Dodaj do ulubionych

Ostry dyżur: Promować Toruń musi każdy z nas

26.01.08, 19:02
Wszelkiej maści nieudacznicy rozpoczynają i kończą dzień atakami na
Rydzyka.Wypraszam sobie aby jakiś tam Szlendak, nawet prof. szwendał sie po
dyr. Radio Maryja Tadeuszu Rydzyku!A któż to jest jakiś tam Szlendak?,
Ach ! sorry! to ten , którego ojciec miał wszczepione by passy w Budgoszczy!
To ma być dyskusja jak promować Toruń?Profesorze!A nawet Szlendak! Tadeusz
Rydzyk to jest gościu, to gostek który więcej zrobił dla Torunia niż tacy jak
pan!I należy się jemu szacunek.!
On buduje!,rozwija także Toruń i tylko w takich postkomuszych łepetynach lęgną
sie obskuranckie opinie na temat dyr. Rydzyka. Ja ciemniak, mohair ,
zacofaniec i bydło/wedle niejakiego bawarskiego prof. Bartoszewskiego/ chcę
zwrócić uwagę,że brednie takie jak wypowiada prof. Szlendak cuchną na
odległość postbolszewią!To opinie wszelakiej maści nieudaczników którzy pod
przykrywką poprawności
rozpoczynają i kończą dzień ...atakami na Rydzyka.
Obserwuj wątek
    • muvon200 Re: Ostry dyżur: Promować Toruń musi każdy z nas 27.01.08, 10:01
      Dlaczego syczysz jak wąż? Ludzie mają prawo do swojego zdania. Jeśli
      chodzi o ojca załozyciela, tak każe się tytułować po oficjalnym
      odebraniu mu samozwańczego tytułu rektora, TYo uważam, że
      wielekie "dzieła" są oczywiście dostrzegalne. Niestety w
      Chrześcijaństwie nie ma mowy o tworzeniu kultu człowieka, tworzeniu
      grup wielbiących człowieka, bogaceniu się i zyciu w luksusie. Każdy
      Katolik wie o czym mówię. Katolicy tworzą Kościół nie budynki i nie
      sekciarskie grupy uwielbiebnia dla guru. To my Katolicy świadczymy o
      naszej wierze a nie nasze daniny. To my jesteśmy kościołem a kapłani
      mają nam pomóc w wyznawaniu wiary i wskazywać ścieżki. Ścieżką
      Katolika na pewno nie jest kult jednostki, limuzyny, "złote klamki"
      itp. W słowach Ojca założycoiela nie ma ani kszty poszanowania i
      miłości dla ludzi którzy sa inni, wierzą w innego Boga, mają inne
      poglądy itp. Nie tak nauczał Jezus. I Ty jako Katolik dobrze o tym
      wiesz.
      • gaelic04 choroba wielu nieudaczników nazywa się T.Rydzyk! 27.01.08, 10:45
        • muvon200 Re: choroba wielu nieudaczników nazywa się T.Rydz 27.01.08, 12:12
          To własnie retoryka wyznawców kultu ojca założyciela. Brak
          argumentów? Wyzwać od nieudaczników, sług szatana, homoseksualistów,
          wrogów kościoła nawet gdy Ci ludzie są głeboko wierzący. Babcie w to
          wierzą ale nie ludzie z umysłemotwartym i choć trochę myślący. Takie
          przemowy to na falach Radia M. Tu mógłbyś dostosować poziom swoich
          wypowiedzi do poziomu urzytkowników forum
          • gaelic04 umysły otwarte zamknięte na fakty czyli muvon 27.01.08, 23:22
            "Babcie w to wierzą ale nie ludzie z umysłem otwartym i choć trochę myślący" cyt
            z geniusza muvona. Smiem twierdzić,że wiele tych babć mimo podeszłego wieku ma
            IQ wyższe niż ty!ale to szczegół.Szczerze mowiąc bawi mnie ten zoologiczny
            antyrydzykizm.To jakaś choroba ludzi, którzy
            nie będąc słuchaczami Radio M.krytykują jego audycje!Nie bacząc na fakty
            powstawania coraz to nowych instytucji organizowanych przez T. Rydzyka
            twierdza,że nic nie robi dla Torunia poza kompromitowaniem miasta
            Kopernika.Kisiel mawiał w takich sytuacjach"I zrób mu dziecko"! Lubię dosadnie
            nazywać kołtunów po imieniu bez względu czy to prof. socjologii czy taki muvon!
    • jazwiec1 Ostry dyżur: Promować Toruń musi każdy z nas 27.01.08, 21:28
      Po pierwsze nie jestem mieszkańcem Torunia choć bardzo chciałbym w
      tym mieście żyć i mieszkać. Po drugie promować Toruń to nie oznacza
      aby dyskutować nad Radiem Maryjaa. Po trzecie promować Toruń
      powinien każdy kto kocha to miasto, dla kogo Toruń to jego mała
      ojczyzna. Spacerując po uliczkach Torunia na dotyk czuje historie
      tego miasta i zawsze kiedy mogę opowiadam innym o magicznej
      atmosferze Torunia.
    • kongresowy_pepek_europy Promocja miasta T. za plecami miasta B. 28.01.08, 12:54
      TYTUŁ: "Ostry dyżur: Promować Toruń musi każdy z nas"


      CYTAT NR 1 (str. 3):
      "Orłowski: Ale czasami zdarza się w tej telewizji, że pokazujemy panoramę Torunia, a podpisane jest „Bydgoszcz".

      Szlendak: To już problem, który trzeba od razu naprawić."

      CYTAT NR 2 (str. 3):
      "Nikt nie wie, gdzie jest Rzeszów na mapie. Albo Bydgoszcz.

      Nadolski: A w niektórych kanałach pogodowych mapa Polski nie ma Bydgoszczy, ale jest na niej Toruń."

      CYTAT NR 3 (str. 4):
      "Ja bym patrzył na Toruń jednak razem z Bydgoszczą. Toruń: miasto kulturalne. Bydgoszcz - aglomeracja razem z nim. Wydaje mi się, że powinniśmy szukać wspólnoty z Bydgoszczą."

      CYTAT NR 4 (str. 5):
      "A współpraca z Bydgoszczą będzie trampoliną do rozwoju.

      Nadolski: Odważny sąd. Trudno mi sobie wyobrazić wspólne wejście na trampolinę i skok razem z Bydgoszczą w jakąś dużą akcję promocyjną.

      Szlendak: Bez wątpienia w sensie technicznym współpraca z Bydgoszczą jest możliwa. Kilka dni temu właśnie tam mój ojciec miał wszczepione by-passy. Tutaj takich operacji się nie wykonuje. Ale wspólna promocja byłaby o tyle utrudniona, że oba miasta mają różną specyfikę. Chwalą się zupełnie innymi rzeczami.

      Nadolski: A mentalność mieszkańców Bydgoszczy i Torunia jest zupełnie inna. Inne oczekiwania są tu, inne tam. "


      WNIOSKI:
      1. Gratuluję, wytrzymaliście Panowie aż 2 pełne strony (vivat!), by nie wspomnieć o swoim ulubionym sąsiedzie ;)

      2. Artykuł w formie rozmowy paru Panów traktuje o promocji miasta TORUŃ, a tu znajdujemy aż tyle porównań. Wniosek nasuwa się praktycznie tylko jeden:

      TORUŃ BEZ BYDGOSZCZY ŻYĆ NIE PO PROSTU NIE MOŻE ;)

      Rozumiem bliskość drugiego, większego miasta, jednakże czy 50 km jest aż takim czynnikiem, by przy każdej nadarzającej się okazji porównywać się do Bydgoszczy?

      3. Dlaczego promocja Torunia "musi" być uzależniona od wspólnej promocji z Bydgoszczą? Przecież artykuł-rozmowa pokazuje nam "tyyyle" wspaniałości miasta T., którymi możecie się chwalić nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Po co Wam zatem "jakaś tam" Bydgoszcz, której to nikt nie znajduje na mapie pogody? Dlaczego 200-tysięczne miasto szuka wspólnej promocji z niemal-400-tysięcznym sąsiadem?

      4. Wpierw wstawki w stylu "Nikt nie wie, gdzie jest Rzeszów na mapie. Albo Bydgoszcz.", słynne bla-blanie o mapach pogody, a zaraz potem "jak trwoga to do Boga", jak promocja Torunia, to tylko z Bydgoszczą, trampoliny, by-passy etc. PANOWIE! Zły to ptak, co własne gniazdo kala. Wpierw "ponawrzucaliście" Bydgoszczy, a potem chcecie się podpiąć pod wspólną promocję? Czy po takim wstępie wytknięta już palcami stronę wcześniej Bydgoszcz będzie chętna Was wspomóc w Waszej promocji?


      NIE neguję chęci promocji Torunia. To piękne miasto, bardzo je lubię, ale... dopóki trawić je będzie jakiś dziwny kompleks i nadmierna ambicja... z każdym dniem zrażam się jeszcze bardziej...


      Pozwolę sobie wkleić poniżej 2 teksty, które swego czasu wysłałem do wątku o przewodniku po BiT Państwa Kaczyńskich (link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=73684262&a=73684262 )

      Sądzę, iż zawarte tam argumenty i następnie marzenia o wspólnej przyszłości są "ponadwątkowe" i "ponadczasowe", więc warto je chyba co jakiś czas przypominać.

      W przeciwnym razie... sądzę, że bardzo szybko cały region na tym OGROMNIE straci... Kto wie czy już tak nie jest...


      • kongresowy_pepek_europy "Dogłębna analiza problemu B vs T" 28.01.08, 12:57

        Wystarczy spojrzeć na 2 inne głośne idee Dwumiasta: bilet aglomeracyjny i BiT-City...

        1. Bilet Aglomeracyjny
        www.kujawsko-pomorskie.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=6836&Itemid=418
        Historia projektu
        * wrzesień 2007 - Inicjatywa Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, koordynacja projektu, dopłata z budżetu 3,7 mln PLN, zwiększenie liczby pociągów na tej trasie z 24 do 30
        * 13.11.2007 - Zgoda Zarządu PKP PR – specjalna taryfa niższa o 30%
        * 22.11.2007 – Zgoda Rady Miasta Torunia
        * 28.11.2007 – Zgoda Rady Miasta Bydgoszczy
        * 1.01.2008 - Pierwszy w historii województwa zintegrowany i czasowy bilet kolejowy wraz z komunikacją miejską.

        2. BiT-City:
        pl.wikipedia.org/wiki/BiT-City
        "...Pomysłodawcą projektu jest Wydział Inwestycji Strategicznych Urzędu Miasta Torunia w 2006, a wdrażającym projekt - Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu oraz Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu, przy współpracy z urzędami miast Bydgoszczy i Torunia..."

        /swoją drogą podoba mi się fragment ""naziemnego metra" Toruń" - wpasowuje się jak ulał w nieoficjalną strategię miasta - Europejska Stolica (Kultury), Kongresowego Pępka Europy itp. ;)/


        Na co chciałbym zwrócić uwagę? Na to KTO jest inicjatorem/pomysłodawcą takich idei dwumiasta. Nie oszukujmy się... Toruń jako 17-ste miasto w Polsce (vide pl.wikipedia.org/wiki/Miasta_w_Polsce_wed%C5%82ug_liczby_ludno%C5%9Bci_%28PKW%29 - dane zaniżone z PKW, Państwowej Komisji Wyborczej, zdaje się, iż są "uczciwsze") NIE poradzi sobie samo... A Bydgoszcz, ku "uciesze" Toruniowi - ma duże szanse (8. miasto w Polsce). Choć B. konkurować z Warszawą, GOP-em (Górnośląski Okręg Przemysłowy), Krakowem, Gdańskiem, Wrocławiem, Łodzią i Poznaniem, mającym w obszarach metropolitarnych ponad 1 mln ludności (www.selfgov.gov.pl/grafika/mapa-PL-OM-tab.gif oraz www.selfgov.gov.pl - Unia Metropolii Polskich) NIE tylko nie ma szans, ale też NIE powinna. Należy ZNAĆ SWOJE MIEJSCE W SZEREGU (!).

        Podobnie jak Bydgoszcz, Lublin i Szczecin, równie duże miasta, nie są "aż tak" znane, jednakże radzą sobie znakomicie (głównie przez samodzielną stolicowość...). Na problem "bydgoski" wpływa też fakt, iż przez lata było to miasto "garnizonowe", z Zachemem i innymi tajemnicami. Obecność turystów, szczególnie zagranicznych za czasów PRL (!) raczej nie była dla władz "wygodna". Obecnie Bydgoszcz nadrabia lata zaległości (tak jak Polska lata zawieruchy wojennej i systemowej w stosunku do "tzw. Europy Zachodniej"). Stąd pewne "uśmieszki politowania" mieszkańców innych miast na pomysły bydgoskie. U Nich/Was ten etap już był po prostu ;)


        A jak wielkość Torunia jest widziana... nie w Polsce, ale na świecie?
        Polecam 3 pierwsze z brzegu linki:
        1. Wprawdzie o ESK, ale... Google Maps wyświetla mapę pewno NIE po myśli UM Toruń ;) "Toruń koło Bydgoszczy":
        www.torun2016.eu/index.php?lang=_pl&m=page&pg_id=214
        2. CIA - mapa Polski:
        www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html
        3. Niemiecka strona spisująca największe miasta
        citypopulation.de/Poland.html
        Niestety, W kraju takim jak Polska, gdzie mieszka prawie 40 mln ludzi, miasta 100-tysięczne nie stanowią w rozumieniu ludzi miast "DUŻYCH". Jest wiele innych opcji już wymienionych powyżej. Natomiast dla takiej Słowacji czy Węgier nasze miasta nr 15-20 byłyby jednymi z największych w ich krajach. Taka specyfika dużych krajów, u nas nie ma ośrodka wiodącego jak Budapeszt, Praga, Kopenhaga, Londyn itp. wsysającego praktycznie cały potencjał kraju. "Na szczęście" mamy to ładnie rozłożone, ale też "ściska" to niesamowicie klasyfikację największych (czyt. tym razem "najważniejszych") miast kraju. Konkurencja jest duża, a co ma powiedzieć takie miasto jak Toruń, które mając te ok. 200 tysięcy mieszkańców jest nr 17 w Polsce? Całe szczęście dla naszego sąsiada, iż posiada kilka rozpoznawalnych elementów (nietrudnych do przytoczenia, nagminnie powtarzanych "argumentów" - pierniki, Kopernik, UNESCO/Starówka, UMK i bądź co bądź Radio M.). Fakt, jest to miasto rozpoznawalne na mapie Polski, temu nie zaprzeczymy, ale z pewnością "NIE AŻ TAK". Swoje miejsce w szeregu - raz jeszcze (!):

        - Niech Warszawa konkuruje sobie z Berlinami, Kopenhagami, Pragami...
        - GOP/Katowice oraz "mniej więcej równe" (czyt. ok. 1 mln aglomeracji) Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań i Trójmiasto ze sobą.
        - miasta ok. 400-tysięczne, Szczecin, Bydgoszcz i Lublin ze sobą
        - miasta ok. 150-300-tysięczne ze sobą: Białystok, Częstochowa, Radom, Kielce, Toruń, Bielsko-Biała, Olsztyn, Rzeszów (+ części aglomeracji/konurbacji: Sosnowiec, Gliwice, Zabrze, Bytom, Ruda Śląska, Rybnik, Tychy, Dąbrowa Górnicza... oj, zjechałem już do 125k ;) ze sobą

        Mam nadzieję, że dzięki temu widać, iż porównywanie czy konkurowanie Bydgoszczy z takim Poznaniem sensu nie ma, Olsztyna z Lublinem, Łodzi z dajmy na to Budapesztem bądź np. Inowrocławia z Toruniem albo Brodnicy (ok. 33k - szóste miasto naszego woj.) z Grudziądzem. Widać to też wyraźnie w statystykach obsługi pasażerów przez lotniska itp.

        To oczywiście statystyka ("Są kłamstwa, wielkie kłamstwa i statystyki" ;), lecz generalnie "rząd wielkości" jest zauważalny.



        Finalny wniosek?
        Dążenia Torunia wśród takiej konkurencji wielu "równorzędnych" miast w Polsce jest zrozumiała. Jednakże wyżej podane przykłady dwumiasta zwracają uwagę, iż to właśnie Toruń wychodził z inicjatywą.

        Bydgoszcz ma swoją odpowiednią wielkość i pozycję i nie potrzebuje wielkiej walki. Z Poznaniem, Trójmiastem i Warszawą (proszę popatrzeć na mapę i zobaczyć "trójkąt") nie mamy wielkich szans "wygrać", ale też nie musimy specjalnie się o siebie martwić. Co roku jest mnóstwo imprez sportowych, w przyszłym roku MŚ juniorów IAAF, międzynarodowe i ogólnopolskie mecze koszykarskie (ME!), siatkarskie (Grand Prix, Liga Światowa), piłkarskie, żużel (Kryterium Asów, Grand Prix) itd. Opera, Filharmonia również "nabijają" ofertę dla mieszkańców. Jest PLB i już ok. 10 stałych połączeń. PLB (Port Lotniczy Bydgoszcz) też nie ma wielkich szans wygrać z Rębiechowem (Gdańsk), Ławicą (Poznań) czy nieco dalej z Okęciem. Swoje miejsce znamy.

        Dążenia do dwumiasta, BiT przez Toruń są naprawdę zauważalne i trudno mi jednoznacznie określić czy są dobre czy złe. Jednakże na obecny moment "imperialistyczne zapędy" miasta T., zauważone już przez "Eskadrę", zarzucana nam "gigantomania" czy tam "megalomania", a niestety, charakterystyczne dla T. Wszystko to sprawia, iż negatywnie wpływa to na jakąkolwiek współpracę i wzajemne zaufanie. Mnie osobiście zniesmaczają te walki Torunia "o wielkość". Moim zdaniem są one ABSOLUTNIE NIEPOTRZEBNE.

        Słynne już "Kongresowy Pępek Europy" czy inne marzenia o zadaszaniu stadionów żużlowych, lotniskach /vide logo witryny lotnisko-dla-torunia z wielkim Boeingiem przy pytaniu o małe lotnisko.../, torach F1 (tutaj na forum) czy wreszcie ESK, Europejska Stolica Kultury (to akurat jest "zdrowe", ale nie lepiej WRESZCIE zbudować drugi most?)... Któż nie wymieni jeszcze paru?

      • kongresowy_pepek_europy Utopia?! Wizja regionu kujawskiego... 28.01.08, 12:57
        Dlaczego Toruń nie chciałby być pięknym, uniwersyteckim miastem pod Bydgoszczą
        (Tak! Pod Bydgoszczą). Żadną tam stolicą, po prostu istną "perełeczką", którą
        nasz region mógłby chwalić się "na lewo i prawo". Z pewnością zyskalibyśmy na
        tym my wszyscy - Toruń bez swoich dążeń skupiłby się na swoich walorach, o które
        niestety nie dba należycie (wystarczy spacerek "bocznymi" uliczkami Starówki -
        polecam wolniutkim krokiem przejść się i popatrzeć na stan elewacji, puste
        kamienice, odrapany tynk, chodniki, bruk... UNESCO? Aż żal, aż żal...).

        Toruń jest po prostu zbyt małym miastem, by na wszystkie fronty (edukacja=UMK,
        kultura=ESK, sport, administracja, turystyka itd.) walczyć o prym w regionie (i dalej...).
        Założę się, iż gdyby Bydgoszcz była samodzielną stolicą, a Toruń
        skupiłby się JEDYNIE na UMK i turystyce/Starówce/UNESCO... podkreślam raz
        jeszcze JEDYNIE (w sensie rozwoju miasta, nie liczę tutaj oczywistych spraw w
        stylu wodociągi, kanalizacja itp. dla mieszkańców)... wówczas podejrzewam, iż
        każdy Bydgoszczanin chwaliłby się np. w trakcie wycieczki w Tatrach jaką to piękną Starówkę ma w
        Toruniu (prosze przeczytać dokładnie to zdanie!), na jakim to regionalnym
        uniwersytecie "Kujawskim" studiuje on bądź ktoś z rodziny/znajomych (wyobrażacie
        sobie UMK=UK, Uniwersytet Kujawski w Bydgoszczy, Toruniu, Włocławku, Grudziądzu
        i Inowrocławiu? Wspólny, silny, po prostu NASZ), z radością współfinansowałby
        "dopieszczanie" ul. Szerokiej. Wyobraźcie sobie jak wyglądałaby Starówka
        Torunia, gdyby Bydgoszczanie również uznali ją "za swoją/naszą", a Torunianie
        stolicę w Bydgoszczy "za naszą". To jest dopiero idea Dwumiasta!

        Utopia?! Chciałoby się, prawda..? Niestety obecnie, moim zdaniem, jest to
        niemożliwe, o czym przekonują mnie choćby reakcje mieszkańców obu miast np. na
        tym forum B. i T. na wszelkie tematy z tym związane. I przykro mi to stwierdzić,
        ale źródła problemu dopatruję się w gigantomanii właśnie Torunia i Jego dążeń. A
        mogło być tak pięknie. Niestety, posunę się nawet do stwierdzenia, iż takie
        posunięcia miasta T. wpływają HAMUJĄCO na CAŁY nasz REGION. A wystarczy podać tu
        tylko przykład walk Marszałek Woj. vs Port Lotniczy Bydgoszcz czy rozdział kasy
        na RPO względem mniejszych miast regionu. Już teraz moi znajomi z Włocławka
        mówią otwarcie, iż woleliby być "kujawską kolonią" w Łódzkiem, niż na naszym...
        poligonie.

        "Concordia res pervae crescunt, discordia vel maximae dilabantur!"
        (czyli w skrócie... Zgoda buduje, niezgoda rujnuje)



        Wierzę, iż kiedyś Toruń "zejdzie z tonu" i skupi się na swoich walorach,
        jednakże... na razie musimy uzbroić się w cierpliwość i nie "karmić trolla" ;)


        Wierzę również, iż kiedyś tragiczne "potworki" w postaci dwustolicowości (nie
        mylić z "dwulicowością ;P) znikną z naszych map i zakończą się odwieczne walki
        B. vs T., Gorzów vs Zielona Góra, a "w pogotowiu" mamy jeszcze Kielce vs Radom,
        Koszalin vs Słupsk i biedną Częstochowę vs GOP (polecam
        www.czestochowska.republika.pl !).

        Swoją drogą, nie orientuję się, ale gdzie w Europie mamy jeszcze
        "dwustolicowość"? Taką oficjalną jak u nas - prawną. Den Haag/Haga z Amsterdamem
        to wiem (na świecie też RPA, Boliwia), ale to na poziomie stolic kraju - a
        regionu? Znacie jakieś przykłady? Może dwustolicowość (trójstolicowość?) nie
        jest niczym niezwykłym w Europie? A może "cała Bruksela" patrzy na nasze
        "dziwadełka" nieprzychylnym okiem? Jak to jest?

        Osobiście uważam, iż dwustolicowość danego regionu ma jedynie sens, gdy jedno z
        miast-stolic jest wielokrotnie mniejsze od drugiego i stanowi ułatwiony
        dostęp do urzędów mieszkańcom regionu (chyba stąd stolicami stanów w U.S.A. są
        małe miasta - proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, mój wniosek wynika jedynie z
        obserwacji mapy). Wyobrażacie sobie np. stolicę Bydgoszcz i np. większość
        urzędów wojewódzkich w Inowrocławiu? Wszak województwo kujawskie powinno mieć
        stolicę... na Kujawach ;) (choć pewno zaraz Włocławianie mnie za to "zlinczują" ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka