Dodaj do ulubionych

Klich zdecydował o odtajnieniu raportu ws. CASY

    • spawkalendarz za smirc generałów odpowiedzialny pólkownik i poru 04.04.08, 21:26
      Czy ci lotnicy byli potrzebni Amerykanom czy im przeszkadzali. Moze
      im sie nie podobały F16. Przy takich maszynach nie trzeba geniuszy
      lotnictwa tylko informatyków.
    • tadjan terefere 04.04.08, 21:35
      Papierowe wojsko, papierowe żołnierzyki. Panie Klich leczy pan rany
      powierzchowne a choroba wojska pozostaje. Co to znaczy wpływ
      bezpośredni, pośredni. Całe naczalstwo jest do dupy, nauczone
      ciągłego chowania pod dywan. Nie udawaj pan mocnego, bo to co pan
      zrobił nie naprawi wojska a tyko zaklajstruje sprawę i pozostawi
      dobre samopoczucie. I marnotrawstwo społecznego grosza, również
      będzie kontynuowane.
      Wyrywaliście z prezydentem z honorami awansami na zapas, a tam
      zginęła wierchuszka lotnictwa, która wspólnie z innymi którzy żyją,
      latami burdel w tym papierowym wojsku robiła. Pogadamy przy
      następnej katastrofie, chociaż życzę wszytkim i sobie żeby się tak
      nie stało.
    • mojeon odpowiedzialność honorowo-moralną 04.04.08, 22:30
      odpowiedzialność honorowo - moralną.. bylem piec lat w wojsku i wiem
      ze nie istnieje cos takiego..
      najwiekszy burdel jest w w wojsku
      • roro68 Re: odpowiedzialność honorowo-moralną 04.04.08, 23:11
        Zapis rozmów z wieżą wydaje mi się podstawowym materiałem do jakiejkolwiek
        rekonstrukcji. A frazesy, że min. nie chce, żeby umierali drugi raz to jakaś
        żenada. Oni już umarli a teraz wszystkim normalnym obserwatorom chodzi tylko o
        to, żeby kolejni nie umierali. Klich, przestań ciotować, bo się to kupy nie
        trzyma. Albo ujawniasz zapis rozmów, albo dalej wszystko jest pod cenzurą.
        Podatnicy mają pełne prawo do tych informacji!
    • wlodzimierz.ilicz CASA ma za dużą szybkość lądowania 04.04.08, 22:56
      ze względu na małą powierzchnię skrzydeł w stosunku do masy.
      Piloci lecąc szybko w złych warunkach atmosferycznych nie mogli na
      czas zobaczyć pasa.
      ILS nie działał więc lądowali na ślepo. Musieli w deszczu i niskich
      chmurach samodzielnie obserwować teren. Nie było innej możliwości.
      Podczas pierwszego podejścia "przestrzelili pas".
      Podczas drugiego podejścia byli dużo w lewo od pasa. W ostatniej
      chwili chcieli skręcić ostro w prawo (odwrotnie niż pokazano na
      załączonej animacji) w kierunku osi pasa.
      Wtedy samolot z małą powierzchnią skrzydeł stracił siłę nośną i
      spadł.
      Pozostaje do wyjaśnienia dlaczego (zgodnie z raportem) w samolocie
      wyłączono dżwiękową sygnalizację kontrolującą podchodzenie do
      lądowania (wysokość) i sygnalizację niebezpieczeństwa (przechył).
      Dlaczego w raporcie nie wspomniano o nie działającym w Mirosławcu
      Instrumental Landing System?
      Taki szybki samolot jak CASA nie mógł być w tych warunkach
      pogodowych sprowadzony na ziemię za pomocą obserwacji wizualnej
      prowadzonej przez pilotów.
      A lądowanie na przyrządy było w Mirosławcu niefunkcjonalne.
      Fatalna okazała się decyzja o ostrym skręcie w ostatniej chwili.
      CASA niestety to nie AN-2, który by taki skręt wykonał.
    • retorka zawinił kowal, a powiesili cygana 04.04.08, 23:05
      Przerażające - ginie 20 osób, a konsekwencje wyciaga się nie do
      tych, którzy polecili przerobić samolot wojskowy w taksówkę
      rozwożącą pasażerów z gminy do gminy tylko tych którzy nie mogli
      odmówić wykonania tego rozkazu.
      • roro68 Re: zawinił kowal, a powiesili cygana 04.04.08, 23:15
        Prawdopodobnie osoby, które zdecydowały o locie taksówkarskim, zginęły w tej
        taksówce. Ale w każdym razie powinno to zostać do końca rozliczone.
        • rooboy Re: zawinił kowal, a powiesili cygana 05.04.08, 00:00
          a klich? on nie bral udzialu w tej decyzji???

          a poza tym, nie jestem pewien, ale wyglada na to, ze na podstawie
          raportu ws katastrofy casy klich podjal arbitralna decyzje o
          odwolaniu ze stanowiska 5 sredniej i wyzszej rangi wojskowych...czy
          oni mieli mozliwosc obrony, mozliwosc przedstawienia swojej strony
          wydarzen? czy istnieja procedury apelacyjne? tych pieciu bedzie
          czarnymi owcami do konca zycia... powinni miec prawo apelacji w
          systemie wojskowym, bo oczywiscie moga sprawe skierowac do sadu
          pracy lub sadow cywilnych, ale to powinien byc krok ostateczny...
    • osmanthus Nowomowa 04.04.08, 23:43
      Czy ktos moglby rozszyfrowac nastepujacy fragment tekstu (pokazuje
      sie na ekranie)
      do wypadku doszlo na skutek "...nieprawidlowego rozlozenia UWAGI w
      kabinie...) ????????
    • cantoni brednie 05.04.08, 00:48
      Wszystko pięknie, ale gdzie jest zapis rozmów z "czarnej skrzynki"?
      • cantoni Re: brednie 05.04.08, 00:53
        Chyba zwariowałeś!!! Po to, żeby ujawnić,że kto faktycznie pilotował tę brykę
        przed katastrofą???
        • pies_na_prawizne Re: brednie 05.04.08, 00:57
          cantoni napisał:

          > Chyba zwariowałeś!!! Po to, żeby ujawnić,że kto faktycznie
          pilotował tę brykę
          > przed katastrofą???
          ---------------------

          wlasnie! i rodzina tego czlowieka nie ostanie ani centa odszkodowania
    • naturalwoman Porucznik Robert Kuźma - dówdca CASY 05.04.08, 00:48
      Dowódcą załogi samolotu transportowego CASA C-295M o numerze bocznym
      019, który rozbił się w środę wieczorem podchodząc do lądowania na
      lotnisku w Mirosławcu, był pochodzący z Zamościa porucznik pilot
      Robert Kuźma. Miał 35 lat. Żonaty. W 1988 r. przechodził szkolenie
      na szybownika w Aeroklubie Ziemi Zamojskiej. Jego grupa liczyła 16
      osób. Promocję na pilota wojskowego otrzymał w 1995 r. W 13.
      Eskadrze Lotnictwa Transportowego latał na rosyjskich maszynach AN-
      26 i później na C-295M.

      W sumie w powietrzu spędził ponad 2,5 tys. godzin, w tym ok. 700
      godzin pilotując samoloty CASA. Jego znakomite umiejętności pilotażu
      podkreślał w rozmowach z dziennikarzami ppłk dypl. pil. Leszek
      Leśniak, dowódca 13. Eskadry Lotnictwa Transportowego.

      - Cztery lata temu lecieliśmy razem za koło podbiegunowe. Trafiliśmy
      na wyjątkowo trudne warunki, silny wiatr, burza śnieżna. Udało się
      nam wylądować głównie dzięki fantastycznym umiejętnościom Roberta -
      powiedział dziennikarzom krakowskiej Gazety Wyborczej ppłk Leszek
      Leśniak.

      Po środowym locie por. Kuźma wybierał się na urlop.

      W Krakowie Robert Kuźma latał najpierw na rosyjskich transportowcach
      An-26. Żeby móc latać za granicę uczył się angielskiego, który jest
      międzynarodowym językiem kontroli lotów. Przeszedł bardzo trudny,
      trzystopniowy kurs zakończony egzaminami. Zaczął latać.

      W 2003 roku, kiedy Polska zakupiła w Hiszpanii samoloty CASA, por.
      Kuźma był jednym z pierwszych przeszkolonych do ich pilotowania.
      Przyprowadzał maszyny z Sewilli do Krakowa. Tu je oblatywał. Potem
      kilkadziesiąt razy pilotował w lotach do Iraku i Afganistanu i z
      powrotem. Z ostatniej takiej wyprawy wrócił w piątek, przed środową
      katastrofą.
      Robert kochał tę służbę. Opowiadał w jak trudnych warunkach
      przychodziło lądować czy startować. Czasami w czasie piaskowych
      zadymek czy pod ostrzałem. Chwalił CASĘ, jako maszynę nowoczesną i
      bezpieczną.

      Napisał DINX
      • wienczyslaw.n.ieszczegolny A ja taki maly szczegol 05.04.08, 01:10
        Niby teorie spiskowe nie maja racji bytu, niby znaleziono a moze nie
        przyczyne.
        Ze wzgledu na zainteresowania i rodzinne wiezy znam srodowisko
        lotnicze.
        CASY potrafia ladowac prawie z 90 stopniowego przechylu (maszyna ma
        naprawde bardza dobra manewrowosc)-vide gorzyste lotniska w Iraku i
        Afganistanie gdzie samolot schodzi do ladowania prawie z pulapu
        przelotowego, silniki moc minimalna, klapy, gwaltowny spadek
        wysokosci-wszystko po to zeby nie przelatywac na wzgorzami
        otaczajacymi lotniska, ktorych to wzgorz boja sie najodwazniejsi
        piloci (talibskie Stingery, ktorych zasieg pozwlalaby na
        zestrzelenie podchodzacego do ladowania samolotu). Pogarszjace sie
        warunki pogodowe -smiech na sali-czyli w razie wojny nie bedziemy
        ladowac bo mgla. Zajady mi popekalu ze smiechu, CASA to nie
        pasazerski Boening 737 z zerowa manewrowoscia.
        Jakos sie tak dziwnie sklada, ze na pokaldzie CASY lecieli polscy
        lotnicy i ofiecjele, ktorzy byli w wiekszosci przeciw zakupowi
        amerykanskiego smiecia w postaci F16 a optowali za odrzuceniem
        oferty i zakupem Gripenow. General Sikorski i Gibraltar tez do
        dzisiaj jest zagadka tak na marginesie.
    • maxymus1 CASA 05.04.08, 01:01
      A gdzie teraz? Jest Minister Komorowski? Co mówił! O tych dzrzwiach
      od stodoły! Kłamałeś pajacu!
    • kacper31 Od początku wiedziałem,że goście byli pijani 05.04.08, 07:22
    • mcgoo Teraz sam powinien uwazac 05.04.08, 07:41
      Klich teraz sam powinien uwazac bo jak zajdzie jakies zdarzenie
      losowe za jego rzadow tu prawdopowobnie zwolni sie sam - w koncu on
      odpowiada za calosc decyzji w armii.

      Zawsze mozna kogos oskarzyc o niedopilonowanie i brak decyzji. A
      nawet jezeli podejmie jakas decyzje to oskarzy sie go o to ze podjal
      zla.

      To mi przypomina jakas paranoje ..
      Nie wiem skad sie wzial ten Bogdan Klich
    • maureen2 no i co 05.04.08, 07:49
      raport odtajniony,dzien minął,a dziennikarze milczą,nic nie komen-
      tują,nie dociekają :)) Nigdy nie należy ulegać medialnemu naciskowi,
      ani biciu piany :))
    • b.ojciec link do raportu 05.04.08, 11:51
      treśćRaportu
      Radziłbym najpierw przeczytać, a potem komentować, chociaż.... oszołomy zawsze i
      wszędzie wywęszą spisek. Bez względu na fakty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka