Dodaj do ulubionych

Dzianina z mięsa

29.01.08, 13:22
Pani Maldze gratulujemy życia rodzinnego.
Obserwuj wątek
    • jotdee Dzianina z mięsa 29.01.08, 17:59
      Jakie dno, jakie dno. Rozkład życia rodzinnego = nieład w sferze emocjonalnej.
      • bigmichell Re: Dzianina z mięsa 29.01.08, 18:11
        Nigdy nie rozumiałem dlaczego ludzie nazywają to sztuką...
        • heartpumper Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 20:12
          "Wszyscy artysci to prostytutki" tyle n.t.
          • onufry.zagloba Ludzie kochane, co sie z wami dzieje? 31.01.08, 04:11
            Czytam kolejny post i...czuje sie jak na zebraniu Przyjaciol Radia
            Maryja:)
            • zdanka1 Bardzo ciekawy wywiad 31.01.08, 09:39
              Bardzo ciekawy wywiad. Ten pomysł z miesem i kobietami jest
              kapitalny, chciałąbym to zobaczyć. Szkoda, ze już zaczęła sie typowa
              polska krytyka, a nikt np nie zauwazył , jak do jej stanu
              przyczyniła się rodzina i szkoła, a ona uparcie trzymała się
              jednego co w zyciu było dla niej istotne - włsnej pracy.

              A zresztą - zawsze mnie pociesza, że ktoś ma jeszcze gorzej z głową
              niż ja:)))))))))))
          • nick3 Ależ spowiadajcie się z "onanizmu" do woli!:) 02.02.08, 20:31
            Tudzież z wszelkich innych "nieuporządkowanych" spełnień.
            Tych 'nieotwartych na spłodzenie małżeńskiego potomstwa' (to jest
            raczej, oczywiście, chciałem powiedzieć, 'niespełnień')

            Nikt wam nie broni składać w tej materii waszych obowiązkowych
            dorocznych sprawozdań, drodzy rodacy... :)

            Lub też po świecku zmagać się z 'ohydnym nałogiem' (wszak jesteście
            autonomicznymi jednostkami - to do ateistów:)

            "W domu po kryjomu"

            Ach, wiem - wszyscy (no, prawie:) osiągnęliście wspaniałe spełnienie
            seksualne (po prostu full orgasm:) z jednym jedynym współmałżonkiem
            poślubionym na wieki z niegasnącej miłości "aż was śmierć nie
            rozłączy".

            I po prostu do kogo ta moja mowa o tych wszystkich świństwach.

            Tylko prawdziwa miłość for ever and ever i na kobiercu daje full
            orgasm - każdy to wie.

            Wszystko inne to żałosne zboczeństwa frustratów.

            ("A zresztą nie seks jest w życiu najważniejszy.":)))



            Nikt jednak nie rozdrażni was bardziej, drodzy rodacy, niż pokojowo
            usposobiona kobieta, która wygłasza opinię, że wasz "ład moralny" i
            wasza "odpowiedzialność życiowa", którą katujecie każdego
            odstającego od normy, biorą się z nieprzezwyciężenia dziecięcych
            lęków, które wam zapodali bezmyślni najbliżsi (w asyście duchownych
            lub bez niej) (mniej więcej tak jak w Afryce matki wycinają córkom
            łechtaczki).

            Sprowokowanie tej dziwnej furii, zmuszającej was prędzej czy później
            do namysłu nad jej źródłami - jest w pewnym sensie 'celem' sztuki.


            Homo sum et nil humanum a me alienum puto.

            Homo - po łacinie 'człowiek', jakby co.
        • zaosie Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 09:43
          I obawiam się, że nigdy nie zrozumiesz. Sztuka rzadko wyrasta z
          mieszczańskiego ciepełka, a juz na pewno nie taka, która daje
          odpowiedni ferment. Ludzie tacy jak Malga są absolutnie niezbędni,
          nawet jeśli komuś wydaje się, że to co robi to jakaś schiza. Może
          banalnie to zabrzmi, ale impresjonistów, w czasie kiedy tworzyli,
          też obrzucano błotem i wywalano ze wszystkich galerii. A teraz co,
          wzbudzają zachwyt całego świata. Ot, taka ironia losu, że artysta
          często zostaje zrozumiany, gdy go już nie ma. I żeby było
          śmieszniej, często po prostu przez jakiś przypadek.
          • safed Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 13:19
            Myślisz, że pani Malga będzie zrozumiana po śmierci, a jej publiczna masturbacja
            wzbudzi zachwyt całego świata? Stawiam raczej na skromne zainteresowanie
            koneserów starożytnego porno, może jakichś psychiatrów...
      • kinoman1920 Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 21:56
        Bylby z tego niezly biograficzny i schizoliski film.
        Po co szukac jazd w Trainspoting - skoro tu samo zycie i to przemieszane z PRL /
        zachodem / LSD... wspaniala akcja.
        • onufry.zagloba A wiesz, ze to pomysl? 31.01.08, 04:20
          Moze by te ciagle atrakcyjna kobietke wyswatac z Welshem? Troche
          zesmy sie zgapili (ozenil sie po raz drugi w 2005 z jakas bardzo
          solidna Irlandka - agent ubezpieczeniowy, czy cos podobnego), ale
          Welsh tez sie zaczyna bawic w biznes filmowy, a nasza pani by mu
          ekranizacje jego nieudanego "Porno" napewno ubarwila:)
      • rikol Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 11:02
        Przynajmniej nie wychowala syna na gwalciciela, jak to sie zdarzylo w pewnej
        'porzadnej i prawdziwie polskiej' rodzinie Jakuba Tomczaka.
        No i ma odwage zyc po swojemu, na co niewielu stac. Nie przejmuje sie, 'co
        powiedza sasiedzi/proboszcz/tesciowa'. Zyje jak umie najlepiej, mimo widocznych
        problemow emocjonalnych (ktore ma wiekszosc ludzi, ale oczywiscie sie do tego
        nie przyznaja). Jest WOLNA, nawet jesli ta wolnosc przynosi ze soba trudnosci.
    • yigor Dzianina z mięsa 29.01.08, 18:34
      Wszystko jest proste.
      Moralność daje człowiekowi nieugiętość wobec zła.
      Deprawacja skłania do konformizmu. Zdeprawowanego człowieka można wynająć do wszystkiego.
      Rządzącym i bogatym są potrzebni zdeprawowani gotowi do konformizmu sługi.
      Poprzez sztukę można deprawować. Tak jak przez wieki można było moralizować.
      • trickstero Re: Dzianina z mięsa 29.01.08, 19:52
        > "Moralność daje człowiekowi nieugiętość wobec zła."

        Skad ta teza ? z Ani z zielonego wzgorza... czytales Moralnosc pani Dulskiej ?
        {sic!}

        "Deprawacja skłania do konformizmu. Zdeprawowanego człowieka można wynająć do ws
        > zystkiego."

        A ten slogan to skad ? czyzby cytat z almanachu farmera... czy tez parafraza
        Nietchego ? { mam nadzieje ze starales sie byc ironiczny.}

        "Poprzez sztukę można deprawować. Tak jak przez wieki można było moralizować."

        Wlasciwie to chcialem pozostawic ten cytat bez komentarza ale mam teraz przerwe
        na lunch {a ze przynioslem go sobie z domu i juz zjadlem wiec pozwole sobie ci
        cos wyjasnic.}

        Sztuka ma wiele definicji, i przynajmniej kilka celow.
        Najbardziej rudymentarna funkcja sztuki jest jej umiejetnosc "podlanczania"
        odbiorcy {tworcy} z absolutem, {vide sztuka sakralna}
        idac dalej poprzez "Platonskie" rozumienie sztuki jako niemozliwej proby
        odwzorowania idei, 100 dni Gomory de Sade'a, grafitti Banksy'ego az do
        tworczosci bohaterki artykulu, rzekoma deprawacja "obywatelki sztuki" nie jest
        celem samym w sobie lecz jedynie forma jej wyrazu.
        Sztuka przestala byc zrozumiala przez przecietnego zjadacza chleba ponad 100 lat
        temu {polecam esej Ortegi y Gasseta "Dehumanizacja sztuki" }co sklania jej
        obecnych adwersarzy do oskarzen o deprawacje.
        Jezeli nie chcesz podjac trudu poznania {przynajmniej} ostanich 100 histori
        sztuki, lub nie posiadasz zadnych zdolnosci do empati, to prosze zostan przy
        impresjonistach {tylko prosze pamietaj ze obecnie uwielbiani sami nie byli
        wzorcem moralnym dla ich wspolczesnych ani tymbardziej dla nas, ale to juz temat
        na inna przerwe obiadowa}

        Pozdrawiam
        • kapitan.kirk Re: Dzianina z mięsa 29.01.08, 20:31
          Problemem nie jest to, że sztuka przestaje być zrozumiała dla
          tzw. "przeciętnego odbiorcy", ani nawet to, że ów "przeciętny
          odbiorca" nie jest w stanie często odróżnić sztuki współczesnej od
          tła (czemu np. masturbacja p. Małgi jest sztuką, a masturbacja
          miliardów innych lokatorów świata już nie...?). Problem jest daleko
          bardziej prozaiczny, a mianowicie taki: artyści uważają zbyt często
          za oczywiste i bezdyskusyjne, iż pomimo że często tworzą rzeczy
          zrozumiałe tylko dla siebie, a czasem dla "przecietnego odbiorcy"
          wręcz bolesne lub obraźliwe, to jednak "przeciętni odbiorcy"
          powinni ich utrzymywać i hołubić. A ci ostatni na taki układ
          reagują z entuzjazmem zrozumiale umiarkowanym, zwłaszcza w krajach
          biedniejszych.

          Pozdrawiam
        • yigor Re: Dzianina z mięsa 29.01.08, 21:03
          > Sztuka ma wiele definicji, i przynajmniej kilka celow.
          > Najbardziej rudymentarna funkcja sztuki jest jej umiejetnosc "podlanczania"
          > odbiorcy {tworcy} z absolutem, {vide sztuka sakralna}...

          Najbardziej rudymentarna funkcja sztuki jest "wzruszanie".

          Wzrusza-sztuka.
          Nie wzrusza-nie sztuka.

          Wzruszyć można tym, jak się tworzy.
          Wzruszyć można też tematem.

          Jak ktoś nie posiada talentu aby nauczyć się wzruszać warsztatem twórczym (obraz, słowo, głos, ciało itd),
          to wzrusza tematem (polityczna prostytucja, epatowanie genitaliami, celebritysy itd).

          Jak ktoś ma tylko tyle do powiedzenia ile się mieści pod majtkami, to jest to sztuka może dla Ciebie, ale nie dla mnie.
          • trickstero Re: Dzianina z mięsa 29.01.08, 21:46
            "Najbardziej rudymentarna funkcja sztuki jest "wzruszanie". "

            I tu trafiles w sedno, aczkolwiek twoje pojmowanie "wzruszenia" ociera sie o
            sentymentalizm.
            W kwesti talentu, jego posiadanie lub jego brak nie jest kwestia obiektywna
            {wiem wiem... brzmi to jak ten nudny dekadencki relatywizm ba! nieomalze jak
            postmodernizm ;}, tobie {i znacznej wiekszosci }podoba sie to co juz dobrze
            znane i nie budzace nadmiernego niepokoju ale przedewszystkim podoba sie to co
            estetyczne.
            Masz pelne prawo do i obnoszenia sie z wlasnym gustem i pelna wolnosc w
            dekorowaniu scian swojego domu, ale kwestie doboru tematu wraz z medium pozostaw
            tworcy.

            Pozdrawiam.
            • yigor Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 16:02
              Wzruszenie jest oznaką tego, że mamy doczynienie ze sztuką.

              Ale nasze emocje możemy określić precyzyjniej: podnieta, uraz.
              To też niby wzruszenia, ale inaczej.
              I tak zwana "sztuka nowoczesna" nagminnie żyruje właśnie na tych emocjach.
              To dość standardowa manipulacja w epoce wpływania na ludzi przypomocy środków medialnych.

              Dlastego właśnie to nie jest dla mnie sztuką. Raczej jednym z eksperymentów jak bardzo można nadużywać ludzkiej cierpliwości, granic prywatności, dobrego smaku, godności ludzkiej itd.
              Deprawacja w tym przypadku występuje w swoim najpospolitszym wydaniu: nie musisz wysilać się, jeśli jesteś gotowa rozkładać nogi.
              • michalng Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 22:36
                Od wzruszania to są piosenki o smutnym cyganie :) i o matce co miała syna :P
                albo czytadła z harlequin'a :))
              • zdzisiek66 Zarąbista ta dyskusja o tym czym jest sztuka :) 31.01.08, 08:39
                Najbardziej podoba mi się definicja sztuka=wzruszenie.
                Od razu przypomina mi się Konrad - pułkownik Kwiatkowski, jak płacze
                ze wzruszenia na widok gołych cycków Renaty Dancewicz. Sytuacja
                sztuczna, bo filmowa, ale już widzę Panią Renatę jak raz w tygodniu
                stoi topless na podeście w Muzeum Narodowym obok obrazu Rembranta.
            • lidek_syn_ubeka idealny wspolczesny bohater pozytywny 31.01.08, 09:31
              ta pani.Idealna dla mlodych,dobrze zarabiajacych mieszkancow duzych
              miast,tolerancyjnych europejczykow,czytelnikow GW.
              Czytajcie GW i naśladujcie!!!Dowiecie sie wowczas, jak Dodald(od
              Dody),ze jestescie europejczykami.
              Moze nawet uda sie wam wychowac dzieci na performerow zajadajacych
              wlasne odchody.
              • michalng Re: idealny wspolczesny bohater pozytywny 31.01.08, 18:31
                Chyba ze wróci do władzy ciemnogród i wprowadzi ustawę o zakazie spożywania
                odchodów przez dorosłych i pełnoletnich ludzi. Za próbę zjedzenia odchodów 5
                lat, 3 lata za posiadanie z zamiarem zjedzenia :)
          • krawiec6661 Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:21
            Oprócz "wzruszania" może jeszcze prowokować, odrzucać, szokować, bawić
            eksperymentem, łamać tabu, złościć, budzić szacunek (poziomem warsztatu),
            śmieszyć, przerysowywać rzeczywistość i tak dalej... Cała gama emocji i wpływów
            na odbiorcę.
        • kinskyart Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 18:10
          Ebdubebua. To najkrótsza definicja sztuki. Pamiętasz czyja? :)
        • goblin.girl Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:26
          trickstero napisał:
          > Sztuka ma wiele definicji, i przynajmniej kilka celow.

          Jest jedna, która bardzo mi się podoba. Napisał to Frank Zappa:
          W sztuce najważniejsza jest RAMA. W malarstwie dosłownie, w innych dziedzinach w
          przenośni.Bez tego skromnego akcesorium nie wiadomo, gdzie konczy się Sztuka, a
          gdzie zaczyna Rzeczywisty Swiat.
          Trzeba to oprawic w ramki, bo inaczej ludzie powiedzą: Co to za gowno tam na
          ścianie?

          Po prostu nic dodać :)
          • yigor Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 20:46
            > W sztuce najważniejsza jest RAMA.

            A mój jeden znajomy maluje portrety na starówce.
            I pytają go, co jest najważniejsze w portrecie. I wymądrzają się, że tam oczy, że głębia, że charakter.
            A on potem mówi: w portrecie najważniejsze są 100 złotych.
          • ahhna Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 23:25
            No nareszcie ktoś napisał cos mądrego. Oczywiście, że w sztuce
            najważniejsza jest rama, czyli oddzielenie od rzeczywistości. W
            teatrze jest to scena lub inne umowne oddzielenie czy podział, w
            malarstwie - rama, w poezji - rozczłonkowanie na wersy itd.
            Wyjmujemy coś ze znanego nam świata i pokazujemy z pełną
            świadomością, i własną,i odbiorców, że jest to SZTUCZNOŚĆ. Stąd
            nazwa"sztuka", nawiasem mówiac. I ta sztuczność ma dopiero wywołać
            wzruszenie (pojmowane szerzej, nie tylko jako sentymentalizm, jak
            ktoś wyzej napisał, ale tez i np uczucie wstrętu). Wtedy sztuka
            osiąga swoj cel, czyli catharsis, oczyszczenie. Przeciętny Kowalski
            przeżywa sobie b4ezpiecznie w sztucznej sytuacji wstręt i w realnym
            świecie to uczucie może będzie rozładowane. A może nawet refleksja
            jakaś na temat realnośći sie pojawi, może zostanie wytrącony na
            jakis czas z rutyny, to wszystko jest b. cenne. Dlatego np.
            patroszenie zwierząt w całkiem realny sposób i robienie z tego
            performeancu to nie sztuka, bo tu sztuczność zastąpiona została
            realnościa, "artysta" wszedł za mocno w rzeczywistość, stajac się
            zwykłym rzeźnikiem. Ale już film, w którym jest udawane patroszenie
            zwierząt to jak najbardziej sztuka, o ile robi to na kimś wrażenie.
            Nagrany autentyczny akt masturbacji to nie sztuka, tylko nagrany
            autentyczny akt masturbacji, i tyle. Zwierzę głodzone na zywca w
            muzealnej sali to nie sztuka, tylko zwierzę głodzone w muzealnej
            sali. Słowem sztuka to sztucznie wytworzone, udawane coś plus
            wzruszenie plus catharsis. Według tej definicji pani z artykułu w
            dużym stopniu jest po prostu osobą z problemami psychologicznymi, a
            nie artystką. Choć zgodzę się, że twórcze przetwarzanie
            rzeczywistości przez prawdziwych artystów często idzie w parze z
            takimi problemami. I rzeczywiście łatwo pomylić wykreowany świat z
            urojeniami i działaniami pod wpływem tych urojeń. Ja tej Pani
            naprawdę wspólczuję, bo została wrzucona brutalnie w świat, który ją
            zniszczył, powieliła to wobec swoich dzieci i teraz pokolenia pewnie
            zajmie, żeby ta rodzina zaczęła robić coś z pełną świadomością
            swoich działań, bez wewnętznego przymusu powielania
            autodestrukcyjnych działań poprzedników.


            • mikado111 Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 09:40
              Świetnie to ujęłaś.
            • goblin.girl Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 09:56
              ahhna napisała:
              > Wyjmujemy coś ze znanego nam świata i pokazujemy z pełną
              > świadomością, i własną,i odbiorców, że jest to SZTUCZNOŚĆ...
              > Nagrany autentyczny akt masturbacji to nie sztuka, tylko nagrany
              > autentyczny akt masturbacji, i tyle. Zwierzę głodzone na zywca w
              > muzealnej sali to nie sztuka, tylko zwierzę głodzone w muzealnej
              > sali.

              Mądre słowa, choć nie do końca sie z Tobą zgodzę. W przypadku psa głodzonego w
              muzealnej sali to właśnie muzealna sala jest ramą, pies w muzeum jest "sztuką".
              Bez muzealnej sali mamy nieszczęśliwego psa uwiązanego na sznurku.
              Nie chcę, zeby mnie źle zrozumiano - nie usprawiedliwiam sztuki, nie uważam, że
              fakt bycia sztuką, czyli czymś ujętym w ramy nobilituje i automatycznie
              usprawiedliwia wszelkie środki podjęte do realizacji celu. Sztuka nie jest
              świętoscią i nie jest z założenia czymś dobrym, może być zwyrodnialstwem nie
              przestajac jednoczesnie mieścić sie w pojęciu sztuki. To trochę jak z nauką -
              nie wszystkie "produkty" działalnosci naukowej sa z załozenia prawdą i niosą ze
              sobą jakąś wartosć, często zawierają nieświadomie lub świadomie popełnianie
              błędy, więc mają obniżoną wartosć lub wcale jej nie mają. To, jak wykorzystujemy
              zebrane przez nas dane, czy oprzemy się pokusie manipulowania nimi, zależy od
              naszej etyki. Tak samo w przypadku sztuki.Facet, który przywiazał w muzeum
              głodnego psa moze być artystą, ale bymnajmniej nie zmienia to faktu, ze jest
              śmieciem.
              Granicę, keidy sztuka staje się zwyrodnialstwem, każdy wyznacza sobie sam; dla
              mnie nieprzekraczalną granicą jest wyrządzanie fizycznej krzywdy innym żywym
              istotom. Argument o tzw. obrazie uczuć za to nie trafia do mnie w ogóle; sztuka
              po to jest, zeby grac na uczuciach. Dla niektórych natomiast zwyrodnialstwem
              byłby wesoły performance, który Frank Zappa uprawiał na scenie, mimo, ze nikomu
              krzywda sie wowczas nie dziala. Pani uprawiająca masturbację wg mnie nie uprawia
              zwyrodnialstwa, bo nikogo nie krzywdzi; mozna to nazwać sztuką, ale nie musi się
              nikomu podobać. Mnie np. sie nie podoba, bo niby dlaczego miałoby.
              • ahhna Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 10:37
                Mądre słowa, choć nie do końca sie z Tobą zgodzę. W przypadku psa
                głodzonego w
                > muzealnej sali to właśnie muzealna sala jest ramą, pies w muzeum
                jest "sztuką".
                > Bez muzealnej sali mamy nieszczęśliwego psa uwiązanego na sznurku.

                No właśnie, tez mi to przychodzi do głowy teraz. Masz rację, dla
                tego psa ramą jest sala muzealna, a dla tej masturbacji ramą jest
                kamera, a potem ekran filmowy. Więc może inaczej: jakaś rama jest
                konieczna, ale nie najważniejsza. Najważniejsza jest jednak ta
                sztuczność. Czy wystarczy rzeczywistość oprawić, żeby mieć sztukę..?
                Bo że rzeczywistośc wzrusza, to oczywiste. Mnie moje dziecko np.
                wzrusza średnio 10 razy dziennie. Ale to jeszcze nie jest sztuka. A
                jesli wezmę to moje wzruszające mnie dziecko w ramki np. w formie
                filmu, to czy to już jest sztuka, czy raczej film dokumentalny? :)
                Można by na środku ulicy ustawić ramę i przez ną oglądać
                przechodzących ludzi. Czy to będzie sztuka, czy bawienie się
                rzeczywistością, eksperyment psychologiczny raczej? Ja tam się
                upieram, że musi być jendak sztuczność i to ona ma wywołać
                wzruszenie.
                Performance jest oprawianiem rzeczywistości w ramy. Nie twierdzę, że
                nie ma to sensu, ale to nie jest sztuka, tylko psychologia. Zresztą,
                żaden problem oprawić rzczeczywistośc w ramy. Właśnie sztuką jest
                zrobić sztukę :)
                No ja sie zgadzam, że sztuka nie ma wartości moralnej ani dodatniej,
                ani ujemnej, podobnie jak nauka. Ale tym się od niej rózni, że nie
                jest realna właśnie. Inaczej ze sztuki robi się psychologia. Warunek
                sztucznośći musi być spełniony, żeby taki Kowalski mógł bezpiecznie
                i bez realnego lęku przeżyc swoje katharsis. No bo jak sie zachować,
                widząc, jak na żywca ktos kroi jakąś żywą istotę? Jeśli zobaczysz to
                na scenie, to wiesz, że to nierealne, nic nie musisz robic, a
                jednocześnie towarzyszą temu wszystkie uczucia, które towarzyszyłyby
                oglądaniu tego w realu. Na tym polega katharsis. Wychodzisz z
                teatru z refleksją, że zwierzęta są biedne, ale i ze świadomością,
                że to było udawane. I tak rozumiana sztuka nie musi być moralna w
                tradycyjnym pojęciu, bo nikomu, poza obrazą ewentualnie, nic się nie
                stanie, no i po drugie sztucznośc pozwala na wytworzenie dystansu. A
                teraz wyobraź sobie, że w ramach performancu ktos kroi zywcem psa.
                możesz się zachowac dwojako: albo uznać, że to "sztuka" i "to tak
                specjalnie" i nie robic nic, ale wtedy wychodzisz z tego zubożony i
                znieczulony, i w dodatku pewnie z jakąś nieświadomą traumą, albo
                uznać, że temu psu dzieje się krzywda, i jakoś na to zareagować, ale
                wtedy to będzie normalna reakcja na rzeczywistość,świadcząca jedynie
                o tym, że to jest właśnie rzeczywistość.
                Nie twierdzę, że performance jest niepotrzebny i zły. Zły jest tylko
                ten, który wyrządza komuś krzywdę, to dla mnie też jest
                nieprzekraczalna bariera w ogóle wszystkiego. ale nie nazywajmy
                performacu sztuką, tylko raczej eksperymentem psychologicznym.

                Pozdrowienia :)
                • goblin.girl Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 12:05
                  A
                  > teraz wyobraź sobie, że w ramach performancu ktos kroi zywcem psa.
                  > możesz się zachowac dwojako: albo uznać, że to "sztuka" i "to tak
                  > specjalnie" i nie robic nic, ale wtedy wychodzisz z tego zubożony i
                  > znieczulony, i w dodatku pewnie z jakąś nieświadomą traumą, albo
                  > uznać, że temu psu dzieje się krzywda, i jakoś na to zareagować, ale
                  > wtedy to będzie normalna reakcja na rzeczywistość,świadcząca jedynie
                  > o tym, że to jest właśnie rzeczywistość.

                  Chyba masz rację. Ale ciekawe, co w takim razie z dziełami sztuki, które udają
                  rzeczywistosc, ich twórcy wprowadzają odbiorców w przekonanie, że to jest
                  realne, zeby obserwować ich reakcje. Np. słynne słuchowisko radiowe na podstawie
                  Wojny Światów Wellsa. Ksiażka - literatura - jest sztuką, nie jest "prawdziwa",
                  słuchowisko tez jest "sztuczne" - ale panika, jaką wywołało, była reakcją ludzi
                  na przekonanie, że to prawda.
                  Trochę się sama w tym pogubiłam - ale bardzo ciekawa dyskusja :)
                  pozdrawiam
                  • ahhna Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 13:21
                    twórcy wprowadzają odbiorców w przekonanie, że to jest
                    > realne, zeby obserwować ich reakcje. Np. słynne słuchowisko
                    radiowe na podstawi
                    > e
                    > Wojny Światów Wellsa.

                    Ano, ciekawa się robi :)
                    No właśnie, to słuchowisko. Ono przestało byc sztuką, a stało się
                    performancem (to się odmienia?). Nie wiem, czy zamierzenie. Ktoś nie
                    zadbał o to, żeby wyraźnie poinformować odbiorców, że jest to
                    słuchowisko, może celowo. I zrobił się eksperyment, o tragicznych
                    skutkach (jakieś samobójstwa, zawały, ucieczki itd). I tu pojawia
                    się pojęcie, którego artyści pewnie nie lubią: odpowiedzialność. To
                    jest też róznica między sztuką o eksperymentowaniem z
                    rzeczywistością: inna siła odpowiedzialności. Artysta dzięki
                    świadomości sztuczności wśród odbiorców jest z niej w znacznym
                    stopniu zwolniony, bo odbiorca sztuki ma możliwość wytworzenia
                    dystansu. Manipulator, manipulując rzeczywistością, i to często w
                    taki sposób, że wykorzystuje przeciętnego Kowalskiego do swoich
                    celów nie informując go o tym, jest w duzym stopniu odpowiedzialny
                    za to, co z tego wyniknie. Dlatego powinni się tym zajmowac właśnie
                    ludzie bardzo poukładani wewnętrznie.
                    Ktoś mógłby powiedzieć: no ale pani Malga robi cos wielkiego, jakos
                    porusza ludzi, a jak to zwał, tak zwał. Tylko że pani Malga, nie
                    tworząc sztuki, jest odpowiedzialna za efekty swoich działań. Te
                    działania mogą byc twórcze i potrzebne, ale inne są wymagania czy
                    raczej oczekiwania wobec pani Malgi, a inne wobec artysty. Pani
                    Malga ma oczywiście na koncie też dokonania artystyczne w ścisłym
                    znaczeniu, ale ja to wszystko głównie w kontekście tej sfilmowanej
                    masturbacji :)i innych podobnych działań takich jak całowanie na
                    ulicy przypadkowych ludzi czy właśnie słuchowisko na podst. Wellsa,
                    robione na reportaż. Wtedy telewizja i radio były stosunkowo młodym
                    wynalazkiem, ludzie nie bardzo wiedzieli, jak je traktować, i może
                    stąd takie tragiczne efekty.
                    • ahhna Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 13:48
                      Mozna w skrócie powiedzieć: do sztuki konieczna jest sztuczność, ale
                      nie wszystko to, co sztuczne, jest sztuką :)
                      • ahhna Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 14:18
                        Przepraszam za te schodki do własnych wypowiedzi, ale wciąz cos
                        nowego przychodzi mi do głowy. No więc mówiąc jeszcze inaczej, myslę
                        sobie, że do sztuki trzeba świadomości zarówno twórcy, jak i
                        odbiorcy, że sytuacja jest sztuczna. Wtedy możliwe jest katharsis, a
                        nie po prostu przezycie jakichs emocji. Przeżycia jakichś emocji, i
                        to sporych, dostarcza zabawa, sport, samo życie, eksperyment. To
                        teżjest cenne, ale to nie sztuka. Tak wiec sztuką nie będzie np.
                        zagnanie na scenę przed szerokie audytorium wariata, bo choc jest
                        rama, to brakuje tu świadomości "wykonawcy", że to ma byc sztuka. Z
                        drugiej strony sztuką nie będzie takie słuchowisko, o jakim mówiłaś
                        (choć ono posłuzyło się sztuką, czyli literaturą), bo brakuje tu
                        świadomości odbiorcy, że to ma byc sztuka. Przeżycia nieświadomych
                        odbiorców nie sa katharsis, tylko realnymi przezyciami.
                        Czyli byłoby tak: sztuka = sztuczność (zamierzona i oczywista dla
                        obu stron i uwidoczniona ramą) + jakieś poruszenie, którego wynikiem
                        jest katharsis. To Grecy wymyslili, nie ja, tyle że najwyraźniej
                        ludziom zaczyna się mieszać, co jest, a co nie sztuką.
                        No chyba że pojęcie sztuki rozszerzyło się i stało sie jednoznaczne
                        ze wzruszeniem (poruszeniem), ale jak mówię, może to być zgubne, bo
                        wzruszenie wywołuje też zycie, sport, natura, jakaś zbrodnia itd.
                        • goblin.girl Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 15:26
                          No więc mówiąc jeszcze inaczej, myslę
                          > sobie, że do sztuki trzeba świadomości zarówno twórcy, jak i
                          > odbiorcy, że sytuacja jest sztuczna.

                          Czyżby? ;) Zgrabne wyjaśnienie, ale w przytoczonym przez Ciebie przykładzie
                          wariat przed audytorium nie jest twórcą, lecz wykonawca właśnie. Twórca i
                          publiczność są świadomi sztuczności sytuacji.
                          Odnośnie dystansu do dzieła, odpowiedzialności twórcy i tak dalej - a co powiesz
                          o Werterze, żółte kamizelki, samobójstwa, to przytrafiło sie tak wielu młodym
                          ludziom,że nawet zyskało rangę zjawiska. Zabrakło dystansu do dzieła - bo chyba
                          nikt nie miał wątpliwości, ze ma do czynienia z dziełem sztuki, a nie ze światem
                          realnym. Katharsis zapewne osiągnęli, że tak powiem, definitywnie.
                          Albo chętnie nagłaśnianie przez niektóre media przypadki ludzi popełniających
                          zbrodnie lub samobójstwa pod wpływem muzyki. Nie upieram sie przy tym
                          przykładzie akurat, bo za dużo w tym taniej sensacji. Ale jednak - też mogło
                          zabraknąć dystansu do dzieła. Właśnie dlatego sądzę, ze coś takiego jak
                          odpowiedzialność twórcy nie powinno istnieć. To, co odbiorcy zrobią z dziełem,
                          to ich sprawa, twórca nie może za to odpowiadać. Bo i tak skutków oddziaływania
                          sztuki nie da się przewidzieć w każdym przypadku, więc działania "prewencyjne"
                          nie maja sensu.
                          • ahhna Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 16:13
                            > Czyżby? ;) Zgrabne wyjaśnienie, ale w przytoczonym przez Ciebie
                            przykładzie
                            > wariat przed audytorium nie jest twórcą, lecz wykonawca właśnie.

                            Raczej i twórcą i wykonawcą jednocześnie, zakładamy, że improwizuje
                            w wariactwie, a nie, że ktos napisał mu rolę (wtedy byłby
                            niepełbnosprawnym wykonawcą :)). Ha, ale widac z tego, ze doszedł
                            jeszcze problem wykonawcy. Wykonawca jest po prostu jak narzędzie,
                            tyle że świadomym sytuacji. moze ewentualnie byc współtwórcą, ale z
                            całą pewnością musi byc poinformowany o sztuczności sytuacji,
                            inaczej nie jest wykonawcą, tylko nieświadomym niczego narzedziem,
                            którym manipuluje manipulator.

                            >Katharsis zapewne osiągnęli, że tak powiem, definitywnie.

                            No, nie katharsis, bo katharsis oczyszcza :). A oni się nie
                            oczyścili, tylko dodatkowo zabagnili. Ale trudno nie uznac, że
                            sztuka miała na nich niemały wpływ, fakt.. Ale tu nie o to chodzi.
                            Oni z całą pewnościa mieli świadomość, że obcują ze sztuką, mogli
                            podejmować więc jakieś świadome decyzje. W tym sensie nikt nimi nie
                            manipulował. Nie można tego powiedzieć o słuchowisku, które podajesz
                            jako przykład i innych podobnych. Chodzi o to, żeby dac odbiorcy
                            mozliwość wytworzenia dystansu do dzieła, a jesli nie potrafi tego
                            zrobic, to cóż. Ale wiesz, ja bym zadała też sobie pytanie o skalę
                            samobójstw popelnianych pod wpływem sztuki a tych popełnianych z
                            powodu manipulacji. Badań nie prowadziłam, ale coś mi mówi, że to
                            jest jwednak nieporównywalne.

                            > Właśnie dlatego sądzę, ze coś takiego jak
                            > odpowiedzialność twórcy nie powinno istnieć. To, co odbiorcy
                            zrobią z dziełem,
                            > to ich sprawa, twórca nie może za to odpowiadać. Bo i tak skutków
                            oddziaływania
                            > sztuki nie da się przewidzieć w każdym przypadku, więc
                            działania "prewencyjne"
                            > nie maja sensu.

                            I ja tak sądzę, i tak napisałam. Ale ja pisałam o odpowiedzialności
                            manipulatorów rzeczywistościa, a nie artystów :)
                            Pzdr

        • icelandic Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 23:19
          ja doceniam starania bycia inteligentniejszym od ogółu, ale na Boga...


          "p o d ł ą c z a ć" a nie "podłanczać"!

      • michalparadowski Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 18:12
        yigor napisał:

        > Wszystko jest proste.
        > Moralność daje człowiekowi nieugiętość wobec zła.
        > Deprawacja skłania do konformizmu. Zdeprawowanego człowieka można
        wynająć do ws
        > zystkiego.
        > Rządzącym i bogatym są potrzebni zdeprawowani gotowi do
        konformizmu sługi.
        > Poprzez sztukę można deprawować. Tak jak przez wieki można było
        moralizować.
        Odpowiedź:
        Wielce Szanowny Moralisto z Vigorem czy Yugorem!
        Toż wystarczy nie czytać i nie oglądać podobnych wszeczeteństw.
        A ja, będąc człowiekiem, używając Pańskiej miary zdeprawowanym,
        jestem, prosze się zdziwić - nonknformistą!
        Ach, jakie to życie paskudnie skomplikowane!
      • gonio52 Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 20:10
        Zgadzam się w stu procentach. Ta "artystka" to moralne i emocjonalne dno.
        Zainteresowanie mediów tego typu wybrykami natury jest godne pożałowania.
    • mala-muu Dzianina z mięsa 29.01.08, 20:28
      Można oszaleć od samego czytania...
    • tetanus77 Dzianina z mięsa 30.01.08, 03:46
      Sprobujcie znalezc bohaterke wywiadu w youtube np.
      www.youtube.com/watch?v=0_1JiVthcQs
      Nie przypuszczalem ze az tak gleboko ta osoba jest zakorzeniona w Polsce. Wciaz
      czerpie stad inspiracje. Wzrusza, nie wzrusza ale nie sadze ze sztuka ta moze
      byz zrozumiana gdziekolwiek poza tym krajem ?
    • hardyk Dzianina z mięsa 30.01.08, 10:02
      ...a do tego sianko na wigilijny stół, felieton na niedziele Jana Turnaua i
      dodatek o papieżu...


      Pozdrawiam
      Tomek Hardyk
    • o90 jak zloto 30.01.08, 17:48
      stuczek jak zloto, tu chyba nie ma nikt watpliwosci

      ale czegos sie spodziewac po wybiorczej jesli nie promocji
      aberracji
      • unhappy Re: jak zloto 30.01.08, 18:27
        o90 napisał:

        > stuczek jak zloto, tu chyba nie ma nikt watpliwosci
        >
        > ale czegos sie spodziewac po wybiorczej jesli nie promocji
        > aberracji

        Oni tak robią. Fakt, że twoje posty się tu ukazują jest wystarczającym dowodem :D

    • michalparadowski Dzianina z mięsa 30.01.08, 18:08
      Prosimy o video!
      Też się chcemy czegoś nauczyć!
    • anna-888 Dzianina z mięsa 30.01.08, 18:18
      Jednym slowem dno!!

    • anna-888 Dzianina z mięsa 30.01.08, 18:22
      To naprawde istne dno !!

      • unhappy Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 18:26
        anna-888 napisała:

        > To naprawde istne dno !!
        >

        Weź se korepetycje z trollowania bo na razie jesteś żałosna.
    • jakks Dzianina z mięsa 30.01.08, 18:56
      madry czlowiek jest swiety a swiety jest madry.
    • grali1 Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:17
      Jaka tam ona artystką; osoba chora umysłowo i tyle. Nic dziwnego, z takim
      dzieciństwem i wychowaniem. Tylko szkoda, że przenosi to samo na swoje dzieci.
      PS. jak to możliwe, że zachodnia Europa tak dbająca o dzieci, jej ich nie odebrała.
      PS2 Dlaczego GW daje taki długi artykuł bez oceny moralnej?!
      • banerski Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:28
        grali1,a co to jest ocena moralna?
        może ocenili,i co z tego.
        BUAHAHAHA
    • lubieciastka Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:20
      Czytając wasze komentarze, zastanawiam się tylko, skąd wy się ludzie bierzecie?
      Tyle ignorancji, braku jakiegokolwiek myślenia niestereotypowego i zatwardziałe,
      przekazywane jeszcze od babci z różańcem w łapie, poglądy. Czuję się w tym kraju
      dokładnie jak Małga i też będę z tąd wypie..c, uciekając przez zawszawieniem
      tym małomiasteczkowym klimatem. Dzięki takim, jak wy.
      • amw77 do: lubieciastka 30.01.08, 19:27
        Zanim wyjedziesz doksztalc sie w polskiej ortografii, zeby nie
        kompromitowac rodakow w oczach tzw "cywilizowanego swiata", do
        ktorego sie wybierasz:D

        ps. Swoja droga pewnie nawet nie wiesz gdzie popelniles/as blad:D
        • alfika Re: do: ani 30.01.08, 20:29
          nie widac, żebyś serdecznie pozdrawiała, aniu, droga polonistko
          nie widac też, byś wiedziała, o czym jest artykuł i o czym pisze
          Lubieciastka

          a jak się nei wie, to się nie komentuje

          chociaż... w gromadce zaściankowej... wszystko jest możliwe,
          dopuszczalne i dozwolone, a pojęcie niemoralności przylepiane jest
          jedynie tym innym - boże broń współbiesiadnikom owej rozgrywającej
          się tu inkwizycji
          • amw77 Re: do: ani 30.01.08, 20:59
            Nie zabralam glosu na temat samego artykulu (bo nie ma takiego
            przymusu). Skomentowalam wypowiedz Lubieciastka ze wzgledu na jej
            radyklane osady innych i bledy ort., ktore zawsze mnie odrzucaja.
            Lubieciastka jest klasycznym przykladem osoby, ktorej jedynym
            sposobem dyskusji jest atak w momencie, kiedy ktos inny ma odmienny
            od niej poglad. Nie znasz mojej opinii na temat artykulu, a
            komentujesz i z gory juz wiesz, jakie poglady prezentuje, choc nie
            masz o nich pojecia. To swiadczy wlasnie o zasciankowosci i o braku
            umiejetnosci dojrzalej dyskusji. Pozdrowie Cie jeszcze raz, tak
            zebys sie lepiej poczula bo pewnie malo kto to robi w stosunku do
            Twojej osoby...
            • michalng Re: do: ani 30.01.08, 22:51
              Wiele osób radykalnie wyraża tu swoje poglądy niekiedy nawet ostrzej niż
              Lubieciastka. Sama jestes przykładem osoby która atakuje osoby mające odmienne
              poglądy, Lubieciastka dyskutowała z pogladami, nie kierowała swojego ataku
              personalnie, Ty atakujesz personalnie i ortograficznie :)
              • amw77 Re: do: ani 30.01.08, 23:24
                michalng napisał:

                > Wiele osób radykalnie wyraża tu swoje poglądy niekiedy nawet
                ostrzej niż
                > Lubieciastka. Sama jestes przykładem osoby która atakuje osoby
                mające odmienne
                > poglądy, Lubieciastka dyskutowała z pogladami, nie kierowała
                swojego ataku
                > personalnie, Ty atakujesz personalnie i ortograficznie :)

                Pokaz mi, w ktorym miejscu Lubieciastka dyskutowala z pogladami
                innych?? Chyba nie wiesz na czym polegaja zasady dyskusji (dla
                Twojej wiadomosci jest to wyrazanie swojej wlasnej opinii, obrona
                wlasnych argumentow, ale w taki sposob, zeby nikogo nie obrazac i
                miec szacunek dla innych!!! Ona najzwyczajniej w swiecie zapodala
                swoj mocno radykalny poglad, a innych zrownala z blotem. Ja
                atakowalam...coz, no tak zaatakowalam jej "z tad", w tej kwestii
                faktycznie mam odmienne zdanie, bo preferuje forme: "stad"...
              • amw77 do michalng 30.01.08, 23:34
                Zdanie, ktore napisala Lubieciastka: "Dzieki takim jak wy" wyraznie
                jest atakiem personalnym na tych, ktorzy osmielili sie wyrazic inna
                niz ona opinie...Czyz nie???
                • michalng Re: do michalng 31.01.08, 06:55
                  Ale jest to atak na posiadaczy poglądów a w zasadzie na "twórców klimatu", a nie
                  na osoby wymienione z "nicka". Ty atakujesz bezposrednio ją. To spora róznica.
          • kadanka żywe trupy 30.01.08, 21:29
            Pani po pięćdziesiątce miota się dzień i noc.

            A ja wokol siebie widze same 20, 30 letnie trupy, ktorym wydaje sie
            ze zyją. Nigdy sie nie miotali i nigdy nie beda. Bo ich jedyne
            emocje to pensja, film na dvd, wycieczka na krete i zakupy w arkadii.
            Sama tez pewnie trupieje i choc tego niezauwazam, to osoby takie jak
            bohaterka wywiadu uswiadamiaja mi ze przesypiam zycie.
            Życie i sztuke Małgi mozna nazwac chorym, dziwnym , odstreczajacym.
            Ale przynajmniej to ZYCIE, a nie letarg.
            • spike20 martwy trup 31.01.08, 01:46
              Wloz sobie kochanie swieczke w tylek i zadzwon po znajomych.
              Wszyscy sie pozachwycaja a ty poczujesz, ze zyjesz.
              "Artystka" wyglada na egocentryczna psychopatke...
              Bycie jebnietym tylko dla niektorych oznacza bycie artysta.
              Biedny Michal Aniol przewraca sie w grobie.
              • kadanka Re: martwy trup 31.01.08, 10:38
                nigdzie nie napisalam, ze jestem zachwycona jej performansami.
                zaciekawily mnie jej wypowiedzi w wywiadzie. baba od kilkudziesieciu
                lat duzo robi, mysli. nie spi, tak jak wiekszosc ludzi, ktorzy w
                ogole w zyciu nie szukaja niczego. TO jest dopiero dramat, jak dla
                mnie
                • spike20 Martwy trup 31.01.08, 22:44
                  Przykro mi ale bede dosadny - taki przywilej anonimowosci...
                  Zycie to niekoniecznie miotanie sie z wlasnymi demonami, choroba psychiczna i
                  kompleksami.
                  To nie egoistyczny taniec wokol wlasnej dupy.
                  Wiecej ZYCIA moze miec "spokojny Mateusz" ...
                  Tak jak ona a moze jeszcze lepiej miota co druga bulgarska ku.. za
                  przeproszeniem z "ciekawym zyciorysem".
                  Takie otwieranie swiadomosci jak publiczne brandzlowanie to absolutnie nic
                  nowego i jest jedynie wolaniem o pomoc chorej psychicznie osoby.
                  Dorabianie do tego filozoficznego sosu jest zalosne i ubliza ludziom, ktorzy
                  cale swoje zycie poswiecaja w ciszy innym albo wnosza cos nowego do kultury.
                  Jeszcze raz powtorze.
                  Podroze po LSD, zmiany partnerow i swieczka w dupie ma swoje codzienne miejsce w
                  pierwszej lepszej melinie przy ulicy Wschodniej i zawsze mialo zanim sie Pani
                  Malga narodzila.
                  Takie "przelamywanie barier" i "podroze swiadomosci" byly, sa i beda
                  niekoniecznie z reklama w Wybiorczej.
                  Koncza sie zwykle sznurkiem albo emerytura w Kochanowku i polamanym zyciem
                  najblizszych.
                  I co zostanie?
                  Ze clitoris jest czescia ciala kobiety?
                  O tym wszyscy wiedza i wiedzieli od czasow Mesaliny i jeszcze wczesniej.
              • vvoitek Re: martwy trup 01.02.08, 03:47
                dowcipnie.
                tylko przy haśle 'michał anioł' świeczka zgasła - bo on też miał całkiem
                niepokolei w głowie. a robił rzeczy - pyszne? i jak my sobie z tym poradzimy? że
                niby sublimacja? że człowiek musi się zdobyć na przezwyciężanie? może. ale jak
                się nie zdobędzie? czy to skandal? nie sądzę. może być niewypał. ale warto
                najpierw zobaczyć, dowiedzieć się więcej. i nie tylko o aniołach.
                • spike20 Re: martwy trup 01.02.08, 04:16
                  Michal Aniol mogl miec "niepokolei".
                  Malga ma "niepokolei" ale w przeciwienstwie do Aniola nie wiele po za tym.
                  Moj byly szef pysznil sie, Frank Floyd Wrigh byl na codzien skurw.synem
                  Byl bardzo rozczarowany gdy sie dowiedzial, ze bycie skurw.ysynem nie jest
                  wystarczajacym warunkiem zeby byc wybitnym architektem...
                  Ja moge podziwiac czlowieka, ktory PRZELAMUJE naturalny strach i instynkt
                  samozachowawczy skaczac w plomienie by uratowac kota albo nawet dziecko..ale nie
                  bede podziwial kogos kto "przelamuje" brandzlujac sie publicznie- mozna to
                  obejzec w pierwszym lepszym peep shole - i to bez zbednego filozofowania i skandali.
      • condor Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:36
        > Tyle ignorancji, braku jakiegokolwiek myślenia niestereotypowego i zatwardziałe
        > ,
        > przekazywane jeszcze od babci z różańcem w łapie, poglądy. Czuję się w tym kraj
        > u
        > dokładnie jak Małga i też będę z tąd wypie..c, uciekając przez zawszawieniem
        > tym małomiasteczkowym klimatem. Dzięki takim, jak wy.

        To jeszcze młodzieńczy bunt, czy już choroba psychiczna ? A jedź gdzie cię oczy
        poniosą tylko się nie rozmnażaj.
        • amw77 Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:41
          condor napisał:

          > > Tyle ignorancji, braku jakiegokolwiek myślenia niestereotypowego
          i zatwar
          > działe
          > > ,
          > > przekazywane jeszcze od babci z różańcem w łapie, poglądy. Czuję
          się w ty
          > m kraj
          > > u
          > > dokładnie jak Małga i też będę z tąd wypie..c, uciekając przez
          zawszawien
          > iem
          > > tym małomiasteczkowym klimatem. Dzięki takim, jak wy.
          >
          > To jeszcze młodzieńczy bunt, czy już choroba psychiczna ? A jedź
          gdzie cię oczy
          > poniosą tylko się nie rozmnażaj.
          No niestety to uzaleznienie od lekow dalo juz o sobie znac:D,
          lubieciastka naduzyla i to dosc...
          • kola Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 20:22
            kompletna kretynka, jak pragne..
      • otw Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 19:53
        Calkowicie sie z Toba zgadzam. Im dluzej jestes daleko od naszego piekielka, tym
        bardziej widzisz jak wiele brakuje jeszcze Polakom do Zachodu. I tylko to
        pytanie - skad, do cholery, w naszym spoleczenstwie ten ped do upie..nia, do
        gnojenia, pouczania kazdego, kto jest "inny". Pilnujcie swoich dup!
    • darkraj Czy to przedmowa projektowa 30.01.08, 19:31
      do pracy dyplomowej z psychiatrii???
      • amw77 do: grali1 30.01.08, 19:38
        A od kiedy to Europa Zachodnia dba o dzieci?? hahahaha to sie
        ubawilam;)
        • kadanka Re: do: grali1 30.01.08, 21:32
          za to Polska jest prawdziwym ekspertem od dbania o dzieci. Tylko, ze
          jedynie o te nienarodzone, oczywiscie.
      • heartpumper Re: Czy to przedmowa projektowa 30.01.08, 20:13
        darkraj napisał:

        > do pracy dyplomowej z psychiatrii???


        No jak MOZESZ?!?!?! TO przeciez najprzezajebitsza SZTUKA jest!!!
    • pris_rosen Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 20:23
      Nie rozumiem co miał na celu ten artykuł. Jeśli pokazać, że istnieje inny niż wystawa farb na płótnach sposób pojmowania sztuki i jej "robienia", to kiepski przykład sobie obrano. Bo dość skrajny i od razu rzucający przeciętnego czytelnika GW na głęboką wodę.
      Każdy ma swoje granice akceptacji tego typu jazd, mnie nie przekonuje performance pt. "robienie kupy publicznie", kogoś może tak. I może to będzie kolejny-odkrywczy-świeży nurt, tyle, że na tyle hermetyczny, że wywoła komentarze jak powyżej, czyli odrzucenie. Co wcale nie znaczy, że można odmówić wartości odlotom takim jak prace Małgi.
      Ale jak dla mnie - ta starsza pani jest idealnym symbolem zjadania własnego ogona przez użycie skandalu i prowokacji w sztuce.
    • p3nisista mogła by się ogolić 30.01.08, 20:24
    • annetje buaaaaaaaaaaaaaaaa 30.01.08, 20:41
      .... co za gniot....
      nuda nuda nuda

      "a teraz pokazemy pare nagich penisow zeby zaciagnac ludzi do kina"
      Monty Python
    • pochmurna Dzianina z mięsa 30.01.08, 21:07
      Wielki szacunek i szczere pozdrowienia...
      • stendahl Niech siedzi w Szewecji!! 30.01.08, 21:42
        Kolejna dewiantka poza naszym krajem.

        Z innej beczki 'Gazeto': nie dałoby się wywiadu ze Stefanem Michnikiem zrobić,
        skoro jesteście już w Skandynawii ? Może coś w cyklu 'Oni'?
    • malepiffko [...] 30.01.08, 21:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • szatek100 Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 22:23
      Ot światek "artystyczny" w pigułce. Nawet życiorys bohaterki się
      zgadza. W artykule widzimy po raz n-ty powielone mity, stereotypy i
      dewiacje tzw. "artystów". Nawet film, którego trailer "gazeta"
      zapodała opiera się na wytartym do granic mozliwosci schemacie:
      pragnacy wolnosci w opresyjnym świecie artysci-intelektualisci-
      homoseksualisci kontra moherowy lud z niedomytymi mordami. Pani
      Małga chyba rzeczywiście niedawno wróciła do Polski, bo nie
      zauwazyła, że popada we wtórność.
      W tzw. swiatku "artystycznym" (czy też "awangardzie, jak kto
      woli) uderza też totalna nieznajomość rzeczywistości. Panie i
      Panowie ! Nie jesteśmy już w latach 50. XXw., tylko w epoce
      postmodernizmu. Wasze prowokacja naprawdę mało kogo ruszają, bo
      najzwyczajniej w świecie powielają wątki znane od dziesięcioleci.
      Idee `68 przyjęły się w wersji soft, natomiast w wersji hard sa już
      tylko degrengoladą.
      Najśmieszniejsze w "awangardzie" jest jednak to, że choć
      deklaruje tworzenie "tylko dla siebie", to (przynajmniej w
      większości) marzy o orderach i wyraża głęboką frustrację,
      że "sztuka" nie jest nalezycie oklaskiwana. Otóż drogie Panie i
      dordzy Panowie! Wasza sztuka jest "off" nie dlatego, że jest
      skandalizująca, tylko dlatego, że jest nudna!

      pzdr
    • leszczka Dzianina z mięsa 30.01.08, 22:52
      "Wasza sztuka jest "off" nie dlatego, że jest
      skandalizująca, tylko dlatego, że jest nudna!
      Zgadzam się w 100% procentach z przedmówcą.
      Nie mam ochoty oglądać filmów Małgi,ani pozostałych dzieł nie dla tego, że
      miałyby oburzać, przekraczać granice estetyki, ale dla tego, że mnie kompletnie
      nie interesują.
      Nie ma ani jednego elementu, który by mnie zaintrygował, szokował czy w
      jakikolwiek sposób poruszył - NIC.
      Dyskryminacja czy konsumpcjonizm to już dość mocno wysłużone tematy w sztuce, z
      kolei film z masturbacją, czy seksem w roli głównej nakręcić może każdy -
      zapraszam na YouTube.
      Pozdr.
    • p26 Ale schizo...:-)))) 30.01.08, 22:53
      mowa zarówno o życiorysie jak i zajawce tego filmu.
    • b_j w koncu ktos mowi prawde, a nie katolicki pierdy 30.01.08, 23:03
      Jezus jest z nami, przeciwko katolickim faryzeuszom
    • jamaan Co was ludzie boli...? 30.01.08, 23:13
      Jak dla mnie Pani Małga może sobie robić co chce. Dopóki nie robi nikomu (poza
      sobą) krzywdy i nie bierze publicznych pieniędzy to mi jej działalność
      artystyczna nie przeszkadza. Wolę takie filmiki jak ten jej z Youtube niż całe
      to komercyjne gó.. w telewizji. A jak kogoś to razi to przecież nie ma
      obowiązku uczestniczenia w tego rodzaju sztuce. Można sobie iść na koncert pana
      Rubika i uczestniczyć w jego "twórczości". Kogoś obrzydza Małga a ja za to mam
      ochotę puścić pawia na panu Rubiku. Każdy ma inną wrażliwość, ale to nie powód
      żebyśmy się nawzajem opluwali.
      • and_nowak Mnie nic 31.01.08, 10:00
        Mnie nic nie boli. Jak dla mnie, to Małga może sobie wtykać po dwie świeczki w
        odbyt i występować w Le Madame.

        Jeżeli jednak ktoś to nazywa sztuką, a Małgę artystką, to ja protestuję, bo to
        kłamstwo.

        Przeciwstawianie zaś "twórczości" Rubika i TV-shitu jest zwyczajnie nieuczciwe,
        to demagogia. Nie mam zamiaru SŁUCHAĆ (bo muzyki się słucha) Rubika, ani oglądać
        onanizującej się Małgi.

    • starucha_izergiel Re: Dzianina z mięsa 30.01.08, 23:16
      Nie rozumiem, zrozumieć nie chcę i mam nadzieję, że nigdy nie będzie mi dane
      zbliżyć się do sztuki Pani Malgi Kubiak. Ciężki syf.

      P.S. Każdy czasem robi kupę. Ale żeby zaraz pisać o niej poemat?
      • sheep2 Re: Dzianina z mięsa 31.01.08, 00:01
        każdy też umiera, każdys ię zakochuje wiec po cholere o tym pisac i
        to prezywac?
        • spike20 Artysta to byl Michal Aniol... 31.01.08, 03:46
          Ta pani jest niewatpliwie egocentryczna swiruska - jedynie.
          Co do swieczek w tylku...nie takie rzeczy robilo sie tu i owdzie w chwilach
          "uniesienia" no coz nikt niestety czlowieka nie sponsorowal jak rzad szwedzki
          Pania Kubiak - a szkoda.
          Logicznie rozumujac kazdy Peep Show to conajmniej Luwr.
          Proponuje Pani Kubiak "rewelacyjny pomysl" na prawdziwe poruszajacy performance
          - publiczne oddawanie stolca.
          Tez naturalne i przyjemne.
          • baba-jaga swiat pelen roznorodnosci 31.01.08, 04:12
            sa ludzie ktorzy znajduja spelnienie w samo-destrukcji. Ale
            przynajmniej pani Kubiak jest osoba bogata w doswiadczenia, na jakie
            wiekszosc baranow nie mialaby odwagi. Chocby z tego powodu, czapki z
            glow! Mozna zerknac w swiat, o ktorym malodusznym tchorzom nawet sie
            nie sni (choc lubia ogladac horrory). Jak mawial pewien romantyk:
            'Poeta musi doswiadczyc wszechswiata.' Reszta miesa zyje w poczekalni.
            Do czasu. Na kazdego przychodzi (mniej lub bardziej milosierna) kolej.
            A potem w ogien i do wody! Jak mawia starotestamentowa prawda: Waska
            jest sciezka czlowieka sprawiedliwego, miedzy woda a ogniem.
            • kadanka Re: swiat pelen roznorodnosci 31.01.08, 10:42
              wlasnie ten ogien krytyki chyba z tego wynika ze wiekszosc ludzi
              siedzacych w poczekalni jest do bolu sfrustrowana swoim jalowym,
              DENNYM, zyciem i sączy jad na te babke bo jej po prostu zazdrosci -
              zycia, myslenia.
              • ahhna Re: swiat pelen roznorodnosci 31.01.08, 11:58
                wiekszosc ludzi
                > siedzacych w poczekalni jest do bolu sfrustrowana swoim jalowym,
                > DENNYM, zyciem

                Ho, ho, siedzenie w poczekalni może byc niesamowicie twórcze i
                pouczające, i to jeszcze jak :) , wszystko zależy od zawartości
                głowy, nie od sytuacji
                • kadanka Re: swiat pelen roznorodnosci 31.01.08, 16:59
                  to prowokacja, czy naprawde nie zrozumialas?
                  wlasnie o zawartosci glowy tu mowa.
                  mozna mowic, ze tworczosc i zycie Małgi sa chore, głupie,
                  bezsensowne, chaotyczne - ale COS tam sie dzieje.
                  piszac o POCZEKALNI mialam na mysli tych ludzi, w ktorych glowach i
                  zyciu nie ma nic. a jest ich od groma
                  • starucha_izergiel Re: swiat pelen roznorodnosci 02.02.08, 00:43
                    COS tam sie dzieje.???

                    U każdego COS się dzieje. KAZDE zycie jest COS warte. Moje, Twoje i Pani
                    artystki. Jedno jest pewne: Nie chciałabym się z nikim na te zycia zamienic,
                    zwłaszcza z tą Panią... świadomie wybieram "poczekalnię". Wolę się oddać
                    błogiemu uśpieniu zamiast z enuzjazmem rozważać bladość kupy o poranku. KażDY MA
                    SWóJ SPOSóB NA żYCIE. Tylko dlaczego niektórych sposobem na życie jest
                    bombardowanie mnie odchodami??? Nie życzę sobie tego i już.
                    • kadanka Re: swiat pelen roznorodnosci 02.02.08, 01:26
                      jest Pani bombardowana odchodami??? wow
                      to znaczy, ze ZMUSZONO Panią do przeczytania tego wywiadu?
                      ZMUSZONO Panią do pojscia do Le madame i obejrzeniu performance'u?
                      chyba AZ tak zle nie jest, prawda?
                      jezeli ci sie nie podoba, kobieto, czyjas innosc, to nie zwracaj na
                      nia uwagi. proste. przeciez ta innosc sama ci sie nie narzuca.
                      • starucha_izergiel Re: swiat pelen roznorodnosci 02.02.08, 10:42
                        Nie narzuca? Jak to nie narzuca? Artykuł wywalony na pierwsza strone jednej z
                        najbardziej poczytnych gazet to nie jest narzucanie się?
                        • michalng Re: swiat pelen roznorodnosci 02.02.08, 18:08
                          Ręce opadają. To o czym maja pisywać najpoczytniejsze gazety żeby sie nie
                          narzucać ? Nie podoba sie to nie czytać ? Nikt nie zmusza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka