Dodaj do ulubionych

Urlop taty. Tusk pomoże?

15.03.08, 12:27
Wiem, że ogromna większość matek woli się zająć dziećmi, zamiast iść
do pracy. Nie interesuje ich żadna kariera i nie chcą iść do pracy,
żeby ich mężowie zostali z dziećmi. Niestety, kobiety są zmuszane
sytuacją materialną do godzenia pracy z wychowaniem dzieci.

Te wymysły, które piszecie, to bajdurzenie feministek, które z
pewnością nie są normalnymi kobietami.
Obserwuj wątek
    • forrek Urlop taty. Tusk pomoże? 15.03.08, 12:49
      Tydzień to Tata z dzieckiem może mieć i teraz, w końcu prawie każdemu
      przysługuje urlop wypoczynkowy.
      Idea wygląda na kopie modelu szwedzkiego, tylko tam przysługuje rok urlopu i
      to jest istotą tej propozycji.
      • mwituszy Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 14:33
        Ja byłem na 4 tygodniowym urlopie macierzyńskim. Jestem facetem i
        tak nie mylę się jest to urlop macierzyński (nazwa zgodnie z
        kodeksem pracy) a nie tacierzyński - i to juz jest pierwsza oznaka
        jak to prawo dyskryminuje ojców.

        Druga to spraw długość urlopów. Rozumiem połóg i to, że kobieta musi
        być na urlopie po porodzie i to jest OK. Ale teraz kobieta musi
        wykorzystać 12 tygodni resztę może wykorzystać ojciec. Czyli przy
        dziecku pierwszym jest to 6 a przy drugim jest 8 tygodni.

        Zgadzam się z artykułem w ogóle, ale nie widzę powodu, dlaczego
        nawet Redaktor Pacewicz dyskryminuje ojców, dyskryminuje mnie. Ja
        chce mieć urlop przymusowy tak jak ma kobieta i po równo.

        Spędziłem z dzieckiem najwspanialsze 4 tygodnie i to było super
        pracuje w firmie gdzie mamy ponad 1000 pracowników gdzie jest 90%
        facetów i firma jest w Polsce od 10 lat a ja byłem pierwszym który
        poszedł na urlop macierzyński.

        Koniec z dyskryminacja mężczyzn jak ma być urlop na dziecko to takie
        same warunki dla obu płci, jedyne uwzględnienie, co do natury to, to
        ze matka powinna odbyć pierwsza połowę a ojciec drugą,

        Maciek
        szczęśliwy tata 6 miesięcznego synka.
        • ole16 Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 23:25
          gratuluję:) Widzisz, tu chodzi o to żeby niektórzy musieli się poczuć ojcami, bo sami by tej decyzji za nic nie podjęli. Sam napisałeś, że jesteś wyjątkiem. W tej propozycji nie chodzi o dyskryminownie facetów, tylko zmuszenie (choć na chwilę) tych, którzy nie chcą iść z własnej woli na tacierzyński;)
          • mikromama Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 09.05.08, 16:16
            świetny pomysł!! popieram! co trzeba zrobić, żeby do tego doszło? bo rozumiem, że na razie jest to tylko takie sobie marzenie...

            i nie chodzi o to, żeby facet musiał wykorzystywać urlop wypoczynkowy, tylko żeby dodatkowo przysługiwał mu urlop rodzicielski - bo chyba tak najlepiej go nazywać?
    • deerzet Tacierz/ taciora? 15.03.08, 13:35
      W meritum - zgoda. Mam znajomych, co od dawna tak czynią (Ona
      zarabia lepiej).

      Nie kłuć radzę w oczy, redaktorze, tym [tacierzyński].
      Już lepiej: ["tacierzyński"].
      Nie ma w polszczyźnie słowa [tacierz/taciora] - wzorem
      [macierz/maciora].
    • ptaszyna12 jestem nienormalną kobietą 15.03.08, 15:51
      Widocznie obracasz się w nizinach społecznych. W środowisku akademickim to
      kobiety częściej uczą się języków i studiują dwa fakultety. Panowie są zbyt
      leniwi, żeby przejść się na wykład raz na tydzień.
      • dalatata Re: jestem nienormalną kobietą 15.03.08, 16:03
        to ja chyba wole do nizin spolecznych, jesli akademik stosuje tego
        typu zabiegi retoryczne. o ugololnieniach juz nie powiem, bo to
        pewnie poetyka forum, jednak nie maja te uogolnienia wiekszego
        sensu. ale moze nie w tym samym 'srodowisku' sie obracamy.

        ptaszyna12 napisała:

        > Widocznie obracasz się w nizinach społecznych. W środowisku
        akademickim to
        > kobiety częściej uczą się języków i studiują dwa fakultety.
        Panowie są zbyt
        > leniwi, żeby przejść się na wykład raz na tydzień.
        • ptaszyna12 Re: jestem nienormalną kobietą 15.03.08, 16:28
          Test na logikę: czy napisałam, że sama studiuję, albo że sama nie pochodzę z
          tzw. nizin? A opinia tego Pana również jest uogólnieniem i to obraźliwym dla
          ambitnych kobiet.
          • dalatata Re: jestem nienormalną kobietą 15.03.08, 19:16
            Ptaszyno dwunasta, czy wszystko trzeba pisac wprost?

            a czy to ze ktos uogolnia upowazania nas do naszych uogolnien?

            ptaszyna12 napisała:

            > Test na logikę: czy napisałam, że sama studiuję, albo że sama nie
            pochodzę z
            > tzw. nizin? A opinia tego Pana również jest uogólnieniem i to
            obraźliwym dla
            > ambitnych kobiet.
      • daniel_olivaw Re: jestem nienormalną kobietą 16.03.08, 12:36
        to prawda, ze sie baby sie wiecej ucza. Szkoda tylko, ze nie rozumieja tego co
        sie nauczyly... Co by nie robily zawsze beda sie nadawac tylko i wylacznie do
        rodzenia i garow.

        • dalatata Re: jestem nienormalną kobietą 16.03.08, 15:12
          niestety tym postem pokazujesz dobitnie i nieodwolalnie, ze to, czym
          piszesz dotyczy glownie ciebie. choc podejrzewam, ze mialbys
          problemy nawet z garami. bezmozdze to bezmozdze

          daniel_olivaw napisał:

          > to prawda, ze sie baby sie wiecej ucza. Szkoda tylko, ze nie
          rozumieja tego co
          > sie nauczyly... Co by nie robily zawsze beda sie nadawac tylko i
          wylacznie do
          > rodzenia i garow.
          • wykidajlo2 Re: jestem nienormalną kobietą 16.03.08, 17:01
            Kilkanaście lat temu pracowałem w przedsiębiorstwie, gdzie w jednej
            pracowni współpracowało ze mną całkiem sympatyczne małżeństwo. Pani
            uważała się za lepiej wykształconą, o czym miała świadczyć piątka na
            jej dyplomie magistra inżyniera, gorzej było natomiast z jej
            faktyczną przydatnością do zawodu (elektronika). Mąż jej natomiast
            był wzorem pracowitości i inwencji, mimo iż jego wykształcenie było
            o wiele podlejsze (był tylko inżynierem dość odległej specjalności).
            Kierownik pracowni dzielił się nieraz ze mną własnymi rozterkami -
            najchętniej pozbyłby się tej pani jako mało wydajnej i przydatnej a
            w to miejsce dałby znaczną podwyżkę mężowi, niestety, niemożliwe
            byłoby dać 100% podwyżki facetowi nie mającemu zbyt wielkich
            formalnych kwalifikacji. No i tak trwało latami i nawet wszystkim
            pasowało (może z wyjątkiem milej pani, która w znacznym stopniu
            spełniała funkcję gońca). Nie ma już dziś tamtej firmy... Opisana
            przeze mnie sytuacja nie jest regułą - moja będąca już na emeryturze
            żona nieźle radziła sobie na studiach a później przez kilkanaście
            lat pracowała na kierowniczym stanowisku w sporej firmie. Zdarzało
            się, że nieraz wracała o drugie w nocy a o szóstej wstawała i znowu
            biegła do pracy (nie za darmo, rzecz jasna). Dodam jedynie
            nieśmiało, że w tak pracowitym okresie była w 4 m-cu ciąży, syn
            urodził się bez problemów, dziś jest dorosły i potrafi harować tak,
            jak jego matka. Zarabia nieźle, nie sądzę by jego żona była
            zachwycona, gdyby przez miesiąc zajmował się dzieckiem, tracąc
            połowę poborów (bo ludzie pracowici żyją nie tylko z pensji).
      • gyubalwahazar Kopernik była mężczyzną. Holoubek też. 16.03.08, 21:32
        I. Uwagi wstępne

        Oczywiście wykształcenie nie jest gwarancją ani szczęścia
        osobistego, ani zawodowego. Ponadto przydatność danej osoby do
        wykonywania określonego zawodu nie zawsze odzwierciedla w pełni jego
        wykształcenie. Można być wybitną postacią w swoim zawodzie mając
        przeciętne wykształcenie i można być miernotą po uniwersytecie
        światowej renomy. W większość mechanicy samochodowi są mądrzejsi
        niż Fotyga.

        II. Ocena wykształcenia. Potrzeba wprowadzenia wagi statystycznej

        Kierunek kierunkowi nie równy. Dziennikarze naukowców i inżynierów
        lubią mieć w pogardzie i lansują opinię że niby oni mają klapki na
        oczach, mają wiedzę w zakresie wąskiej specjalizacji itp.
        Dziennikarze, który sami mają wiedzę (powiedzmy łagodnie) "gazetową"
        decydują o tym kto mądry, a kto nie. Traktują tytuł magistra równo -
        niezależnie od kierunku i od tego ile wysiłku trzeba włożyć w jego
        zdobycie. Doktorat wcale nie jest uwzględniony w statystykach. Jeśli
        dodatkowo doktorat w dziedzinie nauk ścisłych miałby być wart tyle
        samo co "doktorat" prawnika, to otrzymany obraz rozkładu
        wykształcenia też będzie fałszywy. Aby wyznaczyć poprawnie rozkład
        wykształcenia, trzeba wprowadzić jakąś metodę ważenia
        statystycznego.

        Każdy wie, że byle cymbał na politechnice się nie utrzyma. (Jeśli
        chce się utrzymać musi, choć w części przestać być cymbałem). Wiedza
        oparta na matematyce (jako narzędziu poznawania świata) jest o niebo
        głębsza niż wiedza gazetowa. Przywrócenie obowiązkowego egzaminu z
        matematyki na maturze jest pierwszym krokiem, który pomógłby
        istotnie podnieść poziom wykształcenia naszego społeczeństwa. Tylko
        czy nasze panie (i będący pod ich urokiem dziennikarze) są w stanie
        to poprzeć. Dziennikarstwo, rolnictwo i prawo może studiować każdy.
        Zarządzanie zwykle jest dla kompletnych idiotów płci obojga. Tam
        lądują często ci, którzy nie rozumieją tekstu pisanego i nigdzie
        indziej by sobie rady nie dali.

        III. Punktacja:

        0. szkoła Rydzyka=0
        1. mgr (zarządzanie, prawo, politologia, anglistyka, dziennikarstwo,
        szkoły rolnicze, bankowe itp.)=1
        1a. mgr (ekonomia)=1.5
        2. mgr (szkuki piękne, aktorstwo, niektóre języki np. japoński,
        szkoły wojskowe, muzyczne)=2
        3. lek. wet., lek. stom., mgr inż. (kierunek techniczny)=2
        4. mgr (nauki ścisłe)=3
        5. lek. med.=3
        6. drugi fakultet (zarządzanie, socjologia itp)=0.5
        7. doktorat (socjologia, prawo, rolnictwo, aplikacja prawnicza, itp)
        =1
        8. wyższe stopnie specjalizacji lekarzy=1 za każdy stopień
        9. szkoła filmowa=3
        10. doktorat (nauki ścisłe)=6

        Oczywiście to nie wszystko. Renomowana wyższa uczelnia powinna mieć
        wyższą wagę niż byle jaka. (Wykształcenie w szkole Rydzyka=0).
        Doktorat z nauk ścisłych wymaga publikowania prac w czasopismach o
        zasięgu światowym, więc takie wykształcenie warte jest najwięcej.
        Jednostka naukowa przyznająca tytuł doktora musi spełniać wysokie
        standardy, co procentuje zdobytą wiedzą i umiejętnościami.

        IV. Wnioski

        Nie wiem też czy GW nie traktuje czasem mężczyzn jak
        wykształciuchów. Mężczyźni częściej niż kobiety studiują kierunki
        ścisłe i naukowe. Mają do tego chęci i predyspozycje. Zatem ich
        wykształcenie jest o wiele więcej warte niż wykształcenie
        absolwentki zarządzania lub zaocznego prawa (vide III).
        Mając więc na uwadze rzeczywisty zasób wiedzy zdobyty w trakcie
        nauczania, zróbmy statystyki jeszcze raz. Obraz będzie pełniejszy.
        Zobaczymy też czy mężczyźni są tacy durni.
        • rennee12 Re: Kopernik była mężczyzną. Holoubek też. 17.03.08, 08:59
          A skąd ta punktacja? Bo to najbardziej interesujące? Nadmienię, że uważam ją za
          chybioną
        • mikromama Re: Kopernik była mężczyzną. Holoubek też. 09.05.08, 16:22
          a w ogóle to co to ma do rzeczy?
    • jacuo Niech się odczepią ... 15.03.08, 18:58
      Niech się rząd i pan Pacewicz odolekują od decydowania za nas. Niech
      rodzice decydują kto i kiedy bierze urlop. Aha i niech poczytają
      jeszcze trochę książek pediatrycznych - do 3 roku życia dziecko
      powinno być z matką. Gorliwość ideologiczna i polityczna poprawność
      to się niektórym na mózg rzuciała ...
      • siegfriedswaelderin Re: Niech się odczepią ... 15.03.08, 19:01
        Poczytaj może trochę nowszych książek. Psychologicznych również.
        • jacuo Re: Niech się odczepią ... 15.03.08, 20:43
          To może Ty mi wskaż poważną publikację w której mówi się, że więź
          emocjonalna pólrocznego dziecka ( a o takim mówimy ) jest taka sama
          jak z ojcem. Już o karmieniu piersią nie wspomnę.
          Co zresztą jest w tej sprawie mniej istotne. Bulwersujące jest
          nowoływanie do wtrącania się państwa w sprawy od których stać
          powinno daleko. W imię takiej lub innej ideologii. A myslałem już
          kiedyś, że po lekcji PRLu będziemy uodpornieni na takie coś. Jak
          widac nie na długo.
          • mwituszy Re: Niech się odczepią ... 16.03.08, 14:43
            Ja sam byłym za tym aby to rodzice mogli wybrać czy chcą i kto ile
            chce macierzyńskiego czy tacierzyńskiego. Problem nie jest to ze
            pańśtwo sie wtrąca tylko niestety polska rzeczywistość. Dla tego
            urlop macierzyński jest obowiazkowy aby pracodawca nie formalnie nie
            mógł naciskać na kobietę aby nie brała urlopu. Takie rzeczy sie
            zdażaja w kazdje firmie nawet w tych co są niby przyjazne matkom.

            Daltego też jeżeli PIP znjadzie osobę na macierzyńskim pracująca to
            to pracodawca dostaje karę, nawet jak kobieta bardzo chciała
            pracowac, bo naprzykład ma babcie opiekująca sie dzieckiem.

            Jeśli bedzi obowiazek brania ulopów to pracodawca nie bedzie wogole
            probował w to ingerowac. A rodzice nie będa pracodawca zaprzatac
            sobie głowy.

            Jestem rekruterem i mam to szczescie pracowac w dobrej firmie która
            nigdy nie robiła aluzji oraz zawsze była przeciw zbieraniu danych o
            rodzinie kandydata ale moi znjomi z branzy juz tak nie maja czesto
            to jest ustalona polityka zbierania danych i przewidywania ryzka
            pojscia praconika na macierzynski, facet nigdy nie jest podejrzewany
            wiec to ma fory, aby to zlikwidowac to kazdy przymusowo po równo i
            jest ok.

            Maciek
            • fedorczyk4 Re: Niech się odczepią ... 16.03.08, 15:22
              Mam troje dzieci. W tym dwoje urodzonych we Francji. W chwili
              pojawienia sie trzciego, to ja zarabialam lepiej i po odbebnieniu
              obowiazkowej nieobecnosci w robocie powrocilam do niej a moj maz
              wzial urlop rodzicielski. Wyszlo nam taniej niz angaz niani, miejsca
              w zlobkach i tak zwanych przechowalniach dzieciecych sa ciezkie do
              zdobycia, a praca nian na lewo zle nam sie kojarzyla. Po roku maz
              spokojnie wrocil do roboty na poprzednie stanowisko. Moja synowa
              woli zostac z dzieckiem. To jest jej wybor tak jak poprzedni byl
              naszym. I tak byc powinno. A palantom ktorzy uwazaja ze miejsce
              kobiety jest przy garach i pieluchach klaniam sie w pas w imieniu
              ich matek ktore najwyrazniej bardzo szanuja.
              • rennee12 Re: Niech się odczepią ... 17.03.08, 08:47
                Dobre!!! Dobre!!! Kłaniam się w pas autorce poprzedniego postu! Na pohybel
                zakompleksionym palantom z Polski!
      • dalatata Re: Niech się odczepią ... 15.03.08, 19:19
        to ja poprosze o jedna taka ksiazke pediatryczna.najlepiej z
        konkretnym cytatem. bo dalibog bzdury jacuo pisze niemozebne



        jacuo napisał:

        > Niech się rząd i pan Pacewicz odolekują od decydowania za nas.
        Niech
        > rodzice decydują kto i kiedy bierze urlop. Aha i niech poczytają
        > jeszcze trochę książek pediatrycznych - do 3 roku życia dziecko
        > powinno być z matką. Gorliwość ideologiczna i polityczna
        poprawność
        > to się niektórym na mózg rzuciała ...
        • jacuo Re: Niech się odczepią ... 15.03.08, 20:46
          W latach 50 tych kazano sadzić ryż na Żuławach - ideologia była
          ważniejsza do zdrowego rozsądku i nauki. Tak samo w tej sprawie.
          Każda publikacja o rowoju dziecka o tym mówi.
          • dalatata Re: Niech się odczepią ... 16.03.08, 11:20
            no wiec ja chcialbym cytat z jednej tylko opublikowanej w tej
            dekadzie. to jest wiedza z lat 50tych, kiedy to poradniki dobrych
            gospodyn pisaly ze mezowy trzeba zalozyc zagrzane papucie na
            zmeczone nozki

            jacuo napisał:

            > W latach 50 tych kazano sadzić ryż na Żuławach - ideologia była
            > ważniejsza do zdrowego rozsądku i nauki. Tak samo w tej sprawie.
            > Każda publikacja o rowoju dziecka o tym mówi.
          • na_pravo otoz to! niech się odczepią od rodziców ! 16.03.08, 20:15
            jacuo napisał:
            > W latach 50 tych kazano sadzić ryż na Żuławach - ideologia była
            > ważniejsza do zdrowego rozsądku i nauki. Tak samo w tej sprawie.
            jacuo, jak widać na przykładzie tego artykułu i tekstów
            red.Pacewicza spadkobiercy socjalizmu i totalitaryzmu nadal
            funkcjonują i próbują indoktrynować społeczeństwo w imię "postępu"
            i to mając zdecydowanie lepsze zaplecze techniczne niż za
            czasów komunistycznych.
            Wymowne są trzy zdania.
            A."pojawia się rząd, który jak rzadko kiedy może wpłynąć na życie
            swoich obywateli"
            B."Nie jest zadaniem rządu[...]ratowanie uczuć małżeńskich"
            C."w XXI w. nie działa już tradycyjny model: mężczyzna zapewnia
            rodzinie byt, a kobieta siedzi w domu i rodzi dzieci. Kobieta ma już
            inne aspiracje, a bez jej zarobków rodziny na dzieci nie stać."

            Wg red.Pacewicza rząd niczym Wielki Brat powinien
            ingerować w tak intymne i osobiste sprawy jak życie rodzinne.
            Takiego wchodzenia z buciorami w prywatność nie było
            za czasów PRL.To są jakieś wzorce północnokoreańskie.
            Druga rzecz- pal diabli małżeństwo.Mamy XXI wiek.Trwa
            wprawdzie raptem niecałe 8 lat,ale co tam! Nowoczesność
            w domu i zagrodzie! Czas skończyć z tą przestarzałą i skostniałą
            formą związku jaką jest małżeństwo.Przez dwa tysiące lat
            cywilizacji zachodniej w ogóle się nie sprawdziło.
            Oczywiście,panie redaktorze,że rząd nie jest od tego,by ratować
            uczucia małżonków.I całe szczęście! Ludzie są mądrzejsi
            od rządu. Ale swoimi działaniami jak podwyżki cen i obłożenie pracy
            horrendalnymi kosztami skutecznie w małżeństwa ingeruje.Żaden polski
            rząd nic nie robi,żeby zmniejszyć
            opodatkowanie rodzin i zmniejszyć koszty pracy.Becikowe i ulga
            podatkowa na dzieci dają niewielkie rezultaty.Każdy, kto ma
            dzieci, wie,że kwota 1100 pln to śmiesznie niska kwota.
            O jednorazowym tysiącu szkoda wspominać.
            Jeszcze kilkadziesiąt lat temu,dwa pokolenia wstecz,
            mężczyzna był w stanie utrzymać wielodzietną rodzinę.A kobiety
            rodziły więcej dzieci niż obecnie.
            Niestety,w wyniku działań socjalistów praca stała się droga
            i koniecznością stało się pójście do pracy dwojga małżonków,
            żeby móc się utrzymać.Niebagatelną rolę odegrały też media,
            które zaczęły terroryzować kobiety wmawiając im,że
            prowadzenie domu i wychowywanie potomstwa to upokarzające
            zajęcie.Dzisiaj kobiety mają wręcz wyrzuty sumienia,
            gdy nie robią kariery,bo przytyka im się łatkę "kury
            domowej". Niestety,feministyczne i socjalistyczne media
            plus polityczna poprawność zrobiły swoje,jeśli chodzi
            o mentalność.
            Podsumowując - drogi panie redaktorze Pacewicz!
            Niech ten rząd i kolejne zrobią jedną dobrą rzecz-
            skoro nie mogą obniżyć podatków, to przynajmniej niech
            się łaskwie odczepią od rodziców.

            I jeszcze jedno,drogi redaktorze,kiedy Pan zacznie karmić
            piersią? I czy był Pan już na urlopie macie... pardon
            tacierzyńskim? Warto by było takie wspomnienia zebrać
            i wydać w formie książki.
            • rennee12 Re: otoz to! niech się odczepią od rodziców ! 17.03.08, 08:50

              Co za palant zakompleksiony pisał poniższe? Całkiem już na główkę upadliśmy? A z
              jakiej to Koziej Wólki pochodzimy? Szowinistom na pohybel!

              > Niestety,w wyniku działań socjalistów praca stała się droga
              > i koniecznością stało się pójście do pracy dwojga małżonków,
              > żeby móc się utrzymać.Niebagatelną rolę odegrały też media,
              > które zaczęły terroryzować kobiety wmawiając im,że
              > prowadzenie domu i wychowywanie potomstwa to upokarzające
              > zajęcie.Dzisiaj kobiety mają wręcz wyrzuty sumienia,
              > gdy nie robią kariery,bo przytyka im się łatkę "kury
              > domowej". Niestety,feministyczne i socjalistyczne media
              > plus polityczna poprawność zrobiły swoje,jeśli chodzi
              > o mentalność.
              >
            • mikromama Re: otoz to! niech się odczepią od rodziców ! 09.05.08, 16:31
              O jakim wtrącaniu się jest mowa? Jak od lat są obowiązkowe urlopy dla kobiet to
              jest ok, ale jak nie daj boże mają być dla mężczyzn, to już jest "wtrącanie
              się"? Może w ogóle całość ubezpieczeń społecznych nazwiemy wtrącaniem się i
              wyślemy wszystkich z powrotem do XIX wieku? Pracujesz - zarabiasz - nie
              pracujesz - nie masz co jeść - wszelkie płatne urlopy do lamusa, bo po co ma się
              państwo wtrącać w życie obywateli i przede wszystkim w życie pracodawców, skoro
              oni by sobie nie życzyli by ich pracownicy szli na jakiekolwiek urlopy?
      • k-aro Presja spoleczna - podzial rol 16.03.08, 13:23
        Trudno mi czasami zrozumiec poziom rozmow na tematy zwiazane z planowaniem
        rodziny w otaczajacej nas rzeczywistosci, ktora przeciez sami tez ksztaltujemy.
        Nie rozumiem tez tego zawzietej obrony tego, co znane i bronienia sie przed tym,
        co nowe. Szczegolnie ostro widze to zjawisko u polskich mezczyzn.
        Mieszkam chwilowo w Niemczech, mam skonczone dwa kierunki studiow, znam biegle
        kilka obcych jezykow, pracuje w zawodzie i zarabiam lepiej niz moj maz. Nie
        uwazam, zebym byla przez to mniej kobieca czy moj maz mniej meski i nie
        zamierzam wdawac sie w dyskusje na ten temat bo sa one po prostu zenujace.
        Niby panuje przekonanie, ze w niemieckim spoleczenstwie nie ma dzieci. Owszem,
        szczegolnie w zachodnich Niemczech panuje jeszcze czasami przekonanie, ze albo
        kobieta pracuje, albo rodzi dzieci i zostaje z nimi w domu. Ale to sie ostatnio
        zmienilo. Jakies dwa lata temu wprowadzona wspaniale rozwiazanie: rodzice moga
        zostac z dzieckiem przez rok w domu, z czego ojciec musi wykorzystac
        przynajmniej dwa miesiace, a przez ten czas otrzymuja 80% poprzedniej wyplaty
        (przy czym jest stawka minimalna i maksymalna, obydwie w porzadku). Prosze
        panstwa, to naprawde wpywa na mentalnosc ludzi. Nie tylko jest boom
        demograficzny, ale ojcowie poczuwaja sie do rodzicielskiej /wychowawczej, a nie
        tylko finansowej/ odpowiedzialnosc za swoje dzieci.
        Nie rozumiem, skad u polskich mezczyzn pojawiaja sie roznego rodzaju kompleksy
        na tle plci. Ilu znaja panstwo mezow, ktorzy gotuja obiady czy robia pranie? Ile
        jest wartosciowych, swietnie wyksztalconych kobiet bez partnera, bo Polacy boja
        sie - chyba o swoja zle rozumiana meskosc - jesli kobieta lepiej zarabia.
        Ktos tu na forum napisal, ze wyksztalcenie, dyplomy i kariera zabijaja rodzine.
        Nie zgadzam sie. Wyksztalcona i pewna siebie matka daje najlepszy wzor do
        nasladownictwa dzieciom, bo ona wiecej rozumie, nie boi sie swiata, wiecej o
        wychowaniu dzieci wie. A jednoczesnie zna swoja wartosc i efektywniej spedzaja
        czas ze swoimi dziecmi: wiedza, ze maja go mniej i tego, co maja, nie marnuja.
        Panuje taki obraz: polscy mezczyzni otworza przed kobieta drzwi, kupia kwiatek
        na dzien kobiet, umyja samochod, splodza dziecko, ewentualnie przyniosa ciezsze
        zakupy do domu. A kobieta ma pracowac na dziesieciu etatach, jakby "tylko" ona
        musiala jesc czy nosic czyste ubrania.
        Mysle, ze w Polsce mezczyzni sa pod wieksza presja spoleczna: Facet zajmujacy
        sie domem to nie facet. Po narodzinach dziecka do mlodych ludzi czesto
        przyjezdza jej matka, "bo przeciez trzeba corce pomoc". Dlugosc urlopu
        przyslugujaca ojcu po narodzinach dziecka jest smieszna. I tak oto sprowadza sie
        mezczyzne do rodzinnej roli nieodgrywanej, bo go zazwyczaj nigdy w domu nie ma.
        I to wlasnie, a nie wyzsze wyksztalcenie kobiety, rozbija polskie rodziny.
        • dalatata Re: Presja spoleczna - podzial rol 16.03.08, 15:15
          k-aro: to ze ich jest malo, nie znaczy ze to sie nie zmienia.
      • autokrata.fetyszysta Re: Niech rodzice decydują kto bierze urlop 12.07.08, 07:12
        Dokładnie.


        Cholerni nadgorliwcy z każdej fajnej idei chcą zrobić jej
        karykaturę...wrr...
    • siegfriedswaelderin Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 15.03.08, 19:00
      Cóż, przy okazji afery w Samoobronie pewni frustraci mówili o "zboczonych
      kobietach". Teraz jakiś frustrat na forum leczy swoje kompleksy, określając
      feministki mianem kobiet nienormalnych. Przy okazji oczywiście wie sam lepiej,
      czego pragnie "ogromna większość" matek. Objawienie?
    • dalatata Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 15.03.08, 19:17
      a tak z ciekawosci, skad to wiesz? rozumiem ze potrafisz podac
      zrodlo tej wiedzy.

      gazaj napisała:

      > Wiem, że ogromna większość matek woli się zająć dziećmi, zamiast
      iść
      > do pracy. Nie interesuje ich żadna kariera i nie chcą iść do
      pracy,
      > żeby ich mężowie zostali z dziećmi. Niestety, kobiety są zmuszane
      > sytuacją materialną do godzenia pracy z wychowaniem dzieci.
      >
      > Te wymysły, które piszecie, to bajdurzenie feministek, które z
      > pewnością nie są normalnymi kobietami.
      • jacuo Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 15.03.08, 20:54
        dalatata napisał:

        > a tak z ciekawosci, skad to wiesz? rozumiem ze potrafisz podac
        > zrodlo tej wiedzy.

        Były na ten temat liczne badania. Większość kobiet by wolała zostac
        z dziećmi niż iśc do pracy.
        • rennee12 Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 17.03.08, 08:54
          Poproszę o źródło, tzn autora badań, próbę jaka została wybrana do badania i
          rok, w którym badanie przeprowadzono. Uprzedzam, znam się na tego typu badaniach
          od strony statystyki i to nawet bardzo!
        • mikromama Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 09.05.08, 16:32
          "liczne badania"!... cha, cha!... dobre
    • abentyn Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 08:54
      Jako kobieta z dziećmi jestem zdecydowanie ZA!
      Mój Mąż tak został przez kilka miesięcy z dziećmi
      i dobrze to zrobiło nam wszystkim!
      Tak trzymać!
    • malina_ja Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 10:31
      Urlop "tacierzyński" pełnopłatny, a co z macierzyńskim? Bo jeśli ma w tej
      kwestii być różnica, to rząd popada z jednej dyskryminacji w drugą. Dziwne są te
      podziały, że ojciec obowiązkowo przez tydzień, a matka przez trzy, bo kto będzie
      sprawdzał, ile, kiedy i które z rodziców wykorzystało urlop?

      Ogólnie pomysł dobry, bo uważam, że trzeba umożliwić ojcu bycie z dzieckiem, a
      matce - karierę zawodową.

      I nawet jeżeli większość kobiet chciałaby zostać w domu na stałe po urodzeniu
      dziecka (w co szczerze wątpię!), to i tak zawsze zostanie część, która chce też
      pracować - i to dla nich jest ten projekt. Wówczas te, które nie chcą pracować,
      po prostu nie idą do pracy i ich nie dotyczą przepisy dotyczące urlopów
      macierzyńskich. A w takim wypadku pracujący ojciec, który dostanie
      "tacierzyński", spędzi czas nie tylko z dzieckiem, ale i z żoną. Tylko trzeba
      chcieć zobaczyć też plusy, a nie od razu krytykować: "bo to na pewno wymyśliły
      te przebrzydłe feministki".
    • astygmatyk Plagiat to nie pomysl!! 16.03.08, 10:48
      Pomysl Tuska? Urlopy "macierzynskie", nawet przymusowe(!) to nie
      pomysl Tuska, tylko rzeczywistosc niektorych krajow Unii na dzien
      dzisiejszy... I to od wielu lat...
      Rezultaty? Np. Szwecja od jakiegos czasu przezywa prawdziwy boom
      noworodkow..
    • kruk51 Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 11:08
      Panie Piotrusiu Pacewicz ! Czy aby Pan nie jest zdrowo rąbnięty ?
      Gdyby Pan uprzejmie interesował się zjawiskami i prawem natury, to by
      Szanowny zauważył, że w tych kwestiach, których człowiek uważa że jest
      mądrzejszy od natury, zawsze przegrywa. Ja nie przeczę,że sporadycznie takie
      przypadki są i być mogą. Panie Piotrusiu ! Ja chcę mieć przy so
      bie kobietę i kochać ją. Chcę mieć z nią potomstwo. Kobieta z tytułami
      i na stanowisku, robiąca karierę, przestaje być kobietą. Nikt kobietom
      tego nie broni, ich wolna wola tylko w kwestiach rodzinnych i społecz
      nych one same eliminują się z gry. Zauważ Pan, że facet po studiach
      najchętniej bierze młodą gąskę po maturze i żeni się z nią. Nie chce
      mieć baby magistra w domu choć sam magistrem jest. O czym Pan zapo
      mniał; rodzina nie funkcjonuje na zasadzie tytułów i stanowisk zawo
      dowych. Dla rodziny zawsze kończy się to tragicznie. Jeszcze taka dy
      gresja ! Wie Pan czemu nie udał się socjalizm ? Bo był nie naturalną
      presją na człowieka. Po obserwujmy jacy jesteśmy a potem twórzmy prawo !
      • dalatata Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 11:27
        co to za kompletne pierdoly, pardon za wyrazenie! czy to byly dzieki
        Bogu posel Lopuszanski, ktorego zona najbardziej sie spelniala w
        kuchni? to moze od razu zabronimy kobietom studiowac, zeby na pewno
        nie przestawaly byc kobietami co?

        a ta gaska po maturze po to, zeby cie nie zdeklasowala
        intelektualnie? zreszta, po co matura? byleby umiala dodawac i
        odejmowac jak na zakupy pojdzie, rzecz jasna wydawac TWOJE, PANSKIE,
        pieniadze, ktore laskawie przeznaczysz na zakupy. moze i jeszcze
        dyche odpalisz zeby sobie jakie fajne mydelko kupila co? bo ty
        jestes taki ludzkie panisko!!

        straszny jestes, a jelsi masz zone i to pojdzie do nieba za to, ze
        byla twoja zona.


        kruk51 napisał:

        > Panie Piotrusiu Pacewicz ! Czy aby Pan nie jest zdrowo rąbnięty ?
        > Gdyby Pan uprzejmie interesował się zjawiskami i prawem natury, to
        by
        > Szanowny zauważył, że w tych kwestiach, których człowiek uważa że
        jest
        > mądrzejszy od natury, zawsze przegrywa. Ja nie przeczę,że
        sporadycznie takie
        > przypadki są i być mogą. Panie Piotrusiu ! Ja chcę mieć przy so
        > bie kobietę i kochać ją. Chcę mieć z nią potomstwo. Kobieta z
        tytułami
        > i na stanowisku, robiąca karierę, przestaje być kobietą. Nikt
        kobietom
        > tego nie broni, ich wolna wola tylko w kwestiach rodzinnych i
        społecz
        > nych one same eliminują się z gry. Zauważ Pan, że facet po studiach
        > najchętniej bierze młodą gąskę po maturze i żeni się z nią. Nie
        chce
        > mieć baby magistra w domu choć sam magistrem jest. O czym Pan zapo
        > mniał; rodzina nie funkcjonuje na zasadzie tytułów i stanowisk zawo
        > dowych. Dla rodziny zawsze kończy się to tragicznie. Jeszcze taka
        dy
        > gresja ! Wie Pan czemu nie udał się socjalizm ? Bo był nie
        naturalną
        > presją na człowieka. Po obserwujmy jacy jesteśmy a potem twórzmy
        prawo !
      • malwisienia Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 11:37
        kruk51-kolejny zakomleksiony gościu, chyba otacza cię sporo
        mądrzejszych od ciebie bab skoro tworzysz takie absurdalne teorie;
        co głupio ci, żeś niezbyt bystry to dla pewności poszukasz sobie
        jeszcze większej kretynki za żonę?
      • agata789 Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 14:27
        Panie kruk51! Mimo że jestem kobietą i mam tylko jeden fakultet, potrafię Pana
        zrozumieć. Pańska chęć związania się z kretynką jest całkowicie uzasadniona.
        Każdy czuje się bardziej dowartościowany w otoczeniu głupszych czy słabszych od
        siebie, zwłaszcza gdy sam niczego szczególnego sobą nie reprezentuje. To
        ludzkie. Ja też wolę, gdy koło mojej toyotki na parkingu stoją małe fiaty, a nie
        duże audi czy beemwice.

        Tylko że niekoniecznie będzie Panu łatwo, ponieważ znalezienie istoty głupszej
        od Pana, niezależnie od płci, może okazać się niemożliwe.
      • a_gurk Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 16.03.08, 14:39
        Mężczyzno, mężczyzno, spokojnie. Bez epitetów i uogólnień. Czy dla
        Ciebie wykształcona kobieta= rozpad rodziny? Brak kobiecej ręki w
        domu? Niezadowolony mąż? Skąd takie sądy? Przecież dane statystyczne
        dot. rozwodów nie do końca odzwierciedlają realia. Chociażby dlatego
        że nie każdego na rozwód stać. Myślę, że kwestia trwałości związku i
        zadowolenia partnerów raczej jest związana z ich postawą i decyzjami
        codziennymi niż z ich wykształceniem. W końcu po dobrym seksie też
        czasem trzeba porozmawiać. Nie tylko o dzieciach zresztą. Mogą się
        dogadać wspniale ludzie po podstawówce, mogą ludzie po studiach
        wyższych. To zależy tylko od nich. Zresztą swoją drogę wyłączna
        opieka nad dzieckiem jest dobrą szkoła życia dla ojców, bo łatwiej
        wtedy docenić zaangażowanie matek. Dwa tygodnie spedzone przez
        mojego męża z dzieckiem, kiedy wróciłam do pracy, lepiej mu pomogły
        w kontaktach z córką i zrozumieniu mnie, niż wszystkie 5 mies.
        informacje i rozmowy, chociaż i wtedy czasami mnie wyręczał w
        opiece. Nie był jednak jedynym opiekunem przez ponad pół dnia przez
        kilka dni.
        I dodatkowa uwaga, co to są prawa natury? Przecież są przykłady ze
        świata zwierzą, jak również prace antropologiczne dotyczące plemion
        pierwotnych, które pokazują społeczności, w których to ojciec
        zajmuje się mlodymi. Zresztą instynkt macierzyński w społeczeństwach
        ludzkich jest nie tylko tworem tzw. natury, gdyż w jeszcze większym
        stopniu wpływa na niego kultura, w której wychowała się matka. Mogę
        służyć przykładami.
        Rodzina nie funcjonuje na zasadzie tytułów i stanowisk. Funkcjonuje
        na zasadzie decyzji, uczuć i kultury, która ją otacza. Czy kobieta
        wykształcona mniej kocha? A moze jest mniej świadoma siebie i swojej
        roli? Podejmuje gorsze decyzje? Nie zdaje sobie sprawy z nacisku
        otoczenia, z popularnego modelu rodziny? Problem w tym, ze
        popularny, stereotypowy polski model rodziny nie bierze pod uwagę
        ani satysfakcji ze związku czy macierzyństwa kobiety ani jej
        partnera. Polecam lekturę odpowiednich forów internetowych i
        porozmawianie z kobietami tak po prostu.
        Ps. Nie dam się wyeliminować z gry, ponieważ jestem
        pełnowartościowym członkiem społeczeństwa, tak jak każda z
        mieszkających w nim kobiet i każdy z zyjących w nim mężczyzn.
      • mikromama Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 09.05.08, 16:57
        ciekawe z tym facetem, który sam wykształcony, a bierze sobie kobietę po maturze... ile znacie takich związków? Ja - jeden. Natomiast znam, zaraz... z pięć będzie... sześć związków, w których to facet jest po maturze, albo i bez, a ona całkiem całkiem wykształcona. Acha, znam jeszcze jeden, w którym facet jest bardziej wykształcony, ale nie biorę go pod uwagę, ponieważ on od lat nie pracuje, a ona jest szefem dużej firmy z 60 pracownikami.
        Reszta związków - albo jest po równo, albo guzik mnie to obchodzi, kto po czym jest
        • mikromama Re: Urlop taty. Tusk pomoże? 09.05.08, 17:00
          jeszcze dodam, że już kiedyś zastanawiałam się, jak ktokolwiek może chcieć
          wiązać się z kimś o dużo węższych horyzontach niż własne w zamian za cokolwiek:
          pranie/gotowanie czy stały dopływ kasy.
          ja jednak mam większe ambicje i lubię sobie z kimś do rzeczy porozmawiać... ale
          widać niektórym do szczęścia potrzeba tylko pełnej michy, piwka i tv
    • krakowianka4444 Najwyższy czas na "męskie" wychowanie 16.03.08, 13:48
      Dosyć dyktatu mamuś i ich mamuś, czyniących z wychowania dziecka
      sferę zakazaną dla mężczyzny, który ma jedynie przynieść do domu
      pieniądze. Zwłaszcza w przypadku chłopców, konsekwencje takiego
      modelu są fatalne. Z przerażeniem patrzę na współczesnych
      trzydziestolatków, trzymających się maminej spódnicy i mieszkania -
      bo gdzie im będzie lepiej?! Oczywiście, nie każda matka przejawia
      nadopiekuńczość i podświadomą wrogość w kwestii ingerencji ojca w
      wychowanie, ale śmiem twierdzić, że w części przypadków izolacja
      panów od pokoju dziecinnego skutkuje nadprodukcją maminsynków.
      Moim ewentualnym oponentom śpieszę donieść, że nie mogę zacytować
      żadnych badań na poparcie mojej tezy (najczęstszy zarzut na tym
      forum), oprócz obserwacji przypadków "z życia wziętych".
      BTW, dlaczego nie "urlop ojcowski", do jasnej ciasnej?? Mamy
      przecież w polszczyźnie słowa "macierzyństwo" i "ojcostwo". To
      całe "tacierzyństwo" jest szalenie pretensjonalne. Brzytwa Ockhama
      się kłania.
    • minkat Znam wiele kobiet, ktore chca pracowac. 16.03.08, 14:06
      Te, ktore Ty opisujesz maja zapewne prace, ktora ich nie satysfakcjonuje, i
      ktorej po prostu nie lubia. Sa jednak takie, ktore po to przez lata sie
      ksztalcily, aby teraz robic to, co robia i wcale nie chca ze swojej pracy
      rezygnowac.
      • joxanna kwestie techniczne... 16.03.08, 16:57
        jestem całkowicie za urlopami dla ojców.

        Ale nawet przy 26 tygodniach (6 miesięcy) pojawia się techniczna kwestia
        karmienia: obecnie zaleca się karmienie wyłącznie pokarmem naturalnym przez 6
        miesięcy. Wprowadzenie 3-4 posiłków do diety dziecka (karmienie zostaje rano,
        wieczorem i w nocy) to siódmy miesiąc.

        W zasadzie ja nie widzę możliwości powrotu do pracy przed ukończeniem przez
        dziecko 7 miesięcy. Kiedy ojcowie mieliby wykorzystać swoje 4 tygodnie? Czy
        mogłyby one pokrywać się z urlopem wychowawczym matek?
        • dalatata Re: kwestie techniczne... 16.03.08, 17:05
          mozna odciagac pokarm, choc to upierdliwe i niekomfortowe. jednak
          jest taka opcja.

          joxanna napisała:

          > jestem całkowicie za urlopami dla ojców.
          >
          > Ale nawet przy 26 tygodniach (6 miesięcy) pojawia się techniczna
          kwestia
          > karmienia: obecnie zaleca się karmienie wyłącznie pokarmem
          naturalnym przez 6
          > miesięcy. Wprowadzenie 3-4 posiłków do diety dziecka (karmienie
          zostaje rano,
          > wieczorem i w nocy) to siódmy miesiąc.
          >
          > W zasadzie ja nie widzę możliwości powrotu do pracy przed
          ukończeniem przez
          > dziecko 7 miesięcy. Kiedy ojcowie mieliby wykorzystać swoje 4
          tygodnie? Czy
          > mogłyby one pokrywać się z urlopem wychowawczym matek?
          • paszczakowna1 Re: kwestie techniczne... 16.03.08, 17:43
            I/albo podawać 1-2 razy dziennie pokarm sztuczny (nie noworodkowi oczywiście,
            ale po 6 tygodniach spokojnie można). Ja odciągałam, i specjalnych problemów nie
            było.

            > mozna odciagac pokarm, choc to upierdliwe i niekomfortowe. jednak
            > jest taka opcja.
            >
            > joxanna napisała:
            >
            > > jestem całkowicie za urlopami dla ojców.
            > >
            > > Ale nawet przy 26 tygodniach (6 miesięcy) pojawia się techniczna
            > kwestia
            > > karmienia: obecnie zaleca się karmienie wyłącznie pokarmem
            > naturalnym przez 6
            > > miesięcy. Wprowadzenie 3-4 posiłków do diety dziecka (karmienie
            > zostaje rano,
            > > wieczorem i w nocy) to siódmy miesiąc.
            > >
            > > W zasadzie ja nie widzę możliwości powrotu do pracy przed
            > ukończeniem przez
            > > dziecko 7 miesięcy. Kiedy ojcowie mieliby wykorzystać swoje 4
            > tygodnie? Czy
            > > mogłyby one pokrywać się z urlopem wychowawczym matek?
        • malwisienia Re: kwestie techniczne... 16.03.08, 18:48
          na szczęście tylko "ZALECA SIĘ" karmienie naturalne, chociaż terroryści
          laktacyjni najchętniej wprowadziliby obowiązek ustawowy
          • rennee12 Re: kwestie techniczne... 17.03.08, 09:01
            Terroryści laktacyjni świetne hasło, zapamiętam sobie!
    • paszczakowna1 co to za obrzydliwy neologizm 'tacierzyński'?! 16.03.08, 17:41
      W języku polskim istnieje słowo "ojcowski". Słowo "tacierzyński" jest a)
      obrzydliwe, b) utrwalające stereotypy. Wątpię, by wiele ojców chciało iść na
      urlopy o nazwie sugerującej, że są namiastką matki.
      • dalatata Re: co to za obrzydliwy neologizm 'tacierzyński'? 16.03.08, 19:06
        mozna tez go nazwac rodzicielskim. jeden i drugi.
        paszczakowna1 napisała:

        > W języku polskim istnieje słowo "ojcowski". Słowo "tacierzyński"
        jest a)
        > obrzydliwe, b) utrwalające stereotypy. Wątpię, by wiele ojców
        chciało iść na
        > urlopy o nazwie sugerującej, że są namiastką matki.
    • jkredman a co w domu robi Pacewicz 16.03.08, 19:30
      jakie obowiązki domowe wykonuje stale i doraźnie Pacewicz
    • mr.hell a co z Samsonem dalej na urlopie? 16.03.08, 19:53
      ?
    • e.beata pomijając meritum 16.03.08, 20:51
      Co za język reprezentuje pan Pacewicz? Co to za wyraz "facet"?
      Nieprzystoi poważnej gazecie.
    • hankano Polszczyzna "tacierzyńskich" 11.07.08, 18:52
      Wszystko wspaniale. Tylko błagam, szanujmy nasz język.
      Słowo "tacierzyński" jest nie tyle chwytliwe, co niepoprawne. Możemy
      mówić o urlopach ojcowskich. Może odbierzemy wtedy choć jeden
      argument jego przeciwnikom - argument śmieszności.
    • jola1913 tydzień to kpina!!! od razy minimum 4 tygodnie 24.07.08, 19:18
      ludzie! to jest smieszne - tydzień??? dziecko sie nawet nie zdąży przyzwyczaić do ojca!!! to jest chory pomysł. powinno byc minimum 4 tygodnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka