Dodaj do ulubionych

Zrobimy sobie Oksford

14.02.08, 07:37
Dobrze by było zrobić sobie Oksford ale jak do tej pory dla tych z Oxfordu ( i
podobnych zachodnich uczelni) jeśli są Polakami nasz system nie jest
przyjazny i np. żeby sie u nas zatrudnić na stanowisku prof muszą się zrzekać
obywatelstwa polskiego.
www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=460
Kadry trzeba ciągnąć z zagranicy, Polaków tam wielu, ale dopóki jest warunek
że obywatelstwa polskiego muszą się zrzec to cudów powrotu nie należy sie
spodziewać i zbudowania Oxfordu w Polsce - również.
Obserwuj wątek
    • krzyme Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 07:42
      Niech Kurdycka i inni mądrzy zapłacą za swoje darmowe studia w prl zobaczcie kogo dopuściliśmy do władzy typowych liberałów za wszystko płać i jeszcze odprowadzaj podatki do budżettu myślę że jednak Tusk i jego kolesie nid dorwią się do prezydentury mamy go pomału dość
      • rasmc Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 07:54
        Ależ to nie chodzi o liberalizm. Kudrycka chce ze swoją, niepubliczną szkołę,
        rzekomo najlepszą w kraju (niepubliczną), zrównać z najlepszymi publicznymi,
        tylko, dlaczego za publiczne pieniądze?
        • 4krzych1 ręce k... opadają, słuchając takich "profesorów" 14.02.08, 08:17
          • wami41 Re: a opadaja k..rece, 14.02.08, 09:28
            Masz racje opadaja rece sluchajac takich profesorow ale w Polsce nie
            tylko profesorowie reprezentuja taki poziom. Takich mamy politykow,
            prawnikow, urzednikow, wykladowcow, prokuratorow, sedziow no i
            oczywiscie profesorow. Zascianek.Boze dokad prowadzisz ten kraj?
            • mariuszdd Najpierw ,to trzeba byłoy połowę zwolnić 14.02.08, 09:53
              a drugą połowę rozgonić i zorganizować nabór .
              Co tam się dzieje w dziekanatach? Na wszystkich polskich uczelniach te baby
              tak się panoszą :)
              • wd_07 Re: Najpierw ,to trzeba byłoy połowę zwolnić 14.02.08, 11:31
                Przede wszystkim drodzy wyborcy "liberalnego" PO, trzeba było wiedzieć na kogo
                się głosowało, a nie stawiać krzyżyki owczym pędem, a teraz nagle zdziwienie, że
                PO rzeczywiście postanowiło mieć cokolwiek wspólnego z liberałami.


                Odnośnie genialnych pomysłów, żeby ci którzy studiowali "za darmo" w PRLu oddali
                pieniądze. Ależ oni te pieniądze oddają ( i to z nawiązką ), płacąc podatki.

                Trzeba sobie to jasno i wyraźnie powiedzieć - NIE MA CZEGOś TAKIEGO JAK
                BEZPłATNE STUDIA. Studia zawsze są płatne, po prostu nie regulujecie rachunku co
                semestr, a przez najbliższe 40 lat pracy !

                Załóżmy, że 65 zł z naszych podatków idzie miesięcznie na szkolnictwo wyższe -
                65 * 12 (miesięcy) * 40 (lat pracy) = 31 200 zł ! To spokojnie wystarczyłoby
                żeby spokojnie opłacić studia.


                A o konkurencyjności naszego komuszego systemu szkolnictwa wyższego świadczy
                ilość uczelni polskich w zestawieniu najlepszych uczelni na świecie - raptem 2
                (choć nie jestem nawet co do tego pewien). W każdym cywilizowanym (w mniej
                cywilizowanych np. UE ;) ) kraju studia domyślnie są odpłatne, a pomoc kieruje
                się do tych biednych a nie sponsoruje wszystkim jak leci edukację.
                • q-nick Jakim cudem wprowadzenie opłat ma wyrównać szanse 14.02.08, 12:40
                  Osłabia mnie ten bełkot rektorów. Przecież to powinni być mądrzy ludzie... Moja
                  żona miała tego pecha, że zaciągnęła kredyt studencki. Teraz oddaje 20% dochodów
                  na spłacenie tego haraczu. W jaki niby sposób dodatkowe obciążenia miałyby
                  wyrównywać szanse?

                  Na studia będzie stać tylko nadzianych debili a marketingowcy uczelni będą
                  musieli o takich właśnie "klientów" zabiegać. Jedynym wyjściem będzie obniżenie
                  poziomu. O tym jak sprawdza się ten system doskonale świadczą już istniejące w
                  Polsce płatne uczelnie. Dlaczego w państwowych płatnych miałoby być inaczej. Na
                  zaocznych studiach już wygląda to podobnie... "Chodź do nas! U nas łatwo
                  zdobędziesz prestiżowy tytuł!"

                  Dla ludzi niezamożnych bezpłatne studia to jedyny sposób na wyrwanie się z
                  dziedzicznej biedy. Ale skoro Panu Gowinowi uczelnie państwowe podbierają
                  klientów, to czemu miałby uważać inaczej.
                  • dalatata Re: Jakim cudem wprowadzenie opłat ma wyrównać sz 14.02.08, 13:13
                    niesttey zgadzam sie z ta ocena. tylko bezplatna edukacja, do
                    poziomu studiow wyzszych zapewnia rownosc startu. teortetycznie
                    oczywsice, bo czesc studentow musi zarabiac by sie utrzymac (ja
                    pracowalem, choc bylo to wieeele lat temu), a czesc nie. ale tego
                    sie nie da zmienic.

                    q-nick napisała:

                    > Dla ludzi niezamożnych bezpłatne studia to jedyny sposób na
                    wyrwanie się z
                    > dziedzicznej biedy. Ale skoro Panu Gowinowi uczelnie państwowe
                    podbierają
                    > klientów, to czemu miałby uważać inaczej.
                    • mlot_na_parchow a ja wolę Cambridge! Oxford jest dla ludzi ze wsi 15.02.08, 11:49
            • tersup Re: a opadaja k..rece, 14.02.08, 12:27
              termi-to prowadzi PO do wygranej w wyborach hahahahahahahah -bo
              mlodzi tego sobie zycza chichichichi
              • nixodus Re: a opadaja k..rece, na co idą moje podatki 14.02.08, 12:49
                Płacę ok 20 000 pln różnych podatków rocznie. Moja kasa zamiast na rozwój nauki idzie na dopłaty do górnictwa i państwowe wałki.
            • eckrawczyk Re: a opadaja k..rece, 14.02.08, 17:21
              Mozna powiedziec, ze mamy takich politykow jakie spoleczenstwo. A
              jesli chodzi o platne studia to pomysl sam w sobie nie jest zly,
              natomiast musza byc spelnione pewne warunki. Wiadomo, ze dzisiaj
              studia darowe to fikcja w wielu przupadkach. Tak wiec jesli juz mamy
              placic to pod warunkiem, zeby nie utradniac dostepu do wyzszych
              uczelni osobom ze wsi, malych miast i tym ktorzy sa gorzej
              sytuowani. Tak wiec pomysly ze sypendiami sa jak najbardziej ok.
              Trzeba sobie zdac sprawe, ze nie stac nas na calkowicie darmowa
              edukacje i sluzbe zdrowia. I nie jest to zadne liberalne myslenie,
              tylko zdrowy rozsadek. A mowiac o kosztach nie moga byc one wielkie,
              wiadomo. I tez np. zroznicowane. Jesli ktos chce studiowac dwa
              kierunki powinien dodatkowo placic. Jesli studiuje ponad 7 lat np.
              dodatkowa oplata. Zracjonalizowaloby to chociaz troche nasz sytem
              szkolnictwa wyzszego. Czasami takie drobne oplaty moga zdzialac
              bardzo wiele. Tak samo ze sluzba zdrowia trzeba zrobic. Kazda wizyta
              platna. Nie duzo, powiedzmy 5 PLN. Ale to ograniczyloby wizyty
              lekarskie mocherow, ktore spedzaja godziny w przychodniach
              niepotrzebie blokujac dostep do lekarza ludziom mlodym, ktorzy
              pracuja, a nie maja czasu zeby czekac w kolejkach.
    • corwin_9 To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 08:00
      Obecnie i tak na wiekszosci uczelnie pracownicy "naukowi" tylko udaja ze robia
      badania, publikujac swoje "wyniki" w nic nie znaczacych periodykach redagowanych
      przez kolesi z innych uczelni. Oczywiscie sa wyjatki i wlasnie dobrym pomyslem
      wydaje sie zeby te wyjatki wylowic i dofinansowac, zachecajac tym samym ludzi
      ktorzy robia cos sensownego do dodatkowego wysilku.
      Co do placenia za studia, to obawiam sie ze w obecnej sytuacji trudno tego
      uniknac. Oczywiscie juz pojawil sie post o tym jaki to glupi pomysl, bo przeciez
      nam darmowa edukacja sie nalezy. Tylko ze ta darmowa edukacja jest obecnie na
      zenujacym poziomie. Moze wiec lepiej troche zaplacic i w zamian uzyskac lepszy
      poziom (oczywiscie system stypendiow dla osob bieniejszych jest tu faktycznie
      niezbedny). I nie musimy zaraz przechodzic na model obowiazujacy w Stanach,
      gdzie za studia "undergrad" (czyli odpowiednik inzyniera lub licencjata) placa
      wlasciwie wszyscy, bo system stypendiow zaczyna sie od magistra w gore (i to nie
      wszedzie, bo takiego MBA za darmo zrobic jest juz raczej trudno). I mimo to, ze
      ludzie czesto koncza studia z kilkudziesieczno-tysiecznym dlugiem studenckim,
      jakos sie to wszystko kreci.
      • coss83 Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 08:07
        Ta odpłatna edukacja to ściema.
        1. darmową egukację gwarantuje Konstytucja
        2. przy liczbie ludzi studiujących w Polsce (czyt. o 70% za dużo) aktualny system jest bezbłędny - płaciłeś za studia (prywatne, zaoczne) - twój dyplom jest wart mniej, niż papier toaletowy na którym go wyrukowano - tak jak twoja wiedza. Kiedy zniknie ta ostatnia bariera, każda kosmetyczka (be urazy) i każdy kafelkarz (znów bez urazy) będzie się mógł pochwalić dyplomem.
        • cop_ernic Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 08:13
          tak jak nie ma darmowego lanchu. Ktoś musi za to zapłacić. Oburzanie się na
          wstępny pomysł płatności za studia, to przejaw, niestety, głęboko zakorzenionego
          komunizmu w mentalności niektórych ludzi. Wszystko ma być bezpłatne. No to macie
          bezpłatną służbę zdrowia i każdy widzi jak działa!
          • olias Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 08:35
            masz rację ktoś płaci za studia bezpłatne. JA, podatnik płacę. I
            chcę!! I wara od MOICH podatków. Wolę by szły na naukę niż były
            rozkradane.
            • szeregowy_kapota Studia bezpłatne doskonale działają np. w Szwecji 14.02.08, 08:41
              Nam jeszcze naprawdę sporo brakuje do np. szwedzkiego poziomu kształcenia na
              uczelniach wyższych.
              • corwin_9 Re: Studia bezpłatne doskonale działają np. w Szw 14.02.08, 08:51
                szeregowy_kapota napisała:

                > Nam jeszcze naprawdę sporo brakuje do np. szwedzkiego poziomu kształcenia na
                > uczelniach wyższych.

                Z pewnoscia - i mowie to bez sarkazmu. Tyle tylko ze Szwecja jest "nieco"
                bogatszym krajem i moze na te bezplatna edukacje "nieco" wiecej lozyc...
                • mikelondon Re: Studia bezpłatne doskonale działają np. w Szw 14.02.08, 10:59
                  corwin_9 napisał:

                  > szeregowy_kapota napisała:
                  >
                  > > Nam jeszcze naprawdę sporo brakuje do np. szwedzkiego poziomu
                  kształcenia
                  > na
                  > > uczelniach wyższych.
                  >
                  > Z pewnoscia - i mowie to bez sarkazmu. Tyle tylko ze Szwecja
                  jest "nieco"
                  > bogatszym krajem i moze na te bezplatna edukacje "nieco" wiecej
                  lozyc...


                  nie - on po prostu chce placic szwedzkie podatki... niektorym
                  zacietrzwienie rzucilo sie na oczy. Albo sa z gatunku ludzi "ja
                  ktory nie czytam, albo bardzo malo"...
                  • q-nick Nie jest bezpłatna ale jest tańsza niż z czesnym 14.02.08, 12:48
                    Może i edukacja nie jest darmowa ale wprowadzenie czesnego sprawi tylko, że
                    będzie droższa. A jak będzie droższa to mniej ludzi będzie na nią stać. Poza tym
                    więcej ludzi będzie się obawiało, że nie podoła wyższym obciążeniom kredytowym.
                    Im mniej ludzi będzie się kształcić tym większy będzie elektorat PiSu,
                    Samoobrony, LPRu i innych faszyzujących i autorytarnych ugrupowań. PO sama
                    zakłada sobie pętle na szyje. Chyba, że zamierzają zmienić wizerunek... POPIS?
                    To całkiem realne
                    • prazynka1 Re: Nie jest bezpłatna ale jest tańsza niż z czes 14.02.08, 13:32
                      Zanim zacniemy dyskutowac czy uczelnie wyzsze maja byc odplane czy nie, zastanowmy sie w ogole czemu studiowanie sluzy. Wedlug mnie temu, zeby studenci podwyzszyli swoje kwalifikacje, zeby wiecej umieli i w ziwiazku tym mogli w przyszlosci pracowac na bardziej odpowiedzialnych czy trudniejszych stanowiskach, albo wykonywac ta sama prace co osoby bez wyzszego wyksztalcenia ale lepiej czy szybciej.

                      Jezeli absolwenci wyzszych uczelni rzeczywisice podwyzszaja swoje kwalifikacje (i to w takim kierunku, jaki jest na rynku potrzebny), to ich praca przynosi wieksze owoce (czyt. oni sami wiecej zarabiaja, firmy maja z nich wieksza korzysc). Innymi slowy, jezeli system ksztalcenia dzila tak jak powinien, absolwenci zarabiaja wiecej i sa cenionymi pracownikami tak wiec wstecznie patrzac oplacalo im sie (albo ich przyszlym pracowdawcom) zainwestowac w edukacje.

                      Chodzi o ta, aby tak ustawic wysokosc oplaty za studia, aby te kalkulacje wypadaly pozytywnie. Aby oplacalo sie inwestowac w wyzsze wyksztalcenie (ew. brac niskooprocentowany kredyt) i aby przemyslany wybor przyszlych studentow wzbudzil konkurencje miedzy uczelniami.
                • prazynka1 Re: Studia bezpłatne doskonale działają np. w Szw 14.02.08, 11:09
                  Dokladnie. Jezeli chcemy wzorowac sie na Szwecji, to placmy 50-60% podatki! Z tego da sie utrzymac uczelnie wyzsze...
          • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 10:50
            to nie ma ic wspolnego z komunizmem. to uznanie, ze podzialy
            spoleczne w spoleczestnwie mozna wyrownywac za pomoca edukacji. i to
            nie znaczy, ze nalezy robic to za wszekla cene i obnizac standardy,
            jednak to znaczy ze kazdy pownienie moc pojsc rowniez na uniwersytet
            i studiowac, nie daltego ze ma bogatych rodzicow, ale dlatego ze
            moze z tego skorzystac, a przez to spoleczenstwo skorzysta.

            mozna o tym porozmawiac, bo to jest ideologiczny pubkt widzenia,
            jednak gadanie o komunizmie nie jest argumentem

            cop_ernic napisał:

            > tak jak nie ma darmowego lanchu. Ktoś musi za to zapłacić.
            Oburzanie się na
            > wstępny pomysł płatności za studia, to przejaw, niestety, głęboko
            zakorzenioneg
            > o
            > komunizmu w mentalności niektórych ludzi. Wszystko ma być
            bezpłatne. No to maci
            > e
            > bezpłatną służbę zdrowia i każdy widzi jak działa!
            • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:00
              dalatata napisał:

              > to nie ma ic wspolnego z komunizmem. to uznanie, ze podzialy
              > spoleczne w spoleczestnwie mozna wyrownywac za pomoca edukacji. i
              to
              > nie znaczy, ze nalezy robic to za wszekla cene i obnizac
              standardy,
              > jednak to znaczy ze kazdy pownienie moc pojsc rowniez na
              uniwersytet
              > i studiowac, nie daltego ze ma bogatych rodzicow, ale dlatego ze
              > moze z tego skorzystac, a przez to spoleczenstwo skorzysta.
              >
              > mozna o tym porozmawiac, bo to jest ideologiczny pubkt widzenia,
              > jednak gadanie o komunizmie nie jest argumentem
              >
              > cop_ernic napisał:
              >
              > > tak jak nie ma darmowego lanchu. Ktoś musi za to zapłacić.
              > Oburzanie się na
              > > wstępny pomysł płatności za studia, to przejaw, niestety,
              głęboko
              > zakorzenioneg
              > > o
              > > komunizmu w mentalności niektórych ludzi. Wszystko ma być
              > bezpłatne. No to maci
              > > e
              > > bezpłatną służbę zdrowia i każdy widzi jak działa!


              niezupelnie - rola panstwa jest w tym momencie wyrownanie szans
              dostepu do edukacji dla zdolnych, acz ubogich. Powinny byc jasne
              kryteria i rozbudowany system styopendialny dla takich wlasnie osob
              • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:12
                co to znaczy niezupelnie? to co pan powiedzial to prawda objawiona?
                nie, to jest alternatywne rozwiazanie, o ktorym mozna porozmawiac.
                jednak to nie jest jakas oczywsista oczywistosc? moim zdaniem
                obowiazkiem panstwa jest zapewnienie rownego startu edyukacyjnego
                wszysktim, od razu, bez koniecznosci stypendiow i innych procesow,
                ktore moga tylko odstraszac. i tak, to oznacza wyzzesz podatki,
                jednak ja je chetnie zaplace.

                mikelondon napisał:

                > niezupelnie - rola panstwa jest w tym momencie wyrownanie szans
                > dostepu do edukacji dla zdolnych, acz ubogich. Powinny byc jasne
                > kryteria i rozbudowany system styopendialny dla takich wlasnie osob
                • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:22
                  dalatata napisał:

                  > co to znaczy niezupelnie? to co pan powiedzial to prawda
                  objawiona?
                  > nie, to jest alternatywne rozwiazanie, o ktorym mozna porozmawiac.
                  > jednak to nie jest jakas oczywsista oczywistosc? moim zdaniem
                  > obowiazkiem panstwa jest zapewnienie rownego startu edyukacyjnego
                  > wszysktim, od razu, bez koniecznosci stypendiow i innych procesow,
                  > ktore moga tylko odstraszac. i tak, to oznacza wyzzesz podatki,
                  > jednak ja je chetnie zaplace.
                  >
                  > mikelondon napisał:
                  >
                  > > niezupelnie - rola panstwa jest w tym momencie wyrownanie szans
                  > > dostepu do edukacji dla zdolnych, acz ubogich. Powinny byc jasne
                  > > kryteria i rozbudowany system styopendialny dla takich wlasnie
                  osob


                  nieee no - oczywiscie. Panstwo to cudowne pudeleczko ktore moze
                  wszystko. Tylko do tego pudeleczka trzeba najpierw wrzucic troche
                  pieniazkow, zeby cuda byly mozliwe.
                  • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:26
                    nie jest. wlasnie dlatego napisalem o podatkach. prosze nie
                    przedstawiac mnie jako polkretyna ktory nie rozumie, ze to co mowi,
                    ma konsekwencje finansowe. ma i ja uwazam ze warto je poniesc.
                    natomiast rozumiem ludzi, ktrozy nie chca. i to jest jedna z deyczji
                    ktora po debacie trzeba podjac. niesttey Kudrycka zdaje sie ze juz
                    zadecydowala.

                    mikelondon napisał:
                    > nieee no - oczywiscie. Panstwo to cudowne pudeleczko ktore moze
                    > wszystko. Tylko do tego pudeleczka trzeba najpierw wrzucic troche
                    > pieniazkow, zeby cuda byly mozliwe.
                    • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:34
                      dalatata napisał:

                      > nie jest. wlasnie dlatego napisalem o podatkach. prosze nie
                      > przedstawiac mnie jako polkretyna ktory nie rozumie, ze to co
                      mowi,
                      > ma konsekwencje finansowe. ma i ja uwazam ze warto je poniesc.
                      > natomiast rozumiem ludzi, ktrozy nie chca. i to jest jedna z
                      deyczji
                      > ktora po debacie trzeba podjac. niesttey Kudrycka zdaje sie ze juz
                      > zadecydowala.
                      >
                      > mikelondon napisał:
                      > > nieee no - oczywiscie. Panstwo to cudowne pudeleczko ktore moze
                      > > wszystko. Tylko do tego pudeleczka trzeba najpierw wrzucic
                      troche
                      > > pieniazkow, zeby cuda byly mozliwe.


                      stad tez wyzej napisalem "male co nieco" odnosnie podatkow. Jezeli
                      chcemy modelu szwedzkiego - placmy wyzsze podatki. Jezeli nie
                      chcemy... coz niech placa zainteresowani. Niestety w tej chwili mamy
                      takie "niewiadomo co". A stwierdzenie ktore gdzies tu padlo odnosnie
                      wymaganej prostoty systemu... no coz - jezeli ktos nie potrafi
                      zrozumiec zalozen systemu nie da sobie rady na studiach... smutne
                      lecz prawdziwe.
                • patsywojt Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:25
                  nie wiem skąd to przekonanie, że każdy powinien iść na studia i w tym się ma
                  wyrażać wyrównywanie szans. biologia (albo Bozia) jest okrutna i nie każdy ma
                  możliwości intelektualne by naukę na tym poziomie kontynuować. przeciwne
                  twierdzenie jest zwykłą hipokryzją, jak i utrzymywanie fikcji, że państwo stać
                  na kształcenie tego typu osób.
                  • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:30
                    nie spotkalem sie z prekonaniem ze kazdy pownien isc na studia.
                    natomaist szanse pojscia na studia powienien miec kazdy kto jest w
                    stanie z tego skorzytac - a ztem osiagnac standrad wymagany na
                    uniwersytecie.

                    patsywojt napisała:

                    > nie wiem skąd to przekonanie, że każdy powinien iść na studia i w
                    tym się ma
                    > wyrażać wyrównywanie szans. biologia (albo Bozia) jest okrutna i
                    nie każdy ma
                    > możliwości intelektualne by naukę na tym poziomie kontynuować.
                    przeciwne
                    > twierdzenie jest zwykłą hipokryzją, jak i utrzymywanie fikcji, że
                    państwo stać
                    > na kształcenie tego typu osób.
                • prawdziwek1 Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:46
                  Ja studiowałem za "komuny" bezpłatnie-miałem akademik bezpłatny i nawet
                  otrzymywałem stypendium.Obecnie za SOLIDARUCHóW moje dziecko musi za wszystko
                  płacić.Po 42 latach pracy mam nędzną emeryturę i nie wiem jak dziecku pomóc,to
                  się nazywa sprawiedliwość SOLIDARUCHOWA.
                  • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 11:54
                    prawdziwek1 napisał:

                    > Ja studiowałem za "komuny" bezpłatnie-miałem akademik bezpłatny i
                    nawet
                    > otrzymywałem stypendium.Obecnie za SOLIDARUCHóW moje dziecko musi
                    za wszystko
                    > płacić.Po 42 latach pracy mam nędzną emeryturę i nie wiem jak
                    dziecku pomóc,to
                    > się nazywa sprawiedliwość SOLIDARUCHOWA.


                    i wlasnie o to chodzi zeby takie wynaturzenia likwidowac. Jesli
                    dziecko ma dobre wyniki (a wierze ze tak jest- bo pewnie widzi ile
                    wysilku Was kosztuja jego/jej studia) to powinno miec do dyspozycji
                    caly system umozliwiajacy mu studia bez rujnowania rodziny.
                • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 12:54
                  Pisze Pan ze chentnie zaplaci wyzsze podatki aby zapewic bezplatne studia. Ja
                  nie jestem chetny do zaplacenia wyzszych podatkow. Ale jest mozliwe wyjscie z
                  tej sytuacji:
                  1) Nie podnosimy podatkow
                  2) Chetni, tacy jak Pan, z wlasnej kieszeni funduja stypendia najubozszym

                  Co Pan na taki pomysl?

                  Pozdrawiam
                  • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:00
                    saprafik napisał:

                    > Pisze Pan ze chentnie zaplaci wyzsze podatki aby zapewic bezplatne
                    studia. Ja
                    > nie jestem chetny do zaplacenia wyzszych podatkow. Ale jest
                    mozliwe wyjscie z
                    > tej sytuacji:
                    > 1) Nie podnosimy podatkow
                    > 2) Chetni, tacy jak Pan, z wlasnej kieszeni funduja stypendia
                    najubozszym
                    >
                    > Co Pan na taki pomysl?
                    >
                    > Pozdrawiam

                    Po pierwsze - nie powiedzialem ze chce placic wyzszych podatkow. A
                    do tego sprowadzaloby sie utrzymanie obecnego systemu przy
                    jednoczesnym dazeniu do zwiekszenia nakladow. Skads na to trzeba
                    wziac pieniadze tak wiec - zwiekszamy podatki. Bo z pustego i
                    Salomon nie naleje.
                    Do fundowania stypendiow mi jeszcze daleko - sam place za wlasna
                    nauke. Ale nie czekam az mi skapnie "male conieco" - po prostu
                    wzialem sie do pracy...

                    Pisalem w kilku posach, ze zdolni i pochodzacy z ubogich rodzin
                    powinni miec zapewniona pomoc. Oczywiscie powinno to byc obwarowane
                    kilkoma warunkami, zeby nie bylo tak ze osoba taka dostanie kase,
                    zdobedzie wyksztalcenie, a potem wyjedzie na Zachod. Czy to takie
                    trudne do sprawdzenia? Nie.
                    • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:09
                      No to wszystko jasne. Aby zapewnic bezplatne studia trzeba zwiekszyc podatki.
                      Ale uwaga. Dlaczego Pan chetnie by zwiekszyl podatki? Bo Pan ich nie placi, albo
                      placi calkiem niewiele. Wniosek: zwiekszenie podatkow nie odbedzie sie Pana
                      kosztem. CBDU

                      Druga czesc zwiazana z kotrola wyjazdow na zachod osob ksztalcacych sie za
                      darmo, jest typowe dla socjalizmu, ktory bohatersko walczy z problemami nie
                      spotyklanymi w kapitalizmie.

                      Pozdrawiam

                      • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:30
                        czemu Pan uwaza Pan ze nie mozna placic podatkow i uwazac ze sa
                        takie cele, na ktore spoleczentwo powinno placic. i jesli oznacza do
                        wieksze podatki, to trudno. nie jest to mile, ale to jest
                        konsekwencja pewnych pogladow.

                        nie wypowiadalem sie o wyjazach na zachod.
                        • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:39
                          Ja nie twierdze ze "nie mozna placic podatkow". Przucepilem sie do niejakiego
                          mikelondon, ktory twierdzi ze pezplatne szkolnictwo wyzsze laczy sie z wyzszymi
                          podatkami. Wyszlo na no ze mikelondon albo nie placi podatkow albo placi
                          niewiele. Wniosek: zwiekszyc podatki, nie i tak to nie dotyczy.

                          O wyjazdach na zachod pisal mikelondon
                      • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:13
                        saprafik napisał:

                        > No to wszystko jasne. Aby zapewnic bezplatne studia trzeba
                        zwiekszyc podatki.
                        > Ale uwaga. Dlaczego Pan chetnie by zwiekszyl podatki? Bo Pan ich
                        nie placi, alb
                        > o
                        > placi calkiem niewiele. Wniosek: zwiekszenie podatkow nie odbedzie
                        sie Pana
                        > kosztem. CBDU
                        >
                        > Druga czesc zwiazana z kotrola wyjazdow na zachod osob
                        ksztalcacych sie za
                        > darmo, jest typowe dla socjalizmu, ktory bohatersko walczy z
                        problemami nie
                        > spotyklanymi w kapitalizmie.
                        >
                        > Pozdrawiam
                        >


                        aby zapewnic studia na poziomie europejskim trzeba zwiekszyc
                        naklady. Jezeli nakladow nie zwiekszymy to pozostaje dzisiejsze
                        badziewie. Jezeli chcemy je zwiekszyc to musimy zastanowic sie w
                        jaki sposob to zrobic. Mozna:
                        a) zwiekszyc podatki (budzet jest wszak ograniczony i rozciagnac sie
                        go nie da - to nie guma z majtek)
                        b)wprowadzic odplatnosc (dyskusyne - czesciowa czy pelna)
                        Dzieki temu mamy dodatkowe pieniadze do rozdzialu na uczelnie. Tu
                        rodzi sie kolejny dylemat - dawac "wszystkim jak leci" czy tez
                        ustalic kryteria przydzialu i dawac mniejszej grupie, ale wiecej?

                        Co do wyjazdow na Zachod - a dlaczego panstwo ma placic za
                        wyksztalcenie kogos kto potem pojedzie zarabiac na Zachod? przeciez
                        to marnowanie pieniedzy - chcesz korzystac z publicznych pieniedzy -
                        ok nie ma sprawy, ale musisz to w jakis sposob odpracowac. Chcesz
                        zarabiac - no problemo. Bierzesz kredyt studencki, konczysz studia,
                        zaczynasz zarabiac na Zachodzie i go splacasz. Proste i logiczne.
                        Naklady moze tez zwrocic za Ciebie twoj przyszly pracowdawca. Jabym
                        powiedzial ze to typowo kapitalistyczny pomysl - nie bedziemy
                        marnowac wlasnych pieniedzy zeby konkurencja miala lepiej. Na taki
                        altruizm nas nie stac. A moze szanowny przedmowca bylby to sklonny
                        finansowac? Ja jakos nie widze sensu marnowania moich podatkow na
                        kogos kto, powiedzmy, wyjedzie leczyc Anglikow. Przeciez to
                        marnowanie moich podatkow. To chyba jasne. Skonczmy z komunistyczna
                        mentalnoscia w mysl ktorej to co panstwowe to niczyje i mozna to
                        wykorzystywac i niszczyc.
                        • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:30
                          1) Twoja teza: "aby zapewnic studia na poziomie europejskim trzebac zwiekszyc
                          naklady" Pozostaje tylko teza, jezeli jej nie udowodnisz.

                          2) Czy musimy sie wzorowac na socjalistycznej europie. Popatrzmy na lepsze
                          wzorce - USA (Ilosc noblistow, patentow, wynalzkow)

                          3) Do Twojego a) i b) dodam c) dobrowolne stypendia

                          4) Nie wiem na jakiej podstawie zakladasz ze w moim umysle zalagl sie socjalizm.
                          Powtorze: Typowa dla socjalizmu jest walka z problemami ktore nie wystepuja w
                          kapitalizmie. pod slowo problemy podstaw kontrola wyjazdow na zachod osob
                          ksztalcacych sie za darmo. Czyli jak nie wystepuje ksztalcenie za darmo nie
                          wystepuje problem kontroli wyjazdow an zachod.

                          Pozdrawiam


                          • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:41
                            saprafik napisał:

                            > 1) Twoja teza: "aby zapewnic studia na poziomie europejskim
                            trzebac zwiekszyc
                            > naklady" Pozostaje tylko teza, jezeli jej nie udowodnisz.

                            oczywiscie - porownaj osiagniecia niedoinwestowanej nauki polskiej i
                            powiedzmy Zimbabwe. Oni tez pewnie maja uniwersytety. qed

                            > 2) Czy musimy sie wzorowac na socjalistycznej europie. Popatrzmy
                            na lepsze
                            > wzorce - USA (Ilosc noblistow, patentow, wynalzkow)

                            ciekawy wzorzec - porownaj naklady (raz jeszcze), wzorce
                            organizacyjne i bedziesz wiedzial o co chodzi. Nastepnie porownaj
                            system przeplywu pieniedzy - czy tam sie placi za studia, ilu maja
                            studentow na liczacych sie uniwersystetach i ile pieniedzy maja ci
                            studenci, doktoranci etc na:
                            1. nauke
                            2. badania
                            potem zostaje porownac czego ucza nasze uczelnie i uczelnie w
                            Stanach.

                            > 3) Do Twojego a) i b) dodam c) dobrowolne stypendia

                            Dorbowolne stypendia... podaj jakies liczby (dla przykladu w
                            Stanach) zeby udowodnic nietrafnosc mojej tezy ze stypendia prywatne
                            to jakis promil tego co wyklada (w roznych formach) panstwo i
                            student/jego rodzina. Prosze wylacz "stypendia prywatne" w ramach
                            rodziny.
                            >
                            > 4) Nie wiem na jakiej podstawie zakladasz ze w moim umysle zalagl
                            sie socjalizm
                            > .
                            > Powtorze: Typowa dla socjalizmu jest walka z problemami ktore nie
                            wystepuja w
                            > kapitalizmie. pod slowo problemy podstaw kontrola wyjazdow na
                            zachod osob
                            > ksztalcacych sie za darmo. Czyli jak nie wystepuje ksztalcenie za
                            darmo nie
                            > wystepuje problem kontroli wyjazdow an zachod.
                            >
                            > Pozdrawiam
                            >
                            >
                            >
                            Co do ostatniego akapitu - powiedz mi dlaczego moje pieniadze maja
                            byc marnowane na to zeby podwyzszyc jakosc swiadczen np. w sluzbie
                            zdrowia w Stanach???? przeprawszam, ale "internacjonalistyczna pomoc
                            panstwowa" to haslo minionej epoki. Stad posadzenie o sklonnosci
                            komunistyczne.

                            pozdrawiam
                            • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 16:30
                              Dochodzimy do wspanialego wniosku. Bardziej wydajne sa systemy wyzszej edukacji
                              finansowane ze srodkow prywatnych a nie panstwowych.

                              I jeszcze raz walka socjalizmu z problemami nie wystepujacymi w kapitalizmie:
                              Napisales:
                              "Pisalem w kilku posach, ze zdolni i pochodzacy z ubogich rodzin
                              powinni miec zapewniona pomoc. Oczywiscie powinno to byc obwarowane
                              kilkoma warunkami, zeby nie bylo tak ze osoba taka dostanie kase,
                              zdobedzie wyksztalcenie, a potem wyjedzie na Zachod. Czy to takie
                              trudne do sprawdzenia? Nie."

                              A ja na to ze:

                              "Typowa dla socjalizmu jest walka z problemami ktore nie wystepuja w
                              kapitalizmie. pod slowo problemy podstaw kontrola wyjazdow na zachod osob
                              ksztalcacych sie za darmo. Czyli jak nie wystepuje ksztalcenie za darmo nie
                              wystepuje problem kontroli wyjazdow an zachod."

                              I co ty na to. T tylko cytaty

                              Pozdrawiam
                              • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 17:24
                                jak widze znowu nie rozumiesz celu takiego rozwiazania. Po pierwsze
                                wystepowal przypadek szczegolny - osoba niezamozna, ale zdolna. Po
                                drugie Szkolnictwo wyzsze jest odplatne, co powoduje zamkniecie
                                mozliwosci kontynuacji nauki. Przy powszechnie znanej hojnosci
                                polskich sponsorow prywatnych taka osoba ma znikowe szanse na
                                studia. Tak wiec moim zdaniem warto jest zalatwic jej pomoc ze
                                strony panstwa (forma jest juz mniej istotna). Jezeli ktos z takie
                                formy pomocy chce skorzystac to musi sie liczyc z tym ze wyjazd na
                                zachod nie bedzie opcja. Proste.
                                • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:13
                                  Poniewaz w innym poscie przyznales sie ze jestes socjalista, to ja juz wszystko
                                  rozumiem.

                                  Zauwaz ze socjalizm zbankrutowal. Nie to ze zostal zwyciezony. On Zbankrutowal.
                                  I to jest prenamentna cecha secjalizmu - braki.

                                  I dlatego jestem przeciwnikem socjalizmu

                                  Pozdrawiam

                                  • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:22
                                    saprafik napisał:

                                    > Poniewaz w innym poscie przyznales sie ze jestes socjalista, to ja
                                    juz wszystko
                                    > rozumiem.
                                    >
                                    > Zauwaz ze socjalizm zbankrutowal. Nie to ze zostal zwyciezony. On
                                    Zbankrutowal.
                                    > I to jest prenamentna cecha secjalizmu - braki.
                                    >
                                    > I dlatego jestem przeciwnikem socjalizmu
                                    >
                                    > Pozdrawiam
                                    >


                                    typowy obraz ciemnoty - popatrz jak cieno placze twoj kapitalizm.
                                    Byle kredyty tych znakomicie wyksztalconych Amerykanow i cala
                                    gospodarka ledwie dyszy... Super. to sie nazywa odporny na wstrzasy
                                    system. Nie ma to jak jednostronne widzenie swiata.
                                    A przy okazji socjalisty - stwierdzilem ze jestem socjalista zeby
                                    ulatwic Ci rozumowanie. Przykre ze niektorzy ludzie musza kogos
                                    zaszufladkowac zeby mogli myslec dalej. Jesli o mnie chodzi to dowod
                                    ciemnoty. Niezaleznie czy szufladkuje liberal, faszysta, socjalista
                                    czy Ziutek spod budki z piwem...
                                    • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:36
                                      System ma nie byc odporny na wstyrzasy. Po wzroscie GDP o ok 20% rocznie powinna
                                      wystapic rececja 10% aby wykruszyc nierentowne przedsiebiorstwa.
                                  • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 22:05
                                    nie wiedzialem ze socjalizm zbankrutowal. gdzie? bo to co bylo za komuny w
                                    Polsce nie mialo bardzo niewiele wspolnego z socjalizmem. Szwecja sobie niezle
                                    radzi.



                                    saprafik napisał:

                                    > Poniewaz w innym poscie przyznales sie ze jestes socjalista, to ja juz wszystko
                                    > rozumiem.
                                    >
                                    > Zauwaz ze socjalizm zbankrutowal. Nie to ze zostal zwyciezony. On Zbankrutowal.
                                    > I to jest prenamentna cecha secjalizmu - braki.
                                    >
                                    > I dlatego jestem przeciwnikem socjalizmu
                                    >
                                    > Pozdrawiam
                                    >
                                    • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 22:47
                                      Ciekawa teza. Przez 40 lat wmawiali nam ze zyjemy socjalizmie ze zblizamy sie do
                                      komunizmu. Jak nagle ten caly balagan zbankrutowal, intelektualisci europejscy
                                      mieli zgryz. I wymyslili: to nie byl socjalizm.

                                      Porownanie Szwecji do USA:
                                      www.demographia.com/db-ppp-uss.htm
                                      • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 22:51
                                        oni nam nawet wmawiali ze w Polsce jest lepiej niz w USA. no i co z tego?

                                        a mnie nie interesuja porownania takie. za dobrze znam USA, zeby miec
                                        jakiekowliek iluzje na ich temat.
                  • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:18
                    Obciazenie podatkowe musi byc rownomierne. podatki sa lepsze niz
                    styupendium, bo wszsycy mozemy zaplcic duzo mniej, zeby zebrac
                    wiecej. co wiecej, dziei podatkom dajemy szasne wszystkim.

                    ja oczywiscie akceptuje, ze nie wszyscy uwazaja tak jak ja, dlatego
                    wlasnie nalezy znalezc cos kolo zlotego srodka
                    • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:26
                      Ciekawa konstrukcja logiczna. Wnioskuje, ze Pan chce finansowac bezplatne
                      szkolnictwo z podwyzszonych podatkow, tylko dlatego zeby samemu nie placic
                      wiecej w formie dobrowolnych stypendiow. Dalszy wniosek: zamieza Pan zmusic
                      innych do zwiekszenia finasowania szkolnictwa, poprzez aparat przymusu
                      (Panstwo). I jeszcze jedno. Przy zwikrzonych podatkach niema znaczenia czy ktos
                      akceptueje czy tez nie ta forme finansowania --> Plac i placz

                      Pozdrawiam
                      • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:38
                        ja nie mam zdania, czy trzeba podniesc podatki czy nie, bo nie
                        jestem ekonomista. ja mowie tylko ze moje poglady moga miec taka
                        konsekwencje i ja sie na nia zgadzam. bo to sa moje poglady. nie
                        widze niec w tym niezwyklego. wrecz przecwinie, znam niewiele osob,
                        ktorzy akceptuja finansowe konsekwncje swoich pogladow.

                        Wie Pan, ja nie akceptuje obecnosci polskich wojsk w Iraku i jakos
                        musze na to placic, czy mi sie to podoba czy nie. wiec prosze mi nie
                        oferowac argumentu o tym, czy sie ktos zgadza czy nie, bo mysle ze
                        sie nie zgadzamy na wiekszosc podatkow, ktore placicmy. Jako ze nie
                        miszka mi nie bede mieszkal w Suwalkach, moge rowniez protestowac,
                        ze im za moje podakti droge sie buduje. itd itd. takie argumenty nie
                        maja wiekszego sensu
                        • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 13:47
                          Jeszcze raz:
                          Jak zgadza sie Pan z finansowaniem bezplatnego szkolnictwa z wlasnej kieszeni,
                          to znacznie latwiej, i wg mnie wydajniej, jest to osagnac poprzez prywatne
                          stypendia. Po co w to mieszac caly aparat panstwowy i zwiekszac podatki.

                          Dyskusja jest o szkolnistwie wyzszym i metodzie finansowania. Ale jak Pan chce
                          mozemy to rozszerzyc na Irak, Suwalki, systemy podatkowe, role panstwa.

                          Pozdrawiam
                          • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:27
                            saprafik napisał:

                            > Jeszcze raz:
                            > Jak zgadza sie Pan z finansowaniem bezplatnego szkolnictwa z
                            wlasnej kieszeni,
                            > to znacznie latwiej, i wg mnie wydajniej, jest to osagnac poprzez
                            prywatne
                            > stypendia. Po co w to mieszac caly aparat panstwowy i zwiekszac
                            podatki.
                            >
                            > Dyskusja jest o szkolnistwie wyzszym i metodzie finansowania. Ale
                            jak Pan chce
                            > mozemy to rozszerzyc na Irak, Suwalki, systemy podatkowe, role
                            panstwa.
                            >
                            > Pozdrawiam


                            w warunkach polskich prywatne stypendia maja nastepujaca postac:
                            Pan X poczuwajac sie do obowiazku podniesienia odsetku osob z
                            wyzszym wyksztalceniem ufunduje stypendium swojemu synowi X jr,
                            ktory wlasnie postanowil wybrac sie na wyzsza uczelnie. Reszcie
                            motlochu wara od tej decyzji... zycze szczescia i mam nadzieje ze ta
                            wizja sie nie spelni.
                            • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:36
                              W socjalizmnie wyglado to tak:
                              Aparat nacisku zabiera panu X pieniadze w postaci podatkow na szkolnictwio
                              wyzsze, czesc przeznacza na wlasna administracje, czesc na wyzsze uczelnie. Na
                              slepo. Syn pana Xjr po iontensywnych korepetycjach dostaje sie na bezplatne studia.

                              Pozdrawiam
                              • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:44
                                saprafik napisał:

                                > W socjalizmnie wyglado to tak:
                                > Aparat nacisku zabiera panu X pieniadze w postaci podatkow na
                                szkolnictwio
                                > wyzsze, czesc przeznacza na wlasna administracje, czesc na wyzsze
                                uczelnie. Na
                                > slepo. Syn pana Xjr po iontensywnych korepetycjach dostaje sie na
                                bezplatne stu
                                > dia.
                                >
                                > Pozdrawiam


                                ostatecznie po to nasi prodkowie tworzyli i nastepnie udoskonali
                                koncepcje panstwa jako zwiazku/grupy ludnosci zeby mozna bylo dzieki
                                temu osiagac cele inaczej niedostepne dla jednostki. Jak widze
                                chcesz nas cofnac do etapu przedplemiennego - kazdy sobie rzepke
                                skrobie. Ciekawe tylko gdzie bysmy dzis byli z takim nastawieniem?

                                Pozdrawiam
                                • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 16:34
                                  Alez to jest typowy socjalizm. Przyznaj sie, jestes socjalista. To nie boli. I
                                  juz nie bede zadawal pytan.

                                  Pozdrwaiam
                                  • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 17:01
                                    zastanawiam sie czy ja. a lewicowe poglady to jakis wstyd? co to za
                                    komentarz typu: przyznaj sie ze jestes socjalista? nie mysle tak o
                                    sobie, jednak moge sie przyznac. noi i? czy to znaczy ze od razu to,
                                    co mowie, jest jakos glupie? to juz nie trzeba rozmawiac? bo -
                                    nieslychane - socjlaista.... tragedia. a moze Bereze Kartuska nowa
                                    otworzymy?

                                    dosc czesto sie spotykam z tym, ze ludzie o neoliberalnych pogladach
                                    wymiekaja w rozmwoie, bo wszystko co potrafia poweidzec: placic za
                                    studia. a jak sie pokazuje im problemy z takimi rozwiazaniami,
                                    slusze: toz to socjalizm..

                                    saprafik napisał:

                                    > Alez to jest typowy socjalizm. Przyznaj sie, jestes socjalista. To
                                    nie boli. I
                                    > juz nie bede zadawal pytan.
                                    • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 17:28
                                      dalatata napisał:

                                      > zastanawiam sie czy ja. a lewicowe poglady to jakis wstyd? co to
                                      za
                                      > komentarz typu: przyznaj sie ze jestes socjalista? nie mysle tak o
                                      > sobie, jednak moge sie przyznac. noi i? czy to znaczy ze od razu
                                      to,
                                      > co mowie, jest jakos glupie? to juz nie trzeba rozmawiac? bo -
                                      > nieslychane - socjlaista.... tragedia. a moze Bereze Kartuska nowa
                                      > otworzymy?
                                      >
                                      > dosc czesto sie spotykam z tym, ze ludzie o neoliberalnych
                                      pogladach
                                      > wymiekaja w rozmwoie, bo wszystko co potrafia poweidzec: placic za
                                      > studia. a jak sie pokazuje im problemy z takimi rozwiazaniami,
                                      > slusze: toz to socjalizm..
                                      >
                                      > saprafik napisał:
                                      >
                                      > > Alez to jest typowy socjalizm. Przyznaj sie, jestes socjalista.
                                      To
                                      > nie boli. I
                                      > > juz nie bede zadawal pytan.


                                      taka jest niestety prawda. Ja sie zastanawiam nad tym jak nie
                                      marnowac potencjalu ludzi zdolnych, dla ktorych zdobycie srodkow na
                                      nauke moze byc duzym problemem. Ale skoro juz zostalem okrzykniety
                                      socjalista - to dla ulatwienia dyskucji - tak jestem socjalista. I
                                      co dalej? zmienia to w czyms punkt widzenia? nie.
                                      Caly czas mowie ze system pomocy panstwowej powinien byc
                                      ograniczony, niemniej powinien on istniec. Nie mamy tak rozwinietego
                                      spoleczenstwa, zeby bylo ono sklonne fundowac stypendia prywatne. I
                                      to jest ten smutny fakt. Biorac pod uwage to ze za szkolnictwo
                                      wyzsze powinno sie placic oraz to ze nie wszystkich na to bedzie
                                      stac, to niestety musimy wziac pod uwage jakas forme pomocy panstwa.
                                      We wlasnym interesie panstwa bedzie lezalo zatrzymanie mlodych i
                                      zdolnych w kraju. Nawet jesli mialoby sie to odbyc kosztem pewnych
                                      nakladow.
                                    • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:18
                                      To ze jestes socjalista nie jest obelga. To sa poglady. Ja nie wymiekam. Dla nie
                                      nie ma problemu ze ktos jest zdolny ale nie studjuje gdyz :
                                      1) Sam nie ma wystarczajacej ilosci pieniedzy
                                      2) Jego rodzina nie zadbala o odkladanie na przyszle studia swojego potomka
                                      3) Nie moze znalezc fundatora stypendium

                                      Takze ja nie wymiekam. Tu nie ma zadnego problemu. Nie ma rownosci

                                      Pozdrawiam
                                      • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 22:06
                                        zastanawiam sie czy bylbys rownie chetny do takcih stwierdzen, gdyy chodzilo o
                                        twoje dzieci. nie ma rownosci. do lopaty, bo nie ma rownosci. niech placi za
                                        operacje w szpitalu, nie ma? niech zdycha.

                                        saprafik napisał:

                                        > To ze jestes socjalista nie jest obelga. To sa poglady. Ja nie wymiekam. Dla ni
                                        > e
                                        > nie ma problemu ze ktos jest zdolny ale nie studjuje gdyz :
                                        > 1) Sam nie ma wystarczajacej ilosci pieniedzy
                                        > 2) Jego rodzina nie zadbala o odkladanie na przyszle studia swojego potomka
                                        > 3) Nie moze znalezc fundatora stypendium
                                        >
                                        • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 22:41
                                          Nie odpowiedam na populizm w tym stylu. Jeszcze dodaj glodujace dzieci w Afryce
                                          z wielkimi brzuszkami i bezrobotnych umierajacych pod moim oknem
                                          • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 22:50
                                            nie mysle o tym jako o populiznie. ja mysle ze punkt siedzenia wyznacza punkt
                                            widzenia.

                      • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:20
                        saprafik napisał:

                        > Ciekawa konstrukcja logiczna. Wnioskuje, ze Pan chce finansowac
                        bezplatne
                        > szkolnictwo z podwyzszonych podatkow, tylko dlatego zeby samemu
                        nie placic
                        > wiecej w formie dobrowolnych stypendiow. Dalszy wniosek: zamieza
                        Pan zmusic
                        > innych do zwiekszenia finasowania szkolnictwa, poprzez aparat
                        przymusu
                        > (Panstwo). I jeszcze jedno. Przy zwikrzonych podatkach niema
                        znaczenia czy ktos
                        > akceptueje czy tez nie ta forme finansowania --> Plac i placz
                        >
                        > Pozdrawiam


                        mozna tez udac sie na jakas rajska wyspe gdzie nie pobierane sa
                        podatki, ale nie ma tez problemow ze szkolnictwem wyzszym. Niestety
                        jakosc szkolnictwa zalezy od:
                        1. wysokosci nakladow
                        2. kontroli dysponowania srodkami finansowymi przez uczelnie.

                        w tej chwili dyskutujemy nad punktem pierwszym. Jezeli niejaki
                        saprafik wie jak to zrobic bez zwiekszania obciazen to niech niejaki
                        saprafik to wyluszczy a nie czepia sie jak rzep psiego chwosta.
                        Prosimy nas oswiecic. Bo jak narazie niejaki saprafik nie
                        przedstawil nic oprocz krytyki i czepiania sie. Czekamy
                        niecierpliwie.

                        Pozdrawiam
                        • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:39
                          Recepta jest zadziwiajaco prosta:
                          kazdy placi za swoje studia. Moze mu ktos te studia zasponsorowac. Ale nie z
                          podatkow

                          Pozdrawiam
                          • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 14:47
                            saprafik napisał:

                            > Recepta jest zadziwiajaco prosta:
                            > kazdy placi za swoje studia. Moze mu ktos te studia zasponsorowac.
                            Ale nie z
                            > podatkow
                            >
                            > Pozdrawiam


                            Brawo - doszedles do wnioskow ktore ja wysunalem juz wczesniej.
                            poczytaj moje posty.
                            Problem w tym ze Polska nie jest gotowa na odplatne szkolnictwo
                            wyzsze dzieki SLD/LiD, PiS i temu podobnym ugrupowaniom populityczno-
                            lewicowym. To oni wyciagaja Konstytucje (calkiem niezla poza tym
                            malym wyjatkiem) i krzycza ze Konstytucja gwarantuje bezplatne
                            szkolnictwo wyzsze. Co im nie przeszkadza dla odmiany opuwac
                            Konstutucji jako tworu ukladu, szarej sieci itp. Ale hipokryzja to
                            juz odrebny problem...
                            • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 16:36
                              Nie tyle doszedlem do tych wnioskow, o ile ja to juz wczesniej wiedzialem -->
                              kazdy placi za swoja edukacje.

                              I problemem nie jest ta czy inna partia. Problemem jest demokracja jako taka.

                              Pozdrawiam
                              • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 17:30
                                saprafik napisał:

                                > Nie tyle doszedlem do tych wnioskow, o ile ja to juz wczesniej
                                wiedzialem --
                                > 2;
                                > kazdy placi za swoja edukacje.
                                >
                                > I problemem nie jest ta czy inna partia. Problemem jest demokracja
                                jako taka.
                                >
                                > Pozdrawiam


                                demokracja jest najgorszym ustrojem, ale lepszego jeszcze nikt nie
                                wymyslil. To bodaj Churchill. Widze ze kolega sklania sie albo w
                                strone brunatnego albo czerwonego zamordyzmu. Pieknie
                                • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:21
                                  Wystarczy monarchia. Churchil bodajzed powiedzial ze jezeli wybory mialyby cos
                                  zmienic, to jud dawno bylyby zabronione

                                  • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:25
                                    saprafik napisał:

                                    > Wystarczy monarchia. Churchil bodajzed powiedzial ze jezeli wybory
                                    mialyby cos
                                    > zmienic, to jud dawno bylyby zabronione
                                    >

                                    Rzeczywiscie - cudowny ustroj. Gwarantuje prawa jednostki jak malo
                                    ktory, zabezpoiecza nas przed schozami jednostki jak zaden, jestesmy
                                    pewni ze nie bedzie wojny o kartofle... Wyobraz sobie co by bylo
                                    gdyby taki Kaczor byl monarcha (nie daj Boze) absolutnym. Toz za ten
                                    artykul ze szmatlawca juz bysmy szli na Berlin. Zanim cos chlapniesz
                                    to sie troszku zastanow. Poza tym Twoje poglady wskazuja na to ze
                                    Tobie najbardziej odpowiadalby model bezustrojowy, taki jeszcze
                                    sprzed powstania wspolnoty plemiennej. Tyle tylko ze nie mialbys
                                    wtedy w co klikac. No chyba ze bylyby to kamyki...
                                    • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:45
                                      Zanim powiesz cos o monarchii, najpierw odpowiedz sobie na pytanie. Jaki jest
                                      procent zlych wladcow w gropie wszystkich wladcow. Nastepnie porownaj ocene
                                      kolejnych parlamentow (nie tylko polskich). Ile jest takich dobze ocenianych

                                      Kaczyniski zostal wybrany Demokratycznie. W Monarchii bylby stajennym

                                      Pozdrawiam
                          • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 15:47
                            ale na co to jest recepta? na nauke czy skolaryzacje? czego
                            oczekujemy od wyzszych studiow.od tego zeby byly tanie? od tego zeby
                            przekazywaly wiedze, czy moze tez od tego zeby dawalo ludziom szanse
                            na poprawienie swojego losu. moze tezo od tego zebysmy zyli w
                            lepszym spoleczenstwie. bo te wszystkie cele nie sa tozsame.

                            w USA nauka na uniwersytetach jest platna (chyb ze sie jest wybitnie
                            zdolnym, lub sie jest swietnm sportowem). bylem w USA wielokortnie
                            (rowniez na roznych uniwersytetach). nigdy nie chcialbym mieszkac w
                            USA, to jest straszne miejsce. co nie znaczy ze tylko przez platne
                            studia, jednak trudno przecenic roli edukacji w likwidowaniu
                            nierownosci.

                            dzisaj BBC podalo ze ok 60 procent ludzi kotrzy nie zaaplikowali w
                            UK na studia, nie zrobilo tego ze wzgledu na koszta. naprawde mozemy
                            ich wszsytkch spisac na straty?

                            saprafik napisał:

                            > Recepta jest zadziwiajaco prosta:
                            > kazdy placi za swoje studia. Moze mu ktos te studia zasponsorowac.
                            Ale nie z
                            > podatkow
                            >
                            • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 16:43
                              dalatata napisał:

                              > ale na co to jest recepta? na nauke czy skolaryzacje? czego
                              > oczekujemy od wyzszych studiow.od tego zeby byly tanie? od tego zeby
                              > przekazywaly wiedze, czy moze tez od tego zeby dawalo ludziom szanse
                              > na poprawienie swojego losu. moze tezo od tego zebysmy zyli w
                              > lepszym spoleczenstwie. bo te wszystkie cele nie sa tozsame.

                              To jest recepta na racjonalne wykozystanie nakladow. Wspominane parametry jak
                              ilosc nagod nobla, patentow czy wynalazkow, sa wyzsze w Stanach a nie w
                              socjalistycznej europie

                              > w USA nauka na uniwersytetach jest platna (chyb ze sie jest wybitnie
                              > zdolnym, lub sie jest swietnm sportowem). bylem w USA wielokortnie
                              > (rowniez na roznych uniwersytetach). nigdy nie chcialbym mieszkac w
                              > USA, to jest straszne miejsce. co nie znaczy ze tylko przez platne
                              > studia, jednak trudno przecenic roli edukacji w likwidowaniu
                              > nierownosci.
                              >

                              Acha. A u was bija murzynow. I jeszcze jedno. Ludzie maja byc nierowni. To
                              socjalizm stara sie wszystkich wyrownac

                              > dzisaj BBC podalo ze ok 60 procent ludzi kotrzy nie zaaplikowali w
                              > UK na studia, nie zrobilo tego ze wzgledu na koszta. naprawde mozemy
                              > ich wszsytkch spisac na straty?
                              >

                              Jak na razie UK sobie radzi gospodarczo zdecydowanie lepiej niz np Francja.

                              Chyba zminenie sobie nick na "nieustaszony pogromca socjalistow"


                              Pozdrawiam
                              • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 17:09
                                prosze z laski swojej nie mowic o racjonalnym wykorzystaniu srodkow,
                                jakby byl obiektwyny i jasny sposob okreslania owej
                                racjonalnosci.wedlug jakich kryteriow? kto ustala?

                                ja juz o tym wspomniaelm: jesli uniwersytety mierzymy iloscia Nobli -
                                system amerykanski sie sprawdza pieknie. jesli uwazamy ze nauka ma
                                rowniez misje spleczna - USA zawalila kompletnie. prosze mi nie
                                mowic, ze wybor jest jasny prosty, a jak ktos mmowi o misji to jest
                                nieracjonalny. bo obraza moja inteligencje, ktora podobno jest
                                bardzo wysoka.

                                nie. ludzie nie maja byc rowni - maja miec rowne szanse. to
                                zasadnicza roznica. niech pan doceni moj argument, moze sie pan z
                                nim nie zgadzac, ale prosze nie konstruowac mnie jak polkretyna
                                latajcego z czerwona flaga.

                                widzi Pan, z UK problem polega na tym, ze oplaty za studia
                                wprowadzono dosc niedawno i dosc latwo udowodnic ze UK jedzie
                                jeszcze na absolwentach ktorzy wyksztalcili sie bo panstwo placilo
                                im maintenance grant - kazdy student dostawal kase na to zeby
                                studiowac. sprawy sa nieco bardziej skomplikowane.
                                • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:32
                                  No to po kolei:

                                  > prosze z laski swojej nie mowic o racjonalnym wykorzystaniu srodkow,
                                  > jakby byl obiektwyny i jasny sposob okreslania owej
                                  > racjonalnosci.wedlug jakich kryteriow? kto ustala?

                                  Racjonalnosc wydatkow ocenia sam wydajacy. I sam to ustala.

                                  > ja juz o tym wspomniaelm: jesli uniwersytety mierzymy iloscia Nobli -
                                  > system amerykanski sie sprawdza pieknie. jesli uwazamy ze nauka ma
                                  > rowniez misje spleczna - USA zawalila kompletnie. prosze mi nie
                                  > mowic, ze wybor jest jasny prosty, a jak ktos mmowi o misji to jest
                                  > nieracjonalny. bo obraza moja inteligencje, ktora podobno jest
                                  > bardzo wysoka.

                                  Wyzsza edukacja ma za zadanie dostarczyc wynalazkow aby produkty czy uslugi buly
                                  lepsze i tansze. To jest wlasnie misia spoleczna edukacji wyzszej

                                  > nie. ludzie nie maja byc rowni - maja miec rowne szanse. to
                                  > zasadnicza roznica. niech pan doceni moj argument, moze sie pan z
                                  > nim nie zgadzac, ale prosze nie konstruowac mnie jak polkretyna
                                  > latajcego z czerwona flaga.

                                  Ze ludzie maja miec rorne szanse to nie jest argument, to jest poglad. Ktory
                                  doceniam, ale sie nie zgadzam.

                                  > widzi Pan, z UK problem polega na tym, ze oplaty za studia
                                  > wprowadzono dosc niedawno i dosc latwo udowodnic ze UK jedzie
                                  > jeszcze na absolwentach ktorzy wyksztalcili sie bo panstwo placilo
                                  > im maintenance grant - kazdy student dostawal kase na to zeby
                                  > studiowac. sprawy sa nieco bardziej skomplikowane.

                                  No coz. Pozyjemy zobaczymy jak bedzie w UK

                                  Pozdrawiam
                                  • dalatata Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 22:16
                                    saprafik:

                                    na to wszystko moge napisac: tak nie jest. to co pan zaproeznowal. to rowniez
                                    poglady, nie zadne fakty. i w ten spoosb mozna sie tak przerzucac do usranej
                                    smierci. jednak niczego sie nie siaga.
                              • mikelondon Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 17:33
                                ilosc nobli i patentow nie jest zasluga systemu oswiaty w stanach.
                                Jest raczej zasluga tego ze sa w stanie przyciagnac wybitne
                                jednostki do siebie oferujac im kase na badania. Tak bylo od
                                czasow "projektu Manhattan" do dnia dzisiejszego. Nie twierdz wiec
                                ze jest tam tak super. Wiekszosc Amerykanow to totalni ignoranci,
                                ktorzy o jakiejkolwiek nauce nie maja pojecia, matematyka na
                                poziomie wielomianow przekracza ich zdolnosci, a znajomosc geografii
                                ogranicza sie do lokacji najblizszego sklepu z whiskey. I ti jest
                                tez prawda o stanach. tak jak prawda jest ilosc nobli i patentow.
                                Prawda obiektywna lezy gdzies posrodku...
                                • saprafik Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 14.02.08, 18:41
                                  Na pytanie dlaczego przyciagaja wybitne umysly sam sobie odpowiedziales. A ze
                                  jest duzo ignorantow intelektualnych. A gdzie tu jest problem. Ktos musi,
                                  siedziec na kasie i sprzatac smieci. O rozwoju stanowai wybitne jednostki a nie
                                  gromada sredniakow

                                  Pozdrawiam
                                  • forumkiller1 Re: Nie ma czegoś takiego jak bezpłatna edukacja 15.02.08, 12:01
                                    Myslalem ze gospodarka USA i Europy zachodniej opiera sie na silnej klasie
                                    sredniej...
                                    Postep dokonuje sie dzieki wybitnym jednostkom, ale rozwoj gospodarczy nastepuje
                                    poprzez ciezka prace 'sredniakow'.

                                    Co do calej dyskusji, nie wiem dlaczego przyjeliscie dogmat o zwiekszeniu
                                    nakladow finansowych jako jedynym srodku poprawy wynikow badan naukowych i
                                    jakosci ksztalcenia. Sa inne rozwiazania i wlasnie jedno z nich proponuje pani
                                    minister - koncentracja srodkow na najlepszych uczelniach, bez zwiekszania
                                    nakladow.

                                    Osobna sprawa jest czy nalezy zamieniac system finansowania z podatkow na system
                                    finansowania z bezposrednich oplat za studia. Mi prawde mowiac wszystko jedno
                                    czy zaplace za swoje studia (studia dzieci) z moich podatkow czy bezposrednio.
                                    Obawiam sie jednakze, ze bedzie jak zwykle - wprowadzi sie system oplat za
                                    studia panstwowe, a podatki nie zostana obnizone ani troche, gdyz trzeba bedzie
                                    zalatac jakas dziure w sluzbie zdrowia albo gornictwie.

                                    Dlatego uwazam, ze lepiej jest utrzymac status quo w sprawie finansowania, a
                                    koncentracja srodkow finansowych na wybranych uczelniach jest dobrym pomyslem na
                                    dofinansowanie najbardziej obiecujacych projektow badawczych.
        • olias Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 08:34
          dodam tylko celem uzupełnienia:
          uczyłeś się w szkole, zdobyłeś punkty na maturze - jesteś studentem
          studiów dziennych, bezpłatnych na dobrej uczelni,
          Jesteś słaby, olewałeś naukę, ledwie przelazłeś przez maturę -
          płacisz za studia gdzieś tam
          Po co zmieniać to co dobre? Czyżby dziateczki panów profesorów miały
          pod górkę?
          • ksmx Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 09:48
            Wiesz, nie masz okazji spojrzeć na problem z drugiej strony. Publiczne uczelnie
            wyższe na dzień dobry powinny mieć 5x więcej funduszy. Wcale nie przesadzam.
            Bardzo spadła jakość kształcenia, badania leżą odłogiem, naukowcy
            wyjeżdżają...sypie się. Próba zrobienia płatnych studiów to naprawdę jeden z
            mniej ważnych elementów mających na celu ratowanie polskich uniwersytetów.
            Uniwerki to nie tylko ładne facjaty ;)
          • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 11:01
            olias napisał:

            > dodam tylko celem uzupełnienia:
            > uczyłeś się w szkole, zdobyłeś punkty na maturze - jesteś
            studentem
            > studiów dziennych, bezpłatnych na dobrej uczelni,
            > Jesteś słaby, olewałeś naukę, ledwie przelazłeś przez maturę -
            > płacisz za studia gdzieś tam
            > Po co zmieniać to co dobre? Czyżby dziateczki panów profesorów
            miały
            > pod górkę?

            ales glupi czlowieczku. Nic wiecej nie dodam.
        • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 10:57
          coss83 napisał:

          > Ta odpłatna edukacja to ściema.
          > 1. darmową egukację gwarantuje Konstytucja
          > 2. przy liczbie ludzi studiujących w Polsce (czyt. o 70% za dużo)
          aktualny syst
          > em jest bezbłędny - płaciłeś za studia (prywatne, zaoczne) - twój
          dyplom jest w
          > art mniej, niż papier toaletowy na którym go wyrukowano - tak jak
          twoja wiedza.
          > Kiedy zniknie ta ostatnia bariera, każda kosmetyczka (be urazy) i
          każdy kafelk
          > arz (znów bez urazy) będzie się mógł pochwalić dyplomem.


          i to jest wlasnie typowo ciasne myslenie. Zachod oferuje ci studia
          zaoczne, ktore traktowane sa tak samo jak stacjonarne. Tylko w
          Polsce mozna spotkac ludzi ktorzy beda traktowani gorzej bo
          skonczyli studia niestacjonarne. No i jeszcze jedno - jezeli mialbym
          wybierac lesera z kiepskimi ocenami ze studiow dziennych i kogos z
          wysoka srednia po zaocznych... coz wybor jest jasny. Widzialem juz
          tych "orlow" z dziennych podchodzacych 17 razy do jednego
          zaliczenia...
        • aotearoa Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 12:03
          Coss83 - konstytucja zapewnia darmowa OBOWIAZKOWA edukacje. Nawet
          liceum nie jest obowiazkowe a tym bardziej szkola wyzsza.
          Dyplom robilam kilka lat temu i niestety dalej mam bardzo zywe
          odczucia dotyczace mojej alma mater - 'olewacki' stosunek profesorow
          do studentow (czekanie godzinami na wyznaczone konsultacje gdy "pan
          profesor" postanawia sobie nie przyjsc nie informujac o tym nikogo i
          nie zwazajac, ze niektorzy przyjechali na uczelnie specjalnie na ta
          konsultacje z odleglych miast), 'olewacko-zebracki' stosunek
          studentow do studiow ("ale pani magister, ja bardzo ladnie poprosze
          o lepsza ocene z zaliczen, bo bede wtedy zwolniony z egzaminu" -
          wypowiedzianie w blagalnym tonie kolesia, ktory nie pofatygowal sie
          pojawic na polowie zajec) i inne patologie na uczelniach dziennych.

          Wychodze z zalozenia ze place i wymagam i takze jesli place to na
          czyms mi bardziej zalezy.
          I jesli oplaty za studia dzienne cos zmienia w tym wzgledzie to
          podpisuje sie pod tym pomyslem obiema rekami!
          • dalatata Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 13:08
            niestetty tak to ie wyglada. wykloadam na (dobrej) polskiej uczelni
            prywantej rowniez i wymaganie to rowniez wymaganie oceny a nie
            dobrych zajec. dodam, ze nikt nigdy nie wywieral na mnie presji co
            do oceny studenta.

            aotearoa napisała:

            > Wychodze z zalozenia ze place i wymagam i takze jesli place to na
            > czyms mi bardziej zalezy.
            > I jesli oplaty za studia dzienne cos zmienia w tym wzgledzie to
            > podpisuje sie pod tym pomyslem obiema rekami!
      • olias Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 08:31
        zanim powiem "zgada" na pomysł studiów płatnych odpowiedz mi na dwa
        pytania.
        1. jest różnica między kosztami utrzymania studenta z miasta
        akademickiego, a studenta z miasteczka, czy wsi. Dołóż do tego
        różnicę w płacy i masz to co masz. Jak uchronisz państw polskie
        przed całkowitym zlikwidowaniem szans na studia dla dzieci nie
        mieszkajacych w miastach akademickich?
        2. czy przewiduje sie likwidację matury? wprowadzenie studiów
        płatnych czyni maturę i naukę w szkole bezsensowną stratą czasu i
        sił. Dobra nauka i dobre wyniki matury daja ... studia bezpłatne.
        Studia płatne są dla tych którzy po prostu polegli z kiepskim
        wynikiem maturalnym.
        .... kuźwa - ta to o to kaman. zniknęły miejsca rektorskie, listy
        społeczne dziwne (jak na prawo w Gdańsku), zwolnienia z egzaminów
        wstępnych z angielskiego na podstawie jakisik "kursów". I cześć
        dziatwy elyt nagle wypadła - zamiast prestiżu studia wieczorowe.
        Obciach jak cholera. To dlatego ..... te zmiany!
        • corwin_9 Sprobuje wiec odpowiedziec 14.02.08, 08:44
          Pytanie pierwsze. Roznica jest zapewne duza - stad propozycja zeby system
          platnych (a wlasciwie) doplacanych studiow uzupelnic systemem stypendiow
          (socjalnych lub naukowych). Wracajac tez jeszcze na chwile do systemu
          amerykanskiego (ktorego wprowadzenia, swoja droga propagowac nie zamierzam) -
          rodzice w zasadzie od momentu urodzenia dziecka odkladaja kase na to zeby to
          dziecko moglo studiowac. A jesli kasy odlozyc nie moga, to dziecko bierze nisko
          oprocentowany, w zasadzie panstwowy, kredyt i splaca go po studiach (czasem
          przez kilkanascie lat albo i dluzej). Nie jestem pewien czy w naszej sytuacji
          ekonomicznej (na rynku pracy w szczegolnosci) by sie to sprawdzilo, ale jest to
          tez jakis pomysl.

          Pytanie drugie. Wszedzie na swiecie dobre uczelnie (rowniez te platne!)
          przyjmuja tylko ograniczona liczbe studentow w roku na dany kierunek. Bo nie
          wszystko zalezy od kasy - po prostu pewnej liczby studentow nie da sie
          przeskoczyc jesli chce sie trzymac poziom. I po to jest i bedzie potrzebna
          matura (tak jak na przyklad w Stanach egzaminy SAT).
        • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 11:11
          olias napisał:

          > zanim powiem "zgada" na pomysł studiów płatnych odpowiedz mi na
          dwa
          > pytania.
          > 1. jest różnica między kosztami utrzymania studenta z miasta
          > akademickiego, a studenta z miasteczka, czy wsi. Dołóż do tego
          > różnicę w płacy i masz to co masz. Jak uchronisz państw polskie
          > przed całkowitym zlikwidowaniem szans na studia dla dzieci nie
          > mieszkajacych w miastach akademickich?
          > 2. czy przewiduje sie likwidację matury? wprowadzenie studiów
          > płatnych czyni maturę i naukę w szkole bezsensowną stratą czasu i
          > sił. Dobra nauka i dobre wyniki matury daja ... studia bezpłatne.
          > Studia płatne są dla tych którzy po prostu polegli z kiepskim
          > wynikiem maturalnym.
          > .... kuźwa - ta to o to kaman. zniknęły miejsca rektorskie, listy
          > społeczne dziwne (jak na prawo w Gdańsku), zwolnienia z egzaminów
          > wstępnych z angielskiego na podstawie jakisik "kursów". I cześć
          > dziatwy elyt nagle wypadła - zamiast prestiżu studia wieczorowe.
          > Obciach jak cholera. To dlatego ..... te zmiany!


          zgoda jest. Problem w tym ze musimy wprowadzic ogolna odplatnosc za
          studia (potrzeba kasy na uczelnie - z tym zgodzi sie kazdy).
          Nastepnym krokiem jest ustalenie systemu zwolnien z platnosci na
          podstawie:
          1. kierunku studiow - wybierasz istotne dla panstwa kierunki placisz
          mniej(bo po jaka cholere mam placic za czyjas pasje w zakresie
          archeologii srodziemnomorskiej - Anglicy juz wszystko co istotne
          ukradli i zdeponowali w British Museum lol)
          2. Wynikow - im lepsze tym mniej placisz - to chyba jasne. Nie bede
          placil z moich podatkow za "milosc do nauki" wiecznego studenta
          ktoremu studia inzynierskie zajmuja 7 lat - niech placi sam
          zainteresowany "orzel"
          3. zaswiadczenia o dochodach rodziny z urzedu skarbowego (bierzemy
          pod uwage obydwoje rodzicow niezaleznie od tego czy pozostaja razem
          czy nie - to sady powinny rozstrzygac wysokosc alimentow stosownie
          do wysokosci dochodow). Dlaczego z US? Ano zeby tatus ktory sam jest
          swoim pracodawca nie wystawial swojego zaswiadczenia - tak jak to
          sie teraz dzieje.

          Cos jeszcze? Projekt wydaje mi sie miec sens - jestem otwarty na
          dyskusje. Nie wydaje mi sie zeby byl niesprawiedliwy.

          A co do list spolecznych - osoby ktore kiedys z takich list dostaly
          sie na studia powinny miec odebrane dyplomy. I koniec.
          2.
          • dalatata Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 11:19
            mikelondon:

            wow! a kto bedzie ustalal co jest wazne dla gospodarki? i na jakiej
            postawie? bo ksztalcenie kadry zabiera czas. i to UK cytowane cierpi
            wlasnie po tym, jak pani Thatcher stwierdzila ze nie ma po co
            ksztalcic tylu lekarzy bo to drogie. i co? wielka brytania cierpi na
            brak lekarzy. zwiekszyla miejca na studiach ale to musi potrwac.

            a pomysly o likwidacj archeologii srodziemnomorksiej bo cos tam, sa
            po prostu idiotyczne. to moze tylko AGH zostawimy? i POlska bedzie
            pierwszym krajem bez filozfow, antropologow, fizykow teoretycznych,
            muzykow, plastykow. wizja po prsotu swietna. i juz po urodzeniu
            bedziemy decydowac - miotla czy lopata.
            • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 11:25
              dalatata napisał:

              > mikelondon:
              >
              > wow! a kto bedzie ustalal co jest wazne dla gospodarki? i na
              jakiej
              > postawie? bo ksztalcenie kadry zabiera czas. i to UK cytowane
              cierpi
              > wlasnie po tym, jak pani Thatcher stwierdzila ze nie ma po co
              > ksztalcic tylu lekarzy bo to drogie. i co? wielka brytania cierpi
              na
              > brak lekarzy. zwiekszyla miejca na studiach ale to musi potrwac.
              >
              > a pomysly o likwidacj archeologii srodziemnomorksiej bo cos tam,
              sa
              > po prostu idiotyczne. to moze tylko AGH zostawimy? i POlska bedzie
              > pierwszym krajem bez filozfow, antropologow, fizykow
              teoretycznych,
              > muzykow, plastykow. wizja po prsotu swietna. i juz po urodzeniu
              > bedziemy decydowac - miotla czy lopata.


              Powiedz mi jedno jaka jest korzysc dla ludnosci danego panstwa, ze
              ktos ma pasje archeologiczne? Panstwo powinno finansowac to co
              istotne jest z punktu widzenia ogolu - np. tych wymienionych przez
              Ciebie lekarzy. Ale nie mowie zeby likwidowac wszystkie inne
              wydzialy. Ludzie ktorzy beda chcieli realizowac swoje pasje moga np.
              wziac nisklo oprocentowany kredyt studencki zeby te pasje
              realizowac...
              • dalatata Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 11:29
                korzyscia jest wyksztalcenie spoleczenstwa. jest cala masa badan
                wskazujaca ze poziom skolaryzacji zwiazany jest z pozioemm
                ekonomicznym. natomiast nie spotkalem sie z badaniami (nie zebym
                szukal bardzo), ktore wskazuja ze ow poziom skolaryzacji musi byc w
                pewnych dziedzinach.

                mowiac inaczej nawet ow archelolog ma ma wieksze zanse byc lepszym
                pracownikiem (wlasnie dlatego ze skonczyl studia) niz ktos kto ich
                nie skonczyl. bo studia daja cala mase kompetencji generycznych, nie
                zwiazanych tylko z przedmiotem ktory sie studiuje.

                • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 11:44
                  dalatata napisał:

                  > korzyscia jest wyksztalcenie spoleczenstwa. jest cala masa badan
                  > wskazujaca ze poziom skolaryzacji zwiazany jest z pozioemm
                  > ekonomicznym. natomiast nie spotkalem sie z badaniami (nie zebym
                  > szukal bardzo), ktore wskazuja ze ow poziom skolaryzacji musi byc
                  w
                  > pewnych dziedzinach.
                  >
                  > mowiac inaczej nawet ow archelolog ma ma wieksze zanse byc lepszym
                  > pracownikiem (wlasnie dlatego ze skonczyl studia) niz ktos kto ich
                  > nie skonczyl. bo studia daja cala mase kompetencji generycznych,
                  nie
                  > zwiazanych tylko z przedmiotem ktory sie studiuje.
                  >

                  alez ja tego nie neguje! Tylko prosze zrozumiec jedno - nasze
                  (biedne badz co badz) panstwo nie jest w stanie ksztalcic
                  wszystkich. Dlatego powinnismy sie zastanowic jak przezwyciezyc
                  problemy. Moj glos jest tylko jednym z pomyslow do dyskusji. Przykro
                  mi ale nie widze sensu utrzymywania wydzialow archeologii w obecnej
                  postaci, ktore sluza jako przechowalnia dla unikajacych wojska.
                  Swoja droga - wydaje mi sie ze zniesienie obowiazkowego poboru w
                  jakims stopniu zmieni ten stan. Zobaczcie ze na niektorych
                  kierunkach jest wielu facetow ktorych interesuje tylko "odroczka".
                  tak wiec liczba studentow jest czesciowo problemem systemu poboru do
                  armii :)
                  • dalatata Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 12:54
                    to miedzy nami jest spor mniejszy. bo ja akceptuje ze nalzey
                    dokonywac wyoriow rowniz eknomoicznych. ale jesli akurat archeologia
                    polska jest na abslutenym topie, nalezy w nia inwestowac. ja sie
                    bunutje przeciwko prostym rozronieniom na 'gospodarcze' kierynki i
                    cala reszte

                    mikelondon napisał:

                    > alez ja tego nie neguje! Tylko prosze zrozumiec jedno - nasze
                    > (biedne badz co badz) panstwo nie jest w stanie ksztalcic
                    > wszystkich. Dlatego powinnismy sie zastanowic jak przezwyciezyc
                    > problemy. Moj glos jest tylko jednym z pomyslow do dyskusji.
                    Przykro
                    > mi ale nie widze sensu utrzymywania wydzialow archeologii w
                    obecnej
                    > postaci, ktore sluza jako przechowalnia dla unikajacych wojska.
                    • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 13:04
                      dalatata napisał:

                      > to miedzy nami jest spor mniejszy. bo ja akceptuje ze nalzey
                      > dokonywac wyoriow rowniz eknomoicznych. ale jesli akurat
                      archeologia
                      > polska jest na abslutenym topie, nalezy w nia inwestowac. ja sie
                      > bunutje przeciwko prostym rozronieniom na 'gospodarcze' kierynki i
                      > cala reszte
                      >
                      tez mi sie tak wydaje. Poza tym dyskusja jest zawsze szansa na
                      znalezienie rozwiazania najbardziej sensownego. Nie uwazam sie za
                      wszechwiedzacego.

                      Co do archeologii - to byl przyklad. wiem ze osiagniecia polskich
                      egiptologow sa niesamowite. Problem w tym ze my jako kraj nie mamy z
                      tego wiele - nawet to co oni odnajda na podstawie ciezkiej pracy
                      idzie potem do Kairu...
                      • dalatata Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 13:23
                        nie mam watpliwosci ze w dyskusji mozna wypracowac kompromis.

                        niestety nie zauwazylem takiej dyskusji przed propozycja min.
                        Kudryckiej. zeszta to, co ona proponuje to polaczenie malego
                        radykalizmu z lenistwem intelektualnym.
                        • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 14:04
                          brzmi to jak opis sytuacji polskiego szkolnictwa wyzszego. Jest mala
                          grupa tych ktorzy sie staraja i calkiem sporo tych ktorzy:
                          a) dostali sie na studia wyzsze, wobec czego mysla ze moga pomiatac
                          wszystkimi - studentami niestacjonarnymi, studentami uczlni
                          niepublicznych itp
                          b) uwazaja ze to co dostali to im sie nalezy, przy czym podpieraja
                          sie Konstutycja o ktore w innym wypadku by pewnie nawet nie
                          uslyszeli (hmmm walor edukacyjny)
                          c) wykladowcow ktorzy maja wszystkich w .... niepowazaniu bo oni
                          moga obciac caly rok, ale juz nie moga (nawet nie moga sprobowac)
                          przekazac studentom czegos istotnego i przydatnego
                          d) uczelni ktore nie zwracaja uwagi na to co sie dzieje i ukladaja
                          plan zajec tak aby nikogo z pracownikow nie urazic, a nie po to zeby
                          przygotowac i wyksztalcic cenionych pracownikow
                          e) gazet drukujacych dziwaczne zestawienia i rankingi uczelni, ktore
                          nijak sie nie maja do szans znalezienia pracy...

                          Co do punktu ostatniego - dlaczego nikt nie postara sie zbadac co o
                          uczelniach mysla przyszli czy potencjalni pracodawcy? Co mysla o
                          poziomie studentow opuszczajacych mury uczelni? Dlaczego uczlnie
                          polskie zatrzymaly sie w rozwoju gdzies pod koniec sredniowiecza z
                          metoda wykladow i egzaminowania "na 3z" (czasem dodaje sie 4 z -
                          zapic). Co komu przyjdzie z takich "specjalistow"? I prosze -
                          przestancie mi opowiadac bajki ze polskie uczelnie sa super i
                          ksztalca znakomitych fachowcow. To bylo, a niestety czesto juz nie
                          jest prawda. Teraz jest masowka, ktora nikogo nie zacheca do wysilku
                          i tylko niektore jednostki maja szanse osiagnac cokolwiek. Dlaczego?
                          Niestety dlatego ze student jest traktowany jak numer ewidencyjny a
                          nie czlowiek, ktory moze miec konkretne zainteresowania. Dlaczego
                          ktos kto chce byc np. projektantem musi uczyc sie programowania w
                          C++????? Do czego mu sie to przyda?
                  • filimer Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 16.02.08, 15:23
                    Twoje słowa świadczą o tym, jaki masz poziom informacji o polskim szkolnictwie -
                    mniejszy niż żaden:
                    1. Archeologia w Polsce jest tylko na 11 uczelniach, w tym jednej prywatnej.
                    2. Na żadnej uczelni nie istbnije wydział archeologii, są tylko instytuty
                    3. W przeciwieństwie np. do prawa i innych tego typu kierunków limit
                    przyjmowanych osób waha się od 30-stu do 100 na studia dziennie i wieczorowe
                    razem - w Warszawie nieco więcej, ale to odosobniony przypadek, poza tym poza
                    Warszawą nie prowadzi się studiów zaocznych na tym kierunku.
                    4. studenci mogą odbyć przeszkolenie wojskowe na studiach i mieć z głowy wojsko
                    do końca życia.
      • nieformalni Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 08:44
        tylko kto będzie wybierał te wyjątki?
        Jak ta sama grupa 'profesorów', którzy siedzą w swoich gabinetach 'od zawsze' to
        to nic nie da.

        Co do płatności - obłuda lewicy jest niewiarygodna. Płacą teraz Ci, których na
        to nie zawsze stać, za to osoby, które zainwestowały w korepetycje i dostały się
        na dzienne nie...
        :/
        • corwin_9 Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 08:50
          nieformalni napisał:

          > tylko kto będzie wybierał te wyjątki?
          > Jak ta sama grupa 'profesorów', którzy siedzą w swoich gabinetach 'od zawsze' t
          > o
          > to nic nie da.

          To fakt... Ale nie jest to problem nie do przeskoczenia. Istnieja w koncu
          sposoby oceny dorobku naukowego (chocby takie jak "impact factor" publikacji
          danego pana profesora) i na tej podstawie niezalezni (nie zwiazani z uczelniami)
          ludzie moga sprobowac podejmowac decyzje.

          >
          > Co do płatności - obłuda lewicy jest niewiarygodna. Płacą teraz Ci, których na
          > to nie zawsze stać, za to osoby, które zainwestowały w korepetycje i dostały si
          > ę
          > na dzienne nie...
          > :/

          Tak wiec placa jedni i drudzy tylko w innym czasie :-) Moze wiec pomysl by (choc
          troche) placili wszyscy nie jest ostatecznie taki zly?
      • bambi7 Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 10:52
        jeżeli w USa przy tym systemie się "jakoś" kręci, to lepiej nie
        myślec czy się będzie w ogóle to kręcić u nas... podejrzewam, że
        nie - dlaczego? spójrzmy na ludzi po MBA w Stanach i u nas - tam
        ukończenie MBA jest nobilitacją, a u nas może być nawet blokadą w
        karierze (rzadko który szef w Polsce jest na tyle inteligentny, żeby
        zrozumieć co daje posiadanie dobrego MBA u swoich pracowników)

        nie ma w tym kraju "klimatu" dla ludzi po elitarnych uczelniach -
        gdzie takich ktoś później pójdzie? robić za 2000zł w Urzędach?
        prowadzić badania, które były już gdzies na świecie robione kilka
        lat wcześniej? od razu zwieje do Stanów, bo tam taki człowiek na
        pewno wizę dostanie bez problemu

        ilu z naszych "panów i władców" ma solidne wykształcenie? wystarczy
        popatrzeć na prezesa NBP (skończył "kursik" MBA na jakiejś mało
        znaczącej uczelni USA, nie mając nawet odpowiedniego wykształcenia
        kierunkowego)
        • allexamina Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 17:35
          > ilu z naszych "panów i władców" ma solidne wykształcenie? wystarczy
          > popatrzeć na prezesa NBP (skończył "kursik" MBA na jakiejś mało
          > znaczącej uczelni USA, nie mając nawet odpowiedniego wykształcenia
          > kierunkowego)

          Rzecz w tym ze przecietny uniwersytet w USA uczy na kierunku MBA lepiej niz
          jakakolwiek (najlepsza) uczelnia w Polsce. MBA nie jest trudnym kierunkiem. Z
          tego co strona NBP mowi to Skrzypek skonczyl MBA na Univ. WI-LaCrosse (nie jest
          to ani maly ani slaby uniwersytet, btw), i poza tym konczyl international
          business management w Georgetown, jednym z najlepszych uniwersytetow na swiecie.
          Poza tym ma doktorat.

          Rzecz w tym moj drogi, ze UW-Lacrosse jest tzw. public university, tzn., jest
          tani. W Northwestern University w Chicago (Kellogg) to samo MBA kosztowaloby 4-5
          razy wiecej. Ludzie moga dochodzic do wysokich stanowisk z roznych poziomow
          spolecznych. Nie kazdego stac na Harvard.

          Ja nie rozumiem skad ten elityzm w Polsce, w kraju w ktorym pierwsza uczelnia
          jest raptem na 300 miejscu na swiecie?

          P.S.: MBA w USA nie jest jakims wielkim osiagnieciem... Kiedy Bush zostal
          prezydentem trzeba bylo jego 'slabe' wyksztalcenie (MBA-Harvard) przedstawiac w
          pozytywnym swietle...
      • mikelondon Re: To wyglada na calkiem niezly pomysl! 14.02.08, 10:54
        dodajcie jeszcze jedno - studia na uczelniach polskich to przede
        wszystkim zakuwanie. Jezeli sie to ma zmienic (wieksza liczba
        laborek itp) niestety trzeba znalezc pieniadze. Czyli - odplatne
        studia. I nie opowiadajcie bajek, ze zaczna placic biedni - biednych
        na studia dzienne "bezplatne" w wiekszosci jest nie stac. Wybieraja
        platne studia zaoczne tak zeby na nie zapracowac...
        Przygotowujemy niestety znakomitych teoretykow. Dlaczego zachod
        ksztalci inzynierow tak aby byli przede wszystkim dobrymi
        praktykami? Dlaczego uczelnie scisle wspolpracuja z przyszlymi
        pracodawcami? Moze dlatego ze wszystkim sie to oplaca?
    • presentation1 ..Panie Gowin................... 14.02.08, 08:11
      Nie wprowadziliscie zadnych zmian.Jekacie ze Prezydent zawetuje to nie bedziecie proponowac.Tak sie dzieje ze Prezydent nie ma nawet co zawetowac.Jestescie lenie.To tyle.
      • al_bandi Re: ..Panie Gowin................... 14.02.08, 08:38
        presentation1 napisał:

        > Nie wprowadziliscie zadnych zmian.Jekacie ze Prezydent zawetuje to nie bedzieci
        > e proponowac.Tak sie dzieje ze Prezydent nie ma nawet co zawetowac.Jestescie le
        > nie.To tyle.

        <<<<<<<<<<<<>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

        wcześnie wstałeś i wypisujesz jakies bzdury "Jekacie ze Prezydent zawetuje to nie bedziecie proponowac"????????
      • 1zorro [...] 14.02.08, 09:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gobi03 elity się nie powołuje, ona wyłania się sama 14.02.08, 08:16
      Żadne dofinansowanie nie usunie najgorszej słabości
      polskiego szkolnictwa wyższego: marnowania wysiłku.
      Polskie uczelnie uczą rzeczy niepraktycznych,
      częstokroć niepotrzebnych, z reguły przestarzałych.
      To nie jest problem finansowy, że programy studiów
      są sztywne i przyszła nauczycielka matematyki
      MUSI uczyć się filozofii i NIE MA MOŻLIWOŚCI uczyć
      się rysunku/szkicu.

      Skostniała kadry, skostniałe ministerstwo, skostniałe
      przepisy - nikt nawet nie próbuje zweryfikować
      przydatności takiego wykształcenia, jakie wmusza się
      naszym studentom. Żadne pieniądze nie zastąpią
      kontroli jakości produktu, a produktem tu (wbrew
      pozorom nie jest student) jest wiedza i umiejętności.
      • mikelondon Re: elity się nie powołuje, ona wyłania się sama 14.02.08, 11:51
        gobi03 napisał:

        > Żadne dofinansowanie nie usunie najgorszej słabości
        > polskiego szkolnictwa wyższego: marnowania wysiłku.
        > Polskie uczelnie uczą rzeczy niepraktycznych,
        > częstokroć niepotrzebnych, z reguły przestarzałych.
        > To nie jest problem finansowy, że programy studiów
        > są sztywne i przyszła nauczycielka matematyki
        > MUSI uczyć się filozofii i NIE MA MOŻLIWOŚCI uczyć
        > się rysunku/szkicu.
        >
        > Skostniała kadry, skostniałe ministerstwo, skostniałe
        > przepisy - nikt nawet nie próbuje zweryfikować
        > przydatności takiego wykształcenia, jakie wmusza się
        > naszym studentom. Żadne pieniądze nie zastąpią
        > kontroli jakości produktu, a produktem tu (wbrew
        > pozorom nie jest student) jest wiedza i umiejętności.
        >


        smutne lecz prawdziwe. Dlatego, ze kaze sie zakuwac nam rzeczy ktore
        nigdy nam sie nie przydadza, a niestety nie mozemy sami wybrac tego
        co nas naprawde interesuje mamy taka jakosc ksztalcenia a nie
        inna... I jeszcze stosunek do studenta - wielu naukowcow odnalazloby
        sie w roli wladcy feudalnego. Znam przypadki kiedy wykladowca
        oglasza 1 termin wpisow w sesji i KONIEC. I biednego studenta to
        problem aby na audiencje u pana i wladcy zdazyc.
    • olias Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 08:20
      kolejne pomysły tej pani mogą porażać. Podaję miasta które na pewno
      załapią się na lepsze uczelnie:
      warszawa - (Waltzowa i duże stężenie elyt jentelektualnych),
      Wrocław (Schetyna),
      Gdańsk (Tusk),
      Poznań (ktoś tam; nie pamiętam)
      Kraków ...? no, to będzie trudne. Niby mus - bo Kraków, ale ten/ta
      Rokita!!!! ... chyba się złamie tusku.
      Pomysł nie jest zły, ale wykonanie typwo po polsku. Dać silnym,
      upierd... słabszych. Więc nawet nie ma sensu przypominać że rzeczony
      Oxford to małe miasteczko. I tak wiadomo że w RP-3 liczą się tylko
      duże miasta z ważnymi politykami.
      • szeregowy_kapota Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 08:40
        olias napisał:

        > kolejne pomysły tej pani mogą porażać. Podaję miasta które na pewno
        > załapią się na lepsze uczelnie:
        > warszawa - (Waltzowa i duże stężenie elyt jentelektualnych),
        > Wrocław (Schetyna),
        > Gdańsk (Tusk),
        > Poznań (ktoś tam; nie pamiętam)
        > Kraków ...? no, to będzie trudne. Niby mus - bo Kraków, ale ten/ta
        > Rokita!!!! ... chyba się złamie tusku.


        a co, wolałbyś uniwersytet we Włoszczowej?
        • corwin_9 Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 08:57
          szeregowy_kapota napisała:

          > olias napisał:
          >
          > > kolejne pomysły tej pani mogą porażać. Podaję miasta które na pewno
          > > załapią się na lepsze uczelnie:
          > > warszawa - (Waltzowa i duże stężenie elyt jentelektualnych),
          > > Wrocław (Schetyna),
          > > Gdańsk (Tusk),
          > > Poznań (ktoś tam; nie pamiętam)
          > > Kraków ...? no, to będzie trudne. Niby mus - bo Kraków, ale ten/ta
          > > Rokita!!!! ... chyba się złamie tusku.
          >
          >
          > a co, wolałbyś uniwersytet we Włoszczowej?

          A troche powazniej - bardzo jestem ciekaw jakie swiatowej klasy badania robi sie
          na przyklad na politechnice w Koszalinie albo na uniwersytecie w Rzeszowie.
          Obawiam sie ze wspomniane przeze mnie wyjatki od reguly (nic nie robienia) mozna
          predzej znalezc w tradycyjnie najsilniejszych osrodkach akademickich, czyli
          wlasnie Warszawie, Krakowie czy Poznaniu...
          • adas313 Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 09:19
            > A troche powazniej - bardzo jestem ciekaw jakie swiatowej klasy
            > badania robi sie na przyklad na politechnice w Koszalinie albo na
            > uniwersytecie w Rzeszowie.

            Być może niezbyt wielkie; natomiast nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że
            "dzięki" tym uczelniom nie prowadzi się mniej badań na np. AGH ;o)
        • mikelondon Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 12:03
          szeregowy_kapota napisała:

          > olias napisał:
          >
          > > kolejne pomysły tej pani mogą porażać. Podaję miasta które na
          pewno
          > > załapią się na lepsze uczelnie:
          > > warszawa - (Waltzowa i duże stężenie elyt jentelektualnych),
          > > Wrocław (Schetyna),
          > > Gdańsk (Tusk),
          > > Poznań (ktoś tam; nie pamiętam)
          > > Kraków ...? no, to będzie trudne. Niby mus - bo Kraków, ale
          ten/ta
          > > Rokita!!!! ... chyba się złamie tusku.
          >
          >
          > a co, wolałbyś uniwersytet we Włoszczowej?


          historia Oxfordu czy Cambridge jest troche inna niz naszych
          uniwerkow. Nasz zakladane byly odgornie. Tam tworzyly sie troszku
          inaczej. Stad moze sa te roznice. U nas zawsze byl "ten co wie
          lepiej co innym potrzeba"...
      • cloclo80 Toruń, Rydzyk, Toruń, Rydzyk 14.02.08, 09:54
    • ewa9823 Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 08:24
      super pomysł - tylko kto będzie decydował o poziomie naukowym
      profesury? jeśli oni sami to nic z tego nie wyjdzie
      • wt82 prestiż szkół odpłatnych jest w Polsce niewielki 14.02.08, 09:23
        pomijając niektóre wyjątki, obowiązuje tam zasada ,,płacisz wiec
        zdajesz" a uczą sie tam osoby, które nie dostały sie na studia
        dzienne bo mialy za słabe wyniki egzaminów-więc mamy niski poziom
        szkół wyższych bo studiuja ci którzy często nie powinni tego robic ,
        ale mają kaskę

        I teraz mamy ten rodzaj patologii przenieść na wszystkie uczelnie?


        W Białymstoku znam osoby które studiowały na lokalnym
        uniwersytecie ,nie dawały sobie rady to poszły na prywatną uczelnie
        Kudryckiej, która i tak jest jedną z bardziej renomowanych uczelni
        niepublicznych, niech każdy sobie dopowie resztę.

        • prazynka1 Re: prestiż szkół odpłatnych jest w Polsce niewie 14.02.08, 13:16
          Rzecz w tym, zeby ta sytuacje zmienic.
          Wszystko zalezy od tego za co student bedzie placic - jezeli tylko za dodatkowe
          koszta, ktore jego edukacja przyniesie, to uczelnie nie beda mialy motywacji
          zeby przyjmowac ich jak najwiecej tylko dla kasy.
          Ponadto, jezeli wszystkie kierunki na wszystkich uczelniach beda odplatne,
          przyszli studenci beda sie duzo staranniej zastanawiac co i gdzie chca
          studiowac. Beda porownywac jakosc i warunki ksztalcenia co z kolei zmotywuje
          uczelnie do starania sie o ich zapewnienie.
      • dalatata Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 10:56
        to jest wazny glos. bo w rzeczywistosci wszelkie takie ssytemy
        wymagaj a mechanizmu kontrolnego. ja nie demonizowalbym tak
        bardzo 'profesure' jakby to byli tylo kretyni z alzheimerem, jednak
        do tej pory srodowisko nie potrafi sie samo ocenic.

        ja bym wolal wzmocneieni CK (na wzor angielksiego QAA) i stworzenie
        superurzedu przeprowadzajacego oceny. zatrudnoano by uczoncyh z
        dorobkiem miedzynarodowym, a placono by im na tyle bardzo dobrze,
        zeby sie im nie oplacalo chaly odstawiac.
      • mikelondon Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 12:08
        ewa9823 napisała:

        > super pomysł - tylko kto będzie decydował o poziomie naukowym
        > profesury? jeśli oni sami to nic z tego nie wyjdzie


        prawda. Czesc z nich (przynajmniej tych stetryczalych sklerotykow)
        nalezaloby przeniesc na zasluzona (mniej lub bardziej) emeryture. To
        co oni przekazuja studentom to kpina. Od czasu ich studiow troszke
        sie zmienilo, o czym oni czesto nie maja pojecia bo wykladaja w 5-6
        uczelniach jednoczesnie pedzac na zlamanie karku z jednego wykladu
        na drugi
    • toja3003 Samo zwiększanie budżetowych nakładów to zbyt słab 14.02.08, 08:39
      Samo zwiększanie budżetowych nakładów to zbyt słaby warunek, bo nie
      gwarantuje sensownego wydawania pieniędzy. Budżetowy naukowiec,
      jeśli nie ma mechanizmów kontrolujących jego efekty, będzie
      marnotrawił pieniądze – tak np. często dzieje się w nauce polskiej i
      w tych krajach gdzie nauka jest zdominowana przez instytucje
      państwowe.
    • niewyspany77 Drobna uwaga 14.02.08, 08:39
      Pomysl dobry. Tylko dwa ALE.

      Ale jest takie, ze skoro maja dostac wieksza kase (i teoretycznie prestiz) to
      niech nie chalturza. Bo zrobi sie z tego po prostu renomowany dostawca
      chalturnikow i tyle ze zmian.

      Dalej: rzucic groszem - ok. Ale nie rozwiazujac problemu rozliczania wydatkow
      mozna utopic w tym systemie kazdy szmal.
    • camel_3d UW rulez!!! 14.02.08, 08:45
      :)))
      • damianbsc Re: UW rulez!!! 14.02.08, 08:52
        Nie da sie zrbic dobrych studiow bez dopasowania programu. Absolwent po studiach
        idzie na staz bo nic nie umie - 99% przypadkow. A absolwent po studiach powinien
        wchodzac do firmy potrafic pracowac !1!!!!
        • adas313 Re: UW rulez!!! 14.02.08, 09:25
          > A absolwent po studiach powinien
          > wchodzac do firmy potrafic pracowac !1!!!!

          Brzmi ciekawie, ale jest ciut nierealne.

          Nie wiem jak w innych branżach, ale w IT oznaczałoby to tak na dobrą sprawę
          poświęcenie ostatnich 2 lat studiów na poznawanie wyłącznie aktualnych
          technologii. Przy czym w chwili gdy student opuszczałby uczelnię ta wiedza już
          byłaby mocno nieaktualna.

          W ogóle w szeroko pojętej technice dochodzi jeszcze taki czynnik, jak to co dana
          firma produkuje - znów nawiązując do IT: wdrożeniowiec na zapoznanie się z dużym
          systemem np. księgowym na tyle, żeby umieć z nim coś zrobić potrzebuje
          przynajmniej kilku miesięcy...
      • fields1 Re: UW rulez!!! 14.02.08, 09:21
        W czym ? Chyba w gazetach (i to "zaprzyjaźnionych") :)
    • ewa9823 Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 08:56
      potrzebna jest reforma szkolnictwa wyższego - a pomysł Pani Minister
      aby finansować najlepszych jest bardzo dobry - tak się dzieje w
      innych krajach UE
      • odpi Zrobimy sobie 14.02.08, 09:14
        Kudrycka powiedziała, że "chce wprowadzić współpłacenie studentów za
        darmowe do tej pory studia dzienne w uczelniach publicznych"

        dalej w tym samym fragmencie artykułu,nawiązując do prezydenckiego
        veta:

        Gowin powiedział, "nie sądzę, by Platforma zajmowała sobie głowę
        projektami, które prezydent na pewno zawetuje"

        Jak to w końcu jest z tą transparentnością ?
        Kudrycka rządzi tym resortem, czy Gowin?

        Przy takiej jednomyślności to do lachy marszałkowskiej daleko tym
        pomysłom.

        Czy prezydent zawetuje, czy nie, to inne kalosze,
        jak dotąd nie bardzo ma co.
        • mikelondon Re: Zrobimy sobie 14.02.08, 12:20
          odpi napisał:

          > Kudrycka powiedziała, że "chce wprowadzić współpłacenie studentów
          za
          > darmowe do tej pory studia dzienne w uczelniach publicznych"
          >
          > dalej w tym samym fragmencie artykułu,nawiązując do prezydenckiego
          > veta:
          >
          > Gowin powiedział, "nie sądzę, by Platforma zajmowała sobie głowę
          > projektami, które prezydent na pewno zawetuje"
          >
          > Jak to w końcu jest z tą transparentnością ?
          > Kudrycka rządzi tym resortem, czy Gowin?
          >
          > Przy takiej jednomyślności to do lachy marszałkowskiej daleko tym
          > pomysłom.
          >
          > Czy prezydent zawetuje, czy nie, to inne kalosze,
          > jak dotąd nie bardzo ma co.


          jak zawetuje to mozna sprobowac to weto odrzucic (bedzie ciezko).
          Ale nie sadze zeby dobrze przemyslany projekt z dobrym uzasadnieniem
          byl mozliwy do zatrzymania. Bo tego ze polskie szkolnictwo wyzsze
          wymaga zmian to chyba kazdy wie kto studiowal.
      • wami41 Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 09:30
        ewa9823 napisała:

        > potrzebna jest reforma szkolnictwa wyższego - a pomysł Pani
        Minister
        > aby finansować najlepszych jest bardzo dobry - tak się dzieje w
        > innych krajach UE

        a jakie kryteria beda stosowane przy ocenie "najlepszych"? Jesli
        takie same jak do tej pory to najlepszymi zawsze byli synowie i
        corki wysoko ustawionych urzednikow.
    • fields1 Czy ta kobieta ma dobrze pod sufitem ? 14.02.08, 09:20
      Przecież to jest dokładnie na odwrót niż w krajach gdzie badania są prowadzone
      na najwyższym poziomie.

      W nauce jest jak w biznesie. Im większa konkurencja tym wyższy poziom. Gdy
      zacznie się rozdawać koncesje to poziom musi spaść. Finansować należ ciekawe
      projekty a nie uczelnie na z których pochodzi minister albo jego kumple.
      • dyletant5 z jej glowy wyrasta Boze Drzewko.................. 14.02.08, 09:51
        ...ona nie ma sufitu......
      • cloclo80 Re: Czy ta kobieta ma dobrze pod sufitem ? 14.02.08, 09:52
        Za elitarną zostanie uznana przede wszystkim szkółka dla niedorozwiniętej
        młodzieży Ojdyra Rydzyka. Pomysł z finansowaniem szkół elitarnych(?) to bardzo
        wygodna przykrywka.
      • mikelondon Re: Czy ta kobieta ma dobrze pod sufitem ? 14.02.08, 12:25
        fields1 napisał:

        > Przecież to jest dokładnie na odwrót niż w krajach gdzie badania
        są prowadzone
        > na najwyższym poziomie.
        >
        > W nauce jest jak w biznesie. Im większa konkurencja tym wyższy
        poziom. Gdy
        > zacznie się rozdawać koncesje to poziom musi spaść. Finansować
        należ ciekawe
        > projekty a nie uczelnie na z których pochodzi minister albo jego
        kumple.


        jest w tym sporo racji. Ale moze najpierw rozwiazmy problem tego co
        dzielic, a potem bedziemy myslec jak to podzielic?
    • nms5 Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 09:28
      Jestem nauczycielem akademickim w Anglii i z zalem patrze na
      feudalne stosunki w polskich uczelniach. Przeklada sie to na
      synekury dla durniow, na panoszenie sie idiotek z dziekanatow, na
      pogarde dla studenta... I moglabym tak dluzej, wiec pokladam wielkie
      nadzieje, ze te nowe pomysly ministra odczadza zapyziale polskie
      uczelnie. Pozdrawiam...
      • dizzy_miss_lizzy Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 09:39
        No własnie. Feudalizm na polskich uczelniach. W końcu ktoś to
        powiedział. Niestety, odbieranie biednym i dawanie bogatym nie
        rozwiąże problemu! Stworzenie kilku elitarnych uczelni dla 36-
        milionowego narodu to jakaś groteska! Dlaczego w UK "prowincjonalne"
        (czyli te położone dalej od Londynu, Oxfordu i Cambridge) uczelni są
        o niebo lepsze od większości polskich? Żeby uzdrowic polskie
        szkolnictwo wyższe potrzebne są zmiany systemowe, wykorzenienie
        feudalizmu i wprowadzenie sensownego systemu oceny działalności
        naukowej!
    • cloclo80 Zrobimy sobie Oksford (dla Rydzyka) 14.02.08, 09:45
      Cała heca z rzekomo elitarnymi(?) studiami posłuży jedynie jako przykrywka do
      kolejnego hojnego wspomagania finansowego mistrza wszechnauk z Torunia.
      Proponuje jeszcze przemianować Wisłę w Toruniu na Tamize, bo port dla wioślarzy
      już ma.
      • dyletant5 Pelo sie boi Wiedzy ................. 14.02.08, 09:49
        ... taka szkola tylko dla wybranych wnuczkow z rzadu Rajtuska ....
        • cloclo80 Re: Pelo sie boi Wiedzy ................. 14.02.08, 09:50
          A kto jak nie PO umożliwi pchanie kasy w kościelny zadek?
          • dyletant5 Re: Pelo sie boi Wiedzy ................. 14.02.08, 09:52
            cloclo80 napisał:

            > A kto jak nie PO umożliwi pchanie kasy w kościelny zadek?
            --------------------------------------------------------------------
            ... a bo to malo czlonkow w PelO i Zadkow, nie POdjezdzaj.....
    • krl11 Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 09:48
      Brawo. Wreszcie jakis pomysl na prawdziwe reformy. Troche miejscami naiwny,
      troche niedopracowany, ale kierunek dobry. Polska potrzebuje wyksztalconych elit
      jak powietrza. Ale nie wyksztalconych "formalnie", z papierkiem zaswiadczajacym
      ukonczenie kilku fakultetow, ale wyksztalconych naprawde. Dlatego potrzeba
      elitarnych uczelni. Tyle, ze oprocz elitarnych uczelni trzeba tez dbac o dobre
      wyksztalcenie zdolnej mlodziezy na poziomie srednim. Wiec trzeba naprawic wady
      systemu szkolnictwa podstawowego i sredniego. A przynajmniej umozliwic tym
      zdolnym uczniom rozwoj. Nie rownac poziomu w dol. Wiec: potrzebny tez system
      elitarnych szkol srednich (z odpowiednim systemem finansowania). A dodatkowo
      niezbedne wsparcie finansowe dla zdolnych dzieci i mlodziezy z ubozszych rodzin,
      by zapewnic im dobre warunki do nauki. Zdolna mlodziez to nasz najwiekszy kapital.
      • dyletant5 Elitarna jest WSM w Toruniu, zazdrosc............. 14.02.08, 09:55
        ...a coz sie spodziewac po nierobach, Rydzyk ma gotowe projekty,
        takze i PelO sie POchepilo ...
      • cyklista Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 14:49
        > Brawo. Wreszcie jakis pomysl na prawdziwe reformy. Troche miejscami naiwny,...
        Pomysł jest cwany, a nie naiwny. To sposób, żeby następna (albo ta sama) grupa
        dorwała się do kasy.
        Niech się ministerstwo zajmie podniesieniem poziomu uczelni średnich, a elitarne
        już same z tego podwyższonego średniego wyrosną.
    • dyletant5 POchwalajacy PelO- oj to nie dla was.............. 14.02.08, 09:57
      ....daleko wam do Ylity....za takie bazgroly ?......
    • wlodzimierz.ilicz Polska PO to Polska dla "elit" 14.02.08, 09:59
      Program Kudryckiej zmierza do pogłębienia nierówności w systemie
      oświaty wyższej.
      Na elitarnych, wysoko płatnych i wysoko dotowanych uczelniach będą
      się kształcić dzieci zamożnych wyborców PO. Bo będzie ich na to stać.
      Reszta studentów też będzie płacić ale ich wykształcenie "wyższe"
      będzie pochodzić z byle jakich, zaniedbanych uczelni.
      Kiedy wreszcie społeczeństwo zrozumie, że PO reprezentuje tylką
      wąską i nieliczną grupę uprzywilejownych i według programu PO te
      różnice mają się pogłębiać?
      Z jednej strony "elity", z drugiej upośledzona i eksploatowana
      reszta.
      To ma być Polska wg. programu Platformy "Obywatelskiej".
    • chilly Zrobić dużo, żeby nic sie nie zmieniło 14.02.08, 10:04
      1) Pani Minister jakoś ani razu nie zająknęła się n.t. planowanego
      zwiekszenia wydatków z budżetu na nauke. Z pustego i Salomon nie
      naleje.
      2) Istniejące w systemie środki i tak pożerają duże uczelnie. A to
      za sprawą grantów, przydzielanych przez gremia co prawda niezależne,
      ale wczesniej przeciez demokratycznie wybrane przez duże ośrodki (o
      dużej liczbie głosów). Jasne, na podstawie opinii niezaleznych
      recenzentów.
      3) Po co jakieś audyty? Wiadomo, że i tak najlepsze bedą duze
      ośrodki z najwiekszych miast. No, chyba ze cięcie ma byc bardzo
      głebokie.
      4) Gdyby nie p. 3, to można by zapytać, czy najlepsze, czy
      najbardziej efektywne. Kilka lat temu znajomy pokazywał mi biuletyn
      chemików ("Orbital"), w którym opublikowano rankingi wydziałów i
      instytutów chemicznych. Tym razem jednak nie w liczbach
      bezwględnych, ale w przeliczeniu na jednego zatrudnionego
      pracownika, na symboliczną zainwestowana złotówkę itp. (było tam
      wiele tych tabelek). Okazało się, że na czołowych miejscach znalazło
      sie wiele małych ośrodków. Pamietam np. Instytut Chemii Uniwersytetu
      Opolskiego, który w poszczególnych kwalifikacjach lokował się na
      miejscach 2, 3 czy 4 w Polsce.
      5) Czy ICh UO jest lepszy od Wydziałów Chemii uniwersytetów w
      Warszawie, Wrocławiu czy Poznaniu? Oczywiście nie. Jakoś krótko po
      tej publikacji dobitnie sie o tym przekonał, gdy w klasyfikacji
      prowadzonej dla okreslenia kategorii ulokował sie przed Wydziałem
      Chemii UJ. Ten ostatni spadłby więc do grupy C. I co? I
      nic. "Poprawiono" ranking.
      6) Pani Minister mówi, że przynależność instytutu do naukowej elity
      nie byłaby dozywotnia i w razie naukowego regresu możliwe będzie
      usuniecie go z tej grupy. Tylko co w zamiast? Przecież inne wydziały
      czy instytuty nie będą prowadziły działalnosci naukowej (wg
      informacji z I strony) lub bedą ja prowadziły ot tak, aby coś robić
      (wg ingormacji ze srodka gazety). To kto zajmie miejsce wyrotowanego
      instytutu?
      7) Utrzymany ma byc system doktoratów i habilitacji. Tylko jak je
      robic na tych paruset uczelniach II sortu? Przypuszczam, że
      projektodawcom moze i zaświtał pomysł robienia doktoratów "na
      wyjezdzie", w jednostkach elitarnych. Tylko czy dadzą one radę?
      Przeciez doktorantów mamy chyba z 10 tysiecy? zaocznego robienia
      habiltacji nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
      • dalatata Re: Zrobić dużo, żeby nic sie nie zmieniło 14.02.08, 11:07
        chilly:

        w tym wypadku audyt jest po zeby nam powiedziec to co 'wiemy'.
        cokowliek UJ zrobi i tak bedzie najlepszy. obok UW. bo UJ wileki
        jest...a w razie czego poprawi sie audyt....pytanie o dokotraty i
        habilitacje na 'elitarnych' uczelniach tylko jest bardzo zasadne.
        utona.

        a przy okazji mozna dodac, ze w UK nie ma czesgos takiego prwo
        nadawania odkotratow, dokotrat mozna robic wszedzie. nie wszedzie
        chcialbym robic doktorat, ale to tez zalezy u kogo.naprzyklad nie
        chcialbym robic w Westminster, chyba ze u kilku osob na tym
        uniwersytecie. jakos rytyjczyc sobie radza.

        Polska nauka tonie pod ciezarem pensow kadrowych. na jakiej to
        intelektualnej opdstwiaie oparte jest przekonanie ze doktorat u
        prof. X bedie lepszy jesli pracuje u niego w instytucie 4 profeorw
        jeszcze a nie trzech? a jak pracuje 15 to ten dokotrat bedzie super
        hiper z otwierdanym dachem?

        przeraza mnie idiotycznosc przepisow o ilosci ludzi potrzebnych do
        tego zeby adiunkt mogl uczyc. idiotycznosc przepisow o tym, ze
        wyklad musi byc profsorski a nie ciekawy (znam magistrow z wiedza
        ktora powalilaby na kolana niejedengo profesora,a na dodatek umieja
        o tym opowiadac).

        niesttey uderzenie w pensum dokonaloby rewolucji tak wielkiej ze
        nikt sie na to nie zamachnie. nigdy. i nadal bedzie trzeba
        zatrudniac starcyh prykow z oczami niezmaconymi zadna mysla....
    • metallo Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 10:29
      Odpłatność za studia to może być dobry pomysł. Sam jestem na dobrej szkole
      prywatnej, place 320 zl miesiecznie i co? I nauke mam na dobrym poziomie, w
      czystych salach, wszystko dobrze zorganizowane. Co do gderania, ze duzo jest
      studentow z biednych rodzin, to przepraszam, juz dawno nie figuruje obraz
      studenta jako czlowieka biednego. Sorry, ale wielu z nas wyjezdza za granice, bo
      znamy jezyki obce, i przywozimy pieniadze na studia. Jest to dobre połączenie
      praktyki z teorią (sam pojechalem do pracy zwiazana z moim kierunkiem). Studenta
      w Polsce stać na opłacenie studiów.

      Podrawiam :)
    • macrow zbyt wiele ludzi studiuje 14.02.08, 10:31
      a politycznym samobojstwem byloby powiedziec "nie powinniscie studiowac, bo
      jestescie za glupi".
      fakt, ze panstwowe pieniadze plyna w "ksztalcenie" kompletnie niewydajnych i
      niekompetentnych ludzi jest powodem, dla ktorego trzeba utworzyc "elitarne
      uczelnie".
      niech inni dalej uwazaja sie za super inteligentnych, koncza jakies magisterki i
      robia po 4 poprawki w semestrze. ale niech nie leniuchuja za panstwowe
      pieniadze, bo po "studiach" nie sa w stanie ich wniesc z powrotem poprzez swoja
      prace.
      tak wiec bedzie kilka dobrze uposazonych uczelni, ktore wyksztalca prawdziwa elite.
      a reszta niech bedzie dla mas. w zasadzie srodowisko akademickie i tak powinno
      byc zastrzezone dla elit. ale wladze zniszczyly rynek pracy i tak sie stalo, ze
      dzis kazdy chce studiowac, bo mysli, ze bez studiow stolarzem nie zostanie.
      przyjemnym dla pani kudryckiej aspektem jest to, ze zrowna swoja niepubliczna
      "masowa" uczelnie z publicznymi w dostepie do "studentow" znoszacych zlote jaja.
      tu moze kryc sie bardzo naganny zamiar!
      lepszym lekarstwem byloby podneisienie poziomu w liceach, zeby faktycznie
      inteligentne osoby dostawaly sie na studia, a reszta szukala pracy w
      rzemioslach. ale faza przejsciowa, podczas ktorej rynek pracy musialby sie
      przyzwyczaic do mniejszej ilosci maturzystow, bylaby zbyt dluga i spowodowalaby
      wzrost bezrobocia.
      wiec idzie sie na latwizne - wyroznia prawdziwe uczelnie wyzsze, a glupkom daje
      sie dalej studiowac dla picu.
      tyle, ze przez te 3, 5 lat ci ludzie nic nie robia, a mogliby pracowac.
    • nfa05 jak się u nas robi Oksford 14.02.08, 10:35
      www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=470
      Powodzenia !

      Mnie w tym zafrapowała troska jednego z profesorów : "żeby tutaj koleżanka nie
      była pokrzywdzona, że znalazła się w laboratorium bardzo wybitnego uczonego."
      Negatywne skutki zatrudniania w Polsce wybitnych uczonych są jak widać
      oczywiste. Może to jest klucz do zrozumienia obecnego systemu w którym
      niewybitni czują sie jak ryba w wodzie i są beneficjentami systemu a wybitni są
      niewygodni i szkodliwie wpływają na jego funkcjonowanie. System przed takimi
      broni się nader skutecznie
      • pisubek Panie doktorze Wieczorek! Panu juz dziekujemy. Pan 14.02.08, 10:47
        juz mial swoj "moment", kiedy poparl Pan nieudolne pisowskie rzady. Naprawde
        najwyzszy czas na emeryture.
    • dalatata Re: Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 10:47
      Mnie sie nie podoba pomysl 'elitarnych' uczelni.to jest model
      brytyjski sprzed 15-20 lat.Brytyjczycy juz wpadli na pomysl, ze
      mowienie o elitarnych uczelniach nie ma sensu i zaczeli finansowac
      nauke na poziomie departamentu. okazalo sie bowiem, dzieki
      powszechnie krytykowanemu Research Assessment Exercise, ze w
      tych 'nieelitarnych' uniwesrysteach znajduja sie perelki na poziomie
      swiatowym. To co pani minister proponuje jest uporszczeniem.

      przcwiny jestem platnych studiow (choc widze problem szkol
      prywatnych). w UK znow wiemy o tym, ze po wprowadzeniu oplat spadlo
      uczestnictow mlodziezy z nizszych lklas spolecznych. i to zle ze
      spadlo.
    • micro5 Zróbmy porządek w szkolnictwie wyższym 14.02.08, 10:53
      pani minister napewno ma racje w swopich krokach ale jeżeli jeszcze
      doda likwidację nepotyzmu na uczelniach i w szkolnictwie wyższym.
      konkursy na stanowiska profesorskiem ogólnopolskie i likwidację
      habilitacji to osiągnie sukces.Obecnie sklerotyciali profesorowie
      liczący się do ustawy często zapomnieli co to znaczy nauka ale licza
      się do tytułu , sa hamulcowymi rozwoju młodych naukowców i ich
      wdzieczni wychowankoie co naśladują krok po kroku. Badania uczelni
      to kpina

      Skostniała kadry, skostniałe ministerstwo, skostniałe
      przepisy - nikt nawet nie próbuje zweryfikować
      przydatności takiego wykształcenia, jakie wmusza się
      naszym studentom. Żadne pieniądze nie zastąpią
      kontroli jakości produktu, a produktem tu (wbrew
      pozorom nie jest student) jest wiedza i umiejętności
      • jasio211 reforma dla uczelni prywatnych 14.02.08, 11:03
        Wiadomo jest że uczelnie prywatne nie chca badań tylko - uczyć i
        zgarniać kasę. I w tym duchu idzie reforma Ministerstwa.
        Białostocka "uczelnia" pani Minister miała kłopoty z akredytacją
        bo nie prowadziła badań i teraz jej b. rektor to załatwi.
        Jak zdobedzie sie kadrę bez prowadzenia badań? Oczywiście sięgając
        nieudaczników ze szkół państwowych
    • kruk51 Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 10:57
      Jak zaczniemy tworzyć elitarne uczelnie, to powrócimy do państwa sana
      cyjnego. To co było przed II-gą wojną światową. Rzeczywisty podział na
      rodu na Polskę A i B. Rozumiem Panią Kurdykę, zabiega o żywotne intere
      sy swojej elity wywodzącej się z dawnej sanacji, a późniejszej UW i AWS. Może
      być idiotą z dyplomem za pieniądze i będzie rządził narodem,
      bo ma właściwe pochodzenie. Skąd my to znamy. Niestety, słabością Plat
      formy jest to, że 60 do 80 % to pogrobowcy UW i AWS. Jak sobie z tym
      poradzi premier Tusk, to nie wiem. Naród póki co ufa Tuskowi, ale czy
      nie skończy sie to tylko na ufaniu. O co chodzi ? O to, że następuje
      koniec Polski obywatelskiej. Oczywista oczywistość, że ta formacja
      wróci na łono kościoła bo z kościołem łatwiej trzymać naród za mordę,
      choć by to nie wiem ile kosztowało. Tak ,tak , zniewolenie narodu za jego własne
      pieniądze. Ogłaszam koniec demokracji !
    • cieciwa Zrobimy sobie Oksford 14.02.08, 11:03
      Zaraz, zaraz ...
      A może by tak jakoś "kopnąć" brać studencką w 4-ry litery żeby się zabrała do
      nauki ??

      Ja sądzę, że najlepszą "formą odpłatności" za studia będzie konieczność płacenia
      za powtarzanie roku - przy jednoczesnej weryfikacji stopnia zrealizowania programu.
      Wtedy ten student co się uczy - nie ważne czy z miasta, czy ze wsi nie będzie
      nic dopłacał a "obiboki" i inne tego typu elementy - których na niektórych
      kierunkach jest nawet i 90% będą miały dwa wyjścia uczyć się lub płacić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka