Dodaj do ulubionych

Irlandzki cud czeka na cud

22.04.08, 15:26
Brak komentarzy??? Dziwne... czyżby szok? :)
Obserwuj wątek
    • toja3003 A czym ma się konkretnie różnić 22.04.08, 15:59
      A czym ma się konkretnie różnić doktor certyfikowany od doktora
      habilitowanego? Będzie ten certyfikat łatwiej czy trudniej dostać? W
      każdym przypadku wystarczy zmienić kryteria nadawania habilitacji na
      łatwiejsze lub trudniejsze i wyjdzie na to samo czyli po co ta
      zamiana etykietek?

      • maupawczerwonym dr hab. Norman Davis? 23.04.08, 01:03
        Ale dlaczego nie dr hab. Norman Davis? Nie ma habilitacji? To jakis niedouczony?

        Nasi naukowcy wiedzą lepiej, jak zorganizować dydaktykę i prace badawcze oraz
        kariery. Dlatego jak wiadomo, wszyscy do Polski przyjeżdżają po nauki do dr hab.
        i prof dr. hab. Bo jak ktoś nie jest dr hab. to jest nikim.

        A ci "amerykańscy nobliści" o których pisze Pani Redaktor to stopień profesorski
        dostawali z rąk Billa Clintona, Ronalda Reagana czy Busha seniora? No bo
        przecież nie może być tak, że Profesor to tak sam z siebie! Powaga musi być i
        poważanie! Autorytet!
        • toja3003 I niech pan premier nie przeszadza, że nobliści c? 23.04.08, 09:41
          I niech pan premier nie przeszadza, że nobliści czy Davies nie
          mogliby być promotorami na polskich uczelniach. Owszem mogliby, bo
          wystarczyłoby aby przedłożyli jedną ze swych znakomitych prac jako
          rozprawę habilitacjną i tyle. Nie sądzę żeby jakaś uczelnia robiła
          im wstręty, bo jeśli jest dorobek to się go przedkłada do recenzji i
          uczelnia habilitacją to formalnie potwierdza. W czym problem? Kto
          się boi habilitacji i dlaczego?

          Promotorem na uczelni nie zostaje się wchodząc do dziekanatu z ulicy
          ze słowami „dzień dobry noblista jestem” a dziekan na to „bardzo mi
          miło, to proszę promować” i gość odpowiada „dziękuję to już idę
          promować”. Kto ma jaki przewód otworzyć i kto jest promotorem to są
          formalne procedury i noblista też jest zobowiązany się takowym
          poddać a wówczas rada wydziału mogłaby podjąć stosowaną decyzję wraz
          z nadaniem mu tytułu habilitacyjnego – autonomia uczelni to
          umożliwia. Lepiej niech się premier zajmie sprowadzeniem tych
          noblistów do Polski a nie wymyślaniem teoretycznych przykładów bez
          znajomości prawa uczelnianego.
          • smile010 Re: I niech pan premier nie przeszadza, że nobliś 23.04.08, 10:24
            Autor komentarza bierze wypowiedź Premiera zbyt dosłownie i nie rozumie charakteru symboliki zastosowanej w jego wypowiedzi.
            Gdyby w analogiczny sposób interpretować dzieła literackie, to "Wesele" Wyspiańskiego odczytamy jako kronikarski zapis balangi weselnej wzbogaconej kolorystyką pijackiego bełkotu o zabarawieniu narodowym.
            • toja3003 a kogo interesują XIX-wieczne "Wesela" 23.04.08, 10:48
              tu i teraz się liczy i chodzi o naukę współczesną a nie knoty
              literackie a Pan Premier powinien dobrać symbolikę tak aby go ludzie
              rozumieli albo niech sobie ludzi zmieni albo ludzie GO zmienią.
              • smile010 Re: a kogo interesują XIX-wieczne "Wesela" 23.04.08, 11:04
                W takim razie powino się w trybie ekspresowym pozbyć największego knota we współczesnej nauce - XIX wiecznej habilitacji. Przecież "tu i teraz się liczy i chodzi o naukę współczesną"
                • toja3003 Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał ale 23.04.08, 14:28
                  Nie twierdzę, że model z habilitacją to ideał ale na czym mam
                  polegać różnica między uzyskiwaniem habilitacji a
                  uzyskiwaniem „certyfikacji”? Jakie mają być kryteria?

                  Jeśli podobne to po co ta zabawa z nazwami a jeśli mają być
                  obniżone to ze szkodą dla polskiej nauki, której poziom i tak jest
                  niski. Krótko: dla doktora z dorobkiem i publikacjami wyprowadzenie
                  z tego habilitacji jest rzeczą bezproblemową i naturalną – po prostu
                  powstaje kolejna publikacja podsumowująca i wzbogacająca
                  dotychczasowy dorobek, dobry naukowiec nie ma z tym problemów.

                  Natomiast habilitacja jest problemem dla tych, którzy są słabsi, nie
                  pracują systematycznie i po doktoracie zbyt wolno się rozwijają. Czy
                  tym słabeuszom należy otwierać drogę do tytułów profesorskich w
                  drodze uzyskiwania certyfikatów?

                  A może w planach jest takich ruch jak w przypadku profesorów? Kiedyś
                  byli tylko centralnie nadawani zwyczajni i nadzwyczajni a potem
                  wprowadzono uczelnianych tzw. profesorów podwórkowych czyli tylnich
                  tzn. z dodatkiem prof. nadzw. po nazwisku i z dodatkiem jakiej
                  uczelni. Może teraz w zamyśle jest pozostawienie habilitacji „dla
                  chętnych” i dodatkowo wprowadzenie tytułu „dr cert.”? Wtedy wszyscy
                  byliby zadowoleni, byłoby więcej tytułów do rozdawania i uzyskiwania
                  wsposób łatwiejszy i trudniejszy.

                  A na problem braku młodych kadr na uczelniach w Polsce jest proste
                  rozwiązanie: zlikwidować nie tylko habilitacje ale i doktoraty i
                  mianować profesorami po magisterce. A prawa mianowań profesorskich
                  dać każdemu magistrowi i spokój.


    • ptak.33 Irlandzki cud czeka na cud 22.04.08, 16:31
      Dziwię się, że Pani Kolenda - Zalewska nie znalazła odrobiny
      zrozumienia dla Premiera,że może po prostu został żle poinformowany.
      Zdarza sie i coś takiego. Pisze Pani "a może wiedzial tylko mu ta
      wiedza nie pasowała do koncepcji". Pani Redaktor jakiez to przykre
      podejrzenie! Brzydko! Dalej posługuje się Pani słowami J.
      Kaczyńskiego, a jeszcze dalej zarzuca Pani Premierowi
      ignorancje...Czy nie lepszy obiektywizm od napastliwosci. Co Pani
      chce przekazac czytelnikowi!? A tak w ogole to życzyłabym Pani
      wiecej optymizmu. Pozdrawiam
      • lanai Re: Irlandzki cud czeka na cud 22.04.08, 23:44
        Ty Ptaku powinieneś zmienic ksywę na Pustogłówka. Jeżeli
        ironizujesz, to jest to ironia całkiem nieczytelna,a jeżeli piszesz
        poważnie- to znaczy, że niczego nie rozumiesz. więc ci powiem -
        oremier ma po to cały sztab ludzi (przez nas, podatników opłacanych)
        zeby go od wypowiadania takich nonsensów chronili. A jak zabiera
        glos ' na własny rachunek', nie znając istoty sprawy, to się
        kompromituje. Taki Donald - dyletant.
        Ja sie pani Kolendzie -Zaleskiej klaniam z uznaniem, bo chociaż ma
        mniejsze mozliwości niż premier, zadała sobie trudu i pokazała, że
        dziennikarz potrafi. Zapędzic w kozi róg tą armię leni.
        Łoj, łoberwom te platformersy, łoberwom za to swoje lenistwo.
        Szwendajom sie po zagranicach, piknie stają do zdjątka z unijnymi
        przywódcami, piknie gadaja w telewizorni, a praca u podstaw, dla
        kraju - lezy.
        Łoj łopadnom im te sondaze, łopadnom, jak Walentemu gacie.
        • maruda.r Re: Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 01:50
          lanai napisał:

          > Ja sie pani Kolendzie -Zaleskiej klaniam z uznaniem, bo chociaż ma
          > mniejsze mozliwości niż premier, zadała sobie trudu i pokazała, że
          > dziennikarz potrafi. Zapędzic w kozi róg tą armię leni.

          *********************************

          Rzecz jasna, masz na myśli również autorów protestu oraz wszystkich pozostałych,
          którzy z wymienionego przepisu nie korzystali.

      • prawdziwamm Re: Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 10:02
        Droga Pani Ptak, uprasza się o mniej napastliwości. Póki co,
        dziennikarze wykonują w Polsce dużo dobrej roboty. Brawo Pani
        Kolenda-Zalewska. W wyborach ta ekipa otrzymała duży kredyt
        zaufania, między innymi ode mnie. Będą jednak kolejne wybory. Życzę
        powodzenia.
        • prawdziwamm Re: Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 10:04
          Brawo Pani Kolenda-Zaleska
    • piotr228 Certyfikat dla dziennikarzy!!! 22.04.08, 20:05
      Pani Kolenda jest przykładem że dziennikarz powinien (starać się)
      zdobywać wiedzę non stop. Np. przyda się Pani Kolendzie nieco
      wiadomości na temat tego czym się zajmuje naukowiec. Wykonywanie
      pracy naukowej polega na przeprowadzaniu badań. Można być profesorem
      (cudzoziemcem) na polskiej uczelni pomimo braku habilitacji i nie
      przeprowadzania przewodów doktorskich. W świecie bez habilitacji też
      tak jest. Uczony wizytujący zagraniczną uczelnię nie uczestniczy
      zwykle w nadawaniu tytułów naukowych. Nie ma w tym nic złego. Wcale
      to nie pozbawia pracy. Wręcz przeciwnie. Wizytujący profesor ma
      zwykle więcej czasu i zapału do prowadzenia własnych badań.
      • piotr228 PS. Duża część naukowców popiera rząd 22.04.08, 20:18
        Warto też poprosić Panią Kolendę o więcej rzetelności. Gdy się
        przedstawia poglądy przeciw, warto też przedstawić poglądy za. Warto
        wspomnieć, że prof. Luty (prezes Stowarzyszenia Rektorów....) jest
        za rządową propozycją.

        Ogólnie rzecz ujmując jest tak, że naukowcy tacy jak Modzelewski (o
        których nikt na świecie nie słyszał i którzy ministerialnych punktów
        zdobyli tyle ile kot napłakał) są przeciw. Naukowcy którzy pracują
        na światowym poziomie i publikują regularnie za ponad 20 punktów
        ministerialnych (dawniej KBN) są zdecydowanie za.

        Nowa propozycja idzie w dobrym kierunku. Naukowcy nie powinni tracić
        czasu na podlizywanie się starszym kolegom jak to często bywa
        obecnie przed habilitacją. Lepiej aby swe wysiłki skierowali na
        badania. Niech punktacja pokaże co są warci.

        piotr228 napisał:

        > Pani Kolenda jest przykładem że dziennikarz powinien (starać się)
        > zdobywać wiedzę non stop. Np. przyda się Pani Kolendzie nieco
        > wiadomości na temat tego czym się zajmuje naukowiec. Wykonywanie
        > pracy naukowej polega na przeprowadzaniu badań. Można być
        profesorem
        > (cudzoziemcem) na polskiej uczelni pomimo braku habilitacji i nie
        > przeprowadzania przewodów doktorskich. W świecie bez habilitacji
        też
        > tak jest. Uczony wizytujący zagraniczną uczelnię nie uczestniczy
        > zwykle w nadawaniu tytułów naukowych. Nie ma w tym nic złego.
        Wcale
        > to nie pozbawia pracy. Wręcz przeciwnie. Wizytujący profesor ma
        > zwykle więcej czasu i zapału do prowadzenia własnych badań.
    • kretowski Ten cud to nie znanie własnego języka? 22.04.08, 20:14
      Cud to by się stał w Irlandii gdyby nauczyli się na nowo mówic po irlandzku.
    • godeep Irlandzki cud czeka na cud 22.04.08, 21:26
      To Donald Tusk jest premierem Polski?
    • debil13 ma wyrzuty 22.04.08, 21:59
      ja mam wyrzuty i kaca medialnego bo coś mnie sie wydaje, że
      trójmiasto się zorientowało co i im się przydarzyło i z kim zagrali,
      dlatego strzały w Normana poklepywanego przez naszych prezydentów

      twojprezydent.pl
    • bartok2 Irlandzki cud czeka na cud czyli o habilitacji 22.04.08, 23:01
      Szanowna Pani Redaktor.
      Środowisko zamknięte, jakim są naukowcy inaczej wygląda z zewnątrz, a inaczej od
      środka. Mogę Panią zapewnić, że idea habilitacji (jak wiele idei) jest dość
      słuszna. Praktyka jednak, okazała sie taka, że jest to niezwykle skuteczna
      metoda blokowania młodszych i lepszych rywali. Obserwowałem to na własne oczy
      wielokrotnie. W konsekwencji, biorąc pod uwagę za i przeciw, stwierdzam
      kategorycznie, że każde odblokowanie drogi awansu jest właściwe. Drugim
      elementem reformy powinno być natomiast wymuszenie mobilności naukowców.
      Wypromowany doktor nie powinien mieć prawa zatrudnienia w macierzystej
      jednostce. Powinien obligatoryjnie "ruszyć w świat" i ewentualnie może powrócić,
      stając do otwartego konkursu. Metoda kariery naukowej "od studenta , do emeryta"
      w tym samym miejscu powinna być niemożliwa. Kontrakty powinny być terminowe i
      efekt "przyklejenia" do stołka powinien zaniknąć.
      Z poważaniem.
      Kabatczyk
      Łączę wyrazy szacunku.
      • lanai Re: Irlandzki cud czeka na cud czyli o habilitacj 23.04.08, 00:07
        Przeciez nie spieramy sie o to, czy zniesienie habilitacji i
        zastapienie ich certyfikatami jest słuszne, czy nie - p. Kolenda -
        Zaleska wytknela premierowi gafę z Normanem Davisem , wytkneła
        słusznie.
        A że w środowisku nauki blokują odwaznych, zdolnych - to inna
        sprawa. A gdzie nie blokują? W urzedach centralnych kwitnie
        podlizywanie sie szefom, w bankowości - tak samo, o wojsku lepiej
        nie mówmy. A w polityce, w sejmie, w rządzie, w partiach? Kilku
        facetów rządzi i nikt im podskoczyc nie śmie, bo byłby skończony.
        Kazdy, kto troche gdzieś w Polsce popracował wie, że układy liczą
        się bardziej niz rzeczywiste kwalifikacje. Kiedyś to sie nazywało
        nomenklaturą. Teraz są to korporacje zawodowe, rózne izby,zgody na
        przyjecie na staż, kierownicy katedr na uczelniach i Panowie
        Profesorowie Promotorzy. No i ciepłe posadki w radach nadzorczych.
        Tyle tylko, ze tego miało nie być z chwilą przepędzenia komuny. A
        jak jest?
    • xxxxyyyyzzzz Tusk jak zwykle przypalil glupa. 22.04.08, 23:14
    • smile010 Irlandzki cud czeka na cud 22.04.08, 23:52
      "Jaśniej już chyba się nie da prawda, no, chyba że się uzna, że Norman Davies albo amerykańscy nobliści nie są wybitnymi specjalistami w swoich dziedzinach"

      Pani Kolenda-Zaleska przed napisaniem artykułu powinna zapoznać się z komentarzami w wątkach dotyczących projektu reformy nauki. Znajdzie tam między kilka wypowiedzi, które podważają dokonania naukowe Normana Daviesa. Z tych wypowiedzi wynika, że Davies może jest dobrym pisarzem, ale ma braki w warsztacie naukowym. Wystarczy, że znajdzie się kilka osób w radzie wydziału, które myślą podobnie i zaczną się schody. Można sobie wyobrazić, co będzie się działo w przypadku osób, które swoim dorobkiem przebijają osiągnięcia całej rady wydziału, ale nie są tak znane jak Norman Davies.

      Jeśli Pani Kolenda-Zaleska nie ma o czym pisać, to podpowiem temat, który może okazać się ciekawy. Może warto poszukać odpowiedzi na pytanie dlaczego banki oferują (a przynajmniej oferowały) osobom po habilitacji vipowskie konta? Przecież ci ludzie twierdzą, że zarbiają około 4 tyś. złotych miesięcznie. I dla banku taka kwota wystarczy, aby traktowac taką osobę jako vipa! Podobna sytuacja występuje w przypadku sędziów (trochę wyższe zarobki) i lekarzy (nawet tych co zarabiają po 1500 zł). Chodzi tu o całe grupy zawodowe, a nie pojedyncze przypadki. Widać nikt lepiej od bankowców nie potrafi ocenić rzeczywistej siły tych ludzi, siły która wynika wyłącznie z korporacjonizmu tych zawodów.
      Tego typu korporacjonizm jest podstawowym hamulcem na drodze rozwoju cywilizacyjnego RP.

      Konkluzja - w najblższym czasie nie uda się przeprowadzić żadnych reform w służbie zdrowia, sądownictwie, a przede wszystkim w nauce. Szczególnie, że niezadowlonie korporacji naukowców próbuje wykorzystać do swoich celów politycznych PIS. Dla zachowania obecnego statusu "top" wykształciów (obok mochrowych beretów) stanie się główną siłą poparcia dla PIS.

      • smile010 Re: Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 00:04
        Oczywiście miało być "moherowych". To z powodu 14 godzin pracy nonstop.
      • maruda.r Re: Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 02:19
        smile010 napisał:

        Chodzi tu o całe grupy zawodowe, a nie pojedyncze przypadk
        > i. Widać nikt lepiej od bankowców nie potrafi ocenić rzeczywistej siły tych lud
        > zi, siły która wynika wyłącznie z korporacjonizmu tych zawodów.
        > Tego typu korporacjonizm jest podstawowym hamulcem na drodze rozwoju cywilizac
        > yjnego RP.

        *******************************

        Z uwagą się zgadzam. Z konkluzją - nie do końca, o ile zawiera postulat
        likwidacji samorządów zawodów zaufania publicznego. Bo rolę egzaminatora będzie
        musiało przejąć państwo.

        Sama propozycja Kudryckiej to próba wyeliminowania lub osłabienia mechanizmów
        odpowiedzialnych za degenerację środowisk zawodowych. Szkoda, że
        Kolenda-Zalewska nie zadała sobie trudu, by ocenić, jaki odsetek przewodów
        doktorskich i habilitacyjnych wykorzystuje ów przepis. Podejrzewam, że jest to
        przepis martwy.

    • douglasmclloyd Polskie uczelnie 23.04.08, 01:58
      Studiowałem w Polsce i w Stanach. Polska uczelnia to koszmar. Wykładowca, czy
      prowadzący ćwiczenia za wszelką cenę stara się udowodnić, że jest mądrzejszy od
      studnta i gnoi go na każdym kroku. W Stanach studiuje się na luzie, wiadomo co
      trzeba zrobić i za co jest się ocenianym. W Polsce ustne egzaminy, na których
      można uwalić każdego.
      • unijny Re: Polskie uczelnie 23.04.08, 10:10
        Sama prawda. Studiowalem we Francji, Szwajcarii i UK. Studia
        nieporownalne na polskich uczelniach. Kiedy spotykalem sie rodakami,
        ktorzy skonczyli idem wydzial w kraju - bylo mi wstyd sluchac i
        wymadrzania. Nie nalezy uogolniac - ale 50 procent polskich
        dyplomantow, a szczegolnie tych dr hab. przez Komitety Centralne
        partii - duzy znak zapytania.
    • yanuss Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 08:32
      I slusznie bo w tym gronie nie bylo naukowcow, byli tzw. humanoidzi, ktorzy o
      publikowaniu naukowym niewiele wiedza. To w naukach scislych trzeba sie
      sprawdzic na forum miedzynarodowym, poddac recenzji anonimowej w czasopismie, do
      ktorego wyslali tez prace ludzie z najlepszych uniwersytetow czy instytutow.
      Ocena dorobku bylaby bardzo dobrym sposobem zastapienia habilitacji. Ma to
      znaczenie gdy naukowiec nie powiela swoich prac, szuka nowych drog. Niestety, w
      Polsce trzeba miec ciag publikacji. Powstaja wiec prace, ktore roznia sie
      jedynie np. formula chemiczna.
      • prawdziwamm Re: Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 10:13
        Szanowne Ściślaki, sami sobie Panowie wystawiją świadectwo umysłowej
        martwoty. Nie wypada, żeby umysły - jak rozumiem - światowej klasy,
        potencjalni nobliści lada dzień byli tak ograniczeni. Eeee, nie
        przystoi.
    • nieukonczony Irlandzki cud czeka na cud 23.04.08, 11:05
      Szanowna Pani Katarzyno
      Bardzo Panią lubię, tak za spokój wygłaszanych sądów jak i aktualność
      poruszanych tematów. Są jednak takie tematy, o których trudno się wypowiadać nie
      znając "podmiotu" od środka. Niebędąc nauczycielem akademickim miałem okazję
      zasiadać przez dwie kadencje w Radzie Wydziału (dużego i ważnego dla uczelni), a
      także przez jedną kadencję w Senacie (dużej i ważnej uczelni). Pisze Pani:
      "...jeśli rada jednostki organizacyjnej przeprowadzająca przewód uzna, że osoba
      ta jest wybitnym znawca problematyki, której dotyczy rozprawa doktorska lub
      habilitacyjna". Jaśniej już chyba się nie da prawda, no, chyba że się uzna, że
      Norman Davies albo amerykańscy nobliści nie są wybitnymi specjalistami w swoich
      dziedzinach."
      No i niestety, chyba ze się uzna!!! Ale czasami się uzna. Byłem nie jeden raz
      świadkiem. Co do pozostałych poglądów się zgadzam. Habilitacja to nie moja
      sprawa. Co by w tej sprawie nie ustalono i tak wyjdzie na jedno, ktoś musi
      decydować. A w tej kwestii to niezła bryndza.
    • qdlinski Genetyczni Polacy odkrywają karty 23.04.08, 12:30
      iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1348&Itemid=1
    • pandora-online Tusk ty przynosisz 23.06.08, 19:01
      wasty POLSCE tak jak twoj kumpel bolek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka