skiin-pl 24.01.08, 21:37 NiesioŁ!za historie to ty się niebierz bo sięna niej w ogóle nie znasz. Lepiej się zajmij swoimi muchówkami i innymi owadami! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maruda.r Niemieccy przeciwnicy Hitlera 24.01.08, 23:03 Były premier Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” był łaskaw stwierdzić: „Trzeba głośno mówić, jaka była prawda. A prawda jest taka, że w Niemczech nie było ruchu oporu, lecz niemal pełna akceptacja działań Hitlera. ********************************* Najbardziej w tym akapicie cieszy słowo "były". Spójrzmy na naszą historię. Jak obserwator z zewnątrz miałby określić zaangażowanie Polaków w 1956, 1968, 1970 i 1976 w walkę z komunizmem na podstawie ilości protestujących oraz ilości dysydentów? Czy w latach 70. Zachód postrzegał PRL jako kraj okupowany? Znacznie częściej określał PRL, jako zadeklarowaną komunę i sojusznika ZSRR. A przecież społeczeństwo nie kochało zbytnio władzy. Jarosław Kaczyński po raz kolejny udowodnił, że jest człowiekiem niezbyt rozgarniętym, delikatnie mówiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok To, co piszesz Maruda.r bardzo boli tzw. prawiczke 24.01.08, 23:33 w koncu już w 1945 roku ulubionym Polaczkiem generała Sjerova, szefa NKWD na prokljatuju Polszu, masowego mordercy akowców, był nie kto inny niż niejaki Piasecki, twórca przedwojennej Falangi. Później nie było lepiej. A biedaczki z prawiczki nie mogą zapomniec, że przemiany w Polsce są zasługą takich wstrętnych ludzi jak Kuron , Michnik i brrrrr, ten wstretny KOR. A co robił w tym czasie ten, no wiesz..... był gzeczny jak tatuncio..... A brat jego cytował nawet Włodimira Illicza Lenina namietnie w swoich dziełach...... Odpowiedz Link Zgłoś
www.nasznocnik.pl Re: Najbardziej w tym akapicie cieszy słowo "były" 25.01.08, 04:41 ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 11:22 maruda.r napisał: > Spójrzmy na naszą historię. Jak obserwator z zewnątrz miałby określić > zaangażowanie Polaków w 1956, 1968, 1970 i 1976 w walkę z komunizmem na > podstawie ilości protestujących oraz ilości dysydentów? Czy w latach 70. Zachód > postrzegał PRL jako kraj okupowany? Znacznie częściej określał PRL, jako > zadeklarowaną komunę i sojusznika ZSRR. A przecież społeczeństwo nie kochało > zbytnio władzy. Obserwator z zewnątrz mógłby na samym początku zauważyć, że w hitlerowskich Niemczech nie stacjonowały obce wojska, których zdaniem było "uporządkowanie" spraw, a sam Hitler nie był wynikiem importu z zewnątrz wyniesionym do władzy przy pomocy karabinów. Kaczyński nie jest bohaterem mojej bajki, ale jak już ktoś używa obiektywizmu jako argumentu mógłby sam spróbować się obiektywizmem wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 13:19 > Obserwator z zewnątrz mógłby na samym początku zauważyć, że w hitlerowskich > Niemczech nie stacjonowały obce wojska, których zdaniem było "uporządkowanie" > spraw, a sam Hitler nie był wynikiem importu z zewnątrz wyniesionym do władzy > przy pomocy karabinów. > Kaczyński nie jest bohaterem mojej bajki, ale jak już ktoś używa obiektywizmu > jako argumentu mógłby sam spróbować się obiektywizmem wykazać. Przypomniał mi sie taki kawał: >>Czech z zazdrością do Polaka - u was to było fajnie, u nas niestety Niemcy zabronili partyzantki.<< Ta sama Polska i taka sama okupacja. Nawet nie taka sama, a znacznie słabsza. Jednak dolegliwości "okupacji" sowieckiej choć faktycznie istniały były nie porównalnie słabsze do okupacji hitlerowskiej. I co? Przeciwko hitlerowcom Polacy się buntowali, była Armia Krajowa, podziemna administracja równoległa do okupacyjnej, sądownictwo... To wtedy bez wątpienia nie był "nasz Polaków kraj". Za komuny? Rosjanie kogoś rozstrzeliwali? No może zaraz po wojnie nawet przez kilka lat tak, ale potem? I co lud się tak powszechnie burzył? Rolnicy w ramach protestów odmawiali obejmowania w posiadanie "rozkułaczonych" majetności ziemskich? Ludzie z "kwaterunku" protestowali że ich na siłę wprowadza się do czyichś mieszkań wpierw wyrzuciwszy z nich Polaków ich prawowitych właścicieli? Robotnicy stawali w obronie właścicieli fabryk okradzionych z własności? Tak naprawdę wpływ "obcych wojsk" i "importu z zewnatrz" nie był tak istotny. W Polsce komunistycznej dokładnie tak samo jak w Nieczech wystepowały postawy opisane w "Niemcach" Kruczkowskiego. Mniejsza lub większa ale tylko garstka zaangażowanych działalnośc przeciwko. Wieksza grupa "wierząca w idee" lub tylko cynicznie wykorzystująca "nowe układy". Spora grupa osób za głupich by wogóle coś zauważyć i spora grupa osób cieszaca się z "małej stabilizacji". Opowieści o "większości Polaków przeciwnych reżimowi komunistycznemu" to można miedzy bajki włożyć. Nawet bunt 10 milionowej solidarności to był bunt przeciwko nie spełnianiu przez komuchów obietnic a nie przeciwko samej ideii komunizmu. Poczytaj teraz ile osób mówi o "zdradzeniu przez elity solidarności robotników". Wiesz co to naprawde oznacza? A no masz doczynienia z komunistami którym wydawało się, że można stworzyć komunizm bez komunistów. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek jak mały KAziu wyobraża sobie okupację SOWIEcką 25.01.08, 17:08 maaac napisał: > Ta sama Polska i taka sama okupacja. Nawet nie taka sama, a > znacznie słabsza. Jednak dolegliwości "okupacji" sowieckiej choć > faktycznie istniały były nie porównalnie słabsze do okupacji > hitlerowskiej. I co? Z historią słabiutko u ciebie. Okupacja sowiecka ówczesnej Wschodniej Polski od ataku w roku 1939 do czerwca 1941 oznaczała dla Polaków terror dużo gorszy niż równoczesna okupacja niemiecka dla Polaków, porównywalna z tym co mieli Żydzi pod okupacją niemiecką do 1941, przy czym Żydzi byli wywożeni wówczas do zamkniętych rejonów miast. W tym samym czasie 1.5 mln Polaków (oprócz tych, którzy zostali zabici na miejscu) zostało wywiezionych przez Sowietów na Syberię i na stepy Kazachstanu, każdy z nich wolałby być wówczas Żydem w getcie zorganizowanym przez Niemców (wówczas Żydzi też nie wiedzieli, że Niemcy przygotują "ostateczne rozwiązanie"). Po ataku Niemców na Sowiety terror sowiecki wobec Polaków wyłącznie ze względu na narodowość zaczął zanikać. Jednak po wojnie, gdzieś do połowy lat 50-tych zbrodniarze z NKWD i z UB zamordowali w PRL ok. 50.000 partyzantów polskich i ludzi oporu. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: jak mały KAziu wyobraża sobie okupację SOWIEc 27.01.08, 01:37 darr.darek napisał: > Z historią słabiutko u ciebie. > Okupacja sowiecka ówczesnej Wschodniej Polski od ataku w roku 1939 do czerwca > 1941 oznaczała dla Polaków terror dużo gorszy niż równoczesna okupacja niemieck > a > dla Polaków, porównywalna z tym co mieli Żydzi pod okupacją niemiecką do 1941, ****************************** Prawie w każdym wątku usiłujesz błysnąć, a wychodzi odwrotnie. Tzn. udowadniasz, że ni w ząb nie nadążasz za dyskusją. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: jak mały KAziu wyobraża sobie okupację SOWIEc 27.01.08, 12:17 maruda.r napisał: >Prawie w każdym wątku usiłujesz błysnąć, a wychodzi odwrotnie. Tzn. >udowadniasz, że ni w ząb nie nadążasz za dyskusją. hehehe, no i maruda.r właśnie "zabłysnął". Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: jak mały KAziu wyobraża sobie okupację SOWIEc 27.01.08, 15:42 darr.darek napisał: > maruda.r napisał: > >Prawie w każdym wątku usiłujesz błysnąć, a wychodzi odwrotnie. Tzn. > >udowadniasz, że ni w ząb nie nadążasz za dyskusją. > > hehehe, no i maruda.r właśnie "zabłysnął". ********************************* Spróbuję wytłumaczyć: chodzi o postrzeganie danego środowiska z zewnątrz, a więc o stereotyp, a nie o faktyczny stan rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 27.01.08, 01:34 bosman_plama napisał: > Obserwator z zewnątrz mógłby na samym początku zauważyć, że w hitlerowskich > Niemczech nie stacjonowały obce wojska, których zdaniem było "uporządkowanie" > spraw, a sam Hitler nie był wynikiem importu z zewnątrz wyniesionym do władzy > przy pomocy karabinów. ************************************ Twierdzisz zatem, że w PZPR byli wyłącznie uzbrojeni po zęby Rosjanie, a urzędy państwowe obsadzono krasnoludkami? Odpowiedz Link Zgłoś
skiin-pl Jarkacz ma racje 26.01.08, 15:23 a jesli nawet była jakas opozycja to była to tylko opozycja antyhitlerowska a nie antynacjonalistyczna.. Taki Stauffenberg to był pruskim militarystą .. jakby tacy jak on przejęli w Niemczech w tedy władze to Polska po dziś dzień byłaby pod niemiecka okupacją Odpowiedz Link Zgłoś
mokradlo5 zydowscy obroncy Niemcow 25.01.08, 00:01 Mozna pluc na Polske i Polakow i jest sie w zupelnej zgodzie z zydowskim biurem politycznym GW, ale nie daj Boze ktos powie cos krytycznego na temat Niemcow, zaraz odezwie sie dyzurny redaktor i tlum zydowskich klakierow. Moje gratulacje z powodu rekordowo niskiej moralnosci Leslaw Dobrzanski Odpowiedz Link Zgłoś
jot10 Re: zydowscy obroncy Niemcow 25.01.08, 04:31 mokradlo5 napisał: > Mozna pluc na Polske i Polakow i jest sie w zupelnej zgodzie z > zydowskim biurem politycznym GW, ale nie daj Boze ktos powie cos > krytycznego na temat Niemcow, zaraz odezwie sie dyzurny redaktor i > tlum zydowskich klakierow. Moje gratulacje z powodu rekordowo > niskiej moralnosci Czyś Pan nie z Piaseckich, Panie Dobrzański? > > Leslaw Dobrzanski Odpowiedz Link Zgłoś
jot10 Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 04:20 Oprócz Invertebrata, profesor Niesiołowski czyta i wie co pisze nt. historii Niemiec.(Niesioł nie jest z mojej bajki) Geniusz Mazowsza aż się opluł mówiąc o "Białej Róży". Mam nadzieję,że jednojajowcy staną kiedyś przed Trybunałem Stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_dreptak Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 10:15 z jednej strony mały zakompleksiony człowieczek bez znaczącej przeszłości z drugiej Stefan hrabia Niesiołowski, co tu komentować Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 13:24 > z jednej strony mały zakompleksiony człowieczek bez znaczącej > przeszłości z drugiej Stefan hrabia Niesiołowski, co tu komentować Pomijając samą działalność Jaruzelskiego ocenianego przez niektórych jako zbrodnie - potrafił się zachować gdy doszło do tej żenującej sytuacji z medalem. zachował się jak polski szlachcic/oficer z honorem. Coś mi to "niepodwórkowe" wychowanie Kaczyńskich bardzo się nie podoba jeżeli nawet "takie" osoby potrafią się lepiej od nich zachować. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 16:42 Najwidoczniej masz takie same pojecie o histrii Niemiec jak Niesiol- zerowe!! Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 10:25 skiin-pl napisał: > NiesioŁ!za historie to ty się niebierz bo sięna niej w ogóle nie a co ty zrobiłeś dla Polski poza swoimi trollowskimi komentarzami? polska demokracja to raczkujące dziecko w porównaniu do niemieckiej, wystarczy poczytać komentarze na forum - najczęściej obrzucanie się sloganami bez pokrycia, jak na twoim przykładzie to znakomicie widać Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Niemiecy wyciągneli właściwe wnioski ze swojej 25.01.08, 10:27 historii, dzisiejsza demokracja niemiecka może być przykładem dla polskiej, Grossowska dyskusja tylko to bardziej uwidoczniła Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Niemiecy wyciągneli właściwe wnioski ze swoje 25.01.08, 11:18 Czy Niemcy wyciągnęli właściwe wnioski ze swojej historii? No nie wiem. Warto zauważyć, że zaraz po wojnie zarządzali Niemcami sprzymierzeni - oni mówili im co jest dobre, a co nie. To prawda, dopadła Niemcy powojenna trauma, ale w młodszym pokoleniu już jej tak nie widać. W dzisiejsze Rzepie jest, np. wypowiedź przedstawiciela jednej z niemieckich gmin żydowskich na temat zmieniającego się stosunku Niemców do Żydów. To, co dzieje się w byłym NRD też nie przypomina "wyciągania właściwych wniosków". Nie ma co na siłę Niemców uświęcać. Bywają dobrzy i źli, w większości są jak wszyscy - przeciętni. Ale za wzór bym ich nie stawiał. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Niemiecy wyciągneli właściwe wnioski ze swoje 25.01.08, 15:39 owszem zmieniają się, Europa zabiera im pracę (vide Nokia, AEG itp.), i dlatego NPD zbiera żniwo,ale na Oście niewiele się zmieniło, praca jest... za grosze, i tylko aby ludzi czymś zająć... i już zaczyna się polowanie na czarownice, Europa znajduje się w czasie ogromnych przemian, i "Rattenfänger" mają koniunkturę ( Kaczyńscy, Koch, Giertych, Wilders, Le Pen) Odpowiedz Link Zgłoś
read1 Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 10:40 Niesiołowski powinien się dokształcić w kwestii poglądów Clausa von Stauffenberga o Żydach, Polakach i innych narodach mordowanych przez Niemców. Niewiele się te poglądy różniły od tych wygłaszanych przez Hitlera. Cóż nam po tym, że wewnątrz Niemiec zwyciężyłaby ta czy inna opcja, podczas gdy my bylibyśmy zdegradowani do podludzi. Stauffenberg jest niemiłosiernie eksploatowany przez Niemców, którzy zrobili z niego anioła, i jak widać marketing ten jest skuteczny. Polski poseł nie powinien jednak tak łatwo ulegać niemieckiej propagandzie i przede wszystkim mieć na uwadze swój kraj, kraj który byłby tak samo traktowany przez Niemców gdyby zamach Stauffenberga się powiódł. Zapominając o poglądach Stauffenberga, to on i Biała Róża wciąż mieszczą się w gabinecie Kaczyńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 10:44 CUDA W POLSCE 1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława Kaczyńskiego, to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Zoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR. 2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie, gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce !!! 3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV. 4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, z kręgu doradców w Lecha Wałęsy nie zostaje internowany. 5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista, odmawiający władzy PRL, zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989. 6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji ujawnia swoją teczkę dopiero po naciskach prasy. 7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Zoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym? Kto wie czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególną troską? Opowieściami o wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał, być może postraszył esbeka lustracją, układem, oligarchią? A może po prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrał syna, wlał w tyłek i Jarek obiecał,że więcej nie będzie się wygłupiać. Wiecie, rozumiecie towarzysze z PiS, tak po starej partyjnej znajomości, pomóżcie rozwiązać zagadki cudownego życia wodza? Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 26.01.08, 03:13 abhaod napisał: > CUDA W POLSCE Wiesz, przypomniales mi taka stara anegdote o Maliniaku, ktory pracowal a Warszawie w FSO. Przyjechal do fabryki Gierek, zwiedza, zobaczyl Maliniaka, leci do niego z powitaniami, rece sobie podaja, gadaja... Po wizycie wzywaja Maliniaka, rozpytuja, wychodzi, ze tak, znaja sie z Edkiem juz od dawna... Awansowal Maliniak, mija troche czasu, przyjezdza do Warszawy Brezniew, od razu jak zobaczyl Maliniaka, to sie witaja, buzka-buzka, gadaja, wodke razem pija... Pojechal Brezniew w cholere, rozpytuja Maliniaka w KC, tak, powiada, znamy sie z Lonia juz dlugo... Jeszcze bardziej awansowal, minal rok, do warszawy przyjezdza Gerald Ford i znow w Belwederze od razu sie z Maliniakiem wita itd. i znow wychodzi, ze sie znaja itd. Puenta dowcipu bylo, jak to w Rzymie polski minister zemdlal, kiedy Murzyn w czerwonym zawoju na glowie spytal o papieza "kto to jest ten facet w bialej czapce, tam, kolo Maliniaka?" No i moze teraz czas na odpowiedz na Twoje pytania o cuda: a co, jesli ten Murzyn w zawoju tak naprawde zapytal o faceta w bialej czapce, tam, kolo Mundka Kaczynskiego?...:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 26.01.08, 10:32 autsch.de/24462/abartiger_affe/ Odpowiedz Link Zgłoś
o00 Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 11:03 1. Głupia jest "Wyborcza", która w stopce pisze, że Niesiołowski jest senatorem ("Po 1989 r. poseł na Sejm, obecnie senator PO"). 2. Głupi jest Niesiołowski, który w nadzwyczaj niestosowny sposób używa takich samych słów ("heroizm, godność, niezłomność") dla opisu niemieckiej elity - co za różnica, czy hitlerowskiej czy nie!? - jak dla opisu elit innych krajów walczących z Niemcami. To tak, jakby Niesiołowski widział jakąś różnicę między "złymi Niemcami", którzy w 1944 zburzyli Warszawę, a "dobrymi Niemcami", którzy w 1914 zburzyli Kalisz. A przecież to było takie samo okrucieństwo i taka sama nienawiść. Inna była tylko skala mordowanych miast (blisko 100.000 Kalisz i ponad 1.000.000 Warszawa). Przypomnę słowa Stephena McKenny z 1921: "Dla tych, co pamiętają, słowo "Niemiec" cuchnie, a obecność Niemca jest zniewagą." Odpowiedz Link Zgłoś
fagay Niemieccy przeciwnicy Hitlera 25.01.08, 11:58 Panie Niesiolowski - po raz pierwszy w zyciu musze przyznac racje p. Jaroslawowi Kaczynskiemu. Chociazby z tego powodu nie powinien go pan krytykowac. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Niesiolowski-ty frajerze-zajmij sie swoimi mrowkam 25.01.08, 16:28 i chrabaszczami,a nie wypowiadaj sie na tematy o ktorych nie masz pojecia. Gdybys sie troszeczke orientowal w temacie, to bys przyznal racje Kaczynskiemu.Jedynie Biala Roza byla organizacja antyhitlerowska, ktora walczyla o demokratyczne Niemcy.Zamachy dokonywane przez oficerow Wehrmachtu mialy glownie za cel uratowanie III Rzeszy przed totalna zaglada.Usuniecie Hitlera mialo otowrzyc droge do negocjacji z alinatami. Twoj zachwyt Stauffenbergiem moze podzielic tylko historyczny ignorant, ktory nie zna postawy tego czlowieka z poczatku wojny.W 1939 Stauffenberg byl zacietym nazista i popieral Hitlera.Wystarczy przeczytac jego raport po ataku Luftwaffe na Wielun, zeby zrozumiec ze byl tez skrajnym rasista. To Stauffenberg pisal o spoleczenstwie w Polsce "ein unglaublicher Pöbel, sehr viele Juden und sehr viel Mischvolk. Ein Volk, welches sich sicher nur unter der Knute wohlfühlt." Niech ktos ci to przetlumaczy historyczny nieuku, to moze nigdy wiecej takich glupot nie bedziesz pisal. Jezeli juz chcesz historyczny pseudoznawca przytaczac jakies inne pozytywne postacie ruchu oporu w Niemczech to wez moze czlonkow SPD internowanych w obozach koncentracyjnych czy tez postac Johanna Georga Elsera,ktory tez planowal zamach na Hitlera w Monachium ,ale napewno nie nazistow ze Stauffenbergiem na czele, ktorzy zamachy na Hitlera robili tylko po to zeby pürzejac wladze i ratowac swoj Reich. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Zamiast zajmować się tym marginalnym zjawiskiem 25.01.08, 17:31 III Rzeszy który można niemal na palcach policzyć czyż nie lepiej zająć się żydowskimi żołnierzami Hitlera? To temat dużo ciekawszy i zjawisko bez porównania bardziej powszechne (kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy). Tylko z Polaków jedynego narodu w Europie nie udało się stworzyć szeregów wspierających Hitlera. No i niech nas z historii nie dokształca taki patologiczny nienawistnik. Chętnie posłuchamy jego wykładu z tematu powiedzmy "leczenie ran za pomocą larw muchy plujki" czy innego równie frapującego tematu, ale historię to niech sobie raczej odpuści... __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Zamiast zajmować się tym marginalnym zjawiski 26.01.08, 03:03 bydlo_prof_wb napisał: > porównania bardziej powszechne (kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy). Tylko z > Polaków jedynego narodu w Europie nie udało się stworzyć szeregów wspierających > Hitlera. Nie bylo potrzeby, takich juz Hitler mial: Granatowa Policja, skladajaca przysiege na wiernosc "nowej wladzy".... Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Nie byłbym tego taki pewien... 26.01.08, 10:01 Z Getta Warszawskiego policja granatowa została szybko wycofana gdyż nie wywiązywała się należycie, pomagała Żydom lub wręcz dezerterowała nie mogąc wytrzymać presji moralnej. Została zastąpiona policją żydowską nie mającą żadnych oporów moralnych i niezwykle brutalną. Są na to liczne opisy historyczne. O trzech tysiącach "greiferów" łapaczy żydowskich buszujących po Warszawie w poszukiwaniu swoich ziomków i dostarczających w ręce Niemców nieraz swe żony, matki czy córki to szanowny pan słyszał? A o tym iż kilkunastu generałów i wyższych dowódców niemieckich legitymowało się żydowskim pochodzeniem też nie? Szkoda... no ale dobrze przynajmniej że było słychać jak kłamie ostatni żyjący dowódca mało znaczącej zresztą części żydowskiego ruchu oporu w Getcie o polskim wojsku rozstrzeliwującym Żydów podczas Powstania Warszawskiego. Redaktor Cichy z GW już za takie słowa kiedyś przepraszał... __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Nie byłbym tego taki pewien... 28.01.08, 03:26 bydlo_prof_wb napisał: bydlo_prof_wb napisał: > Z Getta Warszawskiego policja granatowa została szybko wycofana gdyż nie > wywiązywała się należycie, pomagała Żydom lub wręcz dezerterowała nie mogąc > wytrzymać presji moralnej. Została zastąpiona policją żydowską nie mającą > żadnych oporów moralnych i niezwykle brutalną. Są na to liczne opisy > historyczne. O trzech tysiącach "greiferów" łapaczy żydowskich [...] Istotnie, Granatowa Policja zostala wycofana z getta, tyle, ze tu akurat mowa o okresie 4 tygodni - biorac pod uwage czas trwania okupacji hitlerowskiej, byl to jeden krotkotrwaly epizod (co nie zmienia faktu, ze byl on niewatpliwa tragedia dla Zydow). Nie ulega tez watpliwosci brutalnosc i postawa moralno-etyczna policji zydowskiej, wyslugujacej sie oprawcy wlasnego narodu w zamian za mozliwosc zycia o kilka miesiecy dluzej i nie to w koncu bylo przedmiotem postu. O ile wiem, to przez szeregi PG przewinelo sie ok. 20 tys ludzi. Po wojnie, komisje weyfikacyjne (oczywiscie sterowane przez komune, ale to akurat nie moglo swiadczyc o ich poblazliwosci w tym przypadku, a wrecz przeciwnie) zrehabilitowaly ok 10 tys osob. Przy tej samej okazji wydano tez kilkaset wyrokow smierci. Powszechnie uwaza sie, ze PG byla znakomita przykrywka dla czynnej wspolpracy z okupacyjnym podziemiem - nie wiem, jak bylo naprawde, ale wiem, ze w samym tylko 1942 roku zginelo blisko 100 "granatowych". I znow, jakas liczba mogla polec w konfrontacji ze zwyklymi bandytami, gdzies w ciemnej ulicy, ale tez i wielu sginelo z reki organizacji podziemnych. A tu juz trudno jest uwierzyc, ze podziemie wydawalo wyroki i rozwalalo swoich wlasnych agentow, prawda? Nawet i w slynnej "akcji pod Arsenalem" tez znalazl sie epizod "gorliwego granatowego", ktory w niemalze krytycznym momencie przyczepil sie do akowcow juz zebranych w ulicznej zasadzce. Mozna polemizowac, ze jest to tylko "scena z filmu Akcja Pod Arsenalem", ale scenariusz byl oparty na wydarzeniach faktycznych i pisany na bazie rzeczywistych wspomnien niektorych prawdziwych uczestnikow akcji (niektorych, bo nie wszyscy przezyli...). Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Niemcy dokonali więcej antyfa zamachów niż Polacy 26.01.08, 00:06 Jak prof. Niesiołowskiego znam i nie jestem fanem jego (choć przyznaję, że się rozwija), tak chwała mu za ten artykuł. Mimo błędów typu przypisywanie Adenauerowi "cudem uniknięcia śmierci". A gdzie tam - Adenauer był już za Hiltera stary i jako bierny przeciwnik nazizmu został odesłany na bezpieczną emeryturę i na niej doczekał w spokoju końca wojny. Ale o to mniejsza. To ładne, bo uczciwe, że Niesiołowski zgodnie z duchem listu biskupów polskich upomina się o sprawiedliwość dla niemieckiego ruchu oporu, ruchu który w sposób zupełnie głupkowaty i bezrefleksyjny obraził Kaczyński. To groteska, gdy zawodowi opozycjoniści Kaczyńscy patrzą na Niemców z wyżyn swej "bohaterskiej konspiry", która nie zagrażała ich życiu i zdrowiu, ba nawet nie odbierała im ciepłych państwowych posadek(!) i oceniają nonszalacko przeciwników Hitlera, którzy oddawali w ofierze swoje własne życie. Im większy i brutalniejszy reżim, tym mniej możliwy ruch oporu, tym większe bohaterstwo i samotność tych jedynych, nielicznych NAJodważniejszych (vide przejmująca książka Hansa Fallady: "Każdy umiera w samotności"). Niemiecką opozycję okresu Hitlera można jedynie, na prawdę TYLKO i wyłącznie porównać z opozycją okresu Stalina i zestawić, ilu w Niemczech, a ilu w ZSRR próbowało wysadzić ten zbrodniczy system. Tymczasem Kaczory niczym żaba podstawiają nogę, gdy konie kują. Zresztą chyba niestety większośś Polaków (z chwalebnym wyjątkiem listu biskupów i kilkoma innymi) to robi. A przecież warto pamiętać najważniejsze: Jest FAKTEM udokumentowanym historycznie, że NIEMCY MIMO, że naziści nie mordowali ich masowo, dokonali więcej zamachów/prób tychże na swój WŁASNY hitlerowski rząd i jego konkretnych notabli, niż podbita i mordowana przez nazistów Polska. Polska, która tak bardzo się szczyci swym ruchem oporu i patrzy na Niemców z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek ... evka, nie pleć BZDUR ! 26.01.08, 00:26 eva15 napisała: >Jest FAKTEM udokumentowanym historycznie, że NIEMCY MIMO, że naziści >nie mordowali ich masowo, dokonali więcej zamachów/prób tychże na >swój WŁASNY hitlerowski rząd i jego konkretnych notabli, niż podbita >i mordowana przez nazistów Polska. Polska, która tak bardzo się >szczyci swym ruchem oporu i patrzy na Niemców z góry. evka, znów pytam: ile ty masz latek ? Piętnaście ? Pleciesz jak połuczona. Liczbę zamachów anty-hitlerowskich można było w III Rzeszy policzyć na palcach. A prawdą jest, że von Staffenberg nie zamierzał w najmniejszym stopniu odchodzić od takich podstaw dumy niemieckiej jak np.pogarda dla Żydów, Polaków. Na pewno chciał, przeciwnie niż Hitler, za wszelką cenę uzyskać pokój z Aliantami zachodnimi (pewnie próbowałby przekupywać negocjatorów oddawaniem niemieckich terytoriów) i prawodpodobnie kontynuowałby wojnę ze Związkiem Sowieckim, bo ze Stalinem nie miałby wielkich szans na dogadanie się ustępstwami terytorialnymi (on pewnie wiedziałby, że Stalin wziąłby "ustępstwa" a potem ruszył na Berlin). Oczywiście o Polakach von Stauffenberg nawet nie wspominałby jako o narodzie, któremu coś się należy. Taki był Stauffenberg i nie znam ani jednej relacji, która mówiłaby o nim cokolwiek innego. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Niemcy dokonali więcej antyfa zamachów niż Polacy 26.01.08, 00:33 Jest faktem historycznie udokumentowanym, że Niemcy dokonali więcej antyfaszystowskich zamachów niż Polacy. Mimo, że reżim hitlerowski wyżywał się o wiele bardziej na Polakach niż na Niemcach. Taka jest prawda i NIC na to nie poradzisz, nieboraku pocieszny. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Niemcy dokonali więcej antyfa zamachów niż Polacy 26.01.08, 00:40 Twój polskocentryczny wykwit o tym, co Staubenberg sądził o Polakach lub nie sądził, NIC do postawionej tezy nie wnosi i w niczym jej nie podważa. Poczciwcze, w Niemczech nie było i nie ma, co zrozumiałe, tematu: "Zamachy a sprawa polska" i jeśli zamachy to TYLKO propolskie.... Spróbuj pojąć, że historia może się toczyć bez ciągłych odniesień do polskocentryzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek ech, bidna evko 26.01.08, 00:56 eva15 napisała: > Poczciwcze, w Niemczech nie było i nie ma, co zrozumiałe, > tematu: "Zamachy a sprawa polska" i jeśli zamachy to TYLKO > propolskie.... > Spróbuj pojąć,że historia może się toczyć bez ciągłych odniesień do > polskocentryzmu. Biedna evko, nie potrafisz zdjąć klapek z oczu i wyjść ponad pochwały dla Ruskich i Niemców ? Przeczytaj raz jeszcze co napisałem i postaraj się zrozumieć, choć nie sądzę, abys tego dokonala. Gdyby ekipie von Stauffenberga udało się jakimś cudem uzyskac pokój z Aliantami zachodnimi (Francuzi w ekipie negocjacyjnej po 5-ciu minutach rozmów zapewnialiby jakim to szlachetnym narodem są nowi Niemcy), wówczas jatka na terenach polskich między Niemcami a Sowietami mogłaby się ciągnąć przez następne dekady. A argumentem dla Brytyjczyków i Amerkanów mogłoby też być wyolbrzymianie zagrożenia dla zachodniej cywizlizacji ze strony komunistów sowieckich. W kontekście długoletniej jatki jaka mogłaby potem toczyć się na naszych ziemiach nawet nieistotnym dla Świata byłoby pytanie co z ludźmi mieszkającymi na terenach zmiennej lini frontu. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 skleroza a dyskusja . Basta 26.01.08, 01:05 napisałeś poczciwcze sklerotyczny: >prawdą jest, że von Staffenberg nie zamierzał w najmniejszym >stopniu odchodzić od takich podstaw dumy niemieckiej jak np.pogarda >dla Żydów, Polaków. I na tym koniec. Szkoda mi czasu, basta. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Stauffenberg byl wyjatkowym sku..synem. 26.01.08, 11:18 Tyle, ze nie ma to nic do rzeczy. Fantazje Efci sa o tyle zabawne, ze wiedza o "niemieckich antyfaszystach", to ABC szkolnego wychowania w dzisiejszym Rajchu i kazde dziecko wie, ze oprocz Bialej Rozy niewiele jest do opowiedzenia. Z pelnym podziwem dla odwagi Schollow, ich dzialalnosc miala charakter propagandowy, nie "zamachowy". Pozostale "zamachy" skonczyly sie na planach ludzi samotnych i zdesperowanych, niezrownowazonych psychicznie, czy jak Stauffenberg, zaangazowanych w konkurencyjna dla NSDAP forme niemieckiego zbydlecenia. Jesli cos zastanawia, to pobudki Efci. Wypisywanie takich bredni jest bardzo zle widziane w dzisiejszych, demokratycznych Niemczech. Nie moglaby takiego postu zamiescic na forum niemieckim. pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_na_Hitlera Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Stauffenberg byl wyjatkowym sku..synem. 26.01.08, 12:09 Popyskowałeś sobie, a teraz biedaku nieszczęśliwy wróć do mojej tezy i zrób zestawienie - ilu zamachów(lub poważnych prób) na hitlerowców dokonali Niemcy, a ilu Polacy? Stauffenberg nie był polonofilem, w zasadzie Polska mało go interesowała. Ale mówienie (z tego powodu?) o jego "zbydlęceniu" eliminuje cię z poważnej dyskusji. Więc BASTA, szkoda mojego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Stauffenberg byl wyjatkowym sku..synem. 26.01.08, 12:11 zeszłaś już dużo poniżej swoich możliwości szczęśliwa bogaczko :)))a tak się dobrze zapowiadałaś :))) Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Efcia... 26.01.08, 12:26 Nie czyta zapewne zbyt wiele, bo sie jej pamiec operacyjna w glowinie zawiesza. Ale warto przeczytac listy Stauffenberga z okupowanej Polski, by wyrobic sobie o nim opinie. Co do "tezy podstawowej" ... jest tak absurdalna, ze wole podyskutowac nad koncepcja plaskiej ziemi opartej na czterech sloniach. Slonie rzekomo stoja na wielkim zolwiu. Ale, uczciwie mowiac, nie jestem tego zolwia pewien. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok niestety wypisujesz brednie 26.01.08, 12:47 chyba, że uważasz za s-synstwo, próbe wysadzenia w powietrze człowieka, na którego składało sie przysiegę wojskową. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Dzis szczegoly antyhitlerowskiej opozycji.... 26.01.08, 13:10 W Wehrmachcie sa powszechnie znane. W sumie jedyna powazniejsza roznica w zestawieniu z NSDAP i przybudowkami, to wiekszy realizm polityczny. Ideologia podobna. Nie wiem, dlaczego mialbym zachwycac sie Stauffenbergiem ? No, moze osobista odwaga zasluguje na uznanie. Co do reszty, niemiecka buta i pogarda dla innych narodow w klasycznym wydaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Jestes ignorantem historycznym koleżko 26.01.08, 12:22 Rzeczywiscie, Stauffenberg miał na początku taki stosunek do Polaków i co to oznacza? Wiekszosc Niemców miała taki stosunek do nas! I co z tego? Stauffenberg był katolikiem. To ma znaczenie. Po ciezkiej kontuzji doznanej w Afrika Korps, gdzie stracił oko., przeniesiono go do sztabu do Berlina. Tam w Berlinie poznał prawde o wojnie, której był uczestnikiem. Dlatego zdecydował sie na uczestnictwo w grupie przygotowującej zamach już od 1943 roku. I zrobił to, mimo przysied'gi i tzw. honoru oficerskiego, który w Niemeczech odgrywał wielkie znaczenie, zwłaszcza w ofcierskich kregach arystokratycznych. A teraz do Twojego wróżenia z fusów. Po Teheranie nie było żadnych szans na jakiekolwiek próby zawarcia pokoju jednostronnego przez Niemeców z Aliantami zachodnimi. Przeciez na to jest masa dowodów, że Niemcy, a zwłaszcza grupa Himmlera, probowali wielokroc do takiego pokoju doprowadzic. Przykładem są rozmowy prowadzone w Szwecji przez Schellenberga i ludzi Dullesa (OSS - póżniej CIA). I co? I nic! Z tych rozmów nic nie wyszło, ponieważ Amerykanie mieli rozkaz pogadac z Niemcami, ale mieli również rozkaz przedstawic im jasne żądania bezwarunkowej kapitulacji bez żadnych koncesji. Niemcy mieli w 1944 roku jedynie szanse na to, aby dokonac bezwarunkowej kapitulacji i tyle. Ich sytuacji była również zła jak niecały rok później. Przewaga po stronie koalicji była ogromna. Przypomniec należy tu koniec I WS. Jeszcze na krótko przed koncem Niemcy byli w stanie dokonac wielkiej ofensywy, dzieki której o mało co nie pokolali panstw Ententy. I co? wojna sie skoczyła, i musieli oddac wszystko. Wiec lepiej trzymajmy sie faktów i nie gadajmy o trwającej dekady wojnie na wschodzie. Nie zarzucajmy również niczego Francuzom. A to z tego powodu, że nie byli oni w owym czasie żadną siłą polityczną. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Jestes ignorantem historycznym koleżko 26.01.08, 12:47 Ocenianie zamachu Stauffenberga na Hitlera z punktu widzenia jego stosunku do Polski i Polaków przypomina typowo polskie dysputy pt. "słoń a sprawa Polska". Wszystko musi być oceniane polskocentrycznie, innej opcji nie ma. Tymczasem Stauffenberg nie dlatego dokonał zamachu, że lubił, bądź nie lubił Polaków, lecz dlatego, że ZMIENIŁ gruntownie w trakcie przebiegu wojny swą opinią o Hitlerze i nazizmie i, że chciał ratować własną ojczyznę przed ostatecznym upadkiem i hańbą. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Tu własnie sie zgadzamy 26.01.08, 12:53 zabawnym jest, że w Niemczech powojennych nie poważano Stauffenberga, dlatego, że złamał przysiegę i z żadnego innego powodu. dopiero, kiedy generacji feldmarszałków-kapitanów Wehrmachtu wymarła, dopiero wówczas zaczęto rzeczywiscie sensowną dyskusję na temat takich ludzi jak Stauffenberg, czy Holtitz, czyli tych którzy byli gotowi złamac przysięgę wojskową. Wiekszosc korpusu oficerskiego dawnego Wehrmachtu była zdania, że należało postępowania jak np. v. Kluge czy też Model, którzy widzą beznadzieje położenia popełnili samobóstwo. Jak to mówią Rosjanie: "służba nie drużba", czyż nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Tu własnie sie zgadzamy 26.01.08, 13:15 Hmm, dylemat jest iście szekspirowski, lub wręcz o wadze dramatu antycznego, bowiem: Cóż warta jest armia, która sama pochwala łamanie przysięgi oficerskiej? Jak jest wartość bojowa takiej armii i jej morale? To wcale nie łatwy dylemat, i tylko wyjątkowe zezbydlęcenie reżimu Hitlera takie zachowanie uzasadnia. I myślę, że Niemcy to wreszcie sami pojęli i zaakceptowali. Ale potrzebny był czas i dystans. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok No własnie, a to jest zasadniczy temat dyskusji w 26.01.08, 14:15 Niemczech po 1945 roku. Kraj podziełił sie od samego początku na tych, którzy stwierdzili, że przysiega, jakakolwiek by nie była, to jedno wielkie g-wno, i na tych, którzy byli staromodni. W trakcie pisania konstytucji na wyspie Herrenchiemsee w tej kwestii zwycieżyli ludzie o nowej postawie do kwestii przysięgania czegokolwiek komukolwiek. A jaka wielka była walka pomiedzy przeciwnikami i zwolennikami powstania Bundeswehry. A jak wielu zachodnich Berlinczyków z tamtych lat to Kriegsdienstverweiger (uchylający sie od służby wojskowej). To wszystko Niemcy zawdzieczają właśnie postawom takich ludzi jak ci konspiratorzy w Wehrmachcie. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Wehrmachtowska konspira... 26.01.08, 14:30 O istotnie zaskakujacym zakresie, swiadczy jedynie instynkcie samozachowawczym organizatorow. Nijak nie przeklada sie na COKOLWIEK z zakresu wartosci ogolnie akceptowanych. I moznaby pomyslec, ze byla to strata czasu - ze za pozno na ratowanie Rajchu. Ale jednak Stauffenberg und Co na cos sie przydali. Powstal mit, do bolu naduzywany w latach powojennych. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok A o co Ci w zasadzie biega, Borreczka? 26.01.08, 15:01 że jestes wielki? Oczywiscie, że jestes wielki! Jak dwa bombelki albo trzy serdelki. Każdy przeciez to wie. Ale można by czasem jednak porozmawiac obiektywnie o historii, do czego jednak Ty tu sie niestety nie nadajesz. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Dzieki za wyrazy uznania. 26.01.08, 15:06 Zasluzone. Z obiektywna historia jeszcze sie nie zetknalem, ale nie trace wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok no własnie, dlatego sie nie nadajesz 26.01.08, 16:10 obiektywna historia - to data 21.06.1941 dla operacji Barbarossa lub 01.09.1939, godzina 4.45 dla "Fall Weiss". Natomiast obiektywne mowienie o historii to przedstawianie argumentacji obu stron i proba ich zrozumienia. Takie to proste. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Ale, 26.01.08, 16:56 Sprowadza to historie do time line i paru nazwisk, czy toponimow. Co byloby smiertelnie nudne. To jest w koncu ogolnodostepne forum, a nie seminarium PAN. Mozliwosc obiektywnej dyskusji NIE istnie ze wzgledu na skrajna polaryzacje pogladow. Nie o to tu zreszta chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok a lubisz riggatoni ara rabiatta? 26.01.08, 16:59 to możemy o tym, ponieważ twoje podejscie do historii, na ogolnie dostepnym forum jest funny! Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Wykastrowani Niemcy a mięso armatnie dla neokonsów 27.01.08, 00:47 Mówienie o wyjątkowości niemieckiego, jak określasz, "staromodnego" podejścia do honoru jest, podobnie jak mówienie o ich dzisiejszym "olewaniu" chyba uproszczeniem. Wówczas podobnie jak Niemcy do honoru oficera podchodziły zapewne wszystkie inne europejskie nacje, armia niemiecka nie była ze swym kodeksem żadnym wyjątkiem. No może jedynie w Polsce ucieczka rządu i generalicji wypchanymi po dach samochodami w obliczu klęski wrześniowej mogła od razu "na wlocie" podkopać etos wierności i honoru. Niemcy takich sytuacji w całej tej wojnie nigdy, nawet w kompletnym upadku nie zaznali. Ale, o to mniejsza, ja chcę powiedzieć, że kwestia "staromodności" sięga znacznie głębiej: Po to, by społeczeństwa i ich instytucje mogły normalnie działać potrzebna jest (pisana - konstytucja; niepisana- obyczaje) umowa społeczna. Umowa ta to fundament współżycia i zaufania w postaci panujących reguł i norm, które muszą się opierać się na wspólnej akceptacji i ich (lepszym lub gorszym) DOTRZYMYWANIU. Dotrzymywanie umów, przysiąg i obietnic jest podstawą funkcjonowania społeczeństw po dziś dzień, tyle, że przesunął się punkt ciężkości ze zobowiązania honorowego, opartego na danym raz słowie, na rzecz precyzyjnej umowy pisemnej u adwokata/notariusza. Ekonomista powie "wzrosły koszt transakcji" w gospodarce i w życiu społecznym. O tym wszystkim w dzisiejszych armiach lepiej nie wspominać. Wiodąca diemokracja - USA mają armię zaciężną, pracującą dla zysku, nie honoru, a Niemcy mają dziś armię zdezorientowaną, młodzież męską wykastrowaną (vide wspomniani przez Ciebie Kriegdienstverweigerer). I dziś ci, co Niemców wykastrowali, żądają teraz nagle od nich pełnej gotowości bojowej w CUDZEJ(!) sprawie (Afganistan). To dla Niemiec sytuacja pod każdym względem nowa i nienormalna. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Stauffenberg i sumienie osadzone w religii 27.01.08, 12:57 1410_tenrok napisał: > Stauffenberg był katolikiem. To ma znaczenie. Tak, jego głębokie umocowanie sumienia w religii miało fundamentalne znaczenie przy tej decyzji. Jak sam powiedział: „Es ist Zeit, daß jetzt etwas getan wird. Derjenige allerdings, der etwas zu tun wagt, muß sich bewußt sein, daß er wohl als Verräter in die deutsche Geschichte eingehen wird. Unterläßt er jedoch die Tat, dann wäre er ein Verräter vor seinem eigenen Gewissen.“ "Nadeszła pora, by coś zostało zrobione. Ale ten, który się na to waży, musi być świadom, że przejdzie do historii Niemiec jako zdrajca. Gdyby jednak zaniechał czynu, stałby się zdrajcą własnego sumienia". Myślę, że to kwintesencja osobowości Stauffenbergera i jego toku rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
oberpolicmajster Re: ... evka, nie pleć BZDUR ! 26.01.08, 18:01 Jesteś jakimś mutantem, skoro masz tyle palców. I to wiele wyjaśnia. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Z głupków to tylko jeszcze Palikota znam takiego 26.01.08, 10:04 __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Z głupków to tylko jeszcze Palikota znam taki 26.01.08, 12:26 proszę Pana Palikota nie obrażać, psy szczekają, karawana idzie dalej www.racjonalista.pl/kk.php/s,5048 Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Sam się postawił w tym miejscu... 26.01.08, 13:48 nawołując do "wykończenia" o. T. Rydzyka. Morderstwo redemptorysty sprzed kilku dni stawia go pod pręgierzem opinii jeszcze bardziej. __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Sam się postawił w tym miejscu... 26.01.08, 17:04 widzę, że nie rozumiesz znaczenia cudzysłowu Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Dokonali, zeby ratowac III Rzesze 26.01.08, 10:55 Przypomne, ze angielski wywiad zrezygnowal z planow zabicia Hitlera, bo jego militarnie idiotyczne decyzje i rozkazy byly im na reke.Stauffenberg i inni nazisci chcieli ratowac swoj Reich i tylko dlatego mieli ochote Hitlera usunac.Demokratycznych Niemiec zaden z nich nie planowal, a juz napewno nie ten rasista Stauffenberg. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Zdania jak szpilki, a każde bez sensu 26.01.08, 12:28 Gdyby Stauffenberg był nazistą, a nim nigdy nie był, choc na początku uważał ten ruch za wybawienie Niemiec, stałby zawsze po stronie Hitlera. A on wyraźnie zmienił swoje nastawienie do kwestii wojny w trakcie tych 4 lat i to wyraźnie. A tak jednak nie było, ponieważ w konspiracji oficerskiej uczestniczył on od momentu przeniesienia do sztabu w Berlinie, czyli od 1943 roku. rozmawiajmy o faktach, a nie o Twojej nienawiści do Niemiec i do Niemców. Nienawiść ta, to jedna sprawa, a kwestia konspiratorów antyhitlerowskich w Niemczech to sprawa druga. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Byl zagorzalym nazista i rasista 26.01.08, 17:51 A swiadcza o tym jego listy do zony, ktore wysylal na poczatku wojny.Znasz niemiecki??To przeczytaj co Stauffenberg napisal do zony po tym jak razem z Wehrmachtem wkroczyl do Wielunia opisujac tamtejszych mieszkancow. "ein unglaublicher Pöbel, sehr viele Juden und sehr viel Mischvolk. Ein Volk, welches sich sicher nur unter der Knute wohlfühlt." Trudno o lepszy dowod na jego rasizm. Stauffenberg byl zafascynowany Hitlerem bardzo dlugo i jeszcze na poczatku operacji Barbarossa (atak na Stalina) goraco go wspieral.Dopiero jaik Niemcy dostali po ryju pod Stalingradem zaczal sie od Hitlera oddalac i przeciwko niemu konspirowac, zeby ratowac III Rzesze. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Był rasistą i nazistą? 27.01.08, 18:53 Niestety, był przecietnym niemcem z tamtych czasów. Taki miał stosunek do Polaków i do Zydów. To o niczym nie swiadczy. Radze wstąpic na strone Katyn.rus i poczytac list byłego oficera KGB n, który był wczesniej funkcjonariuszem NKWD. Zabawne, w jaki sposób ten pan opisuje polskich jenców. I cóż to oznacza? Nic! Stauffenberg z 1944 roku, to nie Stauffenberg z konca lat 30-tych. Ale, czy zwolennik poglądu7 "Polska jest pępkiem świata" jest w stanie to pojąć? nie sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
stix "Znawca" historii - pan Niesiołowski. 26.01.08, 09:33 Czytaj pan i ucz się: ofiaromwojny.republika.pl/teksty/0401.htm Dobrzy Niemcy Tygodnik "Wprost", Nr 1206 (22 stycznia 2006) W III Rzeszy nie było żadnego ruchu oporu Dariusz Baliszewski Historyk, publicysta, autor programu "Rewizja nadzwyczajna" Świat szuka dobrych Niemców. W gruncie rzeczy już od kilkudziesięciu lat wszyscy, którzy się zajmują historią hitleryzmu, którzy próbują zrozumieć mechanizmy największej zbrodni w dziejach ludzkości, poszukują w nazistowskim żywiole ludobójstwa elementarnych śladów człowieczeństwa. Jeśli historia świata jest odwieczną walką dobra ze złem, to także w III Rzeszy musiały istnieć pierwiastki dobra. Obok zbrodniarzy musieli żyć ludzie przeciwni wojnie i zbrodni. Obok zwolenników Hitlera musieli działać także jego przeciwnicy, "dobrzy Niemcy", których działalność składała się na ruch oporu. W hitlerowskich Niemczech nie było jednak żadnego ruchu oporu. Żaden uczciwy historyk dysponujący wiedzą o froncie podziemnej walki w Polsce, Rosji, Jugosławii, Grecji, Danii, Norwegii czy nawet Francji nie nazwie ruchem oporu niemieckiego stosunku do nazizmu. I być może rację ma Hannah Arendt, twierdząc, że "to, co powszechnie uważa się za sumienie, w Niemczech po prostu przestało istnieć, a ludzie powszechnie przyjęli głoszoną przez nazistów skalę wartości". By to pojąć, wystarczy prześledzić historię opozycji wojskowej zawiązanej w 1933 r., w momencie dojścia Hitlera do władzy. Znaczna część oficerów wycofała się z działalności wraz z sukcesami na frontach. Hitler z dnia na dzień stał się dla nich "niekwestionowanym niemieckim wodzem wszech czasów". Wielkie milczenie We wrześniu 1939 r., gdy niemiecka machina wojenna przetaczała się przez Polskę, niemieccy biskupi głosili, że "kościół popiera wojnę sprawiedliwą, zwłaszcza zaś taką, która ma zabezpieczyć interesy państwa i narodu. Zanosi więc modły o zwycięskie zakończenie trwającej obecnie wojny w postaci zbawiennego dla Niemiec i Europy pokoju". Nawet ewangelicki tzw. Kościół wyznający, na świecie uważany za ośrodek opozycyjny i wrogi hitleryzmowi, we wrześniu 1939 r. z okazji dożynek głosił orędzie do wyznawców opozycjonistów: "Bóg (...) pobłogosławił w tym roku nasz niemiecki naród jeszcze jednym, nie mniej obfitym plonem. Bój na polach bitewnych w Polsce został zakończony! (...) Jakże podziękujemy za to Bogu?". Głos protestu nie odezwał się w Niemczech, gdy Hitler przyłączał do Rzeszy kolejne terytoria: Nadrenii, Austrii, Czechosłowacji i Polski. Milczała też opozycja komunistyczna, zdawałoby się po delegalizacji partii naturalnie wroga nazistom. Milczała, bo sukces rozbioru Polski był też po układzie Ribbentrop - Mołotow sukcesem Moskwy. Milczeli wszyscy. Być może rację mają ci, którzy twierdzą, że naród niemiecki milczał i nie stawiał tyranii oporu po prostu dlatego, że Hitler zabronił. W programach niemieckich opozycjonistów, przeciwników Hitlera czy to z tzw. kręgu Krzyżowej von Moltkego, czy to grupy nadburmistrza Lipska Carla Goerdelera, nie ma słowa potępienia dla hitlerowskiej polityki aneksji czy bezwzględnej eksploatacji podbitych państw i narodów, z których przez lata wojny Niemcy czerpią bezpłatną siłę roboczą w postaci milionów tzw. robotników przymusowych. Jeśli owi opozycjoniści przedstawiają Europie swoje powojenne plany, to w nich Niemcy występują w granicach z 1914 r., a więc w granicach przedwersalskich. Jeśli już mowa w owych planach o Polsce, to bez Poznańskiego, bez Pomorza i bez dostępu do morza, "który Polacy, jeśli chcą, mogą sobie załatwić z Litwą". Jest znamienne, że mimo wielu prób żadnej niemieckiej opozycji nie udało się w latach wojny przekonać do swoich planów i programów brytyjskich czy amerykańskich partnerów. Jak można było zresztą traktować poważnie taką opozycję, która ewentualny zamach na Hitlera uzależniała od momentu lądowania aliantów w Europie albo żądała zaprzestania bombardowań Berlina, Lipska i Stuttgartu, gdzie mieszczą się centrale opozycji. Po tajnych rozmowach w 1940 r. ówczesny minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii lord Halifax, zapoznawszy się z projektami niemieckiej opozycji, uznał je za zbyt nacjonalistyczne. Miał wówczas powiedzieć: "Zaczynam się zastanawiać, czy istnieją w ogóle dobrzy Niemcy!". Gdzie byli przyzwoici Niemcy? Faktem jest, że w roku 1943 i 1944 sprzymierzeni odmówili uznania niemieckiej opozycji za partnera do rozmów, twierdząc, że nie ma ona ani mandatu społecznego, ani żadnych zasług. Dziś świat dowiaduje się o próbach porozumienia niemieckich spiskowców z aliantami. W 1943 r. przebiegały one za pośrednictwem biskupa Chichester, który w imieniu pastora Bonhoeffera dotarł do Anthony'ego Edena. Na niemieckie propozycje minister miał odpowiedzieć, że "niemiecki ruch oporu nie dał jeszcze dostatecznych dowodów na swoje istnienie (...) (!). Opozycja niemiecka - powiedział - musiałaby pójść w ślady innych ciemiężonych narodów Europy i przystąpić do działania". Trudno ukryć fakt, że liczba akcji sabotażowych w wojennym przemyśle niemieckim była znikoma. Nie ma liczących się akcji propagandowych, tajnej opozycyjnej prasy czy radia. Nie powstał choćby jeden niemiecki ośrodek opozycyjny na wychodźstwie (nie wspominając oczywiście ośrodka moskiewskiego komitetu Wolne Niemcy), który wzywałby do walki i oporu. Nie powstał, bo Hitler nie pozwolił. Nawet po 20 lipca 1944 r., po zamachu Stauffenberga, który był niewątpliwym dowodem istnienia antyhitlerowskiej opozycji (aresztowano ponad 7 tys. ludzi), Winston Churchill 2 sierpnia w Izbie Gmin wypowiedział słowa, które trudno zinterpretować inaczej niż jako dyskwalifikację spisku: "Wydarzenia 20 lipca są tylko przejawem walki o władzę w łonie rządzących III Rzeszą, a żaden Niemiec nie jest wart zaufania". Świat do dziś szuka dobrych Niemców. Z różnym skutkiem. Najczęściej odnajduje ich już po Stalingradzie. W 1944 r. Otto Schimek odmawia udziału w publicznych egzekucjach, za co zostaje skazany na śmierć i rozstrzelany. W 1943 r. gestapo likwiduje młodzieżową organizację Białej Róży. W istocie to idealistyczna studencka organizacja dzieci, które nie godzą się z terrorem państwowym. Czytają zakazanego Heinego, zbierają pieśni folklorystyczne innych narodów (w tym rosyjskiego), pomagają prześladowanym żydowskim kolegom. Któregoś dnia jedno z nich zawiązało szarfę ze swastyką na oczach bogini sprawiedliwości na dziedzińcu sądu w Ulm. "Nie damy się uciszyć - piszą w broszurach. - Jesteśmy waszymi wyrzutami sumienia. Biała Róża nie zostawi was w spokoju". Na pewien czas musieli zawiesić działalność, bo trzech chłopców powołano na front rosyjski. Pojechali, by spełnić swój obywatelski obowiązek. Wrócili w 1942 r., by kontynuować antyhitlerowską działalność konspiracyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
stix "Znawca" historii - pan Niesiołowski. 26.01.08, 09:34 Samotność Sophie Scholl 13 stycznia 1943 r. na Uniwersytecie Monachijskim odbywały się obchody 470-lecia uczelni. Gauleiter Paul Giesler w przemówieniu do studentów wyraził przekonanie, że "Lepiej, by studentki, zamiast grzebać się w książkach, zaczęły dawać Fuhrerowi dzieci". Te słowa okazały się zarzewiem buntu na uczelni. Sophie Scholl, dwudziestoletnia przywódczyni Białej Róży, w kolejnej broszurce napisała: "W imieniu wszystkich obywateli Niemiec żądamy, aby Adolf Hitler zwrócił nam wolność osobistą, najcenniejszą własność Niemców". Aresztowano ją wraz z bratem Hansem 18 lutego. Kilka dni później po publicznym procesie zostali zgilotynowani. Bez protestu ze strony "wszystkich obywateli Niemiec", w których imieniu pisali broszurki. Prawdopodobnie i tym razem Hitler na protest nie pozwolił. To wzruszająca historia o "dobrych Niemcach". Można ich znaleźć w dokumentach więcej. Wystarczy sięgnąć do policyjnego tajnego rejestru ludzi podejrzewanych o niechęć do hitlerowskiego reżimu, by znaleźć tam ponad 550 nazwisk luminarzy kultury, sztuki i literatury - z Einsteinem, Brechtem czy Mannem - zmuszonych do emigracji, zamkniętych w obozach koncentracyjnych czy pozostających pod nadzorem policji politycznej. Te dokumenty mają jednak niewiele wspólnego z tym, co Niemcy chcieliby nazywać ruchem oporu, a czego żaden uczciwy historyk tak nie nazwie. W historii III Rzeszy nie było bowiem niczego, co na ten tytuł zasługuje. I trudno to ukryć nawet dziś w zjednoczonej Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Stix. Historia to pierunsko trudna nauka 26.01.08, 12:45 Żądania, aby rozpatrywac historie jednego kraju wedle oczewikań kraju drugiego są wyrazem naiwności, albo działania socjotechnicznego (jeżeli używa sie takiej argumentacji w jakims artykule). Własnie taki jest artykuł tej, pożal sie Boże historyka. Żaden kraj nie zgodzi sie na jakiekolwiek straty terytorialne w stosunku do innego kraju. Przykładowow z ieco innej beczki. Rosjanie nigdy nie oodadzą Finlandii obszarów zagrabionych w 1940 roku, nie zwrócą wolności Królestwu Tatu Chivy, zajętemu w latach 40 z uwagi na złoża niklu, nie oddadzą też nigdy Japonii Kuryli. Oddali jeden, jedyny raz Królestwu Persji zagrabioną prowincję Azerbajdzanu, ponieważ zmusili ich do tego Amerykanie. Niemcy zostali zmuszeni do oddania zdobyczy terytorialnych na wschodzie poczynionych w XVIII wiek wskutek przegranej wojny. Inaczej nigdy by nie oddali. Dalsze straty na wschodzie z ziem uzykanych w wiekach XVII-XVIII wymuszone też zostały siłą. Zarzucanie wiec Niemcom, że ich wysocy przedstawiciele to idioci, ponieważ postępują wedle intersów swojego panstwa i narodu, zakrawa na szczyt idiotyzmu. Dalej. Kiedy spojrzec na zabór rosyjski i zabór niemiecki po 1939 roku, to stwierdzic należy. Zupełny brak jakiejkolwiek walki z Sowietami. A dlaczego? Sowieci wyłapali wszystkich i trzymali reke na pulsie wydarzen. Podobnie było w samych Niemczech. Wszyscy potencjalni przeciwnicy zostali wysłani do obozów koncentracyjnych, powstałych po 1933 roku, a później, jeżeli mieli szczęście, służyli w karnych jednostkach Wehrmachtu i wysyłano ich na akcje zwane "Wyjazdz do nieba" ("Himmelfahrtskommando"). Cała reszta miała to w nosie, ponieważ Hitler w przeciągu krótkiego czasu poprawił ich sytuacje materialną diametralnie. I dlatego kochano tak Hitlera, nawet w późnych latach wojny. Tak miedzy nami. Za czasów komuny w Polsce, prawdziwych antykomunistów, którzy działali, można było policzyc na palcach jednej, góra dwóch rąk. Nawet wielak Solidarność działała pod hasłami "Socjalizm tak! Wypaczenia nie". Summa summarum. Pan historyk z misji specjalnej zrobił fajny artykułł publicystyczny na potrzeby takich jak Ty, Stix. A ty nienawidzisz Niemców, wiec dla ciebie to swietny artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Stix. Historia to pierunsko trudna nauka 26.01.08, 12:57 w Niemczech w ostatnim czasie przetacza się w mediach teza, że jednak naród niemiecki w przeważającej większości wiedział o zbrodniach reżymu, dowodzi to tylko, że Niemcy szukają przyczyn tego barbarzyństwa o wiele głębiej Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Nie da sie, aby nie wiedział 26.01.08, 14:17 znam wyniki badan z okolic Buchenwaldu, Oranienburga i Dachau. Wszyscy wiedzieli, ale szkoła Goebbelsa robiła swoje. Goebbels dokonał najwiekszej zbrodni, ponieważ on potrafił tym wmówic kłamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Nie da sie, aby nie wiedział 26.01.08, 16:43 on im nie wmówił, oni wiedzieli, że to kłamstwa, polecam bardzo ciekawe opracowanie tego tematu www.racjonalista.pl/kk.php/s,5697/k,2 Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera 26.01.08, 12:52 Stauffenberg był sympatyzantem NS . Przeszedł dopiero do opozycji Hitlera , gdy zorientował się , iż polityka ta prowadzi do unicestwienia narodu niemieckiego. Zalecam lekturę na ten temat. www.ns-archiv.de/index.php de.wikipedia.org/wiki/Claus_Schenk_Graf_von_Stauffenberg Zastanówcie się z jakiego powodu Stauffenberg stał się przeciwnikiem Hitlera, nie było tyk cały czas. Czy postacie które przyczyniły się do tego , iż Hitler urósł w siłę , można tak rozgrzeszać. Bez poparcia tych postaci , Hitler nie miał by szansy stać się kanclerzem III Rzeszy. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok dyziu, nie sciemniaj 26.01.08, 12:54 i zajmij sie na poważnie historią Niemiec w latach 1939-1945..... Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Uczony 1410_tenrok 26.01.08, 13:12 Ja wiem , że ty jesteś mądrzejszy od radia. Nie miej mi za złe, ale poważne zajmowanie się historią , zostawię takim pajacom jak Gross , albo inteligent Michnik. To są postacie które , gdyby mogły , nadały by pośmiertnie obywatelstwo polskie Hitlerowi. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok uczony, nie uczony 26.01.08, 14:20 ja sie tym zajmuje zawodowo i tyle. A wiekszosc z was czerpie wiedze z polskich książek z czasów komuny, z literatury typu Pająk, albo z polskiej Wikipedii. Wiekszosc z Was nawet nie wie kiedy wybucła i kiedy skonczyła sie II WS, nie mówiąc o datach ważniejszych bitew i nazwiskach dowodców. A co mówic o tzw. kulisach? Odpowiedz Link Zgłoś
borrka To zabawne, 26.01.08, 14:32 Iz rzekomy profesjonalista przywiazuje znaczenie do znajomosci dat. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok no wiesz, oczywiscie, odejdzmy od dat 26.01.08, 15:04 i? dotarcie Kolumba do Hameryki nastąpiło kiedys tam, pomiedzy 1200 a 1718! A rozbiór Polski był gdzies przed 1890. słodkie, co? Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: uczony, nie uczony 26.01.08, 15:12 Nigdy nie korzystałem z tych źródeł co Ty podajesz. Kończyłem szkołę w języku niemieckim , i zawsze koncentrowałem się na analizach historycznych opartych na naocznych świadkach , ich zeznaniach i autorytetach w tej dziedzinie. Znane są mi najskrytsze pragnienia tych faszystów, znam każde przemówienie Adolfa Hitlera . Nie z książek czy analiz, ale sam je przesłuchiwałem , i dopiero potem zapoznałem się z analizami tych przesłuchań. Obwiniać Hitlera za cokolwiek , jest nie zrozumieniem tamtych czasów, albo wygodnym rozwiązaniem dla tych, co chcą oczyści Niemcy z winy . Hitlera wykreowała w gruncie rzeczy niemiecka nacja, i jej potrzeby . Są materiały filmowe, które pokazują jak elity niemieckie kreowały rozwój wydarzeń. Hitler był bardzo dobrą marionetką w początkowej fazie swojej kariery. Potem ten wariat , sam uwierzył w to co mówił. I tu sytuacja wyszła z pod kontroli elit, które go promowały. Logiczną konsekwencją było, iż Hitler zmierzał w kierunku zguby niemieckiej nacji. Jednym słowem sytuacja wyrwała się z pod kontroli, kreatorów Hitlera. Gdyby nie było Hitlera , był by chyba inny wariat. Nazywanie ruchem oporu, ludzi którzy wykreowali Hitlera , jest co najmniej nie zrozumiałe. Jest to płód , potrzeby powojennej polityki ratowania twarzy niemieckiej. O takiej akcji słyszałem od analityków historii. Książki należy czytać ostrożnie, pisali je bowiem ludzie, o konkretnych celach i poglądach. One są szkodliwe dla tych, co uczą się gromadzić w sobie wiadomości , filozofią papugi. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka O to mi wlasnie idzie. 26.01.08, 15:16 Tylko nie chcialo mi sie tak dlugo pisac. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok i ja mam w to wierzyc? 26.01.08, 16:17 sorry, ale wiara to przekonanie oparte na zerowych przesłankach. W tej tak długiej wypowiedzi jest po prostu wiele bzdur i tyle. Przykładowo, Stauffenberg nie należał do tych, którzy wykreowali Hitlera. To byli zupełnie inni ludzie. Stauffenberg był przed wojną nic nie znaczącym niemieckim arystokratą. Czy Hitlera wykreowała niemiecka nacja? Jego wykreował splot nieszczesliwych wypadków i potrzeba wyboru pomiedzy złem nr 1 (KPD) i złem nr 2 (NSDAP). Szkoda, że słuchałes tych przemówien. Straciłes czas zupełnie niepotrzebnie. Już parokrotnie na ten temat rozmawialismy. Jakbys poczytał Mein Kampf, to bys rozumiał za co tzreba i należy obwiniac Hitlera. Ale, cytując Franza Mauera, "nie chce mi sie z Tobą gadac". Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: i ja mam w to wierzyc? 26.01.08, 16:50 1410_tenrok napisał: > sorry, ale wiara to przekonanie oparte na zerowych przesłankach. > W tej tak długiej wypowiedzi jest po prostu wiele bzdur i tyle. > Przykładowo, Stauffenberg nie należał do tych, którzy wykreowali > Hitlera. > Postawa jego była jednoznaczna, jako człowiek najwyższych elit był sympatyzantem NS, Cytat: ____________________________________ Stauffenberg war ein konservativer Patriot und sympathisierte zunächst mit den nationalistischen und revisionistischen Aspekten ________________________________ Ty znasz przecież niemiecki. To jest cytat z jego życiorysu. Stauffenberg dopiero jak zorientował się z zbrodniczym charakterem reżymu NS. Wtedy poczuł się winny i przeszedł do opozycji. Jago duma jako Grafa, i jego sumienie , była siłą napędową w kierunku ratowania Niemiec. Można to tak podsumować, Kiedy on się zorientował kogo popierał, Hitler był już zbyt mocny. > > To byli zupełnie inni ludzie. Stauffenberg był przed wojną > nic nie znaczącym niemieckim arystokratą. > Czy Hitlera wykreowała niemiecka nacja? Jego wykreował splot > nieszczesliwych wypadków i potrzeba wyboru pomiedzy złem nr 1 (KPD) > i złem nr 2 (NSDAP). > Ty bierzesz zbyt dosłownie moje słowa. Nie było by Hitlera , gdyby nie było takiego poparcia. Przecież Hitler w swojej ojczyźnie Austrii, nigdy nie stał by się żadnym przywódcą. Wylądował by we wiezieniu, co jako historyk musisz wiedzieć. > > Szkoda, że słuchałes tych przemówien. Straciłes czas zupełnie > niepotrzebnie. Już parokrotnie na ten temat rozmawialismy. > Jakbys poczytał Mein Kampf, to bys rozumiał za co tzreba i należy > obwiniac Hitlera. > Ale, cytując Franza Mauera, "nie chce mi sie z Tobą gadac". > Nie musisz ze mną „gadać”, ja wiem , że dla Ciebie alternatywne poglądy są ciężko do strawienia. A skąd Ty wiesz , iż ja nie czytałem płodu Hitlera. On jest w sieci do dyspozycji. Niestety coraz to więcej źródeł proponuje tą książkę . Czyżby był taki wielki popyt? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok das soll also ein Beweis sein, 26.01.08, 17:00 dass er ein Nazi gewesen ist? Du bist ja echt suess, my amigo! Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: das soll also ein Beweis sein, 26.01.08, 17:30 Musisz się jeszcze podszkolić w niemiecki , aby wyrażać się składniej. Być może dla Ciebie faworyzowanie NS przez elity , nie jest formą odpowiedzialności. No , ale to świadczy tylko o Twoim systemie wartości. Być może nie czujesz, jakie w tamtych czasach elity miały znaczenie, w społecznych trendach. Nic nie szkodzi . Twój sąd , jest Twoim sądem. A więc trzymaj się szablonowego myślenia. Oj , co ja mówię , szablon nie ma wiele do czynienia z myśleniem. Ale bardziej z papugą. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Zaczynamy od podszkolenia sie w Niemieckim, 27.01.08, 18:49 przechodzimy na system wartości,aby wygłosic bzdure na temat znaczenia elit. A wszystko czemu służy? NICZEMU! A teraz o szablonach Swego czasu pewien były minister spraw zagranicznych otrzymał w pewnym kraju złoty medal imienia pewnego polityka z czasów Republiki Weimarskiej. Polityk ten dostał kiedyś Pokojową Nagrodę Nobla za dokonane zbliżenie z najwiekszym wrogiem swojego kraju, zresztą wraz ze swoim kolegą z owego kraju. Medal ten został własnie dlatego ustanowiony, aby uhonorować owe nieszablonowe myślenie i chęć odstąpienia od nienawiści. Nota bene, polityk ten znany był ze swojej twardej antypolskiej polityki i nawoływania, aby zrewidować wschodnie granice Niemiec. Swiat zapomniał o tej czesci owego polityka i pamieta jedynie wielkość zbliżenia z Francją. Taka to jest ta historia. Zrozumiałes coś z tego, mein kleines???? Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Zaczynamy od podszkolenia sie w Niemieckim, 27.01.08, 19:36 Nie bij piany. Zobacz jaki temat jest tej dyskusji ? I bądź tak miły trzymaj się tematu. Przypomnę Tobie pomimo to. Kwestą sporną jest tu ruch oporu w Niemczech faszystowskich. Jego powstanie, i analiza tego powstania. Ja Tobie przedstawiam dowody na winę Stauffenberg-a w promowaniu Hitlera. A ty zaczynasz wyrywać włosy z własnej głowy. Nigdy by ten wariat Hitler nie doszedł do władzy, gdyby nie miał poparcia elit niemieckich które go promowały. Do nich należał Stauffenberg. I tego Ty nie zmienisz, a więc przestań bawić się w Gross-a. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Zaczynamy od podszkolenia sie w Niemieckim, 27.01.08, 19:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74823698&a=74928347 To jest ocena ruchu oporu dokonana przez historyków niemieckich, nie przez Gross-a. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Dyziu, njie sciemniaj 27.01.08, 20:48 chyba dyskusja polega na tym, że odpowiada sie na tekst pisany zawierający swiadomie napisane zdanie. Powyzej, nie po raz pierwszy, byłes laskaw wypisywac głupoty, z niemiecka nazywane Quatsch! Kto cos takiego pisze jest po prostu Schwachkopf i tyle. PS. Nudzisz mnie Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Dyziu, njie sciemniaj 27.01.08, 21:15 1410_tenrok napisał: > chyba dyskusja polega na tym, że odpowiada sie na tekst pisany > zawierający swiadomie napisane zdanie. Powyzej, nie po raz pierwszy, > byłes laskaw wypisywac głupoty, z niemiecka nazywane Quatsch! Kto > cos takiego pisze jest po prostu Schwachkopf i tyle. > Dyskusja polega na rzeczowym odpowiadaniu , i logice. Spójrzmy może na tą Twoją logikę. Napisałeś że:_______________________ a. Stauffenberg w 1933 napisał list z 1939 roku. _________________________________ A krat w tym liście nie jest tak istotna sprawa daty. Jest ważne, kto napisał, i co napisał. Po tym możemy zidentyfikować poglądy, jakie miał człowiek który ten list pisał. Ten list został faktycznie napisany w 1939 roku. Nie wnosi to jednak nic, co mogło by postawić Stauffenberga w korzystniejszym świetle. A o to tu chodzi. O odpowiedzialność. A więc jak się czepiasz daty , to zastanów się czy ten fakt coś zmieni w tu omawianej kwestii. Natomiast data popierania Hitlera przez Stauffenberga, w tym przypadku data jest bardzo istotna. Po niej można wiedzieć 1932 od kiedy Stauffenberg był zaangażowany w promocje Hitlera. Odpowiedz Link Zgłoś
ratzfatz Niemieccy przeciwnicy Hitlera 27.01.08, 12:02 "Głównym motywem i celem działania uczestników ruchu 20 lipca, a także większości niemieckich przeciwników Hitlera (...) było pragnienie ocalenia honoru i dobrego imienia Niemiec, doszczętnie - zdawać się mogło - skompromitowanych przez nazistów. To dlatego po klęsce zamachu, stojąc przed plutonem egzekucyjnym na dziedzińcu Ministerstwa Wojny w Berlinie, hrabia von Stauffenbrg wykrzyknął: "Es lebe unser heiliges Deutchland!" (Niech żyją nasze święte Niemcy)." to trochę nie tak. stauffenberg chciał zlikwidować hitlera, bo sądził, że doprowadzi do klęski niemiec. ale mówienie, że chciał ocalić honor niemiec jest ogromnym uproszczeniem - jego poglądy polityczne były nader niejasne. Odpowiedz Link Zgłoś
zmichalg1 Niemieccy przeciwnicy Hitlera??? 27.01.08, 12:30 Panie Niesiołowski, Racz pan zauważyć KIEDY pojawił się ten niemiecki "ruch oporu" skupiony wokół von Stauffenberga. Może około roku 1939, kiedy Wehrmacht blitzkriegiem rozjechał Polskę? Nie? No to może około roku 1940, kiedy ten sam Wehrmacht kolejnym blitzkriegiem rozjechał Francję, Belgię, Holandię, Danię, Norwegię? Znowu nie? No to może zimą 1941/1942, kiedy rozpędzone zagony pancerne Guderiana i von Bocka dotarły do przedmieść Moskwy? Qrde, znowu nie??? Więc kiedy??? Ano w połowie roku 1944, kiedy było już po ciężkim laniu pod Stalingradem, ciężkim laniu pod Kurskiem, ciężkim laniu pod el- Alamein i utracie Afryki, desancie alianckim we Włoszech i w Normandii... Mam dalej pisać? No dobrze! Luftwaffe i Kriegsmarine już daaaaawno zapomniały czasy swojej świetności. Jedynym optymistą był chyba Goebbels wygłaszający tyrady o Wunderwaffe, która odwróci losy wojny. Panie Niesiołowski, Stauffenbergowi i jego ludziom nie chodziło o ratowanie jakiegokolwiek honoru Niemiec, ale o ratowanie Niemiec przed zalewem bloszewii idącej nieuchronnie ze wschodu. Im chodziło tylko wyłącznie o kapitulację przed aliantami zachodnimi. Idę też o zakład, że liczyli po cichu na skłócenie aliantów z sowietami. I to należy głośno mówić! Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Dyskutanci do książek! 27.01.08, 12:40 Oj, biedaku, wiedzy brak. Ten ruch oporu zawiązano w 1943 r(!) a wtedy ani Sowieci ani tym bardziej alianci jeszcze się nigdzie nie wybierali. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 eva15 uczony człowieku 27.01.08, 13:38 Uczony człowieku. Zapoznaj się lepiej z literaturą fachową w tej dziedzinie. Cytat z listu pisanego przez STAUFFENBERGA DO SWOJEJ MAŁŻONKI: ____________________________________________ „Die Bevölkerung ist ein unglaublicher Pöbel, sehr viele Juden und sehr viel Mischvolk. Ein Volk, welches sich nur unter der Knute wohlfühlt. Die Tausenden von Gefangenen werden unserer Landwirtschaft recht gut tun.“ _______________________________________________________ Ten cytat jest odzwierciedleniem rasistowskich poglądąw STAUFFENBERGA . ŻYDZI I INNI, „OBCY”, BYLI JEGO MENTALNĄ HOŁOTĄ I NIEWOLNIKAMI. I JAK WYNIKA Z TEGO CYTATU, WIDZIAŁ POTRZEBĘ ZNIEWOLENIA TYCH LUDZI, I OCZYSZCZENIA NARODU NIEMIECKIEGO Z TEGO ELEMENTU. TA CAŁA HISTORYJKA Z RUCHEM OPORU STAUFFENBERGA , BYŁA PROFILOWANA NA POTRZEBY RATOWANIA TWARZY NARODU NIEMIECKIEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Stauffenberg a sprawa polska 27.01.08, 14:06 Biedaku nieszczęśliwy raz ci odpowiem, na tym kończę, bo na takie dyskusje na prawdę szkoda czasu. Więc: 1) Kiedy Stauffenberg napisał ten list? Cała dyskusja toczy się o jego DOJRZEWANIU, otwieraniu oczu, zmianie poglądów, ale to nijak do ciebie nie dociera. Poza tym: Polska tego okresu była krajem rolniczym, wiejskim. To co Stauffenberg zobaczył, mogło być prostackie i prymitywne. Arystokaci zachwycali się zacofanym polskim chłopstwem niezwykle rzadko. Właściwie tylko raz i w dodatku byli to tylko szlachta czy arystokraci polscy, ci z okresu Młodej Polski (vide "Wesele"). W przypadku arystokratów niemieckich, którzy pewnie też się specjalnie nie zachwycali własnym chłopstwem, dochodzą jeszcze b. duże różnice w rozwoju cywilizacyjnym między ówczesną Polską a Niemcami. Wystarczy zobaczyć jak wyglądało gospodarstwo/obejście niemieckiego a polskiego chłopa - różnica bije w oczy. 2) (dawne) poglądy Stauffenbegra nt. Polski nie pozostają w żadnym związku z jego zamachem na Hiltera, a tem czyn tu oceniamy. Korelacja jest zerowa. Równie dobrze mógłbyś napisać, że Stauffenberg nie był heroicznie odważny, bo nosił buty zielone a nie np. szare. Cierpisz na żałosny i zakompleksiony polonocetryzm, pt. "słoń a sprawa polska". Ale to twój problem w niczym nie umniejszający czynu Stauffenberga. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Stauffenberg a sprawa polska 27.01.08, 14:44 eva15 napisała: > Biedaku nieszczęśliwy raz ci odpowiem, na tym kończę, bo na takie > dyskusje na prawdę szkoda czasu. Więc: > > 1) Kiedy Stauffenberg napisał ten list? Cała dyskusja toczy się o > jego DOJRZEWANIU, otwieraniu oczu, zmianie poglądów, ale to nijak do > ciebie nie dociera. > > List był napisany w 1933 roku , i nie dotyczył on społeczeństwa polskiego. Do Ciebie nie dociera to, że Stauffenberg jest człowiekiem , który wypromował Hitlera. Usilnie starał się on, i to z sukcesem, o umocnienie władzy Hitlera w Niemczech. Twój stosunek biedaki do historii, jest analogiczny do stosunku Grossa do faktów historycznych . Krętactwo , kombinatorstwo i oszustwo. W kwietniu 1932 roku, z okazji wyborów prezydenckich (Reichspräsidentenwahl) Stauffenberg wypowiedział się na korzyść Adolfa Hitlera. Tym samym umocnił pozycje Hitlera do tego stopnia , iż za dwa lata, jak zmarł Hindenburg, Hitler stał się logicznym następcą, który przejął obowiązki głowy państwa. Odsyłam Ciebie nieszczęsny krętaczu, do niepodważalnych faktów historycznych. Na co Ty cierpisz eva15, nie trzeba mówić. Twoje cierpienia są tu zbyt wyrazinie widoczne. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Stauffenberg a sprawa polska 27.01.08, 15:03 Kręcisz i kombinujsz, nie chce jakoś do ciebie dotrzeć, że Stauffenberg wypowiedział sią PRZECIW Hitlerowi. Wyciągasz sprawy stare, miliczysz o przemianie Stauffenberga i nie przyjmujesz do wiadomości, że zapłacił za to cenę najwyższą. Głupia to z tobą dyskusja i bezsensowna. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Stauffenberg a sprawa polska 27.01.08, 15:11 Kilka lat temu była ciekawa dyskusja historyków na zachodzie. Której byłem świadkiem . Dyskusja, która zajmowała się powstaniem ruchu oporu, w Niemczech faszystowskich. Historycy nie mieli żadnych wątpliwości to tego, jaki charakter miał ten ruch oporu. Ten ruch oporu miał charakter zlikwidowania Hitlera. Pytanie jest dlaczego ? Na to pytanie bardzo łatwo sobie odpowiedzieć. Uznano Hitlera za niezdolnego partacza , który nie był w stanie zrealizować pomysłu społeczeństwa o charakterze NS. Hitlerowska marionetka elit niemieckich , wyrwała się z pod kontroli. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Stauffenberg i Beria - bohaterowie evki 27.01.08, 16:54 eva15 napisała: > Kręcisz i kombinujsz, nie chce jakoś do ciebie dotrzeć, że > Stauffenberg wypowiedział sią PRZECIW Hitlerowi. Wyciągasz sprawy > stare, miliczysz o przemianie Stauffenberga i nie przyjmujesz do > wiadomości, że zapłacił za to cenę najwyższą. Ławrientij Beria (Gruzin) też wypowiedział się przeciw Josifowi Dżugaszwilemu pseud. Stalin (też Gruzin) i dla głupiutkiej evki byłby to powód wystarczjący, aby temu zbrodniarzowi i seryjnemu gwacicielowi stawiać pomniki. A Beria nie tylko był inicjatorem spisku niewzywania pomocy dla rzężącego Stalina, ale prawdopodobnie był inicjatorem spisku samego zejścia (otrucia) Stalina. Dodatkowo, po śmierci Stalina Beria burzył stalinowskie "podstawy komunizmu" typu opieranie się na pracy niewolniczej w łagrach koncentracyjnych (to było oczko w głowie Stalina, mimo że dane pokazywały małą efektywność gospodarczą działania łagrów) i dążył do zmniejszania terroru wobec obywateli Związku Sowieckiego - za to ostatnie głównie go zgładzono. Stawiaj, evka, pomniki dla Berii, który również za swoją formę opozycji wobec rzeczywistości stworzonej przez Stalina zapłacił głową. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Qrna olek pomidorek, człowiek tylko na 24 h. musi 27.01.08, 18:40 zajmowac sie innymi sprawami i nagle dowiaduje sie od człowieka, który ponoc szkolony jest w niemieckich szkołach, nastepujących rzeczy: a. Stauffenberg w 1933 napisał list z 1939 roku. b. Stauffenberg w 1933 wypromował Hitlera c. Stauffenberg był główną postacią kręgu konspiratorów w Wehrmachcie. inny specjalista natomiast powtarza starą radziecką "prawdę" o laniu pod Kurskiem". Moi drodzy specjalisci, może byście zaczeli zajmowac sie jakimis innymi rzeczami? A propos historii, proponuję zacząć od sklejania modeli - Italieri, Revell lub cos podobnego. Wcinajcie hamburgery i czytajcie dawną serię "żółtego tygrysa" - to odpowiedni poziom dla Was. Dyziu!!! OSMIESZASZ SIE!!! CAŁA RESZTA ROWNIEZ!!! Ewcia, olej ich - to szalency, którzy gotowi są napisac, że Stauffenberg namalował mone Lise, odkrył Ameryke oraz wynalazł koło, albo był bratem Lucy........, choc to nazistowski rasista. Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Qrna olek pomidorek, człowiek tylko na 24 h. 27.01.08, 19:20 Dziękuję za radę, ale z niej nie skorzystam. Nie masz co się złościć . Ja wiem, iż Twoim źródłem wiedza są książki, takich pajaców naukowych, jak Gross. Ja wiem , że Ty biedaku, nie możesz się pogodzić z tym , że nauczyłeś się w szkole kłamstw. Możesz trzymać linię partyjną GW, to mi nie przeszkadza. Ale nie opowiadaj ludziom bajeczki. Przestudiuj sobie historię Wehrmachtu . Tylko uważaj, aby autorem jej nie był Gross. Z niej jest wyjęty cytat , ten co ja podałem w moim ostatnim poście. I nie zapomnij, głową muru nie przebijesz. Historia ma to do siebie , że jej nie można zmienić. A wiec nie histeryzuj biedny historyku, ale zajrzyj czasami do źródeł. Zobacz sobie co robił on w 1932 roku. www.dhm.de/lemo/html/biografien/StauffenbergClaus/index.html www.ns-archiv.de/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Problem leży w tym, że żadnej ksiązki Grossa nie 27.01.08, 20:58 czytałem. Ostatnio słuchałem rozmowy z nim na TOKu i po tej rozmowie uważam, że, jak to mówią Niemcy, "Er ist mit Vorsicht zu genniessen", czyli należy bardzo ostrożnie podchodzić do słowa pisanego przezen. Jak na profesora sławetnego Princeton, to jest on chyba raczej produktem pozaklasowym, mawiano niegdys w pewnej książce. Nawet, gdyby miał racje, na co wiele by wskazywało, to jego sposób argumentacji jest conajmniej publicystyczny, a wiec, bezsensowny. Ale nie mowa o Grossie. Dyziu, po raz kolejny widze, że jak ktos cie zapedzi w tzw. kozi róg, to piszezsz, co Ci slina na jezyk przyniesie, próbując dokonac szybkiego "kotoogonaprzewrotu". Mnie nudzi taka dyskusja, ale rozumiem Cie. Musisz miec racje. W porządku masz racje. Stauffenberg był szefem grupy, która postanowiła powołac Hitlera na kanclerza, a pozniej, będąc wkurzonym z powodu porażek na froncie, postanowił go odstrzelic. Ponieważ był sam, a miała to być jedynie gra pozorów, wziął i odpalił kapiszona. Był w koncu zapalonym nazistą i rasitą. Bęc. Co za wstyd. Bist du zufrieden, mein Schatz???? Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Problem leży w tym, że żadnej ksiązki Grossa 27.01.08, 21:31 1410_tenrok napisał: > czytałem. Ostatnio słuchałem rozmowy z nim na TOKu i po tej rozmowie > uważam, że, jak to mówią Niemcy, "Er ist mit Vorsicht zu > genniessen", czyli należy bardzo ostrożnie podchodzić do słowa > pisanego przezen. Jak na profesora sławetnego Princeton, to jest on > chyba raczej produktem pozaklasowym, mawiano niegdys w pewnej > książce. Nawet, gdyby miał racje, na co wiele by wskazywało, to jego > sposób argumentacji jest conajmniej publicystyczny, a wiec, > bezsensowny. > Ale nie mowa o Grossie. Dyziu, po raz kolejny widze, że jak ktos cie > zapedzi w tzw. kozi róg, to piszezsz, co Ci slina na jezyk > przyniesie, próbując dokonac szybkiego "kotoogonaprzewrotu". Mnie > nudzi taka dyskusja, ale rozumiem Cie. Musisz miec racje. W porządku > masz racje. Tyle napisałeś nie na temat. Ja nie muszę mieć racje ,jak zrobię błąd , to go przyznam. Zrobiłem przecież błąd w dacie, i przyznałem . > > Stauffenberg był szefem grupy, która postanowiła powołac > Hitlera na kanclerza, a pozniej, będąc wkurzonym z powodu porażek na > froncie, postanowił go odstrzelic. Ponieważ był sam, a miała to być > jedynie gra pozorów, wziął i odpalił kapiszona. Był w koncu > zapalonym nazistą i rasitą. Bęc. > Co za wstyd. > Nie rozumiesz postępowania Stauffenberga. O się zagubił w czasie , w którym dokonywały się wielkie zmiany społeczne. Nie usprawiedliwia to jego z odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek evka15 do książek! 27.01.08, 17:01 eva15 napisała: > Oj, biedaku, wiedzy brak. Ten ruch oporu zawiązano w 1943 r(!) a > wtedy ani Sowieci ani tym bardziej alianci jeszcze się nigdzie nie > wybierali. Gdybyś znała historię to wiedziałabyś, że rok 1943 to był początek cofania się wojsk III Rzeszy i początek jej upadku. Będący w Niemczech u władzy też to widzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera??? 27.01.08, 15:24 W zasadzie nie bylo zadnych tak dlugo jak Hitler odnosil zwyciestwa i zajmowal kraj po kraju. Niesiolowski wierutne glupstwa plecie! Stauffenberg obudzil sie z reka w nocniku w polowie 1944 roku - co bylo juz po wcirach pod Stalingradem i conajmniej 10 lat za pozno! A gdzie przedtem ten "bojownik" byl dobrze wiemy. Nie zapominajmy tez, ze mimo porazek na frontach wojennych Hitler mial niemal do ostatniego dnia wojny poparcie przytlaczajacej wiekszosci narodu niemieckiego!!! Faktycznie wiec Hitler nie ial praktycznie zadnej opozycji i mowienie o jako takiej opozycji wzgledem Hitlera jest po prostu nieporozumieniem!!! Profesorek nie popisal sie! A moze na ten cel dostal od kogos jakis Taschengeld???! Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera??? 27.01.08, 16:10 wet3 napisał: > W zasadzie nie bylo zadnych tak dlugo jak Hitler odnosil zwyciestwa > i zajmowal kraj po kraju. Niesiolowski wierutne glupstwa plecie! > Stauffenberg obudzil sie z reka w nocniku w polowie 1944 roku - co > bylo juz po wcirach pod Stalingradem i conajmniej 10 lat za pozno! A > gdzie przedtem ten "bojownik" byl dobrze wiemy. Nie zapominajmy tez, > ze mimo porazek na frontach wojennych Hitler mial niemal do > ostatniego dnia wojny poparcie przytlaczajacej wiekszosci narodu > niemieckiego!!! Faktycznie wiec Hitler nie ial praktycznie zadnej > opozycji i mowienie o jako takiej opozycji wzgledem Hitlera jest po > prostu nieporozumieniem!!! Profesorek nie popisal sie! A moze na ten > cel dostal od kogos jakis Taschengeld???! > Dobrze to ująłeś. Historia NS , to również historia i zrozumienie całego procesu społecznego rozwoju, jeszcze przed czasem II WS. Niesiołowski może szukać poklasku w środowiskach polskich , faworyzujących po cichu trend samooczyszczania sumienia niemieckiego. Wielu historyków jest bez pracy, ewentualnie walczą o przetrwanie, i podejmują próby deformacji historii , chcąc się przypodobać. Może Niesiołowski jest prostytutką historyczną? Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Niemieccy przeciwnicy Hitlera??? 27.01.08, 16:37 ciekaw jestem , co robili przdkowie kaczek w czasie 2 WS ...ze oni tak awlaszczaja sobie i Powastanie Warszawskie i Katyn. Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta von Stauffenberg a ,,sprawa polska''.... 27.01.08, 17:29 Ciekawe ,ze srodowisko ,,puczystow'' nie protestowalo przy : -napasci na Polske, -podpisaniu paktu z ZSRS i podziale wplywow w Europie, -zajeciu Francji,Norwegii,Belgii,Holandii,Grecji,Jugoslawi a nawet poczatku wojny z Sowietami. -mordowaniu z powodow rasowych(Zydzi,Cyganie)) i narodowych (Polacy,Rosjanie) Hitler stal sie ,,zly''gdy IIIvRzezsza zaczela zbierac w dupsko. Pan Jaroslaw powiedzial tylko prawde i nic wiecej! Odpowiedz Link Zgłoś
ddyzma5 Re: von Stauffenberg a ,,sprawa polska''.... 27.01.08, 18:28 Cytat: ______________________________________________ aussichtslosen militärischen Lage Deutschlands nahm eine oppositionelle Haltung innerhalb der Wehrmacht zu. Doch nur wenige waren wie Stauffenberg und Tresckow, dem es 1943 gelang, eine Zeitbombe in Hitlers Flugzeug zu plazieren, deren Zünder allerdings versagte, zum Widerstand bereit. ______________________________________________ Tłumaczenie: ______________________________________________ W obliczu beznadziejnej sytuacji militarnej Niemiec, nieliczni z Wehrmacht-u zaczeli przyjmować stanowisko opozycyjne. Do tych nielicznych można zaliczyć Stauffenberga i Tresckow-a., którzy w 1943 podjęli działania zmierzające w kierunku likwidacji Hitlera. Pierwsza próba skończyła się fiaskiem, ponieważ zapalnik czasowy w umieszczonej bombie w samolocie którym Hitler miał polecieć , zawiódł. ______________________________________________ Ocenę moralną ,stanowiska asekuracyjnego ludzi którzy wykreowali Hitlera, zostawię dla ludzi myślących. Moim zdaniem, Kaczyński miał rację w swojej ocenie. Odpowiedz Link Zgłoś
j2342 Niemieccy przeciwnicy Hitlera 01.02.08, 20:29 Kiedy czytałem ten tekst, nie mogłem uwierzyć w to, co czytam. Panie Profesorze! Nie wystarczy tworzyć historię (Pan ją tworzył), żeby być dobrym historykiem. Naprawdę, lepiej niech Pan robi to, na czym się Pan zna najlepiej. Historię proszę zostawić innym. Tej lekcji Pan nie zaliczył. Odpowiedz Link Zgłoś