Dodaj do ulubionych

Polak potrzebny od zaraz

07.03.08, 13:20
Pilotuje starania mlodej dziewczyny o legalna prace w Angli. Wrazenia sa
przerazajace. Poczawszy od ogloszen o prace, ktore z daleka smierdza oszustwem
, poprzez rozmaite "kontrakty" ustawiajace pracownika w pozycji niewolniczej
na dlugie lata, obowiazek splaty kosztow rekrutacji i obowiazkowych szkolen w
wypadku zakonczenia pracy przed 3-ma laty, zgoda na nieograniczone nadgodziny,
na drastyczne zmniejszenie godzin zatrydnienia, zgoda na przeniesienie do
innej miejscowosci i do innych zadan.
W tym naganiackim procederze biora udzial agencje zarowno z Polski jak i z Angli.
Jezeli mozna miedzynarodowo tropic narkotyki i inne pornole, lapac przestepcow
itp. to powinno byc mozliwe oczyszczenie tego rynku poprzez normalne techniki
operacyjne. Mamy rozmaite policje, ABW, CBO itp a nikt sie nie poczuwa do
ochrony Polakow przed oszustami.
Czy ktos orientuje sie czy Anglia ma cos jakby Inspektorat Pracy , instytucje
do ktorej mozna sie zwrocic z prosba o weryfikacje przedstawionych warunkow
pracy, zgodnosc umowy z angielskim prawem pracy ?
Obserwuj wątek
    • mrzorba Chcieliscie kapitalizmu... 07.03.08, 15:24
      ... to go macie... :(
      • krawiec6661 Re: Chcieliscie kapitalizmu... 07.03.08, 20:13
        Lepiej mieć możliwość zadbania samemu o własny tyłek niż kiedy myśli za ciebie
        państwo.
    • martynoszka Re: Polak potrzebny od zaraz 07.03.08, 15:40
      Oglądałam ten film kilka miesiecy temu, sciagniety ze strony z torrentami
      torrentsfive.com czy jakoś tak.
      "it's a free world" tak sie nazywa jego tytuł a nie jakis "polak potrzebny od
      zaraz" a w UK od dawna jest dostepny.
      Ogólnie film bez wiekszych emocji przyjęłam, opowiada o angielce która oszukuje
      Polaków i ma romans z jednym z nich.
    • mis22 Czy uszczęśliwiać na siłę? 07.03.08, 15:49
      Mieszkam w Stanach gdzie jest około 11 mln nielegalnych immigrantów,
      głównie z Meksyku. Oglądałem niedawno film "Under the Sun" o losie
      takiego człowieka, najpierw pracującego nielegalnie w Stanach, a
      potem życie jego z rodziną w Meksyku. Jego życie w Stanach i zarobki
      były podobne do tego co mają Polacy w Anglii. W Meksyku było mu
      jednak gorzej. Sądzę, że trzeba zaakceptować życie i pozwolić
      dorosłym ludziom decydować o sobie. W PRL miałem nakaz pracy po
      studiach - szukałem jak mogłem metod aby go obejść.
      Administracyjne "uszczęśliwianie" ludzi czyni ich życie gorszym.
      • indiced.spaces.live.com knock-knock 07.03.08, 23:24
        Wiesz, tylko jest pewna odmienność pomiędzy Unią Europejską a USA.
        Zwróć uwagę, że jesteśmy PEŁNOPRAWNYMI Europejczykami, i podejmujemy w UK
        LEGALNĄ pracę, legalnie mieszkamy, możemy głosować w wyborach lokalnych, płacimy
        podatki. I nie musimy się użerać z różnymi urzędami. W mojej ocenie jesteśmy w
        bardziej komfortowej sytuacji niż Wasi Meksykanie. Strict polityka rządu USA,
        oraz stosunek amerykańskiego społeczeństwa do przybyszów spoza Stanów - nie
        nastrajają pozytywnie, do tego początki stagnacji i niski kurs dolara, oraz
        odległość - sprawiają, że USA nie są jakimś atrakcyjnym kierunkiem, (były 20 lat
        temu) teraz UE jest Nas Młodych celem i kierunkiem. Tutaj mamy prawa, gdy
        jesteśmy zaradni to kierujemy swoim życiem. Nikt nas nie zamknie i nie
        deportuje. Nie musimy mieszkać w gettach. Możemy sprowadzić swoje rodziny,
        korzystać z TYCH samych uprawnień co Anglicy czy Irysi. Oczywiście ważnym
        elementem jest znajomość KULTURY i JĘZYKA - a tego kompletnie brakuje niektórym.
        Gdy porównuję moją sytuację (a uwielbiam angielski mocno) do sytuacji znajomych
        to jest diametralna różnica.
        Ot, choćby język, na dzień dzisiejszy lepiej mi idzie po angielsku, niż po
        polsku, mówię obecnie lower-middle class-london accentem, i ze swoich wojaży
        widzę, że jestem lepiej odbierany przez miejscowych, ale też dlatego, że
        interesuję się ich kulturą, bo uwielbiam oglądać i słuchać bbc, ich filmy w
        oryginale, bo nie mogę znieść ludzi mówiących AmE itd. Jedyne co denerwujące to
        zgłoski szeleszczące w moim imieniu... jak usłyszą moje imię to "Ohh God! Are U
        Polish?!" i szok, kłopoty sa też z angielską młodzieżą (która jest okropnie
        pusta), ale raczej to zdarza się w wielkich ośrodkach

        niektórzy rodacy robią nam za granicą okrutnie złą opinię, są Polacy którzy
        pracują i żyją w skandalicznych warunkach i ślą pieniążki do Polski - oni nie
        mają zamiaru tam zostawać, są tez tacy którzy nie mając już co z sobą zrobić w
        Polsce wyjeżdżają i nie mają co z sobą zrobić tam... są też oszuści, ja mam to
        szczęście, że poznałem wielu nie-polaków i też nie-anglików, a niemców,
        duńczyków, holendrów, którzy uczą się w UK, to sa bardzo pomocni ludzie. Nie
        wiem dlaczego, ale z Polakami są jakieś problemy, nie rozumiem tego dokładnie,
        ale sadzę, że stanie sie to pretekstem do napisania nie jednej pracy
        magisterskiej....
        • rooboy Re: knock-knock 07.03.08, 23:49
          indiced.spaces.live.com, dream on....

          to bardzo budujace co piszesz i ciesze sie, ze jest ci w londynie
          fajnie oraz zycze duzo sukcesow na przyszlosc... ale pamietaj, ze
          przy twoich najlepszych checiach intergracyjnych z anglosasami,
          bedziesz przez nich najwyzej milo TOLEROWANY, a nie uznany za
          jednego z nich... anglosasi, a zwlaszcza anglicy uwazaja sie za
          najwyzsza kaste rasy bialej i niestety anglosasem trzeba sie
          urodzic, to nie jest cos co mozna kupic, nabyc czy tez
          przyswoic...sam widzisz ich pierwsza reakcje na dzwiek twojego
          imienia, to jest ich true feeling about you, potem staraja sie to
          zatuszowac...

          pozwol, ze dam ci kilka wskazowek, jak zostac dobrym anglikiem (na
          podstawie moich prob i bledow w innym, i to duzo bardziej
          tolerancyjnym, kraju anglosaskim), bo sama znajomosc ich kultury,
          jezyka i ogladanie oryginalnych filmow bbc nie wystarczy...musisz
          dobrze znac to co jest dla nich wazne, dla wielu jest to soccer, ale
          soccer jest zwlaszcza dla low-lives (with all due respect), middle
          classes (w ktorych jak piszesz sie obracasz) interesuja sie rowniez
          rugby, golfem (warto umiec grac), a zwlaszcza krykietem, jesli nie
          znasz rules of cricket to duzy problem, musisz wiedziec, kto to jest
          ian botham, geoff boycott, etc, etc. poza tym interesuja sie tylko
          tym co angolsaskie, wszystko inne (polska, kosovo, etc.) maja daleko
          gdzies... powiem szczerze nie jest latwo sie im przypodobac...
        • dar61 Re: dzisiejszy 08.03.08, 11:19
          [...na dzień dzisiejszy lepiej mi idzie po angielsku,
          niż po polsku]
          [...do napisania nie jednej pracy]

          - potwierdzam - nie idzie po polsku
          {indiced'owi.spaces'owi.live'owi.com'owi} najlepiej...
          • indiced.spaces.live.com Re: dzisiejszy 08.03.08, 18:45
            Nie chodzi o to aby siłowo wkupiać się w ich łaski, być zawsze up-to-date ze
            wszelkimi niuansami, etc. ale chodzi o to aby być przyjaźnie odbieranym
            CZŁOWIEKIEM, a nie jak jakiś obcy czerwono-karki robol który jest tam tylko by
            drenować rynek. Sam mam to szczęście, że znam dużą liczbę studiujących
            obcokrajowców w UK, i każdy pobyt dłuższy czy krótszy za granicą nie jest dla
            mnie czymś strasznym, młodzi ludzie są nadzwyczaj mobilni.
            Londyn jest ciekawym miastem, ale osobiście jak skończę studia w Polsce, to
            wybieram Liverpool, to miasto ma coś w sobie.

            ps. Rooboy, czy jesteś może w Kanadzie?!
    • kosmiczny_swir No co za syf 07.03.08, 18:52
      Pięknie kurde pięknie. Myślę jednak, że temat jest źle ujęty. To nie jest tak,
      że ci Polacy umierają z głodu w Polsce. W Polsce ciągle funkcjonuje mit
      wspaniałego cudownego zachodu na kształt raju. Ten mit powstał za komuny dzięki
      izolacji informacyjnej. Propaganda mówiła jak to na Zachodzie jest źle, ale
      przeginała do tego stopnia, że nikt w to nie wierzył. Z drugiej strony były
      rzeczy przysyłane z zachodu i zapatrzenie w zachodnią kulturę i zachodnie filmy
      które przecież pokazywały tylko dobre strony. I tak wielu prostych ludzi
      uwierzyło, że nie znając języka zrobią karierę za granicą. No i pojawiły się
      takie akcje, że jedzie 10 chłopa w ciemno i potem nie umieją powiedzieć ani me
      ani be ani kukuryku.
      • indiced.spaces.live.com UK to piekne miejsce 08.03.08, 00:30
        akcja jest kiedy jedzie 10 chłopa, ani me ani be ani kukuuryku, a tu podróż lewą
        stroną;P:P:P Szkoda mi ludzi którzy w szkole do angielskiego się nie
        przykładali, później jakiś Pakistańczyk robi z nich niewolników, to jest
        przerażające.

        Najsmutniejsze jest to, że to Polacy często oszukują nowo przybyłych Polaków.
        np. jak wysiadam na stacji, to jak najszybciej stamtąd uciekam i liczę aby nie
        spotkać "swojego", bo są tam Sepy żerujące na ofiary. Rada jest taka, że trzeba
        mieć wszystko rozplanowane i po prostu spełniać plan. Dla mnie wakacje za
        granicą to nie tyle możliwość dorobienia, ale możliwość legalnego zatopienia się
        w społeczeństwie multikulturalnym

        A UK to taki piękny kraj!
        Kraj Royal Mail i Listonosza Pata...i Kota.
        Język i Kultura to podstawa no i do tego głowa na karku.
    • maniakon no prosze a persepolis w anglii 07.03.08, 22:06
      premiery nie mialo a ledwo zachacza o czasy kolonialne i mogloby dac
      angolom do zrozumienia skad tylu kolorowych emigrantow, ktorzy
      kawalek po kawalku kupuja anglie ;D
    • rooboy Re: Polak potrzebny od zaraz 07.03.08, 23:23
      anders76, mieszkam w innym kraju anglosaskim, ktory jest oparty na
      brytyjskim modelu i jestem 100% pewien, ze sa w anglii organizacje,
      ktore reguluja sprawy o ktorych piszesz. po krotkiej sesji na
      google.com znalazlem Department of Work and Pensions
      (www.dwp.gov.uk) oraz Health and Safety Executive (www.hse.gov.uk).
      poza tym sa jeszcze zwiazki zawodowe, ktore uwaznie sledza warunki
      pracy w zakladach.

      jest jednak kilka problemow...po pierwsze nuaruszenie angielskiego
      prawa pracy nie wystapilo na tym etapie, tzn. twoja znajoma nie
      podjela jeszcze pracy w takich warunkach... po drugie zwiazki
      zawodowe nie beda zainteresowane z tego samego powodu... po trzecie
      fakt ze szukajaca pracy jest polka niestety nie pomaga (angielka
      otrzymalaby wiecej uwagi od tych urzedow...)

      zwroc uwage, co w artykule mowi paul laverty, scenarzysta filmu..
      polscy robotnicy "mówili mi rzeczy niesamowite. Tak jakby nagle 150
      lat historii ruchu związkowego, regulacji BHP, ustaw o ochronie
      pracy znikło, zostało wymazane z ich świadomości". przeciez te
      sprawy, o ktorych mowi, wydarzyly sie w uk, a nie w polsce, wiec to
      nie polscy robotnicy powinni miec o nich swiadomosc, a brytyjscy
      pracodawcy!!! wg mnie prawda jest taka, ze brytyjscy pracodawcy
      wykorzystuja niewiedze polakow o przyslugujacych im prawach, za
      cichym przyzwoleniem odpowiedzialnych wladz. zwiazki zawodowe tez
      nie chca sie mieszac, bo czesto sa to prace, ktorych rdzenni anglicy
      nie chca, lub cale fabryki sa obsadzone emigrantami, ktorzy nie
      place skladek zwiazkowych, wiec zwiazek z natury rzeczy nie bedzie
      zainteresowany...
      • indiced.spaces.live.com Re: Polak potrzebny od zaraz 08.03.08, 00:19
        Angielskie związki zawodowe po okresie taczeryzmu są słabsze, ale zwróć uwagę
        jak w ciągu trochę ponad 20 lat UK ruszyło, to już nie jest świat Billego
        Elliota, zobacz, jest praca tylko głowę trzeba mieć na karku. Co do spraw pracy,
        niech uda się do konsultanta w Job Centre Plus, to sieć organizacji podległa
        właśnie Department of Work and Pensions. Niech dziewczyna się tam uda, tam się
        nie płaci a uzyska fachową pomoc.
        • rooboy Re: Polak potrzebny od zaraz 08.03.08, 00:27
          indiced, widze ze sie troche na tych sprawach znasz...czy mozesz mi
          wytlumaczyc jak to sie dzieje, ze polacy stanowia 100% zalogi
          fizycznej fabryki, pracujac za 50% stawki anglikow (jesli to prawda
          co pisza gazety) i nikt (zwiazki, dwp, etc.) nie interweniuje??? w
          moim kraju, jesli pracodawca zwolnilby miejscowych robotnikow,
          ktorzy dostaja stawke uzgodnionoa miedzy odpowiednim zwiazkiem a tym
          lub cala grupa pracodawcow w tej branzy i zatrudnil przybyszow za
          pol ceny, caly przemysl tez branzy poszedlby na strajk (ogolnie
          popierany przez spoleczenstwo), az do czasu gdy stary porzadek jest
          przywrocony...czy tez moze sa to w wiekszosci prace na ktore
          przecietny anglosas nie chce nawet spojrzec...

          ze slaboscia zwiazkow masz racje, po przegranej wojnie z tatcher,
          wielu angielskich/walijskich/szkockich zwiazkowcow przyjechalo do
          nas...
          • indiced.spaces.live.com Re: Polak potrzebny od zaraz 08.03.08, 01:26
            W przypadku takiej fabryki możliwe, że zachodzi zasada "każdy sobie rzepkę
            skrobie", i brakuje solidarności, myślę, że Polacy nie znają do końca swoich praw.
            Ja z racji tego, że studiuję w Polsce nie mogę sobie pozwolić na dzień
            dzisiejszy na zamieszkanie na stałe w UK i poznanie tego świata dokładnie.
            Ale też z racji studiów moich, ogląd na System Prawa tam obowiązujący jest dla
            mnie priorytetowy, uczę się obecnie do TOLES-a i urzędowe angielskie dokumenty
            nie nastręczają mi większych problemów. Co innego polska emigracja, nie wszyscy
            wiedzą jakie prawa im przysługują, dramatycznie jest też ze sprawami
            administracyjnymi rejestracja zamieszkania, NIN, czy wybór dostawców mediów,
            Polacy nie są doinformowani i często nie dokonują w odpowiednich terminach
            wymogów formalno-administracyjnych. Bo biurokracja tam też istnieje, co prawda
            mniejsza jak w Polsce, ale istnieje.
            Wielu liczy, ze pracodawca za nich to załatwi, oczywiście dobry pracodawca wiele
            pomoże, ale nie musi wykonywać biznesów w intencji pracownika.
            Ot, choćby wymóg rejestracji w SSO (Social Security Office), toż to w gestii
            pracownika jest otrzymanie specjalnego numeru identyfikacyjnego.

            Kompletnie też ludzie nie potrafią napisać prostego podania, i stają się
            ofiarami "polskich pomocników-naciągaczy" którzy za pewną opłatą oferują pomoc...

            Często Polacy dowiadują się o różnych formalno-prawnych wymogach - wręcz
            esentialia negotii życia w UK... od znajomych którzy się dowiedzieli od x,
            którzy się dowiedzieli od y.... taka poczta pantoflowa.

            Jest też tak, że wielu naszych rodaków pracuje na czarno, nie jest to dobre, bo
            po prostu mogą być niektórzy wyprowadzeni w maliny.
            Często są kłopoty z przystępowaniem do związków zawodowych, różne kryteria. ZZ
            są słabsze niż w Polsce, chociaż moim zdaniem, jest to pozytywne zjawisko, rynek
            pracy jest bardziej elastyczny.
            Ja sam patrze z pozycji pracodawcy. ZZ i wysokie opodatkowanie pracy w Polsce
            blokują rozwój firm, a czasem doprowadzają przedsiębiorstwa na skraj bankructwa.


            ps. ja polecam przed wyjazdem do UK odwiedziny np. w British Council, w Lublinie
            jest British Council Library na ul. Zuchów, i tam można dostać wiele ciekawych
            materiałów, różne "London Planner-y", "UK Guide-y", "Work in UK" etc. i obyć się
            z kulturą, aby nie wpaść jak z buszu, tylko w cywilizowany akceptowalny sposób
            wejść w brytyjskie społeczeństwo i krakać jak i ono
    • qdlinski To ciekawa oferta ! 07.03.08, 23:26
      iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=753&Itemid=2
    • aerman to nie problem??? 08.03.08, 17:27
      Bo jak by porównał kształt czaszek Polskich polityków i angielskich wyszło by
      ile małp jest.Polskim politykom nie pozwala ich anatomia na inne myślenie
      ewolucja wymaga 1000 leci .Wliczając głupotę to sie potęguje .Nikt tak nie zgnoi
      nikogo jak polak polaka .
      Jak by głupota miała skrzydła poco nam nogi.
      • indiced.spaces.live.com Re: to nie problem??? 12.03.08, 02:11
        Dlatego wyjeżdżamy za granicę, do cywilizacji, i często do nie naszych problemów
        społecznych, które nas nie obchodzą.
        Doszedłem do konstatacji bolesnej, że patriotyzm lokalny profitów nie daje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka