Dodaj do ulubionych

"Polska": Sześciolatki do szkół

31.12.07, 07:42
długie dzieciństwo dzieci ? Może idźmy dalej i już niemowlaki do
szkół posyłajmy wcześniej skończą, wcześniej w bezrobocie wejdą może
nawet wcześniej umrą ?????

Czyli za 4 lata wszystkie dzieci będą już dostosowane do jakiegoś
kretyńskiego nakazu, równe główki, równe rączki, równe nóżki i nie
ma to jak zrywanie 6 latka przed siódmą aby zdążył do szkółki się
uczyć przez zabawę: :Iksiński bawić się, nie spać, Ojczyzna czeka !

Odwaliło komuś !
Obserwuj wątek
    • mikronezja A można wiedzieć, którego patafiana boli zbyt ... 31.12.07, 07:43
      długie dzieciństwo dzieci ? Może idźmy dalej i już niemowlaki do
      szkół posyłajmy wcześniej skończą, wcześniej w bezrobocie wejdą może
      nawet wcześniej umrą ?????

      Czyli za 4 lata wszystkie dzieci będą już dostosowane do jakiegoś
      kretyńskiego nakazu, równe główki, równe rączki, równe nóżki i nie
      ma to jak zrywanie 6 latka przed siódmą aby zdążył do szkółki się
      uczyć przez zabawę: :Iksiński bawić się, nie spać, Ojczyzna czeka !

      Odwaliło komuś !
      • kloss76 Re: A można wiedzieć, którego patafiana boli zbyt 31.12.07, 07:51
        No widzisz, dla takiego patafiana jak ty z pewnością lata edukacji są
        zmarnowane, bo nauka czytania ze zrozumieniem jest Ci obca.
        • centrolew Popieram, ale... 31.12.07, 11:29
          Jako ojciec dzieci urodzonych w 2003 i 2005 roku popieram pomysł, a moje zdanie
          powinno mieć tu chyba decydujące znaczenie?! Zerówka to stracony czas i jeśli w
          zamian za to dzieciaki rozpoczną naukę rok wcześniej, to tylko na tym zyskają.
          Bo czym jest dziś zerówka - albo przedszkole albo kopia I klasy.

          Zresztą dzięki temu dzieci będą mogły dłużej chodzić do liceum - 3 lata to za
          krótko, a wymagania są coraz większe.
          • hugow nie popieram 31.12.07, 13:26
            Mam dzieci urodzone w 2003 i 2006.
            To z 2003 umie czytac, pisac, zna podstawy angielskiego.
            Szkola to zly pomysl. Dzieci uczymy sami - w przedszkolu, szkole
            tylko generowane sa patologie. Zle oplacani nauczyciele do swoich
            obowiazkow zaliczaja "pytanie przy tablicy" (niszczenie slabej
            psychiki naszych dzieci), sprawdzanie obecnosci i zadawanie i
            sprawdzanie zadan domowych. Ale to normalne skoro nauczycielom nie
            placimy - nie mamy prawa wymagac.

            Aby wymagac, trzeba placic.
            Najpierw podniescie nauczycielom pensje - do powiedmy 8krotnosci
            sredniej krajowej dla magistra, 12 krotnosci dla doktora, do 16
            krotnosci dla dr hab, 20 krotnosci dla profesora nadzwyczajnego i 25
            krotnosci dla profesora zwyczajnego.
            Potem zmniejszcie liczebnosc klas - do 5-10 dzieci / uczniow /
            studentow na grupe cwiczeniowa/lekcyjna.
            Nastepnie zmniejszcie pensum do max. 4h dydaktycznych tygodniowo.
            Wtedy do zawodu nauczycielskiego beda pchali sie drzwiami i oknami
            najlepsi z najlepszych - i jakosc wyksztalcenia calego narodu
            wzrosnie.

            Niezaleznie od zmian w płacach - nalezy zniesc przymusowy obowiazek
            szkolny. Bon edukacyjny powinien byc tylko na 3 lata (rodzic
            decydowalby czy za ten bon chce 3 klasy podstawowki czy 3 lata
            studiow licencjackich - a do licencjatu uczy np. sam).

            Pozostałe lata powinny być słono płatne - nie mniej niż 80% średniej
            krajowej za semestr.
            • koczisss Re: nie popieram 01.01.08, 22:40

              > Pozostałe lata powinny być słono płatne - nie mniej niż 80% średniej
              > krajowej za semestr.

              Z Twoją głową wszystko w porządku?
            • gm114 Nie spodziewałem się... 02.01.08, 06:37
              Spotkać tutaj kogoś tak rozsądnego. Ja bym dodał nauczanie domowe
              jako sposób na dochowanie się licznej elity polskiej, która wkrótce
              pociagnę ła by Polskę do góry. W USA właśnie z nauczania domowego
              pochodzą geniusze i elity.

              Ale, jak już poniżej napisałem, IM chodzi o co innego. IM nie chodzi
              o dzieci, Oni chcą zapędzić jak najwięcej ludzi do roboty - jak to w
              socjalizmie, po to, aby zwiększyć dochody z przymusowych podatków na
              różne bankrutujace ZUSy i innych złodziei. Chodzi o kasę, a dowodem
              tego są jakieś nagłaśniane obecnie kretyńskie akcje typu "matka może
              więcej", itp. Matki do roboty a dzieci męczyć w ławkach. To jest
              oferta socjalistów.

              Pozdrawiam
            • rikol edukacja to koniecznosc 02.01.08, 12:10
              Ilu znasz rodzicow, ktorzy maja KWALFIKACJE do nauczania dzieci czegokolwiek?
              Jeden procent? Jeden promil? Nawet jesli rodzice maja wyzsze wyksztalcenie, w
              jaki sposob mgr inz. fizyki nauczy dziecko polskiego albo historii, nie majac
              pojecia o literaturze czy kulturze? Nauczyciele maja przygotowanie PEDAGOGICZNE,
              czyli sa nauczeni, jak konkretna wiedze przelozyc na poziom intelektualny 5-latka.

              Obowiazkowa edukacja od najmlodszych lat to inwestycja w przyszlosc
              spoleczenstwa. Dzieci z dobrych rodzin umieja czytac i pisac zanim pojda do
              szkoly, wiec obowiazek szkolny dla nich nie ma tak wielkiego znaczenia.
              Obowiazkowe przedszkole i szkola wyrwie dzieci z rodzin patologicznych, w
              ktorych nikt sie dziecmi nie interesuje. Dzieci takie moga sie w przedszkolu czy
              szkole nauczyc NORMALNYCH relacji z innymi ludzmi, moga zdobyc wiedze, ktorej w
              domu nikt im nie przekaze. Jesli takie dziecko nie pojdzie do przedszkola czy
              szkoly, jego potencjal i talenty beda zmarnowane. Ponadto, jesli dziecko z
              rodziny patologicznej pojdzie do przedszkola i bedzie sprawiac problemy, to
              bedzie to zauwazone, taka rodzine szybciej mozna objac nadzorem kuratora, mozna
              zmusic rodzicow do pracy (choc moze w Polsce to myslenie zyczeniowe, tu nawet
              ludzie 'nie zauwaza', jak ktos zabije dziecko). W przedszkolu i w szkole powinny
              byc zajecia z psychologii, dzieci powinny byc uczone, jak sobie radzic ze
              stresem i zloscia bez krzywdzenia innych. Problemem jest tez motywacja. Dzieci z
              rodzin patologicznych nie maja czesto motywacji do nauki, bo rodzicow to nie
              interesuje. Dobry nauczyciel potrafi rozbudzic ciekawosc dziecka.

              Jest oczywiste, ze 5-latki powinny byc uczone inaczej niz 10-latki czy 17-latki.
              Sposob nauczania powinien byc dostosowany do wieku dziecka. Z drugiej strony,
              dzieci w wieku przedszkolnym sa bardzo ciekawe swiata, zadaja mnostwo pytan,
              moga sie duzo nauczyc. Po co marnowac ten czas na ogladanie glupich kreskowek?
        • hugow Re: A można wiedzieć, którego patafiana boli zbyt 31.12.07, 13:22
          Nalezy zniesc obowiazek szkolny i podniesc pensje nauczycieli.
          Aby wymagac, trzeba placic.
          Najpierw podniescie nauczycielom pensje - do powiedmy 8krotnosci
          sredniej krajowej dla magistra, 12 krotnosci dla doktora, do 16
          krotnosci dla dr hab, 20 krotnosci dla profesora nadzwyczajnego i 25
          krotnosci dla profesora zwyczajnego.
          Potem zmniejszcie liczebnosc klas - do 5-10 dzieci / uczniow /
          studentow na grupe cwiczeniowa/lekcyjna.
          Nastepnie zmniejszcie pensum do max. 4h dydaktycznych tygodniowo.
          Wtedy do zawodu nauczycielskiego beda pchali sie drzwiami i oknami
          najlepsi z najlepszych - i jakosc wyksztalcenia calego narodu
          wzrosnie.

          Niezaleznie od zmian w płacach - nalezy zniesc przymusowy obowiazek
          szkolny. Bon edukacyjny powinien byc tylko na 3 lata (rodzic
          decydowalby czy za ten bon chce 3 klasy podstawowki czy 3 lata
          studiow licencjackich - a do licencjatu uczy np. sam).

          Pozostałe lata powinny być słono płatne - nie mniej niż 80% średniej
          krajowej za semestr.
          • osmanthus Hugow, idz sie leczyc! 02.01.08, 06:28
      • ziutap1 Re: A można wiedzieć, którego patafiana boli zbyt 31.12.07, 07:59
        Recepta jest prosta. Można dzieci wcześniej kłaść spać i nawet
        lepiej na tym wyjdą niż na siedzeniu przed telewizorem (komputerem)
        do późna. Poza tym niektóre dzieci już teraz o siódmej są w
        przedszkolu, jeżeli rodzice wcześnie zaczynają pracę. Chyba nie w
        tym tkwi problem.
        • hugow traktujesz dzieci przedmiotowo 31.12.07, 13:29
          A to sa ludzie, ktorzy w przyszlosci beda tworzyc narod polski i od
          ich rozwoju zalezy czy bedziesz mieszkal w zasobnej Polsce czy ...

          Obowiazek szkolny, przedszkole, zlobek - sa szkodliwe i nalezy je
          jak najszybciej zniesc.
          Mam dzieci urodzone w 2003 i 2006.
          To z 2003 umie czytac, pisac, zna podstawy angielskiego.
          Szkola to zly pomysl. Dzieci uczymy sami - w przedszkolu, szkole
          tylko generowane sa patologie. Zle oplacani nauczyciele do swoich
          obowiazkow zaliczaja "pytanie przy tablicy" (niszczenie slabej
          psychiki naszych dzieci), sprawdzanie obecnosci i zadawanie i
          sprawdzanie zadan domowych. Ale to normalne skoro nauczycielom nie
          placimy - nie mamy prawa wymagac.

          Aby wymagac, trzeba placic.
          Najpierw podniescie nauczycielom pensje - do powiedmy 8krotnosci
          sredniej krajowej dla magistra, 12 krotnosci dla doktora, do 16
          krotnosci dla dr hab, 20 krotnosci dla profesora nadzwyczajnego i 25
          krotnosci dla profesora zwyczajnego.
          Potem zmniejszcie liczebnosc klas - do 5-10 dzieci / uczniow /
          studentow na grupe cwiczeniowa/lekcyjna.
          Nastepnie zmniejszcie pensum do max. 4h dydaktycznych tygodniowo.
          Wtedy do zawodu nauczycielskiego beda pchali sie drzwiami i oknami
          najlepsi z najlepszych - i jakosc wyksztalcenia calego narodu
          wzrosnie.

          Niezaleznie od zmian w płacach - nalezy zniesc przymusowy obowiazek
          szkolny. Bon edukacyjny powinien byc tylko na 3 lata (rodzic
          decydowalby czy za ten bon chce 3 klasy podstawowki czy 3 lata
          studiow licencjackich - a do licencjatu uczy np. sam).

          Pozostałe lata powinny być słono płatne - nie mniej niż 80% średniej
          krajowej za semestr.
          • gm114 Nauczyłem syna czytać, gdy miał rok i 9 miesięcy. 02.01.08, 07:06
            Jest oczytany, bo obecnie już od kilku lat sam z zachwytem czyta
            grube książki, co traktuje jako dobrą zabawę, chociaż jest w wieku
            przedszkolnym. Jest radosnym, wygadanym i rozśpiewanym dzieckiem,
            swobodnie posługuje się internetem, zaczyna uczyć się języków
            obcych, zaczyna uczyć się gry na syntezatorze, uczy się elektroniki
            na zakupionych elementach elektronicznych, z których pracowicie
            buduje rozmaite urzadzenia, właśnie wczoraj np. zbudował
            samodzielnie radio do odbioru UKF-u. Jest bardzo silny fizycznie,
            bardzo sprawny i szybki, 2-3 głowy wyższy od rówieśników i jest
            ciągle małym dzieckiem pod względem mentalnym. Wszystko to udaje się
            nam zrobić, ale w tym celu jedno z nas (z rodziców) jest nieustannie
            w domu a drugie stara się być możliwie najdłużej. Stąd przekonałem
            się na własne oczy - pańskie oko konia tuczy. Dokładnie tak to jest.

            Co takiemu dziecku zaoferuje szkoła polska?? Ano "siedź w ławce, nie
            ruszaj się, nie garb się, słuchaj co mówi nauczycie, do tablicy -
            nie umiesz siadaj, pała!" Wszystko w atmosferze potężnego stresu i
            hałasu w 45 osobowej klasie, ewentualnie rozrywka, chuligani
            zakładają nauczycielowi kubeł śmieci na głowę. W gimnazjum co się
            dzieje - słyszymy z doniesień. No i wszechobecne papierosy, alkohol,
            inicjacja sexualna dzieciaczków. Wszystko okraszone językiem
            pijaczków spod budki.

            A do diabła z taką szkołą i z takim losem polskich dzieci!!

            Jest dla mnie zupełnie oczywiste, że wychować przyzwoitego człowieka
            mogą tylko w domu i tylko i wyłącznie rodzice. Przymus szkolny jest
            głupotą do kwadratu. Szkoła koedukacyjna jest niepotrzebnym
            wywoływaniem problemów, których dzieci w tym wieku nie potrafią
            jeszcze rozwiązać. Jeżeli to możliwe, to dziecku należy zapewnić
            edukację domową i z takich właśnie dzieci można stosunkowo
            najłatwiej (to oczywiście kosztuje rodziców morderczy trud...)
            dochować się prawdziwych elit, których obecnie Polska nie posiada
            zupełnie!
            Zgadzam się z tezą o konieczności wielokrotnego podniesienia płac w
            celu wywołania "wyścigu szczurów do zawodu nauczyciela". Ale
            rodzicom należy pozostawić wybór sposobu nauczania i jeśli w szkole -
            to wybór szkoły. Wszakże jedeni chcą wychować dzieci na dobrych
            katolików, inni na komunistów a jeszcze inni na wyznawców religii
            mojżeszowej lub w kulturze islamu. Jedni chcą zrobić z dziecka
            mistrza świata w boksie, inni w piłce nożnej a inni w muzyce. Po co
            genialny piłkarz ma siedzieć w ławce ucząc się fizyki? Niech od
            małego ćwiczy jako główny przedmiot - opanowanie piłki. Itd.

            Ponadto konieczne jest rozwiązanie szajki pasożytów w postaci
            ministerstwa oświaty, które głównie służy do wymyślania głupot i to
            głupot bardzo kosztownych.

            Pozdrawiam
            • kropkacom Re: Nauczyłem syna czytać, gdy miał rok i 9 miesi 02.01.08, 09:40
              > Jest oczytany, bo obecnie już od kilku lat sam z zachwytem czyta
              > grube książki, co traktuje jako dobrą zabawę, chociaż jest w wieku ......

              Jeśli jest tzw. "cudownym dzieckiem" to może mieć szanse na pójście do wyższej
              klasy od samego początku nauki. Jeśli ma jednak tylko ambitnych, zaślepionych
              ideą rodziców (na to wygląda) to mi żal chłopca.
            • rayon_de_soleil Re: Nauczyłem syna czytać, gdy miał rok i 9 miesi 02.01.08, 11:43
              Nie wiem, co rozumiesz poprzez słowa, że nauczyłeś syna czytać w
              wieku niespełna 2 lat - czytał ze zrozumieniem ? Jakoś nie mogę
              uwierzyć. Ale dajmy na to, że masz takie super dziecko.

              Nic nie piszesz o jego kontaktach z rówieśnikami, przecież do
              przedszkolak. Czy trzymanie dziecka w domu, nauka w domu, nadmierny
              wpływ rodziców na jego życie ma sens ? Wychowujesz swoje dziecko,
              czy je hodujesz ? Czy za kilka lat będzie umiało funkcjonować w
              społeczeństwie ? - NIE. A wiesz dlaczego ? - bo trzymanie dziecka
              pod kloszem nie przynosi nic dobrego. Izolujesz dzieciaka od
              rówieśników i szkoły, bo tam brzydko mówią i o seksie mówią ! Niech
              nigdy się tego nie dowie, niech będzie w przyszłości takim
              sfrustrowanym egoistą (rozumiem, że rodzeństwa nie ma, bo przecież
              oboje harujecie nad swoim jedynakiem i czsu już brak), który nie
              poradzi sobie w prostych kontaktach międzyludzkich.

              Tak nie stworzy się elit w Polsce, bo dzieciaki wychowywane w domu
              nigdy nie zdobędą umiejętności potrzebnych do życia.
      • mlody-inwestor Ale faszyzm ! 01.01.08, 17:20
        Obowiazek szkoly to faszyzm. Dlaczego to RODZIC nie moze decydowac w ktorym momencie poslac dziecko do szkoly ?
        Dlaczego rodzic nie moze decydowac POD GROZBA KARY I WIEZIENIA o tym w jakim wieku jego dziecko zostanie uczniem podstawowki.

        Ja naprawde nie moge zrozumiec dlaczego to RODZIC nie moze decydowac o przyszlosci swojego dziecka. Albo niech chociaz ten obowiazek szkoly istnieje - ale by za jego zlamanie nie grozily sankcje prawne.

        PANSTWO przejmuje role rodzica - tak byc nie powinno. To nie szkola powinna wychowywac - a rodzice.
        • koczisss Re: Ale faszyzm ! 01.01.08, 22:43
          Brak obowiązku szkolnego=większa bieda=większe patologie!
          Jest bardzo dużo rodzin w których dziecko tylko chodzi do szkoły bo musi. Gdyby
          nie obowiązek, to by nie były posyłane. Był by większy analfabetyzm, co w
          prostej linii by do prowadziło do zwiększenia patologii, bo cóż człowiek bez
          umiejętności jakiejkolwiek by mógł robić w życiu oprócz rozbojów itp.?
        • rayon_de_soleil Re: Ale faszyzm ! 02.01.08, 11:46
          Nie wszyscy Rodzice są odpowiedzialni młody-inwestorze.
    • sowa-100 Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 07:52
      a o przedszkolach i zerównach słyszał? bywają nieobowiązkowe i
      płatne przez co dzieci z zapadniętych wsi mają gorsze szanse. teraz
      te szanse o rok się wyrówna bo będzie nauka za darmo dla wszystkich
      6 latków.
      • adwach Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 07:58
        to wprowadźmy obowiązkowe przedszkole i zerówkę! i już, po kłopocie!
        • hugow odwrotnie 31.12.07, 13:33
          Zniesc obowiazek - bedzie taniej i lepiej.
          Obowiazek szkolny, przedszkole, zlobek - sa szkodliwe i nalezy je
          jak najszybciej zniesc.
          Mam dzieci urodzone w 2003 i 2006.
          To z 2003 umie czytac, pisac, zna podstawy angielskiego.
          Szkola to zly pomysl. Dzieci uczymy sami - w przedszkolu, szkole
          tylko generowane sa patologie. Zle oplacani nauczyciele do swoich
          obowiazkow zaliczaja "pytanie przy tablicy" (niszczenie slabej
          psychiki naszych dzieci), sprawdzanie obecnosci i zadawanie i
          sprawdzanie zadan domowych. Ale to normalne skoro nauczycielom nie
          placimy - nie mamy prawa wymagac.

          Aby wymagac, trzeba placic.
          Najpierw podniescie nauczycielom pensje - do powiedmy 8krotnosci
          sredniej krajowej dla magistra, 12 krotnosci dla doktora, do 16
          krotnosci dla dr hab, 20 krotnosci dla profesora nadzwyczajnego i 25
          krotnosci dla profesora zwyczajnego.
          Potem zmniejszcie liczebnosc klas - do 5-10 dzieci / uczniow /
          studentow na grupe cwiczeniowa/lekcyjna.
          Nastepnie zmniejszcie pensum do max. 4h dydaktycznych tygodniowo.
          Wtedy do zawodu nauczycielskiego beda pchali sie drzwiami i oknami
          najlepsi z najlepszych - i jakosc wyksztalcenia calego narodu
          wzrosnie.

          Niezaleznie od zmian w płacach - nalezy zniesc przymusowy obowiazek
          szkolny. Bon edukacyjny powinien byc tylko na 3 lata (rodzic
          decydowalby czy za ten bon chce 3 klasy podstawowki czy 3 lata
          studiow licencjackich - a do licencjatu uczy np. sam).

          Pozostałe lata powinny być słono płatne - nie mniej niż 80% średniej
          krajowej za semestr.
          • kylax I bardzo dobrze. 01.01.08, 17:49
            Im wczesniej dzieci zaczna edukacje, tym inteligentniejsze beda. 6-latki sa
            bardzo chlonne na wiedze i potrafia myslec. Idiotyzmu typu 'przedluzmy dzieciom
            dziecinstwo' to kretynizm. Szkola nie sluzy tylko zdobywaniu wiedzy ale takze W
            DUZYM STOPNIU zdobywania umiejetnosci wspolzycia z innymi, radzenia sobie w
            grupie, uczy odpornosci na stres, a takze pozwala dziecku przezyc wszystkie te
            uczucia, ktorych pod kloszem opiekunczych rodzicow nigdy nie doswiadczy, a w
            dodatku wyrosnie na socjopate.

            Dziwnym trafem w krajach Zachodu dzieci ida do szkoly w bardzo wczesnym wieku.
            Polacy znowu chca tworzyc jakies idylliczne wyobrazenia dziecinstwa.
            • czarna_zoska Re: I bardzo dobrze. 02.01.08, 13:58
              A Ty w jakim wieku poszedles do szkoly?
      • 10svb Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 07:58
        Nie "za darmo" robaczku, wszyscy za nią będziemy płacić. Nawet ci,
        co nie mają dzieci.
        • baby1 Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:50
          Ci co nie mają dzieci to dopiero powinni płacić, jak chcą mieć jako
          taką starość.
          • ar.co Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 10:35
            Zarówno ci, co nie mają dzieci, jak i ci, co je mają, to na "jako
            taką starość" płacą za pośrednictwem ZUS itp i nie muszą traktować
            dzieci (własnych czy cudzych) jako ubezpieczenia na starość. O ile,
            oczywiście, ZUS nie skonsumuje ich pieniędzy w budowie kolejnych
            luksusowych biurowców.
            • maruda.r Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 12:15
              ar.co napisała:

              > Zarówno ci, co nie mają dzieci, jak i ci, co je mają, to na "jako
              > taką starość" płacą za pośrednictwem ZUS itp i nie muszą traktować
              > dzieci (własnych czy cudzych) jako ubezpieczenia na starość. O ile,
              > oczywiście, ZUS nie skonsumuje ich pieniędzy w budowie kolejnych
              > luksusowych biurowców.

              **************************************

              Ale dobrze wiesz, że te pieniądze nie leżą na naszych kontach. Więc od dzieci
              będą zależały w przyszłości możliwości ZUS-u.

              • czarna_zoska Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 02.01.08, 14:03
                Wiec to od panstwa i jego polityki PROrodzinnej zalezy ile tych dzieci sie
                urodzi. Ogladamy sie na inne kraje....w Szwecji, kobieta na 4 lata platnego
                urlopu wychowawczego i wszystkie przywileje. Szwedzi maja srednio 3
                dzieci...Polska jest za biedna na taki luksus? Moze zniesiemy finansowanie
                partii politycznych z budzetu i znajdziemy jeszcze inne oszczednoisci?
          • eol77 Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 11:30
            Oh baby!????
            Ci co nie mają dzieci płacą cały czas, są produktywni. Nie biorą zwolnień będąc
            w ciąży, nie mają macierzyńskich, nie blokują etatu na wychowawczym, nie znikają
            na zwolnienia na dziecko, nie znikają z pracy z powodu dnia matki, jasełek,
            pasowania na ucznia, matury, testu kompetencji, bierzmowania i wywiadówek w
            szkole, nie wykorzystują dni opieki nad dzieckiem. Nie korzystają z zasiłków,
            odpisów podatkowych w pit, cały narów nie zrzuca się na leczenie i edukację ich
            dzieci. A potem te dzieci znikają za granicą i nie wracają, albo stanowią ekipę
            o roszczeniowej postawie wobec reszty społeczeństwa. A zdarzają się też
            maleństwa, które wyrastają na narkomanów i przestępców. Bezdzietni też płacą,
            nawet więcej, bo czasami wspomagają dzieciatych w rodzinie a bywa, że leczą
            bezpłodność. Baby czas wyrosnąć z wygodnego socjalizmu. Czas najwyższy.
      • acolita Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:48
        Ciekawe, ale chyba tego typu reforma powinna iść od przynajmniej zerówki?
        głupotą jest wiara, że wystarczy dać możliwość i napisać nową podstawę
        programową. A czy nauczyciele będą przygotowani do docierania do jeszcze
        mniejszych dzieci? czy to nie o to też chodzi... Nie rzecz w wydłużonym
        dzieciństwie ale w tym czy SZKOŁY = NAUCZYCIELE są przygotowani do tego żeby
        uczyć młodsze dzieci.Bo tylko kompletny ignorant wierzy że stopień rozwoju,
        związany poniekąd z wiekiem, nie ma znaczenia przy wyborze metod nauczania.
      • hugow uwolnic dzieci i rodzicow 31.12.07, 13:32
        Szkoly tez powinny byc platne i nieobowiazkowe. To przymus szkolny
        niszczy edukacje - zreszta nic pozytecznego nie daje - poza
        destrukcja psychiki dzieci i pozniej dewiacji obywateli wychowanych
        w gulagu szkolnym.

        Obowiazek szkolny, przedszkole, zlobek - sa szkodliwe i nalezy je
        jak najszybciej zniesc.
        Mam dzieci urodzone w 2003 i 2006.
        To z 2003 umie czytac, pisac, zna podstawy angielskiego.
        Szkola to zly pomysl. Dzieci uczymy sami - w przedszkolu, szkole
        tylko generowane sa patologie. Zle oplacani nauczyciele do swoich
        obowiazkow zaliczaja "pytanie przy tablicy" (niszczenie slabej
        psychiki naszych dzieci), sprawdzanie obecnosci i zadawanie i
        sprawdzanie zadan domowych. Ale to normalne skoro nauczycielom nie
        placimy - nie mamy prawa wymagac.

        Aby wymagac, trzeba placic.
        Najpierw podniescie nauczycielom pensje - do powiedmy 8krotnosci
        sredniej krajowej dla magistra, 12 krotnosci dla doktora, do 16
        krotnosci dla dr hab, 20 krotnosci dla profesora nadzwyczajnego i 25
        krotnosci dla profesora zwyczajnego.
        Potem zmniejszcie liczebnosc klas - do 5-10 dzieci / uczniow /
        studentow na grupe cwiczeniowa/lekcyjna.
        Nastepnie zmniejszcie pensum do max. 4h dydaktycznych tygodniowo.
        Wtedy do zawodu nauczycielskiego beda pchali sie drzwiami i oknami
        najlepsi z najlepszych - i jakosc wyksztalcenia calego narodu
        wzrosnie.

        Niezaleznie od zmian w płacach - nalezy zniesc przymusowy obowiazek
        szkolny. Bon edukacyjny powinien byc tylko na 3 lata (rodzic
        decydowalby czy za ten bon chce 3 klasy podstawowki czy 3 lata
        studiow licencjackich - a do licencjatu uczy np. sam).

        Pozostałe lata powinny być słono płatne - nie mniej niż 80% średniej
        krajowej za semestr.
      • semese Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 01.01.08, 23:57
        Sowo, najpierw sobie myślenie wyrównaj. Gorsze szanse mogą mieć
        dzieci i ze wsi, i z wielkich aglomeracji niezależnie od tego, czy
        chodzą do przedszkola i zerówki. Małe dziecko wychowuje i uczy
        przede wszystkim rodzina, a nie instytucja. Mój syn niemal
        wszystkiego nauczył się w domu, jego 6 lat w przedszkolu to 6 lat
        walki z niekompetentnymi przedszkolankami i złymi nawykami. Gdybym
        mogła, zrobiłabym tak, jak mój znajomy, który swoje dzieci
        przetrzymał z mamą w domu do 7 roku życia. I te dzieci zostawiają w
        tyle wszystkie inne po przejściach przedszkolno-zerówkowych.
        Dyskusja na temat wyższości instytucji nad rodziną jest dla mnie
        bezprzedmiotowa, bo jak pokazuje historia, kołchoz i kolektywizacja
        dobrobytu nie stworzą. Taki przykład z dolnej półki: moje dziecko w
        domu spożywało posiłki o konsystencji stałej za pomocą widelca,
        próbowało radzić sobie z nożem (było dużo zabawy, śmiechu i dumy z
        sukcesów); poszło do przedszkola, a tam obiad trzeba wcinać… łyżką.
        Taaak, instytucja go wyrównała, tylko w którą stronę?
        W przedszkolu wszystkie dzieci muszą być takie same, bo personelowi
        tak wygodniej. Niestety, w rzeczywistości jednakowe nie są i proces
        unifikacji pozbawia je zawsze czegoś cennego.
        Moje rodzeństwo stryjeczne, które wychowało się nawet nie na wsi,
        ale na kolonii (dom w szczerym polu), żadne nie chodziło do zerówki,
        ich rodzice wykształcenie podstawowo: cała trójka skończyła studia,
        są niezależni finansowo, pomagają rodzicom.
        Na wsiach, to najpierw trzeba stworzyć dzieciom warunki do nauki, a
        dopiero potem reformować system. Obowiązek edukacyjny dla 6-latków
        oznacza, że do szkoły pójdą też dzieci, które mają 5 lat (urodzone
        listopad – grudzień). Te dzieci muszą czasem dojeżdżać po kilka –
        kilkanaście kilometrów. Powiedz mi, czy wyobrażasz sobie, że 5-latek
        podróżuje do szkoły gimbusem, albo zasuwa na piechotę? Czy też
        rodzice mają go każdorazowo dowozić w tę i z powrotem? Wówczas nie
        rozmawiamy już tylko o opłatach za przedszkole / zerówkę, ale o
        kosztach dodatkowych. Poza tym, gdyby te wiejskie przedszkola były
        takie fajne, to rodzice z własnej woli zapisywaliby do nich dzieci,
        a nie pod instytucjonalnym przymusem.
        Moim skromnym zdaniem, edukację zreformować trzeba, ale likwidując
        gimnazja, a nie czepiając się 6-latków.
    • 10svb Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 07:57
      Wietrzę tu robotę lobby nauczycielskiego, w którego interesie
      oczywiście jest, żeby obowiązkową edukację zaczynało się jak
      najwcześniej i kończyło jak najpóźniej.
      • kloss76 Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 08:04
        rok wcześniej zaczną to i rok wcześniej skończą (mowa o nauczaniu obowiązkowym)
        więc co gadasz głupoty?
        • alghor Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 10:26
          eee , ponoć dziecko do 18 roku życia ma się uczyć...
          wiec jak wcześniej zacznie to i tak później skończy..
          Wzięli by się za program nauczania , który jest często przeładowany głupotami a
          pożytecznych nauk jak na lekarstwo.
      • maruda.r Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 08:22
        10svb napisał:

        > Wietrzę tu robotę lobby nauczycielskiego, w którego interesie
        > oczywiście jest, żeby obowiązkową edukację zaczynało się jak
        > najwcześniej i kończyło jak najpóźniej.

        ******************************

        Ale nauczyciel nie rozciągnie przez to czasu swojej aktywności zawodowej.
        Akordowo też nie będzie pracował. Mógłbyś się zastanawiać przed pisaniem?
        Zaoszczędzisz sobie wstydu, a innym czasu.

        • fly8171 Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:35
          Ale będzie ich pracować więcej!!! Tak??? Więc nie pisz bzdur!
          • maruda.r Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 12:09
            fly8171 napisał:

            > Ale będzie ich pracować więcej!!! Tak??? Więc nie pisz bzdur!

            ***********************************

            A więc będzie jeszcze więcej ludzi do jednej kasy. No teraz to już dołożyłeś
            bzdurę piramidalną. Nauczycieli faktycznie trzeba, dla takich intelektów, jak Ty
            i '10svb'.



    • danuta49 Może najpierw normalne warunki nauki! 31.12.07, 08:03
      Max.25 uczniów w klasie, normalnie wynagradzani, dobierani i
      rozliczani nauczyciele,jakie takie wyposażenie.Po co posylać
      przedszkolaki do obskurnych,zatloczonych klas z fatalnymi,
      sfrustrowanymi nauczycielkami.
      Kiedyś "S" walczyla o klasy max.25 osobowe.Nawet wywalczyla jakiś
      dodatek za każdego ucznia ponad-(nawet wywalczyla!)coś takiego bylo
      jeszcze w 82 i 83 roku!A dziś ...;-))))))))))))))))
    • danuta49 W roku 2012 to już następcy będą rządzić;-)))) 31.12.07, 08:05
    • pakrg25 "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 08:22
      Szesciolatki do szkoły- może i fajnie- ale przedszkola , w których dzieci
      spędzają szósty rok życia są lepsze ( godziny otwarcia od 5:30 do 16:30) szkoły
      od 7:30 do 16. Dzieci w przedszkolach książki i zeszyty zostawiają na miejscu ,
      a w szkołach noszą 12 kg tornistry- gdyż pomocy naukowych nie wolno zostawiać w
      szkołach- w przedszkolach są obiady pod opieką poń opiekunek- a w szkołach taki
      sześciolatek ma 10 minut na obiad- i nikt go nie pilnuje czy zje czy też nie- w
      szkołach nie ma żadnej opieki dla dzieci w klasach początkowych zacząłeś chodzić
      - to sam się sobą zajmij( Pani nauczycielka jest na lekcji, a jak skończy to do
      domu- a Ty sześciolatku jesteś dorosły.
      Jak na razie polityka szkolna nie jest pro rodzinna- dlatego uważam że
      sześciolatki są za małe na siedzenie przez cztery godziny w ławce a później
      odrabianie w domu przez kolejne dwie godziny lekcji (a gdzie czas na rozwój
      dziecka poprzez zabawę, która w tym wieku przynosi najlepsze efekty?). Rok
      dzieciństwa bez obowiązku szkolnego dla dziecka, to bardzo dużo w jego rozwoju
      psychicznym- a korzyści finansowych Państwo niestety ale z tego tytułu nie
      osiągnie.
      • kawitator Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 08:56
        Kolejna próba zapewnienia pracy nauczycielom z jednej strony a zwiększenia indoktrynacji dzieci przez lewackich członków ZNP zawsze wiernie popierającego kolejne mutacje i mimikry komunistów.
        Może by tak wreszcie wprowadzić bon edukacyjny i płacić szkołom za nauczanie dzieci a nie za etaty nauczycieli Wtedy dobre szkoły wyparły by te mierne Znaczna część pedagogów z bożej łaski poszła by na zielona trawkę i zamiast promować durne pomysły musiała by zadbać w prawdziwej pracy o codzienny chlebek z szyneczką i masełkiem
        Jeżeli nie rozgoni sie tego towarzystwa to juz a lat kilka obowiązek szkolny będzie zaczynał sie w 3 miesiącu życia Może by sie ZNP odwalił od naszych dzieci !!!!
      • rikol Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 02.01.08, 12:45
        Jest oczywiste, ze 5-latek nie powinien wychodzic bez opieki. Powinien zostac w
        szkole (czy przedszkolu) na caly dzien, w czasie kiedy rodzice pracuja. Jesli
        dziecko jest odbierane przez rodzicow, tornister nie jest problemem, bo rodzice
        to niosa. Nauka takich malych dzieci powinna byc bardziej podobna do przedszkola
        niz do szkoly, tj. wiecej opieki nad dziecmi (czyli wiecej czasu na obiad czy
        sniadanie), nauka poprzez zabawe. Nie chodzi o to, zeby male dziecko
        unieruchomic na caly dzien w lawce i robic mu wyklady. Zajecia teoretyczne mozna
        przeplatac grami, np. w berka.

        Korzysci finansowe dla panstwa sa bardzo duze. Wyksztalceni obywatele popelniaja
        mniej przestepstw, sa zdrowsi - to sie przeklada na wydatki z budzetu.
        • nim-ka Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 02.01.08, 13:30
          mam syna w pierwszej klasie i przechodzi niestety szkołę
          życia :boks jeden na 3klasy, wieszaki wysoko przymocowane, niestety
          ciasnota i przepychanki to normalność, świetlica przepełniona jedna
          salka , zapisanych 260 dzieci, obiad jedzony w wiecznym stresie, bo
          trzeba się spieszyć, normalne ławki, brak miejsca w klasie na
          zabawyitp. W szkole mego syna po prostu nie ma warunków na przyjęcie
          6-latków, na wyższych poziomach mieści się gimnazjum, więc pierwsze
          klasy chodzą na rano i popołudnie.Świetlica w tej szkole nie nadaje
          się dla takich maluchów.Martwię się niestety, bo mam w domu
          sześciolatkę i nie wyobrażam sobie, żeby chodziła do szkoły od
          września.Ta szkoła się po prostu nie nadaje, może w innych jest
          lepiej, ale nie sądzę.Dopóki w szkołach nie zaczną myśleć o
          pierwszakach jak o małych dzieciakach, to reforma się nie uda.Moja
          córa zostaje w przedszkolu i już, a jak ktoś chce dziecku zaserwować
          cały rok stresu i przepychanek to niech odda dziecko wcześniej do
          szkoły.Powodzenia
    • a.ba Za 4 lata PO pójdzie w odstawkę za swoje 31.12.07, 09:11
      kretynizmy:
      - żeby ratować zatrudnienie w szkołach wprowadzją obowiazek szkolny
      dla niemowlaków - a z doświadczenia wiadomo że obecnie 30% 6-latków
      nie ma tzw. gotowości szkolnej i powinno być odroczonych.
      To kolejny argument po oszukańczym przemeszczeniu wojska z Iraku do
      Afganistanu (niby wycofanie z Iraku) dla którego juz na PO nie
      zagłosuję.
      W tych wyborach welu tak jak ja głosowało PRZECIW PiS-owi.
      W następnych chyba nie zagłosuje wcale - brak wyboru - zmieniać
      dzadów na dziadów, komunistów na komunistów, oszustów na oszustów?
      • pklimas Re: Za 4 lata PO pójdzie w odstawkę za swoje 31.12.07, 11:00
        Czytaj mniej GW. Wiecej mysl samodzielnie. Nie dawaj sie podpuszczac
        akcjom SMS-owym. Idz na wybory i głosuj na partie ktora chce dobrze
        dla Polski i dla Polakow. Kto to bedzie? Nie wiadomo, ale poparcie
        dla PO za 2 lata bedzie nie wieksze niz obecnie ma PiS.
      • gm114 Masz zupełną rację, ja zrobię tak samo... 02.01.08, 07:17
        Też prawdopodobnie nie będę tracił czasu na wybory, bo to bez sensu.
        Tym bardziej, że oddali właśnie suwerenność Polski w niemieckie ręce
        i teraz polski rzad bedzie mógł ...kiwać palcem w bucie.

        Ale co do kwestii obsadzenia klas szkolnych, to wydaje mi się, że IM
        chodzi o co innego. ONI chcą zapędzić większość kobiet do roboty,
        aby mieć większe wpływy z podatków. Szczególnie chodzi IM o ZUS-y i
        tym podobnych bankrutów... Chcą w jakiś sposób toto jeszcze
        pofinansować, zanim będą musieli ogłosić ostateczne bankructwo.
        Dlatego z jednej strony małe dzieci do szkół, a kobiety do roboty, a
        z drugiej strony wydłużanie wieku emerytalnego. PROPONUJĘ IM -
        NIECHAJ OD RAZU WYDŁUŻĄ OSIĄGANIE WIEKU EMERYTALNEGO DO 99 ROKU
        ŻYCIA.

        Dowodem na to co piszę, są te jakieś kretyńskie akcje
        bilboardowe: "matki mogą więcej (pracować). To jest zaplanowana
        akcja speców od "inżynierii społecznej" którzy nasze dzieci mają
        w .... (a niech się każdy sam domyśli gdzie).
    • rybalon1 "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:24
      NIE NIE i jeszcze raz NIE !!! Dlaczego juz 6-latki maja uczestniczyc
      w tym wyscigu szczurów, dlaczego odbiera im sie ten rok dzieciństwa?
      Nie są jeszcze gotowe na ten hałas, stres, lepsza dla niech jest
      nauka połaczona z zabawą a w szkole jakos tego nie widzę .....nie
      wspominajac juz o godzinach zajęć bo przeciez szkoła to nie zerowka
      w przedszkolu gdzie dadzą jeść , przypilnuja i do 16 się zaopiekują
      ( rodzice oboje pracujący bedą mieli wczesniej kłopot jak zapewnic
      opiekę od południa do 16-tej) Oczywiście jak to zawsze w
      naszej "kochanej " Polsce nie chodzi o dobro dziecka tylko jakies
      dziwne interesy na górze ..... bleeeeeeeeeee życ sie odechciewa juz
      mi w tym kraju - mój obecnie 3-letni syn, jeśli bedzie taka
      mozliwość napewno nie pójdzie wczesniej do szkoły, pozdr
      • acorns Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:30
        > NIE NIE i jeszcze raz NIE !!! Dlaczego juz 6-latki maja
        > uczestniczyc w tym wyscigu szczurów, dlaczego odbiera im sie ten
        > rok dzieciństwa?

        Pod pretekstem wyrównania szans system wyciąga łapy po nasze dzieci
        po to żeby je od najmłodszych lat indoktrynować i wkręcić w tryby
        systemu aby rok wcześniej mogli rozpocząć pracę zawodową i zaczęłi
        płacić podatki na utrzymanie tych wszystkich pierdzistołków. Do tego
        podwyższenie wieku emerytalnego i większa szansa na to że człowiek
        wykończy się tym wyścigiem szczurów zanim doczeka emerytury przez co
        zyska ZUS który nie będzie musiał mu płacić emerytury, ale składek
        które na nim wymuszał nie odda rodzinie.
    • a.ba A o warunkach i kasie pomyśleli? 31.12.07, 09:32
      W szkole do której chodza moje dzieci - zerówkę - dwie klasy
      zorganizowano w PIWNICY. Żeby tłum biegających dzieci nie rozdeptał
      maluszków - wypuszcza sie je do wc czy gdzikolwiek indziej nie na
      przerwach tylko w czsie lekcji.
      Co za kretyni? Zamiast sfinansować (jeśli mają kasę) bowiazkowe
      przedszkola dla 6-latków to chcą sie wykpić takim zarządzeniem.
      A jak brakuje kasy to prosze zgodne ze 'starmi' deklaracjami
      zlikwidować dotacje do parti politycznych - niech sę partia sama
      składa na swoje utrzymanie.
    • asmok6 1 września 2011 31.12.07, 09:33
      W harmonogramie w artykule powinno być jeszcze:

      1 września 2011 - nowy rząd wprowadza nową reformę edukacji. Zaczynamy
      odliczanie od początku. Pytanie tylko czy docelowy obowiązkowy wiek szkolny
      zostanie ustalony na 4 czy na 8 lat :)
      • pklimas Re: 1 września 2011 31.12.07, 11:04
        Nowy rzad to bedzie za 2 lata. Myslisz ze Polacy dadza sie dłuzej
        okłamywac tym, ze "rzad PO nie moze realizowac przedwyborczych
        obietnic do trzeba posprzatac po poprzednikach".
    • brantej "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:36
      Zabrali się za reformowanie czegoś, co funkcjonuje dobrze.

      Tu trzeba reformy edukacji, czyli zlikwidowania systemu 6-3-3, przywrócenia
      systemu 8-4, reformy programów, modernizacji szkół, a nie zabierania dzieciom
      dzieciństwa!
      • jorge.martinez Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:46
        Argument o wyrównywaniu szans jest bardzo ważny. System 6-3-3 pokazał jak słabo
        przygotowani do nauki i do życia w społeczeństwie są uczniowie z prowincji i
        gorszych dzielnic. Szczególnie widoczne jest to w kotłach zwanych gimnazjami.

        Rok to dla takiego małego dziecka przepaść. Brak obowiązku sprawia, że miastowi
        mają przewagę już na starcie. A można tę przewagę zniwelować.

        Co do powrotu do systemu 8-4 to pełna zgoda. 6-3-3 to morderstwo na polskiej
        szkole. Choć ponoć tańsze to od 8-4... Też mi argument.
        • ar.co Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 10:39
          Ale dopóki wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły będzie zależało
          od rodziców, to wyrównywanie szans jest fikcją. I tak zdecydują się
          na to głównie dobrze wykształceni, zamożni rodzice z dużych miast -
          słabo wykształceni w większości uznają, że po co dzieciom szkoła,
          biedni - że ich na to nie stać (nawet przy "bezpłatnej" nauce za
          mundurki, podręczniki itp trzeba zapłacić), a mieszkający na wsi -
          że odwożenie dzieci to zbyt duży kłopot. W rezultacie na razie do
          szkół trafią te 6-latki, które i tak mają najlepszą sytuację
          wyjściową.
      • czarna_zoska Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 02.01.08, 14:10
        Zgadzam sie, gimnazja to byl bardzo nietrafionyn pomysl. Ministerstwo tez o tym
        wie, ale odkrecanie tego wszystkiego oczywiscie ...koszty!
    • antekguma1 "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:52
      A czy planuje się więcej, czy też mniej, a może tyle samo bezsensownych i
      szkodliwych lekcji religii?
    • pc486 Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:58
      jak zawsze w socjalizmie "wyrownywanie szans" ma doprowadzic do tego
      zeby Ci zdolniejsi rownali do dolu... Norma.
      • jorge.martinez Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 11:16
        W jaki sposób zdolniejsi w warunkach obniżenia wieku szkolnego będą równani do dołu?
    • krecik.kowalewski "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 09:58
      Powaliło ich i co jeszcze!!
    • allspice "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 10:04
      To świetny pomysł i zgodny z tendencjami jakie są w UE.
      Współczesne 6-latki są bardzo dobrze rozwinięte i szkoda aby
      marnowały czas tylko na zabawy. Naukę czas zacząć:)
      • paniwalewska Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 11:09
        Moje dziecko po edukacji przedszkolnej umiało czytać, pisać i parę
        innych rzeczy, których ja uczyłam się w pierwszej klasie. Ponadto
        miało zajęcia ruchowe, plastyczne, muzyczne i wiele innych, których
        w szkole niestety nie ma. Nie bardzo rozumiem, dlaczego mam posyłać
        młodsze dzieci do szkoły, skoro przedszkole jest dla nich lepsze. A
        zerówka i tak jest obowiązkowa, i od rodzica zależy tylko to, czy
        dziecko będzie do niej chodzić w przedszkolu, czy w szkole.
    • 123rbr "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 10:16
      Oczywiście w talibanacie jakim jest Polska podstawowym przedmiotem będzie religia.
    • marek.dumle A z rodzicami to konsultowano? 31.12.07, 10:16
      Znowu lobby nauczycielskie zapewnia sobie pracę kosztem
      przedszkolanek.
      A rodziców jak zwykle ministerstwo ma w d...
      • pklimas Re: A z rodzicami to konsultowano? 31.12.07, 11:09
        przedszkolanki maja roboty 3 razy za duzo
        dziecko do przedszkola trzeba zapisac po urodzeniu bo inaczej - nie
        bedzie dla niego miejsca
        • marek.dumle Re: A z rodzicami to konsultowano? 31.12.07, 11:49
          Zależy w jakim mieście, w jakiej dzielnicy...
          Bywa, że przedszkole błaga o dzieci bo musi zwalniać
          przedszkolanki...
        • czarna_zoska Re: A z rodzicami to konsultowano? 02.01.08, 14:14
          Moje dziecko w przedszkolu glownie maluje kolorowanki a panie pija kawke. Tak
          przynakmniej opowiadaj 4 i 5 latki, ktore jeszcze nie umieja klamac. Wiec nie
          widze tego, zeby przedszkolanki mialy za duzo roboty. Od nowego roku zmieniam
          dziecku przedszkole, bo moze po prostu mam pecha i zle trafilam.
    • camina "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 10:25
      szkoda mi moich dzieci, bo pojda akurat nowym systemem. Rok zabrany
      z beztroskiego życia. Ciekawe, czy ktos pomyslał co zrobię z
      maluchami jak skonczą się lekcje - beda siedziec od 12 na swietlicy?
      Kto im pomoże się przebrać, najesc, itd.?
      To ze w innych krajach tak jest to nie znaczy ze u nas się sprawdzi -
      u nich szkoła to zabawa, dzieci nie noszą tornistrów, a u nas
      zacznie się wkuwanie regułek od 6.roku życia. Tylko pozazdrościć tym
      których ta reforma nie obejmie.
      • marek.dumle Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 10:30
        Ja mam farta.
        Moje się nie załapały na tę reformę.
      • angiea Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 11:15
        To moze jakies interesujace zajecia dodatkowe po lekcjach? Moi znajomi tak
        synowi w I klasie organizuja zycie, zeby w domu byl ok.16-17, gdyz sami pracuja.
        Moze jeszcze pomoc babcia czy dziadek odbierajac dziecko ze szkoly...Ja tez
        chodzilam do podstawowki i siedzialam w swietlicy czasem albo autokar nas
        zawosil na osiedle ze szkoly i mialam wlasne klucze i szlam do domu sama - od II
        klasy. w I czasem chodzilam do mamy do pracy.
        Jestem za taka reforma, ale musi byc odpowiedni program nauczania dla takich
        dzieci i mam nadzieje, ze bedzie - wlasnie typu nauka przez zabawe.
        • marek.dumle Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 11:53
          Szkoła nie zastąpi przeszkola.
          Opieka w szkole nad małym dzieckiem nawet nie umywa się do opieki w
          przedszkolu. Szkoła to ogólne bezhołowie.
    • jaka.to.melodiaa Sam poszedłem za 6 lat do szkoły. 31.12.07, 11:36
      Było to w roku 1996. Wtedy nikt chyba nie myślał o
      takich "eksperymentach". Pamiętam, ze musiałem przejsć jakieś testy
      stwierdzające, czy "nadaję się mając 6 lat uczyć się na magicznym
      poziomie dla siedmiolatków" :). Tyle żartów. A teraz tak na
      poważnie: rozumiem, ze dzieci, które 01.09.2008 pójdą o rok
      wcześniej do szkoły będą się uczyły w klasie z dzieciakami, które
      mają po 7 lat. Chodzi mi o to, że ja mam niezbyt przyjemne
      doświadczenia ze szkołą podstawową. Wiadomo - małe miasteczko, ja
      najmłodszy no i było dokuczanie, itd. Więc prosiłbym wszystkich
      rodziców, którzy zastanawiają się nad tym, czy posłać swoje dziecko
      wczesniej, aby przemyśleli również ten aspekt. Czy przez to dziecko
      nie bedzie miało problemów? Ja nie potrafie do tej pory określić,
      czy moi rodzice dobrze zrobili... 18 lat koncze za półtora miesiaca,
      wiec to też było takim motorem, abym udał się wczesniej do szkoły. W
      zasadzie, można na to patrzeć jeszcze tak, ze jak się "noga powinie"
      to zawsze jest ten rok w zapasie...
      Pozdrawiam
      • dgrzechu Re: Sam poszedłem za 6 lat do szkoły. 31.12.07, 11:57
        Wy jestescie (prawie) wszyscy ludzie glupi czy tylko udajecie? Zabrany rok z
        dziecinstwa, skladki na ZUS, pieniadze - tylko to w tym widzicie? Moim zdaniem
        dodatkowy rok moze tylko bardziej pomoc rozwinac dzieciaki, bo patrzac na
        poziom, jaki reprezentuja soba dzisiejsi 15-latkowie plakac mi sie chce.
        Niestety, to nie tylko szkola, ale tez rodzice-idioci jak wy - "ojciec mi
        powiedzial, ze tez nie lubil chodzic do szkoly i czesto uciekal z lekcji" -
        czemu ja nie moge?
        • eol77 Re: Sam poszedłem za 6 lat do szkoły. 31.12.07, 15:08
          Dzięki. Wreszcie jakiś głos rozsądku, szkoda że inni tak nie myślą.
    • slamaker Homo Sovietus, przerażacie mnie! 31.12.07, 11:58
      Wasze totalitarne poglądy przerażają mnie. Myślałem, że pojawi się tu fala
      krytyki dla tego pomysłu, a tymczasem większość komentatorów jest ZA. To
      niesłychane z jaką łatwością rodzice uwierzyli w dobre intencje biurokratów.
      Wszak wiadomo, że indoktrynacja i pranie mózgu są tym skuteczniejsze im
      wcześniej zostaną rozpoczęte. A myśleliście, że o co tu chodzi? Że "demokracja"
      zadba o dobro Waszych dzieci? Że im zależy? Nie bądźcie śmieszni! Większości z
      nich zależy głównie tylko na tym, aby produkować społeczeństwo posłusznych owiec
      dających się ciągle golić!
      • gm114 Re: Homo Sovietus, przerażacie mnie! 02.01.08, 07:30
        Uważam, że o indoktrynację chodzi tez, ale obecnie chodzi im głównie
        o kasę. Chcą wypędzić większość kobiet do roboty, żeby ściągać
        więcej kasy z podatków na ZUS-y itd. Indoktrynacja jest zaś głównym
        celem Unii Europejskiej, zatem uzyskali na to pozwolenie z Brukseli.
        Zobacz na te ICH kretyńską akcję bilboardową, pt. "matka może
        więcej" (pracować)... To chodzi teraz o kasę, bo ZUS wkrótce
        bankrutuje, liczą na kilka lat przeciagnięcia tego trupa i jemu
        podobnych.

        Pozdrawiam
    • dijkman Bezmyślnie biorą przykład z zachodu 31.12.07, 12:27
      W innych krajach UE nauka zaczyna się od 6 a nawet 5 roku życia. Ale
      czy pierwsza klasa wygląda jak zerówka czy tak jak szkoła tego nie
      wiem. To prawda, że wcześniej dziecko uczy się szybciej, ale bez
      rygoru szkolnego też można wiele nauczyć jeśli tylko się chce i
      potrafi.
      Rząd musi udowodnić, że ta reforma będzie miała pozytywne skutki.
      Przede wszystkim należy dążyć do tego aby maturę pisało się w roku
      skończenia 18 lat. To będzie rzeczywista polityka prorodzinna, bo
      pary będą wcześniej się pobierać i mieć dzieci.
      W PRL tak było. I dopiero od lat 70-tych wprowadzono ośmioletnią
      szkolę podstawową. 11 czy 12 lat to wystarczająco dużo aby
      perfekcyjnie przygotować do zawodu i studiów wyższych.
      • eol77 Re: Bezmyślnie biorą przykład z zachodu 31.12.07, 15:11
        Matura pisana w wieku 18 lat a polityka prorodzinna. Piękny temat na pracę
        doktorską. To, że ktoś zda maturę w wieku 18 lat nie znaczy, że szybko założy
        rodzinę. Czasy PRL-u były inne, to już nie wróci.
    • gluchy a co z dziećmi urodznymi np pod koniec grudnia? 31.12.07, 12:48
      pójdą w wieku 5 lat do szkoły. Ministrowi edukacji gratuluję głupoty.
    • hugow Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 13:20
      Aby wymagac, trzeba placic.
      Najpierw podniescie nauczycielom pensje - do powiedmy 8krotnosci
      sredniej krajowej dla magistra, 12 krotnosci dla doktora, do 16
      krotnosci dla dr hab, 20 krotnosci dla profesora nadzwyczajnego i 25
      krotnosci dla profesora zwyczajnego.
      Potem zmniejszcie liczebnosc klas - do 5-10 dzieci / uczniow /
      studentow na grupe cwiczeniowa/lekcyjna.
      Nastepnie zmniejszcie pensum do max. 4h dydaktycznych tygodniowo.
      Wtedy do zawodu nauczycielskiego beda pchali sie drzwiami i oknami
      najlepsi z najlepszych - i jakosc wyksztalcenia calego narodu
      wzrosnie.

      Niezaleznie od zmian w płacach - nalezy zniesc przymusowy obowiazek
      szkolny. Bon edukacyjny powinien byc tylko na 3 lata (rodzic
      decydowalby czy za ten bon chce 3 klasy podstawowki czy 3 lata
      studiow licencjackich - a do licencjatu uczy np. sam).

      Pozostałe lata powinny być słono płatne - nie mniej niż 80% średniej
      krajowej za semestr.
      • merenre Re: "Polska": Sześciolatki do szkół 01.01.08, 16:51
        Nie widzisz, że każdy Cię ignoruję? A czy przypadkiem któreś z
        Twoich dzieci nie pisze już doktoratu? A swoją drogą jeżeli Twój
        czterolatek umie pisać i czytać to tylo zrobiłaś (łeś?) mu krzywdę -
        bo podejrzewa, że sam się nie nauczył tylko był uczon. Pójdzie do
        szkoły, będzie podtsawy znał, osiądzie na laurach i w głowie mu sie
        poprzewraca. A dzieci dla odmieńców (czyli tez takich, którzy wiedzą
        więcej) są okrutne, rodzicu Ananiasza...
    • baqusia "Polska": Sześciolatki do szkół 31.12.07, 18:24
      Najlepsza europejska szkoła - fińska (niedowiarki niech poczytają jakiekolwiek
      wyniki testów OECD) - jest od 7 roku życia, nie ma prac domowych
      Nie ma wcześniej obowiązkowego przedszkola
      Znacznie mniejsze są różnice między dziećmi w różnych regionach

      Jakoś potrafią w inny sposób wyrównywać szanse

      ale nie analizujemy przykładu fińskiego, tylko na ślepo za gorszymi wzorcami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka