Moim zdaniem, wszyscy
                powinni placic, a rozwiazaniem bylby system tanich kredytow i
                stypendiow dla najlepszych. Szkoly srednie sa za darmo, zamiast
                kursow na egzaminy wstepne, ktore bija po kieszeni, moznaby zadbac
                o dostep do podrecznikow dla wszystkich.
                Nie rozumiem roszczenia "jestem biedny, mnie sie nalezy". Na
                chlopski rozum to ten zarabiajacy wiecej placi wiecej podatkow...
                ale nie o tym chcialam. Jesli cos jest za darmo, tak jak mniejsza
                czesc szkolnictwa wyzszego, jest nie szanowane i rozkradane po
                drodze. Wszyscy na tym traca, a zyskuja nieuczciwi.

                Sama studiuje w USA i place sumy horrendalne. W tym samym czasie
                pracuje wiecej niz na etat, zeby sie utrzymac na jakimkolwiek
                poziomie. Nie jest to optymalne rozwiazanie. Obserwuje jednak, ze
                poziom studiow jest przez to wyzszy, bo studentom zalezy - wiekszosc
                docenia za co placa i sie staraja, przychodza na zajecia.

                • macrad Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 00:07
                  Przez kilka lat prowadziłem zajęcia na studiach płatnych, na tej samej uczelni
                  (polskiej, Politechnika Warszawska), na której moi koledzy prowadzili zajęcia
                  "dzienne" (bezpłatne). Ja miałem WYŻSZY poziom, niż oni. Zdarzało mi się nie
                  wyjść na przerwę, bo studenci wręcz "wysysali" ze mnie to, co wiem. Na zajęciach
                  miałem pełną salę. Ci ludzie wiedzieli, że płacą i mają za to coś otrzymać. Z
                  kolei ja wiedziałem, że muszę im to dać, bo przecież płacą. Moim zdaniem to są
                  zdrowe zasady.
                  • enterka05 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 01:54
                    > Ci ludzie wiedzieli, że płacą i mają za to coś otrzymać. Z
                    > kolei ja wiedziałem, że muszę im to dać, bo przecież płacą. Moim
                    > zdaniem to są zdrowe zasady.

                    Tylko pytanie CO chcą otrzymać. Miałeś szczęście że chcieli otrzymać wiedzę. Ale
                    niestety to nie jest reguła.

                    Mam sporo do czynienia ze studentami zaocznymi. Owszem, jest część takich,
                    którzy studiują w ten sposób, bo tak im w życiu wyszło - bo np. muszą utrzymać
                    rodzinę, czy z jakichś względów godzić studia z pracą czy opieką - i wtedy
                    najczęściej to, czego te osoby od studiów oczekują, to WIEDZA. Ale też duża (i
                    wg moich obserwacji - niestety większa) grupa to ludzie, którzy otwarcie
                    przyznają się, że uciekają przed wojskiem, albo studiują bo wypada mieć studia,
                    a na dzienne się nie dostali, bo za mało punktów... I wtedy to czego oczekują od
                    uczelni to DYPLOM, a wcześniej legitymacja studencka i zaświadczenie do WKU.
                    Tylko i wyłącznie tyle. No i właśnie: "mają to dostać, bo przecież płacą"?... A
                    oni niestety WIEDZĄ że płacą i mają poczucie że "powinni" otrzymać to czego
                    oczekują. Jeśli uczelnia chce trzymać jaki-taki poziom i nie chce im tego dać,
                    to idą do innej, mającej "bardziej odpowiednie" podejście do klienta (tak,
                    KLIENTA!). Tamta druga uczelnia zarabia, ta pierwsza nie. Czy ta pierwsza
                    powinna się dostosować do oczekiwań (czyli działać wg reguły "dyplom dostaniesz,
                    a jeśli chcesz, to się również nauczysz"), bo takie byłyby "zdrowe zasady"?

                    Moim zdaniem zdrowe zasady wyglądają inaczej. Studenci (wszyscy, "płatni" i
                    "bezpłatni"!) "muszą" otrzymać niekoniecznie to czego oczekują, tylko to, czego
                    oczekuje się od poprawnie funkcjonującej uczelni - np. rzetelny przekaz wiedzy.
                    A osoba prowadząca zajęcia "musi" im to dać, ale nie dlatego, że oni płacą,
                    tylko dlatego, że na tej uczelni pracuje i że ta uczelnia jemu płaci. A jeśli
                    dydaktyk ma poczucie że musi poprowadzić zajęcia najlepiej jak potrafi, bo
                    prowadzi je dla studentów KTÓRZY PŁACĄ, a nie - bo prowadzi je dla studentów W
                    OGÓLE, to to moim zdaniem są chore zasady.
                  • sammler Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 03:11
                    Myślę, że pomysł z finansowaniem studiów nie musi być złym pomysłem pod kilkoma
                    warunkami.

                    Dobrze by jednak było, żeby wprowadzenie powszechnej odpłatności za studia nie
                    sprowadziło się jedynie do centralnej repartycji środków na naukę. Przecież i
                    dziś za studia płacą de facto wszyscy studenci (lub ich rodzice) płacący
                    podatki. A o tym fakcie nader często się tu zapomina.

                    Jeśli więc dzięki temu zabiegowi ogólna suma środków na szkolnictwo wyższe nie
                    zwiększyłaby się (z przeznaczeniem np. na doposażenie uczelni technicznych,
                    lepsze kształcenie kadry itp. - byle nie na socjal dla pracowników), to po co
                    wprowadzać tego typu zmiany? A przy źle skonstruowanych systemach stypendiów
                    państwowych jedynym efektem zmiany zasad odpłatności będzie to, że państwo
                    będzie musiało zatrudnić kolejnych urzędników, którzy swoimi arbitralnymi
                    decyzjami będą decydowali o dalszym losie młodych ludzi. Jakoś trudno mi
                    uwierzyć, by było bardziej "sprawiedliwie" i by pieniędzy nagle przybyło - a
                    przecież taki chyba jest zamysł sugerowanych zmian.

                    Pozdrawiam,
                    Sam.
              • beeat Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 23:55
                Córke chłopa małorolnego obejmują takie same zasady wstępu na studia jak innych. Gdyby była zdolna i chciała to dostałaby się na państwową uczelnie.
          • kolargolo Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 20:59
            pierwszy raz sie z toba zgadzam Aron2004. Mimo ze sam skonczylem
            darmowa uczelnie to uwazam ze dzieci osob lepiej wyksztalconych i
            zamoznych maja wieksze szanse na darmowe studia mimo ze nie zawsze
            sa zdolniejsze.
            • rs_gazeta_forum Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 06.12.07, 23:39
              kolargolo napisał:
              > pierwszy raz sie z toba zgadzam Aron2004. Mimo ze sam skonczylem
              > darmowa uczelnie to uwazam ze dzieci osob lepiej wyksztalconych i
              > zamoznych maja wieksze szanse na darmowe studia mimo ze nie zawsze
              > sa zdolniejsze.

              Dzieci osób lepiej wykształconych i zamożnych ZAWSZE będą miały większe szanse
              na lepsze studia w każdym systemie.
              • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 01:20
                Dodam tylko ze bogaci sa bogaci z jakies przyczyny - najprawdopodobniej dlatego
                ze okazali sie nieprzecietnie zdolni, przedsiebiorczy, pracowici lub cwani i
                dlatego cos finansowo osiagneli. Sila rzeczy ich dzieci dziedzicza te cechy i
                dlatego w kazdym obiektywnym konkursie beda mialy lepsze wyniki niz dzieci ludzi
                biednych, ktorzy sie takimi zdolnosciami nie wykazali. Oczywiscie uogolniam -
                jest mnostwo wyjatkow - ale statystycznie to nie jest nic dziwnego, ze dzieci
                lekarzy zostaja lekarzami, a dzieci rolnikow rolnikami - tak po prostu dziala
                dziedziczenie.
                • kaatrin Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 03:28
                  - tak po prostu dziala
                  > dziedziczenie.

                  Nawet lepiej - tu chodzi o przyklad, jaki daja rodzice. Na pewno
                  osobie, ktora wychowywala sie w rodzinie rolnikow predzej przyjdzie
                  do glowy zostac rolnikiem niz osobie z rodziny nauczycielskiej i
                  vice versa.
                • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 06:48
                  ja nie mam nic przeciwko temu, żeby dziecko lekarza zostawało
                  lekarzem. Nie chcę wprowadzać punktów za pochodzenie, ale chcę tylko
                  żeby syn lekarza płacił za naukę na państwowej uczelni tyle samo ile
                  płaci na prywatnej szósta córka rolnika co ma 3 hektary, 2 krowy i
                  jedną maciorę. Tyle i tylko tyle.
                  • rs_gazeta_forum Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 08:45
                    aron2004 napisał:
                    > ja nie mam nic przeciwko temu, żeby dziecko lekarza zostawało
                    > lekarzem. Nie chcę wprowadzać punktów za pochodzenie, ale chcę
                    > tylko żeby syn lekarza płacił za naukę na państwowej uczelni tyle
                    > samo ile płaci na prywatnej szósta córka rolnika co ma 3 hektary,
                    > 2 krowy i jedną maciorę. Tyle i tylko tyle.

                    Dlaczego ktoś, kto się dobrze uczył, ma płacić za studia na PAŃSTWOWEJ uczelni
                    tyle, co ktoś, kto uczył się słabo i na tę uczelnię się nie dostał (czyli na
                    studia mało się nadaje), a dla papierka wydaje teraz kupę forsy?
                    • kaatrin Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 17:30
                      Jakby wszyscy placili, to ten, ktory by sie slabo uczyl, na studia i
                      tak by sie nie dostal. Dlatego potrzebny jest sensowny system
                      stypendialny.

                      Studiowalam przez chwile w Niemczech, tam to dopiero byla paranoja.
                      Na malo konkurencyjny kierunek mozna sie bylo zapisac, studiowalo
                      sie prawie darmo (oplata semestralna 180 Euro lub cos podobnego - na
                      tamtejsze zarobki niewiele). W pakiecie bilet komunikacji miejskiej
                      (wart 800 Euro rocznie - na caly obszar), tansze ubezpieczenie dla
                      studentow i tani akademik. Akurat jak tam bylam studenci
                      strajkowali, ze uniwersytet chce wprowadzic oplaty za...przedluzanie
                      studiow powyzej 13 semestru! Dziwic sie potem, ze ludzie tam
                      studiuja do trzydziestki.
                    • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 07.12.07, 21:13
                      rs_gazeta_forum napisał:

                      > Dlaczego ktoś, kto się dobrze uczył, ma płacić za studia na
                      >PAŃSTWOWEJ uczelni
                      > tyle, co ktoś, kto uczył się słabo i na tę uczelnię się nie dostał
                      >(czyli na
                      > studia mało się nadaje), a dla papierka wydaje teraz kupę forsy?

                      Dlatego, że go na to stać. Efektem ubocznym będzie tylko bankructwo
                      galerii mokotów, arkadii i niektórych salonów fryzjerskich.
                      Lepiej żeby studentki dzienne rokefelerki wydawały kasę na studia
                      niż na tipsy, fryzury świńskie ogonki, Chanel 5, stringi Victoria
                      Secret czy szmaty po 200 zł z Reserved, H&M czy Orsay.
                      • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 13:32
                        Ty chyba na jakis dziwnych studiach byles. Na moich studiach dziennych studenci
                        zamozni to bylo moze 10% ogolu. A jakies 20-30% gdyby nie to, ze byly darmowe to
                        pewnie musialoby z nich zrezygnowac. Tyle ze prawie bez wyjatku byli to ludzie
                        zdolni. W przeciwienstwie do srodowiska studentow prywatnych uczelni.
                        • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 13:46
                          forumkiller1 napisał:

                          > Ty chyba na jakis dziwnych studiach byles. Na moich studiach
                          dziennych studenci
                          > zamozni to bylo moze 10% ogolu.

                          A reszta nie piła, nie paliła, a studentki nie chodziły do fryzjera,
                          perfumy kupowały na bazarze a bieliznę na Stadionie. A ciuchy w
                          szmateksie
                          Buhahahaahahahahaha. To kto kupuje w tych wszystkich galeriach,
                          Rosmannach itp?

                          > A jakies 20-30% gdyby nie to, ze byly darmowe t
                          > o pewnie musialoby z nich zrezygnowac.

                          A z piwa też musieliby zrezygnować?
                          • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:01
                            Palili i pili owszem - ale szajs straszny. Sam sie zywilem na Biedronce przez te
                            5 lat. Moi rodzice jeszcze by wysuplali te pare stow na studia, ale wielu, wielu
                            innych juz nie. Nie wiem jak u Ciebie, ale golenie sie maszynka nawzajem w
                            akademikach jest dosc powszechne. Nie kojarze, zeby ktokolwiek sie rozbijal po
                            drogich fryzjerach, knajpach czy sklepach. Nie mowiac o niesmacznych ale tanich
                            obiadach za 3 zlote u siostr zakonnych. Wiec wez mi nie opowiadaj jacy to Ci
                            studenci studiow dziennych bogaci. Z tego co kojarze to wlasnie studenci na
                            uczelniach prywatnych nie oszczedzali na niczym bo co prawda zdolni do niczego
                            nie byli, ale musieli miec wyksztalcenie bo tak sobie bogaci rodzice wymyslili.

                            Jesli wiec ma byc sprawiedliwie to albo najzdolniejszym fundujemy darmowe studia
                            i nie patrzymy na sytuacje materialna ich rodzicow (tak jak jest teraz), albo w
                            ogole do zadnych studiow nie doplacamy ale wtedy prosze o obnizke podatkow o
                            odpowiednia kwote, zebym mogl uzbierac kwote na edukacje moich dzieci.
                            • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:10
                              najzdolniejszym fundujemy darmowe studia, ale tylko jeżeli wykażą,
                              że ich rodzice mają dochody powiedzmy poniżej 70% średniej krajowej.
                              Bo wybacz, ale nie uważam, że państwo powinno dopłacać wypieszczonej
                              córci bogatego lekarza do studiów nawet jak ma same szóstki. Bo ona
                              więcej wydaje na kosmetyki, fryzjera i ciuchy niż szósta córka
                              chłopa małorolnego na czesne w Wyższej Szkole Tego i Owego.
                            • aron2004 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:15
                              ale nawet tego szajsu czyli Perły czy papierosów marki Męskie za
                              darmo nie dają.
                              • forumkiller1 Re: Kudrycka jak pies ogrodnika 08.12.07, 19:27
                                Tak jak pisalem wczesniej - jesli studia platne dla wszystkich - to musi byc
                                podatek liniowy. I nie panstwo daje, tylko my wszyscy placimy za to podatkami. A
                                bogaci najwiecej.
    • cyberdemokracja Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st... 06.12.07, 19:19
      PiS nie pomyślał o najbiedniejszych. "Tanie państwo" wydawało
      większe niż SLD pieniądze na Prezydenta Kaczyńskiego i Premiera też
      Kaczyńskiego ;-) PiS zadbał jedynie o interesy oligarchów z PC
      którzy się uwłaszczyli na państwowym majątku i interesy Rydzyka.
      Zadbali też o tworzenie nowych siedlisk patologii, przez
      wprowadzenie becikowego.
    • krolowamk To pomieszanie z poplątaniem i bezładny socjalizm. 06.12.07, 19:22
      Niby skąd ta pani wie, że ktoś dostał się na studia dlatego tylko,
      że był bogaty, że brał korepetycje.
      Co to za dziwne pomysły, mocno niesprawiedliwe.
      Dlaczego ktoś jest bogaty, a inny biedny?
      A może ten biedny jest biedny, bo nie oszczędza, pije, żyje
      rozrzutnie, nie chce mu się pracować, nie chciało mu się uczyć,
      podnosić kwalifikacji.
      A ten bogaty charował po 16 godz/dobę, wczesniej poświęcił wiele lat
      na naukę, podnosił kwalifikacje, by lepiej zarabiać, oszczędzał, od
      ust sobie odejmował, by jego dzieci zdobyły wykształcenie.
      Ta baba jest bezdenna, beznadziejna a jej pomysły nie mają nic
      wspólnego ze sprawiedliwością społeczną.
      • ally Re: To pomieszanie z poplątaniem i bezładny socja 06.12.07, 22:17
        > A ten bogaty charował po 16 godz/dobę, wczesniej poświęcił wiele lat
        > na naukę, podnosił kwalifikacje, by lepiej zarabiać, oszczędzał, od
        > ust sobie odejmował, by jego dzieci zdobyły wykształcenie.

        to oceniamy ludzi po pochodzeniu? mam mnóstwo znajomych, którzy są zwykłymi
        głąbami, a studiują dziennie dzięki harówce rodziców i tysiącom złotych wydanym
        na korepetycje. prawdziwa z nich będzie elita ;-)
        • sammler Re: To pomieszanie z poplątaniem i bezładny socja 07.12.07, 03:26
          No i sama widzisz, że wszystko sprowadza się do zupełnie innych spraw niż
          majątek. Jeśli ktoś nie ma pewnych cech charakteru i intelektu, które są
          niezbędne do podjęcia studiów, to tak czy inaczej musi płacić. Czy jest więc
          jakaś różnica między osobami, które płacą prywatnym korepetytorom, by dostać się
          na studia, a tymi którzy płacą za same studia?

          Szanse przy starcie na studia wszyscy mają jednakowe. Problem jest głębszy a
          jego rozwiązanie powinno się sprowadzać w pierwszym rzędzie do wyrównywania
          szans edukacyjnych już od najmłodszych lat.

          Pozdrawiam,
          Sam.
    • gralp Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st... 06.12.07, 19:28
      zapewne ktos to już sprawdzał, niemniej z dużym prawdopodobieństwem
      rozkład ocen podlega prawu potęgowemu (z ujemnym wykładnikiem
      oczywiście :)). jeśli rozkładowi wysokości stypendiów dobierze się
      wykładnik przeciwny, to dostaniemy system promujący najlepszych:
      potęgowy wzrost stypendium wraz z wysokością ocen.

      jak na razie nasz system stypendialny nie wprowadza zbyt wielkiego
      zróżnicowania w związku z wynikami, stąd niewielka presja na
      słabeuszy.

      inny problem to powszechnie znany fakt, iż uczelniom nadal zależy na
      ilości nie jakości, bo dostają pieniądze od łebka. czy ktos ma jakiś
      pomysł na to?
      • trzy.14 Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 19:34
        > zapewne ktos to już sprawdzał, niemniej z dużym prawdopodobieństwem
        > rozkład ocen podlega prawu potęgowemu (z ujemnym wykładnikiem
        > oczywiście :)). jeśli rozkładowi wysokości stypendiów dobierze się
        > wykładnik przeciwny, to dostaniemy system promujący najlepszych:
        > potęgowy wzrost stypendium wraz z wysokością ocen.
        >
        > jak na razie nasz system stypendialny nie wprowadza zbyt wielkiego
        > zróżnicowania w związku z wynikami, stąd niewielka presja na
        > słabeuszy.

        Przede wszystkim należałoby uzależnić wysokość pieniędzy przeznaczanych na
        stypendia od jakości wydziału. I dać wydziałom pełną swobodę w ustalaniu
        kryteriów podziału tych środków.
        Dziś jednak większość stypendiów pobierają studenci "nauk" łatwych; dużo
        trudniej zdobyć średnią 4.95 na matematyce niż stosunkach międzynarodowych i
        marketingu.

        • stypendysta Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 19:49
          trzy.14 napisał:

          > Dziś jednak większość stypendiów pobierają studenci "nauk" łatwych; dużo
          > trudniej zdobyć średnią 4.95 na matematyce niż stosunkach międzynarodowych i
          > marketingu.
          >

          Niekoniecznie - wszystko zależy od uczelnianego Regulaminu pomocy materialnej. Na wielu uczelniach ustala się odsetek najlepszych w ramach wydziału, instytutu lub kierunku.
        • sammler Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 07.12.07, 03:44
          trzy.14 napisał:
          [...]
          > Przede wszystkim należałoby uzależnić wysokość pieniędzy przeznaczanych na
          > stypendia od jakości wydziału. I dać wydziałom pełną swobodę w ustalaniu
          > kryteriów podziału tych środków.

          Ale przyznasz, że samo kryterium jakości nie wystarczy? Trzeba coś zrobić z
          rzeszami absolwentów nikomu nieprzydatnych kierunków, którzy później sami nie
          wiedzą, co ze sobą zrobić. I nie mam na myśli takich "niszowych" kierunków jak
          np. etnologia, kulturoznawstwo czy języki afrykańskie, bo i w tych dziedzinach
          przydadzą się specjaliści (kadrę naukową też trzeba przecież "odtwarzać"), a i
          tak niewiele osób garnie się do tych studiów (jak napisałem - niszowych). Ale do
          czego polskiej gospodarce przydadzą się tysiące absolwentów zarządzania i
          marketingu czy socjologii (był artykuł w Gazecie niedawno) co roku
          opuszczających mury uczelni?

          > Dziś jednak większość stypendiów pobierają studenci "nauk" łatwych; dużo
          > trudniej zdobyć średnią 4.95 na matematyce niż stosunkach międzynarodowych i
          > marketingu.
          >

          Z tym mógłbym się zgodzić. Przynajmniej na mojej uczelni tak właśnie było (i nie
          ma tu znaczenia, że sam studiowałem metody ilościowe, a nie nieszczęsną socjologię).

          Pozdrawiam,
          Sam.
      • macrad pomysły 06.12.07, 19:38
        Myślę, że dobrych pomysłów jest mnóstwo. Tylko trzeba pytać pracowników uczelni,
        a nie "specjalistów od wszystkiego".

        Z uczelnią mam do czynienia (kiedyś jako pracownik, teraz jako "przyjaciel
        domu") od prawie dwudziestu lat. I zapewniam: nie jest tak (jak co poniektórzy
        sadzą), że władze uczelni i wydziałów są zainteresowane w utrzymywaniu chorego
        systemu dzielenia i przyznawania pieniędzy na kształcenie studentów. One często
        muszą podejmować nieracjonalne, i niekorzystne z punktu widzenia jakości
        kształcenia, działania - tylko po to, by przetrwać. Na przykład przyjmując jak
        najwięcej studentów, nie wnikając w ich "jakość" (to jest właśnie skutek
        dotowania "od łebka, jak leci"). Zapewniam, że wolałbym mieć do czynienia z
        mniejszą liczbą studentów, ale za to dobrych.
    • macrad Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 06.12.07, 19:31
      Generalnie zgoda, ale... jest "ale". Jeśli się chce uzależniać pomoc dla
      studentów od ich (właśnie; ich, czy ich rodziców?) sytuacji materialnej, to
      przede wszystkim trzeba stworzyć dobre kryteria oceny tej sytuacji.
      To już kiedyś było. Biedniejszy "dostawał" akademik i prawo do korzystania ze
      stołówki, bogatszy - nie. Biedniejszy miał szansę na stypendium, bogatszy nie.
      Niby wszystko było w porządku, ale kryteria i sposób selekcji na "bogatych" i
      "biednych" był idiotyczny (wtedy studiowałem i widziałem ten system na własne oczy).

      Reasumując: zgadzam się co do zasady, byleby tylko nie skończyło się znów na
      przynoszeniu zaświadczeń o zarobkach rodziców...
      • stypendysta Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 19:43
        > Reasumując: zgadzam się co do zasady, byleby tylko nie skończyło się znów na
        > przynoszeniu zaświadczeń o zarobkach rodziców...

        Na tym się skończy, bowiem przy obecnych nakładach na pomoc materialną dla studentów, przy założeniu ich samodzielności finansowej niezależnie od ich dochodów, wysokość świadczeń musiałaby spaść o 75-85%.

        • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 19:47
          Nie mówię o pomocy niezależnie od dochodów, ale o mądrym "mierzeniu" tych
          dochodów. Jak to robić - nie wiem, jestem od elektroniki, a nie od pieniędzy.
          Myślę jednak, że jest w Polsce wystarczająco dużo mądrych ludzi, by niegłupi
          system wymyślić. W końcu w wielu innych państwach jakoś to działa.
          Darmowość po pierwsze i tak jest fikcją (bo mnóstwo osób studiuje i tak na
          studiach płatnych), a do tego to najgorsze z możliwych rozwiązań. Darmowego się
          nie ceni.
          • stypendysta Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 19:55
            macrad napisał:

            > Nie mówię o pomocy niezależnie od dochodów, ale o mądrym "mierzeniu" tych
            > dochodów. Jak to robić - nie wiem, jestem od elektroniki, a nie od pieniędzy.

            Mam związek z systemem stypendialnym i zgadzam się z Tobą. Zgodnie z Ustawą wyznacznikiem sytuacji materialnej jest dochód, a przecież dobrze wiemy, że z różnych powodów od tego dochodu wielu ucieka w koszty. Dlatego brakuje w naszym systemie czegoś istotnego, co jednak wymagałoby rewolucji podatkowej: związku sytuacji materialnej studenta z sytuacją majątkową osób, na których utrzymaniu pozostaje. Tego u nas niestety nie ma. Poza tym art. 179 Ustawy jest knotem, bowiem są formy działalności gospodarczej, w któryh opodatkowaniu nie ma pojęcia 'dochód'.

            • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:00
              I ja się zgadzam. Nie ma sensu powielanie zapisów istniejących ustaw. Uczelnia
              jest jednostką autonomiczną i może wprowadzać swoje zasady.

              Na pewno wiem jedno: obecny system studiów "darmowych" to absurd, który działa
              na szkodę wszystkich - i studentów, uczelni i ich pracowników. Pieniędzy jest
              (za) mało i trzeba wymyślić jakieś sensowne sposoby dobrego ich dzielenia.
              Dobrze, że ktoś w końcu próbuje tknąć ten problem. A czy to zrobi dobrze - czas
              pokaże.
              • linfan Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:50
                macrad napisał:

                > Na pewno wiem jedno: obecny system studiów "darmowych" to absurd, który działa
                > na szkodę wszystkich - i studentów, uczelni i ich pracowników. Pieniędzy jest
                > (za) mało i trzeba wymyślić jakieś sensowne sposoby dobrego ich dzielenia.
                > Dobrze, że ktoś w końcu próbuje tknąć ten problem. A czy to zrobi dobrze - czas
                > pokaże.

                mozna zrobic jedna podstawowa rzecz - do tego bardzo prosta. zniesc system
                studiow bezplatnych, przy czym istotna jest kwota do zaplacenia. wystarczy
                50-100 zlotych miesiecznie, by wydzialy automatycznie uzyskaly pokazne srodki na
                rozwoj. i tutaj pojawia sie - IMHO - bardzo prosty sposob pomocy najbiedniejszym
                - zwolnic ich z oplat.
                • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:52
                  Jest to jedno z rozwiązań, na pewno lepsze od obecnej "darmowości".
            • stypendysta Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:39
              www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2080.89.0.39.16.1.0.1.htm
    • goove Platformo, żegnaj! 06.12.07, 19:35
      Może mi ktoś wytłumaczy w jaki sposób wprowadzenie odpłatności za studia ma
      poprawić sytuację biednych studentów? Czyżby czesne miało być w 100 procentach
      przeznaczone na fundusz stypendialny?
      • macrad Re: Platformo, żegnaj! 06.12.07, 19:43
        W takim, że można stworzyć system zwrotów tej odpłatności, zależny od statusu
        majątkowego (o kłopotach z jego precyzyjnym określeniem pisałem wyżej) i
        wyników. W ten sposób byliby promowani najlepsi i w większym stopniu ci, których
        mniej stać. To ma sens.

        W tej chwili jest tak, że studia są darmowe, więc często nie są cenione. Trochę
        na socjalistycznej zasadzie "czy się stoi, czy się leży...." Dalej znamy, prawda?
      • lahdaan Już wyjaśniam 06.12.07, 20:15
        Jak to jest, ze większość niżej sytuowanych studentów pobiera naukę na
        uczelniach prywatnych bądź też na studiach zaocznych? Teoretycznie nie powinno
        ich stać na ten typ studiowania.
        Wnioskować zatem można, że przyczyny materialne wcale nie warunkują wyboru
        między studiami bezpłatnymi [państwowe - dzienne] i płatnymi [prywatne,
        zaoczne]. Czy zatem wprowadzenie odpłatności na za studia dzienne, aż tak uderzy
        w najbiedniejszych? Wątpię. Ba, sądzę, że raczej wyrówna możliwości w dostępie
        do wysokiej jakości wiedzy także dla tych, którzy niejako skazani są na
        studiowanie w trybie zaocznym czy na uczelniach prywatnych. Dlaczego?
        Jeśli wszyscy studenci dzienni płacili by za naukę, stworzyło by to możliwość
        wspierania biedniejszych dwojako:
        1. zwalniając z czesnego
        2. przyznając stypendium
        W ten sposób bogaci utrzymywali by biedniejszych studentów. Sama uczelnia
        zyskała by dodatkowe źródła dochodu.

        Sądzę zatem, że demonizowanie odpłatności za studia jest zwykłą demagogią.
        • stypendysta Re: Już wyjaśniam 06.12.07, 20:26
          lahdaan napisał:

          > W ten sposób bogaci utrzymywali by biedniejszych studentów. Sama uczelnia
          > zyskała by dodatkowe źródła dochodu.

          Dobre, ale ... w teorii. Podstawowym problemem jest to, że niski dochód niekoniecznie oznacza złe warunki materialne (a właściwie majątkowe). Przeczytaj inny mój post.

          • lahdaan Re: Już wyjaśniam 06.12.07, 20:40
            De facto moja odpowiedź odnosi się do kwestii płatności bądź bezpłatności
            studiów, lecz niejako konsekwencją owego jest - tak jak podajesz - kryterium
            podziału podziału na "bogatych", którym sie pomoc nie należy i "biednych",
            którym sie należy. Niestety wydaje mi się, że zaproponować inne niż dochodowe
            kryterium podziału będzie bardzo ciężko. Trzeba by było określić co czyni
            człowieka "bogatym" lub "biednym" i szukać prawnej egzemplifikacji tegoż.
            • macrad Re: Już wyjaśniam 06.12.07, 20:43
              "Rzeczy trudne załatwiamy od reki, na cuda trzeba czekać kilka dni"

              Czy, jeśli coś jest trudne, znaczy że tego nie należy dotykać? Owszem,
              stworzenie dobrego systemu finansowania studiów jest trudne. I być może trzeba
              ładnych paru lat, by go doszlifować. Ale w końcu kiedyś trzeba zacząć, bo
              dotychczasowy - jak już pisałem - jest absurdalny.
              • lahdaan Re: Już wyjaśniam 06.12.07, 20:54
                Pewnie i liczę, że któraś z mądrych głów takowy system wymyśli - w końcu mają
                nasze wotum zaufania i pieniądze :) Zaś w kwestii odpłatności za studia zdaje
                się, że jesteśmy zgodni.
              • hollowcat Re: Już wyjaśniam 07.12.07, 03:35
                A co niby jest absurdalnego w obecnym systemie? Raczej jestem biednym studentem z politechniki, przewaznie żyłem z tzw socjalu i uważam, że dotychczasowy system jest jak najbardziej dobry. Gdy szedłem na studia moja rodzina miała dochód na członka rodziny 350zł/ms, teraz jest już o niebo lepiej (5-ty rok) i sam już pracuję. Wprowadzenie płatnych studiów przy obecnym burdelu i biurokracji oznaczałoby brak mozliwości studiowania dla tysięcy osób.
                • aron2004 Re: Już wyjaśniam 07.12.07, 06:38
                  hollowcat napisał:

                  > A co niby jest absurdalnego w obecnym systemie? Raczej jestem
                  biednym studentem
                  > z politechniki, przewaznie żyłem z tzw socjalu i uważam, że
                  dotychczasowy syst
                  > em jest jak najbardziej dobry. Gdy szedłem na studia moja rodzina
                  miała dochód
                  > na członka rodziny 350zł/ms, teraz jest już o niebo lepiej (5-ty
                  rok) i sam ju
                  > ż pracuję. Wprowadzenie płatnych studiów przy obecnym burdelu i
                  biurokracji ozn
                  > aczałoby brak mozliwości studiowania dla tysięcy osób.

                  Bzdura. Jak studenci ograniczą piwo i papierochy to będą mieli na
                  czesne. Studentki też mogą zrezygnować z tipsów albo kupować bluzki
                  w szmateksie zamiast w galerii.
                  Wy studenci dzienni po prostu bronicie swojego prawa do kupowana
                  rzeczy firmowych, jakie teraz macie dzięki biednym studentom ze wsi
                  którzy za studia płacą.
                  • forumkiller1 Re: Już wyjaśniam 08.12.07, 19:14
                    Alez glupoty. Pomylilo Ci sie chyba ze srodowiskiem studentow uczelni prywatnych.
                    • aron2004 Re: Już wyjaśniam 08.12.07, 19:17
                      jakie głupoty? To właśnie na uczelniach państwowych studiują dzieci
                      lekarzy. Pokaż mi 1 dziecko lekarza które studiowało na uczelni
                      prywatnej!
                      • forumkiller1 Re: Już wyjaśniam 08.12.07, 19:20
                        To znaczy tylko i wylacznie ze dzieci lekarzy sa lepiej przygotowani do studiow
                        medycznych. Obiektywnie sa lepsi i tyle. A teraz wyobraz sobie pania chirurg
                        trzymajaca skalpel albo pania farmaceutke odmierzajaca lekarstwa do probowek w
                        tipsach - cos mi tu sie nie zgadza ;)
                        • aron2004 Re: Już wyjaśniam 08.12.07, 19:22
                          ale przecież nie każdy lekarz to chirurg, a kobiet chirurgów to nie
                          ma prawie w ogóle.
                          Poza tym nie wiem dlaczego uważasz, że studentka medycyny nie może
                          się pryskać Chanel 5, chodzić co miesiąc do fryzjera za 300 zł,
                          kupować szmat w H&M po 500 zł czy jeździć na wczasy na Majorkę.
                          • forumkiller1 Re: Już wyjaśniam 08.12.07, 19:30
                            Uwazam, ze nie moze bo takowej w zyciu nie spotkalem. To jedno. A drugie, ze nie
                            masz zadnych danych na ten temat. Jesli przedstawisz mi wiarygodne badania nt.
                            zamoznosci rodzicow studentow uczelni panstwowych i studentow uczelni prywatnych
                            to bedzie mozna o tym rzekomym rozpasaniu dyskutowac. Ja z autopsji bogatych
                            studentow nie znam, a studiowalem na uczelni ekonomicznej.
    • bambi7 Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 19:47
      > to ja niczego nie roumiem, przeciez na studia dostaje sie z
      > konkursu swiadectw, a nie z tego ile kto wydal na kursy
      > przedmaturalne kasy

      a może miał te lepsze oceny dzięki temu że stac go było na
      korepetycje - teraz duża ilość uczniów bierze korki

      konkurs świadectw to lipa - kujony przeważnie mają celujace
      powystawiane na świadectwach (tych zwykłych rocznych, a później w
      konsekwencji na tych maturalnych) dlatego, że nauczyciele ich lubią

      zawsze na kierunkach technicznych powinny byc egzaminy (mat+fiz,
      ewentualnie chemia), bo tylko wtedy widać co naprawde się umie....
      czasami limit punktowy jest niski (u mnie limitem przyjęcia było 18
      pkt na 100, ja miałem 67/100), a mimo to wiele ludzi się "wywala" na
      najprostszych rzeczach na egzaminach - właśnie od tego są egzaminy,
      żeby wyłapac nieuków z piątkami na świadectwach maturalnych
      • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 19:54
        Jestem zdecydowanym zwolennikiem egzaminów wstępnych, samodzielnie
        organizowanych przez uczelnie. W ten sposób uczelnia może określić własne
        wymagania i nie dopuścić w swoje mury tych, którzy ich nie spełniają. A to
        (między innymi oczywiście) buduje prestiż i rangę uczelni. Jest prosta
        zależność: dobrze kształcimy - jest zapotrzebowanie na naszych absolwentów -
        sporo wymagamy - przyjmujemy najlepszych - możemy ich dobrze kształcić - .... i
        koło się zamyka.

        Przestańmy z tą urawniłowką, nie każdy musi kończyć studia, nie każdy się nadaje
        na dobrą uczelnię i dobry kierunek. Obowiązek szkolny NIE obejmuje szkoły wyższej.
        • lahdaan Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:21
          Dokładnie tak. Sprawa ma się podobnie z egzaminami maturalnymi, gdzie
          "centralność" zabiła konkurencję między szkołami. A może właśnie chodzi o to by
          stworzyć jednowymiarowego człowieka...?
          • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:25
            Niestety obawiam się, że powoli zmierzamy do modelu społeczeństwa
            amerykańskiego, w którym przeciętna jest przeraźliwie niska, a na jej tle są
            nieliczne jednostki wybitne. I niestety my się zaczynamy zachwycać Ameryką
            wtedy, kiedy ona powoli zaczyna dostrzegać, że jej system jest... no, niezbyt
            dobry (delikatnie mówiąc).

            Dwadzieścia lat temu słynęliśmy z jednych z najlepszych na świecie inżynierów.
            Może nie znających najnowocześniejszych technologii, ale za to umiejących
            wspaniale i twórczo myśleć. Co z tego zostało dzisiaj? Prawie nic.
            • aron2004 Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:26
              co z tego że mieliśmy doskonałych inżynierów skoro nie przekładało
              się to na gospodarkę?
              • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:37
                Przepraszam za osobiste pytanie: ile Pan ma lat? Bo być może to tłumaczy tak
                dziwne pytanie...

                Wyjaśniam: Do lat 90. żyliśmy za tzw. żelazną kurtyną. Złotówka miała wartość
                wziętą z księżyca, walutą rozliczeniową był nieistniejący rubel transferowy,
                narodowym samochodem był Fiat z silnikiem od motocykla, a krajem rządziła partia
                socjalistyczna, której posunięcia były uzależnione od decyzji z Moskwy. Świat
                tzw. zachodni nie był skłonny do zdradzania nam swoich najnowszych osiągnięć i
                sprzedawania najnowszych technologii. Istniała organizacja COCOM, której
                zadaniem było nie dopuszczenie na rynki państw socjalistycznych jakichkolwiek
                urządzeń, które umożliwiłyby rozwój techniki wojskowej w tej części świata. Z
                moje działki: w czasach, kiedy świat obserwował przebiegi elektryczne o
                częstotliwościach terahercowych, embargo COCOMu na rynki wschodnie było na
                poziomie 1GHz (tysiąc razy mniej). Czy już teraz rozumiesz dlaczego gospodarka
                była jak za króla ćwieczka? Na szczęście nikt nie był nam w stanie zabronić
                kształcenia inżynierów z ogromną wiedzą podstawową. A posiadając ją byli oni w
                stanie błyskawicznie nadrobić resztę (wyjeżdżając za zachodnią granicę
                oczywiście). A teraz mamy co prawda dostęp do technologii, ale z tą podstawową
                wiedzą jest problem.
                • lahdaan Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:51
                  Obawiam się, że niestety Aron2004 ma rację. Gospodarki nie napędza jedynie "myśl
                  technologiczna" ale zwykła codzienna konsumpcja. Tę zaś można stymulować poprzez
                  kreowanie pożądania dóbr, czemu intelekt i pewien rodzaj świadomości
                  przeszkadza. Łatwiej jest wyprodukować coś "dla każdego" niż "dla kogoś" - to
                  istota globalizacji.
                  • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:56
                    Zauważ, że jego pytanie dotyczyło nie sytuacji obecnej, a czasów sprzed 20 - 30
                    lat (bo o takich ja pisałem). Tamtego okresu nie można mierzyć współczesnymi
                    miarami, bo gospodarka państwa socjalistycznego nie miała żadnego związku z
                    normalną, rynkową, gospodarką. To było jak z powieści Mrożka i wcale się nie
                    dziwię, że ktoś, kto w tym nie żył, nie jest w stanie sobie tego idiotyzmu
                    wyobrazić.
            • xyz_zyx Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 22:11
              Zgadzam sie z tym,ze system w USA nie jest doskonaly.... nie nalezy
              jednak zapominac,ze to oni maja trzy najlepsze uniwersytety na
              swiecie. Co to oznacza,ze ksztalca w tej dziedzinie najlepiej!!!
              Dodatkowo wkurzaja mnie lekarze domagajacy sie podwyzek... zgadza sie
              malo zarabiaja,ale za medyczne studia nie placili!!! Na zachodzie
              lekarz zarabia DUZO wiecej,ale tez DUZO DUZO DUZO wiecej wydaje na
              swoja edukacje na studiach. Aby byc na studiach medycznych np w Anglii
              bierzesz olbrzymia pozyczke. U nas studenci tego samego wydzialu nic
              nie placa, a potem rzadaja takich samych pensji!!!!!!!!!!!!!
      • trzy.14 Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:15

        Podobno matury oceniają niezależni, anonimowi eksperci?

        Zapewniam, że ci, co się wywalili przy limicie 18/100, nie mieli piątek na
        świadectwach. Obecny system finansowania nauki zmusza wiele wydziałów do
        przyjmowania jak największej liczby studentów niezależnie od ich poziomu.
        Przecież 18/100 to kpina!
        Wydział Fizyki w Zielonej Górze ma najwyższy ranking naukowy w Polsce (razem z
        ok. 10 innymi wydziałami/instytutami PAN), ale w tym roku zawiesili nabór na
        fizykę z braku chętnych.
        Politechniki biorą praktycznie wszystkich. I jeszcze finansują korepetycje.
        Wiesz, jakim dramatem finansowym jest niż demograficzny?
        Bo on dotyka głównie kierunki płatne...
        Ani rok temu, ani w tym roku, żaden zwycięzca olimpiady przedmiotowej nie
        zdecydował się na studia na Uniwersytecie Wrocławskim.
        Na wydział matematyki i informatyki tegoż uniwersytetu zgłosiło sie tylko
        dwudziestu kilku (!) wrocławskich licealistów, którzy zdawali matematykę na
        poziomie rozszerzonym. Na chemię - 1 (!).
    • olias Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 06.12.07, 20:00
      już lepiej niech JWP Minister nic nie robi, zwłaszcza gdy ma to być
      dobre dla mnie. Mam dwóch synów na studiach dziennych,
      stacjonarnych. Uczyli się, bo doskonale wiedzieli że studia płatne
      nie dla nich. My, tu na prowincji zwłaszcza na ścianie wschodniej
      wcześnie uczymy się co to jest forsa i jakie mamy ograniczenia. Więc
      wcześniej niż młodzież z miast akademickich pojęli że mogę im
      zapewnić tylko studia bezpłatne. na które zresztą do k...wy nędzy
      całe życie płacę uczciwie podatki. Nie jestem byznesmenem, muszę
      płacic uczciwie.
      Chłopcy studiują poza miejscem zamieszkania, więc taka imperza
      spuszcza całą rodinę na granicę nędzy. Ale będą sie uczyć, chyba że
      JW Minister wprowadzi studia płatne. wtedy szlaban.
      I proszę mi nie opowoadać pierduł o niesprawiedliwym systemie
      stypendialnym. Taki jest i taki pozostanie. Byznesmen zawsze sobie
      policzy dochód na poziomie 2 zł, więc jego dziecie będzie podjeżdżać
      samochodem po stypendium. dziecię złodzieja z rady nadzorczej, gdy
      mu złodziejszek kupi mieszkanie będzie "na swoim" z dochodem zero.
      też mu sie należy.
      a gadki o poprawie tego są tylko po to by przekonać głupców do
      wprowadzenie płatnych studiów.
      Więc lepiej niech Pani nic nie robi. Złodziej będzie miał dużo, to u
      nas normalne, ale ja jakoś dociągnę z dziećmi i z tymi
      rzekomo "bezpłatnymi" studiami. Byle mi pani NIE PRZESZKADZAŁA.
      • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:09
        Szanowny Panie ze "ściany wschodniej"...

        Niech Pan zauważy jedną rzecz: bezpłatne studia są tak samo bezpłatne dla
        Pańskich synów, którzy się uczą by być na tych studiach, jak i dla syna
        wspomnianego "byznesmena", którzy studia traktują jako zabawę. Twierdzi Pan, że
        to sprawiedliwe? Otóż ja, mimo że mieszkam w dużym mieście i zapewne jestem na
        "ścianie wschodniej" postrzegany jako złodziej, uważam że nie. Pan i Pańskie
        dzieci powinny mieć możliwość pełnego refinansowania ewentualnych płatnych
        studiów, a dzieci wspomnianego "byznesmana" - nie. Przy takim systemie akurat
        Pan i Pańskie dzieci zyskują, a nie tracą. Oczywiście pod warunkiem, że system
        będzie dobrze skonstruowany. Ale jak się go nie spróbuje skonstruować, to zawsze
        będzie tak, jak jest. A jest kiepsko. Niegospodarnie i niesprawiedliwie.

        Pozdrowienia,
        • olias Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 23:52
          tylko że oni tego nie zrobią. to tylko bicie piany
          usprawiedliwiajace wprowadzenie studiów płatnych. problem polega na
          tym że wówczas młodzież spoza ośrodków akademickich po prostu
          zostanie zmieciona ze studiów dziennych. powtarzam - na studia
          dzienne stacjonarne bezpłatne dostają się ci, którzy mają lepsze
          wyniki całkiem dobrze prowadzonej matury. O studiach zaocznych nie
          chcę się wypowiadać. Nie można równocześnie studiować i pracować na
          pełnym etacie. Koncepcja - która przecież obowiązuje - że w systemie
          zaocznym obowiazuje 60% matariału prowadzi do pytania - czy
          produktem jest 60% inż?
          • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 07.12.07, 00:01
            > na studia
            > dzienne stacjonarne bezpłatne dostają się ci, którzy mają lepsze
            > wyniki całkiem dobrze prowadzonej matury.


            Cóż, niestety ci, którzy muszą tych studentów po "dobrze prowadzonej maturze"
            potem uczyć, są odmiennego zdania...
          • kaatrin Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 07.12.07, 03:47
            O studiach zaocznych nie
            > chcę się wypowiadać. Nie można równocześnie studiować i pracować
            na
            > pełnym etacie

            Mozna. Jestem tego nejlepszym przykladem - co prawda studiuje w
            USA, pracuje jednak ponad 50 godzin w tygodniu i mam nawet bardzo
            dobre oceny. Jednak moje studia sa part-time. Program jest
            dokladnie taki sam, tylko zajmie mi dluzej. Moge tez studiowac we
            wlasnym tempie i sama decydowac ile przedmiotow zalicze w danym
            semestrze.
    • olias Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:04
      bo ona tego nie zauważyła. Nikt jej nie wyjaśnił że od jakiegoś
      czasu decyduje matura, nie lewe listy w dziekanatach.
      wyborcom PO, zwłaszcza młodym wykształciuchom gratuluję.
      • macrad Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 20:14
        Szanowny Panie. Pojęcie "lewe listy w dziekanatach" jest mniej więcej tak samo
        sprawiedliwe jak to, że "wszyscy blondyni kradną".
        Na wszystkich uczelniach, które jakkolwiek dbają o swoją reputację, dziekan nie
        ma nic do powiedzenia w sprawie jakichkolwiek list. Rekrutacją zajmują się
        uczelniane komisje rekrutacyjne, których działania są niezależne od dziekanów.
    • sowa-100 Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 06.12.07, 20:17
      jak to nie stwarza biednym? jak biedny i myślący to nie ma
      problemu... kilka osób u mnie na roku żyje ze stypendium socjalnego
      i chwali sobie ten system, to raczej Ci z klasy średniej robią
      zamęt... dlaczego mamy płacić za kogoś kto nie umiał dobrze napisać
      matury, a na studiach zaocznych umie polować na oceny?
    • eeeee1 Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 06.12.07, 20:26
      Pani Kudrycka zajelaby sie lepiej rzadzeniem zamiast podburzaniem
      jednej grupy studentow przeciwko drugiej;
      • jungestuchol Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 21:50
        Bardzo dziwna to jest przesłanka dla wprowadzenia płatnych studiów dziennych, by
        zwiększać szanse "biednym" kandydatom na studia.
        Proszę Państwa! Przy składaniu dokumentów na studia uczelnie nie wymagają, by w
        teczce kandydata było oświadczenie majątkowe, tylko świadectwo dojrzałości
        tudzież zdany egzamin maturalny. Numer PESEL (bo pod takim "nazwiskiem" kandydat
        jest znany w internetowym systemie rekrutacji, który preferuje chyba już
        większość uczelni) nie mówi o stanie konta rodziców. Za to oceny z matury
        świadczą o tym, czy ktoś się na ten egzamin nauczył, czy nie. Jakoś mało kto
        chce zauważyć, że to właśnie pracowitość, a nie portfel rodziców decyduje o
        przyjęciu na studia bezpłatne. Jeżeli ktoś się nie załapał na koniec listy i
        studiuje wieczorowo lub zaocznie znaczy to, że po prostu nie umiał tego, czego
        od niego wymagano. I teraz kosztem studentów (kandydatów), którzy się na maturę
        porządnie nauczyli chce się na siłę poprawiać humor tym płacącym? Może ci
        płacący nie uważają wcale, że dzieje im się taka krzywda?
        Kiedy ja, będąc w szkole średniej kilka lat temu (stara matura), miałem podjąć
        decyzję, gdzie i co chcę studiować, myślałem poważnie o szkole prywatnej.
        Dlatego, że się bałem, że na dzienne studia się nie dostanę. Myślałem tak
        dlatego, że wiedziałem, że by się dostać na studia bezpłatne, trzeba porządnie
        przysiąść do nauki. A na prywatnych wystarczy zapłacić. Jakoś pani minister nie
        zauważa, że to może także być przesłanka do podejmowania studiów płatnych.
        Ale tu rodzi się pytanie - czy dobrze robiłem? Obecnie młodzi ludzie w Polsce
        mają wpojone MYLNE przekonanie, że bez studiów jest się mniej wartościowym
        człowiekiem. Nikim. I dlatego każdy garnie się, by studiować (a tym samym odwlec
        moment podjęcia odpowiedzialności za siebie). I sądzę, że problem tkwi nie w
        pełnej odpłatności za każdy tryb studiów czy jej braku, tylko w tym, że nie
        sprawdza się system kształcenia w szkole podstawowej, gimnazjum i w szkole średniej.
        Taka Politechnika Łódzka czy Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie same zaczęły
        płacić nauczycielom w szkołach średnich w okolicznych miejscowości (często
        oddalonych od uczelni o godzinę jazdy pociągiem i więcej), by ci przygotowywali
        swoich uczniów do matury z przedmiotów ścisłych. Słowem - uczelnie płacą za
        korepetycje dla swoich przyszłych studentów, bo nie są zadowolone z poziomu
        kandydatów, jakie im licea przysyłają. Czy to nie dziwne zjawisko, że najpierw
        uczelnia płaci za kształcenie, a potem ta sama uczelnia każe swojemu studentowi
        płacić? Dokładnie to każe płacić Konferencja Rektorów Akademickich Szkół
        Polskich, która ma wielką chęć na wprowadzenie systemu całkiem płatnych studiów.
        Właśnie problem tkwi nie w tym, czy jest płatność czy nie i czy student dzienny
        jest bogaty czy nie, tylko w tym, jak szkoły średnie przygotowują do tych
        studiów. Może właśnie dlatego rodzice dzieciom opłacają korepetycje i różne
        kursy, bo szkoła nie jest w stanie przygotować na studia? I tu nie ma
        rozróżnienia - kiepski system kształcenia nie "wyprodukuje" dobrych kandydatów
        ani z bogatych, ani z biednych uczniów. Ktoś powie - Tak! To bogatych stać na
        korepetycje i ich dzieci się dostają na studia. A ja powiem - nawet biedny wie,
        że lepiej dać JEDNORAZOWO te 900 zł dziecku na kurs języka czy jakiegoś
        przedmiotu, niż by musieć płacić 900 zł miesięcznie czesnego przez minimum 3
        lata. Kwestia druga - czy ktoś jest bogaty, czy biedny, to nauczyć się musi tak
        samo. Dziecko bogatego z samego bycia bogatym nie dostanie się od razu na
        studia, gdzie się czegoś od kandydata wymaga (chociażby dobrego świadectwa). A
        że biedny może nie mieć szans, bo gorszy dostęp do edukacji? To właśnie szkoły
        średnie i gimnazja trzeba zreformować, a nie studia wyższe. To szkoła ma umieć
        solidnie przygotować na studia, a nie korepetycje.
        Poza tym nie oszukujmy się - jak za każdy typ studiów będzie trzeba płacić, to
        czym się będą różniły studia dzienne od zaocznych? Poziomem? Z jakiej racji? -
        zapyta student zaoczny - przecież ja też płacę i jestem na gorszych studiach? Bo
        wraz z wprowadzeniem odpłatności za dzienne zniknie sens prowadzenia rekrutacji,
        a co za tym idzie - wymagania czegokolwiek od kandydatów. Bo wszystko będzie się
        sprowadzało do wyboru ilości zajęć - czy wolę studiować 5 dni w tygodniu, czy
        tylko w weekendy. I wtedy na studiach "w tygodniu" będą naprawdę tylko te osoby,
        które zarabiać nie muszą. Dziwnym trafem pani minister tak to widzi już teraz -
        naprawdę, proszę mi wierzyć, na studiach dziennych są także i OSOBY NIEZAMOŻNE,
        studiujące w ten sposób dlatego, że nie stać ich na płacenie. Będąc tego
        świadomymi, po prostu zakasali rękawy i się wzięli w szkole średniej do nauki.
        Dzieci bogatych też, bo z pustego (łba) i Salomon nie naleje.
        Uważam, że STUDIA BEZPŁATNE NIE POWINNY BYĆ ANI DLA BOGATYCH, ANI DLA BIEDNYCH -
        PO PROSTU DLA NAJLEPSZYCH. Takich, których będzie się opłacało kształcić. Prosta
        rachuba - robimy trudne egzaminy (bo jestem zwolennikiem egzaminów wstępnych, a
        nie nowych matur), robimy trudne studia, ale wiemy, kogo wypuszczamy. I kto
        pracuje na PKB. I nie kształcimy wtedy młodzieży, co boi się iść do wojska lub
        się po prostu usamodzielnić, tylko tych, którym naprawdę zależy.

        Konkludując:
        Skoro więc wprowadzenie płatnych studiów w imię pomocy ubogim jest absurdem samo
        przez się, to co w takim razie motywuje panią minister i KRASP? Jak dla mnie to
        nie dobro tych biednych, ale po prostu kasa. Można oszczędzić z budżetu, bo już
        się nie płaci na studentów dziennych - oni płacą sami za siebie (zysk dla
        ministerstwa) oraz ma się więcej kasy, niźli było by w stanie dać Państwo
        Polskie (zysk dla uczelni). I proszę mi więcej nie mydlić oczu tym zgrywaniem
        Robin Hooda.

        P.S.
        Wracając do kwestii "presji studiowania" - wyrównywanie szans to nie jest
        wprowadzanie odpłatności za studia. Wyrównywanie szans to jest stworzenie takiej
        sytuacji, gdzie po skończeniu szkoły średniej lub zawodowej człowiek może
        zarabiać tyle, by się sam mógł utrzymać. I by mógł nie czuć się gorszy od kogoś,
        kto skończył studia.
    • maria776 Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 06.12.07, 20:46
      Córka moich znajomych , w której rodzinie jest pięcioro dzieci właśnie
      rozpoczęła studia stacjonarne. Pracuje na pół etatu, żeby zarobić na utrzymanie,
      bo od rodziców nic nie dostaje. 300 zł dostaje od bliskiej rodziny. Wystąpiła o
      stypendium socjalne , dostała 50 zł !!, bo wzięli pod uwagę jej dochód. Niby
      słusznie, ale wtedy, gdy koleżanki idą do kina ona pracuje. Gdyby nie pracowała
      dostałaby pewnie jakieś 400 zł stypendium, ale wtedy nie utrzymałaby się.Ktoś
      powie, niech wyjedzie w wakacje do Anglii, pewnie pojedzie, ale na ile jej to
      wystarczy. Inny powie, że miała niezaradnych rodziców, ale przecież postarali
      się o nowych obywateli naszego państwa. A ta dziewczyna rozważa możliwość
      przejścia na studia płatne, na które zarobi pracując na całym etacie.Poza tym
      nie brała żadnych korepetycji przed maturą, bo nie miała na to pieniędzy, a
      jednak się dostała na studia.
    • cherry07 Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 06.12.07, 21:00
      To prawda że trzeba wyrównać szanse studentów biedniejszych z rodzin
      wiejskich czy rodzin patologicznych. Ale nie wiem w jaki sposób ten
      system który teraz obowiazuje, promuje studentów z rodzin
      bogatszych. Czy to, że ktoś jest po prostu dobry w nauce i dostal
      sie na studia dzienne bo charowal na to dniami i nocami i do tego
      przykladal sie do zajec to juz swiadczy o tym ze trzeba go
      uznawać "za tego, który dostal sie na studia bo jego rodzice sa
      bogaci lub cos znacza na miescie?". Nie! A jezeli ta pani chcialaby
      rozwiazac "ten problem", to prosze zaczac od wpajania mlodziezy ze
      trzeba sie uczyc. Oczywiście sytuacja materialna rodziców i ich
      wykształcenie tez jest znaczące. Dostęp do ksiązek, publikacji,
      dodatkowych kursów FCE, nauki innych jezyków, chodzenie do szkol
      jezykowych czy nawet do liceow czy gimnazjów społecznych (o znacznie
      wyzszym standardzie niz publiczne)wymaga kosztów. I to znacznych
      kosztów. Rodzice bardziej wyksztalceni i majacy lepsza pozycje
      przywiazuja wieksza wage do wyksztalcenia swojego dziecka niz ci o
      nizszym standardzie zycia.

      I jeszcze co do szkol prywatnych. To nie jest tak ze jezeli ktos
      chodzi do szkoly prywatnej to znaczy ze nie dostal sie do innych i
      jest z biednej rodziny czy chodzi tam tylko dlatego zeby miec "tzw
      luzy". Z własnego doswiadczenia wiem ze prywatne gimnazjum, liceum
      jak i prywatna wyzsza uczelnia daja swietne a nawet lepsze
      wyksztalcenie i pozwalaja nabyc umiejetnosci pozwalajace znakomicie
      wykonywac przyszły zawód. A dlaczego? A dlatego ze zapewniaja wyzsze
      standardy, mniejsze grupy do nauki, swietna kadre prof i nauczycieli
      których uczelnia czy szkola jest w stanie oplacic, wyjazdy
      zagraniczne, wymiany z uczniami z innych krajow np. holandii czy
      anglii, wybor zajec na ktore z checia sie chodzi i atmosfera jaka
      tam panuje.

      To nie jest tak ze na prywatne chodza ubodzy studenci. Wrecz
      przeciwnie ja mialam stycznosc z ludzmi ktorzy nawet od podstawowki
      chodzili do prywatnych szkol a teraz zajmuja znaczace stanowiska.
      Oczywiiscie gdzies tam na bialostoczczyznie czy na lubelszczyznie sa
      prywatne szkolki ale z b.niska renoma do ktorej chodza i dojezdzaja
      ludzie z okolicznych wsi bo zreszta czesne jest niskie ok 3 tys za
      semestr. wiec i poziom byle jaki.

      Uczelnie prywatne sa takie same jak uczelnie panstwowe tylko poziom
      w nauczaniu miedzy kazda uczelnia moze sie różnic. to jak np
      kożminski w wa-wie i jakas szkolka prywatna na lubelszczyznie, lub
      UW a nie wiem uniwersytet w koziej wolce.
    • ihateschool z-m-i-e-ń-c-i-e s-y-s-t-e-m r-e-k-r-u-t-a-c-j-!!! 06.12.07, 21:10
      to jest dopiero problem!

      Jakim cudem uczeń liceum z Chąśna k./Baniochy ma uzyskać podobny
      wynik z identycznego egzaminu maturalnego z np. uczniem z
      Warszawskiego Staszica, skoro ucznia we wsi uczy kadra "wiejska" a w
      Staszicu uczą no co tu dużo mówić nieżli jajogłowi!
    • idzia99 Re: Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania 06.12.07, 21:13
      A kryterium będzie dochód na papierze,a to nie jest tożsame z dochodem
      rzeczywistym ani na wsi,ani w mieście.
    • jaslon kłamstwa PO !!! 06.12.07, 21:19
      Jeżeli biednego studenta nie stać na studiowanie dzisiaj, to jak go
      będzie stać na studiowanie na studiach płatnych? To naprawdę proste
      pytanie. Jak podniesienie kosztów ma potanić studiowanie?

      Jeżeli ktoś nie dostał się na studia, bo nie zdał na nie egzaminu,
      to jaka ma być rola wprowadzenia odpłatności za studia? Dalsze
      obniżenie poziomu studiów publicznych? Dzisiaj na kierunki ścisłe i
      na politechniki bierze się młodzież z łapanki. Jak studia będę
      płatne, to geniusze przyjdą na kolanach z prośbą o przyjęcie na
      fizykę, matematykę, studia inżynierskie?

      PO postuluje wprowadzenie odpłatności za studia wyłącznie ze
      względów ideologicznych. A forumowiczom doradzam rozejrzenie się po
      Europie, zwrócenie uwagi na walkę młodzieży w Niemczech i Francji z
      próbami podnoszenia kosztów studiowania. I nie piszcie
      o "sprawiedliwych" systemach stypendialnych i pożyczkowych dla
      studentów. Te systemy dzisiaj na uczelniach nie istnieją i nie ma
      żadnych powodów, ani przesłanek, aby wierzyć, że zaistnieją po
      wprowadzenia odpłatności za studia.

      Proponuję wprowadzić modelowo funkcjonujące systemy stypendialne i
      pożyczkowe na dwóch, trzech politechnikach, na kierunkach
      szczególnie potrzebnych gospodarce. Jeżeli za trzy-pięć lat okaże
      się, że na te kierunki są tłumy chętnych zdolnych i biednych
      studentów, to proszę wprowadzać sukcesywnie odpłatność i eksperyment
      rozszerzać na kolejne uczelnie. Albo poczekajcie na lekarstwo, jakie
      zastosuje PO w służbie zdrowia. Cała dyskusja o zarobkach lekarzy,
      zero dyskusji o jakości świadczeń! Czyli PO ma w dupie nasze składki
      na ubezpieczenia zdrowotne. Za dwa-trzy lata będziemy płacić dużo
      więcej, a dostawać basen i witaminę C po półrocznym o oczekiwaniu!!!
      Vivat model amerykański! Chcecie, będziecie mieli :(((
      • macrad Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 21:24
        Zwracam tylko uwagę na jedną rzecz: nie istnieje coś takiego, jak "bezpłatne
        studia". One są płatne. Z naszych podatków. Uważasz, że ten sposób (centralnej
        dystrybucji) pieniędzy jest sensowny, sprawny, wydajny i sprawiedliwy? Ja
        pozwalam sobie być odmiennego zdania.


        Jest takie, moje ulubione, powiedzenie: "ktoś Ci coś daje za darmo? Idź do
        prokuratora".
        • jaslon Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 21:51
          Ale czemu nie chcesz dyskutować, tylko ogłaszasz swoje zdanie? To
          samo robi PO. Ogłasza jak ma być. Bo tak i już!

          Mogę liczyć na konkretne argumenty z twojej strony? Może na
          odpowiedź na pytania, które zadałem?

          Oczywiście możesz mieć swoje zdanie!

          Systemy emerytalne i opieki zdrowotnej w Europie są oparte na
          składce solidarnościowej. Ona są takie same, jak system dostępności
          do studiów publicznych. Składają się wszyscy, studiują ci, którzy
          zdają egzaminy.
          Wytłumacz reszcie Europy, że ich systemy bezpłatnych studiów
          wyższych są NIEsensowne, NIEwydajne i NIEsprawiedliwe! Wytłumacz to
          tym wrednym i zatwardziałym kapitalistom!

          Wytłumacz też mnie, jak płatne studia będą wydajne? Jak staną się
          dzięki tej opłacie sensowne? Jak będą sprawiedliwe dla osób, które
          są intelektualnie zdolne ukończyć studia, ale ich nie kończą, bo
          DZISIAJ ich na to nie stać?

          Oczywiście są dzisiaj w Polsce płatne studia! I niech powstają
          następne. Może nawet jest jedna, czy dwie płatne uczelnie, które
          reprezentują choćby przyzwoity poziom. Zakładajcie elitarne studia
          za horrendalne opłaty i przyjmujcie na nie tylko po znajomości.
          Wolno!!! Czemu tego nie robicie? Czemu każdy normalny młody człowiek
          chce studiować na studiach publicznych? Bo tam dają wiedzę, a nie
          gó.. warty świstek papieru! Wprowadzenie odpłatności za studia
          niczego nie zmieni, nadal na uczelniach publicznych będą dawać
          wiedzę, a na prywatnych świstki. Tylko część zdolnej młodzieży
          zostanie wypchnięta z dobrych studiów, bo ich na to nie będzie stać.
          Na ich miejsce przyjdą bogaci „studenci” miast i wsi. I tyle.
          • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 21:58
            Studenci studiów dziennych w Polsce wcale nie są "biedni".
            Studentów stać na
            piwo
            papierosy
            wódkę
            za darmo nie dają

            Studentki studiów dziennych stać na
            tipsy
            bluzki po 200 zl
            sukienki po 500 zl
            fryzury po 300 zl
            kosmetyki po 500 zl
            buty po 200 zł

            to wszystko co wymieniłem powyżej nie jest niezbędne do życia. A
            więc studenci i studentki studiów dziennych mogą spokojnie z tych
            rzeczy zrezygnować i wtedy będą mieli na czesne.
            • concerta Yhmmm.... 06.12.07, 23:02
              Przepraszam, o kim mowa - o mnie, która w trakcie studiów dziennych
              potrzebne ubrania typu kurtka na zimę kupowałam w lumpeksie pod
              chmurką na bazarze("Za złooootówkie wybieramy, za złooootówkie,
              panie kochane"), a do lekarza chodziłam tylko po zwolnienie, bo na
              wykup recepty nie zawsze miałam? A może o mojej koleżance, której
              akademikowa dieta opierała się na bułce z serkiem topionym i kubkiem
              mleka przy niedzieli? CZłowieku, wyjdź na dwór, przewietrz się,
              odetchnij, spuść z siebie trochę tej nienawiści i dopiero wtedy wróć
              do komputera.
            • bliskopis Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 23:37
              Ty masz chyba naprawde jakies kompleksy... Dieta mojego znajomego
              podczas studiow na UJocie (polowa lat 90tych) to byl czesto chleb ze
              smalcem posypanym Vegeta dla smaku. Przez 3 lata waletowal u mnie w
              akademiku za friko. Teraz ma posiadlosc na 60 ha, rozmaite interesy
              etc.
            • macrad Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 23:52
              Zauważam ślady techniki "copy and paste"...
            • gosik17 Re: kłamstwa PO !!! 07.12.07, 00:00
              Że tak rzeknę:
              jako student:
              -papiersów nie palę
              -wódkę to wypiję może dwa razy w roku, a piwo z pięć

              jako studentka:
              -tipsów sobie nie robię bo nie są mi do szczęścia potrzebne
              -bluzki kupuję na targu bądź w markecie (o sory raz popełniłam
              grzech bluzka z Orsay z przeceny za 19,99zł)
              -sukienki rzadko noszę, bo ich nie lubię ale ostatnia jaką kupiłam
              kosztowała chyba 70 zł
              - fryzury... no cóż w ostatni piątek fryzjer kosztował mnie 15zł
              - kosmetyki: raz na pare miesiecy podstawowe rzeczy ok. 80zł
              - buty no tak faktycznie kupuję sobie co miesiąc jedną parę...
              zimowe za 170zł i pewnie na kilka zim będą musiały posłużyć

              Twoje wyliczenia to 1700zł, moje 400... Nie wiem czy wyliczyłeś te
              wydatki na miesiąc, ale ja nie, więc... litości daruj sobie

              Przechodząc do poważniejszych tematów: Ja studentka studiów
              dziennych z rodziny o średnim statusie materialnym, podczas nauki w
              liceum chodziłam przez ostatni rok na angielski (20 zł za lekcje-raz
              w tygodniu), a dzisiaj wspomagam się stypendium za wyniki w nauce.
              Od rodziców kasy nie biorę, bo chce ich odciążyć zwłaszcza, ze nie
              jestem jedynaczką. Gdyby tak wziąć studia płatne to swoje stypendium
              (i pewnie jeszcze brakloby) musiałabym wydać na czesne. A co z
              resztą bilet, ksiązki, ksera itp.?? Ktoś zafunduje?? Bo na socjalne
              to się pewno nie załapie.

              Wkurza mnie, że wszyscy mówią tylko o bogatych i biednych, ale nikt
              nie pomyśli o przeciętnym Kowalskim. A takich jest chyba najwiecej...

              Amen
              • macrad Re: kłamstwa PO !!! 07.12.07, 00:19
                To troszkę jak z tym straszeniem prywatyzacją szpitali...

                O ile dobrze zrozumiałem p. Kudrycką, nie chodzi o wprowadzenie opłat tak, żeby
                na studia nie było stać przeciętnego Kowalskiego, a o wprowadzenie systemu,
                który umożliwi wszystkim podobny start.
                Teraz państwo finansuje Twoje studia, płacąc uczelni "od łba". Tak samo płaci za
                każdego, niezależnie od tego, czy tek "każdy" pochodzi z rodziny ubogiej, czy z
                bogatej, z miasta, czy ze wsi. Te same (!) pieniądze można rozdysponować nieco
                inaczej - tak, aby przeciętny Kowalski ie odczuł wzrostu kosztów. Wzrost
                odczułby ten, dla którego nie byłby on znaczącym obciążeniem, a wyraźnie
                zyskałby ten, który teraz ledwo wiąże koniec z końcem. Jeśli się na to nałoży
                zależność od wyników, może powstać system, który umożliwi wszystkim podobny
                dostęp do nauki. Moim zdaniem warto, bo dzięki temu mniej będzie postaw typu tu
                obecnego arona2004...
          • macrad Chwileczkę... 06.12.07, 22:02
            Po pierwsze nie należę do żadnej partii. Po drugie mam prawo do własnego zdania.
            Po trzecie nie mam żadnej mocy sprawczej ani możliwości decyzji w tej sprawie.

            A teraz do meritum. Poczytaj, proszę, moje wszystkie wpisy w tym wątku. Jest ich
            sporo. Nie twierdzę, że studia mają być płatne i już, ale że trzeba stworzyć
            jakiś sensowny system ich finansowania albo refinansowania. To, co działa teraz,
            jest wyniszczające i dla studentów, i dla uczelni. Dystrybucja tych wątłych
            środków, które mogą być przeznaczone na dofinansowanie studentów jest
            niesprawiedliwa, a z kolei uczelnie borykają się z ciągłym brakiem pieniędzy na
            wszystko. Może mniej to widać na uczelniach typu "marketing i zarządzanie", ale
            na uczelniach technicznych jest prawdziwy dramat - studenci są uczeni zwiedzania
            muzeum, a nie współczesnych technik i technologii. I nic nam po "darmowych
            studiach", kiedy stajemy się powoli uczelnianym skansenem. A kogo obecnie
            najbardziej brak na rynku pracy? Inżynierów, z wykształceniem technicznym!

            Nie jestem zwolennikiem działań jednostronnych, czyli wprowadzeniem opłat za
            studia. Ale jestem zwolennikiem tego, by "pieniądze szły za studentem".
            • jaslon Re: Chwileczkę... 06.12.07, 22:11
              Ja też nie należę do partii, i co z tego?

              Jeżeli ktoś pisze, że finansowanie jakiejś dziedziny życia z
              pieniędzy podatników jest niesprawiedliwe, to mnie to dziwi!

              Jeżeli jeszcze twierdzi, że zebranie czesnego od części studentów i
              sfinansowanie z tego utrzymania innych studentów jest sensowniejsze,
              to jestem zszokowany!!!

              A jeżeli uważasz, że czołowe amerykańskie uczelnie oferują
              nowoczesne studia dzięki czesnemu, to daleko z tą dyskusją nie
              zajedziemy. Tamte uczelnie prowadzą równocześnie BADANIA, za które
              płynie do nich szeroki strumień pieniędzy prywatnych i państwowych.

              Natomiast argumentacja PO idzie tym torem, że wprowadzenie czesnego
              umożliwi studiowanie biednej młodzieży. Moim zdaniem to kłamstwo!
              • lahdaan Re: Chwileczkę... 06.12.07, 23:06
                jaslon napisał:

                > Jeżeli ktoś pisze, że finansowanie jakiejś dziedziny życia z
                > pieniędzy podatników jest niesprawiedliwe, to mnie to dziwi!

                Nie jest niesprawiedliwe - jest niepewne. Pieniądze pochodzące z budżetu państwa
                są rozdzielane w perspektywie wyborczego rachunku. Czy komuś w Polsce zależy na
                glosach inteligencji? Nie, bo tych jest mało, więc i ich głos jest cichy.
                Pieniądze są tam gdzie gdzie jest możliwość zdobycia dużej liczby głosów, a nie
                tam gdzie są najbardziej potrzebne. To raz.
                Dwa: Skoro i tak płacimy w ten czy inny sposób na edukację wyższą to dlaczego
                nie odbywa się to w sposób bezpośredni? Każdy ma wtedy możliwość wyboru: chcę by
                moje dziecko się kształciło - wysyłam na studia - płacę, nie chce - nie wysyłam
                - nie płacę. Jeśli mnie nie stać na studia - załatwiam zwolnienie z czesnego i
                stypendium. To najbardziej racjonalne podejście gwarantujące, że ci co chcą
                zdobędą wykształcenie, a nie co - go nie zdobędą i zaoszczędzą na tym.


                > Jeżeli jeszcze twierdzi, że zebranie czesnego od części studentów i
                > sfinansowanie z tego utrzymania innych studentów jest sensowniejsze, to jestem
                zszokowany!!!

                To nie zabranie - to rozdysponowanie. Podobnie jest z budżetem państwa. Też się
                składasz na tych co nie pracują? Prawda?

                > A jeżeli uważasz, że czołowe amerykańskie uczelnie oferują
                > nowoczesne studia dzięki czesnemu, to daleko z tą dyskusją nie
                > zajedziemy. Tamte uczelnie prowadzą równocześnie BADANIA, za które
                > płynie do nich szeroki strumień pieniędzy prywatnych i państwowych.

                Tu się zgadzam. Jednak zauważ, że te uczelnie mają co temu prywatnemu biznesowi
                i organizacjom państwowym zaoferować: kadrę, nowoczesne laboratoria, osiągnięcia
                naukowe i in. Tu płyną pieniądze bo są pierwsi na świcie. A u nas? W większości
                produktem polskich uniwersytetów jest powielanie zachodniej wiedzy i adaptowanie
                jej do warunków polskich. Póki kadra, prowadzone badania i osiągnięcia nie będą
                na światowym poziomie - o finansowaniu działalności naukowej uniwersytetów z
                prywatnych pieniędzy możesz zapomnieć.
                • jaslon Re: Chwileczkę... 06.12.07, 23:28
                  >> chcę by moje dziecko się kształciło - wysyłam na studia - płacę,
                  >> nie chce - nie wysyłam - nie płacę. Jeśli mnie nie stać na
                  >> studia - załatwiam zwolnienie z czesnego i stypendium.

                  Załatwiam? Ty piszesz o realu, czy o swoich mrzonkach?

                  >> Nie jest niesprawiedliwe - jest niepewne. Pieniądze pochodzące z
                  >> budżetu państw a są rozdzielane w perspektywie wyborczego
                  >> rachunku.

                  Nie odpowiada ci finansowanie czyichś studiów z ogólnie pobieranego
                  podatku, a usprawiedliwiasz i popierasz zmuszanie części studentów
                  do finansowania studiów innym studentom? To jakaś forma komunizmu?

                  >> Tu się zgadzam. Jednak zauważ, że te uczelnie mają co temu
                  >> prywatnemu biznesowi i organizacjom państwowym zaoferować: kadrę,
                  >> nowoczesne laboratoria, osiągnięci

                  A co mnie to obchodzi? Prywatne biznesy (czy to szpitale, czy
                  uczelnie, czy noclegownie) mają przynosić dochód i konkurować na
                  wolnym rynku. Czemu mają je wspierać prywatne osoby? Zakładasz
                  uczelnię, wyznaczasz czesne i spijasz ten miód! Tylko jelenie, co za
                  to płacą mają problem, co zrobić ze świstkiem, który za to dostają!

                  A uczelnie publiczne finansuję ja, moja żona i nasi rodzice od
                  dziesiątków lat płacąc podatki. Nie widzę powodu, żeby PO z powodów
                  czysto ideologicznych zawłaszczało sobie prawo do darowywania tych
                  instytucji jakiejś grupie osób. Np. biurokracji uczelnianej, która
                  to biurokracje to tylko i jedynie najęci pracownicy!
      • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 21:48
        jaslon napisał:

        > Jeżeli biednego studenta nie stać na studiowanie dzisiaj, to jak
        go będzie stać na studiowanie na studiach płatnych

        niech rzuci palenie i ograniczy ilośc wypijanego piwska
        • concerta ile można... 06.12.07, 22:47
          Co to jest za argument - kazać płacić dziennym a studia, bo piwo
          piją i papierosy palą, rany...Głos z Torunia?
          Studiowałam dziennie.Stypendium socjalnego na oczy nie widziałam,
          bo w świetle kryteriów byłam bogata: pracowało aż jedno z rodziców
          (oszałamiająca pensja nauczyciela z małego miasta).Przekraczaliśmy o
          kilkanaście zlotych próg "bogactwa" wedle komisji stypendialnej.
          Mieszkałam w akademiku, na piwie nigdy nie byłam, bo mnie stać nie
          było, stypendium naukowe nawet na potrzebne podręczniki nie
          wystarczało. O tak namolnie przywoływanych przez arona2004
          perfumach, tipsach i kosmetyczkach nawet nie śniłam.
          Za to wszelakie "socjale" i doplaty miała koleżanka z grupy, która
          chodziła w futrze i markowych ciuchach, używała drogich kosmetyków,
          pod wydziąl podjeżdżała własnym autem, "bywała" i wynajmowala sobie
          koszstowną stancję. "Bo jej tatuś jest bardzo biedny, w zeszłym roku
          firma miala milion straty". Cóż, mój tatuś z budżetówki nie może
          ukryć dochodów. Albo inna koleżanka - jej ojciec zarabiał bardzo
          dobrze na dostawach spożywczych i pośrednictwie, ale płacił przecież
          tylko krus od małego poletka buraków. Też miala socjal,
          dofinansowania itp.
          I co, student dzienny studentowi dziennemu równy?
          Łatwo wieszać psy na studiujących bezpłatnie, jak by to mieli
          wykupione już w kołysce przez bogatych rodziców. Ja się na takie
          studia dostałam, bo kułam po nocach. Koledzy i koleżanki z klasy
          balowali na studniowce, a ja w tym czasie siedziałam nad książką.
          Także dlatego, że mnie na bal nie było stać. Ale maturę zdałam
          doskonale i na dzienne studia się dostałam.
          Ktoś napisze - kredyty studenckie lekiem na całe zło? G..prawda.
          Zeby dostać kredyt, trzeba mieć poręczycieli ze zdolnością
          kredytową. Moi rodzice takimi nie byli, a bogaci wujkowie nie
          występują w przyrodzie zbyt chętnie. A jeśli są, to boją się żyrować
          kredyty ubogim krewnym. Co im się zresztą dziwić...
          Trzeba zmienić system tych kredytów - żeby rzeczywiście dostawali je
          ci, którzy ich potrzebują. Inna sprawa, że ich kwota jest
          oszałamiająca - za kilkaset zlotych trudno się utrzymać w mieście
          (bo - jak starałam się pokazać - świadczenia socjalne nie zawsze
          wspierają tych najbardziej potrzebujących).
          Proszę, nie mieszajcie z blotem wszystkich "dziennych", bo z tego,
          co czytałam powyżej, wynika, że na dziennych studiach są tylko
          bezmózgie rozkapryszone "Rokefelerki" rodzone na marmurach, a
          studenci platni to sól tej ziemi i jedyni szlachetni, godni hołdu i
          wsparcia. Nie za bardzo to czarno-białe?
        • krystin3 Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 23:29
          > > Jeżeli biednego studenta nie stać na studiowanie dzisiaj, to jak
          > go będzie stać na studiowanie na studiach płatnych
          >
          > niech rzuci palenie i ograniczy ilośc wypijanego piwska
          Twoje "myślenie" drogi aronie jest niezwykle wkurzające. Różnica
          pomiędzy płatnymi a bezpłatnymi studiami polega na tym ,że na
          bezpłatne studia trzeba zdać egzamin i się uczyć. Na płatnych "robi
          się papier"- nawet na dobrych, państwowych uczelniach studia zaoczne
          obejmują 1/3 programu studiów dziennych. O prywatnych już nie
          wspomnę - powstają tylko po to, by naukowcy mogli sobie "dorobić" na
          tych, którzy nie są w stanie dostać się na przyzwoitą uczelnię.
          A co do pieniędzy studentów - mój syn studiował architekturę na
          politechnice, wolny czas poświęcał na pracę w pracowni
          architektonicznej, w czasie wakacji wyjeżdżał z kolegami do pracy na
          Zachód. Synowa studiuje dziennie na uniwersytecie, wolny czas
          poświęca na pracę w butiku i jako akwizytorka kosmetyków. Więc nie
          pieprz takich bzdur - pracuję w uczelni i wiem dobrze, jak wyglądają
          tzw. płatne studia. Liczy się ilość i kasa, a nie studenci.
          • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 07.12.07, 07:09
            no to przyjedź do Lublina i popatrz sobie jak wyglądają "biedne"
            studentki studiów dziennych - tipsy, kosmetyki po 500 zł, ciuchy po
            200 zł z galerii, fryzury w świńskie ogonki itp. - nikt za darmo
            tego nie daje. A oczywiście są tak biedne, że nie stać je by było
            zapłacić parę tysięcy zł rocznie na czesne.
            Podobnie studenci - wystarczy pójść do dowolnej knajpy studenckiej -
            siwo od dymu, piwo leje się litrami. Też pewnie z braku pieniędzy.
            • forumkiller1 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:19
              No to juz sie wyjasnilo - moze w Lublinie i tak jest bo to faktycznie miescina
              na prowincji i zaden zdolny i biedny student tam nie sciagnie, tylko pojedzie
              tam gdzie naprawde sa uczelnie na poziomie i naprawde jest szansa na awans
              zyciowy - do Krakowa, Warszawy, Wroclawia, Poznania czy Gdanska. Moze faktycznie
              na uczelniach w Lublinie, Radomiu, Kielcach czy Siedlcach tak to wyglada - ale
              nie oszukujmy sie - tam zadni najzdolniejsi nie przyjezdzaja. Moze stad Twoja
              opinia o 'studentach'.
              • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:20
                nie rozumiem. Uważasz, że tylko w Lublinie na dziennych studiują
                ludzie z kasą, a w Warszawie czy Krakowie same bidoki?
                • forumkiller1 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:31
                  Uwazam ze najwyrazniej w Lublinie mozna to zauwazyc skoro o tym piszesz, ale w
                  Warszawie czy Poznaniu tego nie widac.
                  • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:33
                    forumkiller1 napisał:

                    > Uwazam ze najwyrazniej w Lublinie mozna to zauwazyc skoro o tym
                    >piszesz,

                    Oczywiście że tak.

                    < ale w
                    > Warszawie czy Poznaniu tego nie widac.

                    To kto kupuje szmaty w tych wszystkich galeriach? Córki chłopów
                    małorolnych?
                    • forumkiller1 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:38
                      Nie wiem czy slyszales o ludziach pracujacych. Jak sama nazwa wskazuje ludzi ci
                      pracuja, a wiec zarabiaja. Skoro zarabiaja to wydaja. Studenci nie pracuja, nie
                      zarabiaja, wiec wydaja malo.

                      Po ukonczeniu studiow zaczalem chodzic do roznych 'trendy' miejsc i nie widze
                      tam zbyt wielu osob ponizej 25 lat. Chyba ze pracujacych jako sprzedawcy.
                      • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:44
                        studenci wydają mało? To dlaczego w lubelskich knajpach studenckich
                        jest siwo od dymu i piwo leje się litrami? Papierosy i piwo ktoś
                        daje za darmo?
                        Kto kupuje markowe ciuchy i perfumy w galeriach? Córki chłopów
                        małorolnych? Dlaczego galerie buduje się obok akademików?
                        • forumkiller1 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:54
                          Jedyne rzeczowe zdanie mowi o tym, ze galerie handlowe buduje sie obok
                          akademikow - pokaz mi taka galerie, prosze. Stary Browar w Poznaniu? Galeria
                          Mokotow? Zlote Tarasy? Fabryka Poznanskiego w Lodzi? Gdzies tam w poblizu jest
                          akademik? Litosci...

                          Piwo i papierosy w knajpach studenckich to rzecz powszechna. Zrobiles ankiete
                          ile sposrod bywalcow tych knajp to studenci? A ile sposrod tych studentow jest z
                          uczelni panstwowych? Gdy juz taka analize wykonasz - daj znac.
                          • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 19:57
                            w Lublinie Plazę zbudowano tuż obok UMCS, KULu i miasteczka
                            akademickiego. Chyba nieprzypadkowo, nie?


                            Piwo i papierosy w knajpach studenckich to rzecz powszecha, a
                            przecież nikt tego za darmo nie daje. Ilu studentów jest z uczelni
                            panśtwowych? W Lublinie zdecydowana większość.
                            • forumkiller1 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 20:03
                              Nie znam Lublina ale pewnie dosc przypadkowo to rowniez jest centrum miasta.
                              Zreszta, moze faktycznie Lublin jest specyficzny. W koncu kto normalny idzie na KUL?

                              Podsumowujac, z Twoich wypowiedzi wynika, ze:
                              - Najwieksza grupa osob w Polsce kupujaca dobra luksusowe w galeriach handlowych
                              sa studenci
                              - Najwieksze podatki w Polsce placa ludzie najbiedniejsi, a zwlaszcza corki
                              chlopow malorolnych na studiach
                              - Galerie handlowe stawia sie obecnie obok akademikow
                              - Studenci pijacy piwo i palacy papierosy sa krezusami, a juz na pewno studiuja
                              na uczelniach panstwowych
                              - Na uczelniach panstwowych studiuja tylko ludzie ubrani w markowe ciuchy,
                              pachnacy Chanel no 5, oraz poruszajacy sie wlasnymi samochodami. Naturalnie
                              pobieraja oni rowniez stypendia socjalne.
                              - Ludzie ponizej progu socjalnego posylaja swoje dzieci na uczelnie prywatne,
                              zwlaszcza Ci posiadajacy powyzej 5 dzieci.
                              - Na uczelniach prywatnych studiuja dzieci biednych rodzicow.

                              Pozostawie to juz bez komentarza :)
                              • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 08.12.07, 20:08
                                tak właśnie w POlsce jest, że dzieci z najbiedniejszych rodzin
                                studiują na uczelniach prywatnych.
                                • aron2004 Re: kłamstwa PO !!! 09.12.07, 08:07
                                  a kto kupuje w Rossmanie? Może nie studentki? Buhahaahahahahahaaha
      • olias Re: kłamstwa PO !!! 06.12.07, 23:59
        owe zabawne "sprawiedliwe" systemy kredytowe WYMUSZĄ natychmiastową
        emigrację 90% absolwentów uczelni. Tylko tak będą mogli spłacać
        długi.
        Ale to tylko teoria, przecież chodzi o kasę dla .... w gronostajach.
        ponadto - chyba też biega o obniżenie ilości studentów, obok mgr i
        dr potrzeba ślusarza, spawacza, elektryka, murarza, ....
        zapowiada sie śliczne społeczeństwo kastowe. ciekawe czy jak
        uprzywilejowany otrze się o motłoch to będzie musiał się cały umyć,
        czy tylko otartre miejsce?
    • jetinajt Pieniądze wydane na naukę nie świadczą... 06.12.07, 21:58
      Pieniądze wydane na naukę nie świadczą o tym jak ktoś zda maturę. Można fortunę
      wywalić na wszystkie korepetycje i wcale nie zdać lepiej niż ten kto nic nie
      wydał na zajęcia pozalekcyjne. Sam pochodzę z ubogiej rodziny i nie było mnie
      stać na korepetycje. Wszystkiego co umiałem na maturę nauczyłem się z książek,
      które miałem normalnie na zajęciach w liceum. Egzamin zdałem bardzo dobrze. Bez
      problemu dostałem się na elektronikę i telekomunikację na wydziale eaie aghu.
      Nieprawdą więc jest, że tylko bogaci dostają się na studia. U mnie na kierunku
      jest wielu ludzi, ze wsi na ścianie wschodniej. Wielu nie miało żadnych
      korepetycji, a mimo to zdało maturę lepiej ode mnie.

      • jaslon Re: Pieniądze wydane na naukę nie świadczą... !!! 06.12.07, 22:04
        Popieram. Sam tak skończyłem studia. Tak samo studiują moje dzieci.
        Nigdy nie miały korepetycji. Znam bardzo wiele młodych osób, które
        studiują tylko dlatego, że studia są bezpłatne!

        Znam też osoby, które dzisiaj podjeżdżają po stypendia samochodami!
    • micro5 Kudrycka: trzeba zmienić ustawe o szkolnictwie wyż 06.12.07, 22:01
      Należy zmienić ustawe o szkolnictwie wyższym i belwedwerskie
      profesury bo jest to tylko stanowisko a nie dożywotnie prfity.
      Należy dostosowac system kształćenia do sytstemó europejskich a nie
      trwać przy komunie
      • mentos88 Re: Kudrycka: trzeba zmienić ustawe o szkolnictwi 06.12.07, 22:29
        dr. hab. B.Kudrycka jest profesjonalistką w tym co robi, w przeciwnym razie nie
        była by ministrem,a większośc agrumentów przemawia za jej racją.
        • neitt_neitt Re: Kudrycka: trzeba zmienić ustawe o szkolnictwi 07.12.07, 16:27
          mentos88 napisał:

          > dr. hab. B.Kudrycka jest profesjonalistką w tym co robi, w przeciwnym razie nie
          > była by ministrem,a większośc agrumentów przemawia za jej racją.

          Pani B. Kudrycka jest raczej profesjonalistką miękkiego totalitaryzmu.
      • macrad Nieprawda 06.12.07, 23:50
        Niestety, myli się Pan (lub Pani).

        Tzw belwederska profesura to nie jest stanowisko, a wyłącznie tytuł. O jego
        nadaniu decyduje rada naukowa, prezydent jest jedynie wykonawcą decyzji tej rady.
        Z profesorskiego tytułu nie wynikają bezpośrednio profity.
    • carolee pomagać MĄDRYM, a nie głupim studentom. 06.12.07, 23:07
      Jeżeli ktoś nie jest w stanie zdać egzaminu na bezpłatne studia
      dzienne, to musi płacić, logiczne. A jeżeli bogatym łatwiej zdać ten
      egzamin, to trzeba pomóc biednym przygotować się do niego, a nie
      finansować namiastkę studiów w Wyższej Szkole Czegoś i Czegoś.
      • adam_143 Re: pomagać MĄDRYM, a nie głupim studentom. 07.12.07, 01:12
        carolee napisała:

        > Jeżeli ktoś nie jest w stanie zdać egzaminu na bezpłatne studia
        > dzienne, to musi płacić, logiczne. A jeżeli bogatym łatwiej zdać ten
        > egzamin, to trzeba pomóc biednym przygotować się do niego, a nie
        > finansować namiastkę studiów w Wyższej Szkole Czegoś i Czegoś.


        Włąśnie to jest sedno sprawy. Problem w tym że minister jest głupsza niż większość internautów albo ma złą wolę.
    • irena.earl Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 06.12.07, 23:32
      Dawno się tak nie wkurzyłam!

      Wprowadzenie opłat za studia wyrówna szanse ubogich studentów? Tak - moją
      wyrównałoby DO ZERA!!!

      1. To, że na lepsze studia dostają się ci, którzy więcej zapłacili za korepetycje to jest
      widzimisię pani Kudryckiej, nie poparte żadnymi badaniami. Skąd ona wzięła ten
      pomysł?! Nie zgadzam się z taką opinią. Czekam na badania, a dopóki ich nie ma -
      przytaczam własne doświadczenia.

      Nigdy w życiu nie chodziłam na żadne korepetycje, kurs językowy sama sobie
      wygrałam, a na bardzo dobre studia dostałam się dzięki olimpiadom przedmiotowym.
      Do tych olimpiad uczyłam się - niespodzianka - z książek z biblioteki, na własne nie
      miałam pieniędzy. Na te moje wymarzone studia również nie mogłabym sobie
      pozwolić, gdyby nie stypendium prezydenta rodzinnego miasta - 300 zł miesięcznie.
      Ono mnie uratowało i pozwoliło przeżyć w Warszawie, bo miałam jeszcze 180 zł ze
      stypendium socjalnego i 300 zł od rodziców. Gdybym musiała CHOĆBY TROCHĘ
      zapłacić za same studia, mogłabym schować moje olimpiady tam gdzie słońce nie
      zagląda i studiować w rodzinnym mieście. Uniwersytet w moim rodzinnym mieście
      niekiedy zdobywa chlubne ostatnie miejsce wśród uniwersytetów w kraju.

      2. Zastanawiam się, czy pani Kudrycka wpadła na ten prosty pomysł, że ci, którzy
      płacą dziecku za korepetycje, mogą zapłacić mu również za studia, czego z kolei nie
      zrobią ci, których nie stać nawet na te magiczne weź-a-egzamin-sam-się-zda
      korepetycje.

      A ten system dopłat? <rotfl> Już go widzę. Wystarczy spojrzeć, jak wygląda system
      pomocy biednym studentom obecnie. Próg, powyżej którego studentowi nie
      przysługuje stypendium socjalne, oscyluje na UW wokół 500 - 600 zł na osobę. Teraz
      zagadka - jak student uczący się poza miejscem zamieszkania, w którego rodzinie
      dochody wynoszą, powiedzmy, 630 zł na osobę, ma się utrzymać na pierwszych
      latach studiów dziennych? Nie dostaje stypendium, bo jako zgniły bogacz ma
      miesięcznie o 30 zł za dużo. Niespecjalnie może pracować - na pierwszych latach
      wielu studiów dziennych to po prostu niemożliwe. Oczywiście, często rodzina takiego
      studenta zaciska pasa, aby tylko dać studentowi możliwość edukacji. Problem pojawia
      się, gdy taki student ma studiujące rodzeństwo, Wtedy chyba kły w beton, albo w
      tygodniu 40 h zajęć (nie licząc przygotowania się do nich), a w weekend 20 h pracy,
      ewentualnie zarobkowy wyjazd na wakacjach.

      A gdyby studia były dodatkowo płatne i kryteria przyznawania stypendiów,
      preferencyjnych kredytów, itp wynalazków, byłyby takie, jak napisałam przed chwilą,
      wtedy najgenialniejszy nawet, ale biedny i pochodzący z małej miejscowości kandydat
      na studenta zostałby skazany na beznadziejne studia w miejscu zamieszkania. O ile w
      ogóle mógłby sobie pozwolić na studia.

      Bardzo proszę panią Barbarę Kudrycką - niech nas pani nie dobija. Teraz jednocześnie
      pracuję i studiuję. Utrzymuję się sama. Taki za...suw, że nie ma kiedy taczek
      załadować. Gdybym musiała zarobić jeszcze na studia, załamałbym się. Rodzice nie
      dadzą mi pieniędzy. Sama nie dam rady pracować jeszcze intensywniej, bo
      musiałabym nie spać. Musiałabym zrezygnować ze studiów.
    • podziekowal Kudrycka: juz swiateczna szopka PO kolendzie ? 06.12.07, 23:46
      Hmm... w artykule Pani Kurdycka nie mowi wprost o wprowadzeniu studiow platnych.
      Niemniej jednak fakty sa takie:
      1. Pani Kurdycka nie podaje zadnych liczb rzucajac bezpiecznymi ogolnikami,
      ktorymi zongluje sie bezrefleksyjnie od paru lat w dyskusji o bezplatnej edukacji
      2. Pani minister jest od ponad 9-u lat mocno zwiazana z Wyzsza Szkola
      Administracji Publicznej w Bialymstoku
      3. Spoleczenstwo sie starzeje co ma i bedzie miec wplyw na liczbe studiujajacych
      i moze spowodowac problemy czesci uczelni (raczej prywatnych bo panstwowe sa
      wieksze, zajmuja sie tez dzialalnoscia naukowa i sa wspierane przez panstwo) ale
      tez powinno powiekszyc pule pieniedzy w przeliczeniu na studenta

      Implikacje proby wprowadzenia studiow platnych sa takie:
      1. Wymagana jest zmiana konstytucji co jest niemozliwe, bo LiD i PIS beda
      przeciw a i PSL tez nie zawiedzie swojego elektoratu
      2. Pan Prezydent bedzie przeciw
      3. PO zrazi do siebie spora czesc elektoratu nic nie wprowadzajac oraz ryzykujac
      miano "bezdusznego liberala", od ktorej probuje uciec (wystarczy spojrzec na
      ostatni wywiad Donalda Tuska udzielony FT)

      Nader czeste poruszanie tematu odplatnosci za studia wyglada na lobbing, ktory
      ma na celu poprawe sytuacji wyzszych szkol niepublicznych przed czekajacymi je
      trudnosciami. Co samo w sobie nie byloby niczym zlym gdyby nie fakt, ze probuje
      sie to zrobic w sposob nieodpowiedzialny zarowno merytorycznie jak i politycznie.

      Wesolych Swiat

    • rs_gazeta_forum Kudrycka klepie, bo widzi korzyści. Tylko czyje? 07.12.07, 00:23
      Tam wyżej jakiś niespełniony komunista optujący przeciw bogatym studiującym na
      koszt państwa pisze na jednym przydechu, że biedni teraz płacą za studia, oraz
      że wynika to z faktu, że nie stać ich na studia dzienne. Biedak nie widzi
      sprzeczności w swoim wywodzie, widać nie powinien wypowiadać się w ogóle na
      forum, ale problem nie leży w tym nieszczęśniku, tylko w tym, że obecne władze w
      Polsce wykorzystują takie ciche myślenie wielu współobywateli, by głoszoną
      zgodną z nim propagandą zakamuflować chęć sprzedania co lepszych polskich
      uczelni prywatnemu kapitałowi, chętnemu do zarabiania na nich.
      Tenże kapitał poprzez banki będzie w dodatku pożyczał pieniądze ludziom, by
      mogli mu zapłacić za możliwość studiowania!

      Obecny system nie jest jedynym możliwym, to oczywistość. Ale jest też chyba
      jedynym w miarę "sprawiedliwym", bo na studia finansowane przez społeczeństwo
      dostają się ci, którzy najlepiej zdali egzaminy. A to już wynik indywidualnych
      predyspozycji i przygotowania i pracy weń włożonej przez młodego człowieka.

      Podnoszą się głosy, że dzieciom bogatszych i bardziej wykształconych rodziców w
      takim systemie łatwiej dostać się na studia. Ale takim dzieciom ZAWSZE łatwiej
      będzie się dostać na lepsze studia i żaden system organizacji studiów tego nie
      zmieni!
      Nawiasem, rodzice tych dzieci, skoro są bogatsi, płacą w końcu większe podatki,
      z których uczelnie są finansowane, prawda?

      Nie jest prawdą, że w obecnym systemie dziecko zdolne, ale z biednej rodziny nie
      może studiować na studiach dziennych. Co więcej, mnóstwo takich osób studiuje
      właśnie dlatego, że nie musi dodatkowo opłacać studiów. Tu Kudrycka świadomie
      chyba kłamie, jeśli robi to nieświadomie, to jest zwyczajnie głupia.

      System tanich kredytów jest nośny propagandowo, ale do porównań służą kraje
      wielekroć bogatsze, USA czy WB.
      W biednej polskiej rzeczywistości absolwent wcale nie musi znaleźć pracy, a jak
      znajdzie, to za stawkę, jak przykładowo początkujący nauczyciel, rzędu 1000 zł
      na rękę (po zapowiadanych wielkich podwyżkach). Dobrze, abyśmy rozważyli właśnie
      taką sytuację niebogatego absolwenta polskiej uczelni, a nie patrzyli na
      absolwenta uczelni amerykańskiej. A spróbujmy z takiej kwoty nie tylko zacząć
      żyć, ale zacząć spłacać kredyt. Prowadzi to ewidentnie do sytuacji, że na spłatę
      kredytu i tak będzie się musiała złożyć rodzina tego absolwenta.

      Reasumując, jeśli rzeczywiście pani minister troszczy się o biednych studentów,
      którym miejsce zajmują ci wredni bogatsi z domu, to powinna więcej nacisku
      położyć na powszechność przedszkoli, bibliotek, wysokiego poziomu nauczania w
      każdej szkole etc., bo braki w kulturze i wykształceniu na szczeblu najniższym
      są najpospolitszą przyczyną niedostatków i nierówności szans edukacyjnych.

      A tych zwolenników zmiany systemu, którzy mają trochę więcej zdolności niż tylko
      do powtarzania nośnych haseł, zapytam, co przeszkadza bankom w obecnym systemie
      zaproponować tym biednym studentom czy przyszłym studentom tanie kredyty edukacyjne?
      • macrad System sprawiedliwy 07.12.07, 00:31
        Byłaby to prawda, gdyby koszt studiowania sprowadzał się wyłącznie do opłaty za
        studia. Jeśli stworzymy system taki, że państwo opłaci studentowi wszystko -
        studia, akademik, podręczniki itd., to zgoda, taki system byłby bezwzględnie
        sprawiedliwy. Niestety, nas chyba na to nie stać. Stąd pomysły racjonalnego
        rozdysponowania pomocy tak, żeby nikt nie rezygnował ze studiowania wyłącznie z
        powodu braku środków.
        Co do selekcji potencjalnych studentów wyłącznie na podstawie ich wiedzy i
        zdolności - zgoda, to powinno być jedyne kryterium.
        • rs_gazeta_forum Re: System sprawiedliwy 07.12.07, 08:59
          > Byłaby to prawda, gdyby koszt studiowania sprowadzał się wyłącznie
          > do opłaty za studia.
          > ...
          > Stąd pomysły racjonalnego rozdysponowania pomocy tak, żeby nikt nie
          > rezygnował ze studiowania wyłącznie z powodu braku środków.

          Nie wiem dokładnie, o jakich pomysłach na zrównoważenie ponoszonych kosztów
          dodatkowych piszesz, ale "pomysł" systemu płatnych studiów w żaden sposób nie
          zmniejsza tych kosztów dla studenta z prowincji.
          Koszt studiów należy podzielić na dwie części: opłaty za studiowanie i opłaty
          "za życie". Ta druga nie ma żadnego związku z tą pierwszą. Jeśli więc mamy
          zastanawiać się nad jakimiś sposobami ułatwienia studiowania najbiedniejszym, by
          barierą nie był dla nich koszt pobytu poza domem, to nie należy zaczynać od
          "d... strony" i reformować tej pierwszej, pokrętnie zasłaniając się drugą, jak
          robi to obecny rząd.
        • jaslon Re: System sprawiedliwy 07.12.07, 09:12
          >> Stąd pomysły racjonalnego rozdysponowania pomocy tak, żeby nikt
          >> nie rezygnował ze studiowania wyłącznie z powodu braku środków.

          Po raz kolejny piszesz jakimiś ogólnikami lub po prostu kłamiesz nie
          podejmując dyskusji z konkretnymi rzeczowymi argumentami!

          Co to są "pomysły racjonalnego rozdysponowania"? Państwo finansuje
          uczelnie z podatku zebranego od obywateli. Finansuje je
          NIEracjonalnie? To wywalić na ryj ministerstwo i zacząć finansować
          RACJONALNIE!
          Państwo chce dodatkowych opłat na finansowanie uczelni publicznych?
          Może najpierw niech pokaże, co uczelnie robią z pieniędzmi
          otrzymywanymi od podatnika, w jakim stopniu finansuje się z badań
          własnych, wytłumaczy, dlaczego pieniądze na pomoc studentom uczelnie
          wydają na inwestycje! Burdel i samowolę na uczelniach chce ktoś
          zaklajstrować kolejnymi pieniędzmi wyciągniętymi od podatnika? Tak
          jak w służbie zdrowia!

          Oczywiście jest drugie rozwiązanie. Wyprzedać uczelnie za godziwe
          pieniądze, podatnikom dać udziały lub zwrócić poniesione nakłady,
          uczelnie utrzymują się same, a studenci otrzymują finansowanie
          studiów ze źródeł niezależnych od uczelni. Efekt to upadek
          większości uczelni i niemożliwość podjęcia studiów przez znaczącą
          większość młodzieży. Proste.
    • adam_143 konstytucja gwarantuje bezpłatne studia 07.12.07, 01:06
      a co do argumentów minister - to kto dostaje się na studia to zagadnienie o wiele bardziej złożone. Tkz niezamożne rodziny to często rodziny patologiczne - dzieci z takich rodzin - jest regułą że osiągaja o wiele gorsze rezultaty w nauce i choćby dlatego osiągają słabe wyniki już na wczesnym etapie nauki, a większość może w ogóle nie zdaje matury.

      "bogaci studenci" ha ha - dobre, nie wiem jak można np studiować dziennie i pracować i jeszcze duzo zarabiać. infantylnej minister pewnie chodzi o to że rodzice studentów mają ponadprzeciętne dochody, ale co do rzeczy maja dochody rodziców. I dlaczego minister pisze że obecny system nie stwarza możliwości studiowania osobom z gorzej sytuawanych rodzin? Gdyby wprowadzono opłaty to nagle będą mogli sie kształcić?
      • rs_gazeta_forum Re: konstytucja gwarantuje bezpłatne studia 07.12.07, 09:11
        Ta Kudrycka może jest infantylna, może zwyczajnie głupia, trudno powiedzieć,
        jakimi kryteriami kierował się Tusk przy jej wyborze.
        Ale najpewniej jest zwyczajnie chciwa, oportunistyczna wobec grup nacisku i ma w
        niewielkim poważaniu ciemny lud polski. Bo ten łyknie w spokoju wszelkie bzdury
        i na ulice nie wyjdzie, nie ma obaw.

        > I dlaczego minister pisze że obecny system nie stwarza możliwości
        > studiowania osobom z gorzej sytuowanych rodzin? Gdyby wprowadzono
        > opłaty to nagle będą mogli się kształcić?

        Tak, a w poszukiwaniu odpowiedzi, jak to możliwe, patrz akapit wyżej.

        P.S.
        PO to PiS-soft, wiadomo to od przynajmniej 3 lat, i dziwić może jedynie
        zdziwienie, jakim obdarzane są działania takich miękkich wersji niejakiej Fotygi ;).
    • majmonides123 Kudrycka: trzeba zmienić system finansowania st.. 07.12.07, 01:13
      Kilka slow od studenta prawa:
      1. pochodze z "średniej" pod wzgledem zarobkow rodziny, na socjal
      sie nie kwalifikuje
      2. czesne uniemozliwiloby mi studiowanie a co najmniej całkowicie
      spauperyzowalo.
      3. pobieram naukowe, z powodu roznych perypetii mialem przejscia ze
      stypendium przy ktorych dziekanat pomocy materialnej zawsze
      rozstrzygal na moją niekorzysc. Moje zaufanie do stypendium w
      jakiejkolwiek formie i do obietnic jego reformy/podwyzszenia
      oceniam negatywnie
      4. stypendia wyplacane są pod koniec listopada!!! To kpina ze
      studenta. Oczywisci czesne nalezaloby placic od końca wrzesnia
      jeszcze przed rozpoczeciem roku a.
      5. nigdy nie pobieralem korepetycji, zadnych zajec dodatkowych,
      wszystko zawdzieczam sobie i wiedzy ksiazkowej. Co wiecej nie znam
      dobrego studenta/ucznia ktory pobieralby takowe. Jezeli ktorys z
      kandydatow na moj kierunek pobieral korepetycje z przedmiotow
      rekrutacyjnych to nie dostal sie na stacjonarne.
      6. Pani Kudrycka szczuje jednych przeciwko drugim - no tak, to
      najefektywniesza metoda. Jeżeli student niestacjonarny sądzi ze
      wprowadzenie czesnego polepszy jego poziom zycia albo podwyzszy
      stypendium to rzeczywiscie zaslugiwal zeby studiowac w tym trybie.
      Z jego strony chodzi tylko o "dowalenie" dziennym
      7. Jezeli podatnik mysli ze wprowadzenie czesnego obnizy daniny
      tegoz podatnika na rzecz państwa to chyba nie wie jaki % PKB Polska
      wydaje na naukę i szkolnictwo wyższe a co za tym idzie do jakich
      wydatkow na ten cel bedzie zmuszona przez UE.
      8. Wypowiedz Pani Minister odczulem jako potwarz. Moje wysilki i
      wieloletnia ciezka praca zostaly podsumowane jak w ksiegowosci tj.
      iloscia wylozonych pieniedzy i zamoznoscia rodzicow co jest
      oczywiscie wielka bzdura i jest odwrotnie proporcjonalne do moich
      osiagniec.
      9. i jeszcze - corepetitio - poprawiac, zawsze rozumialem jako
      odzdzialywanie na osobe mniej dostosowana pod wzgledem posiadanej
      wiedzy w danej dziedzinie, tak ,by z powrotem kwalifikowala sie do
      sredniej. Mialo to pojecie dla mnie znaczenie pejoratywne.
      Uwazalem ze osoby chodzace na korki demoralizuja sie bo placac za
      przebywanie na nich uwazaly sie za bardziej obkutych i nie
      poswiecaly danej dziedzinie rzeczywiscie koncentracji i pamieci
      ktore mozna osiagnac tylko samodzielnym studiowaniem w mysl maksymy
      ze "nikt nikogo jeszcze niczego nie nauczyl"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka