danz5
27.04.08, 21:44
No to spadają
Ostatnie sondaże wykazują spadek notowań PO. W badaniach
przeprowadzonych dla Wirtualnej Polski Platforma ma już tylko 42
proc. poparcia. Dużo, ale wobec bardzo wysokich notowań w
poprzednich miesiącach spadek jest widoczny. Większość Polaków
deklaruje w tych badaniach niezadowolenie z polityki rządu. W tym
czasie kilka innych sondaży potwierdziło tę tendencję. Media
litościwie nie komentowały sondażu WP. Nie zmienia to jednak faktu,
że właśnie coś pękło, pękło mimo nachalnej propagandy promującej
rząd.
Ale nie tylko sondaże pokazują, że w rządzie dzieje się coś
niedobrego. Nagle i trochę bez wyjaśnienia odszedł z funkcji
wiceministra finansów jeden z większych autorytetów ekonomicznych,
prof. Stanisław Gomułka. Dwa dni później GUS poinformował o
załamaniu się produkcji przemysłowej. Oczywiście z potwierdzeniem
tych ostatnich informacji należy poczekać jeszcze przynajmniej
miesiąc. Coś jednak zaczyna się dziać wokół rządu i Polacy to
wyczuwają. Kierownictwo PO, chcąc wyprzedzić kłopotliwe pytania,
zapowiada zmiany personalne. Tylko że Polacy nie oczekują wcale
nowych twarzy. Te, które są, jak do tej pory wcale im się źle nie
kojarzyły. Totalny pijar zbudował ogromne zaufanie i życzliwość dla
tej ekipy. Polacy chcą konkretnych działań. Decyzje są tym bardziej
potrzebne, że na świecie pogłębia się recesja. Dla naszego kraju
może być ona tym boleśniejsza, że wielu nabrało nadziei na małą
stabilizację.
Stabilizacji nie będzie. Może być za to ogromny problem, jeżeli na
czele rządu nie stanie prawdziwy przywódca. Czy Donald Tusk się na
niego nadaje? Na razie jego ekipa chce pokazać się od "mocniejszej"
strony, zamykając do więzienia PiS-owskich ministrów. Tylko że
właśnie takie działania odstraszyły od PiS przed ostatnimi wyborami
umiarkowanych wyborców. Tusk powinien raczej odważnie powiedzieć
Polakom, na co nas stać i czego na pewno nie da się zrobić. Część
poczuje się oszukana, reszta doceni ten rodzaj szczerości. Tylko jak
powiedzieć prawdę oczekującym na cud? Jest to dla polityków jeszcze
jedna nauczka, że w kampanii wyborczej nie warto rozbudzać
nierealnych oczekiwań.
Na spadku PO PiS zyskuje nieznacznie. To dlatego, że nie ma spójnej
strategii marketingowej. Postkomuniści nie zyskują wcale, bo zajęli
się bijatyką we własnym obozie. Coraz więcej osób zostaje znowu bez
swojej partii. Na razie nie zmienia to podziału na liberałów (PO) i
konserwatystów (PiS). Jednak pokusa wejścia do gry tego trzeciego
istnieje i muszą o tym pamiętać obydwie partie, mające dwie trzecie
poparcia Polaków.
Tomasz Sakiewicz