Dodaj do ulubionych

Unger: Mój Fidel

26.02.08, 08:01
Jeżeli isnieje Pan Bóg -
to patrząc na żciorysy i tego sku..ela F.Castro i innych kanalii
komunizmu,których nigdy nie dosięgnęła kula zamachowca i dożywali
tak późnego wieku - wynika jasno,że chyba Pan Bóg był członkiem
WKP(b) - bo jak inaczej wytłumaczyć takie zjawisko ?
Obserwuj wątek
    • eva15 Idiotyczny horyzont tępymi zakreślony oczyma 27.02.08, 01:19
      jerryjak napisał:

      >chyba Pan Bóg był członkiem WKP(b) - bo jak inaczej wytłumaczyć
      >takie zjawisko ?

      Może tym np., że z głębokiego, niezachwianego idiotyzmu wynika twoja
      ocena rzeczywistości, nieboraku????
    • karul pan bog czy 27.02.08, 01:57
      tez pani bog, ktokolwiek z listy trzydziestu tysiecy mitycznych
      wymyslow slabego umyslu ludzkiego, widac nie istnieje bo nic nie
      zrobil ze sku..elem reaganem ronaldem i innymi kanaliami
      kapitalizmu. w przeciwnym razie reagan nie zmarlby ze starosci.

      no nie, jerry?
    • nick3 No no. Nie spodziewałem się po Ungerze:) 27.02.08, 02:07


      Większość złego w całej epopei kubańskiej wynikła bynajmniej nie
      z "przyrodzonego zła wszelkich rewolucji" czy wyjątkowy diabolizm
      Fidela, lecz przez sku..elstwo Amerykanów!

      Fidel na początku naprawdę był demokratą, a jego rewolucja nie miała
      być ani prosowiecka, ani nawet komunistyczna.

      Ale Kennedy na życzenie rekinów kapitału (i mafii, której Hawana
      była nieoficjalna siedzibą) zgodził się, by Fidela zaprosić, a
      nastepnie zdradziecko załatwić.

      Fidel liczył na pomoc Kennedy'ego. USA były pierwszym krajem, który
      odwiedził w poszukiwaniu współpracy.

      Dopiero kiedy się zorientował, że go chcą zabić, zrobił ostry skręt
      i ogłosił się komunistą, by dostać się pod ochronę ZSRR.

      Liczba ofiar (przypadkowych cywilów!) terroru CIA na Kubie nie jest
      dużo mniejsza od liczby ofiar rewolucji (którymi to ofiarami często
      byli funkcjonariusze poprzedniego reżimu - perfidnego kacykatu).

      Koniec końców - szkoda Kuby.

    • cygan37 Unger: Mój Fidel 27.02.08, 15:09
      Ha!
      Panie Unger - popełnia pan plagiat.
      Identycznie już pisał inny wasz guru - J.Urban o Janie Pawle II.
      Identyczne słownictwo i retoryka ale to nie największy zarzut.
      Pan nic z idei socjalizmu nie zrozumiał będąc latami jego gorącym orędownikiem.
      Bo pan pisał na zamówienie.
      Pan widział socjalizm w ZSRR, Polsce i na Kubie i nie zauważył że Kubańczycy
      swój ustrój w ogromnej większości poparli spontanicznie i bez zbrojnego ramienia
      Armii Czerwonej.
      Pan nie zauważył, że na Kubie do dziś jest najbezpieczniej z wszystkich państw
      Ameryki Łacińskiej, że zlikwidowano analfabetyzm a bezpłatną opieką objęte jest
      całe społeczeństwo. I to wszystko mimo bandyckiej blokady gospodarczej
      narzuconej przez USA i wymuszającej ją od innych państw.
      Bo pan i panu podobni studenci z Ordynackiej mieli na prawdę socjalistyczną
      Ojczyznę w dupie. Była dobra póki można było z niej ciągnąć.
      Pan się śmieje z człowieka który panu ufał ale pan nic nie zrozumiał ze słów
      które panu mówił.
      Panu bliżej do Władysława Bartoszewicza który wiedział jak sprywatyzować dorobek
      zbudowany rękami polskich robotników ze zniszczeń wojennych. I jest poszukiwany
      listem gończym. Panu bliżej do Kwaśniewskiego, Pęczaka czy innych baronów SLD.
      Pan ma Fidela za durnia bo nie założył sobie konta w Szwajcarii?
      Ze nie leczył się w najlepszych światowych klinikach?
      Ze nie sprywatyzował bandycko kraju wysyłając miliony rodaków na bruk?
      Panu Fidel na pewno już ręki nie poda ale podał polskiemu papieżowi i potrafił z
      nim rozmawiać jak równy z równym.
      I to Ojcu Swiętemu postawił pomnik a nie panu.
      Bo wie jak i nasz wielki rodak że bieda jest jednakowa niezależna od ustroju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka