marian.kaluski
14.03.08, 21:43
Zydzi bardzo często wysyssają z palca rzekomy antysemityzm i sami go
sieją, a potem oskarżają. Oto trzy (osobno podane) najświeższe
przykłady medialne na to:
1. Wysyssają z palca rzekomy antysemityzm
2. Sami sieją antysemityzm
3. A potem oskarżają
.............
WYSYSSAJĄ Z PALCA RZEKOMY ANTYSEMITYZM
Piątek, 29 lutego 2008
Wyssana z palca historia o antysemickim incydencie
PAP 19:20
Władze Brugii domagają się sprostowania i przeprosin od belgijskiego
miesięcznika żydowskiego "Joods Actueel", który opisał historię
amerykańskiego Żyda wyrzuconego z kawiarni w tym popularnym wśród
turystów mieście na północy Belgii - podał w piątek dziennik "Le
Soir".
Na widok jarmułki na głowie 64-letniego Marcela Kalmanna kelner miał
wykrzyknąć: "Tutaj nie obsługujemy Żydów, wynocha".
Z relacji "Joods Actueel" wynikało, że ten Żyd urodzony w
hitlerowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz udał się wtedy na
komisariat policji, gdzie jeden z funkcjonariuszy dał do
zrozumienia, że nie wierzy w całą historię i odmówił przyjęcia jego
skargi po angielsku. Gdy Kalmann powiedział, że chce się poskarżyć
na antysemityzm, miał usłyszeć, że "coś takiego w Belgii nie
istnieje".
Zbulwersowany incydentem burmistrz Brugii Patrick Moenaert wraz z
miejscowym ośrodkiem informacji turystycznej sprawdzili fakty.
Okazało się, że owszem, Kalmann był w kawiarni przy rynku, ale nie
został z niej wyrzucony - doszło natomiast do awantury, gdy zobaczył
rachunek za kawę w wysokości 6,50 euro.
Ponadto, wbrew temu, co pisał "Joods Actueel", Kalmann nie jest ani
Amerykaninem, ani profesorem, wielokrotnie natomiast był bohaterem
pierwszych stron gazet w Holandii, gdzie trafiał dzięki innym
wymyślonym przez siebie historiom - pisze "Le Soir".
Burmistrz Brugii, w trosce o dobre imię swojego miasta, domaga się
więc od "Joods Actueel" sprostowania i przeprosin za
opublikowanie "mylących i niesprawiedliwych informacji". Szefostwo
miesięcznika deklaruje, że chętnie to uczyni, ale dopiero kiedy będą
znane wyniki dochodzenia prowadzonego po złożeniu przez Kalmanna
skargi na pracę policji.
Władze malowniczej, pełnej średniowiecznych zabytków Brugii, która
jest jedną z największych belgijskich atrakcji turystycznych i co
roku przyciąga rzesze turystów z całego świata, są bardzo wyczulone
na wszelkie kwestie rasizmu i antysemityzmu. Rok temu zamknięto tam
m.in. lokal, w którym pochodzący z Gabonu klient został brutalnie
pobity przez skinheadów. Nie zmienia to faktu że Brugia, obok
Antwerpii, jest głównym ośrodkiem flamandzkiego nacjonalizmu.
Michał Kot (ap)
SAMI SIEJĄ ANTYSEMITYZM!
Piątek, 15 lutego 2008
Monika Olejnik rozmawia z z Jarosławem Gowinem, wiceszefem klubu
parlamentarnego PO
Gowin: enklawy antysemityzmu na skutek książki Grossa poszerzą się
Radio Zet 13:13
Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Jarosław Gowin, Platforma
Obywatelska, witam Monika Olejnik, dzień dobry.
Jarosław Gowin: Witam serdecznie.
Monika Olejnik: Czy według pana, panie pośle, Jerzy Robert Nowak
jest najlepszym obrońcą Kościoła przed książką Tomasza Grossa i
przed samym Tomaszem Grossem, przed książką „Strach”, prof. Jerzy
Robert Nowak ma tourne po kościołach.
Jarosław Gowin: Książka jest niedobra, ona szkodzi stosunkom polsko-
żydowskim...
Monika Olejnik: O książce Grossa mówi Jerzy Robert Nowak mówi
tak „Polakożerczy gniot, za który powinien mieć proces «Znak»”.
Jarosław Gowin: To nie jest poetyka, w której należałoby polemizować
z tą, podkreślam jeszcze raz, kiepską, historycznie kiepską i
szkodliwą, napastliwą w sumie niepotrzebną książką. Ale należy z nią
polemizować w sposób merytoryczny. Wiele takich merytorycznych
polemik ukazało się, chociażby pamiętam znakomity artykuł profesora
Machcewicza na łamach „Tygodnika Powszechnego”.
Monika Olejnik: Amerykańscy Żydzi protestują, piszą do kardynała
Dziwisza, protestuje Liga przeciwko zniesławieniu i obawia się, że
może dojść do aktów przemocy wobec Żydów.
Jarosław Gowin: No należało się spodziewać takiego scenariusza i nie
wiem czy ten scenariusz był wpisany w sam zamysł książki Jana
Tomasza Grossa, ale konsekwencje musiały być takie, że po obu
stronach odezwą się skrajności, a następnie głos zabiorą słusznie
zaniepokojone organizacje żydowskie. W Polsce nie ma antysemityzmu,
jako zjawiska szerszego, są oczywiście takie enklawy antysemityzmu.
Obawiam się, że te enklawy na skutek dyskusji wywołanej książką pana
Grossa poszerzą się...
A POTEM OSKARŻAJĄ ...
Piątek, 14 marca 2008
Polska w amerykańskim raporcie o antysemityzmie
CNN - dodane 1 godzinę i 21 minut temu
Antysemityzm wzrósł na całym świecie w ciągu ostatnich lat. To nie
historia, lecz aktualny problem. Polska jest jednym z wielu krajów,
gdzie mimo wielu prób wykorzenienia niechęci w stosunku do Żydów,
wciąż nie brakuje antysemickich incydentów - tak wynika z
najnowszego raportu amerykańskiego departamentu stanu, który trafił
do Kongresu.
Autorzy dokumentu zwracają uwagę na narastające akty przemocy wobec
Żydów w ostatniej dekadzie. Potwierdzają do amerykańscy dyplomaci na
całym świecie.
Wśród krajów, w których przedstawiciele władzy wspierają falę
antysemityzmu wymieniane są Syria, Białoruś, Wenezuela, Egipt i
Arabia Saudyjska. Nowe formy antysemityzmu, np. porównywanie Żydów
do nazistów można zauważyć w retoryce popularnej na Środkowym
Wschodzie czy wśród muzułmańskich społeczności w Europie -
stwierdzono w raporcie.
Autorzy raportu wspominają m.in. o prezydencie Iranu Mahmudzie
Ahmadineżadzie, który wielokrotnie publicznie zaprzeczał faktom
historycznym dotyczącym holokaustu. Irańskie media również chętnie
uprawiają antysemicką propagandę.
Wśród krajów, gdzie wciąż pojawiają się w społeczeństwie akcenty
antysemickie są: Polska, Ukraina, Rosja, Francja, Niemcy i Wielka
Brytania. Wzrost incydentów o wymowie antyżydowskiej odnotowano
ostatnio w Argentynie, Australii, Kanadzie i Afryce Płd. (ap)