pako113 06.02.08, 08:14 "Zakazane w Watykanie!" - najlepsze hasło reklamowe dla artysty. "Polska prowincją Watykanu!" - najlepsze hasło reklamowe dla turysty. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
login-ka Za zniszczenie Biblii do prokuratury 06.02.08, 08:17 Czy gdyby to był Koran, też by ktoś doniósł? A jeśli nasikał by na posąg Buddy? Co z Torą? Mam nadzieję, że wtedy też ktoś by się tym zainteresował w naszym pięknym, tolerancyjnym kraju... Odpowiedz Link Zgłoś
kszysztoferson Gdyby to był Afganistan za Talibów 06.02.08, 10:30 Gdyby to był Afganistan za Talibów to obcięcie reki byłoby pewnie najlżejszą karą. Wielka szkoda że przyjechali tam Amerykanie! Wielka szkoda, że żyjemy w Polsce, w tym nietolerancyjnym kraju! Wszystkim, którym nie podoba się straszna nietolerancja u nas proponuję mały kurs w Talibskim ośrodku "Arabska miłość". Odpowiedz Link Zgłoś
manhu Re: Gdyby to był Afganistan za Talibów 06.02.08, 12:54 Niestety mylisz się mój drogi, bo obecnie bez Talibów student dostał karę śmierci za rozpowszechnianie tekstu z netu że Mahomet nie szanował kobiet. Za zniszczenie Koranu KŚ przez ukamieniownie gwarantowana, zapewne we wszyskich krajach muzułmańskich poza Turcją. Odpowiedz Link Zgłoś
piglowacki „prawdziwi Polacy, patrioci, katolicy” do boju 06.02.08, 14:30 Za sprawą KK z blisko 40 ewangelii ostało się jeno 4 + ta ostatnio odnaleziona wg. Judasza. No „prawdziwi Polacy, patrioci, katolicy” do boju. = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu. Elity wyruszyły więc na wojnę.” - Prof. J.Raciborski (11.02.2005) Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Za zniszczenie Biblii do prokuratury 07.02.08, 11:38 login-ka napisała: > Czy gdyby to był Koran, też by ktoś doniósł? A jeśli nasikał by na posąg Buddy? > Co z Torą? > Mam nadzieję, że wtedy też ktoś by się tym zainteresował w naszym pięknym, tole > rancyjnym kraju... Oczywiście, że kraj jest tolerancyjny. Czyżby najwyższe do niedawna władze nie wymyśliły sloganu "tora k. my!"? Myślę, że tak by to ujął "tolerancyjny inaczej" L. Bubel. (Uwaga dla tych, co ne umijut czytaty, a więc elektoratu PiSd - to sarkazm!) Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod tam gdzie palą (niszczą) książki, będą też palić 06.02.08, 10:36 (niszczyć)ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
indiced.spaces.live.com Za zniszczenie Biblii do prokuratury 06.02.08, 13:46 Wszystkie te stare religie są złe. A ich wyznawcy myślą, że mają monopol na prawdę i słuszny pogląd na wszystko. Otóż oświadczam, że nie, wg. mojej religii np. nie istnieje grzech i jakoś żyję. Uważam, że wokalista Behemoth ma prawo wyrażania swojego zdania dopóki nie narusza tym dóbr innych osób...a przecież tu nie naruszył....przecież Bozia jest w niebie, przecież "to nie ludziom dane będzie sądzić", przecież "nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną" przecież nie będziesz utożsamiał kupy papieru z Bogiem! Biblia to KSIĄŻKA, co prawda, zrobiona z nieco gorszego papieru niż Playboy...ale KSIĄŻKA, książki się CZYTA, książki się topi, pali i drze.... Mahometanie jak palili Bibliotekę Aleksandryjską to jakoś się nie oburzano. Jak palono dzieła z Ksiąg zakazanych - In Pater Noster Nomine...ba! jak palono ludzi i "czarownice" w imię Boga, to nikt prokuratury nie wzywał.... hipokryzja Z resztą Sekta w swoim znaczeniu to tylko odłam religijny a katolicy nadają tej nazwie pejoratywne znaczenie, zapominając, że Jezus Chrystus też stworzył sektę - na złość Żydom i ich wyznaniu....co prawda z czasem sekta ta się rozrosła.... Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Naruszył dobra innych osób 06.02.08, 14:11 indiced.spaces.live.com napisał: Uważam, że wokalista Behemoth ma prawo wyrażania swojego zdania dopóki nie > narusza tym dóbr innych osób...a przecież tu nie naruszył.. Problem w tym ,ze naruszył. Obraził uczucia religijne katolików. Wokalista moze mieć swoje zdanie , rózne od mojego (katolika) . Ale ani je nie mam prawa go obrażac , ani on mnie. Chodzi o zwykłe poczucie przyzwoitosci i elementarną uczciwośc. Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: Naruszył dobra innych osób 06.02.08, 14:23 Co to są te uczucia religijne propagandysto udający Polaka-szaraka? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz odpowiem jak skończysz z agresja 06.02.08, 14:28 obraza.uczuc.religijnych napisał: > Co to są te uczucia religijne propagandysto udający Polaka-szaraka? Pytaj innych. Ja na takim poziomie nie rozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: odpowiem jak skończysz z agresja 06.02.08, 14:31 Pytanie co to są "uczucia religijne" jest przejawem agresji? Czy chodzi ci o nazwanie cię "propagandystą"? Czy zarzut udawania "Polaka-szaraka"? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: odpowiem jak skończysz z agresja 06.02.08, 15:17 maaac napisał: > Pytanie co to są "uczucia religijne" jest przejawem agresji? Czy > chodzi ci o nazwanie cię "propagandystą"? Czy zarzut > udawania "Polaka-szaraka"? Chodzi o "propagandystę". Kojarzy mi sie to z działaniem dla wymiernych korzyści. A to juz nie jest OK. Co do Polaka-szaraka - no cóz moim zdaniem nie podszywam sie.Ale nie mam pretensji jesli ktos ma inne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: odpowiem jak skończysz z agresja 07.02.08, 00:23 Nie bądź taka dziewica bo sam to zarzucasz innym forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=75251972&a=75262036 Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Naruszył dobra innych osób 06.02.08, 14:28 Ok. Teraz zdefiniuj co narusza, a co nie narusza uczuć. Prawo powinno być jednoznaczne a nie uznaniowe w zalezności od "widzimisię" prokuratora, a potem sędziego. Pytanie do którego momentu jedyną karą powinien być ostracyzm społeczny a od którego momentu jednak powinno być prawo do procesu cywilnego, a od którego nawet powinien interweniować z urzędu prokurator. Jeżeli tego nie określimy to "obrazą uczuć" może być stwierdzenie że np "Boga nie ma", potem kłótnia czy "Jasnogórska" ważniejsza od "Ostrobramskiej" czy nie. Chcesz być np pozwany do sądu przez Świadka Jehowy za nazwanie go jehowitą czy kociarzem? Fakt - to jest przejaw chamstwa ale czy to już sprawa dla sądów? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Naruszył dobra innych osób 06.02.08, 15:07 Definicja uczucia: Uczucie, proces psychiczny odzwierciedlający stosunek jednostki do otoczenia, do jego elementów i do samego siebie. Pojęcia uczucia używa się czasem jako synonimu emocji, w psychologii jednak stosuje się je w celu określenia tej kategorii procesów, które są produktem rozwoju społecznego jednostki i wynikają z zaspokojenia lub niezaspokojenia charakterystycznych tylko dla człowieka potrzeb psychicznych. Przykładami tak rozumianych uczuć są np.: miłość, zazdrość, wstyd. Pojecie "religijne" nie jest precyzyjne. Raczej moim zdaniem chodzi o "wiarę w najwyższe dobro". A wiara jak wiesz nie może byc potwierdzona doswiadczalnie) W tym przypadku "uczucia religijne" okraśliłbym jako: milośc do najwyższego dobra. A kwestia obrazy uczuc ? No cóż zdefiniowac to nie latwo. Jest to mniej wiecej ten sam problem jakbys miał odpowiedziec na pytanie : czy obraża Cie stwierdzenie kolegi "jestęs OK , ale twoja matka to stara k..wa". Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Naruszył dobra innych osób 06.02.08, 15:22 pytanie czy to był tylko Nowy Testament czy tez Stary bo jeżeli spalil Stary Testament to podpada to pod antysemityzm Odpowiedz Link Zgłoś
obraza.uczuc.religijnych Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 00:24 Czyli nergal bohaterem Prawdziwych Polaków? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Naruszył dobra innych osób 06.02.08, 19:37 Ok no fajnie ale uciekłeś od głównego tematu. Gdzie jest granica co wolno a czego nie. Jeszcze raz prawo powinno być w miarę jednoznaczne. Jak widać zarówno uczucie, religia jak i obraza to dość rozmyte pojęcia - na podstawie czegoś takiego oddajesz w ręce sędziów potężną władzę. Mogą cie w ten sposób skazać dosłownie za wszystko podciągając to po paragraf "obrazy". Chyba że zakładasz, że jesteś "w większości" i to ty będziesz skazywał manipulując prawem. Ja jednak wolę wychodzić z założenia że prawo tworzy się dla przeciwników/oponentów. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 12:43 maaac napisał: > Ok no fajnie ale uciekłeś od głównego tematu. Gdzie jest granica co > wolno a czego nie. [...] Chyba że zakładasz, że jesteś "w większości" > i to ty będziesz skazywał manipulując prawem. Ja jednak wolę wychodzić > z założenia że prawo tworzy się dla przeciwników/oponentów. W nieskazywanej "większości" jest się do czasu, jak wskazuje rozprawa kurdupli z ich pretorianami z LPR i Chamoobory. Potem rewolucja pożera (rozstrzeliwuje, ścina, wiesza, a w najlepszym wypadku skazuje na niebyt polityczny) własne dzieci i nie pomoże żadne (obrażona) mamusiu!. Kacza rewolucja sekciarska pożarła już własny ogon, w arogancji swej licząc na to, że wygra sam kadłubek. Teraz czas, żeby pożarła własną głowę. A może już to zrobiła, gdyż od dawna wciska głęboko głowę we własną d., bo nie chce widzieć otaczającego świata, którego nie może zaakceptować. Im bardziej się ta głowa w d. klinuje, tym głośniej dochodzą stamtąd popierdywania bez ładu i składu, a każde następne coraz bardziej cuchnące. Tam już nie dotrze żaden kaganiec - co najwyżej można kopem wbić kaganiec jak dla wściekłych psów, albo duży, duży korek, ot - choćby jeden z tych większych www.arm.gov.pl/galeria/towary/photos/photo_130.jpg. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 12:25 remik.bz napisał: > Definicja uczucia: > Uczucie, proces psychiczny odzwierciedlający stosunek jednostki do > otoczenia, do jego elementów i do samego siebie. Pojęcia uczucia > używa się czasem jako synonimu emocji, w psychologii jednak stosuje > się je w celu określenia tej kategorii procesów, które są produktem > rozwoju społecznego jednostki i wynikają z zaspokojenia lub > niezaspokojenia charakterystycznych tylko dla człowieka potrzeb > psychicznych. Przykładami tak rozumianych uczuć są np.: miłość, > zazdrość, wstyd. Także - psychopatyczne narzucanie swoich "wyższych" uczuć innym i publiczne gnojenie tych, którzy się temu procesowi nie poddają ("wiedźma" Kaczyńska, "łżeinteligencja", "lewactwo", "zdrajcy", "polskojęzyczni" "dziennikarze", "małpa w czerwonym, spieprzaj "dziadu", "szatani", "pedofile", "wstrętna propaganda homoseksualna" itp?) To nie jest obraza, ale powiedzieć "wstrętne kurduple" już woła o pomstę do Nieba. Nie wiem, czy zrozumiałeś lepiej pojęcie "uczucia", ale masz szansę zapoznać się z tym, co znaczy bigoteria w wykonaniu kurdupli i kurduplopodobnych. > Pojecie "religijne" nie jest precyzyjne. Raczej moim zdaniem chodzi > o "wiarę w najwyższe dobro". A wiara jak wiesz nie może byc > potwierdzona doswiadczalnie) > W tym przypadku "uczucia religijne" okraśliłbym jako: milośc do > najwyższego dobra. > A kwestia obrazy uczuc ? > No cóż zdefiniowac to nie latwo. > Jest to mniej wiecej ten sam problem jakbys miał odpowiedziec na > pytanie : czy obraża Cie stwierdzenie kolegi "jestęs OK , ale twoja > matka to stara k..wa". Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 12:43 mark.parker napisał: Także - psychopatyczne narzucanie swoich "wyższych" uczuć innym i publiczne > gnojenie tych, którzy się temu procesowi nie poddają To sprawa absolutnie godna potepienia. Tak nawiasem trudno jednooznacznie uczucia posegregowac jako pozytywne i negatywne zjawiska. Wstyd , milośc np czasem moga mieć pozytywne , czasem negatywne konsekwencje. PS "szatani" to cytat z naszej literatury.Mysle ,ze dopuszczalny chociaz nawiązanie do "rzezi galicyjskiej" zbyt ostre. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 13:02 ja tez mysle ze to sprawa godna potepienia. jednak nie wszystko, co godne potepienia podlega sankcji prawnej.rozkochiwanie pensjonarek jest godne potepienia, jednak nikt jeszcze nie chce wsadzac do wiezienia rozkochiwaczy.jest cala masa takich rzeczy: zdrada malzenska, uzywanie brzydkich slow, nieuzywanie dezodornatu i niemycie zebow, palenie papierosow. ja bym nawet dodal noszenie stringow. jednak wszystkie te rzeczy nie podlegaja karze. mnie osobiscie nie obrazilo i ogolnie niewiele rzeczy obraza moje uczucia religijne, patriotycze i temu podobne. i jesli kogos obrazilo, powinien napisac o tym list do gazety i sie oburzyc. i z cala pewnoscia nie pojsc na koncert, a dzieciom swoim zakazac sluchania tego zespolu. sankcja prawna jest tylko i wylacznie aktem represji wobec wolnosci slowa. i sposob grupy ludzi na wywieranie presji na inna grupe ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 14:25 remik.bz napisał: > mark.parker napisał: > > Także - psychopatyczne narzucanie swoich "wyższych" uczuć innym i > publiczne > > gnojenie tych, którzy się temu procesowi nie poddają > > To sprawa absolutnie godna potepienia. > Tak nawiasem trudno jednooznacznie uczucia posegregowac jako > pozytywne i negatywne zjawiska. Wstyd , milośc np czasem moga mieć > pozytywne , czasem negatywne konsekwencje. Poczucie wstydu i wywoływanie go to często narzędzie manipulacji, np. przy spowiedzi i w domu rodzinnym (Bo co ludzie powiedzą?). Sądzę, że skromność i uczciwość pozwalają uniknąć wstydu, a skromności na pewno nie służy wywalanie intymnych części ciała na wierzch, a skromności i uczciwości przepych biskupich pałaców. Kimże jednak jestem, żeby - do pewnej granicy - zakazywać komuś pokazywania ciała? Ta granica jest oczywista i powszechnie akceptowana - nie pokazywać narządów rodnych, bo to gorszy maluczkich (dzieci). Ale już biust? Nie mam pojęcia. A uczciwość? Ci którzy tak ścigają "oligarchów" słowem nie zająkną się na przepych komnat "prałata" Jankowskiego. To on je tak wystawnie urządził z tej nędznej, jak się nam każe wierzyć, pensyjki? On właśnie wstydu nie ma, ale gorliwcy, którzy zaglądają sąsiadce do garnka i obrabiają jej po mszy d. tego nie widzą. O innym zaś kaznodziei, który próbował wyłudzić euro geotermiczne od UE, krzyczą "Swięty! Swięty!!!". I gdy ktoś robi im zdjęcia, dodają "Zydy! Jude raus!" dość niepoprawną niemczyzną - i nie jest im wstyd używać języka okupanta, który wymordował sześć milionów Polaków, w tym trzy miliony żydowskiego pochodzenia Jak może naród, który przeszedł taką gehennę, wydać takich niegodziwców przesiąkniętych nienawistną, morderczą ideologią zbrodniarzy? Czy nie widzą, jakie to jest odrażające? Bezczeszczą przecież nie tylko pamięć zgładzonych Zydów, ale i Polaków, którzy z żydostwem nic wspólnego nie mieli. To jest horror! A potem ten "święty" wychodzi przed mikrofon, by krzewić tę samą nienawiść! Człowiek habitu i krzyża! Przed tym samym mikrofonem zasiadają ludzie, którzy skompromitowali się kolaboracją z komuną, a obecnie przywdziali togę "prawdziwych patriotów"! A miłość? Miłość potrafi być zbrodnicza, lecz czy jej zakazać? Nie sądzę.Dzieci wkraczające w dorosłe życie, zwłaszcza dzieci wychowane na literaturze romantycznej, wierzą w miłość jako wzniosłe uczucie, choć Cierpienia młodego Wertera powinny stanowić przestrogę, że balsam miłości może się przemienić w przekleństwo. Cóż, kiedy byłem młody, i ja nie dawałem posłuchu takim podszeptom. Czy to źle? Może uniknąłbym rozczarowań, ale dlaczego miałem stracić tę niewinną wiarę, że mnie zawód nie spotka? Gdybym myślał inaczej, byłbym cyniczny i wyrachowany. Jakże jednak mógłbym czuć empatię do przyjaciela, który mi mówi "Zostałem zdradzony."? Treba było wielu lat i kilku poważnych związków, żebym zrozumiał, że bezgraniczną miłość można czuć jedynie do B-ga, a kłopoty zaczynają się często, gdy natym piedestale w miejsce B-ga wstawia się ukochanego, bo wtedy i od niego zaczynamy wymagać bezkresnej dla nas miłości. Ale o tym każde B-że dziecko musi się prezekonać samo. Powiedz mi, cóż byśmy zrobili bez całej tej fin-de-siecle'owej pochmurnej poezji? O ile smutniejsze i bardziej puste byłoby nasze życie, gdybyśmy tylko znali radość? Moje miłości są już - jak wszystko na to wskazuje - za mną. Ale wspominam każdą z nich z czułością - nawet te, które zgubiły gdzieś po drodze swój piękny finał. Pamiętam ich dobroć - te oczy szeroko rozwarte na poduszce obok, oczy w kształcie migdałów, oczy, z których żartowałem, że nie wiem, czy są zamknięte, czy otwarte, a mój kochany Wietnamczyk przyciągał na to moją twarz do swojej i szeptał "Ja wszystko widzę." Tęże wietnamską łepetynkę, która ledwo co wystawała znad pudła z kuchenką mikrofalową, kiedy ciężko zachorowałem i wróciłem ze szpitala. "Ki czort?" - pomyślałem, otwierając drzwi. "Przecież nie mogę ci dać umrzeć z głodu!" Te dłonie, które całowałem - w kolorze kawy z mlekiem lub złotawego kokosa, albo o mojej karnacji, opalone. Dłonie, które wyciągały mnie jednym ruchem z wanny po powrocie ze szpitala, gdy sam nie byłbym w stanie wyleźć. I te beztroskie, ale trochę lękliwe uśmiechy - czy to jest właśnie to? Sądzę, że i mój uśmiech też nie nosił cech pewności siebie, bo do miłości nie wolno podchodzić arogancko. Ks. Twardowski tak pisał: Koniec i bomba, Nie kochał – więc trąba. Tak przeczytała pewna dziewczynka w pamiątkowym albumie. Co to znaczy kochać? Pomyślała sobie, że kochać – to tylko dawać. To znaczy: troszczyć się o kogoś, martwić się, czy ukochanego czasem brzuch nie boli, smarować komuś bułki grubo masłem, zasłonić szalikiem klosz od lampy, żeby go światło nie raziło i żeby nie mrugał w chorobie, załatwić mu tysiące spraw tak szybko, że na jednej nodze, szyć mu rękawiczki po nocach, żeby mu nie zmarzł mały palec u lewej ręki, bo podobno z niego największy zmarzlak. Tymczasem kochać – to nie tylko dawać, ale i przyjmować. Przyjmować: skrzywioną minę, kiedy ktoś wstanie lewą nogą z łóżka, deszcz, nawet wtedy, kiedy nie ma parasolki, stłuczony ulubiony talerz, ból zęba. Przyjmować – to ufać, wierzyć, że Bóg daje wszystko to, co smuci, i to, co cieszy, słoneczny dzień i ciężkie chmury, nie mówić jednym tchem przy końcu Ojcze nasz: „alenas-zbawo-dezłegoamen” – bo właśnie amen nigdy nie jest złe. Amen trzeba mówić zawsze po kropce i oddzielnie. Wiedzieć, że Bóg widzi nawet w ciemną noc czarna mrówkę na czarnym kamieniu, wiedzieć, że i ból jest czasem pożywny i smakuje. Kochać – to nie tylko dawać, ale i przyjmować. Amein. > PS "szatani" to cytat z naszej literatury.Mysle ,ze dopuszczalny > chociaz nawiązanie do "rzezi galicyjskiej" zbyt ostre. Wiem, mój Miły, skąd pochodzi cytat. Jak zauważyłeś, miałem na myśli jego eksploatację w bezecnych zamiarach. Generalnie rzecz biorąc, cieszę się, że nie poczułeś się obrażony nawet moimi złośliwościami, no ale zobaczymy, jak to będzie dalej. U mnie już po 6:00 rano, więc idę spać, ale zajrzę tu później - bardzo mnie ta dyskusja ciekawi. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 14:44 bardzo dobrze to Pan ujal. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 19:11 mark.parker napisał: > A uczciwość? Ci którzy tak ścigają "oligarchów" słowem nie zająkną się na > przepych komnat "prałata" Jankowskiego. To on je tak wystawnie urządził z tej > nędznej, jak się nam każe wierzyć, pensyjki? On właśnie wstydu nie ma, ale > gorliwcy, którzy zaglądają sąsiadce do garnka i obrabiają jej po mszy d. tego > nie widzą. O innym zaś kaznodziei, który próbował wyłudzić euro geotermiczne od > UE, krzyczą "Swięty! Swięty!!!". I gdy ktoś robi im zdjęcia, dodają "Zydy! Jude No cóż "natura ludzka ułomna jest" niestety. Dotyczy to również VIP-ów z Kościoła katolickiego. Ale Jankowski i Rydzyk to nie jest całe i jedyne oblicze polskiego kościoła katolickiego. Nie wolno uogólniać i stosować zasadę "odpowiedzialności zbiorowej" Dla mnie Kościół Katolicki w Polsce to Wojtyła , Wyszyński , Tischner, Macharski , Popiełuszko przede wszystkim. Ale trochę odeszliśmy od tematu. A podstawowy temat to :czy polskie prawo powinno karać za "obrazę uczuć religijnych".(ustaliliśmy ,że takie uczucia istnieja obiektywnie) Należałoby sobie zadać szersze pytanie : czy należy karać za obrazę jakichkolwiek uczuć? Osobiście uważam ,że tak , ale pod warunkiem ,że taka będzie wola Narodu wyrażona poprzez Przedstawicieli Narodu powołanych w demokratycznych procedurach do tworzenia prawa. Obrażanie cudzych uczuc ma jedna "paskudną " cechę. Z reguły jest to po prostu całkowicie bezinteresowne działanie. Jest to po prostu ranienie kogoś tylko dlatego aby "było mu przykro". Jest to dreczenie drugiej osoby dla samej przyjemności dreczenia albo ibez tej przyjemności (aby być trendy np). Zwierzęta jesli "robia sobie przykrość", to coś z tego mają (lepszy kąsek , pozycje w stadzie) A ludzie ? O ile jest pewna logika np w kradzieży (ktoś chce cos mieć), to jaka była logika np w próbie obnażania ( i udawania stosunku ) 14 letniej Ani przez kolegów -niedawno? Wiedzieli ,ze dziewczyna jest "wstydliwą , katolicką cnotką"(sorry za dosadność) i to jej poczucie wstydu wykorzystali w celu.... no właśnie , w jakim celu ? Mówiąc szczerze ten sam argument,uczucie wstydu, podnoszony jest (moim zdaniem niesłusznie - ale to inna sprawa) w odniesieniu do śmieci Pani Blidy. Dlatego też ranienie czyichś uczuć uważam za wielkie zło. A zło powinno byc piętnowane i karane. Powiedz mi w imię jakich wartości ktoś np z całkowita premedytacja rani drugiego człowieka - katolika poprzez drwiny ze spraw dla katolika waznych ? I dlatego uważam ,że ranienie uczuć innych osób po prostu powinno byc karane- w sposób określony przez "prawodawców" - naszych przedstawicieli. Generalnie rzecz biorąc, cieszę się, że nie poczułeś się obrażony nawet moimi > złośliwościami, Złosliwości to norma w dyskusji na tym forum. A ja jako "ten z PiS-u" jestem na nie z definicji narazony. Zlośliwosci to nic strasznego. Problemem sa wulgaryzmy , brak tolerancji dla innych poglądów i przekonanie o własnej wyższości. Mówiąc szczerze ja obrażam sie ( wiem , nie powinienem) głównie wtedy jeśli przeciwnik zarzuca mi działanie z niskich pobudek np nazywając "propagandysta PiS-u". W podtekscie jest sugestia: on tak nie myśli , tylko mowi tak dla konkretnych korzyści. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Naruszył dobra innych osób 08.02.08, 01:47 remik.bz napisał: > mark.parker napisał: > > A uczciwość? Ci którzy tak ścigają "oligarchów" słowem nie zająkną się na > > przepych komnat "prałata" Jankowskiego. To on je tak wystawnie urządził z > tej > > nędznej, jak się nam każe wierzyć, pensyjki? On właśnie wstydu nie ma, al > e > > gorliwcy, którzy zaglądają sąsiadce do garnka i obrabiają jej po mszy d. > tego > > nie widzą. O innym zaś kaznodziei, który próbował wyłudzić euro geotermic > zne od > > UE, krzyczą "Swięty! Swięty!!!". I gdy ktoś robi im zdjęcia, dodają "Zydy > ! Jude > > No cóż "natura ludzka ułomna jest" niestety. > Dotyczy to również VIP-ów z Kościoła katolickiego. > Ale Jankowski i Rydzyk to nie jest całe i jedyne oblicze polskiego kościoła > katolickiego. > Nie wolno uogólniać i stosować zasadę "odpowiedzialności zbiorowej" > Dla mnie Kościół Katolicki w Polsce to Wojtyła , Wyszyński , Tischner, Macharsk > i > , Popiełuszko przede wszystkim. Nie uogólniam; jak już wcześniej zauważyłem, są w tej instytucji wielcy myśliciele, którzy nadążają za duchem czasów nie tracąc nic z wiary, i tych naprawdę cenię. Szarlatani są bardziej widoczni, bo bardziej krzykliwi, a musimy pamiętać, że dziś, kiedy nie ma już barier komunikacyjnych, to oni dorabiają Polsce gębę na świecie. Dotyczy to też zresztą polityków i Polska nie jest pod tym względem wyjątkiem, to kwestia, jak piszesz, ułomnej ludzkiej natury. Jedna z tych ułomności to pycha. Prowadzi ona często do upokorzenia i upadku, ale wystarczy, że zdarzy się nam jakaś tragedia i poznajemy, co to pokora. Wtedy, zatopieni w modlitwie bez formułek, z serca, zapominamy choć na chwilę o pysze i prosimy B-ga "Ratuj!". Niewierzący może wykrzyknąć "Niech się to już wreszcie skończy!" - do kogo? Do tego "się"? A więc też szuka ratunku poza sobą, wykracza poza własny ból i cierpienie. Na chwilę stapia się z wszechświatem. A gdy wykrzyczy swoją krzywdę wśród przyjaciół, biorą na siebie część tego ciężaru, sprawiając mu ulgę. > > Ale trochę odeszliśmy od tematu. > A podstawowy temat to :czy polskie prawo powinno karać za "obrazę uczuć > religijnych".(ustaliliśmy ,że takie uczucia istnieja obiektywnie) > Należałoby sobie zadać szersze pytanie : czy należy karać za obrazę > jakichkolwiek uczuć? > Osobiście uważam,że tak, ale pod warunkiem ,że taka będzie wola Narodu > wyrażona poprzez Przedstawicieli Narodu powołanych w demokratycznych procedurac > h > do tworzenia prawa. Dodałbym tylko, że ci przedstawiciele muszą być wrażliwi na uczucia tych, którzy większości nie stanowią, a do tego potrzeba wyzbycia się lęku przed "innym", "nieznanym", najlepiej dowiadując się o nim czegoś więcej i szlifując swój stosunek w bezpośrednich kontaktach. Kto z nas nie pamięta z dzieciństwa przerażających ciemnych pomieszczeń? A wystarczy tylko pstryknąć kontaktem i nagle, przy świetle, znajdujemy się w znanym, ciepłym, bezpiecznym miejscu, horrory zaś od nas pierzchają. Generalnie jestem przeciwnikiem karania za obrażanie uczuć, ale czyny mające cechę nawoływania do nienawiści i przemocy powinny być karane, i to surowo. Zbyt świeże są jeszcze w naszej pamięci blizny II wojny światowej, kiedy raniące słowa przechodziły w zbrodnie. Przypominają nam o tym harce łysogłowych. Mnie nie pozwalają skonstatować w spokoju, że ludobójstwo nie może się powtórzyć. Jeśli ktoś wrzeszczy na mnie na ulicy w obecności policjantów i księży (!) "Zrobimy z wami, co Niemcy z Zydami", to chowanie głowy w piasek i udawanie, że czegoś takiego nie ma, byłoby zwykłą głupotą, wręcz samobójstwem. Następnego dnia czytam, że jakiś duchowny skrytykował te wyskoki, ale hierarchia katolicka milczy, by niedługo potem głos zabrał kardynał Glemp i szkalował tego napastowanego, o którym nie ma zielonego pojęcia, ale odsądza go od czci i wiary, nie martwiąc się, czy urazi czyjeś uczucia, czy nie. Bo on ma przecież za sobą większość. Dla mnie jest to równe zbrodni. > Obrażanie cudzych uczuc ma jedna "paskudną " cechę. Z reguły jest to po prostu > całkowicie bezinteresowne działanie. > Jest to po prostu ranienie kogoś tylko dlatego aby "było mu przykro". > Jest to dreczenie drugiej osoby dla samej przyjemności dreczenia albo ibez tej > przyjemności (aby być trendy np). Za każdym takim aktem kryje się jakiś interes, być trendy, podkreślać przynależność do grupy, nie być posądzonym o to, że należy się do grupy prześladowanej. Znane są przypadki fizyznego i werbalnego napastowania gejów przez innych gejów, którzy boją się wykrycia ich orientacji. W Ameryce jednym z takich psychopatycznych przypadków był Roy Cohn, radca komisji McCarthy'ego, która uganiała się za komunistami, Zydami i homoseksualistami. Późniejszy prezydent Reagan zasłynął jako donosiciel, który złamał karierę wielu niewinnym ludziom, a Cohn był sam homoseksualistą, ale krył się za nagonką. Umarł staro, niewykluczone, że na AIDSa. I co mu z tego przyszło? Zycie w nieustannym strachu, ciężkie zaburzenia psychiczne związane z nieakceptowaniem swojej orientacji, a wreszcie infamia za rolę, jaką odegrał w nagonce. Ale i on miał interes - im więcej władzy, tym łatwiej uciszyć przeciwników politycznych i zapobiec potencjalnym rewelacjom. > > Zwierzęta jesli "robia sobie przykrość", to coś z tego mają (lepszy kąsek , > pozycje w stadzie) I pod tym względem jesteśmy bestiami, choć zgadzam się z Tobą, że niekiedy ludzie robią to bezinteresownie - dla samego robienia. Dlaczego? Bo mogą - aż do czasu, kiedy ich samych spotka ostracyzm. Pamiętasz tych krytyków literackich okresu stalinizmu, którzy potrafili zgnoić świetnego pisarza, bo nie pisał pod sznurek? Gdzież są dzisiaj? Gryzą ziemię w niesławie. > A ludzie ? > O ile jest pewna logika np w kradzieży (ktoś chce cos mieć), to jaka była logik > a > np w próbie obnażania ( i udawania stosunku ) 14 letniej Ani przez kolegów > -niedawno? > Wiedzieli ,ze dziewczyna jest "wstydliwą , katolicką cnotką"(sorry za dosadność > ) > i to jej poczucie wstydu wykorzystali w celu.... no właśnie , w jakim celu ? W celu upokorzenia jej, ale przede wszystkim dowartościowania samych siebie - patrzcie, jakie to jesteśmy hojraki! > > Mówiąc szczerze ten sam argument,uczucie wstydu, podnoszony jest (moim zdaniem > niesłusznie - ale to inna sprawa) w odniesieniu do śmieci Pani Blidy. > > Dlatego też ranienie czyichś uczuć uważam za wielkie zło. A zło powinno byc > piętnowane i karane. > > Powiedz mi w imię jakich wartości ktoś np z całkowita premedytacja rani > drugiego człowieka - katolika poprzez drwiny ze spraw dla katolika ważnych ? Bywa, że sam czuje się tak zaszczuty, że jedyną obroną jest agresja. Pamiętasz masakrę w szkole w Columbine w Kolorado? Dzieciaki, które otworzyły ogień do kolegów, były przedtem szykanowane na wszystkie możliwe sposoby, aż w końcu coś w nich pękło. > I dlatego uważam ,że ranienie uczuć innych osób po prostu powinno byc karane- w > sposób określony przez "prawodawców" - naszych przedstawicieli. > > Generalnie rzecz biorąc, cieszę się, że nie poczułeś się obrażony nawet moimi > > złośliwościami, > > Złosliwości to norma w dyskusji na tym forum. > A ja jako "ten z PiS-u" jestem na nie z definicji narazony. > Zlośliwosci to nic strasznego. > Problemem sa wulgaryzmy , brak tolerancji dla innych poglądów i przekonanie o > własnej wyższości. > Mówiąc szczerze ja obrażam sie ( wiem , nie powinienem) głównie wtedy jeśli > przeciwnik zarzuca mi działanie z niskich pobudek np nazywając "propagandysta > PiS-u". W podtekscie jest sugestia: on tak nie myśli , tylko mowi tak dla > konkretnych korzyści. > Pozdr. Nie chcę pa Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Naruszył dobra innych osób 08.02.08, 02:11 Jestem pod wrażeniem twojego poprzedniego postu, Mark. To się czytało!;-) (Mam jednakowoż pewne mocne podejrzenia, iż przekonanie, że miłość bez zastrzeżeń można ofiarować "tylko B-gu", jest samospełniającą się przepowiednią w życiu człowieka religijnego.) Zwrócił też moją uwagę "kaznodziejski" fragment z twojego postu, na który odpowiadam: >ale >wystarczy, że zdarzy się nam jakaś tragedia i poznajemy, co to >pokora. Skąd u 'ludzi biblijnych' ta sadystyczna satysfakcja ze złamania człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Naruszył dobra innych osób 08.02.08, 06:35 nick3 napisał: > Jestem pod wrażeniem twojego poprzedniego postu, Mark. To się > czytało!;-) Dziękuję. > > (Mam jednakowoż pewne mocne podejrzenia, iż przekonanie, że miłość > bez zastrzeżeń można ofiarować "tylko B-gu", jest samospełniającą > się przepowiednią w życiu człowieka religijnego.) Nie zgadzam się z tym. Trzeba (to o mnie) tylko zachować odpowiednią hierarchię. Człowiek religijny nie spędza wszak stu procent czasu z B-giem. Ja Go widzę również w twarzach bliźnich, z którymi stykam się na codzień, słyszę w głosie przyjaciół, z którymi gadam przez telefon, a dla Niego mam zarezerwowany czas modlitwy i piątkowy wieczór do sobotniego wieczoru. Uważam, że obcowanie tylko i wyłącznie z Najwyższym przy wyobcowaniu ze środowiska ludzi może prowadzić do wypaczenia myśli. A przecież do wypełnienia wszystkich 613 przykazań (micwot) ludzie są nieodzowni. Nie wiem, ile wiesz o judaizmie, ale przygotowania do jednego z najświętszych dni - Jom Kipur, kiedy to nasze imię zostaje wpisane do Księgi Zycia lub nie - wymaga pojednania z ludźmi, którym wyrządziło się krzywdę i zadośćuczynienie. Nie ma więc tak jak w katolicyzmie, że wyklepie się grzechy w konfesjonale, ksiądz zada pokutę i puszcza penitenta z błogosławieństwem. Ja muszę iść do drugiej osoby, spżojrzeć jej w oczy i powiedzieć przepraszam, i to bez wymówek, a już na pewno bez obwiniania drugiej strony (wybacz mi, ale ty...) Człowiek odgrywa więc ważną rolę w wierze i jej praktykowaniu. Czym zresztą byłaby bez człowieka? > > Zwrócił też moją uwagę "kaznodziejski" fragment z twojego postu, na > który odpowiadam: > > >ale > >wystarczy, że zdarzy się nam jakaś tragedia i poznajemy, co to > >pokora. > > Skąd u 'ludzi biblijnych' ta sadystyczna satysfakcja ze złamania > człowieka? Dzięki, żeś mi zwrócił uwagę na ten kaznodziejski ton - nie o to mi chodziło. Nie wiem, czy zauważyłeś, że mówiąc o wierze i o B-gu posługujemy się terminologią nieco archaiczną i patetyczną, gdyż tak zostaliśmy nauczeni. Stąd na przykład, kiedy JP II był po raz pierwszy w Polsce, a polskie teksty jego wystąpień nie były wtedy od razu dostępne, mogłem je tłumaczyć prawie bezbłędnie z angielskiego. A trzeba było, bo gazeta, w której wtedy pracowałem, musiała wyjść do drukarni o określonej porze. Nie lubię patosu i, wierz mi, rozmawiam z B-giem normalnym tonem, a jeśli czasem coś zabrzmi nadto wzniośle - to już tak widać zostałem zaprogramowany, a w gorączce dyskusji nie adiustuje się własnego tekstu tak dokładnie. Ilekroć to zauważysz, możesz sobie na mnie poużywać :) Nie chodziło mi też o sadystyczną radość ze złamania człowieka - ja tu po prostu wstawiłem własne doświadczenia, ale że nie uważam się za wyjątek, użyłem ogólniejszego pojęcia "człowiek". Tak, tak, życie rzuciło mnie parę razy na kolana i kiedyś się przeciw temu buntowałem. Dopiero po latach zrozumiałem, że zupełnie niepotrzebnie i że miotając się, zadawałem sobie jeszcze większy ból. To tak jak z wbijaniem igły w dupsko, kiedy dają zastrzyk; trzeba spokojnie przeczekać, bo i to przemija; rzucanie się nie tylko nic nie daje, ale jeszcze komplikuje sprawę, igła się łamie i... szukaj wiatru w d. (pardon, nie mogłem się powstrzymać). Bunt jest czymś normalnym - chcemy uciec, gdzieś się zaszyć i tylko poddanie się zapobiega właśnie temu, żeby się nie dać bólowi złamać. Słuchałem razu pewnego mądrego rabina, który odpowiadał na pytanie, czy kłótnia z B-giem jest bluźnierstwem i narażaniem się B-gu. Nie - odpowiedział. Czy nie pokłóciliście się nigdy z ojcem, który nie chciał wam kupić loda? Ojciec mógł tłumaczyć, że zaraz będzie obiad. Jeśli prosicie o coś Nieskończonego i tego nie otrzymujecie, nie wysyła wam listu z wyjaśnieniem. Wy je znacie, tylko musicie poszukać odpowiedzi w sobie. Ojciec, który odmawia kupienia loda nie robi wam przecież na złość i wcale was mniej nie kocha. No, to teraz macie odpowiedź na swoje pytanie. Ja wierzę, że B-g ma trzy odpowiedzi na nasze prośby: tak, nie i być może, ale nie może wykonać za nas całej roboty. Coś jak w tym dowcipie z Ickiem. Icek prosi B-ga przez całe lata, żeby mu dał wygrać milion. W końcu tak się rozzłościł na Najwyższego, że zaczął na Niego krzyczeć "Co Ty, nie widzisz, jaki ja jestem bogobojny? Nie widzisz, że w każdy szabes jestem w synagodze? Oddaję na świątynię dziesięcinę. Pomagam wdowom i dzieciom, a Ty nic! Jak śmiesz mnie tak karać, takiego religijnego Zyda?!" Z niebios rozlega się na to spokojny, trochę rozbawiony głos: "Icek, a dajże ty mnie szansę. Ty kup los na loterię." O, i to jest, według mnie, cała tajemnica wiary. A gdy Mu ktoś wygraża pięściami i obrzuca wyzwiskami - czy nie jest to najszczersza modlitwa? Przy założeniu, że modlitwa jest rozmową i płynie z serca. I jest to też swoisty przejaw pokory: zawierzyłem Ci, a Ty, taki owaki, zawiodłeś moje zaufanie. I to można skomentować słowami Benedykta XVI, który nie jest wszak człowiekiem z mojej bajki, wygłoszonymi w Auschwitz-Birkenau "Ciągle powraca jedno: Gdzie był Bóg w tamtych dniach? Dlaczego milczał? Jak mógł pozwolić na tak wielkie zniszczenie, na ten tryumf zła? Przychodzą na myśl słowa Psalmu 44, zawierające skargę cierpiącego Izraela: ”...starłeś nas na proch w miejscu szakali i okryłeś nas mrokiem. Lecz to z Twego powodu ciągle nas mordują, mają nas za owce na rzeź przeznaczone. Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się! Nie odrzucaj na zawsze! Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze, zapominasz o nędzy i ucisku naszym? [...] Nie potrafimy przeniknąć tajemnicy Boga – widzimy tylko jej fragmenty i błądzimy, gdy chcemy stać się sędziami Boga i historii. [...] Nie – ostatecznie powinniśmy wytrwale, pokornie, ale i natarczywie wołać do Boga: Przebudź się! Nie zapominaj o człowieku, którego stworzyłeś!" Marek Edelman, ostatni przywódca powstania w Getcie, skomentował to tak:"Może ja jednak pytałbym o co innego: "Gdzie wtedy był człowiek? Dlaczego ludzie byli tak obojętni wobec rozgrywających się na ich oczach zbrodni? Czy dziś dzieje się inaczej? Czy ludzkość wyciągnęła jakąś lekcję z tych czasów, w których milczał Bóg?" Na te pytania musi sobie odpowiedzieć każdy z nas.Ja już stąd na dziś zwiewam, bo nie mogę znów siedzieć do 6:00 rano. Trzymaj się mój Drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 12:09 maaac napisał: > Ok. Teraz zdefiniuj co narusza, a co nie narusza uczuć. Prawo > powinno być jednoznaczne a nie uznaniowe w zalezności > od "widzimisię" prokuratora, a potem sędziego. Prawo w Polsce bywa nie tylko uznaniowe, ale wręcz wyznaniowe io na tym m.in. polega tragedia Polski. > > Pytanie do którego momentu jedyną karą powinien być ostracyzm > społeczny a od którego momentu jednak powinno być prawo do procesu > cywilnego, a od którego nawet powinien interweniować z urzędu > prokurator. > > Jeżeli tego nie określimy to "obrazą uczuć" może być stwierdzenie > że np "Boga nie ma", potem kłótnia czy "Jasnogórska" ważniejsza > od "Ostrobramskiej" czy nie. Ciemnogórska bije tępobramską na głowę. Oops! Czy to już należy ścigać z urzędu, czy z pozwu cywilnego? Przykro mi, jeśli ktoś poczuł się obrażony, bo nie taka była moja intencja. Chciałem zaledwie dowcipnie skomentować ten dylemat, bo argumenty muszą w nim paść takie, jak w dyskusji, ile diabłów/aniołków mieści się na łebku od szpilki. Rozjemcą może być mikroskop elektronowy, który pokaże też, ileż to diabełków ma na sobie czarną sukienkę lub ile aniołków jest gołych, żeby się ich, cwaniaków, więcej zmieściło. Nie znajdziesz tam jednak Rydzyka, bo go jeszczwe Lucyfer nie powołał, choć na zapas wyposażył w długi ogon chowany pod czarną, a czasem i złotą sukienkę (lubi brokaty!) i różki skrzętnie ukrywane pod rzadką fryzurą, a czasem pod koroną - gdy mu się zdaje, że już został Królową Polski. www.ojciec-dyrektor.de/studenci/rydzyk.gif > > Chcesz być np pozwany do sądu przez Świadka Jehowy za nazwanie go > jehowitą czy kociarzem? Fakt - to jest przejaw chamstwa ale czy to > już sprawa dla sądów? Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 "uczucia" 06.02.08, 15:37 skoro te uczucia są tak namacalne, że można je obrażać, to proponuję: podaj do sądu jego uczucia, a jego zostaw w spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: "uczucia" 06.02.08, 18:41 heterofob2 napisał: > skoro te uczucia są tak namacalne, że można je obrażać, to proponuję: podaj do > sądu jego uczucia, a jego zostaw w spokoju A uczucia do matki (np miłość synowska) sa namacalne? Nie. A jednak sady na poważnie zajmują sie skarga syna , ktemu ktoś powiedział "twoja matka to stara k..wa". Pewnie mamy złe sądy , tak ? Na marginesie: sadzony jest człowiek , który "obraził" a nie jego uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 11:56 remik.bz napisał: > indiced.spaces.live.com napisał: > Uważam, że wokalista Behemoth ma prawo wyrażania swojego zdania > dopóki nie > > narusza tym dóbr innych osób...a przecież tu nie naruszył.. > > Problem w tym ,ze naruszył. > Obraził uczucia religijne katolików. A cóż to, katolicy mają wyłączność na Biblię? Przecież chrześcijanie, zanim się stali katolikami, a później rozpadli na setki sekt, ukradli Zydom Torę, naruszając prawa autorskie samego Pana wprowadzili do niej zmiany, żeby zrobić miejsce Jezusowi, w końcu dopisali całe rozdziały, co dało katolikom asumpt do wybrania go bogiem w wyniku głosowania w IV wieku. Nawet liczbę przykazań obcięli z 613 do 10 i tak zachachmęcili z tym pierwszym, żeby zagłuszyć słowa samego B-ga "Pan jest B-giem, Pan jest jeden", skierowanymi do Izraela i umożliwić mu cudowne rozmnożenie z ziemską kobietą, którą podobno tak nastraszył jakiś aniołek, że zdecydowała się przyjąć rzekomo boskie nasienie, a potem tułała się z Józefem, bo nikt nie chciał dać schronienia matce bękarta i wylądowała w stajni. Iluż to ludzi "z nieprawego łoża", jak to kiedyś mówiono, mogłoby się ogłosić dziećmi Tatusia Niebieskiego! Kiedyś Kościół katolicki nie chciał chrzcić bękarta; Rydzyk wygnał nawet z domu ojca, który nie miał z matką ślubu, gdyż by go inaczej nie przyjęli do Seminarium Duchownego, bo został przez zgromadzenie uznany za bękarta - i nie mógłby tak dzisiaj kraść. Pewnie się cieszy, że go chroni immunitet sukienkowy. To tyle, skoro o uczciwości mowa :-P > Wokalista moze mieć swoje zdanie , rózne od mojego (katolika) . Ale > ani je nie mam prawa go obrażac , ani on mnie. > Chodzi o zwykłe poczucie przyzwoitosci i elementarną uczciwośc. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Co to są uczucia religijne? 07.02.08, 14:04 Czy jeżeli ja powiem, że wierzę w Czerwonego Kapturka, to każdy kto powie, że Czerwony Kapturek jest debilem i podrze książeczkę o nim obrazi moje uczucia religijne i będzie mógł zostać za to skazany? Kretynizm do sześcianu. XXI wiek, a prawo chroni wiarę w brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co to są uczucia religijne? 07.02.08, 14:47 chyba nie, bo wiara w czerownego kapturka musi byc zarejstrowana jako religia. w UK jesli 1000 osob wpisze w formularzu spisu powszechnego ze w cos wierzy, automatcyznie uznawane jest to za relgie. w czasie ostatniego spisu powszechnego byla kampania, by wpisywac Jedi jako religie. kampania mi sie nie podoba (bo spis powszechny jest zrodlem waznych danych np. epidemiologicznych), ale zasada tak. oczywisicie nikomu nie przyszloby do glowy martiwc sie o 'obraze uczuc religijnych', ktora jest przepisem czysto uznaniowym i metoda represji. Odpowiedz Link Zgłoś
kauzyperda Re: Naruszył dobra innych osób 07.02.08, 14:55 > Wokalista moze mieć swoje zdanie , rózne od mojego (katolika) . Ale > ani je nie mam prawa go obrażac , ani on mnie. Z tego co pamiętam z czasów gdy chodziłem do kościoła to katolicy dość intensywnie obrażają uczucia religijne satanistów. Często na mszy kierowane są negatywne uwagi pod adresem pana Szatana, wychwalane są osoby któe z panem Szatanem walczą. Śpiewa się nawet piosenki w których pan Szatan jest wielokrotnie przedstawiany jako postać negatywna której należy się wystrzegać, lub którego pokonanie nobilituję pokonującego. Co więcej naruszanie uczuć satanistów nie odbywa się jedynie na imprezach na które przychodzą zainteresowani ale często także w czasie publicznych procesji. Odpowiedz Link Zgłoś
heterofob2 słusznie, popieram, mam nadzieję, że ich skażą!!! 06.02.08, 14:03 wyrażam szczerą nadzieję, że zespół zostanie skazany z odpowiedniego artykułu. potem się odwołają do sztazburka, dostaną odszkodowanie, a trybunał nakaże republice polskiej wykreślić "uczucia religijne". Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Za zniszczenie Biblii do prokuratury 06.02.08, 15:09 Ze zgrozą czytamy doniesienia, jak to fanatyczne arabusy skazują za obrazę Mahometa, grożą terroryzmem za karykatury albo kamienują za obrazę uczuć... A u nas lepiej? Tylko z pozoru Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Re: Od kiedy książka kucharska to biblia ? 07.02.08, 01:48 Od kiedy książka kucharska to biblia ? Podarli książkę kucharską a "oburzeni" już kota dostają ! Pytam, co za histeria ?! Co to za chory powalony kraj ?! Odpowiedz Link Zgłoś
greegy Re: Od kiedy książka kucharska to biblia ? 07.02.08, 11:33 no wlasnie...format tego co podarl Nergal jest niecodzienny jak na zbior mitow i historyji judeo-chrzescijanskich; co ciekawe, czlowiek z Trojmiasta chwali sie na internecie skanem resztek owej ksiegi, ktore "szczesliwym" trafem sa zarazem jego komentarzem(negatywny) do tego co uczynic mial Nergal polecam: gazeta.razem.pl/index.php?id=2&t=1&page=913 i jeszcze jedno, sprawdzcie czy Biblia jest przedmiotem kultu religijnego, bo na tym opiera sie odpowiedni art.KK , na ktory Nowak powoluje sie w swych zamiarach... zwroccie uwage, ze juz powinien zlozyc doniesienie, a on rozmawia z kierownictwem/wlascicielem "Ucha" czyli z potencjalnymi przestepcami... Nowak wymyslil sobie biznes i dziala, a najwazniejsze, ze skutecznie(dla niego i jego przeciwnikow)to on zainspirowal dzialania, ktore doprowadzily do odwolania co najmniej jednego koncertu rockowego. Wszystko legalnie i skutecznie, wiec....brawo Nergal! On nie jest taki glupii jak mysla niektorzy a kto na tym skorzysta, to zobaczymy, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 A gdy religia obraża uczucia osobiste...? 07.02.08, 23:28 Czy jedyne uczucia jakie w człowieku można obrazić to uczucia religijne? A co jeśli wyznawcy religii mówią piętnującym językiem o gejach, obrażają czy zastraszają inne formy seksualności niż dozwolone przez religię? Zapewniam, że robi to większą krzywdę ludzkiej psychice niż opublikowane gdzieś karykatury Mahometa (czy innego założyciela religii) - jego wyznawcom. Nie religie czy tradycje prawo powinno chronić, lecz jednostkowych ludzi ze wzgledu na rzeczywiste cierpienie, jakie im się przydarza w związku z naruszeniem dóbr osobistych. I pod tym i tylko pod tym kątem powinien być oceniany rozmiar przestępstwa - tak przeciwko uczuciom religijnym, jak i np. seksualnym. Bo inaczej ustawa o "uczuciach religijnych" jest tylko pseudonimem ustawy przeciwko 'bluźnierstwu'. A takiej "zbrodni" nie powinno wprowadzać świeckie prawodawstwo. Ani oficjalnie, ani tylnymi drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck Moje uczucia religijne zostaly obrazone 07.02.08, 23:38 Biblia jest dla mnie swieta ksiega i mam nadzieje ze tych neandertalczykow spotka odpowiednia kara. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:08 to w tej swietej ksiedze napisane jest zeby przebaczac 77 razy. ale ona nie jest az tak swieta co, zeby traktowac wszystko powaznie, nie? taki fajny katolicyzm wybiorczy. jak trzeba paragraf sie znajdzie, a jak trzeba to zapomnimy o innym. zeby dowalic, ale dowalamy z milosierdziem. zawsze i niezlomnie. w morde, ale milosiernie. Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:23 > to w tej swietej ksiedze napisane jest zeby przebaczac 77 razy. Doczytaj ten fragment, przebaczyc, ale pod warunkiem ze powiem ze zaluje. To jest warunek. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:36 Tam nic takiego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:44 jest, Mt 18,21-35. naotmiast wodz 2 kaczki nieco nadintepretowuje kwestie zalu. o zalu tam nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:46 Mt 18 21 Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» 22 Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy Lk 17 4 I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: "Żałuję tego", przebacz mu!" Pytanie Piotra z pierwszego fragmentu ma zwiazek z tymi slowami Jezusa. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:50 no wlasnie: u Mateusza nie ma.... ale co tam. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 01:07 >Mt 18,21-35. naotmiast wodz 2 kaczki nieco nadintepretowuje >kwestie zalu. o zalu tam nie ma. To miałem na myśli. Wiedza o istnieniu ewangelicznego "nakazu przebaczania 77 razy" jest chyba powszechnym dobrem kulturowym:) Chciałem naszemu rozmówcy zwrócić uwagę, że kwestii przebaczenia człowiekowi przez człowieka Ewangelie nie uzależniają od warunku żalu u winowajcy. Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck A ja zwracam uwage na uzupelnienie w 08.02.08, 12:56 ewangelii Lukasza:) Rowniez dobry lotr na krzyzu otrzymal przebaczenie bo zalowal w przeciwienstwie do zlego. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: A ja zwracam uwage na uzupelnienie w 08.02.08, 13:47 a ja na to, ze wchodzimy zatem w sfere ambiwalencji i interpretacji. Lukasz nie uzupelnia Mateusza - prosze nam tu wody z mozgu nie robic. sa dwie wersje wydarzen,a nie jedna bledna a druga ta prawdziwa. ja wole myslec ze sie wybacza. jednak to i tak jest sprawa poboczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 01:54 nick3 napisał: > Tam nic takiego nie ma. Jest w Nowym Testamencie, w przypowieści o królu i niewdszięcznym słudze: "Mt 18,21-35: Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. www.mateusz.pl/mt/ko/ko-irmp.htm Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 02:24 Nie zostałem dobrze zrozumiany przez dalatata. Ja naprawdę, moi drodzy, nie jestem takim idiotą kulturowym, by nie wiedzieć, że w Ewangelii jest nakaz "przebaczania 77 razy":) Mój post, który widnieje zaledwie oczko wyżej, miał to wyjaśnić. Moje "Tam nic takiego nie ma." - odnosiło się do kwestii żalu ze strony winowajcy, jako rzekomego warunku owego przebaczenia, co sugerował kolega kaczysta. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker 77 razy 08.02.08, 06:36 nick3 napisał: > Nie zostałem dobrze zrozumiany przez dalatata. Ja naprawdę, moi > drodzy, nie jestem takim idiotą kulturowym, by nie wiedzieć, że w > Ewangelii jest nakaz "przebaczania 77 razy":) > > Mój post, który widnieje zaledwie oczko wyżej, miał to wyjaśnić. > > Moje "Tam nic takiego nie ma." - odnosiło się do kwestii żalu ze > strony winowajcy, jako rzekomego warunku owego przebaczenia, co > sugerował kolega kaczysta. Zwracam honor. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 10:43 mialem wrazenie ze sie pokajalem, jesli nie to kajam sie teraz. nick3 napisał: > Nie zostałem dobrze zrozumiany przez dalatata. Ja naprawdę, moi > drodzy, nie jestem takim idiotą kulturowym, by nie wiedzieć, że w > Ewangelii jest nakaz "przebaczania 77 razy":) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:42 no to skazac. nie ma wyjscia. do lochu, najlepiej na dozywocie. Odpowiedz Link Zgłoś
2_x_duck Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:44 Wystarczy grzywna Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Moje uczucia religijne zostaly obrazone 08.02.08, 00:49 juz odpowiedzialem. nie, wystarczy napietnowanie.mnie sie bardzo nie podobaja takie wybryki. ale jeszcze bardziej mi sie nie podoba przepis prawny, ktory kaze udowadniac obraze uczuc. skad mam wiedziec ze pana uczucia zostaly obrazone? bo pan to mowi? a moze pan jest konkurencja tego zespolu i korzysta z okazji zeby im przywalic? to skad wiem? bo katolicy sa prawdomowni? dowod ma byc dowodem - obrazy uczuc religijnych nie da sie w zaden sposob udowodnic - zaden. a jesli tak to prawo jest niesprawiedliwe i kazda najmniejsza watpliwosc nalezy rozwazac na korzysc oskazrzonego. zawsze. ilosc blota ktorym obrzcua sie w Polsce muzulmanow nikomu nie przeszkadza co? bo to jest na pewno swieta prawa wszsytko.... poziomm hipokryzji i zaklamania powala po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Nalezy pozwac pana Dziwisza. 08.02.08, 00:32 Wiele razy mowil, ze ateisci to siewcy zla i prawie 'zbrodniarze'. A tak na powaznie, jakim prawem Polacy obrazaja muzulmanow, krytykujac protesty przeciwko karykaturom mahometa, skoro sami robia to dokladnie to samo???? Jedyna roznica jest taka, ze w Polsce nie ma jeszcze kary smierci za obraze tfuczuc religijnych. Niech ktos powie mi, co to jest ten Komitet Ochrony przed Sektami? Czyzby ich rola nie powinna byc obrona Polski przed katolicka sekta? Ups, czy to juz podpada pod paragraf???? Katolo-islamska V kolumna w Unii Europejskiej - oto Polska. Odpowiedz Link Zgłoś