Dodaj do ulubionych

Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe...

29.02.08, 14:06
ciekawe czy [jeśli to on prowadził] jak wyjdzie ze szpitala pójdzie siedzieć [bo nie tylko zabił inną osobę, albo spodował ogromne zagrożenie] czy sprawa będzie podobnie "załagodzona" podobnie jak w przypadku "naszej" pływaczki
Obserwuj wątek
    • faqu a kto to w ogole jest? 29.02.08, 14:18
      szkoda tego trawnika i drzewa tylko...
    • loppe Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 29.02.08, 14:25
      dlaczego ten wypadek od 2 dni jest wydarzeniem nr 1 w świecie?
      • kola IV władza = IV RP 29.02.08, 17:30
        Łukasz Warzecha "Fakt":

        Wypadek Macieja Zientarskiego to festiwal niebywałej hipokryzji. Zadawałem sobie
        dzisiaj pytanie, jak wyglądałyby komentarze i wiadomości w mediach, gdyby za
        kierownicą nie siedział właśnie Zientarski, ale jakiś anonimowy Jan Pipsztycki.
        Pewnie byłaby mowa o głupocie, brawurze, potencjalnym, a i faktycznym zabójcy.
        Ale ponieważ uczestnikiem zdarzenia był znany dziennikarz, więc mamy tylko pełne
        troski opowieści o jego stanie zdrowia i apele w Antyradiu o krew.
        Owszem, życzę Maciejowi Zientarskiemu powrotu do zdrowia. Po to, żeby mógł
        stanąć przed sądem i odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci oraz
        sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym. Mam nadzieję, że
        dostanie wyrok niezbyt wysoki, ale bez zawieszenia oraz straci na zawsze prawo
        jazdy.
        Ja nie mam oporów. Zientarskiego nie znałem, solidarności zawodowej tu nie czuję
        żadnej. Może dlatego, że Puławską jeżdżę w tamtym miejscu niemal codziennie i
        dreszcz mnie przechodzi na myśl, co by było, gdybym się tam znalazł w chwili,
        gdy młody Zientarski miał omamy, że jest na torze wyścigowym. Mogę zatem napisać
        wprost: Maciej Zientarski zachował się jak idiota bez kontaktu z
        rzeczywistością. Za kierownicą sportowego samochodu był potencjalnym mordercą
        przypadkowych ludzi. Jest człowiekiem niebezpiecznym dla otoczenia. Dla
        publicznego dobra już nigdy nie powinien usiąść za kierownicą. Nigdy.
        W wypadku zginął dziennikarz `Superaka". Miał straszną śmierć, wygląda na to, że
        się spalił. A ja zadaję sobie pytanie, czy był bez winy. Mowę mu odjęło?
        Zientarski, cisnąc gaz, sterroryzował go pistoletem? Czy coś zabroniło mu
        powiedzieć: `Maciek, zwolnij, nie szalej, tu są ludzie dookoła"?
        Zientarski podobno lubił ostrą jazdę. Zastanawiam się, jak to możliwe, że dotąd
        nie stracił prawa jazdy (co być może uratowałoby mu zdrowie, a koledze życie). I
        mam natychmiastową odpowiedź: takich drogowych kretynów widzę wokół siebie
        setki. Są bezkarni, ponieważ polska policja skupia się niemal wyłącznie na
        mierzeniu prędkości (o czym już kiedyś pisałem). Znam w Warszawie kilkanaście
        miejsc, gdzie w godzinach szczytu bezmyślni kretyni łamią przepisy - nie
        przekraczając prędkości - po kilkanaście razy w ciągu minuty. Jedno z nich jest
        tuż obok miejsca, gdzie Zientarski wbił się w słup: niecierpliwi posiadacze
        dobrych aut notorycznie omijają zakorkowany jedyny pas skrętu z Rzymowskiego w
        prawo w Puławską w stronę Piaseczna, przejeżdżając przez powierzchnię wyłączoną
        z ruchu, wprost pod koła samochodów, jadących Puławską. Nigdy nie widziałem tam
        policji. Podobnie jak w innych niebezpiecznych miejscach.
        Zientarski należał do grupy tych, którym się wydaje, że znana gęba upoważnia ich
        do nieliczenia się z nikim i niczym. Gwiazdorska elitka uwielbia chwalić się
        tym, ile kto jechał swoim dobrym autem i jak poradził sobie z zatrzymującą go
        policją. I faktycznie - polscy policjanci mają tendencję do ulegania czarowi
        znanej gęby. `A, pan Maciek. No, no, jechał pan 167 na godzinę. Niech pan trochę
        zwolni i szerokiej drogi". Taki mamy etos służby w drogówce. Gliniarz z małego
        hrabstwa w Stanach zachowałby się dokładnie odwrotnie: gdyby dopadł jakiegoś
        celebryta, wziąłby sobie za punkt honoru nie odpuszczać. Bo nikt mu nie będzie
        rozkazywał na jego terenie. Stąd potem na portalach plotkarskich wieści o
        złapanych na jeździe po pijaku albo łamaniu innych przepisów różnych Bradach
        Pittach i innych Jackach Nicholsonach.
        Na Dzienniku.pl można przeczytać taką informację: współtwórca programu, który
        prowadził Zientarski, niejaki Maciej Pruszyński, beztrosko oznajmia, że `każdy
        mężczyzna mając okazję zasiąść za kierownicą ferrari, zechciałby sprawdzić, ile
        ono pojedzie". Dalej portal pisze, że Pruszyński `nie potępia kierowcy nawet za
        to, że dziennikarz sprawdzał ile pojedzie na ruchliwej i wyboistej ulicy
        Puławskiej".
        Nie znam pana Pruszyńskiego. Szkoda, bo gdybym go znał, to bym go spytał, czy
        pamięta pewnego cwanego faceta, któremu kilka lat temu bardzo spieszyło się zimą
        do pracy. Tak bardzo, że zabił na przystanku autobusowym kilka osób. A może on
        też sprawdzał, ile pojedzie jego focus? A co by powiedział pan Pruszyński, gdyby
        ferrari Zientarskiego pociągnęło za sobą inne auto, którym jechałaby np. rodzina
        z małym dzieckiem? Też byłby taki wyrozumiały?
        Nie oglądałem programów Zientarskiego. Podobno propagował bezpieczną jazdę.
        Okazuje się, że i to była hipokryzja. Z takimi jak on ludźmi jest jak z groźnymi
        przestępcami, którzy nie popełniają przestępstw, póki siedzą w więzieniu.
        Drogowy bandyta nie jest zagrożeniem, jeśli nie może wsiąść za kierownicę. Życzę
        młodemu Zientarskiemu, żeby wykurował się całkowicie. I żeby już nigdy,
        przenigdy nie usiadł za kółkiem. Dla dobra własnego i przypadkowych ludzi dookoła.


        o, w koncu ktos normalny, mimo, ze z Faktu.. a 'wybiurcza' wycieua wszystkie
        komentarze pod artykulami dot. tej sprawy, bo solidarnosc z kolegami-bandytami
        jest dla nich wazniejsza, niz obiektywna prawda i dobro spoueczne - pogratulowac
        hipokryzji..
        • concerta Re: IV władza = IV RP 29.02.08, 17:48
          Dzięki za tę "wklejkę" - nareszcie jakiś dziennikarz nazwał sprawę
          po imieniu. Mną zatrzęsło, jak usłyszałam, że gdzieś apelują o
          oddawanie krwi dla tego gościa. Komuś takiemu nie powinno
          przysługiwać prawo do krwi czy przeszczepu. Można go co najwyżej
          zgłosić do nagrody Darwina. A jeśli przeżyje, to powinien być
          sądzony za UMYŚLNE zabójstwo - czy człowiek, który jedzie przez
          miasto ponad 200 km/h może twierdzić, że nie wiedział, jakim jest
          zagrożeniem?! To przecież tak, jakby iść ulicą i dawać naokoło
          serię z karabinu maszynowego. Ojej, nie wiedziałem, że mogę kogoś
          zastrzelić...
        • gozal zientarski 29.02.08, 20:10
          W pełni zgadzam się z treścią i wymową tego artykułu.
          Współczuję jednakowoż ofierze własnej hipermegagłupoty, choć wiem, że bezmyślnie
          szafował życiem innych uczestników ruchu, którzy potencjalnie mogli się znaleźć
          w promieniu tegoż imbecyla. I rodzinie tej drugiej ofiary też współczuję, bo w
          końcu jestem jestem człowiekiem.
    • stribog Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe... 29.02.08, 14:26
      Zientarski, Zabiega? Nigdy wcześniej o nich nie słyszałem. Pewnie dlatego, że
      nie rozumiem, jak można pasjonować się motoryzacją. Żeby było jasne: sam mam
      kilka samochodów, ale po przejechaniu w życiu tych kilkuset tysięcy kilometrów
      ani w głowie mi się nimi "pasjonować" albo robić z siebie durnia, ścigając się
      od świateł do świateł.

      Twarde fakty są takie: jeden człowiek zabił drugiego i na szczęście nie
      spowodował dalszych ofiar. Jeśli Zientarski prowadził i przeżyje, powinien
      pójść do więzienia i być skończonym jako dziennikarz motoryzacyjny (bo to tak,
      jakby dziennikarz piszący o finansach okazał się malwersantem). Choć w tym
      naszym pokręconym kraju może stać się bohaterem...

      Współczuję rodzinom.
    • wojtek45-1 Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe.. 29.02.08, 15:10
      1 na pewno prowadził ten co zginął!
      2 jeżeli ten drugi przeżyje, to na pewno nic nie będzie pamiętać.
      zwłaszcza tego, czy prowadził. i będzie szpanował jak to pojeździło sobie ferrari
      i sprawa sie rozmyje, tak jak Otylii Jędrzejczak.
      3 ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie i podniesie innym składkę
      • concerta Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 29.02.08, 17:30
        Nie byłabym tak pewna twierdzenia nr 1. Najczęściej ginie pasażer,
        nie kierowca. Tak jak w przywoływanym przez Ciebie przypadku O.J.
        Oczywiście, że sprawa się rozejdzie po kościach. A i umarłemu łatwo
        teraz wszystko przypisać - nie powie, jak było.
        Swoją drogą, kolejny biedny żuczek, kóremu drzewo/wiadukt/przystanek
        (niepotrzebne skreślić)wybiegł przed maskę. Nie mam ani odrobiny
        współczucia dla obu Panów i Bogu dziękuję, że nie zabili innych,
        PRAWDZIWYCH kierowców, któzy wiedzą do czego służą miejskie drogi.
        • uchachany Wojtkowi chodzi o to, w jaki sposób "zalatwią" 29.02.08, 21:51
          sprawę żeby wilk był syty i koza cała.

          Bo przecież chodzi tu o bohatera tabloidalnej kultury, a nie szarego obywatela.
          Więc pewnie przekręt jakiś będzie.
      • inga1984 Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 04.03.08, 11:56
        > 1 na pewno prowadził ten co zginął!

        Pasażer jest tak samo winny. Mógł powiedzieć "koleś zwolnij - jedziesz
        niebezpiecznie".
    • sselrats Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe.. 29.02.08, 15:49
      Wyglada na samobojstwo. No bo jak inaczej?
    • wiaka Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 29.02.08, 16:13
      Szkoda, że tatuś (Włodzimierz Zientarski) wprowadzając syna w życie
      i do zawodu dziennikarskiego nie nauczył go skromności i nie
      oduczył szpanu. :(
    • michaito Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe.. 29.02.08, 17:48
      Chcialbym dodac komentarz do wypowiedzi wczesniejsze przytaczajacej
      tekst z Faktu.
      Pan Zientarski powinien odpowiadac za umyslne spowodowanie smierci.
      On lepiej niz ktokolwiek inny zdawal sobie sprawe z tego jakim
      samochodem sie porusza majac znacznie wieksze doswadczenie w tej
      materii niz "przecietny" kierowca. Gdyby na jago miejscu zjawil sie
      jakis mlody czlowiek w wieku 18 lat, ktory dopiero otrzymal prawo
      jazdy i tak sie zachowal to mozna by mowic o nieumyslnym
      spoowodowaniu smierci i narazaniu innych. Tutaj byla to oczywista
      brawura, swiadome i celowe lekcewarzenie posiadanej wiedzy.
      Jeszcze jedno, jezeli nie chcemy by pan Zientaski byl winny to
      powinnismy posadczic wladze miasta za to ze ulice nie sa
      przystosowane do jazdy 250 km/h +. Tutaj bedzie ewidentna wina
      zarzadcy drog. Smieje zie jak czytam, ze w tym miejscu juz byly
      wypadki a nikt sie tym nie zajal...
      • swoboda_t Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 01.03.08, 13:24
        To się nie śmiej, bo to w Polsce typowe. Nie jest moją intencją
        usprawiedliwiać sprawcę wypadku (kto by nim nie był), ale faktem
        jest, że po serii wypadków związanych ze stanem drogi postawiono
        tempolimit 50 i... sprawa załatwiona. Urzędnik jest kryty. To nic,
        że są muldy, wyrwy, koleiny - jest znak, jest ok. Kilka miesięty
        temu dosżło do groźnego wypadku na A4 w Krakowie - w czasie deszczu
        samochód wpadł w poślizg na uskoku (czy też koleinach, nie
        pamiętam), przebił barierkę i spadł ze skarpy. Gdy policja i
        strażacy zajmowali się delikwentem tuż obok spadł ze skarpy drugi
        samochód - jego kierowca zginął. Kierowcy znający miejsce pisali, że
        te nierówności są tam od lat i można wpaść w poślizg jadąc 100km/h
        autostardą (!!). I co?? I nic. Od lat nic się z tym nie robi, bo po
        co. Jak będzie wypadek tinny będzie kierowca. Takie typowe,
        polskie...
        • inga1984 Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 04.03.08, 12:04
          >po serii wypadków związanych ze stanem drogi postawiono
          > tempolimit 50

          K... to jest miasto! Tam i bez znaku można jechać 50tką!!! Bo to jest teren
          zabudowany!

          Typowe polskie to jest pisanie że: "przydrożne drzewa zabijają", "muldy
          zabijają" itp.
          Kodeks drogowy NAKAZUJE dostosować prędkość do warunków na drodze! Warunki to
          nie tylko gołoledź ale także stan drogi, zły stan - jedziemy wolno. PROSTE?

    • homer_jay Czyli pasow tez nie zapial........... 29.02.08, 18:34
      ...bo jak by pasy byly zapiete to by przez szybe nie wylecial, tylko
      sie troszke podsmazyl w tej puszce (czyt: ferrari).

      Dac draniowi mandat za nie zapiete pasy, oczywiscie w dodatku do
      dozywocia za zabicie drugiego czlowieka.
      Nie wspomne o zabraniu prawa jazdy ktorego i tak nie bedzie
      potrzebowal w pierdlu.
    • rudyrycho Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 29.02.08, 18:52
      Ciekawe jakie miał OC?
    • bolekxlolek Zupełnie mi go nie szkoda 29.02.08, 21:33
      Przeczytałem komentarze powyżej i poczułem się trochę normalniej.
      Od dwóch dni w publikatorach słychać żal i solidarność z biednym
      Maćkiem. Żadne medium nie napisało tego co jest oczywiste.
      Zientarski był potencjalnym, a jest faktycznym mordercą. Zabił
      człowieka dla zabawy, a mógł zabić więcej ludzi. W żaden sposób nie
      mogę wzbudzic w sobie współczucia dla niego i jemu podobnych.
      Przykład "naszej" Otylki, która zamiast siedzieć jeździ po swiecie i
      reprezentuje jest zachętą dla różnych Zientarskich do podobnej
      postawy życiowej. Powinien zapłacić więzieniem za to co zrobił, a
      pieniędzmi za leczenie, rehabilitację. Pewnie jednak sprawa się
      rozmyje. Niestety taki kraj.
    • danuta49 Dobrze się skończylo!Uszkodzony filar,2 psycholi 29.02.08, 21:50
      morderców unieszkodliwionych;-))))Nikt normalny nie zginąl ani nie
      zostal ranny.Palant, który szalonym mordercom pożyczyl narzędzie
      zbrodni ukarany pozbawieniem zabawki. Niech Zientarski żyje dlugo na
      wózku inwalidzkim i mysli!Może za 10 lat coś mu zaswita!!!
    • marcinosss Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe.. 29.02.08, 22:44
      ciekawe w tym wszystkim jest to, ze pod wiekszoscia artykulow na ten
      temat na portalu nie mozna umiescic komentarza, co ciekawe kiedy nie
      bylo wiadomo, ze to jakis "dziennikarz" (swoja droga slowo
      dziennikarz tez sie mocno zdewaluowalo, wystarczy raz w tygodniu
      pogadac w tv o samochodach), mozliwosc taka byla i wpisow bylo ponad
      sto...

      generalnie to w niezlym zascianku zyjemy, przez 2 dni glownym newsem
      jest rozbite auto...
    • matrek A moze zarzadca drogi powinien siedziec? 01.03.08, 05:54
      Za ta mulde? To sie nazywa sprowadzenie masowego niebezpieczenstwa w komunikacji
      publicznej, bodajze.
      • rooboy Re: A moze zarzadca drogi powinien siedziec? 01.03.08, 06:08
        matrek, byc moze zarzadca drogi nie dopelnil swoich sluzbowych
        obowiazkow, bo, jak slysze, przez te mulde zginelo juz kilka osob
        rok czy dwa temu. Ale podobnie setki tysiecy obywateli, ktorzy
        przejezdzaja tamtedy codziennie 2 razy dziennie, nie dopelnilo swego
        obywatelskiego obowiazku, aby powiadomic zarzadce drogi, ze mulda w
        dalszym ciagu jest. Jesli co tysieczny uzytkownik tej drogi
        poswiecilby jedna godzine swoje czasu i zadal sobie trud napisania
        listu do zarzadcy w sprawie niezreperowanej muldy, czy myslisz, ze
        zarzadca pozostalby bezczynny i obojetny na 500 lub wieciej listow
        o podobnej tresci??? Kazdy liczy, ze ktos inny to zrobi, wiec na
        koniec dnia nie robi nikt. W kraju gdzie mieszkam, mowia

        THE MAIN REASON FOR EVIL TO HAPPEN IS FOR GOOD MAN TO DO
        NOTHING...
    • zarone Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe.. 01.03.08, 10:03
      Całe szczęście, że ci piraci drogowi rozbili sie na tym słupie, a
      nie na pasażerach oczekujących na autobus. Panowie ci wykazali się
      odrazającym brakiem szacunku dla innych ludzi, których narazili na
      niebezpieczeństwo. Pewnie nie był to ich pierwszy rajd.Tym razem
      trafili na muldę i słup, chwała Sw. Piotrowi, że jednego z nich
      powołał przed swe oblicze.Dziś czytałem w fakcie, jak tatuś
      Włodzimierz Zientarski błaga Opatrznośc o życie dla syna. A jak go
      wychowałeś, że twój synuś wyprawia takie rzeczy na publicznych
      drogach. To nie jest prywatny kraj dla bogatych palantów i
      szpanerów co mają w dupie innych, których nie stać na ferrari. A
      może jednak jest?
      • mreck Re: Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego 01.03.08, 10:28
        jeżdżę już 25 lat, bez wypadku. mam coraz większego stracha, bo
        wiem, że prawdopobobieństwo,ze w końcu bedę miał wypadek
        nieuchronnie wzrasta. kiedyś mnie to bawiło i podniecało,
        wyprzedanie - zabawa, ten wyprzedzony to frajer. mie wyprzedzić to
        zniewaga. teraz już mi przeszło. jak dojeżdżam do domu, cieszę się,
        że żyję.
        zwalniam w terenie zabudowanym, klnę na bezsensowne znaki i jakość
        dróg, ale staram się przeżyć i nikogo nie zabić. Panie zientarski,
        jeden i drugi zróbie coś, zeby waszych gęb już nie pokazywali w
        telewizji w audycjach dla bogatych palantów, którzy nie wiedż na co
        wydać duże pół bańki.
    • funstein Ryk przyspieszającego silnika superszybkiego fe.. 01.03.08, 10:26
      uwazam, ze zarzad drog miejskich powinien przygotowac wiecej takich muld
      odpowiednio wyprofilowanych, za ktorymi sa odpowiednio grube betonowe slupy.
      Wtedy kazdy bandyta i idiota jadacy powyzej 150km/h bedzie mogl
      bezpiecznie sie zabic na slupie a nie sprowadzac zagrozenia dla ludzi.
    • wojec Zientarski -,,niewinny''!! 01.03.08, 11:58
      ..to wszystko wina filara wiaduktu,że nie ustąpił pierwszeństwa panu
      REDAKTOROWI!!Ta wersja jest b.prawdopodobna!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka