Dodaj do ulubionych

Cóż to jest, do pioruna?

02.04.08, 08:30
W internecie można znależć trochę zdjęć piorunów kulistych.Poniżej
linki do tych które przedstawiają prawdopodobnie to zjawisko w
naturze (tj.nie są to "lipne"pioruny z kuchenki mikrofalowej czy
nawet z labolatorium).
museumvictoria.com.au/scidiscovery/images/mn005458_w150.jpg
superstruny.aspweb.cz/images/fyzika/balllightning.jpg
www.coasttocoastam.com/timages/page/ball_lightning121306.jpg
weatherblog.abc13.com/images/2007/10/18/ball_lightning.jpg
www.sky-chaser.com/image/stplog/p062396d.jpg
www.unexplained-mysteries.com/gallery/displayimage.php?album=30&pos=4
www.tok-v-gazove.hit.bg/ball-lightning.jpg
inatura.at/wissen/gem_9548.shtm
overburner.w.interia.pl/ball/gallery/02bead1.jpg
Mam nadzieję że większość linków działa (bo różnie z tym
bywa).Niektóre fotografie wykonano z długim czasem otwarcia
przesłony w związku z tym widać trajektorię pioruna kulistego jako
świetlistą linię.W co najmniej dwóch wypadkach można zobaczyć jak
piorun kulisty "wyskakuje" z kanału wyładowania liniowego (dosyć
częsty przypadek).
Teorie przedstawione w artykule są w/g mnie nic nie warte-pisałem
już o tym kiedyś na forum nauka jak ktoś chce to może pogrzebać w
archiwum GW.
Osobiście skłaniem się ku teorii że odpowiedzialne za to zjawisko
mogą być "cząstki osobliwe" (antymateria..?) z kosmosu dla których
pioruny liniowe są czymś w rodzaju arterii transportowych.W świetle
nowych odkryć na temat natury samych piorunów liniowych jest to
bardzo prawdopodobne.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=630&w=61283621&a=62505069
Co do tragicznego wypadku prof.Richmana to są poważne wątpliwości
czy był to piorun kulisty.
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Cóż to jest, do pioruna? 02.04.08, 09:48
      Linki działają - ale wszystkie zdjęcia są tak beznadziejnej jakości, że są
      całkowicie bezwartościowe. Równie dobrze mogą przedstawiać odblask latarni,
      sztuczne ognie, albo wręcz prześwietlenie kliszy.

      W ciągu ostatnich dziesięciu lat ludzie na całym świecie zrobili kilkadziesiąt
      razy więcej zdjęć niż przez cały XX wiek. Sama statystyka pokazuje, że skoro
      ludzie wszędzie chodzą z aparatami i kamerami, to powinniśmy mieć zatrzęsienie
      zdjęć piorunów kulistych. I powinno znaleźć się choć kilka dobrej jakości.

      Chyba że, tak jak ze zdjęciami UFO, po prostu z definicji muszą być to zdjęcia
      słabej jakości. Bo na każdym zdjęciu w dobrej jakości okazuje się że to jednak
      coś innego.
      • rudy102_t_34_85 Re: Cóż to jest, do pioruna? 02.04.08, 12:08
        Lepszych niestety nigdzie nie znajdziesz!
        Problem z piorunem kulistym jest taki że zjawisko to jest stosunkowo
        rzadkie i występuje w sposób trudny do przewidzenia.Najczęściej w
        czasie burzy kiedy mało kto wystawia się z fotoaparatem
        (komórką,kamerą itp).Ponieważ piorun kulisty nie jest duży
        (najczęściej wielkości pomarańczy lub mniejszy) to do zrobienia
        dobrej fotografii potrzeba dobrego sprzętu z teleobiektywem-chyba że
        zjawisko zamanifestuje się nam tuż pod nosem...Część fotografii to
        właśnie dokumentuje.Proszę spróbować zrobić dobre technicznie
        zdjęcie czegoś co pojawia się nagle,wykonuje kilka podskoków i znika
        w ciągu 5-10 sekund!
        Właściwie wszystkie znane zdjęcia piorunów kulistych powstały
        przypadkowo np.podczas fotografowania zwykłych wyładowań
        atmosferycznych.
        • burakpl4 Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 12:14
          wcale nie, bo w dobie fotografii cyfrowej każdy bez narażenia się na
          koszty sięga po aparat gdy widzi błyskawice.
          Jest też wielu profesjonalnych fotografów, którzy zyją z
          fotografowanie piorunów i nic innego nie robią poza poszukiwaniem
          burz.
          Skoro do tej pory nie ma zdjęć dobrej jakości piorunów kulistych to
          nie ma też piorunów kulistych, tak samo jak nie ma statków
          kosmicznych i ufoludków, mimo, ze multum ludzi je "widziało"
          • burakpl4 Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 12:14
            errata: pozaziemskich statków kosmicznych :)
          • kkrolewna Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 19:34
            madrala z forum sie znalazl
            pioruny kuliste sa, ja widzialam dwa (za jednym razem)
            • asteroida2 Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 22:39
              Kurcze, szkoda że nie zrobiłaś zdjęcia, co?

              Ja mam to samo z białymi myszkami w moim pokoju.
              • kkrolewna Re: Cóż to jest, do pioruna? 11.04.08, 12:02
                i tez sie nimi zajmuja fizycy, co potem nobla dostaja..??
      • rudy102_t_34_85 Re: Cóż to jest, do pioruna? 02.04.08, 12:08
        Lepszych niestety nigdzie nie znajdziesz!
        Problem z piorunem kulistym jest taki że zjawisko to jest stosunkowo
        rzadkie i występuje w sposób trudny do przewidzenia.Najczęściej w
        czasie burzy kiedy mało kto wystawia się z fotoaparatem
        (komórką,kamerą itp).Ponieważ piorun kulisty nie jest duży
        (najczęściej wielkości pomarańczy lub mniejszy) to do zrobienia
        dobrej fotografii potrzeba dobrego sprzętu z teleobiektywem-chyba że
        zjawisko zamanifestuje się nam tuż pod nosem...Część fotografii to
        właśnie dokumentuje.Proszę spróbować zrobić dobre technicznie
        zdjęcie czegoś co pojawia się nagle,wykonuje kilka podskoków i znika
        w ciągu 5-10 sekund!
        Właściwie wszystkie znane zdjęcia piorunów kulistych powstały
        przypadkowo np.podczas fotografowania zwykłych wyładowań
        atmosferycznych.
        • maruda.r Re: Cóż to jest, do pioruna? 02.04.08, 12:17
          rudy102_t_34_85 napisał:

          Proszę spróbować zrobić dobre technicznie
          > zdjęcie czegoś co pojawia się nagle,wykonuje kilka podskoków i znika
          > w ciągu 5-10 sekund!

          **********************************

          I to w czasie, gdy fotografujemy zupełnie coś innego, a więc ustawienia aparatu
          są zupełnie nieadekwatne do sytuacji. Można jeszcze poprosić, że piorun nie
          podskakiwał i powiedział "cheese", ale nie wiem, czy posłucha.

          • mis22 Interesujący artykuł! 02.04.08, 15:49
            Bardzo interesujący artykuł! O kulistych piorunach czytam co kilka
            lat przez całe swoje życie. Ciągle jak widać nie ma powszechnie
            akceptowanego wyjaśnienia. Mi najbardziej trafia do przekonania
            teoria z wolno spalającym się pyłem krzemowym.

            Zwykle noszę ze sobą cyfrowy aparat fotograficzny. Gdy tylko zobaczę
            coś podobnego do pioruna kulistego to zrobię mu zdjęcie. Jest
            wiosna - będziemy mieli burze.
    • d14b0ll0s Heureka(sin) 02.04.08, 10:49
      Odnosnie leadu: "Heureka", nie "Eureka", ciagle sie powtarza ten blad, pare razy
      tylko widzialem to w GW poprawnie napisane.
      To greckie perfectum od heuriskomai ("znajduję") i znane jest jako okrzyk
      "znalazłem" w 1 os., wiec tu tez nie bardzo pasuje.
      • maruda.r Re: Heureka(sin) 02.04.08, 12:21
        d14b0ll0s napisał:

        > Odnosnie leadu: "Heureka", nie "Eureka", ciagle sie powtarza ten blad, pare raz
        > y
        > tylko widzialem to w GW poprawnie napisane.
        > To greckie perfectum od heuriskomai ("znajduję") i znane jest jako okrzyk
        > "znalazłem" w 1 os., wiec tu tez nie bardzo pasuje.

        **********************************

        Może powinieneś polemizować z autorami słowników, którzy obie formy uznają za
        poprawne.

        Co do okrzyków przy okazji wynalazków i odkryć, to co proponujesz? Bingo?

      • pioc2 Re: Heureka(sin) 02.04.08, 13:03
        d14b0ll0s napisał:
        > "znalazłem" w 1 os., wiec tu tez nie bardzo pasuje.

        Wydaje mi się, że Eureka funkcjonuje już w oderwaniu od swojego
        pierwotnego znaczenia, podobnie jak np. wyrażający radość
        okrzyk 'hosanna',

        pioc
        • mis22 Eureka, bingo, hosanna, amen! 02.04.08, 16:05
          W słowniku, The American Heritage Dictionary zainstalowanym na moim
          komputerze, jest napisane, że poprawnie jest "eureka". Jedynie Grecy
          mówią "heureka", ściślej "εύρηκα" co oznacza "znalazłem"
          lub "odkryłem". Grek Archimedes użył tego słowa wychodząc z wanny
          odkrywszy prawo fizyczne nazywane w podręcznikach prawem
          Archimedesa. Również matematyk Gauss napisał w swoim
          notatniku "ΕΥΡΗΚΑ! num= Δ + Δ + Δ" w 1796 roku. Kalifornia ma
          słowo "eureka" jako motto stanowe na pamiątkę odkrycia złota w
          Sutter's Mill w 1848.
          • pioc2 Re: Eureka, bingo, hosanna, amen! 02.04.08, 16:13
            BTW, najbardziej podoba mi się motto New Hampshire: ”live free or
            die” ;)

            pioc
            • solarv Re: Eureka, bingo, hosanna, amen! 06.04.08, 09:57
              pioc2 napisał:

              > BTW, najbardziej podoba mi się motto New Hampshire: ”live free or
              > die” ;)
              >
              > pioc
    • kamilozzo Re: Cóż to jest, do pioruna? 02.04.08, 13:41
      A jak wyciągne komorkę, żeby mu zrobić zdjęcia, to nie walnie w nią
      piorun?
      • asteroida2 Re: Cóż to jest, do pioruna? 02.04.08, 14:50
        Jak nie wyciągniesz, to też niewiele na tym zyskasz.
        Choć wbrew obiegowym opiniom komórki nie przyciągają piorunów, noszenie przy
        sobie jakiekolwiek elektroniki (czy nawet metalowych przedmiotów), znacznie
        pogarsza twoją sytucację gdy ten piorun już walnie.

        www.snopes.com/horrors/techno/ipod.asp
      • titta Re: Cóż to jest, do pioruna? 04.04.08, 15:28
        Najczesciej jak juz zobaczysz piorun kulisty, to udasz ze nic nie
        widzisz i dopiero pozniej (widzac rownie skonfundowanych
        wspolobserwatorow zjawiska) bedziesz konsultowal, czy inni tez to
        widzieli :)
    • dasaltearschloch Artykuł w werji oryginalnej... 06.04.08, 08:59
      do przeczytania w The Economist, wydanie march 29/april 4, strona 86.
      • mis22 Inny artykuł w Economist, inny w GW 06.04.08, 09:59
        dasaltearschloch napisał:
        > do przeczytania w The Economist, wydanie march 29/april 4,
        > strona 86.

        Artykuł w The Economist "Ball lightning", Mar 27th 2008 print issue,
        można również przeczytać na Internecie at
        www.economist.com/science/displaystory.cfm?
        story_id=10918140 . Jest to zupełnie inny artykuł niż w Gazecie
        Wyborczej.
    • mareklacki Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 09:01
      Widziałem piorun kulisty podczas burzy w Norwegii w 2002 roku - to zjawisko
      istnieje.
    • dab12 Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 10:37
      około 50 lat temu widziałam coś, co mogło być piorunem kulistym-
      ogień wyleciał z kontaktu - przeleciał przez całą kuchnię, zatrzymał
      się na stalowej płycie pieca( takiej z fajerkami ), chwilę jakby
      tańczył po niej i zniknął. Burza była wtedy wielka, byłam sama w
      domu i bardzo się bałam. Dlatego pamiętam, choć minęło tyle lat:)
    • ellen.bw Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 10:55
      Jakieś 25 lat temu widziałam nad lasem dużą czerwoną plamę, lekko się jarzącą
      jak neon. Z tym, że była owalna, nie okrągła i miała dość równe brzegi. Patrząc
      z odległości kilkudziesięciu metrów wydawało się być wielkości kilku metrów w
      najdłuższym miejscu. Świeciło dość długo, godzinę może więcej. Było to już po
      zachodzie słońca, w listopadzie wieczorem. Do dziś nie wiem co to było i nie
      wiem czy ktoś inny też to widział. Nie wiem czy tak może wyglądać piorun
      kulisty... może to UFO???
      • ellen.bw Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 10:58
        i wydawało się być zupełnie płaskie, tak jak słońce czy księżyc kiedy ogląda się
        je z naszej perspektywy.
    • yacek67 Widziałem piorun kulisty 06.04.08, 11:13
      Było to dawno, miałem wtedy 11 lat. W czasie silnej burzy widziałem kulę nieco
      mniejszą od piłki do siatkówki, która ześlizgiwała się dość wolno po pniu topoli
      na ziemię i następnie około metra po ziemi poczem zniknęła. Topola nie została
      uszkodzona przez piorun, kula świeciła dość intensywnym niebieskim blaskiem.
      Było to za dnia.
    • goopee Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 11:13
      Link do filmu, z artykulu, pokazuje samolot, podobnie jak jeden z linkow
      podanych wczesniej forumowicza, trzeci link od gory.
      Tych tajemniczych zjawisk naogladalem sie troche, tez bylem strasznie
      podekscytowany, zdarzaly sie one podczas burz, znikaly samoistnie falowaly w
      gorze. Mieszkalem w jednej z dzielnic Bytomia, do lotniska w Pyrzowicach nie
      jest najblizej, wielokrotnie ogladalem "kule ognia" jak te przedstawione na
      zdjeciu i na filmie. Obserwowalem tamten rejon nieba, gdzie pojawialy sie
      najczesciej, wierzac, ze dane mi bedzie obejrzenie czegos spektakularnego na
      maxa, czegos jak ladowanie kosmitow, lub uderzenie kuli ognia w jeden z domow na
      horyzoncie, az do momentu kiedy jeden z pilotow przelecial nad moja glowa z
      wlaczonymi swiatlami czolowymi. To co kiedys niknelo w chmurach w tajemniczych
      okolicznosciach okazalo sie zwyklym samolotem.
      Pozdrawiam i zycze udanego zarejestrowania tego zjawiska..
      • goopee Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 11:23
        Plus, kiedys widzialem "resztke" wyladowania atmosferycznego, schodzaca powoli
        po piorunochronie jednego z blokow na moim osiedlu, kilka sekund zajelo zejscie
        tej "niebieskiej iskry" z 4 pietra do poziomu gruntu.
        Nie wiem czy sie tym podniecac..?
        • burakpl4 Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 12:19
          e,,, to przecież normalne, że jak piorun w coś walne to lecą
          takie "katiusze" z tego miejsca, ale przecież to nie są pioruny
          kuliste.
    • skrzydlate Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 12:01

      bylam swiadkiem, wpadł do dumu ... przelecial pod scianami i
      wylecial, nie wiem ktoredy
    • margherita_22 Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 12:45
      heh, ciocia opowiadała jak za pewnym razem podczas burzy takie cudo
      wlazło do jej mieszkania przez okno (miało wielkość mniej więcej
      piłeczki tenisowej)...okropność...ponoć latało po całym
      pokoju...zjawisko jak z horroru:D
      • margherita_22 Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 12:52
        zastanawia mnie czy taki piorun w mieszkaniu po prostu znika, z
        przypadków wcześniej opisanych można wnioskować że one
        się "rozpływają", ciekawe co potem z tym się dzieje...
        • rudy102_t_34_85 Re: Cóż to jest, do pioruna? 07.04.08, 11:11
          Pioruny kuliste nie tyle "rozpływają się" co
          raczej "gasną",prawdopodobnie składniki reagentów poodtrzymujących
          ich istnienie po prostu wyczerpują się.Krótko przed zniknięciem
          piorun kulisty ciemnieje,zmienia barwę na chłodniejszą (tj.np.z
          żółtej na czerwoną) a w jego dolnej części często widać ogniste
          wypustki "spływające" w dół do ziemi.Ciekawe że zakłócenia
          elektromagnetyczne obserwowane jako szumy i trzaski w
          radiu,telewizorze czy telefonie trwają jeszcze jakiś czas po
          zniknięciu pioruna-stąd przypuszczenie że może on istnieć jeszcze
          kilkanaście sekund w postaci niewidzialnej dla człowieka.Czasami
          piorun kulisty nie gaśnie ale wybucha.Na ogół jest to wybuch bardzo
          słaby jak petarda a jedyną pozostałością jest okopcona podłoga i
          zapach spalenizny.Czasem jednak wybuch może kompletnie zdemolować
          pomieszczenie przy czym jego siła wcale nie zależy od średnicy
          pioruna.W niektórych przypadkach piorun kulisty osiada na dużym
          metalowym przedmiocie (np.na kaloryferze) i znika jakby wessany do
          środka.
    • agent.orange Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 12:52
      > Osobiście skłaniem się ku teorii że odpowiedzialne za to zjawisko
      > mogą być "cząstki osobliwe" (antymateria..?) z kosmosu dla których
      > pioruny liniowe są czymś w rodzaju arterii transportowych.

      Cząstki osobliwe? Antymateria? Nie, to są jakieś bajeczki nie mające nic
      wspólnego z fizyką.
      • inzynier2 Bajeczki fizyków 06.04.08, 15:30
        agent.orange napisała:
        > Cząstki osobliwe? Antymateria? Nie, to są jakieś bajeczki nie
        > mające nic wspólnego z fizyką.

        Coraz więcej fizyków teoretycznych wkracza w świat fantazji czyli
        bajeczek jeśli fizykę dnia dzisiejszego oceniać z perspektywy
        konwecjonalnej nauki. Zarówno teoretyczni fizycy cząstek
        elementarnych jak i kosmolodzy publikują teorie niemożliwe do
        weryfikacji eksperymentalnej mnożąc liczbę wymiarów, równoległych
        światów itp.

        Zresztą tak ludzie robili i robią od niepamiętnych czasów
        uduchowiając świat nieożywiony, czcąc Słońce i Ziemię jako bogów. To
        ostatnie tj. kult Ziemi znów popularyzuje się w New Age. Gazeta
        Wyborcza sympatyzuje z tą religią publikując wypowiedzi wyznawców
        tej religii, którzy zwą siebie ekologami (proszę nie mylić ich z
        nielicznymi naukowcami ekologami).
    • tomek854 A ja widziałem coś takiego: 06.04.08, 13:16
      W początku stycznia tego roku, w Szkocji, ok. 2-3 w nocy.

      Otóż jechałem do Inverness i około drugiej w nocy, nieco za Perth zaczęły się
      dziwy. Najpierw radio nastawione na długie fale (słuchałem wiadomości na
      jedynce) zaczęło trzeszczeć i piszczeć tak, jak kiedy przejeżdża się pod linią
      wysokiego napięćia, z tym że w takim wypadku narasta to mniej więcej płynnie i
      jest symetryczne wobec przewodów, a tu się zaczęły dziać jakieś dziwy aż nagle
      radio umilklo. W tym momencie jakieś kilkaset metrów przede mną, nieco po
      lewej zobaczyłem coś jakby zielone światło widziane z drugiej strony
      skrzyżowania (jesli chodzi o wielkość) które spadało (przesuwało się) pod
      takim mniej więcej kątem jak godzina jedenasta. Dookoła tego dużego światełka,
      a przynajmniej tak to wyglądało, latało małe zielone światełko. Widziałem to
      przez może 2-3 sekundy i zdążyło ono obiec to duże chyba trzy razy. Potem
      znikło za drzewami. Pierwsze co, to pomyślalem sobie że to jakiś bolid albo
      ostro pikujący śmigłowiec, ale wtedy zdarzyło się najdziwniejsze: wszystko
      zaczęło się elektryzować. Znak który mijałem po prostu świecił się na
      krawędziach a mnie zaczęło wszystko szczypać i włosy (nie takie znowu krótkie,
      parę centymetrów mają) stanęły mi całkowicie dęba. Skóra na twarzy tak mnie
      zaczęła ostro szczypać i gębą mi zaczęło rzucać od skurczów że się aż musiałem
      zatrzymać. Ale kiedy zdążyłem zwolnić do jakichś 20 na godzinę, wszystko
      minęło jak ręką odjął, radio wskoczyło z powrotem a wrażenie naelektryzowania
      znikło. Tylko trochę zajęło włosom, zanim znowu opadły...
      • tomek854 Re: A ja widziałem coś takiego: 06.04.08, 13:23
        Aha, w pobliżu były linie wysokiego napięcia (ze dwie w odległości mniej niż 1
        mili) ale pogoda była bynajmniej nie burzowa (to w ogóle ekstremalnie rzadkie
        zjawisko w Szkocji - burza z piorunami).
    • boulihacker Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 14:32
      Szczególnie pierwsze zdjęcie jest bardzo wiarygodne, wykonano je programem
      Lightwave z włączoną opcję "lens flares". Parsk.
    • rudy102_t_34_85 Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 16:45
      O domniemanych związkach piorunów kulistych z antymaterią pisano np.
      w czasopiśmie NATURE (vol.230 kwiecień 1971 Ashdy/Whitehead).Poniżej
      namiary do tej i innych publikacjii (uwaga,dużo tego).
      www.project1947.com/shg/bl_db.html
      Oczywiście do wszystkich hipotez trzeba podchodzić z rezerwą ale
      bzdurami bym tego nie nazwał.
      Wszystkim którzy chcą dowiedzieć się więcej o tym fascynującym
      zjawisku gorąco polecam książkę znanego popularyzatora wiedzy
      dr.Andrzeja Marksa TAJEMNICA PIORUNA KULISTEGO.
      Wydana 20 lat temu i niestety nie wznowiona.Do dostania np.na
      Allegro:
      idg.allegro.pl/show_item.php?item=336738444
      Lub w biblotece czy antykwariacie.Świetnie napisana i jak najdalsza
      od paranauki,zielonych ludzików,new age itp. dyrdymałów.
      W podsumowaniu zawiera wszystkie sformułowane do tej pory teorie n/t
      zjawiska pioruna kulistego.Ta wysunięta przez Ashdy'ego i Whiteheada
      wydaje mi się najbardziej sensowna zważywszy na to jakie właściwości
      piorun kulisty przejawia.Do par krzemu czy naeleltryzowanego
      aerozolu raczej one nie pasują.
      Tamże podano ciekawe statystyki dotyczące obserwacjii tego zjawiska
      (W ODNIESIENIU DO STREFY UMIARKOWANEJ PÓŁKULI PÓŁNOCNEJ).
      -73% zarejestrowanych obserwacjii miało miejsce latem,13%
      jesienią,8% wiosną i tylko 6 % zimą.
      -W 44% piorun kulisty pojawił się podczas burzy,w 11% zaraz po jej
      zakończeniu,10% na krótko przed burzą,9% podczas deszczu i tylko w
      3% podczas silnego wiatru.W pozostałych % przypadków pogoda była
      dobra i stabilna.
      -W 39% czas trwania zjawiska nie przekraczał 5 sekund.
      -Najdłuższa obserwacja trwała aż 10 minut.
      -W 40% piorun kulisty obserwowano w zamkniętym pomieszczeniu w 60%
      na otwartej przestrzeni.
      -Większość piorunów kulistych pojawiających się w pomieszczeniach
      wleciała przez otwarte okno a.drzwi lub "wyłoniła" się z gniazdka
      elektrycznego,lampy,anteny TV czy radia.
      -Większość piorunów kulistych pojawiających się na otwartej
      przestrzeni przylatuje "znikąd" (tj.obserwator nie mógł stwierdzić
      jak powstały),wyskakuje z kanału wyładowania liniowego lub pojawia
      się na przewodach elektrycznych czy odgromnikach.
      -Barwa najczęściej żółta,czerwona,pomarańczowa rzadziej niebieska
      lub biała.
      -Najczęsciej spotykana średnica to 5 do 20 centymetrów.
      -Ok.40% obserwacjii dotyczyło zjawiska w bezpośredniej bliskości-do
      5 metrów od obserwatora.Tylko 6% dotyczyło obserwacjii dalekich-
      więcej niż 100 metrów.
      Oczywiście odległości i rozmiary oceniali świadkowie na oko,mogli
      więc się mylić.
      W większości wypadków pioruny kulisty znikał bez śladu nie czyniąc
      szkód.Są jednak przytoczone opisy zniszczeń,zranień czy
      porażeń,dlatego autor zaleca dużą ostrożność przy obserwacjii.Należy
      np.unkać gwałtownych ruchów aby powstały prąd powietrza nie
      przyciągnął unoszącego się pioruna.W żadnym razie nie można go
      kopać,trącać,popychać czy w ogóle dotykać.
      ps.
      Dla ciekawych fragmenty z tejże książki (w większości z dużymi
      skrótami):
      overburner.w.interia.pl/observatory.html
      Niestety autorzy strony ich pochodzenia nie podali,a powinni...
      • honecker32 Prosba 06.04.08, 19:12
        jesli jestes pewien tego co piszesz (np statystyki) i masz troche
        czasu, zapraszam na wikipedie. Haslo "piorun kulisty" jest ubogie
        mozesz je rozbudowac. Nie zapomnij o zrodlach !!!
        • altermedia pioruny 06.04.08, 19:55
          kilka zdjec piorunów od amatorskiego łowcy burz zapraszam ;)
          www.picasaweb.google.com/pawelluton
    • asteroida2 Re: Cóż to jest, do pioruna? 06.04.08, 22:42
      A czy ktoś w ogóle na świecie był świadkiem wydarzenia gdy piorun kulisty
      widziała na raz więcej niż jedna osoba?
      • raport.pitery Re: Cóż to jest, do pioruna? 07.04.08, 01:07
        ja nie, ale byłam na wiecu Donalda Tuska - przemawiał bardzo
        rozsądnie i twierdził, że podniesie płace wszystkim. Wierzę że to
        nastanie lada chwila.
      • rudy102_t_34_85 Re: Cóż to jest, do pioruna? 07.04.08, 11:17
        asteroida2 napisał:

        > A czy ktoś w ogóle na świecie był świadkiem wydarzenia gdy piorun
        kulisty
        > widziała na raz więcej niż jedna osoba?
        Oczywiście,takie przypadki są przedstawione w wypisach z książki
        dr.Marksa do których dałem link.
    • darkraj To nie sa zadne tam pioruny 06.04.08, 23:26
      ===================================== To sa "tylko" byty
      (katol.:dusze) z innych wymiarow (katol.: z zaswiatow, czysca,
      zblakane) wedrujace po wszelkich formach istnienia we wszechswiecie
      (kosmosie).

      Akurat na Ziemi, w zjonizowanym powietrzu i przy przypadkowo
      nakladajacych sie liniach pola magnetycznego zdarza sie im
      przybierac taka forme.
      Nieczesto przybieraja inne, ale wtedy religia nakazuje mowic o
      duchach, zjawach i silach nieczystych.

      Zreszta, w tym Kraju wszelkie inne niz nakazane formy interpretacji
      zjawisk "zycia" i "smierci", sa absolutnie zakazane, a od wiekow
      tepione ogniem i zelazem.
      Paradoks polega na tym, ze bardzo wielu teologow doskonle orientuje
      sie w tej "nieoficjalnej" nauki.

      Skarbce Watykanu zawieraja nawet materialne dowody powstawania nie
      tylko cywilizacji, ale nawet ZYCIA na Ziemi.
      Szansy na ujawnienia nawet rabka tych tajemnic jest oczywiscie
      ZADNA, bo to oznaczaloby kompletne zruinowanie "porzadku swiata".
      • anglo mała rada do newageowca 07.04.08, 04:10
        Skoro już przeczytałeś dzielnie Kod Leonarda Da Vinci, możesz iść popilnować
        Rospudy, albo pomodlić się do dziadka Światowida. Przynajmniej dzielnie
        zaoszczędzisz energię zamiast pisać na forum.
    • raport.pitery Cóż to jest, do pioruna? 07.04.08, 00:00
      wy tu pieprzycie o gupotach, a tymczasem ewa Kopacz uratowała
      tonącego irakijczyka i zrobiła mu operację płuca po wyłowieniu!
      To sa niusy, to są długo oczekiwane cuda platformerskie, a nie
      jakies tam bzdety o piorunach!!!
      A ponadto tanieją jajka przepiórcze - o tym piszcie, o sukcesach, o
      cudach rządu Tuska, a nie o banialukach.
    • anal_threat Cóż to jest, do pioruna? 07.04.08, 00:58
      A pioruny łogniste siorczyste znacie?

      -Stachu?
      -Nie
      -Jest Stachu w domu?

      hehehehehe
    • kawiarniany.filozof Ja już 2 razy zrobiłem coś a la piorun qlisty... 07.04.08, 08:19
      Kiedyś, mając lat naście, postanowiłem zmierzyć napięcie w gniazdku 220 V. Tyle
      że nie wiedziałem, jak ustawić pokrętło wyboru funkcji na mierniku. No i się
      zrobiło - z listwy zasilającej wyleciała świecąca kulka(?) o średnicy 2-3 mm,
      poleciała do góry na jakieś 30 cm i wybuchła z głośnym trzaskiem. Oczywiście
      wszystko trwało mniej niż sekundę.

      Podobny wyczyn miałem ostatnio, przecinając kabel - myślałem, że jest odłączony
      od kostki, ale się byłem omyliłem. Na szczęście szczypce mam izolowane. Efekt
      taki jak w poprzednim przypadku, plus zniszczone szczypce - miały wytopione w
      szczękach wyrwy o średnicy nieco większej od żył kabla (ca. 1,5 mm), oblane
      stopioną miedzią z tegoż kabla, więc temperatura w miejscu styku szczęk z kablem
      musiała wynosić powyżej 1000 stopni.

      Wiem, zdolny jestem. Na szczęście zawsze używam szczypiec izolowanych z atestem :/
      • rudy102_t_34_85 Re: Ja już 2 razy zrobiłem coś a la piorun qlisty 07.04.08, 11:24
        To musiała być kulka z plazmy odparowanego metalu.
        Takie zjawisko wykorzystuje się w tzw."dziale plazmowym" gdzie
        obłoczek plazmy powstały na iskierniku jest wyrzucany do przodu
        przez pole elektromagnetyczne indukowane na specjalnych cewkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka