hlbiotech 01.02.08, 01:30 Wodór na horyzoncie - baterie z bakteriami; Mali pionierem produkcji biopaliw w Afryce... ...BIOPALIWA --- BIOTECHNOLOG.net Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eeeee1 Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 01.02.08, 04:31 no prosze prosze, gazeta publikuje artykul na podstawie artykulu w Science z tego samego dnia; brawo! podoba mi sie to; Odpowiedz Link Zgłoś
amus00 A nie z dystrybutora?:) 09.02.08, 15:58 dotąd zawsze brałem ja z dystrybutora :) Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir CO2, wulkany i ropa. 09.02.08, 17:57 Większość naturalnej nie zbilansowanej emisji CO2 to wulkany. Część CO2 jest w zamkniętym obiegu w przyrodzie, cześć niektóre rośliny zabierają ze sobą pod ziemię w swoich komórkach pod postacią celulozy (pierścienie węglowe). Spalając ropę powstałą ze szczątków organicznych uwalniamy ten CO2 który dawno temu temu wydzieliły wulkany. Więc mają rację wszyscy ci którzy mówią, że ludzkość nie produkuje CO2 a wulkany właśnie. CO2 wyprodukowane przez ludzkość jest zużywane przez rośliny które są naszym pokarmem, więc netto ludzkość jako zbiór organizmów ludzkich nie wytwarza CO2. Jednak ludzka działalność np. spalanie ropy powoduje uwalnianie CO2 wydzielonego przez wulkany w prehistorii. Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 Re: CO2, wulkany i ropa. 09.02.08, 18:54 kosmiczny_swir napisał: > Większość naturalnej nie zbilansowanej emisji CO2 to wulkany. Część CO2 jest w > zamkniętym obiegu w przyrodzie, cześć niektóre rośliny zabierają ze sobą pod > ziemię w swoich komórkach pod postacią celulozy (pierścienie węglowe). Spalając > ropę powstałą ze szczątków organicznych uwalniamy ten CO2 który dawno temu temu > wydzieliły wulkany. Więc mają rację wszyscy ci którzy mówią, że ludzkość nie > produkuje CO2 a wulkany właśnie. CO2 wyprodukowane przez ludzkość jest zużywane > przez rośliny które są naszym pokarmem, więc netto ludzkość jako zbiór > organizmów ludzkich nie wytwarza CO2. Jednak ludzka działalność np. spalanie > ropy powoduje uwalnianie CO2 wydzielonego przez wulkany w prehistorii. cIEKAW JESTEM CO UE ZROBI W CELU OBNIżENIA NORM EMISJI WULKANóW.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Re: CO2, wulkany i ropa. 09.02.08, 22:26 Ograniczając spalanie paliw kopalnych ograniczymy emisję CO2 pochodzenia wulkanicznego. Przecież cały węgiel w ropie i węglu pochodzi z CO2 wydzielanego przez wulkany. Czyli, musimy przestać uwalniać CO2 pochodzenia wulkanicznego, które kiedyś zostało uwięzione w roślinach. Bez naturalnego procesu wiązania CO2 w kopalinach nasza planeta wyglądała by jak Wenus. A my, spalając paliwa kopalne hamujemy ten proces. Działamy wbrew naturze. CO2 z głębi Ziemi wydzielone w wyziewach wulkanicznych wraca z powrotem do wnętrza Ziemi jako kopalina. Na litość boską, ludzie, zrozumcie, proces wiązania tego CO2 wydzielonego przez wulkany trwał miliony lat, my oddaliśmy do atmosfery z powrotem w ciągu zaledwie około 150 lat. Czy musimy zaburzać naturalny obieg (Wnętrze Ziemii ->emisja wulkaniczna-> absorpcja w roślinach-> fosylizacja -> Wnętrze Ziemii ) CO2 w przyrodzie ? Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: CO2, wulkany i ropa. 10.02.08, 01:24 kosmiczny_swir napisał: > Bez naturalnego procesu wiązania CO w kopalinach nasza planeta > wyglądała by jak Wenus. Wenus jest znacznie blizej Slonca. Prosze sprawdzic! Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: CO2, wulkany i ropa. 10.02.08, 18:30 to jest tylko jeden czynnik, wcale nie najbardziej istotny, radzę poczytać coś na temat wpierw... Odpowiedz Link Zgłoś
alfa.alfa Re: CO2, wulkany i ropa. 11.02.08, 00:28 > cIEKAW JESTEM CO UE ZROBI W CELU OBNIżENIA NORM EMISJI WULKANóW.:))) Wyda stosowną dyrektywę Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 Skąd się bierze ropa naftowa? 01.02.08, 09:45 Taa,ciekawy artykuł, Choć tworzy się w nim hipotezy na podstawie hipotez. Taki ku pokrzepieniu serc.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kpt_kloss Hipotezy sa potrzebne. 02.02.08, 06:11 Kopernik operowal za pomoca hipotez. Galileusz takze. Ty zapewne natomiast, jak sadze, operujesz za pomoca wtloczonych ci do glowy niezmienialnych pewnikow. Gratuluje. Ciekawym dokad cie taka postawa zabierze ... Odpowiedz Link Zgłoś
hatake Re: Hipotezy sa potrzebne. 04.02.08, 09:38 Wymieniłeś tylko te hipotezy, które się sprawdziły. A co z hipotezą, że ludzkość stworzyli kosmici z planety pozbawionej elektronów? Kiedyś widziałem książkę pełną takich właśnie bzdur. Trzeba raczej spojrzeć na cały obrazek i zestawić wszystkie fakty. Zakładając, że istniałaby ogromna biosfera pod ziemią, produkująca skończoną ilość paliw kopalnych, i tak nie rozwiązuje to naszego problemu. Czerpanie coraz większych ilości tych paliw z tej cudownej biosfery na pewno się na niej odbije. Gwałtowne zaburzenia wpływają negatywnie na takie delikatne rzeczy. Poza tym, produkcja jest stała, a nasze zużycie rośnie. Poza tym, entropia rośnie cały czas, i w końcu wykończymy te żyjątka z głębin. Pobieramy paliwa z ziemi, a wędruje tam z powrotem? Śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
bambi7 Re: Hipotezy sa potrzebne. 09.02.08, 11:42 tyle że produkcja tych złóż to nie to samo co produkcja stałej ilości cukierków przez fabrykę - nie da się określić jak dużo tych złóż jest naprawdę, ale biorąc pod uwage wielkośc planety to na pewno produkcja złóz jest o jedno lub dwa "zera" większa niż dotychczasowe zużycie to nie zasoby się kurczą, tylko my nadal nie mamy technologii umożliwiającej "zbieranie" tego typu złóz z tak dużych głębokości pod wodą (liczonych w km) Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 Bzdurny tytuł artykułu 09.02.08, 14:48 hatake napisał: > Poza tym, produkcja jest stała, a nasze zużycie rośnie. To prawda! Artykuł w Science przedstawia hipotezę jak być może powstała ropa naftowa. Stwierdzenie Pani Ireny, że ropy starczy dla wszystkich aż do końca świata jest w moim przekonaniu bez żadnego uzasadnienia. Jeśli ropa jest ciągle produkowana we wnętrzu Ziemi w tempie 1000 baryłek/rok to potrzeba będzie miliarda lat aby podwoić obecne zasoby ropy naftowej. Czyli aby tej produkowanej ropy wystarczyło do końca świata trzeba zmniejszyć jej zużycie do 1000 baryłek/rok. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb To jest hipoteza ;) 10.02.08, 12:00 hatake napisał: > Poza tym, produkcja jest stała, To jest hipoteza ;) > a nasze zużycie rośnie. Moje maleje - coraz lepsze samochody, coraz mniej palą. Grzeję gazem, ale jak powstanie w końcu elektrownia jądrowa to z przyjemnością przejdę na prąd. > Poza tym, entropia rośnie cały czas, i w końcu wykończymy te > żyjątka z głębin. Co ma do tego entropia? Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: To jest hipoteza ;) 10.02.08, 18:21 > > a nasze zużycie rośnie. > > Moje maleje - coraz lepsze samochody, coraz mniej palą. Grzeję gazem, ale jak > powstanie w końcu elektrownia jądrowa to z przyjemnością przejdę na prąd. jednak samochodów jest coraz więcej, w ogólności zużycie rośnie dosyć szybko, a nie maleje niestety :( zapotrzebowanie na energię Chin, Indii i innych szybko rozwijających się państw rośnie niemalże wykładniczo... > Co ma do tego entropia? że zasoby energii się systematycznie kurczą, nawet bez naszego udziału w tym Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb No ale to nie do końca jest złe. 11.02.08, 08:52 ciamej napisał: > jednak samochodów jest coraz więcej, w ogólności zużycie rośnie > dosyć szybko, a nie maleje niestety :( zapotrzebowanie na energię > Chin, Indii i innych szybko rozwijających się państw rośnie > niemalże wykładniczo... No ale to nie do końca jest złe. Jeśli nasz postęp w zmniejszaniu spożycia ropy na przejechany kilometr przegoni ich wzrost spożycia, co takie trudne nie będzie, to będziemy po stronie wygranych: cena ropy za baryłkę wzrośnie, ale nasze koszty ogólne spadną lub wzrosną mniej niż ich koszty (przy założeniu jak wyżej), jednocześnie Indie i Chiny poczują ogromny wzrost kosztów i będą zmuszone kupić lepsze technologie. Od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: No ale to nie do końca jest złe. 11.02.08, 14:43 > No ale to nie do końca jest złe. Jeśli nasz postęp w zmniejszaniu spożycia ropy > na przejechany kilometr przegoni ich wzrost spożycia, co takie trudne nie nie ma takiej możliwości, obecnie silniki paliwowe (diesel lub benzynowe) mają sprawność ok 20-40% nie mam dokładnych danych dla konkretnych samochodów, ale wydaje mi się że nie jest to wartość, którą można by jakoś znacząco podnieść, silniki rakietowe mają w najlepszym przypadku sprawność rzędu 70%, a przecież ich zasada działania jest zupełnie inna i o wiele łatwiej ograniczyć straty energii, gdybyśmy nawet przerzucili się całkowicie na silniki elektryczne których sprawność dochodzi do 80%, to nadal jest to zaledwie dwukrotne zmniejszenie spożycia na kilometr, natomiast liczba samochodów na świecie przez najbliższe 20-30 lat zwiększy się parokrotnie - w końcu nawet w Polsce liczba samochód ustawicznie rośnie, tak samo w zachodniej Europie, jeszcze daleko nam do poziomu USA... a to co się dzieje w Chinach i Indiach to już w ogóle bez komentarza, więc nie ma najmniejszej szansy na zmniejszenie zużycia ropy nawet przy wykorzystaniu najlepszych technologii jeśli jeszcze dołączymy do tego fakt, że rośnie także, w tempie niemal wykładniczym, zużycie energii elektrycznej (też ogromny wpływ Chin, Indii i innych rozwijających się państw) to pozostaje powiedzieć "we're out of fuel!" :P Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: No ale to nie do końca jest złe. 12.02.08, 07:49 ciamej napisał: > nie ma takiej możliwości, obecnie silniki paliwowe (diesel lub > benzynowe) mają sprawność ok 20-40% nie mam dokładnych danych Prawda, nie masz konkretnych danych ;) Benzynowe obecnie mają do ZTCP 40%, diesle 50..60%. A jeszcze 25 lat temu miały 2/3 tej wydajności. Wiadomo że nie da się tego podciągać w nieskończoność, ale można wpłynąć również na upodobania ludzi. > nie jest to wartość, którą można by jakoś znacząco podnieść, Też tak myślałem 25 lat temu ;) > natomiast liczba samochodów na świecie przez > najbliższe 20-30 lat zwiększy się parokrotnie Dokładnie, a w Europie zwiększy się nieznacznie. jeszcze daleko nam > do poziomu USA... a to co się dzieje w Chinach i Indiach to już w ogóle bez > komentarza, Sorry, EOT, bo wydaje mi się że nie rozumiesz co napisałem. > więc nie ma najmniejszej szansy na zmniejszenie zużycia ropy nawet > przy wykorzystaniu najlepszych technologii OK, właśnie o tym pisałem - szansa dla nas jest we wzroście spożycia. EOT w takim razie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: No ale to nie do końca jest złe. 14.02.08, 03:11 > > nie ma takiej możliwości, obecnie silniki paliwowe (diesel lub > > benzynowe) mają sprawność ok 20-40% nie mam dokładnych danych > > Prawda, nie masz konkretnych danych ;) Benzynowe obecnie mają do ZTCP 40%, > diesle 50..60%. A jeszcze 25 lat temu miały 2/3 tej wydajności. Wiadomo że nie > da się tego podciągać w nieskończoność, ale można wpłynąć również na upodobania > ludzi. no to tym bardziej, jeśli mamy w tej chwili sprawność 50% to najlepsze co możemy osiągnąć to 100% bo więcej fizyka nie przewiduje, a to jest tylko 2 razy więcej, więc jeśli twój samochód pali w tej chwili 10l/100km to w mega najlepszej wersji może palić 5l/100km, bo tyle po prostu potrzeba energii żeby przewieźć twoją dupę i bagaż ;] no i oczywiście waga samochodu też ma wpływ :P zauważ że teoretyczny silnik o sprawności 100% by konwertował całą energię chemiczną w kinetyczną bez żadnych strat, obecnie najlepszą sprawność mają silniki elektryczne dochodzi ona do 90%, nawet jakby miały ją równą 100% to niewiele nam to daje, bo po prostu my tyle energii zużywamy, nawet jak nie będziemy mieć żadnych strat przy konwersji na energię kinetyczną to i tak jest to duuuużo > > nie jest to wartość, którą można by jakoś znacząco podnieść, > > Też tak myślałem 25 lat temu ;) tak jak napisałem, jest to wartość którą można teoretycznie podnieść 2-krotnie, więcej już się nie da bo byłoby to wbrew prawom fizyki i zdrowemu rozsądkowi (bo fizyki do tego mieszać nie trzeba;) i tutaj nawet 100 lat badań nie pomoże - nie da się zrobić silnika o sprawności 125% bo to by było perpetuum mobile > > natomiast liczba samochodów na świecie przez > > najbliższe 20-30 lat zwiększy się parokrotnie > > Dokładnie, a w Europie zwiększy się nieznacznie. nie wiem czy tak nieznacznie, chciałbym by tak było, ale pewności nie ma, a tendencja jest mimo wszystko taka, że liczba aut rośnie, w niektórych stanach w Ameryce średnio przypada jeden samochód na osobę i myślę że do podobnego poziomu zmierzamy nawet tutaj u nas w Europie > Sorry, EOT, bo wydaje mi się że nie rozumiesz co napisałem. chyba jednak ty nie rozumiesz ;] nasze innowacje technologiczne polegające na *nieznacznym* zmniejszeniu zużycia paliwa będą niczym w porównaniu do nowych milionów wyprodukowanych aut, łączne zużycie ropy na świecie wzrośnie, cena skoczy i my też to odczujemy, bo zużywać będziemy mniej o 25%, a cena skoczy o 50% np. bo jak będzie dokładnie to nie wiadomo, a chińczykom jak będzie zależeć to opracują swoje technologie, też nieznacznie zmniejszą zużycie (na jeden samochód) ale znów np podwoją liczbę własnych samochodów, cena ropy znów skoczy i już wszystko pójdzie w pizdu ;] jedyny ratunek to samochody elektryczne na baterie i energetyka atomowa stale rozwijana równolegle z alternatywnymi źródłami energii Odpowiedz Link Zgłoś
sokrates22 Re: Hipotezy sa potrzebne. 09.02.08, 18:14 kpt_kloss napisał: > Kopernik operowal za pomoca hipotez. Galileusz takze. > > Ty zapewne natomiast, jak sadze, operujesz za pomoca wtloczonych ci > do glowy niezmienialnych pewnikow. Gratuluje. Ciekawym dokad cie > taka postawa zabierze ... Pytanie z typu : czy jeszcze śpisz? Lubie SF ale w życiu się nie sprawdza.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: Hipotezy sa potrzebne. 10.02.08, 18:10 on nie spał, za to ty chyba tak ;p przeczytaj jeszcze raz tego posta i zastanów się o co tam chodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
mertk Skąd się bierze ropa naftowa? 01.02.08, 13:09 Też slyszałem że ropa nawtowa powstaje ciagle w głebi naszego globu. wprawdzie nie z szacownego Science ale z pogadanki w zborze (wcale mnie mniej szacownym), gdzie argumentowano że Bog zaroszczył się o nas dajac swemu ludowi niewyczerpywalne zasoby. Zresztą skoro ziemia powstała 6 tyś lat temu to dlugotrwały proces powstawania ropy ze szczątków wymarłych organizmów jest wykluczony :) Poza tym mamy posiąść ziemie zgwalcić ją czy coś w tym stylu Nie żebym miał coś naprzeciwko takim czy innym teoriom, czy nawet nieuprawnionemu projektowaniu skromnych hipotez szczególowych na na o wiele szerszą płszczyznę, ale te dwie notki o ropie są takie krzepiące że aż się wzruszylem :) Odpowiedz Link Zgłoś
lugner.bakayaro Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 22:23 mertk napisał: > Też slyszałem że ropa nawtowa powstaje ciagle w głebi naszego globu. > wprawdzie nie z szacownego Science ale z pogadanki w zborze (wcale > mnie mniej szacownym), gdzie argumentowano że Bog zaroszczył się o > nas dajac swemu ludowi niewyczerpywalne zasoby. Zresztą skoro ziemia > powstała 6 tyś lat temu to dlugotrwały proces powstawania ropy ze > szczątków wymarłych organizmów jest wykluczony :) > > Poza tym mamy posiąść ziemie zgwalcić ją czy coś w tym stylu > > Nie żebym miał coś naprzeciwko takim czy innym teoriom, czy nawet > nieuprawnionemu projektowaniu skromnych hipotez szczególowych na na > o wiele szerszą płszczyznę, ale te dwie notki o ropie są takie > krzepiące że aż się wzruszylem :) nie rozumiem podejscia co poniektorych do zagadnienia przestawionego w magazynie "science", ktory to jest najbardziej szanowanym pismem naukowym na planecie . oczywisciejest to teoria , ale z duzym stopniem prawdopodobienstwa , reasumujac tak czy siak ludzkosc musi zaprzestac uzywania NIEWYDAJNEJ energi z zloz kopalnych ( ropa,gaz,wegiel) i wlozyc wiecej funduszy w energie zimnofuzyjna ( aktualnie dysponujemy przynajmniej 3 reaktorami zimnofuzyjnymi ktore jak narazie funkcjonowaly max 0,00004 sekundy ale dowodza ze zimna fuzja jest mozliwa ) jednak wielkie koncerny i rzady wielu panstw najlepiej rozwinietych nie sa zainteresowane ta technologia , co wiecej niezalezne laboratoria w usa , uk i australi sa blokowane przez rzady tych panstw ( wlasnie te 3 ktore maja reaktory) wymyslane sa bzdurne kontrole zakazy nakazy i inne poleceni0a odgorne byle tylko sparalizowac prace nad ta technologia w tych laboratoriach , niech wspomne ze nie amja zadnych panstwowych funduszy ( kiedys mialy skromne dotacje ale rzady zaczely wysnuwac miliony problemow i innych takich zeby tylko zachamowac prace podajac za podstawe fakt ze laboratoria sa finansowane z pubclicznych funduszy ) . reasumujac posiadamy zimnofuzyjne reaktory ktore sa sprawne ale wymagaja duuzo pracy zeby stac sie wydajne i naprawde stabilne , niestety rzady nie sa zainteresowane ta technologia bo OPEK i potentaci naftowi sraca zrodlo utrzymania . tak samo jest z technologia ogniw wodorowych ( posiadamy technologie umozliwiajaca produkcje samochodow/pojazdow napedzanych wodorem i posiadamy technologie prawie darmowego wytwarzania wodoru z wody morskiej , jesli nie wiecie dalczego nie jezdzicie takim samochedem .. technologie te sa opatentowane , korporacje twierdza ze wyprodukowanie takiego silnika jest bardzo drogie c jest nonsensem zreszta udowodnionym przez discovery chanel srednuio produkjca silnika na wodor kosztuje 1.5 raza tyle co silnika na benzyne , zbiornik "paliwa" wystarcza na okolo 300 kilometrow koszt paliwa na napelnienie takiego zbiornika to okolo 30 centow , wnioski wyciagnijcie sami ... wedlog profesora hawkingsa ( chyba kto to to tlumaczyc nie musze) ludzkosc mogla by przejsc na technologie zimnofuzyjna okolo roku 70 ubieglego stulecia jesli koncerny by nie blokowaly prac a rzad np usa wlozyl w projekt 1 procent tego co wydaje rocznie na zbrojenia . ale predzej sl0once wybuchnie niz szejkowie i spolka wypuszcza rynek z rek wiec nie liczcie na bezpieczna tania i ekologiczna energia jescze przez 200 lat :P Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 10.02.08, 18:43 co do science to się zgadzam w 100%, krytykowanie tego artykułu (w sensie tego w science) jest dla mnie niezrozumiałe, w science nie publikują byle czego co do zimnej fuzji - wierutna bzdura, do dziś nie wiadomo czy w ogóle istnieje, z pewnością w najbliższych latach, nawet przy wielkich nakładach finansowych, nie da się za bardzo nic uzyskać z tej technologii (właściwie to jakiej technologii? bo żadna konkretna nie została opracowana) wytwarzanie wodoru z wody morskiej - kolejna bzdura, nie ma obecnie technologii, która pozwalałaby pozyskać wodór (w jakikolwiek sposób), przy zużyciu energii na ten cel, mniejszej niż tej którą da się z tego wodoru pozyskać, tj więcej energii trzeba wydać niż się uzyska - i to nie się nie zmieni w najbliższej przyszłości, wodór jako paliwo ok, ale żeby mieć te paliwo trzeba wpierw włożyć inną energię (np z wiatraków) no i nie ma obecnie silników wodorowych, które mogłyby na komercyjnym rynku konkurować z silnikami benzynowymi, parę fajnych projektów jest, ale jeszcze żadnego, który byłby wdrożony do masowej produkcji poza tym OPEC, a nie OPEK Odpowiedz Link Zgłoś
prostaczekkurdupel Wystarczy chcieć! 11.02.08, 00:31 Każdą bzdurę da się napisać, ale nie w każdą trzeba wierzyć. Oczywiście, jak czegoś brak, to można poszukiwać, martwić się, stawać na głowie... Ale można też sobie wmówić, że tego nie brak. Jedni mówią, że Pan Bóg dopuści - i z kija wypuści, inni wymyślą sobie nowe, sensacyjne teorie, zwykle wykorzystujące wiarę w perpetuum mobile pierwszego rodzaju: bakterie, które bez energii wiążą w reakcjach endoenergetycznych materią nieorganiczną w wysokoenergetyczną organiczną. Albo silnik wodorowe, do których wodór produkuje się bez potrzeby wkładania energii, albo tajemnicze siły jądrowe itp. Jeden puści bąka, inni potwierdzą, i kto im udowodni, że za milion lat nie sprawdzi się to, co przepowiadali? Gdzie są naukowcy- prostaczkowie od "Raportu Rzymskiego" - już nas według niego miało nie być na świecie - jedynym ratunkiem miało być potężne dofinansowanie "supernaukowców" – autorów raportu. I co - "superaukowcy" g.. dostali, a przewidywane przez nich nieszczęścia nie nastąpiły. I teraz odpowiadają (już na emeryturach) I co, straciliście coś na naszych prognozach? Cieszcie się, że się nie sprawdziły! A propos postu, w którym napisałeś: "co do zimnej fuzji - wierutna bzdura, do dziś nie wiadomo czy w ogóle istnieje". Otóż wiadomo! Do primaaprilisowego żartu przyznali się dwaj, wcale zresztą niemłodzi, naukowcy z jednego z amerykańskich uniwersytetów. I co z tego, że się przyznali?! Humbug żyje do dziś. W kilku ośrodkach naukowych (w tym na Uniwersytecie Śląskim) efekt potwierdzono! (Wiedza i Życie, nie pamiętam, który rok, opracowanie "Humbug w nauce") Z odsalaniem wody morskiej z uzyskiwaniem za darmo energii zetknąłem się, kiedy tłumaczyłem patent takiego nieszczęśnika, który zapłacił za opatentowanie, licząc że na tym zarobi. A może by założyć taki blog – „Humbug w nauce”? A może już spotkaliście taki? Napiszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Skąd się bierze ropa naftowa? 01.02.08, 14:02 Wszystko co jest w ziemi ma swój sens, tylko czlowiek bez sensu wszystko to niszczy. Ropa i gaz, również spelniaja role amortyzatora w ruchach tektonicznych. Prosze zwrocic uwage na coraz czestsze czesienia ziemi. Czesien ziemi będzie coraz wiecej poniewaz kurczy sie amortyzator. Za to jest odpowiedzialny bezmyslny czlowiek, ktory ma czelnosc nazywac sie naukowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
remis1 Trzęsienia ziemi a ropa naftowa 01.02.08, 14:42 Chętnie dowiedziałbym sie skąd wiadomo, że jest coraz więcej trzęsien ziemi. Skąd wiadomo, że epicentra trzęsień ziemi pokrywają się z obszarami występowania złóż ropy naftowej i gazu - ja wiem że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nomadsoul dokladnie o tym czeba mowic glosno 01.02.08, 15:56 od czydziestu czech lat czesien ziemi jest coraz wiecej, cieszko to wrecz wyczymac Odpowiedz Link Zgłoś
greegy Re: dokladnie o tym czeba mowic glosno 09.02.08, 09:01 cos mi w czaszce czeszczy, czymam sie za leb...kurrrrrrrrde!;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: dokladnie o tym czeba mowic glosno 09.02.08, 11:02 "A czegóż czeba szczelcowi by zeszczelić cieczewia?" Odpowiedz Link Zgłoś
crazyszkorupquortet Re: dokladnie o tym czeba mowic glosno 16.04.08, 14:07 Wnuczka leciała jak strzała, a babcia szczała jak leciała:-) Odpowiedz Link Zgłoś
goonzales Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 02.02.08, 00:13 hahah to jeśli wedlug wojej teorii ropa i gaz to armotyzator wszelkich wsrząsów, to czemu w Polsce nie ma wielich trzęsień ziemi skoro ropę wydobywa się na skalę masową najwcześniej na świecie czyli z końcem XIX w.????????? Odpowiedz Link Zgłoś
slwy Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 03.02.08, 20:13 nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale Polska nie leży na granicy płyt tektonicznych. Pewnie dlatego nie ma u nas trzęsień ziemi, ale co ja tam wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 10:01 slwy napisał: > nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale Polska nie leży na granicy płyt > tektonicznych. Pewnie dlatego nie ma u nas trzęsień ziemi, ale co ja tam wiem.. > . Jak to, "nie leży..."?! - przeciwnie, granica płyt przebiega prawie dokładnie przez jej środek, mniej więcej z północnego zachodu, na południowy wschód! Weź atlas i spójrz na mapę geologiczną! Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 03.02.08, 21:02 Czy ty rozumiesz slowo amortyzator? Jego brak sam w sobie nie powoduje powstania wstrzasow. to raz. Po drugie, pewnie...Polska byla jak Kuwejt, tylko nas wyeksplatowali... Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright aaaby pomoc - dzwon czy czydziesci czy czynascie 02.02.08, 02:23 czesto tak masz? Odpowiedz Link Zgłoś
anurma Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 03.02.08, 23:13 A co to jest "częsienie ziemi"??? Odpowiedz Link Zgłoś
frank.west Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 04:46 Aż się cały zaczęsłem ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
herbapol Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 09:01 Szanowny panie Andrzeju,po polsku wprawdzie mówi się w niektórych okolicach kraju "częsie" ale pisać,to zawsze pisało się "trzęsie","trzęsienie" i td. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Ropa naftowa oglądana w zwierciadle 01.02.08, 14:05 Jak wiadomo, związki chemiczne nie będące identyczne ze swym zwierciadlanym obrazem (podobnie jak lewa rękawiczka oglądana w lustrze wygląda na prawą), mogą istnieć w dwóch wariantach. Mogą, to nie znaczy, że fizycznie występują. Jak powstawało życie, dokładnie nie wiemy. Ważne dla życia molekuły mają określoną skrętność. Ich odbicie zwierciadlane mogłoby być zsyntetyzowane, ale byłoby trujące. Jeśli życie powstawało w paru miejscach niezależnie, to organizmy były wzajemnie trujące. Mogła przetrwać tylko jedna wersja. Dlatego molekuły asymetryczne pochodzenia organicznego występują w jednej wersji. Ten sam związek wytwarzany z materii nieorganicznej jest mieszaniną "po równo" obu wariantów. Substancja "jednowariantowa" skręca płaszczyznę polarysacji światła jaki przez nią przechodzi. Jest to JEDNOZNACZNY dowód organicznego pochodzenia związku. Z tego, co czytałem przed laty, pamietam jako oczywistą oczywistość, że zawarte w ropie związki asymetryczne skręcają płaszczynę polaryzacji. Artykuł jest pod tym względem mętny. Piszą enigmatycznie o "znacznikach biologicznych". Odpowiedz Link Zgłoś
krc0 Re: Ropa naftowa oglądana w zwierciadle 01.02.08, 20:28 Coś ci się o uszy obiło ale chyba niedokładnie. Ropa nafotwa jest (w zdecydowanej wiekszości) mieszaniną węglowodorów a te IE MOGĄ wykazywać stereoizomerii o której wspominasz, co najwyżej izomerię cis/trans lub strukturalną. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krc0 Re: Ropa naftowa oglądana w zwierciadle 01.02.08, 20:42 Miało być oczywiście chiralności zamiast stereoizomerii, stereoizomeria jest szerszym pojęciem i zalicza się do niej także izomeria cis/trans. Co nie zmienia faktu że węglowodory (w większości) chiralnenie nie są. Poza tym Twoja teoria nie wyjaśnia pochodzeniagazu ziemnego, chyba że metan uznasz za chiralny... Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Ropa naftowa oglądana w zwierciadle 01.02.08, 21:01 Przecież nie napisałem, że wszystkie węglowodory w ropie są chiralne. Jak sam piszesz, odpowiednio duże węglowodory, mogą byc chiralne. Zresztą w ropie oprócz węglowodorów są zawsze domieszki, chocby związki siarki. Jeśli taka, chocby półprocentowa komponenta jest w ropie chiralna, to już by to świadczyło o pochodzeniu organicznym całości. Masz rację co do jednego, chemikiem nie jestem, ale pojęcie inwersji i parzystości rozumiem dobrze. Wyrysowałem sobie węglowodór z 7 węglami bez symetrii środkowej. Ale czy taka struktura występuje jako trwała molekuła, nie wiem. Sądzę, że nie. Ale z 8 węglami czy 9 jest już tyle możliwości, że chyba istnieją enancjomery. Odpowiedz Link Zgłoś
movax Re: Ropa naftowa oglądana w zwierciadle 03.02.08, 01:07 Nie prawda. 3-metyloheksan jest związkiem z asymetrycznym węzglem na pozycji 3, a więc jest chiralnym. Większe węglowodory mogą też być chiralne, istnieją również optycznie czynne związki bez asymetrycznego czterorzędowego atomu węgla, jest to specyficzna konfiguracja izomeria R/S, ale nie pamiętam szczegółów. Co do tego wiem istnieje kilkanaście tysięcy węglowodorów pochodzenia roślinego/zwierzęcego, z czego istnieje troche aktywnych optycznie (m.in. pewne terpeny, takie jak pochodne p-cymen, alfa-pinen, pochodne skwalenu, i wiele innych): en.wikipedia.org/wiki/Caryophyllene en.wikipedia.org/wiki/Sabinene en.wikipedia.org/wiki/Pinene en.wikipedia.org/wiki/Limonene en.wikipedia.org/wiki/Cadinene Cześć z nich jest chiralna, ale i tak jest wytwarzana w postaci racematu. Nie jest również prawdą, że jeśli jeden enancjomer jest OK (mówimy że jest aktywny biologicznie), to drugi jest szkodliwy (często jest obojętny). Odpowiedz Link Zgłoś
m3lmak Re: Ropa naftowa oglądana w zwierciadle 09.02.08, 02:35 "istnieją również optycznie czynne związki bez asymetrycznego czterorzędowego atomu węgla, jest to specyficzna konfiguracja izomeria R/S, ale nie pamiętam szczegółów." Nie wiem czy nie masz na mysli atropoizomerii ? Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis NAZIstowska(brunatna) ropa naftowa .. 09.02.08, 12:39 m3lmak napisał: > "istnieją również optycznie czynne związki bez asymetrycznego > czterorzędowego atomu węgla, jest to specyficzna konfiguracja > izomeria R/S, ale nie pamiętam szczegółów." > > Nie wiem czy nie masz na mysli atropoizomerii ? ---------------------------------------------------------------- itd..itp.. - O Matko ty moja Boska! - A konczac "podstawowke" bylem gleboko "rozdarty wewnetrznie": - czy wybrac Technikum Chemiczne w Pruszkowie(czy Legionowie? - wiem wiem.. - przedpotopowe to czasy..) lub Toruniu.. - czy tez "ogolniak".. Zgadnijcie co wybralem? :)) - I chyba nie zaluje.. - Nooo.. wcale nie zaluje!! :)) - Jestem wrecz uszczesliwiony! :)) - Bo gdzie ja bym tego siodmego czy osmego wegla znalazl?? - I to jeszcze "asymetrycznego"!! - I nigdy bym przy tym nie byl pewnien, czy jest on jakis "chiralny".. czy tylko zwyczajnie "cholerny"?? (dalbym pierszenstwo "cholernemu"..) P.S. - Swoja droga.. - Oslawiony "delegat" oslawionego PZPN-u - niejaki Andrzej TOMASZEWSKI - paranoik wynajdujacy "symbole" rasistowskie czy "faszystowskie" nawet we flagach z godlem pirackim ("wynalazl" iz to "symbol SS" - trupia czaszka :)), czy tez w zacisnietej dloni trzymajacej zapalony znicz (przerwany mecz Legia- Jagiellonia i transmisja telewizyjna z meczu na pol godziny) - powinien "oprotestowac" i ZABRONIC uzywania ropy naftowej, ktora jest.. nooo.. - BRUNATNA!!! Jak kabaret.. to kabaret! - "delegat" PZPN-u A.TOMASZEWSKI.. do dziela!! Zniszczyc FASZYSTOWSKA zaraze!! - Toz to "BRUNATNY symbol NAZIZMU"!! Odpowiedz Link Zgłoś
m3lmak Re: NAZIstowska(brunatna) ropa naftowa .. 09.02.08, 13:22 Ciekaw jestem co ten post wnosi do dyskusji ? Bo ani to dzial Pilka nozna ani Historia mojego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis Re: NAZIstowska(brunatna) ropa naftowa .. 09.02.08, 14:12 m3lmak napisał: > Ciekaw jestem co ten post wnosi do dyskusji ? Bo ani to dzial Pilka nozna ani > Historia mojego zycia. -------------------------------- Jako tlumokowi o zawezonej specjalizacji.. - NIC.. ZERO.. NOLL!! - Niemniej.. poszerzyc moze innym nieco horyzonty i byc tzw."przerywnikiem" w "uconej" petakow "dyszkusji"... Odpowiedz Link Zgłoś
m3lmak Re: NAZIstowska(brunatna) ropa naftowa .. 09.02.08, 14:27 Po prostu minales sie z tematem, bo nie masz nic do powiedzenia w tym, a jakies dziwne pragnienie wypowiedzenia sie za wszelka cene. Kiedys nazywalo sie to laniem wody, teraz to czytanie bez zrozumienia. Co dowodzi temu, ze sam jestes tlumok, bo w obecnych czasach, gdyby ocenic Twoja 'prace' to nawet mimo najbardziej wznioslych mysli dostalbys 0 punktow. My o rybach, Ty o grzybach... Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis Re: NAZIstowska(brunatna) ropa naftowa .. 09.02.08, 15:11 m3lmak napisał: > Po prostu minales sie z tematem, bo nie masz nic do powiedzenia w > tym, a jakies > dziwne pragnienie wypowiedzenia sie za wszelka cene. Kiedys nazywalo sie to > laniem wody, teraz to czytanie bez zrozumienia. Co dowodzi temu, ze sam jestes > tlumok, bo w obecnych czasach, gdyby ocenic Twoja 'prace' to nawet mimo > najbardziej wznioslych mysli dostalbys 0 punktow. > > My o rybach, Ty o grzybach... ------------------------------------------- Ty... "ucony"... - Ja w swoim pierwszym poscie pisalem iz... NIE MAM NIC DO POWIEDZENIA "w tej temacie"!!!! - i pisalem JAK oceniam tenze fakt - dając jednoczesnie do zrozumienia iz nie czuje sie z tego powodu uposledzony, a raczej szczesliwy iz mam INNA bardziej obszerną i WSZECHSTRONNA wiedze.. - O jakim wiec "mijaniu sie z tematem" i "nie maniu" nic do powiedzenia ty dziecko drogie mowisz? :))) Skąd tez synu domniemywanie iz "jakies dziwne pragnienie wypowiedzenia sie za wszelką cene" popycha mnie do zabierania glosu?? :))) - Akurat o tym, jakie mam "pragnienia" mozesz wiedziec NAJMNIEJ - bo i skąd?? - Czem to glupsze.. tym bardziej autorytatywne i jednoznaczne w poglądach i opiniach typu i rodzaju: - "musisz miec kompleksy"(?) - "masz dziwne pragnienie wypowiedzenia sie za wszelką cene".. - "musisz byc sfrustrowany"(jakby to byl conajmniej stan permanentnie patologiczny..) - czy tez.. "musisz byc niedowartosciowany".. - etc..itd..itp.. - Czyli zawsze wszystko BEZ POKRYCIA (inaczej zwane "projekcją" lub "konfabulacją") i na "NIE" wobec oponenta :)) "Wrzucilem" tez wielce pouczająca - a rozwscieczająca lewackich polglupow - historyjke o obsesyjnym maniaku TOMASZEWSKIM - szukającym wszedzie "symboli" faszystowsko-rasistowskich i polączylem to (sprobuj zrobic cos takiego dziecko drogie) z brunatnym kolorem ropy by OSMIESZYC pewne chorobliwe i maniakalne typy reakcji i zachowan.. :)) - Ze za trudne to bylo dla ciebie? - Tez absolutnie nic zaskakujacego.. Raczej oczywista prawidlowosc.. Zreszta.. W innym miejscu tego wątku, uzylem przypowiesci o Einsteinie, tak jak tutaj o schizofreidalnym TOMASZEWSKIM - rowniez bez związku z tematem ropy naftowej.. - Tez bylo to "dziwne pragnienie wypowiedzenia sie za wszelką cene"?? :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis Re: Ej... 09.02.08, 22:31 pamejudd napisał: > ...ale nie bierz juz tego wiecej, ok? ------------------------------------------ Do kogo ty to adresujesz?? Odpowiedz Link Zgłoś
remis1 Skąd się bierze ropa naftowa? 01.02.08, 14:35 Niemal wszystkie obserwacje wskazują na organiczne pochodzenie ropy naftowej. A najważniejszą z nich jest sprawdzalność i przewidywalność, jeszcze nikt nie znalazł złoża ropy naftowej wychodząc w poszukwawczych założeń opartych o nieorganiczną teorię pochodzenia ropy naftowej. Na marginesie pan Gold, na którego powołują się autorzy, był czystej wody plagiatorem, korzystał z teorii Rosjan i funkcjonował tylko dzięki temu, że nie było przepływu informacji między wschodem i zachodem i na zachodzie nie znano rosyjskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
karakuliambro777 Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 01.02.08, 16:10 remis1 napisał: > Niemal wszystkie obserwacje wskazują na organiczne pochodzenie ropy > naftowej. A najważniejszą z nich jest sprawdzalność i > przewidywalność, jeszcze nikt nie znalazł złoża ropy naftowej > wychodząc w poszukwawczych założeń opartych o nieorganiczną teorię > pochodzenia ropy naftowej. No właśnie, a gdzie te olbrzymie plamy ropy na oceanach nad gorącymi kominami? I druga sprawa, nawet gdyby sie okazało, że faktycznie te niezmierzone pokłady ropy i gazu są i można je wydobyć, to czy naprawdę chcemy oprzeć światową gospodarke nadal na ich spalaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
armagon Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 01.02.08, 21:15 Własnie rosjanie maja sukcesy w szukaniu złóz na swiecie podobno :] Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 09:28 Dinozaur ( postać już ze względu na starożytność właściwa w tym sporze ) chciałby zauważyć , że właśnie wychodząc z tego założenia dobrze Dinozaurowi osobiście znany prof. Grdżelov ( Ormianin z Moskwy ) odkrył rzeczone złoża w Wietnamie . Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu ) Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 10:15 Ująłbym to następująco: Mieszkańcy okolic byłych radzieckich baz wojskowych mogą zaświadczyć, że tam, gdzie stacjonowała Armia Czerwona powstawały, także współcześnie, obfite złoża ropy, a nawet gotowej benzyny lotniczej. Proces ten jakoś ustał po ich likwidacji :-). Ponieważ w Wietnamie stacjonowało sporo wojsk, a niektóre z nich nawet zrzucały na jego terytorium koziołkujące pojemniki z zagęszczonym paliwem, wcale się nie dziwię, że w różnych szczelinach mogło go trochę pozostać. Odpowiedz Link Zgłoś
novax Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 19.11.08, 15:35 a przeczytałeś artykuł? wyraźnie napisane jest kto i gdzie znalazł ropę kierując się tezą o nieorganicznym pochodzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
posraldescu Ropy jest pełno a co z tlenem do jej spalenia? 01.02.08, 20:10 Przecież go nie przybywa. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.rogoza Re: Ropy jest pełno a co z tlenem do jej spalenia 05.02.08, 02:44 A fotosynteza to co? Odpowiedz Link Zgłoś
crazyszkorupquortet Re: Ropy jest pełno a co z tlenem do jej spalenia 16.04.08, 17:09 fotosyntezę robisz w fotoshopie :-D Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Ruski wiedza o tym od lat 60tych co Science 02.02.08, 00:09 podaje jako nowosc. Ruskcy robia glebokie odwierty w miejscach gdzie Amerykanie nic nie znalezli. I Ruscy znajduja tam rope. Teoria ze 10 dinozaurow wchodzi do jednej barylki jest taka sama prawda jak dogmaty katolickie. Odpowiedz Link Zgłoś
eizo111 Re: Ruski wiedza o tym od lat 60tych co Science 02.02.08, 02:03 teoria że ropa się stale uzupełnia jest o tyle głupia że nie wiadomo jak się odnawia Odpowiedz Link Zgłoś
comettopl Re: Ruski wiedza o tym od lat 60tych co Science 03.02.08, 14:40 LOL. Masz takie pojęcie o ropie, jak o dinozaurach czy "dogmatach katolickich". Czyli żadne... Odpowiedz Link Zgłoś
yigor A gdyby ją produkowały organizmy z tamtego... 02.02.08, 03:02 A gdyby ją produkowały organizmy z tamtego podziemnego świata, to oni przecież też kiedyś wystawią nam rachunek!!! Pewnie mają swoje liczniki na odwiertach... Odpowiedz Link Zgłoś
kpt_kloss Nie ma sie co cieszyc bo 02.02.08, 06:14 niezaleznie od tego jak ta ropa powstaje to i tak albo Ruskie albo Araby nam ja sprzedaja. To co nam z tego jak ona powstaje skoro i tak musimy placic tym samym ludziom ? A nie mogliby wymyslic takiej hipotezy zeby to nam za te rope ktos inny placil ? Odpowiedz Link Zgłoś
padlin Skąd się bierze ropa naftowa? 02.02.08, 12:42 Ten artykuł, to dobra hipoteza, jak każda inna (dopóki nie będziemy niczego pewni). Ale jeśli okaże sie prawdziwa, to będzie to bardzo smutne dla naszej planety i tym samym dla nas. Jeśli ropa skończyłaby sie to ludzie zgodnie z maksymą,potrzeba jest matką wynalazków, szybko przerzuciliby się na inne źródła pozyskiwania energii, z całą pewnością bardziej ekologiczne np. wodór, co nie tylko pozwoliłoby bardziej chronić środowisko naturalne, ale tez pchnęłoby naszą cywilizację do przodu i pozwoliłoby wreszcie zrezygnować z technologii rodem z XIX wieku. Mam więc skromną nadzieję, że to wszystko to kompletna bzdura :) Odpowiedz Link Zgłoś
rasta.man Wodór to ściema 02.02.08, 14:53 Twoja fascynacja wodorem wynika z Twojej nieznajomości tematu i powszechnej, celowej dezinformacji. Wodór w istniejących technologiach jest jedynie NOŚNIKIEM energii, ponieważ wodór nie występuje w stanie wolnym, a otrzymywanie go z wody wymaga dostarczenia większej ilości energii, niż się jej uzyska ze spalenia czy zużycia w ogniwach paliwowych. Energia ta dostarczona musi być z konwencjonalnych źródeł energii, takich jak ropa, węgiel czy innego typu elektrownie. Do uzyskania jakiejś ilości energii z wodoru trzeba zużyć nawet trzy razy tyle konwencjonalnej energii. Poza tym, mało realne jest stworzenie infrastruktury: stacji tankowania i dystrybucji. I kto chciałby przy takiej stacji mieszkać? Mogłaby zdmuchnąć pół dzielnicy, jakby coś poszło nie tak. Lansowanie wodoru w motoryzacji służy koncernom naftowym, te technologie są tak kosztowne i niepraktyczne, że w zasadzie tylko przedłużają dyktat ropy na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
janu5 100% racji 02.02.08, 20:21 Masz 100% racji . Wodór to raczej fenomen socjologiczny . Pokazuje jak łatwo ludziom wmówic wzasadzie co się chce. Byle zostało to parę razy powtórzone przez opiniotwórcze media. Wniosek : Jesteśmy cholernie manipulowani. Ale jak ktos chce tylko pracować w dzień a wieczorem bawic sie w dyskotece to mu wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
padlin Re: Wodór to ściema 02.02.08, 23:56 hehe po pierwsze to nie u mnie żadnej fascynacji wodorem (no może troszeczkę :) ) po drugie wcale nie jestem zmanipulowany przez koncerny, bo niby jaką drogą skoro nie mam ani telewizora ani radia na stancji :)po trzecie na sprawę wodoru patrzysz z perspektywy dnia dzisiejszego, czyli przez problem trudności w otrzymywaniu tego surowca, kosztów jakie trzeba ponieść (energetycznych i nie tylko), aby go uzyskać, niebezpieczeństwa jakie ze sobą niesie i tak dalej. Jeśli każdy patrzyłby na sprawy tylko przez pryzmat problemów to postęp nigdy chyba nie miałby miejsca. Natomiast moim zdaniem w niedalekiej nawet przyszłości sprawa może przyjąć inny obrót,niż sie Tobie wydaje, mogą zostać opracowane technologie pozwalające w sposób bardziej wydajny i tani otrzymywać wodór (we Francji budowany jest obecnie reaktor termojądrowy i jeśli jego budowa dobiegnie końca być może problem pozyskiwania energii na świecie zniknie co pozwoli nie przejmować się już kosztami energetycznymi pozyskiwania wodoru) i bezpiecznie go magazynować. Poza tym wodór to tylko jedno z bardzo wielu rozwiązań, które mogą zastąpić ropę naftową (biopaliwa, samochody na energie elektryczną itp.) grunt, by przestać wreszcie z niej korzystać, bo to nie jest dobre ani dla środowiska naturalnego ani dla nas, ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rasta.man Re: Wodór to ściema 03.02.08, 12:25 Ha! Ciekawe więc, że ISTNIEJĄCE technologie nie są lansowane ani wspomagane, a na technologie wodorowe taki np. rząd USA wydaje grube miliardy. A wystarczyło, żeby w połowie lat 90 Kalifornia wprowadziła ustawę Zero Emission Vehicle i jak królik z kapelusza pojawiły się elektryczne samochody produkowane przez GM, Forda, Hondę i Toyotę. Bardzo dobre i całkiem tanie, biorąc pod uwagę niewielką produkcję. I wystarczyło, żeby tę ustawę znieść (pod naciskiem rządu USA, po wielu sądowych procesach!!!), i jak królik w kapeluszu te samochody znikły, a nawet (jak w przypadku EV1 firmy GM) zostały zabrane użytkownikom. A technologie produkcji baterii zostały wykupione przez Chevron-Texaco i wylądowały w sejfie. Współczesne samochody tak naprawdę niewiele się różnią od tych sprzed 100 lat, przybyło tylko bajerów, a zasada działania została taka sama. A ojcem motoryzacji w tej formie są koncerny naftowe i one pilnują, żeby nic się nie zmieniło. Takie technologie, jak biopaliwa, wodór służą tylko do mydlenia ludziom oczu. Odpowiedz Link Zgłoś
padlin eh ten wodor 03.02.08, 18:34 nie bardzo mnie przekonuje to co mówisz, po pierwsze amerykanie jeśli już przy tym jesteśmy blokują wszystkie nowinki (łącznie z wodorem) o ile zagrażają chociaż w małym stopniu wielkim koncernom i to rożnych gałęzi przemysłu, nie tylko motoryzacyjnej. Amerykanie już wielokrotnie udowodnili swoją krótkowzroczność i skupianie sie jedynie na robieniu pieniędzy za wszelką cenę, prosty przykład to bezsensowne wstrzymywanie protokołu z Kioto, chociaż korzyści z niego płynące w dalszej perspektywie są oczywiste, poza tym wcale nie lansują silnika na wodór, wręcz przeciwnie, zależy im na jak najdłuższym przetrzymaniu tego projektu przed upowszechnieniem, bo to też zagroziłoby naftowym koncernom. Wodór moim zdaniem, o ile opracujemy tania i bezpieczna technologię jego produkcji i magazynowania, pozwoli nie tylko uniezależnić sie od niestabilnych politycznie krajów bbliskiego wschodu, ale też przyczynić się w znacznym stopniu do ochrony środowiska i powstrzymania efektu cieplarnianego (efektem spalania wodoru jest woda), czego tak lansowane przez media biopaliwa nie są w stanie zapewnić. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Wodór to nie ściema 03.02.08, 16:05 A mnie wodór fascynuje i to bardzo. Żeby go wytwarzać jako paliwo do samochodów można posłużyć się fotolizą gdzie pod wpływem działania światła słonecznego i katalizatora można go uzyskać z wody. O wiele większym wyzwaniem jest składowanie wodoru. Jak na razie niema odpowiedniego materiału który by spełniał porządne kryteria. Np. nanorurki węglowe pomimo, że potrafią wchłonąć sporo wodoru to podczas uwalniania produkują zbyt wiele ciepła co powoduje jeszcze szybsze uwalnianie i w rezultacie zbiornik robi bum. Znam jednego fascynata który swoje nadzieje pokłada w tlenek magnezu. Nawet jeśli wydajność w tej chwili nie jest największa to badania są na dobrej drodze. Piszesz o projekcie ITER który jest wspaniałym przykładem jeśli chodzi o pozyskiwanie energii z izotopów wodoru na drodze syntezy jądrowej, jeśli to wypali będziemy mieć wspaniałe źródło energii. Podobne prace związane są z fuzją na małą skalę, tak aby można było skonstruować rektor niewielkich rozmiarów. W USA jest nawet cala rzesza amatorów którzy się tym zajmują w przydomowych garażach. Niestety sprzęt jest dość drogi i utrzymanie fuzji pochłania znacznie więcej energii niż jest produkowane. Istnieje jeszcze głośna "zimna fuzja" i mimo wielu skandali wielu fascynatów poświęca swój czas temu zagadnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
padlin Re: Wodór to nie ściema 03.02.08, 18:54 Otóż to, wodór to paliwowa przyszłość, czy się to komuś podoba czy nie. Ropa kiedyś się skończy, albo stanie się na tyle droga, że przeciętnego zjadacza chleba nie będzie na nią (konkretniej na jej destylat) stać. To właśnie będzie moment wejścia alternatywy ropy naftowej i jak na dzień dzisiejszy mam nadzieję, że tą alternatywą będzie wodór. Chyba, że nieoczekiwanie powstanie jakiś nowy wynalazek, który pozwoli zapomnieć o ropie, wodorze, biopaliwach i diabli wiedzą o czym jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Wodór to nie ściema 03.02.08, 19:52 padlin napisał: > Otóż to, wodór to paliwowa przyszłość, czy się to komuś podoba czy > nie. ------------------------------- Wodor to utopia, jak ktos lubi bujac w oblokach, to ma do tego pelne prawo. "Paliwo" przyszlosci to prad elektryczny. Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Re: Wodór to nie ściema 04.02.08, 06:59 padlin napisał: > Otóż to, wodór to paliwowa przyszłość, czy się to komuś podoba czy nie. en.wikipedia.org/wiki/The_Hype_about_Hydrogen Kup se książkę, ignorancie. Mądrzejsi od Ciebie muszą prostować to, co naiwniaki tacy jak Ty klepią bez jakiegokolwiek pomyślunku. > To właśnie będzie moment wejścia alternatywy ropy naftowej i jak > na dzień dzisiejszy mam nadzieję, że tą alternatywą będzie wodór. Skąd wytrzaśniesz źródło energii do jego wytworzenia?? Odpowiedz Link Zgłoś
druid1 Samochod napedzany sprezonym powietrzem 05.02.08, 02:54 Zarowno w wersji czystej jak i hubrydowej. www.theaircar.com Jezeli zostanie jeszcze abrdziej dopracowana ta technologia i wejdzie do masowej produkcji to i wodor przestanie miec racje bytu. Pozostaje tylko jeszcze problem energii niezbednej do sprezenia powietrza - ale to juz jest rzecz wtorna, bo nie musi byc to juz paliwo plynne. Odpowiedz Link Zgłoś
rasta.man Re: Wodór to nie ściema 03.02.08, 23:20 Nawet w przypadku projektu ITER wodór nie jest źródłem energii, tylko jej nośnikiem. Paliwo wodorowe to utopia, wodór nie występuje w stanie wolnym i jako źródło energii nie może służyć. W przypadku ITER źródłem energii jest reakcja jądrowa. Tak jak klasyczna elektrownia jądrowa produkuje prąd. Lub ciepło. Wodór przegrywa pod względem dystrybucji z prądem, nie da się go tak łatwo przesyłać i jest bardzo wrażliwy. W motoryzacji przegrywa z elektrycznym napędem, a nawet z pneumatycznym. Ostatnio Izrael ogłosił plany wprowadzenia masowo samochodów elektrycznych. Ciekawe, co? Może u nich mafia naftowa nie ma takich wpływów jak w reszcie świata? www.theregister.co.uk/2008/01/22/israel_electric_car_project/ Chcą mieć 100 000 elektrycznych samochodów na drogach już w 2010 roku. A o żadnych wodorowych nie mówią. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Wodór to nie ściema 04.02.08, 01:23 ?????????????????? rasta.man za dużo zioła szkodzi. Czyli np. węgiel nie jest źródłem energii tylko spalanie? W przypadku ITER źródłem są izotopy wodoru, deuter (proton+neutron) i tryt (proton+2neutrony) które w wyniku syntezy jądrowej (odwrotnie jak w klasycznej elektrowni jądrowej gdzie następuje rozpad jądrowy) produkują pierwiastek cięższy hel+neutron+masę energii. I masz: masa(hel+neutron)-masa(deuter+tryt)=(del.masa)*c^2=masę energii. Przesyłać wodór? Problemem jest składowanie, nikt nigdy nie chciał przysłać wodoru: bo ciężko uszczelnić, bo kruszy metale no i łatwo wybucha. W samochodach z napędem wodorowym, z wodoru uzyskuje się prąd elektryczny do napędzania silnika elektrycznego i jest to bardzo wydajne. Problemem jest zbiornik. Ciekawe z Izraelem, mają najwięcej naukowców na m^2 i mały kraj, w sam raz na taki napęd. Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Re: Wodór to nie ściema 04.02.08, 06:56 > ?????????????????? rasta.man za dużo zioła szkodzi. No właśnie to raczej Ty coś jarałeś, bo pokręciły Ci się kompletnie konteksty: rasta pisał o użyciu wodoru jako _nośnika_ energii dla transportu, lanego do baków. A Ty wyskoczyłeś z izotopami reakcją, o jaką oparty ma być tokamak ITER, czyli _źródło_ energii elektrycznej, za pomocą której można np. wymusić reakcje wytwarzające... wodór. Poza tym, niech nam tak lepiej uszy tym ITERem nie płoną. Według wiki, odpalają go dopiero w 2016, a cały projekt badawczy przewidziany jest na... 30 lat. Tymczasem niektóre źródła mówią o możliwym Oil Peak już w latach 2012-2016. Proponuję kupić sobie pod choinkę czy gdzie tam chcesz następującą publikację: en.wikipedia.org/wiki/The_Hype_about_Hydrogen Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Wodór to nie ściema 04.02.08, 11:28 Przeczytaj sobie kilka postów wcześniej o co chodzi sniperslaststand. To idzie tak: padlin > pokrecony_oliver > rasta.man > pokrecony_oliver > sniperslaststand rasta.man pokręcił źródło z nośnikiem. > Nawet w przypadku projektu ITER wodór nie jest źródłem energii, > tylko jej nośnikiem. > W przypadku > ITER źródłem energii jest reakcja jądrowa. Tak samo można napisać, że benzyna jest nośnikiem a źródłem jej spalanie. Ze źródła pozyskujemy energię a do nośnika musimy ją tam najpierw włożyć żeby później wyjąć. W przypadku ITER to izotopy wodoru są źródłem które w wyniku fuzji dają energię. W przypadku zbiornika dla samochodu wodór jest nośnikiem gdzie najpierw się go uzyskuje wkładając energię a później ją uwalnia w reakcji chemicznej z tlenem. Tego kompletnie nie rozumiem: > Paliwo wodorowe to utopia, wodór nie występuje > w stanie wolnym i jako źródło energii nie może służyć. A fuzja to co? To jak energia jest uzyskiwana na drodze jądrowej a nie chemicznej to już nie jest źródło? Poza tym ITER nie jest jedynym projektem dotyczącym fuzji. Pisałem też wcześniej o fuzji na małą skale w fuzorach które dało by radę wcisnąć do samochodu. Kupujesz samochód i już nie musisz tankować. Kilka pomysłów z tej działki: en.wikipedia.org/wiki/Fusor en.wikipedia.org/wiki/Bubble_fusion en.wikipedia.org/wiki/Cold_fusionitd. Jak ITER ruszy w 2016 to też będę zaskoczony, to było by mistrzostwo logistyki, a przy całej biurokracji i polityce to daje 25 lat. Dzięki za polecaną lekturę ale Joseph J. Romm nie jest moim ulubieńcem. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek pokręcony, odróżniaj realia od FANTAStyki 04.02.08, 13:11 pokrecony_oliver napisał: > Tak samo można napisać, że benzyna jest nośnikiem a źródłem jej > spalanie. Ze źródła pozyskujemy energię a do nośnika musimy ją tam > najpierw włożyć żeby później wyjąć. No i zgodnie z tym co napisałeś musisz w końcu zrozumieć, że ropa to źródło energii, bo wydobywa się ją, przetwarza i uzyskuje energię. Za to wodór do spalania to tylko BARDZO nieefektywny nośnik - obecna efektywność przekazu energii przez wodór to ok. 10%. Efektywność przekazu energii przez akumulatory do pojazdów z silnikiem elektrycznym to ok. 85%. Spora różnica, prawda ? To powyższe mówi jakimi laikami posługują się propagandziści idiotycznej idei, jeśli zdołali ich przekonać do opcji "wodoru-nośnika energii". > W przypadku ITER to izotopy wodoru są źródłem które w wyniku fuzji > dają energię (..) > A fuzja to co? To jak energia jest uzyskiwana na drodze jądrowej a > nie chemicznej to już nie jest źródło? Mieszasz wszystko i bujasz w pełnej fantastyce (na dziś). Synteza termojądrowa to zupełnie coś innego niż spalanie wodoru. Wykorzystanie energii termojądrowej poza bombą wodorową nie istnieje jeszcze na Ziemi i niekoniecznie zaistnieje. Na razie to tylko badania, które moga dać pozytywny efekt po kilkudziesięciu latach, a moga dać jedynie efekt ślepej uliczki badawczej bez żadnych efektów. Kapitał prywatny jakoś nie pcha się w tą inwestycję. > Pisałem też wcześniej o fuzji na małą skale w fuzorach które dało > by radę wcisnąć do samochodu. Kupujesz samochód i już nie musisz > tankować. Kilka pomysłów z tej działki: Zrozum, że to jest fantastyka. Ja też chciałbym elektrowni na syntezę termojądrową, jednak rozsądni ludzie potrafią oddzielać realia od chęci. Ci nierozsądni pływają w fantastyce i takich już bardzo było wielu w historii. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: pokręcony, odróżniaj realia od FANTAStyki 04.02.08, 14:16 Lepiej ty zrozum, że "problem wodoru" dzieli się na: 1 Wodór jako źródło energii na zasadzie fuzji jądrowej 1a Dla elektrowni 1b Dla pojedynczych użytkowników 3 Wodór jako nośnik 4 Uzyskiwanie wodoru gdzie trzeba zainwestować energię. 5 Składowanie wodoru 6 Uzyskiwanie energii z reakcji wodór - tlen Co do 1 punktu to nie sf, tokamaki pracują, fuzory pracują (w garażach amatorów), a ITER ma dawać więcej energii niż pobierać. Punkt 1a nie ma większych wątpliwości, że da się kiedyś opanować fuzję jądrową. Inaczej nie zainwestowano by tyle pieniędzy gdyby nie zrobiono wcześniej działających prototypów. en.wikipedia.org/wiki/Tokamak Zerknij na Currently in operation. Punkt 1b jest bardziej kontrowersyjny ale ostatnie prace dają nadzieję na taką możliwość. Można by się raczej kłócić nad innymi sprawami jak radiacja czy bezpieczeństwo. Ci "rozsądni ludzie" o których piszesz to nie naukowcy tylko politycy. Punkt 3, dużo się o tym mówi i inwestuje pieniędzy. Są rezultaty to dalej się inwestuje. Punkt 4 np. elektroliza lub fotoliza. Punkt 5 jest prawdziwym problemem, wodór jest naprawdę niewdzięczną substancją do składowania. en.wikipedia.org/wiki/Hydrogen_storage Punkt 6 tutaj masz tabelkę z wydajnością ogniw wodorowych i jest to ponad 50% en.wikipedia.org/wiki/Fuel_cell Ale to nie tylko efektywność decyduje o zastosowaniu ale jak ten wodór składujesz. Jeśli będzie można wygodnie składować duże ilości w samochodzie to i przy 10% wydajności to się może opłacać. Istnieją już samochody i nie tylko napędzane wodorem ale innym problemem jest to, że jak na razie go się pozyskuje podczas przeróbki ropy. Nie twierdzę, że to złote rozwiązanie ale nie najgorsze, dające duże możliwości i to w niedalekiej przyszłości. Nie lubię jak ktoś tak bezstronnie atakuje całą rzeszę ludzi zajmującą się tym zagadnieniem które ma aż tyle plusów. Myślisz, że gdyby się nie opłacało to inwestowano by takie środki, czas tylu naukowców. Żadnego projektu na taką skale nie rozpoczyna się bez wcześniejszego zbadania problemu. Nawet jeśli ropa starczy na długo to wygra to co tańsze, czystsze i dające o wiele więcej frajdy a do tego zalicza się wodór w całej swojej rozpiętości zastosowań. Co z Ciebie za miłośnik nauki skoro nie pozwalasz popuścić wodzy fantazji (na dodatek sprawdzalnej eksperymentalnie) i piszesz jak polityk przed wyborami. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: pokręcony, odróżniaj realia od FANTAStyki 04.02.08, 15:32 pokrecony_oliver napisał: >Co do 1 punktu to nie sf, tokamaki pracują, fuzory pracują (w >garażach amatorów), a ITER ma dawać więcej energii niż pobierać. Tokamak to tylko badania ! Zrozum, że to nie jest maszyna dająca energię. To jest ciągle bardzo drogi projekt badawczy. W garażu za własne pieniądze to możesz postawić i maszynę do robienia odchodów (to z artykułu o pomysłach technologicznych stworzonych przez artystów) - też napiszesz, że maszyna do robienia odchodów jest działającym, przyszłościowym projektem ? >Punkt 1a nie ma większych wątpliwości, że da się kiedyś opanować >fuzję jądrową.Inaczej nie zainwestowano by tyle pieniędzy gdyby nie >zrobiono wcześniej działających prototypów. To jest właśnie myślenie fantasty. Nie takie pomysly realizowano w dziejach. W program Concorde wpakowano dziesiatki miliardów dolarów, a powstała bardzo droga zabawka dla bardzo bogatych turystów. W końcu i wykorzystanie jako zabawka padło. O projektach wynalazków rodzimego socjalizmu litościwie nie wspomnę, bo nawet udane dziecko - Huta Katowice, zostało sprzedane za złotówkę po wyciągnięciu od podatników miliardów dotacji. Cofając się wstecz popatrz na piramidy jako machinę przenoszącą faraonów w zaświaty. Prywatny kapitał nie inwestuje w tokamaki i iter ! Choć ten sam prywatny kapitał rzucał się nie tak dawno na nowości biznesu internetowego jak pies na kiełbasę. > Ci "rozsądni ludzie" o których piszesz to nie naukowcy tylko > politycy. Dziś to zwykle to samo, niestety. "Naukowcy" bredzący to co podpowiedzą politycy, którzy wiedzą ile kasy da się ukraść od podatników na "szczytny" cel. Nie rozumiesz kto co i kogo utrzymuje. To zdrowa gospodarka utrzymuje niepotrzebnych polityków i wynajętych przez nich dziesiątków tysięcy "naukowców" mających robić cyrk medialny. > Punkt 4 np. elektroliza lub fotoliza. > Punkt 5 jest prawdziwym problemem, wodór jest naprawdę niewdzięczną > substancją do składowania. Fotoliza jako efektywny temat to dalszy ciąg fantastyki (ewentualnie znajdź dochodowe przedsiębiorstwo opierajace sie na produkcji wodoru z fotolizy). Elektorliza to średnio 50% strat. Przechowywanie produktu elektrolizy (wodoru) to średnio 30% strat. Realna efektywność wykorzystania energii chemicznej wodoru w samochodzie dajmy nawet 40% (realna efektywność wykorzystania benzyny w samochodzie wynosi ok. 20%). WYNIKOWA efektywność wodoru jako nośnika energii ok. 14% !!! Efektywność akumulatorów elektrycznych jako nośnika energii w samochodzie elektrycznym ok. 85% !!! CZY rozumiesz co oznacza powyższe porównanie ?! >Istnieją już samochody i nie tylko napędzane wodorem ale innym >problemem jest to, że jak na razie go się pozyskuje podczas >przeróbki ropy. Dobrze, że już dostrzegasz z jakim cyrkiem marketingowym masz do czynienia. >Nie twierdzę, że to złote rozwiązanie ale nie najgorsze, dające duże >możliwości i to w niedalekiej przyszłości. Nie lubię jak ktoś tak >bezstronnie atakuje całą rzeszę ludzi zajmującą się tym zagadnieniem >które ma aż tyle plusów. Widzisz, tzw. Centrum Frakcjonowania Osocza miało stokroć lepsze perspektywy, bo akurat opierało się na czym co gdzie indziej działa i jest bardzo dochodowe. Miało działać a efekty cyrku politycznego są takie, że musiałem do kradzieży dopłacić z własnych podatków. >Myślisz, że gdyby się nie opłacało to >inwestowano by takie środki, czas tylu naukowców. Żadnego projektu >na taką skale nie rozpoczyna się bez wcześniejszego zbadania A kto zainwestował ? Ile miliardów zainwestował w to o czym piszesz Bill Gates ? Ile miliardów zainwestowało 1000 najbogatszych rodzin Świata (mające łącznie majątek dziesiątków tysięcy miliardów dolarów) ? Podpowiem Ci - zainwestowały w to kwoty oscylujące wokół zera. Jeśli jesteś inteligentny do zrozumiesz o co chodzi. > Co z Ciebie za miłośnik nauki skoro nie pozwalasz popuścić wodzy > fantazji (na dodatek sprawdzalnej eksperymentalnie) i piszesz jak > polityk przed wyborami. Gdy miałem 18 lat też puszczałem wodze fantazji. A polityków nie lubię, bo w 99.9% to durnie. Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Darek ma rację 04.02.08, 16:24 Przedpiśca Darka przedstawił sytuację znowu tak, aby zaciemnić obraz czytelnikowi. Problem wodoru to to, że: 1. Cała "ekonomia wodoru" to jeden wielki prototyp nienaładowanej baterii z tysiącem problemów i potrzebą inwestowania miliardów EURo, aby w ogóle można ją zacząć ładować. 2. "Ekonomia wodoru" nic nie wspomina, czym ową baterię ładować. Gdy ropy przestanie starczać, obudzimy się już nie z ręką, ale z głową w nocniku i tym samym palącym pytaniem: skąd wziąć energię? Co do tokamaków, to nie zgadzam się, że inwestycje prywatnego kapitału należy traktować jako naturalną wykładnię rozsądku (vide wspomniane przed Darka topienie kasy w nieposiadające modelu biznesowego web 2.0). Raczej jako prognostyk, że na dzień dzisiejszy bogaci prywatni nie widzą w tym dobrej inwestycji, co oznaczałoby, że badania są jeszcze kompletnie w lesie. Wiki twierdzi, że obecnie osiągnięty (na krótko) zwrot energii dla prototypowego tokamaka to 0,7. Wymagany zwrot dla realnych zastosowań to od 15 do 22 i wyżej. Ciekawi mnie jedno - różne alternatywne źródła donoszą, że OilPeak czeka nas w latach 2012 - 2017. Dlaczego więc największe koncerny motoryzacyjne masowo nie przechodzą na produkty nie wymagające paliw kopalnych a napędzane elektrycznie? Przecież ich bardzo bogate centra badawcze powinny zdawać sobie sprawę z sytuacji wytwórców paliw kopalnych sto razy lepiej niż my. Sugestie byłyby trzy: - albo OilPeak jest bardziej oddalony w czasie niż alternatywne źródła twierdzą - albo koncerny motoryzacyjne doskonale zdają sobie sprawę, że alternatywy paliwowej dla ropy nie ma, będą zarabiać dopóki jej starczy a później zbankrutują z wielkim hukiem, przy czym paru bogatych zawczasu z tego biznesu wyskoczy - koncerny biegną w ślepą uliczkę tak samo jak my, ignorując zagrożenie bo na dziś dzień jest co jeść; w sumie, przykład bezmyślnej polityki modelowej Forda i GM, która wpędziła ich w wielkie długi, sugerowałaby, że nie można traktować zachowania takich korporacji jako jakiegokolwiek wskaźnika Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand czwarta sugestia 04.02.08, 16:35 Czwarta sugestia byłaby, że koncerny motoryzacyjne wiedzą, że będziemy musieli przeprosić się z górniolami (co za upokorzenie :/). Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver To jest męczące. 04.02.08, 18:01 Wodór daje możliwość skąd barć energię, jak ją składować i jak ją wykorzystywać. ITER ma mieć wydajność w produkcji energii elektrycznej 33%. Nie mam pojęcia czemu miłośnicy paliw kopalnych tak się z tego śmieją. Szkoda kasy? To może powstrzymajmy program badań kosmicznych? Jest propozycja żeby zamiast z dymającej rury wydechowej lała się woda destylowana a wam niedobrze. Zawsze pozostaje inna alternatywa, wiatr, baterie słoneczne, pływy oceanów, albo energia jądrowa na bazie uranu/plutonu a za nośniki, akumulatory i "latające koła". W końcu reaktory jądrowe wysokotemperaturowe zaczynają się dopiero co rozwijać. Ropa nie tylko może się skończyć, ale wydobycie staje się kłopotliwe, bo najczęściej wiąże się z problemami politycznymi, problemami z wydobyciem i zanieczyszczeniami. Najlepiej wstrzymać badania, pokazać wykres na ekranie to się nie opłaca zrobiony na bazie pochopnych winsoków i wziąć rachunek za badanie rynku. A może Chińczycy jednak w to zainwestują i będzie sukces? I co wtedy? Badania związane z ropą to najbardziej skorumpowana działka nauki. Jest na to wiele przykładów, wiele z nich zekranizowano filmami dokumentalnymi bo były tak spektakularne. A wielki firmy wcale nie siedzą spokojnie i też w to inwestują. Co niema pojazdów z napędem wodorowym? Póki opłaca się produkować więcej pojazdy na benzynę to to robią ale mają alternatywę i kiedy będzie trzeba to przejdą na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Re: To jest męczące. 04.02.08, 20:16 > Wodór daje możliwość skąd barć energię Bzdury rozpowiadasz! Jeśli daje, to proszę, pokaż mi działający w rzeczywistości, dający energię elektryczną tokamak. No czekam. Gdzie taki jest? Jaki region jakiego kraju zaopatruje w energię? Nie ma takiego. Już całe dziesiątki lat się próbuje i końca nie widać, bo wytworzenie miliardowych temperatur i ciśnień trywialne raczej nie jest. Zimna fuzja okazała się na dzisiejszy stan wiedzy tak samo nierealna, a rzekome jej przeprowadzenia - ściemą. Wniosek? Wytwarzanie energii z fuzji materii, w tym przypadku izotopów wodoru, to jak na razie jedynie pomysł, wybitnie trudny do przeprowadzenia. A sam wiesz, ile może potrwać, nawet po udanej próbie, wdrożenie tego na skalę przemysłową. > jak ją składować i jak ją > wykorzystywać. Najpierw zajmijmy się jej wytworzeniem, bo bez tego "nie będzie niczego". Cała reszta wodorowej ekonomii, to problem zupełnie innej maści, jak mówiłem, prototyp wielkiej, pustej baterii z masą problemów po drodze. Prędzej już spodziewałbym się wykorzystania bajkowej energii z tokamaka z przetwarzania na paliwo węgla czy tworzenia syntetycznych paliw z łupków roponośnych. > Nie mam pojęcia czemu miłośnicy paliw kopalnych tak się z tego > śmieją Jacy miłośnicy? Sam jestem za ograniczeniem konsumpcji, zwolnieniem trochę i oszczędzaniem gdzie się da. Nie każdy musi mieć samochód. Nie każdy musi wozić dupę do roboty w aucie czy autobusie, można na rowerze. Nie muszą miliony ludzi podróżowac po całym świecie aby porobić sobie zdjęcia, wrzucić na flikra i dodać kolejny kraj do mapy zwiedzonych. Nie musimy żreć tyle wysokoprzetworzonego żarcia w jednorazowych opakowaniach. Nie musimy ciągnąć kredyty na wszystko, co się da, nawet na zakupy świąteczne, najpierw konsumując, a później to odpracowująć (lub nie odpracowując i lamentując). > Jest propozycja żeby zamiast z dymającej rury wydechowej lała się > woda destylowana a wam niedobrze. I to jest megamanipulacja, jeden z czynników, czemu ludziska w to wierzą. Bo z rury para wodna, hosanna! A w fabryce pod miastem ten cudowny wodór robi się z gazu ziemnego. Albo w tokamaku, który MOŻE będzie działał za 30 lat. > Zawsze pozostaje inna alternatywa, > wiatr, baterie słoneczne, pływy oceanów, albo energia jądrowa na > bazie uranu/plutonu a za nośniki, akumulatory i "latające koła". I tutaj już w ogóle tracisz wiarygodność. Tyle się naczytałeś o wodorze, to na pewno wiesz, jak jest z alternatywnymi źródłami energii, że one po prostu nie mają szans wyrobić. Są za słabe, zbyt mała jest gęstość energetyczna. Szwecja z alternatywnych źródeł, po wielu latach kosztownego wdrażania programu uniezależniania się od paliw kopalnych, wyrabia chyba ledwie jedną trzecią krajowego zapotrzebowania! Z czego wiekszość ze spalania biomasy! I mówimy tu o kraju, który ma ledwo co mieszkańców (< 10 milionów), ogromne połacie terenu (porównaj gęstość zaludnienia Szwecji i Niemiec), długą linię brzegową do wiatraków i duże różnice wysokości, góry i doliny na budowę tam. I co? I ledwo 30%! Weź teraz zastosuj alternatywne źródła energii do takich Niemiec, gdzie każdy parametr z powyżej wymienionych jest odwrócony. > Najlepiej wstrzymać badania, pokazać wykres na ekranie to się nie > opłaca zrobiony na bazie pochopnych winsoków i wziąć rachunek za > badanie rynku. > Najlepiej wstrzymać badania, pokazać wykres na ekranie to się nie > opłaca zrobiony na bazie pochopnych winsoków i wziąć rachunek za > badanie rynku. Nie o to chodzi. Badać trzeba, ale tempo jest koszmarnie powolne. Jacyś goście z Shella zapowiadają OilPeak na 2015, jest na ich stronie WWW. Obecne tempo prac nad tokamakiem i obecne tempo efektów wdrażania alternatywnych źródeł energii po prostu każe sądzić, że nie mamy szans nic znaleźć wzamian. Jedyne, co nam chyba uratuje tyłek, a i tak będzie wymagać gigantycznego odchudzania (i bardzo dobrze) to przeproszenie się z górniolami i jechanie na węglu i może te łupki roponośne w Kanadzie, gdzie się sporo inwestuje, ale których wydobycie jest wolne, a przetwarzanie wymaga ogromnych nakładów energii i marnotrawionej słodkiej wody. > niema pojazdów z napędem wodorowym? Zrobienie pojazdu, który sobie spali lub przerobi wodów w ogniwie nie oznacza, że to się da stosować na skalę światową, czy Ty to rozumiesz? To jest właśnie supermylące, o, jest sobie bmw 7, jedzie nawet, super, jesteśmy uratowani. Tylko, że nie ma energii do wytworzenia dla niego paliwa ani całej infrastruktury do jego przetrzymywania i transportu. > Póki opłaca się produkować > więcej pojazdy na benzynę to to robią ale mają alternatywę i kiedy > będzie trzeba to przejdą na nią. Nie mogłeś lepszego pseudonimu niż "pokrecony_oliver" sobie znaleźć :/ Nie będę już więcej opisywał tego, co wszędzie można przeczytać. Jedynie energetyczny cud może nas ocalić, jeśli faktycznie OilPeak to sprawa 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
padlin hahahahahahaha 05.02.08, 01:01 Stary zdaje Ci się, że wiesz dużo ale masz braki. Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie sytuacja jest banalnie prosta. ITER zostanie oddany do użytku (na początku użytku naukowego) około roku 2016. Energia uzyskana za jego pośrednictwem rozwiąże, na pewno w dalszej perspektywie, ale jednak, problemy energetyczne ludzkości (w końcu po to jest budowany). Energia pozyskiwana za jego pośrednictwem pozwoli na uzyskanie wodoru metodą elektrolizy z wody (metoda na dzień dzisiejszy totalnie nieopłacalna stanie się jak najbardziej opłacalna właśnie dzięki taniej energii z ITER-a). Skoro w sposób tani będzie można go pozyskiwać, kwestią czasu będzie opracowanie technik pozwalających na jego bezpieczne magazynowanie, lub wykorzystanie obecnych, ale konieczne będzie obniżenie kosztów ich produkcji. Cały projekt wodorowy opiera się w zasadzie na kwestii czy uda sie zbudować ITER czy nie i czy będzie on się spisywał i przynosił zyski czy nie. Jeśli tak, to żadne koszty energetyczne nie będą miały znaczenia. Poza tym śmieszy mnie argumentacja odnośnie tego, że cały ten pomysł to czysta fantastyka i bujanie w obłokach. Czyżbyś już przyzwyczaił się do swojego telefonu komórkowego, który 20 lat temu był totalną abstrakcją? Nie masz pojęcia jakie zmienne będą kształtowały przyszłość za 5, 10 czy 20 lat. Czy będzie to monopol koncernów, które będą wstrzymywały projekty takie czy inne czy może do władzy dojdą politycy bardziej otwarci na nowe rozwiązania i to oni pchną świat do przodu, a może będzie sto innych wariantów. Tak na marginesie odsyłam do "Świata Nauki" tam możesz sobie poczytać o dużo bardziej fantastycznych projektach, które już stają się rzeczywistością, np. teleportacji czy silników na antymaterię. A podobno to czysta abstrakcja i zupełnie (chłodno kalkulując) nieopłacalna bzdura :) Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver "Ignorancja jest błogosławieństwem" Cypher, Matrix 05.02.08, 14:18 Kilka prostych faktów na temat projektu ITER. Ten projekt jest eksperymentem nie czy fuzja będzie działać i czy da się z tego uzyskać energię ale jak to zrobić jak najefektywniej. To, że fuzja działa możemy się przekonać każdego dnia patrząc w niebo. W XIXw. na takich samych zasadach negowano możliwość lotu maszyny cięższej od powietrza ignorując ptaki które latały dookoła. Jeden szanowany "ekspert" nawet publicznie zastawił swój autorytet twierdząc, że to się nigdy nie uda, na kilka lat przed lotem braci Wright. To samo widzę dzieje się teraz, technika idzie do przodu ale ludzie ciągle ci sami. W projekcie ITER problemem nie jest sama fuzja, temperatura, czy utrzymanie plazmy z daleka od ścian tokamaka. Problemem są neutrony które niszczą sprzęt I TO DLATEGO LUDZIE NARZEKAJĄ. Jest wiele rozwiązań które pozwalają funkcjonować temu urządzeniu ale w grę wchodzi teraz optymalizacja. Widziałem pręt metalowy 10cm, 5mm średnicy, który po włożeniu do reaktora zwiększył swoją długość o 0.5cm. Zamienił się w gąbkę, neutrony zniszczyły strukturę metalu, powybijały atomy z ich pozycji. To stanowi problem np. jeśli będzie trzeba co chwilę wymieniać soczewki dla laserów wspomagających reakcję. Wyzwaniem są materiały i technologie które umożliwią jak najrzadszą interwencję i szybką naprawę, albo elementy które same potrafią się naprawić. Wiele materiałów można przywrócić dawne właściwości po podgrzaniu, atomy z powrotem potrafią się wtedy zorganizować. Neutrony mają też korzystny aspekt, pozwalają na wytworzenie części paliwa dla fuzji. Fuzja na małą skale ma też duże szanse na zastosowanie chociaż jest daleko w tyle. Ostatnio pojawiają się prace które dają coraz większe na to nadzieje. Przykłady: Deuter uwięziony w krysztale piroelektrycznym po podgrzaniu impulsem lasera wytwarza fuzję. Istnieją prace nad samo- utrzymującymi się systemami plazmy i fal elektromagnetycznych (potocznie zwanymi piorunami kulistymi). Fuzja w ciężkim acetonie wywołana zapadaniem się bąbelków kawitacyjnych itd. Na podobnej zasadzie rozwija technologia związana ze składowaniem wodoru jako nośnika energii, pozyskiwaniem go, i wykorzystaniem w sposób konwencjonalny. Nie dość, że to działa to na paliwie wodorowym zajadę dalej niż na akumulatorze, nie szkodzi, że proces jest mniej efektywny. Ta sama filozofia funkcjonuje dla sond kosmicznych. Pakuje się proste reaktory o wydajności wręcz śmiesznej ale dające o wiele więcej energii elektrycznej na wiele lat niż jakieś inne rozwiązania (to co orbituje wokół ziemi ma baterie słoneczne ze względu na bezpieczeństwo). A to co niektórzy "bojownicy" o rozwój nauki proponują: pesymistyczne wypowiedzi bez uzasadnienia, bo jedynie co czytałem to narzekanie na to, że prywatne przedsiębiorstwa w to podobno nie inwestują (bzdura)+ wybiórcze wyliczenia z wiki + książki sfrustrowanych naukowców i ignorancję przytoczonych przykładów. To co, proponujecie? Ogólnoświatowe załamanie? Jakieś 300 lat temu wdepnęliśmy w filozofię postępu technologicznego i nie ma już odwrotu. Albo kombinujemy dalej albo ktoś inny to zrobi i będziemy musieli się im podporządkować. I nie zapominajcie o prędkich reaktorach jądrowych bazujących na paliwie U/Pu lub Th/Pu. Bo to też nadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
padlin dokladnie 05.02.08, 19:16 Śledzę ta dyskusję od początku i podpisuję sie pod Twoją wypowiedzią rękami i nogami. Nie rozumiem dlaczego ludzie, którzy dzisiaj korzystając z zabawek, które całkiem niedawno były opisywane w książkach fantastyczno-naukowych, uważają, że to już koniec rozwoju i każdy projekt, który wyda im sie odrobinę odbiegający od ich sposobu pojmowania świata wydaje im się absolutnie nie do zrealizowania. No cóż, pozostaje tylko mieć nadzieję, że to nie oni będą budowali przyszły porządek świata i naukę. Zresztą, czas pokarze kto ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Do Padlin i pokrecony.Oliver 09.02.08, 02:52 Chłopaki, ktoś wam bajki opowiada. W interesie wszystkich włodarzy tego świata jest dezinformacja mas i utrzymywanie koniunktury. Przypomina to Titanica z grającą orkiestrą. Faktem jest istnienie efektu Peak Oil (źródła szeroko dostępne w necie w języku angielskim)Gdyby wszyscy uświadomili sobie naraz konieczność oszczędzania i zaciskania pasa, to efektem byłaby olbrzymia recesja w świecie zachodnim - Cała cywilizacja zachodnia żyje na kredyt. Zatem jedyny pomysł koncernów energetycznych to podtrzymywanie optymizmu aż nadejdzie krach. Jak krach jest blisko świadczy chociaż duży 2 godzinny program CNN emitowany w lipcu 2007 o znamiennym tytule "Out of Gas - We were warned". Wedle ich scenariusza wystarczy jeden niezły huragan niszczący rafinerie w okolicach Huston by gospodarkę amerykańską trafił szlag a wraz z nią efektem domina calą gospodarkę światową. Co do projektu ITER - to ostatnia nadzieja - choć o wiele za późno i prawdopodobnie płonna. Zimna fuzja nie istnieje. Jest jeszcze fuzja z udziałem Mionów tzw. ciepła ale i ona jest nieopłacalna energetycznie. Jedyna alternatywa realna to dywersyfikacja źródeł: biopaliwa, benzyna z węgla, atomowa, odnawialna oraz DRASTYCZNE zaciśnięcie pasa (ale o tym nikt nie mówi zgodnie z koncepcją Titanica). Z góry przepraszam za pewne skróty myślowe ale większość problemów opisał wcześniej sniperslaststand. Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 jest sposób na niskoenergetyczną prod. W O D O R U 09.02.08, 14:13 nie wiem czy ktoś z was oglądal ostatnio program na discovery sciecne - jest możliwa produkcja wodoru za pomocą zielenic na farmach wodnych - na całkowite zastąpienie ropy dla transportu wystarczy farma o powierzchni teksasu - jak się na to zapatrujecie??????? Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: jest sposób na niskoenergetyczną prod. W O D 09.02.08, 17:22 Problem w tym, że wodór jako nośnik energii to czysta fantazja. Problemy związane ze składowaniem i przesyłaniem wodoru są praktycznie (przynajmniej w formie niezwiązanej chemicznie) nie do pokonania. Sinice oraz algi to jest interesujący temat jako źródło odnawialnych węglowodorów. Instalacje eksperymentalne dają zachęcające rezultaty, stosunek włożonej energii do uzyskanej jest dodatni nie mniej nadal baryłka ropy z instalacji wykorzystujących sinice lub algii kosztowałaby około 300 - 400 USD (dane z 2007 strona www.oildrum.com o ile dobrze pamiętam). Zakładając nawet bardzo dużą sprawność przemysłowej hodowli alg, obniżenie kosztów uzyskiwania biomasy nie ma żadnej szansy na uzyskanie z nich substytuty ropy o cenie porównywalnej z obecną ceną ropy. Oznacza to, że na taką bioropę większości krajów nie będzie stać. Konsekwencje ograniczenia podaży energii dla gospodarki będą zaś katastrofalne. Proponuję poczytać źródła amerykańskie (www.oildrum.com) właściwie wszystko tam już rozważano i rozkładano na czynniki pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: jest sposób na niskoenergetyczną prod. W O D 09.02.08, 17:51 ale nauka idzie do przodu - niedawno trudność stanowiło skonstruowanie baków na wodór które by nie przeciekały - teraz to już wyeliminowano. z lpg było podobnie - wszystko to kwestia odpowiednich technologii - trochę to czasochłonne ale nie są to problemy nie do rozwiązania Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 19:18 kubicki4ever napisał: > uzyskanej jest dodatni nie mniej nadal baryłka ropy z instalacji > wykorzystujących sinice lub algii kosztowałaby około 300 - 400 USD Ceny za barylke sa okolo $100 teraz. Wiec jesli koszt ropy z alg spadl by do 30% to mogloby sie nie tylko oplacac ale by sie zapobieglo dalszemu wzrostowi cen naturalnej ropy. Trzykrotny spadek kosztu nowej i nie calkiem rozwinietej technologii jest do wyobrazenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 20:02 Nie chcę się wdawać w szczegółowe obliczenia, oczywiście masz rację, że masowe zastosowanie technologii zmniejsza jej koszty. Są jednak dwa bardzo istotne problemy, które niestety są nierozwiązywalne. 1. Ropa naftowa jest za darmo. Nikt nic nie włożył w jej wyprodukowanie - wyprodukowała się sama (procesy biochemiczne i geologiczne odbywały się bez udziału człowieka) Obecna efektywność energetyczna ropy coraz bardziej spada bo jej wydobycie jest coraz trudniejsze - w I polowie XX wieku stosunek włożonej energii do uzyskanej przy wydobyciu ropy stanowił 1:100. Obecnie spadł poniżej 1:10 (wydobywanie z dna mórz, trudnodostępnych miejsc itp.). W przypadku piasków roponośnych w Kanadzie wydobycie jest tak energochłonne, że planowana jest budowa kilku elektrownii atomowych tylko do obsługi tego procesu ! W przypadku produkcji biomasy oprócz przetwarzania surowca dochodzi koszt energetyczny wyprodukowania biomasy (ciągniki rolnicze, praca ludzi itp. kosztuje). Aby (czysto teoretycznie rozważając)zaopatrzyć USA w substytut ropy na poziomie obecnego zapotrzebowania należałoby ten cały kraj w całości zaorać i siać tylko kukurydzę w celu obróbki przemysłowej - pojawia się zatem problem braku ziemi ornej na tego typu cele. Jedyną zatem alternatywą jest hodowla alg (system rur z wodą można skonstruować nawet na pustynii) zwłaszcza w otwartych akwenach wodnych. Oczywiście nie byłoby to łatwe i o ekologii należałoby oczywiście od razu zapomnieć (sinice raczej nie sprzyjają czystej wodzie, rybom i kąpielowiczom) ale pojawia się problem 2. Wedle różnych szacunków efekt Peak Oil albo już następuje, albo zacznie się w ciągu kilku lat. Czasu jest za mało by przestawić gospodarkę na nowe paliwa i alternatywne źródła energii. Skala problemu jest tak olbrzymia, że przerasta możliwości kapitałowe i czasowe całej gospodarki na naszej planecie. Innymi słowy jest ZA PÓŹNO. ZASPALIŚMY. Zainteresowanych tematem odsyłam do linku: www.lifeaftertheoilcrash.net Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 20:15 dlatego warto stawiać na wodór i mozliwie szybko eliminować jego niedogodności - można go uzyskiwać z energii wiatrowej, słonecznej, z gazu ziemnego, z farm zielenicowych, z energii jądrowej itp Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 20:36 Albo nie zrozumiałeś tego co napisałem, albo nie przyjmujesz tego do wiadomości. Poza tym, że wodór to tylko (zresztą bardzo zły) przenośnik energii (a przecież trzeba go jakoś wytworzyć tylko gdzie i jak) pozostaje problem skali i czasu. Czasu jest za mało a skala problemu za duża. A wodór i gospodarka wodorowa to czyste S-F poczytaj tutaj www.lifeaftertheoilcrash.net/SecondPage.html stanislaw33 napisał: > dlatego warto stawiać na wodór i mozliwie szybko eliminować jego > niedogodności - można go uzyskiwać z energii wiatrowej, słonecznej, > z gazu ziemnego, z farm zielenicowych, z energii jądrowej itp Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 20:54 otóż wodór można wytworzyć wszędzie gdzie występuje elektorwnia (czy to wiatrowa czy słoneczna czy inna) - ma to ten plus że energii tej nie trzeba od razu zużywać i można przechować w formie wodoru - największy problem to przechowanie i dystrybucja wodoru ale z tym to w ciągu kilku lat można sobie poradzić. Wodór właśnie rozwiązałby probemy elektrowni wiartrowych, lokalnych wodnych i wszystkich tych które mają problemy z podłączeniem do sieci i przesyłem przez nie energii - wodór dałby dużą niezależność małym i dużym elektrowniom. Obecnie trudno jest wymóc na dostawcach energii ich odkup z małych elektorwni z powodu nieregularnych dostaw. Poza tym w samochodach wodór jest zamieniany z powrotem w elektryczność z bardzo wysoką sprawnością Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 21:20 Bzdura. Elektrownie wiatrowe w Niemczech - najbardziej rozwiniętym pod tym względem kraju - zapewniają zaledwie 4% produkcji energii elektrycznej. te 4% produkcji energii elektrycznej to mniej niz promil energii zużywanej w transporcie i przemyśle zależnym od ropy naftowej - w przypadku Niemiec. Chcesz następnie zamieniać energię elektryczną na wodór ? W jakim procesie ? Elektroliza wody jest bardzo energochłonna - zatem strata energii na wejściu. Koszty aparatury nie są zaniedbywalne również. Następnie chcesz transportować wodór ? Wodór ucieka z każdego zbiornika ze względu na małą cząsteczkę - straty na przesyle, dodatkowo wysokopalność i ryzyko pożarów i eksplozji.... Budowa stacji dystrybucyjnych to kolejny - astronomiczny koszt. Popełniasz poza tymi "drobnymi" problemami powyżej typowy, standardowy błąd złej oceny skali problemu (olbrzymia) i braku czasu na jego rozwiązanie (jest za późno). Odsyłałem do źródeł, poczytaj potem możemy rozmawiać. stanislaw33 napisał: > otóż wodór można wytworzyć wszędzie gdzie występuje elektorwnia (czy > to wiatrowa czy słoneczna czy inna) - ma to ten plus że energii tej > nie trzeba od razu zużywać i można przechować w formie wodoru - > największy problem to przechowanie i dystrybucja wodoru ale z tym to > w ciągu kilku lat można sobie poradzić. Wodór właśnie rozwiązałby > probemy elektrowni wiartrowych, lokalnych wodnych i wszystkich tych > które mają problemy z podłączeniem do sieci i przesyłem przez nie > energii - wodór dałby dużą niezależność małym i dużym elektrowniom. > Obecnie trudno jest wymóc na dostawcach energii ich odkup z małych > elektorwni z powodu nieregularnych dostaw. Poza tym w samochodach > wodór jest zamieniany z powrotem w elektryczność z bardzo wysoką > sprawnością Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 21:49 nie niemcy tylko dania - do 2025 roku zapotrzebowanie na energię powinnna tam pokrywać energia wiatru w 75%. Już teraz mają chyba ponad 15%. W procesie wytwarzania wodoru traci się ok 10%-15% energii więc nie jest to dużo. Skoro skonstruowano baki samochodów nie przepuszczające wodoru to i większe zbiorniki również można. Poza tym worór można tak jak pisałem wcześniej wytwarzać za pomocą zielenic (do całkowitego zastąpienia światowego zużyica ropy może wystarczyć farma o powierzchni texasu - więc nie jest to niewykonalne. co ro ryzyk - były i będą w przypadku ropy, gazu będą i w przypadku wodoru - stworzeznie odpowiednich systemów zabezpieczeń to przecież nie tylk w przypadku wodoru koszty. - nie wiem co gorsze dla środowiska - wybuch wodoru w transporcie czy np. wylanie ropy do oceanu??? Tak więc można i te drobne błędy eliminować po kolei - poza tym wodór ma jedną niezaprzeczalną zaletę - jest ekologiczny, odnaiwalny tylko koncerny chcą do końca wydusić z ropy co się da. Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 22:23 Co do wytwarzania wodoru z zielenic - masz jakieś źródła ? link do informacji w języku angielskim lub niemieckim (lub ewentualnie polskim) ? Chętnie przeczytam (na razie szczerze w to wątpię). Co do gospodarki wodorowej: Czy zastanawiałeś sie nad kosztem wymiany taboru samochodowego ? Kosztem budowy systemu dystrybucyjnego ? Jak nie - to się zastanów. Poza tym traktuję jako unik brak ustosunkowania się do skali problemu. Dania - małe państwo w wyjątkowym jeśli chodzi o wiatr położeniu geograficznym - Chcesz na podstawie małego państwa wyciągać wnioski dotyczące gospodarki światowej ? Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 22:36 co do zielenic - są już prototypowe bioreaktory na małą skalę, polecam program emitowany na discovery science - trzyma on poziom więc raczej nie kłamali (leciał chyba 2-3 dni temu - coś z serii spojrzenie w przyszłość) - dość nowy program, opisywali i przedstawiali samochody na wodór, problemy i rozwiązania związane z wodorem - więc linków sobie trzeba poszukać w internecie samemu co do energii z wiatru - przykład danii wcale nie jest zły. podam inny przykład - gdyby USA wydało 10% budżetu pentagonu na farmy wiatrowe to zapewniłoby to energię dla ok 5-10 % ludności tego kraju - taka jest skala marnotrawienia funduszy na armię w tym niby przyjaznym dla człowieka kraju Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 22:43 tu przykład pracy magisterskiej z wodoru (znalezione w interecie w tej chwili)- problem małej ilości wodoru wytwarzanego przez zielenice można rozwiązać (za discovery) przez zmianę jednego z genów zielenic co daje kilkukrotne zwiększenie produkcji wodoru a to fragment pracy: 4.1.3.4.1.1 Zielenice Produkcja wodoru w zielenicach następuję według schematu: O2 H2O chlorofil hydrogeneza H2 Ponieważ obecność tlenu hamuje aktywność hydrogenazy czyli zmniejszeniu ilości wydzielanego wodoru, należy stworzyć warunki, w których tlen nie będzie miał dostępu do powyższych reakcji. Wiele zielenic produkuje wodór w małych ilościach w warunkach beztlenowych i w ciemności. Kiedy po beztlenowej adaptacji glony wracają do światła słonecznego ( ale ciągle są w środowisku beztlenowych) produkcja wodoru rośnie gwałtownie. Po pewnym czasie jednak na skutek fotosyntezy znowu maleje. Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 22:52 a po niemicku można wpisać wasserstoff + grunalgen (u umlaut) - i wyskoczy sporo adresów - zajuje sie tym universtytet w kalifornii i jeden w europie Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: "około 300 - 400 USD"? 09.02.08, 22:54 tu trochę po niemiceku www.umwelttechnik.or.at/cms/121/3422/ Energiequelle: Gentech-Alge produziert Wasserstoff Deutsche Forscher haben eine Grünalge derart genetisch verändert, dass sie große Mengen des energiereichen Wasserstoffs erzeugt. Sie kann eine bis zu 13fach höhere Rate produzieren, als bisher erreicht worden ist. Dies teilte die Universität Bielefeld am Dienstag mit. Algen erzeugen mit Hilfe von Sonnenlicht Wasserstoff. Bisher ist der technisch nutzbare Ertrag aber relativ gering. Prototyp für Bioreaktor geplant Derzeit arbeite das Forscherteam daran, mit Hilfe genetischer Eingriffe die Produktionsraten weiter zu erhöhen, berichtete die Hochschule weiter. Das Verfahren sei bereits patentiert worden (Patent-Nr. W0 2005003024), und noch im laufenden Jahr sei der Bau erster Prototypen von Bioreaktoren geplant. An dem Projekt haben auch Forscher der Universität Brisbane in Australien mitgearbeitet. Energie der Zukunft Auf der Suche nach alternativen Energien gilt der Produktion von Wasserstoff mit Hilfe von Sonnenlicht besonderes Interesse. Bei der Verbrennung von Wasserstoff entsteht lediglich Wasser. Neben verschiedenen technischen Möglichkeiten der Wasserstoffproduktion wird weltweit auch die biotechnische Gewinnung mit Hilfe einzelliger Mikroorganismen weiter entwickelt Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: "około 300 - 400 USD"? 10.02.08, 01:22 kubicki4ever napisał: ? link do informacji > w > języku angielskim lub niemieckim (lub ewentualnie polskim) ? Chętnie przeczyta > m > (na razie szczerze w to wątpię). www.unh.edu/p2/biodiesel/article_alge.html Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Czesc pustyni Sonora a nie Teksas! 10.02.08, 01:21 stanislaw33 napisał: > Poza tym worór można tak jak pisałem wcześniej wytwarzać za pomocą > zielenic (do całkowitego zastąpienia światowego zużyica ropy może > wystarczyć farma o powierzchni texasu - więc nie jest to > niewykonalne. Pomylilo sie Panu. Teksas jest ogromny i to by bylo niewykonalne. Na szczescie wyliczenia sa znacznie skormniejsze (pewnie Pan cos u nich slyszal i od tego ta pomylka). Otoz wyliczono, ze 12% pustyni Sonora by wystarczylo na wszystkie potrzeby Stanow. Tak wiec pol tej pustyni lub cala by wystarczyla na caly swiat. Ta pustynia jest znacznie mniejsza od Teksasu. Na szczescie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubicki4ever Re: Czesc pustyni Sonora a nie Teksas! 10.02.08, 14:08 Bardzo ciekawy link podesłałeś. Nie mniej informacje w nim zawarte potwierdzają moje tezy. Wodór to czyste S-F a biodiesel z alg o dużej zawartości weglowodorów to nadal pieśń przyszłości choć dużo bardziej prawdopodobna niż wodorowa gospodarka. Pozostaje bowiem do pokonania bariera technologiczna produkcji alg - zarówno otwarte zbiorniki wodne jak i fotoreaktory mają całą gamę nie do końca błachych problemów technicznych do przezwyciężenia. Ponadto, Aby być przygotowanym na nadciągający szok spowodowany brakiem ropy naftowej należałoby zacząć inwestycje już teraz a najlepiej 10 lat temu. Nadal pozostaje czynnik czasu, którego nie mamy. Nie zmienia to jednak faktu, że biodiesel z wykorzystaniem alg to jedyny realistyczny kierunek badań. Odpowiedz Link Zgłoś
sniperslaststand Jeszcze co do Oil Peak, to może nie jest tak źle 10.02.08, 22:22 Może zaspaliśmy, a może nie. peakoildebunked.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
ciamej Re: Jeszcze co do Oil Peak, to może nie jest tak 11.02.08, 00:17 całe biadolenie na temat wodoru jest bez sensu - wodór to nie źródło energii, tylko nośnik, co więcej nośnik bardzo mało efektywny, samochód jeżdżący na wodór zużywałby parę razy więcej energii niż współczesny samochód z napędem benzynowym (to właśnie z powodu tej małej efektywności - dla tych co nie zrozumieli;) problem w tym, że nam brakuje energii, a w najbliższej przyszłości zużycie będzie rosnąć, a nie maleć (m.in. za sprawą Chin i Indii), energię można pozyskiwać ze spalania kopalin takich jak węgiel, ropa, gaz, zarówno w elektrowniach jak i bezpośrednio np w samochodach, można też pozyskiwać ją z reakcji nuklearnych, w zwykłych elektrowniach atomowych, a być może w przyszłości za ok. 60-80 lat również w elektrowniach opartych na fuzji, istnieją także źródła odnawialne, ale nadal mimo wieloletnich wysiłków, nie są one zbyt efektywne jak więc widać wodór nie jest w żadnym razie źródłem energii tylko jej nośnikiem, najpierw trzeba spalić węgiel lub ropę, by elektrownia dostarczyła prąd do produkcji wodoru, który później można zapakować do samochodu, przy czym, o wiele opłacalniej byłoby tą ropę od razu zapakować do samochodu, a nie konwertować ją do wodoru wpierw, w ten sposób samochód zużyłby jej mniej ktoś może powiedzieć, że wodór można też pozyskiwać dzięki prądowi z alternatywnych źródeł, ale to bzdura, obecne elektrownie są oparte na paliwach kopalnych, stąd się bierze prąd, a prąd jest potrzebny do produkcji wodoru, udział odnawialnych źródeł energii w rynku jest znikomy, jeśli ktoś specjalnie wybuduje wiatrak by generował prąd potrzebny do elektrolizy to fajnie, ale lepiej by zrobił jakby podpiął ten wiatrak do sieci po prostu, generalnie wodór to straszne marnotrawstwo energii, której nam przecież brakuje, gdybyśmy mieli miliard wiatraków generujących 500% zapotrzebowania światowego to można by się zastanowić nad wodorem, ale w chwili obecnej nam energii brakuje, a ta którą produkujemy jest "brudna" - w większości pochodzi z paliw kopalnych, więc używanie wodoru byłoby raz: hiper-nie-ekologiczne, dwa: marnotrawstwem energii - co też jest nieekologiczne ;p fuzja to przyszłość, jednak niestety daleka, uważam że jest to dobra inwestycja na przyszłość, każdy dolar wydany na te badania się kiedyś zwróci, jednak jest to perspektywa wieeeelu lat, a i ryzyko ogromne, nic więc dziwnego że prywatni inwestorzy się na to nie rzucają, i od tego jest właśnie państwo by sponsorować ważne przedsięwzięcia dla dobra publicznego, które niekoniecznie muszą być atrakcyjne dla inwestorów źródła odnawialne natomiast to odrębna bajka, co prawda dużo jeszcze można zrobić w tej materii (np ogniwa fotowoltaiczne w technologii nano), jednak też dużo już zrobiono - i niestety efekty nadal są mizerne, ekonomicznie źródła odnawialne przegrywają z tradycyjnymi źródłami energii, po prostu się nie opłacają, są jednak forsowane (odpowiednimi przepisami prawnymi) gdzieniegdzie, najbardziej chyba w UE, i słusznie bo taki wiatrak np to stawia się raz, a energię produkuje przez lata "za darmo", ropa się skończy to będą one naszą ostatnią deską ratunku ;] warto się przestawiać na taką energię, niestety jest to nadal bardzo kosztowne... a jednak jest to wykonywalne: w Norwegii 99% produkowanej energii pochodzi całkowicie ze źródeł odnawialnych, w Brazylii 83% - to daje do myślenia reasumując wodór jest dla "burżujów energetycznych", nas na to nie stać, nam energii brakuje i będzie brakować, samochody powinny jeździć po prostu na prąd, w końcu samochody na wodór też mają silnik elektryczny, wystarczy po prostu zapomnieć o wodorze i skupić się na udoskonaleniu baterii - to jest już technologia na wyciągnięcie ręki no i o wiele sprawniejsza niż wodór, ponadto sprawdzona już dogłębnie w praktyce i kolejne koncerny zaczynają produkować własne samochody elektryczne, to jest prawdziwa przyszłość, a nie wodór... no a tak poza tym to ropa się wcale jeszcze nie kończy i żaden oilpeak przez najbliższe 40-50 lat nam nie grozi, spokojnie ludzie ;] nie dajcie się ponosić własnemu strachowi i wyobraźni, to że jest dużo materiałów w necie o oilpeak to jeszcze o niczym nie świadczy, o kosmitach też jest sporo tekstów na necie ;p jak czegoś nie ma na google'u to to nie istnieje, ale twierdzenie odwrotne już nie jest prawdziwe, to że coś jest na google nie znaczy jeszcze, że to istnieje naprawdę! :P pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek jakiego "TEXASu" .. cóż za bzdurę powatarzasz ?! 15.02.08, 16:55 stanislaw33 napisał: > do całkowitego zastąpienia światowego zużyica ropy może > wystarczyć farma o powierzchni texasu - więc nie jest to > niewykonalne. Aby samo USA zastąpiło zużywaną ropę olejem roślinnym musieliby obisać roślinami oleistymi powierzchnię uprawną 8 (słowie: OSIEM) RAZY większą niż posiada USA. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Discovery i Science? To jakiś paradox 10.02.08, 12:13 stanislaw33 napisał: > nie wiem czy ktoś z was oglądal ostatnio program na discovery > sciecne Weź kolego nie rób z siebie jelenia. Discovery i Science to dwa przeciwieństwa. Nic co tam oglądasz nie ma wspólnego z czymkolwiek naukowym. Już Wikipedia prezentuje lepszy poziom. > jest możliwa produkcja wodoru za pomocą zielenic na > farmach wodnych Wiele rzeczy jest możliwych, ale zazwyczaj nie robi się tego z powodów ekonomicznych. Nie wiem jaka musi być cena ropy żeby takie rzeczy zaczęły się opłacać. > - na całkowite zastąpienie ropy dla transportu > wystarczy farma o powierzchni teksasu - jak się na to > zapatrujecie??????? "Powierzchnia teksasu" to jakaś nowa amerykańska jednostka miary? Wcześniej wyrażali obszar w "boiskach futbolowych", teraz w "powierzhcni teksasu"... Żenada. To jest właśnie "diskowery sajens". Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: Discovery i Science? To jakiś paradox 10.02.08, 12:29 discovery ???? - to może skorzystasz z tego linku - to już znacznie bliżej bo universytet w niemczech: www.umwelttechnik.or.at/cms/121/3422/ niemcom dzięki zmianom genetycznym udało się kilkunastokrotnie!!! zwiększyć ilość wodoru wytwarzanego przez zielenice - a to dopiero początek drogi Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: Discovery i Science? To jakiś paradox 11.02.08, 08:46 stanislaw33 napisał: > discovery ???? - to może skorzystasz z tego linku - to już znacznie > bliżej bo universytet w niemczech: > > www.umwelttechnik.or.at/cms/121/3422/ .at to Niemcy? Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: Discovery i Science? To jakiś paradox 11.02.08, 09:57 twoja wypowiedź tylko świadczy o poziomie twoich argumentów . Najważniejszy jest dla ciebie pasek adresu w przeglądarce????? A doczytać że chodzi o universytet w Bielefeld to nie łaska??? a może już wiesz o czym jest artykuł czytając sam jego tytuł??? Zaiste jasnowidz z ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: Discovery i Science? To jakiś paradox 12.02.08, 07:51 stanislaw33 napisał: > twoja wypowiedź tylko świadczy o poziomie twoich argumentów . > Najważniejszy jest dla ciebie pasek adresu w przeglądarce????? Nie, naśmiewałem się z osoby podającej argumenty. Jest dość subtelna róznica między Niemcami a Austrią. > A doczytać że chodzi o universytet w Bielefeld to nie łaska??? Nie łaska, bo argumenty osoby robiącej tak podstawowe błędy są raczej na wstępie bezwartościowe. Nie warto sprawdzać. Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw33 Re: Discovery i Science? To jakiś paradox 12.02.08, 13:15 to utrzymujesz że bielefeld leży w austrii???? Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: Discovery i Science? To jakiś paradox 13.02.08, 09:01 stanislaw33 napisał: > to utrzymujesz że bielefeld leży w austrii???? Nic nie utrzymuję, pisałem że wyśmiałem twoją osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
kiczkis "Nie mow 'hop', zanim nie przeskoczysz" .. 09.02.08, 14:07 padlin napisał: (...) > Nie rozumiem dlaczego ludzie, którzy dzisiaj korzystając z zabawek, > które całkiem niedawno były opisywane w książkach fantastyczno- > naukowych, uważają, że to już koniec rozwoju i każdy projekt, > który wyda im sie odrobinę odbiegający od ich sposobu pojmowania > świata wydaje im się absolutnie nie do zrealizowania. (...) ====================================================== Nie ma w tym nic zaskakujacego ani tez sprzecznego.. - Oni po prostu WIEDZA.. - I ta WIEDZA(autentyczna zreszta moze byc..) stawia RAMY i BARIERY, o ktorych WIEDZA iz nie da sie tych ram i barier przekroczyc.. Jak to jest w takim razie ze jednak nie ma styagnacji w naukach? Ano.. Rozwiazanie jest zaskakujace.. - Zapytano pewnego razu Einsteina, w jaki sposob pojawiaja sie odkrycia, ktore przeobrazaja swiat. Wielki fizyk odpowiedzial: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ - "Bardzo prosto. Wszyscy wiedza, ze czegos zrobic nie mozna. Ale przypadkowo znajduje sie jakis nieuk, który tego nie wie. I on wlasnie robi odkrycie." ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Ot.. i wszystko.. P.S. - "pokrecony_oliver": - "Jeden szanowany "ekspert" nawet publicznie zastawił swój autorytet twierdząc, że to się nigdy nie uda, na kilka lat przed lotem braci Wright." --------------------------------------------------- - Tym "jednym ekspertem" byl slawny i faktycznie wielce uczony "encyklopedysta", a kompromitacja byla historyczna.. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: hahahahahahaha 09.02.08, 10:46 padlin napisał: ...> ITER zostanie oddany do użytku (na początku użytku naukowego) około roku 2016. > Energia uzyskana za jego pośrednictwem rozwiąże, na pewno w dalszej > perspektywie, ale jednak, problemy energetyczne ludzkości ... Z jednego "Itera" ??? .... - rozwiąże??? ;-))) -Żartowniś z Ciebie! No może "w dalszej perspektywie" , ale konkretnie, jak dalekiej? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: pokręcony, odróżniaj realia od FANTAStyki 04.02.08, 17:02 > Tokamak to tylko badania ! Zrozum, że to nie jest maszyna dająca energię. To > jest ciągle bardzo drogi projekt badawczy. Czy ja gdzieś pisałem, że tokamaki dają energię? Ze zdania (a ITER ma dawać więcej energii niż pobierać) wynika, że w pozostałych przypadkach na podtrzymanie fuzji wkłada się o wiele więcej energii niż pozyskuje. > W garażu za własne pieniądze to możesz postawić i maszynę do robienia odchodów > (to z artykułu o pomysłach technologicznych stworzonych przez artystów) - też > napiszesz, że maszyna do robienia odchodów jest działającym, przyszłościowym > projektem ? Zerknij na: www.fusor.net/ Fuzja jest dostępna dla amatorów, nie produkują energii ale się nią fajnie bawią. Fuzja to nie sf, dostępna na słońcu czy w bombie termojądrowej, to można skonstruować w garażu. Prywatny kapitał nie inwestuje w ITER bo ich nie stać, bo nie przyniesie szybkich dochodów, bo ... , bo ... Natomiast masę prywatnych ludzi, nie tylko milionerów inwestuje w sprzęt żeby badać fuzję na różne sposoby, w domu. > To jest właśnie myślenie fantasty. > Nie takie pomysly realizowano w dziejach. W program Concorde wpakowano > dziesiatki miliardów dolarów, a powstała bardzo droga zabawka dla bardzo > bogatych turystów. W końcu i wykorzystanie jako zabawka padło. Ale ile było przy tym zysku dla technologii, zysku dla polityków (ruscy zrobili też swoją wersję tu144)itd. To samo można by gadać o lądowaniu na księżycu, wyprawie na marsa itd. Tylko w wyniku tego powstają nowe technologie, nowe odkrycia. W przypadku ITER np. poszukuje się materiałów na osłony w której pierwiastki nie zamieniają się w izotopy radioaktywne w wyniku bombardowania neutronami i są odporne na zniszczenia radiacyjne. W tablicy Mendelejewa wybrano szereg pierwiastków a z nich stworzono 750 różnych materiałów które mogą posłużyć za osłony, i to trzeba przebadać i przetestować. To samo tyczy się soczewek do laserów które tam będą użyte. I kto to przebada, firmy prywatne? Historia stara jak w przypadku teflonu na patelni. > "Naukowcy" bredzący to co podpowiedzą politycy, którzy wiedzą ile kasy da się > ukraść od podatników na "szczytny" cel. Może i nawet znam masę takich przykładów ale znam też takich, którzy robią rzeczy o których się takim filozofom jak ty nie śniło. > Nie rozumiesz kto co i kogo utrzymuje. To zdrowa gospodarka utrzymuje > niepotrzebnych polityków i wynajętych przez nich dziesiątków tysięcy "naukowców > " > mających robić cyrk medialny. To mi praniem mózgu na ekonomi pachnie. Nie wszystko jest tylko dla kasy, kapujesz. Wielu z tych których wyzywasz od "cyrkowców" kiepsko zarabia byle tylko się nauką zajmować. I to nie dlatego, że nie mogą pracy znaleźć ale niechcąc pracować dla firm. Wolą siedzieć w labie na uniwerku lub polibudzie i oddawać się temu co lubią najbardziej. > Fotoliza jako efektywny temat to dalszy ciąg fantastyki (ewentualnie znajdź > dochodowe przedsiębiorstwo opierajace sie na produkcji wodoru z fotolizy). Jakoś badania się rozwijają, do tego dochodzi fotokataliza która pozwala podobnie jak baterie słoneczne montować baterie wodorowe które pod wpływem światła rozbijają cząsteczki wody na tlen i wodór. Z resztą to jedna z wielu technologii, do tego jest jeszcze elektroliza wysokotemperaturowa itd. Ale to badania gdzie da się jeszcze masę poprawić. Jest masę firm które handlują wodorem, wrzuć w google. Jest też wykorzystywany w przemyśle. > w samochodzie dajmy nawet 40% (realna efektywność wykorzystania benzyny w > samochodzie wynosi ok. 20%). > WYNIKOWA efektywność wodoru jako nośnika energii ok. 14% !!! > Efektywność akumulatorów elektrycznych jako nośnika energii w samochodzie > elektrycznym ok. 85% !!! Z tego co ja wiem to cykl z elektrownia - wodór - wykorzystanie wynosi 40%. W przypadku baterii 95%. Ale ile waży, kosztuje i ile energii przechowuje bateria. Jeśli chodzi o postęp z magazynowaniem energii elektrycznej to dopiero niedawno nastąpił jakiś postęp a i tak baterie li-polimerowe są drogie. W przypadku wodoru jest więcej możliwości i wolnego pola na udoskonalenia. > CZY rozumiesz co oznacza powyższe porównanie ?! Jakie porównanie i czego? Wydajności rozwijającej się technologi? A może weź pierwszą i drugą pochodną i jak ta wydajność się zmienia wraz z rozwojem technologicznym. Ile waży akumulator, ile waży ogniwo wodorowe, ile kosztuje, ile na tym przejadę, ile będę to ładować, ile da się jeszcze to ulepszyć. To są pytania jakie powinno się zadawać. > Gdy miałem 18 lat też puszczałem wodze fantazji. Współczuję Ci. Ale świat to nie tylko pieniądze, postępu nie ma bez fantazji. Biznes nie inwestuje w coś co się nazywa badaniami podstawowymi, a bez tego trudno o postęp, jedynie można udoskonalać istniejące wynalazki. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: pokręcony, odróżniaj realia od FANTAStyki 04.02.08, 15:45 > Nawet jeśli ropa starczy na długo to wygra to co tańsze, > czystsze i dające o wiele więcej frajdy a do tego zalicza się > wodór w całej swojej rozpiętości zastosowań. ---------------------------------- Nawet fantazjowac trzeba z rozsadkiem. Nie wygra to co tansze i czystsze, tylko to co przyniesie wieksze zyski i to najlepiej jakiemus monopoliscie. Poza tym wodor to najbardziej niepraktyczne paliwo jakie tylko moznaby sobie wyobrazic. Chyba dlatego jest lansowany, bo zapewni kolejny monopol jego producentom. Elektrycznosc zapewne jest brudna, droga i nie przyniesie "frajdy" monopolistom, ktorzy straca monopol. > Myślisz, że gdyby się nie opłacało to > inwestowano by takie środki, czas tylu naukowców. --------------------------------- Alez tak, utrzymanie monopolu na paliwa zawsze sie oplaca jego producentom. Nigdy konsumentom. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Wodór to ściema 09.02.08, 10:22 Tak, czy tak, najpierw trzeba otrzymać energię, żeby otrzymać wodór - po co? - żeby z niego otrzymać energię??? To nie wizja postępu: To Termodynamika! Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Zdecydowana ściema 10.02.08, 12:08 rasta.man napisał: > Twoja fascynacja wodorem wynika z Twojej nieznajomości tematu i > powszechnej, celowej dezinformacji. Wodór w istniejących > technologiach jest jedynie NOŚNIKIEM energii, ponieważ wodór nie > występuje w stanie wolnym, a otrzymywanie go z wody wymaga > dostarczenia większej ilości energii, niż się jej uzyska ze > spalenia czy zużycia w ogniwach paliwowych. Obecnie wydajność cyklu wodorowego to ok. 10%. Dla porównania, parowóc (150 lat ma ten wynalazek) wyciągał 7%. > Energia ta dostarczona musi być z konwencjonalnych źródeł energii, > takich jak ropa, węgiel czy innego typu elektrownie. Można też z gejzerów na Islandii, ino przetransportować się tego nie da. Nie zapominajmy o tym, że wodór jest bardzo ciekawy w spotkaniu z tlenem z powietrza - robi "bum". Wodór to nie LPG. > Poza tym, mało realne jest stworzenie infrastruktury: stacji > tankowania i dystrybucji. I kto chciałby przy takiej stacji > mieszkać? Dude, nie przesadzaj. Biolog, który w 1880-tych latach odkrył ciekłe kryształy też nie przypuszczał, że Kitajce z tego telewizor zrobią. > Mogłaby zdmuchnąć pół dzielnicy, jakby coś poszło nie tak. To samo mówili ludzie instalujący gaz w mieście sto lat temu. > Lansowanie wodoru w motoryzacji służy koncernom naftowym, te > technologie są tak kosztowne i niepraktyczne, że w zasadzie tylko > przedłużają dyktat ropy na świecie. Może to i prawda, ale u nas na fizyce przemysłowej były wykłady z technologii wodorowej, i nie było to totalne Sci-Fi. Oczywiście podkreślam to, co piszesz, to jest technologia w powijakach. Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Na dnie oceanow sa stacje benzynowe Shell i Amoco 03.02.08, 00:12 ....dla tankowania lodzi podwodnych...... Wg. Amerykanow, rope naftowa dal im Bog, aby mogli do kosciola jechac samochodem.... Odpowiedz Link Zgłoś
comettopl Nie ma się czym podniecać. Dlaczego? Wyjaśniam. 03.02.08, 13:51 Jeśli "cały czas powstają nowe, bogate złoża", to dawno by rozerwało Ziemię albo mielibyśmy oceany ropy - o ile prędkość powstawania tychże złóż miałaby być dla konsumentów ropy (czyli dla nas) znacząca. Bo może faktycznie ropa cały czas powstaje - ale raczej na tyle wolno, że złoża które mamy tworzyły się setki milionów lat. Taka prędkość nas nie ratuje. A to że ruscy znaleźli ropę w spękanych granitach to nic nadzwyczajnego - na pewno nie tam się ona utworzyła, tylko tam w pułapce zalegała. Również odnowienie się złoża po wstrząsach sejsmicznych niczego nie dowodzi - po prostu ropa została przez wstrząs uwolniona z pułapki i przepłynęła do pułapki eksploatowanej (czyli owego złoża). W zasadzie dyskusja o genezie ropy jest czysto akademicka i dla konsumentów nie ma żadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Ta teoria zgadza sie z Biblia.... 03.02.08, 16:08 .......pod ziemia diably maja swoja smazalnie i ropa to kapiacy tluszcz z nieszczesnikow........ Odpowiedz Link Zgłoś
sneerr Re: Ta teoria zgadza sie z Biblia.... 03.02.08, 17:48 potwierdzam, ta zasiarczona jest z razy zóltej... Odpowiedz Link Zgłoś
hubert100 Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 04.02.08, 18:19 Oczywiscie a gaz wyprodukuja z kapusniaku i grochowki,wodor "wyleci" sam z wody,bio diesel z loju z McDonalda a jaja to sobie na sloncu wygrzeja. Odpowiedz Link Zgłoś
marccos Skąd się bierze ropa naftowa? 04.02.08, 13:34 Nie sądziłem, że w XXI wieku ktokolwiek szerzy bzdury, jakoby ropa naftowa powstała ze szczątków organicznych. W 1970 r. czytałem "Granice astronomii" Freda Hoyle'a, który wyjaśniał w jaki sposób powstała Ziemia i jak doszło do uformowania się oceanów oraz złóż ropy naftowej. W 1972r. jeden z moich kolegów wyleciał z egzaminu, gdy powiedział że ropa naftowa jest źródłem węglowodorów nienasyconych! Wbrew pozorom ropa naftowa niewiele ma wspólnego ze związkami organicznymi w rozumieniu biologicznym. Tzw biopaliwa są innymi związkami. W każdym razie istnieje prawdopodobieństwo, że wewnątrz naszej porowatej planety przeciskają się strumienie ropy naftowej. Tak mało wiemy o procesach zachodzących wewnątrz skorupy ziemskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a w USA i Kanadzie w Collegeach ucza wlasnie ze ropa 05.02.08, 19:03 powstała ze szczątków organicznych. Wspominanie ze wyeksplatowane zloza napelniaja sie ponownie jest herezja czyli politycznie niewlasciwe. Odpowiedz Link Zgłoś
ekumeniczny uceni z kolchozu i ewolucja 05.02.08, 23:22 W usa i kanadzie uceni nadal sieja dezinformacje o teorii ewolucji. A do wiarygodnosci tej smiesznej teorii uceni z kolchozu, (nie mylic z kolchozem radzieckim) potrzebuja 'uzupelniajacych' teorii, m.in. teorii o powstawaniu ropy. eh gdyby moja koza nalezala do grupy kolchozowej, moglaby zostac uconym. cenzorze, co jest wiekszym pozytkiem dla ludzkosci, wyprodukowanie papieru toaletowego czy teoria Einsteina? Pozdrowienia cenzorze Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd Patrzcie... 09.02.08, 21:14 ...slonca nie ma, a glupka znowu w leb przygrzalo i bredzi... Odpowiedz Link Zgłoś
chodowiec_kreveteck Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 09:55 Co wiecej - w XXI wieku ci idioci rozpowszechniaja jeszcze herezje o prawie powszechnego ciążenia, ewolucji i kulistej Ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
skorpionx A co z nowym lithium-akumulatorem... 05.02.08, 16:28 Gdzies w okolicach bozego narodzenia bylo glosno o nowym odkryciu ktore umozliwi 10-krotne powiekszenie pojemnosci lithium-aku. Gestosc zgromadzonej energii umozliwilaby uzyskiwanie na jednym ladunku energetycznym odleglosci ponad 1000 km. przez samochod elektryczny. Uznano to za poczatek konca ery silnika spalinowego. Cos nie slychac za wiele o tym wynalazku. Moze zostal juz sprzedany... Odpowiedz Link Zgłoś
plus_minus_zero nawet jezeli to nie jest to zjawisko geologicznie 09.02.08, 02:07 szybkie na skale pokolen . Doimy te 'krowe' szybciej niz daje mleko a poza tym czy nam sie to podoba czy nie to tylko przyspieszy perspektywe globlnego ocieplenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
ma.mo.ma Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 09:40 "Według innych - stale tworzą się pod wpływem reakcji chemicznych w płaszczu ziemskim ze skał węglanowych i wody w obecności tlenków żelaza." Hmmm, jak się tej geologii już trochę uczę, to o takich cudach jak złoża skał węglanowych w płaszczu nie słyszałam. Oczywiście, są karbonatyty (min.50% CaCO3), ale występują one raczej na skalę lokalną (jedyny znany czynny wulkan karbonatytowy - Oldonyo Lengai). Stopy karbonatytowe występują w płaszczu i dają nam o sobie znać (metasomatyzm karbonatytowy), ale nadal nie jestem przeokonana że jest ich na tyle dużo aby stworzyły złoża. A geneza karbonatytów? Niejasna, być może są to wciągnięte na głębokości i przetopione skały z powierzchni, które... baaaardzo częto mają genezę organiczną :D Kolejna sprawa to woda w płaszczu - ciężko wyobrazić sobie żyły wodne na głębokości setek kilometrów. No bo woda związana w minerałach, chyba nie ma takich cudownych zdolnośći (zresztą ze świeczką szukać minerałów uwodnionych w płaszczu,szczególnie w dolnych jego partiach). Geologia jest nauka, w której powstają setki teorii. Jedne dadzą coś światu,inne nie. Ta wymaga jeszcze dużo pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ronnie_ik Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 10:24 a ja myślałem że może by tak u mnie ogródku pokopać może coś wytryśnie i będę milionerem !!! Odpowiedz Link Zgłoś
baret33 Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 10:32 to troche sa bzdury największe pola naftowe nieuchronnie się wyczerpują al ghawar nie bedzie wiecznie dostarczać mln baryłek dziennie kaszagan jest baaardzo trudny w eksploatacji a nowe pola nie moga sie równać z tymi pisanie że coś jest dane raz na zawsze jest po prostu śmieszne jest tego baaardzo dużo ale nawet baardzo dużo to nie nieofraniczone zasoby Odpowiedz Link Zgłoś
markizz Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 11:57 Niebawem dotrze do ludzkości wiadomość że trzeba płacić za tlen. Absurdalny świat jest do tego zdolny. A odnośnie "paliw" wpierw producenci z drugiej strony to nie wiem dlaczego każą na siebie tak mówić muszą się nasycić milionami płynacymi do ich kieszeni bo tak naprawde tylko one się liczą. Minie jeszcze kupa czasu zanim wprowadzi się nowoczesne paliwa takie jak wodór czy silniki na wode. Ludzie są mądrzy dopiero po szkodzie naukowcy też się mylą a za 100 lat następne pokolenie jeżeli do tego czasu oczywiście dokona się ewolucja umysłowa zobaczą że szli w złym kierunku i wielu zaburzeń nie da się cofnąć. Najbardziej śmiesznym jest to że nauka jest uzalezniona od wielkich sum papierowych listków zwanych potocznie pięniędzmi. Dziury ozonowej nie zalepicie pieniedzmi drodzy panowie. zeby nie było to nie mam nic do naukowców ale do tych którzy ich stopują. Nie mówie że pieniądze nie są dobre ale do nich też trzeba mieć naukowe podejście. Ostatnio wyczytałem że kilku panów zwanych miliarderami z pokaźnymi sumami na kontach praktycznie to chłopaczki bez szkół jedni kończyli edukacje na podstawówkach drugim udało sie nieco wyżej. I sami zobaczcie kto nami steruje. śmiech śmieszność i paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 12:07 Dawno temu czytałem o koncepcji powstawania ropy z przyczyn geologicznych. Wtedy była postawiona ciekawa teza, że jeżeli ropa ma pochodzenie geologiczne a nie biologiczne to może również występować ..... na księżycu. Jak wiadomo, księżyc powstał wskutek oderwania się masy materii z naszej planety. Odpowiedz Link Zgłoś
markizz Re: Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 12:16 Tylko że taka istota załatwienia sprawy wiaże się z wielkimi kosztami które to kilkusetkrotnie przewyższyły by jej wartość. Więc to okropnie nieopłacalne. A skąd taka dygresja otóż niedawno czytałem że przy koncepcji stworzenia bazy(osady naukowej) na księżycu borykano sie z problemem dostarczenia tam wody i tlenu. Transport taki kosztowałby w granicach 10 milionów dolarów tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
jurwal Skąd się bierze ropa naftowa? 09.02.08, 12:58 Lubię te rozważania naukowców czy pseudonaukowe. Wszystko co wiemy o świecie jest nieprawdą? Gdzie jest prawda? Jedni głoszą, że ropa się kończy gdy tymczasem inni odkrywają, że złoża się stale powiększają. Tymczasem rynek ropy to ogromny interes z niewielkim nakładem sił. Widać to po np. Kuwejcie. Tam pracują biali i biedni arabowie. Reszta nic nie robi tylko sobie wygodnie mieszka. Gdzie jest prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś