Dodaj do ulubionych

Mój prezydent powie NIE

19.03.08, 07:13
Dlaczego my musimy mieć u władzy tak zacofanych ludzi? :(
Obserwuj wątek
    • 1zorro Kto tego przyglupa wybieral??! 19.03.08, 07:30
      ludzie, na kolanach do Czestochowy!!! Moze wam Pan Bog "grzech
      zacmienia" odpusci....
      • qwer10 Prezydent nigdy nie podpisze traktatu 19.03.08, 09:32
        Nawet w swojej własnej wersji. Razem z bratem i Rydzykiem boją się o swoją skórę
        i zrobią wszystko, by traktat nie przeszedł.
        • 4g63 Re: Prezydent nigdy nie podpisze traktatu 19.03.08, 10:48
          pis włącznie z klechami to eurofoby, niech spie***ają do watykanu
          • starod Re: Prezydent nigdy nie podpisze traktatu 19.03.08, 11:18
            4g63 napisał:

            > pis włącznie z klechami to eurofoby, niech spie***ają do watykanu
            Watykanowi takich przygłupów nie potrzeba. W Polsce o Watykanie mówi
            głównie TVPis i media radiomaryjne, głównie nieprawdę, lub dla
            ciemnej masy, jak mały Kazio wyobraża sobie politykę papieska.
            Rzeczywistość jest w dużym stopniu zupełnie inna.
            • mirmat1 Targowica POLiD-u powiedziala TAK 20 grudnia 2007 19.03.08, 12:05
              starod napisał:

              > 4g63 napisał:
              > > > pis włącznie z klechami to eurofoby, niech spie***ają do
              watykanu
              > Watykanowi takich przygłupów nie potrzeba. W Polsce o Watykanie
              mówi głównie TVPis i media radiomaryjne, głównie nieprawdę, lub dla
              > ciemnej masy, jak mały Kazio wyobraża sobie politykę papieska.
              > Rzeczywistość jest w dużym stopniu zupełnie inna.
              M; RZECZYWISTOSC ZDRADZIECKICH INTENCJI POLiD-u WYLAZLA W REZOLUCJI
              JAKA TARGOWICZANIE PRZEFORSOWALI 20 GRUDNIA 2007. DLACZEGO LZE-MEDIA
              JAK TVN-WSI ZAGLUSZAJA KAZDEGO KTO WSPOMINA TEN AKT ZDRADY
              POstKomuchow ?
              • mysikot [...] 19.03.08, 16:01
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • koloratura1 Re: Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 07:39
      gshegosh81 napisał:

      > Dlaczego my musimy mieć u władzy tak zacofanych ludzi?

      Bo normalni są bandą leni, którym często nie chce się iść do wyborów, więc do
      władzy wybierani są zacofani ludzie przez zacofanych ludzi.
      I tyle.
    • niepokorny666 Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 07:49
      Nadeta jejmość albo jak kto woli sfrustrowany gej na głodzie, dlatego tak wierzga.
    • 1zorro2 Mój prezydent powie NIE dla serwilistom 19.03.08, 07:50
      Serwilizm czołówki liberałów i libertynów sięga granic zdrowego
      rozsądku. Przerost ambicji. Dopiero pięć państw na 27 ruszyło z
      traktatem. Polska liberalna chciała być na pudle. Zaczęła dobrze -
      byłoby 3 miejsce na Malta i Rumunią. Ale zaczęło się. Nie chcieli
      wstawić do Ustawy preambuły, gwarantujacej to co zostało osiągnięte -
      nic więcej.
      Mój Prezydent, Nasz Prezydent - jest konsekwentny. PO zmieniła
      front, to było oszukaństwo. Oszukaństwo 20 grudnia 2007r. PO liczyła
      na to, że jakoś to przejdzie jak po maśle. Obiecywali to kuzynce
      Merkel.
      • maaac Re: Mój prezydent powie NIE dla serwilistom 19.03.08, 07:52
        Preambuła nic nie gwarantuje. Jedynie poczucie zwyciestwa u
        Kaczyńskich.
      • 1zorro Re: Mój prezydent powie NIE dla serwilistom 19.03.08, 08:36
        czesc moherowy klonie zorro2! Rece cie nie bola, zeby pod
        kilkoma "nickami" naraz na kompie klepac? Ale jestes tak
        rozpoznawalny, ze "torunska wiedza" wybija sie ponad wszystko!
      • starod Re: Mój prezydent powie NIE dla serwilistom 19.03.08, 11:22
        1zorro2 napisała:

        > Serwilizm czołówki liberałów i libertynów sięga granic zdrowego
        > rozsądku. Przerost ambicji. Dopiero pięć państw na 27 ruszyło z
        > traktatem. Polska liberalna chciała być na pudle. Zaczęła dobrze -
        > byłoby 3 miejsce na Malta i Rumunią. Ale zaczęło się. Nie chcieli
        > wstawić do Ustawy preambuły, gwarantujacej to co zostało
        osiągnięte -
        > nic więcej.
        > Mój Prezydent, Nasz Prezydent - jest konsekwentny. PO zmieniła
        > front, to było oszukaństwo. Oszukaństwo 20 grudnia 2007r. PO
        liczyła
        > na to, że jakoś to przejdzie jak po maśle. Obiecywali to kuzynce
        > Merkel.
        Weźcie sobie tego swojego prezia na Białoruś lub do KRLD, tam jest
        wymarzone miejsce dla niegi i całego PiSuaru.
    • zarazzaraz Serwilistom i zdrajcom NIE 19.03.08, 07:56
      Serwilistom i zdrajcom z PO trzeba powiedzieć NIE.
      Powie nasz Prezydent TAK dla Traktatu, który został wynegocjowany,
      który wszyscy z (prawa i lewa) uznali za sukces. Teraz PO uważa, że
      Traktat jest zły?
      Tylko od PO zależy by Polska przestała być pośmiewiskiem Europy.
      • 1zorro Re: Serwilistom i zdrajcom NIE 19.03.08, 08:33
        PISuar tonie....I malowana kukla w postaci preziomatolka tez nie
        pomoze.
        • caius1 Re: Serwilistom i zdrajcom NIE 19.03.08, 15:33
          > PISuar tonie....I malowana kukla w postaci preziomatolka tez nie
          > pomoze.

          Nie pomoże im nawet pan Rydzyk i inni panowie w czarnych sukienkach.

          NiePis
      • real_mr_pope Re: Serwilistom i zdrajcom NIE 19.03.08, 09:52
        Chwileczkę, przecież to PO chce ratyfikować traktat a PiS robi wszystko by do
        ratyfikacji nie doszło. Nie śledzisz występów idoli?
        • caius1 Re: Serwilistom i zdrajcom NIE 19.03.08, 15:40
          real_mr_pope napisał:

          > Chwileczkę, przecież to PO chce ratyfikować traktat a PiS robi wszystko by do
          > ratyfikacji nie doszło. Nie śledzisz występów idoli?

          Nie pierwszy i nie ostatni raz pan Jarosław Kaczyński odwraca Alika ogonem. Ale
          robi wrażenie, że jego mądrość jest tak głęboka, że tajniki jego rozumowania są
          dla maluczkich niedostępne i mają oni jedynie pić mądrość spływającą z ust
          prezesa PiSuaru :-)

          NiePis
      • starod Re: Serwilistom i zdrajcom NIE 19.03.08, 11:26
        zarazzaraz napisała:

        > Serwilistom i zdrajcom z PO trzeba powiedzieć NIE.
        > Powie nasz Prezydent TAK dla Traktatu, który został wynegocjowany,
        > który wszyscy z (prawa i lewa) uznali za sukces. Teraz PO uważa,
        że
        > Traktat jest zły?
        Tylko PiSuar uważa że traktat jest zły, wszyscy pozostali chcą
        głosować za traktatem, tobie pisiorku ta antykatolicka sekta
        muchomora całkiem klepki poprzestawiała, nie potrafiszodnieść się
        nawet do tego co widziszod kilku dni w TVPis.
    • daniel-3 Bez gwarancji traktatu - NIE, NIE, NIE 19.03.08, 08:07
      Traktat bez preambuły lub innej formy gwarancji rangi ustawy - to
      będzie nie ten, który został osiągnięty. Dlatego mówimy NIE.
      Ale NIE - to jest wynik działań rządu. Dodajmy rządu
      podporządkowanemu całkowicie i bez reszty Prezydencji UE a zwłaszcza
      pani Merkel.
      Ona w czerwcu 2007 już chciała Polskę wyrzucić z negocjacji. Na
      szczęście pomogli nam solidarnie Czesi i Litwini. Prezydent osiągnął
      niebywały sukces.
      TAK - jeśli zabezpieczymy się przed Steinbach i przed libertyńską
      rewolucją moralną.
      • 1zorro Re: Bez gwarancji traktatu - NIE, NIE, NIE 19.03.08, 08:34
        a tupnij jeszcze nozka! Moze ci berecik spadnie....
      • llawrynowicz Re: Bez gwarancji traktatu - NIE, NIE, NIE 19.03.08, 09:07
        Mówicie sobie, mówcie to wasze NIE. I tak nikt normalny was nie słucha.

        Was trzeba leczyć, zaściankowe szlachetki.
        • pikorab Re: Bez gwarancji traktatu - NIE, NIE, NIE 19.03.08, 09:56
          Ze zdumieniem usłyszałem,że niektórzy zastanawiają się, czy Bliźniaki
          mogą być na forum UE traktowani poważnie. To jest przecież "oczywista
          oczywistość" ! W relacjach międzynarodowych ceni się słowo Partnera
          a jeszcze bardziej jego pisemne potwierdzenie. Trudno znaleźć przypadek aby
          wynegocjowany i triumfalnie ogłoszony zapis został w krótkim czasie odrzucony
          przez ludzi, którzy swoim podpisem akceptowali jego treść ! Czy tacy ludzie
          zasługują na prowadzenie z nimi poważnych rozmów ?
          Ten interesujący przypadek przejdzie chyba do historii ! <pikorab>
        • starod Re: Bez gwarancji traktatu - NIE, NIE, NIE 19.03.08, 11:32
          llawrynowicz napisał:

          > Mówicie sobie, mówcie to wasze NIE. I tak nikt normalny was nie
          słucha.
          >
          > Was trzeba leczyć, zaściankowe szlachetki.
          >
          Nie obrażaj szlachty zaściankowej porównaniem do pisuaru, w
          zdecydowanej masie to byli patrioci. Natomiast w przypadku twórców
          PiSuaru pochodzili oni z innych sfer (wyższych) ich dziadek był
          rabinem w Łomży.
      • lugner.bakayaro Re: Bez gwarancji traktatu - NIE, NIE, NIE 19.03.08, 10:33
        daniel-3 napisał:

        > Traktat bez preambuły lub innej formy gwarancji rangi ustawy - to
        > będzie nie ten, który został osiągnięty. Dlatego mówimy NIE.
        > Ale NIE - to jest wynik działań rządu. Dodajmy rządu
        > podporządkowanemu całkowicie i bez reszty Prezydencji UE a zwłaszcza
        > pani Merkel.
        > Ona w czerwcu 2007 już chciała Polskę wyrzucić z negocjacji. Na
        > szczęście pomogli nam solidarnie Czesi i Litwini. Prezydent osiągnął
        > niebywały sukces.
        > TAK - jeśli zabezpieczymy się przed Steinbach i przed libertyńską
        > rewolucją moralną.

        sory koles a ja mowie tak , jako polak z dziada pradzaiada niezycze sobie
        prokatolickich pie..w traktacie i co ty msz wiekse prawo chcec niz ja nie
        chciec?? jak tak kochasz te legendy o jesus christ i inne banialuki jak noe vs
        mojse to sobie w domciu, z zonka a nie w panstwowych dokumentach, tusk jest za
        miekki chyba, powinien ktos powiedzeic otwarcie to co mysli 60 procent polakow,
        czyi ze maja w nosie katolicyzm ksiezy i caly ten chory zaklaany uklad zabobonow.
        ja che zeby w preambule bylo ze polska oficjalnie wierzy w jedi , i na to samo
        wchodzi jedi jest tak samo autentyczny jak jesus christ i tak dalej .. pis to
        banda pajcy a rydzyk to tepy szarlatan, jesli bog jest to niehc mnie pioron
        trafi ,, o nie trafil wiec,, BOGA NIE MA I NIE WCISKAJCIE CIEMKNIAKOM KITu ,
        takie debilne gadanie bylo ok jakspoleczestwo bylo tepe i czytac pisac nie
        umialo wsredniowieczu , albo bylo ok do wciskania indianom, ale w 21 wieku nie
        ma zadnych szans , wystarczy przeczytac biblie zeby znalezc 40-50
        wykluczajacych sie nawzajem faktow, wiec skoro nawet 1 fakt jest klamstwem co
        jest proste do udowodnienia( a takich faktow jest kilkadziesiat) to madry
        czlowiek zaklada ze reszta jest takim samy stekiem bzdur. FINITO
    • 1never1 Mój prezydent proponuje TAK 19.03.08, 08:17
      Mój Prezydent proponuje TAK dla Traktatu. Propozycja leży w
      szufladzie rewolucjonisty-oszołoma.
      TAK dla Traktatu - który jest sukcesem Kaczyńskich i wszystkich
      Polaków.
      NIE dla pseudoTraktatu, który już został zmodyfikowany i mógłby być
      dowolnie modyfikowany.
      Przypomnijmy słowa Jana Pawła II. " NIE LĘKAJCIE SIĘ ".
      Czego się boicie? Że preambuła w ustawie to dziwadło? Zobaczcie
      jakie dziwadła tworzy Bruksela. Wszystkie - powtórzmy - WSZYSTKIE -
      dokumenty prawne UE - to super dziwadła.
      Preambuła do traktatów Nicejskiego zawierała 60 stron; Lizbońskiego
      zawiera 40 stron.
    • libertyni Prezydent : NIE dla samobójców 19.03.08, 08:25
      TAK dla traktatu, który został wynegocjowany przez Prezydenta RP
      Lecha Kaczyńskiego i Panią Minister Spraw Zagranicznych - Annę
      Fotygę.
      Nie dla samobójców i desperatów.
      • 1zorro Re: Prezydent : NIE dla samobójców 19.03.08, 08:37
        pania minister? Masz na mysli sklepowa Fotyge?
        • llawrynowicz Re: Prezydent : NIE dla samobójców 19.03.08, 09:08
          O, awansowała? Ostatnio było, że kręciła korbą w maglu.
          • zarazzaraz Re: Prezydent : NIE dla samobójców 19.03.08, 12:43
            llawrynowicz napisał:
            > O, awansowała? Ostatnio było, że kręciła korbą w maglu.
            -------------------------------------
            Anna Fotyga - to była najlepsza z ministrów spraw zagranicznych,
            jakich mieliśmy po wojnie. Ale to nagonka na sukces w negocjowanym
            traktacie.
            Dyskutanci tu piszą o dziadku Pana Prezydenta Prof. Lecha
            Kaczyńskiego. Piszą nie wiele, bo nie wiele więcej wiedzą by można
            napisać.....
            Jedni piszą o dziadku (niektórzy nawet o ojcu) że był rabinem. To
            bardzo dobrze, że był rabinem. My tak uważamy że to bardzo dobrze,
            że był rabinem.

            Natomiast jak pisali o dziadku Tuska - to oszołomy rwali sobie włosy
            z głowy. Taki Niesiołowski, Komorowski i inni nazwali to
            nikczemnością, podłością itd. itp.
            Poza tym różnica jest ogromna - być ochotnikiem Wermachtu a rabinem.
            My te różnice dostrzegamy, a Pan?


    • teem7 Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 08:32
      Jeżeli PiS i Kaczyńscy chcą się kompromitować, to ich sprawa, ale niech nie
      występują w imieniu narodu. Ja jestem Polką i przyznam, że mam już naprawdę dość
      obydwu tych panów i ich pesudopolityki. Dość tego awanturnictwa, niekompetencji
      i rozróbek jak spod podwórkowego trzepaka. To kompromitacja na całej linii.
    • dinko11 Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 08:34
      prezydent pis-dy i ok.4 procent wyborców to zakała kraju czyżby nie można
      ogłosić wyborów prezydenckich,pora przerwać to nieustanne nieudacznictwo kaczki
      i jego tumanów -doradców,nawet flagi nie potrafią kacze nieudacznicy powiesić
      jak na teledysku pt.orendzie
      • zarazzaraz Re: Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 12:49
        dinko11 napisał:

        > prezydent pis-dy i ok.4 procent wyborców to zakała kraju czyżby
        nie można
        > ogłosić wyborów prezydenckich,pora przerwać to nieustanne
        nieudacznictwo kaczki
        > i jego tumanów -doradców,nawet flagi nie potrafią kacze
        nieudacznicy powiesić
        ------------------------------------------
        Rozumiem Twój gniew.
        Masz poniekąd rację. Ale Prezydent wie co robi. Gwarancje są
        niezbędne ponieważ wiele razy Niemcy, Francja, Anglia nas wystawili
        do wiatru.
        Dyskutanci tu piszą o dziadku Pana Prezydenta Prof. Lecha
        Kaczyńskiego. Piszą nie wiele, bo nie wiele więcej wiedzą by można
        napisać.....
        Jedni piszą o dziadku (niektórzy nawet o ojcu) że był rabinem. To
        bardzo dobrze, że był rabinem. My tak uważamy że to bardzo dobrze,
        że był rabinem.

        Natomiast jak pisali o dziadku Tuska - to oszołomy rwali sobie włosy
        z głowy. Taki Niesiołowski, Komorowski i inni nazwali to
        nikczemnością, podłością itd. itp.
        Poza tym różnica jest ogromna - być ochotnikiem Wermachtu a rabinem.
        My tą różnice dostrzegamy, a wy?




    • 1mammona Komorowski - oblicze wielu moralności 19.03.08, 08:44
      Ten - szaleje w czasie ostatnich obrad sejmu. Ma różnorodne oblicza.
      Jego asystent próbował zainspirować dziennikarzy do pogrzebania w
      przeszłości dziadków "folksdojczki Fotygi". ... Skompromitował się -
      nie pierwszy raz i nie ostatni.
      Jaki Pan taki kram. Słusznie. Ale jak Komorowski się zachował w
      sprawie asystenta posła Alfreda Gruszki, pamiętacie? To
      przypomnijcie sobie - też miał asystenta. Poseł Gruszka? - Boże miej
      jego w opiece.
      Ten sam Komorowski jako wojujący katolik, przez 8 lat (1981-
      1989) "siedział" w Niepokalanowie u jezuitów. Chrześcijanin? Chyba
      tak. Ale przez kolejne lata wojujący antychrysta - w
      jeszcze "ludowym" wojsku polskim (1989-1998. Teraz - gdy należy
      wybrać w traktacie wartości chrześcijańskie lub liberalne - to
      zdecydowany libertyn (czyli liberał z obsesjami wolności
      seksualnej).
      To są sprawy osobiste - tak to jest oczywiste, ale Marszłek nie może
      być Marszałkiem tylko liberałow i libertynów.
    • omidas Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 08:50
      Nawet znany konstytucjonalista Winczorek mówi, że ta ustawa
      prezydenta jest do samego siebie pisana. Wiadomo, że prezydent
      jest coraz bardziej prezydentem Radia Maryja poprzez swego
      brata, który idzie na pasku o. Rydzyka. A tam od początku
      i o. Rydzyk i cały sztab oraz wszyscy ich dyskutanci pochodzący
      z jednej opcji byli przeciw UE, traktatowi itp. Teraz działają
      przez byłego premiera, a on przez brata prezydenta, ktory coraz
      bardziej ulega skrajnym nacjonalistom, antysemitom itp. I trzeba
      chyba odsunąć prezydenta poprzez inpichment, bo bedzie tragedia.
      Sam negocjonował traktat, był przy podpisaniu, a teraz Radio
      Maryja tak potrafiło zadziałać poprzez brata, że zmiemia zdanie
      o 90 stopni, jak nie więcej.
    • 2trybun Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 08:55
      Mój Prezydent i Minister Spraw Zagranicznych osiągneli wielki sukces.
      Pani Anno - czekam niecierpliwie i wiem, że Pani wróci.
      Kim jest Anna Fotyga?
      Anna Elżbieta Fotyga z domu Kawecka (ur. 12 stycznia 1957 w
      Lęborku) - polski polityk, ekonomistka, była deputowana do
      Parlamentu Europejskiego, minister spraw zagranicznych w rządach
      premiera Kazimierza Marcinkiewicza, a następnie w Jarosława
      Kaczyńskiego, od 29 listopada 2007 szefowa Kancelarii Prezydenta RP.
      W 1981 ukończyła studia z zakresu handlu zagranicznego na
      Uniwersytecie Gdańskim, jest też absolwentką Duńskiej Szkoły
      Administracji Publicznej. Odbyła staże i szkolenia zagraniczne,
      m.in. w Departamencie Pracy Stanów Zjednoczonych, na Uniwersytecie
      Cornell w stanie Nowy Jork oraz w Europejskim Banku Odbudowy i
      Rozwoju.
      Działalność zawodowa i polityczna
      W 1981 pracowała w dziale zagranicznym Krajowej Komisji
      Porozumiewawczej NSZZ "Solidarność". W stanie wojennym utrzymywała
      się, ucząc języka angielskiego i rosyjskiego. W latach 1987-1989
      była członkiem Zarządu Spółki "Modem". Od 1989 do 1991 pracowała, a
      następnie kierowała Biurem Spraw Zagranicznych Komisji Krajowej
      NSZZ "Solidarność". Była bliskim współpracownikiem ówczesnego
      wiceprzewodniczącego Związku Lecha Kaczyńskiego.
      W latach 1992-1994 pracowała w spółce wydawniczej "Przekaz" Sp. z
      o.o., a w kolejnych latach jako ekspert w Międzynarodowej
      Organizacji Pracy oraz jako doradca przy projektach Banku
      Światowego. Od 1998 do 2002 sprawowała funkcję wiceprzewodniczącej
      rady nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Od 1999 do 2001
      była doradcą prezesa Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych ds.
      integracji europejskiej. W 2000 była również doradcą Prezesa Rady
      Ministrów do spraw międzynarodowych w rządzie Jerzego Buzka, a w
      2001 pełniła obowiązki dyrektora Departamentu Spraw Zagranicznych
      Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
      20 listopada 2002 została mianowana zastępcą prezydenta miasta
      Gdańska, gdzie była odpowiedzialna za politykę gospodarczą miasta
      oraz między innymi fundusze z Unii Europejskiej. Zrezygnowała z tej
      funkcji w dniu 12 stycznia 2004, formułując bliżej nieokreślone
      zarzuty pod adresem prezydenta miasta Pawłem Adamowiczem z PO i jego
      otoczenia[1].
      W wyborach do Parlamentu Europejskiego 13 czerwca 2004 startowała z
      list Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 1 obejmującym województwo
      pomorskie. Uzyskała mandat poselski, otrzymując 25 994 głosów.
      Funkcję polskiej deputowanej VI kadencji PE sprawowała do 22
      listopada 2005. 23 listopada 2005 została mianowana sekretarzem
      stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. 9 maja 2006 po dymisji
      Stefana Mellera prezydent Lech Kaczyński mianował ją na stanowisko
      ministra spraw zagranicznych w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza.
      Utrzymała to stanowisko w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Od 7
      września 2006 zasiadała w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
      Jej działalność jako ministra spraw zagranicznych spotkała się z
      licznymi głosami krytyki. 4 lipca 2007 Platforma Obywatelska złożyła
      do Sejmu wniosek o wotum nieufności dla Fotygi. 7 września 2007
      została odwołana ze stanowiska ministra w rządzie Jarosława
      Kaczyńskiego, który równocześnie powołał ją na stanowisko sekretarza
      stanu w MSZ, a po kilkudziesięciu minutach ponownie na stanowisko
      ministra. Tym samym Marszałek Sejmu uznał za bezprzedmiotowy wniosek
      PO o wotum nieufności. Funkcję ministra pełniła do 16 listopada 2007.
      • llawrynowicz Re: Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 09:10
        Padnij na kolana i pocałuj ich ... już wiesz gdzie.
        I nie pisz takich gloryfikujących pierdół, bo robisz z siebie głupka.
        Wykształcenie o niczym nie świadczy, czego dobitny przykład masz w osobie prezia
        i p. Fotygi.
      • umbralupus Fotyga prawa ręka Lecha Ka. 19.03.08, 11:21
        Fotyga najlepszą rolę odegrała w szopce Szymona Majewskiego. Mogłaby
        jeszcze spróbować w teatrze marionetek.
        • daniel-3 Re: Fotyga prawa ręka Lecha Ka. 19.03.08, 11:55
          umbralupus napisał:

          > Fotyga najlepszą rolę odegrała w szopce Szymona Majewskiego.
          Mogłaby
          > jeszcze spróbować w teatrze marionetek.
          =========================================
          To była szopka. Nie było tam Fotygi. Pamiętam natomiast występ pani
          prof. Senyszyn. No. Tak.
        • koniecpolski4 Re: Fotyga prawa ręka Lecha Ka. 19.03.08, 12:34
          Teatr "Pleciuga" ze Szczecina też zaprasza, mamy jeszcze jedną nie obstawioną
          kukłę; wypisz-wymaluj,Fotyga. Tylko, czy to dobre dla dzieci?
      • umbralupus Nie mój prezydent 19.03.08, 11:33
        Taki traktat to wina Fotygi

        Anna Fotyga i Jan Tombiński nie doradzili prezydentowi, by zażądał
        wpisania do traktatu lizbońskiego tak zwanego mechanizmu z Joaniny,
        który pozwala odwlekać wprowadzanie unijnych decyzji. Tak wynika z
        informacji "Rzeczpospolitej", która ujawnia kulisy negocjacji na
        szczycie Wspólnoty w Brukseli. Czerwiec 2007, szczyt Unii
        Europejskiej w Brukseli. Polski prezydent ostro negocjuje z
        Francuzami w sprawie tzw. Joaniny. Ma obok siebie tylko Annę Fotygę
        i Jana Tombińskiego. Ale żadne z nich nie doradza, by Lech Kaczyński
        domagał się otwarcie wpisania tego mechanizmu wprost do tekstu
        traktatu reformującego Wspólnotę. Szerpów - polskich urzędników
        pilnujących w Brukseli naszych interesów - nikt nie poprosił do
        rozmów. Francuzi postanowili to wykorzystać. "Zostawili Joaninę tam,
        gdzie była wcześniej, czyli w niezobowiązującej deklaracji" -
        opowiada "Rzeczpospolitej" anonimowy polski dyplomata. Podobno po
        tym nieformalnym spotkaniu, już podczas obrad, wybuchł spór między
        prezydentem Francji a Lechem Kaczyńskim. A premier Jarosław
        Kaczyński tuż po szczycie mówił, że nas oszukano. Jak to możliwe, że
        ówczesna szefowa polskiej dyplomacji i nasz przedstawiciel przy Unii
        nie potrafili dobrze doradzić Lechowi Kaczyńskiemu? "Tombiński
        zaledwie cztery miesiące wcześniej przestał być ambasadorem we
        Francji i z Unią nie miał wiele wspólnego, a minister Anna Fotyga do
        znawców unijnych mechanizmów również się nie zalicza" - komentuje
        anonimowy rozmówca z MSZ. "Polskie władze postawiły na Francję, bo
        nie chciały kompromisu z Niemcami. I się przeliczyły" - ocenia jeden
        z polskich dyplomatów to, co wydarzyło się na szczycie w Brukseli.

        www.dziennik.pl/polityka/article140112/Taki_traktat_to_wina_Fotygi_.html#reqRss
    • podpacha Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 09:02
      To ja juz nie wien, jestem madry czy nie?, bo Lecha nie lubie!
    • llawrynowicz Niekonstytucyjny, ale słuszny 19.03.08, 09:05
      No brawo. Jak, kurna, za Adolfa i Józia Wisarionowicza.
      Mamy w d... naród, konstytucję i prawo, ważny jest tylko nasz partyjny
      interesik, oparty na rojeniach naszego przygłupiastego prezesika.
      • starodawna Re: Niekonstytucyjny, ale słuszny 19.03.08, 10:09
        Profesor Winczorek uważa że zastrzeżenia czy preambuła dla Platformy
        Obywatelskiej niczego złego nie przynosi.
        Ponieważ Trybunał może orzec, że ustawa jest niekonstytucyjna w
        zakresie, który dotyczy dodatkowych treści.
        Według niego, jeżeli Trybunał podejmie taką decyzję, Traktat
        Lizboński zostanie ratyfikowany, tyle że bez preambuły lub
        zastrzeżeń zawartych w ustawie.

        1. Wniosek oczywisty: Nie zaszkodzi nikomu by PiS wstawił swoje
        zastrzeżenia czy preambułę do Ustawy.

        Przypomnijmy, że Ustawa ratyfikacyjna jest przedmiotem decyzji
        parlamentu a nie referendum.

        "Ustawa ratyfikująca może dotyczyć tylko jednej kwestii: zgody na
        Traktat. Gdyby ustawa dotyczyła wyboru drogi referendalnej, żadnego
        dodatku nie można by było do niej wprowadzać" - zauważa.
        2. Wniosek oczywisty: można do ustawy wstawić każdy dodatek
        (preambuła lub zastrzeżenia).

        Dlaczego PO już teraz feruje wyroki.? To jest fobia.
        • maaac Róbmy coś źle bo można to naprawić? 19.03.08, 11:59
          Mniej więcej to głosisz. Nie lepiej robić od razu usatwy zgodne z
          Konstytucją i dac sobie sposkój z przepisami które są niezgodne z
          prawem i tak naprawdę do niczego nie służą poza "postawieniem na
          swoim"?
      • pos3gacz Re: Niekonstytucyjny, ale słuszny 19.03.08, 16:06
        llawrynowicz napisał:

        > No brawo. Jak, kurna, za Adolfa i Józia Wisarionowicza.
        > Mamy w d... naród, konstytucję i prawo, ważny jest tylko nasz
        partyjny
        > interesik, oparty na rojeniach naszego przygłupiastego prezesika.
        >
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        A może by tak -=- niekonstytucyjnie,ale słusznie zdelegalizować
        PiS, to kółko różańcowe wzajemnej adoracji.
    • 1sybilla1 NIE Komorowskiemu 19.03.08, 09:11
      Ktoś pisał jak to Komorowskiego asystent szukał haka na Annę Fotyge.
      Szukali bo Komorowskiego otoczenie i współpracownicy nie zasypiali
      gruszek w popiele. To miała być reakcja na opisane powiązania
      rodzinne (dziadek) wówczas Szefa Platformy D. Tuska z Wehrmachtem i
      ze współpracą z folksdojczami.
      NIE Komorowskiemu - obrady sejmu sięgają dna. Niech Pan jedzie do
      Rumunii. Niech Pan się dowie i nauczy od nich jak podejmować Ustawę
      ratyfikującą Traktat Lizboński.
      Rumunia - ma to już za sobą. My dzięki Komorowskiemu "będziemy za
      murzynami".

      Ale jak podają media - Komorowski przełożył wizytę, ze względu na
      trudną sytuację w Sejmie. Przecież mógłby zasiąść w fotelu marszałka
      ZOLL. Ja wierzę w karty - wyszło, że nikt by nie rozpoznał... z
      wygladu..... nie ma żadnej różnicy. Wszyscy moi znajomi was mylą.
    • kazik.k Re: Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 09:33
      po pierwsze to nie "moj preztdent" i nigdy nim nie byl!!!jezeli ten manekin
      niedojda nie podpisze tego traktatu to nalezy wdrozyc procedure wywalenia go na
      morde z tego palacu i czesc!taki mul nie jest potrzebny ani temu narodowi ani
      temu krajowi!okazal sie zwyklym pajacem bez charakteru chodzacym na pasku
      klechy-zlodzieja i oszusta!!wielki smiech europy i swiata!!co zrobi ten
      nieudacznik to jak kula w plot!!!!
      • 1borowiecki Re: Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 12:26
        Dyskutanci tu piszą o dziadku Pana Prezydenta Prof. Lecha
        Kaczyńskiego. Piszą nie wiele, bo nie wiele więcej wiedzą by można
        napisać.....
        Jedni piszą o dziadku (niektórzy nawet o ojcu) że był rabinem. To
        bardzo dobrze, że był rabinem. My tak uważamy że to bardzo dobrze,
        że był rabinem.

        Natomiast jak pisali o dziadku Tuska - to oszołomy rwali sobie włosy
        z głowy. Taki Niesiołowski, Komorowski i inni nazwali to
        nikczemnością, podłością itd. itp.
        Poza tym różnica jest ogromna - być ochotnikiem Wermachtu a rabinem.
        Ojciec Pana Prezydenta Kwśniewskiego był żydem (urodził się w
        Dojlidach koło Jedwabnego - a nie w Stargardzie Gdańskim), ojciec
        Pana Prezydenta Jaruzelskiego był - no właśnie - może Pan wie?


        Różnice są między nimi dość znaczne. My te różnice dostrzegamy, a
        Pan?



        kazik.k napisał:

        > po pierwsze to nie "moj preztdent" i nigdy nim nie byl!!!jezeli
        ten manekin
        > niedojda nie podpisze tego traktatu to nalezy wdrozyc procedure
        wywalenia go na
        > morde z tego palacu i czesc!taki mul nie jest potrzebny ani temu
        narodowi ani
        > temu krajowi!okazal sie zwyklym pajacem bez charakteru chodzacym
        na pasku
        > klechy-zlodzieja i oszusta!!wielki smiech europy i swiata!!co
        zrobi ten
        > nieudacznik to jak kula w plot!!!!
    • starodawna Mój prezydent 19.03.08, 09:40
      Lech Kaczyński
      Lech Aleksander Kaczyński (ur. 18 czerwca 1949 w Warszawie) – od
      2005 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, prezes Najwyższej Izby
      Kontroli w latach 1992-1995, minister sprawiedliwości w rządzie
      Jerzego Buzka w latach 2000-2001, prezydent Warszawy w latach 2002-
      2005, współzałożyciel partii Prawo i Sprawiedliwość i jej pierwszy
      prezes, senator I kadencji oraz poseł na Sejm I i IV kadencji.

      Doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny UG i UKSW,
      specjalista w zakresie prawa pracy. Brat bliźniak Jarosława
      Aleksandra Kaczyńskiego.

      W 1962 razem z bratem bliźniakiem zagrali role Jacka (Lech
      Kaczyński) i Placka (Jarosław Kaczyński) w ekranizacji powieści
      Kornela Makuszyńskiego O dwóch takich, co ukradli księżyc w reż.
      Jana Batorego.
      Wykształcenie
      Uczęszczał do XLI Liceum Ogólnokształcącego im. J. Lelewela w
      Warszawie, ukończył XXXIX Liceum Ogólnokształcące im. Lotnictwa
      Polskiego na Bielanach (1967). Jest absolwentem Wydziału Prawa i
      Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (studiował w latach 1967-
      1971). W latach 1971-1997 był pracownikiem naukowym w Katedrze Prawa
      Pracy Uniwersytetu Gdańskiego. W 1980 uzyskał stopień doktora na
      Uniwersytecie Gdańskim z zakresu prawa pracy. W 1990 uzyskał stopień
      doktora habilitowanego rozprawą pt. Renta socjalna. Był profesorem
      nadzwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego (1996-1999), a od 1999
      Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (obecnie na
      urlopie).
      • starod Re: Mój prezydent 19.03.08, 11:45
        starodawna napisała:

        > Lech Kaczyński
        > Lech Aleksander Kaczyński (ur. 18 czerwca 1949 w Warszawie) – od
        > 2005 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, prezes Najwyższej Izby
        > Kontroli w latach 1992-1995, minister sprawiedliwości w rządzie
        > Jerzego Buzka w latach 2000-2001, prezydent Warszawy w latach 2002-
        > 2005, współzałożyciel partii Prawo i Sprawiedliwość i jej pierwszy
        > prezes, senator I kadencji oraz poseł na Sejm I i IV kadencji.
        >
        >> W 1962 razem z bratem bliźniakiem zagrali role Jacka (Lech
        > Kaczyński) i Placka (Jarosław Kaczyński) w ekranizacji powieści
        > Kornela Makuszyńskiego O dwóch takich, co ukradli księżyc w reż.
        > Jana Batorego.
        > Wykształcenie
        > Typowe dla dzieci partyjnych prominentów, W efekcie NIEUCTWO.
        Zapomniałaś napisać o dziadku który był rabinem.
    • starodawna Mój prezydent działa 19.03.08, 09:43
      Działalność polityczna
      Opozycja demokratyczna
      W 1968 był uczestnikiem wydarzeń marcowych. Brał udział w
      studenckich wiecach i demonstracjach, a także w strajku studentów
      Uniwersytetu Warszawskiego[potrzebne źródło]. W 1971 przeniósł się
      do Gdańska. Latem 1976 w swoim środowisku, w szczególności na
      Wydziale Prawa Uniwersytetu Gdańskiego zbierał pieniądze dla
      represjonowanych robotników Radomia i Ursusa. Jesienią 1977 za
      pośrednictwem brata, Jarosława nawiązał współpracę z kierowanym
      przez Zbigniewa Romaszewskiego Biurem Interwencji Komitetu
      Samoobrony Społecznej KOR. Prowadził szkolenia z zakresu prawa pracy
      dla robotników. Od 1978 działał w Wolnych Związkach Zawodowych. W
      latach 1978-1980 wraz z Joanną i Andrzejem Gwiazdami prowadził dla
      robotników wykłady z prawa pracy i historii PRL. Pisywał
      w "Robotniku Wybrzeża" oraz kolportował wśród robotników
      pisma "Robotnik" i Biuletyn Informacyjny KSS "KOR". W sierpniu 1980
      był doradcą Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni
      Gdańskiej. Jako prawnik był autorem części zapisu porozumień
      sierpniowych[potrzebne źródło]. Był szefem Biura Interwencyjnego,
      kierownikiem Biura Analiz Bieżących MKS.
      W 1981 został delegatem gdańskiego NSZZ "Solidarność" na I Zjazd
      Krajowy Delegatów NSZZ Solidarność, wybrany członkiem komisji
      programowej. Przewodniczył zespołowi do spraw uregulowania stosunków
      z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą.
      W czasie stanu wojennego był internowany w Strzebielinku od grudnia
      1981 do października 1982. Od 1983 brał udział w posiedzeniach
      Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej i brał udział w pracach tajnej
      Regionalnej Komisji Koordynacyjnej NSZZ "Solidarność". Od stycznia
      1986 był delegatem do TKK i szefem RKK. W latach 1987-1989 był
      sekretarzem Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ Solidarność. Od 1985
      był członkiem regionalnej Rady Pomocy Więźniom Politycznym w
      Gdańsku, która udzielała pomocy materialnej i prawnej uwięzionym i
      ich rodzinom.
      W drugiej połowie lat 80. był bliskim współpracownikiem Lecha
      Wałęsy, lidera "Solidarności" i późniejszego prezydenta Polski. 16
      września 1988 brał udział w rozmowach "Solidarności" z
      przedstawicielami władz w Magdalence pod Warszawą. Od grudnia 1988
      był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie.
      Od lutego do kwietnia 1989 brał udział w obradach tzw. podstolików
      powstałych w związku z rozmowami Okrągłego Stołu (gdzie zasiadał w
      zespole do spraw pluralizmu związkowego). Od kwietnia 1989 był
      członkiem Prezydium Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ "Solidarność".
      W maju 1990 został wybrany pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji
      Krajowej NSZZ "Solidarność" (kierował praktycznie związkiem w czasie
      kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy i po jego wyborze na stanowisko
      prezydenta RP). Zrezygnował z funkcji po przegranej walce z Marianem
      Krzaklewskim o stanowisko przewodniczącego "Solidarności" w lutym
      1991.
      Działalność polityczna w latach 90.
      Był senatorem I kadencji (1989-1991) i członkiem Obywatelskiego
      Klubu Parlamentarnego. Następnie sprawował mandat posła na Sejm I
      kadencji (1991-1993) z listy Porozumienia Centrum (nigdy nie będąc
      formalnie członkiem tej partii). Od marca do października 1991
      zajmował stanowisko ministra stanu do spraw bezpieczeństwa w
      Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy nadzorującego pracę Biura
      Bezpieczeństwa Narodowego. Z pracy w Kancelarii odszedł po
      konflikcie z Lechem Wałęsą i szefem jego gabinetu Mieczysławem
      Wachowskim.
      Był kandydatem na urząd Prezydenta Polski w wyborach w 1995.
      Zrezygnował jeszcze przed pierwszą turą 30 października, zgłaszając
      gotowość poparcia każdego, kto – jego zdaniem – miał szansę pokonać
      Lecha Wałęsę (wymienił wówczas Hannę Gronkiewicz-Waltz, Jana
      Olszewskiego, a także Jacka Kuronia).
      Prezes Najwyższej Izby Kontroli
      Wybrany[1] przez Sejm 14 lutego 1992 na Prezesa Najwyższej Izby
      Kontroli. 6-letniej kadencji nie ukończył, gdyż 8 czerwca 1995
      został odwołany z urzędu uchwałami Sejmu i Senatu[2].
      Minister Sprawiedliwości - Prokurator Generalny
      14 czerwca 2000 został powołany przez Prezydenta RP Kwaśniewskiego
      na stanowisko ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka
      zastępując Hannę Suchocką. Jako Prokurator Generalny wydał w 2000
      m.in. wytyczne dla prokuratorów, aby w większości spraw występowali
      do sądów o zastosowanie tymczasowego aresztowania dla podejrzanych.
      Późniejsze masowe zgody sądów na stosowanie tymczasowego
      aresztowania skutkowały w grudniu 2007 tzw. sygnalizacją
      Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, tj. prośbą o zajęcie
      stanowiska w sprawie "strukturalnego" problemu ze stosowaniem
      tymczasowego aresztowania. Według "Gazety Wyborczej" Trybunał
      najczęściej zakwestionował nieuzasadnione oraz zbyt częste
      nakładanie i przedłużanie aresztu przez polskie sądy[3].
      Prawo i Sprawiedliwość
      W 2001 stanął na czele Prawa i Sprawiedliwości, nowej
      (współtworzonej z bratem) partii prawicowej, powstałej na bazie
      dawnego Porozumienia Centrum, jego współpracowników z NIK i MS oraz
      niektórych secesjonistów z Akcji Wyborczej Solidarność. W tym samym
      roku uzyskał mandat posła na Sejm IV kadencji w okręgu gdańskim.
      Wiosną 2002 doprowadził do zjednoczenia Prawa i Sprawiedliwości z
      partią Kazimierza Michała Ujazdowskiego – Przymierzem Prawicy. Był
      prezesem PiS w latach 2001-2003 (następnie do 2006 pełnił funkcję
      prezesa honorowego). Wystąpił z partii podczas II Kongresu Prawa i
      Sprawiedliwości, który miał miejsce 3 czerwca 2006 w związku z
      objęciem urzędu prezydenta.
      Prezydent Warszawy
      Od 18 listopada 2002 do 22 grudnia 2005 był prezydentem miasta
      stołecznego Warszawy wybranym w pierwszych bezpośrednich wyborach
      bezpośrednich w dniach 27 października i 10 listopada 2002 z
      ramienia PiS. W pierwszej turze otrzymał 49,58% głosów, w drugiej
      zaś pokonał kandydata koalicji SLD-UP Marka Balickiego, uzyskując
      70,54% głosów. Złożył mandat na sesji rady miasta 22 grudnia 2005 w
      przeddzień objęcia urzędu Prezydenta RP. Dopiero 8 lutego 2006
      uchwałą zdominowanej przez PiS rady miasta stwierdzono jego
      wygaśnięcie.
      Za najważniejszy sukces uznano przede wszystkim poprawę stanu
      bezpieczeństwa w mieście (spadek liczby zanotowanych przestępstw,
      dofinansowanie i wzmocnienie patroli straży miejskiej)[potrzebne
      źródło]. Podczas jego kadencji obchodzono 60. rocznicę wybuchu
      powstania warszawskiego. Obchodom nadano odświętny wymiar. Przy tej
      okazji prezydent otworzył w lipcu 2004 Muzeum Powstania
      Warszawskiego, co również uznano za sukces Kaczyńskiego. Za jego
      prezydentury powstały także wydziały obsługi mieszkańców.
      W 2004 i 2005 zabronił przejścia Paradzie Równości ulicami Warszawy,
      co wywo
      • herbapol Re: Mój prezydent działa 19.03.08, 16:42
        A to wszystko co napisała "starodawna" pochodzi z biura prasowego prezydenta.Po
        co się tak kamuflować?Przecież i tak każdy wie,że Pan Bóg stworzył świat przy
        wybitnej pomocy braci Kaczyńskich,którzy wprawdzie w okresie dziecięcym skradli
        mu księżyc,ale później zrozumieli swój błąd i księżyc zwrócili prawowitemu
        właścicielowi w przeciwieństwie do pożydowskich kamienic.
      • pos3gacz Re: Mój prezydent działa 19.03.08, 17:16
        Do -=- starodawnej-=- tak gwoli uzupełnienia wiadomości na temat
        Twego zapyziałego idola.
        www.odessa3.org Bartolomeo Blog:Replay
        • pos3gacz Re: Mój prezydent działa 19.03.08, 17:19
          pos3gacz napisał:

          > Do -=- starodawnej-=- tak gwoli uzupełnienia wiadomości na temat
          > Twego zapyziałego idola.
          > www.odessa3.org Bartolomeo Blog:Replay
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          a może tak -=- www.odessa3.org

          Bartolomeo Blog:Replay
    • jacgier-1 To nie jest mój prezxydent!!!! 19.03.08, 10:57
      To jest jakiś debil na urzędzie którego ja nie wybierałem.Tusk powinien
      przeprowadzić szybko nowe wybory bo ci dwaj niepełnosprawni narobią takiego
      bigosu, że Kuba przy nas jak ci panowie wyprowadzą nas z Unii Europejskiej to
      będzie oaza dobrobytu i poszanowania prawa.





    • s3kawka Zrobić wybory i referendumi wywalić oszołomów 19.03.08, 11:26
      Wybory i referendum wyeliminuja na zawsze tych pajaców politycznych poza nawias
      historii. Żeby taki cwaniak Rydzyk decydował o Polsce. Wstyd.
    • daniel-3 Nasz Prof. Lech Kaczyński nie pojedzie 19.03.08, 11:50
      W Niemczech rozpoczynaja się uroczystości dla uczczenia pamięci
      WYPĘDZONYCH NIEMIEC.
      Nasz Prezydent napewno nie pojedzie.
      Pojedzie Tusk i Komorowski, który już odwołał swoją wizytę w Rumunii.
      Kto z Polaków zlekceważy tę uroczystość - to będzie nazwany
      eurofobistą.
      Sikorski prowadzi w resorcie tajny rejestr.
      Radzę posłom z PO wybrać się tam. By żyło się nam lepiej.....
      • starod Re: Nasz Prof. Lech Kaczyński nie pojedzie 19.03.08, 11:59
        daniel-3 napisał:

        > W Niemczech rozpoczynaja się uroczystości dla uczczenia pamięci
        > WYPĘDZONYCH NIEMIEC.
        > Nasz Prezydent napewno nie pojedzie.
        Z niego taki profesor jak z koziej d..y trąba. Nie chodzi o to czy
        jakaś niszowa "uczelnia" dała mu tytuł profesora uczelnianego, ale o
        jego bezdenną głupotę, brak obycia i nienawiść do wszystkiego co nie
        jest kacze.
    • 1zorro2 Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 12:04
      Mój Prezydent powie NIE dla Polski liberalnej.
      Mój Prezydent mówi TAK dla POLSKI SOLIDARNEJ.
      • 1zorro Re: Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 12:51
        czesc klonie. Polski solidarnej? Z Rydzykiem, chyba....
    • 1borowiecki Mój prezydent powie NIE 19.03.08, 12:14
      Dyskutanci tu piszą o dziadku Pana Prezydenta Prof. Lecha
      Kaczyńskiego. Piszą nie wiele, bo nie wiele więcej wiedzą by można
      napisać.....
      Jedni piszą o dziadku (niektórzy nawet o ojcu) że był rabinem. To
      bardzo dobrze, że był rabinem. My tak uważamy że to bardzo dobrze,
      że był rabinem.

      Natomiast jak pisali o dziadku Tuska - to oszołomy rwali sobie włosy
      z głowy. Taki Niesiołowski, Komorowski i inni nazwali to
      nikczemnością, podłością itd. itp.
      Poza tym różnica jest ogromna - być ochotnikiem Wermachtu a rabinem.
      My tą różnice dostrzegamy, a wy?
      • pos3gacz Re: Mój prezydent powie NIE 20.03.08, 00:08
        1borowiecki napisała:

        > Dyskutanci tu piszą o dziadku Pana Prezydenta Prof. Lecha
        > Kaczyńskiego. Piszą nie wiele, bo nie wiele więcej wiedzą by można
        > napisać.....
        > Jedni piszą o dziadku (niektórzy nawet o ojcu) że był rabinem. To
        > bardzo dobrze, że był rabinem. My tak uważamy że to bardzo dobrze,
        > że był rabinem.
        >
        > Natomiast jak pisali o dziadku Tuska - to oszołomy rwali sobie
        włosy
        > z głowy. Taki Niesiołowski, Komorowski i inni nazwali to
        > nikczemnością, podłością itd. itp.
        > Poza tym różnica jest ogromna - być ochotnikiem Wermachtu a
        rabinem.
        > My tą różnice dostrzegamy, a wy?
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        Wystarczy zajrzeć na www.odessa3.org
        i poczytać -=- Bartolomeo Blog:Replay

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka